Eurokołchoz wbrew woli wielu państw członkowskich przepchał niebezpieczną umowę Mercosur. Wiadomo, w tych niepewnych czasach, nie ma to jak zniszczyć własny przemysł i rolnictwo i uzależnić się od żywności sprowadzanej z drugiego końca świata.

BTW, jak ktoś chce zobaczyć jak wygląda płatna trolnia uruchomiona w celu damage controlu i urabiania debili to starczy spojrzeć co się odwala tu w komentarzach:

http://wykop.pl/link/7866879/ue-zatwierdza-umowe-handlowa-z-mercosur-polska-w-opozycji-ale-decyzja-przeszla

#polska #unia #rolnictwo

18

@60groszyzawpis, zapomniałeś jeszcze o tym, że to tworzy piękne podstawy pod kolejny kryzys i kolejną interwencję.

Za jakiś czas będzie kolejny kryzys. Blokada morska czy epidemia jakiegoś robactwa która przetrzebi uprawy w Ameryce Południowej, cokolwiek co sprawi, że pojawią się problemu z dostępnością żywności. Wtedy Unia wjedzie cała na biało, powie, że trzeba się uniezależnić. Wsparcia dla lokalnych gospodarstw, oczywiście w zamian za oddanie resztek kontroli, dopłaty, kontrole. Pewnie kolejne pożyczki, dopłaty. Tuskoboty zachwycone bo Unia znowu ratuje przed problemami, pieniądze płyną, bez świętej łuni byłby głód.
@dodge_durango, Tylko, że tu jak naprawdę będzie problem, to nawet ta unia cała na biało nie da rady wejść. Dlaczego Niemcy przegrali I wojnę światową? Bo Wlk. Brytania ich zagłodziła utrzymując blokadę morską, a sami nie byli w stanie się wyżywić. Zlikwidujmy własne rolnictwo, uzależnijmy się od drugiego końca świata i tylko czekać na poważną wojnę albo jakiś kryzys łańcuchów dostaw i będziemy się bić o ziemniaki w sklepie.
i będziemy się bić o ziemniaki w sklepie.


@60groszyzawpis, jeszcze lepiej! Może wrócą kartki na żywność? Wyobrażasz sobie jak podnieceni muszą być wszelkiej maści biurokraci na myśl że będą nawet nad tym mieli władze?
@60groszyzawpis, wreszcie będę mógł kupić brazylijską kawę w sklepie. A nie, czekaj... chyba już mogę?
@Socjaldemokrata, A ja myślałem,  ze lewicy zależy na małych rodzimych producentach a się okazuje, iż nie - tylko "obszarnicy" mają produkować.

GROK:
ziemia rolna w Ameryce Południowej jest mocno skoncentrowana – to kontynent z największą nierównością gruntów na świecie, gdzie jeden procent wielkich właścicieli kontroluje ponad połowę areału. Duże latyfundia, często po kilka tysięcy hektarów, należą do lokalnych oligarchów, potomków emigrantów (np. niemieckich w Mercosur), ale coraz więcej do zagranicznych korporacji i funduszy inwestycyjnych. Na przykład w Brazylii i Argentynie dominują firmy jak Adecoagro (teraz siedemdziesiąt procent w rękach Tether, crypto giganta), Cresud, SLC Agrícola czy Cosan – setki tysięcy hektarów pod soję i bydło. Zagraniczni gracze to fundusze emerytalne z USA (TIAA), Harvard, Brookfield, albo koncerny jak Cargill, Bunge, ADM. W Paragwaju i Boliwii też sporo obcych, choć kraje jak Brazylia czy Urugwaj ograniczają zakupy przez cudzoziemców. Małe rodzinne gospodarstwa mają często tylko kilka procent ziemi, resztę wielki biznes na eksport. To nie małe farmerskie pola, tylko przemysłowa produkcja.
@waldy33, oczywiście, że zależy. Dlatego doceniam zwłaszcza kontyngenty, czyli maksymalne ilości towarów rolnych jakie możemy zaimportować z Ameryki Południowej.

Ale kawę czy kakao też musimy skądś brać.
@Socjaldemokrata, Po co te fikołki? Kawy nie było i bananów?
@waldy33, no właśnie, była i bez Mercosur.
@Socjaldemokrata, czyli umowa zbędna? Jak nie wiadomo o co chodzi...

GROK:
Niemcom bardzo zależy na umowie z Mercosur, bo to ogromny boost dla ich eksportu – auta, maszyny, chemia i sprzęt elektryczny pójdą tam bez ceł albo z minimalnymi, co oznacza miliardy euro oszczędności i nowych rynków. Niemiecka gospodarka żyje z eksportu, a teraz, przy stagnacji i taryfach z USA, to sposób na dywersyfikację i nowe partnerstwa. Do tego chroni ich oznaczenia geograficzne, jak piwa czy sery, ułatwia usługi i ogranicza wpływy Chin w Ameryce Południowej. Kanclerz Merz nazwał to „kamieniem milowym i sygnałem siły UE, a biznes motoryzacyjny świętuje