Uśmiechnięta władza. Minister zdrowia nie chciała powiedzieć, gdzie zarobiła ponad 700 tysięcy złotychx.com

Zdjęcie

http://x.com/S_Lukaszewicz/status/2071925088237035574

„Wirtualna Polska” przeprowadziła wywiad z minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą. W toku rozmowy o aferach dotyczących gigantycznych zarobków lekarzy z naszych pieniędzy wyszło, że minister zarobiła w ubiegłym roku ponad 700 tys. zł i nie chciała ujawnić, z jakiego tytułu.

Komentując aferę w Szpitalu Południowym minister Sobierańska-Grenda zapewniła, że nie była na urlopie, gdy ta wybuchła.

– Zakres kontroli, który mógł być w gestii ministra zdrowia, pojawił się w doniesieniach medialnych wieczorem 23 czerwca. Już następnego dnia zleciłam kontrolę konsultantowi krajowemu ds. ratownictwa medycznego. Dokładnie wiem, jakie zakresy kontroli i interwencji wobec podmiotów leczniczych należą do ministra zdrowia. W tej sprawie uruchomiono trzy kontrole: najpierw zrobił to nadzór właścicielski szpitala, następnie – od 15 czerwca – Narodowy Fundusz Zdrowia, a na końcu Ministerstwo Zdrowia – powiedziała minister.

Dodała, że najistotniejsze dla niej były informacje z 23 czerwca, „które dotyczyły kwestii medycznych i stały się podstawą do podjęcia kontroli i to się zadziało natychmiast”. Unikała też odpowiedzi na pytanie, jakie miała odczucia i pierwsze przemyślenia, gdy wyszło na jaw, że „koordynatorem SOR-u jest lekarz bez specjalizacji”.

Minister zapytano też, czy można cokolwiek zrobić z chorymi ilościami rzekomej pracy lekarzy.

– Dziś nie ma górnego limitu godzin pracy. A na dodatek, w przypadku tej historii mamy do czynienia z umowami B2B, zawieranymi z przedsiębiorcą. Ta sytuacja pokazuje, że powinniśmy wspólnie z samorządami zawodowymi rozważyć możliwość ustawowego wprowadzenia bezpiecznych limitów czasu pracy personelu medycznego. Obecnie nawet kontroler NFZ czy innej jednostki może najwyżej stwierdzić, że liczba godzin jest duża, ale w świetle dzisiejszych przepisów nie jest w stanie uznać jej za nieprawidłową. I chyba czas powiedzieć, że to wymaga doregulowania – oceniła i potwierdziła, że „idziemy właśnie w tym kierunku”.

– Chcę też podkreślić, że nie było wcześniej żadnych niepokojących sygnałów kierowanych do Ministerstwa Zdrowia dotyczących Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Południowym. Trudno mi się ustosunkować do tego, co się działo w innych instytucjach, które są odpowiedzialne za nadzór – dodała minister zdrowia.

Na pytanie o „salonik VIP” minister Sobierańska-Grenda odpowiedziała, że obecnie toczy się kontrola w tej sprawie. Nie są znane żadne nazwiska osób, które by z „saloniku” korzystały. Wyniki kontroli mogą być znane w ciągu około półtora miesiąca.

W wywiadzie poruszono też kwestię zarobków lekarzy oraz samej minister.

– Skoro zaglądamy lekarzom do portfeli, to ja przepraszam za wścibstwo, ale zajrzę do pani. W ostatnim oświadczeniu majątkowym ma pani pozycję „inne osiągnięte dochody” – 725 tys. zł. Dlaczego nie napisała pani konkretnie, co się na nią składa? – zapytał Paweł Buczkowski.

– Przez całe swoje życie zawodowe składam oświadczenia majątkowe, moje zarobki są znane powszechnie. I tym razem również wypełniłam je dokładnie w taki sposób, jak jestem do tego zobligowana – odpowiedziała ogólnikowo minister Jolanta Sobierańska-Grenda.

– To proszę powiedzieć wprost: co składa się na te 725 tysięcy? – dopytywał.

– Upubliczniłam swoje oświadczenie majątkowe. Nie jestem posłem ani senatorem. Od wszystkich moich dochodów płacę podatki, w normalnych progach podatkowych. To jest rzetelnie podany dochód – przekonywała dalej.

– To nie jest trudne pytanie. Skąd te 725 tysięcy złotych? – nie dawał za wygraną, lecz minister nie chciała odpowiedzieć na pytanie, rzucając tylko, że „wszystko jest jawne” i pieniądze te są „z rzetelnie i uczciwie wykonywanej pracy, czy to w roli radcy prawnego, zarządzającego czy wykładowcy”.

Ten wątek wzbudził spore zainteresowanie w mediach społecznościowych.

„Minister zdrowia zarobiła ponad 700 tys. zł w 2025 r., ale nie powie u kogo i za co (część za zarządzanie szpitalami, ale tylko część), bo – jak twierdzi – nie musi. Świetny standard” – skomentował na X Patryk Słowik z zero.pl.

Do wywiadu odniósł się także poseł Sebastian Łukaszewicz.

„Pani minister nie chce powiedzieć, za co zarobiła setki tysięcy? To ja przypomnę fragment tej układanki, który poskutkował tym, że prokuratura w Białymstoku prowadzi śledztwo po zawiadomieniu moim i @artur_kosicki. W ramach umowy z @wojpodlaskie przytuliła ok. 128 tys. zł, z czego część zgarnęła za okres od 23 do 31 grudnia – na szybko, byle przed końcem roku” – napisał na X.

„Pracowała przy politycznym planie 'konsolidacji’ podlaskich szpitali, czyli w praktyce – zwijania ich. Plan upadł dopiero po ogromnych protestach mieszkańców i pracowników. Ale za ten eksperyment pani minister zdążyła przytulić pieniądze” – dodał.

http://nczas.info/2026/07/01/usmiechnieta-wladza-minister-zdrowia-nie-chciala-powiedziec-gdzie-zarobila-ponad-700-tysiecy-zlotych/

#ko #koalicjaobywatelska #usmiechnietakoalicja

16

NIE MA AFERY! KACPRZYK NIE BYŁ KIEROWNIKIEM, ON BYŁ BRYGADZISTĄ I ROBIŁ TYLKO GRAFIKI!

ZA 130KPLN/MSC

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1555713966203052

#kacprzyk #sor #szpital #lekarz #ko #koalicjaobywatelska

8

Pracuś jakich mało:

Według informacji przekazanych przez urząd wojewódzki, w latach 2024–2026 przeprowadzono już siedem kontroli funkcjonowania szpitalnych oddziałów ratunkowych w regionie. Według doniesień medialnych Kacprzyk pracował także w Szpitalu Bródnowskim, gdzie w ciągu 125 dni miał przepracować 732 godziny, w tym ponad 290 godzin w samym marcu.


http://nczas.info/2026/06/25/ty-jny-maly-gnoju-media-pisza-o-ostrym-spieciu-jedrzejewskiego-z-kacprzykiem-ujawniono-tresc-notatki-sluzbowej/

#kacprzyk #lekarz #ko #koalicjaobywatelska

13

CHYBA POŚWIĘCĄ KACPRZYKA - Błyskawiczna akcja prokuratury Żurka. Były pracownik Szpitala Południowego przesłuchany jeszcze dziśnczas.info

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek przekazał, że według jego informacji były pracownik Szpitala Południowego dr Emil Jędrzejewski ma zostać w środę przesłuchany. Chodzi o medyka, który miał informować prezydenta Warszawy o nieprawidłowościach w placówce, a w szczególności na SOR.

W reakcji na zarzuty ws. funkcjonowania Szpitala Południowego w Warszawie i udziału w nich Dawida Kacprzyka, które w Kanale Zero postawił były pracownik tej placówki dr Emil Jędrzejewski, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zadeklarował we wtorek, że zwróci się w środę z wnioskiem do prokuratora generalnego o pilne podjęcie stosownych czynności wyjaśniających.

Lekarz stwierdził m.in., że na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Szpitala Południowego procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów. Z relacji lekarza wynika również, że w placówce miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.

O zapowiadany przez Trzaskowskiego wniosek został zapytany w środę w RMF24 minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek. Podkreślił on, że nie otrzymał jeszcze tego pisma, jednak „działania już są”.

Zaznaczył, że od rana jest „na gorącej linii” z prokuraturą i zapowiedział też spotkanie z prokurator nadzorującą śledztwo ws. Szpitala Południowego.

Poinformował również o rozpoczęciu „kwerendy” w prokuraturze. – Wszystkie sprawy, które dotyczyły zgonów w tym szpitalu, a trafiały do prokuratury, będą przeglądane raz jeszcze – podał Żurek. Podkreślił, że działania w tym zakresie będą kompleksowe, a sprawy nie można lekceważyć.

Dodał też, że widział fragmenty wypowiedzi lekarza. Jak powiedział, jeszcze przed wejściem do studia w środę rano dostał informację, że lekarz „będzie dzisiaj przesłuchiwany”.

– Chciałbym, żeby jak najszybciej zabezpieczyć wszystkie dowody, które wskaże lekarz, bo ta jego wypowiedź była bardzo ogólna. Nie mogliśmy z niej dopatrzeć się jakiegoś konkretnego zdarzenia, ale oczywiście zakładam, że to była reakcja w mediach – ocenił Żurek. Jego zdaniem, jak lekarz „siądzie przed prokuratorem, to będzie miał konkretne dowody, wskaże osoby i będzie można to zweryfikować”.

– Nam zależy na tym, żeby dotrzeć do prawdy. Nie chodzi o to, żeby tego lekarza w jakiś sposób zastraszać, tylko żeby powiedział jak najwięcej. Natomiast dziwię się, że była ta zmowa milczenia i dopiero teraz takie rzeczy wychodzą, natomiast na pewno prokuratura zrobi wszystko, żeby do spodu to wyjaśnić – podkreślił.

Do tej sprawy odniósł się również w środę minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

– Ciężar gatunkowy tego, co mówił dr Jędrzejewski jest tak duży, że musi to być wyjaśnione. Chodzi o życie, zdrowie ludzi. Chodzi o to, czy te nieprawidłowości w szpitalu dotyczyły tylko kwestii finansowych, jak myśleliśmy do wczoraj, czy sięgały głębiej – podkreślił w Polsat News.

Wywiad z Emilem Jędrzejewskim miał związek z publikacją portalu zero.pl z 15 czerwca, z której wynika, że Dawid Kacprzyk jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku w placówkach medycznych 1,6 mln zł. Z ustaleń dziennikarzy portalu wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

Dwa śledztwa

W sprawie Szpitala Południowego w poniedziałek wszczęto dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

Toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej. Dawid Kacprzyk w zeszły poniedziałek zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy – pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania. Prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala. Nową prezeską zarządu placówki została Aneta Gomółka-Siembora.

Trwają kontrole w szpitalach prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia.

Prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że prokuratura zbada, czy Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP.

W czwartek odbędą się dwie sesje rady Warszawy, na których radni wysłuchają informacji prezydenta miasta w sprawie sytuacji w Szpitalu Południowym.

Kacprzyk, według doniesień medialnych miał w ciągu zaledwie 125 dni wykazać 732 godziny świadczeń, pracując w Szpitalu Bródnowskim. Tylko w marcu miało to być ponad 290 godzin. Radni PiS sejmiku chcą zwołania w tej sprawie nadzwyczajnej sesji.

http://nczas.info/2026/06/24/blyskawiczna-akcja-prokuratury-zurka-byly-pracownik-szpitala-poludniowego-przesluchany-jeszcze-dzis/

#prokuratura #zurek #kacprzyk #szpital #lekarz #zarobki #patologia #koalicjaobywatelska #ko

14

„Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy”. Były ordynator w Szpitalu Południowym ujawnił szokujące kulisy [VIDEO]x.com

http://x.com/Rybitzky/status/2069495119187693639

http://x.com/OficjalneZero/status/2069523745429921891

http://x.com/OficjalneZero/status/2069485512616796190

http://x.com/OficjalneZero/status/2069486981822689284

http://x.com/OficjalneZero/status/2069514932643652034

http://x.com/OficjalneZero/status/2069510700544721368

„Zwrócę się jutro z wnioskiem do Prokuratora Generalnego o pilne podjęcie stosownych czynności wyjaśniających” – zapowiedział we wtorek wieczorem prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. To reakcja na zarzuty ws. funkcjonowania Szpitala Południowego w Warszawie, które w Kanale Zero postawił były pracownik tej placówki dr Emil Jędrzejewski.

„Wobec treści wywiadu udzielonego w dniu 23 czerwca 2026 r. przez dr Emilia Jędrzejewskiego w Kanale Zero redaktorowi Krzysztofowi Stanowskiemu dotyczącego rzekomych wydarzeń, które miały mieć miejsce w Warszawskim Szpitalu Południowym z udziałem dr Dawida Kacprzyka w okresie zatrudnienia w tym szpitalu obu wymienionych lekarzy zwrócę się jutro z wnioskiem do Prokuratora Generalnego o pilne podjęcie przez prokuraturę stosownych czynności wyjaśniających” – napisał Trzaskowski we wtorek późnym wieczorem na platformie X.

Dr Emil Jędrzejewski, były ordynator oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym w Warszawwie, twierdzi m.in., że na SOR tej placówki procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które kończyły się nawet śmiercią pacjentów. Z relacji lekarza wynika również, że w placówce miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.

– Tam giną ludzie, bo ktoś się uczy. I to jest sedno całego zamieszania. Szczerze, tam te pieniądze się przelewają w różny sposób – mówił.

– Powiedział pan coś bardzo mocnego, coś co jutro będzie na czołówkach portali, że tam ginęli ludzie i zasugerował pan, że ginęli na skutek tego, że ten szpital był źle prowadzony, że powierzono życie ludzi młokosowi bez pojęcia – powiedział Krzysztof Stanowski.

– Tak – odparł lekarz.

– Ja muszę dopytać, ja wiem, że to już wybrzmiało, ale – no bo słowa mają znaczenie, pan jest inteligentną osobą, pan wie co to znaczy, co pan powiedział – pan powiedział, że Dawid Kacprzyk pana zdaniem odpowiada za to, że tam umierali ludzie – wtrącił dziennikarz.

– Tak – potwierdził lekarz.

– Czy może pan uargumentować to? – pytał prowadzący.

– Były wykonywane procedury, które były wykonywane w sposób wadliwy, to może złe słowo… – mówił chirurg.

– W wyniku błędu lekarskiego doprowadzano do powikłań, które kończyły się letalnie – dodał.

Jak ujawnił, dochodziło do sytuacji, gdy pacjenci przyjęci na SOR umierali – nie dostając pomocy – a pracownicy oddziału „przypominali sobie” o nich po kilku godzinach, znajdując ich np. martwych w toalecie i wówczas wykonywali im tomografie.

Chirurg mówił też o dwóch „błędach przy intubacji”, wykonanej przez Kacprzyka, które miały skończyć się śmiercią pacjentów.

Dr Jędrzejewski przyznał też, że w Szpitalu Południowym istniał tzw. salonik VIP. – Ja w nim nigdy nie byłem (…). Tak, to zresztą Rafał Górski (wybitny neurochirurg – przyp. red.) powiedział wprost, jak to wyglądało – powiedział.

– Sala, w której początkowo przebywali pacjenci została zabrana pacjentom i przerobiona na pokój, salonik dla ważniejszych gości – wskazał Stanowski.

– No tak to się odbyło – potwierdził lekarz.

– Ten salonik VIP to nic. Jeśli kogoś przeniesie się z normalnego świata, do świata, który funkcjonował tam, mówię o moich doświadczeniach medycznych, to są to rzeczy nieprawdopodobne – ujawnił chirurg.

Jak wyjaśniał, spotkał tam m.in. pacjentów, którzy po zabiegu przez tydzień nie wychodzili do domu – podczas gdy w normalnych warunkach mogliby wyjść do domu już w nazajutrz po zabiegu. – Okazuje, że przyczyna była taka trywialna. Nie miał ich kto wypisać – relacjonował.

Dr Jędrzejewski opisał także pierwsze chwile po objęciu funkcji ordynatora oddziału chirurgii w Szpitalu Południowym. – Trafiłem do miejsca, gdzie nie ma zespołu pielęgniarskiego. Nie ma zespołu – powiedział.

Mówił także o zarobkach chirurgów, których w Polsce jest za mało. – Za bycie, za to, że się jest, bierze się 40-50 tys. – wskazał.

„🚨 Dr Emil Jędrzejewski z zaciśniętym gardłem mówi o tym, że się boi i z tego, co można wywnioskować z kontekstu, zupełnie nie chodzi mu o konsekwencje prawne” – napisał Kanał Zero.

Wywiad z Jędrzejewskim miał związek z publikacją portalu zero.pl z 15 czerwca, w której m.in. przywołano treść oświadczenia majątkowego Kacprzyka. Wynikało z niego, że w trakcie specjalizacji zarobił w ub. r. 1,6 mln zł, a na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki.

http://nczas.info/2026/06/24/tam-gina-ludzie-bo-ktos-sie-uczy-byly-ordynator-w-szpitalu-poludniowym-ujawnil-szokujace-kulisy-video/

#szpital #szpitalpolusniowy #patologia #ko #trzaskowski #koalicjaobywatelska

8

Smród wokół Trzaskowskiego. Cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego odwołanynczas.info

Cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego właśnie został odwołany – poinformował w czwartek po południu na portalu X prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. To ten szpital, w którym skromne 1,6 mln zł w rok wyssał lekarz i polityk KO Dawid Kacprzyk. To też on organizował leczenie bez kolejki dla zaprzyjaźnionych polityków z otoczenia Tuska i Trzaskowskiego.

Trzaskowski poinformował, że nową prezes szpitala zostanie Aneta Gomółka-Siembora, którą przedstawił jako specjalistkę z zakresu audytów i kontroli zarządczej w ochronie zdrowia oraz zamówień publicznych. Dotychczas szpitalem zarządzała Anna Łukasik, była wiceminister zdrowia w rządzie PO-PSL.

Prezydent Warszawy twierdzi teraz, że wszystkie wątpliwości wokół Szpitala Południowego „muszą zostać wyjaśnione dogłębnie i transparentnie”.

„W toku ustaleń wyciągamy konsekwencje – także personalne. Kolejne decyzje niebawem. Będę o nich Państwa na bieżąco informował” – napisał Trzaskowski.

Przypomnijmy, że podczas kampanii prezydenckiej w 2025 roku Trzaskowski chełpił się, że wybudował Szpital Południowy i że sam zarządza dziesięcioma warszawskimi szpitalami.

– Państwo przez cały czas opowiadacie o tym, co powinno się zrobić, natomiast ja zarządzam dziesięcioma szpitalami. W ogóle wybudowałem jeden szpital od podstaw, szpital południowy, więc tutaj nie chodzi o to, żeby o tym mówić, tylko to trzeba po prostu robić – mówił Trzaskowski, odpowiadając na jedno z pytań Mentzena.

Szpital Południowy złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szpitala w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Prokuratura bada już tę sprawę z urzędu.

Na informacje o Kacprzyku zareagowała Nacz#elna Izba Lekarska – w poniedziałek złożyła zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej w jego sprawie. Zarzut dotyczy opuszczenia dyżuru medycznego. Z medialnych doniesień wynika, że grafik lekarza pokrywał się z jego wystąpieniami w TVP czy w Senacie.

http://nczas.info/2026/06/18/smrod-wokol-trzaskowskiego-caly-zarzad-warszawskiego-szpitala-poludniowego-odwolany/

#trzaskowski #szpital #ko #koalicjaobywatelska #usmiechnietakoalicja

11

Skrucha na pokaz! Kacprzyk gorączkowo „koryguje” kilkadziesiąt faktur, czym przyznaje, że doił systemnczas.info

Dawid Kacprzyk, 28-letni lekarz-milioner bez pełnej specjalizacji i radny Koalicji Obywatelskiej, zwrócił Warszawskiemu Szpitalowi Południowemu 500 tysięcy złotych. Stało się tak za sprawą „skorygowania” 33 faktur. Mamy do czynienia z rozpaczliwą próbą ugaszenia medialnego pożaru przelewem.

O gigantycznych zarobkach młodego lekarza z legitymacją partyjną od kilku dni mówią niemal wszyscy. Sprawy już tak łatwo nie dało zamieść się pod dywan, choć na początku jeszcze wykonywano jedynie pozorne ruchy.

Smród afery stał się jednak nie do zniesienia, więc partyjna góra bez skrupułów rzuciła Kacprzyka na pożarcie. Oczywiście opinii publicznej sprzedano bajeczkę o jego „dobrowolnej rezygnacji” z szeregów KO, ale prawdziwy kabaret zaczął się chwilę później. Nagle cała wierchuszka zapadła na syndrom zbiorowej amnezji – dziś, kogo by nie zapytać, nikt rzekomo nie kojarzy tego człowieka, choć wielu z nich jeszcze chwilę temu ochoczo korzystało u Kacprzyka z VIP-owskiej, szybkiej ścieżki leczenia.

Tymczasem w szpitalu trwa audyt i są już pierwsze jego wyniki. „Od 15 czerwca Dawid Kacprzyk skorygował 33 faktury, obejmujące okres od 31 stycznia 2025 r. do 16 czerwca 2026 r. i na konto szpitala zwrócił 0,5 mln zł” – czytamy w komunikacie.

To najwyraźniej nie wystarczy, bo placówka poinformowała, że kieruje zawiadomienie do prokuratury, która to już wcześniej informowała, że podejmie śledztwo z urzędu, ale z innego paragrafu.

„W następstwie dotychczasowych ustaleń audytu szpital złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szpitala w celu osiągnięcia korzyści majątkowej” – ogłosił szpital.

Skoro Kacprzyk po wybuchu afery gorączkowo „koryguje” swoje faktury, to de facto przyznaje, że wcześniej po prostu doił system. Pamiętajmy jednak, że nie mógł być w tym sam. Ktoś te faktury przyjmował, autoryzował, podpisywał przelewy. Ciekawa w tym kontekście jest także grobowa cisza dyrektor szpitala Anny Łukasik. Czy była wiceminister zdrowia w rządzie PO-PSL nie widziała, co dzieje się na jej własnym podwórku, czy może wolała nie przeszkadzać w interesach partyjnych?

No i czy ten nagły zwrot pieniędzy to szczery akt skruchy, czy jedynie wyrachowany zabieg z podręcznika zarządzania kryzysowym pożarem? Oczywiście z tą skruchą żartujemy. Wiadomo przecież, że w polityce jedynym powodem uderzenia się w pierś jest strach przed możliwymi konsekwencjami (prawnymi lub wyborczymi), a zwracana gotówka to po prostu cena, jaką płaci się za próbę ocalenia resztek układu.

http://nczas.info/2026/06/18/skrucha-na-pokaz-kacprzyk-goraczkowo-koryguje-kilkadziesiat-faktur-i-przyznaje-ze-doil-system/

#lekarz #szpital #nepotyzm #ko #koalicjaobywatelska #usmiechnietakoalicja

7

„Złote dziecko” KO runęło z piedestału. Prokuratura węszy w jego aktachnczas.info

Zdjęcie

28-letni lekarz Dawid Kacprzyk jeszcze tydzień temu był „królem życia”. Partyjne „złote dziecko” Koalicji Obywatelskiej rozbijało się luksusowym porsche, inkasowało publiczne miliony i brylowało na salonach w objęciach najważniejszych polityków władzy. I wszystko się skończyło. Dziś jest już poza partią, okazuje się, że żaden polityk właściwie go nie zna, a na dodatek w zgliszczach tego układu zaczyna węszyć prokuratura.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie podjęła z urzędu czynności sprawdzające w zakresie narażenia ludzi na niebezpieczeństwo i poświadczenia nieprawd przez Kacprzyka.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba poinformował o podjęciu przez prokuraturę z urzędu czynności sprawdzających w sprawie „podejrzenia stworzenia systemu przyjmowania pacjentów w SOR Szpitala Południowego w Warszawie opartego na przesłankach pozamedycznych, sprzecznych z zasadami triażu, co mogło narazić innych pacjentów SOR na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz w sprawie poświadczania nieprawdy w celu osiągnięcia korzyści majątkowej na dokumentacji poświadczającej czas wykonywanej pracy w SOR Szpitala Południowego w Warszawie”.

Ponadto Warszawski Szpital Południowy przygotowuje zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia oszustwa przez lekarza Dawida Kacprzyka. Prok. Skiba przekazał PAP w środę po południu, że żadne zawiadomienie w tej sprawie dotychczas do prokuratury nie trafiło.

Afera z Kacprzykiem

Wszystko zaczęło się od oświadczenia majątkowego 28-letniego lekarza i radnego Koalicji Obywatelskiej dzielnicy Ursus, w którym wykazał przychód za 2025 rok w wysokości 1,6 mln zł tylko z tytułu koordynowania SOR-em w tej placówce.

Potem okazało się, że – jak ujawnił portal zero.pl – Kacprzyk pracował średnio 331 godzin miesięcznie tylko w Szpitalu Południowym. Żeby wykręcić taki wynik, musiałby pracować po 11 godzin dziennie, 365 dni w roku, bez ani jednego dnia wolnego. Mało tego, według oficjalnych dokumentów potrafił dyżurować bez przerwy przez 96 godzin. Do tego łapał fuchy w kilku innych państwowych warszawskich placówkach medycznych.

Dla wielu już w tym momencie stało się jasne, że coś tutaj jest grubymi nićmi szyte. A jeszcze ciekawiej zrobiło się, gdy portal zero.pl zestawił oficjalne dyżury Kacprzyka ze Szpitala Południowego z jego aktywnością polityczno-medialną. Okazało się, że gdy chłopak według papierów ratował ludzkie życie, w tym czasie brylował w studiu TVP3 Warszawa, spotykał się z marszałek Senatu Małgorzatą Kidawą-Błońską czy głosował w wyborach i prowadził polityczną kampanię KO w sieci.

Po tej informacji Kacprzyk rzekomo sam zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, ale lekarzem w Szpitalu Południowym, którego dyrektorem jest była wiceminister zdrowia rządu PO-PSL Anna Łukasik, wciąż pozostawał.

Kolejny dzień przyniósł kolejną aferę. Tym razem okazało się, że Kacprzyk, zarządzając SOR-em, podzielił pacjentów na tych z ulicy i tych z salonów. W placówce funkcjonowała nieoficjalna ścieżka VIP dla polityków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin. Działacze partii byli obsługiwani poza kolejnością w specjalnie wydzielonym, komfortowym pokoju, podczas gdy zwykli pacjenci czekali godzinami na pomoc.

Tej burzy Kacprzyk już nie przetrwał i szpital poinformował o jego zwolnieniu. Pytanie, czy przy okazji nie powinien zostać aresztowany, jeśli oczywiście złamał prawo.

http://nczas.info/2026/06/17/zlote-dziecko-ko-runelo-z-piedestalu-prokuratura-weszy-w-jego-aktach/

#ko #koalicjaobywatelska #nepotyzm #prokuratura

13

The District Prosecutor's Office in Warsaw has initiated ex officio preliminary inquiries into the following matters: suspicion of creating a patient admission system at the Emergency Department of South Hospital in Warsaw based on non-medical criteria, contrary to triage principles, which may have exposed other Emergency Department patients to direct danger of loss of life or serious harm to health, i.e., in the scope of the offense under Article 160 § 1 of the Penal Code; and into the matter of attesting to falsehoods for the purpose of obtaining a financial benefit in documentation certifying the time worked at the Emergency Department of South Hospital in Warsaw, i.e., the offense under Article 271 § 3 of the Penal Code.

Zdjęcie

http://x.com/Prok_Okreg_Wawa/status/2067247014312542302

#prokuratura #ko #koalicjaobywatelska

8

Wszystkie umowy wypowiedziane. Dawid Kacprzyk odchodzi ze Szpitala Południowego w Warszawienczas.info

Dawid Kacprzyk nie pracuje już w Warszawskim Szpitalu Południowym. Po nagłośnieniu szeregu afer, dyrekcja miejskiej placówki rozwiązała z nim wszystkie umowy.

Jak podało Polskie Radio RDC, wszystkie umowy z Kacprzykiem zostały rozwiązane, a jego nazwisko usunięto ze strony internetowej szpitala. Lekarz miał także zawiesić dyżury w Szpitalu Bródnowskim, w którym też jest zatrudniony.

Informację potwierdziła Marta Wojtach, kierownik działu promocji zdrowia Warszawskiego Szpitala Południowego. „Informujemy, że umowy zawarte pomiędzy Warszawskim Szpitalem Południowym Sp. z o.o. a lekarzem Dawidem Kacprzykiem zostały wypowiedziane przez spółkę” – przekazała portalowi tvn24.pl.

Decyzja taka zapadła, bo wokół Kacprzyka i Warszawskiego Szpitala Południowego zrobił się za duży „smród”. Zaczęło się od oświadczenia majątkowego 28-letniego lekarza i radnego Koalicji Obywatelskiej dzielnicy Ursus, w którym wykazał przychód za 2025 rok w wysokości 1,6 mln zł tylko z tytułu koordynowania SOR-em w tej placówce.

Tę burzę Kacprzyk jeszcze przetrwał. Potem okazało się, że – jak ujawnił portal zero.pl – Kacprzyk pracował średnio 331 godzin miesięcznie tylko w Szpitalu Południowym. Żeby wykręcić taki wynik, musiałby pracować po 11 godzin dziennie, 365 dni w roku, bez ani jednego dnia wolnego. Mało tego, według oficjalnych dokumentów potrafił dyżurować bez przerwy przez 96 godzin. Do tego łapał fuchy w kilku innych państwowych warszawskich placówkach medycznych.

Dla wielu już w tym momencie stało się jasne, że coś tutaj jest grubymi nićmi szyte. A jeszcze ciekawiej zrobiło się, gdy portal zero.pl zestawił oficjalne dyżury Kacprzyka ze Szpitala Południowego z jego aktywnością polityczno-medialną. Okazało się, że gdy chłopak według papierów ratował ludzkie życie, w tym czasie brylował w studiu TVP3 Warszawa, spotykał się z marszałek Senatu Małgorzatą Kidawą-Błońską czy głosował w wyborach i prowadził polityczną kampanię KO w sieci.

Po tej informacji Kacprzyk chwiał się na nogach. Bohatersko zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, ale lekarzem w Szpitalu Południowym, którego dyrektorem jest była wiceminister zdrowia rządu PO-PSL Anna Łukasik, wciąż pozostawał.

Kolejny dzień przyniósł kolejną aferę. Tym razem okazało się, że Kacprzyk, zarządzając SOR-em, podzielił pacjentów na tych z ulicy i tych z salonów. W placówce funkcjonowała nieoficjalna ścieżka VIP dla polityków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin. Działacze partii byli obsługiwani poza kolejnością w specjalnie wydzielonym, komfortowym pokoju, podczas gdy zwykli pacjenci czekali godzinami na pomoc.

Tej burzy Kacprzyk już nie przetrwał i szpital poinformował o jego zwolnieniu. Pytanie, czy przy okazji nie powinien zostać aresztowany, jeśli oczywiście złamał prawo.

http://nczas.info/2026/06/17/wszystkie-umowy-wypowiedziane-dawid-kacprzyk-odchodzi-ze-szpitala-poludniowego-w-warszawie/

#szpital #nepotyzm #usmiechnietakoalicja #ko #koalicjaobywatelska

7

Jeżeli Trzaskowski będzie się wypierał odpowiedzialności za patologię w szpitalu południowym w Warszawie, to warto przypomnieć, jak rok temu chwalił się, że to ON OSOBIŚCIE zarządza szpitalami, a szpital południowy sam wybudował od podstaw.

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1952113722155637

#patologia #nepotyzm #trzaskowski #szpital #ko #koalicjaobywatelska #usmiechnietakoalicja

22

Wiceprzewodniczący KO odwołany. W tle duże korupcyjne śledztwonczas.info

Zdjęcie

Poseł Wojciech Król został odwołany przez radę regionu Koalicji Obywatelskiej ze stanowiska wiceprzewodniczącego zarządu partii w woj. śląskim. Prokuratura Europejska wniosła o uchylenie mu immunitetu w związku z podejrzeniem płatnej protekcji przy modernizacji infrastruktury tramwajowej.

Członek zarządu KO w woj. śląskim i prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński poinformował, że decyzję o odwołaniu Wojciecha Króla rada regionu podjęła na wniosek marszałka woj. śląskiego i przewodniczącego partii w regionie Wojciecha Saługi.

Nowym wiceprzewodniczącym KO w woj. śląskim został prezydent Tychów Maciej Gramatyka. W jego miejsce członkiem zarządu został poseł Maciej Tomczykiewicz.

Prokuratura Europejska podejrzewa Wojciecha Króla o udzielenie płatnej protekcji przy modernizacji infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Wniosek o uchylenie mu immunitetu wystosowała do Sejmu na początku maja.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty początkowo zwrócił się do Prokuratury Europejskiej o usunięcie uchybień formalnych. Po tym, jak zostało to zrobione, na początku czerwca przekazał wniosek do komisji regulaminowej spraw poselskich i immunitetowych.

Wojciech Król jest posłem od 2015 r. W 2024 r. został przewodniczącym Rady Mediów Narodowych.

Do czasu wyjaśnienia sprawy z udzielania się w strukturach partii, a co za tym idzie z funkcji skarbnika KO w woj. śląskim, zrezygnował Marcin M. – były wiceprezydent Chorzowa i były członek zarządu Tramwajów Śląskich, który usłyszał zarzuty w związku ze śledztwem Prokuratury Europejskiej.

Nowym skarbnikiem KO w woj. śląskim został Marek Wójcik – wojewoda śląski, były poseł.

Marcin M. poinformował PAP, że zarzuty, które mu przedstawiono, nie dotyczą korupcji przy modernizacji infrastruktury tramwajowej, ale nieprawidłowości w finansowaniu samorządowej kampanii wyborczej.

Jak podawano w komunikatach EPPO, śledztwo ma dotyczyć podejrzeń o korupcję czynną i bierną w związku z działalnością podmiotu odpowiedzialnego za modernizację infrastruktury tramwajowej w GZM. Zgodnie z komunikatami inwestycja jest finansowana przez UE kwotą 1,9 mld zł.

Według wcześniejszych informacji w grudniu 2025 r. aresztowano osobę sprawującą ważną funkcję publiczną. Podejrzany miał od 2021 r. przekazywać poufne informacje faworyzowanej firmie, aby zapewnić jej przyznanie kontraktu. Łapówki miały być wypłacane za zatwierdzenie zawyżonych kosztów lub rozliczenie fikcyjnych prac.

W kwietniu br. zatrzymano kolejnych sześć osób i przedstawiono im zarzuty korupcyjne. EPPO informowała, że przeszukania były prowadzone w prywatnych mieszkaniach oraz biurze posła.

Na początku czerwca Prokuratura Europejska informowała o przedstawieniu zarzutów prezesowi Tramwajów Śląskich Bolesławowi K. i członkowi zarządu spółki Marcinowi M. Obaj zostali odwołani ze stanowisk.

Rzecznik Tramwajów Śląskich Robert Walczak wielokrotnie podkreślał, że spółka ma w sprawie status pokrzywdzonego. Zapewniał o współpracy z organami ścigania.

http://nczas.info/2026/06/16/wiceprzewodniczacy-ko-odwolany-w-tle-duze-korupcyjne-sledztwo/

#ko #koalicjaobywatelska #korupcja #tramwaje

8

Afera z zarobkami lekarza. Patologiczne eldorado i pokazowa dymisja. Lakoniczny komunikat Kierwińskiegonczas.info

Zdjęcie

Pożar w Koalicji Obywatelskiej. Szef stołecznych struktur, Marcin Kierwiński, pośpiesznie ogłosił rzekomo dobrowolną rezygnację Dawida Kacprzyka z partyjnych szeregów. Ta pokazowa dymisja to nic innego jak rozpaczliwe gaszenie wizerunkowej katastrofy po tym, jak media obnażyły patologiczne eldorado 28-letniego lekarza.

„Dziś przyjąłem rezygnację Dawida Kacprzyka z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej” – taki lakoniczny komunikat wystosował Kierwiński.

Kacprzyk, radny KO dzielnicy Ursus i koordynator SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym, w 2025 roku wykazał w oświadczeniu majątkowym dochód przekraczający 1,6 mln zł z tytułu świadczenia usług medycznych.

Według oficjalnych dokumentów Kacprzyk pracował średnio 331 godzin miesięcznie tylko w Szpitalu Południowym. Żeby wykręcić taki wynik, musiałby pracować po 11 godzin dziennie, 365 dni w roku, bez ani jednego dnia wolnego. Mało tego, według grafików potrafił dyżurować bez przerwy przez 96 godzin. Do tego łapał fuchy w kilku innych państwowych warszawskich placówkach medycznych. Nie wiadomo, w jakim wymiarze, ale to zapewne kwestia czasu, aż dane wyjdą na jaw.

Dla wielu już w tym momencie stało się jasne, że coś tutaj jest grubymi nićmi szyte. A jeszcze ciekawiej zrobiło się, gdy portal zero.pl zestawił oficjalne dyżury Kacprzyka ze Szpitala Południowego z jego aktywnością polityczno-medialną. Okazało się, że gdy chłopak według papierów ratował ludzkie życie, w tym czasie brylował w studiu TVP3 Warszawa, spotykał się z marszałek Senatu Małgorzatą Kidawą-Błońską czy głosował w wyborach i prowadził polityczną kampanię KO w sieci.

Mamy więc sytuację, że radny KO, lekarz bez specjalizacji, z bardzo krótkim stażem, dostaje kierownicze stanowisko w zadłużonym szpitalu. A przypadkiem szpitalem tym kieruje była wiceminister zdrowia rządu PO-PSL Anna Łukasik.

http://nczas.info/2026/06/15/afera-z-zarobkami-lekarza-patologiczne-eldorado-i-pokazowa-dymisja-lakoniczny-komunikat-kierwinskiego/

#ko #koalicjaobywatelska #usmiechnietakoalicja

16

Jakis polityk zaglosowal demokratycznie i teraz chca go wypisac z koalicji. #rezim #ko #demokracja

10

#psl #pis #po #ko #polska2050 #lewica

Mamy koalicję, opozycję, mnogość partii - pomysłów na nasz los bez liku - nawet w ramach każdej partii skrajności. Ale jeśli chodzi o Ukrainę i Izrael tak właściwie jedna partia o nadzwyczajnej zgodności i dyscyplinie.

13

Zdjęcie

📢 Czas rozliczyć aferę w Kłodzku! Nie można jej zamiatać pod dywan.

🟥 Jeśli marszałek Sejmu dalej będzie chronił Monikę Wielichowską i uniemożliwiał nam przeprowadzenie debaty nad wnioskiem o jej odwołanie, złożymy wniosek o odwołanie Włodzimierza Czarzastego.

http://www.facebook.com/photo/?fbid=1376580054515734&set=a.488812633292485

#pedofile #pedofilia #po #ko #czarzasty

18