JEBANI MARKSIŚCI - Szokująca postawa nowego rządu. Zapowiadają konfiskatę mieszkań i walkę z „nieuczciwymi wynajmującymi”nczas.info

Brytyjski rząd szykuje rewolucję na rynku nieruchomości, która wywołuje potężne kontrowersje. Nowy premier z ramienia lewicowej Partii Pracy, Andy Burnham, zapowiedział przyznanie samorządom bezprecedensowych uprawnień do przejmowania prywatnych pustostanów i rzekomo zaniedbanych budynków. Nowe przepisy to nic innego jak zalegalizowana kradzież i zamach na własność prywatną.

Ofensywa przeciwko tzw. „nieobecnym landlordom” była głównym punktem pierwszego przemówienia Andy’ego Burnhama w roli brytyjskiego premiera.

Rząd będzie uderzał we właścicieli, którzy rzekomo nie dbają o stan techniczny swoich lokali. Jeśli lokalny urzędnik uzna, że budynek jest „zaniedbany”, proponowane rozwiązanie opiera się na wywłaszczeniu, czyli po prostu kradzieży. Na podobnej zasadzie odbierane mają być mieszkania czy domy, które nie są przez nikogo zamieszkiwane.

„Pojedźcie do niemal każdego brytyjskiego miasta, a zobaczycie mnóstwo pustych domów. Damy samorządom władzę, by przejęły nad nimi kontrolę i włączyły je z powrotem do zasobów budownictwa społecznego” – przekonywał nowy szef brytyjskiego rządu.

Kradzież w biały dzień Burnham argumentował troską o estetykę i zdrowie mieszkańców, pomijając jednak fakt, że to często nadmierne regulacje, blokady planistyczne i wysokie obciążenia podatkowe zniechęcają właścicieli do inwestowania w utrzymanie budynków. Zamiast usuwać te bariery, państwo wkracza na drogę komunizmu.

Sześć miesięcy i państwo zabiera mieszkanie

Szczegóły nowej strategii przedstawiła sekretarz ds. mieszkalnictwa, Angela Rayner. W ramach regulacji EDMO, samorządy zyskają prawo do odebrania lokalu już po zaledwie sześciu miesiącach od opuszczenia nieruchomości.

W ten sposób aparat państwowy chce „przywrócić na rynek” około 300 tysięcy domów w samej Anglii.

Kolejnym uderzeniem w swobodę gospodarczą ma być wprowadzenie odgórnego systemu licencjonowania agencji nieruchomości, reforma systemu dzierżawy (leasehold) oraz urzędowe ograniczenie prowizji administracyjnych. Choć minister Rayner tłumaczy to koniecznością eliminacji z rynku „kowbojów i oszustów”, nowe licencje i obostrzenia to klasyczne bariery wejścia. W dłuższej perspektywie chronią one największych graczy przed konkurencją, co ostatecznie prowadzi do wzrostu kosztów obsługi dla samych konsumentów.

Dla Rayner wystąpienie u boku Burnhama było powrotem do wielkiej polityki. W 2025 roku polityk odeszła z gabinetu ówczesnego premiera Keira Starmera w atmosferze skandali. Chodziło o niezapłacone podatki od jej zagranicznego domu letniskowego.

I tak oto polityk, która sama ma problemy z rozliczeniami za lokale, promuje nagle konfiskatę cudzych nieruchomości. Paradne.

Podobne zapowiedzi o konfiskatach mieszkań padają też w socjalistycznej Hiszpanii. Świat zmierza w kierunku odbierania własności, jeśli rządowi nie spodoba się, w jaki sposób z niej korzystacie.

http://nczas.info/2026/09/30/szokujaca-postawa-nowego-rzadu-zapowiadaja-konfiskate-mieszkan-i-walke-z-nieuczciwymi-wynajmujacymi/

#marksizm #lewactwo #komunisci #wielkabrytania

11

WEDŁUG LEWACTWA OHYDNY KUŁAK POWINIEN PRACOWNIKOWI PIELUCHY ZMIENIAĆ - Alert o zagrożeniu atakiem. Pracodawca powinien wskazać bezpieczne miejscenczas.info

Odpowiedzialność za bezpieczeństwo pracowników ciąży na pracodawcy, dlatego w razie alertu o zagrożeniu atakiem z powietrza to pracodawca powinien wskazać miejsce bezpiecznego schronienia – powiedział PAP wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz. Zdaniem dr. hab. Pawła Szmitkowskiego, problemem jest m.in. brak szkoleń.

Wiceszef MSWiA zapytany przez PAP o to, czy resort przygotowuje wytyczne dla pracodawców w kwestii tego, co mają robić w razie otrzymania alertu o zagrożeniu atakiem z powietrza, przekazał, że obecnie takie prace nie są prowadzone.

Zauważył jednocześnie, że to na pracodawcy spoczywa odpowiedzialność za bezpieczeństwo pracowników. – W związku z tym to właśnie pracodawca musi dokonać analizy miejsc ewentualnego schronienia i w razie zagrożenia wskazać pracownikom miejsce bezpieczne – powiedział Wiesław Leśniakiewicz.

Pracodawca może posiłkować się w tej kwestii pomocą inspektorów ochrony przeciwpożarowej, którzy m.in. przygotowują instrukcję bezpieczeństwa pożarowego. – Opierając się na ich doświadczeniu i na wiedzy, pracodawca powinien wskazać takie miejsca i przekazać pracownikom, jak powinna wyglądać ewakuacja – mówił.

Wiceszef MSWiA podkreślił, że dotyczy to każdej instytucji w kraju, nie tylko zakładów pracy. Zachęcił także, by w takich sytuacjach kierować się również zdrowym rozsądkiem i stosować się do Instrukcji reagowania na zagrożenia atakiem z powietrza, którą przygotował resort. Dodał, że w przypadku wątpliwości pomocna może być również przygotowana przez MSWiA procedura reagowania dla placówek oświatowych.

Polacy nie chcą się uczyć?

Zdaniem dr. hab. Pawła Szmitkowskiego, profesora z Instytutu Nauk o Bezpieczeństwie Uniwersytetu w Siedlcach problemem jest brak wiedzy społecznej i szkoleń dla pracowników z reagowania w razie zagrożenia.

– To pracodawca ponosi odpowiedzialność za nasze bezpieczeństwo, co oznacza, że w zakładzie pracy powinny być przygotowane pomieszczenia na wypadek takiego zagrożenia. Jeżeli nie będzie to infrastruktura ochronna, to pomieszczenie zastępcze, w którym pracownicy będą mogli się schronić – podkreślił Szmitkowski. Dodał, że konieczne jest również zachowanie zdrowego rozsądku i w razie alertu o możliwym ataku z powietrza nie ewakuować pracowników na zewnątrz, jak działo się to w niektórych szkołach.

– Problemem jest brak jasnej informacji i brak regularnych szkoleń dla kadry kierowniczej wszelkich instytucji, ale także brak chęci przyswojenia wiedzy przez społeczeństwo. Prowadząc szkolenia dla kadry administracji publicznej, na moje pytanie o to, kto przeczytał Poradnik bezpieczeństwa, rękę do góry podnosi ok. 5 proc. osób – grzmiał.

Dodał, że przeraża go fakt zerowej świadomość tego, co może się wydarzyć oraz brak chęci do tego, żeby się przygotować na wypadek zagrożenia. – To mentalność pięciolatka, który zamyka oczy i mówi: nie widzę zagrożenia, więc tego zagrożenia nie ma – ocenił.

Zdaniem eksperta, problem braku wiedzy mogłyby rozwiązać szkolenia prowadzone w miejscu pracy. – To nie musi być szkolenie, które będzie trwało cztery, czy pięć godzin. Uważam, że w ciągu dwugodzinnego szkolenia uda się przekazać podstawowe informacje dotyczące tego, co każdy powinien zrobić, gdy usłyszy alarm – ocenił.

Instrukcja MSWiA

W piątek MSWiA udostępniło w internecie instrukcję reagowania w razie zagrożenia atakiem z powietrza. Za pośrednictwem wojewodów instrukcja ma zostać także przekazana do wszystkich samorządów.

W dwunastostronicowej broszurze reagowania na zagrożenia atakiem z powietrza resort zaleca, aby jeszcze przed jego wystąpieniem poznać sygnały alarmowe, sprawdzić położenie najbliższych punktów schronienia i drogę dotarcia do nich.

Z broszury dowiemy się, że lokalizację punktów schronienia można znaleźć m.in. w aplikacji gdziesieukryc.pl.

Rodzina powinna też wcześniej ustalić sposób postępowania, miejsce spotkania i zasady wzajemnego kontaktu oraz przygotować plecak ewakuacyjny.

W informacji wskazano, że po ogłoszeniu alarmu, jeśli punkt schronienia jest dostępny, droga do niego bezpieczna i pozwala na to czas, należy zabrać przygotowany wcześniej plecak oraz niezbędne leki i udać się tam schodami, nie korzystając z windy.

Jeśli dotarcie do schronienia wymagałoby długiego przebywania na zewnątrz, MSWiA radzi pozostać w budynku o solidnych ścianach i stropach, bez widocznych uszkodzeń.

Jeżeli eksplozja zastanie nas na otwartym terenie, powinniśmy paść na ziemię, najlepiej w zagłębieniu, i osłonić głowę.

Osoby znajdujące się w samochodzie powinny opuścić pojazd i udać się do najbliższego bezpiecznego miejsca, pozostawiając auto tak, aby nie utrudniało przejazdu służbom ratowniczym.

MSWiA podkreśla też konieczność stosowania się do Alertów RCB, oficjalnych komunikatów i poleceń służb.

http://nczas.info/2026/09/28/alert-o-zagrozeniu-atakiem-pracodawca-powinien-wskazac-bezpieczne-miejsce/

#lewactwo

5

Wyciąg z programu wyborczego Die Linke – partii, która ostatnio wygrała landowe wybory w Berlinie:

1. Praca policji ma zostać zastąpiona pracą socjalną

2. Zakaz zakrywania twarzy zostanie zniesiony

3. Rozwiązać służby specjalne, zakazać opozycji

4, Solidarność z osobami skazanymi za przemoc

5. Zajmujesz przez rok, potem mieszkanie jest twoje

6. Jazda na gapę: żadnej kary, żadnego mandatu

7. Więzienie ma być absolutnym wyjątkiem

8. Nikt nie zostanie deportowany

9. Berlin prowadzi własną politykę imigracyjną

10. Strefy publiczne do zażywania narkotyków

11. Na basenie nikt nie będzie już kontrolowany

12. Szpitale nie mogą ćwiczyć na wypadek wojny

13. Żadnych ocen do 9. Klasy

14. Żadnego betonu, żadnych domów jednorodzinnych, żadnych SUV-ów

Zdjęcie

http://dielinke.berlin/wahlprogramm/

#lewica #lewicamozgu #dielinke #niemcy #lewactwo

16

Rządowy Ośrodek Studiów Wschodnich pogrąża Wiecha. Sommer: Za to grozi do trzech lat pozbawienia wolnościnczas.info

Zdjęcie

Zdjęcie

Jest ciąg dalszy skandalu dotyczącego potężnego plagiatu w nieobronionej już pracy doktorskiej klimatystycznego „eksperta” Jakuba Wiecha. Rządowy Ośrodek Studiów Wschodnich publicznie potwierdził, że w pracy Wiecha znalazło się dużo fragmentów analiz tej instytucji, bez podania źródła i oznaczenia cytowania. OSW podkreślił, że aż 2,5 proc. pracy zostało „zerżnięte” z analiz ośrodka i poinformowano o wysłaniu „stosownego pisma” do Uniwersytetu Warszawskiego.

Jakub Wiech po ujawnieniu nieprawidłowości w pracy doktorskiej ma spore problemy. Dotychczas wiadomym było, że nie obronił doktoratu i – jeśli wierzyć zapewnieniom – nie będzie próbował robić go drugi raz.

Teraz dochodzą nowe, choć spodziewane problemy dla niedoszłego doktora. OSW publicznie poinformowało, ile treści w nieobronionym doktoracie Wiecha zostało zerżnięte z ich analiz.

„Przyjrzeliśmy się pracy doktorskiej Pana Jakuba Wiecha. Zawiera duże fragmenty skopiowane z analiz OSW, bez zmian i podania źródła (łącznie to 2,5 proc. jego pracy)” – napisano na profilu Ośrodka Studiów Wschodnich.

To jednak nie wszystko.

„Stosowne pismo wysłaliśmy do Uniwersytetu Warszawskiego” – podkreślono.

Zalinkowano także porównanie pracy doktorskiej Jakuba Wiecha i ich analiz. Wiech nie podał podanych fragmentów jako źródła i widać, że jest tego sporo.

Sprawę skomentował redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer. Jak podkreślił, „Hałabała chyba powinien trafić przed sąd”.

„Przypominam, że za plagiat, jako przestępstwo kryminalne grozi: Grzywna; Kara ograniczenia wolności; Kara pozbawienia wolności do lat 3” – przypomniał Sommer.

Do wpisu OSW odniósł się sam niedoszły doktorant.

„Zarzuty dokładnie w tym zakresie zostały przesłane komisji doktorskiej na kilka dni przed obroną, odniosłem się do nich obszernie podczas obrony, wskazując na błąd w postaci braku cytowania materiału, odnosiła się do nich także komisja” – napisał na X Jakub Wiech.

Warto podkreślić – co zresztą wytknęli Wiechowi internauci – że taki „błąd” to właśnie plagiat, który jest w Polsce teoretycznie karalny.

Dalej przekonywał, że „komisja znała dokładnie te zarzuty, słyszała też moje wyjaśnienia”, i sądzi, iż „gdyby sprawa była jednoznaczna, to i głosowanie byłoby jednoznaczne, a takie nie było”.

„Na analizy OSW oraz jego poszczególnych autorów powołuje się wielokrotnej w różnych miejscach rozprawy” – napisał Wiech.

Zasłaniał się również promotorem i systemem antyplagiatowym.

„Poprosiłem tuż po obronie promotora o dostęp do raportu antyplagiatowego; badanie systemem przeprowadza promotor i taki fragment powinien być z łatwością wyłapany, a praca powinna zostać zwrócona do poprawki. Nie została; promotor zaakceptował wynik badania nie zgłaszając uwag. Ja do raportu dostępu przed obroną nie miałem” – przekonywał Wiech.

„Musiałbym być pozbawiony instynktu samozachowawczego łakomiąc się na takie zapożyczenie 2,5% pracy, pisząc samodzielnie pozostałe 97,5%. To jest sprzeczne z jakąkolwiek logiką. Sytuacja wynika z błędu, nie z intencji i zamiaru, co też podnosiłem na obronie” – stwierdził. Jednak są także inne wątpliwości w kwestii plagiatu dotyczące obcojęzycznych źródeł, więc taki rzucanie procentami „samodzielnej pracy” może się na panu Wiechu jeszcze zemścić.

http://nczas.info/2026/09/25/rzadowy-osrodek-studiow-wschodnich-pograza-wiecha-sommer-za-to-grozi-do-trzech-lat-pozbawienia-wolnosci/

#wiech #sommer #lewactwo #klimatyzm

18

Skandal z Moniką Horną-Cieślak. Zajączkowska-Hernik ostro do „kobiet koalicji Tuska”. „Co do cholery jest z wami nie tak?”x.com

http://x.com/EwaZajaczkowska/status/2103102860414038241

Zdjęcie

Polacy są oburzeni działaniami Rzecznik Praw Dziecka Moniki Hornej-Cieślak. Ewa Zajączkowska-Hernik zwróciła z kolei uwagę na postawę kobiet w koalicji rządzącej, które wydają się nie okazywać zbytniego zbulwersowania całą sytuacją.

Ewa Zajączkowska-Hernik wyznała na X, iż „jest jej okrutnie wstyd” za „kobiety koalicji Tuska”.

„Zawsze pierwsze do wściekłego moralizowania, a gdy wybrany przez was Rzecznik Praw Dziecka z zemsty i bezpodstawnie (co orzekł sąd!) odbiera matce małe dzieci, które lądują w domu dziecka, to cisza jak makiem zasiał” – zauważyła polityk.

„Do czarnych marszy i latania z piorunami byłyście pierwsze, ale gdy trzeba bronić rodzinę przed przemocowym działaniem swojej urzędniczki, to chowacie głowę w piasek. Krzyczenie i szarpnięcie dziecka wybiegającego na ulicę to dla was zbrodnia, ale za aborcję to jeszcze przyklaśniecie. To jest wasza 'obrona’ kobiet i dzieci” – podkreśliła.

Następnie przypomniała, że gdy wybuchła „afera pedofilska w strukturach KO, a działaczka Koalicji Obywatelskiej razem z partnerem przez 12 lat znęcali się i gwałciła swoje dziecko, to żadna nie pisnęła nawet słowem”.

„Gdy prokuratura Żurka przez wiele miesięcy nie dawała aktu oskarżenia dla Wenezuelczyka, który w Toruniu brutalnie napadł i zabił 24-letnią Klaudię, to ani jeden piorun się nie pojawił. Gdy telewizja TVN24, którą trudno uznać za prawicową, opublikowała materiał, że rzeczniczka Horna-Cieślak znęca się psychicznie nad 20 pracownikami instytucji, to też próżno było was szukać” – wyliczała [pisownia oryg. – red. nczas].

„Tutaj oburzenia i telefonów do sędziów, czy prokuratorów jakoś nie było. Tylko wyciszanie spraw, zamiatanie ich pod dywan i udawanie, że wszystko w porządku. Co do cholery jest z wami nie tak?” – zapytała Ewa Zajączkowska-Hernik.

„Po dorwaniu się do władzy jedyne co macie do zaoferowania to worek ziemniaków dla mieszkańców DPS-u. Gdy widzę co wyprawiacie, to wiem, że jestem po właściwej stronie. Nie jesteście żadnymi reprezentantkami kobiet!” – podsumowała Zajączkowska-Hernik.

http://nczas.info/2026/09/24/skandal-z-monika-horna-cieslak-zajaczkowska-hernik-ostro-do-kobiet-koalicji-tuska-co-do-cholery-jest-z-wami-nie-tak/

#zajaczkowska #lewactwo #wiedzma #usmiechnietakoalicja #usmiechnietapolska #koalicjaobywatelska #lewactwo #kobieta

14

Hennig-Kloska twierdzi, że „ceny za tego rządu tylko taniały”. Sommer ostro: „Zobaczcie, jak kłamie w żywe oczy” [VIDEO]x.com

http://x.com/1972tomek/status/2102663364895994160

Paulina Hennig-Kloska w Kanale Zero przekonywała, że za obecnego rządu ceny energii spadały. Prowadzący rozmowę Robert Mazurek załamał się po usłyszeniu tych rewelacji. Z kolei redaktor naczeln „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer podkreślił, że Hennig-Kloska „kłamie w żywe oczy”.

– Czy to prawda, że średnio ceny wzrosną o 18 proc.? – zapytał prowadzący rozmowę Robert Mazurek.

Odpowiedź Hennig-Kloski była zdumiewająca. Jak twierdziła, „póki co ceny za tego rządu tylko taniały”.

– To są kompletne… – zaczął Mazurek, na co dokończyła za niego Hennig-Kloska.

– To nie są kompletne bzdury. Taniały, wystarczy, niech pan sobie włączy wykres. Nie mam dla pana prezentu, mam różne prezenty – kontynuowała Paulina Hennig-Kloska.

– Wydrukowała pani pół Internetu, ale tego jeszcze nie? – zażartował Mazurek.

Fragment z absurdalną teorią o rzekomych spadkach cen energii podał dalej z własnym komentarzem redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.

„Zabaczcie jak kobieta od Hołowni kłamie w żywe oczy. Może ten lekarz od Hołowni powinien teraz do niej zadzwonić?” – zauważył Tomasz Sommer.

http://nczas.info/2026/09/23/hennig-kloska-twierdzi-ze-ceny-za-tego-rzadu-tylko-tanialy-sommer-ostro-zobaczcie-jak-klamie-w-zywe-oczy-video/

#idioci #lewackiespierdolenie #usmiechnietakoalicja #usmiechnietapolska #sommer #lewactwo #klamcy

12

„Wiedźma. Takich ludzi należy trzymać w więzieniach”. Mentzen grzmi po aferze Hornej-Cieślak, chce jej odwołaniax.com

http://x.com/SlawomirMentzen/status/2102671911482196277

Zdjęcie

Takich ludzi jak Horna-Cieślak należy trzymać w więzieniach, czy innych ośrodkach odosobnienia, a nie w urzędzie – komentuje głośną sprawę Sławomir Mentzen. Zapowiada, że Konfederacja rozpoczyna zbiórkę podpisów pod odwołaniem Hornej-Cieślak ze stanowiska Rzecznika Praw Dziecka.

Uliczna kłótnia, urażona duma Rzecznik Praw Dziecka i dwoje maluchów odebranych rodzicom. Tak w skrócie wygląda afera z udziałem Moniki Hornej-Cieślak, która uruchomiła urzędniczą machinę, by odegrać się na matce.

Sprawę opisał szeroko portal zero.pl. Choć policja, kurator i sąd rodzinny nie widzieli żadnych podstaw do interwencji ani zagrożenia dla dzieci, Horna-Cieślak uruchomiła wszelkie kontakty i całą urzędniczą machinę, spotkała się ze stołecznym komendantem policji i finalnie dopięła swego. Doprowadziła do zabrania dzieci z domu.

W międzyczasie były psy tropiące, absurdalne zarzuty o dwóch zamkniętych piwach, wyciąganie ojcu dawnych problemów z prawem. Na szczęście finalnie sąd rodzinny przywrócił dzieci rodzicom, a działania Hornej-Cieślak określił jako „przemoc instytucjonalną”. Niewątpliwie jednak horror i trauma pozostaną w rodzinie na długo. Zachęcamy do zapoznania się z całą szokującą historią w poniższym materiale:

Do sprawy odniósł się Sławomir Mentzen, jeden z liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość. Choć wokół Hornej-Cieślak już wcześniej narastało wiele kontrowersji, polityk wierzy, że tym razem uda się ją odwołać ze stanowiska.

„Ta wiedźma doprowadziła do zabrania dzieci w wieku 3 i 4 lat do domu dziecka, tylko dlatego, że została słusznie zwyzywana na ulicy przez ich matkę. Jako argument podała to, że policja znalazła w ich domu dwie zamknięte butelki piwa! Takich ludzi jak Horna-Cieślak należy trzymać w więzieniach, czy innych ośrodkach odosobnienia, a nie w urzędzie. Do dymisji!” – napisał Mentzen.

Zapowiedział zbiórkę podpisów pod odwołaniem Hornej-Cieślak ze stanowiska Rzecznika Praw Dziecka.

Podobne działania zapowiada również Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Wszystko wskazuje więc na to, że w tej sprawie polityczne podziały zejdą na dalszy plan.

http://nczas.info/2026/09/23/wiedzma-takich-ludzi-nalezy-trzymac-w-wiezieniach-mentzen-grzmi-po-aferze-hornej-cieslak-chce-jej-odwolania/

#wiedzma #usmiechnietakoalicja #usmiechnietapolska #mentzen #ko #koalicjaobywatelska #lewactwo

22

LEWACTWO TO ROBACTWO - Wielki skandal wyborczy w Szwecji z udziałem lewicy. Możliwa powtórka głosowanianczas.info

Zdjęcie

Szwedzka prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie oszustwa wyborczego, do którego miało dojść w regionie Dalarna. Z powodu nieprawidłowości konieczne może być ponowne obsadzenie 11 z 349 mandatów, co może wpłynąć na ostateczny wynik wyborów parlamentarnych

Dochodzenie dotyczy podwożenia wyborców, wręczania im zakreślonych już kart wyborczych i płacenia im za głosy na kandydata Partii Lewicy, 30-letniego Mohameda Abdukardira Alego, który niespodziewanie dostał się do parlamentu z dziewiątego miejsca na liście w Dalarnie, regionie położonym ok. 215 km na północny zachód od Sztokholmu.

O sprawie napisały we wtorek gazety „Dagens Industri” oraz „Expressen”.

Według mediów Urząd Migracyjny w 2024 r. odmówił przyznania obywatelstwa pochodzącemu z Somalii Abdukardirowi Alemu z powodu długów. Mężczyzna rozpoczął działania naprawcze, odwołał się od decyzji urzędu i ostatecznie w lutym br. otrzymał szwedzki paszport, co pozwoliło mu kandydować w wyborach. Według „Expressen” Abdukardir Ali przez kilka lat mieszkał z członkiem gangu w Maersta na północ od Sztokholmu.

Sprawę za poważną uznał ustępujący minister sprawiedliwości Gunnar Stroemmer. – Wolne i uczciwe wybory są podstawą naszej demokracji – podkreślił.

Wynik śledztwa wszczętego przez wydział prokuratury ds. korupcji może sprawić, że 200 tys. mieszkańców Dalarny będzie musiało ponownie zagłosować i wybrać 11 przedstawicieli do parlamentu. Wynik ewentualnego powtórzonego głosowania może być kluczowy dla ostatecznego rozkładu sił w parlamencie. Po wyborach z 13 września niewielką większość, wynoszącą 176 mandatów, ma lewicowa opozycja wobec 173 mandatów uzyskanych przez rządzącą do tej pory prawicę.

Dzięki Abdukardirowi Alemu Partia Lewicy zdobyła w Dalarnie jeden mandat. Do parlamentu z tej samej listy nie dostała się za to liderka ugrupowania, wieloletnia parlamentarzystka i rzecznik partii ds. klimatu Kajsa Fredholm. W całym kraju ugrupowanie zdobyło 30 mandatów. Abukardir Ali jako działacz lokalnego oddziału partii był właściwie nieznany.

Według mediów bez względu na finał prokuratorskiego śledztwa sprawa może zaszkodzić nie tylko Partii Lewicy, ale też próbującej utworzyć rząd liderce Partii Robotniczej-Socjaldemokratów, Magdalenie Andersson. Polityk do większości w parlamencie potrzebuje głosów Partii Lewicy, ale ta nie ustosunkowała się dotąd do podejrzeń w sprawie wyboru nowego parlamentarzysty z Dalarny. Sekretarz polityczny socjaldemokratów i prawa ręka Andersson, Tobias Baudin, w oświadczeniu przekazanym mediom nazwał podejrzenia „bardzo poważnymi”.

Sprawę w serwisie X relacjonuje Piotr Piotrowicz, Polak mieszkający w Szwecji. Poniżej przytaczamy jego wpis. Sprawa jest dynamiczna i co chwilę pojawiają się nowe wątki.

http://nczas.info/2026/09/22/oszustwa-wyborcze-w-szwecji-skandal-korupcja-abdukardir-ali/

#szwecja #lewactwo #wybory #nachodzcy

16

Czerwony marszałek w akcji. Czarzasty bez UE wypróżniał się w polu. „Mi się rzygać chce” [VIDEO]x.com

http://x.com/TGtarnogorski/status/2102155486984544435

Zdjęcie

Włodzimierz Czarzasty postanowił ogłosić, że dzięki Unii Europejskiej on i rolnicy nie muszą „sr*ć w polu”. – Pamiętacie te śmierdzące kible moczem? To wszystko było 30 lat temu – mówił Czarzasty, przekonując, że to dzięki Brukseli powstała w Polsce na terenach wiejskich kanalizacja oraz nastąpił rozwój.

Na profilu tarnogorski.info opublikowano nagranie z wystąpieniem Włodzimierza Czarzastego. Jak podkreślił administrator profilu, czerwony marszałek rzucił „sr*łem w polu”.

„Polityk wrócił do czasów sprzed wejścia do Unii Europejskiej i strefy Schengen. Wspominał rodzinną podróż maluchem z dwojgiem małych dzieci, 11 godzin stania w kolejce na granicy czesko-austriackiej, zepsuty termos i brak gotówki na ciepłe napoje” – napisano.

Następnie ogłosił, że „dobrem jest UE”. A gdy słyszy „dyskusje ze strony prawicy, że to jest największe zło, które nam zagraża, które powstało, to sobie myślę tak, i tu powiem po raz pierwszy coś, czego pewnie nie powinienem mówić”.

– Jeżeli ktoś uważa, że UE jest złem, to albo jest z PiS-u, albo z Konfederacji albo od Nawrockiego albo jest idiotą – powiedział Czarzasty.

Następnie zwrócił się do „trochę starszych ludzi”, utożsamiając UE ze Strefą Schengen.

– Przypomnijcie sobie taką rzecz. Nie było Schengen, nie byliśmy w UE. Ja mam dwójkę dzieci. Pamiętam, jak jechałem, tak nawiasem małym fiatem. Dzisiaj byłem w Tychach, wsadzili mnie do małego fiata, wspomnienia wróciły. Jechałem […] i proszę państwa pamiętam, w Czechach, na granicy czesko-austriackiej siedziałem w tym maluchu 11 godzin. Z dwojgiem małych dzieci, 11 godzin – przekonywał.

– Nie było UE – podkreślił.

– Sr*łem w polu, bo nie było po prostu kibli. Miałem kanapki. Termos mi się zepsuł, w związku z tym dzieci piły zimne napoje – mówił marszałek Czarzasty.

– Pamiętacie, jaka była infrastruktura? Jakie były drogi, jakie były hotele? Jakie były sklepy, jak to wszystko wyglądało? Pamiętacie stacje benzynowe, pamiętacie te śmierdzące moczem kible? To wszystko było 30 lat temu. Dotykaliśmy to – przekonywał.

– Jak ja słyszę, że UE jest złem, to mi się rzygać chce – mówił Czarzasty.

http://nczas.info/2026/09/22/czerwony-marszalek-w-akcji-czarzasty-bez-ue-wyproznial-sie-w-polu-mi-sie-rzygac-chce-video/

#komuchy #czarzasty #koalicja13grudnia #lewactwo #lewackiespierdolenie

16

Zajączkowska-Hernik nie przebiera w słowach. Dostało się Nowackiej i „popapranej lewaczce” Spurekx.com

http://x.com/EwaZajaczkowska/status/2102009393248170111

Zdjęcie

Ewa Zajączkowska-Hernik mówi „NIE” dla tzw. diety planetarnej, którą do szkół i przedszkoli wprowadziła szefowa resortu edukacji Barbara Nowacka. Europoseł Konfederacji Wolność i Niepodległość wskazała, że za pomysłem stoi nie kto inny jak Sylwia Spurek.

„Minister Barbara Nowacka od samego początku miała w poważaniu głos rodziców i od 1 września wprowadziła do szkół tzw. dietę planetarną, która ograniczyła dzieciom mięso, a wcisnęła posiłki wege. Kto za tym stoi? Sylwia Spurek, popaprana lewaczka, dla której nawet dojenie krowy zabija planetę. Jej organizacja Green REV Institute chwali się, że złożyli projekt nowelizacji do Ministerstwa Zdrowia, potem koordynowali konsultacje społeczne i ostatecznie ich »propozycja stała się prawem«” – wskazała Zajączkowska-Hernik.

„Mnóstwo dzieci nie chce tego jeść, chodzą głodne, rodzice są wściekli, a wiele posiłków ląduje w koszu” – tak oceniła rezultat wprowadzenia diety planetarnej do szkolnych stołówek europoseł Konfederacji.

Przywołała także statystyki. Według danych Urzędu Miejskiego w Otwocku, który zapytał rodziców, aż 72 proc. dzieci nowe posiłki w placówkach edukacyjnych nie smakują i nie czują się nimi najedzone. 66 proc. dzieci nawet nie chce jeść dań na bazie nasion roślin strączkowych.

Podobne wyniki przedstawił portal eDziecko, należący do wydawcy „Gazety Wyborczej”. Jak podkreśliła Zajączkowska-Hernik, „z kilku tysięcy osób niemal 61% stwierdziło, że nie podoba im się taki sposób żywienia i wielu rodziców przyznało wprost, że dzieci nie chcą jeść niektórych potraw”. „Takich głosów jest z całej Polski całe mnóstwo!” – dodała.

Europoseł wskazała też na słowa minister Nowackiej. – W domach rodzice mogą żywić dzieci jak chcą – stwierdziła szefowa resortu edukacji.

„Żenująca wypowiedź, która pokazuje, że komusza mentalność wjechała na pełnej. Całkowita arogancja, lekceważenie głosu rodziców i poczucie wyższości nad nimi. Rodzicie nie mogą decydować o żywieniu dzieci w szkołach, ale Spurek z Nowacką już tak! Dokąd my zmierzamy?” – pytała retorycznie Zajączkowska-Hernik.

„Lewactwo wjechało z buciorami do naszych szkół i zmusza dzieci do swoich fanaberii. Jak dla mnie mogą sobie jeść swoje roślinki od rana do nocy, ale nie godzę się na zmuszanie do tego innych, szczególnie najmłodszych. O potrzebach swoich dzieci mają decydować rodzice, a nie ideologiczni aparatczycy. Rozporządzenie do kosza, a Nowacka ręce precz od naszych dzieci!” – skwitowała europoseł Konfederacji.

http://nczas.info/2026/09/22/zajaczkowska-hernik-nie-przebiera-w-slowach-dostalo-sie-nowackiej-i-popapranej-lewaczce-spurek/

#zajaczkowska #lewackiespierdolenie #lewackifaszyzm #lewactwo #dzieci

15

Śmierć Zachodu. Do 2050 roku rdzenni Francuzi staną się mniejszością w swoim krajunczas.info

Zdjęcie

Badanie przeprowadzone przez Obserwatorium Imigracji i Demografii mierzy możliwą ewolucję populacji francuskiej w ramach trzech polityk migracyjnych. W dwóch scenariuszach osoby bez pochodzenia migracyjnego staną się mniejszością między 2050 a 2060 rokiem.

Badanie ujawnia, że niezależnie od wariantu polityki imigracyjnej, ​​do 2050 roku nastąpią poważne zmiany demograficzne. Jak będzie więc wyglądać Francja w 2050 roku? Pytanie nie dotyczy już tylko liczebności populacji, starzenia się społeczeństwa czy finansowania emerytur. Teraz chodzi o sam skład populacji.

Badanie przeprowadzone przez Obserwatorium Imigracji i Demografii dla magazynu „Le Figaro” , zostało oparte na danych publicznych z INSEE i INED i próbuje zmierzyć transformacje, jakie zachodzą w tym kraju na przestrzeni stulecia. Redakcja zaznacza, że jest to bo badanie „politycznie i statystycznie delikatne”.

OID nie rości sobie prawa do przewidywania przyszłości. Wybiera trzy warianty trajektorii migracyjnych, aby ocenić ich konsekwencje demograficzne. Ma to pozwolić zaobserwować trend, z którym francuska debata publiczna wciąż się zmaga. Do 2024 roku ponad 30% dzieci urodzonych we Francji miało już co najmniej jednego rodzica urodzonego poza Unią Europejską. W badaniu uwzględnia się pochodzenie na przestrzeni trzech pokoleń.

Transformacja demograficzna napędzana jest zarówno ciągłymi przepływami migracyjnymi , jak i dysproporcjami w płodności między różnymi populacjami. Pierwszy scenariusz rozszerza obecne trendy migracyjne. Zakłada on 350 000 stałych wjazdów rocznie. OID uważa ten poziom za zgodny z liczbą około 500 000 wjazdów migrantów na terytorium, o których mówiło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w 2024 roku, zakładając, że około dwie trzecie tych przyjazdów miało charakter stały.

W tym scenariuszu dzieci pochodzenia pozaeuropejskiego w ciągu trzech pokoleń będą stanowiły większość narodzin po 2040 roku. Ich udział osiągnie około 65% około 2070 roku. Transformacja całej populacji przebiegałaby naturalnie wolniej. Osoby bez pochodzenia migracyjnego staną się mniejszością około 2050 roku. Francuzi z pozaeuropejskim pochodzeniem w ciągu trzech pokoleń przekroczyliby jednak 50% całkowitej populacji i to do połowy lat 70. XXI wieku.

Scenariusz pośredni zakłada 250 000 stałych przyjazdów rocznie, co stanowi umiarkowaną redukcję. Ten sam trend utrzymałby się, ale z opóźnieniem o jedno pokolenie. Odsetek narodzin osób pochodzenia pozaeuropejskiego stanowiłby większość zaraz po 2050 roku, a następnie ustabilizowałby się na poziomie około 55% do 2080 roku. Odsetek osób bez pochodzenia migracyjnego spadłby poniżej 50% około 2060 roku. Większość osób pochodzenia pozaeuropejskiego w populacji ogólnej wystąpiłaby dopiero w latach 90. XXI wieku.

W obu przypadkach Francja w drugiej połowie stulecia stałaby się krajem, w którym większość mieszkańców miałaby w różnym stopniu, historię rodzinną związaną z niedawną imigracją .

Trzeci scenariusz pokazuje, że trend ten może być odwracalny, ale ze znacznym wpływem migracji. OID przewiduje tu czterokrotny spadek imigracji spoza Europy w porównaniu ze scenariuszem pośrednim. Wymagałoby to radykalnych decyzji politycznych, w szczególności dotyczących azylu, łączenia rodzin oraz przepisów unijnych, a nawet zmian konstytucyjnych.

W tym scenariuszu odsetek osób pochodzenia pozaeuropejskiego także będzie rósł przez kolejne dekady, napędzany obecnymi przepływami migracyjnymi i kontynuacją demograficzną. Około 2050 roku osiągnie prawie 35% wszystkich urodzeń, po czym zacznie jednak spadać. W całej populacji ustabilizuje się na poziomie około 30% od lat 70. XXI wieku, nigdy nie osiągając poziomu większości.

Pod koniec XXI stulecia różnica między scenariuszem wysokim a restrykcyjnym wyniosłaby zatem około trzydziestu punktów procentowych. Ta różnica stanowi główny wniosek polityczny badania i zakłada, że wzrost populacji nie zależałby od całkowicie niekontrolowanego mechanizmu, ale również od decyzji podejmowanych obecnie.

Prognozy tego typu są mocno hipotetyczne. Nie da się precyzyjnie określić, jak będą się kształtować wskaźniki dzietności, ani przyszłe przepływy migracyjne. Wybrana granica trzech pokoleń też nie jest dokładna i oznacza, że od czwartego pokolenia potomek imigrantów zalicza się do kategorii osób „bez przeszłości migracyjnej”.

Kandydat lewicy na prezydenta, Jean-Luc Mélenchon przewiduje, że do 2050 roku Francja i tak będzie w 50% „rasowo mieszana”. Prawica twierdzi, że kontrola nad imigracją może te trenDy odwrócić. Demografia stopniowo wychodzi poza sferę abstrakcji i staje się przedmiotem debaty wyborczej. Na razie w tym temacie nic się nie zmienia. Inne badanie przeprowadzone przez Hexagone Institute wykazało, że NGO-sy zajmujące się wspieraniem imigracji, procesów otrzymania azylu i integracji stanowią największą pozycję (23 miliardy euro rocznie) w wydatkach państwa na wsparcie stowarzyszeń… Podział środków państwowych pozwala na lepsze zrozumienie realizowanych we Francji priorytetów. I jak tu nie być fatalistą..?

http://nczas.info/2026/09/20/smierc-zachodu-do-2050-roku-rdzenni-francuzi-stana-sie-mniejszoscia-w-swoim-kraju/

#francja #nachodzcy #imigracja #spierdolenie #lewactwo #demografia

11

Pieski psychiatrykyoutu.be

Sekcja komentarzy na moim kanale to niemały psychiatryk... Niestety, nie pierwszy raz... chyba w ogóle powinienem je wyłączyć...

Źródło: http://youtu.be/JRDoUKqCR2A

#psiarze #lewactwo #psychiatryk

7

Hipokryzja lewactwa:

a - Braun wyciął prawdziwy znak drogowy, niszczy mienie za polskie podatki - do Sztumu z nim! Jak długo jeszcze ten bandyta będzie na wolności?

b- Braun wyciął nieprawdziwy (sam zamontował) znak SCT - teatr dla gojów, ośmieszył się.

To nic, że już niedługo barany będą miały najdroższy parking lub tylko wjazd na chwilę na świecie.

RATUJEMY PLANETĘ!!!!

#lewactwo

17

TZW. ZACHÓD JEST JUŻ STRACONY - Media: Hiszpania zbliża się do ośmiu milionów cudzoziemców z prawem pobytukresy.pl

Zdjęcie

Na koniec czerwca 2026 roku w Hiszpanii mieszkało niemal 7,91 mln cudzoziemców posiadających ważne dokumenty pobytowe. To o 7,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Najszybciej rosła liczba obywateli Kolumbii i Peru.

Na dzień 30 czerwca 2026 roku w Hiszpanii przebywało 7 909 008 cudzoziemców posiadających ważne dokumenty pobytowe – wynika z najnowszego raportu Stałego Obserwatorium Imigracji działającego przy Ministerstwie Inkluzji, Zabezpieczenia Społecznego i Migracji. Dane opublikowano 15 września.

W ciągu roku liczba cudzoziemców z uregulowanym statusem wzrosła o 7,4 proc., czyli o około 545 tys. osób. Tym samym po raz pierwszy zbliżyła się do poziomu 8 mln.

Spośród wszystkich zarejestrowanych cudzoziemców 3 885 177 posiada zezwolenie na pobyt w ramach ogólnego systemu imigracyjnego. Kolejne 3 825 658 osób to obywatele państw Unii Europejskiej lub EFTA posiadający odpowiednie zaświadczenia rejestracyjne. Następne 198 173 osoby legitymują się kartą pobytową związaną z porozumieniem dotyczącym wystąpienia Wielkiej Brytanii z UE.

Wśród cudzoziemców objętych ogólnym systemem imigracyjnym 35 proc. pochodzi z Ameryki Środkowej i Południowej, a 34 proc. z Afryki. Obywatele państw azjatyckich stanowią około 15 proc., natomiast osoby pochodzące z europejskich państw nienależących do UE lub EFTA – 14 proc.

Szczególnie szybko rosła liczba obywateli Kolumbii. W ciągu roku liczba wydanych im zezwoleń na pobyt zwiększyła się o 46,6 proc. W przypadku obywateli Peru wzrost wyniósł 46,3 proc.

Wśród osób objętych systemem europejskim i umową brexitową najliczniejszą grupę nadal stanowią Rumuni – 1 142 644 osoby. Na drugim miejscu znajdują się Włosi – 527 890, a na trzecim Brytyjczycy – 379 801. Te trzy narodowości odpowiadają za ponad połowę wszystkich cudzoziemców w tej kategorii.

Równolegle rośnie liczba osób przebywających w Hiszpanii na podstawie zezwoleń związanych z nauką. Na koniec czerwca było ich 94 465. W ciągu pięciu lat liczba ta zwiększyła się o 122,3 proc., czyli o 51 966 osób w porównaniu z czerwcem 2021 roku.

Ponad połowa tego wzrostu przypada na obywateli Ameryki Środkowej i Południowej. Tylko w ciągu ostatniego roku liczba zezwoleń związanych ze studiami wzrosła o 4,5 proc.

Wśród 15 najliczniejszych narodowości najszybszy roczny wzrost odnotowano w przypadku obywateli USA – o 41,1 proc. Na kolejnych miejscach znalazły się Wielka Brytania – 20,3 proc. oraz Wenezuela – 19,2 proc. Jednocześnie liczba Rosjan posiadających takie zezwolenia spadła o 36,6 proc., a Chilijczyków o 13,4 proc.

Najwięcej cudzoziemców przebywających w Hiszpanii w związku z nauką mieszka w Madrycie – 32 proc., Barcelonie – 19 proc. oraz Walencji – 11 proc. Łącznie te trzy prowincje skupiają ponad połowę wszystkich takich zezwoleń.

http://kresy.pl/wydarzenia/media-hiszpania-zbliza-sie-do-osmiu-milionow-cudzoziemcow-z-prawem-pobytu/

#hiszpania #nachodzcy #lewactwo

12

ZUS wypłaca już pierwsze zasiłki opiekuńcze osobom pozostającym w jednopłciowych "małżeństwach" zawartych za granicą i transkrybowanych w Polsce. Następna ma być możliwość wspólnego rozliczania PIT oraz zasady opodatkowania spadków i darowizn między małżonkami. Rząd warszawski mówi zatem Polakom, że bycie homosiem jest społecznie pożyteczne.

http://dorzeczy.pl/ekonomia/944770/zus-wyplaca-pieniadze-homo-malzenstwom-dziemianowicz-bak-potwierdza.html

#lgbt #lewactwo #uniaeuropejska #koalicja13grudnia #podatki

12

Czy jest na sali lekarz❓ Państwowy Instytut Badawczy NASK twierdzi, że mówienie o istnieniu tylko dwóch płci to... "dezinformacja"❗🤡🤯

Znalazło się to w publikacji "Dezinformacja dotycząca osób LGBTQ+", gdzie możemy przeczytać, że "teza, iż istnieją tylko dwie płcie, mogła powstać na podstawie tradycyjnych przekonań biologicznych" 🙃 To jest jakaś parada niewyobrażalnej głupoty i totalnego zidiocenia. Takie są efekty, gdy lewicowe świry dorwą się do władzy i wejdą ze swoją ideologią w sferę nauki - zaczyna się walka nawet z podstawami biologii.

Powiecie, że te brednie i tak nas nie dotkną i niczego nie zmienią? To teraz trzymajcie się mocno, bo docieramy do clue sprawy. Otóż koalicja Tuska właśnie proceduje w Sejmie projekt ustawy o środkach ograniczających, który w założeniu ma uporządkować polski system sankcyjny i wzmocnić zdolność państwa do reagowania na zagrożenia dla bezpieczeństwa. Tymczasem przepisy mają pozwalać na nakładanie kar za - uwaga - "bezpośrednie lub pośrednie wspieranie obcej ingerencji i manipulacji" w środowisku informacyjnym. Jak słusznie zauważył choćby Klub Jagielloński problem polega na tym, że podpadać pod to będą mogły nawet twierdzenia, że istnieją tylko dwie płcie 😮 Wszak NASK, zajmujący się ochroną przestrzeni informacyjnej, uważa ten oczywisty fakt za dezinformację.

To tylko jeden przykład, który pokazuje z jak absurdalnym, szkodliwym i de facto cenzorskim projektem mamy do czynienia. Miało być wzmocnienie bezpieczeństwa, a grozi nam agresywna cenzura zdrowego rozsądku.

Lewicowa głupota, gdy dorwie się do władzy, działa niczym najgorsza choroba, która stopniowo rozprzestrzenia się po organizmie, którym jest nasze państwo. Najpierw jest wciskanie swojej durnej ideologii gdzie tylko się da, a potem wjeżdżają narzędzia przymusu i cenzury, by siłą te szkodliwe głupoty utrzymać.

Proszę o nagłaśnianie tej sprawy, bo projekt jest w komisji sejmowej i trzeba wszystkim uświadomić, że te fatalne w skutkach przepisy muszą zostać zmienione!

Zdjęcie

http://www.facebook.com/100044388070966/posts/1630987188390868/

#zajaczkowska #nask #lewactwo #spierdolenie

17

Państwowy Instytut Badawczy NASK – ten sam, któremu w ramach Aktu o Usługach Cyfrowych powierzono cenzurę internetu w Polsce- właśnie dołączył do głoszenia antynaukowych i lewackich guseł. W artykule "Dezinformacja dotycząca osób LGBTQ+" zamieszczonym na stronie NASK napisano, że stwierdzenie, iż istnieją tylko dwie płcie to "dezinformacja".

http://dorzeczy.pl/opinie/942244/istnieja-tylko-dwie-plcie-nask-twiedzi-ze-to-dezinformacja.html

http://www.nask.pl/magazyn/dezinformacja-dotyczaca-osob-lgbtq-osrodek-analizy-dezinformacji

Zdjęcie

#nask #lewactwo #lgbt #dsa #gender

30