Nadchodzi rewolucja! Teoria Czwartego Zwrotu!youtube.com

Uszi o dobrych czasach tworzących słabych ludzi.

O libkach/lewusach/komuchach/bolszewi = żydostwie.

które zawsze zasiada w wygodnych fotelach.

Oraz o skorumpowanych/zdemoralizowanych "szlachcie"/urzędasach ale i małych komuchach/wywrotowcach [takich jak lipek, socjaldemokrata, headkrab czy psiegokurwia vel czekoknura co go przeniosło do czekolandii szczekać na Polskę i Polaków z wygodnej zasiarczonej kanapy = sprzedajnych/głupich szabesgnojkach.

http://www.youtube.com/watch?v=lvLaN1gbpyI

Zdjęcie

EDIT:

To jest właśnie to o czym mówi Uszi w wykonaniu łebkraba

Zdjęcie

#Uszi

#rewolucja

#wyrodnamatkarewolucja

#teroriaczwartegozwrotu

#nwo

#lewaki

#szabesgoje

#lewactwo

#liberalizm

#komunizm

#socjalizm

12

Niestety, tu jest Polin jak mówił Duda.W państwie gdzie marszałkiem zostaje kacap vel czarzasty i nie było dekomunizacji a polscy patrioci leżą jeszcze gdzieś w bezimiennych dołach nigdy nie będzie praworządności.

#polska #afera #komunizm

19

JEBANI KOMUNIŚCI! - Unia wezwała Europejczyków do rezygnacji z prywatnych samochodówmagnapolonia.org

Zdjęcie

Pod koniec marca br. Komisja Europejska skierowała do państw członkowskich sygnał, który wywołał szeroką debatę. W liście rozesłanym przez komisarza ds. energii Dana Jørgensena pojawiło się wezwanie do rozważenia działań ograniczających zużycie energii, w tym także w sektorze transportu. W praktyce oznacza to zachęty do pracy zdalnej, rzadszego korzystania z samochodów i samolotów oraz ogólnego ograniczania konsumpcji paliw. Mamy systemowo cofać się w rozwoju, w imię zielonej ideologii.

Unia wezwała Europejczyków do rezygnacji z prywatnych samochodów. Zgodnie z informacjami publikowanymi przez media ekonomiczne i branżowe, Komisja Europejska rekomenduje państwom członkowskim wdrażanie tzw. „dobrowolnych środków ograniczania popytu”. Ich celem jest zmniejszenie presji na rynek energii, który w ostatnich miesiącach ponownie znalazł się pod napięciem.

Przyczyną są m.in. rosnące ceny paliw kopalnych na rynkach światowych oraz zakłócenia w dostawach związane z sytuacją geopolityczną, szczególnie na Bliskim Wschodzie. W efekcie rachunek Unii Europejskiej za import energii wzrósł o miliardy euro, co bezpośrednio przekłada się na ceny dla gospodarstw domowych i przemysłu. W tym kontekście działania Komisji wpisują się w znaną już z wcześniejszych lat strategię: ograniczanie zużycia jako narzędzie stabilizacji rynku.

Treść listu i jego interpretacje wywołały silne reakcje krytyczne. W przestrzeni publicznej pojawiły się opinie, że Bruksela de facto przerzuca ciężar kryzysu na obywateli, zachęcając ich do ograniczenia codziennej aktywności – w tym mobilności. Najbardziej kontrowersyjny element dotyczy transportu. Zalecenia, by rzadziej korzystać z samochodów i samolotów, są przez część komentatorów odczytywane jako zapowiedź potencjalnych ograniczeń w przyszłości, nawet jeśli obecnie mają charakter dobrowolny.

Dodatkowo wskazuje się, że apel o oszczędzanie energii stoi w sprzeczności z wcześniejszą narracją o bezpieczeństwie i stabilności, które miała zapewnić transformacja energetyczna.

Kluczowym elementem debaty jest odpowiedź na pytanie: skąd bierze się obecna sytuacja energetyczna Europy? Krytycy polityki unijnej wskazują na wieloletnie decyzje dotyczące transformacji energetycznej. W ich ocenie Europa stopniowo rezygnowała z własnych źródeł energii – zarówno paliw kopalnych, jak i energetyki jądrowej – jednocześnie zwiększając zależność od importu gazu. Najpierw z Rosji, a po 2022 roku – z globalnego rynku LNG, w tym z USA i Kataru.

W tym ujęciu obecny kryzys jest efektem strukturalnych błędów: ograniczenia krajowego wydobycia, zamykania elektrowni konwencjonalnych i atomowych oraz dynamicznego rozwoju odnawialnych źródeł energii, które – choć kluczowe dla transformacji – charakteryzują się wysokimi kosztami i niestabilnością produkcji.

Nie ulega wątpliwości, że zalecenia Komisji dotykają wrażliwego obszaru życia społecznego. Dla wielu obywateli apel o rzadsze korzystanie z samochodu oznacza wyższe koszty funkcjonowania lub ograniczenie swobody przemieszczania się. Dla przedsiębiorstw – szczególnie w sektorze logistycznym i turystycznym – może to oznaczać spadek popytu.

W Polsce dyskusja wokół działań Komisji Europejskiej wpisuje się w szerszy temat suwerenności energetycznej. W debacie publicznej często pojawia się argument, że kluczowe znaczenie mają własne źródła energii oraz niezależność decyzyjna. W tym kontekście podkreśla się rolę inwestycji w energetykę jądrową, rozwój krajowych zasobów oraz dywersyfikację dostaw. Jednocześnie rośnie sceptycyzm wobec rozwiązań postrzeganych jako narzucane na poziomie unijnym.

Działania Komisji Europejskiej pokazują, że kryzys energetyczny pozostaje jednym z najpoważniejszych wyzwań dla Wspólnoty. Spór dotyczy nie tylko sposobu reagowania na bieżącą sytuację, ale także oceny całej dotychczasowej polityki energetycznej, która była fatalna, prowadzona przez utopistów, ignorująca obiektywne czynniki zewnętrzne. Dla lewicowców rezygnacja ze stabilnego węgla to konieczna transformacja, dla normalnych ludzi – źródło głupoty problemów, które dziś wymagają doraźnych rozwiązań. A wszystko po to, by nie przyznać się do błędu, jakim było brnięcie w pseudoekologię.

NASZ KOMENTARZ: Unijna polityka energetyczna znalazła się na ostrym zakręcie i wchodzi w etap, w którym konsekwencje wcześniejszych, fatalnych, motywowanych ideologią decyzji, stają się odczuwalne dla obywateli w codziennym życiu. Wprawdzie UE jeszcze nie zaleca nam przesiadanie na furmanki, lecz kierunek jest oczywisty – w czasie gdy reszta świata idzie do przodu, my mamy się cofać. Wygląda na to, że w perspektywie dojdziemy do momentu, gdy zacznie się reglamentacja benzyny na stacjach oraz systemowe wyłączenia prądu, zupełnie jak w PRL.http://www.magnapolonia.org/unia-wezwala-europejczykow-do-rezygnacji-z-prywatnych-samochodow/

#ue #komuchy #komunisci #komunizm

16

Zaraza komunistyczna w pełnej krasie, pochodzenia żukowskiej nie trzeba przypominać.

🇵🇱

#komunizm #polska #zydzi

26

#inflacja #komunizm

Wiedzieliście? Kolejny etap to jak masz dwa pokoje a jesteś sam to domiar za nadwymiarowy, a potem od 10 m2 na osobę.

15

#ciekawostki #komunizm #usa #nowyjork

Razem z zaprzysiężeniem nowego burmistrza zgniłego multikulturowego jabłka powiało smrodkiem czystego komunizmu.

Otóż Zohran Mamdami będzie zastępować indywidualizm społecznym kolektywizmem.

Zdjęcie

Przemówienie ustawione od najciekawszego kawałka, jak ktoś chce to i tak można sobie przewinąć do początku. Jeżeli spodziewasz się po nim multi-kulti socjalistycznego bełkotu skrajnej lewicy to mogę powiedzieć tylko jedno. Tak. (za onkologa nie zwracam)

-------------------------------------

http://youtu.be/s4aa4r01jbk?si=VtGUJx82Q_6Oy6ik&t=845

-------------------------------------

6

Z życzeniami świątecznymi dla wszelkiej maści lewicowców , faszystów itp. 😎

#heheszki #komunizm #propaganda

33

Komunistyczna kurwa wraca do korzeniwydarzenia.interia.pl

Ten stary, czerwony, komunistyczny, zamordysta określa nowe struktury demokracji. W tym momencie awansował do czołówki najbardziej niebezpiecznych, zagrażających Polsce, osób, zaraz przed Tuskiem a za Sikorskim.

http://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-pogranicze-agentury-rosyjskiej-czarzasty-zdecydowal-ws-parti,nId,22463156

#komunizm #rzad #braun

21

W Polsce dzieją się dziwne rzeczy,marszałkiem zostaje typ zamieszany w aferę w której w jego mieszkaniu "umiera" jeden ze świadków. 🤡🌍

Awantura nagrała na tą okazję piosenkę.

http://m.youtube.com/watch?v=WCP8jJotBHY

#muzyka #komunizm #ciekawostki

Info z afery

http://www.money.pl/gospodarka/polityka/artykul/skazana;w;aferze;rywina;zmarla;w;mieszkaniu;czarzastego,99,0,376675.html

10

Kto podjął decyzję o unicestwieniu Cerkwi?nczas.info

Coś dla bolszewików @Socjaldemokrata

Głód ogarniający coraz większe obszary Rosji bolszewicy postanowili wykorzystać do rozpoczęcia walki z Cerkwią prawosławną. Postawa patriarchy Tichona i kleru prawosławnego wobec głodujących spowodowała wzrost popularności Cerkwi w rosyjskim społeczeństwie, o czym Leninowi donosiły terenowe organy Czeka. 24 lutego 1922 r. patriarcha był na tyle „bezczelny”, że zwrócił się po raz drugi z wezwaniem o pomoc dla głodujących, informując w nim świat, że tylko dwa miliony głodujących otrzymuje pomoc. Pozostali są skazani na śmierć głodową. Patriarcha ze smutkiem skonstatował, że na Powołżu zaczyna się ludożerstwo.

Ile osób głodowało w bolszewickiej Rosji w czasie głodu, który zaczął się na Powołżu, tego prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy. Według bolszewickiego dyplomaty Cziczierina, zagrożonych nim zostało 18 mln ludzi. Według szacunków gazety „Izwiestia WCIK” głód dotknął 23,2 mln osób. Radzieccy historycy naliczyli znacznie więcej ofiar głodu: E. Genkin ustalił, że było ich 27–28 mln, I. Trifonow – 32 mln, Nikołaj Rubinsztein – 33,5 mln osób.

Osoby kierujące zagraniczną pomocą dla głodujących obliczyli, że głodujących było w Rosji ponad 40 mln! Przypuszczać można, że co najmniej połowa z nich, jeżeli nie większość, umarła. Oczywiście nie wszyscy zgadzali się na „głodową śmierć”. W Rosji zaczęło dochodzić do „buntów głodowych”, mało znanych w Polsce.

Ich tłumieniem zajmowała się 2 Konna Armia pod dowództwem Gaja, która z niewyobrażalnym okrucieństwem obchodziła się ze zdesperowanymi chłopami, usiłującymi wedrzeć się do miast. Największe z rewolty wybuchły w guberniach: Połtawskiej, Jekaterinosławskiej, Kijowskiej, Aleksandrowskiej i Czernichowskiej.

Rozrywają czerwonoarmistów na kawałki

W Ufie tłum głodujących wdarł się do siedziby Czeka, zabił jej pracowników i wypuścił z więzienia aresztowanych. Ukraińskie biuro prasowe informowało natomiast: „Na Ukrainie bandy głodnych zezwierzęconych ludzi grabią wszystko, co tylko wpadnie im w ręce. Szczególnie ciężkie jest położenie miast. Głodujące bandy, które przyszły z północy, napotykając zdecydowano opór ze strony chłopów, wdzierają się do miast, gdzie dokonują strasznych pogromów. Zabierają wszystko, co tylko nadaje się do jedzenia, a resztę niszczą. Armia Czerwona zachowuje się inercyjnie i nie chce wstępować w bój z głodującymi. Wszelki sprzeciw ze strony armii powoduje tylko zezwierzęcenie tłumu, który rozrywa schwytanych czerwonoarmistów na kawałki”.

Gdy wszelkie autorytety w Rosji zaczęły upadać, w rosyjskim społeczeństwie znaczenia nabrała Cerkiew prawosławna, a zwłaszcza posługujący w niej kapłani. Świątynie nie tylko nie zaczęły pustoszeć, jak życzyli sobie tego bolszewicy, ale zostały wręcz zapełnione przez rozmodlony naród. „Szczególnie wysoki był w społeczeństwie autorytet patriarchy Tichona – odnotował jego biograf Michaił Wostryszew. Wierni zaczęli widzieć w nim przywódcę narodu, który powinien wezwać go do walki z bolszewikami. Ci nie na żarty przestraszyli się, gdy po zakończeniu nabożeństwa ku czci Chrystusa Zbawiciela pod adresem Tichona padło ze strony wiernych wezwanie: „Panie nasz, prowadź nas na Kreml!”.

Chcieli wojny z Cerkwią, chociaż się jej bali

Bolszewiccy przywódcy bardzo chcieli rozpocząć wojnę z Cerkwią, ale jej się bali, ponieważ byli jeszcze na to za słabi. 2 stycznia 1922 r. władze bolszewickie wydały dekret o rekwizycji muzealnych przedmiotów cerkiewnych, które powinny być sprzedane, a dochód z nich miał być przeznaczony na pomoc głodującym. Był to oczywiście wybieg, który miał służyć przede wszystkim ograbieniu Cerkwi i rozpętaniu antycerkiewnych nastrojów w społeczeństwie. Autorzy tego pomysłu zakładali, że księża i wierni będą bronić cerkiewnej własności i w propagandzie bardzo łatwo będzie można ich przedstawić jako wrogów ludu oszukujących społeczeństwo.

Zanim bolszewicy przystąpili do rabunku cerkiewnego majątku, 6 lutego 1922 r. patriarcha Tichon jeszcze raz zwrócił się z wezwaniem o pomoc dla głodujących. Potwierdził w nim, że na głodujących wsiach zaczyna dochodzić do przypadków ludożerstwa! Oświadczył też, że pomoc żywnościową otrzymuje tylko 2 mln potrzebujących. Ostrzegł również, że głód może spowodować zmniejszenie się ludności Rosji od 12 do 25 procent!

Bolszewicy odpowiedzieli rozpoczęciem rekwizycji mienia cerkiewnego. Całą akcję chcieli zainicjować w Moskwie, angażując w nią robotników. W fabryce Gużona próba skończyła się jednak kompromitacją. Robotników oderwano od pracy i jak podaje Michaił Wostryszew, zwołano do stołówki zakładowej. Robotnicy chętnie przyszli sądząc, że dostaną posiłek. Byli wściekli, gdy okazało się, że zostali spędzeni jedynie na mityng. Na jej ścianach umieszczono propagandowe plakaty, które już wcześniej zostały rozwieszczone na moskiewskich ulicach. Głosiły one hasło: „Cerkiewne złoto głodującym”.

Lektor przysłany przez partyjne władze zza pokrytego czerwonym suknem stołu wygłaszał antyreligijne frazy: „Towarzysze, robotnicy! Świątynie, w których głosi się słowa o miłości bliźniego, pełne są złota i srebra. Przynieśli je do nich bogaci kupcy, fabrykanci, szlachta i właściciele ziemscy, którzy bogacili się na eksploatacji ludu pracującego. Gdzie są teraz te cenne rzeczy? Rząd robotniczo-chłopski dekretem o oddzieleniu Cerkwi od państwa przekazał je w czasowe użytkowanie grupom wierzących. Teraz natomiast, kiedy płacz głodujących roznosi się nad całą Rosją, postanowiono oddać złoto głodującym”.

Robotnicy nie chcieli słuchać bolszewickiego lektora. Odpowiedzieli mu krótko: „My sami nie mamy nic do żarcia! Jeżeli dzisiaj nie dacie wypłaty, strajkujemy!”. Bolszewickie kierownictwo było przerażone pierwszą reakcją moskiewskich robotników, którzy nie chcieli razem z bolszewikami wyciągnąć ręki po cerkiewne złoto.

Jeszcze większe zamieszanie w szeregach bolszewickiego kierownictwa wywołały informacje napływające z terenu. Księża prawosławni nie chcieli współpracować z komisjami, które usiłowały dokonywać rekwizycji. Odpowiadali hardo – „nie będziemy wam pomagać, sami grabcie!”.

13 marca 1922 r. doszło m.in. do tragicznych wydarzeń w Szui, miejscowości leżącej w iwanowsko-woznesieńskiej guberni. Komisja rabusiów za pierwszym razem została wyrzucona przez wiernych ze świątyni. Za drugim razem przybyła w asyście oddziału konnej milicji. Zebrany tłum nie wystraszył się napastników. Gradem kamieni zmusił ich do wycofania się. Ci oczywiście nie odpuścili. Wrócili z kompanią czerwonoarmistów ze 146. Pułku Piechoty, który natarł na tłum bagnetami nałożonym na karabiny. Tłum uzbrojony w koły, sztachety i drągi odparł natarcie. Czterech żołnierzy zostało pobitych, broniący cerkwi odebrali im też karabiny. Wtedy nadjechały dwie ciężarówki z ustawionymi na nich karabinami maszynowymi, które otworzyły ogień do tłumu. Czterech obrońców świątyni zginęło na miejscu, a kilkudziesięciu zostało rannych. Teraz do dzieła przystąpiła Czeka. Do wieczora zostali aresztowani wszyscy najaktywniejsi obrońcy świątyni. Członkowie komisji mogli teraz przystąpić do rabowania świątyni, zabierając z niej 3,5 puda srebra.

Lenin zabiera głos

Wśród bolszewickiego kierownictwa nastąpiła konsternacja. Nie spodziewało się ono oporu ze strony duchownych i wiernych. Lenin był chory i nie uczestniczył w obradach Biura Politycznego, które bez jego błogosławieństwa bało się wypowiedzieć Cerkwi otwartą wojnę. Chcąc zyskać na czasie, 16 marca 1922 r. Biuro Polityczne rozesłało do niższych instancji telegram nakazujący czasowe utrzymanie rekwizycji mienia cerkiewnego, które po sprzedaniu miało być przeznaczone na pomoc dla głodujących. Miał on oczywiście charakter ściśle tajny. I wtedy nagle Lenin odżył. W przebłysku świadomości sporządził ściśle tajny dokument, który przez 70 lat spoczywał w kremlowskim archiwum. Adresowany był do Mołotowa, który z kolei miał przedstawić go członkom Biura Politycznego. O wadze tego pisma świadczy adnotacja Lenina: „W żadnym przypadku kopii tego pisma nie wolno sporządzać, a żaden członek Biura Politycznego (tow. Kalinin również) nie może umieszczać na nim swoich uwag”.

Lenin nie pisał tego pisma osobiście, nie był w stanie tego robić. Podyktował je sekretarzowi. Na jego wstępie zaznaczył, że zwraca się do członków Biura Politycznego pisemnie, ponieważ nie sądzi, żeby stan zdrowia pozwolił mu „wziąć udział w posiedzeniu Biura Politycznego wyznaczonego na 20 marca osobiście”. Stan zdrowia Lenina należał wówczas do największych tajemnic bolszewików. Po Rosji krążyły plotki, że Lenin nie jest chory, ale najzwyczajniej zwariował i został przez towarzyszy osadzony w szpitalu psychiatrycznym. Przed napisaniem listu do Biura Politycznego, by przeciąć spekulacje, 6 marca Lenin pokazał się na posiedzeniu komunistycznej frakcji Wszechrosyjskiego Zjazdu Metalowców, na którym potwierdził, że istotnie jest chory i stan zdrowia nie pozwala mu pełnić funkcji, na którą został wybrany.

Nie wiadomo, czy nie zrobił tego rozmyślnie, by zatrzeć za sobą ślady. By ludzie zapamiętali go jako dobrego wujaszka, który nie mógł dążyć do unicestwienia Cerkwi, tym bardziej że był bardzo chory i nie uczestniczył de facto w sprawowaniu władzy. Tymczasem z jego pisma wynikało, że to on był inicjatorem wojny mającej doprowadzić do unicestwienia Cerkwi w bolszewickiej Rosji. Jeżeli ktoś sądzi, że jej autorem był Trocki albo Stalin, w świetle pisma Lenina jest w błędzie. Wynika bowiem z niego, że Lenin od samego początku chciał ukryć swoją rolę w rozpętaniu antycerkiewnej kampanii. Oficjalną stroną w walce z Cerkwią miały być władze państwowe reprezentowane przez stojącego na ich czele Michaiła Kalinina. Tylko on mógł publicznie wypowiedzieć się w sprawie walki z Cerkwią. Lenin nakazywał: „Oficjalnie z inicjatywą jakichś przedsięwzięć powinien tylko występować tow. Kalinin – w żadnym przypadku nie może tego czynić i w jakiejkolwiek publicznej formie tow. Trocki”.

Szansa rozprawy z duchowieństwem

Dalej w swym piśmie stwierdzał, że głód, który dotknął Rosję, stworzył bolszewikom szansę rozprawy z czarnosecinnym duchowieństwem. Ułatwia bowiem zabranie z Cerkwi wszystkich kosztowności i cennych rzeczy i wykorzystania pozyskanych środków dla budowy komunizmu w bolszewickiej Rosji. Wcale nie chodziło mu o zdobycie pieniędzy na pomoc dla głodujących chłopów. To był tylko pretekst. W przywoływanym piśmie Lenin ujawnia to bez żenady. Pisze m.in.: „Przejęcie cerkiewnych klejnotów musimy przeprowadzić jak najszybciej i bardzo zdecydowanie. Sposobem tym możemy sobie zapewnić fundusz, składający się z kilkuset milionów złotych rubli (wystarczy wspomnieć o gigantycznych bogactwach niektórych monasterów i ławr). Bez tego funduszu żadna państwowa robota w ogóle jest niemożliwa. Utworzenie państwowych struktur jest nie do pomyślenia. Niemożliwa będzie też obrona naszej pozycji w Genui. Wziąć w swoje ręce fundusz, liczący kilkaset milionów złotych rubli (a może nawet wielu miliardów) musimy bezwzględnie, niezależnie od tego, ile by to kosztowało. A zrobić z gwarancją sukcesu można tylko teraz”.

Po zakończeniu sekwestru cerkiewnego majątku, Lenin uważał, że władze bolszewickie powinny rozpocząć represje przeciwko „duchowieństwu, by zdławić możliwości jego oporu z taką surowością, by nie zapomniało tego przez dziesięciolecia”.

Represje przeciwko duchowieństwu miały zacząć się w Szui, gdzie wierni stanęli w obronie cerkiewnego mienia. Lenin w swym piśmie nakreślił scenariusz, jak mają one przebiegać. Po jego wypróbowaniu wódz proletariatu zalecał stosować go gdzie indziej. Nakazał, by do Szui wysłać jednego przedstawiciela rządu, któremu jeden z członków Biura Politycznego udzieli słownej instrukcji. „Instrukcja ta powinna nakazywać mu, żeby aresztował jak najwięcej, nie mniej niż kilkudziesięciu przedstawicieli miejscowego duchowieństwa, miejscowego mieszczaństwa i miejscowej burżuazji, pod zarzutem bezpośredniego albo pośredniego sprzeciwu wobec dekretu radzieckiego rządu o rekwizycji cerkiewnych kosztowności. Po zakończeniu aresztowań delegat rządu powinien wrócić do Moskwy, by złożyć sprawozdanie przed dwoma upoważnionymi członkami Biura Politycznego. Na jego podstawie Biuro Polityczne da dokładną dyrektywę władzom sądowym, oczywiście ustną sprawie procesu przeciwko buntownikom w Szui, którzy sprzeciwiają się użycia cerkiewnego majątku na pomoc głodującym. Proces powinien zostać przeprowadzony maksymalnie szybko i skończyć się nie inaczej jak rozstrzelaniem wszystkich wpływowych i niebezpiecznych czarnosecińców Szui, a jeżeli będzie to możliwe, to nie tylko z tego miasta, ale i z Moskwy, i z innych duchownych centrów”.

Rozstrzelać jak najwięcej

Dalej w obszernym liście Lenin pisał, żeby w sprawie dalszych działań na najbliższym zjeździe partii „zwołać tajne posiedzenie wszystkich lub prawie wszystkich delegatów wspólnie z wszystkimi pracownikami GPU, Ludowego Komisariatu Prawa i Rewolucyjnego Trybunału. Na tym posiedzeniu przeprowadzić tajne postanowienie zjazdu, o jak najszybszym, bezwzględnym i zdecydowanym przejęciu cerkiewnych klejnotów, szczególnie z samych bogatych ławr, monasterów i cerkwi. Im więcej przedstawicieli reakcyjnego duchowieństwa i burżuazji uda nam się przy okazji rozstrzelać, tym lepiej”.

W celu dalszych działań w kwestii wykonania tajnej uchwały zjazdu Lenin nakazywał powołać specjalną komisję, w której obowiązkowy udział powinni wziąć tow. Kalinin i tow. Trocki. Komisja miała działać tajnie, bez żadnych pisemnych śladów o swojej działalności. Wszelkie operacje muszą być prowadzone nie w imieniu komisji, ale w ogólnopaństwowym i ogólnopartyjnym porządku.

Wkrótce zaczęła się grabież cerkiewnych „kosztowności”, a rewolucyjne trybunały zaczęły skazywać na śmierć duchownych.

http://nczas.info/2025/11/02/kto-podjal-decyzje-o-unicestwieniu-cerkwi/

#bolszewicy #komunizm #zsrr

9

Z cyklu "Poczet kacapskich esbeków" w odcinku Szony z TVNu

#TVN #propaganda #komunizm

24

W 1938 r. Stalin, dla zatarcia śladów po Wielkim Terrorze, polecił zlikwidować kierownictwo NKWD. Chciał je obciążyć odpowiedzialnością za tę zbrodnię. Przy okazji skonstatował, że znaczną jego część stanowili Żydzi. Przy czym rzecz nie dotyczyła tylko Moskwy, ale zdecydowanej większości republik, krajów i obwodów wchodzących w skład ZSRR. Stalin polecił usunąć Żydów z kierownictwa NKWD wszystkich szczebli.

Operacja ta przeciągała się. O ile w 1936 r. Żydzi stanowili 39,09 kadry kierowniczej NKWD, to dopiero w 1939 r. ich ilość została ograniczona do 3,92 proc. Stalin postanowił fakt „nadreprezentacji” Żydów w organach bezpieczeństwa utajnić i nie podnosić w propagandzie. Nakazał też nie akcentować „dorobku” Żydów w budownictwie komunizmu w ZSRR. Od końca lat dwudziestych minionego wieku polecił on budować mit „Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej” jako dzieła uciemiężonych przez carat narodów Rosji. Chciał, żeby na ich czele stali przedstawiciele tytularnej nazwy imperium, czyli Rosjanie.

Tymczasem w powszechnej opinii rosyjskiego ludu owa „Wielka Socjalistyczna…” była dziełem Żydów. Dla niego teza ta stanowiła kamień obrazy. Nie mógł zaakceptować poglądu, że autorami przewrotu bolszewickiego i zbudowania od podstaw ZSRR są Żydzi. Faktów jednak nie dawało się ukryć. „Biała” emigracja wciąż bębniła o udziale Żydów w budownictwie komunizmu w ZSRR. Przypomnijmy więc niektóre fakty.

Udział Żydów w przewrocie bolszewickim, wojnie domowej i rozpoczęciu budowy komunizmu w ZSRR w samym Związku Radzieckim, był publiczną tajemnicą. Oficjalnie nie wolno było o tym pisać i mówić. Od zakończenia Wielkiego Terroru i oczyszczenia kierownictwa NKWD z funkcjonariuszy pochodzenia żydowskiego, zakazał wspominać o tym, że w Związku Radzieckim Żydzi odgrywali jakąś większą rolę. Owszem, nie kwestionował, że mieszkali w nim, tworząc mniejszość narodową, ale jedną z wielu, a nie tytularną i najważniejszą. Doskonale wiedział, że „biała” emigracja, poprzez wszelkie dostępne jej media, kształtuje obraz bolszewickiej Rosji jako kraju opanowanego przez Żydów. Na pewno wywiad poinformował go o twórczości Wasilija Szulgina, którego znał jeszcze z Piotrogrodu jako współtwórcę Rządu Tymczasowego, który w 1923 r. uniknął „sowieckiej sprawiedliwości” i schronił się na emigracji.

W 1927 r. wydał on we Francji dziełko o rosyjskich Żydach zatytułowane: „Szto nam w nich nie nrawitsa?”. Wytłumaczył w nim, dlaczego rosyjska emigracja nie lubi Żydów. Pisze m.in.: „Nie podoba się to, że wzięliście zbyt znaczący udział w rewolucji, która okazała się największym kłamstwem i oszustwem. Nie podoba nam się to, że staliście się kręgosłupem i trzonem partii komunistycznej. Nie podoba się to, że opierając się na wytrwałości i woli, utrwaliliście i umocniliście na nadchodzące lata najbardziej szalone i najkrwawsze przedsięwzięcie, jakie zna ludzkość od dnia stworzenia. Nie podoba się to, że eksperyment ten został przeprowadzony po to, by wcielić w życie nauki Żyda Karola Marksa”. Nie były to główne zarzuty, jakie Szulgin wytoczył rosyjskim Żydom. Szulgin oskarżył ich przede wszystkim o to, że całą tę rewolucję czy wielki socjalistyczny eksperyment przeprowadzili na „rosyjskim ciele i że (…) Rosjanie (…) ponieśli z tego powodu niewyobrażalne straty. Nie podoba nam się to, że wy, Żydzi, względnie niewielka grupa w obrębie narodowości rosyjskiej uczestniczyliście tym potwornym dziele, w stopniu zupełnie nieproporcjonalnym do waszej liczby”.

Byli trzonem i kręgosłupem

Ilość Żydów mieszkających we wszystkich republikach włączonych do ZSRR nieoficjalnie nie była duża, ale rosła. Z oficjalnych danych wynika, że w 1897 r. w europejskiej części Rosji, która weszła w skład RSFSR mieszkało 106 tys. Żydów, a w 1925 r. ich liczba wynosiła już 544 tys. W Moskwie np. w 1912 r. żyło 6,4 tys. Żydów, a w 1933 r. ich ilość zwiększyła się czterdziestokrotnie, osiągając liczbę 241,7 tys. Ludność samej stolicy zwiększyła się tylko dwukrotnie z 1 mln 618 tys. do 3 mln 663 tys. osób. Zwiększająca się ilość Żydów, osiedlających się w stolicy, wynikała zapewne z faktu, że znajdowali oni pracę w centralnych instytucjach władzy państwowej. Rosyjscy Żydzi poparli bowiem bolszewicki przewrót. Ich ilość w partii komunistycznej systematycznie rosła. W 1922 r. ilość Żydów, należących do Rosyjskiej Komunistycznej Partii (bolszewików) wynosiła 20 tys. osób, co stanowiło 5,2 proc. ogółu jej członków. W 1923 r. na XI Zjeździe partii bolszewików odsetek delegatów żydowskiego pochodzenia wynosił już 14,5 proc.

Największy odsetek członków partii bolszewickiej Żydzi tworzyli w republikach zamieszkałych przez społeczność żydowską. Białoruska Komunistyczna Partia (bolszewików) np. w jednej czwartej składała się z Żydów. Nie byli oni w niej, ani innych republikańskich instancjach partii szarymi członkami. Byli jej „trzonem i kręgosłupem”. Jak pisze Yuri Slezkine w swojej pracy „Wiek Żydów”, Pierwszy Wszechrosyjski Centralny Komitet Wykonawczy, który uchwalił przejecie władzy przez bolszewików i pierwsze jej dekrety i utworzył Radę Komisarzy Ludowych: „składał się ze 101 członków, w tym 62 bolszewików. Wśród tych ostatnich było 23 Żydów, 20 Rosjan, 5 Ukraińców, 5 Polaków, 5 Bałtów, 3 Gruzinów i 2 Ormian”. Według Nahuma Rafalkesa-Nira „(…) wszyscy mówcy, którzy zabrali głos w sprawie przejęcia władzy, a było ich 15, byli Żydami”. Nimi byli też Kamieniew i Swierdłow stojący na czele Wszechrosyjskiego Centralnego Komitetu Wykonawczego. Pełnili więc funkcje głów państwa radzieckiego. Swierdłow był też sekretarzem generalnym partii komunistycznej i de facto nią rządził.

Stworzyli bolszewicką propagandę

Pierwsi komisarze zarządzający Piotrogrodem i Moskwą, czyli Kamieniew i Zinowiew, byli Żydami. Podobnie zresztą jak komendanci Pałacu Zimowego i Kremla Grigorij Izakowicz Czudnowski i Jemielian Jarosławski. Ten ostatni stanął też na czele Ligi Wojujących Bezbożników. Głównym organizatorem Armii Czerwonej był Lew Trocki, który nie ukrywał swych żydowskich korzeni. Głównym cenzorem Piotrogrodu, formalnie pełniącym funkcję komisarza ds. druku, propagandy i agitacji był Mojsiej Goldstein. Osobami nadającymi ton tworzącej się dyplomacji byli Adolf Abramowicz Joffe i Karol Radek, właściwie Karol Sobelsohn, pochodzącymi z żydowskich rodzin.

Na konto rosyjskich bolszewików żydowskiego pochodzenia poszło też morderstwo carskiej rodziny w Jekaterynburgu. Jego głównym organizatorem był Jakow Michajłowicz Jurowski, a właściwie Jankiel Chaimowicz Jurowski, wnuk rabina i syn złodzieja, który za cara za lepkie ręce został zesłany na Sybir. Jurowski nie zamordował rzecz jasna carskiej rodziny z własnej inicjatywy. Rozkaz zabicia cara i jego rodziny wydać miał sam Lenin i zlecił jego wykonanie Swierdłowowi. Ten przekazał sprawę Jurowskiemu, którego nie tylko znał osobiście, ale nawet się z nim przyjaźnił. Był on najpierw członkiem Rady Uralu, następnie zastępcą komisarza sprawiedliwości Rządu Uralu. Następnie objął funkcję przewodniczącego Komisji Śledczej przy Trybunale Rewolucyjnym Czeka. Nie był on jedynym Żydem uczestniczącym w morderstwie Romanowów. Wspomagała go również Szaja Gołoszczekina komisarz uralskiego okręgu wojskowego.

Żydzi nie zajmowali się rzecz jasna tylko carobójstwem. Swoje usługi na rzecz budowy socjalizmu w ZSRR oddało wielu wybitnych żydowskich artystów. Zwłaszcza plastyków, którzy zostali wprzęgnięci do propagandy nowego ustroju. Natan Altman był projektantem pierwszej flagi radzieckiej, godła, oficjalnych pieczątek i znaczków pocztowych, czyli zewnętrznej symboliki bolszewickiej państwa. Jego dziełem była też oprawa plastyczna festiwalu, mającego upamiętnić pierwszą rocznicę przewrotu bolszewickiego, którą zaczęto powoli traktować jako socjalistyczną rewolucję październikową. Użył dla udekorowania placu przed Pałacem Zimowym i nadania mu imperialnego, ale bolszewickiego charakteru, jak przypomina Yuri Slezkine „14 kilometrów płótna i olbrzymich czerwonych, zielonych i pomarańczowych kubistycznych płaszczyzn”. Altman został też szefem „Leninowskiego Planu Propagandy Monumentalnej”. To on również przyczynił się do uczynienia z Lenina bolszewickiego świętego. To on stworzył całą artystyczną ikonografię tej postaci, która trafiła w postaci różnorakich kopii do najdalszych zakątków bolszewickiego imperium.

Natan nie był rzecz jasna jedynym wybitnym żydowskim artystą, który oddał swój talent na rzecz bolszewików. W kreowaniu rewolucji październikowej jako wydarzenia przełomowego dla ludzkości pomógł Stalinowi także El Lisicki na Zachodzie bardziej znany jako El Lissitzy, urodzony w żydowskiej rodzinie w Poczinoku jako Łazar Markowicz Lisicki, malarz, grafik, architekt, typograf i fotografik. Od 1921 r. był profesorem Akademii Sztuk Pięknych w Moskwie. To on wymyślił tzw. „prouny” (będące skrótem od nazwy „projekta utwierżdienija nowego”). Jednym z nich był projekt „podiów Lenina”, czyli ogromnych pochyłych wież, które w myśl jego założenia miały dominować nad placami miejskimi. Był autorem też wielu rewolucyjnych plakatów. W latach 1923–1925 Lisicki zaprojektował tzw. Wygładzacz Chmur – czyli zespół nowoczesnych, oszklonych wieżowców w Moskwie.

Stali się patronami placów, ulic

Dzięki niezręcznej polityce władz radzieckich mieszkańcy wielu rosyjskich miast zaczęli żyć w przestrzeni, której patronami byli rewolucyjni bohaterowie niemal wyłącznie żydowskiego pochodzenia. W Piotrogrodzie Plac Pałacowy przed Pałacem Zimowym został przekształcony na Plac Urickiego, Pałac Taurydzki także otrzymał imię wielkiego księcia Siergieja Aleksandrowicza nazwano Pałacem Nechamkesa; Nabrzeże Admiralicji i Aleję Admiralicji nazwano imieniem Semena Nachimsona. Imię Zinowiewa otrzymał uniwersytet. Carska rezydencja w Gatczynie na cześć Trockiego, przemianowanego na Trock. Pawłowsk przechrzczono na Słuck na cześć żydowskiej komunistki pomniejszego sortu.

Przemianowanie nazw placów i ulic na cześć głównie żydowskich bohaterów bolszewickiego przewrotu nie dotyczyła rzecz jasna tylko Piotrogrodu, ale wszystkich ośrodków rewolucji. Nadanie miastu, w którym zamordowano cara, imieniem Swierdłowa jednego z organizatorów jego zabójstwa, jest tego klasycznym przykładem.

Oczywiście Rosjanie najbardziej nienawidzili katów z NKWD, spośród których ci żydowskiego pochodzenia wyróżniali się najbardziej. Przez okres największego terroru, gdy organy bezpieczeństwa były najbardziej opresyjne, stanowili znaczącą część kadry kierowniczej. Yuri Slezkine przyznaje, że największą rolę odgrywali oni w pierwszych latach funkcjonowania bolszewickiego państwa. Zaangażowanie ideologiczne i wykształcenie wyróżniało ich i windowało w górę. Pisze, że: „W 1918 r. 65,5 proc. wszystkich zatrudnionych w niej (WCzK) Żydów było »funkcjonariuszami odpowiedzialnymi«. Żydzi stanowili 19,1 proc. wszystkich śledczych aparatu i 50 proc. śledczych, zatrudnionych w wydziale ds. zwalczania kontrrewolucji”.

Ilość Żydów w bolszewickim aparacie terroru bynajmniej nie malała, gdy Związek Radziecki okrzepł. Wystarczy sięgnąć do przewodnika zatytułowanego „Kto Rukowodił NKWD 1934–1941”, by się o tym przekonać. Dla pełnej jasności trzeba nadmienić, że nie wydała go jakaś antysemicka, nacjonalistyczna organizacja, ale prześladowane przez Putina Towarzystwo „Memoriał”. Z dokonanych przez autorów zestawień wynika, że w 1934 r. pracowało w NKWD na najwyższych stanowiskach kierowniczych 37 Żydów, co stanowiło odsetek 38,54 proc. ogółu tej kadry. Rosjan w tamtym czasie na najwyższych stanowiskach było zatrudnionych 30 i ich udział w „wierchuszce” stanowił 31,25 proc. W 1936 r. odsetek Żydów w ścisłym kierownictwie jeszcze wzrósł. Pracowało ich 43, co stanowiło 39,9 proc. Rosjan było zatrudnionych 33, co stanowiło 30 proc. Dopiero w drugiej połowie 1938 r. odsetek Żydów w najwyższym kierownictwie NKWD zaczął maleć. Pracowało ich w nim 32, co stanowiło 21,33 proc. Rosjan zatrudnionych było wtedy 85, co stanowiło 56,67 proc.

Oczywiście Żydzi nie pracowali tylko na najwyższych stanowiskach. Pracowali we wszystkich oddziałach republikańskich, obwodowych i rejonowych.

Nie wszyscy Żydzi w Rosji popierali także budowę komunizmu. Moisieja Urickiego zastrzelił żydowski poeta Leonid Kannegiser. Zrobił to, mszcząc się za śmierć swojego przyjaciela Parelewejga, także Żyda, którego Unicki miał osobiście przesłuchiwać.

http://nczas.info/2025/09/06/tuszowanie-roli-zydow/

#zydzi #nkwd #bolszewicy #komunizm #stalin

11

Lewactwo chce zamknąć wszystkich niepoprawnych patriotowpolsatnews.pl

Już zamknęli Olszańskiego i Osadkowskiego teraz chcą się wziąć za Brauna.

http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2025-07-10/siemoniak-reaguje-po-slowach-brauna-bedzie-scigany/

Chciałbym kiedyś obudzić się w kraju w którym prokuratura i śledczy historyczni prześwietla cała przeszłość od II ws, kłamstwa antypolskie jakie są powielane i powiązania osób publicznych z PRL i wyroki skazujące te kurwy ludzkie z mainstreamu, łącznie z konfiskata ich majątków. Niestety doczekam się tylko zamykania i represji wobec patriotów a byc może kiedyś i na mnie za moje wpisytutaj.

#Braun #Żydzi #komunizm

14

Tego nie grali jeszcze. Eurokołchoz szykuje inicjatywę "zamiany prywatnych oszczędności w inwestycje"... Zaraz się okaże że przymierzają się do zagrabienia (jeszcze) naszych pieniędzy...

http://x.com/vonderleyen/status/1899066282558853213

#europa #inwestycje #socjalizm #komunizm #oszczednosci #unia #uniaeuropejska

13

Trump zadba o mądrość Amerykanów. Zamierza zlikwidować Departament Edukacji. „To wielkie oszustwo”nczas.info

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę, że chciałby natychmiast zlikwidować Departament Edukacji (DOE). Nazwał ten resort „wielkim oszustwem”.

– Chciałbym, żeby został zamknięty natychmiast. Departament Edukacji to wielkie oszustwo – stwierdził prezydent Donald Trump.

Zdjęcie

Jak dodał, chce podzielić DOE na różne sekcje, które miałyby być zarządzane przez poszczególne stany. Krytykował pracowników resortu za pracę zdalną oraz pełnienie wielu stanowisk jednocześnie. Wyraził frustrację obecną strukturą departamentu.

W ubiegłym tygodniu Trump mówił, że chciałby zamknąć DOE za pomocą rozporządzenia wykonawczego. Jak przyznał, będzie potrzebował poparcia Kongresu oraz związków zawodowych nauczycieli, aby spełnić swoją obietnicę wyborczą.

Plany zamknięcia resortu edukacji wzbudziły obawy lewicy dotyczące wpływu tej decyzji na ochronę uczniów, pomoc finansową dla szkół oraz nadzór nad prawami edukacyjnymi dzieci niepełnosprawnych. Przeciwnicy projektu zwracają uwagę, że likwidacja DOE mogłaby zakłócić przepływ miliardów dolarów federalnego finansowania, które wspiera edukację w placówkach od przedszkoli po 12. klasę oraz pomaga w opłacaniu czesnego.

AP wskazuje, że zapowiedź zamknięcia departamentu koliduje z obecnym stanem rzeczy. Większością wydatków DOE i jego działalnością zarządza Kongres USA.

Planowane przez Trumpa rozporządzenie nakazałoby szefowej resortu rozpoczęcie jego likwidacji. Naciskał on także na Kongres, aby uchwalił odpowiednie przepisy w celu rozwiązania DOE.

W Białym Domu Trump zażartował niedawno na temat pierwszego zadania dla Lindy McMahon, jego kandydatki na sekretarza Departamentu Edukacji.

– Chcę, żeby Linda sama pozbawiła się pracy – stwierdził Donald Trump, cytowany przez AP.

Już w kampanii wyborczej Republikanin obiecywał zamknięcie resortu. Deklarował, że został zinfiltrowany przez „radykałów, fanatyków i marksistów”.

http://nczas.info/2025/02/13/trump-zadba-o-madrosc-amerykanow-zamierza-zlikwidowac-departament-edukacji-to-wielkie-oszustwo/

#trump #usa #komunizm #lewactwo #marksizm #edukaxja

14