Netanjahu oskarżany o poświęcenie Żydów terrorystomnczas.info

Zdjęcie

Szok w Izraelu. Premier tego państwa Benjamin Netanjahu został oskarżony przez swoich przeciwników o celowe poświęcenie żydowskiej ludności Izraela dla swoich politycznych celów.

Netanjahu miał to uczynić dwukrotnie. Pierwszy raz poprzez zatajenie informacji o planowanym terrorystycznym ataku Hamasu, który nastąpił 7 października 2023 r., o którym został poinformowany przez dwóch bardzo wysokich rangą przedstawicieli państw arabskich. Drugi raz, kiedy odrzucono ofertę zwolnienia cywilnej ludności żydowskiej schwytanej przez palestyńskich terrorystów, jaką zaproponował premier Kuwejtu wieczorem w dniu ich ataku.

Tę akcję przeciw premierowi zainicjował lewicowy tygodnik „Haaretz”, drukując fragmenty niewydanej jeszcze książki „Porwani. 843 dni porzucenia”, a potem w sprawę włączyły się jeszcze inne media. Premier zaprzeczył i polecił swoim prawnikom podjęcie zdecydowanych kroków prawnych przeciw tygodnikowi w celu wytoczenia sprawy o zniesławienie.

Jak miano poświecić Żydów

Preludium sprawy rozpoczyna na początku 2023 r. Wtedy Netanjahu miał nawiązać sekretne rozmowy z Hamasem w celu stabilizacji relacji ze Strefą Gazy. Sugeruje się, że on prowadził politykę balansowania wpływów Autonomii Palestyńskiej na Zachodnim Brzegu Jordanu, gdzie rządził umiarkowany al-Fatah wpływami Hamasu, który rządził Strefą Gazy. Jednakże ostatecznie się nie dogadano i rozwścieczony dowódca Hamasu Jahja Sinwar obiecał, że przygotuje Izraelowi piekło, trzęsienie ziemi i poprosił, żeby to przekazano Izraelczykom.

Abbas Kamel, szef wywiadu Egiptu, miał rozmawiać z Netanjahu i powiedzieć mu, że według posiadanych informacji Hamas przygotowuje jakąś wielką akcję. Jednak kluczowe informacje miał przekazać prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) emir Muhammad ibn Zjid Al Nahajjan. 27 września emir miał rozmawiać z Netanjahu 45 minut, ale ten stanowczo zaprzecza, że taka rozmowa miała miejsce. ZEA milczy w tej sprawie. Emir miał powiedzieć w rozmowie, że sytuacja jest bardzo napięta i Hamas przygotowuje atak na Izrael i że należy stonować to napięcie. Emir miał wezwać Netanjahu do poważnego potraktowania tej sprawy.

Ku zaskoczeniu emira Netanjahu miał przyjąć tę informację bardzo spokojnie i wytłumaczył, że Hamas ma zamiar podjąć aktywność, ale na Zachodnim Brzegu Jordanu. Emir niezadowolony z tej dyskusji miał zadzwonić do szefa CIA Williama Burnsa. Wiadomo też, że Netanjahu nie przekazał tych informacji ani szefowi Mossadu (wywiad), ani szefowi Szin Betu (służba bezpieczeństwa i kontrwywiad), ani szefowi sztabu armii i jest to pierwszy zarzut przeciw szefowi rządu, że wiedział o planowanym ataku i nic w tej sprawie nie zrobił. Wcześniej, 15 września, podobne ostrzeżenie ZEA przekazały Szin Betowi, ale ówczesny szef tej służby Ronen Bar temu zaprzeczył.

Kiedy rano 7 października 2023 r. terroryści rozpoczęli swój ludobójczy atak na Izrael, wieczorem o godz. 19.00 premier Kataru Muhammad ibn Abdul Rahman Al Sani zadzwonił do szefa Mossadu Dawida Barnei i powiedział mu, że rozmawiał z szefami Hamasu Ismalijem Haniją i Chalijem al-Hajją, którzy mieszkali w Katarze i że wydali ich z Kataru, jeśli nie zgodzą się na zwolnienie cywilnych żydowskich jeńców. Zgodzili się i premier zadeklarował, że jest gotowy do negocjacji. Ku zdumieniu katarskiego premiera reakcja Barnei miała być powściągliwa. Szef Mossadu miał powiedzieć, że jeżeli Hamas chce uwolnić tych ludzi, to niech uwolni, ale negocjacji nie będzie. To jest drugi zarzut wobec Netanjahu, że jego rząd pozostawił schwytanych izraelskich Żydów, Żydów z podwójnym obywatelstwem i Żydów nieizraelskich na łasce terrorystów, kiedy miał możliwość uzyskania ich zwolnienia.

Atak opozycji

Izraelska opozycja nie mogła dostać lepszego prezentu przed wyborami, które odbędą się 27 października, niż omawiana sprawa i jej liderzy uczynili z niej atutowy argument przeciwko Netanjahu. Liderzy opozycji wystosowali wspólną deklarację, żądając powołania państwowej komisji śledczej mającej zbadać wszystkie okoliczności tej sprawy. Netanjahu odmawiał utworzenia takiej komisji przez wiele miesięcy, ale kiedy ona powstała, ograniczono jej kompetencje do zbadania, w której strukturze władzy nastąpiły błędy i niedociągnięcia, a nie kto personalnie ponosi winę za zaistniałą sytuację. Opozycjoniści chcą powołania komisji, która również wyjaśni w pełni odpowiedzialność personalną za tragedią 7 października.

Deklaracja opozycji jest nie tylko zbiorem oskarżeń pod adresem premiera, ale też próbą dyskwalifikacji jego politycznych i moralnych kompetencji. Autorzy deklaracji uważają, że Netanjahu i jego koalicjanci nie są zdolni do rządzenia Izraelem i muszą być zastąpieni ze względu na skrajne zaniedbanie obowiązków. Podkreślili, że społeczeństwo Izraela zasługuje na to, żeby znać prawdę, a nie kłamstwa rozpowszechniane przez Netanjahu i jego ludzi, którzy próbują zwalić winę na służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Autorzy deklaracji napisali, że społeczeństwo ma prawo wiedzieć, co Netanjahu wiedział i od kiedy wiedział, dlaczego nie poinformował służb bezpieczeństwa i dlaczego nie podjął środków, żeby chronić obywateli Izraela.

„Szokujące rewelacje ujawnione dziś rano wymagają natychmiastowego i gruntownego śledztwa. Uzupełniają one rosnącą liczbę rewelacji na temat porażek i dysfunkcji Netanjahu i po raz kolejny podkreślają, dlaczego Netanjahu walczy o swoje polityczne życie – aby zapobiec powołaniu państwowej komisji śledczej i uniemożliwić ujawnienie prawdy izraelskiej opinii publicznej” – napisali Gadi Eisenkot, Naftali Bennett, Jair Golan i Awigdor Liberman.

Wśród liderów opozycji, jak się uważa, najsilniejszą pozycję ma obecnie gen. Gadi Eisnekot, emerytowany szef sztabu armii izraelskiej, przewidywany przyszły premier. On ma również motyw osobisty. Jego syn poległ w walce w Gazie. Eisekont ma opinię polityka o poglądach centrowych i napisał na swoim koncie społecznościowym, że Netanjahu otrzymał wiele sygnałów w sprawie 7 października i zlekceważył je wszystkie. On nie nadaje się do pełnienia funkcji premiera.

Drugi z sygnatariuszy tego apelu, Naftali Bennett, to były premier, a wcześniej kilkukrotny minister w poprzednich rządach Netanjahu. Bennett jest politykiem prawicowym, podobno nawet bardziej prawicowym od obecnego premiera. Nie przeszkodziło mu to w stwierdzeniu, że premier ponosi osobistą odpowiedzialność za śmierć ofiar ataku 7 października. Bennett podważał wielokrotnie kompetencje Netanjahu mówiąc, że powinien on odejść. Po ujawnieniu opisywanej sprawy uważa, że premier winien odjeść natychmiast.

Emerytowany gen. Jair Golan to szef lewicowo-centrowej Partii Demokratycznej, poprzednio szef Partii Pracy. Awigdor Lieberman to b. wicepremier i lider ugrupowania Nasz Dom Izrael składającego się głównie z żydowskich emigrantów ze Związku Sowieckiego.

Fakty i przypuszczenia

Netanjahu wszystkiemu zaprzecza, więc nie można ze stuprocentową pewnością powiedzieć, że „wiedział”. Jednak różnego rodzaju fakty świadczą, że nie jest to zwykłe zaprzeczenie, ale że on „idzie w zaparte”.

W związku z tragedią 7 października nasuwa się kilka pytań. Mur oddzielający Izrael od Strefy Gazy, nazywany „Żelaznym Murem”, to wyjątkowo solidna budowa. Ma on wysokość aż 6 metrów i jest zaopatrzony w nowoczesną infrastrukturę elektroniczną. Zbudowany na głębokiej podstawie ma wbudowane czujniki na kilkadziesiąt metrów głębokości, w celu zapobieżenia budowania tuneli pod murem. Czujniki są w stanie wykryć mikrowstrząsy gruntu spowodowane kopaniem maszynowym czy ręcznym. Faktem jest, że systemy elektroniczne (radary i kamery termowizyjne) potrafiły wykryć ludzi oraz pojazdy nawet z dużej odległości. Reagowały na zbliżanie się pojedynczej osoby do muru, a jeśli ona ten mur sforsowała, to system informował o tym zbudowane wzdłuż muru strażnice będące twierdzami. Podnoszono wtedy alarm o zagrożeniu i informowano o tym odpowiednie służby, jednostki wojskowe i okoliczne miejscowości. System ostrzegania jest zintegrowany ze zdalnie kierowanymi karabinami maszynami. Są one umieszczone na murze i kierowane są przez osoby umiejscowione w tych strażnicach. System ochrony muru był wspomagany przez uwiązane balony patrolowe zaopatrzone w odpowiedni sprzęt, który umożliwiał penetrowanie Strefy Gazy na dużą odległość. W związku z powyższym należy zadać pytanie, dlaczego to wszystko zawiodło? Zawiódł nie sprzęt, lecz ludzie.

Obserwatorki, osoby nadzorujące system elektroniczny i zdalnie kierowany – zazwyczaj żołnierki – informowały przełożonych o nadzwyczajnej aktywności po drugiej stronie muru. Otrzymały od nich uspokajające odpowiedzi. Faktem jest, że nie zareagowano, kiedy w Gazie nagle włączono aż kilkanaście tysięcy telefonów komórkowych na kartę, a przecież reagowano przy włączeniu już kilku. O aktywności w Strefie Gazy informowały lokalne placówki wywiadu, te najniższego szczebla, funkcjonujące na miejscu. Wojsko nie zostało poinformowane i dlatego żołnierze lokalnych jednostek przy murze spali podczas ataku. Cały ten system elektronicznego nadzoru był zintegrowany na wyższym poziomie. Tam spływały informacje z kamer, czujników i balonów i centralny system automatycznie przesyłał informacje o zagrożeniu do lokalnej placówki umieszczonej przy murze. Dlaczego to zawiodło? Znalezienie odpowiedzi na to będzie jednym z zadań ewentualnej komisji. Sygnałów było dużo, tylko je zlekceważono. Przypuszczalnie celowo.

Powiedzmy sobie szczerze, mając taki arsenał środków nadzoru elektronicznego, nie sposób było nie zauważyć przygotowań do ataku, w którym udział wzięło kilka tysięcy osób oraz sprzęt do forsowania muru, w tym buldożery. Wywiadowi izraelskiemu znany był np. fakt, że Palestyńczycy trenowali zdobywanie muru w Malezji. Można założyć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że celowo dopuszczono do tego ataku. Netanjahu i zapewne jakaś grupa osób na wysokich stanowiskach mogła szukać pretekstu do zniszczenia Gazy. Krwawy atak palestyńskich terrorystów i setki ofiar po stronie ludności żydowskiej był tym, co było im potrzebne, żeby uzyskać zgodę społeczeństwa dla totalnego odwetu. Dla premiera Netanjahu ta sprawa miała także wymiar osobisty. Oskarżony i ciągany po sądach za różne przestępstwa traktuje kolejne wojny jako azyl przed osądzeniem i pójściem do więzienia.

Kto pociąga za sznurki

Sprawa stała się jednym z najważniejszych tematów toczącej się kampanii przedwyborczej i zapewne dlatego została nagłośniona właśnie teraz. Niezależnie od prawdziwości zarzutów, a są one poważne, nie ulega wątpliwości, że z porażki wyborczej Netanjahu i utraty przez niego władzy ucieszyłoby się spore grono ważnych graczy na Bliskim Wschodzie. Oprócz opozycji izraelskiej, co oczywiście zrozumiałe, na odejściu Netanjahu zależy Amerykanom. Netanjahu wciągnął Trumpa do wojny z Iranem, a następnie sam się wycofał. Teraz Amerykanie muszą się zmierzyć z tym nieustępliwym przeciwnikiem. Zmiana rządu w Izraelu na znacznie mniej wojowniczy dałoby Trumpowi więcej szans na dogadanie się z Teheranem w celu skończenia konfliktu wojennego. Tak samo myślą umiarkowane państwa arabskie, przede wszystkim monarchie z Półwyspu Arabskiego, które chciałyby, żeby w regionie zapanował spokój.

Z upadku Netanjahu ucieszyłby Iran, który uważa go za podżegacza wojennego, który namówił prezydenta USA Donalda Trumpa do rozpoczęcia obecnej wojny i uważa go za przeszkodę na drodze do jej zakończenia. Podobne uczucia wyraziłby prawdopodobnie premier Turcji Recep Erdogan, nienawidzący Netanjahu. Z utraty władzy przez obecnego premiera Izraela okazaliby radość wszyscy Palestyńczycy, a także libański Hezbollah i w ogóle zdecydowana większość Arabów.

Nasuwa się pytanie, kto jest architektem tej sprawy? Powyżej napisaliśmy, że praktycznie wszyscy są zainteresowani odejściem Netanjahu, ale nie wszyscy mają odpowiednie środki, żeby wykreować tę sprawę. Wydaje się, że największe możliwości ma CIA i izraelskie służby i wśród nich należałoby szukać w pierwszej kolejności architektów tej sprawy. To są oczywiście przypuszczenia, niepoparte dowodami, ale oparte na analizie możliwości i skuteczności poszczególnych graczy.

http://nczas.info/2026/09/30/netanjahu-oskarzany-o-poswiecenie-zydow-terrorystom/

#zydostwo #zydz #palestyna #ludobojstwo

9

Ponad 100 izraelskich osadników zaatakowało Dżalud. Podpalono domy i samochodykresy.pl

zraelscy osadnicy zaatakowali palestyńską wieś Dżalud na okupowanym Zachodnim Brzegu, podpalając domy i samochody oraz uniemożliwiając jednej z rodzin powrót do własnych budynków mimo nakazu izraelskiego Sądu Najwyższego. W starciach rannych zostało trzech funkcjonariuszy izraelskiej Straży Granicznej.

Dwa domy należące do rodziny Tubasi zostały zajęte przez osadników. Rodzina została zmuszona do opuszczenia miejsca zamieszkania już w lipcu po powtarzających się przypadkach nękania i przemocy. Izraelski Sąd Najwyższy nakazał następnie władzom usunięcie osadników z zajętych palestyńskich domów oraz umożliwienie właścicielom powrotu.

Późnym wieczorem w poniedziałek izraelskie siły bezpieczeństwa rozpoczęły operację mającą umożliwić rodzinie Tubasi powrót pod eskortą wojska. Około 10 minut po przybyciu Palestyńczyków na miejsce do Dżalud dotarła grupa ponad 100 osadników.

Napastnicy zablokowali drogi dojazdowe, podpalali opony i rzucali kamieniami w izraelskich funkcjonariuszy. Podpalono również palestyńskie domy, samochody i inne mienie. W czasie zamieszek rannych zostało trzech funkcjonariuszy izraelskiej Straży Granicznej.

Gdy osadnicy wtargnęli do budynków należących do rodziny Tubasi, izraelscy żołnierze skierowali jej członków na dach. Wraz z nasilaniem się starć Palestyńczycy zostali ewakuowani przez wojsko i wywiezieni z miejsca zdarzenia.

„Z powodu przemocy misja mająca umożliwić rodzinie powrót do domów nie została zakończona” – przekazało izraelskie wojsko.

Siły bezpieczeństwa użyły środków do rozpraszania tłumu. Dwóch osadników zostało zatrzymanych i przekazanych policji, która wszczęła postępowanie w sprawie zajść.

„Zniszczyli wszystko”

We wtorek po południu w należących do rodziny Tubasi budynkach widoczne były rozległe zniszczenia. Ściany wewnątrz domów były osmalone i pokryte pozostałościami po spalonych oponach. Uszkodzono również drzwi, okna, schody, łazienki i elementy wykończenia.

„Zniszczyli wszystko – drzwi, zerwali płytki, zniszczyli schody. Rozbili łazienki, drzwi i okna. Nie zostawili niczego, wszystko było zniszczone” – powiedział Wael Tubasi, właściciel jednego z dwóch domów.

Po wydarzeniach w okolicy patrolowali izraelscy żołnierze, jednak rodziny Tubasi nie było już na miejscu.

Netanjahu potępił atak

Atak spotkał się z potępieniem izraelskich władz. Premier Benjamin Netanjahu stanowczo potępił przemoc i wezwał organy ścigania do postawienia sprawców przed wymiarem sprawiedliwości. Sprawców określił jako „margines” społeczności osadników.

Prezydent Izraela Icchak Herzog nazwał wydarzenia w Dżalud hańbą. Atak potępili również minister spraw zagranicznych Gideon Saar oraz przedstawiciele izraelskiej opozycji.

Do wydarzeń doszło w okresie rozbudowy izraelskich osiedli i placówek osadniczych na Zachodnim Brzegu oraz nasilającej się przemocy ze strony osadników.

Kolejne ataki na Zachodnim Brzegu

We wtorek do kolejnych aktów przemocy doszło także w innych częściach Zachodniego Brzegu. We wsi Al-Mughajjir osadnicy podpalili samochody, zaatakowali palestyński dom oraz namalowali na zewnętrznej ścianie budynku mieszkalnego słowo „zemsta”.

W Karjut pobita została starsza Palestynka.

„Gdziekolwiek zobaczą samochody, zwierzęta gospodarskie czy drzewa oliwne, niszczą je – wszystko, czym mogą nam zaszkodzić. Ale, jeśli Bóg pozwoli, pozostaniemy cierpliwi” – powiedział Moussa Mohammed Hamdan, mieszkaniec jednej z palestyńskich wsi.

Ponad 1600 ataków od początku roku

Od początku 2026 roku do 14 września Biuro ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej odnotowało ponad 1600 ataków izraelskich osadników na Zachodnim Brzegu, w których ucierpieli Palestyńczycy albo doszło do zniszczenia ich mienia. Incydenty dotknęły 275 palestyńskich miejscowości i społeczności. Średnio dochodziło do 6,7 takich zdarzeń dziennie.

W pierwszej połowie 2026 roku na Zachodnim Brzegu odnotowano 660 przestępstw popełnionych przez Żydów na tle szowinistycznym. Oznaczało to wzrost o 63 proc. w porównaniu z drugą połową 2025 roku. W atakach zginęło 6 Palestyńczyków, a 140 zostało rannych.

Problem wpływa również na funkcjonowanie izraelskich sił bezpieczeństwa. W niektórych jednostkach wojskowych nawet 80 proc. rejestrowanych zdarzeń ma dotyczyć przestępczości żydowskich nacjonalistów. Konieczność angażowania wojska w takie incydenty odciąga część sił od innych zadań związanych z bezpieczeństwem.

INSS zwrócił również uwagę, że w latach 2005–2025 około 94 proc. śledztw dotyczących tego rodzaju zdarzeń zamknięto bez aktu oskarżenia, natomiast 3 proc. zakończyło się skazaniem.

Think tank ocenił, że utrzymywanie się takiej sytuacji sprzyja dalszej przemocy wobec Palestyńczyków i przejmowaniu ziemi. W alercie wskazano zarazem na brak wystarczającej reakcji ze strony władz.

Pod koniec września izraelski minister finansów Becalel Smotricz powiedział, że izraelskie siły zbrojne powinny „wypowiedzieć wojnę w Judei i Samarii, aby zrobić tam to, co zrobiliśmy w Strefie Gazy, czyli zlikwidować Autonomię Palestyńską, która jest władzą terrorystyczną”. Palestyńskie MSZ odpowiedziało, że wypowiedzi izraelskiego ministra ujawniają plany zmierzające do podważenia perspektyw utworzenia niepodległego państwa palestyńskiego oraz narzucenia siłą nowej rzeczywistości na okupowanych terytoriach palestyńskich.

http://kresy.pl/wydarzenia/ponad-100-izraelskich-osadnikow-zaatakowalo-dzalud-podpalono-domy-i-samochody/

#zydzi #palestyna #bandytyzm #mordercy #ludobojstwo

9

Izraelski minister wezwał do wojny na Zachodnim Brzegukresy.pl

Minister finansów Becalel Smotricz powiedział, że izraelskie siły zbrojne powinny „pójść na wojnę” na okupowanym Zachodnim Brzegu i powtórzyć to, „co zrobiły w Strefie Gazy”.

Izraelski minister powiedział w wywiadzie dla Ynet News opublikowanym w niedzielę, że Izrael musi „wypowiedzieć wojnę w Judei i Samarii, aby zrobić tam to, co zrobiliśmy w Strefie Gazy, czyli zlikwidować Autonomię Palestyńską, która jest władzą terrorystyczną”. Smotricz użył nomenklatury, jaką wobec Zachodniego Brzegu Jordanu używają syjoniści.

Smotricz odpowiadał na pytanie o to, jak Izrael powinien zwalczać rosnące „napięcia pod względem bezpieczeństwa” na okupowanym Zachodnim Brzegu.

Na głównym okupowanym terytorium palestyńskim wzmożeniu w bieżącym roku uległa nie tylko aktywność służb bezpieczeństwa i wojska, ale też przemoc ze strony mieszkańców nielegalnych osiedli żydowskich.

Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) odnotowało ponad 1330 ataków osadniczych na Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu od stycznia do końca lipca, średnio sześć dziennie, co jest najwyższą liczbą od około 20 lat.

Różne grupy osadników, często wspierane lub chronione przez izraelskich żołnierzy, atakowały Palestyńczyków na różne sposoby, w tym strzelając, oblegając domy i angażując się w inne formy przemocy na tle religijnym, które eksperci określają mianem „pogromów”.

W oświadczeniu wydanym w niedzielę palestyńskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Uchodźców stwierdziło, że komentarze Smotricza wpisują się w kontekst polityki rządu Izraela, która obejmuje zabijanie i przesiedlanie Palestyńczyków, a także rozbudowę nielegalnych osiedli, konfiskatę ziemi i próby aneksji siłą.

Zachodni Brzeg Jordanu i wschodnią Jerozolimę Izraelczycy okupowali w 1967 roku. Rozpoczęli od razu akcję żydowskiego osadnictwa na tych terenach. Społeczność międzynarodowa sprzeciwia się budowie nowych osiedli, a zdecydowana większość państw i ONZ uznaje je za nielegalne. Dzisiaj około 700 tysięcy Żydów, 10 proc. populacji żydowskiej w Izraelu, żyje na tych dwóch obszarach obok 2,7 milionów rdzennych palestyńskich mieszkańców.

W 1995 r. Izrael i Palestyńczycy zatwierdzili w ramach drugiego porozumienia z Oslo funkcjonowanie na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazu Autonomii Palestyńskiej. Jednak główne palestyńskie terytorium podzielono na strefy A, B i C. Ta ostatnia, stanowiąca większość terytorium Zachodniego Brzegu znajduje się pod wyłączną kontrolą władz Izraela, w strefie B Izraelczycy mają formalnie kompetencje w dziedzinie bezpieczeństwie. Jedynie strefa A jest teoretycznie pod pełną administracją władz Autonomii Palestyńskiej, w praktyce jednak i tam Izraelczycy prowadzą swoje operacje jednostronnie.

W ubiegłym roku rząd Binjamina Netanjahu zapowiedział nasilenie kolonizacji Zachodniego Brzegu, a niektórzy ministrowie jego rządu wprost opisują ją jako środek niedopuszczenia do funkcjonowania niepodległego i zdolnego do życia państwa palestyńskiego.

Pod koniec sierpnia bieżącego roku władze Izraela ogłosiły budowę nowego osiedla dla żydowskich kolonistów.

http://kresy.pl/wydarzenia/izraelski-minister-wezwal-do-wojny-na-zachodnim-brzegu/

#zydzi #palestyna #gaza #zachodibrzeg #mordercy #ludobojstwo

5

Wasyl Bodnar chce opowiadać o polskich zbrodniach na Ukraińcach. „W Polsce dominuje negatywne postrzeganie UPA”kresy.pl

Dzień po zbrodni, której obywatel Ukrainy dokonał w Jarosławiu, pojawił się wywiad z ambasadorem Ukrainy w Polsce Wasylem Bodnarem, który przekonuje o konieczności opowiedzenia o polskich zbrodniach na Ukraińcach. Dyplomata mówi o potrzebie prowadzenia badań historycznych, wskazując na wydarzenia, które jego zdaniem pozostają w cieniu.

Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar w rozmowie z RBC-Ukraine ocenił, że kwestie historyczne pozostaną ważnym elementem polskiego dyskursu politycznego do końca kampanii wyborczej w 2027 roku.

Bodnar mówił, że w Polsce dominuje negatywne postrzeganie UPA i wskazał na potrzebę wykorzystania archiwów polskich i ukraińskich oraz uwzględnienia perspektywy obu państw.

„Chcemy pokazać tę część historii, która nie jest przedstawiana w Polsce: o zbrodniach popełnionych na Ukraińcach” — powiedział ambasador Ukrainy.

Według dyplomaty badania powinny obejmować również działania podejmowane wobec ukraińskich miejscowości oraz wydarzenia określane jako pacyfikacja, rewindykacja i operacja „Wisła”.

„Naszym zadaniem jest pokazanie tej części historii, która pozostała w cieniu i nie jest przedstawiana w Polsce: o zbrodniach popełnionych na Ukraińcach, akcjach karnych przeprowadzanych przeciwko ukraińskim miejscowościom, o tym, czym naprawdę były pacyfikacja, rewindykacja i operacja Wisła” — powiedział dyplomata.

Bodnar zaznaczył jednocześnie, że Ukraina powinna samodzielnie zbadać wydarzenia na Wołyniu oraz ustalić, jakie zbrodnie zostały popełnione przez stronę ukraińską.

„Zbrodnie przeciwko ludności cywilnej to zbrodnie wojenne. Musimy potępiać zbrodnie przeciwko ludności cywilnej niezależnie od narodowości sprawców. Takie zbrodnie nie mają usprawiedliwienia” — podkreślił ambasador.

Napięcia w relacjach Warszawy i Kijowa

W rozmowie Bodnar odniósł się również do obecnych relacji Polski i Ukrainy. Zapytany o sposób znalezienia równowagi między interesami obu państw wskazał na konieczność uwzględniania zarówno interesu narodowego, jak i wrażliwości zagranicznego partnera.

„Przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji należy wziąć pod uwagę własny interes narodowy oraz wrażliwość partnera zagranicznego” — stwierdził dyplomata.

Bodnar ocenił również, że Polska znajduje się w stanie wojny hybrydowej z Rosją. Jego zdaniem polskie siły polityczne rozumieją zagrożenie ze strony Moskwy, a Polska należy do najaktywniejszych głosów ostrzegających przed tym zagrożeniem.

„Polska znajduje się w stanie wojny hybrydowej z Rosją” — powiedział ambasador. „Nie ma innego wroga, siły polityczne doskonale to rozumieją” — dodał.

Ambasador Ukrainy: Musimy zdecydować czy idziemy naprzód z Banderą, czy z narodem ukraińskim [+VIDEO]

Zabójstwo w Jarosławiu

Wywiad z Wasylem Bodnarem ukazał się dzień po tym, gdy ukraiński nożownik zaatakował jarosławskie Opactwo przy ul. Benedyktyńskiej. Mężczyzna zaatakował czterech mężczyzn i kobietę. Wśród poszkodowanych było trzech księży. Jeden z zaatakowanych duchownych, ks. Stanisław, zmarł. Dwóch innych mężczyzn po operacjach trafiło na oddział intensywnej terapii w bardzo ciężkim stanie

Prokuratura sformułowała wobec mężczyzny zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała.

Według biegłych stan psychiczny mężczyzny nie pozwala obecnie na jego udział w czynnościach procesowych. Powodem są nasilone objawy psychotyczne, silne pobudzenie psychoruchowe, rozkojarzenie toku myślenia oraz brak logicznego kontaktu. Ihor M. wymaga leczenia przeciwpsychotycznego i przebywa obecnie w szpitalu psychiatrycznym.

Według nieoficjalnych informacji 31-latek ma posiadać zarówno ukraiński, jak i niemiecki paszport, a także polski numer PESEL. Media podały również, że miał wcześniej służyć w ukraińskiej armii i walczyć na froncie.

Mężczyzna miał przyjechać do Polski z Niemiec i kierować się w stronę granicy z Ukrainą. Według medialnych ustaleń próbował przekroczyć granicę, jednak ostatecznie do tego nie doszło.

Na sprawę zareagował prezydent Wołodymyr Zełenski, który złożył kondolencje bliskim zabitego księdza i podkreślił, że sprawca powinien zostać ukarany zgodnie z polskim prawem.

„W Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu obywatel Ukrainy dopuścił się straszliwej zbrodni. Jesteśmy wstrząśnięci tym złem” – napisał Zełenski w mediach społecznościowych.

Wcześniej do wydarzeń odnieśli się premier Donald Tusk, prezydent Karol Nawrocki oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

http://kresy.pl/wydarzenia/wasyl-bodnar-chce-opowiadac-o-polskich-zbrodniach-na-ukraincach-w-polsce-dominuje-negatywne-postrzeganie-upa/

#upa #upadlina #banerowcy #ludobojstwo #mordercy #Polska

15

W IRLANDII NIE MA ANTYSEMITYZMU??? xD - Trener Irlandii przed meczem z Izraelem: gramy „przeciwko ludobójstwu”kresy.pl

Zdjęcie

Mecze Irlandii z Izraelem w Lidze Narodów wywołały protesty, wezwania do bojkotu i spór między federacjami. Irlandczycy rozegrają oba spotkania poza własnym krajem, a ich selekcjoner mówi, że jego drużyna będzie grała „przeciwko ludobójstwu”.

Reprezentacja Irlandii rozegra dwa mecze Ligi Narodów z Izraelem mimo nasilających się w kraju wezwań do ich bojkotu. Pierwsze spotkanie odbędzie się w niedzielę w Debreczynie na Węgrzech, natomiast rewanż, formalnie będący meczem domowym Irlandczyków, zaplanowano tydzień później w serbskiej Bačkiej Topoli.

Przed spotkaniami w Irlandii prowadzona jest kampania „Stop the Game”. Na budynku Liberty Hall w Dublinie, siedzibie największego związku zawodowego w kraju, zawieszono duży transparent wzywający reprezentację do rezygnacji z gry.

Dyskusję dodatkowo zaostrzyła wypowiedź selekcjonera Irlandii Heimira Hallgrímssona. „Nie gramy z ludobójstwem, gramy przeciwko ludobójstwu. Gramy przeciwko Izraelowi, nie gramy z Izraelem” – powiedział podczas ogłaszania kadry.

Izraelska federacja odpowiedziała, zarzucając trenerowi „głupotę, ignorancję i hipokryzję”. Rozważane było również złożenie skargi do UEFA. Według informacji przytaczanych przez brytyjskie media po zakończeniu spotkania izraelscy zawodnicy mogą nie wymieniać się koszulkami z Irlandczykami, a selekcjoner Izraela Ran Ben Szimon ma nie podać ręki Hallgrímssonowi.

Komisja śledcza ONZ określiła działania Izraela w Strefie Gazy jako ludobójstwo. Takie ustalenie nie zapadło jednak dotychczas przed międzynarodowym sądem, a Izrael odrzuca oskarżenia o ludobójstwo.

Irlandzka federacja ograniczyła przed spotkaniami kontakty drużyny z mediami do obowiązków wymaganych przez UEFA. Jej szef David Courell określił dwa nadchodzące mecze jako „wyjątkowe”.

Również oprawa spotkań będzie odbiegała od standardowej. Irlandzki nadawca RTE ma transmitować mecze wyłącznie w zakresie wymaganym przez zawarte umowy, bez dodatkowej oprawy. Podczas spotkania w Serbii na bandach LED mają pojawiać się jedynie komunikaty dotyczące szacunku, a przedstawiciele obu federacji nie będą uczestniczyli w tradycyjnym wspólnym posiłku.

FAI tłumaczy przeniesienie meczu z Dublina „wyzwaniami operacyjnymi”, które mogłyby utrudnić organizację spotkania. W Irlandii spodziewano się dużych demonstracji przeciwko rozegraniu meczu z Izraelem.

Federacja znalazła się jednocześnie pod presją części opinii publicznej, która domaga się całkowitej rezygnacji z gry. FAI argumentuje jednak, że jednostronny bojkot mógłby kosztować irlandzki futbol ponad 5,5 mln euro i doprowadzić do kolejnych sankcji.

Irlandzcy działacze zwracają uwagę, że decyzja o ewentualnym wykluczeniu Izraela powinna zostać podjęta na szczeblu UEFA lub FIFA. Courell przyznał, że wolałby, aby tego rodzaju rozstrzygnięcia nie spadały na pojedynczą federację. Hallgrímsson wskazywał natomiast na różnicę w traktowaniu Rosji i Izraela, podkreślając, że nie otrzymał wyjaśnienia, dlaczego pierwsza reprezentacja została wykluczona, a druga nadal uczestniczy w rozgrywkach.

Władze FAI zapewniają, że nadal zabiegają o wykluczenie Izraela z rozgrywek międzynarodowych. Jednocześnie zdecydowały, że reprezentacja przystąpi do obu najbliższych spotkań.

„Nikt z nas nie czuje się komfortowo, grając te mecze, ale skoro zdecydowaliśmy się je rozegrać, trzymamy się razem i gramy jako jeden zespół” – powiedział Hallgrímsson.

http://kresy.pl/wydarzenia/trener-irlandii-przed-meczem-z-izraelem-gramy-przeciwko-ludobojstwu/

#irlandia #zydzi #pilkanozna #ludobojstwo

6

Benjamin Netanjahu na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ 24 września 2026 r. Gdy wszedł na mównicę, dziesiątki delegatów wyszły z sali. Reuters potwierdza masowy walkout, ale nie podaje oficjalnej pełnej listy państw.

Wśród delegacji, których miejsca były wtedy puste lub których przedstawiciele wyszli, wymieniano m.in.:

🇸🇦 Arabia Saudyjska

🇮🇷 Iran

🇹🇷 Turcja

🇵🇰 Pakistan

🇦🇫 Afganistan

🇧🇩 Bangladesz

🇮🇩 Indonezja

🇲🇾 Malezja

🇩🇿 Algieria

🇹🇳 Tunezja

🇸🇩 Sudan

🇺🇿 Uzbekistan

🇰🇬 Kirgistan

🇲🇪 Czarnogóra

🇱🇰 Sri Lanka. �

#zydzi #onz #pakistan #ludobojstwo

6

ZAMKNĄĆ SZCZUJNIĘ - Dyrektor POLIN zestawił NSZ z UPA. Jest reakcja organizacji kresowychkresy.pl

Stowarzyszenie „Wspólnota i Pamięć” oraz Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów skierowały pismo do minister kultury Marty Cienkowskiej w sprawie wypowiedzi dyrektora Muzeum POLIN prof. Dariusza Stoli. Historyk porównał wcześniej UPA do Narodowych Sił Zbrojnych.

Stowarzyszenie „Wspólnota i Pamięć” wraz ze Stowarzyszeniem Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów skierowało do minister kultury Marty Cienkowskiej protest dotyczący wypowiedzi dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN prof. Dariusza Stoli. Organizacje poinformowały o swoim działaniu w mediach społecznościowych w 84. rocznicę utworzenia Narodowych Sił Zbrojnych.

Autorzy protestu przypomnieli sierpniową wypowiedź Stoli, w której historyk, mówiąc o Ukraińskiej Powstańczej Armii, wskazał na podobieństwa między nią a NSZ i Obozem Narodowo-Radykalnym.

„Pamiętają Państwo skandaliczne słowa prof. Dariusza Stoli, dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, który zrównał Narodowe Siły Zbrojne ze zbrodniarzami z UPA? Do dzisiaj nie zostały wobec niego wyciągnięte żadne konsekwencje służbowe” – napisało stowarzyszenie „Wspólnota i Pamięć”.

W sierpniu, podczas programu Polsat News „Najważniejsze pytania”, Stola mówił o stosunkach polsko-ukraińskich, sporach historycznych oraz podejściu Ukraińców do dziedzictwa UPA. Ocenił, że oczekiwanie obecnie od strony ukraińskiej zasadniczego rozliczenia z tą częścią historii jest „nierealistyczne”.

„Oczekiwanie, że Ukraińcy teraz się poważnie rozliczą z dziedzictwem UPA, jest po prostu nierealistyczne” – stwierdził wówczas dyrektor POLIN.

Odnosząc się do patronów ukraińskich jednostek wojskowych związanych z UPA, Stola porównał tę formację z polskimi organizacjami narodowymi. „My mieliśmy podobnych ludzi. U nas się to nazywało Narodowe Siły Zbrojne i ONR” – powiedział.

Historyk stwierdził następnie, że wskazane przez niego polskie środowiska miały „bardzo podobny program” do UPA. Jako podobieństwa wymienił negatywny stosunek do demokracji oraz mniejszości narodowych. Jego zdaniem przedstawiciele takich organizacji nie byliby właściwymi patronami polskiej jednostki wojskowej.

Stola zaznaczył jednocześnie, że Polska nie jest w stanie narzucić Ukraińcom sposobu oceny własnej historii. Według niego podczas trwającej wojny na Ukrainie kwestie historyczne nie będą dla strony ukraińskiej pierwszoplanowe, jednak powinny powrócić po zakończeniu działań wojennych.

„Wspólnota i Pamięć” poinformowała, że wobec braku – w ocenie organizacji – konsekwencji po wypowiedzi dyrektora POLIN, zdecydowała się skierować sprawę do szefowej Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, któremu podlega muzeum.

http://kresy.pl/wydarzenia/dyrektor-polin-zestawil-nsz-z-upa-jest-reakcja-organizacji-kresowych/

#antypolacy #antypolonizm #zydzi #nsz #upa #banderowcy #mordercy #ludobojstwo

15

PRZECIEŻ TO NASI SERDECZNI PRZYJACIELE I STRATEGICZNI SOJUSZNICY - Ukraina nie wpuściła pracownika IPN na pogrzeb ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Siekierka: Ze strony MSZ nadal ciszakresy.pl

Dr Michał Siekierka, pracownik IPN, któremu Ukraina uniemożliwiła udział w pogrzebie ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu, wciąż nie otrzymał wyjaśnień dotyczących przyczyn zakazu wjazdu. „Jak na razie w tej sprawie jest cisza” – przekazał. Stowarzyszenie Wspólnota i Pamięć zarzuca MSZ brak wsparcia dla polskiego obywatela.

W sobotę Stowarzyszenie Wspólnota i Pamięć odniosło się w sobotę do sprawy dr. Michała Siekierki, pracownika naukowego Instytutu Pamięci Narodowej i wiceprezesa Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów. Historyk 30 sierpnia nie został wpuszczony na Ukrainę, gdy jechał na uroczystości pogrzebowe ofiar ludobójstwa w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.

„Chciałem poczekać z nagraniem filmu do czasu, aż uzyskam jakąkolwiek odpowiedź z MSZ, jaki był powód niewpuszczenia mnie na Ukrainę, ale jak na razie w tej sprawie jest cisza” – powiedział Siekierka w opublikowanym w sobotę nagraniu.

Historyk podziękował jednocześnie politykom oraz wszystkim osobom, które po nagłośnieniu sprawy wystąpiły w jego obronie i domagały się wyjaśnień.

Wspólnota i Pamięć przypomniała, że w sprawie kierowano interpelacje poselskie, zorganizowano konferencję prasową w Sejmie, a interwencję podjął również Instytut Pamięci Narodowej. Zdaniem stowarzyszenia, mimo apeli i próśb kierowanych do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, polski rząd nie podjął działań, które doprowadziłyby do wyjaśnienia przyczyn decyzji strony ukraińskiej.

„Jak widać, MSZ w takich sytuacjach pozostawia polskiego obywatela bez wsparcia” – oceniło stowarzyszenie.

Do zdarzenia doszło 30 sierpnia na przejściu granicznym Dorohusk–Jagodzin. Siekierka podróżował jednym z trzech autokarów wiozących uczestników pogrzebu 55 Polaków, których szczątki odnaleziono podczas ekshumacji w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Wśród odnalezionych ofiar było 26 dzieci.

Podczas kontroli granicznej Siekierka dowiedział się, że od 2023 roku obowiązuje go trzyletni zakaz wjazdu na Ukrainę, wydany na podstawie decyzji Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Jak relacjonował, wcześniej nie wiedział o istnieniu takiego zakazu i nie przedstawiono mu powodów, dla których został nim objęty.

Sprawa wywołała reakcję części polityków. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak domagał się od władz Ukrainy wyjaśnień oraz stanowczej reakcji polskiego państwa. Podczas konferencji prasowej w Sejmie zarzucił MSZ, że w tej sprawie „w sposób skandaliczny milczy”.

Interweniował również IPN. Zastępca prezesa Instytutu Karol Polejowski zwrócił się 2 września do ambasadora Ukrainy w Polsce Wasyla Bodnara o podanie przyczyn odmowy wjazdu, wskazanie osoby lub instytucji, która podjęła decyzję, oraz przedstawienie jej podstawy. Pismo przekazano także do wiadomości ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.

http://kresy.pl/wydarzenia/ukraina-nie-wpuscila-pracownika-ipn-na-pogrzeb-ofiar-ludobojstwa-na-wolyniu-siekierka-ze-strony-msz-nadal-cisza/

#sikorski #msz #ipn #wolyn #upadlina #upa #nabderowcy #mordercy #ludobojstwo #Polska

12

Tragedia po izraelskich bombardowaniach. Nie żyje kilkadziesiąt osób, w tym wiele dziecinczas.info

Co najmniej 21 osób, w tym 11 dzieci, zginęło w środę w Strefie Gazy w wyniku zawalenia się budynku mieszkalnego, uszkodzonego we wcześniejszych izraelskich bombardowaniach – podała agencja AP, powołując się na miejscowe ministerstwo zdrowia.

Wcześniej w środę palestyńska obrona cywilna informowała o śmierci 12 osób, w tym pięcioro dzieci. Ponad 100 osób było poszukiwanych.

Według AP ratownicy przeszukiwali gruzy gołymi rękoma. Przez niemal rok od zawarcia zawieszenia broni w wojnie pomiędzy Izraelem a palestyńskim Hamasem w Stefie Gazy nie były prowadzone prace w celu odbudowy zniszczonych budynków – podkreśliła agencja.

Rzecznik ministerstwa zdrowia Stefy Gazy Zaher al-Wahidi powiedział AP, że wśród ofiar jest 11 dzieci i pięć kobiet, a 14 osób zostało rannych. Dodał, że ratownicy zakończyli już poszukiwania.

Stacja BBC podała natomiast, powołując się na ratowników, że do szpitali przewieziono 45 osób, a wśród ofiar śmiertelnych jest ośmioro dzieci.

Według palestyńskiej obrony cywilnej w zwalonym sześciopiętrowym budynku w mieście Gaza mieszkało sześć rodzin, które zdawały sobie sprawę, że znajduje się on na skraju zawalenia, ale nie miały dostępu do innego schronienia.

W trwającej od prawie trzech lat wojnie Izraela z Hamasem zginęło ponad 73 tys. Palestyńczyków, a 174 tys. zostało rannych; poległo też 472 żołnierzy izraelskich.

Według danych ONZ w czasie wojny uszkodzonych zostało około 80 proc. budynków w Strefie Gazy, a około 1,9 mln osób, czyli 90 proc. ludności tego terytorium, zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Mimo zawieszenia broni trwa kryzys humanitarny.

http://nczas.info/2026/09/17/tragedia-po-izraelskich-bombardowaniach-nie-zyje-kilkadziesiat-osob-w-tym-wiele-dzieci-video/

#zydzi #mordercy #ludobojstwo #gaza #palestyna

15

Braun i pomnik oddziału UPA, który mordował Polaków. IPN potwierdza: Samowolka i nieudowodniony związek z miejscem pochówkunczas.info

Zdjęcie

IPN potwierdził, że pomnik UPA w gminie Dołhobyczów, w który Grzegorz Braun uderzał młotem, powstał bez uzgodnień i zezwoleń. Ponadto nie potwierdzono jego związku z miejscem pochówku. Wójt Dołhobyczowa zasugerował ekshumacje i przeniesienie szczątków ukraińskich bandytów jak i samego pomnika na Ukrainę.

Grzegorz Braun trafił na pomnik UPA w Polsce. Lider KKP zamieścił nagranie, na którym widać jak niszczy poświęcony ukraińskim zbrodniarzom obiekt.

– Rzecz powinna była być pierwszego dnia po wykryciu tej notabene anonimowej samowolki rozwiązana przez służby i to wcale niekoniecznie specjalne. Ten obelisk obrażający pamięć ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach powinien być usunięty profesjonalnymi narzędziami, które natychmiast powinny być tutaj sprowadzone po udokumentowaniu przestępstwa pochwalania nazizmu, banderyzmu – powiedział Braun.

Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.

Sprawą zajął się IPN. Instytucja przyznała, że obiekt w gminie Dołhobyczów upamiętnia zbrodniarzy z UPA, którzy mieli zostać zlikwidowani przez grupę operacyjną NKWD w lutym 1946 roku. Podkreślono, że związek pomnika z miejscem pochówku ukraińskich bandytów nie został potwierdzony.

– IPN nie dysponuje źródłami historycznymi mogącymi potwierdzić, czy członkowie UPA zostali tam faktycznie pochowani i jaki był ich udział w zbrodniach popełnionych na Polakach – powiedział dr hab. Jacek Romanek, naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Lublinie.

Ponadto z informacji IPN wynika, że pomnik postawiono samowolnie, z inicjatywy nieznanych osób po koniec lat 90-tych ubiegłego wieku lub po 2000 roku. Wówczas teren ten należał do Skarbu Państwa.

– Obiekt powstał na terenie ówcześnie należącym do Skarbu Państwa bez jakichkolwiek uzgodnień i zezwoleń. IPN nie opiniował również zgodnie z posiadanymi kompetencjami ustawowymi istniejącego upamiętnienia. Nie był również uzgadniany w okresie przed 2016 r. przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa – podkreślił dr hab. Romanek.

W sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy na temat inicjatywy Brauna. Starosta hrubieszowski Józef Kuropatwa odniósł się do samego pomnika.

– Postawiony nielegalnie, nieuzgodniony z nikim. Na naszym terenie, przeciwko nam – skwitował Kuropatwa.

Dodał, że sprawę rozstrzygnąć mogłyby ekshumacje i przetransportowanie ich na Ukrainę wraz z pomnikiem.

Do sprawy odniósł się także Sławomir Ozdyk. Bandyci zbrodniczej UPA, których upamiętnia nielegalnie postawiony pomnik mieli bezpośredni udział w mordowaniu Polaków.

„Po bitwie stoczonej 26 lutego 1946 r. w lesie Czepycz pod Liskami z 3. batalionem 18. pułku 64. Dywizji Wojsk Wewnętrznych NKWD pochowano tam żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), przede wszystkim związanych z kureniem 'Wowky’ (’Wilki’). Według dostępnych opracowań na Białystoku spoczęło co najmniej 37 poległych, podczas gdy późniejsze upamiętnienie obejmuje większą liczbę nazwisk. Mariusz Sawa wskazuje, że wymieniono na nim również kilku członków UPA poległych w innych okolicznościach i pogrzebanych gdzie indziej, a zarazem pominięto część osób rzeczywiście spoczywających w tym miejscu. Inskrypcja nie jest zatem ścisłym wykazem pochowanych” – napisał Sławomir Ozdyk na X.

„Rekonstrukcja ich biografii ukazuje zróżnicowane wcześniejsze drogi służbowe. Co najmniej czterech służyło w Ukraińskiej Policji Pomocniczej (Ukrainische Hilfspolizei), podporządkowanej niemieckiej Policji Porządkowej (Ordnungspolizei) i stanowiącej część aparatu okupacyjnego III Rzeszy. Oprócz zadań porządkowych, ochronnych i przeciwpartyzanckich jej funkcjonariusze uczestniczyli w niemieckich represjach i zbrodniach na ludności cywilnej, w tym na Polakach i Żydach. Dwóch służyło wcześniej w Armii Czerwonej, a kolejnych dwóch w Dywizji SS „Galizien” („Galicja”), ukraińskiej jednostce Waffen-SS pozostającej pod niemieckim dowództwem. Kilku przeszło przez Baudienst (Służbę Budowlaną w Generalnym Gubernatorstwie). Około trzech należało do Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Większość wstąpiła do UPA w 1944 r., dwóch zaś dopiero w styczniu 1946 r.” – relacjonował Ozdyk.

„25 marca 1945 r. w Kryłowie sotnia 'Wowky’, wykorzystując mundury sowieckie i podając się za oddział NKWD, opanowała posterunek Milicji Obywatelskiej (MO). Zatrzymano milicjantów, członków polskiej samoobrony oraz cywilów. Część zamordowano na miejscu, pozostałych uprowadzono i rozstrzelano w okolicznych lasach. Egzekucje zatrzymanych odnotowano także w kronice oddziału. 18 maja 1945 r. formacja ta dokonała mordów na polskiej ludności cywilnej w rejonie Radkowa, Łachowców, Rzeplina i Brodzicy (Bohorodycy). Zginęło kilkudziesięciu Polaków; dla samej Brodzicy/Bohorodycy baza ofiar IPN podaje 45 zabitych. Był to jeden z ostatnich epizodów antypolskiej działalności OUN-B i UPA na tym obszarze przed zawarciem rozejmu z polskim podziemiem poakowskim. Z 'Wowky’ wiązane są również zabójstwa dokonane w Liskach. W 2020 r. Instytut Pamięci Narodowej (IPN) odnalazł tam szczątki trzech osób złożone w płytkich, pojedynczych jamach, uznanych za prawdopodobne ofiary tego oddziału” – czytamy.

Jak następnie podkreślił, w tym kontekście „problemem nie jest samo istnienie i oznaczenie mogiły, lecz nadanie jej charakteru heroizującego”.

„Upamiętnienie zmarłych należy wyraźnie odróżnić od publicznego przedstawiania ich jako bohaterów. Jeżeli późniejszą walkę z NKWD uznać za wystarczającą podstawę do heroizacji, konsekwencją takiego kryterium byłaby możliwość analogicznego stawiania pomników członkom innych nazistowskich formacji tylko dlatego, że w pewnym momencie walczyli przeciw Związkowi Sowieckiemu. Pomnik o takim charakterze jest świadomym aktem polityki historycznej i nie powinien opierać się na przemilczaniu służby w strukturach podporządkowanych III Rzeszy ani udziału formacji, do których należeli, w antypolskich akcjach obejmujących uprowadzenia i mordowanie polskiej ludności cywilnej” – podsumował Sławomir Ozdyk.

http://nczas.info/2026/09/12/braun-i-pomnik-oddzialu-upa-ktory-mordowal-polakow-ipn-potwierdza-samowolka-i-nieudowodniony-zwiazek-z-miejscem-pochowku/

#Braun #Polska #upa #mordercy #ludobojstwo #banderowcy

14

JAKŻEBY INACZEJ, MORDERCY KOBIET I DZIECI TO PRZECIEŻ ICH NARODOWI BOHATERZY - Ukraińcy potępiają Grzegorza Brauna, a prokuratura „bada” sprawę. „Polityczny margines w Polsce” [VIDEO]nczas.info

Zdjęcie

MSZ Ukrainy potępiło w piątek zniszczenie pomnika i miejsca pochówku żołnierzy UPA w uroczysku Białystok w województwie lubelskim i oświadczyło, że margines polityczny w Polsce nie wymyślił nic lepszego od walki z grobami. Prokuratura bada okoliczności zniszczenia. Grzegorz Braun pokazał w czynie co należy zrobić z ukraińska samowolą budowlaną upamiętniającą członków ludobójczej Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnej za bestialskie wymordowanie ponad 100 tysięcy Polaków, głownie kobiet i dzieci.

„Polityczny margines w Polsce nie wymyślił nic lepszego, niż walka z grobami. I to w czasie, gdy trwa prawdziwa wojna, która stanowi egzystencjalne zagrożenie zarówno dla Ukrainy, jak i dla Polski” – przekazał w komentarzu dla mediów ukraiński resort dyplomacji. „To haniebne i niemoralne zachowanie, które u każdego normalnego człowieka może wywołać jedynie wstyd i potępienie” – oceniono.

Ukraińskie MSZ wyraziło oczekiwanie, że właściwe polskie organy dokonają oceny prawnej tych działań, a uszkodzony pomnik oraz inne miejsca ukraińskiej pamięci w Polsce zostaną naprawione. Ministerstwo zaznaczyło, że nie można dopuścić do powtórki podobnych zdarzeń w przyszłości.

„Ukraina konsekwentnie opowiada się za stosowaniem tej samej zasady po obu stronach granicy: ukraińskie miejsca pamięci w Polsce oraz polskie miejsca pamięci w Ukrainie powinny być chronione. Nikt nie ma prawa zamieniać pamięci i szacunku dla zmarłych w przedstawienie cyrkowe, służące osiąganiu własnych celów politycznych” – oświadczyło MSZ Ukrainy.

Wcześniej prokuratura w Zamościu poinformowała, że bada okoliczności zniszczenia w uroczysku Białystok pomnika i miejsca pochówku żołnierzy UPA, którzy polegli w walce z NKWD w 1946 r. Śledczy zabezpieczyli m.in. film, na którym europoseł Grzegorz Braun uderza w kamienny obelisk ciężkim narzędziem.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu prok. Rafał Kawalec poinformował w piątek PAP, że postępowanie przygotowawcze dotyczy „znieważenia grupy narodowości ukraińskiej poprzez uszkodzenie miejsca spoczynku osób poległych w walce z funkcjonariuszami NKWD” w miejscowości Białystok w gminie Dołhobyczów.

Jak ustalono, w ostatnią niedzielę nieznani sprawcy „z powodu przynależności narodowej poległych osób” zniszczyli herb i napisy wyryte na monumencie w sposób uniemożliwiający ich odczytanie. Za te czyny grozi do pięciu lat więzienia.

Braun likwiduje samowolę budowalną ku czci ludobójców z UPA

Europoseł Braun w czwartek opublikował na platformie społecznościowej nagranie, na którym on i inne osoby ciężkim narzędziem uderzają w kamienny obelisk, kruszą go i uszkadzają. Z zamieszczonych informacji wynika, że chodzi o pomnik żołnierzy ludobójczej Ukraińskiej Powstańczej Armii, który znajduje się w gm. Dołhobyczów.

„Obelisk obrażający pamięć ofiar ukraińskiego Ludobójstwa na Polakach powinien zostać usunięty profesjonalnymi narzędziami natychmiast po udokumentowaniu przestępstwa banderyzmu!” – napisał lider Konfederacji Korony Polskiej.

– Rzecz powinna była być pierwszego dnia po wykryciu tej notabene anonimowej samowolki rozwiązana przez służby i to wcale niekoniecznie specjalne. Ten obelisk obrażający pamięć ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach powinien być usunięty profesjonalnymi narzędziami, które natychmiast powinny być tutaj sprowadzone po udokumentowaniu przestępstwa pochwalania nazizmu, banderyzmu – mówi na nagraniu Grzegorz Braun.

– Ale jak usłyszeliśmy dzisiaj na dożynkach w pobliskiej miejscowości, uwaga, Polacy się boją. Sugestia z mojej strony, że zadziałać mogłaby właśnie np. jakaś Ochotnicza Straż Pożarna, ta sugestia spotkała się natychmiast z bardzo rzeczową, zdroworozsądkową odpowiedzią, że, cytuję: Obawialibyśmy się, że ich podpalą – dodał Braun.

Prokurator Kawalec zapytany przez PAP o film powiedział, że śledczy zabezpieczyli nagranie dokumentujące to zdarzenie i przesłuchali świadków. Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie, która poszukuje sprawców i ustala, czy doszło do przestępstwa.

Rzecznik dodał, że nikomu nie postawiono zarzutów. Nie wykluczył, że jeśli zaistnieje taka potrzeba, to zostanie wdrożona procedura uchylenia immunitetu.

Uszkodzony pomnik znajduje się na terenie uroczyska Białystok w pobliżu miejscowości Liski w powiecie hrubieszowskim (woj. lubelskie), gdzie pochowanych jest 41 żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii, którzy zginęli w walkach z oddziałem NKWD pod Liskami w lutym 1946 r. Pierwotne upamiętnienie w tym miejscu powstało prawdopodobnie w latach 1996-1997. W 2019 r. na mogile osadzono duży kamień granitowy z wygrawerowanym godłem Ukrainy, pod którym umieszczono napis oraz dane pochowanych osób (imię, nazwisko, wiek i prawdopodobnie miejsce zamieszkania).

Kamienny obelisk był niszczony już wcześniej. Kilka tygodni temu odkryto uszkodzenie pomnika, polegające na pomalowaniu go sprejem i wycięciu łuku zdobiącego pomnik, który był jego integralną częścią.

„W trakcie działań zabezpieczono ślady materialne, w tym puszkę po farbie w sprayu, butelkę po alkoholu i koszulkę, a w pobliskich zaroślach odnaleziono odcięty łuk” – przekazało PAP w sierpniu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Ambasada Ukrainy w Polsce potępiła wówczas ten akt wandalizmu. Jej zdaniem wszelkie przejawy uszkadzania miejsc pamięci są niedopuszczalne. „Niezależnie od trudnych i tragicznych kart wspólnej historii, miejsca pochówku oraz upamiętnienia powinny pozostawać poza sporami politycznymi i być przedmiotem szacunku” – podkreślono w komunikacie.

Lubelski Urząd Wojewódzki wyjaśniał, że grób członków UPA znajdujący się w gminie Dołhobyczów nie figuruje w ewidencji grobów i cmentarzy wojennych prowadzonej przez wojewodę. Prawdopodobnie jest samowolą budowlaną.

http://nczas.info/2026/09/11/ukraincy-potepiaja-grzegorza-brauna-a-prokuratura-bada-sprawe-polityczny-margines-w-polsce-video/

#Braun #Polska #ukraina #ukraincy #upa #bandreowcy #mordercy #ludobojstwo

15

Izrael ewakuuje niektóre nielegalne osiedla żydowskie. „Ogromna presja USA”nczas.info

„Premier Izraela Benjamin Netanjahu nakazał ewakuację niektórych nielegalnych przyczółków osadniczych na okupowanym Zachodnim Brzegu” – poinformował w niedzielę portal „Ynet”. Według serwisu premier działa w tej sprawie „pod ogromną presją” administracji USA.

Według izraelskiej armii na Zachodnim Brzegu znajduje się około 100 nielegalnych przyczółków osadniczych. Około 20 z nich leży na terenach znajdujących się pod wyłączną kontrolą Autonomii Palestyńskiej lub pod jej kontrolą cywilną i izraelską kontrolą wojskową. To właśnie te przyczółki mają zostać wkrótce ewakuowane.

W świetle prawa międzynarodowego całe żydowskie osadnictwo na Zachodnim Brzegu jest nielegalne. Osiedla powstają jednak za zgodą izraelskiego rządu, a przyczółki nie mają formalnego zezwolenia izraelskich władz.

Przyczółki mogą mieć różną skalę – od kilku przyczep kempingowych po społeczności liczące kilkuset mieszkańców. W ostatnich latach wzrosła liczba przypadków zatwierdzania i legalizowania takich miejsc już po ich utworzeniu.

Pod koniec sierpnia Netanjahu zapowiedział dalszą rozbudowę osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu mimo rosnącego sprzeciwu międzynarodowego. Źródła „Ynetu” podały jednak, że ewakuacja przyczółków jest prowadzona pod bezpośrednim nadzorem premiera, który znajduje się pod „ogromną presją” administracji USA.

Ekspansji osadniczej towarzyszy przemoc wobec Palestyńczyków ze strony ekstremistycznych grup związanych z tym ruchem. Fala przemocy nasiliła się w ostatnim czasie i krytykował ją m.in. ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee. Według ministerstwa zdrowia Autonomii Palestyńskiej od początku 2026 r. w atakach izraelskich osadników na Zachodnim Brzegu zginęło 21 Palestyńczyków.

Od czasu zajęcia Zachodniego Brzegu i Jerozolimy Wschodniej podczas wojny sześciodniowej w 1967 r. Izrael zbudował tam setki osiedli.

Na Zachodnim Brzegu mieszka około trzech milionów Palestyńczyków oraz ponad 500 tys. Izraelczyków. Większość żydowskich osiedli została zbudowana w całości lub częściowo na prywatnych gruntach palestyńskich.

W raporcie ONZ podano, że do końca maja 2025 r. na Zachodnim Brzegu istniało 271 przyczółków, mimo że izraelska armia szacuje ich liczbę na około 100.

ONZ oceniła, że przyczółki osadnicze powstają w pobliżu palestyńskich społeczności jako element przymusu, pod którego wypływem Palestyńczycy są zmuszani do opuszczenia domów i ziemi, a proces ten umacnia aneksję okupowanego terytorium. Według tego raportu osadnicy przejęli za pomocą przyczółków co najmniej 14 proc. powierzchni Zachodniego Brzegu.

Dla części ruchu osadniczego zajmowanie Zachodniego Brzegu ma podłoże religijno-nacjonalistyczne. Środowiska religijnego syjonizmu określają Zachodni Brzeg biblijnymi nazwami Judea i Samaria, i uznają ten teren za część żydowskiej ojczyzny obiecanej przez Boga w Biblii.

http://nczas.info/2026/09/07/izrael-ewakuuje-niektore-nielegalne-osiedla-zydowskie-ogromna-presja-usa/

#zydzi #palestyna #ludobojstwo #mordercy #usa

13

Nie wolno zapomnieć. Jak ukraińcy mordowali Polaków.

Świadectwo świadka bestialskich mordów.

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/2080639989505800

#mordercy #banderowcy #upadlina #upa #ludobojstwo

7

Izrael gotowy wyrzucić Palestyńczyków ze Strefy Gazy. Transfery drogą morską i powietrznąnczas.info

W 2025 roku Donald Trump zaproponował „oczyszczenie” Gazy poprzez przeniesienie około dwóch milionów mieszkańców do krajów takich jak Egipt i Jordania, ale szybko wycofał się z tego pomysłu. Jednak wg ministra Israela Katza, amerykański prezydent „nie porzucił swojego pomysłu, a jedynie go zawiesił”.

Minister obrony Izraela Israel Katz oświadczył, że jego kraj jest gotowy do relokacji mieszkańców Gazy z tego terytorium, jeśli tylko Stany Zjednoczone wyrażą na to zgodę. Przemawiając na konferencji zorganizowanej przez izraelski portal informacyjny Ynet w środę, 2 września, wspomniał o możliwych transferach „drogą morską i powietrzną”.

„Ostatecznie nie ma realnego rozwiązania dla Gazy bez migracji jej ludności” – stwierdził ten ważny polityk. Według Katza, „plan nie został odłożony na półkę, ale jest przedmiotem ciągłych dyskusji, nawet teraz”.

Nie podając źródła, minister izraelski stwierdził również, że „80% mieszkańców Gazy chce wyjechać” , ale Hamas „uniemożliwia im to” . Dodał, że rząd Izraela jest „zorganizowany i gotowy do ewakuacji drogą morską, powietrzną i wszelkimi możliwymi sposobami”.

Dodał jednak, że potrzeba zgody USA. Jego zdaniem, Stany Zjednoczone wyrażą na to zgodę; kiedy „stanie się jasne, że Hamas nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań” podjętych w ramach negocjacji.

2 września Gazę odwiedził też premier Benjamin Netanjahu. Ten też oznajmił wprost, że jego kraj nie ma zamiaru wycofywać się z kontrolowanych przez siebie obszarów na ogarniętym wojną terytorium palestyńskim. „Kontrolujemy ten obszar” – oświadczył Benjamin Netanjahu po spotkaniu z żołnierzami w pobliżu „żółtej linii” wyznaczającej strefę kontrolowaną przez izraelskie wojsko.

Premier Izraela dodał: „Nie wycofamy się. Pozostajemy na tej linii. Kontrolujemy 60% Strefy Gazy i nie zatrzymamy się, ponieważ dzień po dniu eliminujemy terrorystów, którzy nam zagrażają”.

http://nczas.info/2026/09/02/izrael-gotowy-wyrzucic-palestynczykow-ze-strefy-gazy-transfery-droga-morska-i-powietrzna/

#zydzi #palestyna #gaza #ludobojstwo

11

Pochówki Polaków pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Sprawców przemilczano. Miller: „Dokonuje się trzeci akt ich martyrologii”x.com

http://x.com/LeszekMiller/status/2094391876333789615

Na starym polskim cmentarzu w Ostrówkach na Wołyniu pochowano w niedzielę szczątki 55 Polaków z Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, ofiar Rzezi Wołyńskiej, dokonanej w bestialski sposób przez ukraińskich nacjonalistów. Do formy upamiętnienia ofiar i przemilczenia sprawców odniósł się były premier Leszek Miller.

Szczątki, ekshumowane na przełomie lipca i sierpnia, złożono w jednej z dwóch istniejących mogił zbiorowych, powstałych w wyniku wcześniejszych ekshumacji przeprowadzonych w latach 1992, 2011 i 2015. Pochówek odbył się w 83. rocznicę zagłady obu nieistniejących dziś polskich wsi.

Mszy pogrzebowej przewodniczył przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy i ordynariusz rzymskokatolickiej diecezji łuckiej bp Witalij Skomarowski. W nabożeństwie uczestniczyli duchowni ukraińskich Kościołów katolickich i prawosławnych.

Do upamiętnienia pomordowanych Polaków odniósł się były premier Leszek Miller.

„30 sierpnia odbył się w Ostrówkach na Wołyniu pogrzeb 55 Polaków zamordowanych 30 sierpnia 1943 roku w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Wśród odnalezionych ofiar było 26 dzieci” – podkreślił na portalu X Miller.

„Po 83 latach szczątki wydobyto z dołów śmierci i złożono w ziemi. Ofiary otrzymały groby, krzyże i tablice. Zabrakło jednak informacji najważniejszej: kto je zamordował” – wskazał.

Miller przypomniał, że na obelisku widnieje napis: „Pamięci mieszkańców Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, którzy zginęli 30 sierpnia 1943 roku. Niech spoczywają w pokoju”. Podpisano pod nim „Rząd Rzeczypospolitej Polskiej”.

„Nie napisano, że mieszkańcy tych miejscowości zostali zamordowani przez oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii. Nie wymieniono sprawców, chociaż są oni znani. Zbrodni dokonały: pododdział UPA dowodzony przez Iwana Kłymczaka «Łysego» oraz sotnia Iwana Zareczniuka «Worona», wspierane przez część mieszkańców okolicznych ukraińskich wsi. W ciągu kilku godzin zamordowano w obu miejscowościach około 1050 Polaków” – przywołał fakty Miller.

„Treść inskrypcji jest rezultatem polsko-ukraińskich uzgodnień między resortami kultury. Ekshumację i pochówek oddzielono od właściwego upamiętnienia. Taki był warunek Ukraińców na który strona polska ochoczo się zgodziła.

Ktoś, kto za kilkadziesiąt lat zatrzyma się przed tym obeliskiem, dowie się tylko, że mieszkańcy Ostrówek i Woli Ostrowieckiej «zginęli». Nie zostali zamordowani – «zginęli». Nie wiadomo, czy z rąk UPA, NKWD, Einsatzgruppen, Wehrmachtu, czy może wskutek działań wojennych. Sprawcy rozpłynęli się w gramatycznej mgle” – skwitował.

„I właśnie o to chodzi. Polska prosi o ekshumacje, Ukraina udziela zgody, a ceną staje się przemilczenie odpowiedzialności katów. Dostajemy zgodę na odnalezienie kości, ale nie na umieszczenie nad grobem pełnej prawdy” – podkreślił.

„W filmie «Wołyń» Wojciecha Smarzowskiego pada następująca sentencja: «Kresowian zabito dwa razy: raz przez ciosy siekierą, drugi raz przez przemilczenie». Na naszych oczach dokonuje się trzeci akt ich martyrologii. Najpierw odebrano im życie. Potem odmawiano im pamięci. Dziś otrzymują groby, ale z napisów usuwa się imiona i symbole morderców” – podsumował Miller.

http://nczas.info/2026/09/01/pochowki-polakow-pomordowanych-przez-ukrainskich-nacjonalistow-sprawcow-przemilczano-miller-dokonuje-sie-trzeci-akt-ich-martyrologii/

#upa #banderowcy #mordercy #wolyn #ukraina #Polska #ludobojstwo

14

Wołyń i jego historia - nasza wspólna duma. Naszywka z takim opisem pojawiła się w sprzedażyhistoria.org.pl

Dla @tk95 bo twierdzi, że to ruscy za tym stoją :D

W ofercie ukraińskiego sklepu RAINSHOUSE znalazła się naszywka nazwana „Ultraprawicowy Wołyń”. Produkt łączy odwołania do symboliki Wołynia z grafiką noża, znakiem współczesnego ukraińskiego nacjonalizmu oraz opisem mówiącym o dumie z historii Wołynia.

Naszywka z nożem i napisem „Wołyń”

Zdjęcie

Na stronie RAINSHOUSE produkt figuruje jako naszywka „Ультраправа Волинь”, czyli „Ultraprawicowy Wołyń”. Według opisu sprzedawcy kształt naszywki ma nawiązywać do kozackiej chorągwi, kolorystyka do heraldyki Księstwa Wołyńskiego, a biały krzyż w rogu do symboliki wojskowej oraz herbów obwodów wołyńskiego i rówieńskiego Ukrainy. Poza napisem „Wołyń” w języku ukraińskim znajduje się również po angielsku słowo „pride”, czyli „duma”.

Sprzedawca sam wskazuje, że w środku znajduje się zarys noża obok nazwy ziemi, uzupełniony znakiem „Idea Nacji”, określonym w opisie jako emblemat współczesnego ukraińskiego nacjonalizmu. Kolor produktu nazwano „krwawą historią”.

Naszywka ma 7 cm szerokości i 4 cm wysokości i została wykonana z PVC. Stoi za nią marka CNSL culture. Cena na stronie sklepu wynosi 499 hrywien (ok. 41 złotych).

„Wołyń i jego historia - nasza wspólna duma”

Zdjęcie

fot. RAINSHOUSE.com

W opisie produktu pojawia się zdanie, które w polskim kontekście jest szczególnie znaczące. Sprzedawca pisze, że „prawdziwi Ukraińcy” zawsze są dumni ze swojej historii - „całej swojej historii”. Dalej dodaje, że naszywka ma przypominać, że „Wołyń i jego historia są naszą wspólną dumą!” Cały opis produktu buduje przekaz wokół Wołynia, nacjonalizmu, noża, „krwawej historii” i dumy z przeszłości.

Kto stoi za RAINSHOUSE?

RAINSHOUSE przedstawia się jako ukraińskie wydawnictwo, sklep z odzieżą oraz centrum „ideologicznego zabezpieczenia”. Projekt rozpoczął działalność 21 stycznia 2020 r., a jego założycielem jest Ołeksij Reins, pseudonim „Konsul”.

Sam RAINSHOUSE opisuje Reinsa jako pisarza, ochotnika SSO AZOV, żołnierza 3, Brygady Szturmowej Sił Zbrojnych Ukrainy oraz ideologa ukraińskiego nacjonalizmu. Organizacja deklaruje, że produkuje i rozpowszechnia literaturę dotyczącą historii oraz praktyki ukraińskiego nacjonalizmu, a w części handlowej tworzy rzeczy o „silnej ultraprawicowej estetyce”.

Naszywka nie jest zatem oficjalnym symbolem państwa ukraińskiego ani władz lokalnych Wołynia. To produkt prywatnego środowiska ideologicznego, które samo określa swoją estetykę i działalność jako związaną z ukraińskim nacjonalizmem.

Kontekst historyczny Wołynia

Wołyń w polskiej pamięci historycznej nie jest wyłącznie nazwą regionu. To także symbol jednej z największych zbrodni dokonanych na polskiej ludności cywilnej w czasie II wojny światowej. W latach 1943-1945 oddziały OUN-B i UPA przeprowadziły masowe mordy na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

W polsko-ukraińskich relacjach pamięć o zbrodni wołyńskiej pozostaje jednym z najtrudniejszych tematów. Dla części ukraińskich środowisk nacjonalistycznych tradycja OUN i UPA jest elementem walki o niepodległość. Dla Polaków pozostaje jednak nierozerwalnie związana z ludobójstwem ludności cywilnej dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów.

http://historia.org.pl/2026/06/27/wolyn-i-jego-historia-nasza-wspolna-duma-naszywka-z-takim-opisem-pojawila-sie-w-sprzedazy/

#wolyn #upa #mordercy #ludobojstwo #banderyzm #ukraina #historia @tk95

11

„Jesteśmy dumni ze swojej historii”. Azow sprzedaje naszywki z napisem Wołyń i nożemkresy.pl

Zdjęcie

Związane z Azowem wydawnictwo Reinshouse wypuściło naszywkę z napisem „Wołyń Pride”, symbolem noża i hasłem „Jesteśmy dumni ze swojej historii”. W piątek na sprawę zwróciła uwagę ukraińska historyk Marta Hawryszko.

Na grafice promującej naszywkę widnieje napis „Волинь Pride”, czyli „Wołyń Pride”. Obok umieszczono biały krzyż oraz rysunek noża. W tle wykorzystano historyczne fotografie przedstawiające uzbrojonych banderowców. Całość opatrzono ukraińskim hasłem „Пишаємося своєю історією”, czyli „Jesteśmy dumni ze swojej historii”.

Naszywkę przygotowało Reinshouse, wydawnictwo związane z Azowem, prowadzone przez Ołeksija „Reinsa” Konsula, oficera 3 Brygady Szturmowej. Sam projekt został pokazany w formie czerwono-czarnej grafiki promocyjnej z logotypami Reinshouse oraz CNSL Cult.

„Czy to ma być «trolling» Polski? Nóż? Wołyń? Mówicie poważnie?!” — napisała Hawryszko.

Historyk oceniła, że sprawa ma „wszystkie cechy nowego międzynarodowego skandalu”. Przypomniała również, że żołnierze 3 Brygady Szturmowej byli szkoleni i leczeni w Polsce, a także prowadzili tam zbiórki pieniędzy.

„Czy żołnierze 3 Brygady Szturmowej nie byli szkoleni i leczeni w Polsce? Z pewnością zbierali tam fundusze. I tak odpłaca się za to wsparcie?” — zapytała.

Hawryszko podkreśliła, że jeżeli naszywka została pomyślana jako prowokacja, to jest to działanie „politycznie lekkomyślne” i „strategicznie samobójcze”. Jej zdaniem Ukraina, która zależy od międzynarodowej pomocy, nie powinna celowo otwierać jednej z najgłębszych ran w relacjach z Polską.

„Wstyd” — podsumowała historyk.

http://kresy.pl/wydarzenia/jestesmy-dumni-ze-swojej-historii-azow-sprzedaje-naszywki-z-napisem-wolyn-i-nozem/

http://x.com/HavryshkoMarta/status/2070609642779275677

#wolyn #ukraina #azov #bandyci #banderyzm #banderowcy #upa #ludobojstwo #mordercy

16

BY TRAWA NIE ROSŁA - 30 proc. zabitych w Strefie Gazy to dzieci – twierdzi komisja śledcza ONZkresy.pl

Komisja śledcza Organizacji Narodów Zjednoczonych twierdzi, że Izrael nadal celowo atakował i zabijał palestyńskie dzieci w Strefie Gazy.

W raporcie opublikowanym we wtorek, Niezależna Międzynarodowa Komisja Śledcza ONZ do Spraw Okupowanych Terytoriów Palestyńskich przedstawiła wyniki swoich badań na temat sytuacji dzieci w w Strefie Gazy, począwszy od rozpoczęcia wojny w październiku 2023 roku. W raporcie oszacowano, że około 30 procent ofiar śmiertelnych tej wojny to osoby nieletnie.

„Dowody wskazują, że palestyńskie dzieci były celowo atakowane i zabijane przez izraelskie siły bezpieczeństwa” – powiedział Srinivasan Muralidhar, przewodniczący komisji, którego słowa zacytowała Al Jazeera. Jak dodał – “Nawet po zawieszeniu broni w październiku 2025 r. dzieci nadal są zabijane i poważnie ranne, a Izrael nadal lekceważy zawieszenie broni i ochronę przysługującą palestyńskim dzieciom na mocy prawa międzynarodowego”.

W raporcie stwierdzono, że palestyńskie dzieci są aresztowane i poddawane torturom w izraelskich więzieniach oraz innym poważnym formom znęcania się, w tym wykorzystywaniu seksualnemu.

Ponad połowa palestyńskich dzieci przetrzymywanych w izraelskich więzieniach pod koniec ubiegłego roku znajdowała się tam bez postawienia zarzutów i procesu, poinformowała w marcu palestyńska organizacja praw człowieka Defence for Children International-Palestine (DCIP).

W raporcie zauważono, że Izrael zagraża dzieciom także pośrednio. Izraelskie ataki na ośrodki opieki neonatologicznej i położniczej podczas wojny w Strefie Gazy bezpośrednio zagrażały przyszłości reprodukcyjnej Palestyńczyków i przetrwaniu noworodków – powodując wzrost liczby poronień, wad wrodzonych i trwałych zagrożeń.

Już wcześniej Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci (UNICEF) oceniła, że w Strefie Gazy, ponad 50 tys. dzieci zostało zabitych lub rannych przez siły izraelskie od czasu rozpoczęcia przez Izrael wojny w Strefie Gazy.

Niezależna Międzynarodowa Komisja Śledcza ONZ do Spraw Okupowanych Terytoriów Palestyńskich została powołana jeszcze 27 maja 2021 roku podczas specjalnej sesji Rady Praw Człowieka ONZ. Jej celem jest zbadanie domniemanych naruszeń prawa międzynarodowego oraz zbadanie „głównych przyczyn” konfliktu między Izraelem a Palestyną.

W raporcie z września 2025 r. komisja stwierdziła, że ​​istnieją uzasadnione podstawy, by uznać Izrael za winnego ludobójstwa Palestyńczyków w Strefie Gazy.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/bliski-wschod/30-proc-zabitych-w-strefie-gazy-to-dzieci-twierdzi-komisja-sledcza-onz/

#gaza #palestyna #dzieci #ludobojstwo #mordercy #zydzi

10