Przychodzi baba do lekarza a tam Kacprzyk .

🤡🌍

#kacprzyk #memy #polska

17

Zdjęcie

Prokuratorzy Żurka przesłuchujący Tutenchamona w związku z wciskaniem się do kolejek na tomografię w Szpitalu Południowym

#memypolityczne #zurek #prokuratura #kacprzyk #trzaskowski #tusk #tuskurwysyn #tutenchamon #afera #sor #tomografia #bekazkaowca

15

NIE MA AFERY! KACPRZYK NIE BYŁ KIEROWNIKIEM, ON BYŁ BRYGADZISTĄ I ROBIŁ TYLKO GRAFIKI!

ZA 130KPLN/MSC

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1555713966203052

#kacprzyk #sor #szpital #lekarz #ko #koalicjaobywatelska

8

„Ty j***ny mały gnoju”. Media piszą o ostrym spięciu Jędrzejewskiego z Kacprzykiem. Ujawniono treść notatki służbowejnczas.info

Zdjęcie

Co naprawdę działo się w Szpitalu Południowym w Warszawie? – to pytanie zadaje sobie dziś cała Polska. Media rozpisują się o kolejnych okolicznościach sprawy. Na jaw wyszła także notatka służbowa sporządzona przez Dawida Kacprzyka.

Po głośnym wywiadzie w Kanale Zero, jakiego Krzysztofowi Stanowskiemu udzielił był ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym dr Emil Jędrzejewski, media donoszą o notatce służbowej dotyczącej pewnego incydentu. Głos zabrał także Dawid Kacprzyk, były koordynator SOR oraz były radny KO.

Były ordynator oddziału chirurgii w Warszawskim Szpitalu Południowym mówił w Kanale Zero m.in. o nieprawidłowościach, do jakich miało dochodzić na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, kierowanym przez byłego radnego KO Dawida Kacprzyka.

– Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. I to jest sedno całego zamieszania – mówił dr Jędrzejewski.

– Ja muszę dopytać, ja wiem, że to już wybrzmiało, ale – no bo słowa mają znaczenie, pan jest inteligentną osobą, pan wie co to znaczy, co pan powiedział – pan powiedział, że Dawid Kacprzyk pana zdaniem odpowiada za to, że tam umierali ludzie – wtrącił dziennikarz.

– Tak – potwierdził lekarz.

– W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie – relacjonował.

Jak ujawnił, miało też dochodzić do sytuacji, gdy pacjenci przyjęci na SOR umierali – nie dostając pomocy – a pracownicy oddziału „przypominali sobie” o nich po kilku godzinach, znajdując ich np. martwych w toalecie i wówczas wykonywali im tomografie.

Notatka służbowa

Między Emilem Jędrzejewskim a Dawidem Kacprzykiem miało dojść do incydentu, opisanego w notatce służbowej, do której dotarły media. Według „Gazety Wyborczej” zajście miało mieć miejsce we wrześniu 2025 r., po nocnym dyżurze na SOR. Autorem notatki jest Kacprzyk.

Według dokumentu sporządzonego przez ówczesnego koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Warszawskim Szpitalu Południowym, Jędrzejewski miał kierować pod jego adresem wulgaryzmy i groźby, a nawet go popchnąć.

„Podczas drogi na odprawę przy windach na 1. piętrze na swojej drodze napotkaliśmy lek. Emila Jędrzejewskiego, który od razu po zobaczeniu nas zaczął mnie obrażać, wyzywać m.in. «ty j***ny mały gnoju», «za***ie cie k**wa», «ze mną zaczynasz»” – czytamy w cytowanej przez „Gazetę Wyborczą” notatce.

Sprawę zgłoszono do prokuratury, ale śledczy odmówili wszczęcia postępowania. Nie kwestionowali jednak relacji świadków.

Oświadczenie Kacprzyka

Dawid Kacprzyk odrzucił zarzuty przedstawione pod jego adresem przez byłego pracownika Szpitala Południowego dr. Emila Jędrzejewskiego. W oświadczeniu przekazanym w środę PAP przez pełnomocnika Kacprzyka, mec. Jacka Dubois, zapowiedział podjęcie kroków prawnych i skierowanie sprawy na drogę sądową.

Oświadczenie jest reakcją na wywiad, którego Jędrzejewski udzielił we wtorek Kanałowi Zero. Jak napisał Kacprzyk, w rozmowie padły pod jego adresem „informacje nieprawdziwe, krzywdzące i naruszające dobre imię”.

„Dotychczas starałem się unikać komentowania sprawy w przestrzeni medialnej. Uważałem, że wszelkie pytania i wątpliwości dotyczące mojej osoby powinny być wyjaśniane w oparciu o fakty, dokumenty oraz obiektywne dowody zgromadzone w toku właściwych postępowań” – oświadczył.

Dodał, że wobec treści wypowiedzi Jędrzejewskiego „dalsze milczenie mogłoby zostać odebrane jako przyzwolenie na rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji”.

Kacprzyk napisał, że „kategorycznie” sprzeciwia się wiązaniu go ze zdarzeniami, z którymi – jak podkreślił – „nie miał nic wspólnego”.

W oświadczeniu odniósł się do dwóch spraw przywołanych przez Jędrzejewskiego: śmierci pacjenta w łazience Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz rzekomego wykonania tomografii komputerowej pacjenta po jego śmierci. Jak wskazał, w pierwszej sprawie prowadzone jest postępowanie karne, którego nie jest stroną. „Druga sprawa – o ile w ogóle miała miejsce – nie dotyczy okresu mojego zatrudnienia w Szpitalu Południowym” – napisał.

Według Kacprzyka twierdzenia formułowane przez Jędrzejewskiego „nie znajdują potwierdzenia w faktach”, a ich rzeczywistym skutkiem jest próba zdyskredytowania go w przestrzeni publicznej.

W swoim stanowisku odniósł się także do skargi, którą – jak przypomniał – Jędrzejewski złożył na niego w lipcu 2025 r. Kacprzyk podkreślił, że autor skargi „nie wskazał żadnego konkretnego, możliwego do zidentyfikowania przypadku medycznego zaniedbania”. Jak ocenił, pismo opierało się wyłącznie na ogólnych twierdzeniach. Jednocześnie zaznaczył, że odpowiedział na zarzuty 15 sierpnia 2025 r., dlatego – jego zdaniem – nieprawdziwe są sugestie, że sprawa pozostała bez reakcji.

Kacprzyk odniósł się również do konfliktu między lekarzami SOR a Oddziałem Chirurgii. Przyznał, że część skarg pacjentów dotyczących funkcjonowania oddziału była uzasadniona. Jak wskazał, dotyczyły one m.in. sytuacji, gdy lekarze chirurgii nie stawiali się na konsultacje pacjentów kierowanych z SOR albo czas oczekiwania na ich przybycie przekraczał terminy określone w regulaminie szpitala.

„To właśnie takie zachowania lekarzy Oddziału Chirurgii oraz ordynatora tego Oddziału prowadziły do konfliktu z lekarzami SOR-u” – napisał. Dodał, że lekarze SOR, działając zgodnie z procedurami, mieli prawo oczekiwać niezwłocznych konsultacji chirurgicznych „przede wszystkim w interesie pacjentów”.

Na zakończenie oświadczenia Kacprzyk ocenił, że publicznie kierowane wobec niego zarzuty są „nieprawdziwe, bezpodstawne i noszą cechy zniesławienia”. Poinformował również, że podjął już działania prawne i sprawa zostanie skierowana do sądu.

Afera w Szpitalu Południowym

Wywiad z dr. Jędrzejewskim był kolejnym elementem afery, która wybuchła po publikacji portalu Zero.pl z 15 czerwca. Według ustaleń portalu Dawid Kacprzyk, pełniący funkcję koordynatora SOR w Szpitalu Południowym oraz radnego KO warszawskiego Ursusa, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii uzyskać w ubiegłym roku około 1,6 mln zł wynagrodzenia z pracy w placówkach medycznych. Z ustaleń dziennikarzy portalu wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o wszczęciu dwóch śledztw dotyczących Szpitala Południowego. Jedno dotyczy podejrzenia oszustwa na kwotę przekraczającą pół miliona złotych, drugie – możliwego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, w tym nieprawidłowości przy kwalifikowaniu pacjentów w ramach procedury triażu na SOR. Sprawą zajęła się również Naczelna Izba Lekarska.

W ubiegłym tygodniu Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, następnie złożył mandat radnego dzielnicy Ursus. Poinformowano także, że zwrócił szpitalowi część środków finansowych, które wcześniej zostały mu wypłacone. Pieniądze miały jednak z powrotem trafić do Kacprzyka, ponieważ szpital nie był w stanie ich odpowiednio zaksięgować.

W związku z doniesieniami dotyczącymi funkcjonowania placówki prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą Szpitala Południowego. Funkcję prezes zarządu objęła Aneta Gomółka-Siembora. Trwają również kontrole prowadzone przez stołeczny ratusz, Narodowy Fundusz Zdrowia, Państwową Inspekcję Pracy oraz inne instytucje.

W środę prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski poinformował, że UODO przeprowadzi kontrolę dotyczącą ochrony danych osobowych w Szpitalu Południowym. Jak wskazał, ujawnione publicznie zarzuty dotyczące możliwych naruszeń przepisów RODO wymagają wyjaśnienia. Tego samego dnia Ministerstwo Zdrowia zleciło wojewodzie mazowieckiemu przeprowadzenie kontroli w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Południowego oraz w SOR Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.

Według informacji przekazanych przez urząd wojewódzki, w latach 2024–2026 przeprowadzono już siedem kontroli funkcjonowania szpitalnych oddziałów ratunkowych w regionie. Według doniesień medialnych Kacprzyk pracował także w Szpitalu Bródnowskim, gdzie w ciągu 125 dni miał przepracować 732 godziny, w tym ponad 290 godzin w samym marcu.

http://nczas.info/2026/06/25/ty-jny-maly-gnoju-media-pisza-o-ostrym-spieciu-jedrzejewskiego-z-kacprzykiem-ujawniono-tresc-notatki-sluzbowej/

#kacprzyk #afera #szpital #lekarze #zarobki

8

Pracuś jakich mało:

Według informacji przekazanych przez urząd wojewódzki, w latach 2024–2026 przeprowadzono już siedem kontroli funkcjonowania szpitalnych oddziałów ratunkowych w regionie. Według doniesień medialnych Kacprzyk pracował także w Szpitalu Bródnowskim, gdzie w ciągu 125 dni miał przepracować 732 godziny, w tym ponad 290 godzin w samym marcu.


http://nczas.info/2026/06/25/ty-jny-maly-gnoju-media-pisza-o-ostrym-spieciu-jedrzejewskiego-z-kacprzykiem-ujawniono-tresc-notatki-sluzbowej/

#kacprzyk #lekarz #ko #koalicjaobywatelska

13

CHYBA POŚWIĘCĄ KACPRZYKA - Błyskawiczna akcja prokuratury Żurka. Były pracownik Szpitala Południowego przesłuchany jeszcze dziśnczas.info

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał, że według jego informacji były pracownik Szpitala Południowego dr Emil Jędrzejewski ma zostać w środę przesłuchany. Chodzi o medyka, który miał informować prezydenta Warszawy o nieprawidłowościach w placówce, a w szczególności na SOR.

W reakcji na zarzuty ws. funkcjonowania Szpitala Południowego w Warszawie i udziału w nich Dawida Kacprzyka, które w Kanale Zero postawił były pracownik tej placówki dr Emil Jędrzejewski, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zadeklarował we wtorek, że zwróci się w środę z wnioskiem do prokuratora generalnego o pilne podjęcie stosownych czynności wyjaśniających.

Lekarz stwierdził m.in., że na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Południowego procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów. Z relacji lekarza wynika również, że w placówce miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.

O zapowiadany przez Trzaskowskiego wniosek został zapytany w środę w RMF24 minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek. Podkreślił on, że nie otrzymał jeszcze tego pisma, jednak „działania już są”.

Zaznaczył, że od rana jest „na gorącej linii” z prokuraturą i zapowiedział też spotkanie z prokurator nadzorującą śledztwo ws. Szpitala Południowego.

Poinformował również o rozpoczęciu „kwerendy” w prokuraturze. – Wszystkie sprawy, które dotyczyły zgonów w tym szpitalu, a trafiały do prokuratury, będą przeglądane raz jeszcze – podał Żurek. Podkreślił, że działania w tym zakresie będą kompleksowe, a sprawy nie można lekceważyć.

Dodał też, że widział fragmenty wypowiedzi lekarza. Jak powiedział, jeszcze przed wejściem do studia w środę rano dostał informację, że lekarz „będzie dzisiaj przesłuchiwany”.

– Chciałbym, żeby jak najszybciej zabezpieczyć wszystkie dowody, które wskaże lekarz, bo ta jego wypowiedź była bardzo ogólna. Nie mogliśmy z niej dopatrzeć się jakiegoś konkretnego zdarzenia, ale oczywiście zakładam, że to była reakcja w mediach – ocenił Żurek. Jego zdaniem, jak lekarz „siądzie przed prokuratorem, to będzie miał konkretne dowody, wskaże osoby i będzie można to zweryfikować”.

– Nam zależy na tym, żeby dotrzeć do prawdy. Nie chodzi o to, żeby tego lekarza w jakiś sposób zastraszać, tylko żeby powiedział jak najwięcej. Natomiast dziwię się, że była ta zmowa milczenia i dopiero teraz takie rzeczy wychodzą, natomiast na pewno prokuratura zrobi wszystko, żeby do spodu to wyjaśnić – podkreślił.

Do tej sprawy odniósł się również w środę minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

– Ciężar gatunkowy tego, co mówił dr Jędrzejewski jest tak duży, że musi to być wyjaśnione. Chodzi o życie, zdrowie ludzi. Chodzi o to, czy te nieprawidłowości w szpitalu dotyczyły tylko kwestii finansowych, jak myśleliśmy do wczoraj, czy sięgały głębiej – podkreślił w Polsat News.

Wywiad z Emilem Jędrzejewskim miał związek z publikacją portalu zero.pl z 15 czerwca, z której wynika, że Dawid Kacprzyk jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku w placówkach medycznych 1,6 mln zł. Z ustaleń dziennikarzy portalu wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

Dwa śledztwa

W sprawie Szpitala Południowego w poniedziałek wszczęto dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

Toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej. Dawid Kacprzyk w zeszły poniedziałek zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy – pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania. Prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala. Nową prezeską zarządu placówki została Aneta Gomółka-Siembora.

Trwają kontrole w szpitalach prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia.

Prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że prokuratura zbada, czy Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP.

W czwartek odbędą się dwie sesje rady Warszawy, na których radni wysłuchają informacji prezydenta miasta w sprawie sytuacji w Szpitalu Południowym.

Kacprzyk, według doniesień medialnych miał w ciągu zaledwie 125 dni wykazać 732 godziny świadczeń, pracując w Szpitalu Bródnowskim. Tylko w marcu miało to być ponad 290 godzin. Radni PiS sejmiku chcą zwołania w tej sprawie nadzwyczajnej sesji.

http://nczas.info/2026/06/24/blyskawiczna-akcja-prokuratury-zurka-byly-pracownik-szpitala-poludniowego-przesluchany-jeszcze-dzis/

#prokuratura #zurek #kacprzyk #szpital #lekarz #zarobki #patologia #koalicjaobywatelska #ko

14