Polski węgiel nieopłacalny? To będą go wydobywać Ukraińcy!

Pierwszym rynkiem zbytu ma być Ukraina!

Prezes Coal Energy Wiktor Wiśniowiecki przedstawił w rozmowie ze Strefą Biznesu plany wydobycia węgla na Górnym Śląsku. Projekt nosi nazwę Bobrek-Miechowice i dotyczy złoża na granicy Zabrza i Bytomia. Szacowane zasoby to około 25 milionów ton, a planowane wydobycie od 12 do 25 tysięcy ton miesięcznie.

Kim jest inwestor? Coal Energy to spółka holdingowa zarejestrowana w Luksemburgu, notowana na warszawskiej giełdzie. Historycznie prowadziła dziesięć kopalń w Donbasie. Jej głównym akcjonariuszem jest Lycaste Holding, powiązany z pochodzącym z Ukrainy Wiktorem Wyszniewieckim.

Wmawia się nam, że „dopłacamy do węgla”, że się nie opłaca go wydobywać. Dlaczego zatem Ukraińcy ten sam węgiel zamierzają wydobywać i jeszcze będą go transportować tysiące kilometrów?

A teraz najważniejsze zdanie całej rozmowy, wypowiedziane wprost przez prezesa: "W pierwszej kolejności planujemy sprzedaż węgla na rynku ukraińskim, dla producentów cementu, cukru oraz ceramiki".

W pierwszej kolejności na Ukrainę. Nie do polskich elektrowni, nie do polskich ciepłowni, nie dla polskich odbiorców.

Polska ma udokumentowane ponad 64 miliardy ton zasobów węgla kamiennego, a wydobycie spada. W 2024 roku wyniosło ponad 40 milionów ton, o ponad 5 procent mniej niż rok wcześniej. Problem leży nie w geologii, lecz w polityce, która przez lata piętnowała węgiel i blokowała inwestycje.

Jesteśmy zwolennikami polskiego górnictwa. Węgiel to nasze bogactwo narodowe i realna gwarancja bezpieczeństwa energetycznego w czasach, gdy ceny prądu biją rekordy.

Ale właśnie dlatego trzeba postawić pytanie zasadnicze. Skoro Polska ma tak ogromne zasoby, dlaczego mamy je udostępniać obcemu kapitałowi, żeby surowiec spod naszych stóp trafiał najpierw za wschodnią granicę?⁩

#polacy #politykamiedzynarodowa #polityka #politykazagraniczna #uniaeuropejska

19

Funkcjonariusze SBU będą mogli działać w Polsce. Najgroźniejsza jest jednak wymiana danych bez realnej kontroli❗

Polsko-ukraińska umowa o zwalczaniu przestępczości jeszcze nie obowiązuje, ale warto wiedzieć, co przyniesie. Wśród organów nią objętych wymieniono wprost Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy, czyli SBU. To nie zwykła formacja policyjna, lecz organ bezpieczeństwa państwa o kompetencjach kontrwywiadowczych.

Umowa pozwoli oddelegować ukraińskich funkcjonariuszy do Polski jako oficerów łącznikowych do wykonywania "określonych zadań". Problem w tym, że tego pojęcia nikt nie zdefiniował. Umowa reguluje przy tym ich odpowiedzialność karną, ochronę i odpowiedzialność za szkody, co potwierdza, że przewidziano ich realną obecność przy czynnościach służbowych.

Ale największe ryzyko leży gdzie indziej. W danych.

Katalog przekazywanych informacji jest ogromny. Dane o osobach podejrzewanych, użytkownikach sieci telekomunikacyjnych, wykazy połączeń, miejsce i czas logowania, rachunki bankowe, pojazdy, broń, migracja. Po ich przekazaniu Polska będzie miała ograniczone możliwości sprawdzenia, gdzie trafiły, kto uzyskał do nich dostęp i czy wykorzystano je zgodnie z celem.

Zestawmy to z realiami. Ukraina w Indeksie Percepcji Korupcji za 2025 rok otrzymała 36 punktów na 100 i zajęła 104. miejsce wśród 182 państw. Transformacja postsowieckiego modelu służb nie została tam zakończona.

Jest też luka, o której mówi się najmniej. Umowa pozwala zawierać porozumienia wykonawcze, które nie są umowami międzynarodowymi. Nikt nie zagwarantował, że będą jawne ani że Sejm dowie się, ilu obcych funkcjonariuszy działa w Polsce i ile pakietów danych przekazano.

SBU pozostaje służbą obcego państwa i działa w interesie Ukrainy. Pamiętajmy o tym.⁩ #polacy #politka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #ukrainizacjapolski

17

Odebrali Polakom prawo do budowy na własnej ziemi!

Decyduje o tym biurokratyczny plan ogólny. To jedna z największych grabieży własności w prawie budowlanym od dekad,. Ustawa z 2023 r. (rządy PiS) wyrzuciła do kosza stare studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Na jego miejsce wciska plan ogólny gminy.

Studium było tylko kierunkowym papierkiem – sugerowało, nie nakazywało, było elastyczne i dopasowane do potrzeb lokalnej społeczności. Plan ogólny to akt prawa miejscowego, wiążący wszystkich. Od dnia, gdy gmina go uchwali (a studia tracą moc najpóźniej 31 sierpnia 2026 r.), każda nowa decyzja o warunkach zabudowy musi być z nim zgodna. Konkretnie: działka ma się mieścić w wyznaczonym obszarze uzupełnienia zabudowy (OUZ). Po 1 września 2026 r. wniosek o WZ w gminie bez planu ogólnego praktycznie utknie – nie dostaniesz decyzji, dopóki biurokraci nie skończą rysować map.

Skutki widać już na konsultacjach w całym kraju. W gminach takich jak Juchnowiec Kościelny ludzie słyszą, że strefy wynikają z prognoz demograficznych. Statystyka przewiduje stagnację albo spadek? To ogranicza się zabudowę. Odpowiedź z sali bywa druzgocąca: „Moje dzieci będą musiały się wyprowadzić, bo na własnych działkach domu nie postawią”. Działka z mediami ląduje w „terenach zieleni i rekreacji”, łąka rolna staje się strefą otwartą, a sąsiedzi, którzy zdążyli wcześniej, mają już domy. Projekty zza biurka, bez wizji lokalnej, bez pytania właścicieli.

To nie reforma – to samospełniająca się przepowiednia śmierci polskiej wsi i przedmieść.

Koniec epoki, w której na działce bez miejscowego planu wystarczyła zasada dobrego sąsiedztwa i dojazdu. Teraz decyduje algorytm, strefy planistyczne i „zapotrzebowanie na nową zabudowę” liczone z prognoz GUS na 20 lat do przodu (powiększonych o magiczne 5%). Chłonność terenów mieszkaniowych nie może wyjść poza widełki 70–130% tej statystycznej wróżby.

Państwo zakłada, że ludzi będzie mniej, więc zakazuje budować. A potem naprawdę jest ich mniej, bo młodzi pakują walizki i jadą tam, gdzie wolno postawić cztery ściany. Własność prywatna? Piękne hasło do wyborów. W praktyce decyduje urzędnik z kalkulatorem GUS i mapą stref.

Polacy kupowali ziemię, płacili podatki, doprowadzali prąd i wodę – a teraz dowiadują się, że ich prawo do domu zależy od tego, czy biurokrata wpisze działkę do OUZ. To nie ochrona ładu przestrzennego. To cicha konfiskata możliwości życia na swoim. I dziwne, że tak cicho się o tym mówi.⁩ #polacy #politka #politycy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna

24

Członek ukraińskiego rządu okradał pomoc zagraniczną dla własnego kraju. Wyprowadzono ponad 37 milionów hrywien❗

Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy oraz Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna ujawniły schemat wyłudzania pieniędzy przeznaczonych na wsparcie Ukrainy po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji.

Grupą przestępczą kierował, według śledczych, były sekretarz stanu ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, pełniący tę funkcję w latach 2020-2024.

Jak to działało? Mechanizm był precyzyjnie zaplanowany.

◾ Przekonywano międzynarodowych darczyńców oraz pracowników ukraińskich placówek dyplomatycznych, by przekazywali pomoc finansową na konto kontrolowanej przez grupę organizacji pozarządowej

◾ Formalnie te środki miały status funduszy budżetowych specjalnego funduszu MSZ

◾ Pieniądze przechodziły na rachunki powiązanych firm i osób fizycznych

◾ Stamtąd wypłacano je gotówką przez tak zwane centra konwersyjne

◾ Dla uwiarygodnienia fałszowano dokumenty i podpisywano fikcyjne umowy grantowe

Wyprane w ten sposób pieniądze uczestnicy procederu przeznaczali na własne potrzeby. Łącznie zalegalizowano ponad 37 milionów hrywien, czyli około 1,28 miliona dolarów.

Wśród podejrzanych są były sekretarz stanu MSZ, były szef jego gabinetu, który dziś jest czynnym dyplomatą, doradca byłego ministra spraw zagranicznych oraz księgowa organizacji. Zarzuty obejmują oszustwo i pranie pieniędzy.

To już kolejna taka sprawa w ostatnich tygodniach. Wcześniej ujawniono 143 nieruchomości powiązane z bratem szefa ukraińskiego Biura Śledczego, a sąd zakazał dziennikarzom publikacji tego materiału.

I to jest obraz, który polski podatnik powinien mieć przed oczami. Pieniądze z pomocy dla walczącego państwa trafiają na prywatne konta jego urzędników.

Zanim wyślemy kolejne miliardy, warto zapytać, ile z nich dotrze tam, gdzie miało dotrzeć. A może lepiej po prostu nie wysyłać?⁩ #ukraincy #polska #polacy #ukraina #przestepczosc #polityka #politykamiedzynarodowa

8

Lwów chce ogłosić 2027 rok Rokiem Szuchewycza i UPA❗

Ukraińcy dają nam jasny sygnał, żebyśmy się wypchali z naszą pomocą dla ich kraju. Dlaczego Tusk tego nie rozumie?

Komisja Lwowskiej Rady Obwodowej poparła propozycję, by ustanowić rok 2027 na Lwowszczyźnie Rokiem Romana Szuchewycza, Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz Ołeha Olżycza.

Powód? W 2027 roku przypada 120. rocznica urodzin Szuchewycza i 85. rocznica powstania UPA. Region ma więc oficjalnie świętować formację, która wymordowała ponad sto tysięcy Polaków.

Wiecie dlaczego we Lwowie nie ma już prawie Polaków? Bo ludzie Szuchewycza wybili lub wypędzili niemal każdego, kto był rzymskim katolikiem i kto mówił po polsku. Mordowali nawet Ukraińców, jeśli ci pomagali Polakom.

To dlatego na Lwowszczyźnie kult banderyzmu jest najsilniejszy w całej Ukrainie. Wielu z nich mieszka na cudzej, odebranej widłami i siekierami ziemi. W maju przeszedł tam marsz ku czci dywizji SS Galizien z hasłami "Banderowców nie da się zatrzymać". Działa nawet szkoła o nazwie "Banderowiec".

Ukraina na nas pluje na każdym kroku, a rząd dalej pakuje tam pieniądze i wysyła potajemnie pociski do wyrzutni Patriot. Czy możemy przestać z tym brakiem szacunku do samych siebie? Czy możemy wreszcie wybrać władze, które postawią interes i godność Polaków na pierwszym miejscu?⁩ #ukraina #ukraincy #polska #politycy #politykamiedzynarodowa

22

⁨Rząd szykuje 15 procent ryczałtu dla samozatrudnionych i uderza w auta poleasingowe przekazywane rodzinie❗

TO NOWE PODATKI!

Ministerstwo Finansów przygotowuje nowelizację ustaw o PIT, CIT i ryczałcie. Większość zmian ma wejść w życie od 1 stycznia 2027 roku. A biją one prosto w najmniejszych, w jednoosobowe działalności gospodarcze.

Najważniejsza zmiana. Wyższy ryczałt, 15 procent, obejmie przedsiębiorców po przekroczeniu 100 tysięcy złotych przychodu rocznie. Wyższa stawka dotknie tylko tych, którzy przez cały rok nie zatrudniają ani jednego pracownika na pełny etat. Firma z pracownikiem zapłaci 12 procent. Samozatrudniony, który radzi sobie sam, zapłaci najwięcej.

Zasada jest brutalnie prosta. Masz niższe koszty, bo pracujesz sam, więc zapłacisz więcej. Karze się zaradność i samodzielność.

Rząd chce także uderzyć w majątek przedsiębiorców.

Dziś, gdy przedsiębiorca wycofa z firmy auto poleasingowe, po sześciu miesiącach może je bez podatku przekazać bliskim. Rząd chce wydłużyć ten okres z sześciu miesięcy do trzech lat. Czyli samochód po leasingu, przejęty przez żonę czy syna, przez trzy lata będzie obłożony PIT-em.

Kierunek jest jeden. Coraz głębiej do kieszeni tych, którzy sami tworzą sobie miejsca pracy i utrzymują rodziny z własnej działalności. Drobny przedsiębiorca znów jest traktowany nie jak filar gospodarki, lecz jak worek, z którego można dosypać do dziurawego budżetu.⁩ #polacy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #polityka

24

Ukraina znowu wyciąga rękę po NASZE PIENIĄDZE!m.in.

Chodzi o 70 mld euro. Ile jeszcze miliardów mają oddać europejscy podatnicy, zanim ktoś wreszcie powie: dość? Słowacy już to mówią, a co z Tuskiem?

Przed szczytem NATO w Ankarze pojawiły się informacje, że europejscy członkowie Sojuszu oraz Kanada mają zadeklarować 70 mld euro pomocy wojskowej dla Ukrainy w 2026 roku i porównywalną kwotę w 2027 roku. Reuters podaje, że projekt deklaracji szczytu zawiera zobowiązanie do 70 mld euro wsparcia militarnego w przyszłym roku. Według EFE kwota ta obejmuje http://m.in. 30 mld euro unijnej pożyczki oraz wcześniejsze zobowiązania państw NATO.

Słowacja głośno sprzeciwia się temu planowi i zapowiada, że nie bedzie partycypować w kolejnej jałmużnie dla Ukrainy.

To polityka niekończącego się rachunku wystawianego obywatelom Europy. Ukraina nie jest członkiem NATO, ale coraz śmielej żąda pieniędzy, uzbrojenia i specjalnej roli w systemie bezpieczeństwa Zachodu. A rachunek mają płacić także Polacy, którzy sami żyją w państwie z dziurawą ochroną zdrowia, fatalną demografią, drogą energią i rosnącymi podatkami.

Polski rząd powinien jasno powiedzieć: ani złotówki więcej bez twardego polskiego interesu, rozliczenia dotychczasowej pomocy i gwarancji dla Polaków na Kresach. #ukraina #ukraincy #polacy #polska #politycy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna #ukrainskapropaganda

13

Unia zakazuje zgrzewek. Sześciu butelek wody nie kupisz już razem!

Jest kolejny unijny pomysł, który brzmi jak żart, a jest prawdą. Bruksela zakazuje zgrzewek, czyli plastikowych opakowań, w których kupujemy razem sześć butelek wody, mleka czy napojów.

Zakaz wchodzi od 1 stycznia 2030 roku. Ale wchodzi.

Jak ma wyglądać zakupowa rzeczywistość? W sklepie znikną zgrzewki. Zamiast nich na półkach staną setki pojedynczych butelek. Klient, który chce kupić sześć czy dwanaście sztuk wody, będzie wkładał do koszyka każdą butelkę osobno. A potem żonglował nimi w bagażniku, windzie i na schodach. Urzędnicy UE wpadli na genialne rozwiązanie tego problemu, który sami tworzą. Kupcie sobie specjalne nosidełka.

Zatrzymajmy się i pomyślmy, kogo to naprawdę uderzy.

◾ Matkę z dzieckiem, która nie doniesie luzem sześciu butelek wody

◾ Seniora, dla którego zgrzewka z uchwytem to jedyny wygodny sposób transportu

◾ Rodzinę robiącą większe zakupy raz w tygodniu

◾ Każdą rozlewnię i mleczarnię, bo poza jednym koncernem w Polsce nikt nie ma linii produkcyjnych bez zgrzewek

Ta ostatnia grupa poniesie ogromne koszty przebudowy produkcji i transportu. A zapłaci za to, jak zawsze, konsument. W cenie wody, mleka i soku.

Niemal każda taka regulacja z Brukseli sprawia wrażenie, jakby jej głównym celem było maksymalne utrudnienie ludziom życia i cofnięcie nas w rozwoju. Zamiast rozwiązywać realne problemy, urzędnicy wymyślają, jak mamy nosić wodę ze sklepu.

Ekologia to rozsądek, a nie utrudnianie codzienności milionom ludzi i winda kosztów dla całej branży. Zwykły człowiek nie prosił o rewolucję przy półce z wodą. Poradził sobie ze zgrzewką doskonale. To Bruksela uznała, że wie lepiej, jak mamy dźwigać zakupy.⁩ #politka #polska #polacy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna #unia

36

Tak wychowuje się małych banderowców. Ukraińska książka dla dzieci robi z siepaczy UPA drużynę superbohaterów❗

Chcecie zobaczyć, skąd bierze się kult UPA na Ukrainie? Nie zaczyna się w wojsku ani w parlamencie. Zaczyna się w przedszkolu i w pierwszych klasach szkoły. Od kolorowej książeczki z superbohaterem.

Mowa o publikacji "Przygody Alarmika i jego przyjaciół" autorstwa Ołeha Witwyckiego. To wydana w 2015 roku, licząca 132 strony pozycja z serii "Ałarmyk, ukraiński superbohater". Adresowana do dzieci w wieku mniej więcej od siedmiu do dziesięciu lat.

Najbardziej wymowny jest wątek antypolski. W pieśni śpiewanej przez bohatera pojawia się obraz "zuchwałej Warszawy", która "ucichła", zestawiony ze "złowrogą Moskwą", która "zadrżała". Dalej idą militarne motywy "krwi za krew", surowego karania "najeźdźców" i zapowiedź ponownego ukarania przeciwników.

Dziecko w wieku ośmiu lat dostaje do ręki książkę, w której Warszawa jest wrogiem stawianym obok Moskwy, a przemoc wobec "najeźdźców" to powód do dumy. Polska jako przeciwnik. "Krew za krew" jako morał. W książce dla dzieci.

To jest sedno problemu, o którym mówię od dawna. Kult UPA na Ukrainie nie jest marginesem starszych radykałów. To system wychowawczy, który sięga najmłodszych. Dziecko czytające dziś o "superbohaterze" spod znaku UPA za dwadzieścia lat będzie stawiać Banderze pomniki i nazywać jego imieniem jednostki wojskowe.

Kłamstwo zasiane w dziecięcej książeczce owocuje po latach nienawiścią dorosłego. I dlatego nie wolno machać na to ręką ani udawać, że to "wewnętrzna sprawa Ukrainy". Bo to nasze bezpieczeństwo i pamięć naszych pomordowanych są w tej bajce atakowane.⁩ #polacy #polska #polityka #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa

17

Niemcy walczą z polskimi rolnikami. Chcą zablokować ochronę geograficzną polskich gęsi!

Ile razy jeszcze polski producent ma odkrywać, że w Unii Europejskiej wolny rynek kończy się tam, gdzie zaczyna się interes silniejszego państwa?

RMF FM podało, że Niemcy zgłosiły sprzeciw wobec przyznania polskiej gęsi owsianej Chronionego Oznaczenia Geograficznego. Komisarz UE ds. rolnictwa miał 19 czerwca ogłosić sukces Polski, ale dzień wcześniej Berlin formalnie zakwestionował wniosek. Według ustaleń RMF, Niemcy podważają wyjątkowość tuczu owsem, twierdząc, że podobna metoda istnieje także w innych krajach Europy.

Tyle że mówimy o produkcie z gęsi białej kołudzkiej, karmionej wyłącznie owsem przez co najmniej trzy tygodnie przed ubojem. Ten sposób tuczu ma wpływać na smak, kruchość i soczystość mięsa.

Kto straci?

Polscy hodowcy i polska marka żywności. Kto zyskuje na przeciąganiu sprawy? Niemiecki rynek, bo z ponad 12 tys. ton eksportowanej polskiej gęsiny aż 8 tys. ton trafiło do Niemiec.

Rząd Tuska powinien bronić polskich producentów twardo, publicznie i bez kompleksów. Konfederacja stoi po stronie polskiej pracy, polskiej własności i polskiej żywności!⁩ #polska #polacy #politka #politycy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna #przedsiebiorcy #unia

11

Po wojnie do Polski ruszą uzbrojeni, przeszkoleni żołnierze ze zniszczoną psychiką!

A rząd nie ma na to żadnego planu.

Ostrzegam przed tym, co stanie się po zakończeniu wojny na Ukrainie. Ci ludzie zaczną tu przyjeżdżać – do swoich rodzin, do żon i dziewczyn. To są ludzie, którzy byli na froncie, umieją się posługiwać bronią, mają za sobą miesiące czy lata walki, traumę wojenną i nawyk do przemocy.

Mówimy o tym w Konfederacji od dawna. Po wojnie dojdzie do łączenia rodzin, ale raczej to nie Ukrainki z dziećmi będą wracały na Ukrainę (bo nie będzie do czego).

To Ukraińcy zwolnieni ze służby masowo przyjadą do Polski. Skala jest ogromna.

Według Urzędu do Spraw Cudzoziemców zezwolenia na pobyt ma już ok. 1,55 miliona obywateli Ukrainy. To całe miasto wielkości Warszawy. Polska nadal nie ma trwałego systemu legalizacji pobytu – tylko prowizoryczną ochronę tymczasową. Państwo nie jest przygotowane na falę, która nadchodzi.

Konfederacja mówi jasno: Polska musi mieć twardą, suwerenną politykę migracyjną. Pełną kontrolę granic, realną weryfikację, kto i po co wjeżdża, oraz koniec z prowizorką.

Weterani wojny z Rosją nie mogą wjechać do Polski, a ci, którzy już tu są – muszą wrócić do siebie.

Koniec z udawaniem, że problem sam zniknie. Czas na konkretne działania. #polityka #politycy #politykamiedzynarodowa #politykazagraniczna #politykaspoleczna #ukrainizacjapolski

15

Bruksela planuje skok na oszczędności obywateli UE?!m.in.

Chce, by Twoje pieniądze „pracowały” na jej cele.

Komisja Europejska forsuje projekt zwany Unią Oszczędności i Inwestycji. Brzmi nudno i technicznie. Ale chodzi o coś, co dotyczy każdego Polaka z kontem w banku.

Eurokraci policzyli, że obywatele Unii trzymają na depozytach bankowych około 10 bilionów euro. Bruksela uznała, że te pieniądze "leżą odłogiem". I chce je skierować na swoje priorytety, http://m.in. na zieloną transformację.

Na obecnym etapie ma to być dobrowolne, oparte na zachętach podatkowych i ułatwieniach w inwestowaniu. Nikt na razie nie zapowiada konfiskaty. Ale diabeł tkwi w kierunku, w jakim to zmierza.

Bo pod spodem są dwa realne, groźne mechanizmy:

◾ Przekierowanie prywatnych oszczędności na cele polityczne Brukseli, a nie na to, co obywatel sam uzna za opłacalne. Centralne sterowanie kapitałem grozi kryzysem i ucieczką pieniędzy z Unii.

◾ Odebranie krajom nadzoru nad rynkiem. Część kompetencji takich instytucji jak polska Komisja Nadzoru Finansowego ma przejść na szczebel unijny. To kolejny kawałek suwerenności oddany Brukseli.

I tu jest sedno problemu. Pamiętamy, jak zaczynały się inne unijne projekty. Najpierw "dobrowolnie" i "dla Twojego dobra". Potem obowiązkowo. Mechanizm jest zawsze ten sam. Najpierw zachęta, potem norma, na końcu przymus.

Twoje oszczędności to Twoja własność i Twoja wolność. Tylko Ty masz prawo decydować, czy trzymasz je w banku, czy inwestujesz, i w co. Nie urzędnik z Brukseli, który wie lepiej.

Konfederacja mówi jasno: ręce precz od oszczędności Polaków. Bronimy prawa każdego obywatela do swobodnego decydowania o własnych pieniądzach i sprzeciwiamy się oddawaniu nadzoru finansowego Brukseli.⁩ #polska #polityka #unia #uniaeuropejska #zielonaenergia #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna

22

Nowacka zawiodła, edukacja w zapaści? Sondaż nie zostawia suchej nitki na decyzjach minister edukacji!

Polacy bardzo krytycznie oceniają stan polskiej edukacji.

Najważniejsze wyniki badania:

72,1 proc. – uważa, że szkoła nie przygotowuje do dorosłego życia.

58,3 proc. – ocenia, że kierunek zmian w polskiej szkole jest zły.

81,8 proc. – wskazuje na zbyt duży wpływ polityki na szkołę.

80,7 proc. – twierdzi, że szkoła nie uczy umiejętności przydatnych w dorosłym życiu.

55,4 proc. – uważa, że w szkołach zbyt dużą wagę przywiązuje się do ocen.

68,2 proc. – krytycznie ocenia ograniczenie prac domowych.

Jeszcze bardziej krytyczni są rodzice dzieci w wieku szkolnym. W tej grupie 65,6 proc. uważa, że kierunek zmian w polskiej szkole jest zły.

Przewidywaliśmy to od samego początku. Ktoś taki jak Nowacka nigdy nie powinien położyć rąk na polskich dzieciach! #politycy #polityka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna

19

KSeF miał przyspieszyć zwroty VAT. Skarbówka i tak każe się tłumaczyć z każdej faktury. Znów nas oszukano❗

Państwo wdrożyło cyfrowego Wielkiego Brata. Krajowy System e-Faktur daje skarbówce wgląd w każdą Twoją transakcję w czasie rzeczywistym. W zamian obiecano przedsiębiorcom konkret. Zwrot VAT w 40 dni zamiast 60. Brzmi jak uczciwa wymiana? Posłuchajcie, jak to wygląda naprawdę.

Jak ujawnia "Rzeczpospolita", mimo że fiskus ma dostęp do wszystkich Twoich faktur na żywo, i tak robi swoje:

◾ Wysyła wezwania do składania wyjaśnień

◾ Żąda faktur wystawianych poza systemem, potwierdzeń zapłaty, dowodów wywozu towaru

◾ Korzysta z prawa do przedłużania terminu zwrotu

◾ Sugeruje złożenie korekty, żeby dać sobie więcej czasu

A jeśli przedsiębiorca odmawia korekty? Urzędnik informuje go wprost, że brak korekty może skutkować wszczęciem kontroli. A wtedy trzeba tłumaczyć się z każdej faktury za lata wstecz. I jak mówią eksperci, skarbówka z reguły i tak znajdzie jakiś błąd.

Ty dajesz dane. Oni biorą dane. I nadal każą Ci się tłumaczyć.

Efekt jest taki, że wielu przedsiębiorców w ogóle rezygnuje z ubiegania się o należny im zwrot VAT. Bo wiedzą, że wniosek o własne pieniądze uruchomi lawinę wezwań, kontroli i podejrzeń. Właścicielka biura rachunkowego cytowana przez "Rzeczpospolitą" mówi wprost: przedsiębiorcy boją się występować o zwrot, bo wtedy urząd szczegółowo się nimi zainteresuje.

Zapamiętajmy jedno. Zwrot VAT to nie jest łaska urzędu. To prawo podatnika. To są jego własne pieniądze, nadpłacone państwu.

A państwo zbudowało system totalnej inwigilacji transakcji, obiecało w zamian sprawne zwroty i tej obietnicy nie dotrzymało. Został tylko Wielki Brat. Korzyści dla przedsiębiorcy zniknęły.

Konfederacja mówi jasno: dość traktowania uczciwych przedsiębiorców jak przestępców. Państwo ma oddawać należne pieniądze bez przesłuchań, a nie zamieniać każdy zwrot VAT w śledztwo. Mniej inwigilacji, mniej biurokracji, więcej zaufania do ludzi, którzy ten kraj utrzymują.⁩ #polacy #polska #politka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna

17

21 miliardów euro mniej na rolnictwo w UE❗

Likwidacja rolnictwa konsekwentnie realizowana❗

Jednocześnie UE otwiera rynek na żywność z Ukrainy, Kanady i Mercosuru.

Z jednej strony Bruksela tnie pieniądze dla rolników. Z drugiej zalewa europejski rynek tańszą żywnością spoza Unii. To nie przypadek. To kierunek.

Według propozycji budżetu UE na lata 2028-2034, na rolnictwo trafi o 21 miliardów euro mniej niż w obecnej perspektywie 2021-2027. Dla wszystkich państw europejskich łącznie

A teraz druga strona równania. W tym samym czasie Unia:

◾ Naciska na Polskę, by zniosła embargo na ukraińskie zboże, mięso i nabiał

◾ Podpisała umowę Mercosur, otwierając rynek na tanią wołowinę z Ameryki Południowej

◾ Negocjuje kolejne umowy o wolnym handlu

◾ Liberalizuje import produktów, które nie spełniają unijnych norm jakości

To jest podwójne uderzenie. Mniej pieniędzy i więcej konkurencji. Tak właśnie wygląda powolna, systematyczna likwidacja polskiego rolnictwa — nie jednym dekretem, lecz dziesiątkami decyzji. #uniaeuropejska #politycy #polityka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #rolnicy #rolnictwo

18

Tusk chce, żeby Polska sama wypłaciła reparacje za niemieckie zbrodnie. Ofiary zapłaciłyby same sobie❗

To jest tak głupie, że ciężko w to uwierzyć. Polskie ofiary niemieckich zbrodni miałyby dostać zadośćuczynienie z kieszeni polskiego podatnika. Czyli z własnych pieniędzy. Sprawca milczy, a poszkodowany ma sam sobie zapłacić za krzywdę, którą wyrządził mu kto inny.

To jest absurd moralny i prawny.

Kontekst jest jeszcze gorszy. W grudniu 2025 roku Berlin zaproponował Polsce "gest odszkodowawczy" w wysokości 200 milionów euro. Warszawa słusznie uznała tę kwotę za symboliczną i niewystarczającą — wobec strat szacowanych na ponad bilion złotych. Niemcy konsekwentnie powołują się na zrzeczenie się reparacji z lat 50., gdy Polska nie była niepodległa i nie miała w tej sprawie nic do powiedzenia.

A teraz Tusk, zamiast twardo egzekwować odpowiedzialność Niemiec, oferuje wyjście, które zdejmuje z Berlina presję. Bo po co Niemcy mają płacić, skoro Tusk sam zapowiada, że Polska może to zrobić za nich?

Reparacje i zadośćuczynienia to nie jest kwestia litości. To kwestia sprawiedliwości i polskiej godności. Niemcy zniszczyły Polskę, wymordowały miliony obywateli, zrównały z ziemią Warszawę. To Niemcy mają zapłacić — nie polski podatnik. #uniaeuropejska #politycy #polityka #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa #politykazdrowotna

14

Bruksela chce ZAKAZAĆ VPN❗

„Zakazać VPN”, to znaczy nie rozumieć niczego o tym, czym jest VPN. To mechanizm, na którym działa np. bankowość, a nie usługa.

VPN to zaszyfrowany tunel między twoim urządzeniem a serwerem, który wybierasz. Twój ruch wychodzi z adresem tego serwera, kropka. To kryptografia i routing, nic więcej. A ten zaszyfrowany tunel to dokładnie ta sama techniczna cegiełka, co HTTPS twojego banku, SSH dowolnego developera, wewnętrzna sieć dowolnej firmy. Szyfrowanie i tunelowanie to nie „sztuczka hakerów”, to podstawa nowoczesnego internetu.

Więc „zakazać VPN” w sensie dosłownym oznacza zakazać zaszyfrowanych tuneli. A zakazać zaszyfrowanych tuneli to rozwalić e-commerce, bankowość online, pracę zdalną, słowem wszystko, co sprawia, że internet działa. Nie możesz zabić jednego bez zabicia drugiego.

Unia Europejska wprowadza obowiązkową weryfikację wieku w internecie, a w tle pojawia się pomysł ograniczenia VPN — bo to właśnie VPN pozwala obejść takie blokady.

Nie ma „jednego VPN” do zablokowania. Wynajmujesz serwer za 5 euro miesięcznie u Hetznera, DigitalOcean czy AWS, instalujesz WireGuard lub OpenVPN w trzech komendach i masz swój własny VPN na IP, którego nikt nie ma na liście blokad.

Sprytny nastolatek opinie „blokadę VPN” w kilka minut. Eurobiurokraci jednak się nie poddają. Dlaczego?

Biurokraci, którzy nigdy w życiu nie napisali jednej linii kodu, decydują o zakazie zapisu kryptograficznego, którego nawet nie potrafią zdefiniować.

Prawdziwym skutkiem nie będzie ochrona dzieci. Będzie nim infrastruktura kontroli nałożona na wszystkich — i drugi, ukryty cel: koniec anonimowości w sieci. #politka #politycy #uniaeuropejska #polska #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa

16

Migrantów prawie nie ma, a miliardy nadal płyną. Prawdziwy cel Tarczy Wschód

Presja migracyjna na granicy polsko-białoruskiej spadła do symbolicznych poziomów, a władze nadal intensywnie pompują setki milionów złotych rocznie w infrastrukturę obronną. Oficjalnie to walka z hybrydowym zagrożeniem Łukaszenki i Putina. W praktyce – budowa fortyfikacji zdolnych zatrzymać nie tylko ludzi, ale i ciężki sprzęt wojskowy. Najnowsze dane Straży Granicznej oraz afera z dowódcą WOT rzucają nowe światło na wielomiliardowe wydatki.

Według danych Straży Granicznej, w 2026 r. wszystkie próby nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej były nieudane. W okresie styczeń–maj 2026 r. odnotowano niecałe 200 prób – dramatyczny spadek w porównaniu z ponad 9 tysiącami w tym samym okresie 2025 r. W I kwartale 2026 r. liczba prób spadła do około 150. W niektórych miesiącach granica była praktycznie „czysta”. Migranci coraz częściej próbują przechodzić przez Litwę.

Straż Graniczna podkreśla, że „cisza nikogo nie zwiedzie” i pozostaje w gotowości. Bariera stalowa z 2022 r. (koszt ok. 1,6 mld zł) oraz systemy elektronicznego monitoringu zrobiły swoje. Jednak przy tak niskiej bieżącej presji migracyjnej nasuwa się pytanie: dlaczego program „Tarcza Wschód” wchodzi w kolejną, jeszcze droższą fazę?

Program „Tarcza Wschód” to największa inwestycja fortyfikacyjna na wschodniej flance NATO od dekad. Pierwotnie rząd zapowiadał, że program będzie kosztował 10 miliardów złotych, jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia. Codziennie koszty programu rosną. W 2025 r. MON przeznaczył ponad 870 mln zł (bez funduszy UE). Na 2026 r. zaplanowano ok. 500 mln zł z budżetu państwa, plus dodatkowe środki z instrumentu SAFE UE. W tym roku planuje się zabezpieczenie ponad 200 km granicy, w tym rozbudowę linearną i wykorzystanie materiałów inżynieryjnych.

Oficjalnie inwestycje mają chronić przed migracją i hybrydowymi atakami. W praktyce budowane są rowy przeciwczołgowe, bariery inżynieryjne, systemy przeciwdronowe, drogi patrolowe, magazyny sprzętu i infrastruktura umożliwiająca szybkie rozlokowanie wojsk. Władze otwarcie mówią, że przygotowują się na najgorszy scenariusz – eskalację konwencjonalną ze strony Rosji i Białorusi.

W tle rekordowych wydatków pojawia się problem rozliczalności. 5 czerwca 2026 r. Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej zawiesiło płk. Witolda B., dowódcę 6. Mazowieckiej Brygady WOT w Radomiu. Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła mu zarzuty wyłudzania nienależnych świadczeń (przejazdy, rozłąka rodzinna, zakwaterowanie). Śledztwo dotyczy strat w jednostkach wojskowych i Agencji Mienia Wojskowego. Proceder miał trwać dłużej i być źródłem „stałego utrzymania” dla oficera.

To nie jest przypadek odosobniony. Historia służby na granicy wschodniej pokazuje, że ryzyko korupcji jest stałe. W 2023 roku Straż Graniczna i Krajowa Administracja Skarbowa rozbiły największą w historii grupę przemytniczą papierosów z Białorusi. Przemycono ponad 18,8 mln paczek, a Skarb Państwa stracił ponad 437 mln zł. W sprawę zamieszanych było siedmiu skorumpowanych funkcjonariuszy KAS, którzy brali łapówki sięgające nawet 45 tys. zł za „niewidzenie” transportów.

WOT odgrywa kluczową rolę w „Tarczy Wschód” – żołnierze terytorialni wspierają Straż Graniczną, budują umocnienia i patrolują granicę. Sprawa pokazuje, jak przy ogromnej skali inwestycji (przetargi na stal, elektronikę, roboty budowlane, logistykę) istnieje realne ryzyko nadużyć. NIK, prokuratura i media muszą szczególnie uważnie kontrolować te wydatki.

Krytycy wskazują, że społeczeństwu sprzedawano inwestycje jako ochronę przed „migrantami Łukaszenki”, podczas gdy od początku chodziło o budowę linii obrony na wypadek otwartego konfliktu. Rekordowe wydatki obronne Polski (planowane nawet 4,8% PKB w 2026 r.) i modernizacja armii wpisują się w ten sam obraz.

Rzeczywistość jest jednak złożona: dramatyczny spadek prób migracyjnych w 2026 r. sprawia, że społeczeństwo ma prawo pytać o priorytety i efektywność wydawania publicznych pieniędzy. Polska jako państwo frontowe NATO słusznie wzmacnia wschodnią granicę. Realne zagrożenie istnieje. Jednak gdy liczba prób przekroczenia granicy spada o ponad 95–96% rok do roku, a miliardy nadal płyną szerokim strumieniem, Polacy mają prawo oczekiwać pełnej transparentności.

Sprawa zawieszonego dowódcy WOT jest dzwonkiem alarmowym dla całego systemu. Nie chodzi tylko o jedną brygadę – chodzi o kontrolę wielomiliardowego programu „Tarcza Wschód”. Bezpieczeństwo wymaga murów, rowów i dronów, ale przede wszystkim czystych rąk i rozliczalnych wydatków.

#politka #polska #polacy #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa #migranci

8

Więzienia w Europie są przepełnione obcokrajowcami!

Kraje takie jak: Luksemburg (78%), Szwajcaria (73%), Cypr (54%), Austria (53%), Słowenia (52%), Katalonia (Hiszpania) (52%), Grecja (52%), Malta (51%), Niemcy (47%) i Belgia (43%) odnotowują wyjątkowo wysoki odsetek więźniów zagranicznych.

W Polsce jest to na razie 4%.

Rada Europy opublikowała 19 maja doroczny raport o europejskich więzieniach (SPACE I). Dane pokazują dwie zupełnie różne Europy.

W całej Europie cudzoziemcy stanowią już 17 procent więźniów. Ale rozkład jest dramatycznie nierówny.

Kraje Europy Zachodniej, które przez dekady prowadziły politykę otwartych granic i masowej imigracji, mają dziś więzienia wypełnione w połowie obcokrajowcami,

Polska ma cudzoziemców dużo mniej w więzieniach 4% - ale przy obecnej skali imigracji kwestią czasu jest dorównanie państwom zachodnim. Dla porównania Rumunia ma zaledwie 1,1% cudzoziemców w więzieniach. Kraje, które zachowały kontrolę nad granicą, mają niższą przestępczość cudzoziemców. To nie przypadek.

Kolejny powód, że nie warto gonić bezmyślnie za zachodem.⁩ #przestepstwo #przestepczosc #uniaeuropejska #polacy #polska #politycy #polityka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna

17

⁨Pod presją Niemiec rząd Tuska rozważa wejście do unijnego systemu patentowego. Eksperci biją na alarm: to pułapka dla polskich firm❗

Polska konsekwentnie odmawiała przystąpienia do Jednolitego Systemu Patentowego. Powód był prosty: analizy wykazały, że dla polskiej gospodarki jest to nieopłacalne. Teraz, po spotkaniu ministra Żurka z prezesem Europejskiego Urzędu Patentowego, rząd zapowiada, że "będzie analizował" wejście do systemu. Presja przyszła z zewnątrz i wiadomo skąd.

Na czym polega pułapka? Patent uzyskany w krajach JSP automatycznie obowiązuje we wszystkich 18 państwach systemu. Brzmi wygodnie. Ale polskie podmioty odpowiadają za zaledwie 0,3 procent europejskich patentów. Tysiące zagranicznych patentów automatycznie zaczną obowiązywać w Polsce — i ich właściciele uzyskają prawo do pozywania polskich firm.

Paweł Kurcman, prezes Polskiej Izby Rzeczników Patentowych, mówi wprost: "Mielibyśmy prawdziwy wysyp pozwów o naruszenie patentów. Najczęściej są to Niemcy i Francja. Zasądzenia oscylują w granicach milionów euro. Trudno mówić, że polscy przedsiębiorcy będą w stanie sobie poradzić z takimi kosztami."

Wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego alarmuje: "Koncerny zagraniczne natychmiast będą przedłużać monopol na swoje leki i występować o zabezpieczenie bezpodstawnych roszczeń wobec producentów generyków." Znany jest przypadek jednego leku chronionego 1300 patentami. Polskie firmy produkujące tańsze zamienniki staną wobec kosztów procesów przewyższających ich całe budżety.

Polska w 2013 roku powiedziała "nie" z powodów ekonomicznych — nie politycznych. Dziś nacisk przychodzi z Berlina, a rząd Tuska jest skłonny słuchać.

Polski rząd powinien kierować się tylko polskim interesem!⁩ #polacy #polska #politykazagraniczna #politykamiedzynarodowa #uniaeuropejska

21