Kurwy brytyjskie od zawsze w formienczas.info

Zatopienie Lusitani zwyczajowo podaje się jako powód przystąpienia USA do Pierwszej Wojny Światowej. Problem polega na tym, że USA przystąpiło do wojny dwa lata później. I przez te dwa lata sporo się wydarzyło…

Lusitania to ogromny i bardzo szybki transatlantyk sylwetką przypominający Titanica. Należy do brytyjskiego armatora. Przez cztery lata z rzędu pomiędzy 1906 a 1909 zdobywał wstęgę Atlantyku – wyróżnienie dla najszybszego transatlantyka. Jest to statek nie tylko szybki, ale również bardzo lubiany przez pasażerów. Słowem duma armatora. Lusitania w okresie wojny przechodzi pod jurysdykcję Królewskiej Marynarki, na czele której stoi Winston Churchill… Statek ten pełni rolę krążownika pomocniczego. Część dużych prywatnych transatlantyków za pewne ulgi podatkowe, była projektowana w ten sposób, by w razie wojny mogła pełnić rolę szybkich transportowców czy dozorowców.

Na początku konfliktu wojna podwodna była prowadzona w ten sposób, iż okręt podwodny, napotkawszy na wodach objętych działaniami wojennymi statek, wynurzał się obok niego i po przeszukaniu zatrzymanej jednostki puszczano ją wolno bądź zatapiano. Oczywiście jeśli ładunek bądź przynależność państwowa to usprawiedliwiała. Jednak w przypadku zatopienia dawano załodze czas na opuszczenie statku i nadanie sygnału SOS. Słowem była to wojna prowadzona w dosyć gentlemeński sposób.

Zmiana zasad gry

Jednak pierwszy Lord Admiralicji Winston Churchill już po paru miesiącach od rozpoczęcia konfliktu wydał rozporządzenie, które bardzo zbrutalizowało wojnę na morzu. Zakazał mianowicie statkom handlowym zatrzymywania się, zmuszając w ten sposób do zatapiania statków bez dobrego rozpoznania, co statki przewożą i pod jaką płyną banderą. Dodatkowo starano się wyposażyć transportowce w działa, by w razie wynurzenia obok U-Boota mogły go ostrzelać. Trzeba dodać, że wynurzony okręt podwodny jest wyjątkowo wrażliwym celem. O motywach tej decyzji tak pisze sam Churchill: „Podjęta na moją odpowiedzialność reakcja Brytanii (…) miała na celu zniechęcenie Niemców do dokonywania ataków z powierzchni. Zanurzony okręt podwodny musiał coraz częściej ograniczać się do ataków spod wody i tym samym ryzykował pomylenie statku brytyjskiego z neutralnym i zatopienie neutralnych załóg, co wikłało Niemcy w problem z innymi wielkimi mocarstwami”.

Następnym krokiem Churchilla było wydanie rozporządzeń nakazujących zamalowywanie na statkach handlowych nazw oraz pływania pod banderami państw neutralnych, a najczęściej pod banderą amerykańską. Churchill wydał również rozporządzenie, by złapanych marynarzy pływających na U-Bootach traktować jak bandytów i rozstrzeliwać. W ten sposób traktowana U-Bootwaffe nie miała innej możliwości, jak tylko przyjąć brytyjskie warunki gry i topić spod wody wszystko, co zmierza w kierunku Anglii i Francji.

Dzięki takiej dalekowzroczności Churchilla podstęp z Lusitanią mógł się udać. Dla lepszego efektu Lusitanie wykorzystywano jako transportowiec materiałów wybuchowych, które przewożono na niższych pokładach. Jednocześnie na wyższych pokładach przewożono cywilnych pasażerów. Trzeba przyznać, że była to zagrywka dosyć podła. W marcu 1915 Roku Kapitan Lusitanii zrezygnował z dowodzenia tym… okrętem – przynętą. Argumentował, że jest co prawda gotowy oddać życie za królową, ale przewożenie ludzi na beczce prochu to inna sprawa. Decyzję tę podjął po rejsie, w czasie którego natknął się na U-Booty. Warto dodać, że Niemcy wiedząc, co się święci, wykupywały w amerykańskiej prasie ogłoszenia przestrzegające przed podróżowaniem na transatlantykach, ostrzegając, że to pływające bomby. Amerykanom jednak udało się skutecznie blokować drukowanie tych ogłoszeń, tak że ukazały się tylko w kilku tytułach.

Zatopienie Lusitanii

Lusitania jako przynęta miała jednak zasadniczą wadę. Był to transatlantyk bardzo szybki. Zdobył w końcu cztery razy pod rząd wstęgę Atlantyku. Ustrzelić taki okręt torpedą to duża sztuka. Okręty podwodne są bardzo powolne i prędkość stanowi najlepszą przed nimi ochronę. Przy pewnej dozie szczęścia do zatopienia Lusitanii w ogóle mogłoby nie dojść. Brytyjska admiralicja postanawia przypadkowi pomóc.

W ramach „wojennych oszczędności” Lusitania ma pływać z jednym, wygaszonym kotłem. W ten sposób jej prędkość podróżna została zmniejszona z 26 do 18 węzłów. Podczas feralnego rejsu, jej marszrutę wyznaczono dokładnie przez środek operowania niemieckich U-Bootów, a mający ją eskortować niszczyciel odwołano…

U-Boot zgodnie z „planem” znalazł się na kursie Lusitanii. 18 węzłów to jednak duża prędkość. Dowódca niemieckiego U-20, komandor Walther Schwieger, odpala tylko jedną torpedę, nie bardzo wierząc w sukces. Torpeda jest celna. Ogromny transatlantyk płynie jednak dalej. Co nie jest niczym dziwnym, bowiem tak duży okręt, żeby zostać posłanym na dno potrzebuje czegoś więcej niż jednej torpedy. Po pewnym czasie rozrywa go potężna eksplozja. Ponoć wywołana pyłem węglowym, co przy ładowniach pełnych amunicji brzmi śmiesznie. Jak było naprawdę, nie dowiemy się już pewnie nigdy. Najważniejsze, że wśród pasażerów ginie prawie dwustu amerykanów. Zatonięcie „Lusitanii” pociągnęło za sobą śmierć 1198 pasażerów. Ocalały 764 osoby.

Lusitania tonie. Jest maj 1915 roku. Wydawałoby się, że ton rozhisteryzowanych dziennikarzy powinien podchwycić sam prezydent Wilson. A tu niespodzianka. Wilson sprawę Lusitanii uspokaja i stara się tlący się ogień nastrojów wojennych gasić…

Prezydent pacyfista

Wielkimi krokami zbliżały się wybory prezydenckie. Wiadomo, co jest dla prezydenta najważniejsze! REELEKCJA! Świat się pali, miliony młodych ludzi zabija się na frontach Europy, gnijąc miesiącami w okopach, a dla pana prezydenta Woodrowa Wilsona najważniejsza jest reelekcja. No cóż. Tak było chyba zawsze i już tak pozostanie, dopóki wspaniała demokracja będzie nas rozpieszczać swoimi urokami. Trzeba w tym miejscu dodać, że za decyzją o priorytecie reelekcji mogli stać mocodawcy Wilsona. Skoro udało im się „zamontować” na stołku prezydenta tak użyteczną kukłę, to marnotrawstwem byłoby pozbawiać jej szansy na reelekcję ze względu na sukces akcji „Lusitania”. Efekt propagandowy, jaki uzyskano dzięki jej zatonięciu, trzeba było poświęcić na ołtarzu pierwszoplanowego celu demokracji – zwycięstwa wyborczego. A może komuś przemknęło przez głowę, że skoro akcja mordowania Europejczyków idzie tak dobrze, to nie czas jeszcze wkraczać na białym koniu i zamykać kramik? Dzięki temu że USA przystąpiły do wojny 2 lata później, zginęło o kilka milionów Europejczyków więcej.

Niemcy po zatopieniu Lusitanii znacznie ograniczają wojnę podwodną, nie chcąc dostarczać „broni wyborczej” republikanom. Republikanie bowiem, których kandydatem na prezydenta był Charles Evans Hughes, opowiadali się za umiarkowanym zaangażowaniem w wojnę. Gdyby nastroje wojenne były rozbudzone, wybory wygrał by Hughes. Wilson zatem stara się hołubić nastroje izolacjonistyczne. Mamy listopad 1916 roku. W Waszyngtonie wygrywa prezydent – zdecydowany przeciwnik przystąpienia USA do wojny. Szansa na przystąpienie USA do wojny teoretycznie maleje.

Rozszyfrowana nota

Tymczasem Brytyjscy kryptolodzy przechwytują i rozszyfrowują wielce ciekawą depeszę ministra spraw zagranicznych Cesarstwa Niemieckiego Arthura Zimmermana. Jest 16 styczeń 1917. Dokument ten to nota zaadresowana do ambasadora cesarstwa niemieckiego w Meksyku, upoważniająca go do rozmów z rządem Meksyku na temat ewentualnej wojny, jaką Meksyk miałby wypowiedzieć Stanom. Niemcy w zamian za związanie Ameryki wojną na ich własnym amerykańskim podwórku obiecywali Meksykanom pomoc w odzyskaniu ziem, jakie stracili oni w wyniku wojny ze Stanami, która miała miejsce w latach 1846–1848. A były to potężne tereny. Kalifornia, Teksas, Nowy Meksyk, Arizona. Ujawnienie tej depeszy było kuszące, ale byłoby równoznaczne z przyznaniem się do rozpracowania cesarskiego szyfru. Brytyjczycy postanawiają czekać na właściwy moment. W lutym 1917 r., Niemcy uśpieni wybraniem na fotel prezydenta pacyfisty Wilsona wznawiają wojnę podwodną. Rozpoczęta po prawie dwuletniej przerwie wojna podwodna od razu daje się Anglikom we znaki.

Brytyjczycy uznają, że to dobry moment, żeby przekazać notę Zimmermana Wilsonowi. Z zastrzeżeniem, że to dokument ściśle tajny. Zależy im bardzo na utrzymaniu w tajemnicy faktu pokonania niemieckiego szyfru. Wilson jednak musi przekonać do wojny naród, a nie sam siebie. Jest człowiekiem bankierów i jego osobiste zdanie nie jest tak istotne. Żeby wybrnąć z impasu wysyła do Meksyku szpiegów, by ukradli z niemieckiej ambasady notę Zimmermana w formie rozszyfrowanej, żeby osłonić robotę brytyjskich kryptologów. Akcja się udaje. Wilson w marcu 1917 r. dysponuje ukradzionym dokumentem, który można opublikować w prasie. Jednocześnie przedstawia sprawę w Kongresie. Tym razem opinia publiczna radykalnie zmienia swoje nastawienie do wojny. Świadomość, że Cesarz Niemiec obiecał Meksykanom 25 proc. terytorium USA, jest nie do przełknięcia. „Lusitania”, zatopione frachtowce, artykuły w prasie szkalujące Niemców, to Amerykanów nie ruszało. Ale wizja ataku na ich własne terytorium … to była inna sprawa!

Kongres, podobnie jak opinia publiczna oburzona bezczelnością Kaizera, postanawia przystąpić do wojny…

http://nczas.info/2025/08/31/historia-nieznana-lusitania-czy-nota-zimmermanna/

#iwojnaswiatowa #wielkabrytania #usa

9

#iwojnaswiatowa #ciekawostkihistoryczne #niemcy #iirzesza #mapa

Niemiecka "przestrzeń życiowa" i aspiracje terytorialne w oczach propagandy angielskiej z 1916 roku.

11

W Polsce do tej pory, zwłaszcza w byłej Galicji (dotyczy to także ukraińskiej strony Małopolski Wschodniej) panuje jakieś takie ciepłe myślenie o C-K monarchii i cesarzu Józefie. Jako, że na jutro 11 listopada, datuje się zrzeczenie władzy przez Karola I i początek rozpadu państwa, prezentuję taką #ciekawostkihistoryczne z okresu. Okazuje się, że niektórzy żartownisie C-K monarchii nie lubili i taki afisz rozlepiali na pochybel zaborcy.
#heheszki #austrowegry #zabory #iwojnaswiatowa

13

Pikelhauba
https://ireland.apollo.olxcdn.com/v1/files/xkpcirum77zo1-PL/image;s=644x461;r=90
Została wprowadzona w 1842 rozkazem króla Fryderyka Wilhelma IV jako ochronne nakrycie głowy pruskiej piechoty. Podobne hełmy były używane już wcześniej w Rosji. Być może zostały skopiowane przez Niemców (Rosjanie zastąpili pikielhauby około 1918 budionowkami). Pikielhauba była wykonana z utwardzonej skóry, barwionej na czarno, z wysokim połyskiem, wzmocnionej metalowymi elementami, z których najbardziej charakterystycznym był szpikulec służący do mocowania na hełmie ozdobnego pióropusza z włosia końskiego, używanego w połączeniu wraz z mundurem galowym. Szpikulec na hełmach oficerskich był zazwyczaj pokrywany powłoką złota lub srebra. Z biegiem czasu sam w sobie stał się elementem dekoracyjnym, bez pióropusza.

Istniała również wersja pikielhauby wykonana w całości z metalu, przeznaczona dla kirasjerów. W drugiej połowie XIX wieku pikielhauba znalazła się na wyposażeniu armii pozostałych niemieckich monarchii. Jej warianty były noszone również między innymi w Chile, Kolumbii, Meksyku, Norwegii, Szwecji i Portugalii.

Oprócz szpikulca najbardziej rozpoznawalną częścią pikielhauby był duży, ozdobny ornament na przodzie hełmu, oznaczający przynależność żołnierza.

Alliancka propaganda mówiła że szpikulec na szczycie pikelhauby służy Huną do nabijania noworodków
https://previews.agefotostock.com/previewimage/medibigoff/cd730dfd6744028d89e428f0a3312a11/h44-10933557.jpg
#historia #Iwojnaświatowa #militaria

5

To już mamy dogadane ze szwagrem następną wyprawę historyczną na przyszły rok. Właśnie wyszedł ode mnie
Będzie połączenie I i II wś. Na początek francuskie bitwy pod Somma oraz Ypres (gdzie również walczyli żołnierze Maczka w II wś), potem linia Maginota a potem szlakiem wojsk Maczka przez Belgię i Holandię. Kończąc w Bredzie.
#podroze #historia #iiwojnaswiatowa #iwojnaswiatowa

11

Wojenne cmentarzyska dzwonów.


Przeciągająca się I wojna światowa powodowała, że braki metali stały się bardzo dotkliwe.
Berlińskie Ministerstwo Wojny zarządziło przekazanie wszystkich metali, w tym miedzi, mosiądzu, cyny, cynku itp., potrzebnych do produkcji amunicji i uzbrojenia. Niezastosowanie się mogło być karane rokiem więzienia.
Po garnkach, patelniach i posągach przyszła kolej dzwony kościelne. Na mocy dekretu wszystkie parafie w Rzeszy Niemieckiej zostały początkowo poproszone o dostarczenie wykazu wszystkich posiadanych przez nie dzwonów z brązu lub innych stopów miedzi.
W zależności od ich wartości historycznej przypisywano je do jednej z trzech kategorii. Dzwony grupy A o małej wartości kulturowej zostały natychmiast przetopione. Grupa B o umiarkowanej wartości kulturowej i historycznej została początkowo wstrzymana, a dzwony z grupy C uznano za chronione.



Kościoły mogły używać dzwonów o średnicy mniejszej niż 25 cm. Oszczędzono także dzwonki używane do celów sygnalizacyjnych na kolei i na statkach.

W czasie II wojny światowej administracja zaklasyfikowała dzwony do typów A, B, C i D. Typy C i D reprezentowały dzwony wartościowe historycznie. Podczas gdy A i B trzeba było oddać natychmiast, dzwony typu C zostały wstrzymane w oczekiwaniu na zbadanie przez historyków sztuki pod kątem ich wartości kulturowej, natomiast typu D były chronione. W każdym kościele dozwolony był tylko jeden dzwon.

Po zdjęciu dzwonów z wież statki i pociągi towarowe przewoziły je do hut w Hamburgu, Oranienburgu, Hettstedt, Ilsenburgu, Kall i Lünen. Huty miały duże powierzchnie magazynowe, w których dzwony czekały na zabranie do pieca i przetopienie Nazywano je cmentarzami dzwonowymi lub Glockenfriedhof.

Szacuje się, że podczas I wojny światowej przetopiono około 65 000 dzwonów o łącznej wadze 21 000 ton, a kolejne 45 000 w czasie trwania II wojny światowej.
Po zakończeniu II wojny światowej pozostało około 13.000 dzwonów, które zostały skonfiskowane, ale nie przetopione.


W 1947 r. władze alianckie powołały komitet pod nazwą Ausschuss für die Rückführung der Glocken (lub ARG), którego celem była ochrona pozostałych dzwonów i koordynacja ich powrotu do swoich parafii. ARG zaangażowała się w zwrot dzwonów tylko do francuskich i sowieckich stref okupacyjnych. Zwrot dzwonów skonfiskowanych w późniejszych latach wojny z terytoriów okupowanych (Belgii, Francji, Włoch, Holandii, Austrii, Polski, Czechosłowacji i Węgier) był nadzorowany przez władze okupacyjne.
W ciągu zaledwie sześciu lat prawie wszystkie dzwony, które udało się zidentyfikować, zwrócono dawnym gminom i parafiom.
#iwojnaswiatowa #iiwojnaswiatowa #historia #kosciol #niemcy

14

Pod stacją paliw spoczywają szczątki żołnierzy z okresu I Wojny Światowejeska.pl

Pod płytą stacji paliw, przy ulicy Lubelskiej w Kraśniku, spoczywają zmarli. W tym miejscu w latach 1914-1915 pogrzebano co najmniej 211 żołnierzy armii austro-węgierskiej i rosyjskiej. Wśród nich byli także Polacy. Żołnierze polegli podczas tak zwanych bitew pod Kraśnikiem.
https://www.eska.pl/krasnik/krasnik-pod-stacja-paliw-spoczywaja-szczatki-zolnierzy-z-okresu-i-wojny-swiatowej-aa-b8qo-hC8L-kHJN.html #ciekawostki #polska #informacje #historia #kraśnik #iwojnaswiatowa

5

USS Recruit: Pancernik w środku Nowego Jorku




Wiosną 1917 r., gdy Stany Zjednoczone przystąpiły do ​​pierwszej wojny światowej, zapotrzebowanie na marynarzy stało się nadrzędne. Aby wzbudzić zainteresowanie wśród młodych mężczyzn i przekonać ich do ochotniczego udziału w wojnie Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych postanowiła wznieść ogromną drewnianą replikę pancernika na Union Square, w samym sercu Nowego Jorku.




Aby zademonstrować życie marynarki wojennej potencjalnym rekrutom cywilnym USS Recruit miał pełną załogę marynarzy, oficerów i lekarzy, którzy mieszkali na statku i spali w swoich kajutach. Załoga budziła się o 6 rano, szorowała pokłady, robiła pranie i zajmowała zmiany na straży do 23:00. W tym czasie mogli odpowiadać na pytania odwiedzających. W nocy wszystkie światła na statku były włączone, w tym seria reflektorów.
Statek służył zarówno jako narzędzie rekrutacji jak i szkolenia.
#iwojnaswiatowa #historia #fotohistoria #usa

7

1917-1918 r. Czeski tramwaj pogrzebowy 152 „Czarna Mary”




Był używany podczas I wojny światowej do przewożenia zwłok żołnierzy przez stolicę Czech Pragę ze szpitali prosto na cmentarze, 1917-1918 rok.
#czechy #tramwaje #iwojnaswiatowa #starefotografie

11

Pracownice HM Factory Gretna, największej fabryki amunicji na świecie podczas pierwszej wojny światowej.





#iwojnaswiatowa #fotohistoria #historia #wojna

10

Vácrátót na Węgrzech. Pomnik upamiętnia poległych podczas I wojny światowej.
#ciekawostki #podroze #wegry #iwojnaswiatowa #pomnik

19