Ewa Zajączkowska

Oni zwariowali 🤯 800 tysięcy nielegalnych imigrantów zalegalizował za jednym zamachem lewicowy rząd Hiszpanii❗ Tak wygląda podmiana populacji i robienie sobie jaj z bezpieczeństwa całej UE❗

👉 Dlatego uważam, że Hiszpania natychmiast powinna zostać wyłączona ze strefy Schengen dopóki nie zmieni swojej destrukcyjnej polityki - i niech się tam kiszą ze swoimi imigrantami!

Pierwotnie mówiło się, że dojdzie do legalizacji pół miliona nielegalnych imigrantów, ale okazuje się, że będzie to 800 tysięcy i to nie koniec! Dekret podpisał odklejony socjalistyczno-komunistyczny premier Hiszpanii, Pedro Sanchez, a hiszpańska europoseł Irene Montero (ta, która krzyczała, że celem lewicy jest podmiana populacji i nadawanie obywatelstwa masom imigrantów, by głosowali na lewicę) potwierdza, że chodzi o 800 tysięcy imigrantów i dodaje: "Teraz trzeba ciężko pracować, by legalizacja dotarła do wszystkich na świecie".

A podkreślmy, że przecież na terenie UE obowiązuje prawo do łączenia rodzin, co oznacza, że liczba nielegalnych cudzoziemców z Afryki, którzy przedostaną się do Europy przez Hiszpanię, będzie znacznie większa!

Jak można przyzwalać na to, by lewicowi fanatycy polityki multikulti zagrażali bezpieczeństwu UE?! Gdyby ktokolwiek z tych unijnych pseudoelit miał choć minimum rozumu i dobrej woli, to interwencja i zagrożenie wyrzuceniem ze strefy Schengen pojawiłoby się od razu. Niestety mamy do czynienia z domem wariatów, gdzie dominuje lewicowa obsesja destrukcji własnej cywilizacji i tożsamości.

Dlatego w Hiszpanii trzymam kciuki za prawicową partię VOX, z którą mam przyjemność być w jednej grupie europarlamentarnej Patriots for Europe, by udało im się odwrócić to pro-imigranckie szaleństwo w swoim kraju. Nielegalnych imigrantów trzeba DEPORTOWAĆ, a nie ich legalizować! A my zróbmy wszystko co w naszej mocy, by Polska NIGDY nie może iść drogą lewicowych świrów. Polacy muszą żyć w bezpiecznym państwie! 🇵🇱

Zdjęcie

http://www.facebook.com/photo/?fbid=1505928260896762&set=a.647274536762143

#hiszpania #komunisci #nachodzcy

21

JEBANI KOMUNIŚCI! - Unia wezwała Europejczyków do rezygnacji z prywatnych samochodówmagnapolonia.org

Zdjęcie

Pod koniec marca br. Komisja Europejska skierowała do państw członkowskich sygnał, który wywołał szeroką debatę. W liście rozesłanym przez komisarza ds. energii Dana Jørgensena pojawiło się wezwanie do rozważenia działań ograniczających zużycie energii, w tym także w sektorze transportu. W praktyce oznacza to zachęty do pracy zdalnej, rzadszego korzystania z samochodów i samolotów oraz ogólnego ograniczania konsumpcji paliw. Mamy systemowo cofać się w rozwoju, w imię zielonej ideologii.

Unia wezwała Europejczyków do rezygnacji z prywatnych samochodów. Zgodnie z informacjami publikowanymi przez media ekonomiczne i branżowe, Komisja Europejska rekomenduje państwom członkowskim wdrażanie tzw. „dobrowolnych środków ograniczania popytu”. Ich celem jest zmniejszenie presji na rynek energii, który w ostatnich miesiącach ponownie znalazł się pod napięciem.

Przyczyną są m.in. rosnące ceny paliw kopalnych na rynkach światowych oraz zakłócenia w dostawach związane z sytuacją geopolityczną, szczególnie na Bliskim Wschodzie. W efekcie rachunek Unii Europejskiej za import energii wzrósł o miliardy euro, co bezpośrednio przekłada się na ceny dla gospodarstw domowych i przemysłu. W tym kontekście działania Komisji wpisują się w znaną już z wcześniejszych lat strategię: ograniczanie zużycia jako narzędzie stabilizacji rynku.

Treść listu i jego interpretacje wywołały silne reakcje krytyczne. W przestrzeni publicznej pojawiły się opinie, że Bruksela de facto przerzuca ciężar kryzysu na obywateli, zachęcając ich do ograniczenia codziennej aktywności – w tym mobilności. Najbardziej kontrowersyjny element dotyczy transportu. Zalecenia, by rzadziej korzystać z samochodów i samolotów, są przez część komentatorów odczytywane jako zapowiedź potencjalnych ograniczeń w przyszłości, nawet jeśli obecnie mają charakter dobrowolny.

Dodatkowo wskazuje się, że apel o oszczędzanie energii stoi w sprzeczności z wcześniejszą narracją o bezpieczeństwie i stabilności, które miała zapewnić transformacja energetyczna.

Kluczowym elementem debaty jest odpowiedź na pytanie: skąd bierze się obecna sytuacja energetyczna Europy? Krytycy polityki unijnej wskazują na wieloletnie decyzje dotyczące transformacji energetycznej. W ich ocenie Europa stopniowo rezygnowała z własnych źródeł energii – zarówno paliw kopalnych, jak i energetyki jądrowej – jednocześnie zwiększając zależność od importu gazu. Najpierw z Rosji, a po 2022 roku – z globalnego rynku LNG, w tym z USA i Kataru.

W tym ujęciu obecny kryzys jest efektem strukturalnych błędów: ograniczenia krajowego wydobycia, zamykania elektrowni konwencjonalnych i atomowych oraz dynamicznego rozwoju odnawialnych źródeł energii, które – choć kluczowe dla transformacji – charakteryzują się wysokimi kosztami i niestabilnością produkcji.

Nie ulega wątpliwości, że zalecenia Komisji dotykają wrażliwego obszaru życia społecznego. Dla wielu obywateli apel o rzadsze korzystanie z samochodu oznacza wyższe koszty funkcjonowania lub ograniczenie swobody przemieszczania się. Dla przedsiębiorstw – szczególnie w sektorze logistycznym i turystycznym – może to oznaczać spadek popytu.

W Polsce dyskusja wokół działań Komisji Europejskiej wpisuje się w szerszy temat suwerenności energetycznej. W debacie publicznej często pojawia się argument, że kluczowe znaczenie mają własne źródła energii oraz niezależność decyzyjna. W tym kontekście podkreśla się rolę inwestycji w energetykę jądrową, rozwój krajowych zasobów oraz dywersyfikację dostaw. Jednocześnie rośnie sceptycyzm wobec rozwiązań postrzeganych jako narzucane na poziomie unijnym.

Działania Komisji Europejskiej pokazują, że kryzys energetyczny pozostaje jednym z najpoważniejszych wyzwań dla Wspólnoty. Spór dotyczy nie tylko sposobu reagowania na bieżącą sytuację, ale także oceny całej dotychczasowej polityki energetycznej, która była fatalna, prowadzona przez utopistów, ignorująca obiektywne czynniki zewnętrzne. Dla lewicowców rezygnacja ze stabilnego węgla to konieczna transformacja, dla normalnych ludzi – źródło głupoty problemów, które dziś wymagają doraźnych rozwiązań. A wszystko po to, by nie przyznać się do błędu, jakim było brnięcie w pseudoekologię.

NASZ KOMENTARZ: Unijna polityka energetyczna znalazła się na ostrym zakręcie i wchodzi w etap, w którym konsekwencje wcześniejszych, fatalnych, motywowanych ideologią decyzji, stają się odczuwalne dla obywateli w codziennym życiu. Wprawdzie UE jeszcze nie zaleca nam przesiadanie na furmanki, lecz kierunek jest oczywisty – w czasie gdy reszta świata idzie do przodu, my mamy się cofać. Wygląda na to, że w perspektywie dojdziemy do momentu, gdy zacznie się reglamentacja benzyny na stacjach oraz systemowe wyłączenia prądu, zupełnie jak w PRL.http://www.magnapolonia.org/unia-wezwala-europejczykow-do-rezygnacji-z-prywatnych-samochodow/

#ue #komuchy #komunisci #komunizm

16

STARY KOMUCH MARZY - Czarzasty chce zdelegalizować Koronę Brauna! „Słyszy Pan, co ten człowiek mówi” [VIDEO]nczas.info

Zdjęcie

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty był gościem Bogadana Rymanowskiego w programie „Gość Radia Zet”. Druga najważniejsza osoba w państwie opowiedziała się za delegalizacją Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.

Czarzasty był pytany w Radiu Zet o to, czy popiera delegalizację Korony Brauna. Marszałek Sejmu najpierw krótko potwierdził, a w dalszej części programu rozwinął swoje stanowisko.

– Trzeba obserwować to zjawisko, bo to jest po prostu zjawisko. Wie Pan, na razie spisuje sobie różne rzeczy w kajeciku. Słyszy Pan, co ten człowiek mówi. Słyszy Pan, co ten człowiek mówi na temat żydów, Holocaustu, na temat mniejszości wszelkiego typu (…), na temat miejsca Polski na mapie Europy, na mapie świata, na temat Rosji, na temat Ukrainy – wymieniał Czarzasty.

– Słyszy Pan, jak podburza ludzi. Ogląda Pan przy nim różnych ludzi, również tych, którzy byli np. mordercami, wracają z RPA i się mówi, że np. będą na listach do Sejmu – dodał.

– Wie Pan, że w tym sondażu, na który Pan się powoływał dzisiaj, dobrym dla Lewicy – ponad 7 proc., partia Brauna ma 1,5 pkt proc. chyba więcej niż Wy, prawie 9 proc. i wie Pan, jak to może zostać odebrane przez wyborców Brauna? Że po prostu to jest rywal, w którego chce Pan uderzyć – stwierdził prowadzący program Rymanowski.

– Proszę Pana, to jest na pewno rywal dla każdej demokratycznej partii, w związku z tym to też trzeba mówić. Ja nie mówię o procedurze w tej chwili, ja mówię o swoich poglądach w tej sprawie – podkreślił Czarzasty.

Marszałek Czarzasty co prawda nie ma możliwości delegalizacji partii Brauna, ale w ramach przysługujących mu kompetencji podjął już pierwsze decyzje uderzające zarówno w Konfederację Korony Polskiej, jak i jej lidera.

Przypomnijmy, że na początku grudnia Czarzasty podjął decyzję o zmianie w składzie Konwentu Seniorów. Marszałek Sejmu znalazł odpowiedni paragraf po to, by wykluczyć Konfederację Korony Polskiej Grzegorza Brauna, a rykoszetem oberwali Paweł Kukiz i Adrian Zandberg.

Wcześniej, w drugiej połowie listopada, Czarzasty poinformował, że podtrzyma decyzję o niewpuszczaniu polskiego posła do Parlamentu Europejskiego do budynku Sejmu. – Podtrzymam decyzję marszałka Szymona Hołowni o niewpuszczaniu pana Brauna do Sejmu – zapowiedział.

http://nczas.info/2026/01/07/czarzasty-chce-zdelegalizowac-korone-brauna-slyszy-pan-co-ten-czlowiek-mowi-video/

#komunisci #pzpr #Braun

18

KIEDY POLEXIT? - Komisja Europejska pozywa Polskę do TSUE. Nie podoba im się polskie powietrze

Komisja Europejska poinformowała o skierowaniu skargi na Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z przekroczeniem poziomu dwutlenku azotu (NO2) określonego w dyrektywie o jakości powietrza. Według KE w aglomeracji krakowskiej i górnośląskiej poziomy NO2 są za wysokie od kilkunastu lat.

Skarga do TSUE to ostatni krok KE w procedurze o naruszenie unijnego prawa, która została uruchomiona w 2016 r. Jeśli TSUE wyda wyrok niekorzystny dla Polski, może się to wiązać z karami finansowymi.

Jak podkreśliła Komisja w komunikacie, mimo wieloletnich przekroczeń dozwolonego poziomu NO2 w powietrzu Polska nie wdrożyła rozwiązań, które skróciłyby okres przekroczeń. Tymczasem – jak przypomniała KE – w przypadku przekroczenia dopuszczalnych wartości określonych w dyrektywie o jakości powietrza państwa członkowskie muszą przyjąć i wdrożyć środki mające na celu skrócenie okresu przekroczenia.

KE zwróciła uwagę, że w aglomeracji krakowskiej i aglomeracji górnośląskiej poziomy NO2 przekraczały wartości dopuszczalne przez, odpowiednio, 15 i 14 lat. – Pomimo tego uporczywego i systematycznego naruszania norm Polska nie podjęła odpowiednich działań – uznała.

Jak dodała, plany ochrony powietrza dla obu aglomeracji przewidują, że zgodność poziomu NO2 z unijnymi przepisami miała zostać osiągnięta do 2026 r., 16 lat po wejściu w życie odpowiednich wartości dopuszczalnych. – Nadal jednak nie ma pewności, czy cel ten zostanie osiągnięty, ponieważ luka w zgodności wynosząca 6–8 mikrogramów na metr sześcienny powyżej dopuszczalnej wartości jest znacząca – podkreśliła KE.

Rozwiązaniem miało być wprowadzenie stref niskiej emisji. KE zauważyła jednak, że niezbędne zmiany w prawie uchwalono dopiero pod koniec 2024 r. dla miast, w których odnotowuje się przekroczenia poziomu NO2.

Komisja oceniła również, że znacznie opóźnione jest też ustanawianie stref niskiej emisji. W aglomeracji krakowskiej nastąpi to dopiero 1 stycznia 2026 r., a w aglomeracji górnośląskiej obecnie w ogóle nie ma planów jej utworzenia. „Sytuację tę dodatkowo pogarszają niedociągnięcia innych środków kontroli zanieczyszczenia powietrza (takich jak ich zbyt ogólny zakres lub brak jasno określonego finansowania)” – czytamy w komunikacie.

Długotrwała ekspozycja na nadmierne stężenie NO2 w powietrzu może prowadzić do astmy oskrzelowej, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, chorób układu sercowo-naczyniowego, a także nowotworów, w szczególności płuc i piersi. Według portalu SmogLab w Polsce liczba zgonów przypisywanych długotrwałej ekspozycji na NO2 szacowana jest na 1,6 tys. rocznie.

KE skierowała w piątek skargę także na Bułgarię, Litwę, Portugalię i Szwecję w związku z nieprzestrzeganiem zapisów dyrektywy w sprawie redukcji krajowych emisji niektórych substancji zanieczyszczających powietrze. Bułgaria, Portugalia i Szwecja nie wywiązały się ze zobowiązań w zakresie redukcji emisji amoniaku (NH3), a Litwa nie wywiązała się ze zobowiązań w zakresie redukcji emisji tlenków azotu (NOx) i niemetanowych lotnych związków organicznych (NMLZO).

Ponadto Komisja zdecydowała się na uruchomienie procedury o naruszenie prawa UE wobec Polski w związku z błędnym transponowaniem obowiązku dotyczącego okresowego przeglądu poboru wody, jaki nakłada na kraje członkowskie dyrektywa wodna.

Komisja Europejska poinformowała o skierowaniu skargi na Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z przekroczeniem poziomu dwutlenku azotu (NO2) określonego w dyrektywie o jakości powietrza. Według KE w aglomeracji krakowskiej i górnośląskiej poziomy NO2 są za wysokie od kilkunastu lat.

Skarga do TSUE to ostatni krok KE w procedurze o naruszenie unijnego prawa, która została uruchomiona w 2016 r. Jeśli TSUE wyda wyrok niekorzystny dla Polski, może się to wiązać z karami finansowymi.

Jak podkreśliła Komisja w komunikacie, mimo wieloletnich przekroczeń dozwolonego poziomu NO2 w powietrzu Polska nie wdrożyła rozwiązań, które skróciłyby okres przekroczeń. Tymczasem – jak przypomniała KE – w przypadku przekroczenia dopuszczalnych wartości określonych w dyrektywie o jakości powietrza państwa członkowskie muszą przyjąć i wdrożyć środki mające na celu skrócenie okresu przekroczenia.

KE zwróciła uwagę, że w aglomeracji krakowskiej i aglomeracji górnośląskiej poziomy NO2 przekraczały wartości dopuszczalne przez, odpowiednio, 15 i 14 lat. – Pomimo tego uporczywego i systematycznego naruszania norm Polska nie podjęła odpowiednich działań – uznała.

Jak dodała, plany ochrony powietrza dla obu aglomeracji przewidują, że zgodność poziomu NO2 z unijnymi przepisami miała zostać osiągnięta do 2026 r., 16 lat po wejściu w życie odpowiednich wartości dopuszczalnych. – Nadal jednak nie ma pewności, czy cel ten zostanie osiągnięty, ponieważ luka w zgodności wynosząca 6–8 mikrogramów na metr sześcienny powyżej dopuszczalnej wartości jest znacząca – podkreśliła KE.

Rozwiązaniem miało być wprowadzenie stref niskiej emisji. KE zauważyła jednak, że niezbędne zmiany w prawie uchwalono dopiero pod koniec 2024 r. dla miast, w których odnotowuje się przekroczenia poziomu NO2.

Komisja oceniła również, że znacznie opóźnione jest też ustanawianie stref niskiej emisji. W aglomeracji krakowskiej nastąpi to dopiero 1 stycznia 2026 r., a w aglomeracji górnośląskiej obecnie w ogóle nie ma planów jej utworzenia. „Sytuację tę dodatkowo pogarszają niedociągnięcia innych środków kontroli zanieczyszczenia powietrza (takich jak ich zbyt ogólny zakres lub brak jasno określonego finansowania)” – czytamy w komunikacie.

Długotrwała ekspozycja na nadmierne stężenie NO2 w powietrzu może prowadzić do astmy oskrzelowej, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, chorób układu sercowo-naczyniowego, a także nowotworów, w szczególności płuc i piersi. Według portalu SmogLab w Polsce liczba zgonów przypisywanych długotrwałej ekspozycji na NO2 szacowana jest na 1,6 tys. rocznie.

KE skierowała w piątek skargę także na Bułgarię, Litwę, Portugalię i Szwecję w związku z nieprzestrzeganiem zapisów dyrektywy w sprawie redukcji krajowych emisji niektórych substancji zanieczyszczających powietrze. Bułgaria, Portugalia i Szwecja nie wywiązały się ze zobowiązań w zakresie redukcji emisji amoniaku (NH3), a Litwa nie wywiązała się ze zobowiązań w zakresie redukcji emisji tlenków azotu (NOx) i niemetanowych lotnych związków organicznych (NMLZO).

Ponadto Komisja zdecydowała się na uruchomienie procedury o naruszenie prawa UE wobec Polski w związku z błędnym transponowaniem obowiązku dotyczącego okresowego przeglądu poboru wody, jaki nakłada na kraje członkowskie dyrektywa wodna.

#Polska #komunisci #eurokolchoz #ue

5

Jak komuniści mordowali polskich księżynczas.info

Zdjęcie

26 sierpnia 1963 r. w Lublinie zmarł biskup Czesław Kaczmarek, od 1938 r. ordynariusz kielecki. W latach 1951–1956 był więziony i torturowany przez władze komunistyczne. Czerwoni faszyści zarzucili mu… faszyzację życia społecznego, szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych oraz Watykanu, nielegalny handel walutami. A naprawdę ordynariuszowi kieleckiemu nie mogli darować raportu o „pogromie kieleckim”, za który obwinił UB i NKWD. To nie jedyny kapłan prześladowany i wyeliminowany przez czerwoną zarazę.

Dokładną liczbę represjonowanych kapłanów trudno jest ustalić. Na pewno nie były to pojedyncze przypadki, lecz setki. Istotne jest to, że wobec księży bolszewicy nie stosowali taryfy ulgowej, a często metody były jeszcze bardziej bestialskie.

Raport biskupa

Aresztowanie, tortury i haniebny proces ordynariusza kieleckiego Czesława Kaczmarka były karą za Kielce – prowokację, którą w lipcu 1946 r. przeprowadziły tam komunistyczne służby. Na zlecenie bpa Czesława Kaczmarka powstał bowiem raport przekazany następnie ambasadorowi USA w Warszawie Arthurowi Bliss Lane’owi.

Czytamy w nim m.in.: „Cała polska prasa rządowa poświęciła temu faktowi mniejsze lub większe ustępy, zgodnym chórem stwierdzono, że chodziło tu o przygotowany przez organizacje podziemne, których nici sięgają aż generała Andersa, pogrom Żydów, że był to ruch o charakterze faszystowskim”. Kilka zdań dalej mamy diagnozę kieleckiej prowokacji: „Powody tej niechęci ogólnej [do Żydów] są powszechnie znane, w każdym razie nie wynikają one ze względów rasowych. Żydzi w Polsce są głównymi propagatorami ustroju komunistycznego, którego naród polski nie chce, który mu jest narzucany przemocą, wbrew jego woli”.

Dywersja i szpiegostwo

W katowni komunistycznej bezpieki przy ul. Rakowieckiej bp Czesław Kaczmarek był poddawany konwejerowi – trwającym non stop, w dzień i w nocy przesłuchaniom przez zmieniających się „oficerów” śledczych. Ubecy podawali mu środki odurzające. „Przekonywali go”, że jest zdrajcą i jako takiego wszyscy się go wyrzekli. Po ponad dwu i pół roku takiego śledztwa, we wrześniu 1953 r. stanął przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie. Sądził jeden z najbardziej krwawych stalinowców – Mieczysław Widaj. Akt oskarżenia dotyczył „działalności w antypaństwowym ośrodku” w interesie „imperializmu amerykańskiego i Watykanu” w celu „obalenia władzy robotniczo-chłopskiej” drogą „działalności dywersyjnej i szpiegowskiej”.

Ten pokazowy proces został jednak przerwany, bo duchowny przestał czytać przygotowany mu przez „oficerów” śledczych maszynopis. Wtedy z salki obok wyszedł dyrektor departamentu śledczego MBP Jacek Różański (Józef Goldberg) i powiedział: „Ja już skułem mordy obrońcom [m.in. słynnemu adwokatowi Mieczysławowi Mojżeszowi Maślance, który pełnił de facto rolę jednego z oskarżycieli] i przestrzegam księdza biskupa, aby nie poważył się więcej na podobne postępowanie”. Wyrok – 12 lat. Z więzienia bp. Czesław Kaczmarek wyszedł w maju 1956 r. jako wrak człowieka.

Przeciw Mrożek i Szymborska

W marcu 1949 r. przed łódzkim WSR Mieczysław Widaj – razem z innym mordercą sądowym – Julianem Polanem-Haraschinem skazał na śmierć kpt. Jana Małolepszego „Murata”, ostatniego dowódcę Konspiracyjnego Wojska Polskiego, oraz dwóch księży z diecezji częstochowskiej: ks. Mariana Łososia i ks. Wacława Ortotowskiego. Trzeci ksiądz Stefan Faryś dostał 12 lat więzienia. Podstawą był dekret „o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy państwa” z 13 czerwca 1946 r., tzw. mały kodeks karny. Księżom Bierut złagodził wyroki, a „Murata” zamordowano w więzieniu. Jego zwłoki posłużyły do badań medycznych.

W styczniu 1953 r. ten sam Widaj w tzw. procesie kurii krakowskiej skazał trzech księży na karę śmierci (wyroków ostatecznie nie wykonano). „Działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali – za amerykańskie pieniądze – szpiegostwo i dywersję” – taką rezolucję Związku Literatów Polskich podpisał m.in. Sławomir Mrożek i Wisława Szymborska.

Komuniści bali się „Bartka”

Ks. Rudolf Marszałek, członek Sodalicji Mariańskiej, we wrześniu 1939 r. obrońca Warszawy, więzień hitlerowskich katowni, po wojnie związał się ze zgrupowaniem Narodowych Sił Zbrojnych kpt. Henryka Flamego „Bartka”. Aresztowany 12 grudnia 1946 r., wskutek donosu agenta UB – Henryka Wendrowskiego (wcześniej oficer Okręgu Białystok AK), który doprowadził również do okrutnej śmierci kilkudziesięciu żołnierzy „Bartka”. Wendrowski został potem ambasadorem PRL w Danii, a zmarł w Warszawie w 1997 r. jako zasłużony, dobrze opłacany z naszych podatków emeryt.

Akt oskarżenia wobec ks. Marszałka zatwierdził wicedyrektor Departamentu Śledczego MBP Adam Humer. Co takiego zrobił kapłan, że jego sprawą zajął się aż tak wysoki funkcjonariusz?

Komuniści bali się „Bartka” i jego ludzi, bo na Śląsku Cieszyńskim przeprowadził ok. 340 akcji zbrojnych. Nie mogli mu darować szczególnie zajęcia 3 maja 1946 r. Wisły, w której jego żołnierze przeprowadzili dwugodzinną defiladę żołnierzy NSZ. Po brutalnym śledztwie w katowickim UB, a potem na warszawskim Mokotowie ks. Marszałka oskarżono o szereg „zbrodni”, m.in. ujawnianie tajemnic państwowych i działalność wywiadowczą. 10 marca 1948 r. stanął przed plutonem egzekucyjnym. W rzeczywistości w tył głowy strzelał metodą katyńską jeden morderca – Piotr Śmietański. Ten sam kat zamordował rtm. Pileckiego, kierownictwo IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.

Zamordowani, zamęczeni

Podobny los spotkał innych niezłomnych kapłanów. 24 maja 1946 r. od strzału w potylicę zginął ks. Kazimierz Łuszczyński, ps. „Mateusz”, „Rosa” – kapelan Narodowych Sił Zbrojnych. Miesiąc wcześniej – 19 marca 1946 r. – razem z sześcioma współtowarzyszami walki został skazany w tzw. procesie lubelskiego Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego przez Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie pod przewodnictwem komunistycznego ppłk Alfreda Janowskiego na karę śmierci.

Ks. Zygmunt Kaczyński – przedwojenny redaktor pism społeczno-katolickich, poseł na Sejm II RP – według oficjalnej komunistycznej wersji doznał ataku serca, a w rzeczywistości zmarł wskutek tortur.

26 kwietnia 1951 r. komuniści aresztowali go (zresztą ponownie) pod zarzutem zamiaru zmiany przemocą ustroju ludowo-demokratycznego państwa polskiego. 29 sierpnia tego samego roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał kapłana na 10 lat więzienia, pomimo interwencji Watykanu i Episkopatu Polski. 13 maja 1953 r. ksiądz Zygmunt Kaczyński został zamordowany w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie.

Baraniak małomówny

13 sierpnia 1977 r. zmarł abp Antoni Baraniak, przed II wojną światową sekretarz prymasa Polski kard. Augusta Hlonda, po wojnie – Stefana Wyszyńskiego. We wrześniu 1953 r. aresztowany przez władze komunistyczne i poddany brutalnemu śledztwu, co osłabiło zdrowie kapłana i doprowadziło do jego przedwczesnej śmierci. To była cena za uratowanie życia Prymasa Tysiąclecia. Niewiele bowiem brakowało, by komuniści urządzili prymasowi Wyszyńskiemu proces o zdradę państwa i działalność kontrrewolucyjną. Gdyby tak się stało, za tak ciężkie – wymyślone przez czerwonych bandytów – przestępstwa mógł być skazany nawet na karę śmierci, która – nie można tego wykluczyć – zostałaby wykonana.

Rodzimi bolszewicy świetnie wiedzieli, że ks. Prymas Stefan Wyszyński sam nic im nie powie, nie przyzna się do absurdalnych zarzutów. Dlatego zamierzali wykorzystać do tego jego sekretarza. Po bp. Baraniaka do Domu Arcybiskupów Warszawskich przy ul. Miodowej czerwoni faszyści przyszli 25 września 1953 r. – tego samego dnia aresztowali prymasa Wyszyńskiego.

Podlegli Moskwie rodzimi komuniści nie spodziewali się jednak, że Antoni Baraniak okaże się „małomówny”. Po przewiezieniu do katowni przy ul. Rakowieckiej, wytrzymał tam 27 miesięcy ciężkiego śledztwa, przesłuchiwany przez bandytów z bezpieki przynajmniej 145 razy, nawet przez kilkanaście godzin z rzędu. Śledczy robili wszystko, aby wydobyć od biskupa informacje obciążające Wyszyńskiego, świadczące o tym, że Prymas Polski jest zdrajcą i szpiegiem. Ubecy (którzy dziś chcą przywrócenia przywilejów emerytalnych) zrywali mu paznokcie, przetrzymywali przez wiele dni nago w lodowatej, pełnej fekaliów celi (polecam szczególnie wszystkim lewackim obrońcom zwierząt). Ale biskup Baraniak nie dał się złamać. Zmaltretowany odmawiał współpracy, nie obciążył kardynała Wyszyńskiego i komuniści musieli zrezygnować z procesu Prymasa Polski.

Kiedy błogosławiony?

Efekt był wszak taki, że w tym komunistycznym areszcie bp Antoni Baraniak stracił zdrowie – od września 1954 r. do maja 1955 r. przebywał w więziennym szpitalu. Potem został zabrany z Warszawy do aresztu domowego w zakładzie salezjańskim w Marszałkach k. Ostrzeszowa, a następnie internowany w domu sióstr elżbietanek w Krynicy. Komuniści uwolnili go ostatecznie 30 października 1956 r. i wkrótce wrócił na stanowisko kierownika Sekretariatu Prymasa Polski.

A bp Antoni Baraniak – tak jak bp Czesław Kaczmarek – choć wypuszczony na wolność, odszedł do Domu Ojca przedwcześnie – po bestialstwie miejscowych bolszewików. Zmarł 13 sierpnia 1977 r. i został pochowany w podziemiach poznańskiej katedry.

Przypomnieć trzeba, że przed pracą sekretarza, a wcześniej kapelana Prymasa Stefana Wyszyńskiego, bp Antoni Baraniak pełnił analogiczne funkcje u boku wielkiego poprzednika – Prymasa Augusta Hlonda: od 1933 r. do tajemniczej wciąż śmierci kardynała w październiku 1948 r. (nie można wykluczyć, że został przez komunistów zamordowany). Biskup Baraniak już w czasie okupacji niemieckiej był niezłomny, dzieląc z Prymasem Hlondem trudy rozłąki z Ojczyzną. Dlatego po tym, jak Prymas Stefan Wyszyński został uznany za błogosławionego, czekamy na zakończenie podobnej procedury odnośnie do biskupa Antoniego Baraniaka.

Zbrodnie junty

19 października 1984 r. – to oficjalna data śmierci kapelana „Solidarności” – ks. Jerzego Popiełuszki. W styczniu 1989 r., czyli na kilka miesięcy przed obradami „okrągłego stołu”, zginęli kolejni niezłomni kapłani: Stefan Niedzielak i Stanisław Suchowolec. Ks. Sylwester Zych stracił życie miesiąc po czerwcowych wyborach do kontraktowego Sejmu. To tylko niektórzy kapłani – ofiary czerwonej zarazy.

http://nczas.info/2025/09/14/jak-komunisci-mordowali-polskich-ksiezy/

#Polska #ub #zydzi #mordercy #komunisci #kk #kosciolkatolicki

22

- Mówię ci, zrzucanie komuchów do Pacyfiku to jak najbardziej moralna i skuteczna metoda walki z komunizmem

- Ale nie uważasz że to zbyt kontrowersyjne?

- W stosunku do komuchów nie ma czegoś takiego jak "zbyt kontrowersyjne" Augusto

#heheszki #humorobrazkowy #komunisci

12

Ciekawa hagada...nczas.info

Krwawy Salomon. Zbrodniarz, który schronił się w Izraelu

Salomon (Szlomo) Morel, zbrodniarz komunistyczny, krwawy komendant obozów w powojennej Polsce, zmarł 14 lutego 2007 r. w Tel Awiwie jako dziadek wnucząt. Nigdy nie został osądzony, za to do końca życia dostawał z Polski wysoką emeryturę.

Zdjęcie

Pieniądze przelewało mu Biuro Emerytalne Centralnego Zarządu Służby Więziennej (podlegające Ministerstwu Sprawiedliwości), za pośrednictwem jednego z katowickich oddziałów ZUS (przez kilkanaście lat, do 1968 roku Salomon Morel był naczelnikiem aresztu śledczego w Katowicach).

Pieniądze przysługiwały mu na mocy ustawy o emeryturach mundurowych, podpisanej w 1994 roku przez prezydenta Lecha Wałęsę. Co roku emerytura była rewaloryzowana. Ostatnia wynosiła 5 tys. złotych – ogromna suma, szczególnie dla osoby ściganej międzynarodowym listem gończym. Co najmniej dwie próby odebrania mu tych pieniędzy w III RP nie powiodły się z jakichś absurdalnych powodów formalnych.

Nie był w Auschwitz

Po wojnie, znęcając się nad więźniami, Morel mówił: „Byłem w Auschwitz przez sześć długich lat i przysięgałem sobie, że jeśli stamtąd wyjdę, odpłacę tym samym wam – hitlerowcom”. W rzeczywistości w KL Auschwitz nie był ani jednego dnia.

W 1983 roku Józef Tkaczyk otrzymał medal „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”. Instytut Yad Vashem w Jerozolimie nagrodził w ten sposób jego zasługi w… uratowaniu w czasie wojny rodziny Morelów.

Salomon Morel, późniejszy oprawca Niemców, Ukraińców i Polaków, urodził się i mieszkał wraz z rodziną w tej samej lubelskiej wsi – Garbów – co Józef Tkaczyk. Byli sąsiadami. Tkaczykowie pracowali na roli, rodzice Salomona – Chaim i Hana z Flesów – byli właścicielami piekarni.

– Gdy Niemcy zaczęli zabierać Żydów do getta, ukryliśmy Szlomę i jego brata Icka w stodole. Pomagaliśmy mu, dawaliśmy jedzenie. Kto mógł przypuszczać, że potem tak się zmieni – opowiadała Zofia Tkaczyk, żona Józefa.

Tkaczykowie nigdy nie usłyszeli od Morela słowa dziękuję. Hitlerowcom też się nie odpłacił. Do obozu w Świętochłowicach-Zgodzie (filii byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz), którego komendantem był zaraz po wojnie, trafiali nie tylko Niemcy i volksdeutsche, ale wszyscy podejrzani o niechęć do ludowej władzy. Wystarczył donos i swobodne uznanie funkcjonariusza NKWD lub UB.

Bojowiec od ziemniaków

Więźniowie Świętochłowic zapamiętali, jak komendant Morel bijąc ich, wykrzykiwał, że mści się za swoich żydowskich braci. W stwierdzeniu tym było tylko trochę prawdy. Brat Szlomy Morela – Icek, faktycznie zginął w 1942 roku. Rzecz w tym, że nie z ręki Niemców. Obaj Morelowie działali wówczas w założonej przez siebie bandzie rabunkowej, o której mówiono, że jest zbieraniną przestępców. Przez kilka miesięcy napadali na okoliczne wioski. W grudniu trafili w ręce działającego na Lubelszczyźnie oddziału Armii Ludowej, którym dowodził Grzegorz Korczyński (Stefan Kilanowicz). Za rozbój członkowie bandy zostali postawieni przed sądem wojskowym. Wyrok na bracie Morela wykonano, podobno dlatego, że Salomon zrzucił na niego całą winę. Dzięki temu pozostał w oddziale Korczyńskiego. Nie był jednak, jak się później chwalił, żadnym bojowcem. Zajmował się… obieraniem ziemniaków.

Aby lepiej poznać mentalność oprawcy, warto przytoczyć jeszcze jeden szczegół. Podczas procesu Korczyńskiego w latach 50. Morel zeznając jako świadek, oskarżył dowódcę AL o… mordowanie żydowskich partyzantów.

Polska prasa uwierzyła w wersję o Morelu – więźniu Auschwitz. „Gazeta Wyborcza” pisała: „W czasie wojny trafił do Oświęcimia, gdzie zginęli jego najbliżsi”. „Trybuna”, w tekście pod znamiennym tytułem: „Z więźnia – komendant obozu”: „Zachowania Salomona Morela w obozie w Zgodzie nie wolno usprawiedliwiać, ale można zrozumieć. W 1945 r. trudno było oczekiwać od Żyda, który właśnie wyszedł z Auschwitz, gdzie utracił wszystkich bliskich, żeby troszczył się o NSDAP-owców i volksdeutschów. Dziś jest już starym człowiekiem i zasługuje na spokój”. Marzenia postępowej prasy spełniły się.

„Przechodziło się przez trupy”

W czasie wojny Morel zachował się podobnie, jak wielu polskich Żydów-komunistów – w 1943 roku przedostał się do ZSRS i przyłączył do sowieckiej partyzantki. Po powrocie do Polski wstąpił do UB. W życiorysie czytamy: „21 lipca 1944 roku zostaliśmy wyzwoleni przez Armię Czerwoną i natychmiast przychodzimy do Lublina i organizujemy MO. W dniu 15 lutego 1945 przyjeżdżam z grupą operacyjną na Śląsk i zostaję naczelnikiem obozu w Świętochłowicach”.

Z relacji ocalałych świadków wynika, że obóz był cały czas przepełniony. Więźniowie spali po trzech, czterech na jednej pryczy. Bez sienników i koców. Rację żywnościową stanowiło 125 gramów chleba lub zupy. W lecie 1945 roku śmiertelność wynosiła 30 osób dziennie. Zwłoki zmarłych rozbierano i chowano w nieoznakowanych, masowych grobach poza terenem obozu. Morel osobiście torturował i zabijał więźniów.

Dorota Boreczek, była więźniarka Świętochłowic-Zgody: – W obozie nie byliśmy ludźmi, pozbawiono nas uczuć. Głód był taki, że po rannej pobudce przechodziło się przez trupy. Spałam pod jednym kocem ze Szwajcarką. Któregoś dnia poprosiłam ją o wodę i zobaczyłam, że nie żyje. Razem z matką chorowałyśmy na tyfus.

Śledztwo władz więziennych MBP wykazało: „Niedopilnowanie porządku w obozie, bezład w dziale gospodarczym i depozytach, dopuszczenie do rozwinięcia się epidemii tyfusu i niepoinformowanie o tym na czas departamentu”. Morel dostał „surową” karę: 3-dniowy areszt domowy i potrącenie 50 proc. poborów.

Ktoś pomógł uciec

Salomon Morel uciekł z Polski w 1992 roku. Katowicka prokuratura, mimo iż mieściła się zaraz obok jego domu, nie zdążyła go aresztować. Prawdopodobnie ktoś uprzedził oprawcę. Nie wiadomo również, dlaczego od ręki dostał izraelską wizę. Były komendant Świętochłowic wyjechał do córki do Izraela (w Polsce Danuta Morel była piosenkarką i występowała w katowickich kabaretach; w kraju zostawił żonę Wiesławę, syna i drugą córkę). Wkrótce dostał izraelskie obywatelstwo. Wcześniej planował zbiec do Szwecji – swój wniosek o azyl polityczny motywował… rasowymi prześladowaniami, które miały go dotknąć w Polsce.

W 1999 roku, w liście do jednej z gazet, Dorota Boreczek napisała: „Z Salomonem Morelem przyszło mi zetknąć się po ponad 45-latach w prokuraturze katowickiej [zeznawał w sprawie Świętochłowic jako… świadek]. Ta sama linia obrony z jego strony, jaką wsławili się hitlerowscy zbrodniarze przed trybunałami. Niczego nie wiedzieli, tylko wykonywali rozkazy i byli niezwykle ludzcy. (…) Mimo że prokuratura dysponowała niezliczonymi dowodami zbrodni Morela, pozostawał on na wolności, ba, nawet nie zastosowano wobec niego żadnego z drobniejszych środków zapobiegawczych, jak choćby nakazu meldowania się na policji czy zakazu wydalania się z miejsca pobytu. Chodziło wyraźnie o to, aby Morel się właśnie wydalił. I tak się stało! Teraz prokuratura rozwinęła swoje skrzydła i ubrała nawet autorytet państwa do szukania przestępcy, o którym nie wiedziała absolutnie nic więcej niż to, co udokumentowano wcześniej w toku toczącego się śledztwa. (…) Później przedstawiciele prokuratury kłamliwie informowali opinię polską w prasie i telewizji o wydaniu listu gończego za Salomonem Morelem, co było absolutnie niemożliwe bez wydania nakazu aresztowania”.

Polska antysemicka

Dopiero po kilku latach od ucieczki Morela, w 1998 roku, Polska skierowała do jego nowej Ojczyzny – Izraela wniosek ekstradycyjny (zarzut: spowodowanie śmierci 1695 więźniów Świętochłowic, zakwalifikowane jako zbrodnie przeciwko ludzkości, które w świetle polskiego i międzynarodowego prawa nie ulegają przedawnieniu). Ministerstwo Sprawiedliwości Izraela odpowiedziało szybko i treściwie: zbrodnie Morela, jeśli w ogóle miały miejsce, w świetle izraelskiego prawa nie są żadnym ludobójstwem, a ponadto uległy już przedawnieniu. Najciekawszy był komentarz: „wniosek podniósł wiele kwestii odnośnie okresu bezpośrednio po drugiej wojnie światowej, podczas którego w Polsce około tysiąca Żydów zostało zamordowanych przez obywateli polskich. Wiele zeznań świadków, dowodzących tych morderstw znajduje się w aktach Yad Vashem w Jerozolimie w Izraelu i w różnych instytucjach na całym świecie. Wspomniane powojenne morderstwa Żydów były badane przez władze polskie, ale wiele osób spośród odpowiedzialnych za te zbrodnie nie stanęło w obliczu sprawiedliwości. Stąd, chociaż potępiamy wszelkie akty przemocy, łącznie z tymi, o które jest oskarżany Morel, fakt kontynuacji ścigania Morela w zestawieniu ze wspomnianym tłem historycznym jest zarówno niepokojący, jak i smutny…”. Szkoda, że izraelskie ministerstwo nie przypomniało, za co od Yad Vashem medal dostał Józef Tkaczyk…

Mimo odmowy wydania Morela przez Izrael, zbrodniarz był nadal ścigany: międzynarodowym listem gończym przez Interpol i przez niemiecką prokuraturę (prowadziła własne śledztwo, gdyż wielu pokrzywdzonych przez komendanta Świętochłowic mieszkało w Niemczech; dzięki niemieckim naciskom w ogóle ruszyło polskie śledztwo przeciwko Morelowi).

Bez kary za reedukację

Po likwidacji obozu w Świętochłowicach Morel został naczelnikiem więzienia w Opolu, potem w Katowicach i Raciborzu, by w 1949 roku zostać komendantem obozu dla młodocianych więźniów politycznych w Jaworznie (w czasie wojny, tak jak w Świętochłowicach, była tu filia KL Auschwitz).

– Morela widziałem kilka razy – opowiadał jeden z więźniów. – Podczas pierwszego apelu powiedział do nas: „Nie przeżyjecie, pójdziecie do Brzezinki”. Innym razem wezwał mnie do siebie i za jakieś błahe przewinienie kazał zamknąć w bunkrze. Po kilkanaście godzin pracowaliśmy w kopalni, racje żywnościowe były minimalne. W ten sposób poddawano nas reedukacji.

Za zbrodnie w Jaworznie – mimo wieloletnich starań byłych więźniów – Salomon Morel nigdy nie był ścigany! Ale ofiarami Morela byli tu tylko Polacy.

W 1964 roku Salomon Morel obronił na uniwersytecie wrocławskim magisterium pt. „Praca więźniów i jej znaczenie”. Praca w Jaworznie zniszczyła życie wielu młodym Polakom. Praca w Świętochłowicach-Zgodzie kończyła się śmiercią i pochowaniem w bezimiennych dołach.

Morel utrzymywał (gdy jeszcze był w Polsce), że jako naczelnik obozu w Świętochłowicach nie miał możliwości skutecznego przeciwdziałania epidemii tyfusu. A co mówił na ten temat Józef C., jeden z dwóch przesłuchanych przez Instytut Pamięci Narodowej strażników obozowych? Pod nieobecność Morela zastępujący go funkcjonariusz kazał zawieźć grupę ok. 10 chorych na tyfus więźniów (jeszcze przed wybuchem głównej epidemii) do szpitala w Świętochłowicach. Gdy dwie furmanki z chorymi pod eskortą Józefa C. wyjechały z obozu, nadjechał samochodem naczelnik Morel, zatrzymał grupę i kazał ją zawrócić. Wątpliwe, aby ktokolwiek z tej grupy przeżył…

http://nczas.info/2025/03/08/krwawy-salomon-zbrodniarz-ktory-schronil-sie-w-izraelu/

#zydzi #Polska #komunisci #zydokomuna #izrael #mordercy

12

Kwik po wystąpieniu Brauna w Szczecinie. Bezkompromisowo skrytykował jednych po drugich [VIDEO]nczas.info

Wystąpienie Grzegorza Brauna w Szczecinie wzbudziło kwik mainstreamu. Kandydat na prezydenta w swoim bezkompromisowym stylu krytykował rząd, Unię Europejską, politykę migracyjną, działalność środowisk medycznych i próby „dewiacji” społeczeństwa.

Zdjęcie

Braun przekonywał, że należy jak najszybciej zakończyć „wojnę polsko-polską” i wskazywał, że główne partie polityczne w Polsce różnią się jedynie personalnie, ale ich działania mają wspólny mianownik – dostęp do „państwowego czy eurokołchozowego koryta”. – Żadnych istotnych różnic programowych dla Polski między tymi plemionami nie ma – mówił, jako przykład podając politykę wobec Ukrainy czy uległość wobec Unii Europejskiej, a szczególnie wobec zielonego czy tęczowego ładu.

Nie zabrakło krytyki samej UE. Zdaniem Brauna kryzys tej instytucji pogłębił się wraz z wejściem Traktatu Lizbońskiego, który nazwał „aktem abdykacji suwerenności”. – Eurokomuna to też komuna. Eurokomuch założyciel (Altiero Spinelli – red.) napisał, że mają zniknąć narody i ma zniknąć własność prywatna – przypomniał.

Braun nie gryzł się w język mówiąc o polityce migracyjnej. Zaproponował utworzenie centrów deportacyjnych zamiast integracyjnych. – Polska jest gościnna, otwarta, ale nie na przestrzał – podkreślił.

Nie mogło zabraknąć kwestii Ukrainy. Skrytykował przekazywanie sprzętu wojskowego Ukrainie oraz pomoc finansową dla tego kraju. – Naród polski niczego dobrego z tego nie ma. Ma zgryzoty i ma zagrożenia – mówił. W jego opinii Polska została wepchnięta w rolę „żyranta” i „płatnika”, co nie przynosi korzyści Polakom.

Podczas swojego wystąpienia Braun wielokrotnie podkreślał potrzebę powrotu do suwerenności i niezależności Polski. – Tu jest Polska i Polska przede wszystkim dla Polaków – brzmiało hasło przewodnie. Zapowiedział również dążenie do wprowadzenia rządów prezydenckich jako sposobu na zapewnienie większej stabilności i skuteczności w podejmowaniu decyzji.

Wspomniał o szerzących się w Polsce gangach ze wschodu. – Z powodu importu przestępczości zorganizowanej ukraińskiej i gruzińskiej bezpieczeństwo Polaków jest na niskim poziomie – mówił.

Zapewnił, że jako prezydent będzie walczył z ideologią LGBT czy Światową Organizacją Zdrowia. – Nie pozwolę na to, by monopol WHO, NFZ i izb lekarskich pozwalał na wprowadzanie w życie dzieci i młodzieży promowania postaw, które skutkują zaburzeniami samoidentyfikacji. To jest medycyna rzeźników, która namawia dzieci do samookaleczenia. Taka medycyna kwalifikuje się do denazyfikacji – mówił Braun.

– W szkołach propaganda dewiacji jest wprowadzana pod pretekstem dbałości o zdrowie. Temu położymy stanowczy kres. Polscy patrioci powinni odsunąć od władzy szaleńców i kłamców. Za komuny i za okupacji nie robiono takich rzeczy dzieciom, jak robi się za sprawą tęczowego ładu. To jest zbrodnia, a zbrodnie powinny być piętnowane – nie ma wątpliwości.

– Precz z komuną, precz z eurokomuną, precz z żydokomuną – podsumował kandydat na prezydenta,

http://nczas.info/2025/02/19/kwik-po-wystapieniu-brauna-w-szczecinie-bezkompromisowo-skrytykowal-jednych-po-drugich-video/

#kkp #Braun #Polska #nachodzcy #lewactwo #komunisci #eurokolchoz

19

Skandal w Brukseli! Komisja Europejska opłacała ekologiczne organizacje w celu lobbowania wśród europosłów na rzecz Zielonego Ładux.com

Adam Gwiazda opublikował na X obszerny wpis dotyczący ujawnionego skandalu w Komisji Europejskiej. Jak się okazuje, instytucja de facto lobbowała samą siebie. Oczywiście za nasze pieniądze. A są to gigantyczne sumy.

„Skandal w Brukseli. Komisja Europejska opłacała ekologiczne organizacje pozarządowe w celu lobbowania wśród europosłów i państw członkowskich na rzecz Zielonego Ładu, obsesji byłego holenderskiego komisarza Fransa Timmermansa” – napisał na X Adam Gwiazda.

Zdjęcie

Dodał, że „nowy komisarz ds. budżetu Piotr Serafin musiał przyznać w środę, że to 'niewłaściwa praktyka'”.

„To system lobbingu w cieniu, który podważa zaufanie do naszych instytucji” – zacytował Gwiazda holenderskiego unioparlamentarzystę Dirka Gotinka z NSC/EPL.

„Dokumenty ujawnione przez Komisję Kontroli Budżetowej nie pozostawiają wątpliwości: umowy zobowiązywały organizacje pozarządowe do dotarcia do konkretnych europosłów i przekonanie ich do poparcia inicjatyw Timmermansa. Lobbyści dostawali listy eurodeputowanych 'do przekonania'” – podkreślił.

„’Komisja wywiera presję udając, że to działania niezależnych lobbystów’, powiedziała Monika Hohlmeier (CSU/EPL). Tylko trzech europosłów miało dostęp do tych umów poprzez audyt rachunków Komisji. Co gorsza, według Dirka Gotinka: 'Urzędnicy Komisji pracowali nad kampaniami komunikacyjnymi sieci lobbystów, które sami finansowali.’ Czyli Komisja sama się lobbowała” – wyjaśnił Adam Gwiazda.

Przywołał też wypowiedź francuskiej unioposeł Céline Imart z LR/EPL.

– Podczas gdy Stany Zjednoczone próbują podbić Marsa, UE finansuje organizacje pozarządowe, aby atakować nasze i tak już stłamszone przedsiębiorstwa – mówiła Imart.

„Co to za organizacja pozarządowa, co bierze pieniądze od Komisji, czyli właściwie rządowe? Co to za parlamentarzyści, co zatwierdzają fundusze, które służą żeby ich samych manipulować?” – napisał dalej Gwiazda.

„Komisarz Piotr Serafin nie posuwa się do przyznania, że doszło do wykroczenia, choć przyznaje, że praktyki były 'niewłaściwe’, a finansowanie organizacji pozarządowych pozostaje 'legalne i pożądane’. Paradoksalnie (a może wcale nie?) tych niemoralnych praktyk broni lewica” – napisał Gwiazda.

„’Prawdziwym skandalem jest to, że tylko międzynarodowe korporacje mogą lobbować dzięki swoim kolosalnym zasobom’, twierdzi francuska ekolog Marie Toussaint. Problemem jest nie tyle samo finansowanie organizacji pozarządowych, co wykorzystywanie ich w celu obejścia procesu demokratycznego. Dwie z zamieszanych w skandal NGO są finansowane przez Sorosa i jego Open Society” – zaznaczył Adam Gwiazda.

Do doniesień polskiego publicysty we Francji odniósł się krótko redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” dr Tomasz Sommer.

„No to już wiadomo skąd taki zalew zielono-lewackiej propagandy” – skwitował dr Tomasz Sommer.

http://x.com/delestoile/status/1882410977968198014

http://nczas.info/2025/01/23/skandal-w-brukseli-komisja-europejska-oplacala-ekologiczne-organizacje-w-celu-lobbowania-wsrod-europoslow-na-rzecz-zielonego-ladu/

#eurokolchoz #eurokomuna #komunisci #korupcja #zielonylad #ekologizm

31

„Mamy rok 1950, czy 2025?”. PiS, PO i Lewica upamiętnią bolszewickich „bohaterów” w Sejmie [VIDEO]x.com

PiS, PO i Lewica upamiętni w Sejmie bolszewickich liderów rewolucji z 1905 roku. Poinformował o tym poseł Konfederacji Bronisław Foltyn.

„Jestem na Komisji Kultury i przecieram oczy ze zdumienia. Platforma z przystawkami właśnie proceduje Uchwałę oddającą cześć »bohaterom« Rewolucji 1905 roku” – napisał w środę na X poseł Konfederacji Bronisław Foltyn.

Zdjęcie

„Przypominam, że najważniejsi »bohaterowie« tej rewolucji, to: Włodzimierz Lenin, Lew Trocki i Róża Luksemburg” – podkreślił poseł Foltyn.

Poseł dodał, że poseł Joanna Lichocka „zadeklarowała właśnie, że PiS poprze uczczenie tych »bohaterów« przez Sejm RP”.

„Gdzie My żyjemy? Mamy rok 1950, czy 2025?” – pytał Foltyn.

„Ostatni wykład na temat tych 'bohaterów’ komunistycznych, który musiałem wysłuchiwać, miał miejsce na lekcji historii, gdy miałem 13 lat czyli gdzieś w okolicach 1987 roku” – zaznaczył.

„Jak oni mają zamiar pogodzić tę uchwałę z ustawą o zakazie propagowania komunizmu? Miałem nadzieję, że Lenin i Luksemburg zniknęli już bezpowrotnie jako patroni naszych ulic, że definitywnie usunięto już pomniki tych »bohaterów«, że za mojego życia nie będę zmuszany już do czczenia komunistów … a jednak się myliłem. To dzieje się naprawdę. Już za kilka dni Sejm RP będzie oddawał część »bohaterom« Rewolucji 1905” – wyznał.

http://x.com/bronislawfoltyn/status/1876993967713042508

W kolejny wpisie zwrócił się do betonowego elektoratu PiS, który nie potrafi nadal – mimo wieloletnich działań tej partii, gdy sprawowała władzę – przyjąć do wiadomości czerwonego nastawienia tego ugrupowania.

„Wiele osób, szczególnie sympatyków @pisorgpl, nie może uwierzyć w to, że PiS z PO i Lewicą będą wspólnie czcili w Sejmie »bohaterów« Rewolucji 1905. No więc zobaczcie to na własne oczy” – napisał, udostępniając nagranie.

Występuje w nim wspomniana Lichocka z PiS.

– PiS popiera projekt uchwały w sprawie upamiętnienia bohaterów rewolucji 1905 roku w 120 rocznicę jej wybuchu. Ja od siebie powiem, że bardzo dziękuję panu posłowi za dobry tekst tej uchwały – powiedziała Joanna Lichocka z PiS.

– Ważne jest, żebyśmy pamiętali o tym – dodała.

– Bardzo dziękuję za tę inicjatywę, ja popieram ten projekt uchwały – podsumowuje.

http://x.com/bronislawfoltyn/status/1877305375713644770

http://nczas.info/2025/01/10/mamy-rok-1950-czy-2025-pis-po-i-lewica-upamietnia-bolszewickich-bohaterow-w-sejmie-video/

#pispojednozlo #lewactwo #komunizm #komunisci #bolszewicy #bolszewizm

19

WEF promuje komunizm - znowu. 🇼 🇪 🇫youtu.be

Dzień bez promocji komunizmu od WEF dniem straconym.

Najciekawsza strona z "teoriami spiskowymi" które politycy bardzo mocno biorą sobie do serca i starają się wprowadzić wszelkimi możliwymi sposobami, znowu szokuje.

Zdjęcie

Bardzo lubisz swój samochód (jeszcze na razie twój)? Lubisz z niego korzystać kiedy tylko masz taką potrzebę? Lubisz załatwić szybko sprawy? Lubisz tę wolność podróżowania gdzie ci się podoba lub tam gdzie musisz?

No to teraz pora byś się podzielił tym samochodem z kimś obcym. WEF o to zadba.

W końcu tu nie chodzi by obrzydzić i utrudnić ci życie.

-----------------------------------------------------------------

http://youtu.be/9rQbRdHafsc?si=Mri8QZNTnAImvjQH

-----------------------------------------------------------------

Zresztą po co ci szaraczku prywatny samochód. Tylko planete trujesz, jest ich za wiele na drogach i trzeba z tym walczyć. Pamiętaj C02, globcio, plamy na słońcu i podnoszący się poziom oceanów to twoja wina. Wstydź się. Ponieś odpowiedzialność.

Najlepiej jak nie będziesz mieć samochodu. Tym się zajmie prywatna firma od której sobie go pożyczysz. Przy okazji zbierze o tobie dane i sobie je sprzeda. A jak będziesz miał niewłaściwe poglądy to firma anuluje ci subskrypcję i będziesz sobie latać na piechotę.

Piękny nowoczesny i postępowy świat.

#wef #zydzi #komunisci #teoriespiskowe #ciekawoski #swiat #totalitaryzm

17

Stacją TVP World teraz kieruje długoletni wiceprezes... rosyjskiej agencji informacyjnej Interfaxtvrepublika.pl



Zdjęcie

TVP World, anglojęzyczny kanał informacyjny Telewizji Polskiej (a obecnie neoTVP), wznowił nadawanie. Stacja zniknęła z anteny w połowie grudnia, gdy media publiczne zostały bezprawnie przejęte przez koalicję 13 grudnia. Teraz stacją kieruje Michał Broniatowski, który karierę medialną rozpoczął za głębokiej komuny - w 1979 roku - od współpracy z Telewizją Polską, z którą związany był do stanu wojennego. W latach 1985–2000 związany był z kolei z agencją prasową Reuters, początkowo jako jej korespondent w Polsce, później dyrektor polskiego oddziału agencji Reutera, a od 1997 dyrektor przedstawicielstwa agencji Reutera w Rosji i krajach byłego ZSRR. W latach 1994–2005 Broniatowski pełnił funkcję dyrektora i członka Rady Nadzorczej Grupy ITI, a w latach 2001–2005 również członka Rady Nadzorczej Grupy Onet. W latach 2003–2009 sprawował funkcję wiceprezesa rosyjskiej agencji informacyjnej Interfax, gdzie był odpowiedzialny za międzynarodową działalność firmy. W 2009 roku wszedł w skład Rady Nadzorczej TVN SA. W latach 2013–2014 współtworzył na Ukrainie telewizyjny kanał informacyjny Espreso TV.

W 2016 roku Broniatowski wydał słynną "instrukcję", w której w punktach wskazywał, jak doprowadzić do "Majdanu w Polsce". Wśród propozycji znalazło się m. in. "zajęcie budynku publicznego".

http://pressmania.pl/wp-content/uploads/2016/12/Naczelny-Forbes-podaje-instrukcj%C4%99-Majdanu-w-Polsce-e1482077760454.png

Michał Broniatowski jest synem Mieczysława Artura Broniatowskiego, polityka komunistycznego jeszcze w okresie II Rzeczypospolitej i wieloletniego funkcjonariusza peerelowskiej bezpieki - doszedł do stopnia płk. Służby Bezpieczeństwa, a także uczestnika wojny domowej w Hiszpanii po stronie komunistycznej. Broniatowski był jednym z organizatorów UB w Polsce. Był m. in. kierownikiem Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie (1944–1945), z ramienia którego organizował struktury PUBP, m.in. w Płocku i WUPB w Rzeszowie. Był także dyrektorem Centralnej Szkoły Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Łodzi (1945–1947) oraz p.o. dyr. Centrum Wyszkolenia Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Legionowie (1947–1948).

http://tvrepublika.pl/TVP-World-wznowilo-nadawanie-Stacja-kieruje-dlugoletni-wiceprezes-rosyjskiej-agencji-informacyjnej-Interfax,158714.html

#rosja #rosjatostanumyslu #tusk #tvp #tvpinfo #tvpworld #tvpo #telewizja #komuna #komunisci #ruskieonuce

19

Wrzuć tekst traktujący o tym, że warto celebrować rocznice Powstania Warszawskiego, a nawet na Lurku wynurzy się jakaś komusza gnida. Ha tfu!

http://lurker.land/post/8lrayqz2uxzg

Czekamy ciebie, czerwona zarazo,

byś wybawiła nas od czarnej śmierci,

byś nam Kraj przedtem rozdarłwszy na ćwierci,

była zbawieniem witanym z odrazą

.

Czekamy ciebie, ty potęgo tłumu

zbydlęciałego pod twych rządów knutem

czekamy ciebie, byś nas zgniotła butem

swego zalewu i haseł poszumu

.

Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu,

morderco krwawy tłumu naszych braci,

czekamy ciebie, nie żeby zapłacić,

lecz chlebem witać na rodzinnym progu

.

Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco,

jakiej ci śmierci życzymy w podzięce

i jak bezsilnie zaciskamy ręce

pomocy prosząc, podstępny oprawco

.

Żebyś ty wiedział dziadów naszych kacie,

sybirskich więzień ponura legendo,

jak twoją dobroć wszyscy kląć tu będą,

wszyscy Słowianie, wszyscy twoi bracia

.

Żebyś ty wiedział, jak to strasznie boli

nas, dzieci Wielkiej, Niepodległej, Świętej

skuwać w kajdany łaski twej przeklętej,

cuchnącej jarzmem wiekowej niewoli

.

Legła twa armia zwycięska, czerwona

u stóp łun jasnych płonącej Warszawy

i scierwią duszę syci bólem krwawym

garstki szaleńców, co na gruzach kona

.

Miesiąc już mija od Powstania chwili,

łudzisz nas dział swoich łomotem,

wiedząc, jak znowu będzie strasznie potem

powiedzieć sobie, że z nas znów zakpili

.

Czekamy ciebie, nie dla nas, żołnierzy,

dla naszych rannych – mamy ich tysiące,

i dzieci są tu i matki karmiące,

i po piwnicach zaraza się szerzy

.

Czekamy ciebie – ty zwlekasz i zwlekasz,

ty się nas boisz, i my wiemy o tym.

Chcesz, byśmy legli tu wszyscy pokotem,

naszej zagłady pod Warszawą czekasz

.

Nic nam nie robisz – masz prawo wybierać,

możesz nam pomóc, możesz nas wybawić

lub czekać dalej i śmierci zostawić…

śmierć nie jest straszna, umiemy umierać

.

Ale wiedz o tym, że z naszej mogiły

Nowa się Polska – zwycięska narodzi.

I po tej ziemi ty nie będziesz chodzić

czerwony władco rozbestwionej siły.


Józef Szczepański, Czerwona zaraza

#komunisci #won

5

Syn Akowca napisał list do Engelkingwprawo.pl

5

Minuta absurdu z Japonii podczas nalotu policjiyoutube.com

https://youtu.be/8V6R1N3vO4g

Wydarzenie miało miejsce w październiku 2020 roku. Stołeczna Policja z Tokyo dostała od prokuratora zgodę na przeszukanie placówki pewnej niebezpiecznej organizacji. Na filmie można dostrzec poziom absurdu, który przekracza granicę z każdą następującą sekundą, gdyż:
- Policja chciał zrobić ustawkę pod kamery i wycinać drzwi w bramie, ale nagle pojawili się w drzwiach właściciele, którzy ich za to ochrzanili.
- Po tym jak zostały im przestawione dokumenty prawne, władza chciała rozpocząć swoją robotę, ale tamci z racji, że to ich własność, kazali dla każdego wchodzącego przejść pomiar temperatury (wiadomo, Japończycy są zbzikowani na punkcie wirusa).
- Jednym z tych panów jest Takeo Shimizu, czyli nikt inny jak któryś z liderów Frakcji Rdzenia (Chukaku-ha), zmilitaryzowanej organizacji skrajnej lewicy. Ten komunista wraz z pojawieniem się pandemii na świecie wyszedł ze swojej nory po około pół wieku i zaczął wzywać do rewolucji. Członkowie tej bandy zabłysnęli w historii tym, iż przeprowadzali podpalenia i zamachy bombowe na infrastrukturę i obiekty rządowe. Tymczasem obecnie, ich szycha ustawia agentów rządowych do szeregu i wymachuje pirometrem przed ich czołami. Takie do dziwne zabawy polityczne można ujrzeć w Japonii.
#japonia #policja #terroryzm #polityka #komunisci

22

Z cyklu resortowe dzieci (specjalnej troski):

#lewactwo #zydzi #komunisci

29

Pochód komunistów w Hamburguyoutube.com

opis: "Za to że filmowałem próbowali mi odebrać telefon tak jakby ich protest nie był po to aby nadać rozgłos ich żądaniom. Zatem co w tym złego że ktoś pochód nagrywa aby wieść o nim rozniosła się po Internecie zwiększając ten rozgłos. Kompletny brak logiki. Ledwo ocaliłem telefon przed zniszczeniem bo tęczowe bezmózgowie uważające się za orędowniczkę tolerancji postanowiło że filmowania tolerować nie będzie."
https://youtu.be/Dr1fRFq3xuQ
#niemcy #komunizm #hamburg #totalitaryzm #komunisci #lgbt

5