Czołem Lurki i Lukrecje,
chciałbym skomentować obszerniej wczorajsze
#wybory2025 ale co tu dużo pisać... Polacy nadal śpią i najwyraźniej jeszcze im bieda z garnka nie woła. Jak widać za słabo jeszcze ich
#pispojednoantypolskiezlo zgnębiło -gospodarczo i zdrowotnie.
Syndrom bitej prostytutki przez alfonsa czy jak kto woli syndrom sztokholmski ma się u nas dobrze, dział i Polacy znów zostali postawieni w sytuacji jak co wybory "wybór między mniejszym a większym złem".
Jeszcze kilka polskich zakładów stoi, jeszcze jest kilka kopalń, Orlen, prężnych i opornych przedsiębiorców do zlikwidowania. Jest jeszcze trochę do rozmontowania... jeszcze Polska nie zginęła. Przykre.
Mnie cieszy wynik Grzegorza Brauna, chociaż liczyłem na sporo więcej. Świetna sprawa że pokonał a wręcz pozamiatał patałachów takich jak Kotłownia, Ardian, Piskliwa, Bejrut. I za to wielkie brawa dla niego i nas, wyborców, którzy nie dali się zwieść sondażowym rokowaniom i że wytrwaliśmy i chcemy trwać w prawdzie bo tylko prawda jest ciekawa, w niej jest piękno i potęga.
ps.
Obawiam się że wygra Rafauł... ale tak być musi, zasponsoruje nam 3,5 roku satanistyczno-talmudycznego zamordyzmu i kto dożyje wreszcie zrozumie że żył w iluzji kreowanej przez żydo-komuchów przez przeszło 30 lat "wolnej Polski".
#gownowpis