♻️ Skuteczność systemu kaucyjnego to jedynie 33%❗

Producenci w 2026 roku wprowadzą na rynek od 10 do 13 miliardów butelek PET objętych kaucją. W pierwszych czterech miesiącach działania systemu do butelkomatów wróciło 1 miliard opakowań na około 3 miliardy wprowadzonych.

Jak na to odpowiada Hennig-Kloska? Opowiada jaki to wspaniały system jest w Norwegii…

Zapytana o wyniki zwrotu butelek PET minister Hennig-Kloska zaczęła opowiadać o Norwegii. Norwegia ma system kaucyjny od 1999 roku, działa od ćwierć wieku, osiąga 97 procent zwrotu. Polska ma system od 7 miesięcy i osiąga 33 procent. Zestawienie Klosce wyraźnie nie służy, więc woli mówić o celu niż o wyniku.

To jeden z najgłupszych systemów, jaki wymyślił obecny rząd. Tusk tymczasem bronił skompromitowanej minister Hennig-Kloski jak niemieckiej niepodległości.⁩ #polityka #politycy #politykaspoleczna #zielonylad #polska

23

#Polska nam się po prostu spali tak jak hale i zakłady produkcyjne za sprawą naszych braci z Ukradliny.

#pogoda

14

Kolejna dzielnica Warszawy ze strefą tempo 30❗

Wszystko bez konsultacji – Trzaskowski na wojnie z kierowcami!

Od maja do sierpnia 2026 roku kolejna dzielnica Warszawy wchodzi w strefę Tempo 30. Targówek — ulice Korzona, Samarytanka, Gilarska, Rolanda, Jórskiego i Łokietka.

Znaki stoją, ograniczenia wchodzą, mieszkańcy dostali zaproszenie na "dyżur informacyjny" — nie na konsultacje. Dyżur odbył się 21 maja. Znaki stanęły jeszcze wcześniej.

Część dzielnicowych radnych Targówka domaga się zwołania nadzwyczajnej sesji. Główny zarzut: brak przeprowadzenia konsultacji społecznych przed podjęciem decyzji.

Ratusz Trzaskowskiego jeszcze kilka lat temu opublikował interaktywną mapę stref Tempo 30 dla całej Warszawy. Wynika z niej, że docelowo ruch uspokojony ma objąć 90,5 procent powierzchni miasta i 65 procent długości dróg. Praktycznie całe osiedla mieszkaniowe, ulice lokalne i dojazdowe. Etapami — przy okazji przebudów, rozszerzania stref płatnego parkowania i innych inwestycji.

Na liście czekają jeszcze: Mokotów, Ochota, Praga-Południe, Praga-Północ, Rembertów i Śródmieście.

Warszawa jest miastem, w którym komunikacja miejska nie dociera wszędzie i nie jeździ o każdej porze. Wiele rodzin, pracownicy dojeżdżający na zmiany nocne, osoby starsze, mieszkańcy peryferyjnych ulic — są uzależnieni od samochodu. Dla nich ograniczenie do 30 km/h na wszystkich ulicach dojazdowych oznacza wydłużenie każdej trasy, każdego dojazdu do pracy i z powrotem.

Trzaskowski realizuje agendę C40 — sieci miast klimatycznych, która otwarcie propaguje ograniczanie ruchu samochodowego i "miasto 15-minutowe." Warszawa jest jej członkiem. Polacy płacą za ten eksperyment własnym czasem.⁩ #polacy #polska #politka #politycy #politykaspoleczna

23

Bohater broniący granicy Polski niewinnyniezalezna.pl

Z dobrych wiadomości. Szeregowy Karol S który oddał 12 strzałów ostrzegawczych w celu odstraszenia nachodźców na granicy z Białorusią za co chcieli wsadzić go Żurek i lewaccy aktywiści został dziś uniewinniony.

#polska #strazgraniczna

http://niezalezna.pl/polska/migranci-forsowali-zapore-padly-strzaly-zapadl-wyrok-ws-polskiego-zolnierza-szczegoly/571406

26

Skandal! Zełenski nadał jednostce wojskowej imię "Bohaterów UPA"!

W wydanym dekrecie prezydent Ukrainy ogłosił, że nadał imię "Bohaterów UPA" Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy.

Mówimy tu o organizacji odpowiedzialnej za rzeź wołyńską i ludobójstwo na Polakach!

UPA to nie „bohaterowie”, lecz symbol masowych mordów na naszych rodakach. Nazywanie ich imieniem czegokolwiek jest splunięciem na groby (często nieznalezione notabene) ofiar!

W lipcu 1943 roku oddziały UPA zaatakowały około 150 polskich miejscowości na Wołyniu. Kobiety, dzieci i całe rodziny były mordowane tylko dlatego, że były Polakami. Mordowane nie byle jak, bowiem celem była jak największa brutalność, która miała siać strach i doprowadzić do ucieczki wszystkich pozostałych Polaków z terenów, jakie interesowały Ukraińców.

Mimo tego Ukraina wciąż gloryfikuje OUN-UPA i ich przywódców. Kilka dni temu sprowadzono także prochy działacza OUN Andrija Melnyka, współpracującego z nazistami. Nawet izraelski instytut Yad Vashem alarmuje, że takie działania podważają pamięć o ofiarach Holokaustu. Czy w końcu będzie jakaś reakcja polskich władz? #polacy #politka #politycy #ukraincy #ukrainizacja #ukrainizacjapolski #polska

23

🏥 Czy w Polsce zaczyna się era leczenia tylko dla bogatych?

Państwo wydaje rekordowe miliardy na ochronę zdrowia, a porodówki znikają z mapy Polski i ludzie miesiącami czekają do specjalistów. Za chwilę normalne leczenie będzie dostępne tylko dla tych, których stać na prywatne wizyty.

Jeśli mieszkasz w Warszawie i masz pieniądze — polska służba zdrowia działa. Zapłacisz, umówisz się jutro, zbadasz się w tydzień. Jeśli mieszkasz w Żywcu i liczysz na NFZ — na kolonoskopię poczekasz cztery lata. Na rezonans — ponad sto dni, i to po ostatnich cięciach nadwykonań, które ten czas wydłużyły o kolejne tygodnie z dnia na dzień.

Polska przeznacza na zdrowie rekordowe 247,8 miliarda złotych w 2026 roku. Ponad 6,8 procent PKB. Dwukrotnie więcej nominalnie niż dekadę temu. I kolejki rosną. I szpitale bankrutują. I lekarze wyjeżdżają.

Bo koszty rosną szybciej niż nakłady, a nikt nie reformuje systemu od środka.

W 2010 roku Polska miała 406 porodówek. Dziś 305. Kobiety z małych miast muszą jechać nawet 100 kilometrów, żeby urodzić. Wszystko się spina dopóki nie trzeba rodzić na stacji benzynowej. Bogatsze matki korzystają z prywatnych szpitali położniczych za kilka tysięcy złotych i rodzą w komfortowych warunkach tego samego dnia.

Na profilaktykę Polska przeznacza 1,7 procent budżetu zdrowotnego. Średnia OECD to 3,4 procent. Nie leczymy przyczyn, bo stać nas tylko na gaszenie pożarów.

Politycy skrajnej lewicy chcą wydawać na NFZ jeszcze więcej, tylko to więcej ląduje w wynagrodzeniach personelu medycznego, przede wszystkim lekarzy. Nie jest to kwestia ich chciwości. To kwestia nomen omen chorego systemu opieki zdrowotnej w Polsce.

Efekt? Bogaci leczą się szybko i dobrze. Reszta odkłada wizyty, rezygnuje z terapii i czeka. Coraz dłużej. I to pomimo rosnących wydatków.

Potrzebujemy odważnej reformy NFZ – demonopolizacji i urzeczywistnienia wyceny świadczeń. Konfederacja nie boi się reform. Nie będziemy pudrować trupa! #polacy #polska #politycy #politka #politykaspoleczna #politykazdrowotna

16

„Senioralny cohousing” – jak Ministerstwo Klimatu rozwiązuje ubóstwo energetyczne? Wyrzucając emerytów do komuny!m.in.

12 maja w Warszawie Ministerstwo Klimatu i Środowiska zorganizowało forum LeadAir, na którym lansowano http://m.in. tzw. „senioralny cohousing”.

Co kryje się pod tą nazwą?

Seniorzy, wpędzeni w ubóstwo energetyczne, którzy nie są w stanie utrzymać własnego mieszkania czy domu z powodu wciąż rosnących cen energii, ogrzewania, przymusu remontów klimatycznych, mieliby być przenoszeni do wspólnych obiektów – z małymi pokojami lub nawet tylko miejscem w pokoju wieloosobowym, wspólnymi przestrzeniami i ograniczoną prywatnością! Brzmi to bardziej jak przedsionek piekła dla starszej osoby, niż realna pomoc ludziom, którzy przepracowali całe życie!

Emeryci ledwo wiążą koniec z końcem, a rachunki za prąd i ogrzewanie rosną jak szalone. Ludzie, którzy przepracowali całe życie dla Polski, dziś muszą wybierać: jedzenie czy ogrzewanie?

Zamiast przyznać, że to chora, unijna polityka klimatyczna jest winna, rządzący wymyślili „genialne” rozwiązanie: zbiórki seniorów do komunalnych rezerwatów.

To jest dokładnie to, co myślą sobie urzędnicy w Brukseli i ich polscy lokaje: Starsi Polacy za drodzy w swoich mieszkaniach? To wpakujmy ich do jednego gara, niech sobie żyją jak w peerelowskiej komunie – pokoik albo tylko łóżko, zero prywatności, wspólna łazienka na korytarzu.

Skąd się wzięło to ubóstwo energetyczne?

Z unijnych ETS-ów i innych klimatycznych regulacji! Z ETS 1, a niedługo z ETS 2, który dobija zwykłych ludzi. Za 2500 zł emerytury – 1000 zł na rachunki. Reszta na leki, jedzenie i… przeżycie.

Zamiast wyrzucić ETS do kosza, odciąć się od szalonej polityki klimatycznej i pozwolić Polakom normalnie ogrzewać domy – oni proponują degradację godności seniorów.

To nie jest pomoc. To jest traktowanie emerytów jak problemu do rozwiązania. Jak balastu. Jak starych mebli, które trzeba upchnąć do piwnicy.

Jedyna przyzwoita odpowiedź na ubóstwo energetyczne to jego likwidacja u źródła.

Koniec z ETS-ami!

Koniec z zieloną ideologią, która niszczy polski przemysł i polski portfel!

Koniec z traktowaniem polskich seniorów jak materiału na eksperymenty socjalistycznych inżynierów dusz!

Polscy emeryci zasłużyli na godność, ciepły dom i spokojną starość – a nie na lewackie komuny pod okiem unijnych komisarzy. #polacy #politycy #politka #polska #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa #emerytura

11

#wegry #polska

Niby premier się zmienił a dalej atakuje elity europejskie, a szczególnie rząd Tuska. I do tego te wrogie, antyeuropejskie hasła:

10

Uniwersytet Wrocławski nadał doktorat honoris causa człowiekowi, który Banderę i Szuchewycza nazywa bohaterami❗

Doktorat honoris causa otrzymał Serhij Żadan — ukraiński pisarz, muzyk i żołnierz neobanderowskiej 13. Brygady Gwardii Narodowej Ukrainy "Chartija".

Rektor prof. Robert Olkiewicz nazwał to "bardzo ważnym sygnałem w relacjach polsko-ukraińskich." Sygnał rzeczywiście jest — tylko zupełnie inny niż sobie wyobraża rektor.

W sierpniu 2024 roku Żadan powiedział w ukraińskiej telewizji: "Dlaczego oni tak nienawidzą Bandery? Bo uformował ruch, który ich niszczył i bił. On jest bohaterem. Tak samo jest z Szuchewyczem. Oni są wojownikami. Zwycięzcami."

Stepan Bandera — przywódca OUN. Roman Szuchewycz — dowódca UPA. Organizacja odpowiedzialna za ludobójstwo od 100 do 120 tysięcy Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Zamordowanych kobiet, dzieci, księży — w sposób, którego szczegółów nie sposób opisać bez łamania się głosu.

Polska uczelnia uznała człowieka gloryfikującego sprawców tego ludobójstwa za godnego swojego najwyższego wyróżnienia akademickiego.

Wstyd.⁩ #polacy #polska #ukraina #ukraincy #ukrainizacja #ukrainizacjapolski #polityka #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa

22

Polska ma 7 uczelni w światowym TOP 1000. SIEDEM.

Dla porównania:

🇵🇱 Polska - 7

🇪🇸 Hiszpania - 46

🇮🇹 Włochy - 59

🇫🇷 Francja - 49

🇩🇪 Niemcy - 90

🇬🇧 Wielka Brytania - 106

🇨🇦 Kanada - 48

🇸🇦 Arabia Saudyjska - 17

Jeszcze gorzej wygląda porównanie dla TOP 500:

🇵🇱 Polska - 1

🇪🇸 Hiszpania - 10

🇮🇹 Włochy - 18

🇫🇷 Francja - 22

🇩🇪 Niemcy - 39

🇬🇧 Wielka Brytania - 45

🇨🇦 Kanada - 20

🇸🇦 Arabia Saudyjska - 4

I do tego trend spadkowy dla Polski w TOP 1000:

2022 - 11

2023 - 9

2024 - 8

2025 - 7

To nie jest po prostu „problem finansowania”. To jest problem systemu.

Wzrost nakładów do 3% jest KONIECZNY, ale sam nie rozwiąże przyczyn naszych problemów. Bez zmiany systemu będziemy po prostu marnować więcej pieniędzy i dalej finansować tę samą bylejakość - bo to nawet nie jest przeciętność.

Potrzeby bezwzględne to w pierwszej kolejności wzrost finansowania dla NCN, najlepszych jednostek naukowych oraz najmłodszych pracowników. Następnie reformacja - bo nie reforma - systemu nauki i dopiero wówczas dalszy wzrost nakładów do 3%. #politka #politycy #politykaspoleczna #polacy #polska #nauka #nauczyciele

14

💸 UE właśnie dała Ukrainie 90 miliardów euro. Niemcy chcą kolejnych 90 miliardów. W tle afera korupcyjna❗

W czwartek na szczycie NATO w szwedzkim Helsingborgu minister spraw zagranicznych Niemiec Johann Wadephul ogłosił, że Ukraina potrzebuje kolejnych 90 miliardów euro — tyle samo, ile UE właśnie jej przyznała. Według Wadephula partnerzy NATO i Kanada powinni dorzucić drugie tyle bilateralnie. Razem: nawet 270 miliardów euro w jednej rundzie finansowania.

Poprzednie 90 mld euro miało wystarczyć do 2027 roku. W kręgach dyplomatycznych już od tygodni mówiono o luce finansowej sięgającej połowy tej kwoty. Pieniądze jeszcze nie wypłynęły, a już wiadomo, że nie wystarczą.

Równolegle ukraińskie Biuro Antykorupcyjne NABU ujawnia szereg afer, w które zaangażowani są najbliżsi współpracownicy Zełenskiego. Korupcja dotyczy również produkcji zbrojeniowej.

Niemcy domagają się kolejnych 90 miliardów, zanim rozliczono poprzednie. Polska wysyła pieniądze, BGK zapowiada kredytowanie ukraińskich samorządów. A korupcja w Kijowie sięga wprost prezydenta Biura i ministrów.

Zadajmy sobie pytanie wprost: komu oni służą?⁩ #ukraina #ukraincy #polska #politka #politykamiedzynarodowa #niemieckalogika

18

Polityka jako teatr cieni: manipulacja w sporze Tusk kontra Kaczyński

Część 1_część druga w komentarzach.

Polska polityka od lat przypomina spektakl, w którym emocje są ważniejsze niż fakty, a media coraz częściej pełnią rolę reżyserów zamiast obserwatorów.

TVP za rządów PiS stała się narzędziem wzmacniania narracji obozu władzy i demonizowania opozycji, szczególnie Donalda Tuska.

Po zmianie władzy role częściowo się odwróciły — media liberalne i przejęta TVP zaczęły mocniej wspierać nową koalicję, podczas gdy przeciwnicy przedstawiani są jako zagrożenie dla demokracji i praworządności.

Choć obie strony deklarują walkę o „prawdę”, stosują często identyczne mechanizmy psychologiczne.

Jedna opowiada historię Polski oblężonej przez zewnętrzne wpływy i zdradzieckie elity.

Druga kreuje obraz nowoczesnego europejskiego państwa, którego największym zagrożeniem jest konserwatywny populizm.

W efekcie miliony ludzi żyją w dwóch odrębnych rzeczywistościach medialnych.

Psychologia społeczna dobrze tłumaczy, dlaczego ten podział działa tak skutecznie.

Ludzie mają naturalną potrzebę przynależności do grupy.

Mechanizm in-group bias sprawia, że własny obóz postrzegamy jako rozsądny i moralny, a przeciwników jako zagrożenie lub ludzi zmanipulowanych.

Media wzmacniają to poprzez confirmation bias — dostarczanie odbiorcom informacji zgodnych z ich wcześniejszymi przekonaniami.

W praktyce widz TVN i widz dawnej TVP często nie oglądali tych samych wydarzeń, lecz dwie zupełnie różne interpretacje rzeczywistości.

Z czasem pojawia się zjawisko afektywnej polaryzacji.

Nie chodzi już tylko o różnicę poglądów politycznych.

Przeciwnik zaczyna być postrzegany jako ktoś moralnie gorszy, niebezpieczny albo wręcz nienormalny.

Psycholog Jonathan Haidt zauważał, że ludzie najpierw reagują emocjonalnie, a dopiero później budują racjonalne uzasadnienia swoich przekonań.

To dlatego same fakty rzadko zmieniają poglądy polityczne.

Często działa wręcz efekt backfire — im mocniej ktoś próbuje podważyć nasze przekonania, tym bardziej się ich trzymamy.

Media doskonale rozumieją siłę emocji.

Strach, gniew i poczucie moralnej wyższości angażują znacznie skuteczniej niż spokojna analiza danych gospodarczych czy demograficznych.

Kiedy jedne media przedstawiają Tuska jako człowieka obcych wpływów, a drugie Kaczyńskiego jako zagrożenie dla demokracji, uruchamiane są te same mechanizmy: dehumanizacja przeciwnika i poczucie, że „tylko my widzimy prawdę”.

To nie jest nowy mechanizm.

Walter Lippmann już sto lat temu pisał, że większość obywateli żyje bardziej w „obrazach w swoich głowach” niż w bezpośrednim doświadczeniu rzeczywistości.

Media nie tyle opisują świat, ile tworzą jego uproszczoną mapę.

Noam Chomsky nazwał ten proces „manufacturing consent” — produkowaniem społecznej zgody.

Nowoczesna propaganda nie polega głównie na brutalnych kłamstwach.

Jej siłą jest selekcja tematów, ustalanie hierarchii emocji i kierowanie uwagą społeczeństwa na określone konflikty.

Właśnie dlatego spór Tusk kontra Kaczyński stał się osią całego życia publicznego.

Nie musi istnieć żaden tajny spisek, aby ten mechanizm działał.

System medialny naturalnie premiuje konflikt, ponieważ konflikt zwiększa oglądalność, mobilizuje elektoraty i upraszcza rzeczywistość do prostego podziału „my kontra oni”.

Z filozoficznego punktu widzenia przypomina to alegorię jaskini Platona.

Większość ludzi widzi jedynie cienie rzucane na ścianę — afery, skandale, emocjonalne wypowiedzi polityków i medialne wojny.

Tymczasem głębsze mechanizmy władzy pozostają ukryte: interesy ekonomiczne, wpływ korporacji, biurokracja unijna, grupy lobbystyczne czy zależności instytucjonalne.

Michel Foucault pisał, że władza działa przede wszystkim poprzez dyskurs.

To, co media uznają za „normalne”, „rozsądne” albo „ekstremalne”, kształtuje granice społecznego myślenia.

Władza nie musi zmuszać obywateli siłą, jeśli potrafi skutecznie definiować język debaty.

Jean Baudrillard poszedł jeszcze dalej, twierdząc, że nowoczesna polityka staje się hiperrealnością — światem symboli silniejszych niż sama rzeczywistość.

Tusk i Kaczyński funkcjonują dziś nie tylko jako politycy, ale jako medialne archetypy.

Jeden symbolizuje europejski liberalizm i modernizację.

Drugi narodową suwerenność i konserwatywny opór wobec globalizacji.

Społeczeństwo coraz częściej konsumuje politykę jak serial, w którym emocjonalny konflikt staje się ważniejszy od realnego zarządzania państwem.

Machiavelli prawdopodobnie zauważyłby, że dla systemu władzy korzystne jest utrzymywanie społeczeństwa w permanentnym konflikcie symbolicznym.

Dopóki obywatele walczą między sobą o polityczne totemy, trudniej dostrzec problemy długoterminowe: demografię, zadłużenie, kryzys mieszkań, jakość instytucji czy malejącą sprawczość państwa.

Prawdziwa manipulacja rzadko polega na bezpośrednim kłamstwie.

Jej istotą jest kontrolowanie uwagi.

Najskuteczniejszy system to taki, w którym ludzie wierzą, że dokonują wolnego wyboru, choć poruszają się wyłącznie w granicach wcześniej przygotowanych narracji.

Nie istnieje proste wyjście z tego mechanizmu.

Jedyną obroną pozostaje świadomość technik manipulacji, dystans wobec emocjonalnych przekazów i korzystanie z możliwie różnorodnych źródeł informacji.

Polityka nie jest walką absolutnego dobra ze złem.

To złożona gra interesów, emocji i wpływów, w której media są jednocześnie aktorami i narzędziami.

„W demokracji każdy może mieć własne zdanie.

Trzeba je tylko najpierw wybrać z oferty swojego kanału informacyjnego.”

#manipulacja #ciekawostki #polska

7

Ukraiński na maturze jako język obcy. Uczniowie ukraińscy zdają swój język ojczysty — i zdobywają przewagę w rekrutacji na studia❗

W roku szkolnym 2025/2026 po raz pierwszy przeprowadzono maturę z języka ukraińskiego jako języka obcego nowożytnego. Egzamin zdawano obok angielskiego, niemieckiego, francuskiego, hiszpańskiego, rosyjskiego i włoskiego. Decyzję podjął rozporządzeniem minister Przemysław Czarnek w lutym 2023 roku, obecna koalicja ją utrzymała i wdrożyła.

Problem jest fundamentalny i niezależny od tego, który rząd podpisał rozporządzenie.

Uczeń ukraiński zdaje na maturze swój język ojczysty — klasyfikowany w polskim systemie jako "język obcy nowożytny." Oznacza to, że jego wynik z egzaminu językowego jest strukturalnie porównywalny z wynikiem polskiego ucznia zdającego autentycznie obcy mu język — angielski, niemiecki czy francuski, który poznawał od podstaw. Oba wyniki trafiają do tego samego worka przy rekrutacji na studia.

Przewaga jest oczywista i wynika z samej logiki systemu.

Egzamin maturalny ma mierzyć rzeczywiste kompetencje. Nie przypadkowe miejsce urodzenia. Dodatkowe punkty dla Ukraińców za samo urodzenie to aberracja!⁩ #ukraina #ukrainizacja #ukrainizacjapolski #polska #polacy #politykazagraniczna #polityka

18

Statystyki mówią o sukcesie, seniorzy liczą każdy grosz. Prawdziwe oblicze ubóstwa

Gdy oficjalne statystyki GUS z 2025 r. mówią o systematycznym spadku ubóstwa, za zamkniętymi drzwiami tysięcy polskich domów wciąż panuje ten sam trudny wybór: wykupić receptę czy odłożyć na bochenek chleba.

W świecie, gdzie starość dla wielu stała się codziennością pełną wyrzeczeń, program Caritas i Fundacji Biedronki "Na codzienne zakupy" staje się czymś więcej niż tylko finansową zapomogą. To koło ratunkowe, które nie tylko pozwala zapełnić pustą lodówkę, ale przede wszystkim przywraca seniorom odebraną przez biedę godność.

Starsza pani, która w osiedlowym sklepie długo liczy monety, by ostatecznie odłożyć na półkę kostkę masła. Starszy pan proszący o odkrojenie dokładnie trzech plastrów najtańszej mielonki. Dla tysięcy polskich seniorów to codzienność, która nie jest zasłużonym odpoczynkiem tylko cichą, pełną wstydu walką o przetrwanie, rozgrywającą się przy sklepowych kasach i za zamkniętymi drzwiami skromnych mieszkań.

– Mój syn Irek jest niepełnosprawny, opiekuję się nim od 41 lat. Czasem zabieram go na zakupy i mógłby nawet sam coś sięgnąć z półki, ale niestety musiał cofnąć rękę. Nie mogliśmy sobie pozwolić na zachcianki. Często pytał: czy nas na to stać? – opowiada beneficjentka programu, pani Basia.

Z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że wskaźnik pogłębionej deprywacji materialnej i społecznej w Polsce systematycznie spada. W 2025 r. dotyczył on 2 proc. populacji, co stanowi zauważalną poprawę w porównaniu do 2,3 proc. w roku poprzednim oraz drastycznego poziomu 7,8 proc. notowanego jeszcze w 2015 r. Kiedy jednak przyjrzymy się konkretnym grupom społecznym, zwłaszcza seniorom, wkracza szara rzeczywistość.

Codzienność w trybie przetrwania

Prawdziwą głębię tego problemu ujawniają badania instytutu Ipsos zrealizowane na zlecenie Fundacji Biedronki. Pokazują one dramatyczne okoliczności, w jakich funkcjonują podopieczni programu – seniorzy powyżej 60. roku życia.

Kim są beneficjenci karty "Na codzienne zakupy"? To w przeważającej większości ludzie samotni: aż 70 proc. z nich tworzy jednoosobowe gospodarstwa domowe. Są schorowani i/lub niepełnosprawni: 65 proc. deklaruje zły lub bardzo zły stan zdrowia, 76 proc. cierpi na problemy z poruszaniem się, a połowa posiada formalne orzeczenie o niepełnosprawności. Co trzeci senior (31 proc.) nie ma w swoim otoczeniu absolutnie nikogo, kto mógłby mu pomóc.

Badania pokazują porażające fakty: co czwarty polski senior z tej grupy (24 proc.) w ciągu zaledwie jednego miesiąca musiał z powodów finansowych ograniczać jedzenie lub całkowicie zrezygnować z posiłku. Najstarsze osoby najczęściej odmawiają sobie zakupu świeżych owoców, masła, wędlin, mięsa i ryb. Kupują najtańsze produkty, byle tylko "dotrwać do pierwszego".

– Istotą tego programu jest realna pomoc finansowa dla osób starszych, dzięki której one mogą lepiej się odżywiać, ale także budowanie relacji pomiędzy seniorem a wolontariuszem. Bo dzięki tej relacji, dzięki zaangażowaniu tysięcy wolontariuszy, podopieczni programu mają na kogo liczyć. W tym jest wielka wartość. Doceniamy to i chcemy wspierać wolontariuszy, dlatego w tym roku zorganizowaliśmy warsztaty, na których sami wolontariusze mogli opowiedzieć o tym, czego im brakuje w ich pracy, jakie kompetencje chcieliby pozyskać. I efektem tych warsztatów będzie cykl szkoleń dopasowanych do potrzeb wolontariuszy, który sprawi, że poczują się pewniej i będą mogli lepiej wspierać osoby starsze w swoim otoczeniu – wyjaśnia Katarzyna Scheer, prezes Fundacji Biedronki.

Bez wstydu w kolejce do kasy

Program "Na codzienne zakupy", realizowany jest wspólnie przez Caritas Polska i Fundację Biedronki oraz 41 Caritas Diecezjalnych. Skala tej pomocy pokazuje, jak realnie można wpłynąć na los najbardziej potrzebujących:

-11 069 – tylu seniorów otrzymuje wsparcie w bieżącej edycji programu;

- 2 300 zł – tyle wynosi łączna wartość rocznego wsparcia dla jednego beneficjenta;

- 26 228 150 zł – to całkowity budżet tegorocznego programu, a łączna wartość dystrybuowanych kart od początku istnienia akcji osiągnęła już kwotę ponad 157,5 mln zł.

Karta przedpłacona, którą seniorzy mogą płacić za zakupy w sklepach sieci Biedronka, działa wielopoziomowo. Z perspektywy społecznej kluczowe jest jednak to, że to wsparcie pomaga zniwelować poczucie wstydu i utratę godności. Nie muszą o nic prosić i za nic dziękować. Karta pozwala wejść do sklepu i samodzielnie decydować, co znajdzie się w koszyku.

Zaoszczędzone dzięki karcie pieniądze można przeznaczyć na regularny wykup niezbędnych leków i inne potrzeby. Dodatkowe środki w postaci karty pomagają rozszerzyć dietę o produkty zdrowsze, świeże i zalecane przez lekarzy przy posiadanych schorzeniach. Seniorzy mogą pozwolić sobie na małe przyjemności, które choć na chwilę rozjaśniają szarą codzienność, jak kupno owoców czy drobnego upominku dla wnuka bez lęku, że zabraknie na opłacenie rachunków.

– Ja mam emerytury 2 tys. zł. Trzeba opłacić rachunki, kupić leki – ja na leki wydaję prawie 1/3 emerytury. Podwyżek emerytur nie ma, a wszystko drożeje, koszty utrzymania rosną – dodaje pani Teresa, beneficjentka programu.

Lekarstwo na najtrudniejszą chorobę

Z danych wynika jednak coś, czego nie da się załatwić samym przelewem na plastikową kartę. Aż 75 proc. podopiecznych programu deklaruje, że ich największym codziennym ciężarem jest samotność. Można mieć pełną lodówkę, ale gdy jedynym dźwiękiem w mieszkaniu przez cały tydzień jest szum starego lodówkowego agregatu, człowiek powoli traci nadzieję.

I właśnie w tym miejscu program przekracza ramy zwykłej akcji socjalnej. Za funduszami stoi bowiem blisko 4 000 wolontariuszy Caritas. Kiedy pukają do drzwi, nie przynoszą suchych formularzy, ale coś, co w świecie tych seniorów stało się towarem deficytowym: czas i uwagę. Finansowe wsparcie ratuje zdrowie i przywraca godność przy sklepowej kasie. Wolontariusz ratuje coś znacznie subtelniejszego – poczucie, że dla kogoś na tym świecie wciąż się istnieje.

Caritas to największa organizacja dobroczynna w Polsce. Pomaga setkom tysięcy potrzebujących w kraju i za granicą. Struktura Caritas w Polsce składa się z Caritas Polska, która pełni funkcję koordynatora projektów ogólnopolskich i zagranicznych, oraz z 44 Caritas Diecezjalnych, które niosą bezpośrednią pomoc potrzebującym na terenie danej Diecezji. Caritas Polska jest także częścią sieci Caritas Internationalis i Caritas Europa. #polacy #politycy #politka #politykaspoleczna #polska

11

Lepiej żeby Żurek nie dowiedział się że w Maine jest miasto o nazwie Poland bo jeszcze wyśle tam Black Hawki i bombowce strategiczne

http://www.rp.pl/polityka/art44411701-waldemar-zurek-sie-myli-ujawniamy-gdzie-naprawde-przebywa-zbigniew-ziobro

#polska #polityka

7

Jakiś miesiąc temu czytałem news, że za Tuska jest dalej rekordowe wydawanie wiz dla imigrantów i nic się nie zmieniło od PiSu. Jednakże dodano, że gdyby nie opieszałość urzędów w przetwarzaniu wniosków, to te liczby byłyby dużo wyższe.

Co można przeczytać w tym tygodniu? Że rząd pracuje nad wprowadzeniem milczącej zgody, że jeśli urząd się nie odezwie to imigrant dostaje wizę. Czyli zaadresowanie "problemu" przez który imigracja nie była dużo wyższa niż mogła być... Innymi słowy ci zdrajcy na pełnej k... ruszają żeby Polska nadgoniła dużo niższą liczbę imigrantów niż mieliśmy w stosunku do zachodu.

Ręce człowiekowi opadają, jakieś 10 lat temu ludzie mieli jeszcze ochotę by protestować, dzisiaj widzę, że wszyscy mają już to dupie. Człowiek robi co może żeby z tym walczyć, ale co z tego jak większość baranów ma to gdzieś i koniecznie chce zrobić tu takie sam śmietnik jak jest na zachodzie. Trzeba się chyba powoli zastanawiać, gdzie na starość można by uciec, żeby nie zostać skopanym na ulicy przez byle murzyna w drodze po bułki do sklepu, jak ten ostatnio emeryt w Poznaniu...

#polska #imigranci

10