#ukraina #upa #nazizm

Wszyscy wypierali pomimo, że było widać od początku.

6

Wieść się rozchodzi, ale mleko już rozlane.

Zdjęcie

#polska #zelenski #upa #ukraina

13

Gdy sojusznik czci katów Wołynia, a w eterze grają stare rachunki. Przyjaźń na niby?x.com

Najpierw nazwali samodzielny Centrum Operacji Specjalnych „Północ” imieniem bohaterów UPA. A teraz w naszym radiu puszczają antypolskie piosenki. Co o tym sądzicie?

http://x.com/MagdaLewan18138/status/2060336421404045578

#ukraincy #ukrainizacja #ukrainizacjapolski #polacy #polskieradio #polska #upa #bandera

13

Kiedy zwykły kabel wprowadza taka konkurencję to co zrobi "kandydat niezależny"?

#upa #Ukraina

Macie coś w tej sprawie?

12

Mastercard był partnerem festiwalu „Książkowy Kraj” w Kijowie, gdzie na jednym ze stoisk prezentowano publikacje wydawnictwa RAINSHOUSE, w tym materiały z mapami obejmującymi Chełm i Przemyśl w granicach Ukrainy.

#upa #banderowcy

15

UPA zamordowała 600 osób, ofiary nabijano na pale. Masakra w Janowej Doliniekresy.pl

W nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku, w Wielki Piątek, Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) wraz z miejscową ludnością dokonała brutalnego ataku na Janową Dolinę – osiedle robotnicze przy kopalni bazaltu na Wołyniu, zamieszkane przez ok. 3000 osób, głównie Polaków.

Napad przeprowadzono z dużym rozmachem. Napad poprzedzały ulotki zapowiadające zbrodnię: „Dla Lachów zrobimy pieczenie”, w które jednak nikt nie wierzył. Do miejscowości dotarło też ostrzeżenie o zaplanowanym na Wielki Piątek ataku wraz z zapowiedzią, że „Wielkanoc będzie czerwona od polskiej krwi”.

Kolejnej nocy wieś została otoczona, spalono most i zablokowano tor kolejowy. W ataku uczestniczyły sotnie UPA „Jaremy” i „Szauli”, dowodzone przez Iwana Łytwyńczuka „Dubowego”. Oddziałom UPA towarzyszyli mieszkańcy okolicznych ukraińskich wsi (w tym duża grupa osób ze Złaźnego). Grzegorz Motyka uważa, że rozkaz ataku mógł wyjść od samego Dmytra Klaczkiwskiego.

Napadowi towarzyszyły ogromne okrucieństwa: ludzie ginęli od kul, siekier, noży i w płomieniach. Do domów wrzucano granaty i butelki samozapalające. Według relacji świadków dzieci nadziewano na pale albo rozbijano o ściany, a polscy ranni i chorzy zostali spaleni żywcem w szpitalu (Ukraińców wcześniej wyniesiono).

„Pamiętam małe dzieci nadziane na pale na Alei Spacerowej. Całe rodziny z nożami w plecach leżące w krzakach, spalone moje koleżanki” – wspominała na przykład Janina Pietrasiewicz-Chudy. Łucja Arczyńska mówiła z kolei: „Z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek w nocy obudziły mnie krzyki i olbrzymi blask pożaru domów oraz nawoływania Ukraińców. […] Ojciec mój, gdy spostrzegł, co się dzieje, pobiegł naprzeciwko budzić sąsiadów, a mama z bratem, lat 10, dobiegła do nas do lasu. Gdy ojciec wyszedł z domu, Ukrainiec był tuż przy drzwiach, napadł go, postrzelił i spalił żywcem w ogródku obok wejścia do domu. Sąsiedzi, których ojciec [miał] budzić, byli ukryci w piwnicy i tam spłonęli – [nazywali się] Zakaszewscy”.

Polacy nie posiadali zorganizowanej samoobrony – broń miała jedynie niewielka grupa cywilów oraz niemiecki garnizon, który zareagował dopiero, gdy upowcy podeszli pod jego pozycje. Po kilku godzinach UPA wycofała się, pozostawiając zgliszcza i setki ciał. Szacuje się, że zginęło ok. 600 osób. Spłonęło ponad 100 domów. Ocaleni mieszkańcy zostali wywiezieni przez Niemców do Kostopola.

Dziś wieś nosi nazwę Bazaltowe. W miejscowości znajduje się upamiętnienie UPA z narracją o „akcji bojowej” przeciw „polsko-niemieckim okupantom Wołynia”.

Zbrodnia była częścią ukraińskiego ludobójstwa dokonanego na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

http://kresy.pl/kresopedia/upa-zamordowala-600-osob-ofiary-nabijano-na-pale-23-kwietnia-1943-roku-doszlo-do-masakry-w-janowej-dolinie/

#Polska #wolyn #upa #banderowcy #ludobojstwo #mordercy

19

Ewa Zajączkowska

Haniebne❗ Ambasador Ukrainy w Polsce oznajmił, że NIE uważa za zbrodniarza Romana Szuchewycza, odpowiedzialnego za ludobójstwo na Polakach na Wołyniu❗

🚨 Wcześniej ambasador Bodnar groził nam odwetem, jeśli wprowadzimy ustawę penalizującą banderyzm, a hasło "Wołyń, pamiętamy" uznał za... prowokację.

"Nie uważam go za zbrodniarza, bez względu na to, że jego oddziały dokonywały zbrodni" - powiedział wprost ambasador Wasyl Bodnar w polskich mediach o Szuczewyczu i jego ukraińskich oddziałach ON-UPA, szerząc kłamstwo wołyńskie i propagując banderowską narrację. Reakcja polskiego MSZ? Żałosna cisza. Nie ma noty protestacyjnej, nie ma wezwania ambasadora, nie ma nic. Brak stanowczego sprzeciwu ze strony naszych władz pokazuje jak nisko upadliśmy.

W normalnym państwie rządzonym przez ludzi dbających o interesy i godność własnego narodu za wybielanie takiego zbrodniarza i relatywizowanie ludobójstwa reakcja byłaby miażdżąca. Szczególnie, że to nie są pierwsze tego typu skandaliczne wypowiedzi Bodnara. Myślę, że w odpowiedzi powinniśmy teraz w trybie pilnym uchwalić projekt ustawy zakazujący propagowania banderyzmu w Polsce i wysłać go ze specjalną dedykacją do ukraińskiej ambasady.

Banderyzm musi być wreszcie zrównany w Polsce z innymi zbrodniczymi ideologiami, jak nazizm i komunizm. Nie może być w Polsce miejsca na zakłamywanie historii i szerzenie antypolskiej propagandy. Albo zaczniemy się szanować, albo nikt nas nie będzie szanował. Dość plucia na polskie ofiary ludobójstwa! 🇵🇱

Zdjęcie

http://www.facebook.com/photo?fbid=1506409697515285&set=a.647274536762143

#banderowcy #upa #ludobojstwo #wolyn #mordercy #upadlina

19

Ukraina kolejny raz wybiela ludobójcę i hitlerowskiego kolaboranta Romana Szuchewycza! W rocznicę jego śmierci.

Gdy kości polskich ofiar Wołynia bieleją pośród pól, ich mordercom stawia się pomniki i organizuje się uroczystości ku ich chwale. Ukraińska propaganda wskazuje nawet, że głoszenie prawdy na temat zbrodniczej przeszłości dowódcy UPA Romana Szuchewycza to… sowiecka propaganda.

Na Ukrainie odbyły się uroczystości upamiętniające Romana Szuchewycza, głównodowodzącego Ukraińskiej Powstańczej Armii. Wydarzenie zorganizowano 5 marca w 76. rocznicę jego śmierci. Szuchewycz uznawany jest za jednego z przywódców struktur odpowiedzialnych za ludobójstwo Polaków na Kresach Wschodnich podczas II wojny światowej.

Centralne obchody odbyły się w miejscowości Biłohorszcza pod Lwowem. W uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele władz lokalnych, duchowieństwa oraz mieszkańcy regionu. Podczas uroczystości głos zabrał pierwszy zastępca szefa Lwowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej Andrij Hodyk. W swoim wystąpieniu mówił o konieczności dalszego upamiętniania postaci Szuchewycza oraz budowy jego pomnika w centralnej części miasta. Jak stwierdził, kolejne rocznice powinny być obchodzone przy odrestaurowanym muzeum i „godnym pomniku głównodowodzącego UPA”. Podobne wydarzenia odbyły się także w innych miastach.

Równocześnie w ukraińskiej przestrzeni medialnej pojawiają się próby podważania zarzutów dotyczących działalności dowódcy UPA. Portal Espreso opublikował materiał, w którym twierdzi, że oskarżenia o współpracę z nazistami czy udział w zbrodniach mają być efektem „sowieckiej propagandy”.

Jednocześnie sam artykuł przypomina, że od czerwca 1941 roku Roman Szuchewycz był zastępcą dowódcy batalionu „Nachtigall”, jednej z formacji wojskowych podporządkowanych Wehrmachtowi. Autor publikacji przedstawia jednak tę współpracę jako działanie pragmatyczne, które miało służyć szkoleniu przyszłych kadr armii ukraińskiej.

Postać Szuchewycza pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych w historii Ukrainy. Bandera tworzył polityczne podwaliny, ale to Szuchewycz był wykonawcą masowego mordu na ludności polskiej.⁩ #ukraina #ukraincy #ukrainizacjapolski #banderowcy #bandera #oun #upa #polska #polacy

19

Spalona wieś, zamordowani mieszkańcy. Puźniki 1945kresy.pl

Zbrodnia w Puźnikach była jednym z masowych mordów dokonanych przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na polskiej ludności cywilnej w Małopolsce Wschodniej po zakończeniu działań frontowych II wojny światowej. Do ataku doszło w nocy z 12 na 13 lutego 1945 roku.

Puźniki były wsią położoną w dawnym powiecie buczackim województwa tarnopolskiego. Zbrodni dokonały sotnie podporządkowane kureniowi dowodzonemu przez Petra Chamczuka „Bystrego”.

Samoobronę zlikwidowali Sowieci

Przed wojną Puźniki były niemal w całości zamieszkane przez Polaków. W latach 1943–1944, w obawie przed narastającą falą mordów dokonywanych przez ukraińskich nacjonalistów, mieszkańcy zorganizowali samoobronę opartą na strukturach Armii Krajowej. Po ponownym wkroczeniu Armii Czerwonej latem 1944 roku dowódca samoobrony został aresztowany, część mężczyzn wcielono do Wojska Polskiego, a ludność – na polecenie władz sowieckich – zmuszono do zdania posiadanej broni.

Na kilka dni przed atakiem UPA doszło do masowych mordów Polaków w sąsiednich miejscowościach Barysz i Zalesie, co dodatkowo potęgowało atmosferę zagrożenia.

Atak na Puźniki nastąpił w chwili zmiany nocnych wart. Oddziały UPA otoczyły wieś i rozpoczęły mordowanie ludności cywilnej przy użyciu broni palnej, siekier, bagnetów i noży, jednocześnie podpalając zabudowania. Najwięcej ofiar zginęło w tzw. rowie Borkowskiego, gdzie ukrywały się kobiety i dzieci. Próby obrony miały charakter chaotyczny i okazały się nieskuteczne. Nad ranem napastnicy wycofali się z miejscowości.

Liczba ofiar nie została jednoznacznie ustalona. W zależności od źródeł zamordowano od około 50 do nawet 120–130 Polaków. Zginęły głównie kobiety, dzieci i osoby starsze. Wieś została w znacznej części spalona, a ocaleni mieszkańcy wkrótce opuścili Puźniki, które ostatecznie przestały istnieć.

Wiosną 2025 roku w miejscu zbrodni przeprowadzono prace ekshumacyjne prowadzone przez polsko-ukraiński zespół badaczy. Wydobyto szczątki co najmniej 42 osób, w tym dzieci i kobiet, oraz liczne przedmioty osobiste. Trwające badania genetyczne mają umożliwić identyfikację ofiar i precyzyjne ustalenie skali zbrodni.

Usunąć „zajmańców”

Koncepcja usunięcia tzw. „zajmańców”, czyli Polaków i Żydów, z Wołynia oraz Małopolski Wschodniej pojawiła się w środowiskach ukraińskich nacjonalistów już we wczesnych latach 20. XX wieku. Najpierw w kręgach Ukraińskiej Wojskowej Organizacji, a następnie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), dojrzewała idea budowy państwa ukraińskiego poprzez radykalne „oczyszczenie” spornych terytoriów.

Ideologiczne podstawy takiego myślenia stworzyły poglądy Dmytra Doncowa oraz Mychajły Kołodzińskiego. Zakładały one powstanie silnego, monoetnicznego państwa ukraińskiego, w którym nie było miejsca dla innych narodów. Masowa eksterminacja Żydów w okupowanej przez III Rzeszę Europie od 1942 roku utwierdziła nacjonalistów w przekonaniu, że eliminacja całych grup ludności jest możliwa do przeprowadzenia w warunkach wojny.

W 1940 roku OUN rozpadła się na dwa rywalizujące nurty – skupiony wokół Andrija Melnyka oraz kierowany przez Stepana Banderę. To frakcja banderowska wysunęła postulat rozwiązania kwestii przynależności Wołynia i Małopolski Wschodniej poprzez masową eksterminację polskiej ludności. W lutym 1943 roku, podczas III Konferencji OUN-B, zapadła decyzja o utworzeniu Ukraińskiej Powstańczej Armii. W krótkim czasie jej struktury wzmocniło kilka tysięcy uzbrojonych funkcjonariuszy Ukraińskiej Policji Pomocniczej, którzy zdezerterowali z niemieckiej służby.

Rzeź ludności polskiej rozpoczęła się w lutym 1943 roku, a kulminację osiągnęła latem tegoż roku. Napady trwały do 1945 roku. Ataki miały charakter planowy, często przeprowadzane były z udziałem miejscowej ludności ukraińskiej, a ofiary ginęły w sposób wyjątkowo brutalny – od kul, siekier, wideł i innych narzędzi gospodarskich. Jak podaje IPN, w latach 1943–1945 na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej ukraińscy nacjonaliści wymordowali od 80 tys. do 120 tys. Polaków.

http://kresy.pl/kresopedia/spalona-wies-zamordowani-mieszkancy-puzniki-1945/

#wolyn #Polska #upa #banderyzm #banderowcy #ludobojstwo #mordercy #historia

13

Ukraina blokuje kolejne ekshumacje? Publiczne deklaracje rozmijają się z faktaminczas.info

Stowarzyszenie Huta Pieniacka wystosowało pismo do ambasadora Ukrainy w Polsce, domagając się wiążących decyzji, umożliwiających przeprowadzenie prac ekshumacyjnych. MKiDN przypomina, że plany związane z rozpoczęciem prac zostały potwierdzone we wspólnym komunikacie ministerstw kultury Polski i Ukrainy w 2025 roku.

Jak podkreśliła w liście, do którego dotarła PAP, prezes stowarzyszenia Małgorzata Gośniowska-Kola, ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar wielokrotnie zapowiadał w mediach zgodę strony ukraińskiej na przeprowadzenie prac ekshumacyjnych w Hucie Pieniackiej. „Dlaczego, mimo publicznych deklaracji o braku przeciwwskazań, zgody nadal nie ma?” – pyta Gośniowska-Kola.

W imieniu rodzin, potomków i krewnych ofiar zbrodni z 28 lutego 1944 r. stowarzyszenie wyraziło stanowczy sprzeciw wobec przedłużającego się oczekiwania na ruch strony ukraińskiej. Autorka listu przypomniała, że mimo wielokrotnych zapowiedzi dyplomatycznych o gotowości do odblokowania prac instytucje w Kijowie wciąż nie wydały niezbędnych dokumentów.

„Nasze oczekiwania wyraża fundamentalne pytanie: kiedy instytucje Ukrainy wydadzą decyzję potwierdzającą deklarowaną zgodę na ekshumacje naszych najbliższych?” – czytamy w piśmie.

Stowarzyszenie podkreśla, że wnioski w tej sprawie od lat pozostają bez realnej reakcji, a czas ma kluczowe znaczenie ze względu na żyjących jeszcze świadków tragedii.

Do czasu nadania depeszy ambasada Ukrainy nie odpowiedziała na pytania PAP. O kwestię prac poszukiwawczych w Hucie Pieniackiej PAP zapytała również Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

W odpowiedzi rzecznik resortu kultury Piotr Jędrzejowski przypomniał, że Instytut Pamięci Narodowej złożył oficjalny wniosek do władz ukraińskich o wydanie zezwolenia na prowadzenie prac poszukiwawczych w Hucie Pieniackiej.

– Działania te są wynikiem ustaleń Polsko-Ukraińskiej Grupy Roboczej ds. Godnych Pochówków. Strona ukraińska potwierdziła brak przeszkód formalnych dla tej lokalizacji – podkreślił rzecznik.

Jak wynika z informacji przekazanych przez resort kultury, kluczowym impulsem dla sprawy było pisemne oświadczenie wiceministra kultury Ukrainy, Andrija Nadżosa, który 9 października 2025 r. poinformował, że nie istnieją bariery formalne uniemożliwiające ubieganie się o zgodę na prace w Hucie Pieniackiej. W reakcji na tę deklarację 17 października 2025 r., IPN skierował do Kijowa stosowną dokumentację.

– Plany związane z rozpoczęciem prac zostały potwierdzone we wspólnym komunikacie ministerstw kultury Polski i Ukrainy, podsumowującym działalność Grupy Roboczej w 2025 roku – podkreślił Jędrzejowski w komunikacie.

Grupa robocza

Dialog dotyczący poszukiwań i ekshumacji ofiar konfliktów toczy się w ramach dedykowanej grupy roboczej, w której skład wchodzą m.in. przedstawiciele IPN oraz Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego (PUM). Jak przypomniało ministerstwo, dotychczasowa współpraca zaowocowała już wydaniem przez administrację ukraińską zezwoleń na prace w miejscowościach Puźniki, Ostrówki oraz Wola Ostrowiecka. Dodatkowo dzięki aktywności Grupy Roboczej i postulatowi Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie wydano zgodę na poszukiwania ofiar zbrodni wołyńskiej w miejscowości Ugły. Tam ekshumacje rozpoczęły się na prywatny wniosek założycielki Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie Karoliny Romanowskiej.

Resort kultury zaznaczył, że w toku są kolejne wnioski o podobnym charakterze.

W kwestii finansowania działań poszukiwawczych Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wskazało na program „Miejsca Pamięci Narodowej za Granicą”. W 2026 r. środki na prace poszukiwawcze i ekshumacyjne otrzymały z tego źródła Fundacja Wolność i Demokracja oraz szczeciński PUM. Jednocześnie resort poinformował, że Stowarzyszenie Huta Pieniacka nie ubiegało się o fundusze w ramach wspomnianego programu, a ministerstwo nie posiada informacji o innych wnioskach składanych przez ten podmiot.

Huta Pieniacka to symbol martyrologii Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

28 lutego 1944 roku w nieistniejącej już dziś wsi w obwodzie lwowskim jej polscy mieszkańcy zostali zamordowani przez ukraińskich żołnierzy 4. Galicyjskiego Pułku Ochotniczego SS – Policyjnego (wydzielonego z 14. Dywizji Waffen SS „Galizien”) pod dowództwem niemieckim, przy udziale oddziału UPA i oddziału paramilitarnego ukraińskich nacjonalistów pod dowództwem Włodzimierza Czerniawskiego.

Zgodnie z ustaleniami śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie w Hucie Pieniackiej zamordowano około 850 osób, a wieś została zrównana z ziemią. Zbrodnia ta stanowi jedną z wielu popełnionych w ramach Rzezi Wołyńskiej.

http://nczas.info/2026/02/11/ukraina-blokuje-kolejne-ekshumacje-publiczne-deklaracje-rozmijaja-sie-z-faktami/

#wolyn #upa #ukraina #banderowcy #ludobojstwo #mordercy #Polska

11

JESZCZE JAKIEŚ WĄTPLIWOŚCI??? - Szef ukraińskiego IPN wypalił. Skandaliczne słowa o Rzezi Wołyńskiej. „Tylko lokalny epizod historii”nczas.info

Zdjęcie

Prezes Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej (UIPN) Ołeksandr Ałfiorow wyraził wątpliwość, czy dyskusje o zbrodni wołyńskiej uda się przenieść z płaszczyzny politycznej w naukową. Ta sprawa jest jedną z państwowotwórczych narracji Polski – ocenił.

Ałfiorow, w opublikowanym we wtorek wywiadzie dla portalu Ukrainska Prawda, zapowiedział, że niebawem na Ukrainie ukaże się książka „Polacy w UPA”, a w maju odbędzie się kongres polskich i ukraińskich historyków, którzy będą rozmawiali o wspólnej przeszłości „na przestrzeni tysiąclecia”.

„Tragedia wołyńska jest jedną z państwotwórczych narracji Polski. Nie mitem, nie legendą, lecz jednym z kluczowych elementów polskiej wielkiej narracji. Oni (Polacy – przyp. red.) odbierają ją nie w liczbach, lecz w emocjach” – oświadczył.

Ałfiorow podkreślił, że dla większości Ukraińców zbrodnia wołyńska „to tylko lokalny epizod historii, bo działo się to wyłącznie na Wołyniu”. Uznał także, że Ukraińcy mogą dyskutować z Polakami o liczbach ofiar zbrodni, jednak – jak zaznaczył – „nie zostanie to (po stronie polskiej – przyp. red.) przyjęte”.

Prezes UIPN powołał się na badania profesora historii Uniwersytetu Gdańskiego Igora Hałagidy, który wyliczył ze swoim zespołem, że w latach 1939-1947 w konflikcie polsko-ukraińskim zginęło ponad 28 tysięcy Ukraińców.

„To badania oparte na danych z rzeczywistych metryk, a nie na ustnych świadectwach. Strona polska swoją liczbę ukształtowała na podstawie relacji ustnych. Igor Hałagida teraz będzie liczył także polskie ofiary. Czy można nazywać te wydarzenia ludobójstwem, jeśli są ofiary po obu stronach? Strona polska mówi: to było w odpowiedzi” – powiedział Ałfiorow.

„Ukraińsko-polskie dyskusje o Wołyniu powinny być skierowane w przyszłość, a nie w przeszłość. (…) Pierwsze, co musimy zrozumieć – przez tę historię trzeba przejść dla wspólnej przyszłości (…). Nie jest sztuką walczyć z martwymi. W tamtych czasach zabijano cywilów z różnych powodów. (Polacy – przyp. red.) Szukają rozkazów dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA, Romana) Szuchewycza. Nie było ich. Demonizują (przywódcę ukraińskich nacjonalistów Stepana) Banderę. Można demonizować, ale trzeba zostawić narodowe historie państwom, w których one się tworzą” – podkreślił.

Ałfiorow powiedział, że choć Sowieci nauczyli Ukraińców „czarno-białego spojrzenia na historię” to historia ma wiele wymiarów. „Wkrótce ukaże się na przykład książka »Polacy w UPA«. Prawda, że ciekawe? W państwowym archiwum SBU są odpowiednie akta dotyczące UPA z bezpośrednimi świadectwami. Byli też Ukraińcy w Armii Krajowej, którzy brali udział w czystkach etnicznych. Historia jest różna” – zaznaczył.

W rozmowie z Ukrainską Prawdą prezes UIPN wyraził m.in. wątpliwość, czy strona polska będzie w stanie zbadać 26 lokalizacji, w których chce prowadzić prace poszukiwawcze i ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej w Ukrainie. „Ale jestem przekonany, że po zgodzie na ekshumacje z czasem temat zacznie wygasać. Zachowaliśmy się przyzwoicie, udzielając zgody” – stwierdził.

Ałfiorow zastanawiał się w wywiadzie, czy kiedykolwiek powstanie mapa drogowa działań, które powinni podjąć Ukraińcy, by ostatecznie zamknąć sprawę zbrodni wołyńskiej.

„Oczywiste jest, że takiej mapy nie będzie i nikt nie zaproponuje nam żadnego podobnego scenariusza. Czy powinniśmy przeprosić? Wszyscy prezydenci Ukrainy idą tą drogą. (Łeonid) Kuczma, (Wiktor) Juszczenko, (Petro) Poroszenko, (Wołodymyr) Zełenski przepraszali naród polski. Sytuacja jest w dużej mierze patowa – trzeba ją zabliźnić i, oczywiście, wyleczyć” – stwierdził Ałfiorow.

Polskę i Ukrainę od wielu lat różni pamięć o roli Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), która w latach 1943-45 dopuściła się ludobójczej czystki etnicznej na ok. 100 tysiącach polskich mężczyzn, kobiet i dzieci. Dla polskiej strony była to godna potępienia zbrodnia ludobójstwa (masowa i zorganizowana). Dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA wyłącznie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.

http://nczas.info/2026/02/10/szef-ukrainskiego-ipn-wypalil-skandaliczne-slowa-o-rzezi-wolynskiej-tylko-lokalny-epizod-historii/

#upa #banderowcy #upadlina #wolyn #ludobojstwo #mordercy #Polska

5

#wolyn #hermaszewski #ludobojstwo #antypolonizm #ukraina #upa

Taki kawałek z życiorysu znanego Polaka - pierwszego polskiego kosmonauty - Mirosława Hermaszewskiego (za wikipedią więc pewnie nie koloryzowane )

14

To ideologia z Polski – Bodnar o odpowiedzialności Szuchewycza za Wołyń [+VIDEO]kresy.pl

W dniu 10 stycznia 2026 roku w Kanale Zero wyemitowano rozmowę z ambasadorem Ukrainy w Polsce Wasylem Bodnarem, w której padły pytania o odpowiedzialność dowództwa UPA za zbrodnie na Polakach. Dyplomata odmówił jednoznacznego określenia Romana Szuchewycza jako zbrodniarza wojennego.

Na antenie Kanału Zero wyemitowano wywiad z ambasadorem Ukrainy w Polsce Wasylem Bodnarem. Rozmowę przeprowadziła Arleta Bojke, a jednym z głównych tematów była kwestia zbrodni popełnionych na Polakach podczas wydarzeń na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej oraz odpowiedzialność kierownictwa Ukraińskiej Armii Powstańczej.

W trakcie rozmowy prowadząca zapytała dyplomatę o postać Romana Szuchewycza, który był naczelnym dowódcą UPA i jest w Polsce uznawany za jednego z odpowiedzialnych za zbrodnie dokonane na ludności polskiej. Ambasador Ukrainy nie zgodził się na jednoznaczne określenie go jako zbrodniarza wojennego, argumentując, że jego odpowiedzialność nie została wystarczająco udokumentowana.

„Ja, jako Ukrainiec, jako ambasador potępiam zbrodnie na Polakach” – powiedział Wasyl Bodnar podczas rozmowy.

W dalszej części wywiadu Arleta Bojke zapytała wprost: „I przejdzie panu przez gardło, żeby powiedzieć, że Roman Szuchewycz jest zbrodniarzem wojennym?”. W odpowiedzi ambasador podtrzymał swoje stanowisko, odmawiając takiej kwalifikacji. Stwierdził, że przypisywanie odpowiedzialności Stepanowi Banderze i Romanowi Szuchewyczowi za zbrodnie na Polakach jest elementem narracji, którą określił jako ideologię rozpowszechnianą w Polsce.

„Nie, nie powiem tego, bo to musi być udowodnione na zasadzie dokumentów, a nie stworzonej ideologii, która jest promowana w Polsce, że Bandera, Szuchewycz i inni to są zbrodniarze. Pracujmy nad dokumentami” – powiedział.

Ambasador podkreślał, że strona ukraińska deklaruje gotowość do rozmów o trudnych kwestiach historycznych. W jego ocenie dialog powinien opierać się na źródłach archiwalnych i badaniach, a nie na ocenach, które – jak mówił – zostały sformułowane bez wystarczającej bazy dowodowej.

„Po naszej stronie jest otwartość, by rozmawiać o wszystkich zbrodniach, o wszystkich rzeczach, które były dokonane złe i dobre po obu stronach granicy dzisiejszej i żeby pokazać społeczeństwu, jak to wyglądało naprawdę, a nie tak, jak sobie napisał czy wymyślił” – dodał.

http://kresy.pl/wydarzenia/to-ideologia-z-polski-bodnar-o-odpowiedzialnosci-szuchewycza-za-wolyn/

#upa #banderowcy #mordercy #ludobojstwo #wolyn #ukraina #Polska

16

Ukraiński portal wybiela Banderę, terroryzm został przedstawiony jako walkę z „polskim okupantem”kresy.pl

Zdjęcie

Na portalu Zaxid ukazał się artykuł wybielający Stepana Banderę i podważający zarzuty dotyczące terroryzmu jego współpracy z Niemcami. Autor cytuje Wołodymyra Wjatrowycza, który twierdzi, że określenia takie jak „terrorysta” czy „kolaborant” są elementem propagandy.

1 stycznia ukraiński portal Zaxid opublikował materiał poświęcony ocenie postaci Stepana Bandery. Artykuł koncentruje się na tym, jak — zdaniem autorów — przez lata utrwalały się różne stereotypy i schematy związane z liderem OUN. Wskazano, że jednym z najstarszych określeń przypisywanych przez stronę polską jest „terrorysta”.

W tekście przypomniano opinię Wołodymyra Wjatrowycza (znanego kłamcę wołyńskiego), zamieszczoną na stronie Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Według niego niemal każdy ruch narodowowyzwoleńczy przechodzi etap, w którym przedstawia się go jako terrorystyczny, a walkę przeciwko okupacji opisuje jako akty terroru.

Przypomnijmy w tym miejscu, że 15 czerwca 1934 roku został zamordowany minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki. Jednym z organizatorów tej zbrodni był Bandera, który wyrokiem sądu okręgowego w Warszawie z 13 stycznia 1936 roku został skazany na karę śmierci. Niestety na mocy amnestii wyrok zamieniono mu dożywotnie więzienie.

Bandera zarówno w młodości jaki po przystąpieniu do Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów trenował siebie, zadając ból psychiczny i fizyczny. Swoją wolę ćwiczył, odmawiając sobie jedzenia i zadając ból fizyczny. Tymi torturami, jak twierdził, chciał się przygotować na potencjalne przesłuchania polskiej policji, która miała pełne ręce roboty zwalczając ukraiński nacjonalizm.

Drugim z „utrwalonych” określeń, jakie wymienia portal, jest zarzut „kolaboracji”.

Wjatrowycz stwierdził: „Głównym elementem propagandy sowieckiej wymierzonej przeciwko OUN i UPA było nieustanne oskarżanie o współpracę z nazistami. I mimo opublikowanych tysięcy dokumentów oraz dziesiątek badań dotyczących antyniemieckiej walki ukraińskich nacjonalistów, ten mit wciąż istnieje”. W jego ocenie w ramach propagandy Bandera był — i bywa nadal — przedstawiany jako główny współpracownik Hitlera na Ukrainie.

Portal cytuje także fragment, w którym Wjatrowycz opisuje stosunek Bandery do Niemiec: „Tymczasem Bandera sceptycznie podchodził do możliwości wykorzystania niemieckiej pomocy w odrodzeniu Ukrainy. Ten moment był jednym z kluczowych w jego dyskusji ze starszymi członkami OUN, która zakończyła się rozłamem w organizacji”.

Przypomnijmy, od 1940 roku Bandera był uznawany przez Abwehrę za agenta o kryptonimie Konsul II. Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów — a następnie kierowana przez niego frakcja OUN-B — została wykorzystana do prowadzenia działań dywersyjnych po ataku Niemiec na Związek Sowiecki.

Abwehra finansowała działalność OUN już od lat dwudziestych, a sama organizacja podjęła działania zbrojne także podczas agresji Niemiec na Polskę w 1939 roku. W zeznaniach składanych po wojnie przed Trybunałem w Norymberdze szef berlińskiej Abwehry Erwin Stolze oskarżył Banderę o próbę przywłaszczenia środków przeznaczonych na rozwój struktur podziemnych w 1934 roku oraz o zamiar ulokowania tych pieniędzy w banku w Szwajcarii.

http://kresy.pl/wydarzenia/ukrainski-portal-wybiela-bandere-terroryzm-zostal-przedstawiony-jako-walke-z-polskim-okupantem/

#upa #upadlina #banderowcy #niemcy #Polska

15

UPA w Bołdurach: dziesiątki ofiar, spalone domykresy.pl

Zdjęcie

2 stycznia 1944 roku Ukraińska Powstańcza Armia dokonała masakry we wsi Bołdury, położonej w powiecie brodzkim ówczesnego województwa tarnopolskiego.

Miejscowość liczyła około tysiąca mieszkańców, zamieszkanych mniej więcej po równo przez Polaków i Ukraińców. Tragedia rozegrała się w czasie niemieckiej okupacji, przy całkowitej bierności stacjonujących w regionie oddziałów niemieckich, które nie podjęły żadnych działań, by zapobiec napadowi ani zareagować po jego dokonaniu.

Wieczorem tego dnia do wsi wszedł oddział UPA przybyły z Wołynia. Według wspomnień zebranych przez Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów liczył on co najmniej dwustu ludzi. Napastnicy mieli przewodników z miejscowych Ukraińców, którzy wskazywali domy należące do Polaków. Uzbrojone grupy po 8–10 osób włamywały się do zagród i zabijały napotkanych mieszkańców, przede wszystkim z broni palnej; świadkowie wspominali również o użyciu broni białej. Zaskoczenie oraz położenie wsi w pobliżu rzeki i bagien uniemożliwiły ucieczkę wielu osobom.

Po mordach rozpoczęło się rabowanie. Na furmanki ładowano mienie zabitych i inwentarz, dobijano rannych oraz przeszukiwano obejścia w poszukiwaniu ukrywających się. Ograbione gospodarstwa podpalano, jeśli nie graniczyły z domami ukraińskimi. W rezultacie spłonęło około 70 zagród, a część ofiar zginęła w płomieniach.

Szacunki liczby zabitych są rozbieżne. Sprawozdanie Komitetu Ziem Wschodnich mówi o 60 ofiarach, w tym także o Ukraińcach z rodzin mieszanych. Henryk Komański i Szczepan Siekierka podają około 80 zamordowanych i 20 uprowadzonych, natomiast Grzegorz Hryciuk wskazuje ponad 100 zabitych i 40 uprowadzonych. Część ciał pochowali ocaleni krewni, inne pozostały na miejscu zbrodni.

Profesor Czesław Partacz zauważa, że oddziały UPA, dokonując swoich zbrodni, działały z zamiarem całkowitego usunięcia śladów polskości z terenów objętych napadami: „Depolonizacja polskich województw wschodnich według praktyki banderowskiej, polegała nie tylko na barbarzyńskim wymordowaniu ludności polskiej, głównie chłopów, ale także zatarciu na tym terenie wszelkich śladów polskości. Dlatego po zabiciu mieszkańców i zrabowaniu ich mienia budynki palono a nawet rozbierano ich kominy i fundamenty. Niszczono nawet drzewa owocowe by nie został nawet szczątek po dawnych mieszańcach. Podobnie brutalnie Ukraińcy obeszli się z polskimi szkołami, domami kultury, a nawet kościołami. Puste pole zaorywano. W samej Małopolsce Wschodniej (lwowskie, stanisławowskie i tarnopolskie) banderowcy spalili i zburzyli 170 874 zagród polskich chłopów. Jest to liczba porażająca […]. Wymordowanie i wypędzenie Polaków spowodowało cofnięcie się cywilizacji zachodniej za rzekę Bug”.

http://kresy.pl/kresopedia/upa-w-boldurach-dziesiatki-ofiar-spalone-domy/

#upa #banderowcy #mordercy

18

„OUN-UPA bohaterowie Ukrainy!” Ukraińcy oddają hołd naziście Stepanowi Banderze [FOTO+VIDEO]nczas.info

Zdjęcie

1 stycznia 1909 roku urodził się zbrodniarz, terrorysta i ukraiński nazista Stepan Bandera. Na Ukrainie od lat hucznie świętuje się urodziny bandyty i w tym roku nie było inaczej.

„W Drohobyczu oddano hołd Stepanowi Banderze z okazji jego 117. urodzin” – napisał na X Rafał z Krakowa.

„Przez dekady państwo ukraińskie było rozdzierane przez imperia – polskie, niemieckie i moskiewskie. Wszystko dlatego, że poczyniliśmy ustępstwa i tolerowaliśmy wiele rzeczy, nie zauważając, jak nasz język, kultura, tradycje zostały nam odebrane – lista jest długa…” – zacytował słowa burmistrz Drohobycza Tarasa Kuczmy.

Udostępnił też zdjęcie z haniebnej uroczystości, na której widać flagę Ukrainy oraz czerwono-czarny sztandar zbrodniczej UPA odpowiedzialnej za celowe i wyjątkowo bestialskie ludobójstwo Polaków żyjących na Kresach.

„Dziś na Ukrainie Ukraińcy obchodzą rocznicę urodzin nazisty Stepana Bandery. Siły pod jego dowództwem dokonały masowego ludobójstwa na polskiej ludności cywilnej, ze szczególnym uwzględnieniem kobiet, dzieci i osób starszych. Dziś jego pomnik we Lwowie zostanie ozdobiony kwiatami” – napisał z kolei irlandzki dziennikarz Chay Bowes, udostępniając materiał filmowy z uroczystości we Lwowie.

„’Największy sojusznik’ Polski obchodzi dziś urodziny Stepana Bandery, tuż za granicą, we Lwowie. Polska przyjęła, zapewniła dach nad głową i wyżywienie milionom ukraińskich uchodźców, a Ukraińcy w ten sposób okazują swoją wdzięczność” – napisał z kolei Gabe.

W Internecie pełno jest podobnych treści pokazujących, jak Ukraińcy czczą zbrodniarza i nazistę, wychwalając przy tym zbrodniczą organizację OUN-UPA, jako bohaterów Ukrainy.

„We Lwowie neonaziści uczcili urodziny Stepana Bandery, ukraińskiego narodowosocjalistycznego lidera. Jego ruch OUN współpracował z nazistowskimi Niemcami na początku II wojny światowej [współpraca trwała dłużej, niemal do końca okupacji ziem polskich przez Niemców – red. nczas], a siły powiązane z OUN brały udział w czystkach etnicznych” – napisał z kolei GeopolitiX Monitor, udostępniając wideo z marszu z racami ku czci zbrodniarza Bandery.

Z kolei HoaxBuster utworzył wątek pokazujący, że urodziny Bandery są obchodzone hucznie w wielu ukraińskich miastach, nie tylko we Lwowie.

http://nczas.info/2026/01/01/oun-upa-bohaterowie-ukrainy-ukraincy-oddaja-hold-naziscie-stepanowi-banderze-fotovideo/

#upa #banderowcy #bandera #banderyzm #mordercy #ukraina

17

#teoriaspiskowa #kosmonauta #hermaszewski #upa

Wiedzieliście ilu członków rodziny Hermaszewskiego zamordowała UPA? Był to pierwszy Polak w kosmosie. Nagle dostaliśmy nowego bohatera kosmicznego a o tym co 50 lat wcześniej był cisza. Przypadek? (tak za Wikipedią )

7