Zajączkowska-Hernik: Polska planuje wspólne kontrole graniczne z Ukraińcamikresy.pl

Polska i Ukraina pracują nad umową, która ma rozszerzyć wspólne kontrole na przejściach granicznych i stworzyć podstawę prawną do wykonywania określonych czynności przez ukraińskich funkcjonariuszy na terytorium Polski. Rozmowy obejmują także usprawnienie odpraw i procedury na wypadek rosyjskich ataków w pobliżu granicy.

Podczas polsko-ukraińskiego spotkania na przejściu Jagodzin–Dorohusk przedstawiciele obu państw omawiali we wrześniu możliwość rozszerzenia wspólnej kontroli granicznej i celnej, co miałoby stworzyć podstawę prawną do wykonywania określonych czynności przez ukraińskich funkcjonariuszy także na terytorium Polski.

W rozmowach uczestniczyli przedstawiciele ukraińskiej Państwowej Służby Granicznej i Państwowej Służby Celnej, polskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwa Finansów, a także służb granicznych i celnych obu państw. Ukraińskiej delegacji przewodniczył pierwszy wiceminister odbudowy, infrastruktury i transportu Serhij Derkacz.

O spotkaniu poinformował 25 września Ukrinform, powołując się na Derkacza. Według opublikowanej informacji dalszy rozwój wspólnej kontroli wymaga zawarcia umowy między Polską a Ukrainą, która umożliwiłaby stworzenie warunków prawnych do pracy ukraińskich służb po polskiej stronie granicy.

Obecnie na granicy polsko-ukraińskiej funkcjonuje pięć wspólnych punktów kontroli, w których służby obu państw wykonują czynności w jednym miejscu. Nowa umowa miałaby umożliwić dalsze rozszerzanie takiego rozwiązania.

Wojsko wzmocniło przejścia na granicy z Ukrainą. Umocnienia w Dorohusku, Medyce i Korczowej [+FOTO]

Rozmowy dotyczą także bezpieczeństwa

Podczas spotkania omawiano również procedury obowiązujące w przypadku alarmów powietrznych lub rosyjskich ataków w pobliżu przejść granicznych. Strony rozmawiały o szybkiej wymianie informacji, ewakuacji, czasowym przerywaniu odpraw i wznowieniu ich po ustaniu zagrożenia.

Osobny wątek dotyczył kolejowych przejść granicznych. Polska i Ukraina chcą wypracować zasady pozwalające prowadzić odprawy w sposób zapewniający bezpieczeństwo pasażerów, ładunków, załóg kolejowych i taboru, a jednocześnie ograniczyć opóźnienia.

Planowana umowa pozostaje na etapie prac. Jej podpisanie miałoby określić zakres wspólnych działań oraz kompetencje funkcjonariuszy wykonujących czynności po drugiej stronie granicy.

Zajączkowska-Hernik krytykuje plan

Do informacji o prowadzonych rozmowach odniosła się europoseł Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik. Polityk sprzeciwiła się możliwości wykonywania przez ukraińskie służby czynności na terytorium Polski.

„Nie wyobrażam sobie, żeby ukraińskie służby mogły z pełną swobodą działać na polskim terytorium” — stwierdziła europoseł Ewa Zajączkowska-Hernik.

Jako powody swojego stanowiska wskazała korupcję na Ukrainie, możliwość infiltracji ukraińskich instytucji przez rosyjskie służby oraz różnice interesów Warszawy i Kijowa. Są to oceny polityczne przedstawione przez europosłankę.

Zajączkowska-Hernik stwierdziła również, że jej zdaniem działalność rosyjskiego wywiadu na Ukrainie może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski.

„Ukraińska strona jest infiltrowana przez rosyjski wywiad, który często ich rękoma realizuje działania wymierzone w bezpieczeństwo naszego państwa” — napisała europosłanka.

„Interesy polskie i ukraińskie są rozbieżne”

Polityk odniosła się także do szerszych relacji między Polską i Ukrainą, podkreślając konieczność uwzględniania polskich interesów państwowych przy kształtowaniu współpracy z Kijowem.

„Zaufanie do ukraińskich służb powinno być wybitnie ograniczone! Trzeba rozumieć, że interesy polskie i ukraińskie są w niektórych punktach bardzo rozbieżne. I należy o tym mówić głośno!” — stwierdziła Zajączkowska-Hernik.

Rozmowy prowadzone przez oba rządy dotyczą na obecnym etapie przygotowania podstaw prawnych wspólnej kontroli granicznej i celnej. Szczegółowy zakres czynności, które ukraińskie służby mogłyby wykonywać po polskiej stronie, ma wynikać z przygotowywanej umowy.

W Polsce będą przebywać ukraińskie służby

Planowane wspólne kontrole graniczne nie są jedynym projektem, który przewiduje wykonywanie czynności przez ukraińskich funkcjonariuszy na terytorium Polski.

W lipcu informowaliśmy o pracach nad polsko-ukraińską umową, która pozwoliłaby funkcjonariuszom SBU przebywać na terytorium Polski jako oficerowie łącznikowi lub upoważnieni przedstawiciele i uczestniczyć w uzgodnionych działaniach. Dokument przewiduje szeroki zakres wymiany danych, którego skuteczna kontrola będzie zależała przede wszystkim od decyzji polskich służb.

http://kresy.pl/wydarzenia/polska-planuje-wspolne-kontrole-graniczne-z-ukraincami/

#Polska #ukraina #korupcja #zajaczkowska #granica

19

Przywoził pomoc na Ukrainę, ale przestał. Pogranicznicy żądali łapówki, by wwieźć ambulans. „To jest chore” [VIDEO]x.com

http://x.com/RymanowskiLive/status/2103399183864537335

Zdjęcie

Prezes fundacji Orla Straż Bartosz Rutkowski na kanale Rymanowski Live mówił o ukraińskiej korupcji. Wyznał, ze przestał przywozić pomoc na Ukrainę, bo tamtejsi pogranicznicy żądali łapówek.

Komandor podporucznik rezerwy i założyciel oraz prezes fundacji Orla Straż Bartosz Rutkowski był gościem na kanale Rymanowski Live. Orla Straż pomaga prześladowanym chrześcijanom i ofiarom terroryzmu.

W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim opowiedział o rozczarowaniu wielu fundacji, które pomagają chrześcijanom na Bliskim Wschodzie. Od kilku lat władze w Warszawie porzuciły niesienie pomocy w tamtym regionie i przerzuciły całe zainteresowanie na Ukrainę.

Rutkowski powiedział, że przez pewien czas próbował pomagać w tym kraju. Przestał jednak, m.in. z powodu gigantycznej korupcji.

– Był moment, że woziłem pomoc na Ukrainę, obecnie tego praktycznie nie robimy. Uważamy, że tam jest działające państwo, a nie wszystko mi się w czasie w tej pomocy podobało. Gdy mówiłem o tym jeszcze parę lat temu, to słyszałem „Bartku, czy jesteś ruską onucą”. A teraz niektóre rzeczy, które się w mediach zupełnie oficjalnie w Polsce mówi, nagle okazały się potwierdzeniem tych słów – powiedział prezes Orlej Straży.

Rymanowski dopytał, czy mówi o korupcji, co Rutkowski potwierdził. Jeszcze innym problemem natomiast było to, jak traktowano tych, którzy pomoc dostarczali.

– Myślę, że jeżeli trzeba do kraju ogarniętego wojną dać łapówkę, żeby wwieźć ambulans dla żołnierzy, to uważam że jest to chore. Czyli pogranicznicy wymuszają na darczyńcy z Polski, który wwozi ambulans na granicy w nocy łapówkę, przytrzymując go na mrozie przez cztery godziny z tirami. To jest kraj z ogromnymi problemami – podkreślił.

Zaznaczył też, że popiera pomoc osobom dotkniętym wojną na Ukrainie.

– Trzeba pomagać ludziom na Ukrainie, dotkniętym wojną. Ale moja wiara w to, że przekazywanie instytucjom państwowym na Ukrainie lub do magazynów pod Lwowem pomocy i ona zostanie właściwie dystrybuowana jest żadna – ocenił Bartosz Rutkowski.

http://nczas.info/2026/09/30/przywozil-pomoc-na-ukraine-ale-przestal-pogranicznicy-zadali-lapowki-by-wwiezc-ambulans-to-jest-chore-video/

#ukraina #korupcja #pomochumanitarna

12

WINA PUTINA - Kliczko pytany o dzieci na froncie. Wymijająca odpowiedź mera Kijowanczas.info

Mer Kijowa Witalij Kliczko po raz kolejny musi mierzyć się z niewygodnymi pytaniami o służbę wojskową swoich synów. Były mistrz świata w boksie tłumaczy ich nieobecność w ukraińskiej armii zagranicznym miejscem urodzenia i edukacją. W ogarniętym wojną kraju, który desperacko szuka rekrutów, takie słowa polityka nie zostały dobrze przyjęte.

Temat zagranicznego życia rodziny mera Kijowa wypłynął ponownie podczas jego wywiadu dla szwajcarskiego portalu 20 Minuten. Gdy dziennikarka zapytała wprost o powody nieobecności jego dorosłych dzieci w ogarniętej wojną ojczyźnie, 55-letni polityk odpowiedział dość wymijająco.

– Moje dzieci nigdy nie mieszkały na Ukrainie. Urodziły się w Stanach Zjednoczonych i studiowały albo w Ameryce, albo w Europie – argumentował Kliczko.

Polityk przyznał, że doskonale zna krążące w społeczeństwie hasło „Chcecie zatrzymać wojnę? Wyślijcie dzieci decydentów na front”. Stwierdził wprawdzie, że ta myśl mu się podoba, ale niekoniecznie mogłaby odnosić się do jego rodziny.

By mieć coś na swoją „obronę” stwierdził, że sam przez lata żył za granicą, ale z własnej woli wrócił do Kijowa, bo właśnie tam ma swoje korzenie. Kliczko dodał, że zna biznesmenów, których synowie walczą w okopach, dlatego nie można w tej sprawie generalizować, a winę za całą sytuację ponosi wyłącznie Władimir Putin.

Witalij Kliczko ma troje dorosłych dzieci: 26-letniego Jegora-Daniela, 23-letnią Elizawietę-Wiktorię oraz 21-letniego Maksyma. Wszyscy przyszli na świat w Stanach Zjednoczonych i na co dzień przebywają z dala od wojennej rzeczywistości.

Najmłodszy syn robi za oceanem karierę sportową. Mierzący 216 centymetrów Maksym jest koszykarzem – wcześniej reprezentował barwy AS Monaco, a niedawno przeniósł się do drużyny East Carolina University, rywalizującej w prestiżowej amerykańskiej lidze akademickiej NCAA. Powołuje się go również do młodzieżowej reprezentacji Ukrainy w koszykówce.

Obecna narracja mera Kijowa nie pokrywa się z jego wcześniejszymi zapewnieniami. Jeszcze w 2024 roku, w rozmowie z niemieckim „Berliner Morgenpost”, Kliczko otwarcie deklarował, że jego synowie nie uciekli przed wojną i zaraz po zakończeniu studiów wrócą do kraju. Z medialnych doniesień wynika jednak, że żaden z nich do dziś nie podjął takiej decyzji.

http://nczas.info/2026/09/28/kliczko-pytany-o-dzieci-na-froncie-wymijajaca-odpowiedz-mera-kijowa/

#ukraincy #korupcja

11

Radosław Sikorski 13 lat temu ostrzegał przed przeznaczeniem dużych pieniędzy w skorumpowaną gospodarkę 🇺🇦 Teraz jednak zarówno rząd PiS, jak i KO nie mają z tym problemu. Może warto w zamian za tak gigantyczną pomoc czegoś oczekiwać?

http://www.facebook.com/reel/1616208803217463

Zdjęcie

#sikorski #korupcja #ukraina

11

CO ZA ZASKOCZENIE... - WP: Poziom korupcji na Ukrainie jest wyższy niż kiedykolwiekkresy.pl

Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna prowadzą kolejne postępowania dotyczące osób z najbliższego otoczenia Wołodymyra Zełenskiego. Jak opisuje Wirtualna Polska, część ludzi związanych z ukraińskimi władzami uważa już, że działalność obu instytucji zaczyna wykraczać poza zwykłą walkę z korupcją i coraz silniej wpływa na układ polityczny w kraju. Źródła medium przyznają, że poziom korupcji na Ukrainie jest wyższy niż kiedykolwiek. Oceniają jednak, że metody stosowane przez biuro antykorupcyjne nie gwarantują skazania winnych.

Na sprawę zwraca uwagę w sobotę Wirtualna Polska. Najnowszym punktem zapalnym stała się operacja „Kartagina”. Na początku września NABU i SAPO poinformowały o wykryciu organizacji przestępczej, której członkowie mieli pobierać łapówki od oszukańczych call center i legalizować pochodzące z przestępstw środki. Według NABU proceder miał organizować jeden z kierowników w Biurze Prokuratora Generalnego.

Sprawa doprowadziła do poważnego kryzysu wokół prokuratora generalnego Rusłana Krawczenki. Choć sam nie został oskarżony ani formalnie uznany za podejrzanego, podał się do dymisji po ujawnieniu śledztwa dotyczącego jego urzędu. Krawczenko później publicznie zaatakował kierownictwo NABU, zarzucając mu nadużycia. Zełenski zaakceptował jego odejście, a następnie powołał pełniącego obowiązki prokuratora generalnego.

Według rozmówców Wirtualnej Polski konflikt ma jednak szersze znaczenie. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy śledztwa NABU i SAPO objęły kolejne osoby związane z obozem władzy. Źródła portalu twierdzą, że w otoczeniu prezydenta rośnie przekonanie, iż seria postępowań może prowadzić do dalszego osłabiania jego politycznego zaplecza.

„Nie dajmy się zwieść. Pod płaszczykiem walki z korupcją toczy się brutalna polityczna gra” – powiedziała WP osoba związana z ukraińskimi władzami. Inny rozmówca portalu przyznał zarazem, że skala korupcji w kraju jest bardzo duża, ale skrytykował sposób, w jaki organy antykorupcyjne nagłaśniają swoje postępowania.

Podobną ocenę przedstawiła cytowana przez WP analityczka i dziennikarka Julia Zabelina. „Wstyd i hańba. Inaczej historii z biurem generalnego prokuratora nie da się nazwać. Wykrywanie takiej korupcji jest bardzo potrzebne. Ale nie każde śledztwo NABU i SAP jest takie. Jeśli spojrzeć całościowo na ich działalność, można odnieść wrażenie, że jest to próba resetu władzy w najbardziej krytycznym momencie istnienia ukraińskiego państwa” – powiedziała.

WP zwraca uwagę, że NABU i SAPO dysponują obecnie znaczącym wpływem na debatę publiczną. Materiałom ze śledztw towarzyszą nagrania, stenogramy i materiały publikowane w mediach społecznościowych, które często stają się przedmiotem szerokiej dyskusji jeszcze przed zakończeniem postępowań.

Politolog Oleg Saakian wskazuje, że problem korupcji stał się jednym z najbardziej drażliwych tematów społecznych na Ukrainie. „Społeczeństwo aż kipi od tej niesprawiedliwości” – powiedział. Wirtualna Polska przywołuje również ocenę „The Economist”, według którego organy antykorupcyjne zyskały podczas wojny bardzo duże wpływy. Cytowany przez tygodnik ukraiński urzędnik określił NABU i SAPO jako „alternatywny ośrodek władzy”.

Krytycy działalności biura zarzucają mu jednocześnie prowadzenie równoległej ofensywy medialnej. Prawnik Wołodymyr Bogatyr powiedział WP, że materiały ze śledztw mają trafiać do przychylnych mediów i polityków jeszcze wtedy, gdy trudno jest dowieść zarzutów przed sądem. Jego zdaniem taki model działania może wpływać bezpośrednio na ukraińską politykę.

Zobacz: NABU zatrzymało wysokiego urzędnika Prokuratury Generalnej Ukrainy [+VIDEO]

Portal opisuje także sprawy dotyczące innych osób z otoczenia Zełenskiego, w tym śledztwa wobec byłych urzędników jego administracji. Według rozmówców WP właśnie nagromadzenie kolejnych postępowań powoduje, że część ludzi związanych z władzami interpretuje działania NABU i SAPO jako próbę politycznego osłabienia prezydenta. Organy antykorupcyjne utrzymują, że prowadzą niezależne postępowania dotyczące przestępstw korupcyjnych.

Źródła WP przyznają, że poziom korupcji na Ukrainie jest wyższy niż kiedykolwiek. Oceniają jednak, że stosowane przez biuro antykorupcyjne metody nie gwarantują skazania winnych.

Spory wokół niezależności NABU i SAPO mają dla Kijowa także znaczenie międzynarodowe. Skuteczna walka z korupcją pozostaje jednym z istotnych warunków związanych z procesem integracji Ukrainy z Unią Europejską oraz utrzymaniem zaufania zachodnich partnerów. Reuters zwracał uwagę, że kolejne afery uderzają w otoczenie Zełenskiego właśnie w momencie, gdy Ukraina zabiega o dalszą pomoc zagraniczną i postępy w rozmowach z UE.

http://kresy.pl/wydarzenia/media-kolejne-afery-wokol-ludzi-zelenskiego-nabu-wyrasta-na-potezny-osrodek-wplywu/

#ukraina #korupcja

10

WYSYŁAJCIE WIĘCEJ FRAJERZY!!!

23 września NABU przeszukało biura byłego szefa Agencji Zamówień Obronnych Arsena Żumadiłowa i przejęło ponad 140 milionów dolarów w gotówce, ułożonej w kartonach po lodówkach. Na jednym widniał napis „Dla Sługi Narodu”. Na oszustwach w zakupach zbrojeniowych, a z audytu wynika, że tylko w 2024 roku Ukraina straciła 1,2 miliarda dolarów przez malwersacje i marnotrawstwo. Polska nie powinna wysyłać kolejnych środków i sprzętu, dopóki korupcja będzie trwać w najlepsze!

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1137137478808851

#korupcja #ukraina

14

Czarny budżet pożera znaczną część rocznych finansów USA. 🤫 🇺🇸 👽youtu.be

Pentagon kolejny rok z rzędu nie jest w stanie przejść audytu finansowego. Pieniążki są a potem znikają w czarnym budżecie, którego kongres nie ma prawa monitorować, ani tamtejsza skarbówka (IRS) a nawet amerykańscy generałowie nie mają wystarczających uprawnień do wiedzy o programach militarnych.

Więc kto rządzi tym wszystkim?

Zdjęcie

System na najwyższych szczeblach jest wprost ułożony pod szeroką korupcję (znikająca lista Epsteina to jedynie czubek góry lodowej), ci którzy są w stanie podpiąć się pod czarny budżet załatwili sobie dostatnie życie dla siebie i swoich rodzin do samego końca.

A rachunki? Te wpisuje się na kreskę rządowego zadłużenia - w nieskończoność. USA jest "za wielkie by upaść", pieniądze zawsze można dodrukować a inflacja... inflacja jest dla pospólstwa i wszystkich innych krajów posługujących się dolarem jako środkiem wymiany towarowej. W końcu musi być gdzieś frajer który będzie łatał czarne dziury w budżecie.

Ale są też dobre (?) wiadomości. Czarny budżet faktycznie coś robi. Skądś jest finansowany bliskowschodni terroryzm, tajne więzienia i bazy CIA. Jakąś drogą trzeba wspomagać najlepszego "sojusznika" USA czyli Izrael.

Od kilku lat na niebie USA są widywane ogniste kule słyszane soniczne uderzenia. Media głównego nurtu zrzucają sprawę na szczątki rakiet Muska, kosmiczne śmieci, meteoryty. Podobnie w ostatnich latach Pentagon bardzo skromnie wspomniał, że uzbroił przestrzeń kosmiczną, a naturą tej broni jest ███████████████ . Oczywiście zbrojenie kosmosu łamie kilkanaście traktatów międzynarodowych w tym tych które podpisywało samo USA, ale nie ma się czym martwić. W końcu co zrobicie?

Podobnie jest z programami masowej inwigilacji (Palantir, wszechobecne Flockkameras i inne często z serwerami w Izraelu) wspomagane przez AI. Obywatele USA nie podskoczą, ani tym bardziej inne państwa.

Warto też zauwarzyć z roku na rok rosnące zainteresowanie radarami pogodowymi na terenie USA i ich placówek zamorskich. Ich dziwne glicze, wywołujące zmiany pogodowe a nawet wielkoskalowe tornada.

To się z kolei łączy z faktycznymi anomaliami pogodowymi które doprowadziły do tragicznych skutków na rożnych obszarach stanów.

Oczywiście tu tez nie można niczego udowodnić, a sztuczne zmiany pogody tez są objęte traktatami międzynarodowymi, którymi się nikt nie przejmuje.

O pracach nad obcą technologią pozaziemską i odzyskanymi pojazdami do których USA się przyznało chyba nawet nie trzeba wspominać.

Czyli mimo całkowitego braku kontroli nad wydatkami jeżeli włoży się miliardy, to można coś osiągnąć. Kto by się spodziewał.

---------------------------------

http://youtu.be/YnuwC0VIi50?si=bUcrWOfzvgOXbwY3

---------------------------------

#ciekawostki #usa #korupcja #pentagon #budrzet #pieniądze #wojsko

18

BĘDZIE NA KILKA JACHTÓW??? - Holandia przeznaczy ponad trzy miliardy euro na pomoc wojskową dla Ukrainykresy.pl

Holandia planuje w 2027 roku wydać ponad 3 mld euro na wsparcie wojskowe dla Ukrainy. Priorytetem mają być systemy obrony powietrznej, drony oraz utrzymanie i naprawa przekazanego wcześniej uzbrojenia.

Holandia zamierza przeznaczyć w 2027 roku ponad 3 mld euro na pomoc wojskową dla Ukrainy – poinformowało tamtejsze Ministerstwo Obrony podczas prezentacji projektu budżetu obronnego na przyszły rok.

Wśród najważniejszych kierunków wsparcia wymieniono utrzymanie i remonty przekazanych wcześniej systemów uzbrojenia, dostawy bezzałogowców oraz dalsze wzmacnianie ukraińskiej obrony powietrznej.

Holenderski resort obrony podkreślił, że w związku z nasileniem rosyjskich ataków kontynuowanie pomocy wojskowej dla Ukrainy pozostaje jednym z istotnych elementów polityki bezpieczeństwa państwa.

Całkowity budżet Ministerstwa Obrony Holandii w 2027 roku ma wynieść około 28,9 mld euro. Jednocześnie Haga zamierza zwiększać własne zdolności obronne. Około 14,1 mld euro ma zostać przeznaczonych na zakup i utrzymanie sprzętu wojskowego, innowacje oraz rozwój infrastruktury obronnej.

Planowane inwestycje obejmują m.in. obronę powietrzną i przeciwrakietową, środki do zwalczania dronów, amunicję oraz powiększanie zapasów wojskowych.

Holenderski rząd wcześniej zakładał utrzymanie wsparcia wojskowego dla Ukrainy na poziomie około 3 mld euro rocznie w latach 2027–2029.

Podobna kwota została przeznaczona na pomoc także w 2026 roku. W czerwcu Holandia wyasygnowała 500 mln euro na zakup dronów i systemów obrony powietrznej dla Ukrainy. Z kolei po kwietniowym spotkaniu w formacie Ramstein Kijów otrzymał od Hagi 248 mln euro na bezzałogowe statki powietrzne.

http://kresy.pl/wydarzenia/holandia-przeznaczy-ponad-trzy-miliardy-euro-na-pomoc-wojskowa-dla-ukrainy/

#holandia #dej #ukraina #korupcja

11

ZDZIWIENI??? - Korupcja na Ukrainie. Prokurator oskarża szefa NABU, Zełeński wzywa do odwołania prokuratoranczas.info

Prokurator generalny Ukrainy Rusłan Krawczenko poinformował w poniedziałek, że podpisał zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) Semena Krywonosa. Zarzuty dotyczą fałszowania dokumentów dla korzyści majątkowej oraz fikcyjnej adopcji. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński wezwał natomiast do odwołania prokuratora generalnego.

„Podpisałem zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wobec dyrektora NABU Semena Krywonosa. Podejrzewam go o fałszowanie dokumentów urzędowych w celu uzyskania nienależnej korzyści majątkowej w szczególnie dużej wysokości oraz fikcyjną adopcję w celu sztucznego stworzenia podstaw do uniknięcia odpowiedzialności przed sądem” – napisał Krawczenko na Telegramie.

8 września Krawczenko złożył rezygnację w związku z dochodzeniem prowadzonym przez NABU i Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną (SAP) w sprawie „ochrony” oszukańczych centrów telefonicznych.

5 września NABU i SAP ogłosiły, że ujawniono działalność organizacji przestępczej, którą – według ustaleń śledztwa – kierował jeden z kierowników jednostek organizacyjnych Biura Prokuratora Generalnego. Jej członków podejrzewa się o systematyczne przyjmowanie łapówek od oszukańczych centrów telefonicznych oraz o bezprawną legalizację mienia.

Zełenski chce odwołania prokuratora

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zwrócił się w poniedziałek do deputowanych o zagłosowanie za odwołaniem Rusłana Krawczenki z funkcji prokuratora generalnego.

„Ten prokurator generalny ma tylko jedną drogę: odejście ze stanowiska. Właśnie to mu powiedziałem. Ukraina widziała wszystkie powody. Jeśli uważa to za presję polityczną, niech tak to nazywa. Proszę deputowanych o pilne poparcie tego odwołania” – napisał Zełenski w komunikatorze Telegram po informacji, że Krawczenko podpisał zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) Semena Krywonosa.

Atak na niezależne organy?

NABU i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) przekazały w komunikacie zamieszczonym w komunikatorze Telegram, że działania Krawczenki „traktują (…) jako kontynuację systematycznego ataku na niezależne organy antykorupcyjne” na Ukrainie.

NABU stwierdziło, że aktywna faza tego ataku rozpoczęła się latem ubiegłego roku, kiedy trwały próby podporządkowania NABU i SAP Biuru Prokuratora Generalnego. Zaznaczyło, że żadna z tych antykorupcyjnych instytucji nie uczestniczy w walce politycznej. „Działamy wyłącznie w ramach prawa i jesteśmy gotowi bronić niezależności systemu antykorupcyjnego” – stwierdzono.

Według stanu na poniedziałkowy poranek szefowi NABU oficjalnie nie wręczono zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Prokurator wyjechał z kraju

Prokurator generalny Ukrainy Rusłan Krawczenko w nocy z niedzieli na poniedziałek wyjechał za granicę służbowym samochodem – podał portal Ukrainska Prawda powołując się na źródła w organach ścigania. Krawczenko oświadczył w poniedziałek, że przebywa w delegacji zagranicznej.

Według informacji przekazanych przez źródła Ukrainskiej Prawdy Krawczenko wyjechał z Ukrainy o godz. 2.30 w nocy. Wstępnie ustalono, że prokurator wykorzystał podróż służbową na Litwę jako pretekst do przekroczenia granicy.

„Obecnie przebywam w delegacji zagranicznej, w ramach której zaplanowano szereg spotkań, podczas których zamierzam poinformować międzynarodowych partnerów o rzeczywistym stanie rzeczy w systemie organów antykorupcyjnych, oznakach koncentracji przez nie niekontrolowanego wpływu oraz zagrożeniach, jakie taka praktyka stwarza dla suwerenności państwowej, praworządności i instytucji demokratycznych Ukrainy” – napisał Krawczenko w komunikatorze Telegram.

http://nczas.info/2026/09/14/korupcja-na-ukrainie-prokurator-oskarza-szefa-nabu-zelenski-wzywa-do-odwolania-prokuratora/

#zelenski #korupcja #ukraina

13

NYT: Ukraina straciła 1,2 mld dolarów w 2024r na korupcji i marnotrawstwie w zamówieniach wojskowychkresy.pl

Tajne audyty ukraińskich zamówień wojskowych wskazują na poważne problemy z korupcją, przepłacaniem i niewykonywaniem kontraktów – podał niedzielę „The New York Times”. Tylko w 2024 roku straty wynikające z oszustw, marnotrawstwa i złego zarządzania miały sięgnąć około 1,2 mld dolarów.

Ukraina straciła w 2024 roku około 1,2 mld dolarów wskutek oszustw, marnotrawstwa i złego zarządzania przy zamówieniach wojskowych – wynika z poufnych audytów ukraińskich instytucji, do których dotarł „The New York Times”.

Dziennik przeanalizował tajne kontrole Państwowej Służby Audytu oraz wewnętrznego departamentu audytu Ministerstwa Obrony obejmujące lata 2024-2025. Według gazety dokumenty pokazują system, w którym ostrzeżenia dotyczące wykonawców często ignorowano, a firmy nadal otrzymywały kontrakty mimo niewykonania wcześniejszych umów, postępowań karnych czy podejrzeń o korupcję.

Jak ustalił „NYT”, siedmiu spośród dziesięciu największych dostawców ukraińskiej armii otrzymało kolejne zamówienia mimo prowadzonych wobec nich postępowań dotyczących oszustw, problemów z realizacją wcześniejszych kontraktów albo zatrzymania członków kierownictwa.

Audytorzy wskazali 18 przedsiębiorstw, którym powierzono nowe zamówienia mimo wcześniejszego niewywiązania się z umów. Sześć z nich nie zrealizowało prawidłowo ani jednego kontraktu.

„Armia nie dostaje tego, czego potrzebuje, a budżet kurczy się z powodu niedostarczenia towarów i przepłacania” – powiedział „NYT” Tamerlan Vahabov, były doradca ukraińskiej Agencji Zamówień Obronnych. „W rezultacie nie mamy pieniędzy, żeby zamawiać więcej uzbrojenia. Nie mamy też potrzebnej ilości amunicji. I ten schemat się powtarza” – dodał.

Według audytów około 126 mln dolarów stracono tylko dlatego, że pomijano tańsze oferty i kupowano uzbrojenie drożej. Kontrolerzy wskazywali również na przyznawanie kontraktów bez wystarczającego uzasadnienia prawnego.

Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów opisanych przez amerykański dziennik jest sprawa wadliwej amunicji moździerzowej dostarczonej ukraińskiej armii przez państwowe Zakłady Chemiczne w Pawłohradzie.

W 2024 roku żołnierze zaczęli zgłaszać, że tysiące pocisków nie eksplodują prawidłowo. Część wypadała z luf albo uderzała w ziemię bez detonacji.

Według akt sądowych przedsiębiorstwo dostarczyło wojsku 233 tys. niezdatnych do użycia pocisków moździerzowych. Problemy dotyczyły m.in. zapalników oraz materiału miotającego.

Dyrektor zakładów Leonid Szyman był wcześniej przedmiotem kilku postępowań antykorupcyjnych. Mimo to jego przedsiębiorstwo otrzymało kontrakt o wartości około 280 mln dolarów, gdy sam Szyman przebywał na wolności za kaucją w związku z innymi zarzutami korupcyjnymi.

Audytorzy ustalili, że zakład początkowo informował, iż nie posiada odpowiednich zdolności produkcyjnych do realizacji zamówienia. Następnie zmienił tę deklarację, a kontrakt został przyznany. Kontrolerzy nie znaleźli dowodów, by urzędnicy sprawdzili, czy fabryka rzeczywiście jest w stanie wyprodukować wymaganą ilość amunicji.

Co więcej, gdy problemy z pociskami stały się już znane, Agencja Zamówień Obronnych nadal przyznawała zakładowi kolejne zamówienia. Wśród nich znalazł się kontrakt na dostawy niemal całej amunicji artyleryjskiej kalibru 122 mm dla ukraińskiej armii w 2025 roku.

Według audytorów agencja „nie wyciągnęła właściwych wniosków”.

Szyman został w kwietniu 2025 roku zatrzymany w związku ze sprawą wadliwych pocisków i oskarżony o oszustwo powodujące straty szacowane na około 68 mln dolarów. W osobnym postępowaniu został niedawno skazany na pięć lat więzienia za organizowanie sprzedaży materiałów wybuchowych po zawyżonych cenach. Zapowiada apelację i nie przyznaje się również do winy w sprawie amunicji.

„W branży zbrojeniowej nic nie jest czarno-białe, wszystko ma odcienie szarości” – powiedział jego adwokat Ołeksandr Protas.

„New York Times” opisuje również kontrakt na zakup amunicji rakietowej z Turcji. W 2024 roku ukraińska Agencja Zamówień Obronnych otrzymała trzy oferty dotyczące identycznych rakiet produkowanych przez tę samą turecką fabrykę. Ich ceny wynosiły około 4,2 tys., 4,6 tys. i 5,1 tys. dolarów za sztukę.

Najtańszą ofertę złożył bezpośrednio turecki producent Arca Defense. Ukraina zdecydowała się jednak na najdroższą propozycję, przedstawioną przez spółkę należącą do czeskiego holdingu Czechoslovak Group.

Według audytorów nie przedstawiono uzasadnienia tej decyzji. Z wyliczeń „NYT” wynika, że wykorzystanie pośrednika zwiększyło koszt zamówienia o około 130 mln dolarów.

Audyt nie zarzuca przy tym Czechoslovak Group żadnych nieprawidłowości. Przedstawiciel firmy podkreślił, że nie miała ona dostępu do ofert konkurentów ani wiedzy o sposobie ich oceny przez ukraińskie władze.

Dziennik opisuje również nieudaną próbę zakupu radzieckiego typu rakiet z Serbii. Ze względu na stosunki Belgradu z Moskwą zamówienie miało zostać przeprowadzone przez łańcuch pośredników. Ukraińska państwowa spółka Spetstechnoexport nie posiadała jednak serbskiej licencji eksportowej, a wcześniej miała problemy z wykonywaniem innych kontraktów.

Spółka zawarła następnie umowy z amerykańską firmą Regulus Global. Łączna wartość kilku kontraktów między tymi podmiotami wynosiła około 1,7 mld dolarów. Ostatecznie część przedsięwzięcia upadła, a na początku 2025 roku Spetstechnoexport był największym dłużnikiem ukraińskiej agencji zakupowej pod względem niezrealizowanych kontraktów.

Według „NYT” problemy systemu zamówień wojskowych pozostają jednym z najpoważniejszych wyzwań dla władz w Kijowie. Audyty pozostawały dotąd niejawne i nie były przedmiotem publicznej kontroli.

„Wszystko, co na Ukrainie nie jest przybite gwoździami, zostanie ukradzione” – powiedział James Wasserstrom, amerykański ekspert zajmujący się zwalczaniem korupcji, który od początku wojny zwracał uwagę na nieprawidłowości w ukraińskim sektorze obronnym. „To wieloletnia tradycja” – dodał.

Dyrektor Agencji Zamówień Obronnych Arsen Żumadiłow nie odpowiedział na pytania „New York Timesa”. W poniedziałek zrezygnował ze stanowiska.

http://kresy.pl/wydarzenia/nyt-ukraina-stracila-12-mld-dolarow-na-korupcji-i-marnotrawstwa-w-zamowieniach-wojskowych/

#ukraina #korupcja

12

Cyberpunk przestał być fikcją - już w nim żyjesz. 😱 🧠 🤖youtube.com

Cyberpunk 2077 udaje grę o przyszłości. Naprawdę opisuje obecne czasy. Napisali go ludzie z kraju, który własny "cyberpunk" przeżył w latach dziewięćdziesiątych.

Zdjęcie

Prywatne pogotowie, które nie przylatuje, bo nie przeszła składka. Korporacje potężniejsze od państw. Mur postawiony w internecie, żeby odciąć to, co ludzie sami zbudowali. To wszystko już istnieje, tylko bez neonów.

Przechadzka przez wszystkie piętra Night City i pod każdym znajdzie się aktualny odpowiednik: firmę, która naprawdę sprzedaje abonament na ratunek, kamerę, którą od lipca ma w kabinie każde nowe auto w Unii, model, który uciekł z piaskownicy i zatarł po sobie ślady.

Dlaczego studio z Warszawy znało ten świat lepiej niż jego amerykański twórca?

--------------------------------

http://www.youtube.com/watch?v=QVlUr254arE

--------------------------------

#swiat #spoleczenstwo #gry #przyszlosc #cyberpunk2077 #cyberpunk #wladza #korupcja

7

Skandal w samorządzie lekarskim. Tytoniowy lobbysta powołany na prestiżowe stanowiskozero.pl

Zdjęcie

Profesor Krzysztof J. Filipiak (sam lubi być podpisany: prof. dr hab. n. med. dr h.c. Krzysztof J. Filipiak, FESC) został powołany na najbliższe pięć lat do Rady Ekspertów Naczelnej Izby Lekarskiej. Wyboru dokonano, pomimo że portal Zero.pl ujawnił związki lekarza z branżą tytoniową, a w samorządzie medyków prowadzone jest postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.

W lutym 2026 r. portal Zero.pl ujawnił, że Filipiak od lat forsuje narrację w stu procentach zbieżną z interesami międzynarodowych korporacji tytoniowych. Otwarcie sprzeciwia się zaleceniom Światowej Organizacji Zdrowia i Ministerstwa Zdrowia. Jego wypowiedzi znaleźliśmy w materiałach sponsorowanych przez koncern tytoniowy Philip Morris.

Chętnie występuje w mediach, jest aktywny w internecie. Jest też otwarty na współprace komercyjne. W 2024 r. promował chińskie smartwatche, choć zgodnie z art. 71 ust. 5 Kodeksu Etyki Lekarskiej niedopuszczalne jest wykorzystywanie autorytetu lekarza do promowania usług niezwiązanych z wykonywaniem zawodu lekarza. Profesor twierdzi, że rekomenduje pacjentom urządzenia mierzące niektóre wskaźniki, niezależnie od marki.

Filipiak zgłosił też na przestrzeni lat konflikt interesów wynikający z pobierania honorariów np. za wykłady lub doradztwo od licznych firm farmaceutycznych, m.in. AstraZeneca, Bayer, Boehringer Ingelheim, Merck, MSD, Novartis, Servier, Sandoz, Sanofi i wielu innych. Z kolei w artykule o wpływie stosowania podgrzewaczy tytoniu na zdrowie pacjentów zgłosił współpracę z firmami Pfizer i Valeant (obecnie Bausch Health) – spółkami stojącymi za produkcją leków ułatwiających rzucanie palenia.

W lutym 2026 r. portal Zero.pl ujawnił związki Filipiaka z branżą tytoniową. Znaleźliśmy dwa artykuły naukowe współautorstwa Filipiaka, które były sponsorowane przez spółki powiązane z Philip Morris. Profesor twierdził, że nic nie wiedział o sponsoringu i nie pamięta, kto był faktycznym autorem tych tekstów.

Wiceprezesem samorządu lekarskiego jest Klaudiusz Komor, polityk Koalicji Obywatelskiej. Senatorką KO jest jego żona, lekarka Agnieszka Gorgoń-Komor. Gorgoń-Komor i Filipiak wielokrotnie pokazywali publicznie swoje dobre relacje.

więcej:

http://zero.pl/news/krzysztof-filipiak-wyrozniony-przez-nil-w-tle-zwiazki-z-branza-tytoniowa-i-politykami-ko

http://youtu.be/9yYlwrW7WXk

#korupcja #sluzbazdrowia #koalicjaobywatelska #konowaly

21

Dzień dobry, w sumie to nic się przecież nie stało, uśmiechamy się.

#absurdy #korupcja #usmiechnietapolska

29

#usa #korupcja #zmianyklimatu

Pamiętacie jak Czosnowski wydał ponad pół miliona (650K) na warszawski sracz?

Amator...

Patrzcie i uczcie się. Tak wydaje się 1 milion $ na wybetonowanie chodnika naokoło słupa w neuropkowej Kaliforni. I to dobra jest... bo to pozytywnie wpływa na klimat i planeta mniej płonie.

------------------------------

http://youtube.com/shorts/Z_nz6DzQHNY?si=pTZKh33-A0Sr9Vio

------------------------------

9

Korupcja na Ukrainie to Ruska Propagandawydarzenia.interia.pl

Według polskich służb manifestacja odnosząca się do działań korupcyjnych ze środków pochodzących z darowizn m.in. Polski to ruska agentura. Aż się rzygać chce tymi polskimi podnóżkami poniżej psiego gówna.

http://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-akcja-abw-zatrzymani-ukraincy-i-bialorusini-proceder-finanso,nId,23506801

#ukraina #korupcja #sluzby #ABW

12

NA UKRAINIE STABILNIE!!! ZAMIAST 69MLN BĘDZIE DROŻEJ O 44MLN - Lwów wybrał nowego wykonawcę do prac przy zakładzie przetwarzania odpadów zamiast polskiej firmy Control Processkresy.pl

Ukraińska spółka „Kawer Enerdżi Plus” ma wykonać prace przy lwowskim zakładzie przetwarzania odpadów za wyższą kwotę niż ta, za którą miała je zrealizować polska firma Control Process S.A. Lwów zerwał umowę z polską spółką bez wypłacenia wszystkich należności. Obiekt był zrealizowany w ponad 95 proc.

11 czerwca Państwowa Inspekcja Architektury i Urbanistyki Ukrainy wydała pozwolenie na wykonanie prac przy Lwowskim Zakładzie Przetwarzania Odpadów spółce „Kawer Enerdżi Plus”, która ma zrealizować je za 113 mln hrywien (ok 2,2 mln euro).

Nowy wykonawca pojawia się w inwestycji po wielomiesięcznym sporze władz Lwowa z polską firmą Control Process S.A., która była głównym wykonawcą zakładu.

W marcu 2026 roku Lwów zerwał kontrakt o wartości 40 mln euro i nie wypłacił wszystkich należności Control Process S.A. Władzie miasta zarzuciły firmie niewywiązanie się z części zobowiązań. Spółka odrzucała te oskarżenia, wskazując na skutki wojny i twierdząc, że projekt był ukończony w ponad 95 proc. proc.

Międzynarodowa Izba Handlowa orzekła, iż zerwanie umowy przez władze Lwowa z Control Process było nieuzasadnione. Ponadto Polacy wygrali już siedem postępowań przed arbitrem FIDIC (Międzynarodowa Federacja Inżynierów Konsultantów). Arbitraż wykazał, że zerwanie kontraktu było bezprawne.

Lwów jednak nie uznał tych wyroków i nie zapłacił firmie należności, ani nie pozwolił dokończyć inwestycji. Zamiast tego wybrał nowego ukraińskiego wykonawcę, który ma dokończyć zakład po pracach Polaków.

Nowa firma

W czerwcu 2025 roku Lwów złożył wniosek o zgodę na zmianę głównego wykonawcy z polskiej firmy na „Kawer Enerdżi Plus”. DIAM odmówiła wtedy miastu, wskazując na brak opinii z oceny oddziaływania na środowisko. Kontrakt z Control Process S.A. nadal wtedy obowiązywał, a Lwów anulował go dopiero w kwietniu tego roku.

Po zerwaniu kontraktu z polską firmą miasto ponownie próbowało wskazać „Kawer Enerdżi Plus” jako głównego wykonawcę. DIAM ponownie odrzuciła propozycję z powodu błędów technicznych w dokumentacji.

Zawiadomienie do prokuratury antykorupcyjnej

Do kierownika Specjalizowanej Prokuratury Antykorupcyjnej wpłynęło zawiadomienie Ihora Heca, przewodniczącego Doradczej Grupy Roboczej Narodowego Związku Architektów Ukrainy do spraw problemów budowy zakładu. Hec zarzuca w nim, że przy inwestycji rozpoczął się proces rozkradania 44 mln hrywien.

„Afera weszła w końcową fazę, gdy stało się całkowicie oczywiste, po co wypchnięto z projektu polską firmę Control Process S.A. Nowy tak zwany wykonawca — firma „Kawer Enerdżi Plus”, która w nielegalny sposób uzyskała prawo do dokończenia budowy zakładu, wyceniła na 113 mln hrywien prace, które Polacy mieli wykonać za 69 mln hrywien. W ten sposób różnica wynosi prawie 44 mln budżetowych hrywien. Domyślcie się, w czyich kieszeniach one osiądą. To zwykłe szabrownictwo w czasie wojny” — stwierdził Ihor Hec.

W zawiadomieniu wskazano, że ten sam zakres prac, określony jako pierwsza kolejka budowy Lwowskiego Zakładu Przetwarzania Odpadów, miał zostać wykonany przez Control Process S.A. za 69 mln hrywien. „Kawer Enerdżi Plus” wykonuje go już za 113 mln hrywien.

„…te same prace budowlane oraz w takim samym składzie i zakresie, które są określone jako rzekomo pierwsza kolejka budowy Lwowskiego Zakładu Przetwarzania Odpadów, polska firma Control Process S.A., zgodnie z dokumentacją projektową wpisaną pod numerem rejestracyjnym РD01:9331-5047-0380-0887 do Jednolitego Państwowego Elektronicznego Systemu w Sferze Budownictwa, miała wykonać za 69 mln hrywien. Natomiast te same prace budowlane oraz w takim samym składzie i zakresie, które są określone jako rzekomo pierwsza kolejka budowy Lwowskiego Zakładu Przetwarzania Odpadów, spółka z ograniczoną odpowiedzialnością „Kawer Enerdżi Plus” wykonuje już za 113 mln hrywien…” — napisano w zawiadomieniu.

Hec twierdzi, że Specjalizowana Prokuratura Antykorupcyjna oraz Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy nie rozpoczęły jeszcze faktycznego śledztwa w kilku postępowaniach karnych dotyczących budowy zakładu i prób odsunięcia polskiego wykonawcy.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/lwow-wybral-nowego-wykonawce-do-prac-przy-zakladzie-przetwarzania-odpadow-zamiast-polskiej-firmy-control-process/

#ukraina #korupcja

6

SZUKAJĄ DALEJ FRAJERÓW - Mer Lwowa na konferencji w Gdańsku. Miasto wcześniej zablokowało polską inwestycję i nie wypłaciło należnościnczas.info

Zdjęcie

Mer Lwowa przybył na gdańską Konferencję na rzecz Odbudowy Ukrainy. Miasto wcześniej za wiedzą Andrija Sadowego odcięło polskie przedsiębiorstwo od budowy zakładu przetwarzania odpadów, mimo decyzji sądów międzynarodowych.

Andrij Sadowy poinformował w mediach społecznościowych o przyjeździe do Gdańska dzień przed rozpoczęciem Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy. Odwiedził grób Pawła Adamowicza.

„Rozpocząłem wizytę w Gdańsku od oddania hołdu pamięci Pawła Adamowicza — prezydenta miasta, który był prawdziwym przyjacielem Ukrainy i Lwowa. To dzięki niemu przyjaźń, współpraca i solidarność między Lwowem a Gdańskiem osiągnęły nowy poziom. Jego zabójstwo w 2019 roku było wielką stratą dla Gdańska, Polski i wszystkich, którzy go znali. Niech pamięć o nim będzie jasna. Lwów pamięta” – napisał Sadowy.

Obok konferencji odbywała się w środę „Lviv Resilience Day”. Podpisano tam sześć umów z partnerami międzynarodowymi o wartości ponad 2,5 mln euro. Ukraińskimi partnerami w umowach są: Rząd Litwy, Szwecja, czeska firma AS&HC, Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa, Czesko-Ukraińska Izba Handlowa oraz francuska firma TAP Holding. Nie poinformowano natomiast o żadnej umowie z polską firmą ani instytucją.

Sprawa udziału Sadowego jest dodatkowo kontrowersyjna z powodu działań ukraińskich władz Lwowa, którym zarządza polityk. Niedawno głośno było o sporze wokół budowy zakładu przetwarzania odpadów. Wykonawcą jest polska firma Control Process SA. Miasto zerwało bezprawnie kontrakt o wartości 40 mln euro bez wypłaty należności.

Według polskiej firmy, prace były wykonane na poziomie 95 proc. Mimo wygrania spraw arbitrażowych, Ukraińcy ignorują sprawę. Konsul RP próbował interweniować, jednak nie wpuszczono go na teren budowy. Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.

W środę polityk wziął udział w Lviv Resilience Day, które odbywa się na marginesie konferencji. Podczas wydarzenia podpisano sześć umów partnerami międzynarodowymi o łącznej wartości ponad 2,5 mln euro. Wymienione strony to: rząd Litwy, Szwecja, czeska firma AS&HC, Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa, Czesko-Ukraińska Izba Handlowa oraz francuska firma TAP Holding.

Nie poinformowano o żadnej umowie zawartej z polskim przedstawicielstwem.

Mimo zapowiedzi o udziale polskiego biznesu w obudowę Ukrainy, przedsiębiorstwa napotykają trudności w prowadzeniu inwestycji. Najgłośniejszym przykładem jest spór wokół budowy zakładu przetwarzania odpadów, której wykonawcą była polska spółka Control Process SA. Miasto zerwało kontrakt o wartości 40 mln euro i nie wypłaciło wszystkich należności. Firma informowała o pracach zaawansowanych na poziomie 95 proc.

http://nczas.info/2026/06/25/mer-lwowa-na-konferencji-w-gdansku-miasto-wczesniej-zablokowalo-polska-inwestycje-i-nie-wyplacilo-naleznosci/

#upadlina #korupcja

11

BĘDZIE NA NOWY JACHT - Europa sfinansuje zakup amerykańskiej broni dla Ukrainy za miliard dolarówkresy.pl

Sojusznicy Ukrainy zapowiedzieli w czwartek 18 czerwca w Brukseli pakiet o wartości 1 miliarda dolarów na zakup amerykańskiego uzbrojenia w ramach mechanizmu PURL — poinformował minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow po spotkaniu Grupy Kontaktowej do spraw Obrony Ukrainy, znanej jako format Ramstein.

„Dzisiaj zapowiedziano jeden z największych pakietów pomocy dla PURL. To jeden miliard dolarów. Prawdopodobnie to największy w ogóle, jeśli mówimy o zapowiedziach na «Ramsteinie»” — powiedział Fedorow na konferencji prasowej po 35. posiedzeniu Grupy Kontaktowej do spraw Obrony Ukrainy, cytowany przez Interfax-Ukraina.

Według agencji Reuters ukraiński minister obrony przekazał, że łączna wartość pakietów wsparcia Dan podczas spotkania może przekroczyć 4 miliardy dolarów. W spotkaniu w kwaterze głównej NATO w Brukseli uczestniczyli między innymi sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, minister obrony Niemiec Boris Pistorius, brytyjski minister obrony Dan Jarvis oraz Fedorow.

PURL, czyli Prioritised Ukraine Requirements List, to mechanizm koordynowany przez NATO, w ramach którego państwa sojusznicze finansują zakup amerykańskiego sprzętu wojskowego i amunicji dla Ukrainy. Według NATO pakiety sprzętu i amunicji wskazuje regularnie Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych w Europie, a następnie poszczególni sojusznicy lub grupy państw finansują dostawy. Sojusz koordynuje przekazanie sprzętu na Ukrainę.

Szwedzki rząd poinformował tego samego dnia, że przeznaczy 108 milionów dolarów na PURL. Minister obrony Szwecji Pål Jonson oświadczył, że dzięki temu mechanizmowi Ukraina uzyskuje dostęp do priorytetowego amerykańskiego sprzętu obronnego, w tym zaawansowanych systemów obrony powietrznej i amunicji. Według szwedzkiego komunikatu jest to czwarta wpłata Sztokholmu do PURL, a łączny szwedzki wkład w ten mechanizm wzrósł do 543 milionów dolarów.

Reuters podał wcześniej, że nowy pakiet w ramach PURL mają ogłosić Szwecja, Norwegia i Kanada. Reuters podał wcześniej, że nowy pakiet w ramach PURL mają ogłosić Szwecja, Norwegia i Kanada. Agencja wskazywała jedynie wysokość szwedzkiej wpłaty. Niezależnie od tego Mychajło Fedorow poinformował po rozmowie z ministrem obrony Norwegii Tore O. Sandvikiem, że Oslo przeznaczy 190 milionów dolarów na amunicję o zwiększonym zasięgu oraz sfinansuje utrzymanie ukraińskiej floty F-16.

Kijów zabiega o dalsze zasilanie programu, ponieważ mechanizm PURL ma szczególne znaczenie dla dostaw amerykańskich systemów i amunicji, których Europa i Kanada nie są w stanie szybko zastąpić własną produkcją. Biuro prezydenta Ukrainy informowało po środowym spotkaniu Zełenskiego z Ruttem, że rozmowy dotyczyły realizacji programu PURL, nowych wpłat od partnerów, dodatkowych pocisków przechwytujących i rakiet do systemów Patriot oraz prac nad europejskimi zdolnościami antybalistycznymi.

Prezydent Ukrainy rozmawiał 18 czerwca w Brukseli także z premierem Belgii Bartem De Weverem. Według komunikatu biura ukraińskiego prezydenta tematem były między innymi możliwości dodatkowych wpłat do PURL, nowy pakiet obronny Belgii, wsparcie obrony przeciwlotniczej oraz harmonogram dostaw belgijskich samolotów F-16 na Ukrainę.

http://kresy.pl/wydarzenia/europa-sfinansuje-zakup-amerykanskiej-broni-dla-ukrainy-za-miliard-dolarow/

#ukraina #korupcja #uzbrojenie #uniaeuropejska

7

Wiceprzewodniczący KO odwołany. W tle duże korupcyjne śledztwonczas.info

Zdjęcie

Poseł Wojciech Król został odwołany przez radę regionu Koalicji Obywatelskiej ze stanowiska wiceprzewodniczącego zarządu partii w woj. śląskim. Prokuratura Europejska wniosła o uchylenie mu immunitetu w związku z podejrzeniem płatnej protekcji przy modernizacji infrastruktury tramwajowej.

Członek zarządu KO w woj. śląskim i prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński poinformował, że decyzję o odwołaniu Wojciecha Króla rada regionu podjęła na wniosek marszałka woj. śląskiego i przewodniczącego partii w regionie Wojciecha Saługi.

Nowym wiceprzewodniczącym KO w woj. śląskim został prezydent Tychów Maciej Gramatyka. W jego miejsce członkiem zarządu został poseł Maciej Tomczykiewicz.

Prokuratura Europejska podejrzewa Wojciecha Króla o udzielenie płatnej protekcji przy modernizacji infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Wniosek o uchylenie mu immunitetu wystosowała do Sejmu na początku maja.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty początkowo zwrócił się do Prokuratury Europejskiej o usunięcie uchybień formalnych. Po tym, jak zostało to zrobione, na początku czerwca przekazał wniosek do komisji regulaminowej spraw poselskich i immunitetowych.

Wojciech Król jest posłem od 2015 r. W 2024 r. został przewodniczącym Rady Mediów Narodowych.

Do czasu wyjaśnienia sprawy z udzielania się w strukturach partii, a co za tym idzie z funkcji skarbnika KO w woj. śląskim, zrezygnował Marcin M. – były wiceprezydent Chorzowa i były członek zarządu Tramwajów Śląskich, który usłyszał zarzuty w związku ze śledztwem Prokuratury Europejskiej.

Nowym skarbnikiem KO w woj. śląskim został Marek Wójcik – wojewoda śląski, były poseł.

Marcin M. poinformował PAP, że zarzuty, które mu przedstawiono, nie dotyczą korupcji przy modernizacji infrastruktury tramwajowej, ale nieprawidłowości w finansowaniu samorządowej kampanii wyborczej.

Jak podawano w komunikatach EPPO, śledztwo ma dotyczyć podejrzeń o korupcję czynną i bierną w związku z działalnością podmiotu odpowiedzialnego za modernizację infrastruktury tramwajowej w GZM. Zgodnie z komunikatami inwestycja jest finansowana przez UE kwotą 1,9 mld zł.

Według wcześniejszych informacji w grudniu 2025 r. aresztowano osobę sprawującą ważną funkcję publiczną. Podejrzany miał od 2021 r. przekazywać poufne informacje faworyzowanej firmie, aby zapewnić jej przyznanie kontraktu. Łapówki miały być wypłacane za zatwierdzenie zawyżonych kosztów lub rozliczenie fikcyjnych prac.

W kwietniu br. zatrzymano kolejnych sześć osób i przedstawiono im zarzuty korupcyjne. EPPO informowała, że przeszukania były prowadzone w prywatnych mieszkaniach oraz biurze posła.

Na początku czerwca Prokuratura Europejska informowała o przedstawieniu zarzutów prezesowi Tramwajów Śląskich Bolesławowi K. i członkowi zarządu spółki Marcinowi M. Obaj zostali odwołani ze stanowisk.

Rzecznik Tramwajów Śląskich Robert Walczak wielokrotnie podkreślał, że spółka ma w sprawie status pokrzywdzonego. Zapewniał o współpracy z organami ścigania.

http://nczas.info/2026/06/16/wiceprzewodniczacy-ko-odwolany-w-tle-duze-korupcyjne-sledztwo/

#ko #koalicjaobywatelska #korupcja #tramwaje

8