21 miliardów euro mniej na rolnictwo w UE❗

Likwidacja rolnictwa konsekwentnie realizowana❗

Jednocześnie UE otwiera rynek na żywność z Ukrainy, Kanady i Mercosuru.

Z jednej strony Bruksela tnie pieniądze dla rolników. Z drugiej zalewa europejski rynek tańszą żywnością spoza Unii. To nie przypadek. To kierunek.

Według propozycji budżetu UE na lata 2028-2034, na rolnictwo trafi o 21 miliardów euro mniej niż w obecnej perspektywie 2021-2027. Dla wszystkich państw europejskich łącznie

A teraz druga strona równania. W tym samym czasie Unia:

◾ Naciska na Polskę, by zniosła embargo na ukraińskie zboże, mięso i nabiał

◾ Podpisała umowę Mercosur, otwierając rynek na tanią wołowinę z Ameryki Południowej

◾ Negocjuje kolejne umowy o wolnym handlu

◾ Liberalizuje import produktów, które nie spełniają unijnych norm jakości

To jest podwójne uderzenie. Mniej pieniędzy i więcej konkurencji. Tak właśnie wygląda powolna, systematyczna likwidacja polskiego rolnictwa — nie jednym dekretem, lecz dziesiątkami decyzji. #uniaeuropejska #politycy #polityka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #rolnicy #rolnictwo

18

Tusk chce, żeby Polska sama wypłaciła reparacje za niemieckie zbrodnie. Ofiary zapłaciłyby same sobie❗

To jest tak głupie, że ciężko w to uwierzyć. Polskie ofiary niemieckich zbrodni miałyby dostać zadośćuczynienie z kieszeni polskiego podatnika. Czyli z własnych pieniędzy. Sprawca milczy, a poszkodowany ma sam sobie zapłacić za krzywdę, którą wyrządził mu kto inny.

To jest absurd moralny i prawny.

Kontekst jest jeszcze gorszy. W grudniu 2025 roku Berlin zaproponował Polsce "gest odszkodowawczy" w wysokości 200 milionów euro. Warszawa słusznie uznała tę kwotę za symboliczną i niewystarczającą — wobec strat szacowanych na ponad bilion złotych. Niemcy konsekwentnie powołują się na zrzeczenie się reparacji z lat 50., gdy Polska nie była niepodległa i nie miała w tej sprawie nic do powiedzenia.

A teraz Tusk, zamiast twardo egzekwować odpowiedzialność Niemiec, oferuje wyjście, które zdejmuje z Berlina presję. Bo po co Niemcy mają płacić, skoro Tusk sam zapowiada, że Polska może to zrobić za nich?

Reparacje i zadośćuczynienia to nie jest kwestia litości. To kwestia sprawiedliwości i polskiej godności. Niemcy zniszczyły Polskę, wymordowały miliony obywateli, zrównały z ziemią Warszawę. To Niemcy mają zapłacić — nie polski podatnik. #uniaeuropejska #politycy #polityka #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa #politykazdrowotna

14

Bruksela chce ZAKAZAĆ VPN❗

„Zakazać VPN”, to znaczy nie rozumieć niczego o tym, czym jest VPN. To mechanizm, na którym działa np. bankowość, a nie usługa.

VPN to zaszyfrowany tunel między twoim urządzeniem a serwerem, który wybierasz. Twój ruch wychodzi z adresem tego serwera, kropka. To kryptografia i routing, nic więcej. A ten zaszyfrowany tunel to dokładnie ta sama techniczna cegiełka, co HTTPS twojego banku, SSH dowolnego developera, wewnętrzna sieć dowolnej firmy. Szyfrowanie i tunelowanie to nie „sztuczka hakerów”, to podstawa nowoczesnego internetu.

Więc „zakazać VPN” w sensie dosłownym oznacza zakazać zaszyfrowanych tuneli. A zakazać zaszyfrowanych tuneli to rozwalić e-commerce, bankowość online, pracę zdalną, słowem wszystko, co sprawia, że internet działa. Nie możesz zabić jednego bez zabicia drugiego.

Unia Europejska wprowadza obowiązkową weryfikację wieku w internecie, a w tle pojawia się pomysł ograniczenia VPN — bo to właśnie VPN pozwala obejść takie blokady.

Nie ma „jednego VPN” do zablokowania. Wynajmujesz serwer za 5 euro miesięcznie u Hetznera, DigitalOcean czy AWS, instalujesz WireGuard lub OpenVPN w trzech komendach i masz swój własny VPN na IP, którego nikt nie ma na liście blokad.

Sprytny nastolatek opinie „blokadę VPN” w kilka minut. Eurobiurokraci jednak się nie poddają. Dlaczego?

Biurokraci, którzy nigdy w życiu nie napisali jednej linii kodu, decydują o zakazie zapisu kryptograficznego, którego nawet nie potrafią zdefiniować.

Prawdziwym skutkiem nie będzie ochrona dzieci. Będzie nim infrastruktura kontroli nałożona na wszystkich — i drugi, ukryty cel: koniec anonimowości w sieci. #politka #politycy #uniaeuropejska #polska #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa

16

Migrantów prawie nie ma, a miliardy nadal płyną. Prawdziwy cel Tarczy Wschód

Presja migracyjna na granicy polsko-białoruskiej spadła do symbolicznych poziomów, a władze nadal intensywnie pompują setki milionów złotych rocznie w infrastrukturę obronną. Oficjalnie to walka z hybrydowym zagrożeniem Łukaszenki i Putina. W praktyce – budowa fortyfikacji zdolnych zatrzymać nie tylko ludzi, ale i ciężki sprzęt wojskowy. Najnowsze dane Straży Granicznej oraz afera z dowódcą WOT rzucają nowe światło na wielomiliardowe wydatki.

Według danych Straży Granicznej, w 2026 r. wszystkie próby nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej były nieudane. W okresie styczeń–maj 2026 r. odnotowano niecałe 200 prób – dramatyczny spadek w porównaniu z ponad 9 tysiącami w tym samym okresie 2025 r. W I kwartale 2026 r. liczba prób spadła do około 150. W niektórych miesiącach granica była praktycznie „czysta”. Migranci coraz częściej próbują przechodzić przez Litwę.

Straż Graniczna podkreśla, że „cisza nikogo nie zwiedzie” i pozostaje w gotowości. Bariera stalowa z 2022 r. (koszt ok. 1,6 mld zł) oraz systemy elektronicznego monitoringu zrobiły swoje. Jednak przy tak niskiej bieżącej presji migracyjnej nasuwa się pytanie: dlaczego program „Tarcza Wschód” wchodzi w kolejną, jeszcze droższą fazę?

Program „Tarcza Wschód” to największa inwestycja fortyfikacyjna na wschodniej flance NATO od dekad. Pierwotnie rząd zapowiadał, że program będzie kosztował 10 miliardów złotych, jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia. Codziennie koszty programu rosną. W 2025 r. MON przeznaczył ponad 870 mln zł (bez funduszy UE). Na 2026 r. zaplanowano ok. 500 mln zł z budżetu państwa, plus dodatkowe środki z instrumentu SAFE UE. W tym roku planuje się zabezpieczenie ponad 200 km granicy, w tym rozbudowę linearną i wykorzystanie materiałów inżynieryjnych.

Oficjalnie inwestycje mają chronić przed migracją i hybrydowymi atakami. W praktyce budowane są rowy przeciwczołgowe, bariery inżynieryjne, systemy przeciwdronowe, drogi patrolowe, magazyny sprzętu i infrastruktura umożliwiająca szybkie rozlokowanie wojsk. Władze otwarcie mówią, że przygotowują się na najgorszy scenariusz – eskalację konwencjonalną ze strony Rosji i Białorusi.

W tle rekordowych wydatków pojawia się problem rozliczalności. 5 czerwca 2026 r. Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej zawiesiło płk. Witolda B., dowódcę 6. Mazowieckiej Brygady WOT w Radomiu. Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła mu zarzuty wyłudzania nienależnych świadczeń (przejazdy, rozłąka rodzinna, zakwaterowanie). Śledztwo dotyczy strat w jednostkach wojskowych i Agencji Mienia Wojskowego. Proceder miał trwać dłużej i być źródłem „stałego utrzymania” dla oficera.

To nie jest przypadek odosobniony. Historia służby na granicy wschodniej pokazuje, że ryzyko korupcji jest stałe. W 2023 roku Straż Graniczna i Krajowa Administracja Skarbowa rozbiły największą w historii grupę przemytniczą papierosów z Białorusi. Przemycono ponad 18,8 mln paczek, a Skarb Państwa stracił ponad 437 mln zł. W sprawę zamieszanych było siedmiu skorumpowanych funkcjonariuszy KAS, którzy brali łapówki sięgające nawet 45 tys. zł za „niewidzenie” transportów.

WOT odgrywa kluczową rolę w „Tarczy Wschód” – żołnierze terytorialni wspierają Straż Graniczną, budują umocnienia i patrolują granicę. Sprawa pokazuje, jak przy ogromnej skali inwestycji (przetargi na stal, elektronikę, roboty budowlane, logistykę) istnieje realne ryzyko nadużyć. NIK, prokuratura i media muszą szczególnie uważnie kontrolować te wydatki.

Krytycy wskazują, że społeczeństwu sprzedawano inwestycje jako ochronę przed „migrantami Łukaszenki”, podczas gdy od początku chodziło o budowę linii obrony na wypadek otwartego konfliktu. Rekordowe wydatki obronne Polski (planowane nawet 4,8% PKB w 2026 r.) i modernizacja armii wpisują się w ten sam obraz.

Rzeczywistość jest jednak złożona: dramatyczny spadek prób migracyjnych w 2026 r. sprawia, że społeczeństwo ma prawo pytać o priorytety i efektywność wydawania publicznych pieniędzy. Polska jako państwo frontowe NATO słusznie wzmacnia wschodnią granicę. Realne zagrożenie istnieje. Jednak gdy liczba prób przekroczenia granicy spada o ponad 95–96% rok do roku, a miliardy nadal płyną szerokim strumieniem, Polacy mają prawo oczekiwać pełnej transparentności.

Sprawa zawieszonego dowódcy WOT jest dzwonkiem alarmowym dla całego systemu. Nie chodzi tylko o jedną brygadę – chodzi o kontrolę wielomiliardowego programu „Tarcza Wschód”. Bezpieczeństwo wymaga murów, rowów i dronów, ale przede wszystkim czystych rąk i rozliczalnych wydatków.

#politka #polska #polacy #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa #migranci

8

Więzienia w Europie są przepełnione obcokrajowcami!

Kraje takie jak: Luksemburg (78%), Szwajcaria (73%), Cypr (54%), Austria (53%), Słowenia (52%), Katalonia (Hiszpania) (52%), Grecja (52%), Malta (51%), Niemcy (47%) i Belgia (43%) odnotowują wyjątkowo wysoki odsetek więźniów zagranicznych.

W Polsce jest to na razie 4%.

Rada Europy opublikowała 19 maja doroczny raport o europejskich więzieniach (SPACE I). Dane pokazują dwie zupełnie różne Europy.

W całej Europie cudzoziemcy stanowią już 17 procent więźniów. Ale rozkład jest dramatycznie nierówny.

Kraje Europy Zachodniej, które przez dekady prowadziły politykę otwartych granic i masowej imigracji, mają dziś więzienia wypełnione w połowie obcokrajowcami,

Polska ma cudzoziemców dużo mniej w więzieniach 4% - ale przy obecnej skali imigracji kwestią czasu jest dorównanie państwom zachodnim. Dla porównania Rumunia ma zaledwie 1,1% cudzoziemców w więzieniach. Kraje, które zachowały kontrolę nad granicą, mają niższą przestępczość cudzoziemców. To nie przypadek.

Kolejny powód, że nie warto gonić bezmyślnie za zachodem.⁩ #przestepstwo #przestepczosc #uniaeuropejska #polacy #polska #politycy #polityka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna

17

Sejm przegłosował cenzurę nagrań pokazujących przestępstwa imigrantów!?

11 czerwca Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Za głosowało 419 posłów, przeciw było 19 — niemal wyłącznie posłowie Konfederacji. Patologiczne transmisje to zjawisko szkodliwe i co do tego zgadzają się wszyscy. Ale ta ustawa walczy z patologią w sposób, który otwiera drzwi do czegoś znacznie groźniejszego.

Problem leży w zbyt szerokiej możliwej interpretacji.

Ustawa karze tego, kto "publicznie rozpowszechnia treści przedstawiające popełnienie czynu zabronionego." Brzmi precyzyjnie, dopóki nie zadasz pytania: co z nagraniami pokazującymi realne przestępstwa, np. imigrantów?

Po sieci krąży wstrząsające nagranie z Belfastu. Młody Brytyjczyk został brutalnie zaatakowany przez imigranta z Somalii. Pytanie jest proste: czy udostępnienie takiego nagrania będzie karane jako "rozpowszechnianie treści przedstawiającej czyn zabroniony"?

Ze szczerej troski o dobro dzieci możemy dostać sądową interpretację, która stanie się cenzurą informacji o przestępstwach i zamachach. Dowiemy się tego dopiero z linii orzeczniczej — czyli wtedy, gdy ktoś już zostanie skazany.

Każde rozszerzenie odpowiedzialności karnej powinno być dokonywane z najwyższą ostrożnością. Raz przyznane państwu narzędzia mogą w przyszłości zostać wykorzystane znacznie szerzej niż pierwotnie zakładano. Dziś to walka z patostreamem. Jutro — podstawa do usuwania niewygodnych nagrań pokazujących prawdę o przestępczości migrantów.

Konfederacja chce walczyć z patologią w sieci. Ale tego projektu — w tym kształcie, z tak szeroką możliwą interpretacją — poprzeć nie mogła.

W kontekście nastrojów w całej Europie i tego, jak establishment ucisza informacje o przestępstwach migrantów, ta ustawa to potencjalnie groźne narzędzie w niewłaściwych rękach.⁩ #polacy #polska #politykazagraniczna #politykaspoleczna #polityka #imigranci

22

⁨Bruksela zdecydowała. Będziemy podawać PESEL przy zakupach❗

W połowie lipca 2027 roku wchodzi w życie unijne rozporządzenie AMLR — nowy pakiet przepisów przeciwdziałania praniu pieniędzy. Na papierze: walka z przestępczością zorganizowaną.

W praktyce: obowiązkowa weryfikacja każdego Polaka kupującego cokolwiek przelewem za ponad 10 tysięcy euro — czyli 43 tysiące złotych.

Dla gotówki próg jest jeszcze niższy. Uproszczona weryfikacja wymagana już od 3 tysięcy euro — czyli około 13 tysięcy złotych

Samochody, nieruchomości, biżuteria, dzieła sztuki — każdy zakup powyżej progu wymaga podania pełnych danych osobowych: PESEL, NIP, numer konta IBAN. Sprzedawca jest zobowiązany sprawdzić czy kupujący nie ukrywa "beneficjenta rzeczywistego."

Przelew z oficjalnego konta bankowego przestaje być dowodem legalności środków. Nie wystarczy, że masz pieniądze w banku — musisz udowodnić skąd je masz.

Obowiązek weryfikacji obejmie też: dealerów samochodów, galerie sztuki, domy aukcyjne, pośredników nieruchomości, platformy kryptowalutowe, pożyczkodawców pozabankowych, czy adwokatów.

Branże handlowe mają rok na wdrożenie wymogów, nad którymi banki pracowały przez dekadę.

To w rzeczywistości nie tylko kontrola, ale i pełzający zakaz gotówki.

Konfederacja mówi wprost: uczciwy obywatel nie powinien być traktowany jak przestępca. Regulacja walcząca z praniem pieniędzy nie powinna uderzać w zwykłych ludzi robiących legalne zakupy.⁩ #polska #polacy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazdrowotna #uniaeuropejska #polexit

24

Polska w pigułce: paliwo tanieje w hurcie = przy dystrybutorze drożeje!

Orlen obniżył hurt Pb95 o 70 zł, Pb98 o 52 zł i diesla o 24 zł za metr sześc. Mimo tego ceny maksymalne na stacjach wzrosły do 6,00 zł, 6,63 zł i 6,48 zł za litr. ❗

W piątek 6 czerwca ropa Brent zniżkowała o 2,13 procent. Ropa WTI spadła o blisko 3 procent. Orlen zareagował błyskawicznie i w sobotę obniżył hurtowe ceny: benzyna 95 potaniała o 70 złotych za metr sześcienny, diesel o 24 złote.

Ropa tanieje. Orlen tnie w hurcie. Ceny na stacjach i tak drożeją! #polska #polacy #politykaspoleczna #polityka

Od 31 marca rząd Tuska wprowadził maksymalne ceny paliw — ustala je codziennym obwieszczeniem minister energii. Cena na stacji wynika ze wzoru: średnia hurtu plus akcyza plus opłata paliwowa plus marża plus VAT. Kiedy hurty rosły w czwartek — ceny maksymalne poszły w górę. Kiedy Orlen je obniżył w sobotę — ceny na stacji i tak są wyższe niż w piątek, bo wzór uwzględnia kilkudniową średnią.

Do tego program "Ceny Paliwa Niżej" — obniżone stawki VAT i akcyzy — obowiązuje tylko do 15 czerwca. Przedłużano go dwukrotnie. Co po 15 czerwca? Ministerstwo milczy. Rządowy program maksymalnych cen łata dziury doraźnie, bez żadnej strategicznej odpowiedzi na uzależnienie od importu.

Tak wygląda gospodarka centralnie planowana.

13

⁨⁨ZUS wzrósł o 79 procent

Kwota wolna od podatku: zero zmian od 4 lat.

To jest ukryta podwyżka podatków❗

Od 2022 roku kwota wolna od podatku wynosi 30 tysięcy złotych. Przez cztery lata — ani złotówki więcej. Tymczasem wszystko inne poszło w górę.

Zestawienie mówi samo za siebie:

◾ Płaca minimalna: wzrost o 71 procent — z 2800 zł do 4806 zł miesięcznie

◾ Składki ZUS dla przedsiębiorców: wzrost o 79 procent — podstawa wymiaru z 3155 zł do 5652 zł

◾ Najniższa emerytura: wzrost o 58 procent — z 1250 zł do 1978 zł

◾ Przeciętne wynagrodzenie: wzrost o 57 procent — z 5662 zł do 8903 zł

◾ Kwota wolna od podatku: 30 tysięcy złotych — bez zmian

Wynagrodzenia rosną — coraz więcej Polaków przekracza progi podatkowe. Kwota wolna stoi w miejscu — coraz mniej dochodów jest efektywnie zwolnionych z opodatkowania. Inflacja zjada realną wartość ulgi — za te same 30 tysięcy złotych można kupić znacznie mniej niż w 2022 roku.

Ekonomiści nazywają to "pełzającą podwyżką podatków." Rząd nie zmienia stawek PIT. Nie musi. Wystarczy że zamraża kwotę wolną i progi — a inflacja i wzrost płac robią resztę. Fiskus automatycznie pobiera coraz większą część dochodów bez żadnego głosowania i bez żadnej debaty.

Tusk przed wyborami obiecał podniesienie kwoty wolnej do 60 tysięcy złotych. Minister Domański przyznaje, że "nie nastąpi to w najbliższym czasie." Kwota wolna: 30 tysięcy złotych. Tyle samo co cztery lata temu.

Konfederacja od lat mówi: kwota wolna równa dwunastokrotności minimalnego wynagrodzenia!⁩ #polacy #polska #politka #politykaspoleczna #politykazagraniczna

22

♻️ Skuteczność systemu kaucyjnego to jedynie 33%❗

Producenci w 2026 roku wprowadzą na rynek od 10 do 13 miliardów butelek PET objętych kaucją. W pierwszych czterech miesiącach działania systemu do butelkomatów wróciło 1 miliard opakowań na około 3 miliardy wprowadzonych.

Jak na to odpowiada Hennig-Kloska? Opowiada jaki to wspaniały system jest w Norwegii…

Zapytana o wyniki zwrotu butelek PET minister Hennig-Kloska zaczęła opowiadać o Norwegii. Norwegia ma system kaucyjny od 1999 roku, działa od ćwierć wieku, osiąga 97 procent zwrotu. Polska ma system od 7 miesięcy i osiąga 33 procent. Zestawienie Klosce wyraźnie nie służy, więc woli mówić o celu niż o wyniku.

To jeden z najgłupszych systemów, jaki wymyślił obecny rząd. Tusk tymczasem bronił skompromitowanej minister Hennig-Kloski jak niemieckiej niepodległości.⁩ #polityka #politycy #politykaspoleczna #zielonylad #polska

23

O patologii transportowej cd.

Zdjęcie

Aleja Waszyngtona w Warszawie (w ciągu DW631 ) jest jedną z arterii miasta, łącząc się na wschodzie z wylotem na Lublin i Mińsk Mazowiecki, a na zachodzie przechodzi przez Most Poniatowskiego, a dalej Aleje Jerozolimskie, gdzie można wyjechać na 7 i 8.

Ćwierćmózgi z zarządu dróg postawiły sygnalizację z przyciskiem „na żądanie” prawie wszędzie w okolicy, ale nie tu. Prawie wszędzie, mimo, że sekwencja dla samochodów jest tam stała. Tu może z rok temu postawili ograniczenie do 30 i górki, po których sensownie można przejechać 20 km/h.

Rozmieszczenie mniej więcej jak dorysowałem, bo zdjęcie na góglu jest stare.

#warszawa #transport #politykaspoleczna #planetanamsiespali

15

Kolejna dzielnica Warszawy ze strefą tempo 30❗

Wszystko bez konsultacji – Trzaskowski na wojnie z kierowcami!

Od maja do sierpnia 2026 roku kolejna dzielnica Warszawy wchodzi w strefę Tempo 30. Targówek — ulice Korzona, Samarytanka, Gilarska, Rolanda, Jórskiego i Łokietka.

Znaki stoją, ograniczenia wchodzą, mieszkańcy dostali zaproszenie na "dyżur informacyjny" — nie na konsultacje. Dyżur odbył się 21 maja. Znaki stanęły jeszcze wcześniej.

Część dzielnicowych radnych Targówka domaga się zwołania nadzwyczajnej sesji. Główny zarzut: brak przeprowadzenia konsultacji społecznych przed podjęciem decyzji.

Ratusz Trzaskowskiego jeszcze kilka lat temu opublikował interaktywną mapę stref Tempo 30 dla całej Warszawy. Wynika z niej, że docelowo ruch uspokojony ma objąć 90,5 procent powierzchni miasta i 65 procent długości dróg. Praktycznie całe osiedla mieszkaniowe, ulice lokalne i dojazdowe. Etapami — przy okazji przebudów, rozszerzania stref płatnego parkowania i innych inwestycji.

Na liście czekają jeszcze: Mokotów, Ochota, Praga-Południe, Praga-Północ, Rembertów i Śródmieście.

Warszawa jest miastem, w którym komunikacja miejska nie dociera wszędzie i nie jeździ o każdej porze. Wiele rodzin, pracownicy dojeżdżający na zmiany nocne, osoby starsze, mieszkańcy peryferyjnych ulic — są uzależnieni od samochodu. Dla nich ograniczenie do 30 km/h na wszystkich ulicach dojazdowych oznacza wydłużenie każdej trasy, każdego dojazdu do pracy i z powrotem.

Trzaskowski realizuje agendę C40 — sieci miast klimatycznych, która otwarcie propaguje ograniczanie ruchu samochodowego i "miasto 15-minutowe." Warszawa jest jej członkiem. Polacy płacą za ten eksperyment własnym czasem.⁩ #polacy #polska #politka #politycy #politykaspoleczna

23

🏥 Czy w Polsce zaczyna się era leczenia tylko dla bogatych?

Państwo wydaje rekordowe miliardy na ochronę zdrowia, a porodówki znikają z mapy Polski i ludzie miesiącami czekają do specjalistów. Za chwilę normalne leczenie będzie dostępne tylko dla tych, których stać na prywatne wizyty.

Jeśli mieszkasz w Warszawie i masz pieniądze — polska służba zdrowia działa. Zapłacisz, umówisz się jutro, zbadasz się w tydzień. Jeśli mieszkasz w Żywcu i liczysz na NFZ — na kolonoskopię poczekasz cztery lata. Na rezonans — ponad sto dni, i to po ostatnich cięciach nadwykonań, które ten czas wydłużyły o kolejne tygodnie z dnia na dzień.

Polska przeznacza na zdrowie rekordowe 247,8 miliarda złotych w 2026 roku. Ponad 6,8 procent PKB. Dwukrotnie więcej nominalnie niż dekadę temu. I kolejki rosną. I szpitale bankrutują. I lekarze wyjeżdżają.

Bo koszty rosną szybciej niż nakłady, a nikt nie reformuje systemu od środka.

W 2010 roku Polska miała 406 porodówek. Dziś 305. Kobiety z małych miast muszą jechać nawet 100 kilometrów, żeby urodzić. Wszystko się spina dopóki nie trzeba rodzić na stacji benzynowej. Bogatsze matki korzystają z prywatnych szpitali położniczych za kilka tysięcy złotych i rodzą w komfortowych warunkach tego samego dnia.

Na profilaktykę Polska przeznacza 1,7 procent budżetu zdrowotnego. Średnia OECD to 3,4 procent. Nie leczymy przyczyn, bo stać nas tylko na gaszenie pożarów.

Politycy skrajnej lewicy chcą wydawać na NFZ jeszcze więcej, tylko to więcej ląduje w wynagrodzeniach personelu medycznego, przede wszystkim lekarzy. Nie jest to kwestia ich chciwości. To kwestia nomen omen chorego systemu opieki zdrowotnej w Polsce.

Efekt? Bogaci leczą się szybko i dobrze. Reszta odkłada wizyty, rezygnuje z terapii i czeka. Coraz dłużej. I to pomimo rosnących wydatków.

Potrzebujemy odważnej reformy NFZ – demonopolizacji i urzeczywistnienia wyceny świadczeń. Konfederacja nie boi się reform. Nie będziemy pudrować trupa! #polacy #polska #politycy #politka #politykaspoleczna #politykazdrowotna

16

„Senioralny cohousing” – jak Ministerstwo Klimatu rozwiązuje ubóstwo energetyczne? Wyrzucając emerytów do komuny!m.in.

12 maja w Warszawie Ministerstwo Klimatu i Środowiska zorganizowało forum LeadAir, na którym lansowano http://m.in. tzw. „senioralny cohousing”.

Co kryje się pod tą nazwą?

Seniorzy, wpędzeni w ubóstwo energetyczne, którzy nie są w stanie utrzymać własnego mieszkania czy domu z powodu wciąż rosnących cen energii, ogrzewania, przymusu remontów klimatycznych, mieliby być przenoszeni do wspólnych obiektów – z małymi pokojami lub nawet tylko miejscem w pokoju wieloosobowym, wspólnymi przestrzeniami i ograniczoną prywatnością! Brzmi to bardziej jak przedsionek piekła dla starszej osoby, niż realna pomoc ludziom, którzy przepracowali całe życie!

Emeryci ledwo wiążą koniec z końcem, a rachunki za prąd i ogrzewanie rosną jak szalone. Ludzie, którzy przepracowali całe życie dla Polski, dziś muszą wybierać: jedzenie czy ogrzewanie?

Zamiast przyznać, że to chora, unijna polityka klimatyczna jest winna, rządzący wymyślili „genialne” rozwiązanie: zbiórki seniorów do komunalnych rezerwatów.

To jest dokładnie to, co myślą sobie urzędnicy w Brukseli i ich polscy lokaje: Starsi Polacy za drodzy w swoich mieszkaniach? To wpakujmy ich do jednego gara, niech sobie żyją jak w peerelowskiej komunie – pokoik albo tylko łóżko, zero prywatności, wspólna łazienka na korytarzu.

Skąd się wzięło to ubóstwo energetyczne?

Z unijnych ETS-ów i innych klimatycznych regulacji! Z ETS 1, a niedługo z ETS 2, który dobija zwykłych ludzi. Za 2500 zł emerytury – 1000 zł na rachunki. Reszta na leki, jedzenie i… przeżycie.

Zamiast wyrzucić ETS do kosza, odciąć się od szalonej polityki klimatycznej i pozwolić Polakom normalnie ogrzewać domy – oni proponują degradację godności seniorów.

To nie jest pomoc. To jest traktowanie emerytów jak problemu do rozwiązania. Jak balastu. Jak starych mebli, które trzeba upchnąć do piwnicy.

Jedyna przyzwoita odpowiedź na ubóstwo energetyczne to jego likwidacja u źródła.

Koniec z ETS-ami!

Koniec z zieloną ideologią, która niszczy polski przemysł i polski portfel!

Koniec z traktowaniem polskich seniorów jak materiału na eksperymenty socjalistycznych inżynierów dusz!

Polscy emeryci zasłużyli na godność, ciepły dom i spokojną starość – a nie na lewackie komuny pod okiem unijnych komisarzy. #polacy #politycy #politka #polska #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa #emerytura

11

Uniwersytet Wrocławski nadał doktorat honoris causa człowiekowi, który Banderę i Szuchewycza nazywa bohaterami❗

Doktorat honoris causa otrzymał Serhij Żadan — ukraiński pisarz, muzyk i żołnierz neobanderowskiej 13. Brygady Gwardii Narodowej Ukrainy "Chartija".

Rektor prof. Robert Olkiewicz nazwał to "bardzo ważnym sygnałem w relacjach polsko-ukraińskich." Sygnał rzeczywiście jest — tylko zupełnie inny niż sobie wyobraża rektor.

W sierpniu 2024 roku Żadan powiedział w ukraińskiej telewizji: "Dlaczego oni tak nienawidzą Bandery? Bo uformował ruch, który ich niszczył i bił. On jest bohaterem. Tak samo jest z Szuchewyczem. Oni są wojownikami. Zwycięzcami."

Stepan Bandera — przywódca OUN. Roman Szuchewycz — dowódca UPA. Organizacja odpowiedzialna za ludobójstwo od 100 do 120 tysięcy Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Zamordowanych kobiet, dzieci, księży — w sposób, którego szczegółów nie sposób opisać bez łamania się głosu.

Polska uczelnia uznała człowieka gloryfikującego sprawców tego ludobójstwa za godnego swojego najwyższego wyróżnienia akademickiego.

Wstyd.⁩ #polacy #polska #ukraina #ukraincy #ukrainizacja #ukrainizacjapolski #polityka #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa

22

Polska ma 7 uczelni w światowym TOP 1000. SIEDEM.

Dla porównania:

🇵🇱 Polska - 7

🇪🇸 Hiszpania - 46

🇮🇹 Włochy - 59

🇫🇷 Francja - 49

🇩🇪 Niemcy - 90

🇬🇧 Wielka Brytania - 106

🇨🇦 Kanada - 48

🇸🇦 Arabia Saudyjska - 17

Jeszcze gorzej wygląda porównanie dla TOP 500:

🇵🇱 Polska - 1

🇪🇸 Hiszpania - 10

🇮🇹 Włochy - 18

🇫🇷 Francja - 22

🇩🇪 Niemcy - 39

🇬🇧 Wielka Brytania - 45

🇨🇦 Kanada - 20

🇸🇦 Arabia Saudyjska - 4

I do tego trend spadkowy dla Polski w TOP 1000:

2022 - 11

2023 - 9

2024 - 8

2025 - 7

To nie jest po prostu „problem finansowania”. To jest problem systemu.

Wzrost nakładów do 3% jest KONIECZNY, ale sam nie rozwiąże przyczyn naszych problemów. Bez zmiany systemu będziemy po prostu marnować więcej pieniędzy i dalej finansować tę samą bylejakość - bo to nawet nie jest przeciętność.

Potrzeby bezwzględne to w pierwszej kolejności wzrost finansowania dla NCN, najlepszych jednostek naukowych oraz najmłodszych pracowników. Następnie reformacja - bo nie reforma - systemu nauki i dopiero wówczas dalszy wzrost nakładów do 3%. #politka #politycy #politykaspoleczna #polacy #polska #nauka #nauczyciele

14

Statystyki mówią o sukcesie, seniorzy liczą każdy grosz. Prawdziwe oblicze ubóstwa

Gdy oficjalne statystyki GUS z 2025 r. mówią o systematycznym spadku ubóstwa, za zamkniętymi drzwiami tysięcy polskich domów wciąż panuje ten sam trudny wybór: wykupić receptę czy odłożyć na bochenek chleba.

W świecie, gdzie starość dla wielu stała się codziennością pełną wyrzeczeń, program Caritas i Fundacji Biedronki "Na codzienne zakupy" staje się czymś więcej niż tylko finansową zapomogą. To koło ratunkowe, które nie tylko pozwala zapełnić pustą lodówkę, ale przede wszystkim przywraca seniorom odebraną przez biedę godność.

Starsza pani, która w osiedlowym sklepie długo liczy monety, by ostatecznie odłożyć na półkę kostkę masła. Starszy pan proszący o odkrojenie dokładnie trzech plastrów najtańszej mielonki. Dla tysięcy polskich seniorów to codzienność, która nie jest zasłużonym odpoczynkiem tylko cichą, pełną wstydu walką o przetrwanie, rozgrywającą się przy sklepowych kasach i za zamkniętymi drzwiami skromnych mieszkań.

– Mój syn Irek jest niepełnosprawny, opiekuję się nim od 41 lat. Czasem zabieram go na zakupy i mógłby nawet sam coś sięgnąć z półki, ale niestety musiał cofnąć rękę. Nie mogliśmy sobie pozwolić na zachcianki. Często pytał: czy nas na to stać? – opowiada beneficjentka programu, pani Basia.

Z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że wskaźnik pogłębionej deprywacji materialnej i społecznej w Polsce systematycznie spada. W 2025 r. dotyczył on 2 proc. populacji, co stanowi zauważalną poprawę w porównaniu do 2,3 proc. w roku poprzednim oraz drastycznego poziomu 7,8 proc. notowanego jeszcze w 2015 r. Kiedy jednak przyjrzymy się konkretnym grupom społecznym, zwłaszcza seniorom, wkracza szara rzeczywistość.

Codzienność w trybie przetrwania

Prawdziwą głębię tego problemu ujawniają badania instytutu Ipsos zrealizowane na zlecenie Fundacji Biedronki. Pokazują one dramatyczne okoliczności, w jakich funkcjonują podopieczni programu – seniorzy powyżej 60. roku życia.

Kim są beneficjenci karty "Na codzienne zakupy"? To w przeważającej większości ludzie samotni: aż 70 proc. z nich tworzy jednoosobowe gospodarstwa domowe. Są schorowani i/lub niepełnosprawni: 65 proc. deklaruje zły lub bardzo zły stan zdrowia, 76 proc. cierpi na problemy z poruszaniem się, a połowa posiada formalne orzeczenie o niepełnosprawności. Co trzeci senior (31 proc.) nie ma w swoim otoczeniu absolutnie nikogo, kto mógłby mu pomóc.

Badania pokazują porażające fakty: co czwarty polski senior z tej grupy (24 proc.) w ciągu zaledwie jednego miesiąca musiał z powodów finansowych ograniczać jedzenie lub całkowicie zrezygnować z posiłku. Najstarsze osoby najczęściej odmawiają sobie zakupu świeżych owoców, masła, wędlin, mięsa i ryb. Kupują najtańsze produkty, byle tylko "dotrwać do pierwszego".

– Istotą tego programu jest realna pomoc finansowa dla osób starszych, dzięki której one mogą lepiej się odżywiać, ale także budowanie relacji pomiędzy seniorem a wolontariuszem. Bo dzięki tej relacji, dzięki zaangażowaniu tysięcy wolontariuszy, podopieczni programu mają na kogo liczyć. W tym jest wielka wartość. Doceniamy to i chcemy wspierać wolontariuszy, dlatego w tym roku zorganizowaliśmy warsztaty, na których sami wolontariusze mogli opowiedzieć o tym, czego im brakuje w ich pracy, jakie kompetencje chcieliby pozyskać. I efektem tych warsztatów będzie cykl szkoleń dopasowanych do potrzeb wolontariuszy, który sprawi, że poczują się pewniej i będą mogli lepiej wspierać osoby starsze w swoim otoczeniu – wyjaśnia Katarzyna Scheer, prezes Fundacji Biedronki.

Bez wstydu w kolejce do kasy

Program "Na codzienne zakupy", realizowany jest wspólnie przez Caritas Polska i Fundację Biedronki oraz 41 Caritas Diecezjalnych. Skala tej pomocy pokazuje, jak realnie można wpłynąć na los najbardziej potrzebujących:

-11 069 – tylu seniorów otrzymuje wsparcie w bieżącej edycji programu;

- 2 300 zł – tyle wynosi łączna wartość rocznego wsparcia dla jednego beneficjenta;

- 26 228 150 zł – to całkowity budżet tegorocznego programu, a łączna wartość dystrybuowanych kart od początku istnienia akcji osiągnęła już kwotę ponad 157,5 mln zł.

Karta przedpłacona, którą seniorzy mogą płacić za zakupy w sklepach sieci Biedronka, działa wielopoziomowo. Z perspektywy społecznej kluczowe jest jednak to, że to wsparcie pomaga zniwelować poczucie wstydu i utratę godności. Nie muszą o nic prosić i za nic dziękować. Karta pozwala wejść do sklepu i samodzielnie decydować, co znajdzie się w koszyku.

Zaoszczędzone dzięki karcie pieniądze można przeznaczyć na regularny wykup niezbędnych leków i inne potrzeby. Dodatkowe środki w postaci karty pomagają rozszerzyć dietę o produkty zdrowsze, świeże i zalecane przez lekarzy przy posiadanych schorzeniach. Seniorzy mogą pozwolić sobie na małe przyjemności, które choć na chwilę rozjaśniają szarą codzienność, jak kupno owoców czy drobnego upominku dla wnuka bez lęku, że zabraknie na opłacenie rachunków.

– Ja mam emerytury 2 tys. zł. Trzeba opłacić rachunki, kupić leki – ja na leki wydaję prawie 1/3 emerytury. Podwyżek emerytur nie ma, a wszystko drożeje, koszty utrzymania rosną – dodaje pani Teresa, beneficjentka programu.

Lekarstwo na najtrudniejszą chorobę

Z danych wynika jednak coś, czego nie da się załatwić samym przelewem na plastikową kartę. Aż 75 proc. podopiecznych programu deklaruje, że ich największym codziennym ciężarem jest samotność. Można mieć pełną lodówkę, ale gdy jedynym dźwiękiem w mieszkaniu przez cały tydzień jest szum starego lodówkowego agregatu, człowiek powoli traci nadzieję.

I właśnie w tym miejscu program przekracza ramy zwykłej akcji socjalnej. Za funduszami stoi bowiem blisko 4 000 wolontariuszy Caritas. Kiedy pukają do drzwi, nie przynoszą suchych formularzy, ale coś, co w świecie tych seniorów stało się towarem deficytowym: czas i uwagę. Finansowe wsparcie ratuje zdrowie i przywraca godność przy sklepowej kasie. Wolontariusz ratuje coś znacznie subtelniejszego – poczucie, że dla kogoś na tym świecie wciąż się istnieje.

Caritas to największa organizacja dobroczynna w Polsce. Pomaga setkom tysięcy potrzebujących w kraju i za granicą. Struktura Caritas w Polsce składa się z Caritas Polska, która pełni funkcję koordynatora projektów ogólnopolskich i zagranicznych, oraz z 44 Caritas Diecezjalnych, które niosą bezpośrednią pomoc potrzebującym na terenie danej Diecezji. Caritas Polska jest także częścią sieci Caritas Internationalis i Caritas Europa. #polacy #politycy #politka #politykaspoleczna #polska

11

🚛 Rząd Tuska będzie śledzić GPS-em każdy transport betonu powyżej 50 kilogramów. To są dwa worki❗

15 maja ustawa o objęciu betonu systemem SENT trafiła do prezydenta Nawrockiego. Jeśli ją podpisze — od tej chwili każda betoniarka wyjeżdżająca na budowę będzie musiała raportować do systemu Krajowej Administracji Skarbowej: ile betonu, dokąd jedzie i gdzie go wylała. Obowiązek zaczyna się już od 50 kilogramów.

Pięćdziesiąt kilogramów. Tyle waży murek pod schodek albo podsypka pod pół metra posadzki.

Kierowniczka betoniarni ze Śląska mówi wprost: "Normalny człowiek nie ogarnie, dlaczego państwo chce nadzorować i śledzić GPS-em transporty betonu większe niż 50 kilogramów. Będą śledzić każde auto, a zazwyczaj wozimy minimum 700 kg. To absurd."

Właściciel firmy budowlanej spod Warszawy pracuje w branży 15 lat i dodaje: "Nigdy nie kupiłem betonu bez faktury. Tego nie da się sprzedać na lewo, bo inwestor chce rozliczać swoje koszty. To są wymysły urzędników."

Branża budowlana będzie musiała wyposażyć flotę w systemy geolokalizacyjne i wdrożyć kosztowne narzędzia informatyczne do raportowania każdej dostawy. Za niezgłoszony transport — kara administracyjna.

SENT wprowadzono lata temu do walki z mafiami paliwowymi — i miało sens, bo karuzele VAT-owskie na paliwie to udowodnione miliardy strat budżetowych. Branża budowlana czy tekstylna niczego podobnego nie robi. Beton z faktury trafia na budowę z fakturą.

Prezydent Nawrocki musi zawetować tę ustawę!⁩ #polacy #politykaspoleczna #politka #politycznapoprawnosc

27

Ponad 509 tys. cudzoziemców z krajów trzecich złożyło w 2025 roku w Polsce wnioski o pobyt czasowy.

Najwięcej wniosków dotyczy obywateli Ukrainy (288 tys.), ale także Białorusinów, Kolumbijczyków, Gruzinów i Hindusów.

Tymczasem rząd Donalda Tuska przygotował projekt UD408, który wprowadza tzw. „milczącą zgodę”. Jeśli urząd nie wyda decyzji w ciągu 60 dni od złożenia kompletnego wniosku, sprawa będzie automatycznie uznawana za rozpatrzoną pozytywnie.

❗ To kolejny krok w stronę coraz bardziej niekontrolowanej imigracji. Zamiast uszczelniać system i dokładnie weryfikować osoby przyjeżdżające do Polski, państwo chce w praktyce automatyzować wydawanie zgód na pobyt.

To nie jest odpowiedzialna polityka migracyjna, tylko dalsze otwieranie drzwi dla masowej imigracji. Najpierw PiS, teraz rząd Tuska - obie strony od lat prowadzą politykę, która coraz bardziej zmienia strukturę społeczną Polski.

⚠️ „Milcząca zgoda” oznacza w praktyce, że niewydolność urzędów będzie rozwiązywana kosztem bezpieczeństwa i kontroli państwa nad tym, kto otrzymuje prawo pobytu.

👉 Polska nie może powielać błędów Europy Zachodniej i iść w kierunku państwa multikulti. Potrzebujemy polityki, która stawia na bezpieczeństwo, interes obywateli i realną kontrolę migracji. #polacy #polska #politykazagraniczna #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa #migracja #migranci

22

⁨⁨Urzędy i wodociągi przechodzą na 4 dni pracy. Rząd zapłaci z Twoich podatków❗

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej uruchomiło pilotaż czterodniowego tygodnia pracy. Firmy, które zdecydowały się na zmniejszenie efektywności otrzymują rekompensatę od państwa – Z TWOICH PODATKÓW!

Ten abusrd ma drugie dno – większość uczestników programu to… urzędy itp.

◾ Do programu zgłosiło się około 2 tysięcy firm — wybrano 90

◾ Większość uczestników to urzędy lub firmy państwowe i samorządowe

◾ Straty wynikające ze skrócenia pracy pokrywane są z budżetu państwa — czyli przez podatnika

◾ Program pochłonie 50 mln zł

Pytanie, które ministerstwo woli przemilczeć: co po zakończeniu pilotażu? Kto poniesie koszty dodatkowego dnia wolnego w firmie prywatnej? Czy szaleńcy z rządu będą chcieli upowszechnić i przymusem wprowadzić 4-dniowy tydzień pracy?

Dla małych i średnich przedsiębiorstw, które konkurują niższymi kosztami pracy, czterodniowy tydzień pracy będzie czynnikiem obniżającym konkurencyjność i zwiększającym koszty.

Jest też ryzyko odwrotne. Jeśli pilotaż pokaże, że tę samą pracę można wykonać w cztery dni — pracodawcy prywatni wyciągną prosty wniosek: może wystarczy mniej pracowników pracujących pięć dni? Rządowy eksperyment może stać się pretekstem do redukcji zatrudnienia.

Może właśnie dlatego ministerstwo wybrało do pilotażu głównie urzędy — tam nikt nikogo nie zwolni, a koszty i tak pokryje podatnik. #polacy #politykaspoleczna #politka #polska #politycznapoprawnosc

18