‼️ Ewakuacja telewizji ‼️Program na żywo przerwany ‼️

Szybka reakcja Dyrekcji i Produkcji, wszystkie procedury zachowane wzorcowo, współpraca wszystkich gości programu. Po 20 min. wróciliśmy na antenę. Dziękujemy ❤️ bądźcie bezpieczni 🙏

http://www.facebook.com/reel/992052340574940

Zdjęcie

#spierdolenie #propaganda #tepelby

14

KURWA NIE WIERZĘ, ŻE CIEMNY LUD JEST AŻ TAK CIEMNY... - Nowy poziom siania paniki wojennej. Pracownicy reżimówki uciekli do schronów. „Mamy nadzieję, że potraktowaliście to poważnie” [VIDEO]nczas.info

Zdjęcie

NCZAS.INFO | Przerwany program w lubelskim oddziale reżimówki / fot. Fb / Adam Kościańczuk

http://www.facebook.com/reel/992052340574940

Rząd i medialne instytucje kontynuują sianie strachu wśród Polaków, zapewne chcąc ich w ten sposób zmanipulować do zaangażowania się w poparcie dla Ukrainy i ukrofilskiej polityki rządu. TVP Lublin poinformowało o przerwaniu programu na żywo i przeniesieniu pracowników do schronu, ponieważ na terenie Ukrainy – jak niezmiennie od lat – uderzyły rosyjskie pociski.

Wojenne straszenie rządu przybiera na sile. Mieszkańcy wschodnich województw otrzymują alerty RCB ostrzegające o rosyjskich nalotach na Ukrainę, choć Polski one nie dotyczą. Teraz paranoja poszła dalej – w lubelskim oddziale reżimowej telewizji przerwano program i poinformowano o przeniesieniu pracowników do schronu z powodu rosyjskiego ostrzału Ukrainy.

– Szanowni Państwo, musimy na chwilkę przerwać program, ponieważ dostaliśmy alert, a w Lublinie wyją syreny, więc teraz musimy ewakuować się do naszego schronu podziemnego – powiedział pracownik lubelskiego oddziału reżimówki.

– Proszę zachować spokój. Mamy nadzieję, że niedługo do państwa wrócimy. Teraz musimy oddać antenę na sprawy ważniejsze – przekonywał.

Następnie wyemitowano państwowe ostrzeżenia o „zagrożeniu z powietrza”.

Należy przypomnieć, że od początku inwazji Rosji na Ukrainę nie stwierdzono żadnego uderzenia rosyjskich pocisków w terytorium Polski. W rosyjskich bombardowaniach Ukrainy też nic się nie zmieniło. Mieliśmy natomiast potwierdzone ukraińskie uderzenie zakończone śmiercią Polaków w Przewodowie – które próbowano najpierw obrócić odpowiedzialność rosyjską, a potem przemilczeć – oraz wielokrotne zatrzymania Ukraińców pracujących dla obcych służb.

– Jesteśmy już z powrotem. To był alert. Dostaliśmy go na telefon, wyły też syreny za oknem. Potraktowaliśmy go poważnie. Mamy nadzieję, że państwo również to zrobili. Sytuacja jest, jaka jest; nie jest to nic przyjemnego. Zachowaliśmy spokój. Wszystkie procedury zostały zachowane – przekonywał po odwołaniu niepotrzebnego alarmu pracownik reżimówki.

– Nasłuchujcie, drodzy państwo, właśnie takich komunikatów. Sprawdzajcie to, co się dzieje zarówno w Internecie, w radiu, jak i w telewizji. Sytuacja, doskonale wiemy, jest dynamiczna i jest troszkę napięta, więc bierzcie takie komunikaty poważnie, tak jak my to dzisiaj zrobiliśmy. Nikomu nic się nie stało, wszyscy zachowali spokój, a teraz wracamy, drodzy państwo, już do programu – kontynuował.

Media przekonują o „potwierdzonych atakach” obok granicy z Polską. Co ważne – nie jest to terytorium RP.

Ppłk Jacek Goryszewski w rozmowie z „Wirtualną Polską” przekonywał, że „przekazanie sygnałów do Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o możliwym zagrożeniu z powietrza” nastąpiło z powodu tego, że „po raz kolejny w bezpośredniej styczności z naszą granicą operowały drony”. Ale nie jest to nic nowego, a wcześniej tych niepotrzebnych alarmów w tonie paniki nie ogłaszano.

Zachowanie i postawy polityków oraz reżimowej telewizji wpisują się w nasiloną od kilku tygodni narrację strachu. Można domniemywać, że rząd w ten sposób chce zmienić nastawienie opinii społecznej na proukraińskie, „angażując w wojnę” mieszkańców wschodnich województw.

Niewykluczone też, jak twierdzą niektórzy z komentatorów, że rozdmuchiwane rzekome zagrożenie zostanie wykorzystane jako pretekst do tego, by przedłużyć kadencję rządu i odwołać wybory. Jak będzie faktycznie – dowiemy się wszyscy w niedalekiej już przyszłości.

http://nczas.info/2026/09/28/nowy-poziom-siania-paniki-wojennej-pracownicy-rezimowki-uciekli-do-schronow-mamy-nadzieje-ze-potraktowaliscie-to-powaznie-video/

#spierdolenie #propaganda

15

Zasłanianie państwowego godła i ukraińskie napisy przed polskimi. Radny alarmuje o skandalicznej sytuacji w szkole w Swarzędzunczas.info

Zdjęcie

Radny gminy Swarzędz alarmuje, że w jednej ze szkół dochodzi do uchybień, jeśli chodzi o poszanowanie godła Rzeczpospolitej Polskiej, a także języka polskiego. Z relacji Marcina Lisa wynika, że chodzi m.in. o oznaczanie pomieszczeń – najpierw w języku ukraińskim, a dopiero później w polskim.

Radny gminy Swarzędz w woj. wielkopolskim opisał w mediach społecznościowych sytuacje, do których dochodzi w jednej z lokalnych szkół. Jak podkreślał, placówka już parokrotnie otrzymała apele od urzędników w takich sprawach.

„W trakcie dzisiejszego posiedzenia Komisji Spraw Społecznych Rady Miejskiej w Swarzędzu po raz kolejny zasygnalizowałem przypadki dotyczące jednej ze swarzędzkich szkół, które nie powinny się zdarzać. Chodzi o sposób traktowania naszych symboli państwowych oraz języka urzędowego. 🇵🇱” – napisał na swojej stronie na Facebooku Marcin Lis.

Radny wskazał, że pierwsza z tych kwestii dotyczy godła umieszczonego nad głównym wejściem do gmachu szkoły. „Przy różnych okazjach jest ono częściowo zasłaniane przez banery informacyjne, które niewątpliwie poruszają ważne tematy, jednak nie powinny przysłaniać naszego godła. 🇵🇱” – ocenił.

Samorządowiec podniósł także wątek oznaczania pomieszczeń. Wskazał, że język polski powinien mieć pierwszeństwo przed innymi.

„Drugą kwestią jest sposób oznaczania różnych pomieszczeń. W niektórych przypadkach w pierwszej kolejności zastosowano język obcy, a dopiero w drugiej język polski. Popieram gościnność i otwartość naszej społeczności, ale uważam, że w przestrzeni publicznej naszej gminy w pierwszej kolejności powinny być widoczne nasze symbole państwowe oraz język polski. 🇵🇱” – skwitował.

Jak podkreślił Lis, szkoła dostała już kilka próśb o zaprzestanie podobnych praktyk. Do placówki kierowali je urzędnicy. Wskazał, że do tej pory brakowało jednak „właściwej reakcji” i wyraził nadzieję, że „były to jedynie przypadki, a nie działanie z premedytacją”.

„Liczę, że po mojej ponownej prośbie sprawa znajdzie właściwy finał i że były to ostatnie takie przypadki. 🇵🇱” – podsumował.

http://nczas.info/2026/09/28/zaslanianie-panstwowego-godla-i-ukrainskie-napisy-przed-polskimi-radny-alarmuje-o-skandalicznej-sytuacji-w-szkole-w-swarzedzu/

#ukrofile #ukrofilia #ukraincy #Polska #spierdolenie #szkola #szkolnictwo

11

Gozdyra, Wilk i „interwencja” Hornej-Cieślak. „Pani nie ma żadnej wiedzy, a już przesądza sprawę”nczas.info

Zdjęcie

Agnieszka Gozdyra odniosła się w mediach społecznościowych do głośnej „interwencji” Rzecznik Praw Dziecka Moniki Hornej-Cieślak, która poskutkowała m.in. czasowym umieszczeniem 3- i 4-letnich dzieci w placówce opiekuńczo-wychowawczej oraz tym, że rodzina straciła dach nad głową. Przedstawiony przez RPD przebieg zdarzeń odbiega od relacji rodziców dzieci. Głos zabrał m.in. mec. Jacek Wilk, punktując dziennikarkę Polsat News.

Przypomnijmy, że do „interwencji” RPD doszło w sierpniu na jednej z warszawskich ulic. Rzecznik miała zauważyć nieodpowiednie jej zdaniem zachowanie kobiety w stosunku do własnego dziecka, podeszła, zwróciła uwagę, a potem zaalarmowała służby. Dzieci trafiły po opiekę państwowej instytucji, sąd jednak uznał, że RPD nie miała racji i oddał dzieci rodzicom.

Przedstawiony przez matkę dzieci przebieg zdarzeń odbiega jednak od tego, o którym w mediach opowiada Horna-Cieślak. W rozmowie z Kanałem Zero kobieta mówiła m.in. o tym, że Horna-Cieślak miała robić ukrycia zdjęcia jej dzieciom, ale nie wyłączyła dźwięku w telefonie, czy o szarpaniu się z nią o drzwi do bloku, w którym mieszkała rodzina. Ponadto kobieta zaprzeczyła, jakoby miała używać niecenzuralnych słów pod adresem swojego dziecka. Przyznała, że kierowała wyzwiska, ale do Hornej-Cieślak.

W tej samej rozmowie rodzice dzieci odnieśli się także do wątku rzekomej przemocy w rodzinie. Kobieta przyznała, że założono jej tzw. niebieską kartę, ale „z powodów mieszkaniowych”. – Po prostu warunki mieszkaniowe były zbyt złe na to, żeby dzieci tam się wychowywały, rozwijały i przebywały – powiedziała, wyjaśniając, że chodzi o inne mieszkanie, w którym mieszkała z babcią i bratem. Dodała, że karta została założona około dwa lata temu i nie miało to żadnego związku z przemocą.

Z kolei mężczyzna przyznał, że kilka lat temu odsiedział wyrok za sprawę, która także nie miała żadnego związku z przemocą, ani z dziećmi. Podkreślał też, że nie miał nic wspólnego z tzw. niebieską kartą swojej partnerki.

„W 2024 w Polsce z powodu przemocy domowej zmarło 45 dzieci. W 2025 – 29 210 dzieci doznało przemocy domowej (dane Polskiej Policji). Danych nt. śmiertelności jeszcze nie ma. Ale te liczby wysadzają w kosmos twierdzenia, że dziecko ZAWSZE jest bezpieczniejsze i szczęśliwsze w domu, niż poza nim” – napisała na portalu X Agnieszka Gozdyra.

„To, co dzieje się wokół interwencji Moniki Hornej-Cieślak, w wielu przypadkach niewiele ma wspólnego z obroną dzieci, a zamieniło się w nagonkę na urzędniczkę” – grzmiała.

Dziennikarka odwołała się także do swojego programu z udziałem przedstawiciela policji oraz Agaty Bzdyn, z którego – jej zdaniem – „jasno wynika, że policja zrobiła wszystko, co powinna była zrobić zgodnie z przyjętym przez polityków prawem (#lexKamilek)”.

„Absolutna większość osób, które wyrokują w tej sprawie, nie ma wiedzy tej rodziny, jej sytuacji prawnej, niebieskich kart, przeprowadzek itp. Wypowiadają się albo po prostu robiąc politykę, albo unosząc świętym oburzeniem głównie po to, by zaistnieć w dyskusji” – stwierdziła.

Do jej wpisu odniósł się m.in. mec. Jacek Wilk. „Problem w tym, że to Pani nie ma żadnej wiedzy, a już przesądza sprawę.

Każdy praktyk od prawa rodzinnego Pani powie, że niebieska karta to nie jest żadna podstawa do odebrania dzieci, a założyć ją można każdemu – wystarczy donos (choćby jako tako uprawdopodobniony)” – wskazał.

„Dodam więcej:

– NIE MA PANI POJĘCIA:

– przeciwko komu była założona ta karta w tym przypadku

– na czyj wniosek

– w związku z czym (jakie konkretnie czyny i czyje)

A tak się składa, że nie z powodu dzieci…

I co Pani na to odpowie??

Niech zgadnę – pewnie nic. Jak zawsze” – podkreślił.

„A ile w tym samym czasie zamordowano dzieci dla wygody (aborcja na życzenie)?

Proszę sprawdzić – bo liczba, którą Pani wyżej przywołuje to UŁAMEK PROMILA SKALI PRAWDZIWEJ ZBRODNI” – dodał Wilk.

Słowa Gozdyry skomentował także Adam Gwiazda. „45 dzieci to 0,00068% ogółu dzieci w Polsce i 0,00085% tych do 14 roku życia. Każda śmierć niewinnego to tragedia, ale restrykcyjna kontrola rodziny w Polsce jest już wystarczająca. Nic więcej nie da się ani nie ma potrzeby robić. Ale rozumiem sposób argumentowania. Pozwoli on np. na całkowite zatrzymanie imigracji do Europy, gdzie odsetki ofiar są znacznie wyższe” – napisał.

„Czyli w rodzinach z powodu złego traktowania umiera 45 dzieci. To 0,00068% ogółu dzieci w Polsce. W tym okresie w pieczy zastępczej odnotowano co najmniej 4 zgony (poparzona Róża ze Słupska, Oskar z Warszawy etc.). To 0,005%. A i tak dane niepełne. Statystycznie większe prawdopodobieństwo śmierci pod kuratelą państwa niż w rodzinie” – skwitował.

http://nczas.info/2026/09/27/gozdyra-wilk-i-interwencja-hornej-cieslak-pani-nie-ma-zadnej-wiedzy-a-juz-przesadza-sprawe/

#gozdyra #rpd #dzieci #spierdolenie

8

Skandal z udziałem RPD. Korwin-Mikke bez ogródek. „Powinna nie tylko być natychmiast zdymisjonowana, ale…”x.com

http://x.com/JkmMikke/status/2102703667669299503

Zdjęcie

Janusz Korwin-Mikke skomentował skandal związany z postawą i działaniami Rzecznik Praw Dziecka Moniki Hornej-Cieślak wobec rodziny i dzieci po sprzeczce na ulicy. Jak ocenił nestor polskiej prawicy wolnościowej, Horna-Cieślak „nie tylko powinna być zdymisjonowana natychmiast”, lecz „powinna najpierw zostać wystawiona na widok publiczny”. Następnie – zdaniem Korwin-Mikkego – powinna „przez następne długie lata gnić w ciemnym lochu”.

Nie milknie krytyka po skandalu, który wywołała Monika Horna-Cieślak. Jako Rzecznik Praw Dziecka podjęła działania zmierzające – wbrew opinii policji i sądu – do odebrania dzieci rodzinie. Wcześniej RPD miała drobną sprzeczkę z kobietą na ulicy. Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.

Sprawa wywołała wielkie poruszenie w sieci i falę oburzenia. Pojawiło się mrowie krytycznych i bezkompromisowych głosów.

Sławomir Mentzen z Konfederacji wezwał do dymisji RPD. Krzysztof Stanowski z kolei wprost zapytał, czy Horna-Cieślak nie ma problemów natury psychicznej. Więcej o tym przeczytacie w artykułach poniżej.

Skandal skomentował również nestor polskiej prawicy wolnościowej Janusz Korwin-Mikke. W ostrych słowach podkreślił, że dymisja w tym przypadku to za mało.

„Ta kretynka, która została tzw. rzecznikiem praw dziecka, nie tylko powinna być zdymisjonowana natychmiast. Ona powinna najpierw zostać wystawiona na widok publiczny, a potem przez następne długie lata gnić w ciemnym lochu” – napisał na X Janusz Korwin-Mikke.

W późniejszym wpisie na temat Rzecznik Praw Dziecka, gdy lewica zaczęła bronić urzędniczki. Korwin-Mikke ironicznie zasugerował, jak można „uhonorować” Hornę-Cieślak.

„Rozumiem, że w tym roku do nagrody Wysokich Obcasów zostanie nominowana p. Monika Horna-Cieślak?” – zapytał Janusz Korwin-Mikke.

http://nczas.info/2026/09/24/skandal-z-udzialem-rpd-korwin-mikke-bez-ogrodek-powinna-nie-tylko-byc-natychmiast-zdymisjonowana-ale/

#wiedzma #korwin #spierdolenie #dzieci

18

Jeśli nie chcesz by twoje dzieci się nie usmażyły - dosłownie - to posłuchaj niedoszłej prezydenciny

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1392421819492830

#biejat #spierdolenie #lewackiespierdolenie #klimatyzm

11

Śmierć Zachodu. Do 2050 roku rdzenni Francuzi staną się mniejszością w swoim krajunczas.info

Zdjęcie

Badanie przeprowadzone przez Obserwatorium Imigracji i Demografii mierzy możliwą ewolucję populacji francuskiej w ramach trzech polityk migracyjnych. W dwóch scenariuszach osoby bez pochodzenia migracyjnego staną się mniejszością między 2050 a 2060 rokiem.

Badanie ujawnia, że niezależnie od wariantu polityki imigracyjnej, ​​do 2050 roku nastąpią poważne zmiany demograficzne. Jak będzie więc wyglądać Francja w 2050 roku? Pytanie nie dotyczy już tylko liczebności populacji, starzenia się społeczeństwa czy finansowania emerytur. Teraz chodzi o sam skład populacji.

Badanie przeprowadzone przez Obserwatorium Imigracji i Demografii dla magazynu „Le Figaro” , zostało oparte na danych publicznych z INSEE i INED i próbuje zmierzyć transformacje, jakie zachodzą w tym kraju na przestrzeni stulecia. Redakcja zaznacza, że jest to bo badanie „politycznie i statystycznie delikatne”.

OID nie rości sobie prawa do przewidywania przyszłości. Wybiera trzy warianty trajektorii migracyjnych, aby ocenić ich konsekwencje demograficzne. Ma to pozwolić zaobserwować trend, z którym francuska debata publiczna wciąż się zmaga. Do 2024 roku ponad 30% dzieci urodzonych we Francji miało już co najmniej jednego rodzica urodzonego poza Unią Europejską. W badaniu uwzględnia się pochodzenie na przestrzeni trzech pokoleń.

Transformacja demograficzna napędzana jest zarówno ciągłymi przepływami migracyjnymi , jak i dysproporcjami w płodności między różnymi populacjami. Pierwszy scenariusz rozszerza obecne trendy migracyjne. Zakłada on 350 000 stałych wjazdów rocznie. OID uważa ten poziom za zgodny z liczbą około 500 000 wjazdów migrantów na terytorium, o których mówiło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w 2024 roku, zakładając, że około dwie trzecie tych przyjazdów miało charakter stały.

W tym scenariuszu dzieci pochodzenia pozaeuropejskiego w ciągu trzech pokoleń będą stanowiły większość narodzin po 2040 roku. Ich udział osiągnie około 65% około 2070 roku. Transformacja całej populacji przebiegałaby naturalnie wolniej. Osoby bez pochodzenia migracyjnego staną się mniejszością około 2050 roku. Francuzi z pozaeuropejskim pochodzeniem w ciągu trzech pokoleń przekroczyliby jednak 50% całkowitej populacji i to do połowy lat 70. XXI wieku.

Scenariusz pośredni zakłada 250 000 stałych przyjazdów rocznie, co stanowi umiarkowaną redukcję. Ten sam trend utrzymałby się, ale z opóźnieniem o jedno pokolenie. Odsetek narodzin osób pochodzenia pozaeuropejskiego stanowiłby większość zaraz po 2050 roku, a następnie ustabilizowałby się na poziomie około 55% do 2080 roku. Odsetek osób bez pochodzenia migracyjnego spadłby poniżej 50% około 2060 roku. Większość osób pochodzenia pozaeuropejskiego w populacji ogólnej wystąpiłaby dopiero w latach 90. XXI wieku.

W obu przypadkach Francja w drugiej połowie stulecia stałaby się krajem, w którym większość mieszkańców miałaby w różnym stopniu, historię rodzinną związaną z niedawną imigracją .

Trzeci scenariusz pokazuje, że trend ten może być odwracalny, ale ze znacznym wpływem migracji. OID przewiduje tu czterokrotny spadek imigracji spoza Europy w porównaniu ze scenariuszem pośrednim. Wymagałoby to radykalnych decyzji politycznych, w szczególności dotyczących azylu, łączenia rodzin oraz przepisów unijnych, a nawet zmian konstytucyjnych.

W tym scenariuszu odsetek osób pochodzenia pozaeuropejskiego także będzie rósł przez kolejne dekady, napędzany obecnymi przepływami migracyjnymi i kontynuacją demograficzną. Około 2050 roku osiągnie prawie 35% wszystkich urodzeń, po czym zacznie jednak spadać. W całej populacji ustabilizuje się na poziomie około 30% od lat 70. XXI wieku, nigdy nie osiągając poziomu większości.

Pod koniec XXI stulecia różnica między scenariuszem wysokim a restrykcyjnym wyniosłaby zatem około trzydziestu punktów procentowych. Ta różnica stanowi główny wniosek polityczny badania i zakłada, że wzrost populacji nie zależałby od całkowicie niekontrolowanego mechanizmu, ale również od decyzji podejmowanych obecnie.

Prognozy tego typu są mocno hipotetyczne. Nie da się precyzyjnie określić, jak będą się kształtować wskaźniki dzietności, ani przyszłe przepływy migracyjne. Wybrana granica trzech pokoleń też nie jest dokładna i oznacza, że od czwartego pokolenia potomek imigrantów zalicza się do kategorii osób „bez przeszłości migracyjnej”.

Kandydat lewicy na prezydenta, Jean-Luc Mélenchon przewiduje, że do 2050 roku Francja i tak będzie w 50% „rasowo mieszana”. Prawica twierdzi, że kontrola nad imigracją może te trenDy odwrócić. Demografia stopniowo wychodzi poza sferę abstrakcji i staje się przedmiotem debaty wyborczej. Na razie w tym temacie nic się nie zmienia. Inne badanie przeprowadzone przez Hexagone Institute wykazało, że NGO-sy zajmujące się wspieraniem imigracji, procesów otrzymania azylu i integracji stanowią największą pozycję (23 miliardy euro rocznie) w wydatkach państwa na wsparcie stowarzyszeń… Podział środków państwowych pozwala na lepsze zrozumienie realizowanych we Francji priorytetów. I jak tu nie być fatalistą..?

http://nczas.info/2026/09/20/smierc-zachodu-do-2050-roku-rdzenni-francuzi-stana-sie-mniejszoscia-w-swoim-kraju/

#francja #nachodzcy #imigracja #spierdolenie #lewactwo #demografia

11

ALE JAK TO? NIE ZESTRZELIMY ICH? GDZIE JEST SIKORSKI Z FLINTĄ? - Kosiniak-Kamysz w Sejmie: Chcecie, żeby rosyjskie drony latały nad Polską? Szczujcie dalej na Ukraińcówkresy.pl

Gdy nie będzie miała Ukraina środków ochrony przeciwlotniczej, gdy nie będzie miała amunicji do zestrzeliwania tych dronów, to większość tych dronów będzie przelatywać przez Ukrainę i będzie dolatywać do Polski – oświadczył wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.

W piątek, podczas 65. posiedzenia Sejmu X kadencji, Władysław Kosiniak-Kamysz odpowiadał na wcześniejsze wypowiedzi posłów opozycji, przede wszystkim Sławomira Mentzena i Łukasza Mejzy.

Minister obrony przekonywał, że krytyka i niechęć wobec Ukraińców mogą – w jego ocenie – uderzać bezpośrednio w bezpieczeństwo Polski.

„To szczucie na Ukraińców ma też swoją granicę. Tą granicą jest bezpieczeństwo państwa polskiego. Naprawdę przekraczacie tę granicę” – powiedział.

Kosiniak-Kamysz stwierdził następnie, że pogłębianie konfliktu między Polakami i Ukraińcami wpisuje się w rosyjską strategię.

„To jest realizacja esencji strategii Federacji Rosyjskiej: skłócić Polaków i Ukraińców, skłócić Polaków między Polakami, skłócić nas z NATO i Europą Zachodnią, zostawić Polskę rozbitą i osamotnioną. Naprawdę, dajcie spokój” – mówił.

Szef MON odniósł się również do obrony przeciwlotniczej na Ukrainie.

„Gdy nie będzie miała Ukraina środków ochrony przeciwlotniczej, gdy nie będzie miała amunicji do zestrzeliwania tych dronów, to większość tych dronów będzie przelatywać przez Ukrainę i będzie dolatywać do Polski” – powiedział.

Następnie zwrócił się bezpośrednio do swoich oponentów.

„Tego chcecie? Szczujcie dalej na Ukraińców, zróbcie tak, żebyśmy nie byli w stanie ze sobą normalnie rozmawiać!” – mówił Kosiniak-Kamysz.

http://kresy.pl/wydarzenia/kosiniak-kamysz-w-sejmie-chcecie-zeby-rosyjskie-drony-lataly-nad-polska-szczujcie-dalej-na-ukraincow/

#kosiniakkamysz #propaganda #spierdolenie #Polska #rosja #ukraina

7

Dzieje się❗ USA oficjalnie ogłosiły, że wycofują się z limitów emisji CO₂❗👏

Stało się to na spotkaniu ministrów energii państw Grupy G20, gdzie amerykańska strona poinformowała, że uchyliła wymogi klimatyczne dla elektrowni węglowych i gazowych. To ważny i potrzebny sygnał dla innych państw!

W Europie w kierunku zdrowego rozsądku idzie premier Włoch, Giorgia Meloni, która ponowiła apel do Niemiec, by gruntownie ograniczyć system ETS w celu przywrócenia konkurencyjności przemysłowej europejskich firm. Dzieje się to w momencie, gdy kanclerz Merz ma fatalne notowania w Niemczech i jego partia przegrywa wybory z AfD, która żąda odrzucenia unijnej polityki klimatycznej. Wyczucie czasu wydaje się bardzo nieprzypadkowe 😉

Presja na wywalenie do kosza, lub przynajmniej radykalne ograniczanie tego antygospodarczego systemu ETS, który podnosi nam rachunki za energię, wyraźnie narasta, co jest bardzo dobrą wiadomością 👍

Od początku mówiliśmy, że ten system zarzyna unijny przemysł i dobija rosnącymi opłatami mniej zamożnych obywateli, ale nasze "elity" polityczne go wdrażały, a zieloni lobbyści zawzięcie bronili. Dziś mamy trzeci najdroższy prąd w UE i szykują się najdroższe od lat podwyżki rachunków. A przecież nadchodzi jeszcze ETS2, który podniesie opłaty za paliwa i energię!

Nie godzę się na niewystarczające półśrodki, pozorne rewizje i inne zagrywki, które mają utrzymać ten system. ETS trzeba w całości odrzucić, obniżyć rachunki Polakom i przywrócić NORMALNOŚĆ! Musimy zrobić co w naszej mocy, by było to możliwe już po wyborach w przyszłym roku! 🇵🇱

http://www.facebook.com/100044388070966/posts/1632461884910065/

Zdjęcie

#usa #europa #eurokolchoz #eurokomuna #klimatyzm #spierdolenie #lewackifaszyzm #co2 #zajaczkowska #ets

14

Ukraińska "artystka" całująca kamienie, określająca się zaimkami „ona/on/oni”, występuje w projekcie realizowanym w ramach „Kongresu Estetycznego 2026”, który otrzymał 234 tys. zł dofinansowania z Ministerstwa Kultury.

A teraz jeszcze lepiej: rząd proceduje ustawę, dzięki której artyści spełniający określone warunki będą mogli otrzymywać dopłaty do składek społecznych i zdrowotnych.

Czyli najpierw publiczne pieniądze na takie „dzieła”, a później możliwe dopłaty do składek artystów.

To już nie jest kabaret. To robienie z podatników idiotów.

http://www.facebook.com/reel/2439257003273665

#spierdolenie #rozdawnictwo #ukraincy #Polska #koalicjaobywatelska

Zdjęcie

17

Czy jest na sali lekarz❓ Państwowy Instytut Badawczy NASK twierdzi, że mówienie o istnieniu tylko dwóch płci to... "dezinformacja"❗🤡🤯

Znalazło się to w publikacji "Dezinformacja dotycząca osób LGBTQ+", gdzie możemy przeczytać, że "teza, iż istnieją tylko dwie płcie, mogła powstać na podstawie tradycyjnych przekonań biologicznych" 🙃 To jest jakaś parada niewyobrażalnej głupoty i totalnego zidiocenia. Takie są efekty, gdy lewicowe świry dorwą się do władzy i wejdą ze swoją ideologią w sferę nauki - zaczyna się walka nawet z podstawami biologii.

Powiecie, że te brednie i tak nas nie dotkną i niczego nie zmienią? To teraz trzymajcie się mocno, bo docieramy do clue sprawy. Otóż koalicja Tuska właśnie proceduje w Sejmie projekt ustawy o środkach ograniczających, który w założeniu ma uporządkować polski system sankcyjny i wzmocnić zdolność państwa do reagowania na zagrożenia dla bezpieczeństwa. Tymczasem przepisy mają pozwalać na nakładanie kar za - uwaga - "bezpośrednie lub pośrednie wspieranie obcej ingerencji i manipulacji" w środowisku informacyjnym. Jak słusznie zauważył choćby Klub Jagielloński problem polega na tym, że podpadać pod to będą mogły nawet twierdzenia, że istnieją tylko dwie płcie 😮 Wszak NASK, zajmujący się ochroną przestrzeni informacyjnej, uważa ten oczywisty fakt za dezinformację.

To tylko jeden przykład, który pokazuje z jak absurdalnym, szkodliwym i de facto cenzorskim projektem mamy do czynienia. Miało być wzmocnienie bezpieczeństwa, a grozi nam agresywna cenzura zdrowego rozsądku.

Lewicowa głupota, gdy dorwie się do władzy, działa niczym najgorsza choroba, która stopniowo rozprzestrzenia się po organizmie, którym jest nasze państwo. Najpierw jest wciskanie swojej durnej ideologii gdzie tylko się da, a potem wjeżdżają narzędzia przymusu i cenzury, by siłą te szkodliwe głupoty utrzymać.

Proszę o nagłaśnianie tej sprawy, bo projekt jest w komisji sejmowej i trzeba wszystkim uświadomić, że te fatalne w skutkach przepisy muszą zostać zmienione!

Zdjęcie

http://www.facebook.com/100044388070966/posts/1630987188390868/

#zajaczkowska #nask #lewactwo #spierdolenie

17

MAM NADZIEJĘ, ŻE GDYBY CO PÓJDZIE W PIERWSZYM SZEREGU - Sikorski zwariował?! „Pokonalibyśmy Rosję w sześć tygodni”x.com

http://x.com/TheOtherSideRu/status/2099171941294739895

Zdjęcie

– Jeśli Rosja zdecydowałaby się zaatakować nas, to pokonalibyśmy ją bardzo szybko – powiedział w sobotę podczas wystąpienia na kongresie Yalta Euopean Strategy w Kijowie wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski.

11 i 12 września w Kijowie odbyła się kolejna edycja organizowanej przez fundację ukraińskiego miliardera Wiktora Pinczuka konferencji Yalta European Strategy. Wzięło w niej udział około 700 polityków i ekspertów z 28 krajów. Głównym tematem była kwestia zakończenia wojny Ukrainy z Rosją.

Jednym uczestników konferencji był Radosław Sikorski. Wicepremier i szef MON powiedział podczas panelu dyskusyjnego, że „gdyby Rosja zdecydowałaby się nas zaatakować, to pokonalibyśmy ją bardzo szybko”.

„Gdyby Rosja nas zaatakowała i zdjęlibyśmy rękawiczki, myślę, że pokonalibyśmy ją dość szybko. Mamy przytłaczającą przewagę nad Rosją w sile powietrznej. (…) Jeśli Ukraińcy zlikwidowali połowę rosyjskich zdolności rafineryjnych w sześć miesięcy, my moglibyśmy to zrobić w sześć tygodni i zlikwidować drugą połowę” – powiedział Sikorski.

Minister Sikorski najwyraźniej uprał się wciągnąć Polskę do wojny na Ukrainie. Takie buńczuczne deklaracje tylko prowokują Rosję.

http://nczas.info/2026/09/13/sikorski-zwariowal-pokonalibysmy-rosje-w-szesc-tygodni-video/

#sikorski #spierdolenie #Polska #rosja

8

„Mechofiltr” za prawie 300 tys. zł w Krakowie. Ekspert od ochrony środowiska: „Daje zarobić” [VIDEO]x.com

http://x.com/1972tomek/status/2098051230542987476

Dr hab. inż. Mariusz Czop, profesor AGH, specjalista z zakresu hydrogeologii, gospodarki wodnej i ochrony środowiska i wód oraz inżynierii środowiska na tiktokowym kanale „W Sumie Wiadomo” komentował niby-ekologiczną instalację w Krakowie, która rzekomo miała wchłaniać zanieczyszczenia. Instalacja kosztowała podatników prawie 300 tys. zł.

– Panie profesorze, co to za skrzyneczka? – zapytał tiktoker „W Sumie Wiadomo”.

– To jest średniej wielkości las – odparł ironicznie prof. Czop, na co wyraźną konsternacją zareagował tiktoker.

Jak podkreślił profesor, w „najbardziej zadłużonym mieście w Polsce” przy ul. Wielickiej, gdzie „z budżetu obywatelskiego postawiono taką instalację, która się nazywa 'mechofiltr'”.

– Czyli taka witrynka wypełniona mchem, który – w opinii autorów – „jak magnes przyciąga zanieczyszczenia i oczyszcza powietrze” – uwaga – tak, jak „prawie 300 drzew”, czyli tej właśnie średniej wielkości las

Tiktoker dopytał specjalistę z zakresu hydrogeologii, gospodarki wodnej i ochrony środowiska i wód oraz inżynierii środowiska, czy to rzeczywiście działa w taki sposób? Ekspert wyraził zdecydowaną wątpliwość.

– To jest całkowicie suche, nie ma żadnych badań potwierdzających, że to w ogóle oczyszcza, jakie ilości to oczyszcza. No i wydaje się, że urzędnicy rozstrzygający zasadność tych projektów z budżetu obywatelskiego nie powinni polegać na ulotkach reklamowych, tylko rzeczywiście to weryfikować, dlatego, że tego typu rozwiązania nie mają nic wspólnego z rzetelną ochroną środowiska

– Są zwykłym greenwashingiem i jakimś „czystym PR-em”

Najlepsze jest to, ile kosztowała „skrzynka filtrująca powietrze”, która „nic nie daje”. Otóż wartość projektu wyniosła 272,1 tys. zł.

– Mówi pan, panie profesorze, że to nic nie daje. Daje – zarobić – podsumował ironicznie tiktoker „W Sumie Wiadomo”.

Nagranie z TikToka wrzucono na X, gdzie obejrzano je już setki tys. razy. Post z filmem udostępnił m.in. redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.

„Wałek na mech. Czego to ludzie nie wymyślą” – skwitował Sommer.

http://nczas.info/2026/09/11/mechofiltr-za-prawie-300-tys-zl-w-krakowie-ekspert-od-ochrony-srodowiska-daje-zarobic-video/

#wal #ekologizm #lewactwo #spierdolenie

11

TAKIE SPIERDOLENIE TYLKO W POLSCE - ZUS potwierdził Mentzenowi mechanizm „jednej składki”. Chodzi o emerytury dla Ukraińcówkresy.pl

Przedstawiciel ZUS potwierdził Sławomirowi Mentzenowi, że obywatel Ukrainy, który ma wymagany staż pracy na Ukrainie, może po opłaceniu w Polsce jednej składki nabyć prawo do polskiej emerytury. W przedstawionym przez polityka scenariuszu po przeprowadzce do Polski świadczenia mogą być następnie wyrównywane do wysokości polskiej emerytury minimalnej.

Sławomir Mentzen uzyskał od przedstawiciela Zakładu Ubezpieczeń Społecznych potwierdzenie mechanizmu, zgodnie z którym obywatel Ukrainy może po opłaceniu w Polsce jednej składki nabyć prawo do polskiej emerytury, jeżeli wymagany staż wypracował wcześniej na Ukrainie.

Polityk przedstawił podczas spotkania z przedstawicielami ZUS konkretny przykład. Założył, że obywatel Ukrainy przez 35 lat pracuje w swoim kraju, następnie przyjeżdża do Polski na miesiąc, podejmuje pracę za minimalne wynagrodzenie i opłaca jedną składkę na ubezpieczenie społeczne.

Po osiągnięciu wieku emerytalnego miałby ponownie przyjechać do Polski. Z polskich składek przysługiwałoby mu bardzo niskie świadczenie, natomiast do niego doliczona zostałaby emerytura ukraińska.

„Do końca życia będzie dostawał dopłaty do minimalnej polskiej emerytury. To znaczy to, o czym mówimy, to tak?” – pytał Mentzen.

Przedstawiciel ZUS potwierdził, że taki mechanizm wynika z obowiązujących regulacji i umów międzynarodowych dotyczących sumowania okresów ubezpieczenia.

„Czyli potwierdza pan, że tak jest” – dopytywał Mentzen.

Polityk podsumował następnie, że „ta jedna składka daje prawo do polskiej emerytury”. Przedstawiciel ZUS odpowiedział: „No właśnie”.

Mentzen zaznaczył, że odpowiedzialność za taki stan rzeczy nie spoczywa na Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, który jedynie wykonuje obowiązujące przepisy.

„Mamy zgodę, że ten mechanizm istnieje. Wynika głównie z polskiej ustawy. W połączeniu z naszą umową sprawia, że dochodzi do takiej sytuacji” – powiedział.

Polityk ocenił jednocześnie, że przepisy powinny zostać zmienione, aby uniemożliwić podobne przypadki. Przedstawiciel ZUS podkreślił natomiast, że Zakład jest przede wszystkim wykonawcą regulacji uchwalanych przez ustawodawcę.

Samo opłacenie jednej składki daje możliwość nabycia prawa do bardzo niskiej polskiej emerytury po osiągnięciu wieku emerytalnego. W przypadku obywateli państw objętych odpowiednią umową o zabezpieczeniu społecznym – jak Ukraina – przy ustalaniu wymaganego stażu można jednak uwzględnić również okresy ubezpieczenia przebyte za granicą. Łącznie trzeba wykazać co najmniej 20 lat stażu w przypadku kobiet i 25 lat w przypadku mężczyzn.

Dopłata do wysokości polskiej emerytury minimalnej nie jest przy tym przyznawana każdemu cudzoziemcowi posiadającemu polskie świadczenie. Osoba musi mieszkać w Polsce, a suma jej polskiej emerytury oraz świadczenia wypłacanego przez zagraniczną instytucję emerytalną musi być niższa od obowiązującej w Polsce emerytury minimalnej. W takiej sytuacji różnicę pokrywa polski system.

http://kresy.pl/wydarzenia/zus-potwierdzil-mentzenowi-mechanizm-jednej-skladki-chodzi-o-emerytury-dla-ukraincow/

#zus #spierdolenie #ukraincy #Polska #frajerzy

19

W USA za rozdeptanie 3 małych żółwików grzywna 150000$ grzywny i 3 lata pozbawienia wolności/

Za zabicie 3 swoich dzieci dostanie 1 000 000$ na zrzutce i połowa kraju będzie jej bronić i współczuć....

Koniec jest bliski.

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/3136998909831643

#koniecswiata #spierdolenie #usa #mordercy #dzieci #satanizm

14

Brzydkie odezwanie się do Ukrainki i błyskawiczne zatrzymanie. Sommer: Polska policja upadła na głowę [VIDEO]x.com

http://x.com/mateusz_rybak1/status/2095429939856019642

http://x.com/Policja_KSP/status/2095889742546014480

„Polska policja upadła chyba całkiem na głowę. Czy oni dostają jakieś dodatki od Ukrainy?” – zapytał redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer, komentując informację policji o zatrzymaniu mężczyzny, który miał zachowywać się agresywnie wobec innego pasażera. Policja zajęła się sprawą „natychmiast”, pomimo „braku formalnego zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa”.

W środę doszło do przepychanki na pokładzie samolotu do Warszawy z Teneryfy. Radio ZET przekazało relacje pani Larysy, z której wynika, że po wylądowaniu przepychała się do wyjścia, nie czekając na to, aż pasażer przed nią zabierze bagaż.

„Zdenerwowana pasażerka miała powiedzieć coś znajdującemu się obok niej mężczyźnie, który 'interweniował’. Wówczas, jak relacjonuje autorka wpisu, mężczyzna zaczął kierować w ich stronę wulgaryzmy. Posypały się obelgi o charakterze narodowościowym. Brak reakcji ze strony kobiet nie zniechęcił pasażera, przeciwnie – zaczął krzyczeć coraz głośniej. W pewnym momencie jedna z kobiet zwróciła mu uwagę, że nie powinien odzywać się w taki sposób. Wówczas miał odpowiedzieć: 'Mów po polsku. Jesteś w Polsce’, a następnie wykrzykiwać obraźliwe hasła dotyczące Ukrainy i Ukraińców” – podaje radiozet.pl.

Jakiś mężczyzna zwrócił uwagę osobie rzucającej wulgaryzmami. Wówczas osoba awanturująca zwróciła się przeciwko niemu i zagroziła pobiciem.

„Tuż przed wyjściem z samolotu ten mężczyzna rzeczywiście rzucił się na Polaka, który stanął w naszej obronie. Doszło do bójki” – napisała Larysa.

– My jedynie przejeżdżaliśmy przez Polskę tranzytem, wracając do domu na Ukrainę z Hiszpanii. Nie mieszkam w Polsce i nigdy tam nie mieszkałam, ale po tym, co nas spotkało podczas tak krótkiego pobytu w tym kraju, trudno mi nawet wyobrazić sobie z jakimi sytuacjami mogą mierzyć się Ukraińcy mieszkający tam na stałe – powiedziała z kolei Polsat News Ukrainka.

– Jeśli polskie prawo przewiduje odpowiedzialność za takie zachowanie, to moim zdaniem mężczyzna ten powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności za swoje czyny. Takie przejawy agresji, zniewagi na tle narodowościowym oraz groźby nie powinny pozostać bez odpowiedniej reakcji – przekonywała.

Co ciekawe, choć twierdzi, że nie mieszka w Polsce, to jednocześnie „coraz częściej słyszy wulgarne odzywki pod adresem Ukraińców”.

W piątek policja poinformowała o zatrzymaniu awanturującego się mężczyzny.

„Policjanci ze stołecznego Komisariatu Policji Portu Lotniczego Warszawa Okęcie zatrzymali 46-letniego mężczyznę, który na pokładzie jednego z samolotów lądujących na Okęciu zachowywał się agresywnie w stosunku do innych pasażerów. Mężczyzna awanturował się i był wulgarny. Swoim zachowaniem mógł dopuścić się znieważenia na tle narodowościowym innego pasażera” – napisano na oficjalnym profilu X warszawskiej policji.

Jak przyznano, „pomimo braku formalnego zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, sprawą natychmiast zajęli się kryminalni z komisariatu na lotnisku”.

„Intensywne działania policjantów doprowadziły do szybkiego ustalenia tożsamości agresywnego pasażera.

„Dziś [w piątek – red. nczas] po godz. 15 mężczyzna został zatrzymany na terenie warszawskiego Targówka” – poinformowano.

Sprawę skomentował redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.

„Polska policja upadła chyba całkiem na głowę. Czy oni dostają jakieś dodatki od Ukrainy?” – napisał w odpowiedzi na komunikat policji Sommer.

W Polsce coraz częściej dochodzi do ukraińskich prowokacji. Ukraińcy zachowują się w chamski lub agresywny sposób wobec Polaków. Następnie robią z siebie „ofiary” napaści, a w mediach społecznościowych pojawiają się filmy „udowadniające” rzekomą polską agresję, nie pokazujące jednak całego zajścia.

Coraz więcej ujawnionych faktów wskazuje, że to Ukraińcy prowokują sytuacje, a potem krzyczą, że „napadli mnie, bo jestem Ukraińcem”, co okazuje się być kłamstwem. Duże media natomiast chętnie podają antypolską narrację, nie informując o ujawnionych manipulacjach.

W ostatnim czasie tytułowany ministrem sprawiedliwości Waldemar Żurek ogłosił, że powołał specjalny zespół 100 prokuratorów do ścigania Polaków wypowiadających się źle o Ukraińcach.

http://nczas.info/2026/09/05/brzydkie-odezwanie-sie-do-ukrainki-i-blyskawiczne-zatrzymanie-sommer-polska-policja-upadla-na-glowe-video/

#Polska #ukraina #policja #spierdolenie #antypolonizm #sommer

13

RAJ DLA SOCJALDEMOKRATÓW I INNYCH NIEROBÓW - Dania.Komentator sportowy musi zapłacić 110 procent podatku. „Jestem obywatelem jakiejś republiki bananowej”nczas.info

Ikona duńskiego futbolu Stig Toefting został obłożony podatkiem w wysokości 110 procent za pracę komentatora piłkarskiego w telewizji, po czym nazwał swój kraj „republiką bananową”.

Toefting w latach 1993-2002 rozegrał 41 meczów w reprezentacji narodowej, której był filarem. Jako obrońca był bardzo skuteczny, lecz również twardy i brutalny i media nazywały go „kosiarką”.

Po zakończeniu kariery zajął się działalnością gospodarczą, a dzięki popularności stałym gościem telewizji. Od pięciu lat jest uznanym komentatorem piłkarskim platformy Viaplay.

Jego honoraria stały się jednak podejrzane dla urzędu skarbowego, który w skomplikowany sposób wyliczył mu za rok 2021 zaległy podatek w wysokości 110 procent natychmiast do zapłacenia.

Roczne dochody Duńczyka w 2021 roku wyniosły 174 tysiące euro, a wyliczony podatek wyniósł 190 tysięcy.

Wiadomość ogłoszona w czwartek przez urząd skarbowy stała się tematem numer jeden w duńskich mediach.

Były piłkarz skomentował, że kocha swój kraj i nie wyprowadził się za granicę ze względów podatkowych, jak zrobiło wielu jego kolegów i duńskich sportowców.

– Chyba to był błąd, ponieważ okazało się, że praca nie jest dochodem tylko karą i za możliwość jej wykonywania trzeba dopłacać, więc nagle zdałem sobie sprawę z tego, że jestem obywatelem jakiejś republiki bananowej – powiedział dziennikowi „Ekstrabladet”.

W Szwecji skomentowano wiadomość jako szok i powrót do przeszłości, ponieważ w tym kraju pamięta się podatki w latach 70-tych przekraczające 100 procent.

Dziennik „Expressen” przypomniał, że najgłośniejszą ofiarą szwedzkiego socjaldemokratycznego fiskusa była w 1976 roku słynna pisarka Astrid Lindgren, której wyliczono 102 procent podatku. Od razu napisała satyrę na temat systemu podatkowego o czarownicy Pomperipossa, żyjącej w świecie pieniędzy w kraju Minismania, rządzonym przez bezwzględną dyktaturę jednej partii. Utwór ten zdaniem szwedzkich politologów przyczynił się do upadku socjaldemokratów w tym samym roku po 40 latach rządów.

http://nczas.info/2026/09/04/komentator-sportowy-musi-zaplacic-110-procent-podatku-jestem-obywatelem-jakiejs-republiki-bananowej/

#lewactwo #socjalizm #komunizm #spierdolenie #dania

13

Niesamowite, może padać. Na wszelki wypadek zostanę 2 dni w domu. Ciekawe ile nas to kosztuje.

Uwaga! Dzis i jutro (20/21.06) prawdopodobne intensywne opady deszczu, silny wiatr i burze. Mozliwe przerwy w dostawie pradu. Unikaj otwartych przestrzeni.


#spierdolenie #rcb

7