Homoseksualizm u zwierząt: czy rzeczywiście istnieje?ratujzycie.pl

Zdjęcie

Homolobby przekonuje, że homoseksualizm to naturalne zjawisko, skoro występuje również w przyrodzie. Aby uzasadnić ludzkie związki jednopłciowe, środowiska LGBT przywołują przykłady takich zwierząt jak małpy, pingwiny, owce czy słonie. Zaobserwowane wśród nich kontakty płciowe między dwoma samcami lub samicami mają być dowodem na to, że taki sposób życia jest całkowicie normalny.

Czy zwierzęta homoseksualne naprawdę istnieją? Rozprawiamy się z kolejnym mitem.

Zwierzęce wzorce nie pasują do świata ludzi

Sam pomysł, by porównywać orientację oraz tożsamość seksualną człowieka i zwierzęcia, budzi wątpliwości. A tym bardziej sugerowanie, by brać ze zwierząt przykład w kwestiach seksualnych. No ale możemy spróbować. A zatem: samica modliszki odgryza samcowi łeb po kopulacji. Niektóre małpy obrzucają się w trakcie stosunku odchodami. Jeden lew przegania drugiego, zabija jego młode i kopuluje ze wszystkimi samicami w jego stadzie. Kiedy koty się marcują, do jednej kotki przychodzą wszystkie kocury z okolicy i „kto pierwszy, ten lepszy”. Czy takie wzorce mamy przyjąć? Niech tak będzie. Partnerka po seksie odgryzie partnerowi głowę. Inna para może w ramach romantycznej gry wstępnej rzucać w siebie odchodami. A Kowalski niech zabije Nowaka i jego synów, a żonę i córki wykorzysta. Kiedy zaś córka Kowalskiego wejdzie w okres dojrzewania, niech wszyscy chłopcy z ulicy przyjdą sobie poużywać. W końcu „kto pierwszy ten lepszy”…

U zwierząt, którymi rządzi przede wszystkim instynkt przetrwania i przekazania genów, to są normalne sprawy. Czasem osobliwe, zaskakujące, ale normalne. Zwierzęta nie muszą też przestrzegać prawa ani norm społecznych. Jednak pewne zwyczaje u ludzi po prostu nie przejdą. Tu nie ma co naśladować. A jeśli ktoś ma rozumu tyle, co małpa, może się najwyżej obrzucić odchodami.

Zwierzęta nie mają orientacji

To nie jest tak, że pan kaczor zakochał się w pani kaczce, zabrał ją na randkę, a potem z ich miłości narodziły się kaczątka. Świat zwierząt to nie bajka. Zaczął się okres godowy, kaczor zdobył swoją samicę, odbyła się kopulacja, będą młode, gatunek przetrwa. Tyle, można się rozejść. Zwierzęta się nie zakochują. Oczywiście, są wśród nich zachowania tożsame z ludzkimi. Matka karmi i chroni swoje młode. Ale kiedy jedno z nich jest słabsze, albo czuć od niego woń człowieka (w przypadku dzikich zwierząt), takie młode zostanie porzucone. I tyle z zachowań podobnych do ludzkich.

Zwierzęta nie uprawiają seksu z miłości ani dla zaspokojenia potrzeb. Seks, a raczej kopulacja, to w ich przypadku sposób na przedłużenie gatunku lub okazanie dominacji. I tu właśnie mogą zdarzyć się przypadki, które gejowscy propagandyści nazywają homoseksualnymi.

Homoseksualizm u zwierząt wg aktywistów ruchu LGBT

Samiec może kryć innego samca, pokazując w ten sposób swoją wyższość w stadzie. Nie ma to jednak na celu próby przedłużenia gatunku – jest to zachowanie służące budowaniu hierarchii. Są też przypadki, kiedy kopulacja między dwoma samcami, albo i samicami, zachodzi przez… pomyłkę. Jak dziwnie by to nie brzmiało.

Kto miał królika, ten wie, że niektóre osobniki próbują kopulować nawet z nogą od stołu lub poduszką. To raczej nie znaczy, że królik nagle zaczął gustować w poduszkach.

Naiwne dowody

To kolejny przykład, kiedy tezy, rzekomo uzasadniające akceptację homoseksualizmu u ludzi, są wyssane z palca. Homoseksualizm nie jest wrodzony, nie jest nabyty, nie jest naturalny. Nie występuje w środowisku zwierząt jako preferencja seksualna.

Ale jeśli gejowskie lobby pragnie wzorować się na zwierzętach w kwestiach seksualnych, to proszę bardzo: niech rzuca w siebie odchodami i poodgryza sobie wzajemnie głowy.

http://ratujzycie.pl/homoseksualizm-u-zwierzat-czy-rzeczywiscie-istnieje/

#zwierzeta #zboczenia #homoseksualizm #lgbt

11

#kiedystobylo #homoseksualizm #transseksualizm #iirzeczpospolita

Dziewczę z karuzeli . A ten Zygmunt Walenda to przewija się kilka razy przez różne wycinki obyczajowe.

11

Z cyklu "Mądrości lewicy":

Zdjęcie

W rozmowie w Radiu Rebeliant, prof. Magdalena Środa wypowiedziała się na temat związków partnerskich. – Taka była sytuacja we Francji, że gdy wprowadzono ustawę o związkach partnerskich, to głównie heteroseksualiście wchodzili w te związki. Homoseksualiści nadal domagali się małżeństwa. Nie rozumiem czegoś innego, tej zmasowanej nienawiści wobec osób o innej orientacji seksualnej. Nie jestem w stanie tego pojąć. Mnie przeszkadzają ludzie, którzy szczują, którzy nienawidzą, są wstrętni, kłamią, których mnóstwo w polityce. Kwestie seksualne mi zupełnie nie przeszkadzają – podkreślała.

– Homoseksualizm to nie jest tylko to, z kim się sypia. To kwestia tożsamości, inności. Dlaczego ta inność ma być nieakceptowana, skoro akceptowana jest inność katolików. (...) Nie widzę powodu, żeby homoseksualiści nie adoptowali dzieci. Nie znam pary homoseksualnej, w której byłaby przemoc wobec dzieci, a znam mnóstwo heteroseksualnych par, uświęconych sakramentem, które stosują przemoc wobec dzieci – przekonywała feministka.

Środa stwierdziła, że "bardzo wiele rodzin w Polsce jest homoseksualnych w tym sensie, że samotna kobieta wychowująca dziecko i żyjąca ze swoją matką, no to jest klasyczny przykład homoseksualnej rodziny". – Na to jakoś dajemy zgodę. Dlaczego dwóch kochających się mężczyzn, żyjących ze sobą od wielu lat, nie ma mieć związku partnerskiego, małżeństwa i prawa do adopcji dzieci? – pytała.

Wypowiedziała się też na temat lekcji religii, które jej zdaniem powinny całkowicie zostać usunięte ze szkół. – Donald Tusk ma silną wolę polityczną i potrafi przeprowadzić wiele spraw, natomiast nie w kwestii Kościoła. Nie będzie zadzierał z Kościołem, kiedy musi utrzymać koalicję. Boli mnie brak tej świadomości, że w lekcje religii to zmarnowane godziny – ocenił Magdalena Środa.

http://dorzeczy.pl/opinie/819743/dziwne-rozwazania-srody-kobieta-z-dzieckiem-zyjaca-z-matka-to-rodzina-homoseksualna.html

http://www.facebook.com/reel/1892069998412099

#magdalenasroda #lewactwo #lewica #homoseksualizm #psychiatria

16

#homoseksualizm #lgbt #skokinarciarskie

Kiedyś cała Polska z wypiekami na twarzy śledziła w TV skoki narciarskie. Małysz zdobywał kolejne medale, reszta skoczków też miała dobre skoki. Ale przyszła rewolucja obyczajowa i dziś zamiast śledzić skoki na żywo prasa pasjonuje się tym że skoczek dał dupy.

"Coming out" polskiego skoczka. Przeżył życiową tragedię. "Kochaliśmy się w ciszy"

2025 rok w skokach narciarskich rozpoczął się od poruszającego wpisu Andrzeja Stękały w mediach społecznościowych. - Chcę, żebyście mnie poznali naprawdę. Jestem gejem. "

17

Proaborcyjna impreza „halloweenowa” w klubie gejowskim w Warszawienczas.info

Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina informuje o dziwnej imprezie z okazji „halloween” w nocnym klubie gejowskim „Galeria” w budynku warszawskiej Hali Mirowskiej. Odbyła się tutaj impreza z okazji otwarcia prywatnej przychodni aborcyjnej ABOTAK.

Wydaje się, że kwestia zabijania dzieci nienarodzonych nie powinna leżeć nie ma nic wspólnego ze środowiskiem gejowskim, ale okazuje się, że ideologia literek LGBTQ wspiera wszystko, co może zaszkodzić rodzinie, kobietom dzieciom i wartościom.

Jak podaje Kaja Godek, za otwarciem tej kliniki stoi Aborcyjny Dream Teamu, który swoją przychodnię nazwał ABOTAK i wyjaśnia, że chodzi tu o grę słów, że „nie ma lepszych i gorszych powodów do aborcji, bo każdy jest dobry”.

To właśnie pomysłodawcy tej kliniki zorganizowali imprezę z okazji otwarcia „Abotaku”. Swoją imprezę zapowiadali w taki sposób: „To będzie najbardziej aborcyjna noc roku – pełna mocy, przebieranek i wspaniałej energii. Każdy bilet, każda koszulka i każdy grosz przybliża nas do otwarcia pierwszej przychodni aborcyjnej w Polsce! (…) Dress Code: Aborcyjny Halloween – odważnie, kreatywnie, pełna fantazja!”.

Godek podaje, że w klubie Galeria śpiewano karaoke, było aborcyjne bingo, a jeden z drag queens stawiał tarota dla aborcji. Był striptiz mężczyzn przebranych za kobiety, „radosne wymienianie się tabletkami dzień po”.

Halloween uzyskał tutaj poniekąd swój prawdziwy wymiar. Zabawa śmiercią była realna, bo wspierano przecież wprost zabijanie dzieci nienarodzonych. Kaja Godek ostrzega, że sprzedawanie tej ideologii w kolorowym opakowaniu zabawy i śmiechu jest podwójnie niebezpieczne. Zaciera prawdziwy wymiar aborcji, ale też realizuje stałą taktykę tego środowiska – „akceptacja, potem popularyzacja, w końcu pełna legalizacja”.

http://nczas.info/2024/11/01/proaborcyjna-impreza-halloweenowa-w-klubie-gejowskim-w-warszawie/

#chorobypsychiczne #pedaly #geje #homoseksualizm #aborcja #lewactwo #gender

12

Obalamy ideologię LGBTQ. Część 3

Badania nad bliźniętami jednojajowymi udowodniły, że homoseksualizm nie jest wrodzony. Choć lobby LGBTQ lubi mataczyć, manipulować, by zakłamać prawdę. Dziś rozmontujemy tę zakłamaną narrację ideologów LGBTQ dotyczącą badań nad bliźniętami.

----

Ideolodzy LGBTQ często wyrażają opinię, iż dowodem na wrodzony homoseksualizm jest badanie bliźniąt jednojajowych (czyli takich, które mają niemal identyczne DNA i kształtują się w identycznych warunkach hormonalnych, prenatalnych, w łonie matki). Ideologowie LGBTQ twierdzą często, że jeśli jedno z bliźniąt jest homoseksualne, to drugie najprawdopodobniej również będzie homoseksualne, co ma być dowodem na to, że homoseksualizm jest wrodzony, a czynniki środowiskowe nie mają większego znaczenia.

Tymczasem jest dokładnie na odwrót! Otóż kolejnym dowodem na to, że homoseksualizm nie jest wrodzony, są badania przeprowadzone na bliźniętach jednojajowych (ich DNA jest niemal identyczne, może się różnić, ale nieznacznie).

Fałsz i często rozpowszechniane manipulacje lobby LGBTQ oparte są o pierwsze, źle przeprowadzone badanie na bliźniętach. Badanie to poniekąd miało sugerować, iż homoseksualizm może być wrodzony.

Jednakże późniejsze, dokładniejsze badania, które przeprowadzano na większej próbie bliźniaków, całkowicie obaliły mit wrodzonego homoseksualizmu. Nie tylko zanegowały wcześniejsze twierdzenia ideologów LGBTQ, ale wręcz udowodniły, że homoseksualizm nie jest wrodzony!

Zaczęło się od badania, którego wyniki opublikowano w grudniu 1991. J. Michael Bailey oraz Richard C. Pillard przeprowadzili badanie na bliźniętach jednojajowych, dwujajowych oraz braciach adoptowanych i stwierdzili, że "wzorzec proporcji homoseksualizmu... jest zasadniczo zgodny ze znaczącym wpływem genetycznym".

W końcu w roku 1993 Dean Hamer ogłosił, że znalazł specyficzny "region chromosomalny" zawierający gen, który przyczynia się do powstania homoseksualnej orientacji u mężczyzn.

Badania te zawierały jednak rażące błędy metodologiczne: bardzo mała liczebność grupy, nielosowy dobór osób badanych, a nawet możliwe fałszywe przypisanie osób badanych do grup.

Co więcej (i ma to kluczowe znaczenie!) inni badacze nie byli w stanie powtórzyć tych badań (a brak możliwości powtórzenia wyklucza ich wiarygodność, tak działa metodologia badań naukowych!).

Późniejsze, bardziej rygorystyczne badania par bliźniąt jednojajowych uniemożliwiły stawianie twierdzeń o genetycznych uwarunkowaniach homoseksualizmu. Badano coraz większe grupy oraz stosowano prawidłową metodologię.

Bliźnięta jednojajowe mają niemal identyczne geny, dlatego gdyby homoseksualizm był genetycznie uwarunkowany i ustalony już przy urodzeniu, powinniśmy zakładać, że gdy jeden z braci jest homoseksualny, to prawdopodobnie drugi także będzie homoseksualny. Procent par bliźniaków, w których obydwoje są homoseksualni powinien być bardzo duży, wielokrotnie większy niż średnia w społeczeństwie.

Michael Bailey, jeden z autorów słynnego badania bliźniąt z roku 1991 (w którym donoszono o 50% zgodności) przeprowadził później badania na większej próbie bliźniąt australijskich. Jak podsumowali to naukowcy: Znaleźli oni 27 par bliźniąt jednojajowych, w których co najmniej jeden z braci był homoseksualny, jednak tylko w trzech z tych par drugi z braci też był homoseksualistą. (zgodność wynisila zaledwie 11%).

Taki wynik badania wyklucza twierdzenia o genetycznym, wrodzonym uwarunkowaniu homoseksualizmu. Badania kontynuowano i ulepszano. badania były dokładniejsze i lepiej przeprowadzone metodologicznie, tym bardziej statystyka zbliżała się do ogólnej przeciętnej, obserwowanej w całym społeczeństwie!

Nieuniknionym wnioskiem z tych badań jest to, iż wrodzony homoseksualizm wśród bliźniąt jednojajowych jest mitem, fałszem.

Oto badania kontynuowali badacze Peter Bearman oraz Hannah Brückner z uniwersytetów Columbiai Yale, ktosyz przestudiowali dane z National Longitudinal Study o Adolescent Health i odkryli już zgodność zaledwie 6,7% dla męskich oraz 5,3% dla żeńskich bliźniąt jednojajowych! W rzeczywistości, badanie ich obaliło kilka z teorii biologicznych źródeł homoseksualizmu, wykazując że doświadczenia dziecięce są dla rozwoju homoseksualizmu o wiele bardziej znaczące. Naukowcy informują:

"Wzorzec zgodności (podobieństwa w parach) preferencji homoseksualnych dla par rodzeństwa nie sugeruje wpływu genetycznego niezależnego od kontekstu społecznego. Nasze dane falsyfkują hipotezę transferu hormonalnego przez wykazanie pojedynczego warunku eliminującego efekt bliźnięcia płci przeciwnej – obecności starszego rodzeństwa tej samej płci. Rozważyliśmy także i odrzuciliśmy spekulatywną teorię ewolucyjną opierającą się na obserwacji wpływu kolejności urodzeń w rodzeństwie na orientację seksualną. Wręcz przeciwnie, wyniki naszych badań wpierają hipotezę, że niespecyfczna dla płci socjalizacja we wczesnym dzieciństwie i dzieciństwie przed okresem dojrzewania kształtuje następnie pojawiające się preferencje seksualne wobec własnej płci." (SIC!)

"Jeśli nie było to jasne w latach 1990, jest to jasne teraz – nikt nie rodzi się gejem."

Nawet, jeśli istnieje jakiś czynnik biologiczny mogący nieco zwiększać predyspozycje do nabycia skłonności homoseksualnych, to ma on bardziej charakter pewnej wrażliwości człowieka, jako jego cechy osobowościowej niż determinującej bycie homoseksualistą.

Źródła:

1) opposite-Sex Twins and Adolescent Same-Sex Attraction" by Peter S. Bearman and Hannah Brückner, in American Journal of Sociology (Mar. 2002), Univ. of Chicago Press, Journals Division, 1427 E. 60th St., Chicago, Ill. 60637.

2) http://www.researchgate.net/publication/285329852_Neither_genes_nor_choice_Same-sex_attraction_is_mostly_a_unique_reaction_to_environmental_factors

3) W. Bołoz, Etyka seksualna, s. 153-155.

#nauka #badanianaukowe #lgbt #ideologialgbt #homoseksualizm

11

Dzień dobry.

Uruchamiam cykl wpisów o tym, że homoseksualizm NIE jest zdeterminowany genetycznie, nikt nie rodzi się homoseksualistą. Mam na celu obalenie jednego z najważniejszych dogmatów ideologii LGBTQ oraz przyczynić się do powstrzymywania zorganizowanej maszyny ideologicznej, służącej do prania mózgu młodych pokoleń (patrz na załączony obrazek), co czyni się w mainstreamie przy pomocy ideologii szkodliwej, destrukcyjnej, chorej, skrzywionej i pełnej fałszu. Apeluję o korzystanie z przedstawianych przeze mnie argumentów w dyskusjach na ten temat.

Homoseksualizm nabywany poprzez wpływy zewnętrzne, środowiskowe, społeczne, psychologiczne. Pewne cechy genetyczne mogą mieć wpływ na kształtowanie homoseksualnych preferencji i orientacji, ale już po urodzeniu, w kontakcie z otoczeniem zewnętrznym i kontaktach społecznych, pod wpływem bodźców zewnętrznych. Nie zaprzeczam, że homoseksualizm jest związaniem tak potężnym, że osoby w to uwikłane często nie są w stanie temu sie przeciwstawić i często z tego powodu bardzo cierpią. Nie żywię wrogości do żadnego zwyczajnego homoseksualisty. Przeciwstawiam się tylko fałszywej, szkodliwej ideologii.

Muszę podzielić materiał na części, bo choć mocno to streściłem, to i tak tego jest tego bardzo dużo. Myślę, że warto zapoznać się z przedstawianym przeze mnie puntem widzenia.

Część 1 będzie o badaniach genetycznych.

Część 2 będzie o tym jak lobby LGBTQ zafałszowania i przekręciło wnioski z poprzednich, starszych badań genetycznych i zbudowało fałszywy mit o "wrodzonym homoseksualizmie".

Część 3 będzie o tym, jak badania nad bliźniętami jednojajowymi obaliły mit wrodzonego homoseksualizmu.

Część 4 obali niedorzeczny mit głoszący, że rzekomo wśród zwierząt homoseksualizm występuje naturalnie. A także opinię słynnego zoologa i badacza społecznego, Desmonda Morrisa, na temat tego, jak człowiek może stać się homoseksualistą w procesie wychowania, interakcji z otoczeniem.

W planie są też części 5, 6.

------------

Część 1. Gruntowne badania genetyczne zespołu dr A. Ganna udowodniły, że zachowania homoseksualne mogą mieć pewien element genetyczny, ale NIE SĄ zdeterminowane genetycznie, więc nikt nie rodzi się gejem.

Naukowcy ostatecznie udowodnili w szeregu badań, że homoseksualizm nie jest zdeterminowany genetycznie i hormonalnie, więc nikt nigdy nie urodził się jako homoseksualista. Uważam, że to, iż spora część środowiska twierdzi inaczej wynika wyłącznie z tego, że przez lata kłamstw i manipulacji ustalono fałszywy paradygmat, z którego trudno jest się wyrwać ze względu na silną presję politycznej poprawności).

Po raz kolejny potwierdzono to w 2019 roku, po zakończeniu długoterminowych, wyczerpujących, dogłębnych badań genetycznych i psychologicznych, przeprowadzonych przez zespół naukowców pod przewodnictwem dr Andrei Ganny z Broad Institute of MIT i Harvard w Cambridge (USA). Istotnym faktem jest to, że badania obejmowały dane od ponad 470 001 osób (próba badawcza wynoszącą prawie pół miliona osób!), a wyniki tych badań zostały opublikowane w czasopismach naukowych, takich jak Science, co czyni je częścią paradygmatu naukowego.

Wyniki badania stwierdzały między innymi:

„Analiza wykazała ponadto, że tysiące innych wariantów również wnoszą niewielki wkład, który wraz z pięcioma loci odpowiada za 8–25 procent zmienności w samodeklarowanym zachowaniu seksualnym osób tej samej płci. Większość pozostałej części prawdopodobnie wynika z czynników NIEGENETYCZNYCH”.

Co oznacza, że czynniki genetyczne łącznie mogą mieć wpływ na 8–25% zachowań homoseksualnych, więc 75–92% to CZYNNIKI SPOŁECZNE, środowiskowe (!) (cytując ponownie naukowców: "Większość pozostałej części prawdopodobnie wynika z czynników niegenetycznych”). Co więcej l, znamienne jest również to, że zespół Ganna poinformował, iż "te zagregowane wpływy genetyczne częściowo pokrywają się z wpływami o różnych innych cechach, w tym zachowaniami eksternalizującymi, takimi jak palenie tytoniu, używanie konopi indyjskich, podejmowanie ryzyka oraz cecha osobowości, otwartość na doświadczenie". To już jest szach-mat. Ale kontynuujemy, bo będzie jeszcze ciekawiej.

Naukowcy dodają:

„Warianty genetyczne tylko częściowo pokrywają się między mężczyznami i kobietami i nie stanowią istotnej prognozy zachowań seksualnych danej osoby”.

To również miażdży mit "genetycznie zdeterminowanego, wrodzonego" homoseksualizmu. Stwierdzono bowiem wprost, że NIE DA SIĘ powiedzieć absolutnie NICZEGO o orientacji seksualnej danej osoby na podstawie jej genów!

Kolejny ważny fragment brzmi następująco:

„Tysiące wariantów genetycznych w niewielkim stopniu przyczyniają się do prawdopodobieństwa, że dana osoba kiedykolwiek podejmie zachowania seksualne z osobą tej samej płci. Te wyniki genetyczne są podobne do wyników dla wielu innych złożonych cech ludzkich. Spośród tych wariantów pięć lokalizacji w ludzkim genomie było powiązanych z tą cechą na poziomie statystycznie istotnym. Chociaż statystycznie istotne, te pięć wariantów łącznie ODPOWIADA ZA ZNACZNIE MNIEJ NIŻ JEDEN PROCENT zmienności tego zachowania między ludźmi”.

To z kolei oznacza, że tylko pięć elementów genomu wykazało statystycznie istotny wynik (tj. zakres błędu statystycznego nie przekroczył zera) i te pięć elementów łącznie stanowi tylko mniej niż jeden procent, czyli pod względem statystycznie istotnych elementów tylko 1% można przypisać genetycznym, jako pewnego rodzaju cechom sprzyjającym NABYCIU homoseksualizmu.

Autorzy badań próbowali później dodać do wniosków od siebie rzeczy, których w badaniach nie ma, żeby złagodzić oczywiste wnioski, które zdewastowały mit "wrodzonego homoseksualizmu". Dlaczego? To oczywiście obawy przed konsekwencjami. Musieli trochę odciążyć sprawę, akrobatycznie wykręcić się nieco z problemu, bo spotkali się z wściekłym atakiem aktywistów i ideologów LGBT. Tylko po to, żeby nie zostali stratowani przez brygady twitterowych aktywistów i masy nieświadomych ludzi. No i oczywiście, by nie przekreślić swojej kariery, żeby nie stracić dofinansowania, grantów, nie narazić się na cenzurę i ostracyzm ze strony "postępowych" środowisk decydentów w świecie nauki i polityki.

Jednak wnioski z badania są jednoznaczne: HOMOSEKSUALIZM JEST NABYWANY I KSZTAŁTOWANY POD WPŁYWEM ZEWNĘTRZNYCH CZYNNIKÓW, a nieliczne cechy genetyczne mogą jedynie sprzyjać takiej reformie seksualności, ale jej nie determinują!

W kolejnej części uzupełnię te badanie wynikami kolejnych badań i wyjaśnię, na jakim kłamstwie ideologowie LGBT opierają swoje twierdzenia o "wrodzonym homoseksualizmie".

Koniec części pierwszej.

Pozdrawiam.

Żródło:

http://www.science.org/doi/10.1126/science.aat7693

#lgbtq #homoseksualizm #genetyka #naukispoleczne #ideologialgbt #nauka #dyskusje

32

Czy to ostateczna czerwona pigułka w sprawie homoseksualności?

Zdjęcie

Ciekawy wątek na X razem z komentarzami:

http://x.com/MKUltraMoney/status/1825694109115494785

#pasozyty #homoseksualizm

13

Przecież oni chcą się tylko odwiedzać w szpitalach

#bekazlgbt #bekazdebili #zbiórka #homoseksualizm

6

#lgbt #aborcja #homoseksualizm

Najbardziej za aborcją walczą osoby homoseksualne. Ostatnio nawet sławna przywódczyni strajku kobiet pochwaliła się swą partnerą w mediach. Równocześnie środowiska aborcyjne mówią, że na temat aborcji powinny się wypowidać tylko kobiety których to dotyczy. Pomijam logikę tego, ale jakby się tego trzymać to homo, po przekwitaniu i bezpłodne też nie powinny.

5

Szatan błogosławił pedalstwo już w średniowieczu:

Zdjęcie

#szatan #homoseksualizm

23

Nawet „postępowi” katolicy mają wątpliwości

Błogosławienie jawnogrzeszników-sodomitów wzbudziło krytyczne komentarze także we Francji. Pozaliturgiczne błogosławienie par homoseksualnych wywołało pytanie – Jak daleko to zajdzie? Najciekawsze jest to, że z radością takie posunięcie witają, ci którzy nie tylko są daleko od katolicyzmu, ale wręcz są wrogami Kościoła. Środowiska te mówią o „znaku otwartości w Kościele katolickim”.

Publiczne France Info przytacza opinię ojca Denisa Metzingera, że ta decyzja papieża „to czysty Franciszek”. „Jeśli mnie o to proszą, nie mam powodu odmówić” – twierdzi ks. Metzinger i dodaje, że „błogosławieństwo” nie podważa nauki Kościoła katolickiego o małżeństwie. Rozgłośnia przytacza też opinie negatywne i co charakterystyczne, pochodzą one głównie od ludzi młodych.

Niektórzy tłumaczą decyzję papieża i twierdzą że ten krok Franciszka ma na celu „niewprowadzanie zamieszania z błogosławieństwem właściwym dla sakramentu małżeństwa” (Le Figaro), a samo błogosławieństwo składa się z „prostego gestu, który stanowi skuteczny środek zwiększenia zaufania do Boga u tych, którzy o to proszą, ale tak aby nie stał się aktem liturgicznym lub półliturgicznym, podobnym do sakramentu”.

Tygodnik „Valeurs” przypomina, że „od dwudziestu lat kwestia błogosławieństwa par homoseksualnych dręczy Kościoły niemiecki, belgijski, kanadyjski i amerykański, wywołując ożywioną debatę, a także manewry potężnych grup nacisku w Kościele i Watykanie”. Komentuje się też, że jeśli to oświadczenie nawet zakończy debatę z „postępową frakcją Kościoła, istnieje ryzyko wywołania wyraźniejszych reakcji w innych środowiskach katolickich, które coraz bardziej oddalają się od tego pontyfikatu”.

Podobne są opinie francuskich internautów: „Podobnie jak we Francji, zaczynamy od PACS i dochodzimy do małżeństwa. Jak możemy błogosławić to, co jest zakazane? Watykan tym posunięciem straci wiernych, którzy pójdą do wspólnoty św. Piusa X”.

Inny internauta stwierdza: „Nie bądźmy naiwni. Aby uzyskać te błogosławieństwa, sprowadzimy rodzinę i przyjaciół, zorganizujemy przyjęcie, które bardzo szybko będzie przypominało wesele. Następnym żądaniem będzie, aby było to małżeństwo jak każde inne”.

W depeszy agencyjnej AFP padło pytania ,czy jest to „powiew nowoczesności w Watykanie?”. W depeszy wyraźnie jednak zaznaczono, że nie należy „mylić” tego kroku z „błogosławieństwem właściwym dla sakramentu małżeństwa”. Przypomniano, że „oświadczenie pojawia się sześć tygodni po zamknięciu Zgromadzenia Ogólnego Synodu ds. Przyszłości Kościoła Katolickiego”.

Media katolickie jedynie omawiają problem. „La Croix” wyjaśnia „powody autoryzacji błogosławieństwa par homoseksualnych” i przypomina, że dokument wyraźnie odróżnia tę możliwość od jakiegokolwiek małżeństwa. Gazeta stwierdza jednak, że po „Fiducia supplcans”, „zmiana jest zasadnicza”. Magazyn „Le Pelerin” drukuje cały dokument „Fiducia suplcans”, opublikowany 18 grudnia przez Dykasterię Nauki Wiary. To samo pismo publikuje wywiad z parą homoseksualistów Nicolasem i Bernardem, „zaangażowaną w życie Kościoła”, którym „udało się” już uzyskać „obrzęd błogosławieństwa” jeszcze w 2020 roku. Dla tej pracy obecna decyzja ma być „ważniejsza, niż homo-małżeństwo cywilne dozwolone ustawą Taubiry z 17 maja 2013 roku”.

Decyzję Watykanu zauważył też periodyk ruchu LGBT „Tetu”, który zauważył, że „śluby homoseksualne w kościele nie są jeszcze na jutro, ale niemniej, jednak papież otworzył pewne możliwości parom homoseksualnym”.

Pozytywne jest też przyjęcie ze strony masonerii. Wielki Wschód Francji był uważany na za inspiratora pomysłu „homomałżeństw” i w 2013 roku, m.in. pod siedzibą tej obediencji w Paryżu miały miejsce protesty przeciwko „małżeństwom homoseksualnym” organizowane przez grupę „Francuska Wiosna”. Ówczesny minister spraw wewnętrznych Manuel Valls z tej okazji „badał” nawet możliwość wprowadzenia zakazu działania „Francuskiej Wiosny”.

http://nczas.info/2023/12/23/nawet-postepowi-katolicy-maja-watpliwosci/

#pedaly #lpg #lgbt #homoseksualizm #kk #wiara

6