„Mydlono nam oczy”. Dziesięć dni poszukiwań i nakaz zasypania. Tak wygląda „przełom” po ukraińskunczas.info

Zdjęcie

Zakończyły się poszukiwania szczątków Polaków w dawnej wsi Huta Pieniacka na zachodzie Ukrainy; ekspedycja odkryła miejsca, gdzie może być pogrzebanych ok. 100 osób – poinformował w czwartek PAP ks. Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Ekshumacje mogą ruszyć najwcześniej w przyszłym roku – podał.

Według Instytutu Pamięci Narodowej zbrodni dokonali żołnierze niemieckiego, 4. Pułku Policyjnego SS (złożonego z ukraińskich ochotników do dywizji SS „Galizien”) przy współudziale oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz lokalnych paramilitarnych grup ukraińskich nacjonalistów.

– Przestrzeń, którą przebadaliśmy, to ponad 4000 metrów kwadratowych. Na terenie odnaleźliśmy szczątki, to wykop liczący około 200 metrów kwadratowych. Natomiast sama jama, czy jamy – bo jeszcze nie wiemy, czy są obok siebie – to ponad 72 metry kwadratowe – wyjaśnił Trzaska, który uczestniczył w poszukiwaniach.

Ogółem ludzkie szczątki odkryte zostały w około 25 miejscach. – Na całej tej przestrzeni 72 metrów kwadratowych są szczątki noszące ślady uszkodzeń – powiedział.

Po zakończeniu prac wydobyte szczątki zostały zabezpieczone przed zaplanowanymi w Hucie Pieniackiej ekshumacjami. Zgodnie z prawem ukraińskim na prace poszukiwawcze i na ekshumacje wydawane są oddzielne zezwolenia.

Przedstawiciel IPN ocenił, że w odkrytych jamach grobowych może być pogrzebanych około 100 osób.

– Są szacunki rzędu około stu osób, bo odsłoniliśmy niewiele, więc trudno powiedzieć. Zakładając jednak i łącząc relacje, które znamy, biorąc pod uwagę przestrzeń, na której odnaleziono szczątki, to będzie na pewno bardzo dużo osób – raczej kilkaset niż kilkadziesiąt. Natomiast jest zdecydowanie za wcześnie, żeby o tym mówić, bo po pierwsze nie wiemy, jak głęboko sięga jama, a po drugie, jak są ułożone szczątki – podkreślił.

Ks. Trzaska nie wykluczył, że poszukiwania w Hucie Pieniackiej będą kontynuowane.

– Na ten moment musimy zamknąć ten etap i go podsumować. Kolejnym etapem będą ekshumacje, być może połączone z dalszymi poszukiwaniami. Jeżeli jama grobowa okaże się taka, jak przypuszczamy, to same ekshumacje będą pracą na kilka tygodni – sześć, osiem, może nawet dziesięć tygodni – podkreślił.

Jego zdaniem ekshumacje mogą ruszyć najwcześniej w przyszłym roku. – Wszystko zależy też od tego, kiedy otrzymamy zgodę. Jednak nawet gdybyśmy ją otrzymali wcześniej, rozpoczęcie prac jesienią byłoby trudne i dość ryzykowne. Ziemia jest tutaj twarda, a przy złej pogodzie praca staje się bardzo utrudniona. Dlatego raczej mówimy o przyszłym roku – zaznaczył.

Pytany, w jakiej atmosferze toczyły się prace poszukiwawcze, przedstawiciel IPN-u powiedział, że prowadzące je ekipy nie zetknęły się z problemami.

– Nie było ani prowokacji, ani incydentów, ani żadnych tego typu zdarzeń. Cały wyjazd był bardzo spokojny – zarówno na miejscu, jak i po drodze czy w hotelu. Bogu dzięki wszystko przebiegło dobrze – oświadczył ks. Trzaska.

„Mydlono nam oczy”

Sprawę skomentował także Paweł Usiądek z Konfederacji Wolność i Niepodległość.

„Mydlono nam oczy ws. ekshumacji w Hucie Pieniackiej!” – ocenił.

„Okazuje się, że mieliśmy jednie 10 dni na poszukiwania w Hucie Pieniackiej. Odkryto dół śmierci z setką ofiar. Mamy go zakopać i poprosić o dostęp za rok!” – dodał.

„Pamiętacie, jak przekonywano nas, że «Ukraina zgodziła się na ekshumacje», więc mamy przestać pytać? Jak kreowano polityków po stronie ukraińskiej na twórców przełomu? Oto jak ten «przełom» wygląda w praktyce” – skwitował działacz Konfederacji.

„To jest cała prawda o ukraińskiej «zgodzie». Polska po blisko siedmiu latach starań dostała dziesięć dni na odkopanie skraju masowego grobu — i nakaz zakopania go z powrotem. Ofiary, które leżą tam 82 lata, mają poczekać kolejny rok na godny pochówek.

Tak wygląda partnerstwo, w którym Polska daje miliardy i wsparcie, a w zamian dostaje dziesięciodniowe okno i biurokratyczną zwłokę nad grobem własnych pomordowanych” – podsumował.

Według historyków 28 lutego 1944 r. w Hucie Pieniackiej, nieistniejącej dziś wsi na Kresach Wschodnich II RP, Polacy zostali zamordowani przez ukraińskich żołnierzy 4 Galicyjskiego Pułku Ochotniczego SS – Policyjnego (wydzielonego z 14 Dywizji Waffen SS „Galizien”) pod dowództwem niemieckim, przy udziale oddziału UPA i oddziału paramilitarnego ukraińskich nacjonalistów pod dowództwem Włodzimierza Czerniawskiego.

Huta Pieniacka jest jednym z symboli martyrologii Polaków. Zgodnie z ustaleniami śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, w Hucie Pieniackiej w bestialski sposób zamordowano około 850 osób – kobiet, dzieci i starców, a wieś została zrównana z ziemią.

http://nczas.info/2026/06/19/mydlono-nam-oczy-dziesiec-dni-poszukiwan-i-nakaz-zasypania-tak-wyglada-przelom-po-ukrainsku/

#upa #banderowcy #ukraina #Polska #ekshumacja #ludobojstwo #wolyn #mordercy

10

@waldy33, a co myślicie, że Polacy będą mogli rozkopać ćwierć Ukrainy wzdłuż i wszerz? Przecież groziłoby to destabilizacją państwa ukraińskiego w trakcie wojny z Rosją.
@tk95,
że Polacy będą mogli rozkopać ćwierć Ukrainy wzdłuż i wszerz?


Nieudolnie rżniesz głupa. Wasza głupia wojna banderowska o odbicie skrawka Donbasu dała prawdziwe przekopanie całej Upadliny i jedyne co macie z rozpoczęcia wojny z Rosją to straty terenu i straty milionów niewolników ukraińskich jako ofiar reżimu banderowskiego przemielonych z ziemią okopów.

A tysiące dołów śmierci na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej to nie jest żadne całe rozkopywanie Ukrainy. To tylko fragmenty terenu, które polscy archeolodzy z szacunkiem dla ofiar sami by przekopali choćby szpadlami.
@tk95, Jeszcze nie tak dawno walileś konia do wiadomości, że Polacy dostali łaskawe pozwolenie na ekshumacje zarżnietych przez upadlinaki, kobiet i dzieci.

Już ci się narracja odwraca?