Most Jagiełły zaskoczył Krzyżaków. 30 czerwca 1410 roku król zbudował dla swoich wojsk most pontonowy przez Wisłękresy.pl

30 czerwca 1410 roku pod Czerwińskiem zmontowano z przygotowanych wcześniej elementów most łyżwowy przez Wisłę. Umożliwił on szybką koncentrację wojsk polsko-litewskich i rozpoczęcie marszu na Malbork.

Był to jeden z najwcześniejszych i najlepiej udokumentowanych przykładów polskiej inżynierii wojskowej, uznawany za pierwszy polski historyczny most wojskowy. Okazał się nie tylko majstersztykiem inżynierii, lecz także świetną zagrywką psychologiczną.

Tajna broń wielkiej wojny

Wojna z Zakonem Krzyżackim rozpoczęła się w sierpniu 1409 roku i po krótkiej kampanii zakończyła rozejmem do 24 czerwca 1410 roku. Obie strony szykowały się jednak do nieuniknionej kontynuacji konfliktu po tej dacie. Już w grudniu 1409 roku król Władysław Jagiełło spotkał się w Brześciu Litewskim z wielkim księciem Witoldem i podkanclerzym Mikołajem Trąbą. Tam narodził się nowatorski plan kampanii: zamiast kolejnego sporu granicznego – frontalne uderzenie na serce państwa zakonnego, Malbork.

By tego dokonać, potrzebna była szybka koncentracja rozproszonych sił Korony i Litwy. Wybrano Czerwińsk nad Wisłą, z którego prowadziła droga na Mazury. To tam miał powstać most – przeprawa przez Wisłę o niespotykanej dotąd w Polsce skali i technologii.

„To był de facto plan generalnej rozprawy z zakonem krzyżackim. Żeby ten cel osiągnąć, konieczna była koncentracja wojsk koronnych, litewskich i ruskich w jednym miejscu. We współczesnej nomenklaturze wojskowej takie działanie określa się jako stworzenie punktu ciężkości” – mówił w Polskim Radiu płk Tadeusz Dzikowski, prezes Stowarzyszenia Saperów Polskich.

Most zbudowano w tajemnicy

Prace przygotowawcze rozpoczęły się już zimą 1409/1410 w Puszczy Radomskiej (dzisiejszej Kozienickiej). Elementy mostu wykonywano w ścisłej tajemnicy. Za logistykę odpowiadał starosta radomski Dobrogost Czarny z Odrzywołu, zaś bezpośrednio nad konstrukcją czuwał mistrz ciesielski Jarosław.

Gotowe części spławiono Wisłą z Kozienic do Czerwińska – niemal 150 km. 29 czerwca 1410 roku rozpoczęto montaż. Już następnego dnia – 30 czerwca – most był gotowy do użytku. Długosz pisał, że całość zmontowano w ciągu pół dnia. Współczesne szacunki mówią o 8–10 godzinach. Był to prawdziwy wyczyn, możliwy dzięki wcześniejszemu przygotowaniu i wyjątkowej organizacji.

Jak wyglądał most Jagiełły?

Most był tzw. mostem łyżwowym – rodzajem mostu pływającego, opartego na łodziach, zwanych łyżwami. Zgodnie z analizą prof. Barbary Rymszy, do budowy użyto płaskodennych łodzi o długości 8–12 metrów, szerokości około 2,5 m. Na nich układano dźwigary, następnie poprzeczne belki, faszynę i warstwę piasku – ta ostatnia tłumiła tętent końskich kopyt i zabezpieczała pokład przed uszkodzeniami.

Most miał długość około 500 metrów, co odpowiada szerokości Wisły w rejonie Czerwińska. Wykorzystano zapewne naturalną podporę – Kępę Śladowską – co mogło umożliwić budowę w kilku odcinkach.

Operacja logistyczna na skalę epoki

Przez most przeszło około 20 tys. jazdy, artyleria, tabor i czeladź obozowa. Wszystko odbyło się z zadziwiającą precyzją. Wyznaczeni zbrojni kierowali ruchem na moście, zapobiegając chaosowi. Przejście trwało zapewne cały dzień. Armia ruszyła dalej na północ z szybkością dochodzącą do 35 km dziennie – tempo imponujące nawet dla współczesnych wojskowych.

Po zakończeniu przeprawy most został rozebrany i przetransportowany do Płocka, gdzie mógł zostać ponownie zmontowany jako potencjalna droga odwrotu lub kanał zaopatrzeniowy.

Nowatorstwo i znaczenie militarne

Jak zauważa płk Tadeusz Dzikowski, operacja Jagiełły była pokazem myślenia strategicznego i inżynierskiej perfekcji: „Jako saper jestem pod ogromnym wrażeniem. Zgranie sił, tajemnica, szybkość działania – to dziś też podstawy skutecznych operacji wojskowych.”

Krzyżacy zostali kompletnie zaskoczeni. Dywersyjne działania w rejonie Świecia skutecznie odwróciły ich uwagę. Gdy zorientowali się, że główne siły przeciwnika przeszły Wisłę pod Czerwińskiem, było za późno. 15 lipca 1410 roku doszło do jednej z największych bitew średniowiecznej Europy – i naszego zwycięstwa pod Grunwaldem.

Most Jagiełły to przykład, jak przemyślana logistyka i technologia mogą przesądzić o losach wojny. Dziś pamiętamy datę bitwy – 15 lipca – ale rzadko wspominamy 30 czerwca 1410 roku, dzień przeprawy przez Wisłę, bez której Grunwald być może w ogóle by się nie odbył.

http://kresy.pl/kresopedia/most-jagielly-zaskoczyl-krzyzakow-30-czerwca-1410-roku-krol-zbudowal-dla-swoich-wojsk-most-pontonowy-przez-wisle/

#1410 #jagiello #Polska #krzyzacy #historia #historiapolski

10

Niemcy walczą z polskimi rolnikami. Chcą zablokować ochronę geograficzną polskich gęsi!

Ile razy jeszcze polski producent ma odkrywać, że w Unii Europejskiej wolny rynek kończy się tam, gdzie zaczyna się interes silniejszego państwa?

RMF FM podało, że Niemcy zgłosiły sprzeciw wobec przyznania polskiej gęsi owsianej Chronionego Oznaczenia Geograficznego. Komisarz UE ds. rolnictwa miał 19 czerwca ogłosić sukces Polski, ale dzień wcześniej Berlin formalnie zakwestionował wniosek. Według ustaleń RMF, Niemcy podważają wyjątkowość tuczu owsem, twierdząc, że podobna metoda istnieje także w innych krajach Europy.

Tyle że mówimy o produkcie z gęsi białej kołudzkiej, karmionej wyłącznie owsem przez co najmniej trzy tygodnie przed ubojem. Ten sposób tuczu ma wpływać na smak, kruchość i soczystość mięsa.

Kto straci?

Polscy hodowcy i polska marka żywności. Kto zyskuje na przeciąganiu sprawy? Niemiecki rynek, bo z ponad 12 tys. ton eksportowanej polskiej gęsiny aż 8 tys. ton trafiło do Niemiec.

Rząd Tuska powinien bronić polskich producentów twardo, publicznie i bez kompleksów. Konfederacja stoi po stronie polskiej pracy, polskiej własności i polskiej żywności!⁩ #polska #polacy #politka #politycy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna #przedsiebiorcy #unia

11

Bruksela planuje skok na oszczędności obywateli UE?!m.in.

Chce, by Twoje pieniądze „pracowały” na jej cele.

Komisja Europejska forsuje projekt zwany Unią Oszczędności i Inwestycji. Brzmi nudno i technicznie. Ale chodzi o coś, co dotyczy każdego Polaka z kontem w banku.

Eurokraci policzyli, że obywatele Unii trzymają na depozytach bankowych około 10 bilionów euro. Bruksela uznała, że te pieniądze "leżą odłogiem". I chce je skierować na swoje priorytety, http://m.in. na zieloną transformację.

Na obecnym etapie ma to być dobrowolne, oparte na zachętach podatkowych i ułatwieniach w inwestowaniu. Nikt na razie nie zapowiada konfiskaty. Ale diabeł tkwi w kierunku, w jakim to zmierza.

Bo pod spodem są dwa realne, groźne mechanizmy:

◾ Przekierowanie prywatnych oszczędności na cele polityczne Brukseli, a nie na to, co obywatel sam uzna za opłacalne. Centralne sterowanie kapitałem grozi kryzysem i ucieczką pieniędzy z Unii.

◾ Odebranie krajom nadzoru nad rynkiem. Część kompetencji takich instytucji jak polska Komisja Nadzoru Finansowego ma przejść na szczebel unijny. To kolejny kawałek suwerenności oddany Brukseli.

I tu jest sedno problemu. Pamiętamy, jak zaczynały się inne unijne projekty. Najpierw "dobrowolnie" i "dla Twojego dobra". Potem obowiązkowo. Mechanizm jest zawsze ten sam. Najpierw zachęta, potem norma, na końcu przymus.

Twoje oszczędności to Twoja własność i Twoja wolność. Tylko Ty masz prawo decydować, czy trzymasz je w banku, czy inwestujesz, i w co. Nie urzędnik z Brukseli, który wie lepiej.

Konfederacja mówi jasno: ręce precz od oszczędności Polaków. Bronimy prawa każdego obywatela do swobodnego decydowania o własnych pieniądzach i sprzeciwiamy się oddawaniu nadzoru finansowego Brukseli.⁩ #polska #polityka #unia #uniaeuropejska #zielonaenergia #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna

22

Zełenski ugryzł w zad spokojnego, polskiego żubra. Sytuacja zmieniła się o 180 stopninczas.info

Zdjęcie

Obecnie średnio co piąty wpis w polskich mediach społecznościowych dotyczący Ukrainy jest wpisem krytycznym, a odrzucając wpisy neutralne to aż 9 na 10 ma charakter negatywny wobec Ukraińców – wynika z raportu opublikowanego przez ośrodek analityczny Res Futura. Krytyka wobec Ukrainy rośnie w mediach społecznościowych nieprzerwanie od początku maja. Awantura, którą wywołał prezydent Ukrainy obróciła się całkowicie przeciwko niemu.

Press Club Polska i Data House Res Futura zaprezentowały w poniedziałek wyniki monitoringu polskiej debaty w mediach społecznościowych dotyczącej Ukrainy i Ukraińców: „Obraz Ukrainy i Ukraińców w polskich social media”. Analiza obejmowała okres od 1 do 21 czerwca 2026 r., w którym ukazało się 754 tys. wpisów o Ukrainie. Wpisy te wygenerowały 10,2 mln reakcji i komentarzy.

Jednoznacznie negatywnie o Ukrainie

Z raportu wynika, że obecnie średnio co piąty wpis dotyczący Ukrainy jest wpisem krytycznym. – Jeżeli odrzucilibyśmy wpisy neutralne, to na dziesięć wpisów dziewięć będzie miało charakter negatywny wobec Ukraińców – podkreślił Michał Fedorowicz z Res Futura. Krytyka wobec Ukrainy rośnie we wpisach w mediach społecznościowych nieprzerwanie od początku maja: z 15,4 proc. do 22 proc. Każdy kryzys podnosi ten poziom, który już nie spada.

– Temat nie wygasa i praktycznie rzecz biorąc temat ukraiński jest tematem nr 2 w polskich mediach społecznościowych codziennie – powiedział Fedorowicz, podkreślając, że obecnie wszystkie wpisy, które krytykują Ukrainę, bądź eskalują mają największe zaangażowanie wśród innych użytkowników.

Analiza wpisów w mediach społecznościowych wykazała, że w okresie od 15 do 21 czerwca, wśród najczęściej poruszanych przez użytkowników tematów we wpisach były: Zełenski i dyplomacja (69,8 proc.), Tusk i Nawrocki (54,5 proc.), Order Orła Białego (47,3 proc.) oraz Wołyń i historia (22,5 proc.).

Polacy byli cierpliwi

Fedorowicz zaznaczył, że temat UPA jeszcze rok temu stanowił nawet poniżej 5 proc. dyskusji o Ukrainie w mediach społecznościowych. Podkreślił, że obowiązywało wtedy społeczne, internetowe przyzwolenie na to, żeby o tym temacie nie rozmawiać, ponieważ służy Rosji i jest wspierany przez propagandę prorosyjską. Dodał, że obecnie sytuacja się odwróciła, a większość użytkowników traktuje go jako kwestię podstawową i dotyczącą jednego z głównych wydarzeń w historii Polski.

– Nie ma dzisiaj absolutnie przestrzeni na to, bo nie ma przestrzeni politycznej, żeby zmienić te nastroje – zaznaczył. Dodał, że temat UPA w najbliższym czasie będzie eskalować ze względu na obchodzony 11 lipca Dzień Pamięci o Polakach – ofiarach ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich II RP.

Z raportu wynika, że po raz pierwszy użytkownicy mediów społecznościowych częściej pod wpisami dotyczącymi Ukrainy dawali reakcję serduszka, niż złości. Autorzy raportu zaznaczyli jednak, że nie wynika to z sympatii do Ukrainy, lecz poklasku dla decyzji o odebraniu orderu. Najwięcej „serduszek” zebrał bowiem wpis prezydenta Karola Nawrockiego, w którym poinformował o podjęciu tej decyzji.

Koniec uległości i porażka gdańskiej konferencji

W raporcie zbadano również, co użytkownicy mediów społecznościowych zarzucają tym użytkownikom, którzy bronią Ukrainy. W 34 proc. komentarzy, jest to zdrada przeciw Polsce, a w 22 proc. uległość i „klękanie” przed Ukrainą.

Res Futura przeanalizowała także nastroje użytkowników na tydzień (18-24 czerwca) przed Konferencją na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Najczęstszy zarzut we wpisach to wprost wrogość do Ukrainy (53,1 proc.), natomiast reszta podważa sens i uczciwość szczytu.

– Szczyt z perspektywy mediów społecznościowych został opisany jako impreza, która niczego nie wniosła – podkreślił Fedorowicz.

Ponadpartyjna zgoda, PiSowi nikt już nie wierzy

Analitycy sformułowali również wnioski polityczne na podstawie badań. Jednym z nich jest to, że niechęć do Ukrainy jest trwała i ponadpartyjna. Fedorowicz zaznaczył, że tak, jak politycy, którzy w 2022 r. bronili Rosji byli marginalizowani, tak obecnie to samo dzieje się z tymi, którzy bronią Ukrainy. – Sytuacja odwróciła się o 180 stopni w sposób trwały – podkreślił.

– Wołyń jest najważniejszą osią sporu i najmocniejszym paliwem emocjonalnym – zaznaczył.

Podkreślił również, że algorytm promuje emocje, a więc promuje treści antyukraińskie. Oznacza to, że politycy, którzy będą promowali te treści będą mieli większe zasięgi. Fedorowicz zauważył jednak, że jedyną partią, która nie zyskuje na antyukraińskiej narracji jest Prawo i Sprawiedliwość.

Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę, panie Zełenski

Pod koniec maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zdecydował o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. Decyzja ta wywołała w Polsce falę krytyki. Prezydent Karol Nawrocki poinformował 19 czerwca, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. W odpowiedzi dzień później Zełenski, pokazując pogardę dla polskiego najwyższego odznaczenia, odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.

Następnie Orderu Orła Białego zrzekli się byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko, a innych polskich odznaczeń państwowych zrzekli się: minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował zaś, że zwróci przyznany mu w 2022 r. ukraiński Order Księcia Jarosława Mądrego, ale PiSowi nic już nie pomoże – oni zaczęli politykę uległości wobec Ukrainy i płacą co za spadającym poparciem.

http://nczas.info/2026/06/29/zelenski-ugryzl-w-zad-spokojnego-polskiego-zubra-sytuacja-zmienila-sie-o-180-stopni/

#Polska #ukraina #zelenski

14

Siódemka Berkowicza dla Ukrainy. „Piorunem wyleczą się z banderyzmu”x.com

http://x.com/KonradBerkowicz/status/2071319833128444242

Wstrzymać sprzęt, zakręcić kurek z kasą, zamknąć lotnisko w Jasnionce, blokować każdą pożyczkę i dotację dla Ukrainy, zabrać im przywileje w Polsce i zamknąć dla nich granicę na wschodzie. Na końcu blokować im próby wejścia do UE. Zapewniam, że piorunem wyleczą się z banderyzmu.

http://nczas.info/2026/06/29/siodemka-berkowicza-dla-ukrainy-piorunem-wylecza-sie-z-banderyzmu/

#banderyzm #ukraina #Polska

9

„Piątka dla Ukraińców”. Braun przedstawił postulaty. „Należy natychmiast tę furtkę zamknąć, zatrzasnąć”nczas.info

Nie milkną echa uroczystości upamiętniającej ofiary ludobójstwa na Kresach zorganizowanej przez Stowarzyszenie Kresowian w Kędzierzynie-Koźlu, podczas której głos zabrał polski poseł do Parlamentu Europejskiego Grzegorz Braun. Lider Konfederacji Korony Polskiej przedstawił „piątkę dla Ukraińców”.

Podczas swojego wystąpienia w Kędzierzynie-Koźlu Braun przedstawił „piątkę dla Ukraińców”, którą w swoich mediach społecznościowych streścił przedstawiciel Korony Sławomir Ozdyk.

Punkt pierwszy dotyczył pośmiertnego uhonorowania ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego poprzez nadanie mu odesłanego przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Orderu Orła Białego.

Drugi punkt to wstrzymanie wsparcia wojskowego dla Ukrainy. Według Brauna „lotnisko Rzeszów-Jasionka powinno zostać poddane natychmiastowemu przeglądowi, remontowi, konserwacji”.

– Stop, dość. Ani jednej palety więcej, ani jednej sztuki broni, sztuki amunicji, ani jednego egzemplarza sprzętu ciężkiego, czy lekkiego, kołowego, czy lotniczego na Ukrainę. Ani tony, ani grama. Nie będziemy dłużej zbroić naszych wrogów. Banderowski reżim kijowski nie jest ani sojusznikiem, ani przyjacielem. Jest wrogiem narodu i państwa polskiego – powiedział polityk.

Punkt trzeci to przywrócenie penalizacji służby w obcej armii, „ze szczególnym uwzględnieniem armii ukraińskiej”. – Kto się tam zaciągnął, bo władza otworzyła tę furtkę, łamiąc uświęcone tradycją i podtrzymywaną przez zdrowy rozsądek zasadę, że polski obywatel nie może, nie powinien składać żadnych przysiąg wierności innym państwom i innym formacjom. Niektórzy z tego skorzystali. Bóg z nimi. Nie daj Bóg, żeby naród polski ponosił koszty leczenia, odszkodowań, rekompensat za te nieprzyjemności, które mogłyby tam ich spotkać. Należy natychmiast tę furtkę zamknąć, zatrzasnąć – powiedział Braun.

Czwarty punkt dotyczy wprowadzenia „lojalki antybanderowskiej”. Miałaby ona objąć „wszystkich Ukraińców, którzy przebywają, chcą przebywać na terytorium RP”.

– A tym bardziej dla tych, którzy występują z wnioskami o prawo pobytu, pracy, nie daj Boże skutecznie sięgają po obywatelstwo polskie. I tu – uwaga – wstecznie. Każdy przybysz z Ukrainy ma zadeklarować, że nie wyznaje i nie będzie promować i pochwalać zbrodniczej ideologii ukraińskiego nazizmu, banderyzmu – podkreślił Braun.

Ostatni punkt to ograniczenie szczególnych rozwiązań migracyjnych dla obywateli Ukrainy. – My tylko i aż uznamy niektóre akty prawne – na przykład nadania obywatelstwa, przyznania prawa do pobytu i pracy za nadane nieprawnie, a zatem niebyłe – zaznaczył polityk.

http://nczas.info/2026/06/29/piatka-dla-ukraincow-braun-przedstawil-postulaty-nalezy-natychmiast-te-furtke-zamknac-zatrzasnac/

#Braun #Polska #ukraincy

14

Ukraińcy wracają na wakacje do kraju? 12-godzinne kolejki na granicy z Polską [+VIDEO]kresy.pl

http://x.com/nexta_polska/status/2071184332287574038

Na granicy polsko-ukraińskiej utworzyły się duże kolejki samochodów i autobusów na wjeździe na Ukrainę. Według ukraińskich mediów najtrudniejsza sytuacja była w niedzielę na przejściu Korczowa-Krakowiec, gdzie podróżni mieli czekać ponad 12 godzin w upale.

O sprawie poinformowały m.in. TSN i 24 Kanał. Ukraińskie media wskazują, że w sieci pojawiły się nagrania pokazujące długie kolejki pojazdów. Na materiałach widać samochody i autobusy stojące na odcinku kilkuset metrów. Część osób wyszła z nagrzanych pojazdów i czekała na odprawę na zewnątrz.

Według TSN największe obciążenie dotyczyło wjazdu na Ukrainę przez przejście Korczowa-Krakowiec. Portal pisał o „transportowym kolapsie” i osobach stojących „pod palącym słońcem” ponad 12 godzin.

Państwowa Służba Graniczna Ukrainy tłumaczyła, że kolejki powstały w związku ze zwiększonym ruchem pasażerskim. Rzecznik służby Andrij Demczenko wskazał, że natężenie ruchu szczególnie rośnie w weekendy.

„Wczoraj mieliśmy najwyższy wskaźnik przekroczeń granicy w czerwcu — 141 tys. obywateli, przy czym niewielka przewaga przypadała na wjazd na Ukrainę” — powiedział Demczenko, cytowany przez 24 Kanał.

Ukraińscy pogranicznicy informowali, że około południa przeciążone były dwa przejścia na kierunku wjazdowym na Ukrainę: Krakowiec i Szeginie. Jednocześnie zalecali podróżnym korzystanie z przejść Rawa-Ruska i Smolnica.

Według danych przytaczanych przez TSN, na przejściu Krakowiec w kolejce znajdowało się 200 samochodów i 15 autobusów. Na przejściu Szeginie podawano 100 samochodów i 12 autobusów. Mniejsze kolejki odnotowano w Uhrynowie, Hruszowie i Niżankowicach.

24 Kanał przypomina, że wcześniej Polska ostrzegała przed możliwym czasowym wstrzymaniem odpraw autobusów na przejściu Medyka-Szeginie z powodu remontu. Ostatecznie strony miały uzgodnić, że odprawy nie zostaną wstrzymane w sezonie letnim. Od 15 czerwca, w związku z remontem, notowane są jednak opóźnienia, a autobusy mogą czekać na przekroczenie granicy od 8 do 12 godzin.

http://kresy.pl/wydarzenia/ukraincy-wracaja-na-wakacje-do-kraju-12-godzinne-kolejki-na-granicy-z-polska-video/

#Polska #ukraincy

8

Husaria, dragonia i manewr przez mokradła. Tak Sapieha i Czarniecki pokonali Moskwę pod Połonkąkresy.pl

Zdjęcie

28 czerwca 1660 roku pod Połonką, w Wielkim Księstwie Litewskim, wojska Rzeczypospolitej dowodzone przez hetmana wielkiego litewskiego Pawła Jana Sapiehę oraz wojewodę ruskiego Stefana Czarnieckiego rozbiły armię rosyjską księcia Iwana Chowańskiego.

Było to jedno z najważniejszych zwycięstw odniesionych przez Rzeczpospolitą w czasie wojny polsko-rosyjskiej z lat 1654–1667.

Bitwa rozegrała się w momencie, gdy sytuacja Wielkiego Księstwa Litewskiego pozostawała bardzo trudna. Wojska moskiewskie od kilku lat zajmowały znaczną część ziem litewskich, a Chowański oblegał Lachowicze, jedną z ważniejszych twierdz regionu.

Po zakończeniu wojny ze Szwecją Rzeczpospolita mogła jednak skierować większe siły przeciw Moskwie. Na Litwę ruszyły oddziały koronne Stefana Czarnieckiego, które połączyły się z wojskiem litewskim Pawła Jana Sapiehy.

Według ostrożnych szacunków połączone siły Rzeczypospolitej liczyły około 11 tys. żołnierzy, w tym około 7 tys. Litwinów i 4 tys. żołnierzy koronnych. Armia Chowańskiego była prawdopodobnie nieco mniej liczna i mogła mieć około 8,5–10 tys. żołnierzy.

Dzień przed główną bitwą, według relacji przywoływanych przez dr. Radosława Sikorę, w pobliżu Połonki doszło do starcia podjazdów. Ważną rolę odegrał w nim Samuel Kmicic, chorąży orszański, pierwowzór sienkiewiczowskiego Andrzeja Kmicica.

Jak pisał dla naszego portalu Radosław Sikora, prawdziwy Kmicic nie był postacią tak dramatyczną jak bohater „Potopu”, ale także jemu „nie można odmówić talentów wojskowych”. Kmicic został wysłany spod Żurowicz w stronę Lachowicz. W tym samym czasie spod Lachowicz w kierunku Słonimia maszerował rosyjski podjazd księcia Ordina-Naszczokina. Oba oddziały spotkały się w pobliżu Połonki. Siły obu stron były mniej więcej wyrównane. Starcie zakończyło się sukcesem Kmicica. Według przywoływanych relacji Rosjanie zostali pobici i zmuszeni do odwrotu.

Następnego dnia, 28 czerwca, doszło do głównej bitwy. Chowański, który uchodził za jednego z najgroźniejszych dowódców moskiewskich na Litwie, ruszył przeciw połączonym wojskom litewsko-koronnym. Pod Lachowiczami pozostawił część sił, które miały nadal blokować twierdzę, a z główną armią wyszedł naprzeciw wojskom Sapiehy i Czarnieckiego.

Rankiem straż przednia Rzeczypospolitej, dowodzona przez Aleksandra Połubińskiego, przeszła groblę na rzeczce Połonce i natknęła się na przednie oddziały moskiewskie. Po krótkim starciu Rosjanie zostali odrzuceni, ale gdy nadciągnął Chowański z głównymi siłami, Połubiński wycofał się za rzekę. W tym czasie armia polsko-litewska zaczęła formować szyk bojowy.

Prawe skrzydło, broniące przejścia przez groblę, obsadziły dragonia i husaria Czarnieckiego. W centrum stanęła piechota polska i litewska oraz artyleria, licząca 7 dział. Lewe skrzydło zajęły wojska Sapiehy, przede wszystkim jazda litewska. Część sił pozostawiono w odwodzie, ukrytym przed wzrokiem przeciwnika.

Pierwsze uderzenie Chowański skierował na groblę. Atak został zatrzymany ogniem dragonii, a następnie odparty kontruderzeniem husarii. Wówczas rosyjski dowódca próbował przełamać lewe skrzydło wojsk Rzeczypospolitej i rzucił znaczną część jazdy przeciw Litwinom Sapiehy. Zamierzał zepchnąć ich ku mokradłom, jednak wojska litewskie utrzymały pozycje.

Przełom nastąpił, gdy dragonia Czarnieckiego opanowała wschodni wylot grobli, a wojska Rzeczypospolitej przeszły do natarcia na całym froncie. Sapieha przeprawił się w kierunku folwarku Ważginty, zaś pułkownik Gabriel Wojniłłowicz ze znaczną częścią jazdy, w tym pułkiem królewskim ukrytym wcześniej przed przeciwnikiem, obszedł mokradłami skrzydło armii moskiewskiej i wyszedł na jej tyły.

Uderzenie Wojniłłowicza na odwód i lewe skrzydło Rosjan zbiegło się z frontalnym natarciem husarii Czarnieckiego oraz jazdy litewskiej Sapiehy. Szyk armii Chowańskiego zaczął się załamywać. Jazda rosyjska rzuciła się do odwrotu, a sam Chowański, według relacji, został ranny, lecz zdołał ujść z pola bitwy z grupą ocalałych żołnierzy.

Po rozbiciu jazdy na polu walki pozostała rosyjska piechota. Wycofała się do pobliskiego lasku i stawiła tam opór. Wojska Rzeczypospolitej otoczyły ją, a następnie skierowały przeciw niej działa, zarówno własne, jak i zdobyczne. Ostrzał artyleryjski oraz nacisk jazdy i piechoty złamały obronę. Armia Chowańskiego została rozbita.

W starciu odznaczyła się jazda Rzeczypospolitej, w tym husaria polska i litewska. Według części przekazów husarze koronni uderzali na moskiewskich pikinierów nawet bez kopii. Husaria litewska, walcząca z kopiami, miała zadać piechocie moskiewskiej szczególnie ciężkie straty. Cytowany przez Sikorę Paweł Jan Sapieha notował: „[…] zamieszała husaria z kopiami piechotę, i tak szczęśliwie sprawiła się, iż żaden drzewca darmoć nie skruszył. Jam tego nie widział, ale godny wiary towarzysz powiada, iż sześciu na jednej kopiej widział Moskalów.”

O wyniku bitwy przesądziło połączenie ognia dragonii, manewru oskrzydlającego i szarży jazdy. W pościgu za uciekającymi wojskami moskiewskimi uczestniczył także Samuel Kmicic, który miał ścigać przeciwnika aż w stronę Mira.

Straty armii Chowańskiego były ciężkie. W nowszych ujęciach podaje się zwykle od około 2,3 tys. do ponad 4 tys. zabitych, a także wielu jeńców. Część zestawień mówi o około 3,5 tys. zabitych i 700 wziętych do niewoli. Po stronie wojsk Rzeczypospolitej straty miały być znacznie mniejsze i wynosić około 300 poległych.

Klęska Chowańskiego miała duże znaczenie wojskowe. Przerwała rosyjskie działania pod Lachowiczami i osłabiła przewagę Moskwy w tej części Wielkiego Księstwa Litewskiego. Po latach ciężkich strat Rzeczpospolita pokazała, że nadal jest zdolna do skutecznych działań zaczepnych na wschodzie. Zwycięstwo pod Połonką stało się jednym z najważniejszych sukcesów kampanii 1660 roku.

http://kresy.pl/kresopedia/husaria-dragonia-i-manewr-przez-mokradla-tak-sapieha-i-czarniecki-pokonali-moskwe-pod-polonka/

#Polska #rosja #historia #historiapolski #husaria

12

Szef BBN ostrzega przed skalą ukraińskiej imigracji do Polskikresy.pl

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki ostrzegł przed konsekwencjami zakończenia wojny na Ukrainie, wskazując m.in. na powrót zdemobilizowanych żołnierzy jako bezprecedensowy test dla służb porządkowych. Zwrócił uwagę, że gwałtowny napływ cudzoziemców zwiększy przestępczość, a Ukraina unika twardych rozmów o powojennych regulacjach migracyjnych.

W ocenie szefa BBN zakończenie działań zbrojnych może uruchomić nową falę przyjazdów osób związanych z frontem.

„Wojna się kończy. Ci ludzie zaczną tu przyjeżdżać. Albo do swoich rodzin, albo do swoich żon, dziewczyn […]. To są ludzie, którzy byli na froncie, byli na wojnie, umieją się posługiwać bronią” — powiedział szef BBN Bartosz Grodecki.

Grodecki wskazał, że powrót tysięcy zdemobilizowanych żołnierzy będzie stanowił istotne wyzwanie dla służb porządku publicznego. Podkreślił, że kluczowym obszarem obciążenia stanie się policja, która będzie musiała mierzyć się z nową skalą ryzyk operacyjnych.

„Wszyscy mamy gdzieś to poczucie, że zagrożenie jest większe. Widząc na ulicach, słysząc obcy język” — przyznał Grodecki.

Szef BBN ocenił, że zwiększona liczba cudzoziemców w dużych miastach przekłada się na wzrost udziału czynnika kryminalnego, w tym grup powiązanych ze środowiskami wschodnimi oraz kaukaskimi. W jego ocenie zjawisko to wymaga wzmocnienia kontroli państwa oraz konsekwentnego podejścia do kwestii bezpieczeństwa wewnętrznego i ochrony granic.

Status pobytowy i potrzeba uporządkowania systemu

Grodecki zwrócił uwagę na konieczność zakończenia długotrwałego stanu ochrony tymczasowej i przejścia do pełnej legalizacji pobytu osób przebywających w Polsce.

„Ludzie, którzy tu mieszkają […], pracują, prowadzą biznes. Dzieci chodzą do szkoły, płacą podatki, no to będą musiały wejść już normalnie w system legalizacji pobytu tutaj w kraju” — podsumował.

Wskazał również na potrzebę przygotowania administracji państwowej na zwiększoną liczbę wniosków oraz uporządkowania relacji z partnerem ukraińskim w zakresie powojennych regulacji migracyjnych. Podkreślono, że dotychczasowe rozwiązania oparte na ochronie tymczasowej mają charakter przejściowy i wymagają zastąpienia trwałymi mechanizmami.

Według najnowszych danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców, zezwolenia na pobyt w Polsce posiada około 1,55 mln obywateli Ukrainy.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/szef-bbn-ostrzega-przed-skala-ukrainskiej-imigracji-do-polski/

#bbn #Polska #ukraincy #bezpieczenstwo

8

JAK MI KURWA PRZYKRO! - Sikorski o sporze wokół UPA: Nasza odpowiedź była nieadekwatna, bo upokorzyła osobiście Zełenskiego [+VIDEO]kresy.pl

http://x.com/clashreport/status/2070767242883498179

Szef MSZ Radosław Sikorski negatywnie ocenił decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Ocenił, że krok ten mógł utrudnić dialog między Warszawą a Kijowem. Sikorski powiedział, co by doradził prezydentowi.

Radosław Sikorski ocenił w „Faktach po Faktach”, że decyzja o odebraniu orderu „była nieadekwatna i miała charakter osobistego upokorzenia” prezydenta Ukrainy.

„Prezydent Nawrocki w zasadzie pozbawił się możliwości prowadzenia dialogu z prezydentem ważnego kraju, prowadzącego wojnę, Ukrainy” – ocenił Sikorski

Zaznaczył, że decyzja Zełenskiego dotycząca nazewnictwa jednostki wojskowej wymagała refleksji historycznej, ponieważ UPA walczyła z Sowietami, ale jednocześnie odpowiadała za mordy na Polakach. Z tego powodu właściwsze byłoby wybranie innego patrona, odnoszącego się do walki z sowiecką okupacją.

Radosław Sikorski został zapytamy, czy decyzja Nawrockiego była próbą zaszkodzenia rządowi, ponieważ została podjęta dzień po rozmowie Tuska z Zełenskim i tuż przed konferencją odbudowy Ukrainy w Gdańsku

Jego zdaniem „albo złośliwość, albo bezmyślność”, ale sama konferencja „okazała się sukcesem”. W wywiadzie wicepremier zaznaczył też, że polskie firmy mogą być beneficjentami w powojennej odbudowie Ukrainy, ale Kijów musi wdrożyć prawo europejskie, zwalczyć korupcję i zapewnić uczciwe przetargi.

Nie zamierza zwracać własnego orderu

W kontekście skutków politycznych stwierdził również, że nie zamierza rezygnować z ukraińskiego odznaczenia, podkreślając, iż w europejskiej kulturze ordery odbiera się za przestępstwa, a nie za spory historyczne.

Dodał, ze zarówno odebranie, jak i oddanie orderu jest formą obelgi.

Propozycja alternatywnego rozwiązania

Szef MSZ wskazał, że w jego ocenie możliwe było inne rozwiązanie sporu.

„Gdyby mnie prezydent Nawrocki spytał, ja bym doradził coś innego” – powiedział minister. – Wskazał, że „ekwiwalentem byłoby na przykład nazwanie lotniska w Jasionce lotniskiem ofiar UPA i wtedy byłoby kwita”.

„Chciałbym zobaczyć, jak przekona prezydenta Polski”

W wypowiedziach szefa MSZ pojawił się również wątek przyszłych relacji politycznych między Polską a Ukrainą, w tym procesu integracji europejskiej.

„Chciałbym zobaczyć, jakich argumentów strona ukraińska użyje, aby prezydenta Polski przekonać do ratyfikacji traktatu akcesyjnego” – zwrócił uwagę minister, mówiąc, że ostateczne decyzje w sprawie akcesji wymagają ratyfikacji i zgody głowy państwa.

„Bo negocjacje to raz, a na koniec jest traktat, który w kilku państwach wymaga wręcz referendum, a u nas podpisu głowy państwa” – podsumował.

Tło sporu wywołanego przez Ukrainę

19 czerwca prezydent Karol Nawrocki ogłosił decyzję o pozbawieniu Zełenskiego Orderu Orła Białego. Przyczyną była decyzja prezydenta Ukrainy o nadaniu imienia „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ”.

Nawrocki argumentował, że UPA pozostaje dla większości polskiego społeczeństwa formacją odpowiedzialną za zbrodnie na obywatelach Rzeczypospolitej, a nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy odwołującej się do UPA „ma znaczenie wykraczające daleko poza wewnętrzną sprawę Ukrainy”.

Kolejnego dnia Wołodymyr Zełenski poinformował o odesłaniu Orderu Nawrockiemu pocztą. Po tej decyzji kolejne osoby po stronie ukraińskiej zaczęły informować o zwrocie polskich odznaczeń państwowych.

Taką decyzję podjęli minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar, szef Biura Prezydenta Kyryło Budanow oraz zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy Ihor Żowkwa.

Byli prezydenci Ukrainy Leonid Kuczma i Wiktor Juszczenko poinformowali, że także zrzekają się tego odznaczenia. Politycy otrzymali je kolejno w 1997 i 2005 roku.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/polska-regiony/sikorski-o-sporze-wokol-upa-nasza-odpowiedz-byla-nieadekwatna-bo-upokorzyla-osobiscie-zelenskiego-video/

#Polska #ukraina #zdrada #sikorski

7

Działacze narodowi apelują o bojkot ukraińskich produktów. Jakie marki znajdziemy w polskich sklepach?kresy.pl

W ostatnich dniach nasiliły się apele o bojkot ukraińskich produktów sprzedawanych pod kodem „482”. Do akcji przyłączyli się m.in. politycy Korony Grzegorza Brauna oraz członkowie Młodzieży Wszechpolskiej, udostępniając listę marek. Szczególną uwagę zwracają na firmę cukierniczą Roshen, należącą do Petra Poroszenki, który finansuje muzeum Romana Szuchewycza.

Politycy i działacze związani ze środowiskami narodowymi przeprowadzili kampanię internetową, wzywając do unikania ukraińskich marek w sklepach. Ma to związek z ostatnią decyzją Wołodymyra Zełenskiego, który nazwał jedną z ukraińskich jednostek honorowym imieniem „Bohaterów UPA”, a także do działaniami części ukraińskich przedsiębiorców promujących narracje neobanderowskie.

Konrad Niżnik, członek rady naczelnej Konfederacji Korony Polskiej zaapelował o bojkot firmy Roshen, należącej do Petra Poroszenki – byłego prezydenta Ukrainy publicznie wychwalającego Romana Szuchewycza i Stepana Banderę, odpowiedzialnych za rzeź wołyńską.

Dwa lata temu Poroszenko oświadczył, że jego fundacja sfinansuje odbudowę muzeum Romana Szuchewycza, które zostało zniszczone w wyniku rosyjskiego ataku. Były prezydent domagał się również nadania nazw ulic w Kijowie im. Szuchewycza i Bandery.

„Nie kupujemy Roshen. Jest to firma ukraińska, której właścicielem jest «król czekolady» Poroszenko, który był prezydentem Ukrainy, a który aktywnie wspiera nazistowską politykę historyczną Ukrainy. Między innymi chce współfinansować odbudowanie muzeum Szuchewycza we Lwowie. Jeśli kupujecie te cukierki, to tak, jakbyście wspierali morderców Polaków” – oświadczył polityk Korony.

Artykuły Roshen są dostępne w wielu polskich dyskontach, m.in. w Biedronce. Korporacja zajmuje 27. miejsce na liście największych producentów słodyczy na świecie.

W tym roku firma weszła również w segment lodów. Na polskim rynku oznaczałoby to rywalizację z markami takimi jak Grycan czy Koral.

Te firmy promują banderyzm

Poza firmą Roshen, w Polsce działalność prowadzą również ukraińskie sieci gastronomiczne, w których w sposób bezpośredni pojawiają się odniesienia do postaci i symboliki związanej z OUN-UPA oraz Romanem Szuchewyczem.

Dotyczy to m.in. restauracji Rebernia w Łodzi, należącej do ukraińskiego holdingu !FEST.

Holding to także właściciel „Kryjówki” (Kryjivka), znanego lwowskiego banderowskiego lokalu otwartego w 2007 roku. Jej wnętrze ma przypominać bunkier Ukraińskiej Powstańczej Armii, na ścianach znajdują się m.in. zdjęcia bojowników UPA, plakaty propagandowe, broń z epoki, a obsługa często nosiła stroje stylizowane na upowskie (obecnie zwykle są to koszulki z logo „UPA”).

Ponadto w swoich materiałach promocyjnych firma nie tylko posługuje się symboliką banderowską, ale też promuje „kata Polaków”, głównodowodzącego OUN-UPA Romana Szuchewycza, odpowiedzialnego za ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Wśród innych marek należących do !FEST na polskim rynku działa również sieć „Pijana Wiśnia”, oferująca lwowskie nalewki.

Zobacz: „Promuje banderyzm” – Młodzież Wszechpolska przyznała się do akcji wymierzonej w ukraińską firmę promującej UPA i Szuchewycza

Marletto, ukraińska firma, która zwolniła wszystkich polskich pracowników z kaliskiego zakładu

Wśród innych dużych graczy na polskim rynku znajduje się marka Marletto, produkująca wyroby dla sieci Biedronka. Choć nazwa producenta została usunięta z części opakowań, z kodów kreskowych wynika, że produkcja nadal odbywa się na Ukrainie.

Warto zauważyć, że w przypadku polskich i zagranicznych producentów nazwy nadal widnieją na opakowaniach produktów, zniknęła tylko nazwa ukraińskiej firmy. Biedronka cytowana przez „Wiadomości Handlowe” podała, że „to efekt decyzji biznesowych i ochrony informacji handlowych”.

Za sporą część produkcji odpowiada ukraińska spółka Three Bears (Trzy Niedźwiedzie) z Berdyczowa. O przedsiębiorstwie zrobiło się głośno w 2023 roku, gdy przejęła polską grupę Nordis wraz z zakładem mrożonek Calfrost w Kaliszu. Rok po zakupie nowi właściciele zamknęli fabrykę i zwolnili 54 osoby. Później nieruchomość wystawiono na sprzedaż za połowę pierwotnej ceny.

Późniejsze zniknięcie nazwy Marletto z opakowań może oznaczać chęć uniknięcia afery związanej ze zwolnieniem Polaków. Na kontraktach z Biedronką firma zarabia w Polsce kilkadziesiąt milionów złotych rocznie.

„Ukraińskie produkty? Nie, dziękuję!” – apel Młodzieży Wszechpolskiej

„Ostatnio głośno o relacjach Polski z Ukrainą. Oprócz zwracania polskich odznaczeń państwowych, Ukraińcy zaczęli również bojkotować polskie produkty. Zachęcamy do zrobienia tego samego, ale w inną stronę” – powiedział Piotr Płociniczak, prezes okręgu wielkopolskiego MW i Radny Gminy Lipno.

Działacz narodowy udał się do jednego z największych polskich dyskontów, Biedronki, wskazując na liczne sprzedawane ukraińskie produkty, m.in. Roshen, słodycze Konti, keczupy Chumak – keczupy, przetwory Nizhyn, a także alkohole od takich firm jak Hlibny Dar, Shustov, Nemiroff, Khortytsa czy Morosha.

Płociniczak przypomniał, że produkty pochodzące z Ukrainy są oznaczone kodem „482”.

Pozostałe kraińskie marki w Polsce

Na polskim rynku funkcjonuje szeroka grupa ukraińskich marek spożywczych i napojowych. Oprócz najbardziej rozpoznawalnych, są to również:

Obolon – ukraiński producent piwa, napojów bezalkoholowych oraz wody mineralnej, jeden z największych browarów w kraju eksportujących swoje wyroby na rynki zagraniczne.

Chernihivske – marka piwa należąca do koncernu Carlsberg Ukraine.

Sandora – producent soków i napojów owocowych oraz warzywnych, znany z szerokiej oferty soków i nektarów.

Jaffa – marka napojów owocowych, soków i nektarów.

Torchin – producent sosów, majonezów, ketchupów oraz przypraw i dań gotowych.

Tulczynka – marka specjalizująca się w produktach mlecznych i tłuszczach roślinnych, w tym margarynach i wyrobach do smarowania.

Morshynska – producent wody mineralnej i napojów funkcjonalnych.

Miwina – marka żywności instant, przede wszystkim makaronów błyskawicznych oraz zup i dań szybkiego przygotowania.

Yaro – producent batonów energetycznych, przekąsek i produktów typu „fit”.

Valesto – marka produktów spożywczych, w tym wyrobów przetworzonych i artykułów spożywczych codziennego użytku.

MaxfoodKonserwa – producent konserw mięsnych i rybnych oraz innych przetworów w puszkach.

Złote Zerno – marka związana z produktami zbożowymi, mąkami oraz artykułami spożywczymi opartymi na zbożach.

Ukrain Spirit – marka obejmująca wyroby alkoholowe, głównie wódkę i inne mocne alkohole.

W sektorze kosmetycznym i chemicznym działają m.in. Green Pharm Cosmetic oraz inne marki higieniczne obecne w drogeriach.

Ukraińskie marki są także widoczne w branży odzieżowej i modowej. W segmencie masowym funkcjonują m.in. Ocean, Vovk, One By One oraz Duna. W segmencie designerskim i premium obecne są takie marki jak Sleeper, Bevza, Anna October, Poustovit, Kulakovsky, Ruslan Baginskiy, DZHUS (Irina Dzhus), Ksenia Schnaider, Vita Kin, Gepur, Must Have, Paskal, TTSWTRS, Bazhane, Balykina, KEL, Havry, Priority oraz Grains de Verre.

W sektorze przemysłowym i budowlanym obecne są m.in. Dnipro-M oraz inne firmy działające w Polsce w obszarze narzędzi i materiałów budowlanych.

Ukraińskie sklepy

W Polsce działają również ukraińskie sieci handlowe. Do takich należą m.in. Best Market i Best Beer (ok. 22 sklepy w Polsce), Foodex Express oraz Foodex24, a także sklepy Ukraiński Smak.

Pierwsze placówki Foodex Express firmy Best Market otworzono w Polsce w zeszłym roku. Przedsiębiorstwo zapowiedziało wówczas budowę ogólnopolskiej sieci handlowej. Miała być to ukraińska odpowiedź na popularną w polskich miastach Żabkę. W całym kraju sieć Best Market posiada łącznie ponad 30 lokalizacji.

Pozostając w segmencie spożywczym, w kwietniu 2025 roku Fozzy Group, jeden z największych graczy na Ukraińskim rynku spożywczym, także rozpoczął swoją działalność w Polsce. Firma działa w naszym kraju jako franczyzobiorca. Funkcjonuje pod marką jednej z istniejących polskich sieci handlowych. Na koniec czerwca 2025 roku Fozzy Group posiadał 840 sklepów działających pod markami Silpo, Fora, Thrash!, Fozzy, Le Silpo, Favore i Foodpod.

W marcu 2025 roku ukraiński Focus Estate Fund zakupił trzy centra handlowe w Sosnowcu, Rudzie Śląskiej i Rybniku. Firma posiada już kilka galerii w Polsce i zapowiada w przyszłości kolejne przejęcia. Focus Estate Fund zarządza już m.in. centrami handlowymi w Płocku, Nowym Sączu, Legnicy, Sandomierzu i Bartoszycach.

W 2024 roku międzynarodowe biuro ukraińskiej firmy farmaceutycznej Farmak zakończyło przejęcie polskiej firmy farmaceutycznej Symphar, stając się jej 100 proc. właścicielem.

W tym samym czasie pisaliśmy, że firma Ursus, która ogłosiła upadłość w 2021 roku, została sprzedana ukraińskiej spółce M.I. CROW zajmującej się produkcją sprzętu transportowego.

Od 2022 roku do 2024 roku nastąpił ogromny wzrost nowo powstałych ukraińskich firm na terenie naszego kraju. Według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego, w tym czasie zarejestrowano ponad 44,5 tysiąca ukraińskich przedsiębiorstw. W samym 2023 roku powstało 28,6 tysiąca jednoosobowych działalności gospodarczych, czyli 80 proc. więcej niż w roku poprzednim.

Do 2025 roku Ukraińcy zarejestrowali prawie 110 tys. jednoosobowych działalności gospodarczych oraz 14,5 tys. spółek z kapitałem ukraińskim. Najwięcej jednoosobowych działalności gospodarczych prowadzonych przez obywateli Ukrainy działa w sektorze budownictwa.

W przypadku bezpośredniego handlu z Ukrainą – w 2025 roku eksport wyniósł ok. 56,9–57 mld zł, podczas gdy import ok. 19,7 mld zł. Polska jest 2. największym importerem towarów z Ukrainy w UE.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/dzialacze-narodowi-apeluja-o-bojkot-ukrainskich-produktow-jakie-marki-znajdziemy-w-polskich-sklepach/

#Polska #ukraina #sklepy #bojkot

10

Ojcowie którzy nie chcą swoich dzieciyoutu.be

http://youtu.be/Ntm32QrwGRw

...było o aborterkach, dziś o mężczyznach, którzy namawiają do aborcji i makabryczna historia sprzed kilku lat...

Był to dla mnie dotąd najtrudniejszy w nagrywaniu odcinek, co chyba będzie słychać...

Nie ma nic gorszego i bardziej niedopuszczalnego od krzywdzenia dzieci...

#meninizm #manosfera #dzieci #polityka #prawo #aborcja #redpill #blackpill #rodzina #Polska #wydarzenia

5

#polska #ukraina

Szok - pewnie ruscy jak zwykle nasłali....

18

KSeF miał przyspieszyć zwroty VAT. Skarbówka i tak każe się tłumaczyć z każdej faktury. Znów nas oszukano❗

Państwo wdrożyło cyfrowego Wielkiego Brata. Krajowy System e-Faktur daje skarbówce wgląd w każdą Twoją transakcję w czasie rzeczywistym. W zamian obiecano przedsiębiorcom konkret. Zwrot VAT w 40 dni zamiast 60. Brzmi jak uczciwa wymiana? Posłuchajcie, jak to wygląda naprawdę.

Jak ujawnia "Rzeczpospolita", mimo że fiskus ma dostęp do wszystkich Twoich faktur na żywo, i tak robi swoje:

◾ Wysyła wezwania do składania wyjaśnień

◾ Żąda faktur wystawianych poza systemem, potwierdzeń zapłaty, dowodów wywozu towaru

◾ Korzysta z prawa do przedłużania terminu zwrotu

◾ Sugeruje złożenie korekty, żeby dać sobie więcej czasu

A jeśli przedsiębiorca odmawia korekty? Urzędnik informuje go wprost, że brak korekty może skutkować wszczęciem kontroli. A wtedy trzeba tłumaczyć się z każdej faktury za lata wstecz. I jak mówią eksperci, skarbówka z reguły i tak znajdzie jakiś błąd.

Ty dajesz dane. Oni biorą dane. I nadal każą Ci się tłumaczyć.

Efekt jest taki, że wielu przedsiębiorców w ogóle rezygnuje z ubiegania się o należny im zwrot VAT. Bo wiedzą, że wniosek o własne pieniądze uruchomi lawinę wezwań, kontroli i podejrzeń. Właścicielka biura rachunkowego cytowana przez "Rzeczpospolitą" mówi wprost: przedsiębiorcy boją się występować o zwrot, bo wtedy urząd szczegółowo się nimi zainteresuje.

Zapamiętajmy jedno. Zwrot VAT to nie jest łaska urzędu. To prawo podatnika. To są jego własne pieniądze, nadpłacone państwu.

A państwo zbudowało system totalnej inwigilacji transakcji, obiecało w zamian sprawne zwroty i tej obietnicy nie dotrzymało. Został tylko Wielki Brat. Korzyści dla przedsiębiorcy zniknęły.

Konfederacja mówi jasno: dość traktowania uczciwych przedsiębiorców jak przestępców. Państwo ma oddawać należne pieniądze bez przesłuchań, a nie zamieniać każdy zwrot VAT w śledztwo. Mniej inwigilacji, mniej biurokracji, więcej zaufania do ludzi, którzy ten kraj utrzymują.⁩ #polacy #polska #politka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna

17

INTERPRETACJA? SĄ FAKTY I PRAWDA!!! - Wspólny komunikat premierów Polski i Ukrainy. „Różnice w interpretacji historii nie powinny podważać współpracy”kresy.pl

Premier Donald Tusk i premier Ukrainy Julia Swyrydenko wydali wspólny komunikat po Konferencji Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Szefowie rządów mówili o strategicznym partnerstwem Polski i Ukrainy.

Premier Donald Tusk i premier Ukrainy Julia Swyrydenko wydali wspólny komunikat dotyczący relacji polsko-ukraińskich, bezpieczeństwa regionalnego, odbudowy Ukrainy oraz sporów historycznych. Dokument opublikowano w kontekście Konferencji Odbudowy Ukrainy zorganizowanej w Gdańsku.

Szefowie rządów mówili, że Polska i Ukraina utrzymują bliskie relacje od 35 lat, czyli od czasu uznania niepodległości Ukrainy przez Rzeczpospolitą Polską. W komunikacie wskazano, że więzi między narodami wzmocniły się po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2014 roku, a po pełnoskalowej agresji Rosji w 2022 roku jeszcze bardziej się zacieśniły.

Tusk i Swyrydenko podkreślili, że Polacy udzielili obywatelom Ukrainy „bezprecedensowego wsparcia”, a obie strony doceniają wartość solidarności między narodami. Zaznaczyli też, że obecnie bezpieczeństwo Polski i Ukrainy jest ze sobą „nierozerwalnie powiązane”.

W komunikacie przypomniano, że przed inwazją Rosja formułowała żądania zmierzające do ograniczenia suwerenności państw Europy Środkowo-Wschodniej, w tym ich prawa do przynależności do sojuszy. Według premierów takie działania godzą w podstawy stabilności, bezpieczeństwa i dobrobytu zjednoczonej Europy.

Szefowie rządów zadeklarowali dalsze przeciwdziałanie rosyjskiej agresji, dążenie do sprawiedliwego i trwałego pokoju dla Ukrainy, także z udziałem Polski, oraz odbudowę Ukrainy jako demokratycznego państwa zintegrowanego z zachodnią wspólnotą wartości.

W dokumencie podsumowano również Konferencję Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Wzięło w niej udział 68 delegacji rządowych z całego świata, przedstawiciele ponad 30 organizacji międzynarodowych oraz liczne podmioty gospodarcze. Dorobek konferencji obejmuje około 200 porozumień i umów, w tym kilkanaście z udziałem polskich podmiotów.

Tusk i Swyrydenko zapowiedzieli rozwój współpracy gospodarczej, energetycznej i wojskowej, a także wspólne projekty odbudowy Ukrainy. Wskazali również na znaczenie współpracy wojskowo-technicznej, wykorzystania ukraińskich doświadczeń z pola walki oraz inicjatyw obronnych Unii Europejskiej. Zapowiedziano także dalszą wymianę doświadczeń między NATO a Ukrainą przez Centrum Analiz, Szkolenia i Edukacji NATO-Ukraina w Bydgoszczy.

Polska zadeklarowała dalsze wspieranie integracji Ukrainy ze strukturami euroatlantyckimi, przy założeniu wdrażania europejskiego prawa, standardów i reform. W komunikacie wyrażono zadowolenie z konferencji międzyrządowej w sprawie przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej, zorganizowanej 15 czerwca 2026 roku, oraz z otwarcia klastra dotyczącego kwestii podstawowych.

Osobny fragment poświęcono sporom historycznym. Premierzy zadeklarowali, że różnice w interpretacji złożonej historii nie powinny podważać fundamentów współpracy i bezpiecznej przyszłości obu narodów. Rozwiązywaniu sporów ma służyć profesjonalny dialog, rozpoczęty podczas Polsko-Ukraińskiego Kongresu Historycznego w maju w Baranowie Sandomierskim. Zapowiedziano też współpracę w edukacji historycznej i walce z dezinformacją.

W komunikacie przywołano słowa Jana Pawła II wypowiedziane 26 czerwca 2001 roku we Lwowie.

„Niech przebaczenie – udzielone i uzyskane – rozleje się niczym dobroczynny balsam w każdym sercu. Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, na braterskiej wspólnocie, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności” – mówił wówczas papież.

http://kresy.pl/wydarzenia/wspolny-komunikat-premierow-polski-i-ukrainy-roznice-w-interpretacji-historii-nie-powinny-podwazac-wspolpracy/

#Polska #ukraina #tusk

11

„Der Spiegel”: Merz chce rozmów o Ukrainie bez Polski i Włochkresy.pl

Według „Der Spiegel” kanclerz Friedrich Merz uważa, że przyszły porządek powojenny na Ukrainie powinny w imieniu Europy negocjować Niemcy, Francja i Wielka Brytania. Udział Polski i Włoch w takim formacie miałby, zdaniem źródeł gazety, „wszystko skomplikować”.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz miałby preferować, aby przyszłe rozmowy z Rosją, Ukrainą i Stanami Zjednoczonymi w sprawie powojennego porządku na wschodzie prowadziły w imieniu Europy Niemcy, Francja i Wielka Brytania, bez udziału Polski i Włoch – twierdzi niemiecki tygodnik „Der Spiegel”.

W środę w Berlinie spotkali się liderzy pięciu państw tworzących format E5: Niemiec, Polski, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch. Według niemieckiej gazety, choć publicznie europejscy przywódcy prezentowali jedność, w kuluarach miały być widoczne napięcia dotyczące roli poszczególnych państw.

„Der Spiegel” napisał, że niemiecka dyplomacja początkowo chciała ograniczyć spotkanie do państw E3, czyli Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii. Zaproszenia dla Polski i Włoch miały pojawić się dopiero po naciskach premiera Donalda Tuska oraz premier Giorgii Meloni.

„Do spotkania pięciu liderów w urzędzie kanclerskim miało dojść dlatego, że Tusk i Meloni mieli pretensje do pozostałej trójki za brak zaproszenia na spotkanie w Londynie na początku czerwca z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim” – napisano w artykule.

Ostatecznie Merz miał zgodzić się na szerszy format, aby „załagodzić sytuację”. Niemieccy dziennikarze wskazują jednak, że kanclerz i jego otoczenie nadal uważają, iż najwłaściwszym formatem do przyszłych rozmów pozostaje niemiecko-francusko-brytyjskie trio.

„Włoszka i Polak chcą siedzieć przy tym samym stole”, ale „kanclerz i jego ludzie uważają, że niemiecko-francusko-brytyjskie trio E3 najlepiej nadaje się do tego, by pewnego dnia dla Europy negocjować z Rosjanami, Ukraińcami i Amerykanami powojenny porządek” – czytamy na łamach tygodnika.

Według źródeł „Der Spiegel” większa grupa europejskich negocjatorów miałaby „tylko wszystko skomplikować”. Gazeta zwraca uwagę, że państwa formatu E5 różnią się m.in. podejściem do rozmów z Rosją oraz celami w polityce zagranicznej.

Autorzy artykułu opisali także problemy polityczne poszczególnych liderów. Wskazali, że Emmanuel Macron zbliża się do końca kadencji w osłabionej pozycji, Donald Tusk pozostaje pod presją polskich konserwatystów, a Merz musi zabiegać o zaufanie Niemców w związku z planowaną reformą emerytalną. Według gazety jedynie Giorgia Meloni pozostaje „niekwestionowaną liderką” w swoim kraju, choć ma być poważnie skonfliktowana z prezydentem USA Donaldem Trumpem.

http://kresy.pl/wydarzenia/der-spiegel-merz-chce-rozmow-o-ukrainie-bez-polski-i-wloch/

#niemcy #Polska #ukraina

9

„Uwaga, oszust!”. Krzysztof Bosak ostrzega przed merem Lwowa, który okradł polską firmękresy.pl

Lider Konfederacji poinformował, że jednym z uczestników dzisiejszej konferencji o odbudowie Ukrainy w Gdańsku jest burmistrz Lwowa Andrij Sadowy. Polityk jest odpowiedzialny za zerwanie kontraktu o wartości 40 mln euro z polską spółką Control Process SA, bez wypłacenia wszystkich należności.

Polska jest gospodarzem tegorocznej edycji Ukraine Recovery Conference, które potrwa do piątku. W poprzednich latach konferencja odbywała się w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano. Ukraińskiej delegacji przewodniczy premier Julia Swyrydenko. Jednym z uczestników wydarzenia jest mer Lwowa Andrij Sadowy.

Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji, odniósł się do udziału Sadowego w konferencji we wpisie na platformie X. Polityk przypomniał sprawę polskiej spółki Control Process SA, która realizowała we Lwowie inwestycję dotyczącą zakładu przetwarzania odpadów.

„Uwaga, oszust! Jednym z uczestników dzisiejszej konferencji o odbudowie Ukrainy w Gdańsku jest burmistrz Lwowa Andrij Sadowy. To postać symboliczna dla biznesowej współpracy polsko-ukraińskiej – Sadowy zasłynął bowiem z tego, że bezprawnie zerwał kontrakt z polską spółką Control Process SA, choć ta prawie ukończyła już zakład przetwarzania odpadów. Obecnie Sadowy odmawia wypłacenia polskiej spółce należnych pieniędzy mimo wyroków kolejnych międzynarodowych sądów arbitrażowych” — napisał na platformie X Krzysztof Bosak.

Sprawa polskiej spółki Control Process SA

Chodzi o kontrakt o wartości 40 mln euro, który został zerwany decyzją władz Lwowa. Bosak napisał również, że mer Lwowa nie respektuje rozstrzygnięć w tej sprawie.

„Sprawa Control Process pokazuje tę samą bezwzględność w relacjach polsko-ukraińskich na poziomie konkretnych przedsięwzięć gospodarczych. Polska firma wykonała umówiony projekt już w 95%, a do ukończenia go zabrakło jedynie ostatnich niezbędnych prac po stronie miasta. Decyzją Sadowego Lwów zerwał jednak kontrakt o wartości 40 mln euro i nie wypłacił Polakom należnych pieniędzy. Polacy wygrali już siedem postępowań przed arbitrem FIDIC (Międzynarodowa Federacja Inżynierów Konsultantów). Arbitraż wykazał, że zerwanie kontraktu było bezprawne. Także Międzynarodowa Izba Handlowa w Paryżu przyznała rację polskiej firmie. Nawet Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy po wykonaniu kontroli stwierdziło naruszenia ze stront władz miasta. To ta sama instytucja, którą Zełenski chciał rok temu podporzadkować sobie, by ukręcić łeb śledztwom dotyczącym korupcji w jego najbliższym otoczeniu” — stwierdził współlider Konfederacji.

„Burmistrz Sadowy ignoruje wyroki. W maju w sprawie inwestycji próbował interweniować konsul RP, który nie został jednak wpuszczony na teren budowy. Sadowy stosuje brutalną politykę faktów dokonanych. Czy taki człowiek powinien być naszym gościem w Gdańsku?” — zakończył wpis.

„Sadowy to ten sam człowiek, który chętnie występuje pod wielkim pomnikiem Bandery stojącym we Lwowie, chwali się corocznym świętowaniem urodzin przywódcy UPA i potrafił stwierdzić, że “na przykładzie Bandery wyrosło nowe pokolenie”, a «jego biografia to historia niezłomności»” — napisał Bosak.

Wicemarszałek Sejmu przypomniał również ubiegłoroczną wizytę polityków Konfederacji we Lwowie.

„Rok temu oburzał się na wizytę Anny Bryłki i Sławomira Mentzena we Lwowie, nazywając naszego kandydata na Prezydenta «prorosyjskim politykiem z polskim paszportem», kiedy posłowie Konfederacji skrytykowali powszechny kult UPA we Lwowie – mieście rządzonym przez Sadowego od ponad 20 lat. Niestety te 20 lat to (nie tylko w odniesieniu do Lwowa) czas naiwności polskich elit, braku asertywności i pomysłu na relacje z Ukrainą oraz odgórnej promocji banderyzmu przez ukraińskich polityków. Jeszcze w 2013 r. prawie połowa Ukraińców miała według badań krytyczny stosunek do UPA, dziś to tylko 8%. Przez cały ten czas polscy narodowcy przestrzegali przed rozwojem kultu zbrodniarzy jako uniemożliwiającym normalne relacje z naszym wschodnim sąsiadem, ale kolejne rządy PO i PiS chowały głowę w piasek” — napisał.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/uwaga-oszust-krzysztof-bosak-ostrzega-przed-merem-lwowa-ktory-okradl-polska-firme/

#ukraincy #bosak #biznes #Polska

15

W Krakowie się udało, czas na Warszawę! Zainicjowano SOR w celu odwołania Trzaskowskiego i rady miastanczas.info

Zdjęcie

W czwartek przed rozpoczęciem sesji absolutoryjnej odbyła się konferencja, na której zainicjowana została Stołeczna Operacja Referendalna (SOR) – obywatelska inicjatywa w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego i rady Warszawy.

Na konferencji głos zabrał jej inicjator, prezes Fundacji Polskiego Rozwoju Maciej Wilk. Mówił o patologicznym układzie, „który trzyma Warszawę w żelaznym uścisku od 20 lat i niczym ośmiornica oplata nasze miasto swoimi lepkimi i długimi mackami”.

Poinformował też o starcie Stołecznej Operacji Referendalnej, która – jak podkreślił – nie rozpocznie się natychmiast, ale za kilka tygodni.

– Obiecuję państwu, że za kilka tygodni na placach, ulicach i na skwerach Warszawy rozpocznie się zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta stołecznego Warszawy Rafała Trzaskowskiego oraz rady miasta Warszawy. Wierzymy, że tylko poprzez taki wstrząs, takim młodym obywatelskim zrywem jesteśmy w stanie wymóc zmiany w naszym mieście – powiedział Wilk.

Zachęcił też do zgłaszania się do pomocy w przedsięwzięciu. Poinformował o rozpoczęciu zbiórki pieniędzy na tę inicjatywę po to, żeby sfinansować materiały promocyjne, organizację spotkań, opłaty za hardware czy dostęp do przestrzeni internetowej.

Obiecał też, że każda wydana złotówka będzie rozliczona transparentnie i bardzo skrupulatnie, bo nie zamierza walczyć z patologią jej własnymi patologicznymi metodami. Przekazał, że sam, jako pierwszy, wpłaci na ten cel 10 tys. zł.

– Wielu powie, że ośmiornica jest za potężna, za silna, że nawet jak się zbierze podpisy, to do referendum nie dojdzie, ale ja mówię na to, że to nas nie zwalnia z obowiązku, żeby spróbować – zaznaczył Wilk.

Wiceprzewodniczący rady z ramienia Koalicji Obywatelskiej Sławomir Potapowicz podkreślił, że klub będzie się przypatrywał tej sytuacji.

– Liczę na mądrość Warszawiaków i na to, że swój ogląd i ocenę tej sytuacji będą mieli po wysłuchaniu prezydenta, a nie po impulsywnych, emocjonalnych ruchach opozycji, która moim zdaniem miota się i chyba jedynym jej celem jest robienie awantury w Warszawie, a nie wyjaśnienie sprawy – dodał.

Przewodnicząca klubu Lewica, Miasto Jest Nasze, Wspólne Jutro Agata Diduszko-Zyglewska przekonywała zaś, że według jej wiedzy nie jest to inicjatywa mieszkańców, tylko Konfederacji – czyli „partii o bardzo konkretnym, skrajnie prawicowym światopoglądzie, którego nie podzielamy i na pewno też nie interesują nas inicjatywy tej partii”.

Z kolei przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że nie ma wątpliwości, że prezydent Trzaskowski nie powinien sprawować tej funkcji.

– Nie wiemy, czy to już jest ten czas, żeby ta inicjatywa się pojawiła. Będziemy się temu przyglądali. Decyzje w tej sprawie będą podejmowane na najwyższym szczeblu politycznym Prawa i Sprawiedliwości – dodał.

Aby zwołać referendum, potrzebne są głosy 10 proc. puli wyborców w Warszawie, czyli około 132 tys. głosujących. Próg ważności referendum wynosi trzy piąte liczby głosujących z ostatnich wyborów samorządowych. To około 450 tys. osób.

W Warszawie referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta odbyło się ponad dekadę temu, w październiku 2013 r. Dotyczyło odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Główną przyczyną było niezadowolenie części mieszkańców i opozycji z jej decyzji. Inicjatorzy zarzucali jej m.in. złą organizację komunikacji miejskiej, podwyżki cen biletów, chaos wokół wywozu śmieci oraz opóźnienia w kluczowych inwestycjach (np. budowie metra i Mostu Północnego).

Referendum okazało się nieważne z powodu zbyt niskiej frekwencji – do urn poszło jedynie 25,66 proc. uprawnionych, co nie spełniało wymaganego wówczas progu 30 proc.

http://nczas.info/2026/06/25/w-krakowie-sie-udalo-czas-na-warszawe-zainicjowano-sor-w-celu-odwolania-trzaskowskiego-i-rady-miasta/

#trzaskowski #warszawa #Polska #referendum

12