🌾 Wsparcie dla rolników? Von der Leyen mówi wprost: najpierw nowe euro-podatki❗

Parlament Europejski przegłosował 28 kwietnia stanowisko w sprawie budżetu WPR po 2027 roku: 433 miliardy euro na rolnictwo. Brzmi jak dobra wiadomość dla rolników.

Następnego dnia Ursula von der Leyen wyjaśniła w Parlamencie co to w rzeczywistości oznacza. "Nowe zasoby własne są niezbędne" - powiedziała wprost. Eurokraci chcą więcej podatków, które zasilą ich budżet w celu wydawania go według swoich widzimisię, bez pytania krajów członkowskich o zgodę.

Jest to zapowiedź centralizacji finansowej UE. Kolejny etap budowy unijnego superpaństwa.

Cel wygląda następująco:

Nowe podatki pobierane od firm i obywateli w państwach UE, trafiające bezpośrednio do budżetu Komisji. Pieniądze wracają do państw nie jako klasyczne fundusze, lecz przez plany, reformy i kamienie milowe zatwierdzane przez Komisję.

Innymi słowy: polski rolnik zapłaci nowe podatki, żeby Komisja Europejska mogła mu przyznać dopłaty - pod warunkiem że spełni unijne warunki, zrealizuje kamienie milowe i otrzyma akceptację Brukseli. Rolnik dopłaca do własnych dopłat, a Komisja zyskuje kolejną dźwignię kontroli.

To większa władza w rękach niedemokratycznych i niewybieralnych struktur ponadnarodowych. Musimy się temu przeciwstawić!⁩ #unia #uniaeuropejska #zielonaenergia #polacy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #rolnictwo

22

Zagrożenie płynności dostaw nawozów i półproduktów nawozowych.wolnemedia.net

http://wolnemedia.net/inny-kryzys-o-ktorym-glosno-sie-nie-mowi/

W artykule opisano wszystko odpowiednio szczegółowo. Ja w takim razie tylko hasłowo. Z bliskiego wschodu i też kanałem suezkim przez zatokę perską podróżuje po świecie i mocznik i nawozy. Jeszcze większa tego ilość, niż ropy procentowo. Tylko tutaj czas gra rolę, bo plony na świecie nie poczekają, a zapasów żywności pogromadzonej nie ma. W Indiach zapas nawozów i półproduktów już jest bardzo niski. Chiny z kolei zablkowały eksport i mocznika i nawozów aż do sierpnia.

Swoją drogą ostatnie dwie wojny, które są pierwszymi od wielu lat między dwoma dużymi krajami pokazuje, że w takich sytuacjach wstrząsy odczuwalne na całym świecie, to chyba już stały punkt programu.

#polityka #gospodarka #wojna #glod #rolnictwo

9

W piątek w parlamencie europejskim miało miejsce głosowanie które uniemożliwiło by zawarcie umowy Unia Europejska-Mercosur. Ponieważ komisja europejska dążyła do zawarcia tej umowy z pominięciem parlamentu, parlament głosował nad odwołaniem komisji która łamała procedury.

Liczba głosów za odwołaniem komisji i tym samym wyrzuceniem umowy do kosza była podobna co liczba głosów popierających działania komisji. O wszystkim zadecydowała garstka posłów z Polski która zagłosowała za umową Unia Europejska-Mercosur.

Przypominam, że umowa ta przewiduje między innymi zakup nawozów z Rosji za pieniądze z UE, przewiezienie ich do Brazylii, tam użycie ich do produkcji żywności która potem trafi do UE. W ten sposób te ruskie onuce chcą omijać sankcje na import nawozów z Rosji.

informacja ze specjalną dedykacją dla @tk95 aby zobaczył kto tu jest prawdziwą ruską onucą

#uniaeuropejska #rolnictwo #mercosur #ruskieonuce

21

„Aktywny rolnik” to likwidacja małych gospodarstw rodzinnych!

W tym tygodniu Sejm w ekspresowym tempie wprowadził do porządku obrad i przegłosował rządowy projekt ustawy o tzw. aktywnym rolniku. Nazwa brzmi niewinnie, wręcz zachęcająco, ale w rzeczywistości mamy do czynienia z brutalnym uderzeniem w małe gospodarstwa rolne i próbą ich systemowego wyeliminowania z rynku.

Ta ustawa oznacza faktyczną likwidację dopłat bezpośrednich dla tysięcy drobnych rolników. Aby otrzymać nawet podstawowe wsparcie, rolnik będzie musiał udowodnić „aktywność zawodową” poprzez faktury sprzedaży produktów rolnych oraz faktury zakupu środków do produkcji. To nie koniec. Kluczowe wymogi nie są zapisane w ustawie, lecz zostaną dopiero określone w rozporządzeniu ministra rolnictwa. Oznacza to jedno: dziś głosuje się ustawę w ciemno, a rolnicy dopiero za jakiś czas dowiedzą się, jakie warunki muszą spełnić, by nie zostać pozbawieni dopłat.

W nowej perspektywie unijnej Wspólnej Polityki Rolnej ma być około 30 procent mniej środków na dopłaty obszarowe. Tusk już dziś chce „odstrzelić” drobnych rolników. Zamiast uczciwie powiedzieć, że pieniędzy będzie mniej, rząd wybiera inną drogę: eliminację części gospodarstw z systemu, tak aby spadek stawek nie był tak widoczny w statystykach. Ofiarą tego mechanizmu mają paść najmniejsze gospodarstwa rodzinne, które nie funkcjonują w pełni towarowo, ale są fundamentem polskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego.

Nie ma na to mojej zgody. To jest zamach na polską wieś. Z jednej strony duże, towarowe gospodarstwa będą wykańczane przez unijne i międzynarodowe umowy handlowe, takie jak z Ukrainą, Mercosur czy planowane porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi i Indiami. Z drugiej strony krajowe przepisy, w tym ustawa o „aktywnym rolniku”, mają dobić małe gospodarstwa, które do tej pory jeszcze się utrzymywały.

Najbardziej bulwersujące jest to, że rząd chce oddać urzędnikom władzę nad tym, kto jest rolnikiem, a kto nim nie jest. To urzędnik, na podstawie papierów i rozporządzeń, ma decydować o prawie do dopłat. Za to rolnik ma tłumaczyć się, że nie jest wielbłądem.

Ta ustawa nie wzmacnia rolników. Ona ich dzieli i eliminuje. Jeśli wejdzie w życie w obecnym kształcie, doprowadzi do masowego upadku małych gospodarstw i dalszej koncentracji ziemi. To droga donikąd i poważne zagrożenie dla polskiego rolnictwa. #polacy #polexit #polska #politka #politykazagraniczna #politykaspoleczna #uniaeuropejska #rolnictwo

13

Jakby wam jakiś trol od konia próbował wmówić "jak to też nie zarobimy na eksporcie do krajów Mercosur", to jeśli "my" to jesteśmy Niemcy to może owszem, ale jeśli chodzi o Polskę, to jest to wynik marginalny. Tak więc ta umowa to jedynie ratowanie upadającej niemieckiej gospodarki, kosztem unijnego rolnictwa.

#polska #unia #rolnictwo

20

Eurokołchoz wbrew woli wielu państw członkowskich przepchał niebezpieczną umowę Mercosur. Wiadomo, w tych niepewnych czasach, nie ma to jak zniszczyć własny przemysł i rolnictwo i uzależnić się od żywności sprowadzanej z drugiego końca świata.

BTW, jak ktoś chce zobaczyć jak wygląda płatna trolnia uruchomiona w celu damage controlu i urabiania debili to starczy spojrzeć co się odwala tu w komentarzach:

http://wykop.pl/link/7866879/ue-zatwierdza-umowe-handlowa-z-mercosur-polska-w-opozycji-ale-decyzja-przeszla

#polska #unia #rolnictwo

18

Sądny dzień dla polskich rolników. Dziś UE zatwierdzi umowę handlową z Ukrainą. Zaleje nas nawet 500% więcej niektórych produktów rolnych.

Ambasadorowie państw członkowskich Unii Europejskiej zatwierdzili w Brukseli nową, rozszerzoną wersję umowy o pogłębionej i kompleksowej strefie wolnego handlu (DCFTA) z Ukrainą. Ma ona zastąpić system wolnego handlu, który wygasł w czerwcu 2025 roku. Decyzja COREPER-u (Komitetu Stałych Przedstawicieli UE) wymaga jeszcze formalnego potwierdzenia przez ministrów państw członkowskich – co ma nastąpić dziś podczas posiedzenia Rady UE ds. Wymiaru Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych.

W praktyce decyzja oznacza znaczne poszerzenie dostępu ukraińskich towarów do wspólnego rynku Unii Europejskiej. Nowe „zerowe kontyngenty taryfowe” – czyli limity importu produktów, dla których obowiązuje całkowite zniesienie ceł – zostały zwiększone o setki procent. Według danych przedstawionych przez ukraińskiego ministra ds. handlu Tarasa Kaczkę, od 2021 roku kontyngent wzrósł:

-583% na miód,

-500% na cukier

-400% na skrobię i przetworzone zboża

-250-300% na mleko w proszku, jaja czy przetworzone pomidory,

-120-150% na pszenicę, jęczmień czy kukurydzę.

Wszystkie te towary będą mogły być sprowadzane na unijny rynek bez ceł do momentu osiągnięcia ustalonego limitu, po czym stosowane będą standardowe taryfy. W praktyce jednak wielkość kontyngentów sprawia, że Ukraina uzyskuje o wiele większy dostęp do unijnego rynku rolnego, konkurując bezpośrednio z producentami z Polski.

Skutki gospodarcze i społeczne budzą uzasadnione obawy po lewej stronie Bugu. Skala otwarcia rynku, obejmująca setki tysięcy ton tanich surowców rolnych i przetworów, grozi dalszym spadkiem opłacalności produkcji rolnej w państwach członkowskich. Dla Ukrainy oznacza to ogromny impuls eksportowy, dla unijnych rolników – widmo trwałej nierównowagi cen i likwidacji lokalnych gospodarstw.

Nowa umowa handlowa z Ukrainą to więc nie tylko techniczne porozumienie gospodarcze, lecz także decyzja o kierunku polityki unijnej – w której solidarność z Kijowem coraz częściej oznacza poświęcenie interesów własnych rolników. Właśnie dlatego Konfederacja od samego początku protestuje przeciwko ustępstwom handlowym wobec Ukrainy. Niestety, 21 lat temu przenieśliśmy kompetencje handlowe z Warszawy do Brukseli, a dziś płacimy za to słoną cenę. #uniaeuropejska #politycy #polityka #politykamiedzynarodowa #zielonylad #rolnictwo #rolnicy

21

Na platformie tik tok powstał ukraiński profil, który uczy jak sabotować polskie rolnictwo!

http://video.twimg.com/ext_tw_video/1975841015647862784/pu/vid/avc1/720x1542/9vY2QMghXhTQSrTG.mp4?tag=12

Odnotowano już pierwsze akty sabotażu przeciwko polskim rolnikom!

http://video.twimg.com/ext_tw_video/1976195615466962944/pu/vid/avc1/576x1024/X9QYyoYFzgeM1mdO.mp4?tag=12

"Nasi bracia" ukraińcy nigdy by tego nie zrobili, po całej pomocy, którą otrzymali od Polski i Polaków, prawda? Pewnie to sprawka rosyjskich służb specjalnych. Co sądzicie?

#sabotaz #rolnictwo

13

Rolnik przegrał w sądzie, jego działalność przeszkadzała nowym sąsiadom. Absurdalny wyrok!m.in.

Sprawa Szymona Kluki, właściciela małej chlewni w Grodzisku pod Łodzią, przeszła właśnie do historii polskiego sądownictwa jako decyzja o potencjalnie katastrofalnych konsekwencjach dla całego sektora produkcji zwierzęcej. Sąd Najwyższy oddalił jego skargę kasacyjną, ostatecznie potwierdzając wyrok łódzkich sądów, które uznały, że działalność rolnicza Kluki naruszała prawa jego sąsiadów. To niepokojący sygnał dla tysięcy rolników w całym kraju, szczególnie tych prowadzących legalną działalność na terenach wiejskich, którzy teraz mogą stanąć w obliczu podobnych pozwów.

Sąsiedzi Szymona Kluki, nowi mieszkańcy wsi, pozwali go za „uciążliwości zapachowe i hałas” związane z działaniem chlewni. Mimo że gospodarstwo funkcjonuje od pokoleń, a inwestycja została przeprowadzona legalnie, z pozwoleniami i bez naruszeń przepisów, sądy uznały, że uciążliwości przekraczają „przeciętną miarę” i przyznały rację powodom. Kluka został zobowiązany http://m.in. do wypłaty odszkodowań, posadzenia krzewów wzdłuż granic posesji oraz ograniczenia prac polowych… zależnie od kierunku wiatru.

Podczas postępowania kasacyjnego przed Sądem Najwyższym, skład sędziowski sformułował niebezpieczne uzasadnienie. Według sędziego Pawlaka, nawet legalna działalność rolnicza, prowadzona zgodnie z prawem i decyzjami administracyjnymi, może zostać ograniczona, jeśli sąsiedzi uznają ją za „uciążliwą”. Przepisy nie chronią już rolnika, jeśli subiektywne odczucia mieszkańców uznane zostaną za ważniejsze niż ekspertyzy biegłych i opinie inspekcji.

To orzeczenie może otworzyć drogę do masowych pozwów przeciwko rolnikom w całej Polsce. Wystarczy, że sąsiedzi – często nowi mieszkańcy wsi, którzy wyprowadzili się z miast – uznają działalność rolną za przeszkadzającą. Potencjalnie narażone są nie tylko chlewnie, ale też obory, kurniki, suszarnie czy sprzęt rolniczy. Jeżeli wystarczy subiektywne odczucie fetoru, hałasu lub kurzu, rolnictwo może stać się przedmiotem prawnego wygaszania.

Co więcej, fakt istnienia gospodarstwa od wielu lat czy jego zgodność z przepisami – nie ma znaczenia. Decydujące jest odczucie i komfort nowego sąsiada. W praktyce może to oznaczać, że wiele małych i średnich gospodarstw nie przetrwa. Prawnicy już zwracają uwagę, że orzeczenie SN daje narzędzia do wygaszenia produkcji rolnej na drodze cywilnoprawnej – bez udziału państwa, bez odszkodowań, bez zabezpieczenia dla rolników.

Jeśli nie zostaną wprowadzone konkretne zabezpieczenia prawne, może dojść do masowego zjawiska likwidowania gospodarstw pod naciskiem sąsiedzkich roszczeń. Konfederacja już w ubiegłym roku złożyła do laski marszałkowskiej projekt ustawy o ochronie prowadzenia działalności rolniczej. Musimy to przegłosować, aby sytuacje takie jak Pana Szymona Kluki się nie powtarzały! #rolnictwo #rolnicy #uniaeuropejska

20

Polska wieś w pułapce UE: Czy nowy prezydent uratuje polską wieś?

6 sierpnia br. odbędzie się zaprzysiężenie Karola Nawrockiego. Wszyscy mają wielkie nadzieje związane z nowym prezydentem. Jednak w jednej grupie wyborców przewaga była miażdżąca. To rolnicy, wśród których aż 79,2 proc. oddało głos na Nawrockiego. „Zagłosowali na kandydata, który w ich odczuciu obiecał stabilność, ochronę i bezpieczeństwo” – powiedział prezes Polskiej Federacji Rolnej. Dlaczego właśnie wśród nich?

Polskie rolnictwo, będące przez dekady fundamentem gospodarki i kultury kraju, znajduje się w stanie głębokiego kryzysu. W ciągu ostatnich kilku lat politycy starali się w każdy możliwy sposób pokazać, że rozwiązują problemy rolnictwa. Jednak teza, że polskie władze oraz unijne regulacje systematycznie ignorują problemy rolników, a nawet przyczyniają się do destrukcji sektora, by podporządkować się interesom Brukseli, znajduje coraz więcej dowodów. Sankcje nałożone na Białoruś, napływ tanich produktów z Ukrainy oraz nowe unijne regulacje, takie jak Zielony Ład, rzucają cień na przyszłość polskich gospodarstw.

Białoruś, jeden z największych światowych producentów nawozów potasowych, została odcięta od unijnego rynku. Od marca 2022 roku UE nałożyła zakaz importu m.in. nawozów mineralnych, w tym potażu, co doprowadziło do gwałtownego wzrostu cen tych produktów. Jak podaje portal rp.pl, ceny nawozów z Rosji i Białorusi, które wcześniej były dostępne w relatywnie niskich cenach, od lipca 2025 roku drastycznie wzrosły.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), w 2022 roku ceny nawozów w Polsce wzrosły średnio o 60-80% w porównaniu z rokiem 2021, co przełożyło się na wzrost kosztów produkcji rolnej o blisko 30%. W 2023 roku koszty te nadal utrzymywały się na wysokim poziomie, a w niektórych przypadkach, np. w produkcji zbóż, przekroczyły 50% całkowitych nakładów. Dla wielu rolników, zwłaszcza małych i średnich gospodarstw, oznaczało to spadek rentowności lub wręcz straty. W 2024 roku sytuacja nie uległa poprawie – ceny nawozów nadal były o 40% wyższe niż w przedpandemicznym 2020 roku, co zmusiło wielu rolników do ograniczenia ich stosowania, co z kolei wpłynęło na niższe plony.

Polskie władze, zamiast szukać alternatywnych źródeł zaopatrzenia w nawozy lub wspierać rolników w amortyzowaniu tych kosztów, ograniczyły się do doraźnych działań, takich jak jednorazowe dopłaty w wysokości 0,5 mld zł w 2022 roku, co Najwyższa Izba Kontroli (NIK) oceniła jako „nieskuteczne i spóźnione”. Brak systemowych rozwiązań, takich jak negocjacje z UE w sprawie złagodzenia sankcji na nawozy dla celów rolniczych, wskazuje na podporządkowanie interesów narodowych priorytetom Brukseli. W efekcie polscy rolnicy płacą cenę za geopolityczne decyzje, które nie uwzględniają ich sytuacji.

Kolejnym ciosem dla polskiego rolnictwa jest napływ tanich produktów rolnych z Ukrainy, które od 2022 roku zalewają unijny rynek w wyniku liberalizacji handlu. Po inwazji Rosji na Ukrainę UE zniosła cła i kwoty na ukraińskie produkty rolne, by wesprzeć gospodarkę tego kraju. Decyzja ta, choć humanitarna, wywołała poważne perturbacje na polskim rynku. Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK) z 2023 roku, w okresie od marca 2022 do marca 2023 roku do Polski sprowadzono ponad 4 miliony ton zbóż i nasion roślin oleistych z Ukrainy, z czego 3,4 miliona ton pozostało w kraju, stanowiąc około 10% krajowych zbiorów. Import pszenicy wzrósł o 17 000%, a kukurydzy o niemal 30 000% rok do roku.

Tanie produkty z Ukrainy, często niespełniające unijnych norm jakościowych, takich jak standardy dotyczące pestycydów czy dobrostanu zwierząt, zalały rynek, obniżając ceny krajowych produktów. Według GUS, w 2022 roku ceny pszenicy na polskim rynku spadły o 15-20% w porównaniu z rokiem poprzednim, mimo globalnych wzrostów cen żywności wywołanych wojną. W 2023 roku sytuacja była jeszcze bardziej dramatyczna – ceny rzepaku, jednego z kluczowych produktów eksportowych Polski, spadły o 25%, co zmusiło wielu rolników do zaprzestania uprawy tej rośliny. W 2024 roku deficyt w handlu rolnym Polski z Ukrainą wyniósł 655 mln euro, mimo ogólnej nadwyżki handlowej z tym krajem.

Polskie władze, zamiast wprowadzić skuteczne mechanizmy ochrony rynku, działały doraźnie. Wprowadzone w 2023 roku embargo na import ukraińskich produktów rolnych było spóźnione i nie rozwiązało problemu, a pomoc finansowa w wysokości 0,5 miliarda złotych okazała się niewystarczająca. Co więcej, w 2025 roku UE osiągnęła wstępne porozumienie z Ukrainą w sprawie nowych zasad handlu, które zakładają częściową liberalizację dla produktów takich jak mleko czy grzyby, ale wprowadzają kwoty na zboża i miód. Jednak, jak zauważył minister rolnictwa Czesław Siekierski, nowe zasady wymagają od Ukrainy dostosowania się do unijnych standardów do 2028 roku, co w krótkim okresie nie chroni polskich rolników przed konkurencją.

Unijne regulacje, w szczególności Zielony Ład, wprowadzają kolejne wyzwania dla polskich rolników. W ramach tego programu UE narzuca coraz surowsze normy dotyczące stosowania nawozów, pestycydów i emisji gazów cieplarnianych. Nowe regulacje mogą ograniczyć produkcję rolną w Polsce nawet o 20-30% w perspektywie najbliższych lat. Projekt budżetu UE na lata 2028-2034 zakłada cięcia w funduszach na Wspólną Politykę Rolną (WPR) z 58 do 43 miliardów euro, co oznacza redukcję o blisko 25%. To dodatkowe obciążenie dla rolników, którzy już teraz zmagają się z rosnącymi kosztami i spadkiem konkurencyjności. Zielony Ład, choć promowany jako krok w stronę zrównoważonego rolnictwa, w praktyce faworyzuje duże, wysoko zmechanizowane gospodarstwa w krajach takich jak Niemcy czy Francja, które mają większe możliwości inwestycyjne. W Polsce, gdzie dominują małe i średnie gospodarstwa (92% ziemi uprawianej przez rolników indywidualnych), wdrażanie tych regulacji jest kosztowne i często niemożliwe bez wsparcia finansowego. W rezultacie wielu rolników obawia się, że nowe normy doprowadzą do likwidacji ich gospodarstw, co potwierdza narrację o „wygaszaniu” polskiego rolnictwa na rzecz interesów unijnych gigantów.

Polskie władze, zarówno na szczeblu krajowym, jak i w ramach polskiej prezydencji w Radzie UE, nie wykazały wystarczającej determinacji w obronie interesów rolników. Brak systemowych rozwiązań, takich jak skuteczne mechanizmy ochrony rynku przed napływem tanich produktów z Ukrainy czy dopłaty do nawozów, wskazuje na priorytetowe traktowanie interesów geopolitycznych UE nad stabilnością krajowego sektora rolnego.

Rząd Donalda Tuska, zapowiadając embargo na produkty rolne z Rosji w 2024 roku, nie przedstawił kompleksowego planu wsparcia dla rolników dotkniętych skutkami sankcji i konkurencji z Ukrainą. Co więcej, negocjacje z Brukselą w sprawie nowych zasad handlu z Ukrainą, które miały chronić polskich rolników, zakończyły się kompromisem, który wielu ekspertów ocenia jako niewystarczający.

Polskie rolnictwo stoi na rozdrożu. Sankcje na Białoruś podniosły koszty produkcji, napływ tanich produktów z Ukrainy destabilizuje rynek, a unijne regulacje, takie jak Zielony Ład, nakładają na rolników kolejne obciążenia. Bez zdecydowanych działań, takich jak skuteczna ochrona rynku, dopłaty do nawozów czy negocjacje z UE na rzecz złagodzenia regulacji, polskie rolnictwo może zostać zepchnięte na margines. Czy nowy prezydent znajdzie sposób, by uratować sektor, który przez wieki był filarem polskiej gospodarki? Na razie odpowiedź pozostaje niejasna, a rolnicy płacą cenę za decyzje podejmowane ponad ich głowami.

HANNA KRAMER

#polska #rolnictwo #rolnik #polityka #ue

20

Po wyborach już nie muszą kłamać! Teraz rząd Tuska i Kosiniaka-Kamysza oficjalnie przyznaje że dąży do porozumienia Mercosur!

Trzaskowski w kampanii krytykował umowę UE-Mercosur ale kampania prezydencka się skończyła i już nie muszą kłamać. Teraz rząd Tuska i Kosiniaka-Kamysza ustami wiceministra rozwoju i technologii Michała Baranowskiego oficjalnie przyznał że dąży do porozumienia Mercosur:

Zdjęcie

Żeby było ciekawiej wiceminister Baranowski przeszedł do ministerstwa jako poprzedni pracownik "German Marshall Fund" organizacji lobbystycznej założonej przez rząd Niemiec!

Umowa handlowa UE z krajami Ameryki Łacińskiej nie tylko pogorszy sytuację polskich rolników przez zalew unijnego rynku tanimi produktami o niskiej jakości z dużą zawartością środków chemicznych ale z całą pewnością przyspieszy wycinanie lasów deszczowych i doprowadzi do wzrostu emisji dwutlenku węgla ponoć głównego "wroga UE" ale czego się nie zrobi "für Deutschland"

#mercosur #ue #kosiniak #tusk #tuskurwysyn #koalicja13grudnia #koalicjaobywatelska #psl #rolnictwo #rolnicy #polska #bekazfajnopolakow #bekazdebili

19

Kolejny unijny wałek i ukłon w stronę wielkich korporacji działających na Ukrainie... oczywiście cała produkcja rolna na Ukrainie jest w standarch europejskich i bez szkodliwej chemii.

#rolnictwo #ciekawostka #eu

18

http://streamable.com/44yj30 ⬅️

Brazylia 🇧🇷 kraj będący w grupie

@mercosur

. Zobaczcie jak pryskana jest tam Soja, w jakich standardach się to odbywa 💦

Na filmie widać środek o nazwie ,,Blindado” kompletnie niedostępny w Europie. Substancje jakie się w nim znajdują to:

☠️Mankozeb

☠️ Picoxistrobina - wycofana 2005r❗️

☠️ Solvente aromático pesado de Nafta (Ciężki rozpuszczalnik z Nafty, produkt stosowany przy produkcji Kokainy❗️)

Źródła: Twitter Hubert Ojdana #rolnictwo #eu #chemia #zdrowie

http://adob.com.pl/news/mankozeb-wycofany/

http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/HTML/?uri=CELEX:32004L0064

http://pldistribucion.com.ar/web/producto/aromatico-pesado/

http://vm.tiktok.com/ZNew8SRpe/

10

Czy czekają nas unijne PGRy?

Nadchodzi centralne planowanie w europejskim rolnictwie. Komisja Europejska powołała Europejską Radę ds. Rolnictwo i Żywności (EBAF). To element Strategicznego Dialogu w sprawie przyszłości rolnictwa (rozwinięcie Europejskiego Zielonego Ładu dla rolnictwa). Czeka nas upadek rodzinnych gospodarstw rolnych.

Postanowienia Dialogu Strategicznego to wielki zbiór ideologicznych haseł. Przeczytamy tam http://m.in. o konieczności walki z nierównościami, z jakimi spotykają się w rolnictwie „osoby LGBTQIA+”. W dokumencie wprost wpisano także konieczność ograniczenia spożycia mięsa poprzez zamienienie go roślinnymi zamiennikami.

Jednak to, co najbardziej niebezpieczne to wymogi dotyczące „zrównoważonej infrastruktury dla sektora rolno-spożywczego. Rolnicy mają ograniczyć produkcję gazów cieplarnianych oraz wprowadzić „bardziej ekologiczną logistykę” (czyt. kupić elektryczne pojazdy dostawcze). Wprowadzone mają zostać również cyfrowe oznakowania żywności.

To wszystko brzmi na wielkie inwestycje, prawda? Z tradycyjną uprawą ziemi może stać się to samo co z polskimi ubojniami, gdy wchodziliśmy do UE. Wówczas modernizacja rolnictwa opartego o hodowlę i ubój zwierząt była tak droga, że polskich rolników nie było na nią stać. Olbrzymią część naszego rynku w tym zakresie przejęły wielkie zagraniczne korporacje. Największym producentem mięsa w Polsce jest w tym momencie firma Sokołów, którego właścicielem jest międzynarodowa grupa Danish Crown.

Podobnie jak polskie ubojnie, teraz upaść mogą gospodarstwa uprawiające ziemię. W raporcie z Dialogu Strategicznego możemy znaleźć zalecenia dla Komisji Europejskiej, które obejmują wielkie inwestycje, na które stać będzie tylko duży kapitał. Już dziś wiele rodzinnych gospodarstw rolnych jest w trudnej sytuacji związanej z nieuczciwą konkurencją z Ukrainy. Choć dziś jest trochę lepiej, to wciąż rolnicy odrabiają straty. Wielu z nich ma również kredyty i leasingi zaciągnięte na sprzęt i infrastrukturę rolniczą.

Duże firmy rolnicze oparte o rolnictwo precyzyjne już dziś mają przewagę nad rolnikami indywidualnymi. Ta dysproporcja sił znów zostanie zachwiana przez unijne regulacje, które prawdopodobnie będą faworyzować duży, obcy kapitał. Stopniowo rolnicy będą porzucać swoje gospodarstwa i wyprzedawać ziemię. Powstaną unijne PGRy. W których mieszkańcy wsi będą pracować na zlecenie wielkich firm.

#polexit #eu #rolnictwo

Jako Konfederacja powtarzamy stale: Polak w Polsce gospodarzem. Dotyczy to również rolnictwa! Dlatego mówimy STOP unijnej polityce rolnej.

Źródło http://x.com/PUsiadek/status/1866128669934256239

14

Rozprzestrzenianie się rolnictwa w Europie

#historia #mapy #rolnictwo

12