21 miliardów euro mniej na rolnictwo w UE❗

Likwidacja rolnictwa konsekwentnie realizowana❗

Jednocześnie UE otwiera rynek na żywność z Ukrainy, Kanady i Mercosuru.

Z jednej strony Bruksela tnie pieniądze dla rolników. Z drugiej zalewa europejski rynek tańszą żywnością spoza Unii. To nie przypadek. To kierunek.

Według propozycji budżetu UE na lata 2028-2034, na rolnictwo trafi o 21 miliardów euro mniej niż w obecnej perspektywie 2021-2027. Dla wszystkich państw europejskich łącznie

A teraz druga strona równania. W tym samym czasie Unia:

◾ Naciska na Polskę, by zniosła embargo na ukraińskie zboże, mięso i nabiał

◾ Podpisała umowę Mercosur, otwierając rynek na tanią wołowinę z Ameryki Południowej

◾ Negocjuje kolejne umowy o wolnym handlu

◾ Liberalizuje import produktów, które nie spełniają unijnych norm jakości

To jest podwójne uderzenie. Mniej pieniędzy i więcej konkurencji. Tak właśnie wygląda powolna, systematyczna likwidacja polskiego rolnictwa — nie jednym dekretem, lecz dziesiątkami decyzji. #uniaeuropejska #politycy #polityka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #rolnicy #rolnictwo

18

Tusk chce, żeby Polska sama wypłaciła reparacje za niemieckie zbrodnie. Ofiary zapłaciłyby same sobie❗

To jest tak głupie, że ciężko w to uwierzyć. Polskie ofiary niemieckich zbrodni miałyby dostać zadośćuczynienie z kieszeni polskiego podatnika. Czyli z własnych pieniędzy. Sprawca milczy, a poszkodowany ma sam sobie zapłacić za krzywdę, którą wyrządził mu kto inny.

To jest absurd moralny i prawny.

Kontekst jest jeszcze gorszy. W grudniu 2025 roku Berlin zaproponował Polsce "gest odszkodowawczy" w wysokości 200 milionów euro. Warszawa słusznie uznała tę kwotę za symboliczną i niewystarczającą — wobec strat szacowanych na ponad bilion złotych. Niemcy konsekwentnie powołują się na zrzeczenie się reparacji z lat 50., gdy Polska nie była niepodległa i nie miała w tej sprawie nic do powiedzenia.

A teraz Tusk, zamiast twardo egzekwować odpowiedzialność Niemiec, oferuje wyjście, które zdejmuje z Berlina presję. Bo po co Niemcy mają płacić, skoro Tusk sam zapowiada, że Polska może to zrobić za nich?

Reparacje i zadośćuczynienia to nie jest kwestia litości. To kwestia sprawiedliwości i polskiej godności. Niemcy zniszczyły Polskę, wymordowały miliony obywateli, zrównały z ziemią Warszawę. To Niemcy mają zapłacić — nie polski podatnik. #uniaeuropejska #politycy #polityka #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa #politykazdrowotna

14

Bruksela chce ZAKAZAĆ VPN❗

„Zakazać VPN”, to znaczy nie rozumieć niczego o tym, czym jest VPN. To mechanizm, na którym działa np. bankowość, a nie usługa.

VPN to zaszyfrowany tunel między twoim urządzeniem a serwerem, który wybierasz. Twój ruch wychodzi z adresem tego serwera, kropka. To kryptografia i routing, nic więcej. A ten zaszyfrowany tunel to dokładnie ta sama techniczna cegiełka, co HTTPS twojego banku, SSH dowolnego developera, wewnętrzna sieć dowolnej firmy. Szyfrowanie i tunelowanie to nie „sztuczka hakerów”, to podstawa nowoczesnego internetu.

Więc „zakazać VPN” w sensie dosłownym oznacza zakazać zaszyfrowanych tuneli. A zakazać zaszyfrowanych tuneli to rozwalić e-commerce, bankowość online, pracę zdalną, słowem wszystko, co sprawia, że internet działa. Nie możesz zabić jednego bez zabicia drugiego.

Unia Europejska wprowadza obowiązkową weryfikację wieku w internecie, a w tle pojawia się pomysł ograniczenia VPN — bo to właśnie VPN pozwala obejść takie blokady.

Nie ma „jednego VPN” do zablokowania. Wynajmujesz serwer za 5 euro miesięcznie u Hetznera, DigitalOcean czy AWS, instalujesz WireGuard lub OpenVPN w trzech komendach i masz swój własny VPN na IP, którego nikt nie ma na liście blokad.

Sprytny nastolatek opinie „blokadę VPN” w kilka minut. Eurobiurokraci jednak się nie poddają. Dlaczego?

Biurokraci, którzy nigdy w życiu nie napisali jednej linii kodu, decydują o zakazie zapisu kryptograficznego, którego nawet nie potrafią zdefiniować.

Prawdziwym skutkiem nie będzie ochrona dzieci. Będzie nim infrastruktura kontroli nałożona na wszystkich — i drugi, ukryty cel: koniec anonimowości w sieci. #politka #politycy #uniaeuropejska #polska #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa

16

Migrantów prawie nie ma, a miliardy nadal płyną. Prawdziwy cel Tarczy Wschód

Presja migracyjna na granicy polsko-białoruskiej spadła do symbolicznych poziomów, a władze nadal intensywnie pompują setki milionów złotych rocznie w infrastrukturę obronną. Oficjalnie to walka z hybrydowym zagrożeniem Łukaszenki i Putina. W praktyce – budowa fortyfikacji zdolnych zatrzymać nie tylko ludzi, ale i ciężki sprzęt wojskowy. Najnowsze dane Straży Granicznej oraz afera z dowódcą WOT rzucają nowe światło na wielomiliardowe wydatki.

Według danych Straży Granicznej, w 2026 r. wszystkie próby nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej były nieudane. W okresie styczeń–maj 2026 r. odnotowano niecałe 200 prób – dramatyczny spadek w porównaniu z ponad 9 tysiącami w tym samym okresie 2025 r. W I kwartale 2026 r. liczba prób spadła do około 150. W niektórych miesiącach granica była praktycznie „czysta”. Migranci coraz częściej próbują przechodzić przez Litwę.

Straż Graniczna podkreśla, że „cisza nikogo nie zwiedzie” i pozostaje w gotowości. Bariera stalowa z 2022 r. (koszt ok. 1,6 mld zł) oraz systemy elektronicznego monitoringu zrobiły swoje. Jednak przy tak niskiej bieżącej presji migracyjnej nasuwa się pytanie: dlaczego program „Tarcza Wschód” wchodzi w kolejną, jeszcze droższą fazę?

Program „Tarcza Wschód” to największa inwestycja fortyfikacyjna na wschodniej flance NATO od dekad. Pierwotnie rząd zapowiadał, że program będzie kosztował 10 miliardów złotych, jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia. Codziennie koszty programu rosną. W 2025 r. MON przeznaczył ponad 870 mln zł (bez funduszy UE). Na 2026 r. zaplanowano ok. 500 mln zł z budżetu państwa, plus dodatkowe środki z instrumentu SAFE UE. W tym roku planuje się zabezpieczenie ponad 200 km granicy, w tym rozbudowę linearną i wykorzystanie materiałów inżynieryjnych.

Oficjalnie inwestycje mają chronić przed migracją i hybrydowymi atakami. W praktyce budowane są rowy przeciwczołgowe, bariery inżynieryjne, systemy przeciwdronowe, drogi patrolowe, magazyny sprzętu i infrastruktura umożliwiająca szybkie rozlokowanie wojsk. Władze otwarcie mówią, że przygotowują się na najgorszy scenariusz – eskalację konwencjonalną ze strony Rosji i Białorusi.

W tle rekordowych wydatków pojawia się problem rozliczalności. 5 czerwca 2026 r. Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej zawiesiło płk. Witolda B., dowódcę 6. Mazowieckiej Brygady WOT w Radomiu. Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła mu zarzuty wyłudzania nienależnych świadczeń (przejazdy, rozłąka rodzinna, zakwaterowanie). Śledztwo dotyczy strat w jednostkach wojskowych i Agencji Mienia Wojskowego. Proceder miał trwać dłużej i być źródłem „stałego utrzymania” dla oficera.

To nie jest przypadek odosobniony. Historia służby na granicy wschodniej pokazuje, że ryzyko korupcji jest stałe. W 2023 roku Straż Graniczna i Krajowa Administracja Skarbowa rozbiły największą w historii grupę przemytniczą papierosów z Białorusi. Przemycono ponad 18,8 mln paczek, a Skarb Państwa stracił ponad 437 mln zł. W sprawę zamieszanych było siedmiu skorumpowanych funkcjonariuszy KAS, którzy brali łapówki sięgające nawet 45 tys. zł za „niewidzenie” transportów.

WOT odgrywa kluczową rolę w „Tarczy Wschód” – żołnierze terytorialni wspierają Straż Graniczną, budują umocnienia i patrolują granicę. Sprawa pokazuje, jak przy ogromnej skali inwestycji (przetargi na stal, elektronikę, roboty budowlane, logistykę) istnieje realne ryzyko nadużyć. NIK, prokuratura i media muszą szczególnie uważnie kontrolować te wydatki.

Krytycy wskazują, że społeczeństwu sprzedawano inwestycje jako ochronę przed „migrantami Łukaszenki”, podczas gdy od początku chodziło o budowę linii obrony na wypadek otwartego konfliktu. Rekordowe wydatki obronne Polski (planowane nawet 4,8% PKB w 2026 r.) i modernizacja armii wpisują się w ten sam obraz.

Rzeczywistość jest jednak złożona: dramatyczny spadek prób migracyjnych w 2026 r. sprawia, że społeczeństwo ma prawo pytać o priorytety i efektywność wydawania publicznych pieniędzy. Polska jako państwo frontowe NATO słusznie wzmacnia wschodnią granicę. Realne zagrożenie istnieje. Jednak gdy liczba prób przekroczenia granicy spada o ponad 95–96% rok do roku, a miliardy nadal płyną szerokim strumieniem, Polacy mają prawo oczekiwać pełnej transparentności.

Sprawa zawieszonego dowódcy WOT jest dzwonkiem alarmowym dla całego systemu. Nie chodzi tylko o jedną brygadę – chodzi o kontrolę wielomiliardowego programu „Tarcza Wschód”. Bezpieczeństwo wymaga murów, rowów i dronów, ale przede wszystkim czystych rąk i rozliczalnych wydatków.

#politka #polska #polacy #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa #migranci

8

Więzienia w Europie są przepełnione obcokrajowcami!

Kraje takie jak: Luksemburg (78%), Szwajcaria (73%), Cypr (54%), Austria (53%), Słowenia (52%), Katalonia (Hiszpania) (52%), Grecja (52%), Malta (51%), Niemcy (47%) i Belgia (43%) odnotowują wyjątkowo wysoki odsetek więźniów zagranicznych.

W Polsce jest to na razie 4%.

Rada Europy opublikowała 19 maja doroczny raport o europejskich więzieniach (SPACE I). Dane pokazują dwie zupełnie różne Europy.

W całej Europie cudzoziemcy stanowią już 17 procent więźniów. Ale rozkład jest dramatycznie nierówny.

Kraje Europy Zachodniej, które przez dekady prowadziły politykę otwartych granic i masowej imigracji, mają dziś więzienia wypełnione w połowie obcokrajowcami,

Polska ma cudzoziemców dużo mniej w więzieniach 4% - ale przy obecnej skali imigracji kwestią czasu jest dorównanie państwom zachodnim. Dla porównania Rumunia ma zaledwie 1,1% cudzoziemców w więzieniach. Kraje, które zachowały kontrolę nad granicą, mają niższą przestępczość cudzoziemców. To nie przypadek.

Kolejny powód, że nie warto gonić bezmyślnie za zachodem.⁩ #przestepstwo #przestepczosc #uniaeuropejska #polacy #polska #politycy #polityka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna

17

⁨Pod presją Niemiec rząd Tuska rozważa wejście do unijnego systemu patentowego. Eksperci biją na alarm: to pułapka dla polskich firm❗

Polska konsekwentnie odmawiała przystąpienia do Jednolitego Systemu Patentowego. Powód był prosty: analizy wykazały, że dla polskiej gospodarki jest to nieopłacalne. Teraz, po spotkaniu ministra Żurka z prezesem Europejskiego Urzędu Patentowego, rząd zapowiada, że "będzie analizował" wejście do systemu. Presja przyszła z zewnątrz i wiadomo skąd.

Na czym polega pułapka? Patent uzyskany w krajach JSP automatycznie obowiązuje we wszystkich 18 państwach systemu. Brzmi wygodnie. Ale polskie podmioty odpowiadają za zaledwie 0,3 procent europejskich patentów. Tysiące zagranicznych patentów automatycznie zaczną obowiązywać w Polsce — i ich właściciele uzyskają prawo do pozywania polskich firm.

Paweł Kurcman, prezes Polskiej Izby Rzeczników Patentowych, mówi wprost: "Mielibyśmy prawdziwy wysyp pozwów o naruszenie patentów. Najczęściej są to Niemcy i Francja. Zasądzenia oscylują w granicach milionów euro. Trudno mówić, że polscy przedsiębiorcy będą w stanie sobie poradzić z takimi kosztami."

Wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego alarmuje: "Koncerny zagraniczne natychmiast będą przedłużać monopol na swoje leki i występować o zabezpieczenie bezpodstawnych roszczeń wobec producentów generyków." Znany jest przypadek jednego leku chronionego 1300 patentami. Polskie firmy produkujące tańsze zamienniki staną wobec kosztów procesów przewyższających ich całe budżety.

Polska w 2013 roku powiedziała "nie" z powodów ekonomicznych — nie politycznych. Dziś nacisk przychodzi z Berlina, a rząd Tuska jest skłonny słuchać.

Polski rząd powinien kierować się tylko polskim interesem!⁩ #polacy #polska #politykazagraniczna #politykamiedzynarodowa #uniaeuropejska

21

⁨Bruksela zdecydowała. Będziemy podawać PESEL przy zakupach❗

W połowie lipca 2027 roku wchodzi w życie unijne rozporządzenie AMLR — nowy pakiet przepisów przeciwdziałania praniu pieniędzy. Na papierze: walka z przestępczością zorganizowaną.

W praktyce: obowiązkowa weryfikacja każdego Polaka kupującego cokolwiek przelewem za ponad 10 tysięcy euro — czyli 43 tysiące złotych.

Dla gotówki próg jest jeszcze niższy. Uproszczona weryfikacja wymagana już od 3 tysięcy euro — czyli około 13 tysięcy złotych

Samochody, nieruchomości, biżuteria, dzieła sztuki — każdy zakup powyżej progu wymaga podania pełnych danych osobowych: PESEL, NIP, numer konta IBAN. Sprzedawca jest zobowiązany sprawdzić czy kupujący nie ukrywa "beneficjenta rzeczywistego."

Przelew z oficjalnego konta bankowego przestaje być dowodem legalności środków. Nie wystarczy, że masz pieniądze w banku — musisz udowodnić skąd je masz.

Obowiązek weryfikacji obejmie też: dealerów samochodów, galerie sztuki, domy aukcyjne, pośredników nieruchomości, platformy kryptowalutowe, pożyczkodawców pozabankowych, czy adwokatów.

Branże handlowe mają rok na wdrożenie wymogów, nad którymi banki pracowały przez dekadę.

To w rzeczywistości nie tylko kontrola, ale i pełzający zakaz gotówki.

Konfederacja mówi wprost: uczciwy obywatel nie powinien być traktowany jak przestępca. Regulacja walcząca z praniem pieniędzy nie powinna uderzać w zwykłych ludzi robiących legalne zakupy.⁩ #polska #polacy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazdrowotna #uniaeuropejska #polexit

24

⁨UE powołała 33 ambasadorów. Żadnego z Polski. Tusk z Sikorskim zajęci tweetowaniem❗

⁨Kaja Kallas właśnie ogłosiła nominacje 33 ambasadorów Unii Europejskiej. Niemcy dostali Japonię i Stany Zjednoczone. Francja — Indie. Włochy — Katar. Szwecja — Moskwę. Finlandia — Londyn. Holandia — Pekin.

Polska? Zero.

Ani jednej nominacji. Ani jednego Polaka na żadnej z 33 placówek. Przy czym płacimy do unijnego budżetu ponad 25 miliardów złotych rocznie — w tym na finansowanie właśnie tej Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych.

Przez lata Tusk i Sikorski wyśmiewali "dyplomatołków" — ludzi bez języków, bez kompetencji, bez wejść w Brukseli. Obiecywali że KO przywróci Polsce należną pozycję w Europie. Że wreszcie będziemy traktowani poważnie. Że nasze kadry są profesjonalne i gotowe.

Są tacy sami.

Minęły dwa i pół roku. Kallas rozdała 33 ambasady — i ani razu nie padło polskie nazwisko. Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania — wszystkie walczyły o swoje. Polska najwyraźniej nie.

Bo żeby dostać stanowisko w unijnej dyplomacji — trzeba negocjować. Osobiście. Na szczytach, w kuluarach, przy kolacji. Nie na Twitterze i nie w wywiadach-rzekach.

Tusk ma "fantastyczne wejścia w Brukseli." Sikorski jest "człowiekiem zachodu." I nie mają nawet jednego ambasadora UE do pokazania.

Tak wygląda polityka międzynarodowa w wykonaniu Koalicji Obywatelskiej.⁩

#politka #politycy #politykamiedzynarodowa #politykazagraniczna #uniaeuropejska

25

Kara 15 tysięcy złotych może nas kosztować miliardy. To jest skandal z Rail Baltica❗

PKP PLK — spółka Skarbu Państwa — właśnie ogłosiła po raz trzeci wybór wykonawcy w przetargu, który od miesięcy tonie w bataliach prawnych. Wybrała konsorcjum z Track Tec za 5,22 miliarda złotych. Najtańsza oferta w tym przetargu wynosiła 4,567 miliarda złotych.

Różnica: 653 miliony złotych. Pół miliarda złotych przepalone na biurokratyczny absurd.

Historia jest skandaliczna. Polskie konsorcjum Torpol-Mirbud wygrało przetarg. Budimex poszedł jednak do Krajowej Izby Odwoławczej z jednym argumentem: Mirbud nie ujawnił kary środowiskowej z 2022 roku. Wysokość tej kary: 15 tysięcy złotych. KIO wykluczyła Mirbud.

Tyle że Mirbud od lat zaskarżał tę karę — bo twierdził, że nie był jej adresatem. W kwietniu NSA przyznał rację: niższy sąd nawet nie zbadał czy Mirbud w ogóle podlegał tej decyzji środowiskowej. Sprawę odesłano do ponownego rozpatrzenia.

I co zrobiła PKP PLK po wyroku NSA? Ogłosiła trzeci wybór wykonawcy. Sama przyznając w komunikacie, że wyrok NSA "może istotnie wpłynąć na sytuację" i że trzeci wybór "nie przesądza o ostatecznym wyniku postępowania."

Proszę to przeczytać jeszcze raz. Państwowa spółka ogłasza wybór wykonawcy — wiedząc, że ten wybór może być nieważny. Mirbud i tak może wygrać w sądzie 19 czerwca. Wtedy przetarg wróci na wokandę i całe zamieszanie zacznie się od nowa.

To jest polskie państwo w pigułce: procedura ważniejsza niż pieniądze, błąd urzędnika ważniejszy niż strategia obronna, terminy KIO ważniejsze niż 650 milionów złotych.⁩ #polacy #polska #polexit #politka #politykamiedzynarodowa #politykazagraniczna #uniaeuropejska

19

⁨Ukraina miała wielokrotnie próbować wciągnąć Polskę do wojny z celem umiędzynarodowienia konfliktu zbrojnego❗

NOWE FAKTY

Kijów rozprowadzał w Polsce fakenewsy na temat ataków dronowych w celu wymuszenia reakcji zbrojnej.

Zbigniew Parafianowicz, jeden z najbardziej cenionych polskich dziennikarzy specjalizujących się w polityce wschodniej, opublikował książkę "Polska na wojnie" opartą na rozmowach z polskimi dyplomatami, służbami specjalnymi i wojskiem. Zawiera informacje, które w Polsce nie przebiły się do głównego nurtu debaty publicznej.

Jesienią 2025 roku Rosjanie wysłali nad Polskę co najmniej dwadzieścia dronów. Polska ocena wywiadowcza: celem było sprawdzenie systemów obrony powietrznej — ewentualnie wymuszenie na Polsce zerwania stosunków dyplomatycznych z Rosją, żeby przedstawić Polskę Trumpowi jako państwo nieracjonalne i rusofobiczne.

Ale równolegle swoją grę prowadził Kijów. Zełenski zawyżył publicznie liczbę dronów

które wleciały w polską przestrzeń powietrzną — powiedział, że było ich ponad dziewięćdziesiąt. Polska ocena: mógł powiedzieć milion, liczby nie miały znaczenia. Markował wolę pomocy Polsce — po to, żeby natychmiast wejść w narrację, że NATO i Polska muszą strącać rosyjskie drony i pociski nad samą Ukrainą.

Polskie służby oceniały, że Zełenski od początku wojny próbował wciągnąć Polskę w bezpośredni konflikt z Rosją — chciał rozmieszczenia natowskich, polskich systemów na terytorium Ukrainy.

Tymczasem za kulisami: gdy Amerykanie dowiedzieli się o dronach nad Polską, zadzwonili bezpośrednio do Rosjan przez specjalną linię kryzysową i zapytali wprost: "To prowokacja czy zaczynacie wojnę?" NATO oddelegowało sto samolotów gotowych do kontruderzenia w Rosję.

Polska była o krok od bezpośredniej konfrontacji. A Zełenski — zamiast gasić ogień — podsycał narrację o konieczności użycia polskich systemów na Ukrainie.⁩ #polska #polacy #politykamiedzynarodowa #ukraincy #ukrainizacja #ukraina

20

„Senioralny cohousing” – jak Ministerstwo Klimatu rozwiązuje ubóstwo energetyczne? Wyrzucając emerytów do komuny!m.in.

12 maja w Warszawie Ministerstwo Klimatu i Środowiska zorganizowało forum LeadAir, na którym lansowano http://m.in. tzw. „senioralny cohousing”.

Co kryje się pod tą nazwą?

Seniorzy, wpędzeni w ubóstwo energetyczne, którzy nie są w stanie utrzymać własnego mieszkania czy domu z powodu wciąż rosnących cen energii, ogrzewania, przymusu remontów klimatycznych, mieliby być przenoszeni do wspólnych obiektów – z małymi pokojami lub nawet tylko miejscem w pokoju wieloosobowym, wspólnymi przestrzeniami i ograniczoną prywatnością! Brzmi to bardziej jak przedsionek piekła dla starszej osoby, niż realna pomoc ludziom, którzy przepracowali całe życie!

Emeryci ledwo wiążą koniec z końcem, a rachunki za prąd i ogrzewanie rosną jak szalone. Ludzie, którzy przepracowali całe życie dla Polski, dziś muszą wybierać: jedzenie czy ogrzewanie?

Zamiast przyznać, że to chora, unijna polityka klimatyczna jest winna, rządzący wymyślili „genialne” rozwiązanie: zbiórki seniorów do komunalnych rezerwatów.

To jest dokładnie to, co myślą sobie urzędnicy w Brukseli i ich polscy lokaje: Starsi Polacy za drodzy w swoich mieszkaniach? To wpakujmy ich do jednego gara, niech sobie żyją jak w peerelowskiej komunie – pokoik albo tylko łóżko, zero prywatności, wspólna łazienka na korytarzu.

Skąd się wzięło to ubóstwo energetyczne?

Z unijnych ETS-ów i innych klimatycznych regulacji! Z ETS 1, a niedługo z ETS 2, który dobija zwykłych ludzi. Za 2500 zł emerytury – 1000 zł na rachunki. Reszta na leki, jedzenie i… przeżycie.

Zamiast wyrzucić ETS do kosza, odciąć się od szalonej polityki klimatycznej i pozwolić Polakom normalnie ogrzewać domy – oni proponują degradację godności seniorów.

To nie jest pomoc. To jest traktowanie emerytów jak problemu do rozwiązania. Jak balastu. Jak starych mebli, które trzeba upchnąć do piwnicy.

Jedyna przyzwoita odpowiedź na ubóstwo energetyczne to jego likwidacja u źródła.

Koniec z ETS-ami!

Koniec z zieloną ideologią, która niszczy polski przemysł i polski portfel!

Koniec z traktowaniem polskich seniorów jak materiału na eksperymenty socjalistycznych inżynierów dusz!

Polscy emeryci zasłużyli na godność, ciepły dom i spokojną starość – a nie na lewackie komuny pod okiem unijnych komisarzy. #polacy #politycy #politka #polska #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa #emerytura

11

Uniwersytet Wrocławski nadał doktorat honoris causa człowiekowi, który Banderę i Szuchewycza nazywa bohaterami❗

Doktorat honoris causa otrzymał Serhij Żadan — ukraiński pisarz, muzyk i żołnierz neobanderowskiej 13. Brygady Gwardii Narodowej Ukrainy "Chartija".

Rektor prof. Robert Olkiewicz nazwał to "bardzo ważnym sygnałem w relacjach polsko-ukraińskich." Sygnał rzeczywiście jest — tylko zupełnie inny niż sobie wyobraża rektor.

W sierpniu 2024 roku Żadan powiedział w ukraińskiej telewizji: "Dlaczego oni tak nienawidzą Bandery? Bo uformował ruch, który ich niszczył i bił. On jest bohaterem. Tak samo jest z Szuchewyczem. Oni są wojownikami. Zwycięzcami."

Stepan Bandera — przywódca OUN. Roman Szuchewycz — dowódca UPA. Organizacja odpowiedzialna za ludobójstwo od 100 do 120 tysięcy Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Zamordowanych kobiet, dzieci, księży — w sposób, którego szczegółów nie sposób opisać bez łamania się głosu.

Polska uczelnia uznała człowieka gloryfikującego sprawców tego ludobójstwa za godnego swojego najwyższego wyróżnienia akademickiego.

Wstyd.⁩ #polacy #polska #ukraina #ukraincy #ukrainizacja #ukrainizacjapolski #polityka #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa

22

💸 UE właśnie dała Ukrainie 90 miliardów euro. Niemcy chcą kolejnych 90 miliardów. W tle afera korupcyjna❗

W czwartek na szczycie NATO w szwedzkim Helsingborgu minister spraw zagranicznych Niemiec Johann Wadephul ogłosił, że Ukraina potrzebuje kolejnych 90 miliardów euro — tyle samo, ile UE właśnie jej przyznała. Według Wadephula partnerzy NATO i Kanada powinni dorzucić drugie tyle bilateralnie. Razem: nawet 270 miliardów euro w jednej rundzie finansowania.

Poprzednie 90 mld euro miało wystarczyć do 2027 roku. W kręgach dyplomatycznych już od tygodni mówiono o luce finansowej sięgającej połowy tej kwoty. Pieniądze jeszcze nie wypłynęły, a już wiadomo, że nie wystarczą.

Równolegle ukraińskie Biuro Antykorupcyjne NABU ujawnia szereg afer, w które zaangażowani są najbliżsi współpracownicy Zełenskiego. Korupcja dotyczy również produkcji zbrojeniowej.

Niemcy domagają się kolejnych 90 miliardów, zanim rozliczono poprzednie. Polska wysyła pieniądze, BGK zapowiada kredytowanie ukraińskich samorządów. A korupcja w Kijowie sięga wprost prezydenta Biura i ministrów.

Zadajmy sobie pytanie wprost: komu oni służą?⁩ #ukraina #ukraincy #polska #politka #politykamiedzynarodowa #niemieckalogika

18

Ponad 509 tys. cudzoziemców z krajów trzecich złożyło w 2025 roku w Polsce wnioski o pobyt czasowy.

Najwięcej wniosków dotyczy obywateli Ukrainy (288 tys.), ale także Białorusinów, Kolumbijczyków, Gruzinów i Hindusów.

Tymczasem rząd Donalda Tuska przygotował projekt UD408, który wprowadza tzw. „milczącą zgodę”. Jeśli urząd nie wyda decyzji w ciągu 60 dni od złożenia kompletnego wniosku, sprawa będzie automatycznie uznawana za rozpatrzoną pozytywnie.

❗ To kolejny krok w stronę coraz bardziej niekontrolowanej imigracji. Zamiast uszczelniać system i dokładnie weryfikować osoby przyjeżdżające do Polski, państwo chce w praktyce automatyzować wydawanie zgód na pobyt.

To nie jest odpowiedzialna polityka migracyjna, tylko dalsze otwieranie drzwi dla masowej imigracji. Najpierw PiS, teraz rząd Tuska - obie strony od lat prowadzą politykę, która coraz bardziej zmienia strukturę społeczną Polski.

⚠️ „Milcząca zgoda” oznacza w praktyce, że niewydolność urzędów będzie rozwiązywana kosztem bezpieczeństwa i kontroli państwa nad tym, kto otrzymuje prawo pobytu.

👉 Polska nie może powielać błędów Europy Zachodniej i iść w kierunku państwa multikulti. Potrzebujemy polityki, która stawia na bezpieczeństwo, interes obywateli i realną kontrolę migracji. #polacy #polska #politykazagraniczna #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa #migracja #migranci

22

🍗 Trzy dni umowy Mercosur. Pierwsza partia kurczaka z Brazylii - 80 procent skażone salmonellą❗

Umowa handlowa UE-Mercosur weszła w życie 1 maja 2026 roku. Do Grecji dotarła pierwsza partia mrożonego kurczaka z Brazylii - 5 ton. Greckie laboratoria weterynaryjne w Agia Paraskevi zbadały mięso i wskazały: 80 procent partii skażone salmonellą

Prezes Panhelleńskiej Federacji Inżynierów Geotechnicznych Nikos Kakavas postawił pytanie retoryczne, które powinno brzmieć w Brukseli jak alarm: "Kiedy pierwsza próbka wykaże 80 proc. obciążenia, co może się stać, gdy proces stanie się w pełni systematyczny, a kontrole będą ograniczone?"

Odpowiedź jest prosta - będzie gorzej. Standardy fitosanitarne to jedno. Szkodliwe substancje w żywności to drugie. Brazylia dopuszcza do użytku ponad 3600 pestycydów, w tym dawno zakazane w Europie. Holenderskie służby wykryły wcześniej estradiol - hormon zakazany w UE - w wołowinie z Brazylii. Z Urugwaju do Polski trafiła wołowina z pozostałościami progesteronu.

Równocześnie Brazylia blokuje wydawanie świadectw weterynaryjnych na polskie produkty mleczarskie. My im otwieramy rynek, oni blokują nasz eksport.

Polskie drobiarstwo - trzeci eksporter drobiu na świecie, 2 miliony ton rocznie niemal wyłącznie na rynek unijny - będzie konkurować z mięsem, które przy pierwszej kontroli wykazuje 80 procent zakażenia groźną bakterią.,

Komisja Europejska wiedziała, wdrożyła. Rząd Tuska wiedział, nie zaprotestował #uniaeuropejska #zielonaenergia #zielonylad #polacy #polska #politka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna

31

🌾 Wsparcie dla rolników? Von der Leyen mówi wprost: najpierw nowe euro-podatki❗

Parlament Europejski przegłosował 28 kwietnia stanowisko w sprawie budżetu WPR po 2027 roku: 433 miliardy euro na rolnictwo. Brzmi jak dobra wiadomość dla rolników.

Następnego dnia Ursula von der Leyen wyjaśniła w Parlamencie co to w rzeczywistości oznacza. "Nowe zasoby własne są niezbędne" - powiedziała wprost. Eurokraci chcą więcej podatków, które zasilą ich budżet w celu wydawania go według swoich widzimisię, bez pytania krajów członkowskich o zgodę.

Jest to zapowiedź centralizacji finansowej UE. Kolejny etap budowy unijnego superpaństwa.

Cel wygląda następująco:

Nowe podatki pobierane od firm i obywateli w państwach UE, trafiające bezpośrednio do budżetu Komisji. Pieniądze wracają do państw nie jako klasyczne fundusze, lecz przez plany, reformy i kamienie milowe zatwierdzane przez Komisję.

Innymi słowy: polski rolnik zapłaci nowe podatki, żeby Komisja Europejska mogła mu przyznać dopłaty - pod warunkiem że spełni unijne warunki, zrealizuje kamienie milowe i otrzyma akceptację Brukseli. Rolnik dopłaca do własnych dopłat, a Komisja zyskuje kolejną dźwignię kontroli.

To większa władza w rękach niedemokratycznych i niewybieralnych struktur ponadnarodowych. Musimy się temu przeciwstawić!⁩ #unia #uniaeuropejska #zielonaenergia #polacy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #rolnictwo

22

Polskie miliardy na odesskim bazarze. W taki sposób Ukraina robi z nas idiotów

Kilka dni temu ukraińska prokuratura znów musiała przyznać to, co Polacy czują od dawna: pomoc humanitarna dla Ukrainy trafia na bazar zamiast być przekazanej na front lub do potrzebujących. W Odessie na słynnym na targu przemysłowym „7. kilometr” sprzedano ponad 50 ton darów – odzież, obuwie i inne rzeczy przysłane od europejskich partnerów. Wartość nielegalnego procederu – ponad 40 milionów hrywien. W sprawę zamieszani były funkcjonariusz celny, przedstawiciel organizacji charytatywnej i ich zagraniczny wspólnik. Zrobili wszystko, by stworzyć pozory legalności – fałszywe dokumenty o „przekazaniu między organizacjami”. W praktyce towary od razu szły na sprzedaż.

To nie jedyny incydent – to model ukraiński działania. Od 2022 roku polskie generatory, żywność, kamizelki kuloodporne i inne dary regularnie pojawiają się na ukraińskich targowiskach i w sklepach. To, co Polacy oddawali z serca – albo za pieniądze podatnika – stało się towarem na handel.

W sektorze wojskowym sprawa jest jeszcze bardziej dramatyczna, bo tam rozkradana jest pomoc, która ma ratować życie ukraińskich żołnierzy. NABU i SAPO regularnie ujawniają nowe schematy. Wśród najbardziej wykorzystywanych przez Ukraińców są następujące:

Zawyżone ceny i przekręty w procurementie: W 2023 r. skandal z żywnością dla armii – jajka kupowane po kilkakrotnie wyższych cenach niż rynkowe. Minister obrony Oleksij Reznikow stracił stanowisko m.in. z powodu afer z żywnością i umundurowaniem. W 2025 r. schematy z dronami FPV i systemami walki elektronicznej – kontrakty zawierane po zawyżonych cenach, łapówki sięgające 30% wartości. NABU zakończyło śledztwa m.in. w sprawie ponad 90 mln hrywien rozkradzionych na dronach.

Nieudane (uszkodzone lub wadliwe) dostawy uzbrojenia: W 2024 r. ujawniono schemat na ok. 40 mln dolarów (1,5 mld hrywien) przy zakupie 100 tys. moździerzowych pocisków poprzez firmę Lviv Arsenal – pieniądze wypłacono z góry, amunicji nie dostarczono. W 2025 r. aresztowania za dostawy dziesiątek tysięcy wadliwych pocisków artyleryjskich – część wycofano z frontu w czasie największego niedoboru amunicji. Fabryki celowo stosowały gorsze materiały, by maksymalizować zysk przy współudziale urzędników.

W rankingu Transparency International Ukraina dostała żałosne 36 punktów na 100, plasując się na 104. miejscu na świecie. Sektor obronny tradycyjnie zbiera najgorsze oceny. Niezależne szacunki, w tym polskiego byłego wiceministra, mówią wprost: 30–50 proc. pomocy znika lub jest wykorzystywane nieefektywnie.

Polska jest jednym z największych darczyńców Ukrainy. Przekazaliśmy 318 czołgów (PT-91, T-72, Leopardy 2A4), 586 pojazdów opancerzonych, 137 systemów artyleryjskich (w tym Kraby), 10 MiG-29 i 10 helikopterów Mi-24. Wartość samego sprzętu wojskowego wraz z logistyką i szkoleniami przekroczyła do marca 2025 roku 18 miliardów złotych. Efekt? Wojsko Polskie na pewien czas zostało rozbrojone. Żeby uzupełnić braki, musieliśmy gonić zakupy za granicą – Abramsy, K2, F-35 – co kosztuje kolejne dziesiątki miliardów.

Do tego dochodzą wydatki na uchodźców. W 2025 roku Polska przeznaczyła na ich utrzymanie około 2,2 miliarda dolarów – pomoc socjalna, zdrowie, edukacja, zakwaterowanie. Dodatkowe miliardy pochłonął hub w Rzeszowie-Jasionce. A efekt? Część tej pomocy wraca do nas jako szara strefa albo po prostu znika w ukraińskiej korupcyjnej machinie lub w innych państwach NATO.

Ukraina walczy o przetrwanie i ponosi ogromne ofiary – tego nikt rozsądny nie neguje. Polska ma żywotny interes w tym, by nasz sąsiad nie przegrał – granica ukraińska to dziś linia obrony Rzeczypospolitej. Ale solidarność nie może oznaczać samobójstwa i ślepoty. Płacimy podwójnie: raz za wysłany sprzęt i dary, drugi raz – za osłabienie własnej obrony i utrzymywanie systemu, w którym korupcja jest sposobem na życie.

Czas na twardy realizm. Wspólne audyty, dostawy z pełnym śledzeniem, uzależnienie dalszej pomocy od konkretnych, mierzalnych reform antykorupcyjnych. Tylko taka pomoc ma sens – zarówno dla Ukrainy, jak i dla Polski. Bo jeśli nic się nie zmieni, to my – polscy podatnicy – będziemy dalej dokładać do cudzego interesu, tracąc przy tym własne bezpieczeństwo. A to nie jest już solidarność. To naiwność, za którą płacimy bardzo wysoką cenę.

#ukraina #ukraincy #polacy #politka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna #ukropolin #korupcja

5

⁨UE chce zakazać VPN ❗m.in.

Eurokraci chcę mieć pełną kontrolę nad tym, co robimy w sieci. VPN im to uniemożliwia, dlatego chcą go ograniczyć, a nawet zakazać. Pretekst ten sam co zawsze – „ochrona najmłodszych”.

Wiceprzewodnicząca KE Henna Virkkunen zapowiedziała wprost, że Komisja będzie sprawdzać, jak uniemożliwić obchodzenie weryfikacji wieku przez VPN. "To ważny element kolejnych kroków" - powiedziała na konferencji prasowej w Strasburgu.

VPN to ważne narzędzie. Używają go miliony zwykłych obywateli - do bezpiecznej pracy zdalnej, ochrony danych w publicznych sieciach, omijania cenzury w krajach autorytarnych, ochrony prywatności przed korporacyjnym śledzeniem. Ograniczenie VPN to ograniczenie podstawowego narzędzia cyfrowego bezpieczeństwa.

Co ciekawe - sama Virkkunen przyznała, że "trudno stworzyć rozwiązania, których nie da się obejść". Innymi słowy: wiedzą, że VPN trzeba będzie zakazać, aby osiągnąć założone cele. Kto jest zakazuje VPN na świecie? http://M.in. Chiny i Rosja.

Polska do końca 2026 roku musi przedstawić plan wdrożenia weryfikacji wieku. Rząd Tuska jak zwykle kiwa głową i wdraża. Prawdopodobnie do Facebooka będziemy logować się przez mObywatela. Abstrakcja!

Konfederacja mówi wprost: prywatność w sieci i prawo do anonimowego korzystania z internetu to element wolności obywatelskiej.⁩ #uniaeuropejska #unia #politka #politycznapoprawnosc #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna

25

Militarny hazard na kredyt: Polska dla USA naraża się na finansową katastrofę

Gdy w 2029 roku na wrocławskich Strachowicach wyląduje pierwszy amerykański transportowiec C-5 Galaxy, Polska będzie już nie tylko sojusznikiem, ale de facto logistyczną kolonią Pentagonu w Europie Środkowej. Jak ujawnia „Forsal”, na lotnisku powstaje gigantyczne Airport of Debarkation – samowystarczalne miasto e z płytami postojowymi na dziesiątki ciężkich samolotów, magazynami amunicji, stołówkami, szpitalami polowymi i centrami dowodzenia. Do tego rozbudowa Drawska Pomorskiego, Powidza i Łasku. Całość – ponad 500 milionów dolarów amerykańskich inwestycji, z których zdecydowaną większość płaci polski podatnik. Rząd mówi o „współfinansowaniu”. W rzeczywistości to my bierzemy kredyt, a Amerykanie dostają gotową infrastrukturę.

To nie jest incydent. To kulminacja beztroskiej, nieprzemyślanej militaryzacji, którą rząd prowadzi w najgorszym możliwym momencie gospodarczym w historii III RP.

Budżet na 2026 rok zakłada 200,1 mld zł na obronę – 4,81 proc. PKB. Z Funduszem Wsparcia Sił Zbrojnych przekracza 201 mld zł i pożera prawie 22 proc. wszystkich wydatków państwa. Jeszcze cztery lata temu było to 1,6–2 proc. Do 2035 roku tylko na sprzęt wojskowy mamy wydać 640 mld zł, a cała dekada militaryzacji może pochłonąć nawet 1,9 bln zł. Jednocześnie deficyt budżetowy sięga 271,7 mld zł – rekord wszech czasów. Dochody pokrywają ledwie 70 proc. wydatków. Dług publiczny galopuje, obsługa zadłużenia w 2026 roku wyniesie 112,5 mld zł – więcej niż cały resort edukacji czy zdrowia. FWSZ jest już zadłużony na dziesiątki miliardów i co roku pożycza kolejne dziesiątki. To nie jest finansowanie – to finansowa bomba z opóźnionym zapłonem.

Taka „inwestycja w bezpieczeństwo” – to po prostu hazard.

Po pierwsze – totalny brak priorytetów. Budujemy jednocześnie bazy dla obcych wojsk, kupujemy za granicą broń na kredyt, zwiększamy armię do ponad 300 tys. żołnierzy i modernizujemy wszystko naraz. Nie ma publicznej, wiarygodnej strategii, która pokazałaby, ile z tych miliardów realnie wzmacnia polskie zdolności bojowe, a ile po prostu ułatwia amerykanom przerzut sił na wschód. Polska staje się wielkim parkingiem i magazynem dla USA – za własne pieniądze.

Po drugie – druzgocące koszty alternatywne. Każde 100 mld zł wrzucone w czołgi i bazy to pieniądze, których nie ma na szpitale (kolejki do specjalistów biją rekordy), szkoły (budynki w ruinie), drogi, kolej czy transformację energetyczną. W czasie gdy gospodarka hamuje, przedsiębiorcy walczą o przetrwanie, a demografia wykrwawia rynek pracy, państwo pompuję setki miliardów w sektor, który nie zwróci się nigdy w formie wzrostu PKB. To nie jest wybór „bezpieczeństwo albo dobrobyt”. To wybór „bezpieczeństwo zamiast przyszłości”.

Po trzecie – cykliczne oszustwo finansowe. Zamiast uczciwej debaty o podatkach, cięciach w systemie socjalnym czy reformach, rząd ukrywa gigantyczne wydatki w pozabudżetowym FWSZ. NIK i ekonomiści od lat biją na alarm: to klasyczne omijanie konstytucyjnych limitów zadłużenia. Efekt? Dług ukryty, który kiedyś i tak spadnie na zwykłych obywateli w formie wyższych podatków, inflacji lub cięć emerytur.

Oczywiście, wojna w Ukrainie jest faktem i nikt przy zdrowych zmysłach nie neguje potrzeby modernizacji armii po dekadach zaniedbań. Ale skala, tempo i beztroska, z jaką rząd zadłuża kraj po uszy, przekraczają granice rozsądku. Budujemy imperium logistyczne dla USA, jakbyśmy mieli nieskończone zasoby, a nie rekordowy deficyt i rosnące odsetki od długu.

Pytanie nie brzmi już „czy Polska powinna się zbroić”. Pytanie brzmi: czy Polska nie popełnia właśnie największego finansowego błędu strategicznego od 1989 roku?

Z całą pewnością można stwierdzić, że historia o wrocławskiej bazie to nie jest wiadomość o „kolejnej inwestycji”. To symbol. Symbol państwa, które w imię bezpieczeństwa gotowe jest poświęcić stabilność finansów publicznych, przyszłość młodych pokoleń i suwerenność gospodarczą. Historia uczy, że armie budowane na kredyt kończą się albo bankructwem, albo uzależnieniem. Polska właśnie testuje obie te drogi jednocześnie – i robi to z uśmiechem na ustach.

JACEK TOCHMAN #wojsko #polityka #politycy #polska #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna

10

⁨UE wprowadza parytety we władzach prywatnych spółek giełdowych!IDEOLOGIA zamiast kompetencji.

Do 30 czerwca 2026 roku duże spółki giełdowe w całej Unii Europejskiej będą musiały zwiększyć udział kobiet w zarządach i radach nadzorczych. Wymusza to dyrektywa „Women on Boards”, która nakłada na firmy obowiązek osiągnięcia określonych parytetów płci w organach zarządzających.

Przepisy zakładają dwa możliwe cele. Albo 40 proc. kobiet w radach nadzorczych, albo 33 proc. udziału kobiet we wszystkich stanowiskach kierowniczych, zarówno w zarządach, jak i w radach nadzorczych.

W Polsce nowe regulacje obejmą ponad 100 spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych. Problem polega na tym, że obecnie wymagania te spełnia zaledwie niewielka część firm. W 2024 roku kobiety stanowiły 13,6 proc. członków zarządów oraz 18,7 proc. członków rad nadzorczych, a ponad 60 proc. spółek nie miało ani jednej kobiety w zarządzie.

Zamiast zostawić te decyzje właścicielom firm i akcjonariuszom, Bruksela chce rozwiązać problem ustawowym przymusem. Oznacza to, że spółki będą zmuszone dobierać skład władz nie według kompetencji, doświadczenia czy wyników, lecz według narzuconych z góry proporcji płci.

Nikt nie powinien patrzeć na płeć przy zatrudnieniu ludzi, a jeszcze gorszy jest fakt, że UE tego typu praktyki zamierza stosować przymusowo wobec prywatnych podmiotów.

To nie tylko absurdalny interwencjonizm, ale również podejście uwłaczające dla kobiet. W praktyce dojdzie do sytuacji, w której kobiety w zarządach i radach nadzorczych będą tylko figurantkami, które dostają pensję tylko za to, że pomagają zrealizować unijną politykę. To uderzy w autorytet kobiet, które swoją karierę zawodową zawdzięczają kompetencjom, pracowitości i umiejętnościom.

W gospodarce liczyć powinny się przede wszystkim kompetencje, doświadczenie i odpowiedzialność za wyniki przedsiębiorstwa. Jeśli zaczniemy zastępować te kryteria politycznymi parytetami, wkraczamy na drogę, na której o składzie zarządów firm decydować będą urzędnicy i ideologiczne cele Brukseli, a nie realne potrzeby rynku.⁩ #politka #polacy #polska #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #uniaeuropejska #zielonaenergia

17