Makabryczne zdjęcia na Instagramie, sikanie na zwłoki. Szokujące doniesienia z prosektorium Szpitala Południowego w Warszawienczas.info

Po aferze z pupilkiem Rafała Trzaskowskiego Dawidem Kacprzykiem, ze Szpitala Południowego w Warszawie wychodzi kolejny makabryczny skandal, który obnaża patologie w publicznej służbie zdrowia pod rządami uśmiechniętej Koalicji Obywatelskiej. Koordynator szpitalnego prosektorium Artur Habowski wykorzystywał swoje stanowisko do prowadzenia prywatnego biznesu pogrzebowego. Naciskał rodziny zmarłych na korzystanie z usług powiązanego z nim zakładu, często w sposób bardzo drastyczny. Ten obrzydliwy proceder, przypominający najgorsze czasy afery łowców skór, trwał bezkarnie pod okiem władz miasta i dyrekcji placówki.

Prywatny biznes pogrzebowy w szpitalnych podziemiach

Jak ustalili dziennikarze Zero.pl Piotr Barejka, Patryk Słowik i Jakub Styczyński, koordynator prosektorium w Szpitalu Południowym Artur Habowski, wykorzystywał zajmowane stanowisko do promowania prywatnego biznesu pogrzebowego. Jako prezes spółki Pros-med, w której połowę udziałów posiada Dominika Jaskuła – dawna współwłaścicielka zakładu pogrzebowego Sacrum na Ursynowie – systematycznie kierował rodziny zmarłych do tego właśnie zakładu.

Według relacji rodzin przytaczanych przez Zero.pl, Habowski opowiadał osobiste historie o śmierci własnej matki, zapewniał o najniższych cenach i pełnej obsłudze. Gdy rodziny decydowały się na inną firmę pogrzebową, nastawienie diametralnie się zmieniało – utrudniano odbiór ciał, zmuszano do czekania po kilka godzin, a w skrajnych przypadkach pokazywano zwłoki, by zastraszyć.

Jak donosi Onet jeden z przedstawicieli zakładu pogrzebowego opisał tak sytuację, w której odebrał ciało z prosektorium:

„Otwieramy worek — siki. Normalnie nasikał na zwłoki, zapakował i nam przekazał. Jak mi moi pracownicy o tym powiedzieli, zadzwoniłem do niego, a on do mnie: «wy robicie usługi, to sobie umyjcie». To jest skur…”

Pracownicy szpitala potwierdzają, że takie traktowanie rodzin i firm pogrzebowych było standardem w prosektorium.

Nielegalne praktyki i nieoficjalny cennik

Według ustaleń Onetu, autorstwa Szymona Piegzy i Magdaleny Rigamonti, w prosektorium dochodziło do pobierania nieoficjalnych opłat za czynności związane ze zwłokami. Nieoficjalny cennik obejmował sto złotych za zgodę na wydanie ciała, od pięciuset złotych za przygotowanie i kosmetykę oraz tysiąc złotych i więcej za balsamację. Za polecenie konkretnego zakładu doliczano nawet półtora tysiąca złotych.

Jak podają media, w ciągu zaledwie dwóch miesięcy w zeszłym roku przez prosektorium przeszło ponad osiemdziesiąt ciał przygotowanych w ten sposób. Pieniądze trafiały poza oficjalny obieg, a zakłady pogrzebowe doliczały te koszty do rachunków rodzin. Dodatkowo Habowski organizował komercyjne szkolenia z balsamacji oraz wynajmował pomieszczenia prosektorium na sesje filmowe – wszystko z wykorzystaniem zasobów szpitala.

Zbezczeszczenie zmarłych i reakcja organów ścigania

Najbardziej szokujące są drastyczne zdjęcia rozczłonkowanych, poparzonych i postrzelonych ciał publikowane przez Habowskiego na Instagramie pod profilem balsamista, niektóre z hashtagiem prosektorium – jak ujawnił portal Zero.pl. Habowski nie tylko pokazywał ciała rodzinom, które odmawiały współpracy, ale też udostępniał je w internecie.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie podrobienia kart zgonu dwudziestu osób z użyciem pieczęci Habowskiego podczas jego urlopu oraz w sprawie zainstalowania podsłuchów w gabinecie prosektorium. Śledczy porównują mechanizm działania do afery łowców skór. Prawnicy podkreślają, że działania Habowskiego naruszały zakaz prowadzenia działalności pogrzebowej w placówkach medycznych oraz godność zmarłych i ich rodzin.

http://nczas.info/2026/07/01/makabryczne-zdjecia-na-instagramie-sikanie-na-zwloki-szokujace-doniesienia-z-prosektorium-szpitala-poludniowego-w-warszawie/

#szpitalpoludniowy #szpitale #patologia

13

Sommer: „Lekarze jak dzicz wpuszczona do marketu bez ochrony, wynoszą wszystko, co uda się im tylko złapać”x.com

Redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer skomentował kolejne doniesienia o gigantycznych zarobkach lekarzy z naszych pieniędzy. Skrytykował także postawę środowiska, którą porównał do „dziczy wpuszczonej do supermarketu bez ochrony”.

Sommer odniósł się do ogromnych zarobków lekarzy z naszych podatków, które wprowadzano rzekomo po to, by nie było, jak mówili lekarze, podatności na łapówki. W praktyce otrzymano efekt odwrotny od zamierzonego.

„Od lat piszę, że podwyższanie nierynkowych stawek, by nie było 'koniaczku i koperty’ zawsze prowadzi tylko do tego, że koperta będzie jeszcze grubsza, a koniaczek przynajmniej stuletni. Wyższe pensje dla urzędników czy lekarzy tylko zwiększają ich apetyty na łapówki, które też muszą być odpowiednio wyższe” – napisał na X Tomasz Sommer

Zdjęcie

http://x.com/1972tomek/status/2071906016178979086

Odniósł się też do wpisu użytkownika krzy.bocz., który zamieścił listę pokazującą, że lekarze zarabiali nawet ponad 300 tysięcy złotych miesięcznie.

„Najbogatsi lekarze w szpitalach wojewódzkich (czyli tylko część) w mazowieckim w 2025 r zarabiali nawet ponad 310 tys. miesięcznie. Czyli prawie 4 MILIONY rocznie! W jednym miejscu! Przy nich Kacprzyk to drobny cwaniaczek” – podkreślił internauta.

„Prawda o zarobkach lekarzy powoli wychodzi na jaw. Krucjatę w tej sprawie rozpocząłem rok temu. Kropla wydrążyła skałę” – skomentował Sommer.

Zdjęcie

Zdjęcie

http://x.com/1972tomek/status/2071986570626769025

Sommer mocno odniósł się też do mentalności polskich lekarzy, którzy dobrze wiedzą, że doją polskiego podatnika najbardziej na świecie. Postawił bardzo krytyczną ocenę dla ogółu środowiska.

„Wstyd powiedzieć, ale polscy lekarze zachowują się jak jakaś dzicz wpuszczona do supermarketu bez ochrony: wynoszą wszystko, co da się im tylko złapać. Tu potrzebna jest terapia moralna, choć jej skuteczność jest wątpliwa, bo u tych ludzi wszelkie zahamowania po prostu zniknęły” – stwierdził.

Zdjęcie

http://x.com/1972tomek/status/2071991106087076204

Kolejne szokujące zarobki wychodzą na jaw. To nie jest sprawa tylko jednego Dawida Kacprzyka z KO z warszawskiego szpitala. To sprawa całego środowiska. Tu warto przytoczyć wpis Michała Łenczyńskiego. Wskazał, że w woj. wielkopolskim 26 lekarzy zarabiało od 1 do 2 mln rocznie.

„Połowa z nich pracuje w Kaliszu. 2 tygodnie temu słyszeliśmy że Dawid Kacprzyk to jednostkowy przypadek. TAK dla jawności płac. TAK dla jawności WYDATKÓW publicznych z naszych podatków” – podkreślił Łenczyński.

Zdjęcie

http://x.com/BeautyMichal/status/2071994839776764354

http://nczas.info/2026/07/01/sommer-lekarze-jak-dzicz-wpuszczona-do-marketu-bez-ochrony-wynosza-wszystko-co-uda-sie-im-tylko-zlapac/

#lekarz #lekarze #szpital #szpitale #zarobki #patologia

15

Ekipy filmowe w prosektorium Szpitala Południowego i szkolenia na ciałach pacjentów. Ujawniono szokujące szczegółynczas.info

Na jaw wychodzą kolejne wątki afery w Warszawskim Szpitalu Południowym. Mimo prawnego zakazu w placówce miał być prowadzony biznes pogrzebowy, a szef prosektorium miał utrudniać odbieranie ciał zmarłych, jeśli rodzina chciała korzystać z usług innych niż zakładu należącego do jego wspólniczki z innej firmy. Ponadto miał też publikować w sieci zdjęcia rozczłonkowanych ciał.

Kolejny wątek w aferze w Warszawskim Szpitalu Południowym opisał, ponownie, portal Zero.pl, piórem Piotra Barejka, Patryka Słowika i Jakuba Styczyńskiego. Jak czytamy, po serii opublikowanych wcześniej na Zero.pl tekstów do redakcji zgłosiły się osoby, które podniosły wątek ciał zmarłych pacjentów placówki. Wśród nich miały znaleźć się rodziny oraz personel szpitala, a także przedstawiciele warszawskiej branży pogrzebowej.

„Z tych opowieści wyłania się obraz miejsca, w którym osoby chcące załatwić formalności tuż po śmierci swoich najbliższych były nagabywane do skorzystania z oferty konkretnego zakładu pogrzebowego.

Tymczasem, zgodnie z art. 13 ustawy o działalności leczniczej, w szpitalach zakazane jest świadczenie usług pogrzebowych oraz ich reklama. Wprowadzenie tego przepisu było odpowiedzią ustawodawcy na głośną sprawę «łowców skór» w łódzkim pogotowiu” – czytamy.

„Polecany” zakład pogrzebowy

Prosektorium w Warszawskim Szpitalu Południowym zarządza Artur Habowski, prezes firmy specjalizującej się w sprzedaży sprzętu dla branży funeralnej Pros-med. Połowę udziałów w spółce ma Habowski, a resztę Dominika Jaskuła, która do września 2025 r. była członkiem zarządu i współwłaścicielką zakładu pogrzebowego Sacrum.

W szpitalu miało dochodzić do nietypowych praktyk. Karty zgonu, których rodziny zmarłych potrzebują do załatwienia formalności, miały być wydawane w prosektorium – a nie jak w innych szpitalach np. w dziale statystki albo sekretariacie ordynatora.

Portal Zero.pl zebrał historie kilku osób, zaznaczając, że są one anonimowe, jednak rozmówcy w razie potrzeby potwierdzą je w prokuraturze.

– Kartę zgonu odebrałam w prosektorium. Gdy załatwiałam dokumenty i spytałam, co dalej, Habowski zaczął opowiadać, że jemu też niedawno mama zmarła i ma zakład pogrzebowy, z którego korzystał. Zachęcał, że to najlepsza opcja i nigdzie nie będzie taniej, oni wszystko załatwią, a ja nic nie będę musiała robić. Identyfikacja, dwa podpisy i mnie nie ma. Tak to brzmiało. Dał mi namiary, żebym zadzwoniła do zakładu, dał mi też numer do siebie, żebym dała znać, jakbym potrzebowała pomocy. Później dzwonili do mnie z tego zakładu, podali jakąś chorą cenę. Znalazłam więc inny zakład. Nie miałam pieniędzy, więc poszłam tam, gdzie było najtaniej – mówiła jedna z osób.

Później jednak sytuacja się zmieniła. – Kolejny raz zostałam wezwana na identyfikację. Wtedy Habowski już nie był miły i pomocny. To były dwie różne osoby – wspominała.

Jak dodała, przez godzinę czekała na korytarzu. – Zadzwonił do mnie, że muszę wejść z drugiej strony. Musiałam przejść obok trupów, po drodze minęłam kaplicę z ciałem przygotowanym na pożegnanie. Powiedział, że muszę zrobić identyfikację. Nie pytając się nawet, czy jestem gotowa, rozpiął worek i pokazał mi trupa. Zapytał: to pani mama? Jeśli tak, to dziękuję, do widzenia. To było na korytarzu, ten obraz do dziś mam przed oczami. Potem pojechaliśmy po odbiór ciała. Była umówiona godzina, ale staliśmy tam jakieś 40 minut. Wyszedł do nas pracownik i stwierdził, że musimy poczekać – dodała.

Inny rozmówca, którego bliska osoba zmarła w innym szpitalu i została przetransportowana do Szpitala Południowego, wprost przyznał, że „ma bardzo negatywne przeżycia związane z prosektorium tej lecznicy”.

– Okazało się, że jest jakiś regulamin, którego nigdzie nie widziałem, stanowiący, że termin odbioru zwłok należy umawiać z wyprzedzeniem jednego albo dwóch dni roboczych. Nie jest też wydawane ciało, jeżeli nie minęły trzy doby. Wynajęta przez nas firma pogrzebowa przyjechała specjalnie z Podlasia i w zasadzie mogli jedynie pocałować klamkę. Powiedzieli mi, że pierwszy raz spotkali się z takimi utrudnieniami ze strony prosektorium szpitala. Dopiero gdy podniosłem raban i zacząłem straszyć zgłoszeniem sprawy do rzecznika praw pacjenta, postanowiono ustąpić i wydać ciało – dodał.

Według kolejnej osoby, Habowski „usilnie namawiał rodziny pacjentów na usługi firmy Sacrum, w której wspólniczką była jego wspólniczka w Pros-med”. – Rodziny są też atakowane ofertą przygotowywania ciał w szpitalu – powiedział rozmówca.

Z kolei według jednego z pracowników Szpitala Południowego w Warszawie, wcześniej ciała zmarłych odbierały różne domy pogrzebowe. Wszystko zmieniło się, kiedy pojawiła się firma Sacrum. – Było wciskanie na siłę jednego zakładu. Rodziny się skarżyły, zakłady też, ale wszystkie skargi były zamiatane pod dywan. Habowski był chamski, utrudniał wydanie karty zgonu, dostawałem sygnały od zakładów, że kazał rodzinom czekać po dwie, trzy godziny. To był standard – stwierdził.

Inne biznesy w prosektorium

W sprawie pojawia się także inny wątek – pobocznych, prywatnych biznesów Habowskiego, które miał prowadzić w szpitalnym prosektorium. W kwietniu 2024 r. miał on oferować wynajem przestrzeni prosektorium szpitala, należącego do m. st. Warszawy, na lokację filmową.

„Cześć, posiadam lokacje jaka jest PROSEKTORIUM, służę pomocą jako konsultant z zakresu (sekcji zwłok, kryminalistyki, medycyna sądowej, balsamacji, przygotowania zmarłych, zakładów pogrzebowych i wszystkiego co pokrewne). Posiadam również wszystko co niezbędne np narzędzia odnawiani, balsamacji, specjalistyczne kosmetyki i cały sprzęt funeralny. Mam możliwość zorganizowania karawanów, trumien, urn i czego dusza zapragnie :D” – pisał w ogłoszeniu zamieszczonym na Facebooku w grupie „Lokacje Filmowe”.

Co więcej, z relacji jednej z internautek na portalu kliniki.pl wynika, że z tego ogłoszenia korzystano i to w godzinach odbierania kart zgonu. „Szczytem wszystkiego była sytuacja w prosektorium, kiedy w godzinach odbierania kart zgonu kręcony był tam serial i ekipa uciszała rozmawiające rodziny zmarłych !!!!!” – czytamy w komentarzu.

Ponadto z informacji zamieszczonych na profilu Habowskiego na stronie FilmPolski.pl wynika, że był konsultantem siedmiu seriali i filmów – w tym „Różyczki 2” z 2023 r. w reżyserii Jana Kidawy-Błońskiego, męża obecnej marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej z KO.

Z ustaleń portalu Zero.pl wynika też, że Habowski ma oferować w ramach prywatnej działalności szkolenia z zakresu przygotowywania i balsamacji zwłok, a niektóre z nich odbywają się na ciałach pacjentów Szpitala Południowego, na terenie placówki. Rodziny płacą za tę usługę, którą wykonują osoby dopiero uczące się takiej działalności. Bliscy zmarłych mieli nie wiedzieć o takim procederze.

Kontrowersyjna działalność

Kolejne kontrowersje narastają wokół profilu Habowskiego na Instagramie, na którym umieszcza zdjęcia rozczłonkowanych ludzkich ciał – m.in. ludzi spalonych, po ucięciu głowy, z ranami postrzałowymi. „Skąd zdjęcia rozczłonkowanych ludzkich ciał? Nie wiemy. Jeden z naszych rozmówców, związany ze Szpitalem Południowym, uważa, że mogą to być osoby, które znajdowały się w szpitalnym prosektorium” – czytamy.

Habowski ma także status osoby pokrzywdzonej w postępowaniu prokuratorskim dotyczącym podrobienia 20 kart zgonów w prosektorium między sierpniem a wrześniem 2025 r. Habowski miał odkryć, że dokumenty wystawiono przy użyciu jego pieczątki, mimo że nie było go wówczas w szpitalu. Złożył zawiadomienie, a 12 maja śledczy wszczęli dochodzenie.

http://nczas.info/2026/06/30/ekipy-filmowe-w-prosektorium-szpitala-poludniowego-i-szkolenia-na-cialach-pacjentow-ujawniono-szokujace-szczegoly/

#szpitalpoludniowy #szpitale #patologia

10

Tusk podważał jego wiarygodność. Po całodziennym przesłuchaniu Jędrzejewskiego prokuratura podejmuje działanianczas.info

Zdjęcie

Po przesłuchaniu widzimy konieczność dodatkowego zabezpieczenia dokumentacji medycznej i organizacyjnej z Warszawskiego Szpitala Południowego – powiedział po zakończeniu przesłuchania byłego ordynatora Szpitala Południowego Emila Jędrzejewskiego rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej prok. Piotr Antoni Skiba. Kilka dni temu premier Donald Tusk publicznie podważał wiarygodność Jędrzejewskiego.

Były ordynator chirurgii z Warszawskiego Szpitala Południowego Emil Jędrzejewski stawił się w poniedziałek wraz z pełnomocnikiem na przesłuchanie w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. To już drugie przesłuchanie lekarza w śledztwie dotyczącym tej placówki.

Przesłuchanie trwało cały dzień. Po przesłuchaniu prok. Skiba przekazał, że protokół przesłuchania liczy 29 stron.

– Biorąc pod uwagę te dodatkowe informacje, które dziś zostały przekazane prokuratorom, widzimy konieczność dodatkowego zabezpieczenia dokumentacji medycznej i dokumentacji organizacyjnej ze Szpitala Południowego. Lista świadków wydłuża się. Chodzi tu głównie o personel medyczny – wyjaśnił.

Podkreślił, że w oparciu o te dokumenty zaplanowano już rozpoczynające się w tym tygodniu przesłuchania w charakterze świadków, które będą się toczyć i w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, i w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym.

Przypomnijmy, że 24 czerwca premier Donald Tusk publicznie podważał wiarygodność Jędrzejewskiego, a jak widać prokuratorzy maja w tej kwestii inne zdanie.

„Wiarygodność pana Emila Jędrzejewskiego i jego sensacyjnych wypowiedzi po próbie przesłuchania go przez prokuraturę wydaje się być wątpliwa. Ze względu na wagę zarzutów instytucje do tego powołane sprawdzać będą wszystko do najdrobniejszego szczegółu. Odpowiedzialni za ewentualne nadużycia, zaniedbania lub pomówienia nie pozostaną bezkarni” – napisał Tusk na portalu X.

Czy premier państwa powinien zabierać głos i to w dodatku deprecjonujący ważnego świadka? Nie powinien, bo wywiera wpływ na śledczych. Ale mamy „uśmiechniętą praworządność” wiec wszystko jest możliwe.

Były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym Emil Jędrzejewski był już przesłuchiwany w warszawskiej prokuraturze okręgowej w zeszłą środę po informacjach, które we wtorek wieczorem przedstawił w wywiadzie w Kanale Zero. Stwierdził tam m.in., że na oddziale ratunkowym Szpitala Południowego procedury medyczne były wykonywane wadliwie. W wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów. Świadek w trakcie przesłuchania miał zakomunikować, że nie chce zeznawać bez udziału pełnomocnika, dlatego kolejny termin wyznaczono na 29 czerwca.

http://nczas.info/2026/06/29/tusk-podwazal-jego-wiarygodnosc-po-calodziennym-przesluchaniu-jedrzejewskiego-prokuratura-podejmuje-dzialania/

#szpitalpoludniowy #szpital #szpitale #lekarze #tusk #patologia

11

KACPRZYK TO KLASA NIŻSZA W ZAROBKACH, 2800pln/H to rozumiem!

Pokłosie i ilość wątków pobocznych związanych z aferą w warszawskim Szpitalu Południowym zwiększa się z każdym dniem. Wielkie kontrowersje wzbudza temat zarobków lekarzy. Odrzucając na bok populizm wielu środowisk to tak zwyczajnie po ludzku w dobie problemów z finansowaniem służby zdrowia w oczach obywateli to zwykły ,,skok na kasę''.

Niedawno na Kanale Zero pojawił się wątek koszalińskiego lekarza zarabiającego wg. rozmówcy 2800 zł na godzinę!

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1014114151352724

#lekarze #zarobki #patologia

5

„Biją, przywiązują do quada i ciągną po ziemi”. Media o ukraińskim pułku „Skała”kresy.pl

Ukraiński portal Babel opisał przypadki przemocy, upokarzania i zgonów w ośrodkach szkoleniowych 425. samodzielnego pułku szturmowego „Skała”. Według dziennikarki Kateryny Łyholad w ciągu pół roku w centrach szkoleniowych tej jednostki odnotowano 26 śmierci rekrutów, z których większość miała przebywać w pułku krócej niż miesiąc.

Ukraiński portal Babel opisał warunki panujące w ośrodkach szkoleniowych 425. samodzielnego pułku szturmowego „Skała”, jednej z największych jednostek szturmowych Sił Zbrojnych Ukrainy. Z relacji dziennikarki Kateryny Łyholad wynika, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy w centrach szkoleniowych pułku zmarło 26 rekrutów. Większość z nich miała przebywać w jednostce krócej niż miesiąc, a jako oficjalną przyczynę zgonów najczęściej wskazywano zapalenie płuc.

Babel podaje, że w styczniu 2026 roku do szpitala w Kropywnyckim trafił 35-letni Ołeksandr Semenow. Mężczyzna miał pobitą głowę, poranione dłonie, uszkodzony dół pleców oraz brudne i połamane palce. Według nagrania, które znalazło się w dyspozycji redakcji, Semenow mówił lekarzom, że uciekł z pułku „Skała”, gdzie miał być bity, przywiązywany do quada i ciągnięty po ziemi.

„Biją cię, przywiązują do quada i zaczynają ciągnąć po ziemi, aż się zetrzesz” – powiedział Semenow na nagraniu cytowanym przez Babel.

Fot. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

„Biją, przywiązują do quada i ciągną po ziemi”. Media o ukraińskim pułku „Skała”

24 June 2026|0 Komentarze|w bezpieczeństwo i obrona, Rosja, Ukraina, Wydarzenia |Przez Paweł Król

Ukraiński portal Babel opisał przypadki przemocy, upokarzania i zgonów w ośrodkach szkoleniowych 425. samodzielnego pułku szturmowego „Skała”. Według dziennikarki Kateryny Łyholad w ciągu pół roku w centrach szkoleniowych tej jednostki odnotowano 26 śmierci rekrutów, z których większość miała przebywać w pułku krócej niż miesiąc.

Ukraiński portal Babel opisał warunki panujące w ośrodkach szkoleniowych 425. samodzielnego pułku szturmowego „Skała”, jednej z największych jednostek szturmowych Sił Zbrojnych Ukrainy. Z relacji dziennikarki Kateryny Łyholad wynika, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy w centrach szkoleniowych pułku zmarło 26 rekrutów. Większość z nich miała przebywać w jednostce krócej niż miesiąc, a jako oficjalną przyczynę zgonów najczęściej wskazywano zapalenie płuc.

Babel podaje, że w styczniu 2026 roku do szpitala w Kropywnyckim trafił 35-letni Ołeksandr Semenow. Mężczyzna miał pobitą głowę, poranione dłonie, uszkodzony dół pleców oraz brudne i połamane palce. Według nagrania, które znalazło się w dyspozycji redakcji, Semenow mówił lekarzom, że uciekł z pułku „Skała”, gdzie miał być bity, przywiązywany do quada i ciągnięty po ziemi.

„Biją cię, przywiązują do quada i zaczynają ciągnąć po ziemi, aż się zetrzesz” – powiedział Semenow na nagraniu cytowanym przez Babel.

Mężczyzna twierdził też, że był świadkiem co najmniej dziewięciu samobójstw w jednostce. Wymienił okoliczności części z nich oraz podał nazwisko jednego ze zmarłych. Nagranie powstało 23 stycznia 2026 roku. Kilka dni później Semenow zmarł w szpitalu. Oficjalną przyczyną śmierci było zapalenie płuc.

Pułk „Skała” jest jedną z największych jednostek szturmowych na Ukrainie. Nieoficjalnie bywa określany jako „pułk Syrskiego”, ponieważ nie należy do żadnego korpusu i podlega bezpośrednio wyższemu dowództwu. Jednostka brała udział w walkach m.in. pod Iziumem, Sołedarem, Bachmutem, Awdijiwką, Wuhłedarem i Pokrowskiem. Babel zaznacza jednak, że mimo zasług bojowych pułk jest krytykowany przez część wojskowych, dziennikarzy i rodziny żołnierzy, a ze względu na doniesienia o stratach zyskał reputację „mięsnego”.

Dziennikarka portalu Babel przez prawie dwa miesiące analizowała zgony, relacje o przemocy i warunki szkolenia. Rozmawiała z ponad 30 świadkami, w tym krewnymi zmobilizowanych oraz żołnierzami, którzy uciekli z pułku lub nadal w nim służą. Większość rozmówców zgodziła się mówić anonimowo, ale przekazała redakcji dokumenty potwierdzające ich relacje.

Według świadków zmobilizowani trafiali najpierw do punktu dystrybucyjnego określanego nieformalnie jako „kurnik”. Mieścił się on w długim budynku przypominającym opuszczone gospodarstwo rolne. W środku urządzono prowizoryczne koszary bez okien, podzielone na sektory mieszkalne. Według osób, które przeszły przez to miejsce, jednocześnie mogło tam przebywać od tysiąca do 1200 ludzi.

Rozmówcy portalu twierdzą, że rekrutów po przybyciu rozbierano, przeszukiwano i zmuszano do wykonywania ćwiczeń. Część z nich miała być prowadzona do toalety pod eskortą uzbrojonych żołnierzy. Inni mówili o karach, izolatkach, pobiciach oraz traktowaniu zmobilizowanych „jak jeńców wojennych”.

Babel opisuje także relacje dotyczące ośrodków szkoleniowych w lesie. Według świadków rekruci mieszkali w namiotach lub ziemiankach, a teren wokół obozów miał być oznaczony tabliczkami „miny”. Część rozmówców twierdziła, że słyszała eksplozje i widziała ich skutki. Jeden z opisanych przypadków dotyczył Ołeksandra Isajewa, który według świadków miał stracić oko po eksplozji. Pułk potwierdził Babelowi, że mężczyzna był zmobilizowany do „Skały”, ale przedstawił inną wersję: podczas szkolenia 26 lutego 2026 roku miał zejść z wyznaczonej trasy i wejść na nieznane urządzenie wybuchowe. Według jednostki zmarł 15 marca w szpitalu z powodu niewydolności płucno-sercowej.

Przedstawiciele „Skały” zaprzeczają części zarzutów. Andrij Suraj, szef grupy współpracy cywilno-wojskowej pułku, powiedział Babelowi, że prowadzenie rekrutów do toalety pod bronią nie jest powszechną praktyką. Zapewnił też, że przemoc nie jest systemem, choć przyznał, że przypadki stosowania „niestandardowych metod” mogą występować.

Biuro wojskowego rzecznika praw kilkakrotnie kontrolowało poligony pułku. Według Rusłana Cyhankowa wykrywanie naruszeń na miejscu jest trudne, bo teren jest rozległy, ale skargi nadal są analizowane. Jednocześnie Biuro wskazało, że w sprawie jednego ze zmarłych, Witalija Saltana, stwierdzono problemy z opieką medyczną.

http://kresy.pl/wydarzenia/bija-przywiazuja-do-quada-i-ciagna-po-ziemi-media-o-ukrainskim-pulku-skala/

#ukraina #wojsko #patologia

6

CHYBA POŚWIĘCĄ KACPRZYKA - Błyskawiczna akcja prokuratury Żurka. Były pracownik Szpitala Południowego przesłuchany jeszcze dziśnczas.info

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał, że według jego informacji były pracownik Szpitala Południowego dr Emil Jędrzejewski ma zostać w środę przesłuchany. Chodzi o medyka, który miał informować prezydenta Warszawy o nieprawidłowościach w placówce, a w szczególności na SOR.

W reakcji na zarzuty ws. funkcjonowania Szpitala Południowego w Warszawie i udziału w nich Dawida Kacprzyka, które w Kanale Zero postawił były pracownik tej placówki dr Emil Jędrzejewski, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zadeklarował we wtorek, że zwróci się w środę z wnioskiem do prokuratora generalnego o pilne podjęcie stosownych czynności wyjaśniających.

Lekarz stwierdził m.in., że na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Południowego procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów. Z relacji lekarza wynika również, że w placówce miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.

O zapowiadany przez Trzaskowskiego wniosek został zapytany w środę w RMF24 minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek. Podkreślił on, że nie otrzymał jeszcze tego pisma, jednak „działania już są”.

Zaznaczył, że od rana jest „na gorącej linii” z prokuraturą i zapowiedział też spotkanie z prokurator nadzorującą śledztwo ws. Szpitala Południowego.

Poinformował również o rozpoczęciu „kwerendy” w prokuraturze. – Wszystkie sprawy, które dotyczyły zgonów w tym szpitalu, a trafiały do prokuratury, będą przeglądane raz jeszcze – podał Żurek. Podkreślił, że działania w tym zakresie będą kompleksowe, a sprawy nie można lekceważyć.

Dodał też, że widział fragmenty wypowiedzi lekarza. Jak powiedział, jeszcze przed wejściem do studia w środę rano dostał informację, że lekarz „będzie dzisiaj przesłuchiwany”.

– Chciałbym, żeby jak najszybciej zabezpieczyć wszystkie dowody, które wskaże lekarz, bo ta jego wypowiedź była bardzo ogólna. Nie mogliśmy z niej dopatrzeć się jakiegoś konkretnego zdarzenia, ale oczywiście zakładam, że to była reakcja w mediach – ocenił Żurek. Jego zdaniem, jak lekarz „siądzie przed prokuratorem, to będzie miał konkretne dowody, wskaże osoby i będzie można to zweryfikować”.

– Nam zależy na tym, żeby dotrzeć do prawdy. Nie chodzi o to, żeby tego lekarza w jakiś sposób zastraszać, tylko żeby powiedział jak najwięcej. Natomiast dziwię się, że była ta zmowa milczenia i dopiero teraz takie rzeczy wychodzą, natomiast na pewno prokuratura zrobi wszystko, żeby do spodu to wyjaśnić – podkreślił.

Do tej sprawy odniósł się również w środę minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

– Ciężar gatunkowy tego, co mówił dr Jędrzejewski jest tak duży, że musi to być wyjaśnione. Chodzi o życie, zdrowie ludzi. Chodzi o to, czy te nieprawidłowości w szpitalu dotyczyły tylko kwestii finansowych, jak myśleliśmy do wczoraj, czy sięgały głębiej – podkreślił w Polsat News.

Wywiad z Emilem Jędrzejewskim miał związek z publikacją portalu zero.pl z 15 czerwca, z której wynika, że Dawid Kacprzyk jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku w placówkach medycznych 1,6 mln zł. Z ustaleń dziennikarzy portalu wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

Dwa śledztwa

W sprawie Szpitala Południowego w poniedziałek wszczęto dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

Toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej. Dawid Kacprzyk w zeszły poniedziałek zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy – pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania. Prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala. Nową prezeską zarządu placówki została Aneta Gomółka-Siembora.

Trwają kontrole w szpitalach prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia.

Prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że prokuratura zbada, czy Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP.

W czwartek odbędą się dwie sesje rady Warszawy, na których radni wysłuchają informacji prezydenta miasta w sprawie sytuacji w Szpitalu Południowym.

Kacprzyk, według doniesień medialnych miał w ciągu zaledwie 125 dni wykazać 732 godziny świadczeń, pracując w Szpitalu Bródnowskim. Tylko w marcu miało to być ponad 290 godzin. Radni PiS sejmiku chcą zwołania w tej sprawie nadzwyczajnej sesji.

http://nczas.info/2026/06/24/blyskawiczna-akcja-prokuratury-zurka-byly-pracownik-szpitala-poludniowego-przesluchany-jeszcze-dzis/

#prokuratura #zurek #kacprzyk #szpital #lekarz #zarobki #patologia #koalicjaobywatelska #ko

14

„Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy”. Były ordynator w Szpitalu Południowym ujawnił szokujące kulisy [VIDEO]x.com

http://x.com/Rybitzky/status/2069495119187693639

http://x.com/OficjalneZero/status/2069523745429921891

http://x.com/OficjalneZero/status/2069485512616796190

http://x.com/OficjalneZero/status/2069486981822689284

http://x.com/OficjalneZero/status/2069514932643652034

http://x.com/OficjalneZero/status/2069510700544721368

„Zwrócę się jutro z wnioskiem do Prokuratora Generalnego o pilne podjęcie stosownych czynności wyjaśniających” – zapowiedział we wtorek wieczorem prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. To reakcja na zarzuty ws. funkcjonowania Szpitala Południowego w Warszawie, które w Kanale Zero postawił były pracownik tej placówki dr Emil Jędrzejewski.

„Wobec treści wywiadu udzielonego w dniu 23 czerwca 2026 r. przez dr Emilia Jędrzejewskiego w Kanale Zero redaktorowi Krzysztofowi Stanowskiemu dotyczącego rzekomych wydarzeń, które miały mieć miejsce w Warszawskim Szpitalu Południowym z udziałem dr Dawida Kacprzyka w okresie zatrudnienia w tym szpitalu obu wymienionych lekarzy zwrócę się jutro z wnioskiem do Prokuratora Generalnego o pilne podjęcie przez prokuraturę stosownych czynności wyjaśniających” – napisał Trzaskowski we wtorek późnym wieczorem na platformie X.

Dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym w Warszawwie, twierdzi m.in., że na SOR tej placówki procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które kończyły się nawet śmiercią pacjentów. Z relacji lekarza wynika również, że w placówce miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.

– Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. I to jest sedno całego zamieszania. Szczerze, tam te pieniądze się przelewają w różny sposób – mówił.

– Powiedział pan coś bardzo mocnego, coś co jutro będzie na czołówkach portali, że tam ginęli ludzie i zasugerował pan, że ginęli na skutek tego, że ten szpital był źle prowadzony, że powierzono życie ludzi młokosowi bez pojęcia – powiedział Krzysztof Stanowski.

– Tak – odparł lekarz.

– Ja muszę dopytać, ja wiem, że to już wybrzmiało, ale – no bo słowa mają znaczenie, pan jest inteligentną osobą, pan wie co to znaczy, co pan powiedział – pan powiedział, że Dawid Kacprzyk pana zdaniem odpowiada za to, że tam umierali ludzie – wtrącił dziennikarz.

– Tak – potwierdził lekarz.

– Czy może pan uargumentować to? – pytał prowadzący.

– Były wykonywane procedury, które były wykonywane w sposób wadliwy, to może złe słowo… – mówił chirurg.

– W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie – dodał.

Jak ujawnił, dochodziło do sytuacji, gdy pacjenci przyjęci na SOR umierali – nie dostając pomocy – a pracownicy oddziału „przypominali sobie” o nich po kilku godzinach, znajdując ich np. martwych w toalecie i wówczas wykonywali im tomografie.

Chirurg mówił też o dwóch „błędach przy intubacji”, wykonanej przez Kacprzyka, które miały skończyć się śmiercią pacjentów.

Dr Jędrzejewski przyznał też, że w Szpitalu Południowym istniał tzw. salonik VIP. – Ja w nim nigdy nie byłem (…). Tak, to zresztą Rafał Górski (wybitny neurochirurg – przyp. red.) powiedział wprost, jak to wyglądało – powiedział.

– Sala, w której początkowo przebywali pacjenci została zabrana pacjentom i przerobiona na pokój, salonik dla ważniejszych gości – wskazał Stanowski.

– No tak to się odbyło – potwierdził lekarz.

– Ten salonik VIP to nic. Jeśli kogoś przeniesie się z normalnego świata, do świata, który funkcjonował tam, mówię o moich doświadczeniach medycznych, to są to rzeczy nieprawdopodobne – ujawnił chirurg.

Jak wyjaśniał, spotkał tam m.in. pacjentów, którzy po zabiegu przez tydzień nie wychodzili do domu – podczas gdy w normalnych warunkach mogliby wyjść do domu już w nazajutrz po zabiegu. – Okazuje, że przyczyna była taka trywialna. Nie miał ich kto wypisać – relacjonował.

Dr Jędrzejewski opisał także pierwsze chwile po objęciu funkcji ordynatora oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym. – Trafiłem do miejsca, gdzie nie ma zespołu pielęgniarskiego. Nie ma zespołu – powiedział.

Mówił także o zarobkach chirurgów, których w Polsce jest za mało. – Za bycie, za to, że się jest, bierze się 40-50 tys. – wskazał.

„🚨 Dr Emil Jędrzejewski z zaciśniętym gardłem mówi o tym, że się boi i z tego, co można wywnioskować z kontekstu, zupełnie nie chodzi mu o konsekwencje prawne” – napisał Kanał Zero.

Wywiad z Jędrzejewskim miał związek z publikacją portalu zero.pl z 15 czerwca, w której m.in. przywołano treść oświadczenia majątkowego Kacprzyka. Wynikało z niego, że w trakcie specjalizacji zarobił w ub. r. 1,6 mln zł, a na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki.

http://nczas.info/2026/06/24/tam-gina-ludzie-bo-ktos-sie-uczy-byly-ordynator-w-szpitalu-poludniowym-ujawnil-szokujace-kulisy-video/

#szpital #szpitalpolusniowy #patologia #ko #trzaskowski #koalicjaobywatelska

8

Kolejny lekarz milioner. 4,3 mln zł w rok w czasie Wielkiej Histerii za szprycowanie, potem znowu ponad milion na roknczas.info

Zdjęcie

Radny z Zielonej Góry i lekarz pogotowia Robert Górski w 2021 roku zarobił ponad 4,3 mln zł z tytułu prowadzenia punktu szprycowania na koronkę. Dwa lata po Wielkiej Histerii jego dochody wyniosły około 6 mln zł. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” przekonuje, że wielkie kwoty to efekt „wyczerpującej pracy”.

GW podało, że 37-letni Robert Górski od 2020 roku jest specjalistą medycyny ratunkowej. Pracuje w zielonogórskim pogotowiu.

Prowadzi także prywatną praktykę w formie jednoosobowej działalności gospodarczej. Jego dochody w 2021 roku przekroczyły 4,3 mln zł. W kolejnym roku zarobił 1,6 mln zł, a w ostatnich latach dochód roczny przekracza milion zł.

Jak przekonuje radny-lekarz, na te kwoty złożyła się „intensywna praca”.

– Niczego nie ukradłem, ciężko pracowałem – powiedział GW Górski i zapewnił, że za cały dochód odprowadził haracz dla państwa oraz pozytywnie przeszedł kontrole NFZ i fiskusa.

Lekarz podpisał umowę z NFZ i otworzył punkt szprycowania na koronkę. Z danych NFZ z 2021 roku wynika, że wykonano ponad 56 tys. ukłuć, co średnio daje 150 osób dziennie.

– Szczepiłem od rana do nocy – przekonywał i dodał, że pracował ponad 300 godz. miesięcznie, łącząc szprycowanie z dyżurami w pogotowiu, weekendami i nocnymi zmianami.

Twierdził też, że to przedstawiciele NFZ prosili go o masowe szprycowanie mieszkańców, a przede wszystkim nauczycieli.

– Nikt poza mną nie chciał tego zrobić. Trzeba było zaszczepić sporą liczbę osób, w krótkim terminie – przekonywał lekarz-radny.

NFZ inaczej przedstawia sprawę. Joanna Branicka, rzecznik lubuskiego oddziału NFZ przekazała, że w grudniu 2020 roku ogłoszono otwarty nabór dla podmiotów leczniczych. Wystarczyło wypełnić formularz i spełnić odpowiednie formalne wymogi.

Na szczeblu lokalnym działalność lekarza-radnego wywołuje już wątpliwości. W rozmowie z GW Dariusz Legutowski z KO podkreśla, że punkt szprycowania Górskiego funkcjonował na majątku miasta. Poseł KO Elżbieta Polak powiedziała z kolei, że w trakcie Wielkiej Histerii zwanej „pandemią” obowiązywały rzekomo zasady oszczędności i transparentności. Dodała, że należy zbadać dokładnie sprawę pod kątem weryfikacji czasu pracy lekarza i korzystania z gruntów miasta.

– Zarobki lekarzy wymknęły się spod kontroli, a tak być nie musiało – oceniła poseł Polak z KO i zaapelowała o natychmiastowe wprowadzenie narzędzi IT do kontroli czasu pracy i wynagrodzeń lekarzy w szpitalach.

Robert Górski to radny z komitetu byłego prezydenta Zielonej Góry Janusza Kubickiego. Ten przez lata współpracował z politykami PiS.

W 2019 roku lekarz oficjalnie poparł Łukasza Mejzę w wyborach do Sejmu, nazywając go „przyjacielem”.

http://nczas.info/2026/06/23/kolejny-lekarz-milioner-43-mln-zl-w-rok-w-czasie-wielkiej-histerii-za-szprycowanie-potem-znowu-ponad-milion-na-rok/

#lekarz #lekarze #zarobki #patologia #szczepienia

17

Jeżeli Trzaskowski będzie się wypierał odpowiedzialności za patologię w szpitalu południowym w Warszawie, to warto przypomnieć, jak rok temu chwalił się, że to ON OSOBIŚCIE zarządza szpitalami, a szpital południowy sam wybudował od podstaw.

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1952113722155637

#patologia #nepotyzm #trzaskowski #szpital #ko #koalicjaobywatelska #usmiechnietakoalicja

22

Dlaczego wulgarne babska wylansowano na idolki Polek?nacjonalista.pl

Zdjęcie

Swoim fankom doradzają: „Jak Ci cipki nie wyliże, no to przestań mu gotować”, po czym wprost przyznają, że chcą „bogatego kutasa”. Autorki tych wulgarnych tekstów to Fagata i Natalisa, wypromowane w przestrzeni publicznej jako raperki. Czy spotyka je ostracyzm za demoralizowanie nieletnich? Nic bardziej mylnego. Zostały sowiecie nagrodzone.

Lista promowanych w Polsce patologicznych dewiantek jest znacznie dłuższa. Popularyzują one agresję, wulgarność, przekleństwa, goliznę, monetyzację seksualności, awantury, mordobicie, pornografię. W nagrodę zapraszane są na wywiady, do programów telewizyjnych, na branżowe wydarzenia w show-biznesie i do reklam.

Często karykaturalne, porobione przez chirurgów plastycznych, wytatuowane, z silikonem w piersiach, ustami napompowanymi botoksem i rzęsami w kształcie miotły. Promują życie polegające na zdobywaniu atencji w internecie, za co zgarniają gruby hajs. Z sondaży wynika, że wiele polskich nastolatek chce pójść w ich ślady.

SEKSUALNOŚĆ NA SPRZEDAŻ

Fagata (Agata Fąk) zaczynała jako influencerka, napędzająca zasięgi na konfliktach (za co zgarniała kontrakty reklamowe) oraz zawodniczka freak fightów, gdzie promowana jest przemoc jako rozrywka. Uzyskaną popularność wykorzystała do wkroczenia na platformę OnlyFans, gdzie sprzedaje swoje nagie ciało. Zarobkami chwali się publicznie – w jej wypowiedzi wynika, że po pierwszym miesiącu obecności na „niebieskiej platformie” zgarnęła jakieś 220 tysięcy złotych.

W wypromowaniu patusiary pomogli m.in. Kuba Wojewódzki, zapraszając do swojego programu w TVN (Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji godzi się na to?) czy Dawid Swakowski, autor popularnego podcastu „Żurnalista”, który na swoim kanale gościł także Karola Nawrockiego, Grzegorza Brauna czy Wojciecha Cejrowskiego. Powinno dawać do myślenia, prawda?

Fagata i Natalisa w jednej ze swoich piosenek rapują słowami: „Ej, kutas jest dobry, jak mi od niego odpierdala / Cipka za dobra, żebym każdemu udostępniała / Jesteś fajna suka, to kolejka typów będzie stała / Mówię na swoim przykładzie, mam z czego wybierać mała”. W swoim najsłynniejszym utworze „Fiu, fiu” obwieszczają: „Jestem serio złą suką, ze mną przelot pierwsza klasa / Tak dobrze mnie wyruchał, że się prawie zakochałam”.

Druga z raperek dostała zaproszenie do trzeciej edycji programu TVN „Królowa przetrwania”. Dowiedziałam się o tym przypadkiem, gdyż jako użytkowniczka mediów społecznościowych zostałam zbombardowana nachalnymi rolkami z tego prymitywnego reality-show, choć nigdy nie zaobserwowałam profilu programu.

Influencerka Natalisa (Natalia Sadowska) paradowała przed obiektywem pokazując półnagie pośladki, chwaliła się wibratorem, który zabrała do dżungli czy opowiadała o swojej biseksualności. Program jest przeznaczony dla widzów od 16. roku życia, jednak fragmenty z kontrowersyjnymi wypowiedziami wyświetlają się na Facebooku czy Instagramie nie pytając o wiek użytkowników.

Wulgarne prostaczki rapujące o „cipach” i „kutasach” przypadły do gustu wieloletniemu reprezentantowi Polski w piłce nożnej. Wojciech Szczęsny zaprosił raperski duet na huczną imprezę z okazji 10. rocznicy swojego ślubu, którą zorganizował w Muzeum Historii Polski w Warszawie. Zdjęcia z wydarzenia szeroko obiegły Internet, zapewniając Fagacie i Natalisie dodatkową popularność.

TRIUMF ANTYWARTOŚCI

Najnowszą edycję „Królowej przetrwania” wygrała Dominika Rybak – influencerka, której rozpoznawalność podbiły bijatyki się na ringu za pieniądze. 23-latka jest wręcz uwielbiana przez internautki, o czym świadczy ogrom komentarzy w sieci wychwalających swoją idolkę. Wielbicielki zachwycają się tym, że jest „bezpośrednia” i „naturalna”.

Z dziennikarskiego obowiązku przejrzałam profil Rybak na Instagramie. Kobieta ma ciało gęsto pokryte tatuażami i sztuczne usta, trudno więc pojąć, o jakiej naturalności piszą jej fanki. Nowa idolka młodych Polek buduje zdania wtrącając nieustannie: kurwa, dupa, zajebiście, wpierdol, gówno, napierdalać, chuj etc. W nagrodę dostaje liczne kontrakty reklamowe. Współpracuje głównie z markami związanymi z modą, kosmetykami, suplementami, sportem i stylem życia.

Z fragmentów nagrań „Królowej przetrwania” zalewających social-media wynika, że Rybak była w programie agresywna, wulgarna, oszukiwała w konkrecjach i brała udział w linczu na jednej z uczestniczek. Opłaciło się – zgarnęła kasę za wygraną, została nową gwiazdą TVN-u, udziela wywiadów, bryluje na ściankach i gości w telewizji śniadaniowej.

Flagowy reality show TVN zaprasza popularne influencerki, które najczęściej promują patologię. Dla przykładu, w pierwszej edycji programu uczestniczyła Marta Linkiewicz. Rozgłos zdobyła w 2015 roku. Jako nastolatka poszła z koleżanką na koncert amerykańskich reperów z grupy Rae Sremmurd, a następnie chwaliła się w mediach społecznościowych, że uprawiała z nimi seks grupowy. „Z tym się jebałam, a temu ciągnęłam” – wyznała przyszła celebrytka.

W drugiej edycji „Królowej przetrwania” wystąpiła m.in. Marianna Schreiber, była żona polityka PiS Łukasza Schreibera. To właśnie stacja TVN w dużej mierze przyczyniła się do jej zaistnienia w show-biznesie – najpierw umożliwiając jej udział w programie „Top Model”, a następnie dwukrotnie zapraszając ją na kanapę do programu Kuby Wojewódzkiego.

Kobieta buduje swój kontent na epatowaniu seksualnością, romansach, regularnych pyskówkach, publicznym praniu brudów, wyzwiskach, biciu innych kobiet we freak fightach oraz nieustannym prowokowaniu. Najwięcej kontrowersji budzi fakt, że deklaruje publicznie przywiązanie do tradycyjnych i chrześcijańskich wartości, podczas gdy w praktyce totalnie im zaprzecza.

Do promowania zakłamanej atencjuszki przyczyniła się także Monika Jaruzelska, zapraszając ją dwukrotnie na wywiad. Dziennikarka podejmowała z Marianną Schreiber tak „ambitne” tematy jak operacja powiększenia piersi w tureckiej klinice czy relacje z facetami. Innym razem do promocji Schreiber przyczyniał się Krzysztof Stanowski, również zapraszając ją na wywiady.

Marianna Schreiber dostała też własne programy – najpierw w „Super Ekspresie”, a następnie w internetowej telewizji wPolsce24, blisko związanej z partią polityczną Prawo i Sprawiedliwość.

CEL DEPRAWACJI

Pod koniec 2025 roku Fundacja Inspiring Girls Polska opublikowała wyniki badania „Młodzi i przyszłość. Aspiracje edukacyjne i zawodowe dziewczyn i chłopców w Polsce”. Raport oparto na badaniu ilościowo-jakościowym przeprowadzonym w okresie 13 czerwca–22 sierpnia 2025 r. na próbie 600 dzieci w wieku 11–17 lat, dobranej tak, by była reprezentatywna pod względem płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania.

Wśród respondentek, zwłaszcza w grupie 15–17 lat, influencerka/youtuberka znajduje się wśród najczęściej wskazywanych wymarzonych zawodów. Uważam, że do zaniżenia ambicji młodych Polek przyczyniły się nie tylko wyżej wymienione patocelebrytki – i cała rzesza im podobnych – ale także każdy kto je wypromował w swoich programach. Jest to celowa i metodyczna robota.

Niestety nie zauważam stanowczego sprzeciwu. Co gorsza, z każdym kolejnym dniem wyłaniają się kolejne szokujące zachowania idolek dzisiejszych nastolatek. Dla przykładu, na epatowanie wulgarnością postawiła wylansowana na gwiazdę młodego pokolenia Helena Englert, córka aktorskiej party Beaty Ścibakówny i Jana Englerta, wieloletniego dyrektora artystyczna Teatru Narodowego w Warszawie.

Duma swoich rodziców, po wystąpieniu w kilku filmach i serialach, zaczęła budować karierę influencerki, a następnie zajęła się śpiewaniem. Oto słowa jednej z jej piosenek: „Raz, dwa, trzy, cztery / Wypierdalaj! Milcz! Wystarczy, nie słucham / Milcz, kurwa, nie krzycz mi do ucha”. Jej muzyczną twórczość podbijają obsceniczne i wyuzdane teledyski.

Wyżej wymienione kobiety za swoją deprawującą aktywność dostają profity: programy w telewizji, zaproszenia na liczne wywiady i popularne wydarzenia, kontrakty reklamowe. Ja w tym samym czasie za moją dziennikarską aktywność doświadczam wykluczenia – między innymi kilka lat temu straciłam pracę w archiwum telewizji.

Kolejnym przykładem jest spektakularne wyrzucenie mnie (jako autorki książki „Holokaust Palestyńczyków”) wraz z wydawnictwem 3DOM z Targów Wydawców Katolickich. Podeszła do nas, w asyście ochrony, pracownica administracji Zamku Królewskiego w Warszawie i kazała się wynosić, bo nie podobały się jej nasze książki. Najbardziej rozwścieczyło ją to, że w ofercie mieliśmy „Protokoły Mędrców Syjonu”.

Według oficjalnej narracji wspomniana publikacja z początku XX wieku jest falsyfikatem. Sęk w tym, że zawiera ona plan działania, który realizuje się na naszych oczach. Zgodnie z wytycznymi zapisanymi w „Protokołach”, w celu podporządkowania narodów należało przejąć między innymi kontrolę nad mediami i kulturą, aby wpływać na społeczeństwo. Szeroko pojęta „rozrywka” ma kształtować postawy, a szczególnie młodzież, będącą elementem „podatnym” na taki wpływ.

Dlaczego to robią i jaki jest ich cel? Prowadzą wobec nas bezwzględną wojnę napastniczą, którą jako naród polski zdecydowanie przegrywamy. Daliśmy się podejść, bo nie zrozumieliśmy w porę, że wojen nie prowadzi się jedynie z użyciem bomb i czołgów. Wrogowie Polski walczą z nami realizując zasadę wyrażoną w powiedzeniu: „Jeśli chcesz zniszczyć naród, zepsuj jego kobiety”.

http://www.nacjonalista.pl/2026/06/14/agnieszka-piwar-dlaczego-wulgarne-babska-wylansowano-na-idolki-polek/

#patusy #celebryci #kobiety #lewactwo #patologia

15

Ewa Zajączkowska

Trzymajcie mnie❗ Ochrona zdrowia upada, tymczasem Ministerstwo Obrony daje 900 tysięcy TVP za transmisję uroczystości, Ministerstwo Energii sypie 800 tysięcy TVN-owi za emisję klipów, a Ministerstwo Zdrowia przeznacza 320 tysięcy na marketing w TVN-owskim "Top Model"❗ 🤯

Wy tam ludzie wstydu nie macie?! Czy koryto już wam tak mózgi przeżarło, że w głowach nic poza pustką i tylko ślepy pęd za mamoną?

Nawet KRRiT wyraziła oburzenie kasą od MON dla TVP za coś, czym media publiczne zajmują się w ramach ustawowych obowiązków i podkreśliła, że "jeszcze nigdy rząd nie płacił za transmisję uroczystości państwowych." Myślę, że produkcji TOP MODEL też jeszcze nigdy nie sponsorowało żadne ministerstwo 🙃 I za to wszystko płacą zwykli Polacy!

Jak to jest, że w ochronie zdrowia tnie się środki na badania, odwołuje zabiegi ratujące życie, w Instytucie Psychiatrii i Neurologii nie ma pieniędzy na papier toaletowy i mydło, w Bytomiu personel medyczny sam musi się zrzucać 2200 złotych na serwis aparatu do chirurgii, a zarazem nie ma problemów, by pompować pieniądze na rzecz TVP i TVN?!

Przecież sama TVP dostaje co roku dodatkowe miliardy z budżetu i jeszcze mało? I czy to przypadkiem nie miało iść na onkologię, zakłamana Koalicjo Obywatelska?

Powiedziałabym, że staliście się memem, gdyby nie to, że tu chodzi o zdrowie i życie ludzi. Sypiecie kasą swoim służalczym mediom, by siały propagandę rządową i zamiatały pod dywan afery i zaniedbania, a w tym czasie doicie państwo ile wlezie, na każdym kroku. Wasza patowładza nadaje się tylko na śmietnik historii.

Zdjęcie

http://www.facebook.com/photo/?fbid=1509590260530562&set=a.647274536762143

#tvn #tusk #usmiechnietakoalicja #patologia

15

Czas z tym skończyć!

Polskie firmy i konsumenci dopłacają co roku ponad 20 miliardów złotych netto do systemu ETS.

Ponad połowa Polaków chce ograniczyć system ETS nawet za cenę utraty unijnych funduszy.

Rozwiązanie jest proste: pełne wyjście systemu z ETS.

http://www.facebook.com/reel/2007282776526151

#patologia #ets #eurokolchoz

14

🚨 100 000 zł długu i dalej zajmują mieszkanie? Wysoka pod Wrocławiem 🛑

Duże, ponad 80 m².

Para lokatorów.

I dług, który dobił już do około 100 000 zł.

Mieli się wyprowadzić już wcześniej…

Ale wciąż tam są.

Zamiast konkretów - emocje.

Zamiast działania - zasłanianie się dzieckiem.

To schemat, który widzimy aż za często: przeciąganie, granie na czas i liczenie, że właściciel w końcu odpuści.

Nie odpuściliśmy.

➡️ Po rozmowach padła deklaracja: wyprowadzka do 10 maja.

Czy tym razem dotrzymają słowa? Tego nie zakładamy - to zweryfikuje rzeczywistość.

Jedno jest pewne: wrócimy tu i pokażemy finał tej historii.

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1609209067023098

#najemnicy #patologia #wynajem

9

Hodowla ludzi dla organów? Kontrowersyjny projekt z Doliny Krzemowej dzieli (?) "naukowców".lubimyczytac.pl

Doskonała powieść dystopijna, podejmująca głośny obecnie temat : klonowania. Samotny bohater, eksżołnierz i ekspolicjant Jack Randal ucieka od rzeczywistości stechnicyzowanego świata. Udaje się na Farmę, gdzie ma się opiekować zmieniakami - klonami żyjących ludzi. Próbując je ocalić, Jack rzuca wyzwanie wszechmocnej organizacji i staje do walki o życie i godność.

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/69547/zmieniaki

Taką książkę przed kilkoma laty przeczytałem. I co? minął jakiś czas, a tu Rzeczpospolita z takim artykułem wyjeżdża.

Zapraszam do przeczytania. Wariatów, którzy dla piniędzy zrobią wszystko nie brakuje.

Ludzkie ciała, będące w praktyce „spersonalizowanymi magazynami" narządów, to jeden z pomysłów, który w Dolinie Krzemowej budzi tyleż odrazy, co i nadziei. Pomysłodawcy mówią o przełomie w tzw. medycynie długowieczności i setkach miliardów dolarów na horyzoncie, zaś etycy nie mają wątpliwości, że tworzenie istot zredukowanych wyłącznie do roli biologicznych części zamiennych byłoby upadkiem człowieczeństwa. Czy najbogatszych to powstrzyma w wyścigu o nieśmiertelność?

Całość tutaj:

http://cyfrowa.rp.pl/technologie/art44090071-hodowla-ludzi-bez-mozgow-na-organy-kontrowersyjny-projekt-z-doliny-krzemowej

#biologa #genetyka #patologia #nauka #pieniądze

11

KURWA, NIE WIERZĘ.... Na to idą nasze pieniądze. Jaś Kapela zaprezentował piosenkę za pieniądze z Ministerstwa Kulturyx.com

http://x.com/JasKapela/status/2038185816342560868

Zdjęcie

W naszym nieszczęśliwym kraju niewiele się ostatnio zmienia. Zmieniają się tylko mordy nienażartych świń przy korycie. Poza tym jest coraz głupiej, a kiedy myślisz, że to już jest dno głupoty, to wyskakuje Jaś Kapela opłacany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego i pokazuje TO.

Już od dłuższego czasy wiadomo, że znany lewicowy pajac Jaś Kapela jest finansowany z Ministerstwa Kultury. Otrzymał jak sam twierdzi około 60 000 zł na napisanie piosenek, rzekomo do musicalu o aborcji.

Ta złodziejska konstrukcja jest już tak idiotyczna, że ciężko uwierzyć, że ktoś w ministerstwie to podpisał, ale Kapela postanowił zaprezentować jeden z swoich „utworów” i przebił sprawnym ciosem dno bezdennej głupoty.

Nie będziemy cytować utworu, który napisał Kapela, bo szkoda internetu. Kto chce może go poniżej odsłuchać na własne ryzyko.

http://nczas.info/2026/03/29/na-to-ida-nasze-pieniadze-jas-kapela-zaprzentowal-piosenke-za-pieniadze-z-ministerstwa-kultury/

JEDEN TAG PRZYCHODZI MI DO GŁOWY #patologia

20

Łowiczanie – barwna kultura Księżaków z serca Mazowsza

Łowiczanie, nazywani także **Księżakami łowickimi**, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych grup etnograficznych w Polsce. Zamieszkują historyczny region dawnego Księstwa Łowickiego na Mazowszu, w okolicach miasta Łowicz i Skierniewic. Ich kultura ludowa wyróżnia się niezwykle barwnymi strojami, charakterystycznym rękodziełem oraz własną gwarą.

Kolorowe stroje i słynne wycinanki

Najbardziej znanym symbolem kultury łowickiej są **pasiaste stroje ludowe**, zwane potocznie *pasiakami łowickimi*. Wyróżniają je intensywne, wielobarwne pasy – najczęściej czerwone, pomarańczowe, zielone i niebieskie – które pojawiły się w obecnej formie w XIX wieku. Strój kobiecy składa się m.in. z haftowanej koszuli, gorsetu, szerokiej spódnicy w pasy oraz bogato zdobionego czepca lub wianka. Mężczyźni nosili białe spodnie, haftowane koszule i kamizelki. ([agpixart.com][1])

Równie charakterystycznym elementem lokalnej sztuki są wycinanki łowickie – kolorowe papierowe dekoracje przedstawiające rośliny, koguty, ptaki czy symetryczne ornamenty. Najpopularniejsze formy to:

gwiozdy – okrągłe, wielowarstwowe kompozycje,

kodry – prostokątne sceny z życia wsi lub motywy roślinne.

Wycinanki zdobiły dawniej ściany chłopskich domów, szczególnie podczas świąt i ważnych uroczystości.

„Kolorowa stolica polskiej wsi”

W latach 30. XX wieku amerykański reporter Maynard Owen Williams w artykule dla National Geographic nazwał Łowicz **„kolorową stolicą polskiej wsi”**. Określenie to nawiązywało do niezwykle barwnego folkloru regionu i jego unikatowej sztuki ludowej. ([Polenreisen][2])

Do dziś jednym z najbardziej widowiskowych wydarzeń w regionie jest **procesja Bożego Ciała w Łowiczu**. Mieszkańcy maszerują wtedy w pełnych strojach ludowych, a ulice pokryte są płatkami kwiatów. Procesja zatrzymuje się przy czterech ołtarzach symbolizujących Ewangelie, co tworzy niezwykle kolorowy i uroczysty spektakl religijno-kulturowy. ([agpixart.com][1])

Krótki epizod z historii: czasy potopu

Region łowicki był także świadkiem wydarzeń historycznych. W czasie potopu szwedzkiego w XVII wieku okoliczne tereny były areną walk między wojskami Rzeczypospolitej a armią szwedzką. Jednym z dowódców polskich był **Stefan Czarniecki**, który prowadził działania przeciwko Szwedom w centralnej Polsce, stosując szybkie, wyniszczające ataki na oddziały okupacyjne. Walki te stały się częścią szerszej kampanii, która ostatecznie doprowadziła do wyparcia najeźdźców z kraju.

Gwara i ludowe powiedzonka

Księżacy posługiwali się charakterystyczną gwarą łowicką, która zachowała wiele archaicznych form języka polskiego. W ludowych powiedzeniach często pojawia się humor, nostalgia i lekkie narzekanie na zmieniające się czasy.

Przykład autentycznego powiedzonka w gwarze łowickiej:

> „Downi to beło lepij – i ludzie pobożni, i robota śwarno szła, a tero ino każdy sie śpiycho i czasu nima.”

Tłumaczenie:

„Dawniej było lepiej – ludzie byli bardziej pobożni, praca szła porządnie, a teraz każdy tylko się spieszy i nie ma czasu.”

Dziedzictwo żywe do dziś

Choć współczesny Łowicz jest nowoczesnym miastem, tradycja Księżaków nadal jest żywa. Działa tu muzeum regionalne, organizowane są festiwale folkloru, warsztaty wycinanek i pokazy tradycyjnych strojów. Dzięki temu barwna kultura regionu pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli polskiej sztuki ludowej.

[1]: http://agpixart.com/destinations/europe/poland/lowicz/?utm_source=chatgpt.com "Lowicz - AgPixART"

[2]: http://www.polenreisen-nuernberg.de/2023/08/19/das-lowicz-museum-in-der-farbenfrohen-polnischen-kleinstadt/?utm_source=chatgpt.com "Das Łowicz-Museum in der farbenfrohen polnischen Kleinstadt - Polenreisen"

#patologia #polska #tradycja

6