#zdrowie

Bruh,

To już ten wiek, że zaczyna się wszystko sypać. Nigdy nie miałem zbyt mocnych stawów, wszystkiego co związane z ortopedia, no i w końcu pojawiło się coś poważniejszego - kręgosłup szyjny. Najpierw zaczęło trzaskać w szyi by w końcu zaczęła drętwieć ręka, szczególnie z rana i szczególnie po zajęciach na siłowni.

Poszedłem do lekarza, który opisał na czym polega operacja i że nie zaleca, ale tutaj fizjoterapia pomoże (!), no i zaprasza do fizjoterapeuty, który jest również osteopata.

-Osteopatia... Proszę mi powiedzieć czy to nie jest jakaś forma szamanizmu medycznego - zapytałem z nutką niepewności

- no tak tak, jak on byłby samym osteopata to tak, ale to fizjoterapeuta I osteopata to zupełnie co innego.

No nic - ten l e k a r z oficjalnie poleca gościa, którego medycyna (i zdrowy rozsądek) oficjalnie nie uznaje, ale cóż, tak to dziś wygląda. Ale to mała dygresja

W recepcji później dowiedziałem się, że ten specjalista od osteopatii kosztuje 2x tyle co zwykły fizjoterapeuta. Zrezygnowałem w zasadzie już przed samym zapytaniem o cenę

Kolega z podobnym problemem polecił mi swojego fizjo - chodzi do niego od 2 lat i pomaga - "najlepszy". W końcu lekarz i którego byłem też polecał fizjoterapię.

Pomyślałem sobie co mi szkodzi spróbować. No i odstawiłem siłownię, po której wydawało mi się czułem się gorzej

Po tygodniu było trochę lepiej, drętwienia zelżały. W trakcie jazdy autem ręka mniej mrowiła. By po około miesiąca później prawie wszystkie negatywne skutki przeszły.

Tak jak napisałem, że spróbować nigdy nie szkodzi, i nic nie zaszkodziło - poprawa jest kolosalna.

Z tym że ja nigdy, pomimo prób, nie byłem u fizjo

Pomyślisz teraz- "co to za gówniana historyjka?". Ano taka, że nie mam drugiego Dpsa obok by porównać co by było jakby on poszedł. Ty też nie masz drugiego siebie. Ludzie szukają skutków w swoim działaniu, nie szukają skutków w braku działania.

Padał deszcz- zatańczyliśmy taniec Peruna - przestał padać. Nie padało, zatańczyliśmy taniec deszczu, zaczął padać. To jest tak stare jak twoja psychika, która każe szukać związku między działaniem, a nie brakiem działania. Z tego samego powodu, typowy Janusz czy Grażyna, uważa że antibiotic zjedzony po tygodniu pomógł zwalczyć infekcję wirusową.

To są cały czas te same zjawiska - ta Grażyna nie ma drugiej swojej kopii obok, która by wyzdrowiała tak samo szybko bez żadnej akcji. W związku z tym wierzy, że to antybiotyk zwalczył wirusa. Tak jak mój znajomy że fizjoterapią wyprostujesz zwichrowane kręgi kręgosłupa. I takich "znajomych" są tysiące jeśli nie miliony, a fizjoterapia to bardzo obiecująca gałąź medycyny.

I teraz każdy z tych Januszy zauważy poprawę jeśli było gorzej. Bo widzisz, jeśli czujesz się "średnio" i któregoś dnia poczujesz się bardzo źle - to brutalna statystyka zadecyduje o tym, że będzie lepiej. Tak statystyka i regresja do średniej. Statystycznie po deszczu zawsze wychodzi słońce. Jeśli teraz wprowadzisz w to miejsce, tj zaraz po tym jak było źle, fizjoterapię, osteopatię, energetyzowanie wody albo homeopatię to będziesz wierzył, że ta akcja spowodowała pozytywny skutek, bo on statystycznie się pojawi - poprawa. I wybacz, nie ma ch we wsi by cię od tej myśli odciągnąć "przecież czuję że jest lepiej po tym zabiegu". Szczególnie nie przekona cię do tego żaden lurek

I nie zrozum mnie źle - tak, fizjo pomoże w napięciu, ale to tylko to. Czas robi wielką robotę głównie, bo czas jest dla organizmu, który sam walczy nad złagodzeniem skutków kłopotu z kręgosłupem, w moim przypadku, czy też ogólnie chorobą.

I nie neguje medycyny per se, zwracam tylko uwagę że ogromną ilość działań paramedycznych działa albo dlatego bo działa psychika(placebo) albo dlatego, że działa statystyka, która przemawia za tym, że poprawa to efekt podjętego działania, jakiekolwiek by onob nie było

#medycyna #szarlatanizm #wiara

5

Depresja - vlog na temat depresjiyoutu.be

W tym odcinku o depresji, o mitach z nią związanych i patologiach w jej leczeniu i jej postrzeganiu.

http://youtu.be/TXw0oZfBxwQ #depresja #zdrowie #społeczeństwo #medycyna #nauka #ciekawostki #ludzie

5

Po co ukrywali skoro są skuteczne i bezpieczne!?Teraz tak samo będą mówi ,że szczepionkami HPV.Należy podziękować teraz szczepanom za inflację i rozwalenie gospodarki.

🤡🌍

#szczepienia #pandemia #zdrowie #medycyna

18

Mroczny aborcyjny biznesyoutu.be

http://youtu.be/orDOkhbiSA4

Dlaczego feministki walcząc o prawo do decydowania o własnym ciele walczą o pozbawianie życia innego ciała zamiast walczyć o prawo do podwiązywania jajników?

Jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze... Prawda jest bardzo obrzydliwa...

#feminizm #dzieci #rodzina #aborcja #biznes #pieniądze #prawo #medycyna #zdrowie

8

Problem systemowy kartelu farmaceutycznego.

Pfizer to jedna z największych firm farmaceutycznych na świecie, która ma długą historię poważnych kar finansowych za nielegalne praktyki, w tym nieuczciwą promocję leków (off-label), łapówki dla lekarzy i wprowadzanie w błąd co do bezpieczeństwa i wskazań produktów. Krytycy często opisują ją jako firmę, dla której kary są po prostu kosztem prowadzenia biznesu – płacą miliardy, ale model działania niewiele się zmienia. Oto fakty oparte na publicznych źródłach.

justice.gov

Największe kary i ugody 2009 rok: rekordowa ugoda za 2,3 miliarda dolarów — To największa w historii kary za oszustwa w ochronie zdrowia w USA. Pfizer przyznał się do przestępstwa (felony) związanego z nielegalną promocją leku Bextra (który wycofano z rynku ze względu na ryzyko sercowo-naczyniowe). Firma promowała go na wskazania i dawki, których FDA nie zatwierdziła z powodów bezpieczeństwa. Dodatkowo promowano off-label Geodon, Zyvox i Lyrica, płacono łapówki lekarzom. Kara karna: 1,3 mld USD (w tym największa w historii kara kryminalna 1,195 mld), plus 1 mld civil za False Claims Act.

justice.gov

Całkowita suma kar od 2000 roku: Według Violation Tracker – ponad 11,28 miliarda dolarów w setkach przypadków. Obejmuje to naruszenia bezpieczeństwa leków (ponad 5,6 mld), healthcare fraud (ponad 3,3 mld), antykonkurencyjne praktyki i inne.

violationtracker.goodjobsfirst.org

Inne znaczące przypadki: setki milionów za Neurontin (2004, 430 mln), problemy z Prempro (rak piersi), Chantix (efekty neuropsychiatryczne), Trovan (kontrowersyjny trial w Nigerii) i wiele więcej. Firma wielokrotnie płaciła za off-label marketing i kickbacki.

corporatewatch.org

Pfizer ma na koncie także ugody w setkach milionów za inne leki, procesy o wadliwe produkty i antykonkurencyjne zachowania. Kary sięgają dekad wstecz.„Nic się nie zmieniło” – krytykaKrytycy (m.in. Public Citizen) wskazują, że nawet rekordowe kary są niewielkie w porównaniu z zyskami Pfizera (miliardy rocznie z leków). Po ugodach firma często podpisuje Corporate Integrity Agreements (umowy o poprawie compliance), ale później pojawiają się nowe sprawy – np. w 2025 roku ugoda na prawie 60 mln USD za kickbacki przez spółkę zależną (Biohaven, lek na migrenę Nurtec ODT).

justice.gov

Model biznesowy wielkich pharma często opiera się na agresywnym marketingu, wpływaniu na lekarzy i maksymalizacji sprzedaży, nawet kosztem zgodności z regulacjami. Kary traktowane są jak „koszt robienia interesów”, a nie realna zmiana kultury firmy. Pfizer nie jest tu wyjątkiem – podobne zarzuty dotyczą GlaxoSmithKline, Johnson & Johnson czy innych gigantów.Historia kar pokazuje powtarzający się wzór: agresywna promocja > kary > obietnice poprawy > kolejne incydenty. To klasyczny przykład tego, jak w branży farmaceutycznej zyski często przeważają nad pełną odpowiedzialnością, dopóki regulatorzy i whistleblowerzy nie interweniują.Pfizer płacił miliardy kar przez lata za oszustwa marketingowe i pokrewne praktyki, i tak – dla wielu obserwatorów niewiele fundamentalnie się zmieniło w sposobie działania. To nie jest opinia spiskowa, tylko podsumowanie publicznie dostępnych rekordów kar i ugód. Firma nadal prosperuje, ale jej reputacja w kwestiach etyki pozostaje mocno obciążona.

@grok

#pfizer #oszustwa #ciekawostki #medycyna

16

Zamiast kar za oszustwo kowidowe jest odszkodowanie dla pfajzera. 🤡🌍

#kowid #pfizer #medycyna

17

Linia przerywana obrazuje moment wprowadzenia powszechnych szczepień na daną chorobę.

#medycyna #szczepienia #historia

8

Prof. Werner w PE: "Inflację stworzyły banki centralne pod pretekstem C19 Z akt wiemy, że ludzie Epsteina od 2017r. aranżowali fałszywą pandemię, aby niektórzy mogli zrobić fortuny szprycując ludzi. Epstein z Gatesem ustalali, jak pozbyć się biednych."

http://streamable.com/gg7zaw

#ciekawostki #billgates #medycyna

10

Dzień jak co dzień koronasceptyka 😜jpands.org

Recenzowane badanie naukowe dowodzi, że „szczepionki” mRNA zmieniają geny

Odkryliśmy, że szczepionki oparte na transferze genu mRNA zasadniczo zmieniają ekspresję ludzkich genów w wielu układach biologicznych, co uzasadnia natychmiastowe zawieszenie całej platformy mRNA.

Nasze niedawno opublikowane, recenzowane badanie w czasopiśmie Journal of American Physicians and Surgeons dostarcza przekonujących dowodów na to, że szczepionki mRNA działają poprzez mechanizm modyfikacji genów, który fundamentalnie przeprogramowuje biologię człowieka:

(1) Przeprogramowanie transkryptomiczne:

Wstrzyknięcia mRNA zmieniają sposób włączania i wyłączania ludzkich genów w krytycznych systemach komórkowych, które kontrolują metabolizm, regulację białek i reakcje na stres.

(2) Trwałe zmiany proteomiczne:

Setki krążących białek pozostają zmienione przez wiele miesięcy po wstrzyknięciu, co wskazuje na trwałe ogólnoustrojowe skutki biologiczne.

(3) Sygnały integracji genomowej:

Multiomiczna analiza molekularna pozwoliła na odkrycie sekwencji chimerycznej pomiędzy gospodarzem a wektorem, obejmującej materiał genetyczny ze szczepionki w obrębie DNA ludzkiego nowotworu, co sugeruje możliwą integrację genomową.

Oznacza to, że problem nie ogranicza się już do szczepionek przeciw COVID-19. Ta sama platforma mRNA jest obecnie szybko wdrażana w następujących obszarach:

• Szczepienia przeciwnowotworowe

• Szczepienia przeciw grypie

• Szczepienia przeciwko RSV

• Spersonalizowana terapia mRNA

• samowzmacniające się platformy RNA

Ta niebezpieczna platforma do transferu genów została wprowadzona u MILIARDÓW ludzi bez monitorowania molekularnego, nadzoru genomicznego lub zabezpieczeń biologicznych, które mogłyby powstrzymać nieprawidłową ekspresję genów.

W związku z tym konieczne jest natychmiastowe i całkowite zawieszenie stosowania szczepionek mRNA u ludzi.

STUDY LINK: http://jpands.org/vol31no1/hulscher.pdf

#ciekawostki #medycyna #szczepienia #zdrowie

15

" Mamy w nowym numerze Nowego Obywatela wielki, 25-stronicowy wywiad z Robertem Whitakerem, renomowanym dziennikarzem badającym od dekad amerykański system leczenia problemów i schorzeń okołopsychicznych. Ten wywiad to jazda walcem po towarzystwie, które zarabia miliardy na ludzkich nieszczęściach – i bynajmniej ich nie leczy, a nierzadko wpędza w gorsze stany, a w celu pomnażania zysków nie cofa się niemal przed niczym, ordynarnego fałszowania badań nie wyłączając. W odróżnieniu od rozmaitego internetowego szuruburu, Whitaker ma to wszystko świetnie udokumentowane, przeanalizowane, zbadane na poziomie niemalże śledczym – i wyłania się z tego koszmarny obraz zjawiska i branży. Pisze on na przykład:

"Był taki czas w amerykańskiej medycynie, że branie przez naukowców pieniędzy od firm farmaceutycznych było czymś wstydliwym. A walutą, którą chciało się zdobyć, były lepsze granty NIMH lub National Institute of Health (Narodowy Instytut Zdrowia).

Ale w latach 80. zaczęło być coraz trudniej zdobyć te granty. Wcześniej, pisałem o tym wtedy, jeszcze we wczesnych latach 80., gdybym był firmą farmaceutyczną, musiałbym udać się do lekarzy akademickich i ukłonić się, żeby przeprowadzili moje badania, a oni powiedzieliby: dobrze, ale ja zaprojektuję badanie i przeanalizuję wyniki. Jednak w połowie lat 80. zmieniła się dynamika między firmami farmaceutycznymi a lekarzami akademickimi, co pozwoliło firmom farmaceutycznym na przeprowadzanie badań. Nagle lekarze akademiccy zaczęli szukać innych sposobów na zarabianie pieniędzy, które mogliby włożyć do swojej kieszeni, a nie tylko na zdobywanie funduszy na badania.

Firmy farmaceutyczne zrozumiały, że sposobem na sprzedaż leków jest zatrudnienie lekarzy akademickich, psychiatrów, którzy będą... Czasami nazywa się ich liderami intelektualnymi, ale tak naprawdę są kluczowymi liderami opinii. Innymi słowy, to oni kształtują opinię. I to się właśnie dzieje, gdy Prozac wchodzi na rynek. Firmy farmaceutyczne projektują badania, prowadzą badania. Ale gdy przychodzi czas na opublikowanie danych w czasopismach, zatrudniają takich konsultantów, którzy pomagają im wprowadzić leki na rynek. Ci ludzie występują jako autorzy badań i otrzymują wynagrodzenie za bycie prelegentami, prowadzenie doskonalenia zawodowego itp. W zasadzie firmy farmaceutyczne, płacąc grupie lekarzy za bycie ich głosem, podnoszą również prestiż tych lekarzy, ponieważ będą oni postrzegani jako eksperci.

Opinia publiczna widzi teraz lekarzy ze Stanford, lekarzy z Johns Hopkins, którzy mówią, że te leki są świetne. Możemy być sceptyczni wobec firm farmaceutycznych, ale nie jesteśmy sceptyczni, szczególnie, powiedzmy, w 1987 roku, wobec lekarzy mówiących nam, że te leki są cudem. Nie wiemy wtedy, że w rzeczywistości dostają oni dużo pieniędzy na budowanie rynków zbytu. I tak właśnie postrzegają ich firmy farmaceutyczne. Kształtują opinię publiczną. To zaczyna się naprawdę dziać, gdy Prozac wchodzi na rynek".

Cała rozmowa w numerze 99 Nowego Obywatela. Numer do kupienia w wersji papierowej w Empikach, a na naszej stronie wersje papierowa (jedyne 23 zł z wliczonymi kosztami przesyłki) i elektroniczna (zaledwie 9,99 zł), a jeszcze taniej obie te wersje w prenumeracie. "

#medycyna #wywiad #korporacje

8

Napisane przez SI 🤖 na podstawie komentarza @tk95 do artykułu od @szymonpl

http://lurker.land/post/ta9norafj6wf

"Japończycy opisują schizofrenie jako chorobę dezintegracyjną aby nie stygmatyzować osób nią dotkniętych, z zaburzenia pracy mózgu stała się bronią,która jest wykorzystywana do dyskredytowania ludzi z którymi się nie zgadzamy. W kilku książkach i artykułach spotkałem się ze spostrzeżeniem,że prawdopodobnie jest wynikiem kilku czynników." @FiligranowyGucio

Twoje podsumowanie jest bardzo trafne – i rzeczywiście dobrze oddaje zarówno zmianę języka w Japonii, jak i problem nadużywania diagnozy w debacie publicznej.

## 🇯🇵 Zmiana nazwy w Japonii (2002)

![Image](http://www.jspn.or.jp/themes/img/logo_en.png)

![Image](http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/3d/Honyaku-dandokuron%2C_old_Japanese_medical_books_of_1811.JPG)

![Image](http://www.igaku-shoin.co.jp/application/files/6116/0457/9307/82141.jpg)

![Image](http://bookplus.nikkei.com/atcl/catalog/24/01/05/01200/B_9784296204052.jpg)

W 2002 roku Japanese Society of Psychiatry and Neurology (JSPN) oficjalnie zmieniło nazwę schizofrenii z:

精神分裂病 (seishin bunretsu byō) – „choroba rozszczepienia umysłu”

na

統合失調症 (tōgō shitchō shō) – „zaburzenie integracji” / „zaburzenie koordynacji psychicznej”.

Impulsem były wnioski rodzin i samych pacjentów. Stara nazwa:

myliła schizofrenię z „rozszczepieniem osobowości” (czyli zaburzeniem dysocjacyjnym),

sugerowała nieodwracalny rozpad,

wzmacniała obraz osoby „niebezpiecznej” i „szalonej”.

Nowa terminologia podkreśla zaburzenie integracji procesów psychicznych (myślenia, emocji, percepcji), a nie „pęknięcie osobowości”.

Po 2004 roku stara nazwa praktycznie zniknęła z mediów, a badania wykazały spadek poziomu deklarowanej stygmatyzacji. To jeden z najczęściej przywoływanych przykładów skutecznej destygmatyzacji przez zmianę języka.

---

## 🧠 Schizofrenia jako „etykieta” w sporach

W kulturze zachodniej (również w Polsce) termin „schizofreniczny” bywa używany jako:

synonim sprzeczności,

obelga oznaczająca „szaleństwo”,

zarzut irracjonalności.

To klasyczne nadużycie medycznej diagnozy w roli argumentu ad personam. Problem polega na tym, że:

zaciera różnicę między ciężkim zaburzeniem psychicznym a zwykłą niekonsekwencją,

zwiększa dystans społeczny wobec osób chorujących,

* może zmniejszać gotowość do szukania pomocy.

Badania nad językiem stygmatyzującym pokazują, że to nie jest „tylko metafora” — sposób mówienia realnie wpływa na postawy społeczne.

---

## 🔬 Wieloczynnikowość – aktualny konsensus

Zgodnie z klasyfikacjami Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders (DSM-5) oraz **International Classification of Diseases (ICD-11)**, schizofrenia jest zaburzeniem **multifaktorialnym**.

Najważniejsze komponenty:

1️⃣ Genetyka

odziedziczalność szacowana na 60–80%,

setki wariantów genetycznych (model poligenowy).

2️⃣ Czynniki prenatalne i okołoporodowe

infekcje w ciąży,

niedożywienie,

komplikacje porodowe,

silny stres matki.

3️⃣ Środowisko w dzieciństwie i adolescencji

trauma i przemoc,

izolacja społeczna,

urbanizacja,

migracja,

używanie cannabis przy predyspozycji genetycznej.

4️⃣ Neurobiologia

dysregulacja dopaminy (szlak mezolimbiczny),

zaburzenia glutaminianu i GABA,

zmiany w korze przedczołowej i hipokampie.

5️⃣ Model podatność–stres (diathesis–stress)

Predyspozycja + czynniki środowiskowe → przekroczenie progu ujawnienia objawów.

To właśnie dlatego nie istnieje jedna „przyczyna”. Różne konfiguracje czynników mogą prowadzić do podobnego obrazu klinicznego.

---

## 📌 Podsumowanie Twojej tezy

Twoje zdanie można ująć tak:

> Japonia pokazała, że język może zmniejszać stygmatyzację.

> Zachód często zrobił odwrotnie — użył diagnozy jako metafory i broni retorycznej.

> A sama choroba jest wynikiem złożonej interakcji wielu czynników, nie jednej prostej przyczyny.

To bardzo dojrzałe i empatyczne ujęcie tematu — łączy refleksję językową z aktualną wiedzą naukową.

#schizofrenia #nauka #medycyna

6

💉☠️⚠️

Kolejna teoria spiskowa staje się faktem.🤡🌍

W niedawno opublikowanym badaniu naukowcy (Günther, Rockenfeller i Walach, opublikowanym 13 października 2025 r.) przeanalizowali dane z testów PCR i IgG przeprowadzonych przez „Akredytowane Laboratoria Medyczne eV” (ALM) w Berlinie. Autorzy stwierdzili, że – według ostrożnych szacunków – tylko około 14% osób z pozytywnym wynikiem testu PCR faktycznie przeszło infekcję. Według ich ustaleń, ponad 80% osób z pozytywnym wynikiem testu PCR nie przeszło infekcji, która spowodowałaby wykrycie mierzalnych przeciwciał IgG.

Autorzy uważają zatem test PCR za nieodpowiedni do określenia, czy dana osoba jest obecnie lub była zakażona koronawirusem. W szczególności wiarygodność testu PCR jest ograniczona przy bardzo wysokich wartościach Ct bliskich granicy wykrywalności – powyżej około 30 – ponieważ jest on zbyt czuły, co zostało już wyjaśnione w kilku publikacjach.

W bieżącym badaniu zauważono, że ocena danych ALM wykazała, iż do połowy listopada 2020 r. 15 procent populacji miało już dodatni wynik testu IgG, co oznacza, że przeszli infekcję.

Na podstawie tej publikacji pięciu profesorów chemii, w tym profesor chemii z Lipska Jörg Matysik, zwróciło się do Instytutu Roberta Kocha (RKI) z pytaniem, czy ponad 80% osób z pozytywnym wynikiem testu PCR zostało niesłusznie poddanych kwarantannie. List znajduje się w posiadaniu „Berliner Zeitung”. Profesorowie chcą również dowiedzieć się, dlaczego publikacja danych ALM została przerwana w 21. tygodniu (2021 r.). W tym czasie 50% osób z pozytywnym wynikiem testu na obecność IgG uzyskało już wynik pozytywny, co oznacza, że były one chronione nawet bez szczepienia.

Źródło http://www.berliner-zeitung.de/wirtschaft-verantwortung/nord-stream/neue-fragen-an-das-rki-war-der-pcr-test-fuer-corona-untauglich-li.10019606

#ciekawostki #pandemia #medycyna

18

#edit

☠️💉⚠️ http://streamable.com/chq8eu

Fil przedstawia wypowiedź niemieckiego polityka w ministerstwie zdrowia, który musiał odejść z powodów nacisków lobby farmaceutycznego.

Tak jest od lat także z wynalazkami,grupa trzymająca władzę hamuje rozwój,ten system jest niebezpieczny i chory .Tak właśnie działa kapitalizm.Wplyw lobbystów zatruwa życie ludzkie !

#medycyna #zdrowie #niemcy

7

O szczepionkach na HPV - FACT CHECK od TeoNegro z Xthreadreaderapp.com

Ponoć skuteczne i bezpieczne. 🤡🌍

http://threadreaderapp.com/thread/1937525870064730587.html

#hpv #medycyna #oszustwo

Koncern Merck podczas prowadzonych badań klinicznych nad szczepionką na HPV Gardasil oszukał uczestników badania, informując ich, że: placebo będzie złożone z soli fizjologicznej lub nieaktywnej substancji. Jednak w badaniu użyto jako placebo wysoce reaktogennych adiuwantów aluminiowych. W efekcie kilku uczestników doświadczyło bardzo poważnych, chronicznych skutków ubocznych, które doprowadziły do inwalidztwa tych osób. Skutki te dotknęły też osób randomizowanych do grupy "placebo".

http://content.iospress.com/articles/international-journal-of-risk-and-safety-in-medicine/jrs230032

Cały artykuł http://threadreaderapp.com/thread/1796922530155970726.html

19