Już posypała się wrzutka Tuska o rosyjskiej mafii w Zondacrypto.wiadomosci.wp.pl

29 kwietnia 2024 r. Prokuratura Regionalna w Katowicach decyzją prokuratora Sebastiana Rohma, świeżo awansowanego pupila Bodnara i Tuska z Lex Super Omnia umarza sprawę śledztwa dot. przywłaszczenia pieniędzy ZondaCrypto, sprawy zgłoszonej przez KNF pod koniec 2021 roku w ramach zawiadomienia. Dzięki tej decyzji estońska Zonda przez niemal 2 lata działała w Polsce i zawiera umowy reklamowe między innymi z klubami Ekstraklasy, TVN, Tour de Pologne czy WOŚP. Służby Tuska nie reagowały.

Potem gdy Zonda upadła Tusk ogłosił, że ma doniesienia, że to "Rosjanie". Tylko, redaktor Jadczak właśnie ujawnia, że to nie jest żadna ruska mafia tambowska, powiązana z politykami Putina (bo ta mafia już dawno jest rozbita i siedzi), ale są to konfabulacje jakiegoś Krzysztofa K. i jego kolegi, który jest jedynym świadkiem posiadanym przez Wydział Przestępczości Zorganizowanej w Katowicach. I to on tam właśnie plecie o tej rosyjskiej mafii.

Zdjęcie

To człowiek podejrzany o udział w zorganizowanych grupach przestępczych wyłudzających VAT ale został złapany za nieludzkich czasów PiS więc zdaniem neo-prokuratury nie może być zły. Oczywiście Krzysztof K. to były menedżer państwowych spółek i ciążą na nim poważne zarzuty karne, w tym oskarżenie o udział w zorganizowanej grupie przestępczej wyłudzającej dziesiątki milionów złotych podatku VAT na handlu z podmiotami z - nie zgadniecie - z Rosji właśnie. Dlatego jest w tej chwili współpracownikiem prokuratora i ma spokój będąc podejrzanym. Bo podejrzany był no za czasów poprzedniej władzy, niesłusznej PiS-owskiej co te karuzele VAT-owskie łapali. Na marginesie można dodać że jest pewne że mafie VAT-owskie jak tylko PiS przegrał odżyły i odetchnęły z ulgą co widać w oficjalnych statystykach.

Teraz jak Zonda padła i sprawa się rypła. Robią nowe śledztwo w sprawie Zondacrypto, wszczęte w kwietniu 2026 r. przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach. Śledztwo już dotyczy oszustw 30 tysięcy osób na kwotę co najmniej 350 mln zł. Ustalenia dziennikarskie Jadczaka sugerują, że opowieści Tuska o rosyjskich powiązaniach opierają się tylko na niewiarygodnych zeznaniach świadka Krzysztofa K., a w samym śledztwie panuje chaos organizacyjny. Czyli raz kolejny Donald Tusk, tak jak wtedy, kiedy mówił o rzekomej przeszłości Karola Nawrockiego, "opierał się" na wyznaniach jakiegoś mitomana "aktora w niedużych rolach" – który zresztą miał do powiedzenia tylko tyle, że niby słyszał, że jakiś gangus mówił że inny gangus mówił trzeciemu gangusowi, to take było dokładnie to źródło wiedzy.

Ten Krzysztof K. został przyjęty przez prokuratora Wełnę. Prokurator Wełna był parę tygodni temu niby "mianowany" szefem katowickiej prokuratury od przestępczości zorganizowanej. Oczywiście został "mianowany" przez uzurpatora krajowego Korneluka z pominięciem prawa, czyli jest to kolejny pseudoprokurator, który nie ma umocowania konstytucyjnego. I pierwsze co zrobili po tej wymianie to odsunęli wszystkich starych prokuratorów prowadzących sprawę Zondacrypto. A drugie co zrobił Wełna, to przyjął u siebie w gabinecie tego typa Krzysztofa K. i jakoś potem opowieści tego typa o ruskich podał Donald Tusk na konferencji prasowej.

Żeby było zabawniej ten sam Krzysztof K. kilka miesięcy wcześniej zarzucał branie łapówek i powiązania z mafią szefowi MSWiA Marcinowi Kierwińskiemu, szefowi MON Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, ministrowi Tomaszowi Siemoniakowi oraz byłemu szefowi resortu sprawiedliwości Adamowi Bodnarowi - ale tu jakoś mu nie wierzą i śledztw nie prowadzą. Wełna przyjął u siebie Krzysztofa K., na którym ciążą poważne zarzuty i który pomawia ministrów Tuska, prokuratorów i służby o korupcję i udział w zorganizowanej grupie przestępczej ale, który wymyślił historię dla Tuska bardzo wygodną o rosyjskich powiązaniach więc spoko.

Mówienie o powiązaniach Zondacrypto z rosyjską mafią to próba odciągania przez Tuska uwagi od prawdziwego problemu. Czyli faktu, że on zrobił burdel z prokuratury przez co państwo nie działało żeby powstrzymać ludzi, którzy na końcu pozbawili tysiące Polaków ich pieniędzy. Jest Tusk to są i piramidy finansowe, jak za dawnych czasów. Pamiętacie to zdanie: „obaj z ojcem wiedzieliśmy, że Amber Gold, mówiąc kolokwialnie, to lipa”. Ale jaja, ale jaja

http://wiadomosci.wp.pl/pomawia-ministrow-o-lapowkarstwo-prokuratura-slucha-go-w-sprawie-zondacrypto-7285446392850496a

http://dorzeczy.pl/opinie/886570/narracja-o-rosyjskiej-mafii-w-zonda-to-wymysl-jadczak-ujawnia.html

http://x.com/SzJadczak/status/2054618604776153247

#tusk #tuskurwysyn #zonda #zondacrypto #afera #koalicja13grudnia #koalicjaobywatelska #prokuratura #polska #kryptowaluty #ambergold

11

‼️Sławomir Nowak ściga prokuratora, który prowadził sprawę odkrycia 4 mln zł w jego meblach❗️Sąd skandalicznie umorzył sprawę Nowaka, a teraz karę w tej aferze poniesie prokurator, który miał odwagę zgromadzić przeciwko Nowakowi dowody i napisać akt oskarżenia😡

http://www.facebook.com/reel/1675138643505355

#nowak #prokuratura #usmiechnieci

17

Tak kończą sędziowie (nie) na telefon "żeby było dobrze" koalicji 13 grudniawpolityce.pl

Szokujące kulisy sytuacji w obecnym uśmiechniętym sądownictwie! Ślepokura i Woźniak najbardziej czyli zaufani prokuratorzy od Żurka, prowadzący wszystkie sprawy polityczne dzwonią do sędziego umawiać się "żeby było dobrze" w sprawie aresztowania i zamknięcia politycznego przeciwnika. Przypomnijmy że ten prokurator Ślepokura udostępniał między innymi wpisy z kampanii wyborczej Trzaskowskiego i oskarżał kibiców w niesławnej "akcji widelec"! Natomiast zgodnie z prawem w okresie zajmowania stanowiska prokurator nie może brać udziału w żadnej działalności politycznej. Są też inne skandale:

Zdjęcie

Sprawę telefonów ujawnił sam sędzia Dariusz Łubowski. Jeszcze przed wydaniem decyzji ws. Europejskiego Nakazu Aresztowania dotyczącej Marcina Romanowskiego prokurator Dariusz Ślepokura powiedział, że "nie wiedzą, co z tym zrobić i że chcieliby razem z prok. Piotrem Woźniakiem do mnie przyjść i podyskutować, żeby było dobrze". "Uznałem to za próbę ustawiania tej sprawy, odmówiłem" - zaznaczył sędzia i dodał "spotkała mnie taka sytuacja, po raz pierwszy w mojej ponad 30-letniej karierze sędziowskiej"! W cywilizowanym świecie prokuratorzy nigdy nie mogą się kontaktować z sędziami poza salą rozpraw. Nigdzie nie praktykuje tego typu sytuacji to jawny konflikt interesów.

No cóż sędzia nie chciał "żeby było dobrze" dla żurkowców to teraz on ma źle. Opisał co stało się po tej odmowie:

w dniu 15 stycznia otrzymałem decyzje podpisaną przez p. Beatę Najjar - nie chciałbym odnosić się do samej pani Beaty Najjar, która w mojej ocenie od 11 lipca 2025 jest sędzią w stanie spoczynku i zajmuje stanowisko prezesa SO - o nowym podziale obowiązków, w którym zostało mi dołożone 75 proc. obciążenia w sprawach K, czyli takich, jakie ma liniowy sędzia. Zwiększy się zakres obowiązków w takim stanie, że nie będę w stanie tych spraw ocenić i w rozsądnym terminie rozpoznać


Oficjalnie żyjemy w toni układów, podległości tej zorganizowanej kastowej sitwy. Wszystkich won

http://wpolityce.pl/polityka/752315-represje-wobec-sedziow-szokujaca-relacja-lubowskiego-przed-krs

http://niezalezna.pl/polska/prokurator-wozniak-tlumaczy-sie-z-telefonu-do-sedziego-lubowskiego-w-tle-nakaz-aresztowania-polityka/562900

http://www.facebook.com/SuwerennaPolskaPL/videos/polityczny-prokurator-szokuj%C4%85ce/1793278724547405/

#prokuratura #sadownictwo #sad #zurek #tusk #slepokura #tusk #tuskurwysyn #koalicja13grudnia #koalicjaobywatelska #ko #prawo

14

Prokuratura umorzyła śledztwa ws. ataku migranta na żołnierza. Bada za to obrażenia Afgańczykanczas.info

Zdjęcie

Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ umorzyła śledztwo ws. domniemanego ataku migranta na polskiego żołnierza. Chodzi o incydent podczas interwencji przy granicy polsko-białoruskiej. Wymiar sprawiedliwości uznał, że nie doszło do czynu zabronionego. Tymczasem postępowanie dot. obrażeń ciała cudzoziemca jest ciągle w toku.

Białostocka prokuratura umorzyła postępowanie ws. czynnej napaści imigranta na żołnierza, który strzegł polsko-białoruskiej granicy. Sprawa z 10 lipca 2025 r. wywołała poruszenie opinii publicznej. Doszło do niej w rejonie Michałowa, podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy, podjętej przez grupę migrantów.

Według ustaleń prokuratury, żołnierz odniósł drobne obrażenia w okolicy oka. Śledczy jednak nie stwierdzili, by migrant działał agresywnie wobec polskiego funkcjonariusza w sposób, który kwalifikowałby czyn jako zabroniony.

– Czyn ten został zakwalifikowany jako przestępstwo z artykułu 223 paragraf 1 kodeksu karnego, w zbiegu z artykułem 157 paragraf 2 kodeksu karnego. Podstawą umorzenia śledztwa był brak znamion czynu zabronionego – przekazał rzecznik prokuratury w Białymstoku.

Zdaniem prokuratora zgromadzone dowody w sprawie – w tym przesłuchania świadków i nagrania z monitoringu – nie potwierdzały wersji, w której cudzoziemiec miał atakować żołnierza.

– Prokurator ocenił, że zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, iż obywatel Afganistanu, który przekroczył granicę z Białorusią, podczas ujęcia go przez żołnierza zachował się biernie i nie wykazywał zachowań agresywnych – podano.

W ocenie prokuratury, żeby kwalifikować czyn jako napaść na funkcjonariusza, potrzeba działania co najmniej dwóch osób lub użycia niebezpiecznego narzędzia. Warunki te nie zostały w tym przypadku spełnione.

Wciąż jednak trwa postępowanie dotyczące zarzutów wobec żołnierza. Prokuratura czeka na opinię biegłych lekarzy. Ma ona wyjaśnić charakter obrażeń doznanych przez imigranta oraz okoliczności ich powstania.

http://nczas.info/2026/01/17/prokuratura-umorzyla-sledztwa-ws-ataku-migranta-na-zolnierza-bada-za-to-obrazenia-afganczyka/

#nachodzcy #Polska #prokuratura #prawo #sg #strazgraniczna

18

Małgorzata Manowska rzuca wyzwanie prokuraturze. Chodzi o Gizelę Jagielskąnczas.info

I prezes SN Małgorzata Manowska w całości zaskarżyła do sądu decyzję prokuratury o odmowie przyjęcia jej zażalenia na umorzenie śledztwa ws. przerwania ciąży przez lekarkę Gizelę Jagielską – poinformował PAP rzecznik prasowy Sądu Najwyższego sędzia Igor Zgoliński.

Stanowisko prokuratura – dodał rzecznik – jest zdaniem I prezes SN „niezasadne”.

Chodzi o wszczęte na początku br. postępowanie w sprawie ginekolog ze szpitala w Oleśnicy, które prowadziła Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy. Zostało ono podjęte po doniesieniach medialnych, w których podnoszono, że w szpitalu tym doszło do sprzecznego z prawem zabicia dziecka nienarodzonego, co medialnie określane jest jako „przeprowadzenie zabiegu przerwania ciąży”.

10 grudnia br. rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, prok. Karolina Stocka-Mycek, poinformowała o umorzeniu tego śledztwa. Według prokuratury wykonana aborcja przez lekarkę 29 października 2024 r. w Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy oraz inne jej działania związane z tą procedurą nie miały „znamion czynu zabronionego”.

Zażalenie na tę decyzję skierowała w połowie grudnia br. I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska. Miała w nim wskazać m.in., że jako I Prezes SN jest upoważniona do reprezentowania tego organu.

Oleśnicka prokuratura odmówiła jednak przyjęcia zażalenia Manowskiej – podnosiła wówczas, że zażalenie to zostało wniesione przez „osobę nieuprawnioną”. Jak wskazała wtedy rzecznik wrocławskiej prokuratury okręgowej, zawiadomienie skierowane przez instytucję państwową (w tym wypadku Sąd Najwyższy) „winno wiązać się z jej działalnością bądź dotyczyć przestępstwa ujawnionego w związku z wykonywaniem jej zadań”.

W poniedziałek rzecznik prasowy Sądu Najwyższego sędzia Igor Zgoliński poinformował PAP, że I prezes SN w całości zaskarżyła do sądu zarządzenie o odmowie przyjęcia zażalenia na umorzenie tego śledztwa. „Stanowisko prokuratora, zdaniem organu wnoszącego środek odwoławczy, jest niezasadne” – dodał rzecznik prasowy.

http://nczas.info/2025/12/29/malgorzata-manowska-rzuca-wyzwanie-prokuraturze-chodzi-o-gizele-jagielska/

#prokuratura #aborcja #morderstwo #jagielska #sad #prawo

14

Życie jest przewrotne, byłemu panu prokuratorowi generalnemu 0 grozi być może areszt, czy pan Żurek (dziś pan życia i śmierci) ma w głowie, że za jakiś czas też być może wyląduje "pod celą"? Pewnie politycy trafiają na pawilony chronione bo na "sztywnej celi" kariery by robili A w sumie dopóki by kasa była to by mogli nawet grypsować Takie czasy!!!

#prokuratura #prawo #wiezienie

8

ZA GASZENIE ŚWIECZEK DO SZTUMU - Prokuratura w Oleśnicy umorzyła śledztwo w sprawie aborcji dziewięciomiesięcznego Felkakresy.pl

Zdjęcie

Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy umorzyła śledztwo w sprawie aborcji dziewięciomiesięcznego Felka, przeprowadzonej poprzez wstrzyknięcie chlorku potasu w serce dziecka przez Gizelę Jagielską. Sprawa była wcześniej przedmiotem zawiadomienia Instytutu Ordo Iuris oraz analiz Prokuratury Krajowej.

W dniu 2 grudnia 2025 r. Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy postanowieniem prokurator Beaty Ciesielskiej umorzyła postępowanie w sprawie aborcji dziewięciomiesięcznego Felka, uznając brak znamion czynu zabronionego. Z ustaleń Radia Wnet wynika, że decyzja dotyczy aborcji polegającej na wstrzyknięciu chlorku potasu w serce dziecka przez Gizelę Jagielską.

Do zabicia nienarodzonego Felka doszło 29 października ubiegłego roku w szpitalu w Oleśnicy. W dziewiątym miesiącu życia prenatalnego miał zostać poddany wstrzyknięciu chlorku potasu bezpośrednio w serce. Z informacji medialnych wynikało, że dziecko cierpiało na wrodzoną łamliwość kości, przy czym nie było jasne, w jakim stopniu ta wada mogła wpłynąć na jego przyszłe funkcjonowanie. Ówczesna zastępca dyrektora Gizela Jagielska mimo tych wątpliwości przeprowadziła aborcję w takiej formie.

Wcześniej matka dziecka trafiła początkowo do szpitala w Łodzi, gdzie planowano przeprowadzenie cesarskiego cięcia, które było uznawane za najbezpieczniejszą metodę zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Po narodzinach, Felkowi oraz jego mamie miałaby zostać zapewniona specjalistyczna pomoc medyczna i terapia.

Jednak pod wpływem namów aktywistów aborcyjnych, matka Felka udała się do Oleśnicy, gdzie znajduje się największy ośrodek aborcyjny w Polsce. Tam, w 37. tygodniu ciąży, po osiągnięciu przez dziecko pełnej dojrzałości, dokonano aborcji.

8 kwietnia Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zwróciło się do Prokuratury Rejonowej w Oleśnicy w tej sprawie, z prośbą o przekazanie szczegółowych informacji dotyczących postępowania. Wystąpiło również o przesłanie kopii odpowiedzi udzielonej Polskiemu Towarzystwu Ginekologów i Położników, które zwróciło się do Ministerstwa Zdrowia o wyjaśnienia w kwestii wykładni pojęcia „przerywanie ciąży”.

Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy wszczęła śledztwo w sprawie nielegalnego przerwania ciąży. Referentką postępowania została szefowa tej jednostki prokurator Beata Ciesielska, która prowadziła sprawę pod kątem przestępstwa opisanego w art. 152 kodeksu karnego, dotyczącego różnych postaci nielegalnej aborcji w sytuacji, gdy dziecko poczęte uzyskało zdolność do samodzielnego życia poza organizmem matki.

W toku śledztwa prokuratura badała trzy zasadnicze wątki dotyczące działania doktor Jagielskiej. Pierwszy obejmował samo zabicie Felka. Drugi dotyczył udzielania pomocy w nielegalnym przerwaniu ciąży w okresie od 21 do 29 października, co wiązało się z przebiegiem prowadzenia pacjentki przez lekarkę. Trzeci wątek odnosił się do ewentualnego nakłaniania do nielegalnej aborcji. W żadnej z tych części postępowania prokurator Beata Ciesielska nie dopatrzyła się popełnienia przestępstwa z art. 152 kodeksu karnego, co przesądziło o umorzeniu sprawy.

W tej sytuacji pozostaje nieznane pisemne uzasadnienie decyzji, jednak wskazywano, że Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy mogła oprzeć się przede wszystkim na wytycznych Ministerstwa Zdrowia z 2024 r., kierowanego wówczas przez Izabelę Leszczynę. Dokument ten był szeroko krytykowany jako rozwiązanie pozwalające na obchodzenie obowiązujących przepisów. Instytut Ordo Iuris oceniał, że „Sposób sformułowania wytycznych i kontekst ich przyjęcia wskazuje, że intencją Prezesa Rady Ministrów i Ministra Zdrowia było uzupełnienie przepisów ustawy i doprowadzenie do faktycznego poszerzenia dostępu do aborcji – co naruszyło konstytucyjny system źródeł prawa oraz, tym samym, podstawowe zasady praworządności”.

We wcześniejszej korespondencji Radio Wnet informowało, że sprawa Gizeli Jagielskiej znalazła się także w polu zainteresowania Prokuratury Krajowej, w szczególności osoby podającej się za Dyrektor Departamentu Postępowania Przygotowawczego Katarzynę Kwiatkowską. Według relacji Prokuratury Krajowej, po wszczęciu śledztwa sprawa była analizowana na poziomie jednostek wyższego szczebla.

Według danych z lutego 2025 r. podanych przez Fundacja Życie i Rodzina – szpital w Oleśnicy w 2024 r. abortował 155 dzieci, 13 z nich było całkowicie zdrowe, a 62 miało zespół Downa. Wszystkie aborcje dokonano z przesłanek psychiatrycznych. Fundacja informuje, że zabijano jedno dziecko nienarodzone częściej niż raz na tydzień.

Warto dodać, że Instytut Ordo Iuris utworzył petycję przeciwko wytycznym Ministerstwu Zdrowia, które dopuszczają aborcję do 9-miesiąca ciąży z powodu przesłanek psychicznych i przyczyniły się do śmierci nienarodzonego Felka. Stanowią one uzupełnienie przypadku „zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej”.

Ponadto Instytut poinformował o przygotowaniu wniosku do Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego konstytucyjności wytycznych Ministerstwa Zdrowia, w których zasugerowano lekarzom, że aborcja może być środkiem terapeutycznym na problemy psychiczne kobiet w ciąży.

http://kresy.pl/wydarzenia/spoleczenstwo/prokuratura-w-olesnicy-umorzyla-sledztwo-w-sprawie-aborcji-dziewieciomiesiecznego-felka/

#prokuratura #mordercy #aborcja #dzieci #olesnica

18

Tajemnicze spotkanie u Żurka. „Babcia Kasia”, Lempart i Lotna Brygada Opozycji [FOTO/VIDEO]nczas.info

W poniedziałek w gmachu Prokuratury Regionalnej w Warszawie minister sprawiedliwości Waldemar Żurek spotkał się z plejadą anty-PiS-owskich i „demokratycznych” aktywistów. Według medialnych ustaleń pojawiły się tam m.in. „babcia Kasia” czy Marta Lempart.

O spotkaniu jako pierwszy poinformował dziennikarz Marcin Dobski.

„W Prokuraturze Regionalnej w Warszawie zakończyło się spotkanie przedstawiciela resortu sprawiedliwości z całym uniwersum: Kijowski, Lempart, Kocjan i Kolmasiak (Akcja Demokracja), Kramek, Kasprzak, Lotna Brygada Opozycji, Szczurek” – napisał na portalu X, załączając zdjęcia i nagrania.

„Z budynku wychodzi wiceminister sprawiedliwości sędzia Sławomir Pałka. Przed chwilą z nim rozmawiałem. Potwierdził swoją obecność i ministra Żurka. Nie chciał powiedzieć z jakiej okazji to spotkanie” – dodał w kolejnym wpisie.

O spotkaniu pisał natomiast w mediach społecznościowych – zanim się jeszcze odbyło – Paweł Kasprzak z Obywateli RP.

„Jutro (24.11.25) spotkanie organizacji obywatelskich z Ministrem Żurkiem. Trzymam za niego kciuki, choć od spotkań konsultacyjnych robi mi się już słabo. Mam tam być, ale ostatnio różnie bywa, więc na wszelki wypadek tutaj dam, co chcę powiedzieć jutro” – oświadczył.

„Panie Ministrze, przepraszam, nie będzie dyplomatycznie, bo ani tego nie umiem, ani też nie uważam, że dyplomacja przystoi obywatelskiemu działaczowi. Pan z pewnością często słyszy coś, co da się streścić tak, że «praworządność praworządnością, Drwalu, ale polityka polityką». Ja chcę Panu zaproponować także zderzenie z polityką — ale zupełnie inną” – stwierdził.

„Reformatorska, wręcz konstytucyjna akcja referendalna — jestem przekonany, że ona i tylko ona da ludziom poczucie sprawczości, poczucie, że urządzają państwo dla siebie. To tak naprawdę jest warunkiem powodzenia naprawy stanu polskiej praworządności. Nic innego.

Panie Ministrze, nie wierzę w to zupełnie, ale gdyby zechciał Pan stać się politycznym centrum takiej reformatorskiej inicjatywy, to resztkę sił oddam Panu bez większych wahań. Jeśli nie, wracam na dołek, bo to moje miejsce” – napisał.

Post factum o rozmowach napisał także Marcin Szwed z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. „Ja też uczestniczyłem, choć nie zabierałem głosu. Spotkanie nie miało jakiegoś jednego, ściśle określonego tematu (poza ogólną odbudową praworządności). Różne NGO zwracały uwagę na dostrzegane przez siebie problemy, np. w zakresie postępowań wykroczeniowych przeciwko aktywistom” – ujawnił.

Ujawnione przez media (i uczestników) spotkanie odbiło się też echem w szeregach opozycji. „Złożyłem interpelację w sprawie skandalicznego spotkania z kontrowersyjnymi aktywistami wspierającymi rząd w budynku Prokuratury Regionalnej w Warszawie z udziałem min. Waldemara Żurka ujawnionego przez red. Marcina Dobskiego‼️” – oświadczył Sebastian Kaleta.

„Żądam przedstawiania:

▶️pełnej listy uczestników spotkania,

▶️tematów rozmowy,

▶️ informacji czy Prokuratorzy Generalni oraz ich nielegalni nominaci ingerują w postępowania karne osób, które były goszczone w prokuraturze” – dodał.

http://nczas.info/2025/11/25/tajemnicze-spotkanie-u-zurka-babcia-kasia-lempart-i-lotna-brygada-opozycji-foto-video/

#zurek #prokuratura #usmiechnietapolska

7

ABW wściekłe. Prokuratura wypuściła na wolność Ukraińców pomagających dywersantomnczas.info

„Wśród zwolnionych przez prokuraturę czterech Ukraińców — podejrzewanych o pomoc w przygotowaniu dywersji na kolei — był mężczyzna, który przewoził zamachowców podczas ich pobytu w Polsce. Śledczy uznali jednak, że działał nieświadomie” – ustalił onet.pl. Redakcja wskazuje, że w ABW narosła z tego powodu frustracja, gdyż – zdaniem służb – „dowody były wystarczające”.

Tuż po tzw. dywersjach na polskich torach 15 i 16 listopada zatrzymano w Polsce czterech Ukraińców. Pochodzą z Donbasu, który obecnie kontroluje Rosja.

„Na bezpośrednich wykonawców zamachów polskie służby wytypowały dwójkę Ukraińców, zwerbowanych przez rosyjski wywiad wojskowy GRU: Jewhienija Iwanowa i Ołeksandra Kononowa. Obaj przyjechali do Polski z Białorusi, wjechali na podstawie paszportów z fałszywą tożsamością. Po przeprowadzeniu akcji szybko uciekli na Białoruś, dlatego specsłużby skupiły się na szukaniu ich pomocników w Polsce” – czytamy.

Jako pomocników służby wytypowały czterech Ukraińców z Donbasu. Dwóch mężczyzn zatrzymała policja, a kolejną dwójkę – mężczyznę i kobietę – zatrzymali funkcjonariusze ABW.

Jak się okazuje, prokuratura zdecydowała o zwolnieniu całej czwórki. Tylko jedna osoba z tej grupy usłyszała zarzut, który w dodatku nie dotyczy samej tzw. dywersji, lecz „ukrywania dokumentów”. Wszyscy oni opuścili areszt.

Funkcjonariusz ABW w rozmowie z „Onetem” ostro skrytykował tę decyzję.

– Jeśli dla prokuratorów zgromadzony przez nas materiał dowodowy jest niewystarczający, to może niech sami łapią szpiegów – powiedział.

„Onet” przekazał, że ABW jest przekonane, że Jewhienij Iwanow i Ołeksandr Kononow działali ze wsparciem na terenie Polski. Mimo to prokuratura uznała, że nie ma wystarczających dowodów na postawienie czwórce Ukraińców zarzutów dotyczących tzw. dywersji.

Jedna z wypuszczonych osób to kierowca, który przewoził głównych podejrzanych. „Onet” przekazał, iż śledczy uwierzyli w jej zapewnienia, że nie była świadoma planów sabotażystów.

– W materiałach śledztwa brakuje dowodów na to, że ta czwórka brała udział w operacji dywersyjnej. Mogę powiedzieć tak: Nikt z nich świadomie nie pomagał dywersantom. Podkreślam słowo „świadomie” – powiedziało źródło „Onetu” w Prokuraturze Krajowej.

W ABW funkcjonariusze są wściekli.

– Jesteśmy w********* – precyzuje jeden z funkcjonariuszy.

Ich zdaniem, ich praca poszła na marne, skoro osoby „ewidentnie związane z dywersantami” są puszczane wolno.#

– Jeśli dla prokuratorów zgromadzony przez nas materiał dowodowy jest niewystarczający, to może niech sami łapią szpiegów – powiedział.

http://nczas.info/2025/11/24/abw-wsciekle-prokuratura-wypuscila-na-wolnosc-ukraincow-pomagajacych-dywersantom/

#sabotaz #abw #prokuratura #upadlincy #aferapodkarpacka

12

UE zawiesiła w obowiązkach służbowych prezydenta poskiego miasta!!! Polska oficjancie jest kolonią!eppo.europa.eu

W związku z podejrzeniem korupcji środków unijnych Prokuratura Europejska zawiesiła w obowiązkach służbowych prezydenta Nowego Sącza Ludomira Handzla (kandydował on z listy Platformy Obywatelskiej, potem KWW Koalicji Nowosądeckiej) i jego zastępcę. Wobec podejrzanego i jego zastępcy zastosowano poręczenie majątkowe, mają też zakaz wstępu na teren urzędu miasta. Co ciekawe takiego zawieszenia urzędowania zgodnie z polskim prawem nie mogłaby dokonać nawet polska prokuratura!

Podejrzani usłyszeli zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy przetargu publicznym na organizację kursów i warsztatów finansowanych z funduszy unijnych w ramach projektu „Rozwój Centrum Kompetencji Zawodowych w Nowym Sączu”. Pomijając fakt czy wzięli w łapę czy nie - to zagraniczny urzędnik decyzją administracyjną może już na terenie Polski unieważnić demokratyczne wybory bez sądu wystarczy sam zarzut nieprawidłowości wydawania środków unijnych.

To Adam Bodnar złożył wniosek o przystąpienie Polski do Prokuratury Europejskiej. W głosowaniu nad przyjęciem tej ustawy głosowało 444 posłów - 240 głosowało za jej przyjęciem, a 204 przeciw (PiS i Konfederacja). Wcześniej Sejm głosami koalicji 13 grudnia odrzucił wniosek PiS o odrzucenie projektu w całości. Zbigniew Bogucki podczas drugiego czytania stwierdził, że projekt jest "obarczony błędem konstytucyjnym". Według niego, przystąpienie do Prokuratury Europejskiej oznacza oddanie szeregu kompetencji organowi, którego nie ma w krajowym porządku ustrojowym. W związku z tym powinny być zastosowane przepisy konstytucji dotyczące umowy międzynarodowej, czyli powinna być to ustawa ratyfikacyjna, a zgodę na ratyfikację umowy międzynarodowej zgodnie z konstytucją wyraża Sejm większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Po przegłosowaniu tę haniebną ustawę 10.03.2025 podpisał prezydent Andrzej Duda.

Europejska Prokuratura (EPPO) jest niezależnym od Polski organem prokuratorskim Unii Europejskiej, odpowiedzialnym za prowadzenie dochodzeń, oskarżanie i stawianie przed sądem sprawców przestępstw godzących w interesy finansowe Unii Europejskiej. Więc praktycznie wszędzie tam gdzie są wydatkowane jakieś pieniądze z UE ta zagraniczna prokuratura może wywracać wynik polskich wyborów!

http://www.eppo.europa.eu/en/media/news/poland-eppo-suspends-mayor-and-public-officials-nowy-sacz-ongoing-public-tender

http://samorzad.pap.pl/kategoria/aktualnosci/cba-prezydent-nowego-sacza-i-jego-zastepca-z-zakazem-wstepu-do-ratusza

#tusk #tuskurwysyn #prokuratura #ue #prawo #koalicja13grudnia #koalicjaobywatelska #demokracja #polska #kolonializm

18

Korwin-Mikke zawiadamia prokuraturę ws. Sikorskiego. Braun: Zełeński, w odróżnieniu od Hitlera, nie sprowadza… [VIDEO]nczas.info

Zdjęcie

Janusz Korwin-Mikke i Grzegorz Braun wystąpili wspólnie na konferencji prasowej. Poinformowano o złożeniu zawiadomienia do prokuratury na szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Lider KKP ocenił też wiarygodność ukraińskiej propagandy oraz prezydenta tego państwa Wołodymyra Zełeńskiego.

Grzegorz Braun powiedział, że jest to „konferencja prasowa dotycząca bezpieczeństwa narodowego i zagrożeń, dotycząca wojny i pokoju”.

– W ubiegłym tygodniu rozegrała się międzynarodowa prowokacja, której celem było wepchnięcie Polski głębiej w tę wojnę, w którą już i tak jesteśmy całkiem głęboko wepchnięci, ponieważ z narodu polskiego uczyniono żyranta, płatnika tej wojny, z terytorium Polski uczyniono zaplecze frontu ukraińsko-rosyjskiego. No i jak widzimy, jest w świecie sporo chętnych, żeby eskalować, a nie deeskalować. Żeby ta wojna trwała, a nie żeby się skończyła – powiedział Grzegorz Braun.

– Teraz, ponieważ w tę prowokację międzynarodową zaangażowali się politycy warszawscy, ośrodka rządowego, niestety również ośrodka prezydenckiego, ponieważ nie wiemy tego, czy z własnej woli wyrachowania, czy mimowolnie i przez przypadek zostali zaangażowani w tę prowokację także i naczelni zwierzchnicy Wojska Polskiego, trzeba z tego wyciągać wnioski. I jeden z wniosków, bardzo praktycznych, wyciągnął pan prezes Janusz Korwin-Mikke, składając zawiadomienie do prokuratury – kontynuował lider KKP.

Głos następnie zabrał Janusz Korwin-Mikke. Przypomniał, że „ja już to robiłem rok temu, bo jak tylko były wybory w Anglii w lipcu, to natychmiast nowy minister spraw zagranicznych, pan Dawid Lamb, już w tej chwili były minister zagranicznych, bo już jest minister sprawiedliwości w tej chwili, przyjechał do Polski, pojechał do Chobielina i nazajutrz jego ekscelencja, Radosław Sikorski się pojawił i zażądał strącania rakiet rosyjskich”.

– Związki pana Sikorskiego z wywiadem brytyjskim sięgają jeszcze z dawnych czasów, kiedy był korespondentem wojennym w Afganistanie. Wtedy walczono z Sowietami, więc moim zdaniem wtedy bycie z wywiadem brytyjskim niczego złego oczywiście nie robiło. Natomiast teraz jest to niepokojące, ponieważ interesy Wielkiej Brytanii się wyraźnie rozchodzą z interesami Polski – ocenił prezes partii KORWiN.

– Należy zadać sobie pytanie, co robi kolega Radosław Sikorski jako minister spraw zagranicznych Rzeczypospolitej. Złożyłem zawiadomienie, ponieważ teraz z kolei prowokacja, o której mówił kolega Braun, Ona była szyta zupełnie grubymi nićmi. Po prostu Internet, zajrzenie do Internetu, wpisanie tam nazwy firmy i tytułu „drony Gerbera” pokazuje, że to są drony ukraińskie – zauważył Korwin-Mikke.

– Ja myślałem, że to są drony rosyjskie, które tam wylądowały w Ukrainie, oni je przerobili, bo nie było innego wyjaśnienia, jakim cudem się te drony miały pojawić w Polsce, skoro one mają zasięg 300, no góra 600 kilometrów z wiatrem. a przefrunęły 1500, prawda? Więc jak to jest możliwe? Więc myślałem, że są to drony rosyjskie przerobione przez Ukraińców. Ale nie, oni po prostu produkują te drony – podkreślił nestor polskiej prawicy wolnościowej.

Korwin-Mikke pisał o takiej możliwości kilka dni wcześniej na X. W artykule poniżej więcej informacji na ten temat.

– Także, proszę państwa, rząd polski wziął udział w prowokacji. Jestem absolutnie pewien, że to nie było wymyślone przez Ukraińców samych. Oni robili różne rzeczy, wymyślali. Ale, proszę państwa, tym razem Polska musiała z tym współpracować. I niestety, jeżeli człowiek współpracuje z obcym państwem, które chce wciągnąć Polskę w wojnę korzystną dla tego państwa, ale w sposób jawny niekorzystną dla Polski, no to powinna się tym zająć prokuratura. I o to prokuraturę poprosiłem – kontynuował, pokazując pismo.

– Co ona zrobi, no to ja już nie wiem, panie Grzegorzu, co może zrobić prokuratura, ale mam nadzieję, że podejmie stosowne działania – podsumował swoją wypowiedź prezes partii KORWiN i założyciel Konfederacji Janusz Korwin-Mikke.

Następnie jeszcze kilka słów wypowiedział Braun.

– Szanowni Państwo, pan prezes Janusz Korwin-Mikke jest tym człowiekiem, który nie przyłączał się do chóru, nie przykładał ręki do dezinformowania państwa, kiedy ta wojna się zaczynała. Pan prezes Korwin-Mikke nie dawał się nabrać ani na Wyspę Węży, ani na rosyjskie zbrodnie w Buczy, Przypomnijmy, żeśmy się upominali szereg razy o to międzynarodowe śledztwo w sprawie zbrodni w Buczy. Tego śledztwa nie było i nie ma – mówił lider KKP.

Wówczas Korwin-Mikke wtrącił, że „w sprawie Katynia Hitler jednak zrobił” śledztwo z niezależnymi ekspertami.

– Otóż Zełeński, w odróżnieniu od Hitlera, nie sprowadza międzynarodowych ekspertów i niezależnych świadków do Buczy. Śledztwa jak nie było, tak nie ma. Pan prezes Korwin-Mikke nie daje się na to nabierać i robi wszystko, żebyście państwo nie byli oszukiwani, żeby nie sprowadzać na Polskę powszechnego niebezpieczeństwa przez eskalowanie propagandy wojennej, nakręcanie psychozy wojennej – mówił Grzegorz Braun.

– Polska nie jest, chwała Bogu, formalnie stroną wojującą. Każdy, kto przedstawia ten konflikt rosyjsko-ukraiński jako nieodzownie domagający się wyprowadzania na przykład wojsk polskich pod jakimkolwiek pretekstem, na przykład jakichś szkoleń na Ukrainę, sprowadza powszechne niebezpieczeństwo na naród i na Wojsko Polskie – kontynuował.

– Zostały podpisane jakieś umowy. Prezydent podpisał jakąś zgodę o treści bliżej nieokreślonej, która, jak wynika z pogłosek czy skąpych informacji, opiewa na zwiększanie obecności na polskim terytorium obcych wojsk – przypomniał lider KKP.

http://nczas.info/2025/09/19/korwin-mikke-zawiadamia-prokurature-ws-sikorskiego-braun-zelenski-w-odroznieniu-od-hitlera-nie-sprowadza-video/

#korwin #braun #sikorski #prokuratura #zdrajca

15

Banaś poszedł z papierami do Żurka. Twierdzi, że to „największa afera po FOZZ-ie”nczas.info

Zdjęcie

Prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś poinformował, że przekazał w poniedziałek szefowi MS, prokuratorowi generalnemu Waldemarowi Żurkowi zawiadomienie w związku z aferą GetBack. Ma ono dotyczyć osób, które pełniły funkcje w nadzorze finansowym, wymiarze sprawiedliwości oraz polityków.

Szef NIK w poniedziałek po południu spotkał się z Prokuratorem Generalnym. Po wyjściu ze spotkania powiedział dziennikarzom, że przekazał zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z aferą GetBack.

Pytany przez dziennikarzy jeszcze przed spotkaniem kogo dotyczy zawiadomienie, Banaś wskazał, że „poważnych urzędników państwowych, którzy są odpowiedzialni za tę aferę”. Według niego, zarówno Komisja Nadzoru Finansowego, jak i wymiar sprawiedliwości nie dopełniły swoich obowiązków. Dopytywany kto konkretnie jest wśród osób, których dotyczy zawiadomienie, Banaś powiedział, że „to są osoby, które pełniły najważniejsze funkcje w państwie, zarówno w KNF, jak i wśród polityków, jak również w wymiarze sprawiedliwości”.

Już po spotkaniu z PG, Banaś powiedział dziennikarzom, że „cały materiał jest przerażający”. – I naprawdę trudno się było spodziewać, że w kraju, który się zwie demokratycznym, praworządnym, takie niepraworządne i niedemokratyczne rzeczy się dzieją, gdzie zwykły obywatel, który nie ma wsparcia politycznego jest skazany na takie zniszczenie – dodał. Według niego, „mamy do czynienia z zorganizowaną grupą, prawie że przestępczą”.

Jak mówił, z dowodów jasno wynika, iż wywierana była presja „wysokich funkcjonariuszy na podległych im funkcjonariuszy”, by były podejmowane bezprawne działania. Banaś zaznaczył, że ze względu na tajemnice śledztwa, nie może wymieniać nazwisk osób, które znalazły się w zawiadomieniu.

– Pan minister jak najbardziej potwierdził, że zrobi wszystko, aby ta sprawa została naprawdę wyjaśniona, a ludzie w przyszłości odzyskali przynajmniej część swoich pieniędzy – powiedział Banaś.

Według portalu RMF24 zawiadomienie do prokuratury autorstwa NIK w związku z aferą GetBack dotyczy 21 osób, w tym najwyższych urzędników państwowych, prokuratorów, sędziego, urzędników instytucji nadzorujących rynek finansowy, a także członków zarządów kilku spółek; zawiadomienie ma obejmować m.in. b. premiera Mateusza Morawieckiego i b. ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę.

Banaś zapytany wcześniej w poniedziałek w radiu RMF FM o sprawę powiedział, że afera GetBack była kolejną „największą aferą po FOZZ-ie, która pozbawiła prawie 9,5 tys. ludzi ich oszczędności życiowych na kwotę 3,5 miliarda, co jest rzeczą niedopuszczalną”.

Spółka GetBack powstała w 2012 r. Zajmowała się windykacją portfeli wierzytelności nabywanych przez fundusze, dla których była wyłącznym posiadaczem certyfikatów inwestycyjnych oraz prowadziła windykację zewnętrznych portfeli wierzytelności. Skupowane długi pochodziły głównie z branży finansowej oraz telekomunikacyjnej i energetycznej. Spółka nabywała je najczęściej za środki finansowe pozyskane z zewnątrz, w tym z emisji obligacji. W lipcu 2017 r. GetBack S.A. zadebiutował na GPW.

Według NIK, „afera GetBack” rozpoczęła się 16 kwietnia 2018 r., kiedy spółka przekazała do publicznej wiadomości informacje o pozytywnym zaangażowaniu w rozmowy z bankiem PKO BP oraz PFR o finansowaniu na łączną kwotę do 250 mln zł. Z komunikatu wynikało, że jego treść została uzgodniona, a strony prowadzą negocjacje. PKO BP jak i PFR zdementowały te informacje, a następnego dnia odwołany został prezes GetBack. 20 kwietnia 2018 r. KNF złożyła zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków zarządu GetBack polegającego na przekazaniu nieprawdziwych danych w treści komunikatu oraz manipulacji informacją.

2 maja 2018 r. GetBack złożył wniosek o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego (PPU), zgodnie z którym wierzyciele mieli otrzymać 65,63 proc. wierzytelności w gotówce, a pozostała część podlegać miała konwersji na akcje. W kolejnych trzech miesiącach zatrzymano i tymczasowo aresztowano członków zarządu GetBack oraz prezesa Altus TFI w związku z transakcją zbycia na rzecz GetBack podmiotu EGB Investements

W listopadzie 2018 r. karę na GetBack nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Miała ona wysokość 5,05 mln zł; Urząd zarzucał spółce podawanie klientom nieprawdziwych informacji, np. o tym, że obligacje GetBack przyniosą im gwarantowany zysk lub że dostęp do tych obligacji jest limitowany. Ponadto do nabycia obligacji namawiali osoby, o których powinni byli wiedzieć, że nie akceptują ryzykownych inwestycji. Obligatariusze GetBacku apelowali o umorzenie tej kary, gdyż – jak przekonywali – stanie się ona szkodą dla poszkodowanych w sprawie i przyniesie pożytek jedynie Skarbowi Państwa.

Od 9 maja 2018 r. równolegle z prowadzonym postępowaniem przygotowawczym przed Sądem Rejonowym we Wrocławiu toczyło się PPU wobec GetBack. Jesienią 2018 r. przystąpiła do niego warszawska prokuratura, a decyzją zastępcy prokuratora generalnego powołano zespół, który miał się zajmować zagadnieniami związanymi m.in. z PPU. W Prokuraturze Regionalnej w Warszawie funkcjonował też zespół śledczy, co miało pozwolić na wykorzystanie materiałów z postępowania karnego do podejmowania działań o charakterze cywilistycznym.

W lutym 2019 r. prokuratura informowała, że 18 osobom przedstawiono zarzuty w śledztwie dot. GetBack, to m.in. byli prezesi i członkowie zarządu Idea Banku i Lion’s Banku, a zarzuty dotyczyły oszustw na szkodę klientów. Według prokuratury mieli oni dopuścić się oszustw na szkodę prawie 400 klientów Idea Banku, którzy kupili obligacje spółki GetBack za niemal 90 mln zł. Z ówczesnych informacji prokuratury wynikało, że w śledztwie przedstawiono zarzuty 38 osobom, a siedmiu podejrzanych było w areszcie. „Wobec 13 podejrzanych zastosowano środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego, dozoru policji, a także zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu. Przesłuchano ponad 500 świadków” – informowano w lutym 2019 r. prokuratura.

http://nczas.info/2025/09/08/banas-poszedl-z-papierami-do-zurka-twierdzi-ze-to-najwieksza-afera-po-fozz-ie/

#nik #afera #banas #zurek #prokuratura

6

Neo-prokuratura wydaje zakaz zbliżania się do granicy dla Roberta Bąkiewicza!wpolityce.pl

Ruch Obrony Granic tak bardzo zalazł za skórę Niemcom i ich Tuskowi, że postanowili zakazać jego liderowi zbliżania się do granicy. Neo prokuratorzy zamiast zabezpieczać granicę przed imigrantami wywożonymi przez polizei z Niemiec zabezpieczają ją liderem ROG. Zakaz jest tym bardziej idiotyczny że prawa do opuszczenia kraju nikt Robertowi Bąkiewiczowi nie ograniczył. Co więcej – nie orzeczono zakazu opuszczania Polski ani zakazu przebywania za granicą więc może on w pełni legalnie wsiąść w samochód, przejechać granicę. Innymi słowy: wolno mu wyjechać, byleby nie podchodził zbyt blisko granicy! Pan Robert ma też się stawiać dwa razy w tygodniu na komisariacie policji w okolicy swego miejsca zamieszkania. Lider ROG usłyszał zarzut znieważenia funkcjonariusza, mimo iż ani jemu samemu, ani obrońcy nie przedstawiono materiału dowodowego!

Pan Robert Bąkiewicz odmówił dziś składania wyjaśnień, ale oczywiście złożył dzisiaj taki wniosek, że jak tylko zapozna się z materiałem dowodowym, jak tylko zobaczy nagranie, na którym będzie pokazane, że on znieważa kogokolwiek, to oczywiście będzie składał wyjaśnienia, będzie się do tego odnosił


— poinformował Krzysztof Wąsowski, prawnik reprezentujący Bąkiewicza.

http://wpolityce.pl/polityka/738017-zarzuty-dla-bakiewicza-absurdalny-zakaz-dla-lidera-rog

#tuskurwysyn #tusk #granica #strażgraniczna #niemcy #rog #Bąkiewicz #Żurek #prokuratura #imigranci #imigracja

22

Niebezpieczne związki Adama Bodnaranczas.info

Zdjęcie

Do redakcji „Najwyższego Czasu!” napisał p. Andrzej T. Jędrzejewski, który – jak sam twierdzi – od ponad dwóch lat zmaga się z organizacją OMZRiK, czyli dobrze nam znanym Ośrodkiem Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

W przesłanej korespondencji nasz Czytelnik postanowił szczegółowo opisać swoje perypetie z grupą Rafała Gawła, a także – co najciekawsze – wykazać niebezpieczne związki Adama Bodnara, czyli obecnego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Jak się okazuje, p. Jędrzejewski, mając na uwadze skalę i charakter powiązań między prokuratorami a osobami z grupy przestępczej Rafała Gawła, zamierza złożyć w tej sprawie oficjalne zawiadomienie do organów ścigania. Poniżej prezentujemy fragmenty z jego pisma, które stanowi mocne oskarżenie pod adresem obecnego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Adama Bodnara. Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś, być może w niedalekiej przyszłości, niezależni śledczy należycie przyjrzą się tej sprawie i rzetelnie ocenią dowody zgromadzone przez p. Jędrzejewskiego. Tymczasem jednak zachęcamy do lektury.

Współpraca ze zorganizowaną grupą przestępczą

Jak wynika z moich ustaleń, Adam Bodnar od dawna blisko współpracuje z członkami zorganizowanej grupy przestępczej założonej i kierowanej przez poszukiwanego międzynarodowym listem gończym kryminalistę Rafała Piotra Gawła, skazanego prawomocnym wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Białymstoku (sygn. akt: II AKa 179/16) na karę kilku lat pozbawienia wolności. Informacje o skali i charakterze kryminalnej aktywności tego przestępcy oraz osób wchodzących w skład jego zorganizowanej grupy przestępczej można znaleźć w aktach sprawy Sądu Okręgowego w Białymstoku (sygn. akt: III K 78/15), w której członkowie grupy zostali skazani na kary pozbawienia wolności, oraz aktach sprawy Sądu Apelacyjnego w Białymstoku (sygn. akt: II AKa 179/16).

Przestępca Rafał Gaweł i inni członkowie jego grupy są też oskarżeni w sprawie dotyczącej szeregu zbrodni zagrożonych karą do 25 lat pozbawienia wolności (sygn. akt: PO II Ds. 5.2016), którą prowadzi prokuratura w Białymstoku. Przeszłość kryminalna Rafała Gawła oraz zarzuty ciążące na jego wspólnikach musiały być znane Adamowi Bodnarowi choćby z uwagi na fakt, że w organizowanych przez niego posiedzeniach uczestniczyli prokuratorzy z prokuratury w Białymstoku (np. prok. Bartłomiej Horba, który w trakcie jednej ze spraw sądowych przyznał, że na polecenie przełożonych uczestniczył w spotkaniach z członkami organizacji Gawła). O kryminalnych ekscesach Gawła i jego grupy wielokrotnie informowały też ogólnopolskie media. Z doniesień tych wiadomo, że działalność gangu trwa nieprzerwanie od lat 90., kiedy dokonywali oni pospolitych przestępstw kryminalnych na terenie Suwałk i Białegostoku.

Wspólnikiem Gawła od samego początku jego kryminalnej kariery jest niejaki Konrad Andrzej Dulkowski (kierujący interesami Gawła w Polsce od momentu, gdy przestępca zbiegł z kraju przed wyrokiem pozbawienia wolności). Obaj mają postawione zarzuty w sprawie (sygn. akt: PO II Ds. 5.2016) prowadzonej przez prokuraturę w Białymstoku, która dotyczy m.in. fałszowania weksli i dokumentacji sądowej. Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest od 2016 roku, ale z niezrozumiałych powodów w 2023 roku zostało zawieszone. Oficjalnym powodem takiej decyzji był brak możliwości prowadzenia czynności z udziałem jednego z oskarżonych (chodzi o ukrywającego się obecnie w Norwegii Rafała Gawła) oraz rzekoma konieczność oczekiwania na opinię biegłego z zakresu księgowości.

Zwracam uwagę, że wkrótce minie 10 lat od momentu rozpoczęcia śledztwa, więc trudno uwierzyć, że przez tak długi okres prokuratura nie była w stanie uzyskać opinii biegłego. Ponadto drugi z oskarżonych, czyli Konrad Dulkowski, cały czas przebywa w zasięgu polskich organów ścigania, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby prowadzić wobec niego czynności, a sprawę Gawła wyłączyć do odrębnego postępowania. Ofiary przestępczej działalności grupy Gawła kierowały już w tej kwestii stosowne wnioski do prokuratury, jednakże pozostały one bez żadnej reakcji, co nasuwa podejrzenia, że Gaweł i jego wspólnicy korzystają z nieformalne ochrony ze strony kogoś mającego wpływ na decyzję prokuratorów.

W podobny sposób, również z absurdalnych powodów, zawieszone zostało śledztwo prowadzone przez prokuraturę Warszawa-Śródmieście (sygn. akt: 4313-1.Ds.334.2024.BT) w sprawie przestępstw z art. 196 kk, 256 kk i 257 kk, o które podejrzani są Rafał Gaweł i Konrad Dulkowski. Zawieszenie dochodzenia prokuratura uzasadniła tu koniecznością pozyskania danych od operatorów serwisów społecznościowych, na których sprawcy dopuścili się czynów zabronionych. Należy nadmienić, że w sprawach inicjowanych przez członków grupy Gawła prokuratura nigdy nie widzi konieczności zwracania się o takie dane do operatorów, ponieważ od dawna wiadomo, że operatorzy ci nie podlegają polskiemu prawu i konsekwentnie odmawiają udzielania tego rodzaju informacji. Powszechnie stosowaną przez prokuraturę praktyką jest więc zlecenie policji zajęcia urządzeń elektronicznych podejrzanego i ustalenie przez biegłego, czy dokonywano za ich pomocą logowania na wskazane konta użytkowników, z których dopuszczono się przestępstw. Takich czynności nie podjęto w stosunku do Konrada Dulkowskiego. Nie zwrócono się również do policji norweskiej o przeprowadzenie analogicznych czynności wobec Rafała Gawła w ramach pomocy prawnej.

Kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą

Biorąc pod uwagę fakt, że osoby z grupy Gawła, z którymi współpracuje Adam Bodnar, zajmowały się głównie drobną przestępczością, a herszt tej grupy jest trwale uzależniony od narkotyków (wynika to z dwóch opinii sądowo-psychiatryczych w postępowaniu II A Ka 179/16 przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku), mało prawdopodobne wydaje się, by byli oni w stanie stworzyć strukturę, która nie tylko od ponad dekady skutecznie unika jakiejkolwiek odpowiedzialności karnej za swoje przestępstwa, ale w swej bezczelności posuwa się do tego, że uczestniczy w pracach zespołu wydającego wytyczne policji i prokuratorom. Osobą, która zainicjowała działalność tego zespołu i odpowiada za dobór jego uczestników, jest Adam Bodnar. Nasuwa to uzasadnione podejrzenie, że jest on nie tylko członkiem grupy zorganizowanej, której działalność stanowi przedmiot niniejszego zawiadomienia, ale prawdopodobnie nią kieruje lub ma istotny wpływ na jej działanie.

Świadczyć może o tym fakt, że działania podejmowane przez organizację Rafała Gawła stanowią integralny element polityki ideologicznej realizowanej przez środowisko Adama Bodnara, polegającej na zwalczaniu osób i środowisk broniących polskiego interesu narodowego przed działaniami, które są w niego wymierzone. Widać to zarówno w nomenklaturze stosowanej w dokumentach wewnętrznych (gdzie organizacje patriotyczne określane są jako „nacjonalistyczne”, a ich zwalczanie przedstawiane jako cel Prokuratury i Ministerstwa Sprawiedliwości), jak również w działaniu prokuratorów z grupy zadaniowej powołanej przez Adama Bodnara.

Szczególnie niebezpieczne w tym kontekście wydają się wszelkie powiązania Prokuratora Krajowego/Ministra Sprawiedliwości z organizacjami i instytucjami, które od lat w sposób przestępczy kierują pod adresem Polski bezpodstawne roszczenia majątkowe dotyczące tzw. mienia bezspadkowego pozostałego po obywatelach polskich poległych i pomordowanych w czasie II wojny światowej. Organizacje żydowskie wykorzystały swoje wpływy do przeforsowania w Kongresie Stanów Zjednoczonych ustawy 447, obligującej administrację amerykańską do podejmowania działań zmierzających do zmuszenia Polski do realizacji roszczeń żydowskich. To właśnie w ich ramach ambasada USA oraz Fundacja Batorego przekazały niemal ćwierć miliona złotych na rzecz organizacji Rafała Gawła „Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych”. Działalność tego „Ośrodka” sprowadza się głównie do nękania osób z polskich środowisk patriotycznych poprzez terroryzowanie ich specyficznym rodzajem pieniactwa procesowego, określanego w literaturze prawniczej jako tzw. SLAPP (Strategic Lawsuits Against Public Participation – czyli pozwy sądowe mające na celu zastraszenie i nękanie osób wskazanych przez mocodawcę).

Ciąg dalszy nastąpi…

http://nczas.info/2025/07/14/niebezpieczne-zwiazki-adama-bodnara/

#omzrik #przestepczosc #bodnar #prokuratura

19

Dobrze tak bezwględnym bandytom!!!nczas.info

Pomogli Braunowi zdjąć ukraińską flagę z urzędu miasta. Grozi im 8 lat więzienia

Zdjęcie

Jacek Dobrzyński i Adam Paluch byli gośćmi Wojciecha Sumlińskiego w kawiarni Agere Contra. Mężczyźni opowiedzieli, co spotkało ich po tym, jak w Białej Podlaskiej zdjęli z urzędu miasta ukraińską flagę. Stało się to podczas wiecu Grzegorza Brauna.

Przypomnijmy, że 30 kwietnia 2025 roku z urzędu miasta w Białej Podlaskiej zdjęto powiewającą tam ukraińską flagę. Do zdarzenia doszło podczas wiecu wyborczego kandydata Konfederacji Korony Polskiej na Prezydenta RP Grzegorza Brauna. Jeden z mieszkańców bowiem pożalił mu się, że taka sytuacja ma miejsce.

Braun, pytany, czy może zdjąć ukraińską flagę, zapytał czy jest tu jakaś drabina. Interwencję utrudniała policja, ale ostatecznie udało się zdjąć flagę.

Jacek Dobrzyński i Adam Paluch dostarczyli drabinę, a flagę zdjął trzeci mężczyzna. Podczas spotkania opowiadali o przesłuchaniach przez jednego z prokuratorów. Jak podkreślają, przydzielenie mu tej sprawy nie wydaje się być przypadkowe.

– Jesteśmy na świeżo po przesłuchaniach przez dosyć ciekawą osobistość. Prokuratorem, który zajął się naszą sprawą jest pan prokurator Maciej Młynarczyk (…) Jest to specjalista od ścigania Polaków za mówienie prawdy o Ukrainie – powiedział Dobrzyński.

Jak dodał, wedle jego wiedzy „jest to ulubieniec naszego prokuratora Bodnara i osoba dobrze wyznaczona do tego zadania, do którego został postawiony”.

– Zarzut, który jest nam stawiany jest najmocniejszą rzeczą, którą przeciwko nam mogli w obecnej sytuacji wyciągnąć, najmocniejszą rzeczą, którą mogli nam w tym momencie postawić. Zostaliśmy oskarżeni za kradzież szczególnie zuchwałą – relacjonował.

– A dlaczego ten argument wyciągnęli? Ponieważ ściganie z tego artykułu jest nieumarzalne, nie ma możliwości warunkowego umorzenia tej sprawy – wyjaśnił.

– Kara, która nam grozi, to jest kara do 8 lat więzienia (…) Do ukarania nas, do uzyskania wyroku pan prokurator, tak jak zapowiedział, będzie dążył. Znając jego przeszłość i skuteczność w ściganiu nas, Polaków, za prawdę lub za wyrażanie niezadowolenia na temat historii czy współczesności naszych relacji polsko-ukraińskich, jest bardzo skutecznym człowiekiem i myślę, że zrobi wszystko, żeby swego dopiąć – ocenił.

Dobrzyński relacjonował też przesłuchanie. – Usłyszałem pod koniec spotkania, poza protokołem, że skoro moje działanie było publiczne, tak samo publicznie jeśli bym się wyraził o tym, że popełniłem przestępstwo i bardzo tego żałuję, to pan prokurator pomyśli o tym, żeby dążyć do złagodzenia wymiaru kary. Usłyszał ode mnie, że nie dostanie ode mnie nic więcej, co już w tej chwili padło, nic – i tak będzie, ponieważ wiem, że to są narzędzia, które stosował w przeszłości – powiedział.

– To jest prokurator, który skazał 78-letniego człowieka, ocaleńca wołyńskiego, skazał na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata za swoją opinię na temat działalności – w przeszłości i teraźniejszości – ukraińskiej, wyrażoną w internecie. Pana, który na sugestię prokuratora pokajał się w internecie, przepraszając za to, co zrobił – dodał.

Głos zabrał także Paluch. – Również byłem przesłuchiwany przez pana prokuratora. Pierwsze pytanie, jakie mi zadał, to kiedy się urodziłem i jak odpowiedziałem, że 11 lipca, to myślę, że skojarzył tę datę z rocznicą (Krwawej Niedzieli – przyp. red.) i wiedział, że może łatwo nie będzie albo może ten temat jest mi bardzo bliski – tak faktycznie jest, więc nie proponował nawet, żebym się pokajał, chyba nie wierzy w to – wskazał.

– Kiedy zostaliśmy wezwani w Białej Podlaskiej na przesłuchanie, to absolutnie nikt – ani policjanci, ani znajomi policjanci – nikt nie podejrzewał, że ta sprawa pójdzie dalej. Flaga, którą zdjęliśmy, kosztowała 20 zł. Dzieląc na nas czterech (…) to jest 5 zł, więc było logiczne, że to jest niska szkodliwość czynu, więc to będzie umorzone. Tym bardziej, (że) nikt tej flagi nie chciał zabrać. Braun oświadczył, że tę flagę odda – podkreślił.

Odnosząc się do zarzutów, wskazał, że chcieli ukraińską flagę „zdjąć a nie ukraść”.

Uregulowana w polskim Kodeksie karnym kradzież szczególnie zuchwała to rodzaj kradzieży cechujący się szczególną bezczelnością i lekceważeniem właściciela lub świadków.

„Kradzieżą szczególnie zuchwałą jest:

1) kradzież, której sprawca swoim zachowaniem wykazuje postawę lekceważącą lub wyzywającą wobec posiadacza rzeczy ruchomej lub innych osób lub używa przemocy innego rodzaju niż przemoc wobec osoby w celu zawładnięcia tą rzeczą;

2) kradzież rzeczy ruchomej znajdującej się bezpośrednio na osobie lub w noszonym przez nią ubraniu albo przenoszonej lub przemieszczanej przez tę osobę w warunkach bezpośredniego kontaktu lub znajdującej się w przedmiotach przenoszonych lub przemieszczanych w takich warunkach” – czytamy.

http://nczas.info/2025/07/08/pomogli-braunowi-zdjac-ukrainska-flage-z-urzedu-miasta-grozi-im-8-lat-wiezienia/

#Polska #bodnar #usmiechnietapolska #prokuratura #upadlina #Braun

10

"Dowód z pomówienia" - sąd wręcz zmiażdżył argumentację bodnarowców ws. RARSwpolityce.pl

Sprawa RARS, zdaniem polityków PO rzekomo miała być jedną z głównych „afer” rządu PiS. To w związku z tą sprawą trzymano w areszcie wydobywczym (jak przyznał sam mecenas Roman Giertych, poseł Koalicji Obywatelskiej) matkę 13-letniego autystycznego dziecka. Wszystko na podstawie zeznań Pawła Szopy. Przypomnę, jak to Stankiewicz z Onetu cieszył się, że Szopa ma klaustrofobię i boi się o swoją matkę i dzięki temu będzie zeznawać. Teraz wiarygodność zeznań uwięzionego i chorującego na klaustrofobię Pawła Szopy rozjechał właśnie Sąd Okręgowy w Katowicach, miażdżąc tym samym argumentację bodnarowców. Z uzasadnienia wynika, że mamy do czynienia z wielką mistyfikacją i jednostronną ustawką bodnarowców.



W realiach przedmiotowej sprawy, wyjaśnienia Pawła Szopy w części odnoszącej się do Pawła K. pozbawione są konsekwencji, są wewnętrznie sprzeczne ewoluują wraz z częstotliwością składania wyjaśnień, zawierają wiele ogólników, a mało szczegółów, które mogłyby podlegać weryfikacji. (…). Brak zatem podstaw do uznania, że treść tychże wyjaśnień Pawła Szopy jest na tyle wartościowym dowodem, że przemawia za uznaniem, iż w przedmiotowej sprawie zachodzi prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego Pawła K. zarzuconego mu przestępstwa.

(…) w przedmiotowej sprawie prokurator przywołał literalnie, jako jedyny dowód istnienia wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia przez podejrzanego przestępstwa wyjaśnienia innego podejrzanego Pawła Szopy. (…) Nie dokonując merytorycznej oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, odnosząc się wyłącznie do dowodu powołanego przez Prokuratora (…), w części odnoszącej się do Pawła K. należy wskazać, że w istocie jest to tzw. dowód z pomówienia

Sam autor decyzji procesowej (prokurator, który dokonał zabezpieczenia na majątku Pawła K.) nie przywołał ani nie zestawił wskazanej części wyjaśnień Pawła Szopy z jakimkolwiek innym dowodem zgromadzonym w sprawie. Brak zatem podstaw do uznania, że treść tychże wyjaśnień Pawła Szopy jest na tyle wartościowym dowodem, że przemawia za uznaniem, iż w przedmiotowej sprawie zachodzi prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego Pawła K. zarzuconego mu przestępstwa



- czytamy w uzasadnieniu

http://wpolityce.pl/polityka/732287-ujawniamy-tak-sad-zmiazdzyl-argumentacje-ws-pawla-k

#prawo #sad #sadownictwo #rars #tusk #tuskurwysyn #bodnar #prokuratura #koalicja13grudnia #koalicjaobywatelska #bekazkaowca #bekazfajnopolakow

13