Wartością najbardziej kojarzoną w Polsce z UE jest KORUPCJA!

Nic dziwnego, afer jest całe mnóstwo, wspomnijmy tylko trzy niedawne:

Afera ze szczepionkami Pfizera

Afera określana jako Pfizergate dotyczy bezpośrednich negocjacji kontraktów szczepionkowych o wartości dziesiątek miliardów euro prowadzonych przez Ursulę von der Leyen z prezesem Pfizer Albertem Bourla. Kluczowy problem polega na tym, że część komunikacji odbywała się przez wiadomości SMS, które następnie zniknęły. Komisja Europejska nie była w stanie ich udostępnić ani wiarygodnie wyjaśnić ich losu. W 2025 roku sąd UE stwierdził naruszenie zasad przejrzystości, co potwierdziło, że przy podejmowaniu decyzji o wydatkowaniu ogromnych środków publicznych doszło do poważnych uchybień proceduralnych.

Qatargate

Druga sprawa to Qatargate, czyli afera korupcyjna ujawniona w 2022 roku w Parlament Europejski. Śledztwo wykazało, że politycy tej instytucji mieli przyjmować pieniądze od Kataru i Maroka w zamian za wpływanie na decyzje polityczne i narrację dotyczącą tych państw. W centrum sprawy znalazła się Eva Kaili, u której zabezpieczono znaczne sumy gotówki. Postępowania karne i kolejne ustalenia z lat 2023–2024 pokazały skalę nieformalnego lobbingu oraz słabość mechanizmów kontrolnych w Parlamencie Europejskim.

Propaganda klimatyczna z programu LIFE

Kolejna sprawa dotyczy finansowania działań organizacji ekologicznych w czasie, gdy politykę klimatyczną UE nadzorował Frans Timmermans. Środki pochodzące z programów realizowanych przez Komisja Europejska, w tym programu LIFE, trafiały do podmiotów prowadzących działania propagandaowe i wpływające na debatę publiczną w obszarze klimatu. Finansowane inicjatywy miały wspierać kierunek polityczny związany z Zielonym Ładem, a więc projektem firmowanym przez samego Timmermansa. Pieniądze publiczne były wykorzystywane do pośredniego wzmacniania przekazu politycznego i wywierania presji na państwa członkowskie oraz opinię publiczną. Zwykły lobbing.

Dziś Unia Europejska to rak na zdrowym ciele Europy! #uniaeuropejska #unia #przestepczosc #polska #politycy #politka #polexit #polacy

16

„Ekologiczne” autobusy w Chełmie poległy tej zimy. 14 autobusów stanęło w mrozie. Klimat 1 – 0 zielona ideologia

Silne mrozy sparaliżowały część komunikacji miejskiej w Chełmie. W najzimniejsze dni awarii uległo łącznie 14 autobusów, w tym także nowe pojazdy wodorowe. Skutkiem były opóźnienia i odwołane kursy na wszystkich liniach, a mieszkańcy zostali zdezorientowani brakiem jasnych komunikatów o zmianach w rozkładach.

Śniegi topnieją, a to dobry czas do podsumowań. Tegoroczna zima była nieco ostrzejsza niż większość poprzednich lat, był to pierwszy egzamin dla wszelkiej maści „ekologicznych autobusów”, do których zakupu zmuszono samorządowców.

W Chełmie problemy zaczynały się już podczas porannych wyjazdów. Niskie temperatury doprowadziły do unieruchomienia części taboru, co przełożyło się na realne utrudnienia w całym mieście.

Władze miasta potwierdziły, że awarie objęły również nowe pojazdy z napędem wodorowym. Wykonawca został poinformowany o problemach, a miasto wystąpiło o zapewnienie taboru zastępczego. Zapowiedziano również naliczanie kar, jeśli naprawy będą się przedłużać. Jednocześnie podkreślono, że za kursy, które się nie odbyły, rekompensata dla przewoźnika nie zostanie wypłacona.

Radni domagają się teraz szczegółowych danych dotyczących usterek autobusów wodorowych od momentu ich wprowadzenia do eksploatacji. Oczekują wykazu awarii wraz z przyczynami, aby ocenić, czy problemy mają charakter incydentalny, czy systemowy.

Nowe okazało się wrogiem lepszego. Zimowy kryzys stał się pierwszym poważnym testem dla wodorowej floty Chełma. Nowoczesna technologia okazała się wrażliwa na ekstremalne warunki, a miasto musi teraz odpowiedzieć na pytanie, czy infrastruktura i organizacja są gotowe na dalszą eksploatację takiego taboru w trudnym klimacie.⁩ #polacy #polexit #polityka #uniaeuropejska #zielonaenergia

15

Bruksela chce objąć MLEKO systemem kaucyjnym do 2030 roku!m.in.

Z unijnego rozporządzenia PPWR wynika, że do 2030 roku opakowania po mleku powinny zostać włączone do systemu kaucyjnego. Oznacza to, że butelki i inne opakowania po produktach mlecznych mogłyby zostać objęte obowiązkową kaucją na podobnych zasadach jak dziś butelki plastikowe, puszki metalowe czy szkło. Byłaby to istotna zmiana dla producentów, handlu oraz konsumentów w całej Unii Europejskiej.

W praktyce oznaczałoby to rozszerzenie systemu o kolejną kategorię produktów spożywczych, które do tej pory w wielu państwach nie były objęte kaucją. Opakowania po mleku, często wymagające szczególnych warunków higienicznych, musiałyby być zbierane, magazynowane i transportowane w sposób zapewniający bezpieczeństwo sanitarne.

Wyzwanie dotyczyłoby zarówno przede wszystkim małych sklepów, które już dziś z trudem obsługują system zwrotów opakowań. Już dziś małe sklepy mają problem http://m.in. z zapachem z gromadzonych zgodnie z prawem puszek. W wielu przypadkach lokalni sklepikarze, głownie ze wsi zbierają puszki i butelki do worków i czekają, często tygodniami na firmę, która je odbierze. Zapewnienie specjalnych urządzeń do magazynowania butelek i puszek kaucyjnych często jest dla nich za drogie. Najtańsze takie automaty kosztują kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Włączenie w system butelek po mleku byłoby jeszcze większym problemem, z którym wielu sprzedawców by sobie nie poradziło. W konsekwencji ludzie ze wsi jeździliby częściej na zakupy do marketów, a osoby niezmotoryzowane płaciliby więcej za podstawowy produkt spożywczy, jakim jest mleko. #uniaeuropejska #zielonylad #polacy #polexit #politka #politycy #politykaspoleczna

16

„Aktywny rolnik” to likwidacja małych gospodarstw rodzinnych!

W tym tygodniu Sejm w ekspresowym tempie wprowadził do porządku obrad i przegłosował rządowy projekt ustawy o tzw. aktywnym rolniku. Nazwa brzmi niewinnie, wręcz zachęcająco, ale w rzeczywistości mamy do czynienia z brutalnym uderzeniem w małe gospodarstwa rolne i próbą ich systemowego wyeliminowania z rynku.

Ta ustawa oznacza faktyczną likwidację dopłat bezpośrednich dla tysięcy drobnych rolników. Aby otrzymać nawet podstawowe wsparcie, rolnik będzie musiał udowodnić „aktywność zawodową” poprzez faktury sprzedaży produktów rolnych oraz faktury zakupu środków do produkcji. To nie koniec. Kluczowe wymogi nie są zapisane w ustawie, lecz zostaną dopiero określone w rozporządzeniu ministra rolnictwa. Oznacza to jedno: dziś głosuje się ustawę w ciemno, a rolnicy dopiero za jakiś czas dowiedzą się, jakie warunki muszą spełnić, by nie zostać pozbawieni dopłat.

W nowej perspektywie unijnej Wspólnej Polityki Rolnej ma być około 30 procent mniej środków na dopłaty obszarowe. Tusk już dziś chce „odstrzelić” drobnych rolników. Zamiast uczciwie powiedzieć, że pieniędzy będzie mniej, rząd wybiera inną drogę: eliminację części gospodarstw z systemu, tak aby spadek stawek nie był tak widoczny w statystykach. Ofiarą tego mechanizmu mają paść najmniejsze gospodarstwa rodzinne, które nie funkcjonują w pełni towarowo, ale są fundamentem polskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego.

Nie ma na to mojej zgody. To jest zamach na polską wieś. Z jednej strony duże, towarowe gospodarstwa będą wykańczane przez unijne i międzynarodowe umowy handlowe, takie jak z Ukrainą, Mercosur czy planowane porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi i Indiami. Z drugiej strony krajowe przepisy, w tym ustawa o „aktywnym rolniku”, mają dobić małe gospodarstwa, które do tej pory jeszcze się utrzymywały.

Najbardziej bulwersujące jest to, że rząd chce oddać urzędnikom władzę nad tym, kto jest rolnikiem, a kto nim nie jest. To urzędnik, na podstawie papierów i rozporządzeń, ma decydować o prawie do dopłat. Za to rolnik ma tłumaczyć się, że nie jest wielbłądem.

Ta ustawa nie wzmacnia rolników. Ona ich dzieli i eliminuje. Jeśli wejdzie w życie w obecnym kształcie, doprowadzi do masowego upadku małych gospodarstw i dalszej koncentracji ziemi. To droga donikąd i poważne zagrożenie dla polskiego rolnictwa. #polacy #polexit #polska #politka #politykazagraniczna #politykaspoleczna #uniaeuropejska #rolnictwo

13

Nowe obowiazki i kary do 50 tys. zł. Rząd Tuska uderza w przedsiębiorców kolejną unijną rewolucją!

Nadchodzi rewolucja, jakiej polski rynek pracy jeszcze nie widział. Jeśli projekt rządu przejdzie, to od 7 czerwca 2026 roku każdy pracodawca stanie się obiektem nowego eksperymentu ideologicznego, wdrażanego pod hasłami równości i sprawiedliwości, a w praktyce oznaczającego biurokratyczny paraliż, ryzyko kar i przerzucenie odpowiedzialności na przedsiębiorców.

Podstawą nowego systemu ma być obowiązkowe wartościowanie stanowisk pracy, obejmujące wszystkie firmy, niezależnie od ich wielkości. Każdy pracodawca będzie musiał tworzyć formalne kryteria oceny pracy, takie jak umiejętności, wysiłek, odpowiedzialność i warunki pracy. To nie będzie jednorazowa formalność, lecz stały obowiązek generujący koszty, spory interpretacyjne i ryzyko zakwestionowania każdej decyzji płacowej przez urzędników lub związki zawodowe.

Równolegle wprowadzona zostanie pełna przejrzystość wynagrodzeń. Kryteria ustalania i podwyższania płac mają być jawne, a pracownicy zyskają prawo do informacji nie tylko o własnym wynagrodzeniu, ale również o średnich zarobkach w podziale na płeć w danej kategorii. Nawet firmy zatrudniające mniej niż 50 osób będą musiały udzielać takich informacji na wniosek w ciągu 14 dni. To prosta droga do konfliktów w zespołach, presji płacowej oderwanej od realnej produktywności i sparaliżowania polityki wynagrodzeń w małych firmach.

Największe obciążenia czekają jednak średnich i większych pracodawców. Firmy zatrudniające od 100 pracowników będą zobowiązane do cyklicznego raportowania luki płacowej, a przy jej poziomie przekraczającym 5 procent do przeprowadzania wspólnej oceny wynagrodzeń z udziałem strony pracowniczej. Co kluczowe, to nie pracownik będzie musiał udowodnić dyskryminację. Ciężar dowodu zostanie przerzucony na pracodawcę, który będzie musiał wykazać, że różnice są obiektywne, nawet jeśli nikt nie przedstawi realnych dowodów naruszenia prawa.

Jeżeli urzędnicy lub strona pracownicza uznają, że działania naprawcze są niewystarczające, firma będzie zmuszona wdrożyć wskazane środki w określonym terminie. A jeśli się nie podporządkuje, wchodzą w grę sankcje. Państwowa Inspekcja Pracy zyska prawo dochodzenia roszczeń w imieniu pracowników, a odszkodowania mają wynosić co najmniej równowartość minimalnego wynagrodzenia. Do tego dochodzą grzywny od 3 000 zł do 50 000 zł oraz kolejne wykroczenia w kodeksie pracy, w tym karanie za zapisy o poufności wynagrodzeń czy za nieużywanie neutralnych nazw stanowisk.

Wszystko to jest efektem implementacji unijnej dyrektywy, która nawet przewidywała możliwość zwolnienia firm zatrudniających mniej niż 50 pracowników z części obowiązków. Polski rząd świadomie z tej opcji nie skorzystał. Wykazał się gorliwością większą niż wymagała Bruksela, dokładając przedsiębiorcom kolejne obciążenia i ryzyka prawne.

To ideologiczna ingerencja w relacje między pracodawcą a pracownikiem, oparta na założeniu, że państwo i urzędnik wiedzą lepiej, jak zarządzać firmą. Efektem będzie więcej papierów, więcej kontroli, więcej kar i mniej realnej swobody prowadzenia działalności gospodarczej. Tak właśnie wygląda polityka rządu Donalda Tuska wobec przedsiębiorców: nieufność, przymus i coraz wyższa cena za to, że ktoś w ogóle chce w Polsce zatrudniać ludzi. #polacy #polexit #politka #uniaeuropejska #zielonaenergia #zielonylad

20

Polexit? Braun kreśli scenariusz. „Za jakie pieniądze oddacie portfel sąsiadowi?” [VIDEO]nczas.info

Zdjęcie

„Dobrze przygotowany Polexit” to jedyna alternatywa dla bankructwa, wywłaszczenia i utraty suwerenności – przekonuje Grzegorz Braun. Polski poseł do Parlamentu Europejskiego w programie u Moniki Jaruzelskiej w mocnych słowach podsumował obecną politykę Brukseli. Opowiedział się za powrotem do modelu współpracy opartego na strefie wolnego handlu, a nie dyktacie urzędniczym.

Polityk nie gryzł się w język, diagnozując obecną sytuację Polski w strukturach europejskich jako „matnię eurokołchozową”. Według Brauna, dyskusja o opuszczeniu Unii Europejskiej nie powinna być tematem tabu, a realnym planem ratunkowym wobec procesów, które – jego zdaniem – prowadzą do degradacji polskiej gospodarki i bezpieczeństwa.

– Alternatywą jest każdy z tych procesów już wdrożonych, już przez Unię Europejską zadekretowanych, przegłosowanych, podżyrowanych przez Parlament Europejski. A to jest pakt migracyjny, a więc podmiana ludności i oczywiście islamizacja całego kontynentu, w tym Polski, centra integracji cudzoziemców – mówił Braun.

– Dalej, Zielony Ład, Mercosur. Szanowni Państwo, to jest wyrok na polskie rolnictwo. To jest wyrok na polskie górnictwo wykonywany. Jeżeli nie wrócimy do węgla, to jesteśmy bankrutami, a bankrut podlega wywłaszczeniu. I to teraz będą raty galopujące. Wywłaszczenie Polaków we własnym kraju – kontynuował.

Odrzucił narrację, jakoby polski rząd mógł skutecznie zablokować te procesy, twierdząc, że dzieją się one „z automatu”.

Jednym z postulatów wysuniętych przez polityka jest natychmiastowe zaprzestanie uiszczania składki członkowskiej do unijnego budżetu. Braun zbagatelizował ewentualne kary umowne, sugerując, że bilans zysków i strat przemawia za odcięciem finansowania Brukseli.

– Te pieniądze, które nam Unia Europejska daje… No proszę państwa, a za jakie pieniądze oddacie portfel sąsiadowi, który obieca wam, że będzie wam wypłacał kieszonkowe? Za jakie pieniądze oddacie akt własności swojego mieszkania sąsiadom, którzy obiecają, że wam lepiej od was samych to mieszkanie umeblują i będą pilnowali, żeby było bezpieczne przed włamywaczami? No nikt normalny tak nie robi – mówił.

Odpowiadając na obawy dotyczące izolacji Polski po ewentualnym Polexicie, Braun przywołał przykład Wielkiej Brytanii oraz państw należących do Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA). Przekonywał, że możliwe jest zachowanie korzyści gospodarczych i swobody podróżowania (Schengen) bez podległości politycznej wobec Komisji Europejskiej.

– Jest alternatywa, to znaczy są na kontynencie europejskim państwa, które do Unii Europejskiej nie należą i wszechwładzy Reichsführerin von der Leyen nie podlegają. I to jest Norwegia, Szwajcaria, Islandia. (…) Nie należy odcinać Polski od możliwości robienia interesów na różnych kierunkach – kontynuował prezes Konfederacji Korony Polskiej.

Polski poseł do Parlamentu Europejskiego odniósł się również do swojej aktywności w PE, wspominając głosowanie przeciwko zakazowi importu rosyjskiego gazu. Braun tłumaczył, że jego sprzeciw wynikał z dbałości o portfele Polaków, sugerując, że obecne sankcje są fikcją, która jedynie podbija ceny surowca poprzez pośredników.

– Głosowałem w Parlamencie Europejskim, jak się później okazało, jako jedyny Polak, przeciwko dekretowaniu, że na kontynencie europejskim nie będzie się kupować gazu z Rosji. Szanowni Państwo, co to znaczy? To znaczy, że głosowałem przeciwko temu, żeby Polska była skazana na kupowanie droższego gazu, rosyjskiego, zamiast tańszego, rosyjskiego. Dlaczego? Dlatego, że ten, który jest tutaj w obiegu bardzo często jest nie mniej ruski, niż by był, tylko że jest obłożony narzutami – podkreślał.

Kończąc swoją wypowiedź, Grzegorz Braun zaapelował o ochronę budżetów domowych przed polityką unijną, która jego zdaniem sztucznie zawyża koszty życia i energii. – Jak nie Polexit, to Wypieprzpol przynajmniej – podsumował ironicznie Braun.

http://nczas.info/2026/01/04/polexit-braun-kresli-scenariusz-za-jakie-pieniadze-oddacie-portfel-sasiadowi-video/

#Braun #polexit #ue #eurokolchoz #Polska

13

Nie będzie zakazu sprzedaży aut spalinowych po 2035 roku!? Komisja Europejska zmienia kurs o 360 stopni! 🤦🏼‍♂️

Obowiązkowe floty firmowe złożone z meleksów 🤦🏼‍♂️ Unia jest zaplątana we własne bzdurne pomysły polityki klimatycznej, która w całości powinna zostać wywalona do kosza. Nie da się pudrować trupa!

90 procent redukcji zamiast zakazu, nowy system presji na producentów i państwa.

Komisja tylko pozornie wycofała się z pełnego zakazu sprzedaży samochodów spalinowych od 2035 roku. Zamiast normy zeroemisyjnej wprowadzono obowiązek redukcji emisji CO2 o 90 procent względem poziomu referencyjnego.

Limit ma dotyczyć średniej floty producenta, co pozwala sprzedawać część aut spalinowych obok elektrycznych. Dopuszczono również hybrydy plug in oraz pojazdy elektryczne z małymi silnikami spalinowymi jako wydłużaczami zasięgu. Kluczowy jest jednak warunek. Pozostałe 10 procent emisji ma zostać zrekompensowane poprzez stosowanie produkowanej w Europie „zielonej stali” oraz uwzględnianie udziału biopaliw i wodorowych paliw syntetycznych.. Emisje mają być kompensowane, a brak pełnego rozliczenia oznacza wysokie kary finansowe. Według Komisji w 2035 roku auta selektryczne mają stanowić 70 procent sprzedaży. Dziś jest to 15 procent, co pokazuje, że plany Komisji są wciąż nierealne.

Proponowanych rozwiązań, często bardzo skomplikowanych jest dużo, dużo więcej. Równolegle promowana jest nowa kategoria małych samochodów elektrycznych. Każdy taki pojazd do 4,2 metra długości będzie liczony jako 1,3 auta przy wyliczaniu średnich emisji floty. Warunkiem ma być produkcja w Europie, przy czym definicja tego pojęcia zostanie dopiero ustalona w przyszłym akcie prawnym.

Czy takie „Meleksy” coś zmienią? Wątpię. Propozycje trafiły do Parlamentu Europejskiego i Rady, gdzie mogą zostać jeszcze zaostrzone. Całość można podsumować jako obrót o 360 stopni. Dla zwykłego człowieka nie wiele to zmieni, ale dla niemieckiej gospodarki już tak.

#zielonaenergia #zielonylad #uniaeuropejska #politka #policja #politykazagraniczna #politykaspoleczna #polexit #polska

9

United, we'll fail. Divided, we'll fall. We're fucked, but you're makin' it worse.


http://youtu.be/9sZ5xTY8OMY

swoją drogą jesteśmy w tej unii tak zajebiście zjednoczeni, że wykluczają nas nawet na głupich obrazkach przeznaczonych dla politycznych analfabetów xD

#uniaeuropejska #polexit #polityka #muzyka

8

Braun i Sommer wzywają do Polexitu. „Z tej sekty trzeba wyjść”nczas.info

Zdjęcie

Podczas konferencji prasowej Konfederacji Korony Polskiej z gościnnym udziałem redaktora „Najwyższego CZAS!”-u Tomasza Sommera przedstawiono szereg przykładów, dowodzących szkodliwości Unii Europejskiej dla Polski. Występujący zgodnie stwierdzili, że jedynym rozwiązaniem jest Polexit.

Sommer przypomniał, że już przed dwudziestoma laty wyszła książka „Poza Unią jest życie”. Jak podkreślił, przed akcesją do UE był w grupie prowadzącej kampanię przeciwko wejściu Polski do Unii Europejskiej. Wskazał, że już wtedy Unia „straciła (…) charakter wolnorynkowego związku państw europejskich, państw narodowych i stawała się coraz wyraźniej organizacją państwową o charakterze socjalistycznym, co teraz obserwujemy”.

– Nawet wtedy, przedstawiając te wszystkie argumenty, ja się nie spodziewałem, że dojdzie do tego, że UE się przestawi z organizacji czysto socjalistycznej na poziom organizacji milenarystycznej, czyli organizacji głoszącej, że jesteśmy zagrożeni końcem świata, konkretnie: jesteśmy zagrożeni jakimiś zmianami klimatu, które mają doprowadzić do jakiejś katastrofy (…). I w związku z wieszczeniem nadchodzącego końca świata trzeba wprowadzać określone podatki, trzeba wprowadzać określone przepisy, trzeba wprowadzać określone reguły – dodał.

Sommer zaznaczył, że milenaryzm występował wcześniej, chociażby za czasów azteckich, „kiedy przy pomocy ofiar z ludzi odganiano Słońce”. W jego ocenie w Unii mamy do czynienia z „sektą milenarystyczną, która z powodu wieszczonego końca świata chce chwycić wszystkich za twarz i ustawiać ich, zarówno gospodarczo, jak i finansowo, jak i po prostu w zakresie zachowania”.

– Wydaje mi się, że z tej sekty trzeba wyjść, trzeba to powiedzieć jasno, że to jest po prostu jakieś wariactwo – skwitował.

Głos zabrał także m.in. poseł Korony Włodzimierz Skalik. – Eurosowieci ingerują niemal w każdą dziedzinę życia społecznego i gospodarczego Polaków – ocenił.

– Jest życie poza eurokołchozem, odzyskajmy niepodległość. Tylko Polexit – postulował polityk.

Podobne zdanie wyraził jego kolega z sejmowej ławy Roman Fritz – Na życzenie tego komunistycznego zaścianka, który nie tak dawno nazywano Unią Europejską, jest to polskie górnictwo w likwidacji, czego dowodem, czy przesłanką, jest procedowana dziś w Sejmie (…) ustawa o likwidacji polskiego górnictwa. Oczywiście ona się nazywa inaczej, bo to jest ta mowa-trawa, nowomowa unijna, ale zwróciłem uwagę na uzasadnienie tejże ustawy– powiedział.

Jak dodał, jest tam 30 razy użyte słowo „wydobywać”, „wydobycie”, „wydobywanie węgla”, a aż 108 razy – „likwidacja”, „zlikwidować”. – I oczywiście magiczne słowo klucz: „wygaszanie” – dodał.

– Unia Europejska, za pośrednictwem setek ludzi, którzy zasiadają w tym gmachu, chce wygasić życie gospodarcze Polski, ze szczególnym uwzględnieniem przemysłu wydobywczego, zwłaszcza węgla kamiennego i brunatnego, a co za tym idzie – energetyki konwencjonalnej w Polsce – wskazał.

– PO, PiS, Lewica, PSL, Hołownia – wszyscy mówią, dmuchają w tę samą trąbę – nie mówią, żeby powrócić do węgla, natomiast mówią, żeby likwidować kopalnie, przeprasza, wygaszać przemysł wydobywczy. Tak samo jest oczywiście z przemysłem hutniczym, tak samo jest z gospodarką rolną, z energetyką konwencjonalną i można wymieniać, wymieniać, wymieniać i wymieniać. Dość tego, powracajmy do normalności, wychodźmy z Unii Europejskiej – zakończył Fritz.

Głos zabrał też lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun.

– Cóż byście Państwo pomyśleli, powiedzieli, gdyby którekolwiek państwo na globie ziemskim wystąpiło wobec Polaków z takimi roszczeniami: zamknijcie kolejne gałęzie swojego przemysłu, wygaście to i owo, zaorajcie rolnictwo, otwórzcie się na przestrzał na przybyszów ze wschodu i zachodu i nie ważcie się wychowywać waszych dzieci po polsku, po katolicku, tradycyjnie, w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem, uczcie swoje dzieci o urojeniach w rodzaju globalnego ocieplenia, uczcie o wynaturzeniach i przedstawiajcie to jako nową normalność. Tego żąda od nas również Unia Europejska, a kto by się temu sprzeciwiał, ten zostanie oskarżony o mowę nienawiści – wskazał.

– Cenzura i inne totalniackie praktyki są logiczną konsekwencją. Każdy system, oparty na błędnej antropologii, wynikającej z fałszywej teologii (…), rodzi także fałszywy rachunek ekonomiczny – ocenił.

Braun zdał także relację z ostatnich posiedzeń dwóch komisji europarlamentarnych, na których wystąpił komisarz ds. obrony Andrius Kubilius. – Bardzo jasno i otwarcie zaanonsował projekt europejskiej unii obronnej, a więc projektu o charakterze wojenno-militarnym – wskazał.

– Skonkretyzował p. komisarz Kubilius, co to będzie ta europejska unia obronna. To będą cęgi, to będzie imadło, w które wzięta będzie Polska, ponieważ kluczowym elementem tego konceptu jest kodowanie banderowskiego reżimu ukraińskiego (…). Otóż, ta Ukraina, ten reżim kijowski ma być dostarczycielem uzbrojenia i oto w ostatnich dniach usłyszeliśmy z Kijowa, z ust p. prezydenta Zełeńskiego, że oto właśnie Kijów otwiera przedstawicielstwa handlu bronią w Berlinie i w Kopenhadze – na dobry zły początek – powiedział Braun.

– Można powiedzieć, że przechodzi na legal p. Zełeński, no bo przecież już w ostatnich latach słyszeliśmy o tym, jak się z Ukrainy rozchodzi sprzęt i ciężki, i lekki, i do Azji, do Afryki . No więc teraz będą przedstawicielstwa handlu bronią, którą my Ukraińcom fundujemy. My, Europejczycy, zniewoleni przez eurokołchoz – podkreślił.

Odnosząc się do wcześniej użytego stwierdzenia, że będzie to „imadło, cęgi, w które zostanie wzięta Rzeczpospolita”, Braun stwierdził, iż „pamięć historyczna nasuwa mu silne analogie z Rapallo, z paktem Ribbentrop-Mołotow, bo przecież UE, która różne miewa oblicza – zielone, tęczowe – ale geopolitycznie jest to po prostu przedłużenie niemieckiej, imperialnej racji stanu”.

http://nczas.info/2025/11/07/braun-i-sommer-wzywaja-do-polexitu-z-tej-sekty-trzeba-wyjsc-video/

#braun #sommer #polexit #ue

17

To było wiadomo od początku,że wejście PL do unii będzie dymaniem Polaków na kasę.Ale poliniaki są mądrzejsi bo mają teraz autostrady na kredyt aby zagraniczne firmy mogły wywozić zyski z PL.W dodatku za swoje towary, które sprzedali poliniakom. Postkolonializm jewropejski w niemieckim wydaniu.

🤡🌍

#Polexit #niemcy #eu

20

Poliniaki dostały piniondze od Łunji Jewropejskiej na autostrady aby wozić droższe towary z Niemiec. 😆

#Polexit #heheszki #ciekawostka

14

Emisje CO2 drożeją. Polska traci ponad 1,5 mld euro

W 2024 r. Polska zarobiła na sprzedaży uprawnień do emisji o ponad 1,5 mld euro mniej niż rok wcześniej - czytamy w czwartkowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej".

Jak podkreśla dziennik, "od połowy grudnia 2024 r. trwa rajd cenowy na rynku uprawnień do emisji. Od tego czasu ceny wzrosły o ok. 27 proc. Dzieje się tak mimo spowolnienia produkcji przemysłowej w krajach Unii Europejskiej, która w ostatnich latach była głównym czynnikiem podbijającym ceny uprawnień".

Kierownik Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE) Robert Jeszke tłumaczy na łamach "DGP", że "chodzi przede wszystkim o zmniejszenie puli uprawnień EUA w 2026 r".

"Firmy otrzymują lub kupują uprawnienia do emisji (EU Allowances – EUA). Każde uprawnienie pozwala na 1 t CO2. Jeśli przedsiębiorstwo emituje mniej, może sprzedać nadwyżkę uprawnień. Jeśli więcej, musi dokupić brakujące uprawnienia na rynku" - czytamy.

Polska zarobiła ponad 1,5 mld euro mniej

"DGP" wskazuje, że w odpowiedzi na pytanie "DGP" KOBiZE podaje, że "w 2024 r. Polska przeprowadziła 25 aukcji, na których sprzedano łącznie 59,3 mln uprawnień do emisji po średniej cenie 64,80 euro". "Dla porównania, w 2023 r. sprzedano 65,1 mln uprawnień, a ich średnia cena wynosiła 83,25 euro".

"Obserwowana w 2024 r. niższa cena uprawnień przełożyła się na niższy niż w poprzednim roku przychód ze sprzedaży polskich uprawnień, który wyniósł 3,84 mld euro, czyli o ok. 1,58 mld euro mniej niż w 2023 r. (5,42 mld euro)" - przywołano odpowiedź instytucji.

Jak czytamy w dzienniku, według wyliczeń analityków Forum Energii "w połowie 2024 r. koszt uprawnień do emisji mógł stanowić ok. 15 proc. Według prognoz w 2025 r. emisje podrożeją nawet do 98 euro/t, a w 2030 r. będzie to już nawet 188 euro/t". #polexit #polityka

9

Czy czekają nas unijne PGRy?

Nadchodzi centralne planowanie w europejskim rolnictwie. Komisja Europejska powołała Europejską Radę ds. Rolnictwo i Żywności (EBAF). To element Strategicznego Dialogu w sprawie przyszłości rolnictwa (rozwinięcie Europejskiego Zielonego Ładu dla rolnictwa). Czeka nas upadek rodzinnych gospodarstw rolnych.

Postanowienia Dialogu Strategicznego to wielki zbiór ideologicznych haseł. Przeczytamy tam http://m.in. o konieczności walki z nierównościami, z jakimi spotykają się w rolnictwie „osoby LGBTQIA+”. W dokumencie wprost wpisano także konieczność ograniczenia spożycia mięsa poprzez zamienienie go roślinnymi zamiennikami.

Jednak to, co najbardziej niebezpieczne to wymogi dotyczące „zrównoważonej infrastruktury dla sektora rolno-spożywczego. Rolnicy mają ograniczyć produkcję gazów cieplarnianych oraz wprowadzić „bardziej ekologiczną logistykę” (czyt. kupić elektryczne pojazdy dostawcze). Wprowadzone mają zostać również cyfrowe oznakowania żywności.

To wszystko brzmi na wielkie inwestycje, prawda? Z tradycyjną uprawą ziemi może stać się to samo co z polskimi ubojniami, gdy wchodziliśmy do UE. Wówczas modernizacja rolnictwa opartego o hodowlę i ubój zwierząt była tak droga, że polskich rolników nie było na nią stać. Olbrzymią część naszego rynku w tym zakresie przejęły wielkie zagraniczne korporacje. Największym producentem mięsa w Polsce jest w tym momencie firma Sokołów, którego właścicielem jest międzynarodowa grupa Danish Crown.

Podobnie jak polskie ubojnie, teraz upaść mogą gospodarstwa uprawiające ziemię. W raporcie z Dialogu Strategicznego możemy znaleźć zalecenia dla Komisji Europejskiej, które obejmują wielkie inwestycje, na które stać będzie tylko duży kapitał. Już dziś wiele rodzinnych gospodarstw rolnych jest w trudnej sytuacji związanej z nieuczciwą konkurencją z Ukrainy. Choć dziś jest trochę lepiej, to wciąż rolnicy odrabiają straty. Wielu z nich ma również kredyty i leasingi zaciągnięte na sprzęt i infrastrukturę rolniczą.

Duże firmy rolnicze oparte o rolnictwo precyzyjne już dziś mają przewagę nad rolnikami indywidualnymi. Ta dysproporcja sił znów zostanie zachwiana przez unijne regulacje, które prawdopodobnie będą faworyzować duży, obcy kapitał. Stopniowo rolnicy będą porzucać swoje gospodarstwa i wyprzedawać ziemię. Powstaną unijne PGRy. W których mieszkańcy wsi będą pracować na zlecenie wielkich firm.

#polexit #eu #rolnictwo

Jako Konfederacja powtarzamy stale: Polak w Polsce gospodarzem. Dotyczy to również rolnictwa! Dlatego mówimy STOP unijnej polityce rolnej.

Źródło http://x.com/PUsiadek/status/1866128669934256239

14

bo reguły demokracji polegają na tym, że wygrywa PO albo PiS czy inna lewicowa trzecia droga i w ramach faszystowskiej UE popełniamy gospodarcze i demograficzne samobójstwo w imię ratowania klimatu

a jak się z tym nie zgadzasz to jesteś proputinowskim populistą i zasługujesz na ostracyzm społeczny

http://youtu.be/A5hqzJ1wsP8?t=880

#polityka #wybory #demokracja #polexit

13

Słyszałem, że dzisiejsza „ultra-nacjonalistyczna” demonstracja w W-wie była spokojna, obyło się bez wybijania szyb i rzucania kostką. Za to były hasła „precz z unią”, przeplatane tymi dotyczącymi skutków niekontrolowanej imigracji i przemowy na temat tzw. polityki klimatycznej i długa lista jej kosztów.

Zdjęcie

@WolnyCzlowiek podobno kontrdemonstranci nie krzyczeli tylko stali z takim zrobionym na kolanie czymś ^. Lamerzy.

#zielonylad #polexit

7

Zajączkowska-Hernik: To czas na dyskusję o polexicieyoutu.be

Rzeczniczka Konfederacji Ewa Zajączkowska Hernik mówiła w Radiu Plus o perspektywie naszej obecności w Unii Europejskiej "To jest czas na dyskusję o polexicie. Ludzie widzą co nam funduje Unia Europejska jeżeli chodzi o politykę klimatyczną, czy migracyjną. Jeżeli za pomocą referendum weszliśmy do UE to za pomocą referendum też powinniśmy z tej Unii wyjść. Dzisiaj ogromna większość społeczeństwa chce pozostać we Wspólnocie.Dyskusję lepiej zacząć wcześniej niż później. Trzeba tłumaczyć Polakom, czym grozi nam pozostanie w Unii Europejskiej i do czego zmierza cała polityka UE i powolutku uświadamiać, że być może lepsze byłoby wyjście. Na pewno powinniśmy o tym rozmawiać, a jeżeli będzie zgoda społeczeństwa, Konfederacja jako najbardziej racjonalna partia, będzie za tym, żeby UE opuścić.

Powinniśmy mieć jednak polityków, którzy dobrze wynegocjują nam polexit. Nie wyobrażam sobie, żeby te negocjacje prowadzili Donald Tusk, Jarosław Kaczyński."

http://youtu.be/9Cb99B5jrwk?si=gUcKYWet7EqYxlqQ

#polityka #konfederacja #polexit

27