Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy oraz Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna ujawniły schemat wyłudzania pieniędzy przeznaczonych na wsparcie Ukrainy po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji.
Grupą przestępczą kierował, według śledczych, były sekretarz stanu ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, pełniący tę funkcję w latach 2020-2024.
Jak to działało? Mechanizm był precyzyjnie zaplanowany.
◾ Przekonywano międzynarodowych darczyńców oraz pracowników ukraińskich placówek dyplomatycznych, by przekazywali pomoc finansową na konto kontrolowanej przez grupę organizacji pozarządowej
◾ Formalnie te środki miały status funduszy budżetowych specjalnego funduszu MSZ
◾ Pieniądze przechodziły na rachunki powiązanych firm i osób fizycznych
◾ Stamtąd wypłacano je gotówką przez tak zwane centra konwersyjne
◾ Dla uwiarygodnienia fałszowano dokumenty i podpisywano fikcyjne umowy grantowe
Wyprane w ten sposób pieniądze uczestnicy procederu przeznaczali na własne potrzeby. Łącznie zalegalizowano ponad 37 milionów hrywien, czyli około 1,28 miliona dolarów.
Wśród podejrzanych są były sekretarz stanu MSZ, były szef jego gabinetu, który dziś jest czynnym dyplomatą, doradca byłego ministra spraw zagranicznych oraz księgowa organizacji. Zarzuty obejmują oszustwo i pranie pieniędzy.
To już kolejna taka sprawa w ostatnich tygodniach. Wcześniej ujawniono 143 nieruchomości powiązane z bratem szefa ukraińskiego Biura Śledczego, a sąd zakazał dziennikarzom publikacji tego materiału.
I to jest obraz, który polski podatnik powinien mieć przed oczami. Pieniądze z pomocy dla walczącego państwa trafiają na prywatne konta jego urzędników.
Zanim wyślemy kolejne miliardy, warto zapytać, ile z nich dotrze tam, gdzie miało dotrzeć. A może lepiej po prostu nie wysyłać? #ukraincy #polska #polacy #ukraina #przestepczosc #polityka #politykamiedzynarodowa
Grupą przestępczą kierował, według śledczych, były sekretarz stanu ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, pełniący tę funkcję w latach 2020-2024.
Jak to działało? Mechanizm był precyzyjnie zaplanowany.
◾ Przekonywano międzynarodowych darczyńców oraz pracowników ukraińskich placówek dyplomatycznych, by przekazywali pomoc finansową na konto kontrolowanej przez grupę organizacji pozarządowej
◾ Formalnie te środki miały status funduszy budżetowych specjalnego funduszu MSZ
◾ Pieniądze przechodziły na rachunki powiązanych firm i osób fizycznych
◾ Stamtąd wypłacano je gotówką przez tak zwane centra konwersyjne
◾ Dla uwiarygodnienia fałszowano dokumenty i podpisywano fikcyjne umowy grantowe
Wyprane w ten sposób pieniądze uczestnicy procederu przeznaczali na własne potrzeby. Łącznie zalegalizowano ponad 37 milionów hrywien, czyli około 1,28 miliona dolarów.
Wśród podejrzanych są były sekretarz stanu MSZ, były szef jego gabinetu, który dziś jest czynnym dyplomatą, doradca byłego ministra spraw zagranicznych oraz księgowa organizacji. Zarzuty obejmują oszustwo i pranie pieniędzy.
To już kolejna taka sprawa w ostatnich tygodniach. Wcześniej ujawniono 143 nieruchomości powiązane z bratem szefa ukraińskiego Biura Śledczego, a sąd zakazał dziennikarzom publikacji tego materiału.
I to jest obraz, który polski podatnik powinien mieć przed oczami. Pieniądze z pomocy dla walczącego państwa trafiają na prywatne konta jego urzędników.
Zanim wyślemy kolejne miliardy, warto zapytać, ile z nich dotrze tam, gdzie miało dotrzeć. A może lepiej po prostu nie wysyłać? #ukraincy #polska #polacy #ukraina #przestepczosc #polityka #politykamiedzynarodowa
Macer
3
Alpragen
3
tk95
-1