#NSFW / Treść ukryta

6

U mniemców też wracają lata 90.np.przestepczośc w pociągach z użyciem noża wzrosła o 200%.To jest przykład z PL, niestety policja bo ma czasu na kozojebców z czeczenii bo ściga rencistów za wpisy na tłicie o Owsiku.

#patologia #czeczenia #sloleczenstwo

Źródło http://x.com/szachmad/status/1881757912348897730

13

Bezpłodny mężczyzna musi płacić alimenty na dzieci rozpustnej żonynczas.info

W programie „Państwo w Państwie” przedstawiono historię pana Andrzeja. Choć jest bezpłodny, a jego żona urodziła trójkę dzieci poczętych w wyniku zdrady, to on musi płacić alimenty na dziecko. Ponadto kobieta zgarnęła jego majątek, a prokuratura uważa, że wszystko jest zgodnie z prawem.

Pan Andrzej niegdyś się ożenił. Jego wybranka wiedziała, że jest bezpłodny.

Tymczasem pewnego dnia zadzwoniła do niego. Poinformowała go, że jest w ciąży.

– Ona mnie zdradziła. Byłem strasznie rozgoryczony, wściekły. Ja się z tym do końca nie pogodziłem. Bardzo długo z tym walczyłem, ale jak się dziecko urodziło, pokochałem je jak najbardziej. To jest małe dziecko, to nie sposób nie pokochać – powiedział pan Andrzej.

Jak się okazało, jego żona była wybitnie niewierna. Po trzech latach ponownie zaszła w ciążę z innym mężczyzną.

Ponadto ciąża była bliźniacza. Kobieta była więc matką trójki dzieci.

Andrzejowi ciężko było się pozbierać po godnej potępienia postawie niewiernej żony. W programie „Państwo w Państwie” wyznał, że po drugim przypadku podjął próbę samobójczą.

Przez miesiąc musiał leżeć w szpitalu. Jednak to nie był koniec jego problemów, ponieważ puszczalska żona wniosła pozew o rozwód. Zażądała też od zdradzanego męża 2 tys. zł alimentów na bękarty.

Pan Andrzej złożył sprawę do sądu o zaprzeczenie ojcostwa. Jednak decyzja była absurdalna.

– Prokurator doszedł do wniosku, że ze względu na dobro małoletnich dzieci, w tej sytuacji, w której nie można było ustalić biologicznego ojca, uznał, że wniesienie powództwa (o zaprzeczenie ojcostwa – red.) było niezasadne – powiedział Patryk Wegner z Prokuratury Rejonowej w Lęborku.

„Aby złożyć wniosek do sądu o zaprzeczenie ojcostwa musiałby zostać spełniony jeden warunek. Jest nim wskazanie biologicznego ojca bądź ojców dzieci. Jednak ich matka nie jest w stanie tego zrobić, tłumacząc, że ich po prostu nie zna” – podaje Polsat News.

Niewierna żona solidnie też wyzyskała majątkowo pokrzywdzonego męża, choć trochę na jego życzenie. Pan Andrzej w 2018 roku otrzymał w ramach darowizny siedem działek budowlanych.

„Aby ratować swoje małżeństwo przepisał grunty na współwłasność małżonki. Dodatkowo, gdy trzy działki pana Andrzeja zostały sprzedane, przekazał żonie całą kwotę ze sprzedaży. Tuż po otrzymaniu pieniędzy, kobieta podjęła decyzję o zakończeniu związku” – czytamy.

W jaki sposób przepisanie własności miałoby uratować małżeństwo – nie mamy pojęcia. Natomiast tego typu sytuacje są absurdalne i szkodliwe. Z powodu absurdalnego prawa – bo przecież ewidentna jest wina żony i w normalnym kraju mąż nie tylko nie powinien niczego jej płacić, ale to on powinien otrzymywać jakąś formę odszkodowania od niewiernej kobiety – mogą rosnąć lewackie i wypaczone idee dotyczące relacji damsko-męskich, z których nic dobrego nie wyniknie.

http://nczas.info/2024/12/30/bezplodny-mezczyzna-musi-placic-alimenty-na-dzieci-rozpustnej-zony/

#patologia #prawo #alimenty #zwiazki #dzieci #malzenstwo

15

W szkole w Markach pod Warszawą 7 letni syn imigrantów z Afryki zaatakował nożem rówieśnika.wiadomosci.onet.pl

Miał wyjąć nóż i rzucić się na innego chłopca z okrzykiem "zabiję cię". Ostrze wyrwała mu jedna z nauczycielek, doznając przy tym obrażeń ręki. Dyrekcja szkoły nie poinformowała o tym zdarzeniu ani rodziców pokrzywdzonego dziecka, ani policji. Mundurowi dowiedzieli się o tym od matki zaatakowanego chłopca. – Było o włos od tragedii. Mój synek mógł zginąć – podkreśla kobieta w rozmowie z Onetem.

http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/7-latek-zaatakowal-nozem-rowiesnika-w-szkole-mogl-zabic-mego-synka/wzfnry7

#imigracja #patologia #szkola

23

Na krawędzi. Przerwana akcja kontrwywiadunczas.info

Agent Służby Kontrwywiadu Wojskowego, który „pod przykryciem” rozpracowywał patologie w dostawach paliw, spędził w areszcie ponad trzy lata. Prokuratura w kluczowym momencie wyłączyła go z operacji o wielkim znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa, pozwalając na kontynuowanie nielegalnego procederu. Metody stosowane w śledztwie budzą przerażenie.

– Co ty k…a wyprawiasz, z bronią do dziecka podchodzisz – tymi słowami Adam Bogumił zbeształ funkcjonariusza, który wycelował lufę pistoletu maszynowego w głowę jego 11-letniej córki. Kilka sekund później inny, zamaskowany oficer przyłożył końcówkę broni w policzek teściowej Bogumiła. Starsza pani zemdlała jednak życie uratowali jej sanitariusze z pogotowia ratunkowego, którzy na sygnale przyjechali na miejsce. Choć starszą panią i dziecko szybko puszczono, traumatyczne przeżycia głęboko się na nich odbiły.

Wielki szturm

Była środa. 7 dzień października 2020 roku. 15 minut po godzinie 6 rano na warszawskie osiedle, gdzie mieszkał Adam Bogumił, zaczęły zjeżdżać samochody cywilne Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Łącznie ponad 50 osób, w tym w większości zamaskowani komandosi uzbrojeni w broń maszynową. Bogumił przeszedł przez przedpokój, powiedział, że nie ma broni i położy się na podłodze ale prosi, by nie wysadzać w powietrze drogich i eleganckich drzwi wejściowych. Mimo tego, komandosi zdecydowali się wejść „z hukiem”. Eksplozja materiału wybuchowego wysadziła z framugi drzwi, pluton specjalny wpadł do domu, mężczyznę brutalnie skuto a broń wycelowano również w jego najbliższych. Zastosowane środki szokują.

Bogumił nigdy nie ukrywał się przed prokuraturą i nigdy nie unikał przesłuchań. Miał wprawdzie broń, ale kupił ją legalnie na podstawie posiadanego pozwolenia. Nie zarzucono mu żadnych przestępstw kryminalnych tylko korupcyjne, a więc nie było ryzyka, że przy zatrzymaniu zacznie stawiać opór lub strzelać do funkcjonariuszy.

Przede wszystkim jednak – Bogumił był „przykrywkowcem” czyli agentem służb, który pod przykryciem (udając kogoś innego) przez kilka lat rozpracowywał patologie w obszarach dostaw dla koncernów paliwowych i regularnie przekazywał kontrwywiadowi wojskowemu wyjątkowo cenne informacje, ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Służby przyszły więc zatrzymać swojego kolegę, realizującego ważną misję. Nawet najgroźniejszych gangsterów z Pruszkowa i Mokotowa (w tym owianych złą sławą „obcinaczy palców”) zatrzymywano siłami nie większymi niż 8 komandosów (w wyjątkowych przypadkach 12). Po co więc ponad 50 ludzi z aż dwóch służb? Po co wysadzanie drzwi, rzucanie człowieka na podłogę i grożenie bronią dziecku? Mam wrażenie, że chodziło o to, aby zastraszyć mojego klienta przed przesłuchaniami, w których mógłby opowiadać o dziwnych interesach ludzi związanych ze światem polityki – ocenia Paweł Halabowski – adwokat Bogumiła.

Dowody niewygodne

Gdy skuty kajdankami Bogumił leżał na podłodze swojego mieszkania w Warszawie, funkcjonariusze służb rozpoczęli drobiazgowe przeszukanie. Zabezpieczyli m.in. telefony, laptopy i przenośne dyski. Potem technicy poddali je drobiazgowym badaniom, aby uzyskać wszystkie pliki, które się na nich znajdowały. I tu sprawy przybrały niespodziewany obrót: w trakcie badań okazało się, że nośniki zawierają wprawdzie cenne informacje i materiały ale… skopiowane. Analiza pendrive’ów wykazała, że były wielokrotnie podpinane do różnych komputerów i dysków. Technikom nie udało się znaleźć elektronicznych śladów identyfikujących nośniki z oryginalnymi nagraniami rozmów z udziałem ważnych polityków. Co się stało z tymi dowodami? Tego do dziś nie wiadomo. Części nośników danych Bogumiłowi do dnia dzisiejszego nie zwrócono, choć już wiele miesięcy temu powinno się to stać.

Za kratkami

Zmasowana akcja zatrzymała jedną z najważniejszych akcji kontrwywiadu wojskowego. Bogumił – wówczas agent kontrwywiadu występujący pod innym nazwiskiem – pod przykryciem rozpracowywał wówczas mechanizmy niejasnych dostaw produktów do polskich koncernów paliwowych. Odkrył, że powstała nieformalna klika biznesmenów zaprzyjaźnionych z przedstawicielami obozu władzy, którzy korzystają z politycznej protekcji, aby zdobywać kontrakty z firmami naftowymi. Warunkiem jest jednak odprowadzenie części pieniędzy pod pozorem usług doradczych do firmy wskazanej przez protegującego polityka (pisaliśmy o tym w poprzednim numerze). Wejście kilkudziesięciu komandosów przerwało tę operację – niezwykle ważną z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa.

Prowadząca sprawę prokuratura zdecydowała się wystąpić z wnioskiem o zastosowanie wobec Adama Bogumiła tymczasowego aresztu. W uzasadnieniu wniosku o izolację czytamy, iż prokuratura „zamierza odebrać dodatkowe zeznania od świadków”. To dość szokujące bowiem praktyką śledztwa jest to, że najpierw zbiera się dowody i przesłuchuje świadków, a potem stawia się zarzuty. Sąd do wniosku się przychylił z uwagi na zagrożenie surową karą (do 10 lat więzienia). Bogumiła odwieziono do celi. Akcja rozpracowywania patologii na rynku paliw została zatrzymana.

Już następnego dnia współwięźniowie dowiedzieli się, że za kratki trafił człowiek, który pracował jako przykrywka dla polskich służb. Skąd mogli powziąć taką informację skoro dane osobowe oficerów „pod przykryciem” to pilnie strzeżona tajemnica państwowa? Czyżby chodziło o wywarcie presji na „przykrywkowcu”, aby ujawnił gdzie zdeponował materiały i nagrania?

Któregoś dnia w jego celi pojawił się tajemniczy osadzony. Próbował zdobyć zaufanie Bogumiła i wyciągać od niego różne informacje zdobywane przez wiele miesięcy pracy „pod przykryciem”. W końcu zaoferował to, że sam pojedzie w to miejsce, wszystko przywiezie i przekaże adwokatowi Halabowskimu. Bogumił odmówił.

Dziwny gaz

W sierpniu 2023 roku, do celi Bogumiła w areszcie śledczym nagle przyszedł więzienny lekarz. Zaczął rozmowę na temat stanu zdrowia. Wcześniej bowiem osadzony zaczął skarżyć się na różne dolegliwości. Zgodnie z procedurami, lekarz wszystko odnotował w kartotece. Kilka dni później Bogumiła odwiedziła pielęgniarka. Podała mu tabletki, które miały pomóc. Godzinę później zacząłem tracić przytomność, z oczu i nosa poszła mi krew, miałem problemy z oddychaniem – wspomina. Zapewne zakończyłoby się to zejściem śmiertelnym, gdyby nie Piotr Z., który wówczas dzielił celę z Bogumiłem. Wszczął alarm, zbiegli się funkcjonariusze, „przykrywkowca” przeniesiono do więziennego szpitala. Tam udało się go odratować.

Strażnikom Bogumił nie powiedział, że połowę ostatniej tabletki ukrył w odzieży (nie znaleziono jej nawet przy przeszukaniu celi). Gdy rok później wyszedł na wolność, zlecił jej dokładne przebadanie. Okazało się, że pigułka znanej firmy farmaceutycznej została wzbogacona o dawkę sarinu czyli bardzo niebezpiecznego gazu bojowego, który prowadzi do śmierci osoby nim zaatakowanej (tego gazu użyli zamachowcy na metro w Tokio w latach 90). Pielęgniarki, która podała mi tą tabletkę, ani wcześniej ani później nie widziałem – mówi Bogumił. – Wyglądało to na czyjeś celowe działanie, aby mojemu klientowi zamknąć usta już na zawsze – ocenia Paweł Halabowski – adwokat reprezentujący Bogumiła.

Analiza wydarzeń pokazuje, że prokuratura – nakazując zatrzymanie Adama Bogumiła – w istocie przerwała koronkową, perfekcyjnie prowadzoną operację kontrwywiadu z udziałem „przykrywkowca”, która polskim służbom dała gigantyczną wiedzę o patologiach w obszarze dostaw dla polskich koncernów naftowych i roli ludzi związanych z obcymi wywiadami. Tym ostatnim przerwanie tajnej operacji było bardzo na rękę. Czy prokuratura sama stała się uczestnikiem tej gry, czy została zmanipulowana czy też mamy do czynienia z zadziwiającym przypadkiem? Być może wyjaśnią to procesy sądowe wytoczone przez Bogumiła Skarbowi Państwa o odszkodowanie za fatalne warunki pobytu w areszcie i naruszenia jego praw podczas całej procedury karnej?

http://nczas.info/2024/11/09/na-krawedzi-przerwana-akcja-kontrwywiadu/

#Polska #patologia #sluzbyspecjalne

5

Pato ciekawostki z eurokołchozu. „Chodzą po ustępach i spuszczają wodę”x.com

Na co wydawane są nasze pieniądze w Parlamencie Europejskim? Pato ciekawostkami dzielą się europosłowie Konfederacji.

W lipcu, podczas inauguracyjnej posiedzenia Parlamentu Europejskiego nowej kadencji, nieco o kulisach opowiadała Ewa Zajączkowska-Hernik. Jak wskazywała, politycy pławią się w niesamowitych luksusach.

– Jest to swoista świątynia demoralizacji, europosłowie mają tam zapewnione dosłownie wszystko. Mam wrażenie, to po to, by nie podnosili głowo za wysoko i nie krytykowali tego, co się dzieje – opowiadała.

Teraz ciekawostką podzielił się Grzegorz Braun. Okazuje się, że w Parlamencie Europejskim zatrudnieni są ludzie, których zadaniem jest na przykład… spuszczanie wody w toalecie. Takie obowiązki mają poza posiedzeniami PE.

– W Strasburgu jesteśmy tam przez tydzień w miesiącu. To jest spora infrastruktura, szereg potężnych budynków w których każdy CEP, czyli MEP, czyli członek europarlamentu, ma swoje biuro. I mają tam biura asystenci, ale tylko tydzień w miesiącu, więc żeby ta infrastruktura działała, wyobraźcie sobie Państwo, w eurokołchozie są zakontraktowani ludzie, którzy między tymi sesjami chodzą po ustępach i spuszczają wodę – mówi Braun.

– Proszę sobie wyobrazić zakres obowiązków i kolor przepustki takiego gościa, który wedle specjalnego harmonogramu specjalnej marszruty spuszcza wodę w kiblu – dodaje europoseł Konfederacji.

http://x.com/KONFEDERACJA_/status/1828030611061125484

http://nczas.info/2024/08/28/pato-ciekawostki-z-eurokolchozu-chodza-po-ustepach-i-spuszczaja-wode/

#patologia #eurokolchoz

9

Sparingpartnerka Imane Khelif przerwała milczenie. Mówi o płci. „Ja i mój trener stwierdziliśmy, że to niemożliwe”nczas.info

Sparingpartnerka kontrowersyjnej pięściarki Imane Khelif, która podczas Igrzysk Olimpijskich w Paryżu wywalczyła złoty medal, zabrała głos ws. płci tej osoby. Słowa zawodniczki, która mogła w tym roku trenować z Khelif, nie pozostawiają wątpliwości.

Zdjęcie

Przypomnijmy, że na igrzyskach olimpijskich w Paryżu dopuszczono do rywalizacji dwie kontrowersyjne pięściarki, w tym Imane Khelif z Algierii, która wywalczyła złoty medal. Khelif w ubiegłym roku została wykluczona z mistrzostw świata federacji IBA, po tym jak nie przeszła testu kwalifikowalności płci.

Kiedy sprawa stała się medialna, głos zabrał ojciec Khelif. – Oskarżenia pod jej adresem są niemoralne i niesprawiedliwe. Imane jest dziewczyną, która kocha sport od szóstego roku życia. Wtedy grała w piłkę nożną – powiedział.

– Krytyka i plotki mają na celu zdekoncentrowanie Imane. Nie chcą, aby była mistrzynią świata. Cały czas jej mówię, by udowodniła wszystkim, że się mylą i mam nadzieję, że ona uhonoruje Algierię, kraje arabskie i zdobędzie złoty medal. Jest naszym wzorem do naśladowania i chcemy być tacy, jak ona – dodał. Ojciec Khelif pokazał dziennikarzom akt urodzenia zawodniczki.

Teraz do kontrowersji wokół płci Khelif odniosła się Joana Nwamerue, bułgarska zawodniczka pochodząca z Nigerii. Pięściarka w tym roku była sparingpartnerką Khelif i miała okazje obserwować ją z bliska podczas treningów.

– Khelif ma jakieś wewnętrzne problemy. Ale jest mężczyzną. Będę się trzymać swoich słów, dopóki on/ona nie przeprowadzi testu, aby udowodnić światu, że on/ona jest kobietą. Ale wszyscy wiemy, że to się nie stanie – powiedziała Nwamerue.

Jak dodała zawodniczka, podczas kilku walk sparingowych Khelif zachowywała się bezczelnie. Poza tym Nwamerue nie ma wątpliwości, co do płci rywalki. – Dla mnie jest to mężczyzna. Męska siła. Męska technika, wszystko – dodała.

– Członkowie jej drużyny przyszli do mnie i powiedzieli: „Imane nie jest mężczyzną. Jest kobietą, po prostu mieszka wysoko w górach ze swoimi krewnymi, więc mogły nastąpić zmiany w jej testosteronie, chromosomach i tym podobnych rzeczach”. Ja i mój trener stwierdziliśmy, że to niemożliwe. Wszędzie są ludzie mieszkający w górach. To absurd – podkreśliła Nwamerue.

http://nczas.info/2024/08/16/sparingpartnerka-imane-khelif-przerwala-milczenie-mowi-o-plci-ja-i-moj-trener-stwierdzilismy-ze-to-niemozliwe/

#gender #sport #patologia #lgtb #transseksualizm

16

SKANDAL na granicy. Polscy żołnierze obrażani, opluci i oblani piwem [VIDEO]x.com

Podlaska policja wyjaśnia sprawę zatrzymania przez grupę młodzieży pojazdu, którym jechali żołnierze. Młodzi ludzie skandowali wulgarne hasła, jeden z nich miał opluć i oblać piwem jednego z żołnierzy – poinformował w poniedziałek rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa.

W Internecie w poniedziałek pojawiły się nagrania z tej sytuacji. Widać na nich m.in. jak grupa młodych ludzi idzie środkiem drogi, skanduje wulgarne hasła w stronę żołnierzy.

Zdjęcie

Jak poinformował Krupa, do zdarzenia doszło w okolicach miejscowości Wyczółki (Podlaskie) w nocy z soboty na niedzielę. Dodał, że policja o zajściu została powiadomiona „po jakimś czasie”, a po przyjeździe policji w to miejsce, nie było tam już nikogo.

Żołnierze złożyli zawiadomienie w niedzielę rano. Krupa powiedział, że przesłuchano 16 żołnierzy, którzy mieli wtedy podróżować autem, a także ich dowódca. „Z relacji, które zostały przekazane policjantom, wynika, że jeden z tych żołnierzy został opluty i oblany piwem przez jedną z uczestniczek zgromadzenia” – dodał.

http://x.com/WarNewsPL1/status/1812824698100572474

http://nczas.info/2024/07/15/skandal-na-granicy-polscy-zolnierze-obrazani-opluci-i-oblani-piwem-video/

#sg #granica #Polska #lewactwo #patologia #strazgraniczna

24

Policja rozbiła „gang” Romów polujących na jeże

Agenci francuskiego Biura ds. Różnorodności Biologicznej (OFB) wespół z żandarmerią z Pineuilh (Żyronda) rozbili sieć handlarzy… jeżami. Można spytać po co komu jeże, ale odpowiedź jest jak z piosenki o „mięsnym jeżu”.

Po prostu społeczność romska, zwana nad Sekwaną polit-poprawnie „ludźmi wędrownymi”, jeże konsumuje. Społeczność ta poluje i żywi się jeżami, które są jednak we Francji gatunkiem chronionym. To zresztą nie pierwszy przypadek tego typu.

„Myśliwym” polującym na jeże okazał się mieszkaniec Saint-Avit-Saint-Nazaire. Samo śledztwo OFB rozpoczęło się od obejrzenia zdjęć i filmów umieszczanych w sieciach społecznościowych. Jak podaje dziennik „Sud Ouest”, na 40 filmikach zidentyfikowano ponad 400 schwytanych jeży.

Główny podejrzany został zatrzymany i okazało się, że kłusował nocą w prywatnych ogrodach lub na polach, korzystając ze specjalnie wyszkolonych psów do poszukiwania tego małego ssaka.

Ponieważ to gatunek chroniony, teraz grozi mu kara nawet do trzech lat więzienia i grzywna do wysokości 150 000 euro. Jeże trafiały jako „przysmak” do garnków „ludzi wędrownych”. „Myśliwy” ma stanąć przed sądem w nadchodzących tygodniach.

http://nczas.info/2024/06/29/policja-rozbila-gang-romow-polujacych-na-jeze/

#francja #cyganie #patologia

9

Matka jest jedna, a pięści są dwie


Zdjęcie

Ulubiony utwór biedronia z okazji dnia matki:

KUKI- WAL MATKĘ NA :)(STHVOL.3) [prod.greensch]

http://youtu.be/Voe3TWqcqK4

#heheszki #dzienmatki #biedron #czarnyhumor #patologia #heheszkimuzyczne

21

Ktoś odkopał wywiad, z którego wynika, że Tusk bił swojego syna. Teraz pewnie salony to zanegują i powiedzą, że Braun zniszczył mikrofon, no i jak Tusk bił, to było z miłości.

http://twitter.com/SlawomirMentzen/status/1699826629550182529?t=qmdzjQIeYFCM4na9nhiqNw&s=19

#polityka #opozycja #patologia

19

To tylko utwierdza w przekonaniu, że patusy na drogach eliminowali się sami jeszcze przed rozpowszechnieniem silnika spalinowego. Duch w narodzie silny. Kiedyś furmanki, dziś latające przez rondo auto i Meganki w skoku na most.

#memy #humorobrazkowy #patologia

19

Uwaga bo siedzą tu psychopaci!

[ 22:40 ] @dzin: Jest dużo urojeń ale lekarz jak się urodzi dziecko to wpisuje albo chłopiec albo dziewczynka

[ 22:45 ] @szatanista: To jakiej płci jest osobą, która ma genotyp XX w których gen SRY przeniósł się na jeden z chromosomów X i w organizmie wytworzyły się jądra, ale testosteron wyprodukowany przez nie nie dostaje wiążącego bialka?

[ 22:51 ] @dzin: A ma siusiaka czy muszelkę?

[ 23:00 ] @szatanista: Ma muszelkę uformowaną w kształt penisa, wargi sromowe się złączyły się, a łechtaczka powiększyła i wygląda jak mikropenis, no i jaja w brzuchu też ma

[ 23:04 ] @dzin: Pokaż zdjęcie to Ci powiem płeć.

[ 23:10 ] @szatanista: Ale dorosłej osoby? Czy noworodka? Bo wiesz w metrykę trzeba coś wpisać. A jak wpiszesz kobietę a potem będzie wyglądać jak mężczyzna po okresie dojrzewania, to zmienisz jej płeć lewaku?

[ 23:12 ] @szatanista: A jak będzie wyglądać w wieku 10 lat jak chłopiec, a w wieku 14 jak dziewczynka? I nie będziesz mógł tego okreslic? To nazwiesz ją niebinarną czy będziesz określał jej płeć na podstawie chromosomów, wyglądu narządów rozrodczych, wyglądu twarzy?

[ 23:13 ] @szatanista: Metryki w dowodzie? Co jednoznacznie pozwoli Ci określić jej płeć.

[ 23:14 ] @dzin: Pokażesz to zdjęcie noworodka?

[ 23:14 ] @dzin: I nie jestem lewakiem. Jestem dzin.

[ 23:27 ] @dzin: Co, ciężko w google znaleźć?

[ 23:27 ] @Macer: ale po co sie doszukujecie jakichs przypadkow jednych na milion takie cos to choroba i trudno

[ 23:27 ] @dzin: @Macer: to on czegoś szuka na siłę?

[ 23:28 ] @dzin: @Macer: przecież jest milion płci i tyle. A ty to negujesz?

[ 23:29 ] @dzin: @Macer: zacofany jesteś i tyle

[ 23:42 ] @dzin: Najbardziej mi zależy na tym zdjęciu: [ 23:00 ] @szatanista: Ma muszelkę uformowaną w kształt penisa.

#penis #muszelka #szatanista #patologia #muszelkauformowanawksztaltpenisa #xD #shoutbox

15

SZOKUJĄCA nowelizacja. Pracownik socjalny będzie mógł wejść do domu i zabrać dzieckonczas.com

„Pracownik socjalny będzie mógł interweniować natychmiast, gdy uzna, że jest zagrożone życie lub zdrowie dziecka, bez czekania na sąd” – mówi w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” adwokat, specjalista przeciwdziałania przemocy w rodzinie dr Grzegorz Wrona.

Jak zaznacza gazeta nowelizacja obejmie też Niebieskie Karty. „Nastąpi rewolucja. Procedura obejmie nowe osoby, a dzieci – z automatu. Policjant będzie miał obowiązek usunąć sprawcę przemocy z domu, a pracownik socjalny – zabezpieczyć dziecko. Karta wymusi działania” – zauważa dr Grzegorz Wrona.

„Nowością, którą już wprowadzono, jest obowiązek dzielnicowego monitorowania rodziny przez rok od uchylenia wpisu w systemie Niebieskiej Karty” – dodaje dziennik.

http://nczas.com/2023/05/15/szokujaca-nowelizacja-pracownik-socjalny-bedzie-mogl-wejsc-do-domu-i-zabrac-dziecko/

#dzieci #prawo #patologia

18

Jajo Trzaskowskiego na skalę naszych możliwości. Szokujący koszt „dzieła” [FOTO]

Pamiętacie tekst z kultowego filmu Stanisława Barei o „misiu na skalę naszych możliwości”? Podstawcie w miejsce misia jajo i mamy wypisz, wymaluj to samo. Takie „atrakcje” warszawiakom zafundował Rafał Trzaskowski. Za „jedyne” ćwierć miliona złotych.

Na placu 5 Rogów w Warszawie uroczyście (bo jakżeby inaczej!) odsłonięto dwumetrowe jajo. To instalacja, którą zaprojektowała Joanna Rajkowska.

Koszt „dzieła” – ćwierć miliona złotych. Błękitne w czarno-purpurowe plamki olbrzymie jajo wykonano z gipsu akrylowego.

#patologia #trzaskowski #prl

11

#opowiescidziwnejtresci #koty #gesi #natura #patologia

"Jestem prawie pewien, że sąsiadka właśnie wezwała na mnie bagiety.

Mieszkam sam w zabitej dechami dziurze niedaleko granicy Podlaskiego i Warmińsko-Mazurskiego. Mam jedną sąsiadkę. JEDNĄ. I tak się składa, że jest absolutnie pie**olnięta. Powiedziałbym, że żyje sama, ale tak nie jest. Ma dosłownie hordę 20-30 dzikich kotów, które rezydują sobie na naszych posesjach.

Tak właściwie to nie przeszkadza mi to aż tak bardzo. Daję sobie radę z tymi obrzydliwymi kotami. Jedynym moim zarzutem jest to, że śpią i szczają po moim samochodzie bo nie mam garażu, ale że mieszkamy na dość wiejskim terenie to mam to gdzieś(choć muszę powiedzieć, że uwielbiam patrzeć jak bielik zabija i zjada jej koty).

Problem w tym, że ta suka upiera się przy dokarmianiu gęsi. I to nie są 2-3 gęsi. To całe pie**olone stado. Karmi je tak, że całkowicie dały sobie spokój z migracją. Po prostu żyją sobie na NASZYCH posesjach. Gęsi to ohydne zwierzęta. Srają dosłownie wszędzie. Ale nie to jest najgorsze...

Gęsi i dzikie koty oczywiście ze sobą nie współgrają. Za każdym razem gdy te pie**olone Gęsi zbliżają się na 15 metrów do naszych domów rozpętuje się piekło. To jak druga wojna światowa w wersji gęsio-kociej. Te pojeby walczą jak gdyby były przeklęte do chodzenia po Ziemi jako udręczone dusze dopóki cała wroga armia nie zostanie rozgromiona. Nie ma znaczenia czy to dzień czy noc. Zawsze któraś jebnięta Gęś/kot szykuje się do napie**alania. Hałas jaki przy tym wytwarzają jest niewiarygodny. Problematyczne bo pracuję na nockach.

Właśnie ostatniej nocy miałem nockę. Wróciłem do domu o 5 nad ranem. Podchodzę w ciemności otworzyć drzwi i słyszę nagle "HSSSSSSSSSSSSS" - pie**olona Gęś spała sobie pod krzesłem ogrodowym na moim trawniku. Ruszyła na mnie i próbowała dziabnąć w łydkę więc rąbnąłem ją w głowę moim pudełkiem na lunch - uciekła werandą wydając przy tym te zj***ne okrzyki(to zdarza mi się co najmniej dwa razy w tygodniu. Mają obsesję na punkcie mojej werandy, tak jakby to było centrum ich sk***iałego gęsiego imperium).

Tak czy inaczej dostałem się do środka, wziąłem prysznic i poszedłem spać. Kilka godzin później - około 8 rano - słyszę, że zaczęła się walka. Słyszeliście kiedyś gęś walczącą z kotem? To jedna z najgłośniejszych, nieznośnych rzeczy jakie możecie sobie wyobrazić. Kot robił to swoje niskie, gardłowe "OWWWWWWWWWWWWWWWLLLLLL", a gęś wystawiała jęzor i nieustannie gęgała w odpowiedzi.

W końcu miałem dosyć. Wybiegłem na zewnątrz i rzuciłem w gęś butem tak mocno jak tylko mogłem. Przewróciła się i zaczęła na mnie syczeć wystawiając przy tym swój zj***ny gęsi język. Następnie wstała i odeszła kulejąc. Jestem na 90% pewien, że coś jej przetrąciłem w środku.

Złożyło się tak, że akurat widziała to ta k***a - moja sąsiadka. Przez większość dni jedyne co robi to stoi w oknie i napawa się wojną niczym jakiś kapryśny, mściwy bóg. Widziała jak rzuciłem butem i zaczęła pie**olić:

O TY Sk***YSYNU, WZYWAM BAGIETY. ZDECHNIESZ W PIERDLU W SZTUMIE!

Tak jak zazwyczaj pokazałem jej środkowy palec i powiedziałem żeby sp***alała. Ale tu cały myk - jeśli bagiety przyjadą to zobaczą, że Gęś jest rzeczywiście rozj***na. Wciąż kuleje jak debil wokół mojego domu. Gęsi nie są przypadkiem chronione prawnie czy coś w ten deseń?

Z innej beczki - wierzcie lub nie, ale horda kotów mojej sąsiadki była co najmniej 3 razy większa. Te, które się zostały to uciekinierzy z ostatniego lata.

Wdałem się z tą k***ą w sprzeczkę bo jej koty ciągle spały na moim samochodzie, szczając przy tym po oponach. Miała totalnie wyj***ne, że to moja posesja i mój wóz. Tak jakby jej koty miały jakieś prawo do chodzenia gdzie chcą i robienia co chcą.

Wziąłem więc miotłę i przegoniłem koty z mojego samochodu. Strasznie się o to wk***iła i wezwała policję.

Bagietmajster przyjechał żeby zbadać sprawę znęcania się nad zwierzętami i natychmiast zauważył, że wokół szlaja się około 60-70 kotów. Zadzwonili po hycla i zaczęli zgarniać koty z jej podwórka. Sąsiadka łkała na zewnątrz krzycząc przy tym "MOJE DZIECI!"

Śmiałem się do rozpuku. Nawiązałem z nią kontakt wzrokowy i pokazałem faka. To była jedna z najśmieszniejszych rzeczy jaką widziałem. Byłem podekscytowany jakbym wygrał właśnie w totka.

Koty, które obecnie pozostały, to te które uciekły do lasu niczym murzyni.

Tak w ogóle to cała ta wojna gęsi z kotami nabiera na mocy latem, gdy mają młode. Żaden z tych kotów nie jest wysterylizowany więc mnożą się niczym Zergi. Podejrzewam, że zajmie im jeszcze sezon czy dwa żeby znów liczyły blisko setkę.

Gęsi to zabójcy z zimną krwią. Sam widziałem jak atakują młode kocięta i dziobiąc młócą je na śmierć. Czasem koty bronią swoje młode, czasem zabierają ze sobą niedobitków i salwują się ucieczką.

Koty robią to samo młodym Gęsiom(co doprowadza Gęsi do szału), ale nie młócą ich. Zamiast tego niosą je dając jasno do zrozumienia, że mają zamiar je zjeść wewnątrz szopy tej kociej wariatki. Jej szopa to praktycznie ołtarz śmierci. Non stop widzę, że koty niosą tam gryzonie i inne ścierwo. Podejrzewam, że ta k***a tam właśnie je karmi i dlatego czują się tam bezpiecznie jedząc.

Koty zazwyczaj przegrywają walki. Duże gęsi chronią mniejsze, podczas gdy koty próbują dobrać się do słabszych osobników. Jak w jakimś programie z Czubówną - nawet zdziczałe koty skupiają się na chorych/rannych/osłabionych gęsiach.

Gęsi są praktycznie jak Orki. To pie**olone barbarzyńskie zwierzęta, gdzie społeczeństwo skupia się wokół najsilniejszych. Nawet między sobą się napie**alają. Widziałem w tym stadzie Samca_Alfa, który zabijał inne gęsi.

Jako, że to wschodnia Polska to wokół mamy sporo dzikiej przyrody. Dużo lasów. Czasem w okolice przylatują bieliki.

Mój pierwszy kontakt(i nie ostatni) z orłem był jakoś 2-3 miesiące po tym jak się tu przeprowadziłem. Wychodziłem rano do pracy i niosąc mój lunch zauważyłem tego przej***nego orła na środku mojego trawnika. Najzwyczajniej w świecie jadł zdechłego kota niczym naleśnika na śniadanie. Bielik zerknął na mnie przez może pół sekundy. Po prostu się na siebie patrzyliśmy, a potem po prostu wrócił do jedzenia. Ominąłem go szerokim łukiem żeby mu nie przeszkadzać.

Widzieliście kiedyś bielika w swoim życiu? Są kurewsko duże. Co kilka tygodni widzę tego sk***ysyna. Rozbebesza sobie kota i wpie**ala je nie dając przy tym j***nia. Po wszystkim odlatuje."

Podjebane z Sadistic. Było pilnować.

15