36 osób na leśnym parkingu. Akcja policjisportowefakty.wp.pl

Policjanci zapobiegli starciu pseudokibiców na parkingu leśnym pod Skarżyskiem-Kamienną. Funkcjonariusze spotkali tam 36-osobową grupę mieszkańców dwóch województw. W sieci policja opublikowała między innymi zdjęcie z torbą z herbem Ruchu Chorzów.

Policja z województwa świętokrzyskiego pochwaliła się skuteczną akcją udaremnienia starcia pseudokibiców. W mediach społecznościowych pokazała zdjęcia zrobione na parkingu leśnym pod Skarżyskiem-Kamienną.

Na zdjęciach widać proces legitymowania zebranych w nietypowym miejscu, ale też na przykład torbę w bagażniku samochodu, na której znajduje się herb Ruchu Chorzów.

Komenda Wojewódzka Policji w Kielcach poinformowała o napotkaniu 36-osobowej grupy z województw łódzkiego i śląskiego. Istniała obawa, że zamierzają oni przygotować zasadzkę i skonfrontować się z kibicami z Podlasia, którzy przyjechali na imprezę sportową w Kielcach.

W komunikacie kieleckiej policji dowiadujemy się między innymi, że akcja była wynikiem koordynacji kilku jednostek.

W trakcie kontroli nie odkryto żadnych nielegalnych przedmiotów, a wszyscy uczestnicy byli trzeźwi. Na parkingu nie znajdowała się osoba poszukiwana przez wymiar sprawiedliwości, a stan techniczny wszystkich samochodów nie budził wątpliwości. Komisarz Damian Janus z zespołu prasowego podkreślił, że uczestnicy nie stanowili zagrożenia dla porządku publicznego. Tym samym nie było powodu do zatrzymań.

Znalezione rękawice ochronne i ochraniacze na szczęki wskazywały na możliwość konfrontacji. Policjanci zapobiegli potencjalnym groźnym zdarzeniom, dzięki czemu zgromadzeni mogli wrócić do domów.

Komisarz Janus podkreślił szybkie i skoordynowane działania funkcjonariuszy zajmujących się zwalczaniem przestępczości pseudokibiców.

#patologia #policja

http://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/1231039/akcja-policji-na-lesnym-parkingu-udaremnili-ustawke

6

Prawie 250 mln zł kary i ryzyko upadku elektrociepłowni z powodu ETS. Mieszkańcy mogą zostać bez ciepłakresy.pl

Zdjęcie

Główny Inspektor Ochrony Środowiska nałożył na operatora elektrociepłowni w Będzinie karę w wysokości 248 mln zł za nieuregulowane emisje CO2 w 2020 roku. Samorządy i związki zawodowe apelują o wstrzymanie decyzji, wskazując na zagrożenie bezpieczeństwa energetycznego regionu.

Główny Inspektor Ochrony Środowiska uznał, że operator elektrociepłowni w Będzinie, spółka EC Zagłębie Dąbrowskie (ECZD), ma zapłacić prawie 250 mln zł kary za uchylanie się od płacenia unijnego podatku wynikającego z systemu ETS, dotyczącego emisji dwutlenku węgla. Decyzja dotyczy roku 2020 i wywołała protesty ze strony związków zawodowych oraz lokalnych samorządów, które apelują o wstrzymanie egzekucji kary do czasu rozpatrzenia sprawy przez sąd administracyjny.

GIOŚ, w decyzji z 31 października, potwierdził wcześniejszą karę wymierzoną przez Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Katowicach, uzasadniając, że konieczne było ponowne nałożenie sankcji z powodu zmiany nazwy operatora.

Spółka ECZD przypomina, że elektrociepłownia w Będzinie działa od 1913 roku i jest kluczowym elementem lokalnej infrastruktury ciepłowniczej dla Sosnowca, Będzina i Czeladzi. Obecna struktura prawna powstała w 2014 roku, a w 2024 zakład przejęła Grupa Altum. Nowy właściciel rozpoczął działania mające na celu bieżące umarzanie uprawnień do emisji CO2 oraz przygotowanie zakupu certyfikatów za okresy rozliczeniowe od 2023 roku.

„W trakcie analiz okazało się jednak, że obowiązujący system EU ETS uniemożliwia umarzanie bieżących uprawnień, dopóki nie zostaną rozliczone lata wcześniejsze, objęte postępowaniami administracyjnymi” – podkreślono w oświadczeniu spółki.

ECZD zaznacza, że niezawinione zaległości z lat 2020–22 uniemożliwiają skuteczne działania naprawcze. W latach 2023–25 spółka otrzymała trzy decyzje nakładające kary za nierozliczenie emisji CO2 w latach 2020–22, które łącznie wynoszą 743,9 mln zł. „Zastosowano sztywny mechanizm kary w wysokości 100 euro plus waloryzacja za każdą nieumorzoną tonę CO2” – tłumaczy ECZD, wskazując, że system nie uwzględnia sytuacji finansowej przedsiębiorstwa ani wpływu decyzji na bezpieczeństwo energetyczne regionu.

„W przypadku instalacji infrastruktury krytycznej takie podejście pozostaje w sprzeczności z zasadą proporcjonalności wynikającą zarówno z Konstytucji RP, jak i z prawa europejskiego” – argumentuje ECZD, dodając, że problem ma charakter systemowy i był już sygnalizowany przez instytucje publiczne oraz branżę ciepłowniczą.

Pomimo prawa do odwołania się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, decyzja GIOŚ pozostaje wykonalna. Samorządy i związki zawodowe ostrzegają, że egzekucja kary może doprowadzić do przerwy w dostawach ciepła dla mieszkańców regionu.

Prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński wskazał, że wykonanie decyzji mogłoby doprowadzić do upadłości spółki, a nawet kontynuacja działalności pod nadzorem syndyka byłaby utrudniona. Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz podkreślił: „Egzekucja decyzji administracyjnej, która spowoduje zagrożenie pozbawienia dostaw tysięcy rodzin w trakcie sezonu grzewczego, pozostaje w rażącej sprzeczności z tą zasadą”.

Szef krajowego sekretariatu górnictwa i energetyki Solidarności Jarosław Grzesik wskazał, że nakładanie takich samych wymogów i kar zarówno na duże koncerny, jak i lokalnych producentów energii, stanowi dyskryminację i narusza zasadę proporcjonalności. „Orzecznictwo unijne w tym zakresie jednoznacznie uznaje taką sytuację za niedopuszczalną” – podkreślił.

http://kresy.pl/wydarzenia/prawie-250-mln-zl-kary-i-ryzyko-upadku-elektrocieplowni-z-powodu-ets-mieszkancy-moga-zostac-bez-ciepla/

#ets #patologia #ue #co2 #elektrownia #energetyka

11

Tak działa państwowa służba zdrowia. W jednym szpitalu czterech lekarzy zgarnia 10 mln zł rocznie. Sommer komentuje patologię [VIDEO]youtube.com

http://www.youtube.com/watch?v=JU-6ViLZqV0

Szpital w Kaliszu tonie w długach. Chodzi o 40 mln zł. Jak się okazuje, to pensja na cztery lata dla czterech lekarzy, którzy otrzymują 10 mln zł rocznie.

Wojciech Michalik, nowy dyrektor szpitala przekazał, że sytuacja szpitala jest „bardzo trudna”. Poprzedni dyrektor Radosław Kołaciński miał prowadzić tzw. kreatywną księgowość. Ukrywał w ten sposób realne długi placówki oraz przegrane z personelem procesy sądowe.

Obecnie szpital ma do wypłacenia 37,5 mln zł zaległych wynagrodzeń dla 240 pielęgniarek oraz 1,5 mln zł dla fizjoterapeutów. Są też zwroty i kary z NFZ.

– Taka chora sytuacja wciąż trwa – powiedziała jednak z pielęgniarek.

Pomimo zadłużenia, czterech lekarzy zarabia 10 mln zł rocznie, co potwierdził obecny dyrektor. Daje to średnio 2,5 mln zł rocznie „na głowę”, czyli ponad 200 tys. zł miesięcznie.

„Gazeta Wyborcza” ustaliła, że najwięcej zarabia prof. Dariusz Samulak z oddziału położnictwa i ginekologii onkologicznej. Podobnie trzej inni specjaliści z kardiochirurgii i neurochirurgii. W tym samym czasie nie ma na wypłaty zaległych należności.

O patologii w państwowej usłudze medycznej, zwanej państwową opieką zdrowotną mówił niedawno redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer. W tym przypadku była mowa o wynagrodzeniach lekarzy w jednym z warszawskich szpitali.

– Jeden z dyrektorów jednego ze szpitali zdradził te dane, więc ja państwu przeczytam. Tylko siedźcie na fotelu. Ale lepiej to na podłodze, bo z fotela też można spaść. Otóż ma 350 lekarzy. Jeden zarabia 200 tys., 13 zarabia powyżej 100 tys. – to może być 170 tys., może być 120 tys.. Przy czym ci, którzy zarabiają te 120 tys., to nie pracują tylko u tego jednego pana. Więc w drugim szpitalu mogą zarobić drugie tyle. Jeśli zarobią 300 tys. – nikt się nie zdziwi – mówił Tomasz Sommer.

– Trójka lekarzy kolejna zarabia 80-100 tys. zł. Oni mogą drugie tyle też zarabiać w drugim szpitalu. W przedziale 50-80 tys. zł zarabia 36 lekarzy. Zarobki 40-50 tys. zł ma 31 lekarzy. Pozostali, czyli ponad 100 osób, zarabiają nieco poniżej 40 tys. zł biedacy – mówił Sommer.

Sommer podejrzewa, że jest gdzieś w Polsce lekarz, który w państwowej służbie zdrowia zgarnia może nawet 500 tysięcy miesięcznie. Redaktor zaapelował do widzów o pomoc w ustaleniu ile zgarnia z naszych podatków największy medyczny krezus w kraju.

http://nczas.info/2025/11/15/tak-dziala-panstwowa-sluzba-zdrowia-w-jednym-szpitalu-czterech-lekarzy-zgarnia-10-mln-zl-rocznie-sommer-komentuje-patologie-video/

#sluzbazdrowia #lekarze #zarobki #patologia

14

PATOLOGIA UE - Orlen, PGE, Enea i Tauron wydały ok. 45 mld zł na zakup uprawnień do emisji w 2024 r.kresy.pl

W ostatnich latach największe polskie spółki energetyczne wydały dziesiątki miliardów złotych na zakup uprawnień do emisji CO2, domagając się jednocześnie głębokiej reformy unijnego systemu ETS. Orlen ostrzega przed wyczerpaniem puli uprawnień ok. 2039 r., czyli znacznie wcześniej niż wynika z przyjętego harmonogramu redukcji, który zakłada neutralność klimatyczną UE w 2050 r.

W 2024 r. w Polsce polskie spółki energetyczne i przemysłowe coraz głośniej zaczęły domagać się zmian w unijnym systemie handlu emisjami CO2, wskazując na rosnące obciążenia finansowe oraz ryzyka dla konkurencyjności krajowego przemysłu, choć równocześnie podkreślają przyspieszającą transformację energetyczną. Z udostępnionych przez największe grupy energetyczne danych wynika, że tylko cztery firmy – Orlen, PGE, Enea i Tauron – wydały w 2024 r. łącznie blisko 45 mld zł na zakup uprawnień do emisji. Jednocześnie statystyki Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami pokazują, że wskaźnik emisyjności polskiej gospodarki stopniowo maleje: w 2015 r. emisja CO2 dla energii elektrycznej produkowanej w instalacjach spalania paliw wynosiła 810 kg/MWh, a w 2023 r. spadła do 743 kg/MWh, co jest w dużej mierze efektem wysokich kosztów emisji i wymuszonej nimi transformacji.

W ostatnich blisko 15 latach same duże spółki energetyczne przeznaczyły n (EUA) setki miliardów złotych, aby móc wytwarzać energię i paliwa z wykorzystaniem surowców kopalnych. Najwięcej wydała Polska Grupa Energetyczna, która na zakup EUA przeznaczyła 96,3 mld zł, licząc także pierwsze półrocze 2025 r. Jednocześnie PGE przypomina, że spółka nie tylko kupuje, lecz również sprzedaje część posiadanych uprawnień: w tym samym okresie dokonała sprzedaży EUA o wartości 7,8 mld zł, co oznacza saldo na poziomie 89,2 mld zł. Grupa Orlen wydała łącznie 32,7 mld zł (bez danych za 2025 r.), natomiast Enea – 33 mld zł do końca poprzedniego roku. Tauron podał dane za lata 2022–2025, informując o łącznych wydatkach na poziomie 12,7 mld zł. Inne duże podmioty, jak ZE PAK czy Grupa Azoty, odmówiły przedstawienia konkretnych kwot, a KGHM przekazał swoje stanowisko dotyczące ETS, zaznaczając, że dane o kosztach traktuje jako tajemnicę przedsiębiorstwa.

W 2024 r. PGE poniosła koszty zakupu uprawnień do emisji w wysokości 24,9 mld zł przy marginalnej sprzedaży EUA. Do 30 czerwca 2025 r. wydatki te wyniosły 2,5 mld zł. Spółka zakłada, że w kolejnych latach obciążenia będą stopniowo maleć wraz ze spadkiem emisji CO2 i kontynuacją transformacji. Strategia Grupy PGE do 2035 r. przewiduje zmniejszenie emisji CO2 o 50 proc. do 2030 r. i o 75 proc. do 2035 r. względem poziomu z 2024 r.

W przypadku Enei koszty związane z ETS w 2024 r. przekroczyły 7 mld zł, ale według władz spółki w 2025 r. będą już wyraźnie niższe. „W przyszłości spodziewamy się dalszego spadku kosztów związanych z uprawnieniami do emisji CO2, wynikającego przede wszystkim z malejącego wolumenu produkcji energii w jednostkach wysokoemisyjnych” — informuje Enea. Tauron z kolei w 2024 r. wydał na uprawnienia do emisji CO2 3,8 mld zł, a w 2025 r. ma to być 3,6 mld zł. Koncern sygnalizuje, że przy spadającej produkcji i jednoczesnym trendzie wzrostowym cen CO2 prognozowane koszty uprawnień w kolejnych latach mieszczą się w przedziale 2–3 mld zł rocznie.

W Grupie Orlen wydatki na EUA w 2024 r. wyniosły 9,22 mld zł. Spółka zakłada jednak, że w latach 2026–2030, czyli w czwartej fazie EU ETS, koszty udziału w systemie wzrosną z powodu ograniczenia puli darmowych uprawnień oraz działania mechanizmów podbijających ceny EUA, takich jak rezerwa stabilizacyjna rynku (MSR) i mechanizm liniowej redukcji (LRF). Według Orlenu czynniki te powodują stopniowe zwiększanie kosztów operacyjnych przedsiębiorstw objętych ETS, w tym dużych grup paliwowo-energetycznych.

Polskie spółki podkreślają, że mimo intensywnych inwestycji w nowe moce i modernizację, w nadchodzącej dekadzie węgiel nadal będzie pełnić rolę stabilizującą system, choć w dużo mniejszym zakresie niż obecnie. PGE przypomina, że prowadzi stopniową transformację, budując mniej emisyjne bloki gazowe w miejsce wysłużonych jednostek węglowych. „Koszty uprawnień muszą być zatem przewidywalne i nie obciążać zanadto źródeł wytwórczych gwarantujących bezpieczeństwo energetyczne kraju, a w dłuższej perspektywie musimy zapewnić też, by uprawnienia były dostępne (wg obecnych parametrów, na rynku pierwotnym skończą się ok. 2040 r.)” — przekazuje PGE. Spółka postuluje wprowadzenie skutecznego mechanizmu przeciwdziałającego nadmiernie wysokim cenom EUA oraz reformę rezerwy stabilności rynkowej tak, aby uwalniała ona uprawnienia w zależności od sytuacji rynkowej, a także możliwość odpowiedniego pomniejszania liczby uprawnień do umorzenia dla jednostek konwencjonalnych zastępowanych instalacjami o emisjach ujemnych.

PGE uważa ponadto, że przydział darmowych uprawnień dla ciepłownictwa powinien być utrzymany po 2030 r., aby wesprzeć transformację tego sektora i ograniczyć wzrost cen ciepła dla gospodarstw domowych. Zbliżone stanowisko prezentuje Tauron, który również opowiada się za utrzymaniem darmowych EUA dla ciepłownictwa. „Są kluczowe dla sektora komunalnego, który nie ma jeszcze pełnych możliwości przejścia na technologie niskoemisyjne” — wskazuje firma.

Enea zwraca uwagę na rolę uczestników finansowych na rynku ETS i zjawisko spekulacji. Spółka mówi o konieczności sprawdzenia wpływu podmiotów, które traktują pozwolenia do emisji CO2 jako instrument finansowy służący generowaniu zysków i kreowaniu chwilowych sygnałów cenowych. „Warto przyjrzeć się roli i zasadności uczestnictwa w rynku uprawnień podmiotów finansowych, które nie są zobowiązane do ich umarzania” — podkreśla Enea. Podobne zastrzeżenia zgłasza Tauron, który proponuje wyłączenie instytucji finansowych z handlu emisjami, aby ograniczyć pole do spekulacji i przywrócić koncentrację systemu na jego pierwotnym celu, jakim jest transformacja energetyczna. Orlen formułuje tę tezę wprost: „Podmioty prowadzące spekulacyjną działalność (banki oraz fundusze inwestycyjne) wpływają negatywnie na poziom cen uprawnień do emisji” — wskazuje spółka.

Enea dzieli ryzyka związane z ETS na dwa główne obszary i proponuje rozwiązania zmierzające do ich ograniczenia. „Z jednej strony są to ryzyka znaczącego wahania cen uprawnień – i tu kierunkiem pożądanych zmian mogłoby być np. wprowadzenie mechanizmów ograniczających znaczące wahania cen – np. ceny minimalnej i maksymalnej, mechanizm analogiczny do opłaty zastępczej” — wyjaśnia spółka. Enea postuluje także rozważenie instrumentów, które nie uderzają bezpośrednio w poziom cen EUA, lecz zmniejszają koszty zakupu uprawnień oraz ryzyka związane z uczestnictwem w rynku dla przedsiębiorstw zobowiązanych do umarzania emisji.

Orlen zwraca uwagę na problem dostępności uprawnień w dłuższej perspektywie. Według spółki, przy utrzymaniu obecnych przepisów limit emisji gazów cieplarnianych w ramach EU ETS dla przemysłu (ETS1) osiągnie wartość zerową około 2039 r., czyli znacznie wcześniej, niż wynika to z planu osiągnięcia neutralności klimatycznej Unii Europejskiej w 2050 r. „Brak dostępności uprawnień w systemie znacznie przed 2050 r. spowoduje w pierwszej kolejności gwałtowny wzrost cen energii, a następnie brak możliwości prowadzenia działalności przez spółki energetyczne” — uważa Orlen. Firma proponuje zmianę progów uruchamiania MSR tak, aby mechanizm ten nie prowadził do nadmiernego ograniczania liczby uprawnień na rynku, a także efektywniej reagował na ich niedobór.

Orlen rekomenduje przywrócenie niższego współczynnika transferu uprawnień do MSR (tzw. intake rate). Obecnie wynosi on 24 proc., podczas gdy pierwotnie był ustalony na poziomie 12 proc. jako rozwiązanie tymczasowe. Zgodnie z założeniami początkowymi wskaźnik miał wrócić do 12 proc. już w 2023 r., lecz do tego nie doszło. Koncern proponuje również wprowadzenie mechanizmu wykorzystania uprawnień zgromadzonych w rezerwie, na przykład w celu finansowania inwestycji związanych z transformacją energetyczną.

W stanowisku przekazanym przez Energę pojawia się postulat ochrony sektorów o znaczeniu strategicznym z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Spółka „dostrzega, że w obecnej sytuacji geopolitycznej pozytywny wpływ mogłoby też mieć wyłączenie z systemu ETS przedsiębiorstw z sektorów rozwijających technologie powiązane z bezpieczeństwem państwa”. KGHM z kolei postuluje wprowadzenie ulg dla przedsiębiorstw wytwarzających produkty objęte rozporządzeniem Critical Raw Materials Act, takich jak miedź. „– Ważne jest bowiem, aby cena uprawnień nie wpływała na poziom produkcji przemysłowej w Europie. Istotne byłoby również włączenie do systemu EU ETS międzynarodowych kredytów węglowych. Usprawniłoby to płynność rynku EU ETS, a także zwiększyłoby wolumen redukcji emisji poza UE, który jest znacznie większy niż emisje samej Unii.” — wskazuje spółka.

Polskie propozycje zmian zostały przedstawione w ramach publicznych konsultacji związanych z przeglądem dyrektywy EU ETS, które zakończyły się w lipcu 2025 r. Komisja Europejska zaplanowała kompleksową rewizję systemu na 2026 r., co oznacza, że postulaty spółek energetycznych i przemysłowych będą przedmiotem dalszych prac i negocjacji na poziomie unijnym.

W stanowisku Energi zaakcentowano również pozytywne aspekty funkcjonowania EU ETS. Spółka przypomina, że „w okresie funkcjonowania systemu ETS emisje w objętych nim sektorach spadły o 50 proc.” i ocenia, że ETS stanowi impuls do podejmowania inwestycji w redukcję emisji CO2 i rozwój technologii niskoemisyjnych, a docelowo zeroemisyjnych. „W ostatnich latach Grupa Energa poczyniła znaczące inwestycje w obszarach: OZE, nowoczesnych, niskoemisyjnych bloków gazowo-parowych oraz sieci dystrybucyjnych ukierunkowanych na przyłączanie i integrację rozproszonych elektrowni fotowoltaicznych i wiatrowych” — wskazuje Energa. W pierwszym półroczu 2025 r. odnawialne źródła energii odpowiadały za 46 proc. całkowitej produkcji brutto grupy, co stanowi najwyższy udział spośród krajowych spółek energetycznych.

Energa podkreśla, że dochody budżetu państwa ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 powinny zostać docelowo przeznaczone na wsparcie technologii i aktywów sprzyjających dekarbonizacji gospodarki, zwłaszcza w sektorach o ograniczonym dostępie do kapitału inwestycyjnego, takich jak ciepłownictwo. Spółka dodaje, że rozwój instalacji OZE „przyczynia się do obniżenia zależności państwa od eksportu paliw kopalnych i ogranicza wpływ, jaki mogą mieć na nie zmiany cen na rynkach globalnych, czego przykładem był wzrost cen energii elektrycznej w wyniku zmian cen surowców energetycznych po inwazji Rosji na Ukrainę”.

UE zatwierdziła nowy system handlu emisjami

5 listopada ministrowie środowiska krajów Unii Europejskiej porozumieli się w sprawie ustanowienia nowego celu klimatycznego na 2040 r. Zakłada on zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych o 90 proc. w stosunku do poziomu z 1990 r. Podczas posiedzenia, w którym Polskę reprezentował wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta, uzgodniono również, że system ETS2 zostanie wdrożony z rocznym opóźnieniem. Ma zacząć obowiązywać w 2028 r.

Początkowo Polska zabiegała o trzyletnie przesunięcie startu mechanizmu, jednak mimo uzyskania tylko częściowego sukcesu, rząd w Warszawie podkreśla swoją skuteczność w działaniach na rzecz ochrony Polaków przed wzrostem kosztów życia.

ETS2 obejmie paliwa wykorzystywane w transporcie, budownictwie i ogrzewaniu. System ten wprowadzi dodatkowe koszty za każdą tonę wyemitowanego dwutlenku węgla, co przełoży się na ceny gazu, węgla i paliw płynnych.

Bernd Weber, szef think tanku Epico Klima-Innovation z siedzibą w Brukseli i Berlinie, wskazał, że w Polsce skutki wprowadzenia ETS2 będą szczególnie dotkliwe. Rachunki za ogrzewanie mogą wzrosnąć nawet o 150 proc. Ekspert zaznaczył, że w Niemczech cena za CO₂ jest już wliczana w rachunki za ogrzewanie i transport, co złagodzi efekt wejścia ETS 2. Obecnie stawka wynosi tam 55 euro za tonę CO₂, a po rozszerzeniu systemu ma kształtować się w przedziale 50–75 euro. „Rachunek za zatankowanie samochodu lub za zużycie gazu nie będzie szokiem” — dodał Weber. Zwrócił jednocześnie uwagę, że liczba pozwoleń na emisję będzie maleć, przez co na początku przyszłej dekady cena może dojść do 100 euro za tonę CO₂.

Jak w październiku wskazywała minister klimatu Paulina Hennig-Kloska, w najgorszym scenariuszu koszt węgla może wzrosnąć aż o 450 zł za tonę, a ceny benzyny i diesla mogą podskoczyć o 40–50 groszy na litrze.

Warto dodać, że od 2028 r. wejdzie w życie zakaz instalacji pieców na gaz i węgiel dla budynków należących do państwa lub samorządów. Od 2030 r. zostanie wprowadzony zakaz montowania kotłów gazowych w nowych budynkach. Do 2040 roku te zmiany obejmą również budynki istniejące. Te zmiany będą niekorzystne dla wielu Polaków, którzy w ostatnim czasie skorzystali z programu „Czyste Powietrze” i wymienili swoje stare piece na instalacje gazowe. W całej Polsce z ogrzewania gazowego korzysta 2 mln gospodarstw domowych.

ETS2 obejmie również sektor transportu i budownictwa. Średnie gospodarstwo domowe emituje ok. 6 ton CO2 rocznie. Oznaczałoby to dodatkowy koszt w wysokości ok. 1,2 tys. zł rocznie.

Kolejną kwestią jest wymóg termomodernizacji budynków. W Polsce ponad 4 mln budynków wymaga docieplenia ścian, wymiany okien, instalacji nowych systemów grzewczych czy wykonanie audytów energetycznych.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/polska-regiony/orlen-pge-enea-i-tauron-wydaly-ok-45-mld-zl-na-zakup-uprawnien-do-emisji-w-2024-r/

#ets #patologia #lewackiespierdolenie #energetyka #energia #ue #co2 #klimatyzm

11

Ukraińskie dzieci z Borysławia promowały banderyzm na wycieczce w Wałbrzychuinstagram.com

http://www.instagram.com/p/Cgt_2MUNcMo/?utm_source=ig_embed&img_index=6 Szóste zdjęcia na Instagramie. Borysław nadal jest partnerskim miastem Wałbrzycha. Mimo, iż znajduje się tam pomnik Bandery to prezydent Wałbrzycha nie chce zrywać umowy o współpracy z Borysławiem. #UPA #Wałbrzych #polityka #Ukraina #nazizm #patologia

12

Multiprzestępca Rafał Gaweł skazany prawomocnym wyrokiem uciekinier przed więzieniem, mieszkający od wielu lat w Norwegii, gdzie snus jest tak popularny jak kawa w Polsce, wyzywa Nawrockiego od narkomanów:)

To popatrzcie co napisali o nim biegli sądowi, którzy go badali w Polsce

kilka miesięcy temu dziennikarz śledczy Leszek Szymowski ujawnił treść opinii psychiatrycznych Gawła ze spraw karnych, które dowodzą, że jest on zaburzonym narkomanem, zajadającym się narkotykami i dopalaczami w wyniku czego „słyszał głosy”, doświadczał narkotycznych „wizji” oraz bywał w wielotygodniowych stanach psychozy, co budzi dodatkową wątpliwość co do wiarygodności jakichkolwiek jego zeznań, które mogły i mogą mieć walor po prostu ostrych stanów urojeniowych, w szczególności, że jego opowieści pokroju, że „politycy PISu chcieli zrobić mu krzywdę i dlatego nie wraca do Polski” spełniają kryteria manii prześladowczej, będącej jednym z objawów psychozy amfetaminowej, lub będącej następstwem spożywania dopalaczy.


http://www.magnapolonia.org/wyciekly-nowe-dokumenty-w-sprawie-rafala-gawla/

Gdy tylko Bodnar przestanie być MS, Rafał Gaweł natychmiast wraca do Polski i idzie do więzienia 😉 ...albo Norwegia będzie pośmiewiskiem na całą Europę

#patologia

PS

Czy takie fałszywe oskarżenia głowy państwa o narkomanię nadają się na kolejną sprawę sądową dla tego degenerata?

W Polsce zniesławienie jest w kodeksie karnym, a nie cywilnym, więc jest przestępstwem. Jeżeli Bodnar nie chce, to może Kancelaria Prezydenta zechce go oskarżyć i wystąpić o ekstradycję? 😎

W komentarzu pełen wpis i link.

Hihi, Trzaskowski nie dał się złapać w pułapkę (zgadnijcie dlaczego nie zrobił testów 😉 #pdk) to chociaż Gaweł sam w nią wlazł

6

#patologia #ukraina

Przykro że zostaliśmy "sługami narodu ukraińskiego"

14

Polska - przymusowa "nie obowiązkowa" służba wojskowa. 🤮 🇵🇱 🪖youtu.be

PRL wraca wielkimi krokami, rozpoczynają się łapanki do armii.

Są już pierwsze skazania za odmowę "nie obowiązkowej" przysięgi wojskowej po "nie obowiązkowym" dwu dniowym szkoleniu. Oczywiście w świetle prawa jest to bezprawne, ale najwyraźniej nikt tego nie wytłumaczył trepowi majorowi. Wojsko działa na zasadzie państwo w państwie... o ile jest to im wygodne.

Zdjęcie

Pani prawnik orze nowe pomysły na przymusowe wcielanie do wojska wprowadzone przez PO-KO wbrew dotychczasowym działającym ustawom.

------------------------------------------

http://youtu.be/rP-b4y1k3rs?si=dx1G_KmKX_wUAIuu

------------------------------------------

#polska #armia #patologia #prawo #totalitaryzm

14

Polki zapłacą za orgię z Murzynami, bo jest za dużo chętnych. Kolejna edycja „Blacked Warsaw” w majówkę na Ochocienczas.info

W Warszawie odbędzie się „Blacked Warsaw”. To zamknięta „impreza” organizowana jak się okazuje nie pierwszy raz, polegająca na międzyrasowej orgii. Wstęp mają wyłącznie murzyńscy mężczyźni i białe kobiety. Ponadto kobiety muszą zapłacić za wstęp. Co ciekawe, wydarzenie ma „charytatywny” charakter.

„3 maja odbędzie się kolejna edycja erotycznej imprezy 'Blacked Warsaw’, skierowanej wyłącznie do czarnoskórych mężczyzn afrykańskiego pochodzenia oraz białych kobiet” – poinformował portal ewarszawa.pl.

Zaznaczono, że impreza jest prywatna. Odbędzie się w apartamencie na warszawskiej Ochocie.

„Obowiązują zasady: uczestnicy przynoszą własny alkohol i prezerwatywy a impreza ma wyraźnie określony rasowy i seksualny charakter” – czytamy.

„Wśród atrakcji znajdują się specjalne strefy, takie jak 'PORn Room’ przeznaczony tylko dla kobiet oraz 'Media Room’ z oświetleniem studyjnym do nagrywania za zgodą uczestników. Impreza przewiduje udział maksymalnie 50 osób” – informuje redakcja.

Co ciekawe, to kobiety muszą zapłacić za wstęp. Wynika to z dużego zainteresowania wydarzeniem.

„Organizatorzy deklarują, że impreza ma charakter charytatywny i zebrane środki zostaną przekazane na rzecz WWF Polska” – czytamy na ewarszawa.pl.

O ile każdy może organizować sobie co chce, o tyle źle świadczy o paniach, że zainteresowanie wśród nich byciem wykorzystaną przez Murzyna jest tak wielkie, że trzeba aż wprowadzić dla nich opłatę za wejście. Zwykle działa to w końcu odwrotnie – to mężczyzna płaci za korzystanie z usług prostytutki.

Nie jest to pierwsze takie wydarzenie w stolicy. Poprzednia „impreza” „Blacked Warsaw” odbyła się z okazji dnia kobiet.

„W prywatnym 130-metrowym mieszkaniu na warszawskiej Starej Ochocie z okazji Dnia Kobiet ma odbyć się imprezka „Blacked Warsaw”, przewidziana na 50 uczestników – 1/3 białych kobiet i 2/3 czarnoskórych facetów. Ze sobą trzeba mieć swój alkohol i prezerwatywy. Na miejscu dostępne będą specjalne pokoje, w tym 'Pokój dla kobiet’ oraz 'Pokój medialny’ przeznaczony do nagrywania materiałów za zgodą uczestników” – informował profil Ekonomat na X w lutym.

Wówczas zgłosiło się ponad 20 osób, z czego większość była kobietami. Według wykop.pl, wówczas ogłoszenie pojawiło się w serwisie fetlife.com, który przedstawia się jako „najpopularniejsza sieć społecznościowa dla BDSM, fetyszu i kinku”.

http://nczas.info/2025/04/16/polki-zaplaca-za-orgie-z-murzynami-bo-jest-za-duzo-chetnych-kolejna-edycja-blacked-warsaw-w-majowke-na-ochocie/

#patologia

20

Skandal w Wojsku Polskim. Kolor szminki „Paniusi” zakończył jej karierę wojskową



Zdjęcie

Kobiety w wojsku to temat budzący kontrowersje od lat. Aktywność żołnierzy służby czynnej w mediach społecznościowych jest przedmiotem wielu dyskusji, a konsekwencje niektórych zachowań potrafią być opłakane, jeśli nie dla całej formacji to dla danego żołnierza. Tym razem jedna z kobiet służących w wojsku „pochwaliła się” swoimi metodami na zemstę wobec chorążego, który zwrócił jej uwagę.

Dodając „słit focię” na tzw. story, pani żołnierz dodała krótką opowieść: Propsy dla pana chorążego, który wczoraj mnie sk… na odprawie i pod dyżurką ofc przez mój kolor ust (nawet balsamu na nich nie miałam). Tylko szkoda że pała mu zmiękła jak uświadomił sobie gdzie siedzę i jakie będą konsekwencje jego przerostu ego.

Zarówno elementy umundurowania, fryzury jak i makijażu są określone regulaminowo i mają wpływ na wartość bojową (w tym przypadku widoczność) żołnierza oraz na powagę pełnionej służby. Internauci żywo zareagowali na takie podejście do przełożonych, na powoływanie się na wpływy w taki sposób. Wywołani zostali między innymi Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, wiceminister Cezary Tomczyk i gen. Wiesław Kukuła.

Na sytuację zareagował gen. Wiesław Kukuła: – Moi ludzie zweryfikują ten przypadek. Jeśli się potwierdzi to będzie dobry przykład na najbardziej oryginalnie przesłany wniosek do najwyższych przełożonych o zwolnienie ze służby wojskowej. – by już po niespełna godzinie dodać: – Sytuacja zweryfikowana. Jutro dowódca jednostki formalnie uruchamia procedurę zwolnienia z zawodowej służby wojskowej.

Zdjęcie

Pozostaje kwestią refleksji, czy w tych niespokojnych czasach wojsko ma być dla żołnierzy czy dla tzw. „plecaków” lub „dziurawców”. Niemniej pochwała należy się – bynajmniej nie pani żołnierz – za szybką i stanowczą reakcję.

#Polska #wojskopolskie #patologia

11

Cygańskie dziecko spowodowało wypadek kradzionym autem. O mało nie zmasakrowało innego dziecka [VIDEO]nczas.info

10-letnie cygańskie dziecko kradzionym autem wjechało w ogrodzenie na osiedlu Kaduka w Nowym Sączu. Wcześniej prawie potrącił inne dziecko. Mieszkańcy skarżą się m.in. na „plagę kradzieży” w ostatnim czasie.

10-letni Cygan jechał skradzionym autem, spowodował wypadek i o mało nie potrącił innego dziecka.

http://www.facebook.com/watch/?v=1223411342737955&t=12

„Niepokojące informacje napływają z osiedli Kaduk i Dąbrówka w Nowym Sączu. Jak przekazał radny miejski Michał Kądziołka, na jednej z lokalnych ulic doszło do groźnej sytuacji z udziałem… 10-letniego dziecka pochodzenia romskiego, które prowadziło skradziony samochód” – czytamy na facebookowym profilu 112malopolska.pl w opisie nagrania z wypadku.

„Chłopiec omal nie potrącił innego dziecka, a chwilę później rozbił auto na ogrodzeniu jednej z posesji” – podkreślono.

Radny Kądziołka podkreśla, że „że informację otrzymał bezpośrednio od zaniepokojonych mieszkańców, którzy apelują o natychmiastowe działania w sprawie poprawy bezpieczeństwa”. To sugeruje, że problem z Cyganami trwa dłuższy czas.

– Otrzymałem prośby o interwencję od mieszkańców osiedli Kaduk i Dąbrówka. W najbliższym czasie zorganizuję spotkanie z przedstawicielami policji w celu wypracowania rozwiązań w zakresie poprawy bezpieczeństwa – powiedział radny cytowany przez „MiastoNS”.

Mieszkańcy skarżyli się także na plagę kradzieży. W komentarzach pod informacją o wypadku spowodowanym przez 10-letniego Cygana internauci wskazywali, że to nie jest pierwszy incydent z tym dzieckiem. Zarzucają też, że policja dotychczas „przymykała na to oko”.

http://nczas.info/2025/04/14/cyganskie-dziecko-spowodowalo-wypadek-kradzionym-autem-o-malo-nie-zmasakrowalo-innego-dziecka-video/

#Polska #patologia #cyganie

13

W nienawiści do policji wychowana od kołyski

Zdjęcie

#chwdp #patologia

5