KIEDY DEPORTACJA??? - Panczenko wypowiada się za Polaków i chce nadać Zełenskiemu „obywatelski order”kresy.pl

Natalia Panczenko znalazła się wśród osób podpisanych pod inicjatywą nadania Wołodymyrowi Zełenskiemu i narodowi ukraińskiemu tak zwanego „Obywatelskiego Orderu Przyszłości”. Autorzy akcji występują w imieniu „obywateli Rzeczypospolitej Polskiej” i krytykują decyzję prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

W serwisie Sestry.eu ukazał się w niedzielę „Akt Nadania Obywatelskiego Orderu Przyszłości Wołodymyrowi Zełenskiemu oraz narodowi ukraińskiemu”. To prywatna inicjatywa, której autorzy próbują przedstawić ją jako oddolną odpowiedź na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego.

Pod apelem podpisali się m.in. Jerzy Wójcik, Joanna Mosiej-Sitek, Bartosz Kramek, Zbigniew Jankowski, Natalia Panczenko, Szymon Szymankiewicz, Aleksandra Klich, Przemysław Krych, Beata Jazga, Fryderyk Zoll, Tomasz Misiak, Michał Przedlacki, Wojciech Tochman, Róża Thun, Agnieszka Holland, Marcin Sołtysiak, Krzysztof Zakrzewski, Maria Iwaniuk, Przemysław Wiśniewski, Tomasz Ulatowski, Żanna Ulatowska, Jarosław Kurski, Jolanta Kawa, Jolanta Pieńkowska, Wojciech Czuchnowski, Adam Wajrak, Wojciech Kostrzewa, Jakub Karnowski, Ryszard Pusz, Andrzej Pusz, Darek Pusz, Krzysztof Pusz, Bogdan Borusewicz, Bogdan Lis, Henryk Majewski, Seweryn Blumsztajn, Stanisław Gawłowski, Adam Michnik, Magdalena Czyż, Melania Krych, Piotr Cykowski, Piotr Czaban, Zuzanna Lesiak, Justyna Butrymowicz, Robert Krzysztoń, Andrzej Trzeciakowski, Katarzyna Augustynek, Ton Van Anh, Dorota Nygren, Dominik Berliński, Monika Andruszewska oraz Marzenna B. Czarnecka.

Autorzy piszą w imieniu „obywateli RP”, choć w materiale nie wskazano, jaki mandat miałby uprawniać ich do występowania w imieniu szerszej wspólnoty obywatelskiej.

„My, obywatele Rzeczypospolitej Polskiej, nadajemy Obywatelski Order Przyszłości prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu oraz narodowi ukraińskiemu. Przyznajemy to odznaczenie w momencie, gdy prezydent Karol Nawrocki odebrał Wołodymyrowi Zełenskiemu Order Orła Białego. Pretekstem do tej decyzji była zgoda ukraińskiego prezydenta, by jedna z frontowych jednostek nosiła imię “Bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii”” — napisano w dokumencie.

W tekście decyzja Nawrockiego została przedstawiona jako element sporu politycznego, a nie jako reakcja na upamiętnienie przez Ukrainę formacji odpowiedzialnej za zbrodnie na Polakach. Autorzy inicjatywy zarzucili polskiej prawicy wykorzystywanie kwestii ludobójstwa na Wołyniu.

„Polska wcześniej przyznała Order Orła Białego prezydentowi Ukrainy i całemu ukraińskiemu narodowi w uznaniu ich walki. Ukraińcy oddają życie za bezpieczeństwo własne, Polski i Europy. Obecna decyzja polskiej głowy państwa pokazuje, jak działa rosyjska pułapka. Polska prawica rozpoczęła kampanię przed wyborami parlamentarnymi i bezwzględnie wykorzystuje tragedię wołyńską w celach politycznych. Politycy spierają się o 1943 r., podczas gdy w 2026 r. w Ukrainie wciąż giną ludzie” — czytamy.

Autorzy dokumentu poszli dalej, oskarżając prezydenta i jego otoczenie o działanie korzystne dla rosyjskiej propagandy.

„Polski prezydent i jego ekipa dostarczają paliwa rosyjskiej propagandzie. Dla partyjnych zysków kłócą się o umarłych, ignorując realia wojny, hybrydowe zagrożenie i rosyjski sabotaż na terytorium Polski” — napisano.

„Dlatego jako obywatele RP nadajemy własny order. Robimy to oddolnie. Pokazujemy w ten sposób, że wielu Polaków nie da się skłócić z Ukraińcami. Pomagaliśmy i będziemy pomagać. Nie potrzebujemy zgody polityków, aby zachowywać się przyzwoicie wobec innych ludzi.

Dzisiejsze decyzje władz nie zmienią faktów. W lutym 2022 r. z własnej woli otworzyliśmy domy dla osób uciekających przed inwazją. Jesteśmy razem dzień po dniu, i niech tak zostanie” — stwierdzili autorzy.

Inicjatorzy powołali się także na akcję „Ciepło z Polski dla Kijowa”, w ramach której zbierano pieniądze na generatory dla mieszkańców ukraińskich miast. Argumentowali, że wcześniejsze przyznanie państwowego orderu miało potwierdzać zaangażowanie ludzi pomagających Ukrainie od początku rosyjskiej inwazji.

W dokumencie znalazła się jednocześnie teza, że Polacy nie powinni definiować ukraińskiej pamięci historycznej, a Ukraińcy polskiej. Autorzy napisali, że rozmowa o przeszłości wymaga przetrwania obu państw.

„Mamy osobne narodowe panteony. To nie Ukraińcy zdefiniują naszą pamięć historyczną, a my nie zdefiniujemy ich pamięci. Musimy rozmawiać o faktach z przeszłości, ale wymaga to przetrwania obu państw. Nie możemy pozwolić politykom na ryzykowanie naszego wspólnego bezpieczeństwa dla zwiększenia poparcia w sondażach” — napisano.

Tekst kończy się wezwaniem do poparcia inicjatywy i podpisania się pod formularzem internetowym. Autorzy deklarują, że wybierają „współpracę i przyjaźń” oraz chcą budować bezpieczeństwo w Europie „razem z wolną Ukrainą”.

Inicjatywa pojawiła się po decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Powodem była zgoda prezydenta Ukrainy na nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”.

http://kresy.pl/wydarzenia/panczenko-wypowiada-sie-za-polakow-i-chce-nadac-zelenskiemu-obywatelski-order/

#ukraincy #Polska

9

#polska #ukraina #sikorski

Setki miliardów pomocy, wypatroszona armia, rozwalone finanse publiczne, giga zadłużenie, skasowanie oszczędności Polaków inflacją i to wszystko na marne? Nawet ochłapu nie rzucą?

11

Rozpoczęła sią ukraińska operacja antypolska? Sybiha oskarża Polaków o prześladowanie Ukraińcównczas.info

Ukraińcy szybko eskalują spór z Polską. Można powiedzieć, że to już poważny konflikt dyplomatyczny. Minister Spraw Zagranicznicznych Ukrainy Andrij Sybiha oskarżył Polaków p prześladowanie Ukraińców w Polsce.

W jednym z porannych wywiadów telewizyjnych w sobotę 21 czerwca MSZ Ukrainy Andrij Sybiha oskarżył Polaków o prześladowanie Ukraińców w Polsce.

„Już teraz obserwujemy znaczny wzrost nastrojów antyukraińskich w Polsce. Jako minister otrzymuję informacje o faktach, a jest ich wiele w różnych regionach Polski – ataki na Ukraińców, ich poniżanie, znęcanie się nad dziećmi w szkołach. To jest nienormalne. I mówiliśmy o tym kanałami dyplomatycznymi. Zareagujmy razem na naszych polskich przyjaciół” – mówił Sybiha.

„Trudno znaleźć takie przejawy ksenofobii w innych krajach. Prawda? A co do Ukraińców, to tylko się nasila i narasta. To teraz zagrożenie dla ich życia. Dlatego bardzo ważne jest dla nas, aby emocje odłożyć na bok. Mamy mechanizmy, mamy pozytywne doświadczenia, jest wola. Ale ważne jest, aby to było po obu stronach. Ukraina jest gotowa.”

„Jesteśmy gotowi na szczery, równy dialog. W ten sposób rośnie nasza podmiotowość. Tak, udowodniliśmy, że teraz nie musimy nikomu niczego udowadniać, dzięki naszym żołnierzom na polu walki, dzięki naszym możliwościom, dzięki wzrostowi naszej roli. Teraz widzimy, jaką rolę naprawdę odgrywa Ukraina i będziemy ją wypełniać.”

„Tak, niektórym może się to nie podobać, ale takie są realia. To realia, od których nie da się uciec. Więc do dzieła. Doceniamy wszelką udzieloną pomoc. Doceniamy współpracę z naszymi polskimi przyjaciółmi” – stwierdził Sybiha.

Nie ulega wątpliwości, że to eskalacja sporu pomiędzy Polską a Ukrainą ws. ludobójców z UPA. Ukraina straciła w oczach świata, ponieważ po odebraniu Orderu Orła Białego przez prezydenta Karola Nawrockiego prezydentowi Wołodymirowi Zelenskiemu, światowe media licznie opisywały tło tej sprawy i zbrodnie Ukraińskiej Armii Powstańczej.

Sybiha już oskarżył prezydenta Nawrockiego o ten konflikt a teraz oskarża Polaków o prześladowanie Ukraińców w Polsce. Jest to celowa strategia mając zdeprecjonować Polaków w oczach świata. Jednak znając Ukraińców to niekoniecznie skończy się tylko na słowach dyplomatów. W Polsce mogą pojawić się prowokacje, rzekome „prześladowania” Ukraińców, które będą nagłaśniane. Polskie służby specjalne powinny być wyjątkowo czuje. Ukraińska agentura w Polsce jest wyjątkowo liczna i aktywna.

http://nczas.info/2026/06/21/rozpoczela-sia-ukrainska-operacja-antypolska-sybiha-oskarza-polakow-o-przesladowanie-ukriancow/

#ukraina #Polska

13

Polacy wygrywają wojnę informacyjną! Dzięki awanturze z Zelenskim świat pisze prawdę o ludobójcach z UPAnczas.info

Zdjęcie

Awantura o Order Orła Białego i konfrontacyjna postawa Ukraińców zmusiły światowe media do opisania tła sporu, czyli o rzezi wołyńskiej. Polski punkt widzenia na zbrodnię ludobójstwa dokonaną przez Ukraińską Powstańczą Armię wreszcie przebija się do globalnej opinii publicznej. Dzięki stanowczości prezydenta Karola Nawrockiego prawda o ludobójstwie na Polakach przestaje być tematem tabu.

19 czerwca 2026 roku prezydent Karol Nawrocki, po konsultacji z Kapitułą Orderu Orła Białego, odebrał Wołodymyrowi Zelenskiemu najwyższe polskie odznaczenie państwowe. Powodem była zgoda ukraińskiego prezydenta na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA”. Zelenski odesłał order pocztą, a wraz z nim inni ukraińscy urzędnicy zwrócili swoje polskie odznaczenia. Kijów nazwał decyzję Warszawy „błędem strategicznym”, co tylko podgrzało atmosferę.

Odebranie orderu – reakcja na gloryfikację bandytów z UPA

Decyzja Nawrockiego nie była błędem. To bezpośrednia odpowiedź na kolejną próbę gloryfikacji formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków. UPA w latach 1943–1945 wymordowała na Wołyniu i w Galicji Wschodniej co najmniej 100 tysięcy polskich cywilów – głównie kobiet, dzieci i starców – najczęściej w sposób wyjątkowo bestialski. Polska od lat nazywa te zbrodnie ludobójstwem. Ukraina konsekwentnie odmawia takiego określenia i wznosi pomniki oraz nadaje nazwy jednostkom wojskowym ku czci sprawców.

Konfrontacyjna postawa Kijowa – zamiast wycofania się z decyzji o „Bohaterach UPA” – wywołała lawinę komentarzy. Polski prezydent jasno stwierdził, że nie pozwoli na to, by symbol najwyższego polskiego odznaczenia kojarzył się z kultem morderców Polaków. To mocny sygnał, że Warszawa nie będzie już udawać, że wszystko jest w porządku, gdy Ukraina czci katów Polaków.

Światowe media masowo piszą o rzezi wołyńskiej

Awantura wokół orderu i ostra reakcja Ukraińców sprawiły, że temat rzezi wołyńskiej trafił na czołówki światowych mediów. O ludobójstwie na Polakach pisały m.in. BBC, Deutsche Welle (DW), France 24, Al Jazeera, Reuters, Le Monde, PBS NewsHour, ABC News itd. Artykuły szczegółowo opisują skalę zbrodni UPA, przytaczają liczbę ofiar (ok. 100 tysięcy Polaków) i wyjaśniają polski punkt widzenia – że było to zaplanowane ludobójstwo etniczne.

Szacunkowo do ponad stu mediów na świecie (w tym agencje informacyjne dystrybuujące materiał do tysięcy portali) poświęciło temu wydarzeniu znaczną uwagę w ciągu pierwszych dni. Wiele tekstów podkreśla, że UPA nie była tylko „bojownikami o niepodległość”, lecz formacją, która dokonała masowych mordów na bezbronnej ludności polskiej i współpracowała z Niemcami przy mordowaniu Żydów. Polski przekaz – dotąd marginalizowany lub przedstawiany jako „nacjonalistyczny” – wreszcie przebija się do międzynarodowej opinii.

Polacy wygrywają wojnę o prawdę historyczną

Dzięki stanowczej postawie Warszawy i konsekwentnemu przypominaniu faktów Polacy odnoszą realny sukces w bitwie o pamięć historyczną. Światowe media, zmuszone okolicznościami, zaczęły rzetelnie opisywać rzeź wołyńską jako ludobójstwo dokonane przez UPA. Ukraińska narracja o „bohaterach” i „tragicznych wydarzeniach” traci na sile, gdy konkrety – setki tysięcy zamordowanych Polaków, bestialskie metody zabijania – trafiają na łamy BBC czy Reutersa.

To nie jest jeszcze koniec sporu, ale ważny przełom. Konfrontacyjna postawa Kijowa i gloryfikacja UPA paradoksalnie pomogły Polsce. Prawda o Wołyniu przestaje być polską „wewnętrzną sprawą”. Coraz więcej ludzi na świecie rozumie, dlaczego Warszawa nie może milczeć, gdy Ukraina czci katów Polaków. W tej wojnie o pamięć historyczną to my, Polacy, wygrywamy kolejne bitwy.

Co zrobi Ukraina?

Władze Ukrainy z pewnością zdają sobie sprawę, że przegrywają wojnę o pamięć historyczną. Zapewne podejmą jakieś działania, które mogłyby odwrócić ten trend, albo zdeprecjonować Polaków w oczach świata. To drugie jest bardziej prawdopodobne, bo obrzucić kogoś fekaliami jest łatwiej, niż odkręcać fakty historyczne na temat ludobójców z UPA.

Dlatego teraz wisi nad Polską duże niebezpieczeństwo prowokacji i wyciągania brudów. Jeżeli nagle pojawią jakieś „prześladowania” Ukraińców w Polsce, albo jakieś materiały na polityków konsekwentnie domagających się uznania prawdy historycznej, to może być sygnał, że ukraińskie służby zaczęły nową operację. A agenturę w Polsce maja pokaźną. Pisaliśmy o tym tutaj:

http://nczas.info/2026/06/21/polacy-wygrywaja-wojne-informacyjna-dzieki-awanturze-z-zelenskim-swiat-pisze-prawde-o-ludobojcach-z-upa/

#ludobojstwo #mordercy #wolyn #upa #banderowcy #upadlina #Polska #prawda

18

Rzeź humańska. 21 czerwca 1768 roku hajdamacy wymordowali tysiące Polaków i Żydówkresy.pl

21 czerwca 1768 roku w mieście Humań zbuntowane oddziały hajdamaków dokonały masakry polskich i żydowskich mieszkańców. Liczba ofiar sięgać mogła nawet 20 tysięcy.

Był to punkt kulminacyjny tzw. koliszczyzny – brutalnego buntu ruskiego chłopstwa, który wstrząsnął wschodnimi kresami Rzeczypospolitej.

Tło wydarzeń było niezwykle złożone. Ukraina już od dawna była regionem niespokojnym – pamięć o krwawych powstaniach kozackich pozostawała żywa. W XVIII wieku narastały napięcia społeczne i religijne. Chłopi poddani pańszczyźnie żywili urazę do polskich panów, a prawosławni niechętnie patrzyli na rozwój Kościoła unickiego. Do wybuchu rebelii wystarczyła iskra – i stał się nią Maksym Żeleźniak, zaporoski Kozak, który powołując się na fałszywy ukaz carycy Katarzyny II, zaczął wzywać do wypędzenia Polaków i Żydów z Ukrainy.

Kozacki dowódca z Humania przeszedł na stronę rebelii

Do buntu przystąpiły setki chłopów, Kozaków i mieszczan. W czerwcu 1768 roku wybuchła koliszczyzna. Hajdamacy, kierując się hasłami religijnej i narodowej zemsty, w brutalny sposób mordowali przedstawicieli znienawidzonych grup – polskiej szlachty, katolickiego duchowieństwa i Żydów. Ich ulubioną bronią były piki – od okrzyku „Koli! Koli!” (pol. „Kłuj!”) miała się wziąć potoczna nazwa powstania.

Pogromów dokonywano w wielu miejscowościach – takich jak Żabotyn, Korsuń, Czerkasy czy Łysianka. W Łysiance na belce powieszono zakonnika, Żyda i psa, a nad nimi zawieszono szyderczy napis: „Lach, Żyd i sobaka – wse wira odnaka” (pol. „Polak, Żyd i pies – jedna wiara”). Potem powtarzali to czasem przy okazji kolejnych pogromów.

Symbolem rzezi dokonywanych przez hajdamaków stało się miasto Humań. W jego murach schronili się uciekinierzy z całego regionu, licząc na ochronę wojsk magnata Franciszka Salezego Potockiego. Jednak obroną miasta dowodził Iwan Gonta – kozacki setnik, który… przeszedł na stronę buntowników.

Po kilkunastogodzinnym, zaciekłym szturmie hajdamacy zdobyli miasto. Masakra rozpoczęła się 21 czerwca 1768 roku. Nie oszczędzano nikogo – ginęli mężczyźni, kobiety i dzieci. Mordowano ludzi szukających schronienia w kościołach, cerkwiach i synagogach, duchownych torturowano i zabijano.

Iwan Gonta ogłosił się księciem humańskim, natomiast Maksym Żeleźniak – główny przywódca koliszczyzny – przyjął tytuły księcia smilskiego i hetmana kozackiego. Szacuje się, że w samym Humaniu mogło zginąć do ok. 20 tysięcy osób, a łącznie w czasie koliszczyzny w 1768 roku – nawet 100–200 tys. osób. W dniach bezpośrednio po rzezi humańskiej liczba stałych uczestników rebelii szacowana była na około 1300 osób. Wśród buntowników dominowali chłopi ruscy, co znacząco wpłynęło na skalę i brutalność działań koliszczyzny.

Punktem zwrotnym powstania był atak na miejscowość Palejowe Jezioro, położoną przy granicy z Turcją, a następnie wkroczenie hajdamaków na terytorium Imperium Osmańskiego. Hajdamacy zaatakowali Bałtę oraz Gołtę. Incydent ten stał się pretekstem do wypowiedzenia przez Turcję wojny Rosji. Wobec zagrożenia międzynarodowego i rosnącej skali powstania, które zaczęło zagrażać również interesom Imperium Rosyjskiego, zapadła decyzja o jego stłumieniu.

Do akcji przystąpiły wojska rosyjskie, wspierane przez oddziały koronne. W nocy z 6 na 7 lipca 1768 roku przywódcy koliszczyzny zostali pojmani. Iwan Gonta został stracony, a Maksym Żeleźniak przekazany Rosjanom i zesłany na Syberię, gdzie wszelki ślad po nim zaginął.

Rebelia z inspiracji Rosjan?

Wciąż nie ma pewności, czy koliszczyzna była spontanicznym wybuchem ludowej nienawiści, czy też starannie zaplanowaną prowokacją. Około dwudziestu lat po wydarzeniach koliszczyzny, w czasie obrad Sejmu Czteroletniego, powołano specjalną komisję mającą zbadać okoliczności hajdamackiego buntu. Na podstawie zeznań naocznych świadków dopuszczono możliwość, że powstanie chłopskie mogło zostać zainspirowane przez Rosjan. Ze względu na brak pisemnych dowodów komisja nie sformułowała jednak jednoznacznego stanowiska w tej sprawie.

Pewne jest, że działania hajdamaków osłabiły pozycję trwającej równolegle konfederacji barskiej, a interwencja Rosji pozwoliła jej wystąpić w roli „gwaranta porządku” – wzmacniając tym samym wpływy imperium w Rzeczypospolitej.

Dla tysięcy ofiar – Polaków, Żydów, duchownych i zwykłych mieszkańców – rzeź humańska była apokalipsą. Na tle tych dramatycznych wydarzeń historycznych zaczęły powstawać utwory literackie, które podejmowały temat rzezi humańskiej i szerszego kontekstu powstań chłopskich. Do najważniejszych należą „Sen srebrny Salomei” Juliusza Słowackiego i powieść poetycka „Zamek kaniowski” Seweryna Goszczyńskiego.

Warto przypomnieć także prawosławnych mieszkańców Ukrainy, którzy w tamtym strasznym okresie zachowali ludzką wrażliwość, niosąc pomoc prześladowanym Polakom.

http://kresy.pl/kresopedia/rzez-humanska-21-czerwca-1768-roku-hajdamacy-wymordowali-tysiace-polakow-i-zydow/

#Polska #historia #historiapolski

8

Zelenski: „Niech spier… i Polska, i Polacy!” Kulisy polsko-ukraińskiego sporunczas.info

Relacje polsko-ukraińskie znalazły się w głębokim kryzysie, którego źródeł nie sposób sprowadzić wyłącznie do sporów historycznych wokół zbrodni wołyńskich czy symboliki UPA. Kluczową rolę odgrywa postawa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zelenskiego, który zamiast dążyć do porozumienia z polskim prezydentem Karolem Nawrockim, ignoruje próby dialogu i odmawia jakichkolwiek gestów dobrej woli. Prawdziwy obraz sytuacji, ukazujący zarówno arogancję ukraińskiej władzy wobec sojusznika, jak i poważne problemy wewnętrzne Kijowa utrudniające konstruktywną współpracę, wyłania się z doniesień medialnych oraz krytycznych analiz pochodzących z samej Ukrainy.

Polska wyszła z propozycjami porozumienia. Zelenski milczał

Jak pisze Zbigniew Parafianowicz dla portalu WP.pl, prezydent Nawrocki udzielił ukraińskiej stronie dodatkowego czasu na reakcję po kontrowersyjnej decyzji Zelenskiego o nadaniu Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” imienia „bohaterów UPA”. Planowana była rozmowa telefoniczna, podczas której Ukraina miała zobowiązać się do otwarcia znacznej liczby miejsc dla polskich ekip ekshumacyjnych ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Zelenski jednak nie zadzwonił ani nie podjął żadnych działań.

Po wyjeździe z Warszawy szefa ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryła Budanowa sprawy utknęły w martwym punkcie. Polska strona zaproponowała kompromisowe rozwiązania, takie jak przeniesienie jednostki pod skrzydła HUR lub SBU albo wspólną deklarację historyczną wzorowaną na polsko-izraelskiej z 2018 roku, jednak ukraińska władza nie wykazała zainteresowania.

Szanse na porozumienie malały, Zelenski czuje się silny dzięki postępom w integracji z UE, atakom na Moskwę oraz udziałowi w szczytach G7, ignorując potrzeby polskiego partnera. Polska wywiązała się ze swoich zobowiązań, dając czas na namysł, podczas gdy strona ukraińska grała na zwłokę.

Tak językiem dyplomacji sprawę opisał szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz.

„Strona ukraińska miała pełną świadomość tego, że próby gloryfikacji zbrodniarzy spod znaku UPA spotkają się z adekwatną reakcją strony polskiej. Prezydent Wołodymyr Zełenski miał pełnię możliwości wycofania się ze swojej złej decyzji. W ostatnich tygodniach prowadzony był aktywny dialog z Kijowem. O taki dialog i czas wnosiła strona ukraińska. Spotkało się to z naszą otwartością. Niestety, nie przyniósł on zmiany podejścia władz Ukrainy do kwestii nazwania jednej z jednostek wojskowych imieniem tzw. „bohaterów” UPA. Dialog w dyplomacji ma sens, ale tylko wtedy, gdy ma prowadzić do pozytywnych rezultatów i tylko wtedy, gdy dwie strony są tym zainteresowane. Dialog jako gra na czas powinien zostać ukrócony. I tak też było w tym przypadku. Polska nie będzie zamykać oczu na gloryfikację zbrodniczej organizacji. Tysiące niewinnych ofiar ludobójstwa wołyńskiego nie zostaną nigdy zapomniane. Nigdy też nie będzie zgody na gloryfikację ideologów i wykonawców tego ludobójstwa.”

„Niech spier… i Polska, i Polacy”

Były deputowany Rady Najwyższej Ihor Mosijczuk, cytowany na portalu X przez ukraińskiego blogera Myroslava Oleshko, ujawnił, że podczas narady w gabinecie prezydenckim Zelenski miał powiedzieć dosłownie: „Niech spier… i Polska, i Polacy”. Miało to nastąpić w kontekście odmowy rozwiązania sporu o pamięć historyczną poprzez dialog między polskimi i ukraińskimi historykami. Zelenski kategorycznie odrzucił taką propozycję, mimo że ukraińscy historycy sami ją sugerowali.

Tak opisuje to Mosijczuk: „Ukraińscy historycy i przedstawiciele ukraińskiej nauki historycznej po pierwszych wypowiedziach Nawrockiego rozmawiali z Zelenskim i zaproponowali rozwiązanie tego problemu poprzez przekazanie dialogu o pamięci historycznej i przeszłości historykom — zarówno ukraińskim, jak i polskim. Zelenski stanowczo odmówił. U ludzi, którzy z nim rozmawiali, a później rozmawiali ze mną, powstało wrażenie, że ma do tego osobisty stosunek. Że to dla niego coś osobistego. Ponieważ gdy zaproponowano mu rozwiązanie sporu poprzez naukowy dialog historyczny, odpowiedział: „Niech spier… i Polska, i Polacy”…”

Mosijczuk przypomniał także sprawę ukraińskiego zboża, które przez miało jechać tranzytem przez Polskę. „Ukraińscy rolni oszuści i złodzieje uznali jednak, że taki transport jest zbyt kosztowny, i przy pomocy takich samych polskich oszustów i złodziei zaczęli sprzedawać to zboże na polskim rynku. W rezultacie ceny gwałtownie spadły, a najbardziej ucierpieli polscy rolnicy” – mówił Mosijczuk. Zelenski wiedział o tym procederze, ale nie zareagował.

Korupcyjny system władzy Zelenskiego

Zelenski i jego ekipa rozwinęli korupcję na niespotykaną skalę, ignorując ostrzeżenia przed inwazją Rosji i podejmując decyzje, które kosztowały życie wielu Ukraińców. Podczas gdy Polska pomagała Ukrainie, w tym finansując Starlinki, lojaliści władzy budowali sobie ogromne pałace pod Kijowem. Na Ukrainie panuje system represji: opozycjoniści i krytycy siedzą w więzieniach za samą krytykę Zelenskiego, a nawet samotne matki otrzymują wyroki za posty w internecie. Zelenski odwołał wybory, stworzył system fikcyjnych rezerwacji dla lojalistów, podczas gdy zwykli mężczyźni są łapani na ulicach przez struktury TCK i rzucani na front bez przeszkolenia.

Ukraina pod obecnymi rządami ma według krytyków gorszy poziom wolności niż Rosja w wielu aspektach. Zelenski wykorzystuje tematy historyczne wyłącznie do przykrywania własnych przestępstw korupcyjnych i wojennych. Pogorszenie relacji z Polską, która dała schronienie setkom tysięcy Ukraińców i wspierała militarnie, leży wyłącznie w interesie ukraińskiej elity władzy, a nie narodu ukraińskiego. Prawdziwe partnerstwo jest niemożliwe, dopóki Ukrainą rządzi system oparty na strachu, korupcji i arogancji wobec najbliższego sojusznika.

http://nczas.info/2026/06/21/zelenski-niech-spier-i-polska-i-polacy-kulisy-polsko-ukrainskiego-sporu/

#zelenski #ukraina #Polska #wdziecznosc #banderowcy

11

„Przyspieszona likwidacja” elit. 20 i 21 czerwca 1940 miała miejsce największa niemiecka egzekucja w Palmirachkresy.pl

W dniach 20–21 czerwca 1940 roku Niemcy dokonali największej egzekucji w Palmirach. W lesie podwarszawskim zamordowano co najmniej 358 osób, w tym wielu wybitnych przedstawicieli polskiej elity politycznej, społecznej i kulturalnej.

To właśnie wtedy w Puszczy Kampinoskiej zginęli m.in. marszałek Sejmu Maciej Rataj, działacz Polskiej Partii Socjalistycznej Mieczysław Niedziałkowski oraz mistrz olimpijski Janusz Kusociński.

Była to kulminacja niemieckiej akcji wyniszczania polskiej inteligencji, której celem było fizyczne zlikwidowanie osób mogących stanowić intelektualne, moralne lub organizacyjne zaplecze polskiego oporu. Na terenie Generalnego Gubernatorstwa czystki przeprowadzano w ramach tzw. Akcji AB, czyli Außerordentliche Befriedungsaktion – Nadzwyczajnej Akcji Pacyfikacyjnej.

Operacja miała charakter prewencyjny i była wymierzona w przewidywany opór polskiego społeczeństwa. Jej celem była fizyczna eliminacja przedstawicieli polskich elit – polityków, działaczy społecznych, intelektualistów, duchownych, nauczycieli i liderów opinii. Podczas narady policyjnej 30 maja 1940 roku generalny gubernator Hans Frank stwierdził, że akcja ma służyć „przyspieszonej likwidacji […] większości buntowniczych polityków głoszących opór i innych osobników politycznie podejrzanych”. Dodał także: „Przyznaję otwarcie, że w rezultacie będzie musiało się rozstać z życiem kilka tysięcy Polaków, głównie ze sfer ideowych przywódców polskich”.

Palmiry były odizolowane

Palmiry, położone około 25–30 kilometrów na północny zachód od Warszawy, zostały przez Niemców wybrane na miejsce masowych egzekucji nieprzypadkowo. Przed wojną znajdowały się tam wojskowe magazyny amunicji, a teren był odizolowany i trudno dostępny dla osób postronnych. Niemcy szybko uznali, że jest to dogodne miejsce do potajemnego mordowania więźniów przywożonych z Warszawy.

Pierwsze egzekucje w Palmirach odbyły się 7 i 8 grudnia 1939 roku. Od tego momentu aż do lipca 1941 roku Niemcy przeprowadzili tam 21 egzekucji, w których zamordowano ponad 1700 osób. Ofiarami byli głównie więźniowie Pawiaka i aresztu Gestapo w alei Szucha. Przed śmiercią byli cynicznie oszukiwani – mówiono im, że jadą na roboty rolne lub do innego więzienia. Wydawano im osobiste przedmioty i dawano porcję chleba. Dopiero tuż przed egzekucją, kiedy wiązano im oczy, zaczynali rozumieć, co ich czeka.

W dniach 20–21 czerwca 1940 roku miała miejsce największa z palmirskich egzekucji. Wśród ofiar byli, obok wspomnianych Rataja, Niedziałkowskiego i Kusocińskiego, m.in. Halina Jaroszewiczowa – poseł i senator, Jan Pohoski – wiceprezydent Warszawy, oraz Agnieszka Dowbor-Muśnicka – córka generała Józefa Dowbor-Muśnickiego, przywódcy powstania wielkopolskiego. Rozstrzelano także dziennikarzy, lekarzy, księży, nauczycieli i działaczy społecznych. Wśród zamordowanych były 82 kobiety.

Egzekucje przeprowadzały jednostki SS i policji bezpieczeństwa, pod bezpośrednim nadzorem Josefa Meisingera – dowódcy SS i policji na dystrykt warszawski. Po wojnie Meisinger został osądzony i stracony w Warszawie w 1947 roku. Jego współpracownik Ludwig Hahn został skazany dopiero w 1975 roku na dożywocie. Większość bezpośrednich wykonawców pozostała anonimowa i nie poniosła odpowiedzialności.

Ukryte, ale nie zapomniane

Miejsce egzekucji było ściśle strzeżone. Doły grzebalne kopała młodzież z pobliskiego obozu Hitlerjugend. Zwłoki zasypywano ziemią i maskowano liśćmi, często sadzono na nich młode drzewa. Mimo starań okupanta prawda o zbrodni nie została jednak pogrzebPolscy leśnicy, m.in. Adam Herbański, oznaczali potajemnie mogiły – wycinali krzyżyki w korze drzew i wbijali łuski w pnie. Dzięki ich odwadze po wojnie możliwe było odnalezienie masowych grobów. Ekshumacje rozpoczęto w 1945 roku.

W rejonie Palmir odnaleziono 24 masowe groby, z których wydobyto szczątki ponad 1700 osób. W 1948 roku utworzono cmentarz-mauzoleum, gdzie spoczęły także ofiary niemieckiego terroru ekshumowane z innych miejsc egzekucji w Puszczy Kampinoskiej i Lasach Chojnowskich. Łącznie na cmentarzu w Palmirach pochowano szczątki ponad 2 tysięcy ofiar.

Do dziś udało się zidentyfikować 577 osób, znanych jest też 485 nazwisk ofiar, o których wiadomo, że zginęły w Palmirach, ale ich ciał nie rozpoznano. Pozostałe ofiary pozostają bezimienne.

Nie jest wykluczone, że w lasach wokół Palmir wciąż znajdują się nieodnalezione groby ofiar niemieckiego terroru.

http://kresy.pl/kresopedia/przyspieszona-likwidacja-elit-20-i-21-czerwca-1940-miala-miejsce-najwieksza-niemiecka-egzekucja-w-palmirach/

#niemcy #mordercy #zbrodniewojenne #ludobojstwo #Polska #historia #iiwojnaswiatowa

.

10

Szybko poszło... Granica przesunęła się jeszcze bardziej...youtu.be

http://youtu.be/CDn5pumsQiI

Granice dzieciobójstwa przesuwają się coraz dalej... Niestety, spodziewałem się tego i wspominałem o tym w poprzednich odcinkach.

Żałuję, że się nie myliłem... Co smutne, gdy byłem w trakcie montażu tego odcinka, pojawiła się kolejna makabryczna historia, którą musiałem dograć.

#feminizm #kobiety #rodzina #dzieci #prawo #Polska #wydarzenia #informacje

8

Mało kto zwrócił uwagę, ale w tej całej akcji z orderami, to maluczcy ukraińcy chcą nas poniżyć dodatkowo, odsyłając najwyższe polskie odznaczanie, o tak, jakąś firmą kurierską.

To zdjęcie z wpisu Zeleńskiego, celowo właśnie takie zostało wybrane, żeby pokazać nam ile warte są dla nich te odznaczenia.

http://x.com/ZelenskyyUa/status/2068337121459384668

#polska #ukraina

13

W PUNKT - Zajączkowska-Hernik po decyzji Nawrockiego. „Teraz wszyscy widzą jak duży błąd popełnił prezydent Duda”nczas.info

Prezydent RP Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu najwyższego polskiego odznaczenia, Orderu Orła Białego, ukraińskiemu prezydentowi Wołodymyrowi Zełeńskiemu. Decyzję głowy polskiego państwa skomentowała europoseł Konfederacji Wolność i Niepodległość Ewa Zajączkowska-Hernik.

Przypomnijmy, że w piątek wieczorem prezydent Karol Nawrocki poinformował, że wobec zgody prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA” podjął decyzję o odebraniu mu Orderu Orła Białego. Premier Donald Tusk podkreślił, że należy tonować emocje.

Zgodnie z Konstytucją RP akty urzędowe prezydenta wymagają dla swojej ważności podpisu premiera, który przez podpisanie aktu ponosi odpowiedzialność przed Sejmem. Ustawa zasadnicza przewiduje w tej kwestii 30 wyjątków. Obowiązek kontrasygnaty nie dotyczy według konstytucji m.in. nadawania orderów i odznaczeń. Konstytucja nie wspomina, by kontrasygnaty nie wymagało odbieranie orderów.

W nagraniu zamieszczonym w piątek wieczorem na X prezydent Nawrocki podkreślił, że decyzja o odebraniu Orderu Zełenskiemu „nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu” i „nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa”. Dodał, że „nic się nie zmieniło” w kwestii wsparcia Ukrainy w walce z Rosją.

Do decyzji odniosła się Ewa Zajączkowska-Hernik. „Brawo❗ Prezydent Nawrocki zdecydował o odebraniu Orderu Orła Białego Zełenskiemu❗👏” – napisała europoseł Konfederacji.

„Kto honoruje ludobójców z UPA, odpowiedzialnych za bestialstwo na tysiącach polskich obywateli, ten sam sprowadza na siebie hańbę. I dokładnie to zrobił Zełenski, nadając jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imię «Bohaterów UPA». Czas by Order Orła Białego wrócił do Polski” – oceniła.

Jej zdaniem „Zełenski, czy ktokolwiek inny z ukraińskich władz, nigdy takiego orderu nie powinien dostać”.

„Konsekwentnie szerząca się tam od bardzo dawna banderowska ideologia całkowicie powinna to wykluczyć. Order Orła Białego to najwyższe polskie odznaczenie przyznawane od ponad trzystu lat, a nie pamiątka do rozdawania na prawo i lewo. Teraz wszyscy widzą jak duży błąd popełnił prezydent Duda wręczając go prezydentowi Zełenskiemu” – wskazała.

Polityk zastrzegła też, że polska polityka wobec Ukrainy musi być „stanowcza”, a nasz wschodni sąsiad „najprawdopodobniej poległby po napaści ze strony Rosji, gdyby nie gigantyczna pomoc ze strony Polski, a sam Zełenski nie byłby już prezydentem”.

„Zamiast wdzięczności kolejny raz pokazują brak szacunku wobec Polski i Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu, zaskarżyli nas do Światowej Organizacji Handlu, a na forum ONZ słyszeliśmy od Zełenskiego, że Polska «gra w teatrze Putina». Wstyd” – skwitowała.

„Przecież to nikt inny jak Zełenski takimi działaniami uderza w nasz Naród i robi za pacynkę Putina. Ileż można to tolerować?! Wstyd mi za wszystkich polskich polityków, którzy bronili antypolskich decyzji prezydenta Ukrainy i jeszcze atakowali Prezydenta RP” – oceniła.

„Oczywiście odebranie odznaczenia to gest przede wszystkim symboliczny i nie powinniśmy na tym poprzestać. Dość już pomocy za nic, dość zadłużania Polski na koszt kolejnych pokoleń Polaków, żadnej zgody na akcesję skorumpowanej i gloryfikującej banderowców Ukrainy do UE i zero socjalu dla imigrantów. Powinniśmy też porozmawiać o Starlinkach i lotnisku w Jasionce. Jestem pewna, że szybko pójdą po rozum do głowy” – napisała.

„Albo zaczniemy się szanować i prowadzić asertywną politykę zgodną z polską racją stanu, albo nikt nas nie będzie szanował. 🇵🇱” – podsumowała Zajączkowska-Hernik.

http://nczas.info/2026/06/20/zajaczkowska-hernik-po-decyzji-nawrockiego-teraz-wszyscy-widza-jak-duzy-blad-popelnil-prezydent-duda/

#Polska #ukraina #zelenski #upa #banderowcy #nawrocki #duda #zajaczkowska

10

„Sprzedajne k*rwy”. Były lider Prawego Sektora uderza w polskich polityków po decyzji Nawrockiegokresy.pl

Dmytro Jarosz, dowódca Ukraińskiej Ochotniczej Armii i były lider Prawego Sektora, zaatakował polskich polityków po decyzji Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. „Ci polscy politycy to sprzedajne k*rwy” — stwierdził.

Jarosz jest dowódcą Ukraińskiej Ochotniczej Armii, byłym doradcą naczelnego dowódcy Sił Zbrojnych Ukrainy Walerija Załużnego oraz byłym liderem Prawego Sektora. „Ci polscy politycy to sprzedajne k*rwy” — tak zareagował na decyzję Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu najwyższego polskiego odznaczenia państwowego.

Do jego wpisu odniosła się ukraińska historyk Marta Hawryszko.

„A jednak prof. Snyder zapewnia nas, że na Ukrainie nie ma czegoś takiego jak «antypolskie nastroje». Być może po prostu nie czyta Jarosza” — napisała.

Jarosz stwierdził, że pozbawienie Zełenskiego Orderu Orła Białego „nie wzmacnia Polski”. Według niego decyzja ta ma skutek odwrotny.

„Pozbawienie Prezydenta Ukrainy polskiego Orderu Orła Białego nie wzmacnia Polski. Przeciwnie…” — napisał Jarosz.

Były lider Prawego Sektora zarzucił części polskich polityków „skostnienie w szowinizmie” i „rozkręcanie wrogości” wobec Ukrainy.

„Skostniali w szowinizmie polscy politycy, rozniecając wrogość przeciwko Ukrainie, myślą, że są wieczni…” — stwierdził.

Następnie oskarżył ich o odrzucanie sojuszu z Ukrainą i opieranie się na „sfałszowanej historii”.

„Zapomnieli o wspólnych osiągnięciach i zwycięstwach i próbują «rozkręcić» to, co dzieli; oni nie chcą mieć mocnego sojuszu z Ukrainą i innymi państwami europejskimi; oni, opierając się na sfałszowanej historii, nie chcą iść naprzód, lecz marzą o pełzaniu manowcami… Ci polscy politycy — sprzedajne k*rwy. Ich czas minie!” — napisał Jarosz.

Według ukraińskiego działacza nadejść ma czas „bohaterów”, którzy nie będą żyli przeszłością, lecz poświęcą się walce z Moskwą.

„I nadejdzie epoka nie politykierów, ale bohaterów, którzy nie będą żyć przeszłością, lecz oddadzą całych siebie walce ze światowym złem, z Moskwą, z niewolą, z szatanem…” — stwierdził.

http://kresy.pl/wydarzenia/sprzedajne-krwy-byly-lider-prawego-sektora-uderza-w-polskich-politykow-po-decyzji-nawrockiego/

#upadlincy #Polska

16

NO I LUX! - Bodnar i Budanow zrzekają się polskich odznaczeń po decyzji wobec Zełenskiegokresy.pl

Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar oraz szef biura prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow ogłosili, że zrzekają się polskich odznaczeń państwowych po decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o pozbawieniu Wołodymyra Zełenskiego Orderu Orła Białego.

Bodnar poinformował w piątek wieczorem, że zwróci Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. W sobotę rano Budanow ogłosił zrzeczenie się Krzyża Oficerskiego Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, którym został odznaczony w ubiegłym roku.

Ambasador Ukrainy w Polsce napisał, że relacje polsko-ukraińskie zostały zbudowane na zaufaniu, solidarności i wsparciu. Podkreślił pomoc udzieloną Ukraińcom przez Polaków po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji.

„Polska jest dla nas przyjacielem, sojusznikiem i partnerem. To miliony Polek i Polaków, którzy otworzyli swoje domy i serca dla naszych ludzi, pomogli Ukrainie w najtrudniejszym czasie. Zawsze będziemy pamiętać o tej pomocy, doceniać ją i opowiadać o niej naszym dzieciom i wnukom” — napisał Wasyl Bodnar.

Dyplomata wskazał, że Polskę i Ukrainę łączą wspólne interesy w dziedzinie bezpieczeństwa, obrony, odbudowy oraz europejskiej przyszłości. Zaznaczył też, że jako ambasador pracował nad rozwojem relacji między Warszawą a Kijowem oraz nad rozwiązywaniem trudnych kwestii historycznych.

Bodnar oświadczył jednak, że nie może zaakceptować decyzji o pozbawieniu Zełenskiego najwyższego polskiego odznaczenia. Uznał ją za „historycznie niesprawiedliwą”.

„Nie mogę jednak pozostać obojętny wobec decyzji, którą uważam za historycznie niesprawiedliwą. Rozumiejąc emocje panujące w Polsce, nie godzę się z tym, że Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski – przyjaciel Polski, głowa państwa, które walecznie się broni przed rosyjskim agresorem oraz broni pokoju w Europie – został pozbawiony najwyższego polskiego odznaczenia” — stwierdził ambasador.

Według Bodnara w czasie wojny na Ukrainie decyzja polskich władz została odebrana jako szczególnie bolesna.

„W warunkach wojny rosji (pisownia oryginalna) przeciwko Ukrainie, pod nawałą ataków rakietowych i dronowych, decyzja ta jest odbierana jako szczególnie bolesna i emocjonalna, jako gest skierowany do całego Narodu Ukraińskiego” — napisał.

Następnie ambasador poinformował o zwrocie przyznanego mu polskiego odznaczenia.

„W tych okolicznościach zmuszony jestem zwrócić Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej” — oświadczył Bodnar.

Bodnar w swoim wpisie wezwał do dialogu między Warszawą a Kijowem i przekonywał, że spory polsko-ukraińskie służą Moskwie.

„Pomimo obecnej sytuacji jestem przekonany, że zdrowy rozsądek zwycięży nad emocjami, a wzajemny szacunek – nad polityczną koniunkturą” — napisał ambasador.

„Możemy różnić się w poglądach, nie zgadzać się ze sobą, ale nie możemy tracić zdolności do wysłuchania siebie nawzajem i poszukiwania rozwiązań poprzez dialog. Pamiętajmy, że na naszych sporach zawsze zyskuje wróg – Moskwa. Jeszcze raz wzywam do szczerej rozmowy. Jestem przekonany, że przy dobrej woli znajdziemy rozsądne rozwiązanie” — dodał.

Do decyzji Karola Nawrockiego odniósł się także Kyryło Budanow. Szef biura prezydenta Ukrainy napisał w mediach społecznościowych, że prezydent Polski dopuścił się „nieprzyjaznego gestu” wobec narodu ukraińskiego.

„Niestety, prezydent Polski Karol Nawrocki dopuścił się nieprzyjaznego gestu wobec naszego narodu, pozbawiając prezydenta Ukrainy przyznanego mu wcześniej Orderu Orła Białego” — napisał Budanow.

Ukraiński urzędnik ocenił, że decyzja polskiego prezydenta będzie wykorzystywana przez Rosję przeciwko Polsce i Ukrainie.

„Bez wątpienia jest to prezent dla moskiewskiego agresora, który ten bezwzględnie wykorzysta przeciwko obu naszym krajom” — dodał.

Budanow ocenił, że Ukraina nie ingeruje w sposób, w jaki inne narody uczą własnej historii, ale zastrzega sobie prawo do własnej pamięci narodowej i godności.

„Ukraina nie mówi żadnemu innemu narodowi, jak ma uczyć swojej historii. Dlatego my również zastrzegamy sobie sprawiedliwe prawo do własnej pamięci narodowej i godności” — napisał Budanow.

Na koniec ogłosił zrzeczenie się polskiego odznaczenia.

„W związku z tym rezygnuję z Krzyża Oficerskiego Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, którym zostałem odznaczony w ubiegłym roku przez prezydenta Polski” — oświadczył.

Wcześniej Andrij Sybiha skrytykował decyzję prezydenta Karol Nawrockiego o pozbawieniu Zełenskiego Orderu Orła Białego i nazwał to „prorosyjskim ruchem”. Minister spraw zagranicznych Ukrainy zapowiedział jednocześnie, że zwróci Polsce Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, którym został odznaczony w październiku 2022 roku.

http://kresy.pl/wydarzenia/bodnar-i-budanow-zrzekaja-sie-polskich-odznaczen-po-decyzji-wobec-zelenskiego/

#ukraincy #Polska #zelenski #nawrocki #medal

13

i po co było to 4 letnie upadlanie się i umizgi wobec jawnie wrogiego nam kraju o nazwie "ukraina"? Historia kończy się tak, jak na wstępie przewidywał każdy szur i agent FSB

ja się nawet reakcji wukraińców nie dziwię bo tyle czasu Polska robiła z siebie frajera na posyłki, że ten wczorajszy akt niezależności i dbania o własną godność może się faktycznie wydawać czymś szokującym

#polska #ukraina

11

PUTIN WYGRAŁ! MOŻE JAKIŚ GŁUPEK TO ŁYKNIE - Sybiha grzmi o „strategicznym błędzie Prezydenta Polski”. „Zyska jedynie Moskwa”nczas.info

Decyzja o pozbawieniu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego Orderu Orła Białego jest strategicznym błędem prezydenta Polski Karola Nawrockiego, na którym zyska jedynie Rosja – oświadczył w piątek szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha.

„Decyzja o pozbawieniu Prezydenta Ukrainy Orderu Orła Białego jest strategicznym błędem Prezydenta Polski, na którym zyska jedynie Moskwa” – napisał minister na swoim Facebooku.

Prezydent Nawrocki poinformował w piątek, że wobec zgody prezydenta Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy „Bohaterów UPA”, po konsultacji z Kapitułą Orderu Orła Białego podjął decyzję o odebraniu tego odznaczenia Zełenskiemu.

„Jest nam przykro, że w Warszawie górę wzięły emocje i skłoniły one polskich polityków do podejmowania nieuzasadnionych, impulsywnych i lekceważących kroków nie tyle wobec prezydenta Zełenskiego, ile przede wszystkim wobec państwa ukraińskiego” – podkreślił Sybiha.

http://nczas.info/2026/06/19/sybiha-grzmi-o-strategicznym-bledzie-prezydenta-polski-zyska-jedynie-moskwa/

#Polska #ukraina

8

V Kolumna w PL 🇵🇱

Ukraińcy znaleźli pomysł na niską dzietność w Polin.W gratisie dorzucą także wysoką przestępczość z trzeciego świata. 🤡🌍

#ciekawostki #polska #imigracja

22

„Mydlono nam oczy”. Dziesięć dni poszukiwań i nakaz zasypania. Tak wygląda „przełom” po ukraińskunczas.info

Zdjęcie

Zakończyły się poszukiwania szczątków Polaków w dawnej wsi Huta Pieniacka na zachodzie Ukrainy; ekspedycja odkryła miejsca, gdzie może być pogrzebanych ok. 100 osób – poinformował w czwartek PAP ks. Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN. Ekshumacje mogą ruszyć najwcześniej w przyszłym roku – podał.

Według Instytutu Pamięci Narodowej zbrodni dokonali żołnierze niemieckiego, 4. Pułku Policyjnego SS (złożonego z ukraińskich ochotników do dywizji SS „Galizien”) przy współudziale oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz lokalnych paramilitarnych grup ukraińskich nacjonalistów.

– Przestrzeń, którą przebadaliśmy, to ponad 4000 metrów kwadratowych. Na terenie odnaleźliśmy szczątki, to wykop liczący około 200 metrów kwadratowych. Natomiast sama jama, czy jamy – bo jeszcze nie wiemy, czy są obok siebie – to ponad 72 metry kwadratowe – wyjaśnił Trzaska, który uczestniczył w poszukiwaniach.

Ogółem ludzkie szczątki odkryte zostały w około 25 miejscach. – Na całej tej przestrzeni 72 metrów kwadratowych są szczątki noszące ślady uszkodzeń – powiedział.

Po zakończeniu prac wydobyte szczątki zostały zabezpieczone przed zaplanowanymi w Hucie Pieniackiej ekshumacjami. Zgodnie z prawem ukraińskim na prace poszukiwawcze i na ekshumacje wydawane są oddzielne zezwolenia.

Przedstawiciel IPN ocenił, że w odkrytych jamach grobowych może być pogrzebanych około 100 osób.

– Są szacunki rzędu około stu osób, bo odsłoniliśmy niewiele, więc trudno powiedzieć. Zakładając jednak i łącząc relacje, które znamy, biorąc pod uwagę przestrzeń, na której odnaleziono szczątki, to będzie na pewno bardzo dużo osób – raczej kilkaset niż kilkadziesiąt. Natomiast jest zdecydowanie za wcześnie, żeby o tym mówić, bo po pierwsze nie wiemy, jak głęboko sięga jama, a po drugie, jak są ułożone szczątki – podkreślił.

Ks. Trzaska nie wykluczył, że poszukiwania w Hucie Pieniackiej będą kontynuowane.

– Na ten moment musimy zamknąć ten etap i go podsumować. Kolejnym etapem będą ekshumacje, być może połączone z dalszymi poszukiwaniami. Jeżeli jama grobowa okaże się taka, jak przypuszczamy, to same ekshumacje będą pracą na kilka tygodni – sześć, osiem, może nawet dziesięć tygodni – podkreślił.

Jego zdaniem ekshumacje mogą ruszyć najwcześniej w przyszłym roku. – Wszystko zależy też od tego, kiedy otrzymamy zgodę. Jednak nawet gdybyśmy ją otrzymali wcześniej, rozpoczęcie prac jesienią byłoby trudne i dość ryzykowne. Ziemia jest tutaj twarda, a przy złej pogodzie praca staje się bardzo utrudniona. Dlatego raczej mówimy o przyszłym roku – zaznaczył.

Pytany, w jakiej atmosferze toczyły się prace poszukiwawcze, przedstawiciel IPN-u powiedział, że prowadzące je ekipy nie zetknęły się z problemami.

– Nie było ani prowokacji, ani incydentów, ani żadnych tego typu zdarzeń. Cały wyjazd był bardzo spokojny – zarówno na miejscu, jak i po drodze czy w hotelu. Bogu dzięki wszystko przebiegło dobrze – oświadczył ks. Trzaska.

„Mydlono nam oczy”

Sprawę skomentował także Paweł Usiądek z Konfederacji Wolność i Niepodległość.

„Mydlono nam oczy ws. ekshumacji w Hucie Pieniackiej!” – ocenił.

„Okazuje się, że mieliśmy jednie 10 dni na poszukiwania w Hucie Pieniackiej. Odkryto dół śmierci z setką ofiar. Mamy go zakopać i poprosić o dostęp za rok!” – dodał.

„Pamiętacie, jak przekonywano nas, że «Ukraina zgodziła się na ekshumacje», więc mamy przestać pytać? Jak kreowano polityków po stronie ukraińskiej na twórców przełomu? Oto jak ten «przełom» wygląda w praktyce” – skwitował działacz Konfederacji.

„To jest cała prawda o ukraińskiej «zgodzie». Polska po blisko siedmiu latach starań dostała dziesięć dni na odkopanie skraju masowego grobu — i nakaz zakopania go z powrotem. Ofiary, które leżą tam 82 lata, mają poczekać kolejny rok na godny pochówek.

Tak wygląda partnerstwo, w którym Polska daje miliardy i wsparcie, a w zamian dostaje dziesięciodniowe okno i biurokratyczną zwłokę nad grobem własnych pomordowanych” – podsumował.

Według historyków 28 lutego 1944 r. w Hucie Pieniackiej, nieistniejącej dziś wsi na Kresach Wschodnich II RP, Polacy zostali zamordowani przez ukraińskich żołnierzy 4 Galicyjskiego Pułku Ochotniczego SS – Policyjnego (wydzielonego z 14 Dywizji Waffen SS „Galizien”) pod dowództwem niemieckim, przy udziale oddziału UPA i oddziału paramilitarnego ukraińskich nacjonalistów pod dowództwem Włodzimierza Czerniawskiego.

Huta Pieniacka jest jednym z symboli martyrologii Polaków. Zgodnie z ustaleniami śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, w Hucie Pieniackiej w bestialski sposób zamordowano około 850 osób – kobiet, dzieci i starców, a wieś została zrównana z ziemią.

http://nczas.info/2026/06/19/mydlono-nam-oczy-dziesiec-dni-poszukiwan-i-nakaz-zasypania-tak-wyglada-przelom-po-ukrainsku/

#upa #banderowcy #ukraina #Polska #ekshumacja #ludobojstwo #wolyn #mordercy

13

#izrael #uniaeuropejska #polska

Co zrobią Sikorski z Tuskiem? Po której stronie staną?

10

Nowy „Czarnobyl” tuż przy granicy z Polską! Konfederacja Korony Polskiej alarmuje [VIDEO]youtube.com

http://www.youtube.com/watch?v=kX1FW-ZxIGw

Politycy Konfederacji Korony Polskiej oraz przedstawiciele środowisk rolniczych biją na alarm w związku z katastrofą ekologiczną na pograniczu polsko-czeskim. Tuż przy polskiej granicy, w ostrawskich Heřmanicach, znajduje się gigantyczna, płonąca hałda niebezpiecznych odpadów. Emituje ona do atmosfery setki tysięcy ton toksycznych substancji, a chemiczne odcieki trafiają wprost do rzeki Odry. Prelegenci domagają się natychmiastowej interwencji polskiego rządu i wytykają unijnym instytucjom rażącą hipokryzję oraz podwójne standardy.

Problem składowiska w Czechach został przez organizatorów konferencji określony mianem tykającej bomby ekologicznej, która w bezpośredni sposób zagraża zdrowiu polskich obywateli mieszkających na terenach przygranicznych.

Roman Fritz, poseł Konfederacji Korony Polskiej, zwrócił uwagę na skalę i charakter zagrożenia, odróżniając tę sytuację od znanych w Polsce problemów z hałdami węglowymi:

– Dziś temat zupełnie nietypowy, mianowicie ostrawski Czarnobyl. Czarnobyl, który powstaje przy granicy z Polską, i który ma gigantyczne oddziaływanie na nasze środowisko. W Polsce, o ile były problemy, czy są, żarzących się węgli, żużli wewnątrz hałd pokopalnianych, to jednak jest to ekologiczne, tam nie ma innych produktów toksycznych. Natomiast w Ostrawie-Heřmanicach urządzono sobie po prostu składowisko odpadów niebezpiecznych – powiedział Fritz.

Poinformował, że zaledwie 200 metrów od toksycznej hałdy w Ostrawie znajduje się więzienie, a z uzyskanych relacji wynika, że w zasadzie wszyscy przebywający w nim więźniowie prędzej czy później zapadają na raka płuc.

Toksyczne chmury i zagrożenie dla wód Odry

Podczas konferencji prasowej w Sejmie przedstawiciele Korony podkreślali kwestię skrajnego zanieczyszczenia powietrza i wód. Zjawisko to, z racji bliskiego sąsiedztwa rzeki Odry, może mieć bezpośredni wpływ na katastrofy ekologiczne obserwowane w Polsce. Tomasz Ognisty, reprezentujący środowiska rolnicze, przytoczył zatrważające dane dotyczące emisji oraz bierności władz w tej sprawie.

– Z informacji, które uzyskaliśmy, co roku do atmosfery wydobywa się ponad 280 000 ton tlenku węgla, kilkanaście tysięcy ton benzenu. Raport Komisji Europejskiej z 2010 roku mówi jasno, że odcieki chemiczne z tej hałdy są odprowadzane bezpośrednio do rzeki Odry. Rzeka Odra jest w sąsiedztwie tej hałdy, 700 metrów od niej, jest to rzecz niespotykana – podkreślił Ognisty.

W swoim wystąpieniu zwrócił on również uwagę na kontrast pomiędzy ignorowaniem tego ogromnego truciciela, a rygorystycznymi wymogami nakładanymi na rolnictwo:

– My dzisiaj alarmujemy i mówimy do wszystkich rządzących w Polsce, aby tym tematem zajęli się priorytetowo, ponieważ jest to plucie w twarz polskim rolnikom, czeskim rolnikom, przedsiębiorcom, których zabija ETS, Zielony Ład, kwestie metanu, za które płacimy ogromne podatki. A tutaj, na pograniczu polsko-czeskim – przypomnę, w linii prostej od granicy jest to 8 km – sprawa złotych alg w Polsce jest prawdopodobnie początkiem tych problemów. To właśnie z tej hałdy odpływają bezpośrednio do rzeki Odry różnego rodzaju chemikalia i zanieczyszczenia – dodał.

Unijna hipokryzja i sprawa Turowa

Konferencja stała się również okazją do ostrej krytyki polityki klimatycznej Unii Europejskiej oraz wskazania na nierówne traktowanie państw członkowskich. Poseł Sławomir Zawiślak otwarcie zarzucił Brukseli stosowanie podwójnych standardów.

– Ten przykład pokazuje, jak fałszywa jest idea Unii Europejskiej. Trzeba użyć tego słowa, bo z jednej strony Unia Europejska przedstawia się jako ta struktura, która m.in. dba o środowisko, pilnuje tego środowiska, żeby ono było zdrowe – niszcząc przy okazji rolnictwo, przedsiębiorczość tak na marginesie – a tutaj obywatele dwóch krajów, Czech i Polski, apelują o zlikwidowanie problemu, który zagraża ich zdrowiu, życiu, zagraża właśnie środowisku – zauważył polityk.

Zawiślak przypomniał w tym kontekście sprawę kopalni Turów.

– Ta sytuacja, szanowni państwo, także pokazuje swoistą nierówność w traktowaniu poszczególnych państw. Czesi w jakiś tam sposób uniknęli kar unijnych, zatruwając swoich obywateli, swoje środowisko, środowisko polskie i polskich obywateli wobec oczywistych dowodów. Natomiast państwo pamiętacie, w Unii Europejskiej wydaje mi się, że najgłośniejszym i najważniejszym przykładem karania podmiotów gospodarczych za szkodzenie środowisku to była kopalnia Turów w Polsce, gdzie zapłaciliśmy prawie 90 milionów euro kary – powiedział poseł.

http://nczas.info/2026/06/18/nowy-czarnobyl-tuz-przy-granicy-z-polska-konfederacja-korony-polskiej-alarmuje-video/

#Polska #czechy #ekologia #srodowisko #odpady #konfederacjakoronypolskiej

9