8

Ewa Zajączkowska

Oni zwariowali 🤯 800 tysięcy nielegalnych imigrantów zalegalizował za jednym zamachem lewicowy rząd Hiszpanii❗ Tak wygląda podmiana populacji i robienie sobie jaj z bezpieczeństwa całej UE❗

👉 Dlatego uważam, że Hiszpania natychmiast powinna zostać wyłączona ze strefy Schengen dopóki nie zmieni swojej destrukcyjnej polityki - i niech się tam kiszą ze swoimi imigrantami!

Pierwotnie mówiło się, że dojdzie do legalizacji pół miliona nielegalnych imigrantów, ale okazuje się, że będzie to 800 tysięcy i to nie koniec! Dekret podpisał odklejony socjalistyczno-komunistyczny premier Hiszpanii, Pedro Sanchez, a hiszpańska europoseł Irene Montero (ta, która krzyczała, że celem lewicy jest podmiana populacji i nadawanie obywatelstwa masom imigrantów, by głosowali na lewicę) potwierdza, że chodzi o 800 tysięcy imigrantów i dodaje: "Teraz trzeba ciężko pracować, by legalizacja dotarła do wszystkich na świecie".

A podkreślmy, że przecież na terenie UE obowiązuje prawo do łączenia rodzin, co oznacza, że liczba nielegalnych cudzoziemców z Afryki, którzy przedostaną się do Europy przez Hiszpanię, będzie znacznie większa!

Jak można przyzwalać na to, by lewicowi fanatycy polityki multikulti zagrażali bezpieczeństwu UE?! Gdyby ktokolwiek z tych unijnych pseudoelit miał choć minimum rozumu i dobrej woli, to interwencja i zagrożenie wyrzuceniem ze strefy Schengen pojawiłoby się od razu. Niestety mamy do czynienia z domem wariatów, gdzie dominuje lewicowa obsesja destrukcji własnej cywilizacji i tożsamości.

Dlatego w Hiszpanii trzymam kciuki za prawicową partię VOX, z którą mam przyjemność być w jednej grupie europarlamentarnej Patriots for Europe, by udało im się odwrócić to pro-imigranckie szaleństwo w swoim kraju. Nielegalnych imigrantów trzeba DEPORTOWAĆ, a nie ich legalizować! A my zróbmy wszystko co w naszej mocy, by Polska NIGDY nie może iść drogą lewicowych świrów. Polacy muszą żyć w bezpiecznym państwie! 🇵🇱

Zdjęcie

http://www.facebook.com/photo/?fbid=1505928260896762&set=a.647274536762143

#hiszpania #komunisci #nachodzcy

21

Niemcy - Miliardy na socjal. Niemal połowa odbiorców to imigranci. Przodują Ukraińcy, Syryjczycy i Afgańczycynczas.info

Niemcy wydały w 2025 roku 46,6 miliarda euro na świadczenia socjalne w ramach tzw. dochodu obywatelskiego (Bürgergeld). Choć ogólna liczba beneficjentów nieznacznie spadła, niemal połowę z 5,2 miliona uprawnionych wciąż stanowią obcokrajowcy. Władze w Berlinie mówią jednak „dość” i wprowadzają rygorystyczne zmiany, które uderzą w osoby unikające podjęcia pracy.

Z danych udostępnionych przez Federalną Agencję Pracy (BA) wynika, że wydatki na Bürgergeld w 2025 roku były tylko nieznacznie niższe niż rok wcześniej (46,9 mld euro w 2024 r.). Obywatele Niemiec otrzymali z tej puli 24,9 mld euro, podczas gdy do osób bez niemieckiego paszportu trafiło 21,7 mld euro.

W grudniu 2025 roku w systemie zarejestrowanych było łącznie 5,18 mln osób. Pod koniec roku ponad 2,42 mln imigrantów pobierało zasiłek – to znaczy, że aż 46,8 proc. transferów socjalnych płynie do obcokrajowców.

Zdecydowanie największą grupę beneficjentów bez niemieckiego obywatelstwa stanowią Ukraińcy. Na podium znaleźli się też Syryjczycy i Afgańczycy. Miejsce w TOP10 zajmują także Polacy.

Poniżej zestawienie państw i regionów, z których pochodzi najwięcej odbiorców zasiłku socjalnego:

Ukraina: 660 508 osób

Syria: 444 136 osób

Afganistan: 198 714 osób

Turcja: 186 249 osób

Kraje Bałkanów Zachodnich: 106 829 osób

Bułgaria: 130 310 osób

Irak: 85 908 osób

Rumunia: 77 136 osób

Polska: 48 335 osób

Serbia: 44 732 osób

Niemcy przeglądają na oczy?

Niemiecki rząd planuje wdrożyć ostrzejszą politykę socjalną. W listopadzie 2025 roku gabinet kanclerza Merza przyjął projekt ustawy, zgodnie z którym uchodźcy z Ukrainy, którzy wjechali do Niemiec po 1 kwietnia 2025 roku, nie otrzymują już dochodu obywatelskiego. Zamiast kwoty 563 euro (stawka dla osoby samotnej w ramach), przysługują im jednak świadczenia przewidziane dla osób ubiegających się o azyl – 455 euro miesięcznie.

To był jednak wstęp do reorganizacji systemu. Zasiłek socjalny w obecnej formie wkrótce zniknie z niemieckiego porządku prawnego. Od 1 lipca 2026 roku świadczenie to zostanie przekształcone w nowe podstawowe zabezpieczenie socjalne.

Nie o zmianę nazwy tylko chodzi. Jeśli nowy system rzeczywiście będzie działał tak, jak zapowiada państwo, to dla 5,2 miliona osób utrzymujących się z pomocy państwa oznacza to drastyczne zaostrzenie wymogów dotyczących współpracy z urzędami. Osoby, które przerwą szkolenia aktywizacyjne lub nie będą aktywnie aplikować o pracę, muszą liczyć się ze znacznie surowszymi niż dotychczas cięciami wypłacanych środków. Docelowo ci, którzy mają zdrowe ręce i nogi, ale pracy unikają, mają być wykluczeni z zasiłków.

http://nczas.info/2026/04/19/miliardy-na-socjal-niemal-polowa-odbiorcow-to-imigranci-przoduja-ukraincy-syryjczycy-i-afganczycy/

#niemcy #socjal #socjalizm #nachodzcy #imigranci

10

Multikulti w Toruniu. Nagi mu*yn szedł za kobietą. „Schowała się w taksówce” [FOTO+VIDEO]nczas.info

W Toruniu w nocy za kobietą szedł całkowicie nagi mu*yn. Kobiecie udało się uciec, a policja zatrzymała obcokrajowca.

Jak napisał profil Służby w akcji na X, nagi mu*yn – którego nazwano „czarnoskórym mężczyzną” – „szedł w Toruniu nocą za kobietą, ta się przestraszyła zatrzymała przejeżdżającą taksówkę i się w niej schowała”.

„Wezwana na miejsce policja zatrzymała mężczyznę. Rzecznik Toruńskiej policji zapewnił nas, że jutro będzie komunikat w tej sprawie” – przekazał profil.

Prezes Okręgu Kujawsko-Pomorskiego Konfederacji WiN Przemysław Binkowski przytoczył wpis z nagraniem z grupy facebookowej.

„Ok 40 minut temu (23:50) 04.0.4 na zieździe z mostu przy placu Rapackieqo szedk ciemnoskóry mężczyzna CAŁKOWICIE NAGO ok 170 cm wzrostu. Szedł środkiem ulicy kierując się prosto na mnie bardzo pewnym krokiem. Udało mi się uciec do taksówki ponieważ moje auto znajdowało się zbyt blisko tego tego faceta i proszę uważaicie na siebie reaqujcie i dzwońcie tam qdzie trzeba a panu taksówkarzowi w granatowym vw passat z żółtym znakiem taksówki który te parę minut temu otworzył mi drzwi chce ieszcze raz podziękować za to że zadzwonił tam gdzie trzeba. Mam nadzieję że już owy mężczyzna został złapany” – napisano.

W Polsce każdego dnia występuje coraz więcej typowych objawów dla multikulturowego państwa. Do niedawna Polska była krajem dość jednolitym etnicznie.

Zmieniło się to za rządów PiS. Wówczas władza zaczęła wpuszczać niespotykane ilości legalnych imigrantów do Polski. Znaczna część z nich pochodziła z krajów afrykańskich oraz z Azji Środkowej.

Sytuacja imigracyjna zmieniła się po inwazji Rosji na Ukrainę. Wówczas zaczęto wpuszczać wszystkich przez granicę z Ukrainą.

Obecny rząd wydaje się, że symbolicznie zaostrza politykę wobec imigrantów. Nie podejmuje jednak żadnych stanowczych działań.

http://nczas.info/2026/04/06/multikulti-w-toruniu-nagi-muyn-szedl-za-kobieta-schowala-sie-w-taksowce-fotovideo/

#murzyn #nachodzcy #multikulti

10

Dieta żywieniowa.

Skandaliczne proporcje? 144 zł dla uchodźców, 26 zł dla rodzącej Polki 🤯

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/922532817005343

#usmiechnietakoalicja #nachodzcy

15

Złotowłosa anielka w końcu otworzyła paszczę i powiedziała prawdę, dlaczego naściągała nachodźców do vaterlandu: żeby głosowali na jej partię, a nie na inne a zwłaszcza AfD.

Zdjęcie

http://www.breitbart.com/europe/2026/03/15/merkel-blasted-for-calling-on-migrants-to-vote-against-populist-afd-party/

Brawo normiki, znowu zrobili was w wała, a wszyscy ostrzegali jak to się skończy.

#niemcy #nachodzcy #zdrajcy

27

Najpierw imigranci, potem Polacy. Szokujący plan ministerstwa na ratowanie „służby zdrowia”nczas.info

„Nowe przywileje dla cudzoziemców. Tak chcą ratować ochronę zdrowia” – poinformował portal rynekzdrowia.pl. W planach jest m.in. nakaz zatrudniania w pierwszej kolejności obcokrajowców.

Projekt rozporządzenia Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie wykazu, określającego grupy zawodów, w których występują niedobory kadrowe trafił do opiniowania. Ministerstwo przekonuje w uzasadnieniu, że „utrzymywanie się niskiego poziomu bezrobocia nie eliminuje problemów związanych z niedoborami siły roboczej w określonych segmentach rynku pracy”.

Deficyty kadrowe mają utrzymywać się trwale w kluczowych sektorach gospodarki. W szczególności dotyczyć ma to usług medycznych, transportu, edukacji, budownictwa, energetyki, bezpieczeństwa publicznego, przemysłu przetwórczego i usług finansowo-prawnych.

„Maleje dostępność pracowników zdolnych do świadczenia usług opiekuńczych i medycznych w warunkach rosnącej liczby osób starszych, a potrzeby kadrowe w tym obszarze będą wzrastać co najmniej do 2050 r. Zjawisko to w istotny sposób przekłada się na trwałe niedobory w zawodach medycznych, opiekuńczych oraz paramedycznych” – przekonuje ministerstwo pracy.

Rozporządzenie ma być odpowiedzią na przedstawione problemy. Lekarze i pielęgniarki zza granicy będą mieć pierwszeństwo w zatrudnieniu w państwowych usługach medycznych. Przedstawiciele tych zawodów będą też priorytetowo traktowani przy wydawaniu zezwoleń na pracę i wiz.

http://nczas.info/2026/02/08/najpierw-imigranci-potem-polacy-szokujacy-plan-ministerstwa-na-ratowanie-sluzby-zdrowia/

#sluzbazdrowia #nachodzcy #usmiechnieci #usmiechnietakoalicja #usmiechnietapolska

11

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Także i w tej sali, która jest quasi-świątynią masońską!

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/513360664819717

#braun #wiara #chrzescijanstwo #masoni #nachodzcy

20

Niemcy nie będą sprawdzać biletów w obawie przed imigrantami. „Chcemy żyć”nczas.info

Niemcy – znowu! – w szoku. 36-letni konduktor zmarł w wyniku brutalnego pobicia przez pasażera jadącego „na gapę”. Kontrolerzy biletów od lat mierzą się z dużą falą agresji i zapowiadają, że, w obawie o własne życie, przestaną sprawdzać bilety.

Do dramatu doszło podczas rutynowej kontroli biletów. Podejrzanym o atak jest 26-letni obywatel Grecji, który podróżował bez ważnego dokumentu. Gdy konduktor zwrócił mu uwagę, pasażer wpadł w szał i pobił pracownika do nieprzytomności. Mimo reanimacji, życia 36-latka nie udało się uratować.

Statystyki są przerażające: w ubiegłym roku odnotowano w Niemczech aż 3 tysiące przestępstw przeciwko pracownikom kolei, co daje średnio pięć napaści każdego dnia.

Strach wśród załóg jest tak duży, że część konduktorów otwarcie przyznaje, iż rezygnuje z kontroli biletów w sytuacjach zagrożenia. – Nie będziemy sprawdzać biletów, bo chcemy wrócić do domu żywi – cytuje jednego z konduktorów Deutsche Welle. Dla wielu z nich priorytetem stało się przetrwanie zmiany, a nie kontrola i wypisywanie mandatów.

Psycholog Jonas Rees alarmuje, że od 2015 roku agresja wobec kolejarzy – od wyzwisk po ataki fizyczne – rośnie lawinowo. Politycy co i rusz zapowiadają zaostrzenie kar, surowsze wyroki za napaści, ale jak widać metoda kija nie działa.

Branża wolałaby na przykład ochroniarzy, czy montaż bramek na peronach, które nie przepuszczałyby pasażerów bez biletu, a gdyby ci próbowali je jakoś sforsować, wyłapałby to monitoring. Niektórzy zwracają uwagę na prozaiczne braki, jak choćby brak zamykanych przedziałów dla obsługi pociągu, gdzie załoga mogłaby się schronić w razie zagrożenia.

W tle debaty pojawia się również trudny dla mainsteramu wątek migracyjny. Oficjalnie oczywiście napływu imigrantów nie łączy się ze wzrostem przestępczości, ale statystyki pokazują coś innego.

http://nczas.info/2026/02/08/niemcy-nie-beda-sprawdzac-biletow-w-obawie-przed-imigrantami-chcemy-zyc/

#niemcy #nachodzcy #lewackiespierdolenie

12

DZIWICIE SIĘ, ŻE WALĄ NA SOCJAL DO EUROPY?

Uciekał przed stadem słoni. Zabił go krokodyl

Trzech Zambijczyków wracających z połowu ryb do obozowiska natknęło się na stado słoni, które zmusiły ich do ucieczki. Jeden z mężczyzn wskoczył do strumienia wpadającego do rzeki Luangwa płynącej przez wschodnią część Zambii, gdzie został zaatakowany przez krokodyla.

Dowódca policji Prowincji Wschodniej, Robertson Mweemba, cytowany w piątek przez dziennik „Lusaka Times”, poinformował, że rybakowi udało się wyswobodzić z paszczy krokodyla, ale rany, jakie zadał mu gad szybko doprowadziły do wykrwawienia i śmierci.

„Rybakowi udało się uwolnić z uścisku drapieżnika, którego uderzał kijem, który miał przy sobie, i ostatecznie wyczołgał się ze strumienia” – powiedział Mweemba. Krokodyl zdołał jednak rozszarpać jego prawe udo. Dwaj towarzysze rybaka, w tym jego młodszy brat, próbowali zatamować krwotok, ale byli bezradni wobec rozległych obrażeń. Mężczyzna zmarł wkrótce po wydostaniu się z wody.

W rzece Luangwa, która przepływa przez największy zambijski park narodowy Luangwa Południowa położony na pograniczu z Mozambikiem i Malawi, żyje największa w Afryce populacja krokodyli nilowych.

Według ResourceAfrica, organizacji zajmującej się ochroną przyrody, spośród 26 przypadków śmierci spowodowanych atakami dzikich zwierząt odnotowanych w Zambii w 2023 r., za 15 odpowiadały krokodyle, przede wszystkim te żyjące w rzece Luangwa.

Według portalu CrocAttack, rejestrującego przypadki ataku tych gadów na całym świecie, w latach 2015-2024 r. zgłoszono w Zambii 179 ataków krokodyli, z czego 116 zakończyło się śmiercią osób atakowanych.

http://nczas.info/2026/02/07/uciekal-przed-stadem-sloni-zabil-go-krokodyl/

#afryka #nachodzcy

7

Prokuratura umorzyła śledztwa ws. ataku migranta na żołnierza. Bada za to obrażenia Afgańczykanczas.info

Zdjęcie

Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ umorzyła śledztwo ws. domniemanego ataku migranta na polskiego żołnierza. Chodzi o incydent podczas interwencji przy granicy polsko-białoruskiej. Wymiar sprawiedliwości uznał, że nie doszło do czynu zabronionego. Tymczasem postępowanie dot. obrażeń ciała cudzoziemca jest ciągle w toku.

Białostocka prokuratura umorzyła postępowanie ws. czynnej napaści imigranta na żołnierza, który strzegł polsko-białoruskiej granicy. Sprawa z 10 lipca 2025 r. wywołała poruszenie opinii publicznej. Doszło do niej w rejonie Michałowa, podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy, podjętej przez grupę migrantów.

Według ustaleń prokuratury, żołnierz odniósł drobne obrażenia w okolicy oka. Śledczy jednak nie stwierdzili, by migrant działał agresywnie wobec polskiego funkcjonariusza w sposób, który kwalifikowałby czyn jako zabroniony.

– Czyn ten został zakwalifikowany jako przestępstwo z artykułu 223 paragraf 1 kodeksu karnego, w zbiegu z artykułem 157 paragraf 2 kodeksu karnego. Podstawą umorzenia śledztwa był brak znamion czynu zabronionego – przekazał rzecznik prokuratury w Białymstoku.

Zdaniem prokuratora zgromadzone dowody w sprawie – w tym przesłuchania świadków i nagrania z monitoringu – nie potwierdzały wersji, w której cudzoziemiec miał atakować żołnierza.

– Prokurator ocenił, że zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, iż obywatel Afganistanu, który przekroczył granicę z Białorusią, podczas ujęcia go przez żołnierza zachował się biernie i nie wykazywał zachowań agresywnych – podano.

W ocenie prokuratury, żeby kwalifikować czyn jako napaść na funkcjonariusza, potrzeba działania co najmniej dwóch osób lub użycia niebezpiecznego narzędzia. Warunki te nie zostały w tym przypadku spełnione.

Wciąż jednak trwa postępowanie dotyczące zarzutów wobec żołnierza. Prokuratura czeka na opinię biegłych lekarzy. Ma ona wyjaśnić charakter obrażeń doznanych przez imigranta oraz okoliczności ich powstania.

http://nczas.info/2026/01/17/prokuratura-umorzyla-sledztwa-ws-ataku-migranta-na-zolnierza-bada-za-to-obrazenia-afganczyka/

#nachodzcy #Polska #prokuratura #prawo #sg #strazgraniczna

18

Socjal, imigranci i zielona energia. „To jest katastrofa!” Niemieckie gminy w gigantycznych długachnczas.info

„Wiele miast i gmin w Niemczech nie wie już, jak ma wywiązywać się ze swoich obowiązków. Pieniędzy brakuje wszędzie. Obwiniają za to niemiecki rząd” – informuje dw.com. Jak wskazano, powodem jest nie tylko rozbuchany socjalizm, ale też wielkie wydatki na imigrantów.

„Jeszcze niedawno Weissach, pół godziny jazdy od Stuttgartu, uchodziło za najbogatszą gminę w Niemczech” – czytamy.

W tym mieście Porsche miało swoje centrum rozwoju. Wskazano, że kto chciał kilka lat temu zbudować w tej miejscowości dom, otrzymywał od gminy 10 tys. euro dotacji na budowę za każde posiadane dziecko. Wybudowano też bibliotekę, kupiono fortepian za 100 tys. euro i dofinansowywano prywatne lekcje muzyki.

Teraz przemysł motoryzacyjny w Niemczech boryka się z kryzysem. Porsche straciło w ubiegłym roku 96 proc. zysków. Podobnie jest z wieloma innymi branżami.

– Finanse gmin znajdują się w dramatycznym kryzysie – powiedział prezes Niemieckiego Związku Miast i Gmin (DStGB) i burmistrz miasteczka Nieder-Olm w Nadrenii-Palatynacie Ralph Spiegler i dodał, że to nie jest „niepokojące”, lecz „to jest katastrofa”.

„W niemieckim systemie federalnym odpowiedzialność i zadania są rozdzielone między rząd federalny, kraje związkowe (landy) i gminy. Gminy odpowiadają za codzienne życie, a tym samym za znaczną część zadań państwowych. Obejmuje to od wywozu śmieci i zaopatrzenia w wodę, przez szkoły i przedszkola, straż pożarną, sport i kulturę, po większość usług socjalnych” – wyjaśnia dw.com.

Federalny Urząd Statystyczny podał, że w 2024 roku miasta i gminy płaciły łącznie 400 mld euro z tytułu przeróżnych wydatków. W ubiegłym roku pojawiły się wyższe koszty i ceny energii, jednak najwięcej pochłania socjalizm w postaci tzw. opieki społecznej.

– Mówimy o potrojeniu wydatków w ciągu ostatnich 20 lat, bez realnej rekompensaty – podkreślił Spiegler.

Wskazano, że tylko w 2007 roku koszty opieki nad dziećmi i młodzieżą, opieki długoterminowej oraz pomocy integracyjnej dla osób niepełnosprawnych wyniosły prawie 38 mld euro. Od tego czasu wydatki te rosną. Według szacunków, w 2027 roku mają przekroczyć 102 mld euro.

„Integracja uchodźców ze stałym pobytem również stanowi wyzwanie. Szkoły, organizatorzy kursów językowych i integracyjnych, urzędy pracy, a zwłaszcza urzędy imigracyjne, pracują na granicy swoich możliwości. Niemiecki Związek Miast i Gmin apeluje o radykalnie nowy podział obciążeń związanych ze świadczeniami socjalnymi. Rząd Niemiec, kraje związkowe i gminy powinny w przyszłości składać się na koszty finansowania w jednej trzeciej każdy, domaga się Związek” – przyznaje dw.com.

Gminy domagają się też udziału w procesie legislacyjnym. Obecnie prawo tworzą rząd federalny i kraje związkowe.

W ubiegłym roku pojawiły bardziej radykalne postulaty. Burmistrzowie wszystkich 16 stolic landów żądali od rządu federalnego projektu ustawy, która w przyszłości w razie nałożenia obciążeń na gminy, od początku zapewniłaby wynagrodzenie.

Obecnie 25 proc. kosztów przypada na miasta i miasteczka. Udział ich rośnie, natomiast „mimo to gminy otrzymują zaledwie 14 procent całkowitych krajowych dochodów podatkowych”, jak podkreśla szef DStGB.

Rośnie też deficyt kas samorządowych. W 2023 roku wynosił 7,5 mld euro, rok później 24 mld, a w ubiegłym roku przekroczył 30 mld. W efekcie wstrzymywane są projekty budowlane, a finansowanie działań socjalnych i kulturalnych wstrzymuje się jako następne. Wprowadzane są także nowe podatki.

DStGB uważa, że obecnie niemożliwe są inwestycje.

„Problemem jest nawet utrzymanie i remonty istniejących budynków. Potrzeba 218 miliardów euro na remonty szkół, ratuszy, przedszkoli, basenów, mostów i dróg” – czytamy.

http://nczas.info/2026/01/11/socjal-imigranci-i-zielona-energia-to-jest-katastrofa-niemieckie-gminy-w-gigantycznych-dlugach/

#niemcy #lewactwo #ekologizm #zielonylad #nachodzcy #socjalizm #socjal

12

Zachód, którego już nie ma. Raport z dzielnic, do których policja boi się wjeżdżaćnczas.info

Jeszcze dwie dekady temu Paryż, Bruksela czy Sztokholm były dla Polaków synonimem cywilizacyjnego awansu, bezpieczeństwa i porządku. Dziś ten obraz to tylko wyblakła pocztówka. W sercu Europy wyrosły enklawy, w których prawo państwowe jest martwe, a służby mundurowe wjeżdżają tylko w pełnym rynsztunku bojowym. To nie jest scenariusz filmu dystopijnego. To rzeczywistość „stref wrażliwych”, którą zachodnie elity przez lata próbowały pudrować poprawnością polityczną.

Pamiętamy lata 90. i nasze kompleksy wobec Zachodu. Patrzyliśmy na niemieckie autostrady i szwedzkie osiedla z zazdrością. Dziś, gdy polski turysta ląduje w Paryżu czy Malmo, często doznaje szoku poznawczego. Zamiast „europejskiego snu” widzi brud, chaos i dzielnice, które mentalnie i kulturowo bliższe są Bliskiemu Wschodowi niż chrześcijańskiej Europie.

Szwecja: Granaty zamiast argumentów

Najbardziej jaskrawym przykładem upadku modelu państwa opiekuńczego jest Szwecja. Kraj, który przez lata był poligonem doświadczalnym lewicowej inżynierii społecznej, dziś płaci najwyższą cenę za swoją naiwność.

Termin „no-go zones” jest przez szwedzkich polityków oficjalnie wypierany, zastępuje się go eufemizmem „obszary wykluczone”. Niezależnie od nowomowy, fakty są brutalne. Dzielnice takie jak Rinkeby w Sztokholmie czy Rosengard w Malmo to państwa w państwie. Lokalne gangi narkotykowe nie tylko kontrolują handel, ale po prostu – i nie jest to żadna przenośnia – tam rządzą.

Statystyki są bezlitosne i stanowią chłodny prysznic dla entuzjastów „otwartych granic”. Szwecja stała się europejską stolicą strzelanin i zamachów bombowych z użyciem materiałów wybuchowych i granatów ręcznych. Policja, sparaliżowana politycznymi wytycznymi, by „nie eskalować” i „nie stygmatyzować”, w wielu przypadkach po prostu abdykowała.

Francja i Belgia: Terytoria utracone

Jeśli Szwecja jest przykładem gwałtownego załamania bezpieczeństwa, to Francja jest studium powolnego gnicia. W departamencie Seine-Saint-Denis (słynne „93” pod Paryżem) czy brukselskim Molenbeek, asymilacja nie istnieje. Powstały społeczeństwa równoległe, rządzące się własnym kodeksem honorowym, często opartym na prawie klanowym lub szariacie, a nie na kodeksie cywilnym Republiki Francuskiej czy Królestwa Belgii.

Dla przedsiębiorcy czy zwykłego podatnika oznacza to jedno: płacisz na utrzymanie infrastruktury i socjalu w miejscach, do których nie masz wstępu. Strażacy czy ratownicy medyczni wzywani do tych stref często odmawiają przyjazdu bez asysty policji, bo karetki są obrzucane kamieniami. To jest moment, w którym państwo przestaje spełniać swoją podstawową funkcję – zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom.

Kosztowna utopia

Z perspektywy wolnorynkowej i gospodarczej, istnienie takich stref to gigantyczne obciążenie. To „czarne dziury”, które pochłaniają miliardy euro w postaci zasiłków socjalnych, programów aktywizacyjnych (które nie działają) i kosztów naprawy niszczonego mienia publicznego.

Podatnik jest podwójnie poszkodowany. Po pierwsze, jego podatki finansują utrzymanie ludzi, którzy otwarcie kontestują kulturę i prawo kraju gospodarza. Po drugie, spada wartość jego nieruchomości i poczucie bezpieczeństwa, co zmusza go do ucieczki na strzeżone osiedla lub prowincję.

Polska jako oaza? Jeszcze tak.

Na tym tle Polska jawi się jako oaza spokoju. Możemy spacerować po Warszawie, Krakowie czy Gdańsku o dowolnej porze nocy bez obawy, że wejdziemy w „złą dzielnicę”. Jednak ta sytuacja nie jest dana raz na zawsze. Presja unijna w ramach paktu migracyjnego oraz naturalne procesy rynkowe (poszukiwanie taniej siły roboczej przez korporacje) pchają nas w te same koleiny, w których ugrzązł Zachód.

Wnioski z raportu o zachodnich strefach „no-go” muszą być dla nas przestrogą, a nie tylko powodem do satysfakcji. Zachód popełnił błąd, myląc gościnność z naiwnością, a tolerancję z przyzwoleniem na bezprawie. Bezpieczeństwo to nie jest prawicowy fanatyzm. To fundament, bez którego nie ma ani wolnego rynku, ani wolności osobistej, ani narodu.

http://nczas.info/2026/01/10/zachod-ktorego-juz-nie-ma-raport-z-dzielnic-do-ktorych-policja-boi-sie-wjezdzac/

#multikulti #nachodzcy #eurokolchoz #eurokomuna

20

LEWACKIE SPIERDOLENIE - Szwedzka lewica chce „wymieszania ludności” po porażce polityki migracyjnejkresy.pl

Po porażce masowej migracji w Szwecji opozycyjna Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza proponuje głębokie zmiany w polityce integracyjnej, oparte na przymusowym mieszaniu imigrantów z ludnością szwedzką oraz większej ingerencji państwa w życie wszystkich mieszkańców. Propozycje lewicy obejmują przenoszenie migrantów do zamożnych dzielnic, zmianę polityki czynszowej i obowiązkowe przedszkola dla dzieci z rodzin imigranckich.

W partyjnym raporcie cytowanym przez „Rzeczpospolitą” socjaldemokraci opisują imigrację jako problem systemowy, związany z narastającą segregacją. W dokumencie stwierdzono, że „ekonomiczna, etniczna i językowa segregacja musi zostać przełamana na strukturalnym poziomie, co wymaga wymieszania ludności”. Autorzy raportu dodają, że społeczeństwo powinno działać na skalę, „której wcześniej w Szwecji nie widziano”, a zwalczanie segregacji wymagałoby radykalnych posunięć, przede wszystkim przemieszczenia się znacznej części osób o niskich dochodach do innych dzielnic czy obszarów.

Socjaldemokraci przyznają wprost, że Szwecja przyjęła więcej imigrantów, niż była w stanie zintegrować. Wskazują na dziesiątki „obszarów socjoekonomicznie wrażliwych”, gdzie dominują cudzoziemcy, bezrobocie i przestępczość. W raporcie mowa jest o „65 obszarach określanych jako socjoekonomicznie wrażliwe”, w których 80–90 proc. mieszkańców stanowią uchodźcy, a wiele osób żyje z zasiłków. Według wyliczeń przywoływanych przez socjaldemokrację „62 proc. mieszkańców, którzy żyją w absolutnej biedzie, to osoby urodzone za granicą lub mające co najmniej jednego rodzica cudzoziemca”.

Nowa strategia przewiduje między innymi ograniczenie swobody wyboru miejsca zamieszkania przez imigrantów. W dokumentach partii opisano koniec prawa azylantów do samodzielnego decydowania o mieszkaniu, zakaz osiedlania nowych przybyszy tam, gdzie już mieszkają ich rodacy, oraz możliwość wykorzystywania systemu świadczeń socjalnych jako instrumentu nacisku. Propozycje obejmują także cofanie zasiłków tym, którzy nie podporządkują się narzuconej lokalizacji, oraz administracyjne obniżanie wymogów czynszowych w bogatych dzielnicach, by ułatwić wprowadzanie tam migrantów.

Według socjaldemokratów to państwo ma decydować, gdzie imigrant powinien mieszkać, z kim jego dzieci mają chodzić do szkoły i w jakim środowisku ma się wychowywać. Plan partii zakłada budowanie mieszkań lokatorskich w osiedlach domów jednorodzinnych oraz w centrach miast, przeznaczonych dla migrantów i grup o niskich dochodach. Z kolei wille miałyby powstawać w rejonach biedniejszych, aby przyciągnąć tam zamożniejszych mieszkańców. „Chodzi generalnie o to, by przedstawiciele różnych klas społecznych mieszkali na tych samych obszarach” — opisuje założenia strategii cytowany komentarz.

„Przewodniczący zarządu miasta Göteborg, socjaldemokrata Jonas Attenius mówi, że wymieszanie ludności będzie możliwe przez budowanie różnych form mieszkań. – Mieszkamy bowiem w segregacji – podkreśla. W jednej dzielnicy są tylko lokale do wynajęcia, w innych jedynie wille i mieszkania własnościowe. Teraz ma się to zmienić” — czytamy. Polityk zwrócił się także bezpośrednio do azylantów, którzy w ciągu ostatnich trzech dekad trafili do obszarów dziś określanych jako „socjoekonomicznie wrażliwe”. Prosił ich o wybaczenie za to, że zostali tam ulokowani, wskazując, iż osiedlanie się migrantów w takich rejonach stworzyło fatalne przesłanki do ich zasymilowania się ze szwedzkim społeczeństwem.

Istotnym elementem nowej strategii ma być także systemowe objęcie dzieci z rodzin imigranckich obowiązkową edukacją przedszkolną. Socjaldemokratyczna posłanka Lawen Redar, odpowiedzialna za prace nad nową strategią integracyjną, wskazuje na konieczność wzmocnienia znajomości języka szwedzkiego wśród najmłodszych. Postuluje ona wprowadzenie obligatoryjnych przedszkoli w wymiarze 30 godzin tygodniowo dla wszystkich dzieci od trzeciego roku życia urodzonych w rodzinach cudzoziemskich, podkreślając, że „politycy ponoszą odpowiedzialność za to, że mamy przedszkola, w których język szwedzki prawie zniknął”.

Krytycy nowej strategii ostrzegają, że pod hasłem walki z segregacją dochodzi do przenoszenia problemów migracyjnych do spokojniejszych dzielnic. W statystykach odnotowano, że do 60 proc. strzelanin w ostatnich latach doszło z udziałem osób pochodzących z obszarów zdominowanych przez migrantów, a właśnie na obrzeżach miast najczęściej dochodzi do werbowania do gangów.

„(Rządząca) Umiarkowana Partia Koalicyjna sprzeciwia się projektowi przymusowego mieszania ludności — mówi „Rz” John Bergsten, szef kancelarii partii. „Pod pozorem zwalczenia segregacji socjaldemokratyczne władze miasta niemiłosiernie eksploatują cenione przez nas tereny zielone i willowe osiedla” — wyjaśnił Bergsten.

Negatywnie o projekcie wypowiadają się także przedstawiciele partii liberalnych. „Mieszanie ludności przez państwo pod przymusem to polityczna sztuka inżynierii na sterydach” — ocenił polityk liberałów Mauricio Rojas. Sceptycy obawiają się, że zamiast ograniczyć przestępczość na obszarach „socjoekonomicznie wrażliwych”, strategia lewicy może doprowadzić do przeniesienia problemów w rejony dotąd spokojne.

Szwecja walczy z liberalną polityką migracyjną

Od momentu objęcia władzy w 2022 r. centroprawicowy rząd premiera Ulfa Kristerssona, wspierany przez przeciwną masowej migracji Partię Szwedzkich Demokratów, zaostrza politykę migracyjną Szwecji. W styczniu tego roku szwedzki rząd zwiększył kwotę dotacji dla imigrantów chcących wrócić do ojczyzny o 3400 proc. Poprzednia kwota 900 euro odniosła dotychczas ograniczony sukces. Według Szwedzkiej Agencji Migracyjnej w 2023 r. zatwierdzono tylko jeden z 70 wniosków. Dlatego rząd złożył propozycję zwiększenia kwoty pieniędzy do 32 tys. euro.

W październiku 2025 roku szwedzki minister ds. migracji Johan Forssell zapowiedział deportacje cudzoziemców skazanych nawet na krótki pobyt w więzieniu. Zmiany mają zostać wdrożone przed najbliższymi wyborami.

Wcześniej szwedzki rząd zaproponował nowe, bardziej rygorystyczne zasady przyznawania świadczeń socjalnych dla migrantów, licząc na to, że pomoże to ograniczyć napływ cudzoziemców nawet o ponad tysiąc osób rocznie. Z powodu unijnych przepisów dotyczących zakazu dyskryminacji, nowe regulacje nie obejmą uchodźców oraz osób ubiegających się o ochronę międzynarodową, które otrzymały prawo pobytu. Rząd szacuje, że dzięki reformie liczba imigrantów mogłaby spaść o 5–10 procent, czyli o około 1200–1300 osób rocznie. Nowe przepisy są obecnie rozpatrywane przez rząd i wstępnie planuje się ich wejście w życie 1 stycznia 2027 roku.

W 2024 roku liczba pozytywnie rozpatrzonych wniosków o azyl w Szwecji spadła do 6250, co było najniższą liczbą od 1985 roku.

Na koniec 2024 r. w Szwecji mieszkało około 2 169 296 osób urodzonych za granicą, co stanowiło około 20 proc. całej populacji kraju, wynoszącej wówczas około 10,6 miliona mieszkańców. Dodatkowo ok. 26 proc. mieszkańców Szwecji miało zagraniczne pochodzenie, czyli byli to osoby urodzone za granicą lub urodzone w Szwecji, ale z obojgiem rodziców urodzonych poza granicami kraju .

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/europa-polnocna/szwedzka-lewica-chce-wymieszania-ludnosci-po-porazce-polityki-migracyjnej/

#szwecja #lewackiespierdolenie #nachodzcy

11

Duża niemiecka partia chce stworzyć lotnisko do deportacji. I to nie AfDnczas.info

„Bawarskie CSU zamierza doprowadzić do deportacji z Niemiec większości syryjskich uchodźców” – wynika z dokumentu partyjnego, z którym zapoznała się agencja dpa. Partia proponuje w tym celu budowę na lotnisku w Monachium „deportacyjnego terminalu”. Wygląda więc na to, że antyimigracyjne postulaty AfD zostały uznane przez niemiecki mainstream

Tworzące wraz z CDU i SPD rząd w Berlinie CSU stoi na stanowisku, że w przypadku większości Syryjczyków objętych czasową ochroną podstawy do jej udzielania wygasły.

„W związku z tym wobec tych uchodźców z Syrii, którzy nie opuszczą Niemiec dobrowolnie, deportacje powinny zostać wszczęte tak szybko, jak to możliwe” – głosi dokument CSU, o którym poinformowała w piątek dpa.

Jego autorzy wzywają do zdecydowanego przyspieszenia deportacji do Syrii i Afganistanu w 2026 roku. Aby usprawnić proces, proponują utworzenie na terenie całego kraju „centrów wyjazdowych”, a także „deportacyjnego terminalu” na lotnisku w Monachium.

Bawarska partia równocześnie sygnalizuje zaostrzenie kursu wobec imigrantów z Ukrainy, których w Niemczech jest ok. 1,3 mln. Formalnie są oni uchodźcami.

W dokumencie zobowiązano się do wywierania presji na to, by ukraińscy mężczyźni w wieku poborowym wnieśli większy wkład w obronę swojego kraju. Nie podano jednak szczegółów, jak miałoby to wyglądać.

Wewnętrzny dokument partyjny zawiera także postulat wprowadzenia w Niemczech kar za publiczne nawoływanie do ustanowienia państwa islamistycznego lub kalifatu.

Oznacza to, że największe ugrupowania w Niemczech uznały postulaty AfD za słuszne. A to oznacza, że antyimigracyjne nastroje w Niemczech są bardzo silne.

Pod koniec grudnia po raz pierwszy od wybuchu wojny domowej w Syrii w 2011 roku z Niemiec deportowany został do tego kraju obywatel syryjski skazany za przestępstwa.

Kwestia deportacji do Syrii została uzgodniona w umowie koalicyjnej między blokiem partii chadeckich CDU/CSU a socjaldemokratyczną SPD. W ostatnich miesiącach niemieckie MSW prowadziło rozmowy z nowym rządem w Syrii oraz rządzącymi w Afganistanie od 2021 roku talibami.

Pod koniec listopada kanclerz Friedrich Merz powiedział, że wojna domowa w Syrii się zakończyła i że obecnie nie ma żadnych powodów, by Syryjczycy otrzymywali azyl w Niemczech, można więc rozpocząć ich powroty. Ponieważ jednak sytuacja humanitarna w wielu regionach Syrii pozostaje krytyczna, komentarz ten spotkał się z szeroką krytyką, w tym ze strony organizacji rzekomo broniącymi praw człowieka.

http://nczas.info/2026/01/03/duza-niemiecka-partia-chce-stworzyc-lotnisko-do-deportacji-i-to-nie-afd/

#niemcy #nachodzcy

10