Sommer: „Lekarze jak dzicz wpuszczona do marketu bez ochrony, wynoszą wszystko, co uda się im tylko złapać”x.com

Redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer skomentował kolejne doniesienia o gigantycznych zarobkach lekarzy z naszych pieniędzy. Skrytykował także postawę środowiska, którą porównał do „dziczy wpuszczonej do supermarketu bez ochrony”.

Sommer odniósł się do ogromnych zarobków lekarzy z naszych podatków, które wprowadzano rzekomo po to, by nie było, jak mówili lekarze, podatności na łapówki. W praktyce otrzymano efekt odwrotny od zamierzonego.

„Od lat piszę, że podwyższanie nierynkowych stawek, by nie było 'koniaczku i koperty’ zawsze prowadzi tylko do tego, że koperta będzie jeszcze grubsza, a koniaczek przynajmniej stuletni. Wyższe pensje dla urzędników czy lekarzy tylko zwiększają ich apetyty na łapówki, które też muszą być odpowiednio wyższe” – napisał na X Tomasz Sommer

Zdjęcie

http://x.com/1972tomek/status/2071906016178979086

Odniósł się też do wpisu użytkownika krzy.bocz., który zamieścił listę pokazującą, że lekarze zarabiali nawet ponad 300 tysięcy złotych miesięcznie.

„Najbogatsi lekarze w szpitalach wojewódzkich (czyli tylko część) w mazowieckim w 2025 r zarabiali nawet ponad 310 tys. miesięcznie. Czyli prawie 4 MILIONY rocznie! W jednym miejscu! Przy nich Kacprzyk to drobny cwaniaczek” – podkreślił internauta.

„Prawda o zarobkach lekarzy powoli wychodzi na jaw. Krucjatę w tej sprawie rozpocząłem rok temu. Kropla wydrążyła skałę” – skomentował Sommer.

Zdjęcie

Zdjęcie

http://x.com/1972tomek/status/2071986570626769025

Sommer mocno odniósł się też do mentalności polskich lekarzy, którzy dobrze wiedzą, że doją polskiego podatnika najbardziej na świecie. Postawił bardzo krytyczną ocenę dla ogółu środowiska.

„Wstyd powiedzieć, ale polscy lekarze zachowują się jak jakaś dzicz wpuszczona do supermarketu bez ochrony: wynoszą wszystko, co da się im tylko złapać. Tu potrzebna jest terapia moralna, choć jej skuteczność jest wątpliwa, bo u tych ludzi wszelkie zahamowania po prostu zniknęły” – stwierdził.

Zdjęcie

http://x.com/1972tomek/status/2071991106087076204

Kolejne szokujące zarobki wychodzą na jaw. To nie jest sprawa tylko jednego Dawida Kacprzyka z KO z warszawskiego szpitala. To sprawa całego środowiska. Tu warto przytoczyć wpis Michała Łenczyńskiego. Wskazał, że w woj. wielkopolskim 26 lekarzy zarabiało od 1 do 2 mln rocznie.

„Połowa z nich pracuje w Kaliszu. 2 tygodnie temu słyszeliśmy że Dawid Kacprzyk to jednostkowy przypadek. TAK dla jawności płac. TAK dla jawności WYDATKÓW publicznych z naszych podatków” – podkreślił Łenczyński.

Zdjęcie

http://x.com/BeautyMichal/status/2071994839776764354

http://nczas.info/2026/07/01/sommer-lekarze-jak-dzicz-wpuszczona-do-marketu-bez-ochrony-wynosza-wszystko-co-uda-sie-im-tylko-zlapac/

#lekarz #lekarze #szpital #szpitale #zarobki #patologia

8

Tusk podważał jego wiarygodność. Po całodziennym przesłuchaniu Jędrzejewskiego prokuratura podejmuje działanianczas.info

Zdjęcie

Po przesłuchaniu widzimy konieczność dodatkowego zabezpieczenia dokumentacji medycznej i organizacyjnej z Warszawskiego Szpitala Południowego – powiedział po zakończeniu przesłuchania byłego ordynatora Szpitala Południowego Emila Jędrzejewskiego rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej prok. Piotr Antoni Skiba. Kilka dni temu premier Donald Tusk publicznie podważał wiarygodność Jędrzejewskiego.

Były ordynator chirurgii z Warszawskiego Szpitala Południowego Emil Jędrzejewski stawił się w poniedziałek wraz z pełnomocnikiem na przesłuchanie w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. To już drugie przesłuchanie lekarza w śledztwie dotyczącym tej placówki.

Przesłuchanie trwało cały dzień. Po przesłuchaniu prok. Skiba przekazał, że protokół przesłuchania liczy 29 stron.

– Biorąc pod uwagę te dodatkowe informacje, które dziś zostały przekazane prokuratorom, widzimy konieczność dodatkowego zabezpieczenia dokumentacji medycznej i dokumentacji organizacyjnej ze Szpitala Południowego. Lista świadków wydłuża się. Chodzi tu głównie o personel medyczny – wyjaśnił.

Podkreślił, że w oparciu o te dokumenty zaplanowano już rozpoczynające się w tym tygodniu przesłuchania w charakterze świadków, które będą się toczyć i w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, i w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym.

Przypomnijmy, że 24 czerwca premier Donald Tusk publicznie podważał wiarygodność Jędrzejewskiego, a jak widać prokuratorzy maja w tej kwestii inne zdanie.

„Wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się być wątpliwa. Ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane sprawdzać będą wszystko do najdrobniejszego szczegółu. Odpowiedzialni za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie pozostaną bezkarni” – napisał Tusk na portalu X.

Czy premier państwa powinien zabierać głos i to w dodatku deprecjonujący ważnego świadka? Nie powinien, bo wywiera wpływ na śledczych. Ale mamy „uśmiechniętą praworządność” wiec wszystko jest możliwe.

Były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym Emil Jędrzejewski był już przesłuchiwany w warszawskiej prokuraturze okręgowej w zeszłą środę po informacjach, które we wtorek wieczorem przedstawił w wywiadzie w Kanale Zero. Stwierdził tam m.in., że na oddziale ratunkowym Szpitala Południowego procedury medyczne były wykonywane wadliwie. W wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów. Świadek w trakcie przesłuchania miał zakomunikować, że nie chce zeznawać bez udziału pełnomocnika, dlatego kolejny termin wyznaczono na 29 czerwca.

http://nczas.info/2026/06/29/tusk-podwazal-jego-wiarygodnosc-po-calodziennym-przesluchaniu-jedrzejewskiego-prokuratura-podejmuje-dzialania/

#szpitalpoludniowy #szpital #szpitale #lekarze #tusk #patologia

11

🏥 Rekordowe wydatki na ochronę zdrowia, a pacjenci wciąż czekają w kolejkach.

🎙️ Problemem nie jest brak pieniędzy, lecz niewydolny system i monopol NFZ.

Czas skończyć z dosypywaniem miliardów do dziurawego worka i rozpocząć prawdziwą reformę ochrony zdrowia. 🇵🇱

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1731509937984166

#nfz #leczenie #pieniadze #lekarze

8

„Ty j***ny mały gnoju”. Media piszą o ostrym spięciu Jędrzejewskiego z Kacprzykiem. Ujawniono treść notatki służbowejnczas.info

Zdjęcie

Co naprawdę działo się w Szpitalu Południowym w Warszawie? – to pytanie zadaje sobie dziś cała Polska. Media rozpisują się o kolejnych okolicznościach sprawy. Na jaw wyszła także notatka służbowa sporządzona przez Dawida Kacprzyka.

Po głośnym wywiadzie w Kanale Zero, jakiego Krzysztofowi Stanowskiemu udzielił był ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym dr Emil Jędrzejewski, media donoszą o notatce służbowej dotyczącej pewnego incydentu. Głos zabrał także Dawid Kacprzyk, były koordynator SOR oraz były radny KO.

Były ordynator oddziału chirurgii w Warszawskim Szpitalu Południowym mówił w Kanale Zero m.in. o nieprawidłowościach, do jakich miało dochodzić na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, kierowanym przez byłego radnego KO Dawida Kacprzyka.

– Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. I to jest sedno całego zamieszania – mówił dr Jędrzejewski.

– Ja muszę dopytać, ja wiem, że to już wybrzmiało, ale – no bo słowa mają znaczenie, pan jest inteligentną osobą, pan wie co to znaczy, co pan powiedział – pan powiedział, że Dawid Kacprzyk pana zdaniem odpowiada za to, że tam umierali ludzie – wtrącił dziennikarz.

– Tak – potwierdził lekarz.

– W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie – relacjonował.

Jak ujawnił, miało też dochodzić do sytuacji, gdy pacjenci przyjęci na SOR umierali – nie dostając pomocy – a pracownicy oddziału „przypominali sobie” o nich po kilku godzinach, znajdując ich np. martwych w toalecie i wówczas wykonywali im tomografie.

Notatka służbowa

Między Emilem Jędrzejewskim a Dawidem Kacprzykiem miało dojść do incydentu, opisanego w notatce służbowej, do której dotarły media. Według „Gazety Wyborczej” zajście miało mieć miejsce we wrześniu 2025 r., po nocnym dyżurze na SOR. Autorem notatki jest Kacprzyk.

Według dokumentu sporządzonego przez ówczesnego koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Warszawskim Szpitalu Południowym, Jędrzejewski miał kierować pod jego adresem wulgaryzmy i groźby, a nawet go popchnąć.

„Podczas drogi na odprawę przy windach na 1. piętrze na swojej drodze napotkaliśmy lek. Emila Jędrzejewskiego, który od razu po zobaczeniu nas zaczął mnie obrażać, wyzywać m.in. «ty j***ny mały gnoju», «za***ie cie k**wa», «ze mną zaczynasz»” – czytamy w cytowanej przez „Gazetę Wyborczą” notatce.

Sprawę zgłoszono do prokuratury, ale śledczy odmówili wszczęcia postępowania. Nie kwestionowali jednak relacji świadków.

Oświadczenie Kacprzyka

Dawid Kacprzyk odrzucił zarzuty przedstawione pod jego adresem przez byłego pracownika Szpitala Południowego dr. Emila Jędrzejewskiego. W oświadczeniu przekazanym w środę PAP przez pełnomocnika Kacprzyka, mec. Jacka Dubois, zapowiedział podjęcie kroków prawnych i skierowanie sprawy na drogę sądową.

Oświadczenie jest reakcją na wywiad, którego Jędrzejewski udzielił we wtorek Kanałowi Zero. Jak napisał Kacprzyk, w rozmowie padły pod jego adresem „informacje nieprawdziwe, krzywdzące i naruszające dobre imię”.

„Dotychczas starałem się unikać komentowania sprawy w przestrzeni medialnej. Uważałem, że wszelkie pytania i wątpliwości dotyczące mojej osoby powinny być wyjaśniane w oparciu o fakty, dokumenty oraz obiektywne dowody zgromadzone w toku właściwych postępowań” – oświadczył.

Dodał, że wobec treści wypowiedzi Jędrzejewskiego „dalsze milczenie mogłoby zostać odebrane jako przyzwolenie na rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji”.

Kacprzyk napisał, że „kategorycznie” sprzeciwia się wiązaniu go ze zdarzeniami, z którymi – jak podkreślił – „nie miał nic wspólnego”.

W oświadczeniu odniósł się do dwóch spraw przywołanych przez Jędrzejewskiego: śmierci pacjenta w łazience Szpitalnego Oddziału Ratunkowego oraz rzekomego wykonania tomografii komputerowej pacjenta po jego śmierci. Jak wskazał, w pierwszej sprawie prowadzone jest postępowanie karne, którego nie jest stroną. „Druga sprawa – o ile w ogóle miała miejsce – nie dotyczy okresu mojego zatrudnienia w Szpitalu Południowym” – napisał.

Według Kacprzyka twierdzenia formułowane przez Jędrzejewskiego „nie znajdują potwierdzenia w faktach”, a ich rzeczywistym skutkiem jest próba zdyskredytowania go w przestrzeni publicznej.

W swoim stanowisku odniósł się także do skargi, którą – jak przypomniał – Jędrzejewski złożył na niego w lipcu 2025 r. Kacprzyk podkreślił, że autor skargi „nie wskazał żadnego konkretnego, możliwego do zidentyfikowania przypadku medycznego zaniedbania”. Jak ocenił, pismo opierało się wyłącznie na ogólnych twierdzeniach. Jednocześnie zaznaczył, że odpowiedział na zarzuty 15 sierpnia 2025 r., dlatego – jego zdaniem – nieprawdziwe są sugestie, że sprawa pozostała bez reakcji.

Kacprzyk odniósł się również do konfliktu między lekarzami SOR a Oddziałem Chirurgii. Przyznał, że część skarg pacjentów dotyczących funkcjonowania oddziału była uzasadniona. Jak wskazał, dotyczyły one m.in. sytuacji, gdy lekarze chirurgii nie stawiali się na konsultacje pacjentów kierowanych z SOR albo czas oczekiwania na ich przybycie przekraczał terminy określone w regulaminie szpitala.

„To właśnie takie zachowania lekarzy Oddziału Chirurgii oraz ordynatora tego Oddziału prowadziły do konfliktu z lekarzami SOR-u” – napisał. Dodał, że lekarze SOR, działając zgodnie z procedurami, mieli prawo oczekiwać niezwłocznych konsultacji chirurgicznych „przede wszystkim w interesie pacjentów”.

Na zakończenie oświadczenia Kacprzyk ocenił, że publicznie kierowane wobec niego zarzuty są „nieprawdziwe, bezpodstawne i noszą cechy zniesławienia”. Poinformował również, że podjął już działania prawne i sprawa zostanie skierowana do sądu.

Afera w Szpitalu Południowym

Wywiad z dr. Jędrzejewskim był kolejnym elementem afery, która wybuchła po publikacji portalu Zero.pl z 15 czerwca. Według ustaleń portalu Dawid Kacprzyk, pełniący funkcję koordynatora SOR w Szpitalu Południowym oraz radnego KO warszawskiego Ursusa, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii uzyskać w ubiegłym roku około 1,6 mln zł wynagrodzenia z pracy w placówkach medycznych. Z ustaleń dziennikarzy portalu wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

W poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o wszczęciu dwóch śledztw dotyczących Szpitala Południowego. Jedno dotyczy podejrzenia oszustwa na kwotę przekraczającą pół miliona złotych, drugie – możliwego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, w tym nieprawidłowości przy kwalifikowaniu pacjentów w ramach procedury triażu na SOR. Sprawą zajęła się również Naczelna Izba Lekarska.

W ubiegłym tygodniu Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, następnie złożył mandat radnego dzielnicy Ursus. Poinformowano także, że zwrócił szpitalowi część środków finansowych, które wcześniej zostały mu wypłacone. Pieniądze miały jednak z powrotem trafić do Kacprzyka, ponieważ szpital nie był w stanie ich odpowiednio zaksięgować.

W związku z doniesieniami dotyczącymi funkcjonowania placówki prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą Szpitala Południowego. Funkcję prezes zarządu objęła Aneta Gomółka-Siembora. Trwają również kontrole prowadzone przez stołeczny ratusz, Narodowy Fundusz Zdrowia, Państwową Inspekcję Pracy oraz inne instytucje.

W środę prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski poinformował, że UODO przeprowadzi kontrolę dotyczącą ochrony danych osobowych w Szpitalu Południowym. Jak wskazał, ujawnione publicznie zarzuty dotyczące możliwych naruszeń przepisów RODO wymagają wyjaśnienia. Tego samego dnia Ministerstwo Zdrowia zleciło wojewodzie mazowieckiemu przeprowadzenie kontroli w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Południowego oraz w SOR Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.

Według informacji przekazanych przez urząd wojewódzki, w latach 2024–2026 przeprowadzono już siedem kontroli funkcjonowania szpitalnych oddziałów ratunkowych w regionie. Według doniesień medialnych Kacprzyk pracował także w Szpitalu Bródnowskim, gdzie w ciągu 125 dni miał przepracować 732 godziny, w tym ponad 290 godzin w samym marcu.

http://nczas.info/2026/06/25/ty-jny-maly-gnoju-media-pisza-o-ostrym-spieciu-jedrzejewskiego-z-kacprzykiem-ujawniono-tresc-notatki-sluzbowej/

#kacprzyk #afera #szpital #lekarze #zarobki

8

KACPRZYK TO KLASA NIŻSZA W ZAROBKACH, 2800pln/H to rozumiem!

Pokłosie i ilość wątków pobocznych związanych z aferą w warszawskim Szpitalu Południowym zwiększa się z każdym dniem. Wielkie kontrowersje wzbudza temat zarobków lekarzy. Odrzucając na bok populizm wielu środowisk to tak zwyczajnie po ludzku w dobie problemów z finansowaniem służby zdrowia w oczach obywateli to zwykły ,,skok na kasę''.

Niedawno na Kanale Zero pojawił się wątek koszalińskiego lekarza zarabiającego wg. rozmówcy 2800 zł na godzinę!

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1014114151352724

#lekarze #zarobki #patologia

5

Kolejny lekarz milioner. 4,3 mln zł w rok w czasie Wielkiej Histerii za szprycowanie, potem znowu ponad milion na roknczas.info

Zdjęcie

Radny z Zielonej Góry i lekarz pogotowia Robert Górski w 2021 roku zarobił ponad 4,3 mln zł z tytułu prowadzenia punktu szprycowania na koronkę. Dwa lata po Wielkiej Histerii jego dochody wyniosły około 6 mln zł. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” przekonuje, że wielkie kwoty to efekt „wyczerpującej pracy”.

GW podało, że 37-letni Robert Górski od 2020 roku jest specjalistą medycyny ratunkowej. Pracuje w zielonogórskim pogotowiu.

Prowadzi także prywatną praktykę w formie jednoosobowej działalności gospodarczej. Jego dochody w 2021 roku przekroczyły 4,3 mln zł. W kolejnym roku zarobił 1,6 mln zł, a w ostatnich latach dochód roczny przekracza milion zł.

Jak przekonuje radny-lekarz, na te kwoty złożyła się „intensywna praca”.

– Niczego nie ukradłem, ciężko pracowałem – powiedział GW Górski i zapewnił, że za cały dochód odprowadził haracz dla państwa oraz pozytywnie przeszedł kontrole NFZ i fiskusa.

Lekarz podpisał umowę z NFZ i otworzył punkt szprycowania na koronkę. Z danych NFZ z 2021 roku wynika, że wykonano ponad 56 tys. ukłuć, co średnio daje 150 osób dziennie.

– Szczepiłem od rana do nocy – przekonywał i dodał, że pracował ponad 300 godz. miesięcznie, łącząc szprycowanie z dyżurami w pogotowiu, weekendami i nocnymi zmianami.

Twierdził też, że to przedstawiciele NFZ prosili go o masowe szprycowanie mieszkańców, a przede wszystkim nauczycieli.

– Nikt poza mną nie chciał tego zrobić. Trzeba było zaszczepić sporą liczbę osób, w krótkim terminie – przekonywał lekarz-radny.

NFZ inaczej przedstawia sprawę. Joanna Branicka, rzecznik lubuskiego oddziału NFZ przekazała, że w grudniu 2020 roku ogłoszono otwarty nabór dla podmiotów leczniczych. Wystarczyło wypełnić formularz i spełnić odpowiednie formalne wymogi.

Na szczeblu lokalnym działalność lekarza-radnego wywołuje już wątpliwości. W rozmowie z GW Dariusz Legutowski z KO podkreśla, że punkt szprycowania Górskiego funkcjonował na majątku miasta. Poseł KO Elżbieta Polak powiedziała z kolei, że w trakcie Wielkiej Histerii zwanej „pandemią” obowiązywały rzekomo zasady oszczędności i transparentności. Dodała, że należy zbadać dokładnie sprawę pod kątem weryfikacji czasu pracy lekarza i korzystania z gruntów miasta.

– Zarobki lekarzy wymknęły się spod kontroli, a tak być nie musiało – oceniła poseł Polak z KO i zaapelowała o natychmiastowe wprowadzenie narzędzi IT do kontroli czasu pracy i wynagrodzeń lekarzy w szpitalach.

Robert Górski to radny z komitetu byłego prezydenta Zielonej Góry Janusza Kubickiego. Ten przez lata współpracował z politykami PiS.

W 2019 roku lekarz oficjalnie poparł Łukasza Mejzę w wyborach do Sejmu, nazywając go „przyjacielem”.

http://nczas.info/2026/06/23/kolejny-lekarz-milioner-43-mln-zl-w-rok-w-czasie-wielkiej-histerii-za-szprycowanie-potem-znowu-ponad-milion-na-rok/

#lekarz #lekarze #zarobki #patologia #szczepienia

17

http://x.com/jachcy/status/2066805813448970263/video/1

jaki kurwa debil. nie wierzę. chyba uwierzył we własną propagandę i wyszczepił się wszystkimi dawkami. ciężko inaczej racjonalnie to wyjaśnić bo chyba gdyby się taki urodził to nie zostałby przewodniczącym Komisji Kształcenia Medycznego Naczelnej Izby Lekarskiej. no chyba, że KOnowały już są aż tak przyjebani w swojej masie.

#lekarze #szczepimysie

8

Lekarze z Ukrainy i Białorusi mają problem ze zdaniem egzaminu w Polsce. „System szkolenia jest bardziej postradziecki”nczas.info

Lekarze z Ukrainy i Białorusi mają problem ze zdaniem w Polsce Lekarskiego Egzaminu Weryfikacyjnego (LEW). Uprawnia on medyków z dyplomem uzyskanym poza Unią Europejską do leczenia w naszym kraju.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, według danych Centrum Egzaminów Medycznych, do których dotarła gazeta, w bieżącym roku tylko 8,8 proc. Ukraińców i 31,5 proc. Białorusinów zdało LEW. Słaba zdawalność nie jest niczym niezwykłym, bowiem ten trend utrzymuje się od 2021 r., czyli od czasu utworzenia Lekarskiego Egzaminu Weryfikacyjnego.

Egzamin zdają lekarze, którzy chcą pracować w Polsce, ale dyplom uzyskali poza granicami UE. Podchodzą do niego także ci, którym wygaśnie warunkowe prawo wykonywania zawodu (PWZ).

Pierwsza w tym roku edycja egzaminu odbyła się 26 maja. Przystąpiło do niej 92 lekarzy z Białorusi, 89 z Ukrainy i 4 z Rosji oraz 28 Polaków, którzy dyplomy zdobyli poza granicami UE. Egzamin zdało 28 Białorusinów, 12 Ukraińców oraz 2 Polaków, wszyscy Rosjanie oblali. W sumie z 273 egzaminowanych pozytywny wynik uzyskało zaledwie 44. Mediana punktów wynosiła natomiast – dla Białorusinów – 107, dla Ukraińców – 99, a dla Polaków – 87.

Ukraińcy i Białorusini mogli otrzymać warunkowe prawo wykonywania zawodu w ramach trybów uproszczonych, przygotowanych przez resort zdrowia i obowiązujących od 2020 r. w związku z ogłoszoną pandemią. Pierwszy z nich zakładał przyznanie PWZ na okres 5 lat (wygaszony 24 października 2024 r.), a drugi wiązał się ze zgodą ministra zdrowia na pracę w określonym czasie i miejscu (ma zostać zlikwidowany wraz z końcem bieżącego roku – według resortowego projektu nowelizacji przepisów o kształceniu lekarzy).

– Jeśli chodzi o edukację lekarzy, mamy system bardzo mocno osadzony w tradycji niemieckiej – w pewnym sensie bardziej niemiecki niż ten funkcjonujący obecnie w samych Niemczech. To pruska szkoła ze wszystkimi jej zaletami i wadami – bardzo dokładna pod względem procedur, dokumentowania i spełniania określonych wymogów, bez miejsca na uznaniowość – zaznaczył koordynator działu kształcenia Centralnego Ośrodka Badań, Innowacji i Kształcenia Naczelnej Izby Lekarskiej, lekarz anestezjolog Damian Patecki. Jak mówił, każdego roku wyniki egzaminów są słabe. W jego ocenie jest to rezultat różnic w poziomie kształcenia i wiedzy.

– Ukraiński system szkolenia lekarzy jest bardziej postradziecki – zaznaczył Patecki.

Sam egzamin składa się z dwustu pytań testowych jednokrotnego wyboru. Aby go zdać, należy uzyskać co najmniej 60 proc. punktów.

Problemy z językiem polskim

Dla lekarzy, którzy uzyskali dyplom poza UE, istnieje także alternatywna ścieżka dla LEW – nostryfikacja. Jeżeli uczelnia medyczna stwierdzi różnice w programie, wówczas kieruje lekarza na egzamin nostryfikacyjny. Jednym z jego elementów jest także egzamin z języka polskiego.

W ostatnim czasie ujawniony został również problem językowy wśród lekarzy ze Wschodu, którzy uzyskali prawo wykonywania zawodu w ramach procedury uproszczonej. Od 1 maja okręgowe izby lekarskie, mimo nacisków resortu zdrowia, wygasiły prawo wykonywania zawodu 207 lekarzom spoza UE z powodu braku odpowiedniego certyfikatu potwierdzającego znajomość języka polskiego co najmniej na poziomie B1 (a więc „turystycznym”). Na jego zdobycie lekarze mieli dwa lata. Z kolei według danych Naczelnej Izby Lekarskiej, które uzyskała „Rzeczpospolita”, do 11 czerwca takich przypadków było już 441.

Najwięcej z nich wygasiły Dolnośląska Izba Lekarska – 129, Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie – 99, Warmińsko-Mazurska Izba Lekarska – 52 i Wielkopolska Izba Lekarska – 42.

Co więcej, według danych RMF FM, prawo wykonywania zawodu może stracić jeszcze ok. 800 lekarzy.

Kontrowersje budziły także naciski ze strony resortu zdrowia, by nie wygaszać zbyt wielu PWZ. Po tym, jak 11 czerwca prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę z wrzutką dotyczącą wydłużenia o rok terminu na przedłożenie odpowiedniego certyfikatu językowego przez lekarzy spoza UE, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski skierował do minister zdrowia pismo datowane na dzień następny.

Poprosił w nim „o wyjaśnienie treści Komunikatu Ministerstwa Zdrowia z 30 kwietnia 2026 r. (…), w którym zachęcano samorząd lekarski do nieprzestrzegania obowiązujących przepisów oraz dalszych działań Ministerstwa Zdrowia polegających na złożeniu przez Ministerstwo Zdrowia zawiadomienia o popełnieniu przez lekarski samorząd zawodowy przestępstwa”.

Przypomnijmy, że na początku czerwca Michał Dobrołowicz z RMF FM informował, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie zażądała od Naczelnej Izby Lekarskiej wyjaśnień dotyczących odbierania PWZ obywatelom Ukrainy, którzy nie znają języka polskiego.

http://nczas.info/2026/06/16/lekarze-z-ukrainy-i-bialorusi-maja-problem-ze-zdaniem-egzaminu-w-polsce-system-szkolenia-jest-bardziej-postradziecki/

#Polska #bialorus #ukraina #lekarze #medycyna

8

Całkowity koszt „ustawy podwyżkowej” dla publicznego systemu ochrony zdrowia w Polsce to już ok. 73 mld zł tylko w tym roku, co odpowiada prawie 30% łącznych publicznych nakładów na zdrowie.


Prościej mówiąc: 400 tys. ludzi pracujących w służbie zdrowia przechwyciło 73 mld złotych "dla siebie" czyli 182 tys. zł na jednego "medyka" rocznie. W cztery lata to podwyżka o 15 tysięcy złotych miesięcznie.

W kraju gdzie połowa pracujących ludzi zarabia mniej niż 5300 zł.

Zazdrościsz lewaku? To idź na studia medyczne i też tyle zarabiaj. Pod warunkiem, że cię oczywiście przyjmą, bo Naczelna Izba Lekarska mocno lobbuje żeby ograniczać przyjęcia na studia.

#nfz #lekarze

7

Lekarz zawsze nietykalny. Anestezjolog nie odpowiada za to, czy ci w szpitalu podadzą tlen czy zyklon B. Jak coś to będzie na Ukraińca na śmieciówce.

http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/warszawa/nie-zyje-ciezarna-pacjentka-szpitala-sw-rodziny-w-warszawie-co-podano-jej-zamiast/30kpjnj

#szpital #nfz #lekarze

8

Tak działa państwowa służba zdrowia. W jednym szpitalu czterech lekarzy zgarnia 10 mln zł rocznie. Sommer komentuje patologię [VIDEO]youtube.com

http://www.youtube.com/watch?v=JU-6ViLZqV0

Szpital w Kaliszu tonie w długach. Chodzi o 40 mln zł. Jak się okazuje, to pensja na cztery lata dla czterech lekarzy, którzy otrzymują 10 mln zł rocznie.

Wojciech Michalik, nowy dyrektor szpitala przekazał, że sytuacja szpitala jest „bardzo trudna”. Poprzedni dyrektor Radosław Kołaciński miał prowadzić tzw. kreatywną księgowość. Ukrywał w ten sposób realne długi placówki oraz przegrane z personelem procesy sądowe.

Obecnie szpital ma do wypłacenia 37,5 mln zł zaległych wynagrodzeń dla 240 pielęgniarek oraz 1,5 mln zł dla fizjoterapeutów. Są też zwroty i kary z NFZ.

– Taka chora sytuacja wciąż trwa – powiedziała jednak z pielęgniarek.

Pomimo zadłużenia, czterech lekarzy zarabia 10 mln zł rocznie, co potwierdził obecny dyrektor. Daje to średnio 2,5 mln zł rocznie „na głowę”, czyli ponad 200 tys. zł miesięcznie.

„Gazeta Wyborcza” ustaliła, że najwięcej zarabia prof. Dariusz Samulak z oddziału położnictwa i ginekologii onkologicznej. Podobnie trzej inni specjaliści z kardiochirurgii i neurochirurgii. W tym samym czasie nie ma na wypłaty zaległych należności.

O patologii w państwowej usłudze medycznej, zwanej państwową opieką zdrowotną mówił niedawno redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer. W tym przypadku była mowa o wynagrodzeniach lekarzy w jednym z warszawskich szpitali.

– Jeden z dyrektorów jednego ze szpitali zdradził te dane, więc ja państwu przeczytam. Tylko siedźcie na fotelu. Ale lepiej to na podłodze, bo z fotela też można spaść. Otóż ma 350 lekarzy. Jeden zarabia 200 tys., 13 zarabia powyżej 100 tys. – to może być 170 tys., może być 120 tys.. Przy czym ci, którzy zarabiają te 120 tys., to nie pracują tylko u tego jednego pana. Więc w drugim szpitalu mogą zarobić drugie tyle. Jeśli zarobią 300 tys. – nikt się nie zdziwi – mówił Tomasz Sommer.

– Trójka lekarzy kolejna zarabia 80-100 tys. zł. Oni mogą drugie tyle też zarabiać w drugim szpitalu. W przedziale 50-80 tys. zł zarabia 36 lekarzy. Zarobki 40-50 tys. zł ma 31 lekarzy. Pozostali, czyli ponad 100 osób, zarabiają nieco poniżej 40 tys. zł biedacy – mówił Sommer.

Sommer podejrzewa, że jest gdzieś w Polsce lekarz, który w państwowej służbie zdrowia zgarnia może nawet 500 tysięcy miesięcznie. Redaktor zaapelował do widzów o pomoc w ustaleniu ile zgarnia z naszych podatków największy medyczny krezus w kraju.

http://nczas.info/2025/11/15/tak-dziala-panstwowa-sluzba-zdrowia-w-jednym-szpitalu-czterech-lekarzy-zgarnia-10-mln-zl-rocznie-sommer-komentuje-patologie-video/

#sluzbazdrowia #lekarze #zarobki #patologia

14

Wczoraj miałem telemedycynę z lekarzem pierwszego kontaktu. O pięknym nazwisku kończącym się na ...ska. Po dwóch zdaniach słyszę, że (wybaczcie) pierdoli głupoty. Nie wchodząc w szczegóły chodziło o prostą sprawę i nazwę medyczną która zna prawie każdy obywatel(a lekarz powinien ją znać K A Ż D Y) a ja słyszę, że ona mówi kompletnie o czymś innym. Dwa razy ja pytam, czy na pewno ona dalej to gada na serio "czy pani jest pewna?". A ona z pewnością siebie że tak, że ona wie o czym mówi(słyszę już coś czego nie usłyszałem na początku- że ma piękny wschodni akcent edit: dla lipathora JEST Z UKRAINY) i że ta usługa, na marginesie, jest płatna(co było też powodem mojego telefonu). Po moim kolejnym pytaniu, w końcu, okazało się, że jest bezpłatna i jestem zapisany. Ale czy ona nie pomyliła wątroby z jądrami to nie wiem.

I to nie jest tak, że przesadzam, bo przez całe życie nie miałem kontaktu z takim "lekarzem" który miałby tak tragicznie niską wiedzę. Może to przypadek, gorszy dzień, bariera językowa(ale k. to nie może być usprawiedliwienie!!)

A może to nostryfikowana asystentka weterynarii😬

****informacja rządu polskiego****

Powyższy mail to skutek dezinformacji i szeroko zakrojonych działań Rosji mających na celu wywołania różnic na tle narodowościowym, prawdopodobnie sponsorowana przez Putina


#lekarze #Ukraina #dyplom

10

Lekarska pazernośćyoutu.be

http://youtu.be/hw2NtTvUEKA

Dziś miał się pojawić inny odcinek z tej serii, ale postanowiłem zmienić kolejność. Tym razem będzie o absurdach lekarskiej łapczywości. #medycyna #lekarze #Polska #zdrowie #polityka

5

amatorzy. mafia lekarska już dawno temu wpadła na podobny pomysł.

#motoryzacja #medycyna #lekarze

13

#farmakologia #choroby #lekarze

-Te lekarstwo siostra wysyłała mi aż z południa Polski!

-Jakie lekarstwo?

-Nigdzie tego nie ma, antywirusowe! Mama zjadła szybko i nic ją nie wzięło, ale trzeba szybko. Ja wzięłam późno i nie podziałało.

-Nie, no... to tak nie działa — odrzekłem.

-Moja siostra (co jej to przepisała) jest lekarzem i pozwól, że jej uwierzę.

Mniej więcej tak wyglądała moja rozmowa z przeziębioną koleżanką.

Co się okazało? To specjalne lekarstwo zostało masowo przepisywane, tak bardzo, że zabrakło w całym Szczecinie, a być może i w Polsce. Pomyślałem: „Co to może być? Ze skutecznym lekarstwem na różnego rodzaju przeziębienia, na wirusy, bardzo szybko pokonamy świat”. „Za to ktoś musi dostać nagrodę Nobla”. No ale muszę się mylić, bo przecież moja koleżanka miała mamę, „która to wzięła po jednym dniu i ona wyzdrowiała”, jak sama twierdziła. Czy może być lepszy dowód?

Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że ta substancja to… ale o tym później.

Najpierw dygresja.

-----------------------------

Kiedy jesteś chory i po wzięciu, powiedzmy, soku z cebuli, nagle(następny dzień) ozdrowiałeś, to jaką możesz mieć pewność, że to pomogło? Podpowiadam – bliską zeru – nie jesteśmy w żaden sposób w stanie stwierdzić, dlaczego wyzdrowieliśmy. W ogromnej liczbie przypadków przeziębienia leczy nas czas. To tak jakby za dowód przedstawiać: „Zaczęło padać, więc wbiłem pal w ziemię, wykonałem taniec deszczu i przestało po pół godziny. Jestem pewien, że to mój taniec”. Wydaje się głupie? Ale prawie każdy człowiek powtarza coś podobnego.

Ale jest jeszcze coś ciekawszego: wszelkie domowe/farmakologiczne sposoby na choroby, jeśli mają udowodnione działanie, to na zasadzie takiej, że średnio skracają okres choroby z 14 dni do 13 (tu np. cynk) albo skracają o pół dnia (!) (to rzekomo ta moja tajemnicza substancja, której zabrakło w całym kraju).Więc nawet gdybyś się starał wierzyć, że pomógł ci cynk/cebula/czosnek i „następnego dnia wyzdrowiałeś”, to jesteś w bardzo głębokim błędzie, a twoja wiara w tym momencie, jak to czytasz, każe ci mówić „co on pierdoli, przecież wiem!”. Otóż gówno wiesz.

---------------------------

Więc, wracając do tajemniczej substancji, w całym regionie stało się coś takiego, że ludzie, jak pojebani, zaczęli wykupywać z rynku coś, co istnieje na nim 20 lat i to coś odpowiedzialne jest za nic więcej niż za dobre samopoczucie psychiczne biorącego. Bo badania ma wyjątkowo słabe.

- więc co to jest – zapytałem koleżanki.

- Jakieś oseltamivir.

Zdjęcie

Już wiesz co to? To nic innego jak znany i niekoniecznie lubiany Tamiflu. Lekarstwo, które istnieje na rynku od 20 lat i… nie zgadniesz!, nie poradziło sobie z chorobami grypopodobnymi! Przeziębienia istniały tak samo, jak istnieją. Mało tego, nawet nie wiadomo do końca, czy ma jakiś wpływ poza twoim portfelem- badania są tak niejednoznaczne.Tak czy inaczej, wątpliwa, a nawet bardzo wątpliwa skuteczność tego leku jest znana od dawna, natomiast teraz, w 2025 roku, ludzie latają po mieście z gorączką, jak pedofil po żłobku, byle dostać w aptece coś, w co sami uwierzyli, że działa.

Sprawa druga – smutna – to stan wiedzy polskich lekarzy, bo to przecież oni musieli to przepisywać. Naprawdę, nie wierzę w to, że każdy jest agentem Big Pharma, ale wierzę, że wielu to zwykli ludzie, którzy kiedyś skończyli studia, założyli kitel, a ludziom wydaje się, że mają do czynienia z detektywem Sherlockiem, tyle że w bieli.

Jeśli jakimś cudem dotarłeś tutaj nie zasypiając, to pamiętaj:

1. Jeśli ktoś wymyśli skuteczne lekarstwo na wirusy, to dostanie Nobla.

2. Nie możesz wiedzieć, co ci pomogło. Po prostu. Nie możesz wiedzieć czy to sprawka tych białych latających statków z robaczkami(polecam' było sobie życie!"), które spostrzegły wroga mniej więc wtedy kiedy ty nasmarowałeś klątę psim smalcem, którym z powodzeniem leczył się Twój wuj,a ty jesteś pewien, że to to.

3. Lekarze to tacy ludzie, którzy ulegają manipulacjom tak jak każdy inny. Większość nie jest lekarzami- wcielają się w rolę

6