Tego jeszcze nie było...

Wg teologii katolickiej wiara w Jezusa jest warunkiem niezbędnym do zbawienia. No chyba że jesteś żydem. Wtedy już nie

Zdjęcie

Czy ta "niezgłębiona tajemnica boża" dotyczy tylko żydów. Co z islamem? Jak oni do tego doszli by podkopywać fundament własnej wiary?

Więcej o aferze tutaj i dlaczego jest to tak istotne

http://dorzeczy.pl/religia/862729/czy-episkopat-opublikuje-szokujacy-list-o-wybraniu-izraela.html

http://pch24.pl/czy-ten-list-naprawde-sie-ukaze-pawel-lisicki-komentuje-prawdopodobny-dokument-episkopatu/

http://x.com/KrystianKratiuk/status/2035414861748773164?s=19

Ostatecznie list znikł z infosfery, ale dużo mówi o klerze, a na pewno o najwyższych jego przedstawicielach

#kk #antysemityzm #kosciolkatolicki

8

Jak komuniści mordowali polskich księżynczas.info

Zdjęcie

26 sierpnia 1963 r. w Lublinie zmarł biskup Czesław Kaczmarek, od 1938 r. ordynariusz kielecki. W latach 1951–1956 był więziony i torturowany przez władze komunistyczne. Czerwoni faszyści zarzucili mu… faszyzację życia społecznego, szpiegostwo na rzecz Stanów Zjednoczonych oraz Watykanu, nielegalny handel walutami. A naprawdę ordynariuszowi kieleckiemu nie mogli darować raportu o „pogromie kieleckim”, za który obwinił UB i NKWD. To nie jedyny kapłan prześladowany i wyeliminowany przez czerwoną zarazę.

Dokładną liczbę represjonowanych kapłanów trudno jest ustalić. Na pewno nie były to pojedyncze przypadki, lecz setki. Istotne jest to, że wobec księży bolszewicy nie stosowali taryfy ulgowej, a często metody były jeszcze bardziej bestialskie.

Raport biskupa

Aresztowanie, tortury i haniebny proces ordynariusza kieleckiego Czesława Kaczmarka były karą za Kielce – prowokację, którą w lipcu 1946 r. przeprowadziły tam komunistyczne służby. Na zlecenie bpa Czesława Kaczmarka powstał bowiem raport przekazany następnie ambasadorowi USA w Warszawie Arthurowi Bliss Lane’owi.

Czytamy w nim m.in.: „Cała polska prasa rządowa poświęciła temu faktowi mniejsze lub większe ustępy, zgodnym chórem stwierdzono, że chodziło tu o przygotowany przez organizacje podziemne, których nici sięgają aż generała Andersa, pogrom Żydów, że był to ruch o charakterze faszystowskim”. Kilka zdań dalej mamy diagnozę kieleckiej prowokacji: „Powody tej niechęci ogólnej [do Żydów] są powszechnie znane, w każdym razie nie wynikają one ze względów rasowych. Żydzi w Polsce są głównymi propagatorami ustroju komunistycznego, którego naród polski nie chce, który mu jest narzucany przemocą, wbrew jego woli”.

Dywersja i szpiegostwo

W katowni komunistycznej bezpieki przy ul. Rakowieckiej bp Czesław Kaczmarek był poddawany konwejerowi – trwającym non stop, w dzień i w nocy przesłuchaniom przez zmieniających się „oficerów” śledczych. Ubecy podawali mu środki odurzające. „Przekonywali go”, że jest zdrajcą i jako takiego wszyscy się go wyrzekli. Po ponad dwu i pół roku takiego śledztwa, we wrześniu 1953 r. stanął przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie. Sądził jeden z najbardziej krwawych stalinowców – Mieczysław Widaj. Akt oskarżenia dotyczył „działalności w antypaństwowym ośrodku” w interesie „imperializmu amerykańskiego i Watykanu” w celu „obalenia władzy robotniczo-chłopskiej” drogą „działalności dywersyjnej i szpiegowskiej”.

Ten pokazowy proces został jednak przerwany, bo duchowny przestał czytać przygotowany mu przez „oficerów” śledczych maszynopis. Wtedy z salki obok wyszedł dyrektor departamentu śledczego MBP Jacek Różański (Józef Goldberg) i powiedział: „Ja już skułem mordy obrońcom [m.in. słynnemu adwokatowi Mieczysławowi Mojżeszowi Maślance, który pełnił de facto rolę jednego z oskarżycieli] i przestrzegam księdza biskupa, aby nie poważył się więcej na podobne postępowanie”. Wyrok – 12 lat. Z więzienia bp. Czesław Kaczmarek wyszedł w maju 1956 r. jako wrak człowieka.

Przeciw Mrożek i Szymborska

W marcu 1949 r. przed łódzkim WSR Mieczysław Widaj – razem z innym mordercą sądowym – Julianem Polanem-Haraschinem skazał na śmierć kpt. Jana Małolepszego „Murata”, ostatniego dowódcę Konspiracyjnego Wojska Polskiego, oraz dwóch księży z diecezji częstochowskiej: ks. Mariana Łososia i ks. Wacława Ortotowskiego. Trzeci ksiądz Stefan Faryś dostał 12 lat więzienia. Podstawą był dekret „o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy państwa” z 13 czerwca 1946 r., tzw. mały kodeks karny. Księżom Bierut złagodził wyroki, a „Murata” zamordowano w więzieniu. Jego zwłoki posłużyły do badań medycznych.

W styczniu 1953 r. ten sam Widaj w tzw. procesie kurii krakowskiej skazał trzech księży na karę śmierci (wyroków ostatecznie nie wykonano). „Działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali – za amerykańskie pieniądze – szpiegostwo i dywersję” – taką rezolucję Związku Literatów Polskich podpisał m.in. Sławomir Mrożek i Wisława Szymborska.

Komuniści bali się „Bartka”

Ks. Rudolf Marszałek, członek Sodalicji Mariańskiej, we wrześniu 1939 r. obrońca Warszawy, więzień hitlerowskich katowni, po wojnie związał się ze zgrupowaniem Narodowych Sił Zbrojnych kpt. Henryka Flamego „Bartka”. Aresztowany 12 grudnia 1946 r., wskutek donosu agenta UB – Henryka Wendrowskiego (wcześniej oficer Okręgu Białystok AK), który doprowadził również do okrutnej śmierci kilkudziesięciu żołnierzy „Bartka”. Wendrowski został potem ambasadorem PRL w Danii, a zmarł w Warszawie w 1997 r. jako zasłużony, dobrze opłacany z naszych podatków emeryt.

Akt oskarżenia wobec ks. Marszałka zatwierdził wicedyrektor Departamentu Śledczego MBP Adam Humer. Co takiego zrobił kapłan, że jego sprawą zajął się aż tak wysoki funkcjonariusz?

Komuniści bali się „Bartka” i jego ludzi, bo na Śląsku Cieszyńskim przeprowadził ok. 340 akcji zbrojnych. Nie mogli mu darować szczególnie zajęcia 3 maja 1946 r. Wisły, w której jego żołnierze przeprowadzili dwugodzinną defiladę żołnierzy NSZ. Po brutalnym śledztwie w katowickim UB, a potem na warszawskim Mokotowie ks. Marszałka oskarżono o szereg „zbrodni”, m.in. ujawnianie tajemnic państwowych i działalność wywiadowczą. 10 marca 1948 r. stanął przed plutonem egzekucyjnym. W rzeczywistości w tył głowy strzelał metodą katyńską jeden morderca – Piotr Śmietański. Ten sam kat zamordował rtm. Pileckiego, kierownictwo IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.

Zamordowani, zamęczeni

Podobny los spotkał innych niezłomnych kapłanów. 24 maja 1946 r. od strzału w potylicę zginął ks. Kazimierz Łuszczyński, ps. „Mateusz”, „Rosa” – kapelan Narodowych Sił Zbrojnych. Miesiąc wcześniej – 19 marca 1946 r. – razem z sześcioma współtowarzyszami walki został skazany w tzw. procesie lubelskiego Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego przez Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie pod przewodnictwem komunistycznego ppłk Alfreda Janowskiego na karę śmierci.

Ks. Zygmunt Kaczyński – przedwojenny redaktor pism społeczno-katolickich, poseł na Sejm II RP – według oficjalnej komunistycznej wersji doznał ataku serca, a w rzeczywistości zmarł wskutek tortur.

26 kwietnia 1951 r. komuniści aresztowali go (zresztą ponownie) pod zarzutem zamiaru zmiany przemocą ustroju ludowo-demokratycznego państwa polskiego. 29 sierpnia tego samego roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał kapłana na 10 lat więzienia, pomimo interwencji Watykanu i Episkopatu Polski. 13 maja 1953 r. ksiądz Zygmunt Kaczyński został zamordowany w więzieniu mokotowskim przy ul. Rakowieckiej 37 w Warszawie.

Baraniak małomówny

13 sierpnia 1977 r. zmarł abp Antoni Baraniak, przed II wojną światową sekretarz prymasa Polski kard. Augusta Hlonda, po wojnie – Stefana Wyszyńskiego. We wrześniu 1953 r. aresztowany przez władze komunistyczne i poddany brutalnemu śledztwu, co osłabiło zdrowie kapłana i doprowadziło do jego przedwczesnej śmierci. To była cena za uratowanie życia Prymasa Tysiąclecia. Niewiele bowiem brakowało, by komuniści urządzili prymasowi Wyszyńskiemu proces o zdradę państwa i działalność kontrrewolucyjną. Gdyby tak się stało, za tak ciężkie – wymyślone przez czerwonych bandytów – przestępstwa mógł być skazany nawet na karę śmierci, która – nie można tego wykluczyć – zostałaby wykonana.

Rodzimi bolszewicy świetnie wiedzieli, że ks. Prymas Stefan Wyszyński sam nic im nie powie, nie przyzna się do absurdalnych zarzutów. Dlatego zamierzali wykorzystać do tego jego sekretarza. Po bp. Baraniaka do Domu Arcybiskupów Warszawskich przy ul. Miodowej czerwoni faszyści przyszli 25 września 1953 r. – tego samego dnia aresztowali prymasa Wyszyńskiego.

Podlegli Moskwie rodzimi komuniści nie spodziewali się jednak, że Antoni Baraniak okaże się „małomówny”. Po przewiezieniu do katowni przy ul. Rakowieckiej, wytrzymał tam 27 miesięcy ciężkiego śledztwa, przesłuchiwany przez bandytów z bezpieki przynajmniej 145 razy, nawet przez kilkanaście godzin z rzędu. Śledczy robili wszystko, aby wydobyć od biskupa informacje obciążające Wyszyńskiego, świadczące o tym, że Prymas Polski jest zdrajcą i szpiegiem. Ubecy (którzy dziś chcą przywrócenia przywilejów emerytalnych) zrywali mu paznokcie, przetrzymywali przez wiele dni nago w lodowatej, pełnej fekaliów celi (polecam szczególnie wszystkim lewackim obrońcom zwierząt). Ale biskup Baraniak nie dał się złamać. Zmaltretowany odmawiał współpracy, nie obciążył kardynała Wyszyńskiego i komuniści musieli zrezygnować z procesu Prymasa Polski.

Kiedy błogosławiony?

Efekt był wszak taki, że w tym komunistycznym areszcie bp Antoni Baraniak stracił zdrowie – od września 1954 r. do maja 1955 r. przebywał w więziennym szpitalu. Potem został zabrany z Warszawy do aresztu domowego w zakładzie salezjańskim w Marszałkach k. Ostrzeszowa, a następnie internowany w domu sióstr elżbietanek w Krynicy. Komuniści uwolnili go ostatecznie 30 października 1956 r. i wkrótce wrócił na stanowisko kierownika Sekretariatu Prymasa Polski.

A bp Antoni Baraniak – tak jak bp Czesław Kaczmarek – choć wypuszczony na wolność, odszedł do Domu Ojca przedwcześnie – po bestialstwie miejscowych bolszewików. Zmarł 13 sierpnia 1977 r. i został pochowany w podziemiach poznańskiej katedry.

Przypomnieć trzeba, że przed pracą sekretarza, a wcześniej kapelana Prymasa Stefana Wyszyńskiego, bp Antoni Baraniak pełnił analogiczne funkcje u boku wielkiego poprzednika – Prymasa Augusta Hlonda: od 1933 r. do tajemniczej wciąż śmierci kardynała w październiku 1948 r. (nie można wykluczyć, że został przez komunistów zamordowany). Biskup Baraniak już w czasie okupacji niemieckiej był niezłomny, dzieląc z Prymasem Hlondem trudy rozłąki z Ojczyzną. Dlatego po tym, jak Prymas Stefan Wyszyński został uznany za błogosławionego, czekamy na zakończenie podobnej procedury odnośnie do biskupa Antoniego Baraniaka.

Zbrodnie junty

19 października 1984 r. – to oficjalna data śmierci kapelana „Solidarności” – ks. Jerzego Popiełuszki. W styczniu 1989 r., czyli na kilka miesięcy przed obradami „okrągłego stołu”, zginęli kolejni niezłomni kapłani: Stefan Niedzielak i Stanisław Suchowolec. Ks. Sylwester Zych stracił życie miesiąc po czerwcowych wyborach do kontraktowego Sejmu. To tylko niektórzy kapłani – ofiary czerwonej zarazy.

http://nczas.info/2025/09/14/jak-komunisci-mordowali-polskich-ksiezy/

#Polska #ub #zydzi #mordercy #komunisci #kk #kosciolkatolicki

22

#heheszki #kosciolkatolicki

Ktoś może się orientuje czy nowy papież ma zamiar w najbliższym czasie wezwać do krucjaty? Trzeba by jakąś zbroję kupić póki taniej

5

#wiadomosci #kosciolkatolicki #swiat

http://pch24.pl/zgony-dzieci-w-szkolach-w-kanadzie-a-lewicowa-lekkosc-lgania/

Zgony dzieci w szkołach w Kanadzie a lewicowa lekkość łgania

Opowieści grozy o szkołach dla Indian w Kanadzie urosły do niebotycznych rozmiarów po opublikowaniu w 2015 r. raportu tamtejszej Komisji Prawdy i Pojednania. Po świecie krążą historie o masowych zgonach, tajemniczych zniknięciach, ukrytych grobach. Tymczasem nic takiego z tego raportu nie wynika, choć starał się on oczernić kościelne szkoły, jak tylko mógł. Sposób w jaki posługują się nim zachodnie media zawstydza stalinowską propagandę.

10

Drodzy Przyjaciele,

za nami kolejny tydzień, a w nim kolejne wydarzenia związane z zatrzymaniem naszego współbrata, ks. Michała Olszewskiego SCJ. To już piąty miesiąc aresztu – izolacji od świata zewnętrznego. Wczorajsze zdjęcia z przesłuchania ks. Michała w budynku sądu dla Warszawy–Mokotowa, z pewnością wstrząsnęły nie tylko nami, sercanami, ale i całą opinią publiczną.

Przeciągające się w czasie procedury dochodzeniowe, zmieniane zarzuty, zmiana sędziów, są dla nas bolesnym doświadczeniem. Jednak największy ból i niepokój budzi stan zdrowia naszego współbrata. Dodatkowo uciążliwą i psychicznie obciążającą staje się niemożność bezpośredniego kontaktu z zatrzymanym. Do chwili obecnej nie pozwolono na spotkanie z osadzonym ks. Michałem naszemu przełożonemu wyższemu – prowincjałowi ks. Sławomirowi Knopikowi SCJ. Jedynym źródłem jakichkolwiek informacji o stanie ks. Michała są jego pełnomocnicy: mec. Krzysztof Wąsowski i mec. Michał Skwarzyński.

W całej tej sytuacji pociesza nas fakt Waszej bliskości z nami i ks. Michałem. Wysyłane do Niego listy, zarówno te na adres aresztu śledczego w Warszawie – Służewcu, jak i te nadsyłane do biura prasowego, a także maile, telefony z zapewnieniem o modlitwie i żywej pamięci. To wszystko buduje więź wspólnego ducha w wołaniu do dobrego Boga o sprawiedliwy osąd całej sprawy.

Pragniemy w tym miejscu podziękować wszystkim inicjatorom i uczestnikom łańcucha modlitwy różańcowej „Margaretka” w intencji umocnienia, wytrwania w wierze i uwolnienia ks. Michała Olszewskiego SCJ. Kierujemy słowa wdzięczności wobec wszystkich mediów, które uczciwie i niezłomnie ukazują możliwie pełny obraz prowadzonego postępowania prokuratorskiego oraz decyzji sądu w sprawie Funduszu Sprawiedliwości.

Dzięki przekonaniu w Boże prowadzenie w doświadczeniach ks. Michała, wspólnoty Księży Sercanów, ludzi z nami związanych, następnie wiary w uczciwe i zgodne z prawem prowadzenie postępowania, widzimy nadzieję szybkiego finału tej trudnej sprawy.

Wszystkich Was ludzi dobrej woli prosimy o wytrwałość w byciu z nami. Wierzący nie ustawajcie w modlitwie, ofiarach, cierpieniach oddawanych Bogu. Oby niezmiennie, łączyło nas wszystkich głębokie pragnienie życia w świecie sprawiedliwym i pełnym pokoju.

Księża Sercanie

#polska #kosciolkatolicki

6

Jak (nie) zachecac ludzi do kosciola #kosciolkatolicki

6

Wielka schizma zachodnia - fakty, ciekawostkilubimyczytac.pl

Czytają książkę Jeana Raspaila - "Pierścień Rybaka" zainteresowałem się bardziej Wielką Schizmą Zachodnią kiedy to w świecie chrześcijańskim istniało naraz aż 2 - 3 papieży wzajemnie się ekskomunikujących. Polityka mocarstw w europie, układy, konszachty, wpływy, niezdrowe ambicje doprowadziły do podziału w Kościele Chrystusowym.

Jak myślicie czy antypapieżem powinien być Urban VI czy Klemens VII? Czy sukcejsa po Klemensie VII powinna zostać kiedyś uznana i następcy po nim?

http://www.legitymizm.org/ebp-wielka-schizma-zachodnia

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4867357/pierscien-rybaka

#kosciolkatolicki #papiez #schizma #antypapiez

5

Dziś w Kościele katolickim w Polsce obchodzony jest dzień judaizmu, w związku z tym przytaczam kilka ciekawych cytatów z Pisma Świętego, które pomogą nam w refleksji nad tym świętem.

Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: "Abrahama mamy za ojca", bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi.

Mt 3,8-9


W odpowiedzi rzekli do Niego: Ojcem naszym jest Abraham. Rzekł do nich Jezus: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama. Teraz usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga. Tego Abraham nie czynił. Wy pełnicie czyny ojca waszego. Rzekli do Niego: Myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca - Boga. Rzekł do nich Jezus: Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał. Dlaczego nie rozumiecie mowy mojej? Bo nie możecie słuchać mojej nauki. Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. A ponieważ Ja mówię prawdę, dlatego Mi nie wierzycie. Kto z was udowodni Mi grzech? Jeżeli prawdę mówię, dlaczego Mi nie wierzycie? Kto jest z Boga, słów Bożych słucha. Wy dlatego nie słuchacie, że z Boga nie jesteście».

J 8,39-47


Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery. I taki to otrzymuje pochwałę nie od ludzi, ale od Boga.

Rz 2,28-29


Nie znaczy to jednak wcale, że słowo Boże zawiodło. Nie wszyscy bowiem, którzy pochodzą od Izraela, są Izraelem, i nie wszyscy, przez to, że są potomstwem Abrahama, stają się jego dziećmi, lecz w Izaaku uznane będzie twoje potomstwo, to znaczy: nie synowie co do ciała są dziećmi Bożymi, lecz synowie obietnicy są uznani za potomstwo

Rz 9,6-8


Dlatego też moi przyjaciele, nie dajmy sobie wmówić fałszywie rozumianej ekumenii i módlmy się o nawrócenie tych, którzy odrzucają prawdziwego Boga.

#wiara #fide #kosciolkatolicki #judaizm #ekumenizm

20

Dziś wspominamy Matkę Bożą z Guadelupem.niedziela.pl

Trochę ciekawostek o tym portrecie:

http://m.niedziela.pl/artykul/113085/nd/Tajemnica-wizerunku-Matki-Bozej-z

9 grudnia 1531 r. Matka Boża ukazała się prostemu człowiekowi, Indianinowi Juanowi Diego. Zwróciła się do niego w jego ojczystym języku nahuatl z prośbą o wybudowanie na wzgórzu Tepeyac świątyni ku Jej czci. Juan Diego udał się z tą prośbą do biskupa Juana de Zumárragi. Ten jednak - trudno się dziwić - nie uwierzył mu, ale poprosił Juana o jakiś znak. Podczas kolejnego objawienia Madonna kazała Indianinowi wejść na szczyt wzgórza Tepeyac. Jakież było jego zdziwienie, kiedy spostrzegł morze kwiatów - róż kastylijskich, niespotykanych o tej porze roku i w tym rejonie. Przepiękna Pani poleciła Juanowi nazbierać całe ich naręcze i schować do tilmy. Ten natychmiast udał się do biskupa i w jego obecności rozwiązał swój płaszcz. Na podłogę wysypały się kastylijskie róże, a biskup i otaczający go ludzie uklękli w zachwycie. Jednak to nie kwiaty zrobiły na nich takie wrażenie.

#religia #wiara #swietynadzis #patron #kosciolkatolicki

11

Niemcy nie byliby sobą, gdyby nie wtykali wszędzie kija w szprychy...info.wiara.pl

Na szczęście Watykan pilnuje by lewackie wymysły nie rozwaliły Kościoła...

W nocie z 23 października adresowanej do Beate Gilles, sekretarza generalnego Niemieckiej Konferencji Biskupów Stolica Apostolska stwierdziła, że nie ma mowy o święceniu kobiet i zmiany nauczania o aktach homoseksualnych – donosi tygodnik katolicki Die Tagespost. Trzystronicowy dokument watykański, podpisany przez sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, kard. Pietro Parolina dotyczy dyskusji między niemieckimi biskupami a kierownictwem Kurii Rzymskiej, które mają się odbyć w styczniu, kwietniu i czerwcu 2024 roku.

http://info.wiara.pl/doc/8580588.Watykan-do-episkopatu-Niemiec-nie-ma-mowy-o-swieceniu-kobiet-i

#kosciolkatolicki #wiara #katolicyzm #religia

10

Co Katechizm Kościoła Katolickiego mówi o zapłodnieniu metodą in-vitro.

Poniżej przedstawiam punkty z Katechizmu Kościoła Katolickiego poruszające zagadnienie zapłodnienia pozaustrojowego (in-vitro). Punkty te zostały opracowane na podstawie instr. Donum vitae, Kongregacji Nauki Wiary.

Przypominam również, że:

- Osoba deklarująca się jako katolik powinna przyjmować poniższe stanowisko jako oficjalne nauczanie Kościoła,

- Osoba, która świadomie i dobrowolnie popiera czyn określony w KKK jako "głęboko niegodziwy" czy "moralnie niedopuszczalny" może zaciągać na siebie grzech śmiertelny, tym samym zrywając swoją komunię z Bogiem.

2375 Badania naukowe, które zmierzają do zmniejszenia ludzkiej bezpłodności, zasługują na poparcie pod warunkiem, że będą "służyć osobie ludzkiej, jej niezbywalnym prawom oraz jej prawdziwemu i integralnemu dobru, zgodnie z zamysłem i wolą Boga".

2376 Techniki, które powodują oddzielenie rodzicielstwa wskutek interwencji osoby spoza małżeństwa (oddawanie spermy lub jaja, macierzyństwo zastępcze), są głęboko niegodziwe. Techniki te (sztuczna inseminacja i sztuczne zapłodnienie heterologiczne) naruszają prawo dziecka do urodzenia się z ojca i matki, których zna i którzy połączeni są węzłem małżeńskim. Techniki te pozostają w sprzeczności z wyłącznym prawem małżonków do "stania się ojcem i matką wyłącznie dzięki sobie".

2377 Techniki te praktykowane w ramach małżeństwa (sztuczna inseminacja i sztuczne zapłodnienie homologiczne) są być może mniej szkodliwe, jednakże pozostają one moralnie niedopuszczalne. Powodują oddzielenie aktu płciowego od aktu prokreacyjnego. Akt zapoczątkowujący istnienie dziecka przestaje być aktem, w którym dwie osoby oddają się sobie nawzajem. "Oddaje (on) życie i tożsamość embrionów w ręce lekarzy i biologów, wprowadza panowanie techniki nad pochodzeniem i przeznaczeniem osoby ludzkiej. Tego rodzaju panowanie samo w sobie sprzeciwia się godności i równości, które winny być uznawane zarówno w rodzicach, jak i w dzieciach" "przekazywanie życia jest jednak pozbawione z moralnego punktu widzenia właściwej sobie doskonałości, jeśli nie jest chciane jako owoc aktu małżeńskiego, to jest specyficznego aktu zjednoczenia małżonków... Tylko poszanowanie związku, który istnieje między znaczeniami aktu małżeńskiego, i szacunek dla jedności istoty ludzkiej umożliwia rodzicielstwo zgodne z godnością osoby ludzkiej".

2378 Dziecko nie jest czymś należnym, ale jest darem. "Największym darem małżeństwa" jest osoba ludzka. Dziecko nie może być uważane za przedmiot własności, za coś, do czego prowadziłoby uznanie rzekomego "prawa do dziecka". W tej dziedzinie jedynie dziecko posiada prawdziwe prawa: prawo, by "być owocem właściwego aktu miłości małżeńskiej rodziców i jako osoba od chwili swego poczęcia mająca również prawo do szacunku".

2379 Ewangelia ukazuje, że bezpłodność fizyczna nie jest absolutnym złem. Małżonkowie, którzy po wyczerpaniu dozwolonych środków medycznych cierpią na bezpłodność, złączą się z krzyżem Pana, źródłem wszelkiej duchowej płodności. Mogą oni dać dowód swej wielkoduszności, adoptując opuszczone dzieci lub pełniąc ważne posługi na rzecz bliźniego.


#bioetyka #invitro #wiara #fide #kosciolkatolicki

12

#kosciolkatolicki

Wspolczuje rodzinie. To najwieksza tragedia dla rodzica stracic dziecko, a ksiadz napruty odprawia pogrzeb i jeszcze wali takim tekstem, za ktory powinien dostac strzala w morde. Tfu! Za sam fakt przyjscia najebanym na pogrzeb powinien dostac z miejsca strzala! Pozniej sie dziwic czemu ludzie odhodza od kościoła. Nie zycze tego nikomu, nawet najwiekszemu wrogowi. Takie sytuacje nie powinny miec miejsca.

http://m.youtube.com/watch?v=MS2cuvRTGIw&pp=ygUZUGlqYW55IGtzaWFkeiBnYXJjemVnb3J6ZQ%3D%3D

7