Funkcjonariusze SBU będą mogli działać w Polsce. Najgroźniejsza jest jednak wymiana danych bez realnej kontroli❗

Polsko-ukraińska umowa o zwalczaniu przestępczości jeszcze nie obowiązuje, ale warto wiedzieć, co przyniesie. Wśród organów nią objętych wymieniono wprost Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy, czyli SBU. To nie zwykła formacja policyjna, lecz organ bezpieczeństwa państwa o kompetencjach kontrwywiadowczych.

Umowa pozwoli oddelegować ukraińskich funkcjonariuszy do Polski jako oficerów łącznikowych do wykonywania "określonych zadań". Problem w tym, że tego pojęcia nikt nie zdefiniował. Umowa reguluje przy tym ich odpowiedzialność karną, ochronę i odpowiedzialność za szkody, co potwierdza, że przewidziano ich realną obecność przy czynnościach służbowych.

Ale największe ryzyko leży gdzie indziej. W danych.

Katalog przekazywanych informacji jest ogromny. Dane o osobach podejrzewanych, użytkownikach sieci telekomunikacyjnych, wykazy połączeń, miejsce i czas logowania, rachunki bankowe, pojazdy, broń, migracja. Po ich przekazaniu Polska będzie miała ograniczone możliwości sprawdzenia, gdzie trafiły, kto uzyskał do nich dostęp i czy wykorzystano je zgodnie z celem.

Zestawmy to z realiami. Ukraina w Indeksie Percepcji Korupcji za 2025 rok otrzymała 36 punktów na 100 i zajęła 104. miejsce wśród 182 państw. Transformacja postsowieckiego modelu służb nie została tam zakończona.

Jest też luka, o której mówi się najmniej. Umowa pozwala zawierać porozumienia wykonawcze, które nie są umowami międzynarodowymi. Nikt nie zagwarantował, że będą jawne ani że Sejm dowie się, ilu obcych funkcjonariuszy działa w Polsce i ile pakietów danych przekazano.

SBU pozostaje służbą obcego państwa i działa w interesie Ukrainy. Pamiętajmy o tym.⁩ #polacy #politka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #ukrainizacjapolski

17

Polacy tracą na systemie kaucyjnym. Ponad 70% pieniędzy nie wróciło do klientów!

Wartość kaucji za opakowania wprowadzone na rynek, których dotychczas nie zwrócono, przekroczyła już 650 mln zł. W pierwszych miesiącach funkcjonowania systemu konsumenci nie odebrali ponad 70 proc. naliczonych kaucji.

Ile to znaczy dla przeciętnej rodziny? Statystyczny konsument kupuje miesięcznie około 15 napojów w butelkach i 12 w puszkach. Przy stawce 50 groszy za opakowanie to 13,50 złotego doliczane do zakupów co miesiąc i około 160 złotych rocznie.

A gdzie trafiają nieodebrane pieniądze? Nie wracają ani do sklepu, ani do producenta. Zgodnie z zasadami systemu stanowią jedno ze źródeł jego finansowania. Idą do operatorów systemu,

Innymi słowy, im więcej ludzie zapomną odebrać, tym lepiej finansuje się sam system. Konsument dopłaca do infrastruktury, której obsługi mu nie ułatwiono. Dlatego system jest tak nieudolnie wprowadzony, dlatego automaty tak często mają awarię – w interesie ich właścicieli jest, aby ludzie nie chcieli z nich korzystać.

Do tego dochodzą problemy praktyczne. Papierowe vouchery z terminami ważności, zgniecione opakowania odrzucane przez automaty, brak punktów w części gmin. Pamiętamy też absurdy z wożeniem puszek z Lublina do Szczecina i aż do Niemiec.

A rząd zamiast naprawić to, co jest, planuje już rozszerzenie systemu na szkło i kartony. Absurd!⁩ #politka #politycy #politykaspoleczna #uniaeuropejska

20

Diesel po 8 zł! Mamy żniwa i brak opłacalności produkcji rolnej!

Uprawa zbóż to główne źródło utrzymania gospodarstw rolnych w Polsce. Ceny zbóż, jakie utrzymują się od dłuższego czasu, to ceny niczym sprzed kilkunastu lat! (pszenica 700-800 zł/tona w zależności od rejonu Polski i parametrów jakościowych).

W tym czasie koszty produkcji wzrosły trzykrotnie (paliwo, nawozy, środki ochrony roślin, koszty pracowników). Dwadzieścia lat temu najniższa krajowa to było 650 zł na rękę, obecnie 3600 zł (wzrost 5,5 razy), a ceny jakie oferowane są rolnikom w skupach nie uległy zmianie.

Nie ma innej branży, w której nastąpił tak drastyczny spadek opłacalności.

Stefan Krajewski jest ministrem rolnictwa od roku, a wcześniej przez dwa lata był wiceministrem. W sumie trzy lata siedzi w ministerstwie rolnictwa i nie rozwiązał żadnego problemu polskiej wsi. Przez ten okres nie został otwarty żaden nowy rynek na polskie zboże. Jest wiele krajów, szczególnie Afryki Północnej, Zachodniej i Środkowej, dokąd mogłoby trafiać polskie zboże. Mamy niedostępny rynek Egiptu, największego kupującego pszenicę na świecie, przez co nie rozładowujemy nadwyżek zbóż, które powinny trafiać na eksport, a zalegają u rolników w magazynach.

Państwo nie inwestowało w infrastrukturę kolejową i portową związaną z transportem zbóż. Kolejne rządy od 20 lat obiecują rolnikom budowę kolejnego agroportu, co zwiększyłoby wolumen eksportu. Są tylko obietnice, żadnych działań nie ma.

Obowiązuje zakaz importu rzepaku z Ukrainy, a nie zakazano importu oleju rzepakowego, przez co trafia do Polski gotowy olej, a nasze tłocznie mają przez to problemy.

A teraz wróćmy do paliwa, bo tu widać całą filozofię tego państwa.

Litr oleju napędowego zbliża się do 8 złotych. Ale zobaczmy, co siedzi w tej cenie. Akcyza na diesla to blisko 1,20 złotego. Do tego opłata paliwowa, opłata emisyjna, a na samym końcu 23 procent VAT naliczany od ceny już powiększonej o wszystkie te daniny. Podatek od podatku. Łącznie fiskus zabiera z każdego litra oleju napędowego od 1,50 do 1,70 złotego, a daniny stanowią od 40 do 50 procent ceny na stacji.

Zwrot akcyzy dla rolnika wynosi około 1,40 złotego na litrze i nie nadąża za wzrostem cen.

Podsumujmy więc rachunek polskiego rolnika. Za tonę pszenicy dostaje tyle, co dwadzieścia lat temu. Za litr paliwa płaci prawie połowę ceny państwu. A to samo państwo nie otworzyło mu żadnego nowego rynku zbytu i nie zbudowało portu, który obiecuje od dwóch dekad.

Rolnik nie prosi o jałmużnę. Prosi, żeby państwo przestało mu szkodzić i zabierać połowę z każdego zatankowanego litra.⁩ #polacy #polska #politycy #polityka #politykaspoleczna

21

Odebrali Polakom prawo do budowy na własnej ziemi!

Decyduje o tym biurokratyczny plan ogólny. To jedna z największych grabieży własności w prawie budowlanym od dekad,. Ustawa z 2023 r. (rządy PiS) wyrzuciła do kosza stare studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Na jego miejsce wciska plan ogólny gminy.

Studium było tylko kierunkowym papierkiem – sugerowało, nie nakazywało, było elastyczne i dopasowane do potrzeb lokalnej społeczności. Plan ogólny to akt prawa miejscowego, wiążący wszystkich. Od dnia, gdy gmina go uchwali (a studia tracą moc najpóźniej 31 sierpnia 2026 r.), każda nowa decyzja o warunkach zabudowy musi być z nim zgodna. Konkretnie: działka ma się mieścić w wyznaczonym obszarze uzupełnienia zabudowy (OUZ). Po 1 września 2026 r. wniosek o WZ w gminie bez planu ogólnego praktycznie utknie – nie dostaniesz decyzji, dopóki biurokraci nie skończą rysować map.

Skutki widać już na konsultacjach w całym kraju. W gminach takich jak Juchnowiec Kościelny ludzie słyszą, że strefy wynikają z prognoz demograficznych. Statystyka przewiduje stagnację albo spadek? To ogranicza się zabudowę. Odpowiedź z sali bywa druzgocąca: „Moje dzieci będą musiały się wyprowadzić, bo na własnych działkach domu nie postawią”. Działka z mediami ląduje w „terenach zieleni i rekreacji”, łąka rolna staje się strefą otwartą, a sąsiedzi, którzy zdążyli wcześniej, mają już domy. Projekty zza biurka, bez wizji lokalnej, bez pytania właścicieli.

To nie reforma – to samospełniająca się przepowiednia śmierci polskiej wsi i przedmieść.

Koniec epoki, w której na działce bez miejscowego planu wystarczyła zasada dobrego sąsiedztwa i dojazdu. Teraz decyduje algorytm, strefy planistyczne i „zapotrzebowanie na nową zabudowę” liczone z prognoz GUS na 20 lat do przodu (powiększonych o magiczne 5%). Chłonność terenów mieszkaniowych nie może wyjść poza widełki 70–130% tej statystycznej wróżby.

Państwo zakłada, że ludzi będzie mniej, więc zakazuje budować. A potem naprawdę jest ich mniej, bo młodzi pakują walizki i jadą tam, gdzie wolno postawić cztery ściany. Własność prywatna? Piękne hasło do wyborów. W praktyce decyduje urzędnik z kalkulatorem GUS i mapą stref.

Polacy kupowali ziemię, płacili podatki, doprowadzali prąd i wodę – a teraz dowiadują się, że ich prawo do domu zależy od tego, czy biurokrata wpisze działkę do OUZ. To nie ochrona ładu przestrzennego. To cicha konfiskata możliwości życia na swoim. I dziwne, że tak cicho się o tym mówi.⁩ #polacy #politka #politycy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna

23

Trzaskowski objął patronatem Dzień Niepodległości Ukrainy. Marsz Wołyński takiego wsparcia nie dostał❗

Prezydent Warszawy poinformował w czwartek o objęciu honorowym patronatem obchodów Dnia Niepodległości Ukrainy. Odbędą się 24 sierpnia na placu Zamkowym, w samym sercu stolicy. Organizatorami są Fundacja Stand With Ukraine oraz inicjatywa Euromaidan-Warszawa, we współpracy z Ambasadą Ukrainy. To już drugi rok z rzędu.

A teraz zestawmy z tym inną datę.

12 lipca ulicami Warszawy przeszedł Marsz Wołyński. Upamiętniał ponad sto tysięcy Polaków wymordowanych przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Kobiety, dzieci, starców. Trzaskowski nie kiwnął pałcem.

Dwa wydarzenia, jedno miasto, jeden włodarz. Ukraińskie święto państwowe dostaje patronat i plac Zamkowy. Upamiętnienie polskich ofiar ludobójstwa nie dostaje nic.

Sam Trzaskowski tłumaczył swoją decyzję tak: "W Warszawie to jest coś naturalnego, że nadajemy patronaty tym wszystkim, którzy chcą świętować dla siebie ważne okoliczności."

Widocznie potomkowie ofiar zbrodni nie są ważni.

Pamięć o polskich ofiarach zasługuje na zdecydowanie więcej uwagi, co cudze uroczystości państwowe. Włodarz Warszawy uznał najwyraźniej inaczej. I to jest odpowiedź na pytanie, czyje sprawy są dla niego pierwsze.⁩ #politka #politycy #politykaspoleczna #ukrainizacjapolski #ukrainizacja

26

PONAD PÓŁ TYSIĄCA OPŁACONYCH PRZEZ NFZ WIZYT... KTÓRE NIGDY SIĘ NIE ODBYŁY❌

🛑Mieszkaniec Lublina, po sprawdzeniu swojego Internetowego Konta Pacjenta, natrafił na 559 nieistniejących wizyt i zabiegów przypisanych do poradni dermatologicznej Anel-Derm, choć nigdy z nich nie korzystał.

Narodowy Fundusz Zdrowia przekazał za te świadczenia niemal 59 tys. zł. NFZ potwierdził wystąpienie nieprawidłowości, rozpoczął kontrolę oraz złożył zawiadomienie na policję. Prokuratura prowadzi postępowanie dotyczące oszustwa, za które grozi do 8 lat pozbawienia wolności, podkreślając, że podobny proceder mógł dotknąć również innych pacjentów.

NFZ, będący państwowym monopolistą, od lat okazuje się systemem pełnym luk. Okazuje się, że możliwa jest sytuacja, w której przez długi czas wypłacane są środki za świadczenia, które w rzeczywistości nigdy nie zostały wykonane, a nieprawidłowości wychodzą na jaw dopiero wtedy, gdy pacjent sam zweryfikuje swoje konto i zdecyduje się nagłośnić sprawę.

Podobna sytuacja miała wcześniej miejsce w Gnieźnie, gdzie ujawniono fikcyjne wizyty psychologiczne dzieci. To kolejny przykład pokazujący, jak wadliwie funkcjonuje obecny system ochrony zdrowia. Mechanizmy kontrolne zawodzą, a sposób zarządzania nie zapewnia skutecznego nadzoru. Tylko głębokie reformy mogą realnie poprawić tę sytuację. Dość monopolu NFZ! #zdrowie #polacy #polska #politycy #polityka #politykaspoleczna

20

Nie cichnie skandal wokół elitarnego pułku Ukrainy. Ujawniono kolejne zagadkowe zgony rekrutów

Niedawno niezależny ukraiński serwis Babel opublikował szokujący artykuł o patologiach w 425. Samodzielnym Pułku Szturmowym "Skała", uchodzącym za elitarny. Instruktorzy mieli bestialsko znęcać się nad rekrutami, doprowadzając do śmierci wielu z nich. Pierwotnie była mowa o 25 tajemniczych zgonach żołnierzy. Teraz okazuje się, że było ich więcej.

Ustalenia serwisu Babel wywołały w Ukrainie ogromne poruszenie. Dziennikarze opisali relacje ponad 30 świadków – głównie rodzin zmobilizowanych oraz żołnierzy, którzy uciekli z jednostki lub nadal w niej służą. Z ich relacji wynika, że podczas szkolenia rekruci mieli być regularnie bici, poniżani i poddawani przemocy fizycznej. Ofiarami mieli padać przede wszystkim świeżo zmobilizowani żołnierze, którzy trafiali do ośrodków szkoleniowych pułku jeszcze przed wysłaniem na front.

Po publikacji materiału pod koniec czerwca z redakcją skontaktowali się bliscy kolejnych zmarłych. Nowe ustalenia dotyczą siedmiu następnych przypadków, z czego sześć miało miejsce w tym samym półrocznym okresie, który obejmowało pierwsze śledztwo. Łącznie Babel udokumentował już 31 zgonów od jesieni 2025 r. do wiosny 2026 r. Według ustaleń dziennikarzy tylko jeden ze zmarłych był osobą uzależnioną od narkotyków.

Jednym z nowych przypadków jest Wołodymyr Potapenko, który do pułku trafił 2 lutego 2026 roku. Niespełna trzy tygodnie później zmarł podczas pełnienia służby wartowniczej przy jednym z obiektów jednostki. Według oficjalnych ustaleń przyczyną śmierci były niewydolność serca i płuc oraz częściowe zapalenie płuc, jednak jego żona twierdzi, że nie otrzymał na czas pomocy medycznej.

Kolejną ofiarą był Ihor Czausow, skierowany do szkolenia w pułku "Skała", choć formalnie miał służyć w 155. Brygadzie Zmechanizowanej. Zmarł w szpitalu po niespełna miesiącu. Oficjalną przyczyną śmierci było zatrucie substancją o nieustalonym składzie. Rodzina opublikowała zdjęcia i nagrania pokazujące zasinione palce rąk i stóp.

Wśród opisanych przypadków znalazł się również Andrij Kuksa, którego ciało odnaleziono w grudniu w klatce schodowej budynku w Żółtych Wodach. Śledczy uznali, że popełnił samobójstwo, jednak bliscy twierdzą, że na jego szyi znajdowało się sześć ran zadanych ostrym narzędziem i są przekonani, że został zamordowany.

Matka Serhija Bohdanowa przekonuje z kolei, że ciało jej syna nosiło ślady pobicia. Mężczyzna zmarł w szpitalu zaledwie kilka dni po wcieleniu do pułku. Oficjalnie przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążenia i kardiomiopatia.

Pozostałe trzy przypadki dotyczą żołnierzy, którzy zmarli m.in. na zapalenie płuc, bakteryjne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych oraz kardiomiopatię. Także w tych przypadkach rodziny mają wątpliwości co do okoliczności śmierci.

Tortury, pobicia i fatalne warunki

Pierwsze śledztwo Babel opublikowano 23 czerwca. Dziennikarze opisali przypadki systematycznego znęcania się nad rekrutami oraz stosowania przemocy przez instruktorów. Według świadków pobicia były elementem codzienności, a część żołnierzy trafiała do karceru, gdzie przebywała w skrajnie trudnych warunkach.

Materiał ujawnił również problemy z opieką medyczną. Według anonimowych relacji w jednostce przetrzymywano osoby zakażone HIV, chore na gruźlicę i wirusowe zapalenie wątroby typu C, nie zapewniając im dostępu do niezbędnych leków. Śledztwo poruszyło także problem żołnierzy uzależnionych od narkotyków, którzy mieli trafiać do pułku bez odpowiedniego leczenia, przez co stwarzali zagrożenie dla innych rekrutów.

Trwa kontrola. Pułkownik Harkawyj jest zawieszony

Po publikacji śledztwa Państwowe Biuro Śledcze wszczęło postępowanie przygotowawcze. Do pułku skierowano przedstawicieli biura ukraińskiego rzecznika praw obywatelskich oraz specjalną komisję pod przewodnictwem zastępcy szefa Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy.

24 czerwca dowódca 425. Samodzielnego Pułku Szturmowego "Skała", podpułkownik Jurij Harkawyj, został zawieszony w obowiązkach na czas kontroli.

#politka #politykaspoleczna #ukraincy #ukraina

11

⁨Rząd szykuje 15 procent ryczałtu dla samozatrudnionych i uderza w auta poleasingowe przekazywane rodzinie❗

TO NOWE PODATKI!

Ministerstwo Finansów przygotowuje nowelizację ustaw o PIT, CIT i ryczałcie. Większość zmian ma wejść w życie od 1 stycznia 2027 roku. A biją one prosto w najmniejszych, w jednoosobowe działalności gospodarcze.

Najważniejsza zmiana. Wyższy ryczałt, 15 procent, obejmie przedsiębiorców po przekroczeniu 100 tysięcy złotych przychodu rocznie. Wyższa stawka dotknie tylko tych, którzy przez cały rok nie zatrudniają ani jednego pracownika na pełny etat. Firma z pracownikiem zapłaci 12 procent. Samozatrudniony, który radzi sobie sam, zapłaci najwięcej.

Zasada jest brutalnie prosta. Masz niższe koszty, bo pracujesz sam, więc zapłacisz więcej. Karze się zaradność i samodzielność.

Rząd chce także uderzyć w majątek przedsiębiorców.

Dziś, gdy przedsiębiorca wycofa z firmy auto poleasingowe, po sześciu miesiącach może je bez podatku przekazać bliskim. Rząd chce wydłużyć ten okres z sześciu miesięcy do trzech lat. Czyli samochód po leasingu, przejęty przez żonę czy syna, przez trzy lata będzie obłożony PIT-em.

Kierunek jest jeden. Coraz głębiej do kieszeni tych, którzy sami tworzą sobie miejsca pracy i utrzymują rodziny z własnej działalności. Drobny przedsiębiorca znów jest traktowany nie jak filar gospodarki, lecz jak worek, z którego można dosypać do dziurawego budżetu.⁩ #polacy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #polityka

24

Ukraina znowu wyciąga rękę po NASZE PIENIĄDZE!m.in.

Chodzi o 70 mld euro. Ile jeszcze miliardów mają oddać europejscy podatnicy, zanim ktoś wreszcie powie: dość? Słowacy już to mówią, a co z Tuskiem?

Przed szczytem NATO w Ankarze pojawiły się informacje, że europejscy członkowie Sojuszu oraz Kanada mają zadeklarować 70 mld euro pomocy wojskowej dla Ukrainy w 2026 roku i porównywalną kwotę w 2027 roku. Reuters podaje, że projekt deklaracji szczytu zawiera zobowiązanie do 70 mld euro wsparcia militarnego w przyszłym roku. Według EFE kwota ta obejmuje http://m.in. 30 mld euro unijnej pożyczki oraz wcześniejsze zobowiązania państw NATO.

Słowacja głośno sprzeciwia się temu planowi i zapowiada, że nie bedzie partycypować w kolejnej jałmużnie dla Ukrainy.

To polityka niekończącego się rachunku wystawianego obywatelom Europy. Ukraina nie jest członkiem NATO, ale coraz śmielej żąda pieniędzy, uzbrojenia i specjalnej roli w systemie bezpieczeństwa Zachodu. A rachunek mają płacić także Polacy, którzy sami żyją w państwie z dziurawą ochroną zdrowia, fatalną demografią, drogą energią i rosnącymi podatkami.

Polski rząd powinien jasno powiedzieć: ani złotówki więcej bez twardego polskiego interesu, rozliczenia dotychczasowej pomocy i gwarancji dla Polaków na Kresach. #ukraina #ukraincy #polacy #polska #politycy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna #ukrainskapropaganda

13

Unia zakazuje zgrzewek. Sześciu butelek wody nie kupisz już razem!

Jest kolejny unijny pomysł, który brzmi jak żart, a jest prawdą. Bruksela zakazuje zgrzewek, czyli plastikowych opakowań, w których kupujemy razem sześć butelek wody, mleka czy napojów.

Zakaz wchodzi od 1 stycznia 2030 roku. Ale wchodzi.

Jak ma wyglądać zakupowa rzeczywistość? W sklepie znikną zgrzewki. Zamiast nich na półkach staną setki pojedynczych butelek. Klient, który chce kupić sześć czy dwanaście sztuk wody, będzie wkładał do koszyka każdą butelkę osobno. A potem żonglował nimi w bagażniku, windzie i na schodach. Urzędnicy UE wpadli na genialne rozwiązanie tego problemu, który sami tworzą. Kupcie sobie specjalne nosidełka.

Zatrzymajmy się i pomyślmy, kogo to naprawdę uderzy.

◾ Matkę z dzieckiem, która nie doniesie luzem sześciu butelek wody

◾ Seniora, dla którego zgrzewka z uchwytem to jedyny wygodny sposób transportu

◾ Rodzinę robiącą większe zakupy raz w tygodniu

◾ Każdą rozlewnię i mleczarnię, bo poza jednym koncernem w Polsce nikt nie ma linii produkcyjnych bez zgrzewek

Ta ostatnia grupa poniesie ogromne koszty przebudowy produkcji i transportu. A zapłaci za to, jak zawsze, konsument. W cenie wody, mleka i soku.

Niemal każda taka regulacja z Brukseli sprawia wrażenie, jakby jej głównym celem było maksymalne utrudnienie ludziom życia i cofnięcie nas w rozwoju. Zamiast rozwiązywać realne problemy, urzędnicy wymyślają, jak mamy nosić wodę ze sklepu.

Ekologia to rozsądek, a nie utrudnianie codzienności milionom ludzi i winda kosztów dla całej branży. Zwykły człowiek nie prosił o rewolucję przy półce z wodą. Poradził sobie ze zgrzewką doskonale. To Bruksela uznała, że wie lepiej, jak mamy dźwigać zakupy.⁩ #politka #polska #polacy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna #unia

36

Tak wychowuje się małych banderowców. Ukraińska książka dla dzieci robi z siepaczy UPA drużynę superbohaterów❗

Chcecie zobaczyć, skąd bierze się kult UPA na Ukrainie? Nie zaczyna się w wojsku ani w parlamencie. Zaczyna się w przedszkolu i w pierwszych klasach szkoły. Od kolorowej książeczki z superbohaterem.

Mowa o publikacji "Przygody Alarmika i jego przyjaciół" autorstwa Ołeha Witwyckiego. To wydana w 2015 roku, licząca 132 strony pozycja z serii "Ałarmyk, ukraiński superbohater". Adresowana do dzieci w wieku mniej więcej od siedmiu do dziesięciu lat.

Najbardziej wymowny jest wątek antypolski. W pieśni śpiewanej przez bohatera pojawia się obraz "zuchwałej Warszawy", która "ucichła", zestawiony ze "złowrogą Moskwą", która "zadrżała". Dalej idą militarne motywy "krwi za krew", surowego karania "najeźdźców" i zapowiedź ponownego ukarania przeciwników.

Dziecko w wieku ośmiu lat dostaje do ręki książkę, w której Warszawa jest wrogiem stawianym obok Moskwy, a przemoc wobec "najeźdźców" to powód do dumy. Polska jako przeciwnik. "Krew za krew" jako morał. W książce dla dzieci.

To jest sedno problemu, o którym mówię od dawna. Kult UPA na Ukrainie nie jest marginesem starszych radykałów. To system wychowawczy, który sięga najmłodszych. Dziecko czytające dziś o "superbohaterze" spod znaku UPA za dwadzieścia lat będzie stawiać Banderze pomniki i nazywać jego imieniem jednostki wojskowe.

Kłamstwo zasiane w dziecięcej książeczce owocuje po latach nienawiścią dorosłego. I dlatego nie wolno machać na to ręką ani udawać, że to "wewnętrzna sprawa Ukrainy". Bo to nasze bezpieczeństwo i pamięć naszych pomordowanych są w tej bajce atakowane.⁩ #polacy #polska #polityka #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa

17

Hymn Ukrainy na zakończeniu roku w polskiej szkole. Niewiarygodny skandal❗

Szkoła Podstawowa nr 54 w Szczecinie potwierdziła: podczas uroczystego pożegnania uczniów klas ósmych, odśpiewano hymn państwowy Ukrainy. Wszystko odbyło się przy polskich dzieciach.

Jako uzasadnienie podano "strukturę społeczności absolwentów" oraz "zadania wychowawcze i integracyjne". Decyzja nie była przedmiotem konsultacji z Radą Rodziców – to haniebna samowolka dyrekcji

Wszystko jest na papierze, dyrekcja zawarła swoje stanowisko w odpowiedzi na pismo działacza Konfederacji ze Szczecina Andrzeja Knittra. Kolejnym jego pismem jest pismo do Zachodniopomorskiego Kuratora Oświaty oraz do organu prowadzącego szkołę. Nie możemy bowiem tolerować takich praktyk!

Żadna szkoła nie ma prawa promować hymny obcych krajów. Doszło do złamania państwowego protokołu szkolnego. Jesteśmy gospodarzem w Polsce to miejmy do siebie chociaż podstawowy szacunek, bo inni nas szanować nie będą. Tylko polski hymn w polskiej szkole!

TU JEST POLSKA, NIE UKRAINA!⁩ #polska #polacy #ukraincy #ukrainizacja #ukrainizacjapolski #polska #politka #politykazagraniczna #politykaspoleczna

25

Niemcy walczą z polskimi rolnikami. Chcą zablokować ochronę geograficzną polskich gęsi!

Ile razy jeszcze polski producent ma odkrywać, że w Unii Europejskiej wolny rynek kończy się tam, gdzie zaczyna się interes silniejszego państwa?

RMF FM podało, że Niemcy zgłosiły sprzeciw wobec przyznania polskiej gęsi owsianej Chronionego Oznaczenia Geograficznego. Komisarz UE ds. rolnictwa miał 19 czerwca ogłosić sukces Polski, ale dzień wcześniej Berlin formalnie zakwestionował wniosek. Według ustaleń RMF, Niemcy podważają wyjątkowość tuczu owsem, twierdząc, że podobna metoda istnieje także w innych krajach Europy.

Tyle że mówimy o produkcie z gęsi białej kołudzkiej, karmionej wyłącznie owsem przez co najmniej trzy tygodnie przed ubojem. Ten sposób tuczu ma wpływać na smak, kruchość i soczystość mięsa.

Kto straci?

Polscy hodowcy i polska marka żywności. Kto zyskuje na przeciąganiu sprawy? Niemiecki rynek, bo z ponad 12 tys. ton eksportowanej polskiej gęsiny aż 8 tys. ton trafiło do Niemiec.

Rząd Tuska powinien bronić polskich producentów twardo, publicznie i bez kompleksów. Konfederacja stoi po stronie polskiej pracy, polskiej własności i polskiej żywności!⁩ #polska #polacy #politka #politycy #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna #przedsiebiorcy #unia

11

Po wojnie do Polski ruszą uzbrojeni, przeszkoleni żołnierze ze zniszczoną psychiką!

A rząd nie ma na to żadnego planu.

Ostrzegam przed tym, co stanie się po zakończeniu wojny na Ukrainie. Ci ludzie zaczną tu przyjeżdżać – do swoich rodzin, do żon i dziewczyn. To są ludzie, którzy byli na froncie, umieją się posługiwać bronią, mają za sobą miesiące czy lata walki, traumę wojenną i nawyk do przemocy.

Mówimy o tym w Konfederacji od dawna. Po wojnie dojdzie do łączenia rodzin, ale raczej to nie Ukrainki z dziećmi będą wracały na Ukrainę (bo nie będzie do czego).

To Ukraińcy zwolnieni ze służby masowo przyjadą do Polski. Skala jest ogromna.

Według Urzędu do Spraw Cudzoziemców zezwolenia na pobyt ma już ok. 1,55 miliona obywateli Ukrainy. To całe miasto wielkości Warszawy. Polska nadal nie ma trwałego systemu legalizacji pobytu – tylko prowizoryczną ochronę tymczasową. Państwo nie jest przygotowane na falę, która nadchodzi.

Konfederacja mówi jasno: Polska musi mieć twardą, suwerenną politykę migracyjną. Pełną kontrolę granic, realną weryfikację, kto i po co wjeżdża, oraz koniec z prowizorką.

Weterani wojny z Rosją nie mogą wjechać do Polski, a ci, którzy już tu są – muszą wrócić do siebie.

Koniec z udawaniem, że problem sam zniknie. Czas na konkretne działania. #polityka #politycy #politykamiedzynarodowa #politykazagraniczna #politykaspoleczna #ukrainizacjapolski

15

Bruksela planuje skok na oszczędności obywateli UE?!m.in.

Chce, by Twoje pieniądze „pracowały” na jej cele.

Komisja Europejska forsuje projekt zwany Unią Oszczędności i Inwestycji. Brzmi nudno i technicznie. Ale chodzi o coś, co dotyczy każdego Polaka z kontem w banku.

Eurokraci policzyli, że obywatele Unii trzymają na depozytach bankowych około 10 bilionów euro. Bruksela uznała, że te pieniądze "leżą odłogiem". I chce je skierować na swoje priorytety, http://m.in. na zieloną transformację.

Na obecnym etapie ma to być dobrowolne, oparte na zachętach podatkowych i ułatwieniach w inwestowaniu. Nikt na razie nie zapowiada konfiskaty. Ale diabeł tkwi w kierunku, w jakim to zmierza.

Bo pod spodem są dwa realne, groźne mechanizmy:

◾ Przekierowanie prywatnych oszczędności na cele polityczne Brukseli, a nie na to, co obywatel sam uzna za opłacalne. Centralne sterowanie kapitałem grozi kryzysem i ucieczką pieniędzy z Unii.

◾ Odebranie krajom nadzoru nad rynkiem. Część kompetencji takich instytucji jak polska Komisja Nadzoru Finansowego ma przejść na szczebel unijny. To kolejny kawałek suwerenności oddany Brukseli.

I tu jest sedno problemu. Pamiętamy, jak zaczynały się inne unijne projekty. Najpierw "dobrowolnie" i "dla Twojego dobra". Potem obowiązkowo. Mechanizm jest zawsze ten sam. Najpierw zachęta, potem norma, na końcu przymus.

Twoje oszczędności to Twoja własność i Twoja wolność. Tylko Ty masz prawo decydować, czy trzymasz je w banku, czy inwestujesz, i w co. Nie urzędnik z Brukseli, który wie lepiej.

Konfederacja mówi jasno: ręce precz od oszczędności Polaków. Bronimy prawa każdego obywatela do swobodnego decydowania o własnych pieniądzach i sprzeciwiamy się oddawaniu nadzoru finansowego Brukseli.⁩ #polska #polityka #unia #uniaeuropejska #zielonaenergia #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna

22

Nowacka zawiodła, edukacja w zapaści? Sondaż nie zostawia suchej nitki na decyzjach minister edukacji!

Polacy bardzo krytycznie oceniają stan polskiej edukacji.

Najważniejsze wyniki badania:

72,1 proc. – uważa, że szkoła nie przygotowuje do dorosłego życia.

58,3 proc. – ocenia, że kierunek zmian w polskiej szkole jest zły.

81,8 proc. – wskazuje na zbyt duży wpływ polityki na szkołę.

80,7 proc. – twierdzi, że szkoła nie uczy umiejętności przydatnych w dorosłym życiu.

55,4 proc. – uważa, że w szkołach zbyt dużą wagę przywiązuje się do ocen.

68,2 proc. – krytycznie ocenia ograniczenie prac domowych.

Jeszcze bardziej krytyczni są rodzice dzieci w wieku szkolnym. W tej grupie 65,6 proc. uważa, że kierunek zmian w polskiej szkole jest zły.

Przewidywaliśmy to od samego początku. Ktoś taki jak Nowacka nigdy nie powinien położyć rąk na polskich dzieciach! #politycy #polityka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #politykazagraniczna

19

KSeF miał przyspieszyć zwroty VAT. Skarbówka i tak każe się tłumaczyć z każdej faktury. Znów nas oszukano❗

Państwo wdrożyło cyfrowego Wielkiego Brata. Krajowy System e-Faktur daje skarbówce wgląd w każdą Twoją transakcję w czasie rzeczywistym. W zamian obiecano przedsiębiorcom konkret. Zwrot VAT w 40 dni zamiast 60. Brzmi jak uczciwa wymiana? Posłuchajcie, jak to wygląda naprawdę.

Jak ujawnia "Rzeczpospolita", mimo że fiskus ma dostęp do wszystkich Twoich faktur na żywo, i tak robi swoje:

◾ Wysyła wezwania do składania wyjaśnień

◾ Żąda faktur wystawianych poza systemem, potwierdzeń zapłaty, dowodów wywozu towaru

◾ Korzysta z prawa do przedłużania terminu zwrotu

◾ Sugeruje złożenie korekty, żeby dać sobie więcej czasu

A jeśli przedsiębiorca odmawia korekty? Urzędnik informuje go wprost, że brak korekty może skutkować wszczęciem kontroli. A wtedy trzeba tłumaczyć się z każdej faktury za lata wstecz. I jak mówią eksperci, skarbówka z reguły i tak znajdzie jakiś błąd.

Ty dajesz dane. Oni biorą dane. I nadal każą Ci się tłumaczyć.

Efekt jest taki, że wielu przedsiębiorców w ogóle rezygnuje z ubiegania się o należny im zwrot VAT. Bo wiedzą, że wniosek o własne pieniądze uruchomi lawinę wezwań, kontroli i podejrzeń. Właścicielka biura rachunkowego cytowana przez "Rzeczpospolitą" mówi wprost: przedsiębiorcy boją się występować o zwrot, bo wtedy urząd szczegółowo się nimi zainteresuje.

Zapamiętajmy jedno. Zwrot VAT to nie jest łaska urzędu. To prawo podatnika. To są jego własne pieniądze, nadpłacone państwu.

A państwo zbudowało system totalnej inwigilacji transakcji, obiecało w zamian sprawne zwroty i tej obietnicy nie dotrzymało. Został tylko Wielki Brat. Korzyści dla przedsiębiorcy zniknęły.

Konfederacja mówi jasno: dość traktowania uczciwych przedsiębiorców jak przestępców. Państwo ma oddawać należne pieniądze bez przesłuchań, a nie zamieniać każdy zwrot VAT w śledztwo. Mniej inwigilacji, mniej biurokracji, więcej zaufania do ludzi, którzy ten kraj utrzymują.⁩ #polacy #polska #politka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna

17

21 miliardów euro mniej na rolnictwo w UE❗

Likwidacja rolnictwa konsekwentnie realizowana❗

Jednocześnie UE otwiera rynek na żywność z Ukrainy, Kanady i Mercosuru.

Z jednej strony Bruksela tnie pieniądze dla rolników. Z drugiej zalewa europejski rynek tańszą żywnością spoza Unii. To nie przypadek. To kierunek.

Według propozycji budżetu UE na lata 2028-2034, na rolnictwo trafi o 21 miliardów euro mniej niż w obecnej perspektywie 2021-2027. Dla wszystkich państw europejskich łącznie

A teraz druga strona równania. W tym samym czasie Unia:

◾ Naciska na Polskę, by zniosła embargo na ukraińskie zboże, mięso i nabiał

◾ Podpisała umowę Mercosur, otwierając rynek na tanią wołowinę z Ameryki Południowej

◾ Negocjuje kolejne umowy o wolnym handlu

◾ Liberalizuje import produktów, które nie spełniają unijnych norm jakości

To jest podwójne uderzenie. Mniej pieniędzy i więcej konkurencji. Tak właśnie wygląda powolna, systematyczna likwidacja polskiego rolnictwa — nie jednym dekretem, lecz dziesiątkami decyzji. #uniaeuropejska #politycy #polityka #politykamiedzynarodowa #politykaspoleczna #rolnicy #rolnictwo

18

Tusk chce, żeby Polska sama wypłaciła reparacje za niemieckie zbrodnie. Ofiary zapłaciłyby same sobie❗

To jest tak głupie, że ciężko w to uwierzyć. Polskie ofiary niemieckich zbrodni miałyby dostać zadośćuczynienie z kieszeni polskiego podatnika. Czyli z własnych pieniędzy. Sprawca milczy, a poszkodowany ma sam sobie zapłacić za krzywdę, którą wyrządził mu kto inny.

To jest absurd moralny i prawny.

Kontekst jest jeszcze gorszy. W grudniu 2025 roku Berlin zaproponował Polsce "gest odszkodowawczy" w wysokości 200 milionów euro. Warszawa słusznie uznała tę kwotę za symboliczną i niewystarczającą — wobec strat szacowanych na ponad bilion złotych. Niemcy konsekwentnie powołują się na zrzeczenie się reparacji z lat 50., gdy Polska nie była niepodległa i nie miała w tej sprawie nic do powiedzenia.

A teraz Tusk, zamiast twardo egzekwować odpowiedzialność Niemiec, oferuje wyjście, które zdejmuje z Berlina presję. Bo po co Niemcy mają płacić, skoro Tusk sam zapowiada, że Polska może to zrobić za nich?

Reparacje i zadośćuczynienia to nie jest kwestia litości. To kwestia sprawiedliwości i polskiej godności. Niemcy zniszczyły Polskę, wymordowały miliony obywateli, zrównały z ziemią Warszawę. To Niemcy mają zapłacić — nie polski podatnik. #uniaeuropejska #politycy #polityka #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa #politykazdrowotna

14

Bruksela chce ZAKAZAĆ VPN❗

„Zakazać VPN”, to znaczy nie rozumieć niczego o tym, czym jest VPN. To mechanizm, na którym działa np. bankowość, a nie usługa.

VPN to zaszyfrowany tunel między twoim urządzeniem a serwerem, który wybierasz. Twój ruch wychodzi z adresem tego serwera, kropka. To kryptografia i routing, nic więcej. A ten zaszyfrowany tunel to dokładnie ta sama techniczna cegiełka, co HTTPS twojego banku, SSH dowolnego developera, wewnętrzna sieć dowolnej firmy. Szyfrowanie i tunelowanie to nie „sztuczka hakerów”, to podstawa nowoczesnego internetu.

Więc „zakazać VPN” w sensie dosłownym oznacza zakazać zaszyfrowanych tuneli. A zakazać zaszyfrowanych tuneli to rozwalić e-commerce, bankowość online, pracę zdalną, słowem wszystko, co sprawia, że internet działa. Nie możesz zabić jednego bez zabicia drugiego.

Unia Europejska wprowadza obowiązkową weryfikację wieku w internecie, a w tle pojawia się pomysł ograniczenia VPN — bo to właśnie VPN pozwala obejść takie blokady.

Nie ma „jednego VPN” do zablokowania. Wynajmujesz serwer za 5 euro miesięcznie u Hetznera, DigitalOcean czy AWS, instalujesz WireGuard lub OpenVPN w trzech komendach i masz swój własny VPN na IP, którego nikt nie ma na liście blokad.

Sprytny nastolatek opinie „blokadę VPN” w kilka minut. Eurobiurokraci jednak się nie poddają. Dlaczego?

Biurokraci, którzy nigdy w życiu nie napisali jednej linii kodu, decydują o zakazie zapisu kryptograficznego, którego nawet nie potrafią zdefiniować.

Prawdziwym skutkiem nie będzie ochrona dzieci. Będzie nim infrastruktura kontroli nałożona na wszystkich — i drugi, ukryty cel: koniec anonimowości w sieci. #politka #politycy #uniaeuropejska #polska #politykaspoleczna #politykamiedzynarodowa

16