Mentzen zatrzymany na lotnisku w UK

Zostałem dziś zatrzymany na ponad trzy godziny na lotnisku w Londynie, ponieważ Brytyjczycy bali się, że będę przemawiał na jakimś spotkaniu politycznym, na które nawet się nie wybierałem.

To upadające państwo nie ma problemu z tym, że jest kolonizowane przez Hindusów i Arabów, ale ma problem z tym, że mogłem chcieć coś komuś tutaj powiedzieć.

Poniżej cała historia.

Dzisiaj rano przyleciałem z żoną i dziećmi do Londynu na weekend. Gdy przechodziliśmy przez kontrolę paszportową, zostałem zatrzymany do wyjaśnienia. Zapewnili mnie, że potrwa to krótko. I rzeczywiście, dla wszystkich innych zatrzymanych, trwało to krótko.

Znalazłem się bez żadnych informacji w pomieszczeniu z przybyszami z Bliskiego Wschodu. Co parę minut do któregoś z nich przychodził funkcjonariusz, wyjaśniał jakieś problemy, dopytywał co robili w Iranie i Afganistanie, po czym gdzieś razem wychodzili. A ja siedziałem bez żadnych wyjaśnień.

Po godzinie funkcjonariusz przyszedł i zapytał się mnie, czy wiem o co chodzi i czy mnie to już wcześniej spotkało. Odpowiedziałem, że nie. Na co on, że też nie wie z czym jest problem. W tym momencie zrobiło się groteskowo.

Po chwili dodał, że jakaś organizacja (funkcjonariusz mówił, że nie wie jaka) oznaczyła mnie i oni muszą mnie teraz zatrzymać. Powiedział też, że wysłał maila, żeby się dowiedzieć co dalej z tym zrobić. Bo on nie wie w czym jest problem, ani nawet kto ma ze mną problem.

Po kolejnej godzinie zostałem poproszony o odpowiedzi na kilka pytań od tej tajemniczej organizacji. Pytali po co tu przyleciałem, gdzie nocuję, co będę robił. Funkcjonariuszka dopytała, czy zamierzam uczestniczyć w jakichś wydarzeniach i na nich przemawiać.

Wygladała na niedowierzającą, gdy odpowiedziałem, że nie. Przyleciałem po prostu prywatnie z rodziną na weekend.

Nie byłem zaskoczony, że chodzi im o moje poglądy. Już kilka lat temu problemy z wjazdem mieli przecież Rafał Ziemkiewicz i Janusz Korwin-Mikke.

W połowie trzeciej godziny pilnujący mnie strażnicy zaczęli mnie dopytywać, kim ja jestem i skąd przyleciałem, skoro mnie tu tyle trzymają. Nie mogli uwierzyć, że jestem tylko politykiem z Polski. Nietypowe było nie tylko to, że siedziałem tam tak długo, ale też to, że byłem jedynym zatrzymanym w tym czasie Europejczykiem.

Po ponad trzech godzinach czekania oddali mi paszport i powiedzieli, że mogę iść. Bez żadnych wyjaśnień, kto i dlaczego nie chciał, żebym mógł wjechać do Wielkiej Brytanii. Zmarnowali mi dzień z rodziną w Londynie i nie dowiedziałem się nawet o co chodzi.

Wielka Brytania jest państwem totalitarnym. Prawdopodobnie, gdybym miał w planach jakieś publiczne spotkanie, nie wpuściliby mnie. Ktoś uznał, że prewencyjnie należy odmówić mi wjazdu do kraju, bo możliwe, że powiem coś, czego nie powinno się tu mówić.

Mają tu prewencyjną cenzurę polityczną. Ale tylko niektóre poglądy są cenzurowane.

Gdybym bym fundamentalistą islamskim, publicznie domagającym się zrzucania gejów z wieży, wypalania kwasem twarzy niegrzecznych kobiet oraz zniszczenia Izraela, nie miałbym problemu. Gdybym był rabinem pochwalającym ludobójstwo w Gazie, też nikt by mnie nie zatrzymał.

Zostałem zatrzymany w sumie nie wiem co. Za domaganie się niskich i prostych podatków? Za zwalczanie Zielonego ładu? Za sprzeciw wobec masowej imigracji? Za krytykę ludobójstwa w Gazie?

Każdy kraj powinien mieć oczywiście swobodę w decydowaniu kogo u siebie chce gościć. Ja nie chcę w Polsce imigrantów z krajów dzikich, nie chcę morderców i gwałcicieli. Brytyjczycy nie chcą ludzi o moich poglądach.

Gdybym po prostu przypłynął tu na pontonie razem z jakimiś Afrykańczykami, nie miałbym problemu z dostaniem się do Wielkiej Brytanii. Nielegalni imigranci, przestępcy i w zasadzie każdy kto chce, jest tu mile widziany. To jest dla nich w porządku. Nie w porządku jest polityk z Polski, który chciał spędzić weekend z rodziną w Londynie. Bo jeszcze przypadkiem by coś komuś powiedział. Na takie niegodziwości, nie ma miejsca w Wielkiej Brytanii.

#polska #konfederacja #mentzen #wielkabrytania

5

Wystąpienie Montgomerego Tomsa w PE nt. wprowadzania tożsamości cyfrowej w Wielkiej Brytanii.youtube.com

Toms mówi o postępach we wprowadzaniu tożsamości cyfrowej w Wielkiej Brytanii oraz o kredycie społecznym i normalizacji systemów automatycznego rozpoznawania twarzy na wyspach.

Zdjęcie

http://www.youtube.com/watch?v=kTXD1gCcmCI

#wielkabrytania #uk #digitalid #portfeltozsamoscicyfrowej #tozsamosccyfrowa

12

NIGY NIE JEST ZA POŹNO - Setki anglikańskich duchownych przeszło na katolicyzmkresy.pl

Większość z byłych anglikańskich duchownych przyjęła ważne święcenia kapłańskie, a znaczna część podjęła posługę w Anglii i Walii. Dane wskazują na dwie wyraźne fale konwersji oraz istotny wpływ byłych anglikanów na strukturę duchowieństwa katolickiego w warunkach kryzysu powołań.

W latach 1992–2024 na katolicyzm przeszło około 700 duchownych anglikańskich, w tym 16 biskupów. Spośród nich 486 przyjęło ważne święcenia kapłańskie w Kościele katolickim, a 5 zostało wyświęconych na diakonów stałych.

Duchowni anglikańscy, którzy po konwersji chcą kontynuować posługę, muszą przyjąć katolickie święcenia, ponieważ w 1896 roku papież Leon XIII w bulli „Apostolicae curae” orzekł, że „święcenia” anglikańskie są „absolutnie nieważne i całkowicie bezskuteczne”. Jako przyczynę wskazano zmiany w XVI-wiecznym anglikańskim Ordinale, w którym usunięto jednoznaczne odniesienia do kapłaństwa ofiarnego i Mszy jako ofiary. Zmieniona forma święceń wyrażała inną teologię urzędu, niezgodną z katolickim rozumieniem kapłaństwa, co skutkowało uznaniem intencji biskupa udzielającego święceń za niewystarczającą, nawet przy zachowaniu sukcesji biskupiej.

Spośród byłych anglikanów, którzy zostali wyświęceni na kapłanów katolickich, 69 proc. podjęło posługę w diecezjach Anglii i Walii. Pozostali pracują w diecezjach poza tym obszarem lub w zgromadzeniach zakonnych, do których wstąpili. Nieliczne przypadki powrotu do Kościoła anglikańskiego odnotowano głównie w latach 90. XX wieku.

Badania wskazują na dwie wyraźne fale konwersji. Pierwsza nastąpiła po decyzji Kościoła Anglii z 1992 roku o dopuszczeniu kobiet do święceń kapłańskich, która weszła w życie 2 lata później. W tym okresie na katolicyzm przeszło ponad 150 anglikańskich duchownych. Druga fala była związana z ogłoszeniem w 2009 roku konstytucji apostolskiej „Anglicanorum coetibus”, w wyniku której w 2011 roku utworzono Ordynariat personalny Matki Bożej z Walsingham. Nowa struktura kanoniczna umożliwiła anglikanom wejście w pełną komunię z Kościołem katolickim przy zachowaniu wybranych elementów własnej tradycji liturgicznej, duchowej i duszpasterskiej. W tym okresie odnotowano około 80 kolejnych konwersji duchownych.

Poza tymi dwoma momentami przełomowymi rejestrowano co najmniej 10 konwersji i święceń rocznie. Badaczy zaskoczył fakt, że w latach 1992–2024 byli duchowni anglikańscy stanowili 29 proc. wszystkich wyświęconych księży w diecezjach Anglii i Walii. Po uwzględnieniu święceń w Ordynariacie Matki Bożej z Walsingham odsetek ten wzrasta do 35 proc. W latach 2015–2024 byli anglikanie stanowili niemal jedną piątą wszystkich nowo wyświęconych kapłanów. Spośród 53 byłych duchownych anglikańskich, którzy w tym okresie przyjęli święcenia, 28 wybrało Ordynariat, a 25 zostało inkardynowanych do diecezji. Dane te wskazują na istotny wkład konwertytów w liczebność duchowieństwa katolickiego w warunkach kryzysu powołań.

Nie każda konwersja duchownego anglikańskiego wiązała się z przyjęciem święceń kapłańskich. Część osób podjęła pracę świecką, inni osiągnęli wiek emerytalny. Wywiady przeprowadzone na potrzeby badania pokazują, że droga do Kościoła katolickiego była często efektem wieloletnich wątpliwości i wewnętrznych napięć. Istotnym czynnikiem były również obawy związane z utratą dotychczasowych dochodów, domu parafialnego, dostępu do szkół dla dzieci oraz niepewnością przyszłego zatrudnienia. Dla wielu nawrócenie oznaczało radykalną zmianę życiową obejmującą całą rodzinę.

Duchowni, którzy zdecydowali się na kapłaństwo katolickie, często rozpoczynali drogę bez jasno określonej ścieżki formacyjnej, różnej w zależności od diecezji. Proces ten obejmował długie okresy formacji, oczekiwanie na decyzje Stolicy Apostolskiej, zwłaszcza w przypadku duchownych żonatych, oraz trudności finansowe. Wielu rozmówców wskazywało na lata stresu związanego z niepewnością co do możliwości przyjęcia święceń. Sytuacja uległa uporządkowaniu po utworzeniu Ordynariatu, który zapewnił bardziej zdefiniowaną drogę formacyjną, nie ograniczając jednocześnie powołań diecezjalnych.

Od 1896 roku działa Stowarzyszenie św. Barnaby, które udziela pomocy duszpasterskiej, prawnej i finansowej duchownym oraz osobom konsekrowanym z innych wyznań chrześcijańskich, pragnącym przejść do Kościoła katolickiego.

http://kresy.pl/wydarzenia/spoleczenstwo/setki-anglikanskich-duchownych-przeszlo-na-katolicyzm/

#kk #katolicyzm #chrzescijanstwo #anglikanie #wielkabrytania #kosciol #wiara

8

Wielka Brytania: sprzedaż Biblii wzrosła o 134 proc. w sześć latkresy.pl

W Wielkiej Brytanii odnotowano wyraźny wzrost zainteresowania Biblią, co znajduje potwierdzenie w danych sprzedażowych z ostatnich lat.

Jak informuje francuski portal Zenit, sprzedaż Biblii na rynku brytyjskim wzrosła o 134 procent w porównaniu z 2019 rokiem. Tendencja ta obejmuje osoby w różnym wieku, przy czym szczególnie widoczna jest wśród młodych dorosłych.

Dane pochodzą z analizy Nielsen BookScan przeprowadzonej na zlecenie grupy wydawniczej SPCK. Wyniki te zostały następnie podjęte przez brytyjskie media, w tym „The Guardian” oraz „The Telegraph”.

Według katolickiego portalu Zenit wzrost sprzedaży Biblii nie jest jedynie efektem mody czy krótkotrwałego trendu rynkowego. Autorzy serwisu zwracają uwagę, że wielu nabywców sięga po Pismo Święte po raz pierwszy w życiu, często bez wcześniejszego związku z chrześcijaństwem. Księgarze zauważają, że młodzi czytelnicy zaczynają lekturę „od zera”, kierując się potrzebą zrozumienia fundamentalnych pytań dotyczących sensu życia, stabilności i nadziei.

Zenit wiąże ten proces z szerszym kontekstem społecznym, obejmującym skutki pandemii, niepewność geopolityczną oraz szybkie zmiany technologiczne, w tym rozwój sztucznej inteligencji. W tych warunkach Biblia bywa postrzegana jako trwały punkt odniesienia, oferujący refleksję wykraczającą poza bieżące wydarzenia.

http://kresy.pl/wydarzenia/wielka-brytania-sprzedaz-biblii-wzrosla-o-134-proc-w-szesc-lat/

#biblia #wielkabrytania

16

CHCĄCEMU NIE DZIEJE SIĘ KRZYWDA! - Islamski Banglijczyk burmistrzem dużego europejskiego miasta. Ledwie mówi po angielsku [VIDEO]x.com

http://x.com/tomek525/status/2012102542927516008

Zdjęcie

W sieci pojawiło się nagranie pokazujące, jak Banglijczyk z brytyjskim obywatelstwem przemawia jako burmistrz brytyjskiego miasta. Jego angielski brzmi gorzej, niż ucznia poniżej szkoły średniej w Polsce.

„Burmistrz Brighton, Anglia (duże miasto)… nie umieć angielski… błazen z mikrofonem mu podpowiadać” – napisał na X Tomek Niewęgłowski.

Dodał, że „dzisiejsza GB to chichot historii”. Załączył do tego również nagranie.

Prostując drobną nieścisłość, widoczny na nagraniu Mohammed Asaduzzaman był burmistrzem Brighton and Hove w latach 2024-2025. Obecnie jest burmistrzem jest Amanda Grimshaw. Nagranie natomiast pochodzi prawdopodobnie z czasu, gdy był burmistrzem Brighton.

Na nagraniu widzimy i słyszymy to, co Niewęgłowski napisał: Ewidentnie wyglądający na imigranta obywatel Zjednoczonego Królestwa na uroczystości w urzędzie mówi coś łamanym angielskim. Akcent, jakim się posługuje, zapewne już na poziomie dawnych gimnazjów oceniony byłby na ocenę niedostateczną.

Sam podkreśla, że pochodzi z Bangladeszu, dlatego wszyscy obecni „są teraz równi”.

http://nczas.info/2026/01/16/islamski-banglijczyk-burmistrzem-duzego-europejskiego-miasta-ledwie-mowi-po-angielsku-video/

#multikulti #wielkabrytania #spierdolenie

14

Z maila:

Chciałbym, żeby przeczytał Pan poniższe świadectwo. Napisała je Ania, młoda wolontariuszka naszej Fundacji, która uczyła się w szkole w Anglii. Co ważne - szkoła ta formalnie mieniła się mianem katolickiej.

Świadectwo Ani jest wstrząsającym ostrzeżeniem dla nas wszystkich. Ukazuje, jak wygląda "edukacja" w społeczeństwie, w którym przez dziesięciolecia intensywnie działano, aby chrześcijańskie fundamenty cywilizacyjne zostały zastąpione przez totalny relatywizm moralny, agresywne ideologie i kult śmierci. Te same procesy obserwujemy obecnie w Polsce.

Ania poszła w Anglii do liceum, które na pierwszy rzut oka wydawało się dobrym i bezpiecznym miejscem – był dyrektor deklarujący się jako katolik, była szkolna kaplica, były Msze Święte i nabożeństwa. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Jak wspomina Ania:

"Mój pierwszy dzień w szkole był dla mnie wielkim szokiem. Wchodząc na godzinę wychowawczą zobaczyłam bardzo dużo muzułmańskich hijabów (chodziłam do szkoły dla dziewczyn). Po poznaniu swoich rówieśniczek dowiedziałam się, że jestem jedyną katoliczką w grupie. Koło mnie usiadła dziewczyna, która deklarowała się jako wiedźma."

Okazało się, że w katolickiej szkole wiara już dawno stała się tematem tabu, a jedyną dopuszczalną „religią” stała się tolerancja dla wszelkiej maści dewiacji i obcych kultów. Po poznaniu rówieśników Ania zaczęła poznawać swoich nauczycieli w nowej szkole:

"Moja wychowawczyni była trochę "nawiedzona" i promowała hinduistyczne praktyki. Mój nauczyciel hiszpańskiego był homoseksualistą. Nauczyciel matematyki był muzułmaninem i homoseksualistą. Szkolną katechetką, która miała nas uczyć religii katolickiej, była protestantka [!], która przy każdej możliwej okazji pluła na Kościół Katolicki."

Najgorsze miało jednak dopiero nadejść. Ania wspomina co działo się, gdy zaczął się czerwiec. Dla katolików to miesiąc poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. W "katolickiej" szkole nikt chyba jednak o czymś takim nie słyszał. Zamiast tego rozpoczęły się obchody "miesiąca dumy gejowskiej". Szkoła została oblepiona tęczowymi flagami symbolizującymi aktywizm LGBT. Na godzinie wychowawczej zorganizowano uczniom propagandową prezentację o tym, że „każdy ma prawo do miłości”, czyli oddawania się aktom homoseksualnym. Jak mówi Ania:

"Podniosłam ten temat i powiedziałam, że jakim prawem my takie coś robimy skoro jesteśmy katolicką szkołą, to w odpowiedzi usłyszałam, że po pierwsze nie każdy musi być wierzący, a po drugie że każdy ma prawo do kochania. Jednocześnie, gdy w szkole powiewały tęczowe flagi, okazało się, że ja mam kłopoty przez to, że noszę Cudowny Medalik na szyi. Kazano mi go ściągnąć bo inaczej "będą konsekwencje"."

Ania chodziła do tej szkoły w 2022 roku, kiedy na całym świecie głośno było o wydarzeniach w USA, gdzie tamtejszy Sąd Najwyższy odwrócił wyrok Roe vs Wade i zezwolił tym samym, aby poszczególne stany mogły zakazywać aborcji. W tym samym czasie Ania przygotowywała się do egzaminów. W części ustnej uczniowie mogli wybrać sobie dowolny temat do omówienia. Jak się okazało, rówieśniczki Ani zbiorowo wybrały sobie temat "prawa do aborcji":

"Wiele dziewczyn wybrało tematykę: czemu powinniśmy bronić prawa aborcyjnego. Na swoich prezentacjach powtarzały przy tym oklepane hasła aborcyjnej propagandy takie jak "moje ciało, mój wybór". Nauczyciele to wszystko wspierali mówiąc nam na lekcjach, jakie to jest obrzydliwe że w USA odebrano kobietom "prawo wyboru". Cała klasa wrzeszczała, że to skandal i że kobiety powinny mieć prawo do aborcji."

Najbardziej wstrząsający moment nastąpił, gdy każdego ucznia zmuszono do publicznej deklaracji światopoglądowej na temat aborcji. Jak wspomina Ania:

"Zaczęto podchodzić do uczniów indywidualnie i pytać się nas: czy jesteśmy "pro-life" czy pro-aborcyjni. Wszyscy przede mną powiedzieli, że są pro-aborcyjni. Kiedy przyszła moja kolej byłam przerażona i powiedziałam, że nie wiem. Wiedziałam, że jeśli przyznam się do swoich poglądów, to będę miała wielkie problemy. Żałuję teraz, że się wtedy nie przyznałam, ale na tamten czas chciałam po prostu przetrwać. Byłam już jedynym katolikiem i jedyną osobą nie wspierającą aktywizmu homoseksualnego. Gdyby teraz wszyscy jeszcze się dowiedzieli, że nie wspieram aborcji, to chyba nie miałabym już życia. Był to dla mnie bardzo ciężki okres, ale jakoś to przetrwałam i nabrałam przez to doświadczenia, za które teraz bardzo dziękuję Panu Bogu."

Tak właśnie wygląda w praktyce "nowoczesna edukacja" w państwie zniszczonym przez cywilizację śmierci.

Świadectwo Ani pokazuje, że w kraju, w którym skutecznie przeprowadzono anty-moralną rewolucję, prawie nie ma już ucieczki przed deprawacją. "Bezpiecznymi przystaniami" nie są już nawet szkoły katolickie, gdyż indoktrynacja dokonała się również w duszach większości katolików.


#antykatolicyzm #antychrzescijanstwo #wielkabrytania #wiara

8

Brytyjska policja przesiąknięta masonerią. Jest śledztwo. Loża protestujenczas.info

Policja w Zjednoczonym Królestwie wszczęła śledztwo ws. członkostwa funkcjonariuszy w masonerii. Sama masoneria przekonuje, że działania policji to dyskryminacja religijna i uleganie teoriom spiskowym.

Brytyjska policja metropolitalna zażądała od swoich pracowników ujawnienia informacji o członkostwie w masonerii. Prowadzone jest dochodzenie w sprawie ewentualnego wpływu masonerii na pracę policji.

W grudniu policja metropolitalna zapowiedziała, iż każdy, kto w przeszłości lub obecnie należy do „hierarchicznej organizacji wymagającej od członków wzajemnego wsparcia i ochrony” ten ma obowiązek zgłosić to przełożonemu.

Policja stwierdziła, że ankieta przeprowadzona wśród funkcjonariuszy i pracowników wskazała poparcie wśród dwóch trzecich członków policji dla tego nakazu. Pracownicy stwierdzili, że nakaz „wpływa na postrzeganie bezstronności policji przez społeczeństwo”. Ponadto wcześniej już mówiło się, że przynależność do masonerii może być powiązana z korupcją.

Przeciwko działaniom policji w tej sprawie zaprotestowała stanowczo Wielka Zjednoczona Loża Anglii. W wigilię złożyła formalny pozew do Sądu Najwyższego w tej sprawie.

Masoneria przekonuje, że Mark Rowley, najwyższy komisarz „tworzy prawo z powietrza”. Masoni zarzucają mu też „podsycanie teorii spiskowych” na temat wpływów masonerii.

Wielki Mistrz Wielkiej Zjednoczonej Loży Anglii, Adrian Marsh twierdził, że nowa decyzja komisarza jest „niezgodna z prawem, niesprawiedliwa i dyskryminująca”. Ma też naruszać rzekomo prawa człowieka.

Wskazał też na rzekome naruszenie wolności religijnej. Argumentował to tym, że członkowie Wielkiej Zjednoczonej Loży Anglii nie mogą być agnostykami ani ateistami.

http://nczas.info/2026/01/02/brytyjska-policja-przesiaknieta-masoneria-jest-sledztwo-loza-protestuje/

#masoneria #policja #wielkabrytania

13

Francja i Wielka Brytania gotowe wysłać wojska na Ukrainęnczas.info

W ramach nadzorowania potencjalnego rozejmu Francja i Wielka Brytania byłyby gotowe wysłać na Ukrainę wojska nawet bez mandatu ONZ lub UE, wystarczyłoby zaproszenie ze strony Kijowa – informuje w środę „Die Welt”.

Powołując się na źródła dyplomatyczne w Brukseli, „Die Welt” informuje, że w ramach „koalicji chętnych” „Europejczycy są gotowi uczestniczyć w monitorowaniu ewentualnego zawieszenia broni między Rosją a Ukrainą”.

„Plany dotyczące tego, jak mogłyby wyglądać gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, są już w pełni opracowane. Zostały przygotowane głównie przez ekspertów wojskowych sił zbrojnych Wielkiej Brytanii i Francji we współpracy z Brukselą” — cytuje dziennik jedno ze źródeł.

Z relacji „Die Welt” wynika, że Francja i Wielka Brytania są gotowe na Ukrainę wysłać wojska, aby egzekwować przestrzeganie pokoju. Wielkość kontyngentu w pierwszych sześciu miesiącach ma sięgać 10–15 tys. żołnierzy. Oba kraje byłyby gotowe działać nawet bez mandatu ONZ lub UE. Wystarczyłoby im zaproszenie ze strony Ukrainy.

Jak czytamy dalej w „Die Welt”, nadzór nad zawieszeniem broni z powietrza i morza ma być zapewniany z terytorium państw sąsiadujących z Ukrainą. W tym kontekście nie podano jednak konkretnych krajów. W planach dotyczących monitorowania zawieszenia broni ważną rolę odgrywa także Turcja, która mogłaby monitorować region Morza Czarnego.

„Die Welt” informuje także, że państwa UE w czwartą rocznicę rozpoczęcia przez Kreml pełnoskalowej agresji przeciwko Ukrainie planują przyjęcie 20. pakietu sankcji przeciwko Rosji.

Planowane jest w nim m.in. nałożenie ograniczeń na podróże oraz zamrożenie aktywów dla osób i organizacji, zwłaszcza tych odpowiedzialnych za wywożenie ukraińskich dzieci.

Do tego – zgodnie z informacjami niemieckiego dziennika – mają dojść także kolejne sankcje na rosyjski sektor energetyczny oraz bankowy. W Brukseli rozważa się również wprowadzenie zakazu importu rosyjskiego uranu, co oznaczałoby objęcie sankcjami rosyjskiego państwowego koncernu Rosatom.

http://nczas.info/2026/01/01/wojna-francja-i-wielka-brytania-gotowe-wyslac-wojska-na-ukraine/

#francja #wielkabrytania #ukraina #rosja #wojna #wojsko

7

#wielkabrytania #multikulti

Myślicie, że to taka zagrywka pod publikę czy jednak zmiana trendu?

12

Szczątki pisarza Sergiusza Piaseckiego wróciły do Polskiprezydent.pl

#polska #piasecki #wielkabrytania

Mój ulubiony pisarz z barwnym życiorysem wrócił do Polski. W mediach prawie cisza o tym wydarzeniu. Święty z niego żaden ale fabuła jego życia jest jak dobry film. Cześć i chwała bohaterom !

http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/uroczystosci-pogrzebowe-sp-sergiusza-piaseckiego,107985

11

Kurwy brytyjskie od zawsze w formienczas.info

Zatopienie Lusitani zwyczajowo podaje się jako powód przystąpienia USA do Pierwszej Wojny Światowej. Problem polega na tym, że USA przystąpiło do wojny dwa lata później. I przez te dwa lata sporo się wydarzyło…

Lusitania to ogromny i bardzo szybki transatlantyk sylwetką przypominający Titanica. Należy do brytyjskiego armatora. Przez cztery lata z rzędu pomiędzy 1906 a 1909 zdobywał wstęgę Atlantyku – wyróżnienie dla najszybszego transatlantyka. Jest to statek nie tylko szybki, ale również bardzo lubiany przez pasażerów. Słowem duma armatora. Lusitania w okresie wojny przechodzi pod jurysdykcję Królewskiej Marynarki, na czele której stoi Winston Churchill… Statek ten pełni rolę krążownika pomocniczego. Część dużych prywatnych transatlantyków za pewne ulgi podatkowe, była projektowana w ten sposób, by w razie wojny mogła pełnić rolę szybkich transportowców czy dozorowców.

Na początku konfliktu wojna podwodna była prowadzona w ten sposób, iż okręt podwodny, napotkawszy na wodach objętych działaniami wojennymi statek, wynurzał się obok niego i po przeszukaniu zatrzymanej jednostki puszczano ją wolno bądź zatapiano. Oczywiście jeśli ładunek bądź przynależność państwowa to usprawiedliwiała. Jednak w przypadku zatopienia dawano załodze czas na opuszczenie statku i nadanie sygnału SOS. Słowem była to wojna prowadzona w dosyć gentlemeński sposób.

Zmiana zasad gry

Jednak pierwszy Lord Admiralicji Winston Churchill już po paru miesiącach od rozpoczęcia konfliktu wydał rozporządzenie, które bardzo zbrutalizowało wojnę na morzu. Zakazał mianowicie statkom handlowym zatrzymywania się, zmuszając w ten sposób do zatapiania statków bez dobrego rozpoznania, co statki przewożą i pod jaką płyną banderą. Dodatkowo starano się wyposażyć transportowce w działa, by w razie wynurzenia obok U-Boota mogły go ostrzelać. Trzeba dodać, że wynurzony okręt podwodny jest wyjątkowo wrażliwym celem. O motywach tej decyzji tak pisze sam Churchill: „Podjęta na moją odpowiedzialność reakcja Brytanii (…) miała na celu zniechęcenie Niemców do dokonywania ataków z powierzchni. Zanurzony okręt podwodny musiał coraz częściej ograniczać się do ataków spod wody i tym samym ryzykował pomylenie statku brytyjskiego z neutralnym i zatopienie neutralnych załóg, co wikłało Niemcy w problem z innymi wielkimi mocarstwami”.

Następnym krokiem Churchilla było wydanie rozporządzeń nakazujących zamalowywanie na statkach handlowych nazw oraz pływania pod banderami państw neutralnych, a najczęściej pod banderą amerykańską. Churchill wydał również rozporządzenie, by złapanych marynarzy pływających na U-Bootach traktować jak bandytów i rozstrzeliwać. W ten sposób traktowana U-Bootwaffe nie miała innej możliwości, jak tylko przyjąć brytyjskie warunki gry i topić spod wody wszystko, co zmierza w kierunku Anglii i Francji.

Dzięki takiej dalekowzroczności Churchilla podstęp z Lusitanią mógł się udać. Dla lepszego efektu Lusitanie wykorzystywano jako transportowiec materiałów wybuchowych, które przewożono na niższych pokładach. Jednocześnie na wyższych pokładach przewożono cywilnych pasażerów. Trzeba przyznać, że była to zagrywka dosyć podła. W marcu 1915 Roku Kapitan Lusitanii zrezygnował z dowodzenia tym… okrętem – przynętą. Argumentował, że jest co prawda gotowy oddać życie za królową, ale przewożenie ludzi na beczce prochu to inna sprawa. Decyzję tę podjął po rejsie, w czasie którego natknął się na U-Booty. Warto dodać, że Niemcy wiedząc, co się święci, wykupywały w amerykańskiej prasie ogłoszenia przestrzegające przed podróżowaniem na transatlantykach, ostrzegając, że to pływające bomby. Amerykanom jednak udało się skutecznie blokować drukowanie tych ogłoszeń, tak że ukazały się tylko w kilku tytułach.

Zatopienie Lusitanii

Lusitania jako przynęta miała jednak zasadniczą wadę. Był to transatlantyk bardzo szybki. Zdobył w końcu cztery razy pod rząd wstęgę Atlantyku. Ustrzelić taki okręt torpedą to duża sztuka. Okręty podwodne są bardzo powolne i prędkość stanowi najlepszą przed nimi ochronę. Przy pewnej dozie szczęścia do zatopienia Lusitanii w ogóle mogłoby nie dojść. Brytyjska admiralicja postanawia przypadkowi pomóc.

W ramach „wojennych oszczędności” Lusitania ma pływać z jednym, wygaszonym kotłem. W ten sposób jej prędkość podróżna została zmniejszona z 26 do 18 węzłów. Podczas feralnego rejsu, jej marszrutę wyznaczono dokładnie przez środek operowania niemieckich U-Bootów, a mający ją eskortować niszczyciel odwołano…

U-Boot zgodnie z „planem” znalazł się na kursie Lusitanii. 18 węzłów to jednak duża prędkość. Dowódca niemieckiego U-20, komandor Walther Schwieger, odpala tylko jedną torpedę, nie bardzo wierząc w sukces. Torpeda jest celna. Ogromny transatlantyk płynie jednak dalej. Co nie jest niczym dziwnym, bowiem tak duży okręt, żeby zostać posłanym na dno potrzebuje czegoś więcej niż jednej torpedy. Po pewnym czasie rozrywa go potężna eksplozja. Ponoć wywołana pyłem węglowym, co przy ładowniach pełnych amunicji brzmi śmiesznie. Jak było naprawdę, nie dowiemy się już pewnie nigdy. Najważniejsze, że wśród pasażerów ginie prawie dwustu amerykanów. Zatonięcie „Lusitanii” pociągnęło za sobą śmierć 1198 pasażerów. Ocalały 764 osoby.

Lusitania tonie. Jest maj 1915 roku. Wydawałoby się, że ton rozhisteryzowanych dziennikarzy powinien podchwycić sam prezydent Wilson. A tu niespodzianka. Wilson sprawę Lusitanii uspokaja i stara się tlący się ogień nastrojów wojennych gasić…

Prezydent pacyfista

Wielkimi krokami zbliżały się wybory prezydenckie. Wiadomo, co jest dla prezydenta najważniejsze! REELEKCJA! Świat się pali, miliony młodych ludzi zabija się na frontach Europy, gnijąc miesiącami w okopach, a dla pana prezydenta Woodrowa Wilsona najważniejsza jest reelekcja. No cóż. Tak było chyba zawsze i już tak pozostanie, dopóki wspaniała demokracja będzie nas rozpieszczać swoimi urokami. Trzeba w tym miejscu dodać, że za decyzją o priorytecie reelekcji mogli stać mocodawcy Wilsona. Skoro udało im się „zamontować” na stołku prezydenta tak użyteczną kukłę, to marnotrawstwem byłoby pozbawiać jej szansy na reelekcję ze względu na sukces akcji „Lusitania”. Efekt propagandowy, jaki uzyskano dzięki jej zatonięciu, trzeba było poświęcić na ołtarzu pierwszoplanowego celu demokracji – zwycięstwa wyborczego. A może komuś przemknęło przez głowę, że skoro akcja mordowania Europejczyków idzie tak dobrze, to nie czas jeszcze wkraczać na białym koniu i zamykać kramik? Dzięki temu że USA przystąpiły do wojny 2 lata później, zginęło o kilka milionów Europejczyków więcej.

Niemcy po zatopieniu Lusitanii znacznie ograniczają wojnę podwodną, nie chcąc dostarczać „broni wyborczej” republikanom. Republikanie bowiem, których kandydatem na prezydenta był Charles Evans Hughes, opowiadali się za umiarkowanym zaangażowaniem w wojnę. Gdyby nastroje wojenne były rozbudzone, wybory wygrał by Hughes. Wilson zatem stara się hołubić nastroje izolacjonistyczne. Mamy listopad 1916 roku. W Waszyngtonie wygrywa prezydent – zdecydowany przeciwnik przystąpienia USA do wojny. Szansa na przystąpienie USA do wojny teoretycznie maleje.

Rozszyfrowana nota

Tymczasem Brytyjscy kryptolodzy przechwytują i rozszyfrowują wielce ciekawą depeszę ministra spraw zagranicznych Cesarstwa Niemieckiego Arthura Zimmermana. Jest 16 styczeń 1917. Dokument ten to nota zaadresowana do ambasadora cesarstwa niemieckiego w Meksyku, upoważniająca go do rozmów z rządem Meksyku na temat ewentualnej wojny, jaką Meksyk miałby wypowiedzieć Stanom. Niemcy w zamian za związanie Ameryki wojną na ich własnym amerykańskim podwórku obiecywali Meksykanom pomoc w odzyskaniu ziem, jakie stracili oni w wyniku wojny ze Stanami, która miała miejsce w latach 1846–1848. A były to potężne tereny. Kalifornia, Teksas, Nowy Meksyk, Arizona. Ujawnienie tej depeszy było kuszące, ale byłoby równoznaczne z przyznaniem się do rozpracowania cesarskiego szyfru. Brytyjczycy postanawiają czekać na właściwy moment. W lutym 1917 r., Niemcy uśpieni wybraniem na fotel prezydenta pacyfisty Wilsona wznawiają wojnę podwodną. Rozpoczęta po prawie dwuletniej przerwie wojna podwodna od razu daje się Anglikom we znaki.

Brytyjczycy uznają, że to dobry moment, żeby przekazać notę Zimmermana Wilsonowi. Z zastrzeżeniem, że to dokument ściśle tajny. Zależy im bardzo na utrzymaniu w tajemnicy faktu pokonania niemieckiego szyfru. Wilson jednak musi przekonać do wojny naród, a nie sam siebie. Jest człowiekiem bankierów i jego osobiste zdanie nie jest tak istotne. Żeby wybrnąć z impasu wysyła do Meksyku szpiegów, by ukradli z niemieckiej ambasady notę Zimmermana w formie rozszyfrowanej, żeby osłonić robotę brytyjskich kryptologów. Akcja się udaje. Wilson w marcu 1917 r. dysponuje ukradzionym dokumentem, który można opublikować w prasie. Jednocześnie przedstawia sprawę w Kongresie. Tym razem opinia publiczna radykalnie zmienia swoje nastawienie do wojny. Świadomość, że Cesarz Niemiec obiecał Meksykanom 25 proc. terytorium USA, jest nie do przełknięcia. „Lusitania”, zatopione frachtowce, artykuły w prasie szkalujące Niemców, to Amerykanów nie ruszało. Ale wizja ataku na ich własne terytorium … to była inna sprawa!

Kongres, podobnie jak opinia publiczna oburzona bezczelnością Kaizera, postanawia przystąpić do wojny…

http://nczas.info/2025/08/31/historia-nieznana-lusitania-czy-nota-zimmermanna/

#iwojnaswiatowa #wielkabrytania #usa

9

Reklama Coinbaise zabroniona w Wielkiej Brytanii - Everything Is Fine 🤡 😡 🤣youtu.be

Coinbaise – amerykański gigant na rynku krypto walut strwożył reklamę przeznaczoną na rynek GB. Władze w panice ocenzurowały ją zakazem pokazywania na wyspach. Czy chodzi tu o „krypto waluty”? Raczej nie… reklama nawet ich wprost nie wymienia w treści. Więc o co chodzi? Nie wiem, ale się domyślam.

Zdjęcie

If everything is fine, then don’t change anything at all. But when the financial system isn’t working for so many people in the UK, it needs to be updated.


Wizerunek Anglii – najmocniej zbliżony do jej realiów. Prześmiewcze ukazanie życia w GB okazało się hitem marketingowym firmy. Co prawda nie mogą już jej pokazać w kraju przeznaczenia, reklama szeptana robi swoje, jak i sam powód jej usunięcia.

Tak wygląda zakazana reklama.

---------------------------------------------------------------

http://youtu.be/l0bmJlrhRg4?si=n_nB_jdUYpSXfNJD

---------------------------------------------------------------

#anglia #wielkabrytania #cenzura #kryptowaluty #reklama #clownworld #totalitaryzm #efektstreisend

17

W piątek wprowadzono w Wielkiej Brytani obowiązek weryfikacji wieku w internecie.

Użycie VPNów wystrzeliło. Wzrost nawet o 1800%. [1]

Brytyjski rząd zareagował i stwierdził, że informowanie o VPNach będzie teraz nielegalne. [2]

Wiecie gdzie jeszcze informowanie o VPNach jest zakazane? W Rosji. 🙃 [3]

Oczywiście brytyjski rząd będzie wprowadzał te dobre zakazy (dla dobra dzieci), a nie te złe (kojarzące się z Rosją). /s 🙃

Zdjęcie

Edit: zapomniałem dodać źrodeł:

[1] http://archive.is/rGU3A

[2] http://www.bbc.com/news/articles/cn72ydj70g5o

[3] http://www.techradar.com/pro/vpn/russia-vpn-kremlin-claims-no-blocking-plans-yet-but-usage-may-be-still-at-risk

#uk #wielkabrytania #internet #wolnoscinternetu #onlinesafetyact #osa #vpn

23

Jakiś czas temu utworzono internetową petycję [1] by odrzucić brytyjską ustawę "Online Safety Act" (wprowadzająca obowiązkową weryfikację wieku w brytyjskim internecie).

Jeszcze dwa dni temu petycja miała jakieś marne ~30k podpisów (z wymaganych 100k).

Wczoraj na pełnej wszedł obowiązek weryfikacji wieku w Wielkiej Brytanii. [2][3]

Reakcja Brytyjczyków: "o kurwa, dlaczego nikt nam nie powiedział, że to będzie tak wyglądać?!?" 😱

Patrzę dzisiaj na petycję: ponad 200k podpisów i rośnie.

Fajnie, ze Brytole się budzą i reagują, tylko szkoda, że tak późno. Protestować trzeba było 2 lata temu gdy to gówno przechodziło przez brytyjski parlament, a nie dopiero teraz gdy już trafiło w wentylator.

Stąd mój apel: uczmy się na błędach Brytyjczyków i nie pozwólmy temu łysemu grubasowi z PL2050 doprowadzić to tego samego w Polsce. 🤔

Zdjęcie

[1] http://petition.parliament.uk/petitions/722903/

[2] http://www.ofcom.org.uk/online-safety/protecting-children/age-checks-for-online-safety--what-you-need-to-know-as-a-user

[3] http://www.techradar.com/vpn/vpn-privacy-security/age-verification-requirements-have-landed-in-the-uk-how-the-internet-will-change-and-what-about-your-privacy

#internet #onlinesafetyact #osa #weryfikacja #weryfikacjawieku #wolnosc #wolnoscinternetu #michalgramatyka #gramatyka #uk #wielkabrytania

20

Przedstawiciel brytyjskiego Roskomnadzoru przyznaje, że ustawa "Online SafetyAct" chuja da. Mimo to idzie w zaparte i zamierza jeszcze bardziej dokręcać śrubę brytyjczykom. 🤡

źródło: http://www.dailystar.co.uk/news/latest-news/ofcom-official-admits-under-age-35487613

(tabloidowe źródło ale news i tak zabawny)

Zdjęcie

#internet #wolnosc #wolnoscinternetu #prywatnosc #anonimowosc #weryfikacja #weryfikacjawieku #pornografia #uk #wielkabrytania #ofcom #onlinesafetyact

15

Wielka Brytania planuje sekwencjonować genom każdego noworodka.independent.co.uk

Jak donosi TheTelegraph [1][2][3], NHS (brytyjski NFZ) chce sekwencjonować genom każdego nowo narodzonego dziecka. Projekt jest częścią nowego, 10 letniego planu reformy systemu ochrony zdrowia.

Zbliża się nowy wspaniały świat, w którym państwo będzie wiedziało o nas wszystko, nawet nasz kod genetyczny. 😐

Zdjęcie

[1] http://www.telegraph.co.uk/news/2025/06/20/dna-screening-for-every-baby-under-nhs-plan/

[2] http://www.bbc.com/news/articles/c1ljg7v0vmpo

[3] http://www.independent.co.uk/news/health/dna-test-baby-nhs-disease-wes-streeting-b2774322.html

#wielkabrytania #uk #prywatnosc #zdrowie

11