Braun i pomnik oddziału UPA, który mordował Polaków. IPN potwierdza: Samowolka i nieudowodniony związek z miejscem pochówkunczas.info

Zdjęcie

IPN potwierdził, że pomnik UPA w gminie Dołhobyczów, w który Grzegorz Braun uderzał młotem, powstał bez uzgodnień i zezwoleń. Ponadto nie potwierdzono jego związku z miejscem pochówku. Wójt Dołhobyczowa zasugerował ekshumacje i przeniesienie szczątków ukraińskich bandytów jak i samego pomnika na Ukrainę.

Grzegorz Braun trafił na pomnik UPA w Polsce. Lider KKP zamieścił nagranie, na którym widać jak niszczy poświęcony ukraińskim zbrodniarzom obiekt.

– Rzecz powinna była być pierwszego dnia po wykryciu tej notabene anonimowej samowolki rozwiązana przez służby i to wcale niekoniecznie specjalne. Ten obelisk obrażający pamięć ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach powinien być usunięty profesjonalnymi narzędziami, które natychmiast powinny być tutaj sprowadzone po udokumentowaniu przestępstwa pochwalania nazizmu, banderyzmu – powiedział Braun.

Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.

Sprawą zajął się IPN. Instytucja przyznała, że obiekt w gminie Dołhobyczów upamiętnia zbrodniarzy z UPA, którzy mieli zostać zlikwidowani przez grupę operacyjną NKWD w lutym 1946 roku. Podkreślono, że związek pomnika z miejscem pochówku ukraińskich bandytów nie został potwierdzony.

– IPN nie dysponuje źródłami historycznymi mogącymi potwierdzić, czy członkowie UPA zostali tam faktycznie pochowani i jaki był ich udział w zbrodniach popełnionych na Polakach – powiedział dr hab. Jacek Romanek, naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Lublinie.

Ponadto z informacji IPN wynika, że pomnik postawiono samowolnie, z inicjatywy nieznanych osób po koniec lat 90-tych ubiegłego wieku lub po 2000 roku. Wówczas teren ten należał do Skarbu Państwa.

– Obiekt powstał na terenie ówcześnie należącym do Skarbu Państwa bez jakichkolwiek uzgodnień i zezwoleń. IPN nie opiniował również zgodnie z posiadanymi kompetencjami ustawowymi istniejącego upamiętnienia. Nie był również uzgadniany w okresie przed 2016 r. przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa – podkreślił dr hab. Romanek.

W sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy na temat inicjatywy Brauna. Starosta hrubieszowski Józef Kuropatwa odniósł się do samego pomnika.

– Postawiony nielegalnie, nieuzgodniony z nikim. Na naszym terenie, przeciwko nam – skwitował Kuropatwa.

Dodał, że sprawę rozstrzygnąć mogłyby ekshumacje i przetransportowanie ich na Ukrainę wraz z pomnikiem.

Do sprawy odniósł się także Sławomir Ozdyk. Bandyci zbrodniczej UPA, których upamiętnia nielegalnie postawiony pomnik mieli bezpośredni udział w mordowaniu Polaków.

„Po bitwie stoczonej 26 lutego 1946 r. w lesie Czepycz pod Liskami z 3. batalionem 18. pułku 64. Dywizji Wojsk Wewnętrznych NKWD pochowano tam żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), przede wszystkim związanych z kureniem 'Wowky’ (’Wilki’). Według dostępnych opracowań na Białystoku spoczęło co najmniej 37 poległych, podczas gdy późniejsze upamiętnienie obejmuje większą liczbę nazwisk. Mariusz Sawa wskazuje, że wymieniono na nim również kilku członków UPA poległych w innych okolicznościach i pogrzebanych gdzie indziej, a zarazem pominięto część osób rzeczywiście spoczywających w tym miejscu. Inskrypcja nie jest zatem ścisłym wykazem pochowanych” – napisał Sławomir Ozdyk na X.

„Rekonstrukcja ich biografii ukazuje zróżnicowane wcześniejsze drogi służbowe. Co najmniej czterech służyło w Ukraińskiej Policji Pomocniczej (Ukrainische Hilfspolizei), podporządkowanej niemieckiej Policji Porządkowej (Ordnungspolizei) i stanowiącej część aparatu okupacyjnego III Rzeszy. Oprócz zadań porządkowych, ochronnych i przeciwpartyzanckich jej funkcjonariusze uczestniczyli w niemieckich represjach i zbrodniach na ludności cywilnej, w tym na Polakach i Żydach. Dwóch służyło wcześniej w Armii Czerwonej, a kolejnych dwóch w Dywizji SS „Galizien” („Galicja”), ukraińskiej jednostce Waffen-SS pozostającej pod niemieckim dowództwem. Kilku przeszło przez Baudienst (Służbę Budowlaną w Generalnym Gubernatorstwie). Około trzech należało do Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Większość wstąpiła do UPA w 1944 r., dwóch zaś dopiero w styczniu 1946 r.” – relacjonował Ozdyk.

„25 marca 1945 r. w Kryłowie sotnia 'Wowky’, wykorzystując mundury sowieckie i podając się za oddział NKWD, opanowała posterunek Milicji Obywatelskiej (MO). Zatrzymano milicjantów, członków polskiej samoobrony oraz cywilów. Część zamordowano na miejscu, pozostałych uprowadzono i rozstrzelano w okolicznych lasach. Egzekucje zatrzymanych odnotowano także w kronice oddziału. 18 maja 1945 r. formacja ta dokonała mordów na polskiej ludności cywilnej w rejonie Radkowa, Łachowców, Rzeplina i Brodzicy (Bohorodycy). Zginęło kilkudziesięciu Polaków; dla samej Brodzicy/Bohorodycy baza ofiar IPN podaje 45 zabitych. Był to jeden z ostatnich epizodów antypolskiej działalności OUN-B i UPA na tym obszarze przed zawarciem rozejmu z polskim podziemiem poakowskim. Z 'Wowky’ wiązane są również zabójstwa dokonane w Liskach. W 2020 r. Instytut Pamięci Narodowej (IPN) odnalazł tam szczątki trzech osób złożone w płytkich, pojedynczych jamach, uznanych za prawdopodobne ofiary tego oddziału” – czytamy.

Jak następnie podkreślił, w tym kontekście „problemem nie jest samo istnienie i oznaczenie mogiły, lecz nadanie jej charakteru heroizującego”.

„Upamiętnienie zmarłych należy wyraźnie odróżnić od publicznego przedstawiania ich jako bohaterów. Jeżeli późniejszą walkę z NKWD uznać za wystarczającą podstawę do heroizacji, konsekwencją takiego kryterium byłaby możliwość analogicznego stawiania pomników członkom innych nazistowskich formacji tylko dlatego, że w pewnym momencie walczyli przeciw Związkowi Sowieckiemu. Pomnik o takim charakterze jest świadomym aktem polityki historycznej i nie powinien opierać się na przemilczaniu służby w strukturach podporządkowanych III Rzeszy ani udziału formacji, do których należeli, w antypolskich akcjach obejmujących uprowadzenia i mordowanie polskiej ludności cywilnej” – podsumował Sławomir Ozdyk.

http://nczas.info/2026/09/12/braun-i-pomnik-oddzialu-upa-ktory-mordowal-polakow-ipn-potwierdza-samowolka-i-nieudowodniony-zwiazek-z-miejscem-pochowku/

#Braun #Polska #upa #mordercy #ludobojstwo #banderowcy

14

JAKŻEBY INACZEJ, MORDERCY KOBIET I DZIECI TO PRZECIEŻ ICH NARODOWI BOHATERZY - Ukraińcy potępiają Grzegorza Brauna, a prokuratura „bada” sprawę. „Polityczny margines w Polsce” [VIDEO]nczas.info

Zdjęcie

MSZ Ukrainy potępiło w piątek zniszczenie pomnika i miejsca pochówku żołnierzy UPA w uroczysku Białystok w województwie lubelskim i oświadczyło, że margines polityczny w Polsce nie wymyślił nic lepszego od walki z grobami. Prokuratura bada okoliczności zniszczenia. Grzegorz Braun pokazał w czynie co należy zrobić z ukraińska samowolą budowlaną upamiętniającą członków ludobójczej Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnej za bestialskie wymordowanie ponad 100 tysięcy Polaków, głownie kobiet i dzieci.

„Polityczny margines w Polsce nie wymyślił nic lepszego, niż walka z grobami. I to w czasie, gdy trwa prawdziwa wojna, która stanowi egzystencjalne zagrożenie zarówno dla Ukrainy, jak i dla Polski” – przekazał w komentarzu dla mediów ukraiński resort dyplomacji. „To haniebne i niemoralne zachowanie, które u każdego normalnego człowieka może wywołać jedynie wstyd i potępienie” – oceniono.

Ukraińskie MSZ wyraziło oczekiwanie, że właściwe polskie organy dokonają oceny prawnej tych działań, a uszkodzony pomnik oraz inne miejsca ukraińskiej pamięci w Polsce zostaną naprawione. Ministerstwo zaznaczyło, że nie można dopuścić do powtórki podobnych zdarzeń w przyszłości.

„Ukraina konsekwentnie opowiada się za stosowaniem tej samej zasady po obu stronach granicy: ukraińskie miejsca pamięci w Polsce oraz polskie miejsca pamięci w Ukrainie powinny być chronione. Nikt nie ma prawa zamieniać pamięci i szacunku dla zmarłych w przedstawienie cyrkowe, służące osiąganiu własnych celów politycznych” – oświadczyło MSZ Ukrainy.

Wcześniej prokuratura w Zamościu poinformowała, że bada okoliczności zniszczenia w uroczysku Białystok pomnika i miejsca pochówku żołnierzy UPA, którzy polegli w walce z NKWD w 1946 r. Śledczy zabezpieczyli m.in. film, na którym europoseł Grzegorz Braun uderza w kamienny obelisk ciężkim narzędziem.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu prok. Rafał Kawalec poinformował w piątek PAP, że postępowanie przygotowawcze dotyczy „znieważenia grupy narodowości ukraińskiej poprzez uszkodzenie miejsca spoczynku osób poległych w walce z funkcjonariuszami NKWD” w miejscowości Białystok w gminie Dołhobyczów.

Jak ustalono, w ostatnią niedzielę nieznani sprawcy „z powodu przynależności narodowej poległych osób” zniszczyli herb i napisy wyryte na monumencie w sposób uniemożliwiający ich odczytanie. Za te czyny grozi do pięciu lat więzienia.

Braun likwiduje samowolę budowalną ku czci ludobójców z UPA

Europoseł Braun w czwartek opublikował na platformie społecznościowej nagranie, na którym on i inne osoby ciężkim narzędziem uderzają w kamienny obelisk, kruszą go i uszkadzają. Z zamieszczonych informacji wynika, że chodzi o pomnik żołnierzy ludobójczej Ukraińskiej Powstańczej Armii, który znajduje się w gm. Dołhobyczów.

„Obelisk obrażający pamięć ofiar ukraińskiego Ludobójstwa na Polakach powinien zostać usunięty profesjonalnymi narzędziami natychmiast po udokumentowaniu przestępstwa banderyzmu!” – napisał lider Konfederacji Korony Polskiej.

– Rzecz powinna była być pierwszego dnia po wykryciu tej notabene anonimowej samowolki rozwiązana przez służby i to wcale niekoniecznie specjalne. Ten obelisk obrażający pamięć ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach powinien być usunięty profesjonalnymi narzędziami, które natychmiast powinny być tutaj sprowadzone po udokumentowaniu przestępstwa pochwalania nazizmu, banderyzmu – mówi na nagraniu Grzegorz Braun.

– Ale jak usłyszeliśmy dzisiaj na dożynkach w pobliskiej miejscowości, uwaga, Polacy się boją. Sugestia z mojej strony, że zadziałać mogłaby właśnie np. jakaś Ochotnicza Straż Pożarna, ta sugestia spotkała się natychmiast z bardzo rzeczową, zdroworozsądkową odpowiedzią, że, cytuję: Obawialibyśmy się, że ich podpalą – dodał Braun.

Prokurator Kawalec zapytany przez PAP o film powiedział, że śledczy zabezpieczyli nagranie dokumentujące to zdarzenie i przesłuchali świadków. Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie, która poszukuje sprawców i ustala, czy doszło do przestępstwa.

Rzecznik dodał, że nikomu nie postawiono zarzutów. Nie wykluczył, że jeśli zaistnieje taka potrzeba, to zostanie wdrożona procedura uchylenia immunitetu.

Uszkodzony pomnik znajduje się na terenie uroczyska Białystok w pobliżu miejscowości Liski w powiecie hrubieszowskim (woj. lubelskie), gdzie pochowanych jest 41 żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii, którzy zginęli w walkach z oddziałem NKWD pod Liskami w lutym 1946 r. Pierwotne upamiętnienie w tym miejscu powstało prawdopodobnie w latach 1996-1997. W 2019 r. na mogile osadzono duży kamień granitowy z wygrawerowanym godłem Ukrainy, pod którym umieszczono napis oraz dane pochowanych osób (imię, nazwisko, wiek i prawdopodobnie miejsce zamieszkania).

Kamienny obelisk był niszczony już wcześniej. Kilka tygodni temu odkryto uszkodzenie pomnika, polegające na pomalowaniu go sprejem i wycięciu łuku zdobiącego pomnik, który był jego integralną częścią.

„W trakcie działań zabezpieczono ślady materialne, w tym puszkę po farbie w sprayu, butelkę po alkoholu i koszulkę, a w pobliskich zaroślach odnaleziono odcięty łuk” – przekazało PAP w sierpniu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Ambasada Ukrainy w Polsce potępiła wówczas ten akt wandalizmu. Jej zdaniem wszelkie przejawy uszkadzania miejsc pamięci są niedopuszczalne. „Niezależnie od trudnych i tragicznych kart wspólnej historii, miejsca pochówku oraz upamiętnienia powinny pozostawać poza sporami politycznymi i być przedmiotem szacunku” – podkreślono w komunikacie.

Lubelski Urząd Wojewódzki wyjaśniał, że grób członków UPA znajdujący się w gminie Dołhobyczów nie figuruje w ewidencji grobów i cmentarzy wojennych prowadzonej przez wojewodę. Prawdopodobnie jest samowolą budowlaną.

http://nczas.info/2026/09/11/ukraincy-potepiaja-grzegorza-brauna-a-prokuratura-bada-sprawe-polityczny-margines-w-polsce-video/

#Braun #Polska #ukraina #ukraincy #upa #bandreowcy #mordercy #ludobojstwo

15

Izrael ewakuuje niektóre nielegalne osiedla żydowskie. „Ogromna presja USA”nczas.info

„Premier Izraela Benjamin Netanjahu nakazał ewakuację niektórych nielegalnych przyczółków osadniczych na okupowanym Zachodnim Brzegu” – poinformował w niedzielę portal „Ynet”. Według serwisu premier działa w tej sprawie „pod ogromną presją” administracji USA.

Według izraelskiej armii na Zachodnim Brzegu znajduje się około 100 nielegalnych przyczółków osadniczych. Około 20 z nich leży na terenach znajdujących się pod wyłączną kontrolą Autonomii Palestyńskiej lub pod jej kontrolą cywilną i izraelską kontrolą wojskową. To właśnie te przyczółki mają zostać wkrótce ewakuowane.

W świetle prawa międzynarodowego całe żydowskie osadnictwo na Zachodnim Brzegu jest nielegalne. Osiedla powstają jednak za zgodą izraelskiego rządu, a przyczółki nie mają formalnego zezwolenia izraelskich władz.

Przyczółki mogą mieć różną skalę – od kilku przyczep kempingowych po społeczności liczące kilkuset mieszkańców. W ostatnich latach wzrosła liczba przypadków zatwierdzania i legalizowania takich miejsc już po ich utworzeniu.

Pod koniec sierpnia Netanjahu zapowiedział dalszą rozbudowę osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu mimo rosnącego sprzeciwu międzynarodowego. Źródła „Ynetu” podały jednak, że ewakuacja przyczółków jest prowadzona pod bezpośrednim nadzorem premiera, który znajduje się pod „ogromną presją” administracji USA.

Ekspansji osadniczej towarzyszy przemoc wobec Palestyńczyków ze strony ekstremistycznych grup związanych z tym ruchem. Fala przemocy nasiliła się w ostatnim czasie i krytykował ją m.in. ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee. Według ministerstwa zdrowia Autonomii Palestyńskiej od początku 2026 r. w atakach izraelskich osadników na Zachodnim Brzegu zginęło 21 Palestyńczyków.

Od czasu zajęcia Zachodniego Brzegu i Jerozolimy Wschodniej podczas wojny sześciodniowej w 1967 r. Izrael zbudował tam setki osiedli.

Na Zachodnim Brzegu mieszka około trzech milionów Palestyńczyków oraz ponad 500 tys. Izraelczyków. Większość żydowskich osiedli została zbudowana w całości lub częściowo na prywatnych gruntach palestyńskich.

W raporcie ONZ podano, że do końca maja 2025 r. na Zachodnim Brzegu istniało 271 przyczółków, mimo że izraelska armia szacuje ich liczbę na około 100.

ONZ oceniła, że przyczółki osadnicze powstają w pobliżu palestyńskich społeczności jako element przymusu, pod którego wypływem Palestyńczycy są zmuszani do opuszczenia domów i ziemi, a proces ten umacnia aneksję okupowanego terytorium. Według tego raportu osadnicy przejęli za pomocą przyczółków co najmniej 14 proc. powierzchni Zachodniego Brzegu.

Dla części ruchu osadniczego zajmowanie Zachodniego Brzegu ma podłoże religijno-nacjonalistyczne. Środowiska religijnego syjonizmu określają Zachodni Brzeg biblijnymi nazwami Judea i Samaria, i uznają ten teren za część żydowskiej ojczyzny obiecanej przez Boga w Biblii.

http://nczas.info/2026/09/07/izrael-ewakuuje-niektore-nielegalne-osiedla-zydowskie-ogromna-presja-usa/

#zydzi #palestyna #ludobojstwo #mordercy #usa

13

Nie wolno zapomnieć. Jak ukraińcy mordowali Polaków.

Świadectwo świadka bestialskich mordów.

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/2080639989505800

#mordercy #banderowcy #upadlina #upa #ludobojstwo

7

Izrael gotowy wyrzucić Palestyńczyków ze Strefy Gazy. Transfery drogą morską i powietrznąnczas.info

W 2025 roku Donald Trump zaproponował „oczyszczenie” Gazy poprzez przeniesienie około dwóch milionów mieszkańców do krajów takich jak Egipt i Jordania, ale szybko wycofał się z tego pomysłu. Jednak wg ministra Israela Katza, amerykański prezydent „nie porzucił swojego pomysłu, a jedynie go zawiesił”.

Minister obrony Izraela Israel Katz oświadczył, że jego kraj jest gotowy do relokacji mieszkańców Gazy z tego terytorium, jeśli tylko Stany Zjednoczone wyrażą na to zgodę. Przemawiając na konferencji zorganizowanej przez izraelski portal informacyjny Ynet w środę, 2 września, wspomniał o możliwych transferach „drogą morską i powietrzną”.

„Ostatecznie nie ma realnego rozwiązania dla Gazy bez migracji jej ludności” – stwierdził ten ważny polityk. Według Katza, „plan nie został odłożony na półkę, ale jest przedmiotem ciągłych dyskusji, nawet teraz”.

Nie podając źródła, minister izraelski stwierdził również, że „80% mieszkańców Gazy chce wyjechać” , ale Hamas „uniemożliwia im to” . Dodał, że rząd Izraela jest „zorganizowany i gotowy do ewakuacji drogą morską, powietrzną i wszelkimi możliwymi sposobami”.

Dodał jednak, że potrzeba zgody USA. Jego zdaniem, Stany Zjednoczone wyrażą na to zgodę; kiedy „stanie się jasne, że Hamas nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań” podjętych w ramach negocjacji.

2 września Gazę odwiedził też premier Benjamin Netanjahu. Ten też oznajmił wprost, że jego kraj nie ma zamiaru wycofywać się z kontrolowanych przez siebie obszarów na ogarniętym wojną terytorium palestyńskim. „Kontrolujemy ten obszar” – oświadczył Benjamin Netanjahu po spotkaniu z żołnierzami w pobliżu „żółtej linii” wyznaczającej strefę kontrolowaną przez izraelskie wojsko.

Premier Izraela dodał: „Nie wycofamy się. Pozostajemy na tej linii. Kontrolujemy 60% Strefy Gazy i nie zatrzymamy się, ponieważ dzień po dniu eliminujemy terrorystów, którzy nam zagrażają”.

http://nczas.info/2026/09/02/izrael-gotowy-wyrzucic-palestynczykow-ze-strefy-gazy-transfery-droga-morska-i-powietrzna/

#zydzi #palestyna #gaza #ludobojstwo

11

Pochówki Polaków pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Sprawców przemilczano. Miller: „Dokonuje się trzeci akt ich martyrologii”x.com

http://x.com/LeszekMiller/status/2094391876333789615

Na starym polskim cmentarzu w Ostrówkach na Wołyniu pochowano w niedzielę szczątki 55 Polaków z Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, ofiar Rzezi Wołyńskiej, dokonanej w bestialski sposób przez ukraińskich nacjonalistów. Do formy upamiętnienia ofiar i przemilczenia sprawców odniósł się były premier Leszek Miller.

Szczątki, ekshumowane na przełomie lipca i sierpnia, złożono w jednej z dwóch istniejących mogił zbiorowych, powstałych w wyniku wcześniejszych ekshumacji przeprowadzonych w latach 1992, 2011 i 2015. Pochówek odbył się w 83. rocznicę zagłady obu nieistniejących dziś polskich wsi.

Mszy pogrzebowej przewodniczył przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy i ordynariusz rzymskokatolickiej diecezji łuckiej bp Witalij Skomarowski. W nabożeństwie uczestniczyli duchowni ukraińskich Kościołów katolickich i prawosławnych.

Do upamiętnienia pomordowanych Polaków odniósł się były premier Leszek Miller.

„30 sierpnia odbył się w Ostrówkach na Wołyniu pogrzeb 55 Polaków zamordowanych 30 sierpnia 1943 roku w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Wśród odnalezionych ofiar było 26 dzieci” – podkreślił na portalu X Miller.

„Po 83 latach szczątki wydobyto z dołów śmierci i złożono w ziemi. Ofiary otrzymały groby, krzyże i tablice. Zabrakło jednak informacji najważniejszej: kto je zamordował” – wskazał.

Miller przypomniał, że na obelisku widnieje napis: „Pamięci mieszkańców Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, którzy zginęli 30 sierpnia 1943 roku. Niech spoczywają w pokoju”. Podpisano pod nim „Rząd Rzeczypospolitej Polskiej”.

„Nie napisano, że mieszkańcy tych miejscowości zostali zamordowani przez oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii. Nie wymieniono sprawców, chociaż są oni znani. Zbrodni dokonały: pododdział UPA dowodzony przez Iwana Kłymczaka «Łysego» oraz sotnia Iwana Zareczniuka «Worona», wspierane przez część mieszkańców okolicznych ukraińskich wsi. W ciągu kilku godzin zamordowano w obu miejscowościach około 1050 Polaków” – przywołał fakty Miller.

„Treść inskrypcji jest rezultatem polsko-ukraińskich uzgodnień między resortami kultury. Ekshumację i pochówek oddzielono od właściwego upamiętnienia. Taki był warunek Ukraińców na który strona polska ochoczo się zgodziła.

Ktoś, kto za kilkadziesiąt lat zatrzyma się przed tym obeliskiem, dowie się tylko, że mieszkańcy Ostrówek i Woli Ostrowieckiej «zginęli». Nie zostali zamordowani – «zginęli». Nie wiadomo, czy z rąk UPA, NKWD, Einsatzgruppen, Wehrmachtu, czy może wskutek działań wojennych. Sprawcy rozpłynęli się w gramatycznej mgle” – skwitował.

„I właśnie o to chodzi. Polska prosi o ekshumacje, Ukraina udziela zgody, a ceną staje się przemilczenie odpowiedzialności katów. Dostajemy zgodę na odnalezienie kości, ale nie na umieszczenie nad grobem pełnej prawdy” – podkreślił.

„W filmie «Wołyń» Wojciecha Smarzowskiego pada następująca sentencja: «Kresowian zabito dwa razy: raz przez ciosy siekierą, drugi raz przez przemilczenie». Na naszych oczach dokonuje się trzeci akt ich martyrologii. Najpierw odebrano im życie. Potem odmawiano im pamięci. Dziś otrzymują groby, ale z napisów usuwa się imiona i symbole morderców” – podsumował Miller.

http://nczas.info/2026/09/01/pochowki-polakow-pomordowanych-przez-ukrainskich-nacjonalistow-sprawcow-przemilczano-miller-dokonuje-sie-trzeci-akt-ich-martyrologii/

#upa #banderowcy #mordercy #wolyn #ukraina #Polska #ludobojstwo

14

Wołyń i jego historia - nasza wspólna duma. Naszywka z takim opisem pojawiła się w sprzedażyhistoria.org.pl

Dla @tk95 bo twierdzi, że to ruscy za tym stoją :D

W ofercie ukraińskiego sklepu RAINSHOUSE znalazła się naszywka nazwana „Ultraprawicowy Wołyń”. Produkt łączy odwołania do symboliki Wołynia z grafiką noża, znakiem współczesnego ukraińskiego nacjonalizmu oraz opisem mówiącym o dumie z historii Wołynia.

Naszywka z nożem i napisem „Wołyń”

Zdjęcie

Na stronie RAINSHOUSE produkt figuruje jako naszywka „Ультраправа Волинь”, czyli „Ultraprawicowy Wołyń”. Według opisu sprzedawcy kształt naszywki ma nawiązywać do kozackiej chorągwi, kolorystyka do heraldyki Księstwa Wołyńskiego, a biały krzyż w rogu do symboliki wojskowej oraz herbów obwodów wołyńskiego i rówieńskiego Ukrainy. Poza napisem „Wołyń” w języku ukraińskim znajduje się również po angielsku słowo „pride”, czyli „duma”.

Sprzedawca sam wskazuje, że w środku znajduje się zarys noża obok nazwy ziemi, uzupełniony znakiem „Idea Nacji”, określonym w opisie jako emblemat współczesnego ukraińskiego nacjonalizmu. Kolor produktu nazwano „krwawą historią”.

Naszywka ma 7 cm szerokości i 4 cm wysokości i została wykonana z PVC. Stoi za nią marka CNSL culture. Cena na stronie sklepu wynosi 499 hrywien (ok. 41 złotych).

„Wołyń i jego historia - nasza wspólna duma”

Zdjęcie

fot. RAINSHOUSE.com

W opisie produktu pojawia się zdanie, które w polskim kontekście jest szczególnie znaczące. Sprzedawca pisze, że „prawdziwi Ukraińcy” zawsze są dumni ze swojej historii - „całej swojej historii”. Dalej dodaje, że naszywka ma przypominać, że „Wołyń i jego historia są naszą wspólną dumą!” Cały opis produktu buduje przekaz wokół Wołynia, nacjonalizmu, noża, „krwawej historii” i dumy z przeszłości.

Kto stoi za RAINSHOUSE?

RAINSHOUSE przedstawia się jako ukraińskie wydawnictwo, sklep z odzieżą oraz centrum „ideologicznego zabezpieczenia”. Projekt rozpoczął działalność 21 stycznia 2020 r., a jego założycielem jest Ołeksij Reins, pseudonim „Konsul”.

Sam RAINSHOUSE opisuje Reinsa jako pisarza, ochotnika SSO AZOV, żołnierza 3, Brygady Szturmowej Sił Zbrojnych Ukrainy oraz ideologa ukraińskiego nacjonalizmu. Organizacja deklaruje, że produkuje i rozpowszechnia literaturę dotyczącą historii oraz praktyki ukraińskiego nacjonalizmu, a w części handlowej tworzy rzeczy o „silnej ultraprawicowej estetyce”.

Naszywka nie jest zatem oficjalnym symbolem państwa ukraińskiego ani władz lokalnych Wołynia. To produkt prywatnego środowiska ideologicznego, które samo określa swoją estetykę i działalność jako związaną z ukraińskim nacjonalizmem.

Kontekst historyczny Wołynia

Wołyń w polskiej pamięci historycznej nie jest wyłącznie nazwą regionu. To także symbol jednej z największych zbrodni dokonanych na polskiej ludności cywilnej w czasie II wojny światowej. W latach 1943-1945 oddziały OUN-B i UPA przeprowadziły masowe mordy na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

W polsko-ukraińskich relacjach pamięć o zbrodni wołyńskiej pozostaje jednym z najtrudniejszych tematów. Dla części ukraińskich środowisk nacjonalistycznych tradycja OUN i UPA jest elementem walki o niepodległość. Dla Polaków pozostaje jednak nierozerwalnie związana z ludobójstwem ludności cywilnej dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów.

http://historia.org.pl/2026/06/27/wolyn-i-jego-historia-nasza-wspolna-duma-naszywka-z-takim-opisem-pojawila-sie-w-sprzedazy/

#wolyn #upa #mordercy #ludobojstwo #banderyzm #ukraina #historia @tk95

11

„Jesteśmy dumni ze swojej historii”. Azow sprzedaje naszywki z napisem Wołyń i nożemkresy.pl

Zdjęcie

Związane z Azowem wydawnictwo Reinshouse wypuściło naszywkę z napisem „Wołyń Pride”, symbolem noża i hasłem „Jesteśmy dumni ze swojej historii”. W piątek na sprawę zwróciła uwagę ukraińska historyk Marta Hawryszko.

Na grafice promującej naszywkę widnieje napis „Волинь Pride”, czyli „Wołyń Pride”. Obok umieszczono biały krzyż oraz rysunek noża. W tle wykorzystano historyczne fotografie przedstawiające uzbrojonych banderowców. Całość opatrzono ukraińskim hasłem „Пишаємося своєю історією”, czyli „Jesteśmy dumni ze swojej historii”.

Naszywkę przygotowało Reinshouse, wydawnictwo związane z Azowem, prowadzone przez Ołeksija „Reinsa” Konsula, oficera 3 Brygady Szturmowej. Sam projekt został pokazany w formie czerwono-czarnej grafiki promocyjnej z logotypami Reinshouse oraz CNSL Cult.

„Czy to ma być «trolling» Polski? Nóż? Wołyń? Mówicie poważnie?!” — napisała Hawryszko.

Historyk oceniła, że sprawa ma „wszystkie cechy nowego międzynarodowego skandalu”. Przypomniała również, że żołnierze 3 Brygady Szturmowej byli szkoleni i leczeni w Polsce, a także prowadzili tam zbiórki pieniędzy.

„Czy żołnierze 3 Brygady Szturmowej nie byli szkoleni i leczeni w Polsce? Z pewnością zbierali tam fundusze. I tak odpłaca się za to wsparcie?” — zapytała.

Hawryszko podkreśliła, że jeżeli naszywka została pomyślana jako prowokacja, to jest to działanie „politycznie lekkomyślne” i „strategicznie samobójcze”. Jej zdaniem Ukraina, która zależy od międzynarodowej pomocy, nie powinna celowo otwierać jednej z najgłębszych ran w relacjach z Polską.

„Wstyd” — podsumowała historyk.

http://kresy.pl/wydarzenia/jestesmy-dumni-ze-swojej-historii-azow-sprzedaje-naszywki-z-napisem-wolyn-i-nozem/

http://x.com/HavryshkoMarta/status/2070609642779275677

#wolyn #ukraina #azov #bandyci #banderyzm #banderowcy #upa #ludobojstwo #mordercy

16

BY TRAWA NIE ROSŁA - 30 proc. zabitych w Strefie Gazy to dzieci – twierdzi komisja śledcza ONZkresy.pl

Komisja śledcza Organizacji Narodów Zjednoczonych twierdzi, że Izrael nadal celowo atakował i zabijał palestyńskie dzieci w Strefie Gazy.

W raporcie opublikowanym we wtorek, Niezależna Międzynarodowa Komisja Śledcza ONZ do Spraw Okupowanych Terytoriów Palestyńskich przedstawiła wyniki swoich badań na temat sytuacji dzieci w w Strefie Gazy, począwszy od rozpoczęcia wojny w październiku 2023 roku. W raporcie oszacowano, że około 30 procent ofiar śmiertelnych tej wojny to osoby nieletnie.

„Dowody wskazują, że palestyńskie dzieci były celowo atakowane i zabijane przez izraelskie siły bezpieczeństwa” – powiedział Srinivasan Muralidhar, przewodniczący komisji, którego słowa zacytowała Al Jazeera. Jak dodał – “Nawet po zawieszeniu broni w październiku 2025 r. dzieci nadal są zabijane i poważnie ranne, a Izrael nadal lekceważy zawieszenie broni i ochronę przysługującą palestyńskim dzieciom na mocy prawa międzynarodowego”.

W raporcie stwierdzono, że palestyńskie dzieci są aresztowane i poddawane torturom w izraelskich więzieniach oraz innym poważnym formom znęcania się, w tym wykorzystywaniu seksualnemu.

Ponad połowa palestyńskich dzieci przetrzymywanych w izraelskich więzieniach pod koniec ubiegłego roku znajdowała się tam bez postawienia zarzutów i procesu, poinformowała w marcu palestyńska organizacja praw człowieka Defence for Children International-Palestine (DCIP).

W raporcie zauważono, że Izrael zagraża dzieciom także pośrednio. Izraelskie ataki na ośrodki opieki neonatologicznej i położniczej podczas wojny w Strefie Gazy bezpośrednio zagrażały przyszłości reprodukcyjnej Palestyńczyków i przetrwaniu noworodków – powodując wzrost liczby poronień, wad wrodzonych i trwałych zagrożeń.

Już wcześniej Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF) oceniła, że w Strefie Gazy, ponad 50 tys. dzieci zostało zabitych lub rannych przez siły izraelskie od czasu rozpoczęcia przez Izrael wojny w Strefie Gazy.

Niezależna Międzynarodowa Komisja Śledcza ONZ do Spraw Okupowanych Terytoriów Palestyńskich została powołana jeszcze 27 maja 2021 roku podczas specjalnej sesji Rady Praw Człowieka ONZ. Jej celem jest zbadanie domniemanych naruszeń prawa międzynarodowego oraz zbadanie „głównych przyczyn” konfliktu między Izraelem a Palestyną.

W raporcie z września 2025 r. komisja stwierdziła, że ​​istnieją uzasadnione podstawy, by uznać Izrael za winnego ludobójstwa Palestyńczyków w Strefie Gazy.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/bliski-wschod/30-proc-zabitych-w-strefie-gazy-to-dzieci-twierdzi-komisja-sledcza-onz/

#gaza #palestyna #dzieci #ludobojstwo #mordercy #zydzi

10

A MÓGŁ TYLKO WIDŁY WBIĆ - Zełenski oburzony faktem, że Nawrocki dał mu książkę o ludobójstwie na Wołyniukresy.pl

Wołodymyr Zełenski z wyraźnym niezadowoleniem wrócił w rozmowie z TSN do pierwszego spotkania z Karolem Nawrockim, podczas którego polski prezydent miał podarować mu książkę o ludobójstwie na Wołyniu. Ukraiński przywódca powiedział, że dotąd publicznie o tym nie mówił, ale teraz odpowiada, ponieważ Nawrocki „podejmuje kroki”, które uważa za niewłaściwe.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w niedzielnej rozmowie z ukraińską telewizją TSN odniósł się do swojego pierwszego spotkania z prezydentem RP Karolem Nawrockim. Jak relacjonował, Nawrocki wręczył mu wówczas książkę o ludobójstwie na Wołyniu.

Wypowiedź padła w czasie rozmowy poświęconej napięciom w relacjach polsko-ukraińskich po decyzji Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Ukraiński prezydent przedstawił gest polskiego prezydenta jako element szerszego sporu o politykę historyczną.

„Przecież o tym nie mówiłem, nie wychodziłem na konferencję prasową. Przecież nie mówiłem tego ludziom. Spokojnie z tym żyję. Teraz mówimy o tym otwarcie, bo on podejmuje kroki, które uważam za niewłaściwe. I dlatego teraz odpowiadam” — powiedział Zełenski.

Prezydent Ukrainy nie sprecyzował w cytowanym fragmencie, o jaką książkę chodziło.

W tym samym wywiadzie Zełenski przekonywał, że Ukraina broni dziś Polski i Europy. „To my bronimy Polski, to my bronimy teraz Europy, a nie odwrotnie. To nasi żołnierze bronią i to Ukraińcy giną” — oświadczył. Bronił też decyzji o nadaniu jednostce nazwy „Bohaterów UPA”, twierdząc, że była to inicjatywa samych żołnierzy, którą jako prezydent i zwierzchnik sił zbrojnych miał obowiązek poprzeć.

Zełenski stwierdził również, że Nawrocki miał domagać się od niego odwołania dekretu. „On powiedział: «powinieneś odwołać dekret». No, przepraszam, to nasza sprawa. I tutaj Polska powinna to rozumieć. Absolutnie. Oprócz spraw historycznych, o których zresztą otwarcie rozmawiamy, jest też szacunek dla teraźniejszości, dla naszej armii i dla przyszłości. Bez Ukrainy nikt nie będzie w stanie obronić Polski. Po prostu niemożliwe, jeśli nie ma Ukrainy, nie ma już chronionej Polski” — powiedział ukraiński prezydent. W dalszej części rozmowy zarzucił Nawrockiemu podsycanie nastrojów wobec Ukraińców i porównał jego działania do polityki Viktora Orbána. „On kontynuuje walkę polityczną, w zasadzie wewnątrz własnego państwa, przez podsycanie nastrojów nienawiści do Ukraińców. Tak właśnie robił Orbán. To zły kierunek. Uważam, że skończy się źle” — stwierdził Zełenski.

http://kresy.pl/wydarzenia/zelenski-oburzony-faktem-ze-nawrocki-dal-mu-ksiazke-o-ludobojstwie-na-wolyniu/

#zelenski #zyd #komik #upa #banderyzm #ludobojstwo #mordercy #Polska #wolyn

5

Polacy wygrywają wojnę informacyjną! Dzięki awanturze z Zelenskim świat pisze prawdę o ludobójcach z UPAnczas.info

Zdjęcie

Awantura o Order Orła Białego i konfrontacyjna postawa Ukraińców zmusiły światowe media do opisania tła sporu, czyli o rzezi wołyńskiej. Polski punkt widzenia na zbrodnię ludobójstwa dokonaną przez Ukraińską Powstańczą Armię wreszcie przebija się do globalnej opinii publicznej. Dzięki stanowczości prezydenta Karola Nawrockiego prawda o ludobójstwie na Polakach przestaje być tematem tabu.

19 czerwca 2026 roku prezydent Karol Nawrocki, po konsultacji z Kapitułą Orderu Orła Białego, odebrał Wołodymyrowi Zelenskiemu najwyższe polskie odznaczenie państwowe. Powodem była zgoda ukraińskiego prezydenta na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA”. Zelenski odesłał order pocztą, a wraz z nim inni ukraińscy urzędnicy zwrócili swoje polskie odznaczenia. Kijów nazwał decyzję Warszawy „błędem strategicznym”, co tylko podgrzało atmosferę.

Odebranie orderu – reakcja na gloryfikację bandytów z UPA

Decyzja Nawrockiego nie była błędem. To bezpośrednia odpowiedź na kolejną próbę gloryfikacji formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków. UPA w latach 1943–1945 wymordowała na Wołyniu i w Galicji Wschodniej co najmniej 100 tysięcy polskich cywilów – głównie kobiet, dzieci i starców – najczęściej w sposób wyjątkowo bestialski. Polska od lat nazywa te zbrodnie ludobójstwem. Ukraina konsekwentnie odmawia takiego określenia i wznosi pomniki oraz nadaje nazwy jednostkom wojskowym ku czci sprawców.

Konfrontacyjna postawa Kijowa – zamiast wycofania się z decyzji o „Bohaterach UPA” – wywołała lawinę komentarzy. Polski prezydent jasno stwierdził, że nie pozwoli na to, by symbol najwyższego polskiego odznaczenia kojarzył się z kultem morderców Polaków. To mocny sygnał, że Warszawa nie będzie już udawać, że wszystko jest w porządku, gdy Ukraina czci katów Polaków.

Światowe media masowo piszą o rzezi wołyńskiej

Awantura wokół orderu i ostra reakcja Ukraińców sprawiły, że temat rzezi wołyńskiej trafił na czołówki światowych mediów. O ludobójstwie na Polakach pisały m.in. BBC, Deutsche Welle (DW), France 24, Al Jazeera, Reuters, Le Monde, PBS NewsHour, ABC News itd. Artykuły szczegółowo opisują skalę zbrodni UPA, przytaczają liczbę ofiar (ok. 100 tysięcy Polaków) i wyjaśniają polski punkt widzenia – że było to zaplanowane ludobójstwo etniczne.

Szacunkowo do ponad stu mediów na świecie (w tym agencje informacyjne dystrybuujące materiał do tysięcy portali) poświęciło temu wydarzeniu znaczną uwagę w ciągu pierwszych dni. Wiele tekstów podkreśla, że UPA nie była tylko „bojownikami o niepodległość”, lecz formacją, która dokonała masowych mordów na bezbronnej ludności polskiej i współpracowała z Niemcami przy mordowaniu Żydów. Polski przekaz – dotąd marginalizowany lub przedstawiany jako „nacjonalistyczny” – wreszcie przebija się do międzynarodowej opinii.

Polacy wygrywają wojnę o prawdę historyczną

Dzięki stanowczej postawie Warszawy i konsekwentnemu przypominaniu faktów Polacy odnoszą realny sukces w bitwie o pamięć historyczną. Światowe media, zmuszone okolicznościami, zaczęły rzetelnie opisywać rzeź wołyńską jako ludobójstwo dokonane przez UPA. Ukraińska narracja o „bohaterach” i „tragicznych wydarzeniach” traci na sile, gdy konkrety – setki tysięcy zamordowanych Polaków, bestialskie metody zabijania – trafiają na łamy BBC czy Reutersa.

To nie jest jeszcze koniec sporu, ale ważny przełom. Konfrontacyjna postawa Kijowa i gloryfikacja UPA paradoksalnie pomogły Polsce. Prawda o Wołyniu przestaje być polską „wewnętrzną sprawą”. Coraz więcej ludzi na świecie rozumie, dlaczego Warszawa nie może milczeć, gdy Ukraina czci katów Polaków. W tej wojnie o pamięć historyczną to my, Polacy, wygrywamy kolejne bitwy.

Co zrobi Ukraina?

Władze Ukrainy z pewnością zdają sobie sprawę, że przegrywają wojnę o pamięć historyczną. Zapewne podejmą jakieś działania, które mogłyby odwrócić ten trend, albo zdeprecjonować Polaków w oczach świata. To drugie jest bardziej prawdopodobne, bo obrzucić kogoś fekaliami jest łatwiej, niż odkręcać fakty historyczne na temat ludobójców z UPA.

Dlatego teraz wisi nad Polską duże niebezpieczeństwo prowokacji i wyciągania brudów. Jeżeli nagle pojawią jakieś „prześladowania” Ukraińców w Polsce, albo jakieś materiały na polityków konsekwentnie domagających się uznania prawdy historycznej, to może być sygnał, że ukraińskie służby zaczęły nową operację. A agenturę w Polsce maja pokaźną. Pisaliśmy o tym tutaj:

http://nczas.info/2026/06/21/polacy-wygrywaja-wojne-informacyjna-dzieki-awanturze-z-zelenskim-swiat-pisze-prawde-o-ludobojcach-z-upa/

#ludobojstwo #mordercy #wolyn #upa #banderowcy #upadlina #Polska #prawda

21

„Przyspieszona likwidacja” elit. 20 i 21 czerwca 1940 miała miejsce największa niemiecka egzekucja w Palmirachkresy.pl

W dniach 20–21 czerwca 1940 roku Niemcy dokonali największej egzekucji w Palmirach. W lesie podwarszawskim zamordowano co najmniej 358 osób, w tym wielu wybitnych przedstawicieli polskiej elity politycznej, społecznej i kulturalnej.

To właśnie wtedy w Puszczy Kampinoskiej zginęli m.in. marszałek Sejmu Maciej Rataj, działacz Polskiej Partii Socjalistycznej Mieczysław Niedziałkowski oraz mistrz olimpijski Janusz Kusociński.

Była to kulminacja niemieckiej akcji wyniszczania polskiej inteligencji, której celem było fizyczne zlikwidowanie osób mogących stanowić intelektualne, moralne lub organizacyjne zaplecze polskiego oporu. Na terenie Generalnego Gubernatorstwa czystki przeprowadzano w ramach tzw. Akcji AB, czyli Außerordentliche Befriedungsaktion – Nadzwyczajnej Akcji Pacyfikacyjnej.

Operacja miała charakter prewencyjny i była wymierzona w przewidywany opór polskiego społeczeństwa. Jej celem była fizyczna eliminacja przedstawicieli polskich elit – polityków, działaczy społecznych, intelektualistów, duchownych, nauczycieli i liderów opinii. Podczas narady policyjnej 30 maja 1940 roku generalny gubernator Hans Frank stwierdził, że akcja ma służyć „przyspieszonej likwidacji […] większości buntowniczych polityków głoszących opór i innych osobników politycznie podejrzanych”. Dodał także: „Przyznaję otwarcie, że w rezultacie będzie musiało się rozstać z życiem kilka tysięcy Polaków, głównie ze sfer ideowych przywódców polskich”.

Palmiry były odizolowane

Palmiry, położone około 25–30 kilometrów na północny zachód od Warszawy, zostały przez Niemców wybrane na miejsce masowych egzekucji nieprzypadkowo. Przed wojną znajdowały się tam wojskowe magazyny amunicji, a teren był odizolowany i trudno dostępny dla osób postronnych. Niemcy szybko uznali, że jest to dogodne miejsce do potajemnego mordowania więźniów przywożonych z Warszawy.

Pierwsze egzekucje w Palmirach odbyły się 7 i 8 grudnia 1939 roku. Od tego momentu aż do lipca 1941 roku Niemcy przeprowadzili tam 21 egzekucji, w których zamordowano ponad 1700 osób. Ofiarami byli głównie więźniowie Pawiaka i aresztu Gestapo w alei Szucha. Przed śmiercią byli cynicznie oszukiwani – mówiono im, że jadą na roboty rolne lub do innego więzienia. Wydawano im osobiste przedmioty i dawano porcję chleba. Dopiero tuż przed egzekucją, kiedy wiązano im oczy, zaczynali rozumieć, co ich czeka.

W dniach 20–21 czerwca 1940 roku miała miejsce największa z palmirskich egzekucji. Wśród ofiar byli, obok wspomnianych Rataja, Niedziałkowskiego i Kusocińskiego, m.in. Halina Jaroszewiczowa – poseł i senator, Jan Pohoski – wiceprezydent Warszawy, oraz Agnieszka Dowbor-Muśnicka – córka generała Józefa Dowbor-Muśnickiego, przywódcy powstania wielkopolskiego. Rozstrzelano także dziennikarzy, lekarzy, księży, nauczycieli i działaczy społecznych. Wśród zamordowanych były 82 kobiety.

Egzekucje przeprowadzały jednostki SS i policji bezpieczeństwa, pod bezpośrednim nadzorem Josefa Meisingera – dowódcy SS i policji na dystrykt warszawski. Po wojnie Meisinger został osądzony i stracony w Warszawie w 1947 roku. Jego współpracownik Ludwig Hahn został skazany dopiero w 1975 roku na dożywocie. Większość bezpośrednich wykonawców pozostała anonimowa i nie poniosła odpowiedzialności.

Ukryte, ale nie zapomniane

Miejsce egzekucji było ściśle strzeżone. Doły grzebalne kopała młodzież z pobliskiego obozu Hitlerjugend. Zwłoki zasypywano ziemią i maskowano liśćmi, często sadzono na nich młode drzewa. Mimo starań okupanta prawda o zbrodni nie została jednak pogrzebPolscy leśnicy, m.in. Adam Herbański, oznaczali potajemnie mogiły – wycinali krzyżyki w korze drzew i wbijali łuski w pnie. Dzięki ich odwadze po wojnie możliwe było odnalezienie masowych grobów. Ekshumacje rozpoczęto w 1945 roku.

W rejonie Palmir odnaleziono 24 masowe groby, z których wydobyto szczątki ponad 1700 osób. W 1948 roku utworzono cmentarz-mauzoleum, gdzie spoczęły także ofiary niemieckiego terroru ekshumowane z innych miejsc egzekucji w Puszczy Kampinoskiej i Lasach Chojnowskich. Łącznie na cmentarzu w Palmirach pochowano szczątki ponad 2 tysięcy ofiar.

Do dziś udało się zidentyfikować 577 osób, znanych jest też 485 nazwisk ofiar, o których wiadomo, że zginęły w Palmirach, ale ich ciał nie rozpoznano. Pozostałe ofiary pozostają bezimienne.

Nie jest wykluczone, że w lasach wokół Palmir wciąż znajdują się nieodnalezione groby ofiar niemieckiego terroru.

http://kresy.pl/kresopedia/przyspieszona-likwidacja-elit-20-i-21-czerwca-1940-miala-miejsce-najwieksza-niemiecka-egzekucja-w-palmirach/

#niemcy #mordercy #zbrodniewojenne #ludobojstwo #Polska #historia #iiwojnaswiatowa

.

10

Izraelski minister wzywa do odwetu. „Tysiąc libańskich matek powinno zapłakać. Cały Liban musi spłonąć”nczas.info

Żydowski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben-Gwir wezwał do „zdecydowanego odwetu”. „Za każdą łzę przelaną przez izraelską matkę, tysiąc libańskich matek powinno zapłakać. Cały Liban musi spłonąć” – ogłosił kontrowersyjny polityk. W sobotę rano, kilkanaście godzin po ogłoszeniu rozejmu, doszło do izraelskiego ataku na Liban.

Żydzi poinformowali w piątek o śmierci czterech żołnierzy w wyniku ataku Hezbollahu w południowym Libanie. Stało się to po podpisaniu porozumienia między USA a Iranem.

Żydowski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben-Gwir wezwał do „zdecydowanego odwetu”.

„Za każdą łzę przelaną przez izraelską matkę, tysiąc libańskich matek powinno zapłakać. Dość tego ping-ponga. Na Bliskim Wschodzie nie wygrywa się wyważonymi reakcjami i powściągliwością. Trzeba być odważnym, trzeba oszaleć. Trzeba zniszczyć. Trzeba zmiażdżyć terror. Cały Liban musi spłonąć” – napisał na X Ben-Gwir.

„Jeśli (po śmierci czterech żołnierzy) Dahija będzie dalej mocno stała, to będzie to bezpośrednia porażka premiera i ministra obrony. Żołnierze Sił Obronnych Izraela to nie kaczki na strzelnicy. Za każdą krzywdę wyrządzoną naszym żołnierzom musimy żądać wysokiej ceny, której druga strona nie zapomni” – przekonywał z kolei Awigdor Liberman, przewodniczący prawicowo-nacjonalistycznej Nasz Dom Izrael.

W sobotę rano libańskie media państwowe poinformowały, że co najmniej pięć osób zginęło w wyniku izraelskiego ataku na miasto Arabsalim w południowym Libanie. Do ataku doszło kilkanaście godzin po tym, gdy w piątkowe popołudnie dwaj amerykańscy urzędnicy przekazali portalowi Axios, że Izrael i Hezbollah zgodziły się na rozejm.

Według agencji Reutera, powołującej się na amerykańskiego urzędnika, zawieszenie broni weszło w życie tego samego dnia o godz. 16.00 czasu libańskiego i izraelskiego (15.00 czasu polskiego). W piątek prezydent USA Donald Trump przekazał w rozmowie telefonicznej ze stacją NBC News, że rozmawiał z przedstawicielami Izraela i prosił ich o zgodę na zawieszenie broni z Hezbollahem.

Do wymiany ognia między Izraelem a Hezbollahem dochodziło także w czwartek i piątek, mimo podpisanego w środę wstępnego porozumienia między USA a Iranem. Miało ono zakończyć walki na Bliskim Wschodzie, w tym w Libanie, wywołane wojną USA i Izraela przeciwko Iranowi, która rozpoczęła się 28 lutego.

Po czwartkowych i piątkowych uderzeniach wojsko izraelskie tłumaczyło, że ich celem były obiekty oraz infrastruktura tej proirańskiej organizacji w Libanie. Z kolei Hezbollah twierdził, że celuje w pozycje armii izraelskiej.

http://nczas.info/2026/06/20/izraelski-minister-wzywa-do-odwetu-tysiac-libanskich-matek-powinno-zaplakac-caly-liban-musi-splonac/

#zydzi #liban #ludobojstwo #mordercy #zbrodniarze #zbrodniewojenne

11

„Mydlono nam oczy”. Dziesięć dni poszukiwań i nakaz zasypania. Tak wygląda „przełom” po ukraińskunczas.info

Zdjęcie

Zakończyły się poszukiwania szczątków Polaków w dawnej wsi Huta Pieniacka na zachodzie Ukrainy; ekspedycja odkryła miejsca, gdzie może być pogrzebanych ok. 100 osób – poinformował w czwartek PAP ks. Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Ekshumacje mogą ruszyć najwcześniej w przyszłym roku – podał.

Według Instytutu Pamięci Narodowej zbrodni dokonali żołnierze niemieckiego, 4. Pułku Policyjnego SS (złożonego z ukraińskich ochotników do dywizji SS „Galizien”) przy współudziale oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz lokalnych paramilitarnych grup ukraińskich nacjonalistów.

– Przestrzeń, którą przebadaliśmy, to ponad 4000 metrów kwadratowych. Na terenie odnaleźliśmy szczątki, to wykop liczący około 200 metrów kwadratowych. Natomiast sama jama, czy jamy – bo jeszcze nie wiemy, czy są obok siebie – to ponad 72 metry kwadratowe – wyjaśnił Trzaska, który uczestniczył w poszukiwaniach.

Ogółem ludzkie szczątki odkryte zostały w około 25 miejscach. – Na całej tej przestrzeni 72 metrów kwadratowych są szczątki noszące ślady uszkodzeń – powiedział.

Po zakończeniu prac wydobyte szczątki zostały zabezpieczone przed zaplanowanymi w Hucie Pieniackiej ekshumacjami. Zgodnie z prawem ukraińskim na prace poszukiwawcze i na ekshumacje wydawane są oddzielne zezwolenia.

Przedstawiciel IPN ocenił, że w odkrytych jamach grobowych może być pogrzebanych około 100 osób.

– Są szacunki rzędu około stu osób, bo odsłoniliśmy niewiele, więc trudno powiedzieć. Zakładając jednak i łącząc relacje, które znamy, biorąc pod uwagę przestrzeń, na której odnaleziono szczątki, to będzie na pewno bardzo dużo osób – raczej kilkaset niż kilkadziesiąt. Natomiast jest zdecydowanie za wcześnie, żeby o tym mówić, bo po pierwsze nie wiemy, jak głęboko sięga jama, a po drugie, jak są ułożone szczątki – podkreślił.

Ks. Trzaska nie wykluczył, że poszukiwania w Hucie Pieniackiej będą kontynuowane.

– Na ten moment musimy zamknąć ten etap i go podsumować. Kolejnym etapem będą ekshumacje, być może połączone z dalszymi poszukiwaniami. Jeżeli jama grobowa okaże się taka, jak przypuszczamy, to same ekshumacje będą pracą na kilka tygodni – sześć, osiem, może nawet dziesięć tygodni – podkreślił.

Jego zdaniem ekshumacje mogą ruszyć najwcześniej w przyszłym roku. – Wszystko zależy też od tego, kiedy otrzymamy zgodę. Jednak nawet gdybyśmy ją otrzymali wcześniej, rozpoczęcie prac jesienią byłoby trudne i dość ryzykowne. Ziemia jest tutaj twarda, a przy złej pogodzie praca staje się bardzo utrudniona. Dlatego raczej mówimy o przyszłym roku – zaznaczył.

Pytany, w jakiej atmosferze toczyły się prace poszukiwawcze, przedstawiciel IPN-u powiedział, że prowadzące je ekipy nie zetknęły się z problemami.

– Nie było ani prowokacji, ani incydentów, ani żadnych tego typu zdarzeń. Cały wyjazd był bardzo spokojny – zarówno na miejscu, jak i po drodze czy w hotelu. Bogu dzięki wszystko przebiegło dobrze – oświadczył ks. Trzaska.

„Mydlono nam oczy”

Sprawę skomentował także Paweł Usiądek z Konfederacji Wolność i Niepodległość.

„Mydlono nam oczy ws. ekshumacji w Hucie Pieniackiej!” – ocenił.

„Okazuje się, że mieliśmy jednie 10 dni na poszukiwania w Hucie Pieniackiej. Odkryto dół śmierci z setką ofiar. Mamy go zakopać i poprosić o dostęp za rok!” – dodał.

„Pamiętacie, jak przekonywano nas, że «Ukraina zgodziła się na ekshumacje», więc mamy przestać pytać? Jak kreowano polityków po stronie ukraińskiej na twórców przełomu? Oto jak ten «przełom» wygląda w praktyce” – skwitował działacz Konfederacji.

„To jest cała prawda o ukraińskiej «zgodzie». Polska po blisko siedmiu latach starań dostała dziesięć dni na odkopanie skraju masowego grobu — i nakaz zakopania go z powrotem. Ofiary, które leżą tam 82 lata, mają poczekać kolejny rok na godny pochówek.

Tak wygląda partnerstwo, w którym Polska daje miliardy i wsparcie, a w zamian dostaje dziesięciodniowe okno i biurokratyczną zwłokę nad grobem własnych pomordowanych” – podsumował.

Według historyków 28 lutego 1944 r. w Hucie Pieniackiej, nieistniejącej dziś wsi na Kresach Wschodnich II RP, Polacy zostali zamordowani przez ukraińskich żołnierzy 4 Galicyjskiego Pułku Ochotniczego SS – Policyjnego (wydzielonego z 14 Dywizji Waffen SS „Galizien”) pod dowództwem niemieckim, przy udziale oddziału UPA i oddziału paramilitarnego ukraińskich nacjonalistów pod dowództwem Włodzimierza Czerniawskiego.

Huta Pieniacka jest jednym z symboli martyrologii Polaków. Zgodnie z ustaleniami śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, w Hucie Pieniackiej w bestialski sposób zamordowano około 850 osób – kobiet, dzieci i starców, a wieś została zrównana z ziemią.

http://nczas.info/2026/06/19/mydlono-nam-oczy-dziesiec-dni-poszukiwan-i-nakaz-zasypania-tak-wyglada-przelom-po-ukrainsku/

#upa #banderowcy #ukraina #Polska #ekshumacja #ludobojstwo #wolyn #mordercy

13

Izrael nie odpuszcza i zajmuje nowe ziemie należące do Libanunczas.info

Izraelska armia rozszerzyła swoją operacją na południu Libanu – wynika z mapy opublikowanej w czwartek na platformie X przez rzecznika Sił Obronnych Izraela (IDF) płk Awichaja Adraia. Izrael oficjalnie toczy w Libanie wojnę z szyicką organizacją Hezbollah, która jest podległa Iranowi. W praktyce zajmuje libańskie terytorium i równa z ziemią całe wioski i miasteczka.

We wpisie dołączonym do mapy Adrai przekazał, że „strefa buforowa” rozciąga się „ok. 10 km w głąb libańskiego terytorium”. Dziennik „L’Orient-le-Jour” zauważył, że obszar ten, ustanowiony przez armię izraelską na południu Libanu, sięga teraz do miejscowości Madżdal Zun w okolicach Tyru i wzgórza na południowy-wschód od miasta Nabatijja.

Jak przekazała wcześniej w czwartek agencja Reutera, powołująca się na dwóch przedstawicieli władz izraelskich, władze w Jerozolimie prowadzą „uparte negocjacje” ze Stanami Zjednoczonymi, dążąc do utrzymania obecności swoich wojsk w południowym Libanie.

Oficjele, którzy wypowiadali się pod warunkiem zachowania anonimowości, przekazali tę informację kilkanaście godzin po podpisaniu przez Stany Zjednoczone i Iran tymczasowego porozumienia, które m.in. wzywa strony do zapewnienia „integralności terytorialnej i suwerenności Libanu”.

Po ataku USA i Izraela na Iran z 28 lutego, szyicka organizacja Hezbollah, włączyła się 2 marca do wojny, stając po stronie Teheranu, który od powstania tej grupy w latach 80. jest jej protektorem. Izrael odpowiedział, zajmując część południa Libanu i codziennie ostrzeliwując ten kraj, zwany także Państwem Cedru.

Zajęte terytoria w Libanie, Strefie Gazy i Syrii, Izrael określa mianem „stref buforowych”, których zadaniem jest obrona granic kraju przed atakami „wrogów”: m.in. libańskiego Hezbollahu i palestyńskiego Hamasu.

16 kwietnia Izrael zawarł z libańskim rządem rozejm, który został wynegocjowany przy wsparciu USA. Jednak ze względu na kształt porozumienia i fakt, że Hezbollah pozostaje poza kontrolą władz w Bejrucie, wojna, która pogrążyła kraj w kolejnym kryzysie, dalej trwa.

W najnowszym bilansie publikowanym codziennie od 2 marca przez ministerstwo zdrowia Libanu podano, że od początku wojny w kraju zginęło 3 884 osób, a 11 856 zostało rannych.

http://nczas.info/2026/06/18/izrael-nie-odpuszcza-i-zajmuje-nowe-ziemie-nalezace-do-libanu/

#zydzi #liban #ludobojstwo #zbrodniewojenne

8

Maszyniści wciąż oddają hołd zamordowanym. 16 czerwca 1944 w Zatylu UPA zaatakowała pociągkresy.pl

http://www.youtube.com/watch?v=8uWTc6Q6gkM&t=403s

Dziś miejsce tragedii upamiętniają krzyż przy torach oraz pomnik z napisem upamiętniającym ofiary zbrodni UPA. Co roku w rocznicę napadu odbywają się uroczystości ku ich pamięci.

Do dziś nie znamy miejsc i nazwisk

Do dziś nie znamy dokładnej liczby ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA. Wciąż brakuje pełnego wykazu miejscowości, w których dochodziło do mordów na ludności polskiej. Mimo że od tamtych tragicznych wydarzeń minęło już ponad osiemdziesiąt lat, nadal nie dysponujemy kompleksową mapą dołów śmierci, ani pełnym spisem cmentarzy, pojedynczych i zbiorowych mogił, w których spoczywają obywatele II Rzeczypospolitej – ofiary jednej z największych zbrodni na ludności cywilnej w czasie II wojny światowej.

Według polskich szacunków OUN-UPA zamordowała ponad 100 tys. Polaków na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej oraz na terenach obecnej wschodniej Polski, w około 4 tysiącach miejscowości.

Dziś miejsce tragedii upamiętniają krzyż przy torach oraz pomnik z napisem upamiętniającym ofiary zbrodni UPA. Co roku w rocznicę napadu odbywają się uroczystości ku ich pamięci.

Do dziś nie znamy miejsc i nazwisk

Do dziś nie znamy dokładnej liczby ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA. Wciąż brakuje pełnego wykazu miejscowości, w których dochodziło do mordów na ludności polskiej. Mimo że od tamtych tragicznych wydarzeń minęło już ponad osiemdziesiąt lat, nadal nie dysponujemy kompleksową mapą dołów śmierci, ani pełnym spisem cmentarzy, pojedynczych i zbiorowych mogił, w których spoczywają obywatele II Rzeczypospolitej – ofiary jednej z największych zbrodni na ludności cywilnej w czasie II wojny światowej.

Według polskich szacunków OUN-UPA zamordowała ponad 100 tys. Polaków na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej oraz na terenach obecnej wschodniej Polski, w około 4 tysiącach miejscowości.

16 czerwca 1944 roku niedaleko Bełżca sotnia Ukraińskiej Powstańczej Armii dowodzona prawdopodobnie przez Dmytra Karpenkę „Jastruba” dokonała brutalnego ataku na pociąg osobowy relacji Bełżec–Rawa Ruska–Lwów.

Pociąg, wiozący cywilów do pracy i na targi, zatrzymał się ok. 3 km od Bełżca, w pobliżu wsi Zatyle. Według relacji ukraiński maszynista Zachariasz Procyk miał pozostawać w zmowie z napastnikami i zatrzymać skład w miejscu zasadzki. Kiedy pociąg stanął, z lasu wyszło blisko stu uzbrojonych napastników: członkowie UPA i cywile.

Pasażerów zmuszono do opuszczenia wagonów. Polaków oddzielano od Ukraińców na podstawie kenkart. Ukraińców puszczono wolno, a Polacy zostali brutalnie zamordowani. Rozstrzeliwano ich albo kłuto bagnetami. Bagnetami przebito m.in. ciężarną kobietę, a kilkuletniej dziewczynce roztrzaskano głowę.

„Chłopczi, zahrajte” – miał krzyknąć jeden z Ukraińców. Potem padły strzały. „Huk! Salwa za salwą”. Tak według jednego ze świadków wyglądał finał mordu pod Bełżcem.

Według różnych źródeł zginęło od 40 do 75 osób. Ciała ofiar przewieziono drezynami do Bełżca, gdzie odbyła się identyfikacja. Część zamordowanych pochowano w Tomaszowie Lubelskim, część w Bełżcu, innych – w rodzinnych miejscowościach. Ocalali świadkowie przekazali informacje do placówki AK, która wykonała dokumentację fotograficzną, przekazaną później do Londynu.

Dziś miejsce tragedii upamiętniają krzyż przy torach oraz pomnik z napisem upamiętniającym ofiary zbrodni UPA. Co roku w rocznicę napadu odbywają się uroczystości ku ich pamięci.

Do dziś nie znamy miejsc i nazwisk

Do dziś nie znamy dokładnej liczby ofiar ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA. Wciąż brakuje pełnego wykazu miejscowości, w których dochodziło do mordów na ludności polskiej. Mimo że od tamtych tragicznych wydarzeń minęło już ponad osiemdziesiąt lat, nadal nie dysponujemy kompleksową mapą dołów śmierci, ani pełnym spisem cmentarzy, pojedynczych i zbiorowych mogił, w których spoczywają obywatele II Rzeczypospolitej – ofiary jednej z największych zbrodni na ludności cywilnej w czasie II wojny światowej.

Według polskich szacunków OUN-UPA zamordowała ponad 100 tys. Polaków na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej oraz na terenach obecnej wschodniej Polski, w około 4 tysiącach miejscowości.

http://kresy.pl/kresopedia/16-czerwca-1944-upa-zaatakowala-pociag/

#upadlina #upa #banderowcy #mordercy #ludobojstwo

13

Netanjahu nie godzi się na zakończenie okupacji Libanukresy.pl

Premier Benjamin Netanjahu zapowiedział kontynuację okupacji terytoriów Libanu i Syrii przez Izrael, pomimo ogłoszenia porozumienia o zawieszeniu broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.

Netanjahu powiedział w czasie poniedziałkowej konferencji prasowej, że siły izraelskie pozostaną w Libanie, gdzie okupują około 570 kilometrów kwadratowych terytorium. „Pozostaniemy w libańskiej strefie bezpieczeństwa tak długo, jak będzie to konieczne” – słowa premiera Izraela zacytowała Al Jazeera.

Prezydent USA Donald Trump i premier Pakistanu Shehbaz Sharif ogłosili porozumienie w poniedziałek. Sharif napisał na X, że „obie strony zadeklarowały natychmiastowe i trwałe zakończenie działań wojennych na wszystkich frontach, w tym w Libanie”, wyjaśniając, że oficjalna ceremonia podpisania memorandum odbędzie się w piątek, 19 czerwca, w Szwajcarii. Nie wiadomo jednak jakie dokładnie są warunki tego rozejmu, poza tym, że mają być jeszcze dookreślone w tym tygodniu podczas negocjacji w Katarze.

Nieoficjalne źródła irańskie twierdzą, że ruch żeglugowy w Cieśninie Ormuz ma zostać całkowicie uwolniony zarówno przez Irańczyków, jak i Amerykanów, przy czym ci pierwsi dostali na to 30 dni, choć według Tasnim ma to nastąpić już w piątek. Przedmiotem negocjacji według źródeł irańskich nie będzie ani program rakietowy Iranu, ani kwestia jego regionalnych sojuszników – aktorów niepaństwowych. Rozmowy mają się toczyć tylko o już wzbogaconym przez Irańczyków materiale rozszczepialnym.

W memorandum miał się też znaleźć zapis o nie ingerowaniu w przyszłości przez Stany Zjednoczone w stosunki wewnętrzne w Iranie, choć rozpoczynając atak na ten kraj Trump posuwał się do sugestii o “zmianie reżimu”.

Co ważne nieoficjalne źródła irańskie podkreślały, że memorandum rozejmowe obejmuje również pełne zakończenie działań zbrojnych w Libanie.

Tymczasem Netanjahu stwierdził w poniedziałek, że Izrael nadal będzie atakował „irańskie ramię terrorystyczne” i „będzie musiał nadal stać na straży” wobec Teheranu.

Władze Libanu zdecydowały się na podjęcie bezpośrednich rozmów z Izraelem, którego istnienia Bejrut formalnie nie uznaje. Rozpoczęte pod auspicjami Waszyngtonu przez ambasadorów dwóch państw, są pierwszymi takimi rozmowami od 1993 roku. Miały one dać rozejm Libanowi, ale Izraelczycy w praktyce nie przestrzegali tego, ogłoszonego w kwietniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa, kontynuując bombardowania terytorium północnego sąsiada i ponawiając 25 maja ofensywą operację na lądzie.

Jeszcze w poniedziałek przez południem izraelskie samoloty i artyleria prowadziły ataki na libańskie terytorium, podobnie jako izraelskie oddziały lądowe w strefie okupacji.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/bliski-wschod/netanjahu-nie-godzi-sie-na-zakonczenie-okupacji-libanu/

#zydzi #liban #syria #iran #usa #ludobojstwo #zbrodniarze #zbrodniewojenne

7