TAKIE SPIERDOLENIE TYLKO W POLSCE - ZUS potwierdził Mentzenowi mechanizm „jednej składki”. Chodzi o emerytury dla Ukraińcówkresy.pl

Przedstawiciel ZUS potwierdził Sławomirowi Mentzenowi, że obywatel Ukrainy, który ma wymagany staż pracy na Ukrainie, może po opłaceniu w Polsce jednej składki nabyć prawo do polskiej emerytury. W przedstawionym przez polityka scenariuszu po przeprowadzce do Polski świadczenia mogą być następnie wyrównywane do wysokości polskiej emerytury minimalnej.

Sławomir Mentzen uzyskał od przedstawiciela Zakładu Ubezpieczeń Społecznych potwierdzenie mechanizmu, zgodnie z którym obywatel Ukrainy może po opłaceniu w Polsce jednej składki nabyć prawo do polskiej emerytury, jeżeli wymagany staż wypracował wcześniej na Ukrainie.

Polityk przedstawił podczas spotkania z przedstawicielami ZUS konkretny przykład. Założył, że obywatel Ukrainy przez 35 lat pracuje w swoim kraju, następnie przyjeżdża do Polski na miesiąc, podejmuje pracę za minimalne wynagrodzenie i opłaca jedną składkę na ubezpieczenie społeczne.

Po osiągnięciu wieku emerytalnego miałby ponownie przyjechać do Polski. Z polskich składek przysługiwałoby mu bardzo niskie świadczenie, natomiast do niego doliczona zostałaby emerytura ukraińska.

„Do końca życia będzie dostawał dopłaty do minimalnej polskiej emerytury. To znaczy to, o czym mówimy, to tak?” – pytał Mentzen.

Przedstawiciel ZUS potwierdził, że taki mechanizm wynika z obowiązujących regulacji i umów międzynarodowych dotyczących sumowania okresów ubezpieczenia.

„Czyli potwierdza pan, że tak jest” – dopytywał Mentzen.

Polityk podsumował następnie, że „ta jedna składka daje prawo do polskiej emerytury”. Przedstawiciel ZUS odpowiedział: „No właśnie”.

Mentzen zaznaczył, że odpowiedzialność za taki stan rzeczy nie spoczywa na Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, który jedynie wykonuje obowiązujące przepisy.

„Mamy zgodę, że ten mechanizm istnieje. Wynika głównie z polskiej ustawy. W połączeniu z naszą umową sprawia, że dochodzi do takiej sytuacji” – powiedział.

Polityk ocenił jednocześnie, że przepisy powinny zostać zmienione, aby uniemożliwić podobne przypadki. Przedstawiciel ZUS podkreślił natomiast, że Zakład jest przede wszystkim wykonawcą regulacji uchwalanych przez ustawodawcę.

Samo opłacenie jednej składki daje możliwość nabycia prawa do bardzo niskiej polskiej emerytury po osiągnięciu wieku emerytalnego. W przypadku obywateli państw objętych odpowiednią umową o zabezpieczeniu społecznym – jak Ukraina – przy ustalaniu wymaganego stażu można jednak uwzględnić również okresy ubezpieczenia przebyte za granicą. Łącznie trzeba wykazać co najmniej 20 lat stażu w przypadku kobiet i 25 lat w przypadku mężczyzn.

Dopłata do wysokości polskiej emerytury minimalnej nie jest przy tym przyznawana każdemu cudzoziemcowi posiadającemu polskie świadczenie. Osoba musi mieszkać w Polsce, a suma jej polskiej emerytury oraz świadczenia wypłacanego przez zagraniczną instytucję emerytalną musi być niższa od obowiązującej w Polsce emerytury minimalnej. W takiej sytuacji różnicę pokrywa polski system.

http://kresy.pl/wydarzenia/zus-potwierdzil-mentzenowi-mechanizm-jednej-skladki-chodzi-o-emerytury-dla-ukraincow/

#zus #spierdolenie #ukraincy #Polska #frajerzy

17

Żydzi stanowili zagrożenie dla lotu - zostali zatrzymani na polskim lotnisku. ✈️ ✡️ 💩turystyka.wp.pl

Grupa pięciu żydów lecąc z Tel Awiwu uznała, że samolot im się należał od ostatnich 3 tys. lat. Agresorzy doprowadzili do awantury na pokładzie samolotu podczas lotu.

Ten wylądował na lotnisku w Jasionce gdzie, wściekłymi żydami zajęli się funkcjonariusze Straży Granicznej.

To była dzielna interwencja biorąc pod uwagę status "nadludzi"... a potem ci dostali porażające 500zł mandatu za burdy.

Zdjęcie

-----------------------------

http://turystyka.wp.pl/awantura-na-pokladzie-straz-graniczna-wyprowadzila-pieciu-izraelczykow-z-samolotu-7327841733654688a

-----------------------------

#patologia #zydzi #polska #lotnictwo

10

Braun z młotem ruszył na pomnik UPA pod Hrubieszowem. „Do likwidacji!” [VIDEO]x.com

http://x.com/GrzegorzBraun_/status/2098088606250266628

Zdjęcie

„Pomnik UPA w gminie Dołhobyczów w powiecie hrubieszowskim do likwidacji❗️” – napisał w mediach społecznościowych Grzegorz Braun. Lider Konfederacji Korony Polskiej zamieścił też nagranie, na którym widać jak m.in. on próbuje obalić poświęcony ukraińskim nacjonalistom obiekt.

W mediach społecznościowych pojawiło się krótkie nagranie Grzegorza Brauna, który relacjonował to, co zaszło w gminie Dołhobyczów. Polityk zastał tam pomnik poświęcony Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnej za bestialskie ludobójstwo Polaków na Kresach Wschodnich II RP w czasie II wojny światowej.

– Rzecz powinna była być pierwszego dnia po wykryciu tej notabene anonimowej samowolki rozwiązana przez służby i to wcale niekoniecznie specjalne. Ten obelisk obrażający pamięć ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach powinien być usunięty profesjonalnymi narzędziami, które natychmiast powinny być tutaj sprowadzone po udokumentowaniu przestępstwa pochwalania nazizmu, banderyzmu – ocenił polityk.

– Ale jak usłyszeliśmy dzisiaj na dożynkach w pobliskiej miejscowości, uwaga, Polacy się boją. Sugestia z mojej strony, że zadziałać mogłaby właśnie np. jakaś Ochotnicza Straż Pożarna, ta sugestia spotkała się natychmiast z bardzo rzeczową, zdroworozsądkową odpowiedzią, że, cytuję: Obawialibyśmy się, że ich podpalą – dodał Braun.

– Polska, rok 2026, jesteśmy o niewiele kilometrów od aktualnej polskiej granicy, powiat hrubieszowski – skwitował.

http://nczas.info/2026/09/10/braun-z-mlotem-ruszyl-na-pomnik-upa-pod-hrubieszowem-do-likwidacji-video/

#Braun #upa #banderowcy #Polska

15

Próbowali to przed nami ukryć?! Polska wpompuje w Ukrainę kolejne 50 milionów euronczas.info

Polska opracowuje kolejną transzę wsparcia wojskowego dla Ukrainy o wartości 50 milionów euro. W pakiecie znajdą się m.in. środki do obrony przeciwlotniczej – poinformowało ukraińskie ministerstwo obrony po wtorkowym, zdalnym posiedzeniu Grupy Kontaktowej ds. Obrony Ukrainy (format Ramstein).

Warszawa potwierdziła przygotowanie nowego zestawu pomocy, którego część ma wzmocnić ukraińską obronę powietrzną. Spotkanie sojuszników wspierających Kijów w wojnie z Rosją odbyło się 8 września online. Podczas rozmów omawiano dalsze wzmacnianie Sił Obrony, ze szczególnym uwzględnieniem obrony powietrznej, dronów i amunicji. Strona ukraińska przedstawiła też partnerom plan działań na froncie.

Na tym samym posiedzeniu padło kilka konkretnych deklaracji. Niemcy zapowiedziały dodatkowe dostawy pocisków przechwytujących do systemów Patriot oraz samolotów F-16, a także sfinansowanie zakupu bezzałogowców. Wielka Brytania przeznaczy 100 mln funtów na amerykańskie uzbrojenie w ramach mechanizmu PURL. Do końca roku Londyn ma przekazać kolejne 95 tys. dronów oraz – ze środków innych państw – dziesiątki tysięcy pocisków artyleryjskich o zwiększonym zasięgu.

Holandia zadeklarowała 300 mln dolarów na projekt „Linia dronów” i 300 pocisków do zwalczania bezzałogowych statków powietrznych. Estonia utrzyma wsparcie w 2027 r. na poziomie co najmniej 0,25 proc. PKB. Norwegia zrealizuje wcześniej ogłoszony pakiet wart 200 mln dolarów, przeznaczony na pociski do Patriotów.

Hiszpania wyasygnuje 2 mln euro na paliwo za pośrednictwem Agencji Wsparcia i Zamówień NATO. Madryt dostarczy też pociski do systemów obrony powietrznej oraz amunicję artyleryjską. Litwa wniesie 10 mln dolarów do inicjatywy PURL. Szwecja przekaże pakiet o wartości 28 mln dolarów, z czego 14 mln dolarów trafi właśnie na PURL.

Ukraiński resort obrony podziękował wszystkim partnerom za konsekwentne wsparcie Sił Obrony na polu walki.

http://nczas.info/2026/09/09/probowali-to-przed-nami-ukryc-polska-wpompuje-w-ukraine-kolejne-50-milionow-euro/

#Polska #ukraina #rozdawnictwo #zlodzieje

12

MEN wywaliło ćwierć miliarda zł na integrację ukraińskich dzieci i „asystentów międzykulturowych”nczas.info

„Ministerstwo Edukacji Narodowej przeznaczy ćwierć miliarda złotych na pomoc dzieciom cudzoziemców w polskich szkołach. To efekt analizy wniosków z nauki Ukraińców w Polsce. Po wybuchu wojny do polskiego systemu trafiły ich dziesiątki tysięcy” – poinformowała „Interia”. W planach jest wydanie łącznie 500 mln zł naszych pieniędzy dla obcokrajowców.

W Polsce przed inwazją Rosji na Ukrainę uczyło się około 70 tys. ukraińskich dzieci. Potem liczba ta wzrosła dwukrotnie. „Interia” twierdzi, że po czterech latach ujawniono „luki w systemie edukacji”.

Do szkół trafiły dzieci, które często w ogóle nie mówiły po polsku. W odpowiedzi zorganizowano dla takich opłacane przymusowo przez podatników lekcje języka polskiego.

„Na podstawie specustawy przyjętej po wybuchu wojny rodzice mogli zapisać dzieci na sześć dodatkowych godzin w tygodniu. Od 1 września 2026 r. Ukraińcy są włączeni w ogólny system dla cudzoziemców i przysługują im dwie godziny lekcyjne” – czytamy.

Nauczyciele, którzy rozmawiali z interia.pl oceniają, że obecnie jest „o tyle łatwiej, że przychodzą do nas dzieci po podstawówce”.

– Już trochę mówią, nie ma problemu z komunikowaniem się – powiedziała nauczycielka szkoły średniej z południowej Polski.

– Często było tak, że ze względu na barierę językową dzieciaki były wrzucane o rok niżej, niż wynikało to z ich rocznika. Pamiętam chłopaka, który zamiast do drugiej klasy liceum, trafił do pierwszej. Nie znał języka. Robiono tak, żeby na początek dzieci dostawały łatwiejszy materiał. Ale to wcale nie działało. Jak ktoś nie zna języka, to w liceum i tak będzie miał problem z biologią, chemią, fizyką. Mimo że to już przerabiał w swojej szkole – kontynuowała.

Wielkim problemem była matematyka, ponieważ „nazewnictwo jest zupełnie inne, niż na Ukrainie”.

Ponadto ze względu na znaczne różnice w systemach edukacji obu państw, Ukraińcy uczyli się „na dwie szkoły”. Na Ukrainie szkoła podstawowa trwa cztery lata. Szkoła średnia podzielona jest na dwie części, które łącznie trwają siedem lat.

Dzieci idą do pierwszej klasy w wieku sześciu lat. Matura zdawana jest w wieku 17 lat, a czasami w wieku 16. Następnie już można iść na studia.

– Przychodzili do nas na lekcje, kończyli zajęcia i lecieli do domu ogarniać jeszcze zdalne zajęcia w ukraińskiej szkole. Po prostu funkcjonowali w dwóch systemach – powiedziała nauczycielka z miasta na Śląsku.

– Część uczniów była w Polsce chwilę, jednocześnie robiąc zdalnie ukraińską szkołę. Jeśli tylko tam dostali dyplom, to od razu szli tutaj na studia i nie kończyli szkoły średniej w Polsce – podkreśliła.

Nastąpiła również zmiana w ilości realnie uczęszczających na lekcje ukraińskich dzieci, gdy wypłatę 800+ powiązano z realizacją obowiązku szkolnego. Stało się to w czerwcu ubiegłego roku.

– Wcześniej było mnóstwo dzieci, które były wpisane na listę i do szkoły albo przedszkola nie przychodziły. W klasach to nie był problem. Ale były zapisane na dodatkowe lekcje polskiego. I czasami na zajęciach nikt się nie pojawiał. Nauczyciel dostawał kasę, bo mamy płacone z góry. Dostawał tak naprawdę za nic. Musiał być na lekcji fizycznie, ale żadnej nauki nie było, bo nie było kogo uczyć. Pieniądze wyrzucone w błoto – powiedziała nauczycielka.

„Interia” zapytała MEN o wnioski z rozmów z nauczycielami, szczególnie w kontekście przygotowania obcych dzieci do nauki w Polsce. Rzecznik MEN Ewelina Gorczyca powiedziała, że szkoły „mogą tworzyć oddziały przygotowawcze, czyli rozwiązanie podobne do klas przygotowawczych funkcjonujących w innych państwach europejskich”.

– Uczeń może też od początku trafić do zwykłej klasy i korzystać z dodatkowych, bezpłatnych zajęć z języka polskiego, zajęć wyrównawczych z konkretnych przedmiotów czy wsparcia osoby znającej jego język. Nie chcemy tworzyć osobnego systemu edukacji dla dzieci z doświadczeniem migracji – mówiła Gorczyca.

– Chcemy dać im takie wsparcie, żeby mogły możliwie szybko i dobrze odnaleźć się w polskiej szkole – dodała.

Zaznaczyła, że doświadczenia z edukacją Ukraińców miało ujawnić potrzebę wsparcia nie tylko w zakresie nauki języka.

– Dlatego uruchomiliśmy rządowy program „Przyjazna szkoła” na lata 2025-2027, na który przeznaczono prawie 500 mln zł. Dziecko, które przychodzi do polskiej szkoły z innego kraju, nie potrzebuje tylko tłumacza. Potrzebuje kogoś, kto pomoże mu tę szkołę zrozumieć. Dlatego 250 mln zł z programu „Przyjazna szkoła” przeznaczamy na asystentów międzykulturowych. To osoby, które pomagają uczniowi odnaleźć się w nowej szkole, przejść przez proces adaptacji, komunikować się z nauczycielami i rówieśnikami, a także współpracują z jego rodziną i szkołą. Program obejmuje również wsparcie psychologiczno-pedagogiczne i działania dotyczące dobrostanu całej społeczności szkolnej oraz przygotowanie nauczycieli i innych pracowników oświaty do pracy w coraz bardziej różnorodnych klasach – ogłosiła.

W przyszłym roku mają wejść w życie kolejne zmiany. Wówczas zacznie obowiązywać podstawa programowa dla dodatkowych, bezpłatnych zajęć z języka polskiego.

– Doświadczenie ostatnich lat nauczyło nas, że integracja nie dzieje się sama tylko dlatego, że posadzimy dzieci przy jednej ławce. Trzeba pomóc dziecku nauczyć się języka, odnaleźć się w nowej szkole i zbudować relacje. I właśnie w tym kierunku rozwijamy wsparcie – zapewnia rzecznik Ministerstwa Edukacji Narodowej.

http://nczas.info/2026/09/09/men-wywalilo-cwierc-miliarda-zl-na-integracje-ukrainskich-dzieci-i-asystentow-miedzykulturowych/

#Polska #ukraincy #rozdawnictwo

15

DZISIAJ Z CO2 A JUTRO.... - 15-letni Ukrainiec strzelał z gazówki do ludzi. Po przesłuchaniu został zwolniony do domukresy.pl

15-letni obywatel Ukrainy miał w Piotrkowie Trybunalskim strzelać z pistoletu gazowego do 19-latka, a następnie do jego 53-letniego ojca. Starszy z mężczyzn został trafiony w rękę. Wcześniej grupa nieletnich Ukraińców miała głośno zachowywać się w autobusie miejskim i rozrzucać jedzenie oraz inne przedmioty

Policjanci z Piotrkowa Trybunalskiego wyjaśniają okoliczności zdarzenia, do którego doszło 4 września około godziny 19:20 przy ulicy Garbarskiej. Według dotychczasowych ustaleń 15-letni obywatel Ukrainy strzelał z pistoletu gazowego w kierunku 19-latka, a następnie jego 53-letniego ojca. Starszy z mężczyzn został trafiony w prawą rękę.

Jak poinformowała we wtorek policja, zdarzenie rozpoczęło się w autobusie komunikacji miejskiej. Grupa nieletnich obywateli Ukrainy miała zachowywać się głośno, a także rozrzucać jedzenie i inne przedmioty.

Na ich zachowanie zwrócił uwagę 19-letni pasażer. Między nim a nastolatkami doszło do wymiany zdań. Następnie mężczyzna wraz ze swoją partnerką wysiadł z autobusu.

Po chwili zauważył, że grupa nieletnich idzie w ich kierunku. Jeden z chłopców zaczął wykrzykiwać słowa pod adresem 19-latka, po czym wyciągnął przedmiot przypominający broń i miał oddać strzały w jego kierunku.

19-latek zadzwonił wówczas do swojego ojca, który przyjechał na miejsce. Gdy syn wskazał mu chłopca, który wcześniej miał do niego strzelać, 53-latek ruszył za grupą, chcąc ująć sprawcę.

Podczas pościgu 15-letni Ukrainiec oddał kilka strzałów w kierunku mężczyzny. Jeden z pocisków trafił 53-latka w prawą rękę.

Na miejsce przyjechali funkcjonariusze Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego oraz Wydziału Wywiadowczego Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim. Policjanci zabezpieczyli pistolet gazowy.

Czterech nieletnich uczestniczących w zdarzeniu przekazano pod opiekę rodziców. 15-latek, który miał strzelać zarówno do 19-latka, jak i jego ojca, został zatrzymany i przewieziony do komendy.

Podczas przeszukania miejsca zamieszkania nastolatka funkcjonariusze znaleźli trzy naboje gazowe oraz pudełko po pistolecie gazowym. Po przeprowadzeniu czynności 15-latek został zwolniony do domu.

Policja prowadzi postępowanie w kierunku spowodowania uszczerbku na zdrowiu powyżej siedmiu dni. Funkcjonariusze mają ustalić dokładny przebieg i wszystkie okoliczności zdarzenia. 15-letni Ukrainiec za czyn karalny ma odpowiedzieć przed sądem rodzinnym.

http://kresy.pl/wydarzenia/15-letni-ukrainiec-strzelal-z-gazowki-do-ludzi-po-przesluchaniu-zostal-zwolniony-do-domu/

#Polska #ukraincy

15

TURCJA.

Tak wygląda szacunek w dyplomacji.

Pełny ceremoniał państwowy w Ankarze, strategiczne deklaracje współpracy i przypomnienie ponad 600 lat relacji polsko-tureckich. To ciekawy kontrast wobec wydarzeń z ostatnich tygodni i sposobu, w jaki najwyższe polskie odznaczenie potraktowały władze Ukrainy.

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/772784519213065

#Polska #Turcja #dyplomacja

13

Zanim była Jałta — pierwsza zdrada

Brytole jak zwykle - parszywi zdrajcy!

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1726478145090446

#Polska #bolszewicy #wielkabrytania #zdrajcy

5

Polska idzie jak taran! - ogłasza przy kawie odklejony od rzeczywistości Donald Tusk 🤡 No to smacznej kawusi panie premierze! ☕👇

"Piątka" Tuska według Eurostat

🔴 Trzeci najszybszy w UE wzrost długu w relacji do PKB

🔴 Drugi największy deficyt w UE

🔴 Trzeci najdroższy prąd w UE

🔴 Największe miesięczne wzrosty cen paliw w UE (lipiec)

🔴 Dług Polski w relacji do PKB właśnie przekroczył unijny próg ostrożnościowy 60% PKB

Jak widać w zadłużaniu, rozwalaniu finansów publicznych i podwyżkach opłat rząd faktycznie idzie jak taran. Kawa pobudza nas do pracy, a Tuska do robienia ludziom wody z mózgu. Proszę o UDOSTĘPNIANIE i wytrzymajmy jeszcze rok! 🇵🇱

Zdjęcie

http://www.facebook.com/100044388070966/posts/1626370515519202/

#tusk #nieudacznik #Polska #zajaczkowska

20

Unię Europejską trzeba zniszczyć, a nie zmieniać.

#afd #polska #uniaeuropejska

19

„Policja zajmuje się łapaniem Polaków, którzy krzywo spojrzeli na Ukraińców oraz ratowaniem gołębi” [FOTO]nczas.info

Zdjęcie

Zdjęcie dwóch uśmiechniętych policjantek z informacją o „uratowaniu” gołębia w Gryficach wywołało w sieci duże poruszenie w związku z działaniami policji. „W Polsce policja zajmuje się łapaniem Polaków, którzy krzywo spojrzeli na Ukraińców oraz ratowaniem gołębi” – napisał na X redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.

Na facebookowym profilu Gryfice24.online pojawiło się zdjęcie dwóch policjantek robiących sobie selfie. Jedna z nich trzyma w ręku gołębia.

„Policjantki z Gryfic pomogły rannemu gołębiowi. Nietypowa interwencja przydarzyła się wczoraj policjantkom z Gryfic. Podczas służby zostały wezwane na interwencję do gołębia, który nie był w stanie latać” – napisano w opisie posta na Facebooku.

„Funkcjonariuszki podjęły interwencję, aby zapewnić zwierzęciu bezpieczeństwo i uchronić je przed dalszymi obrażeniami. Gołąb został zabepzieczony, a następnie przekazany pod odpowiednią opiekę” – czytamy dalej.

Następnie administrator profilu ocenił, że „choć nie była to typowa policyjna interwencja, sytuacja ta pokazuje, że służba policjantów nie ogranicza się wyłącznie do pomocy ludziom”.

„Wrażliwość, troska i gotowość do niesienia pomocy także zwierzętom to wartości, które każdego dnia towarzyszą funkcjonariuszom podczas pełnienia służby. Dzięki szybkiej reakcji policjantek z Gfryfic poszkodowany ptak otrzymał pomoc i szansę na powrót do pełnej sprawności” – przekazano.

Sprawa wywołała wielkie poruszenie w sieci. Wiele osób skrytykowało tę informację z wielu względów, chociażby z powodu rosnącej przestępczości imigrantów i braku wystarczających działań w celu poprawy sytuacji. Dodatkowo emocje budzi fakt, że policja w ostatnim czasie wykazywała się absurdalną wręcz aktywnością wobec Polaków, którzy „brzydko” odzywali się do Ukraińców, o czym informowaliśmy chociażby w tekście poniżej, a przypadków takich niestety jest coraz więcej.

Jeszcze inni zwracali uwagę, że „ratują gołębie ale nie potrafią walczyć z hulajnogami i surronami”, zwracając uwagę na narastający także w tej miejscowości problem z młodzieżą jeżdżącą bez uprawnień niezarejestrowanymi pojazdami w sposób, który stwarza poważne zagrożenie dla normalnych ludzi.

http://nczas.info/2026/09/08/policja-zajmuje-sie-lapaniem-polakow-ktorzy-krzywo-spojrzeli-na-ukraincow-oraz-ratowaniem-golebi-foto/

#policja #Polska #sommer

20

#polska #ukraina #wojna

Mało kto pamięta - Ukraina do wybuchu konflitku z Rosją (a nawet po ) aktywnie i zajadle prowadziła wojnę gospodarczą z Polską:

19

Gdy bolszewicy zobaczyli Matkę Bożą. Niezwykłe świadectwa z pola Bitwy Warszawskiejnczas.info

O znaczeniu Bitwy Warszawskiej zwanej także Cudem nad Wisłą nie trzeba nikogo przekonywać. Zwycięstwo odniesione w dniu Matki Bożej Zielnej nad bolszewickimi hordami uratowało niepodległość Polski i odmieniło losy Europy.

Wiktoria polskiego oręża na przedpolu Warszawy nie bez przyczyny nazwana została osiemnastą przełomową batalią świata, wszak w przypadku wygranej bolszewików płomień rewolucji miał zapłonąć w kolejnych krajach Europy Zachodniej. Jaki przebieg miała wielka bitwa i dlaczego polska armia odniosła zwycięstwo?

O Bitwie Warszawskiej powiedziano już wiele. Twardo stąpający po ziemi uczeni i historycy podnoszą, iż do zwycięstwa Polaków nad bolszewikami pod Warszawą przyczyniło się jedynie szereg czynników dokonanych ręką ludzką, takich jak: świetnie opracowany przez polskich sztabowców plan bitwy, dotarcie na krótko przed batalią broni i amunicji z Węgier i złamanie bolszewickich szyfrów przez polskich szyfrantów. Niewątpliwie to prawda. Nie brak jednak głosów (także wprost z pola bitwy), iż zwycięstwo Polaków nad bolszewikami możliwe było dzięki orędownictwu i pomocy Matki Bożej.

Niewolnik Moskwy…

Pod koniec lipca 1920 r. wojska polskie znalazły się w krytycznej sytuacji. Bolszewicy szykowali się do zdobycia stolicy dopiero co odrodzonej Polski. Hasło „dajosz, Warszawu!” zwiastować miało jedynie kolejny etap światowej rewolucji, która miała przynieść „oswobodzenie mas robotniczych” w Europie Zachodniej. Jak instruował bolszewicki marszałek Michaił Tuchaczewski – „Po trupie Polski wiedzie droga do ogólnego wszechświatowego pożaru”. Bolszewicy byli tak pewni swego, że zapowiadane na 15 sierpnia zdobycie Warszawy świętowali w wielu miejscach już czternastego wieczorem.

Polacy w tym czasie walczyli w boju na śmierć i życie. Jeszcze 30 lipca 1920 r. ukazała się zagrzewająca do walki odezwa Wincentego Witosa. Apel premiera kończył się proroczymi słowami: „Od Was, bracia włościanie, zależy, czy Polska będzie wolnym państwem ludowym, w którym lud będzie rządził i żył szczęśliwie, czy też stanie się niewolnikiem Moskwy”.

O to, by Polska pozostała niewolnikiem Moskwy, miały zadbać nowe władze, które składały się ze zdrajców – polskich komunistów. Na szczęście tak się nie stało.

Ksądz Skorupka, porucznik Pogonowski

Szczęśliwie dla naszej armii Tadeusz Rozwadowski – nowy szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego – opracował skuteczny manewr oskrzydlający Armię Czerwoną (ogólną koncepcję opracował Józef Piłsudski). Jednak sam plan pozostałby zapewne jedynie na papierze, gdyby nie wola walki Polaków i kolejne szczęśliwe dla naszego wojska wydarzenia oraz „cuda techniki”.

12 sierpnia 1920 r. (dosłownie w przeddzień rozpoczęcia bitwy), do Warszawy dotarł z Węgier transport 22 mln sztuk nabojów do karabinów „Mauser” i pociski artyleryjskie. Była to pomoc nie do przecenienia i jeden z wielu cudów, który wspomógł polskich żołnierzy. Następnego dnia rozpoczęła się Bitwa Warszawska…

13 sierpnia 1920 r. Armia Czerwona zbliżyła się do Warszawy. Zażarte walki rozgorzały m.in. pod Radzyminem, który przechodził z rąk do rąk. 14 sierpnia Polacy stawili zażarty opór w bitwie pod Ossowem. To wtedy padł od bolszewickiej kuli ksiądz Ignacy Skorupka, który zdołał poderwać do kontrataku polskich żołnierzy. Sytuacja była krytyczna, gdyż od centrum Warszawy Armię Czerwoną dzieliło jedynie 17 km. Bolszewicy nie byli jednak w stanie przełamać polskiej obrony.

Polskie dowództwo wydało wtedy rozkaz kontrataku na 15 sierpnia 1920 r. Jednak z niewiadomych do dzisiaj przyczyn rozkaz ten złamał porucznik Stefan Pogonowski, który kilkanaście kilometrów od Ossowa, w rejonie Kątów Węgierskich w nocy z 14 na 15 sierpnia 1920 r. rzucił się na bolszewickie masy ze swoim 1 batalionem 28 pp. Strzelców Kaniowskich, rozbił silne ugrupowanie wroga pod Mostami Wólczańskimi, następnie zaatakował główne siły bolszewików pod Wólką Radzymińską.

Porucznik Pogonowski zginął w walce, jednak zaskoczeni bolszewicy wzięli nogi za pas i uciekli w popłochu przed wielokrotnie mniej licznymi Polakami. Później rejteradę z pola bitwy tłumaczyć będą obrazem Matki Bożej, którą Polacy wymyślnym „cudem techniki” mieli wyświetlić na niebie, a który to obraz miał wywołać panikę w ich szeregach. Walki pod Ossowem i nocny bój oddziału porucznika Pogonowskiego okazały się preludium do dnia 15 sierpnia 1920 r., kiedy na bolszewików runęli zwycięzcy Polacy.

„Cuda techniki”

W krytycznym dla Polski momencie z pomocą ruszyli polscy kryptolodzy, konstruktorzy i wynalazcy, tworząc kolejne (jak na wojenne warunki) cuda techniki. Z pewnością do takowych można zaliczyć pierwszy polski samochód pancerny opracowany przez inżyniera Tadeusza Tańskiego. Polski wynalazca z własnej inicjatywy opracował projekt budowy opancerzonego samochodu na podwoziu popularnego Forda T, uzbrojonego w karabin maszynowy Maxim, który był zamontowany w obrotowej wieżyczce. Tański znacznie zmodyfikował amerykańską konstrukcję – m.in. wzmocnił tylny most i drążki kierownicze, zmienione zostało położenie zbiornika paliwa, wydłużono korbę rozruchową silnika oraz zmieniono deskę rozdzielczą. Wszystko w ekspresowym czasie. Prototyp pierwszego polskiego samochodu pancernego został zbudowany przez Tańskiego zaledwie w dwa tygodnie, a po kilku dniach prób rozpoczęto „seryjną produkcję”.

Produkcja „szła pełną parą” w Centralnych Warsztatach Samochodowych w Warszawie, z których każdy nowy „pancerniak” wyjeżdżał bezpośrednio na front. Dodatkowo, dla zwiększenia siły uderzeniowej, obsługę wozu zaopatrywano w kilkadziesiąt granatów ręcznych. Okazało się, że polski „cud techniki” jest wyjątkowo skuteczną bronią, m.in. podczas walk z kawalerią Budionnego. Piękny opis skutecznej walki Forda FT-B (jak został nazwany pojazd) z bolszewicką kawalerią przedstawił Józef Mackiewicz w świetnej powieści o wojnie polsko-bolszewickiej „Lewa wolna” (polecam).

Pomoc Matki Bożej

„Maryjność” Polaków w 1920 r. była zjawiskiem powszechnym i wyjątkowym. Polacy zanosili modły do swojej Królowej, prosząc Ją o wstawiennictwo u swojego Syna. Modliła się cała Polska. 8 sierpnia 1920 r., w niedzielę, we wszystkich kościołach Warszawy odbyła się całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu, zakończona 100-tysięczną procesją z relikwiami bł. Andrzeja Boboli i bł. Władysława z Gielniowa. Ojczyzna została oficjalnie zawierzona Sercu Jezusowemu, a na Jasnej Górze ponowiony został akt oddania narodu pod opiekę Maryi Królowej.

Kościół zaapelował o podjęcie modlitwy i postu. Polacy w całym kraju modlili się o cud zwycięstwa. I zwycięstwo przyszło. O tym, że bolszewicy uciekali przed Matką Bożą, która objawiła się na niebie w towarzystwie skrzydlatych hufców, poinformował kardynał Aleksander Kakowski, któremu raportowali z pola bitwy kapelani wojskowi. Taką relację przekazał 20 sierpnia 1920 r. ks. Wiesław Wiśniewski: „Około 20 sierpnia wycofujący się w rozsypce bolszewicy mówili, że do Warszawy szło im się dobrze, jednak miasta nie zdobyli, ponieważ zobaczyli [uwidieli] nad stolicą Matkę Bożą i nie mogli z nią walczyć”.

Z relacji bolszewickich jeńców wojennych wynikało, że Matka Boża objawiła się bojcom Armii Czerwonej dwukrotnie, podczas najbardziej zażartych walk, gdy zwycięstwo mogło się przechylić na stronę Rosjan. 14 sierpnia pod Ossowem, gdy bolszewicy zobaczyli Matkę Bożą nad księdzem Skorupką oraz 15 sierpnia o świcie nad polskim oddziałem, którym dowodził porucznik Pogonowski. Co ciekawe, w obu przypadkach Polacy nie wiedzieli, że otrzymali ratunek z nieba, gdyż Matkę Bożą mogli widzieć tylko bolszewicy, tak jakby „Królowa Polski” wymagała, by Polacy w Jej pomoc uwierzyli.

Pewnego rodzaju potwierdzeniem, iż moment ukazania się Matki Bożej był kluczowy, było stwierdzenie generała Lucjana Żeligowskiego, który stanowczo stwierdzał, iż gdyby nie doszło do straceńczego ataku batalionu Strzelców Kaniowskich, Polacy najprawdopodobniej przegraliby bitwę i wojnę, gdyż bolszewicy niepostrzeżenie przedzierali się już przez lukę w polskich liniach.

„Sztuczka Polaków”

Niezwykłym świadectwem objawienia Matki Bożej jest też list wysłany przez rannego polskiego żołnierza do narzeczonej. Oto jego fragment:

Kochana Stasieńko! Tyle roboty z tymi bolszewikami mieliśmy. Pędziliśmy ich dzień i noc. Trochę poturbowany zostałem i dowódca rozkazał odwieźć mnie do szpitala, bo pod samą Warszawą jesteśmy. Napiszę Ci o cudzie, który się tu zdarzył. (…) Kiedy doktór mnie zawezwał, zapytałem i jego, czy słyszał o cudzie. Powiedział, że słyszał i że w szpitalu mają jednego takiego bolszewika, co to przed znakiem na niebie uciekał i w czasie ucieczki, mur przeskakując, obie nogi połamał.

Doktór powiedział, że tenże bolszewik do Rosji nie wróci już, bo wracać nie ma po co. Po śmierć chyba. Nic nie rozumiem z tej bolszewickiej polityki. Jak to zabijać można za to, że człowiek prawdę mówi? Cud ten w odpust licheński się zdarzył! Przed bitwą kościoły tu pełniutkie były ludzi. Całemi godzinami różańce mówili, Msze odprawiali. Przy kapliczkach zdrowaśki w kółko odmawiali. Po wsiach ludzie po chałupach przed obrazami Matki Boskiej Częstochowskiej klęczeli. Krzyżem leżeli. I gadają, że w całej Polsce tak było. I cud wyprosili. Józek.


W czasach PRL-u niezwykłego odkrycia dokonał Szymon Kazimierski – późniejszy redaktor Kuriera Galicyjskiego. Otóż w popularnym radzieckim magazynie „Tiechnika Mołodioży” (odpowiednik ukazującego się w Polsce „Młodego Technika”) przeczytał artykuł o sztuczkach Polaków. Radziecki dziennikarz „Tiechniki Mołodioży” nie kwestionował samego zdarzenia pojawienia się Matki Bożej nad Warszawą, próbował jedynie wytłumaczyć, jak Polacy tego dokonali przy użyciu olbrzymich przeciwlotniczych reflektorów.

Rosjanie, publikując taki artykuł w młodzieżowym magazynie, niechcący strzelili sobie w kolano. Przyznali bowiem, że objawienie Matki Bożej było faktem, próbując jednocześnie udowodnić, iż nadprzyrodzone zjawisko było oszustwem Polaków. Czy zatem bitwę na przedpolach Warszawy z 15 sierpnia 1920 r. powinniśmy nazywać Cudem nad Wisłą, czy też Bitwą Warszawską? Dzisiaj mówiąc „Bitwa Warszawska” myślimy „Cud nad Wisłą”. I na odwrót.

http://nczas.info/2026/09/07/gdy-bolszewicy-zobaczyli-matke-boza-niezwykle-swiadectwa-z-pola-bitwy-warszawskiej/

#bolszewicy #matkaboska #Polska #cud #cudnadwisla #bitwa #bitwawarszawska

5

Tusk bardzo nerwowy po sukcesie AfD. Przeczuwa swój koniec?x.com

http://x.com/donaldtusk/status/2096672766871105834

Zdjęcie

W Polsce tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć z tryumfu AfD w Niemczech; trochę się ich nazbierało w Konfederacjach i PiS – tak premier Donald Tusk skomentował wynik wybory do parlamentu kraju związkowego Saksonia-Anhalt. Jak wynika z exit polls, wygrała prawicowa AfD.

W niedzielnych wyborach Alternatywa dla Niemiec (AfD) zdobyła ok. 44 proc. głosów – wynika z dwóch sondaży exit poll.

Do wyników tych wyborów odniósł się we wpisie na X wyraźnie zdenerwowany premier Tusk.

„W Polsce tylko idioci albo zdrajcy mogą się cieszyć z tryumfu AfD w Niemczech. Trochę się ich nazbierało w Konfederacjach i PiS” – napisał.

Na razie nie jest jasne, czy AfD będzie mogła stworzyć samodzielny rząd. Gdyby tak się stało, byłby to pierwszy przypadek przejęcia władzy na szczeblu kraju związkowego przez to antyestablishmentowe ugrupowanie.

Program AfD zakłada m.in. znaczne ograniczenie imigracji do Niemiec, zmniejszenie kompetencji instytucji UE i przekazanie ich państwom narodowym, a także „normalizację” stosunków z Rosją, w tym zniesienie sankcji oraz odbudowę i uruchomienie gazociągu Nord Stream.

Według badaniem ośrodka Forschungsgruppe Wahlen dla stacji ZDF, AfD wygrała wybory, uzyskując 44,1 proc głosów. Chadecka CDU zdobyła 18,5 proc. Kolejne miejsca zajęły: Lewica (9,2 proc.), socjaldemokratyczna SPD (8,8 proc.) oraz Zieloni (8,7 proc.).

Podobne wyniki przedstawiono w exit pollu ośrodka Infratest dimap dla stacji ARD. AfD ma w nim 44,5 proc. Drugie CDU – 18,5 proc. Według tego badania do parlamentu w Magdeburgu wejdą jeszcze: Lewica (9,4 proc.), Zieloni (8,9 proc.), SPD (8,2 proc.) oraz skrajnie lewicowa BSW (5 proc.).

http://nczas.info/2026/09/06/tusk-bardzo-nerwowy-po-sukcesie-afd-przeczuwa-swoj-koniec/

#tusk #Polska #niemcy

17

pamiętajcie-absolutnie jesteśmy gotowi na wojnę z Rosją🤡

#polska #wojsko

18

Władysław Łokietek po stłumieniu buntu niemieckich mieszczan Krakowa w 1312 roku wymyślił osobliwą próbę. Podejrzanym kazano wymówić polskie słowa: soczewica, koło, miele, młyn. Kto się potknął na wymowie tych fraz, zdradzał obce pochodzenie i przypłacał to głową.

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1055723403491958

#Polska #historia

10