Pierwszym rynkiem zbytu ma być Ukraina!
Prezes Coal Energy Wiktor Wiśniowiecki przedstawił w rozmowie ze Strefą Biznesu plany wydobycia węgla na Górnym Śląsku. Projekt nosi nazwę Bobrek-Miechowice i dotyczy złoża na granicy Zabrza i Bytomia. Szacowane zasoby to około 25 milionów ton, a planowane wydobycie od 12 do 25 tysięcy ton miesięcznie.
Kim jest inwestor? Coal Energy to spółka holdingowa zarejestrowana w Luksemburgu, notowana na warszawskiej giełdzie. Historycznie prowadziła dziesięć kopalń w Donbasie. Jej głównym akcjonariuszem jest Lycaste Holding, powiązany z pochodzącym z Ukrainy Wiktorem Wyszniewieckim.
Wmawia się nam, że „dopłacamy do węgla”, że się nie opłaca go wydobywać. Dlaczego zatem Ukraińcy ten sam węgiel zamierzają wydobywać i jeszcze będą go transportować tysiące kilometrów?
A teraz najważniejsze zdanie całej rozmowy, wypowiedziane wprost przez prezesa: "W pierwszej kolejności planujemy sprzedaż węgla na rynku ukraińskim, dla producentów cementu, cukru oraz ceramiki".
W pierwszej kolejności na Ukrainę. Nie do polskich elektrowni, nie do polskich ciepłowni, nie dla polskich odbiorców.
Polska ma udokumentowane ponad 64 miliardy ton zasobów węgla kamiennego, a wydobycie spada. W 2024 roku wyniosło ponad 40 milionów ton, o ponad 5 procent mniej niż rok wcześniej. Problem leży nie w geologii, lecz w polityce, która przez lata piętnowała węgiel i blokowała inwestycje.
Jesteśmy zwolennikami polskiego górnictwa. Węgiel to nasze bogactwo narodowe i realna gwarancja bezpieczeństwa energetycznego w czasach, gdy ceny prądu biją rekordy.
Ale właśnie dlatego trzeba postawić pytanie zasadnicze. Skoro Polska ma tak ogromne zasoby, dlaczego mamy je udostępniać obcemu kapitałowi, żeby surowiec spod naszych stóp trafiał najpierw za wschodnią granicę?
#polacy #politykamiedzynarodowa #polityka #politykazagraniczna #uniaeuropejska
Prezes Coal Energy Wiktor Wiśniowiecki przedstawił w rozmowie ze Strefą Biznesu plany wydobycia węgla na Górnym Śląsku. Projekt nosi nazwę Bobrek-Miechowice i dotyczy złoża na granicy Zabrza i Bytomia. Szacowane zasoby to około 25 milionów ton, a planowane wydobycie od 12 do 25 tysięcy ton miesięcznie.
Kim jest inwestor? Coal Energy to spółka holdingowa zarejestrowana w Luksemburgu, notowana na warszawskiej giełdzie. Historycznie prowadziła dziesięć kopalń w Donbasie. Jej głównym akcjonariuszem jest Lycaste Holding, powiązany z pochodzącym z Ukrainy Wiktorem Wyszniewieckim.
Wmawia się nam, że „dopłacamy do węgla”, że się nie opłaca go wydobywać. Dlaczego zatem Ukraińcy ten sam węgiel zamierzają wydobywać i jeszcze będą go transportować tysiące kilometrów?
A teraz najważniejsze zdanie całej rozmowy, wypowiedziane wprost przez prezesa: "W pierwszej kolejności planujemy sprzedaż węgla na rynku ukraińskim, dla producentów cementu, cukru oraz ceramiki".
W pierwszej kolejności na Ukrainę. Nie do polskich elektrowni, nie do polskich ciepłowni, nie dla polskich odbiorców.
Polska ma udokumentowane ponad 64 miliardy ton zasobów węgla kamiennego, a wydobycie spada. W 2024 roku wyniosło ponad 40 milionów ton, o ponad 5 procent mniej niż rok wcześniej. Problem leży nie w geologii, lecz w polityce, która przez lata piętnowała węgiel i blokowała inwestycje.
Jesteśmy zwolennikami polskiego górnictwa. Węgiel to nasze bogactwo narodowe i realna gwarancja bezpieczeństwa energetycznego w czasach, gdy ceny prądu biją rekordy.
Ale właśnie dlatego trzeba postawić pytanie zasadnicze. Skoro Polska ma tak ogromne zasoby, dlaczego mamy je udostępniać obcemu kapitałowi, żeby surowiec spod naszych stóp trafiał najpierw za wschodnią granicę?
#polacy #politykamiedzynarodowa #polityka #politykazagraniczna #uniaeuropejska








