#komuchy

Na starość każdy mądrzeje - Kwaśniewski zapytany o komentarz do wypowiedzi Millera:

11

KARA ŚMIERCI BY SIĘ PRZYDAŁA ZA TEN ANTYSEMITYZM :) - Czarzasty ogłosił karę dla Berkowicza: Najwyższa, jaką przewiduje prezydium Sejmunczas.info

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz za posłużenie się na sali obrad flagą Izraela ze swastyką został ukarany najwyższą karą, jaką przewiduje prezydium Sejmu – przez trzy miesiące będzie pobierał połowę pensji – poinformował w piątek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.

Berkowicz zabrał głos na początku wtorkowych obrad Sejmu w ramach wniosków formalnych. W kontekście konfliktu na Bliskim Wschodzie zarzucił Izraelowi przeprowadzanie ataków z użyciem zakazanych bomb fosforowych oraz że w wyniku takich ataków cierpi ludność cywilna, w tym dzieci i kobiety.

– Izrael dokonuje na naszych oczach ludobójstwa ze szczególnym okrucieństwem, Izrael to nowa III Rzesza – powiedział poseł Konfederacji. Następnie stojąc na sejmowej mównicy rozwinął wydruk przedstawiający przerobioną izraelską flagę, na której zamiast gwiazdy Dawida widniała swastyka. Berkowicz powiedział, że tak właśnie powinna wyglądać flaga Izraela.

Czarzasty poinformował w piątek w rozmowie z dziennikarzami, że za to postępowanie Berkowicz zostanie ukarany najwyższą karą, jaką przewiduje prezydium Sejmu, czyli odjęciem połowy pensji w trzech następnych miesiącach. – Nie ma zgody na to, żeby emblematy faszystowskie, żeby swastyka była wnoszona na salę sejmową – podkreślił marszałek Sejmu. Dodał, że decyzja ta ma pokazać innym parlamentarzystom, że „nigdy to nie będzie tolerowane”.

Poinformował także, że na najbliższym prezydium Sejmu podjęte zostaną decyzje dotyczące konsekwencji wykluczenia z obrad posłów PiS Michała Wosia i Dariusza Mateckiego.

– Na zachowania, które przeszkadzają w prowadzeniu Sejmu również nie ma zgody – podkreślił. Wcześniej Woś oraz Matecki zostali wykluczeni z obrad przez Czarzastego za wniesienie na salę posiedzeń plansz ze zdjęciami premiera Donalda Tuska i wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej z byłą działaczką PO w Kłodzku Kamilą L.

http://nczas.info/2026/04/17/czarzasty-oglosil-kare-dla-berkowicza-najwyzsza-jaka-przewiduje-prezydium-sejmu/

#starykomuch #czarzasty #komuchy #berkowicz #zydostwo

15

Gdyby ktoś miał jeszcze jakieś wątpliwości że w Europie np. w germanistanie budowany jest komunizm:

Zdjęcie

#niemcy #komuchy

14

JEBANI KOMUNIŚCI! - Unia wezwała Europejczyków do rezygnacji z prywatnych samochodówmagnapolonia.org

Zdjęcie

Pod koniec marca br. Komisja Europejska skierowała do państw członkowskich sygnał, który wywołał szeroką debatę. W liście rozesłanym przez komisarza ds. energii Dana Jørgensena pojawiło się wezwanie do rozważenia działań ograniczających zużycie energii, w tym także w sektorze transportu. W praktyce oznacza to zachęty do pracy zdalnej, rzadszego korzystania z samochodów i samolotów oraz ogólnego ograniczania konsumpcji paliw. Mamy systemowo cofać się w rozwoju, w imię zielonej ideologii.

Unia wezwała Europejczyków do rezygnacji z prywatnych samochodów. Zgodnie z informacjami publikowanymi przez media ekonomiczne i branżowe, Komisja Europejska rekomenduje państwom członkowskim wdrażanie tzw. „dobrowolnych środków ograniczania popytu”. Ich celem jest zmniejszenie presji na rynek energii, który w ostatnich miesiącach ponownie znalazł się pod napięciem.

Przyczyną są m.in. rosnące ceny paliw kopalnych na rynkach światowych oraz zakłócenia w dostawach związane z sytuacją geopolityczną, szczególnie na Bliskim Wschodzie. W efekcie rachunek Unii Europejskiej za import energii wzrósł o miliardy euro, co bezpośrednio przekłada się na ceny dla gospodarstw domowych i przemysłu. W tym kontekście działania Komisji wpisują się w znaną już z wcześniejszych lat strategię: ograniczanie zużycia jako narzędzie stabilizacji rynku.

Treść listu i jego interpretacje wywołały silne reakcje krytyczne. W przestrzeni publicznej pojawiły się opinie, że Bruksela de facto przerzuca ciężar kryzysu na obywateli, zachęcając ich do ograniczenia codziennej aktywności – w tym mobilności. Najbardziej kontrowersyjny element dotyczy transportu. Zalecenia, by rzadziej korzystać z samochodów i samolotów, są przez część komentatorów odczytywane jako zapowiedź potencjalnych ograniczeń w przyszłości, nawet jeśli obecnie mają charakter dobrowolny.

Dodatkowo wskazuje się, że apel o oszczędzanie energii stoi w sprzeczności z wcześniejszą narracją o bezpieczeństwie i stabilności, które miała zapewnić transformacja energetyczna.

Kluczowym elementem debaty jest odpowiedź na pytanie: skąd bierze się obecna sytuacja energetyczna Europy? Krytycy polityki unijnej wskazują na wieloletnie decyzje dotyczące transformacji energetycznej. W ich ocenie Europa stopniowo rezygnowała z własnych źródeł energii – zarówno paliw kopalnych, jak i energetyki jądrowej – jednocześnie zwiększając zależność od importu gazu. Najpierw z Rosji, a po 2022 roku – z globalnego rynku LNG, w tym z USA i Kataru.

W tym ujęciu obecny kryzys jest efektem strukturalnych błędów: ograniczenia krajowego wydobycia, zamykania elektrowni konwencjonalnych i atomowych oraz dynamicznego rozwoju odnawialnych źródeł energii, które – choć kluczowe dla transformacji – charakteryzują się wysokimi kosztami i niestabilnością produkcji.

Nie ulega wątpliwości, że zalecenia Komisji dotykają wrażliwego obszaru życia społecznego. Dla wielu obywateli apel o rzadsze korzystanie z samochodu oznacza wyższe koszty funkcjonowania lub ograniczenie swobody przemieszczania się. Dla przedsiębiorstw – szczególnie w sektorze logistycznym i turystycznym – może to oznaczać spadek popytu.

W Polsce dyskusja wokół działań Komisji Europejskiej wpisuje się w szerszy temat suwerenności energetycznej. W debacie publicznej często pojawia się argument, że kluczowe znaczenie mają własne źródła energii oraz niezależność decyzyjna. W tym kontekście podkreśla się rolę inwestycji w energetykę jądrową, rozwój krajowych zasobów oraz dywersyfikację dostaw. Jednocześnie rośnie sceptycyzm wobec rozwiązań postrzeganych jako narzucane na poziomie unijnym.

Działania Komisji Europejskiej pokazują, że kryzys energetyczny pozostaje jednym z najpoważniejszych wyzwań dla Wspólnoty. Spór dotyczy nie tylko sposobu reagowania na bieżącą sytuację, ale także oceny całej dotychczasowej polityki energetycznej, która była fatalna, prowadzona przez utopistów, ignorująca obiektywne czynniki zewnętrzne. Dla lewicowców rezygnacja ze stabilnego węgla to konieczna transformacja, dla normalnych ludzi – źródło głupoty problemów, które dziś wymagają doraźnych rozwiązań. A wszystko po to, by nie przyznać się do błędu, jakim było brnięcie w pseudoekologię.

NASZ KOMENTARZ: Unijna polityka energetyczna znalazła się na ostrym zakręcie i wchodzi w etap, w którym konsekwencje wcześniejszych, fatalnych, motywowanych ideologią decyzji, stają się odczuwalne dla obywateli w codziennym życiu. Wprawdzie UE jeszcze nie zaleca nam przesiadanie na furmanki, lecz kierunek jest oczywisty – w czasie gdy reszta świata idzie do przodu, my mamy się cofać. Wygląda na to, że w perspektywie dojdziemy do momentu, gdy zacznie się reglamentacja benzyny na stacjach oraz systemowe wyłączenia prądu, zupełnie jak w PRL.http://www.magnapolonia.org/unia-wezwala-europejczykow-do-rezygnacji-z-prywatnych-samochodow/

#ue #komuchy #komunisci #komunizm

16

‼️Szczyt draństwa‼️ Antypolska banda chce wypłacać pieniądze sowieckim kolaborantom!

❌ Wnioskodawcy z Lewicy - czerwona Banda – powinni bić się w piersi za zbrodnie swojego systemu, a nie pluć w twarz milionom ofiar komunizmu. Ten projekt to etyczna ohyda, która musi natychmiast trafić do śmietnika historii!

Cześć i chwała bohaterom!

Żołnierze Wyklęci – wieczna pamięć!

Cześć i chwała Kapitanowi Romualdowi Rajsowi „Buremu”!

Precz z komuną!

Polacy nie dostali reparacji od Niemiec;

Polacy nie dostali reparacji od Rosji;

Nie dostali reparacji za ukraińskie zbrodnie;

A mają wypłacać reparacje już nie tylko ofiarom Niemców jak mówił Tusk, ale też ludziom, którzy kolaborowali z Sowietami!

Wy musieliście upaść na wasze lewackie łby! Normalny człowiek nie mógłby czegoś takiego zaproponować.

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/2329348940876009

#komuchy #zydokomuna

15

ABW prześwietli kontakty Czarzastego? „Musi wyjaśnić powiązania z rosyjskim reżimem”nczas.info

Zdjęcie

ABW musi wyjaśnić powiązania Swietłany Czestnych z rosyjskim reżimem – czytamy w środowym wydaniu „Rzeczpospolitej”.

„Czy Rosjanka, która dwa lata temu nabyła udziały w spółce marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, trafi na listę sankcyjną?” – pyta gazeta.

„Swietłana Czestnych pracuje dla Rosyjskiego Domu Aukcyjnego w Petersburgu – w skrócie RAD. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, głównym udziałowcem RAD jest inna spółka z Petersburga – St. Petersburg CJSC Russian Jeweller (ma 59 proc.). „Według oficjalnej bazy SPARK Interfax należy ona do dwóch kobiet: Dinary Usejnowej i Marii Marakowskaj. Co ciekawe, na ich temat próżno szukać informacji” – opisuje gazeta.

Rosyjski Dom Aukcyjny w Petersburgu, w którym pracuje Czestnych, zajmuje się nie tylko dziełami sztuki, ale także sprzedażą majątku Federacji Rosyjskiej. „Wiele wskazuje na to, że także majątku FSB, służby, która stoi za akcjami sabotażowymi w Polsce i Europie – czytamy w „Rz”.

„Kontakty z rosyjską wspólniczką powiązaną ze środowiskiem Kremla – nawet jeśli są tylko biznesowe, a Włodzimierza Czarzastego nie ma już w zarządzie hotelowej spółki (biznesu dogląda jego żona) – wymagają prześwietlenia” – pointuje gazeta.

Przypomnijmy, że jeden z informatorów w rozmowie z PAP wskazał, że „w 2019 r. Muza (wydawnictwo prowadzone niegdyś przez Czarzastego i jego żonę – przyp. red.) chciała sprzedać część swoich udziałów w spółce zarządzającej hotelem w Spale i wówczas Czestnych wyraziła chęć ich zakupu” i – jak podano w raporcie bieżącym wydawnictwa – 21 listopada 2019 r. spółka zawarła warunkową umowę sprzedaży 25/140 udziału w nieruchomości położonej w Spale na kwotę 2,5 mln zł brutto.

– Prawo do pierwokupu miały Lasy Państwowe, ponieważ hotel jest na ich terenie, ale nie wyrazili chęci zakupu udziałów – zaznaczył rozmówca z Kancelarii Sejmu. W związku z czym Czestnych kupiła te udziały.

http://nczas.info/2026/02/11/abw-przeswietli-kontakty-czarzastego-musi-wyjasnic-powiazania-z-rosyjskim-rezimem/

#czarzasty #komuchy #sld #sejm #abw #rosja

13

Tow. Czarzasty drugą osobą w III RP 😁

Zdjęcie

Jakie akcje Włodka pamiętamy jeszcze? Może akcję z 2002 z radiem Blue FM w Krakowie? A pamiętacie co to za skrót GTW?

#komuchy #sanitaryzm #afera

11

Tusk i Czaskowski jak zwykle kłamali w sprawie ETS2

Zdjęcie

#ue #komuchy #ets

14

Skandal w PE. Braun pozbawiony głosu za słowa o von der Leyen [VIDEO]x.com

Zdjęcie

http://x.com/BNBNewsy/status/1988963430834053377

Grzegorz Braun ocenzurowany w Parlamencie Europejskim. Wiceprzewodnicząca Pina Picierno wyłączyła mu mikrofon za słowa o szefowej PE Ursuli von der Leyen.

– Słyszeliście jak pani Reichsführerin von der Leyen po raz kolejny wyraziła przekonanie, że przez szaloną politykę dekarbonizacji – to jest dewastacji i ubóstwa – ona naprawdę zmienia temperatury na całym kontynencie – mówił Braun podczas przemówienia w Parlamencie Europejskim.

– Myśli, że jest jakimś zaklinaczem deszczu, jakimś czarodziejem. Jest niebezpieczna. Powinna zostać umieszczona w jakimś domu wariatów, zamiast… – dodał, ale przerwał, ponieważ w tym momencie próbowano pozbawić go głosu.

– To jest moja polityczna diagnoza. To jest moja polityczna rekomendacja – wskazał polityk.

Prowadząca obrady Pina Picierno wyłączyła mu jednak mikrofon i udzieliła reprymendy.

– Nie wolno panu obrażać tej osoby. Chciałabym przywołać pana do porządku i żeby używał pan odpowiedniego języka w tej izbie, w przeciwnym razie wyłączę panu mikrofon – powiedziała.

Braun poprosił o powtórzenie, ponieważ nie mógł usłyszeć tłumaczenia słów mówiącej po włosku wiceszefowej PE.

– Mówiłam, że albo używa pan odpowiedniego języka w tej izbie albo wyłączę mikrofon. Nie można obrażać ludzi w tej instytucji w sposób, jaki pan to robi. Proszę o zabranie głosu, ale używanie odpowiedniego języka – powiedziała.

– Pani przewodnicząca, proszę o poradę, które konkretnie słowo, jakiego użyłem, jest nieodpowiednie? – zwrócił się do Picierno Braun.

– Nazwał pan przewodniczącą von der Leyen nazistką. To niedopuszczalne, to niemożliwe – odparła.

– Odnosiłem się do jej stanowiska tutaj. Nazywam ją Reichsführerin von der Leyen, ponieważ to jest sposób, w jaki nadużywa ona superwładzy, którą jej daliście, co jest złe – skwitował polski poseł do PE.

– Dobrze, wyłączam mikrofon – stwierdziła Picierno.

http://nczas.info/2025/11/13/skandal-w-pe-braun-pozbawiony-glosu-za-slowa-o-von-der-leyen-video/

#komuchy #eu #braun #klimatyzm

24

Euro-komunistom bardzo brakuje pieniędzy. U progu bankructwa trwa balnczas.info

Po kolejnych igrzyskach dla euro-ludu – tych w postaci masowych „demokratycznych” wyborów do parlamentu UE oraz piłkarskich igrzysk w Niemczech – w Europie nadchodzi czas ekonomicznej i finansowej prawdy. Przede wszystkim prawdy dla już ogromnie zadłużonych największych państw euro-sowchozu.

Zdjęcie

Piłkarscy kibice nadal bawią się i emocjonują na mistrzostwach w Niemczech, a inni „obywatele Unii Europejskiej” m.in. na występach estradowych gwiazdek. Tymczasem czerwcowe dane z gospodarek krajów UE okazują się generalnie jeszcze słabsze niż miesiąc wcześniej. Wstępne odczyty wskaźników PMI za czerwiec – te dla przemysłu i te dla sfery usług – okazały się ponoć „sporym rozczarowaniem”. Gorzej od wcześniejszych prognoz wypadły między innymi dane z gospodarki Niemiec, ale też z Francji i z tzw. strefy waluty euro jako całości.

Wskaźnik PMI dla przemysłu całej tej strefy wyniósł raptem 45,6 pkt. – wobec oczekiwanych wcześniej 47,9 pkt. i 47,3 pkt. odnotowanych w maju. Trwa więc recesja bądź stagnacja w przemyśle, budownictwie i transporcie większości krajów euro-sowchozu. W niemal całej Europie nadal maleje poziom faktycznych inwestycji i produkcji przemysłowej oraz produkcji rolnej, a nadal rośnie unijna i krajowa biurokracja, liczba urzędników i ich milionów ingerencji w prace i plany firm. Nieustannie rośnie także poziom wydatków niemal wszystkich rządów i urzędów krajów UE na wszelakie „świadczenia socjalne”, na kilkadziesiąt milionów imigrantów, azylantów i „uchodźców” wszelkich kategorii, na szaloną i marnotrawną „politykę klimatyczną” itp. wynalazki, eksperymenty i radosne „projekty” wszelakiej złodziejskiej lewicy i euro-komuny – rządzącej w niemal wszystkich krajach UE i w samej unijnej Brukseli. Każdego dnia rosną więc długi 27 krajów członkowskich UE i samych władz UE.

Przypomnijmy: dług publiczny coraz bardziej socjalistycznej i etatystycznej Republiki Francuskiej już zbliża się do poziomu 3300 miliardów euro, dług państwowy Niemiec przekroczył już jesienią ub. roku poziom 2500 miliardów euro, a dług już finansowo zrujnowanego „postępowego” państwa włoskiego przekroczył poziom 3000 miliardów euro i aż 147 proc. włoskiego PKB. Tylko niewiele lepiej jest pod tym względem (w proporcji do ich PKB) w euro-socjalistycznej Hiszpanii, Portugalii i Belgii. Wiele wskazuje na to, że republika włoska, obecnie chyba najbardziej zagrożona finansową upadłością wśród „demokratycznych” republik euro-komuny, jest już w stanie tylko niewiele lepszym niż bankrutująca Grecja w latach 2009-2010. To zapewne dlatego premier „prawicowego” rządu Włoch jest w ostatnich miesiącach tak niezwykle i dziwnie „elastyczna”, ugodowa i już politycznie „poprawna” w swej polityce i retoryce wobec władz i organów UE, USA, Izraela, Rosji i MFW.

Euro-komunistom już bardzo brakuje pieniędzy

Tymczasem rządzącym tzw. Unią Europejską różnym euro-komunistom, tj. post-chadekom z Niemiec i innych krajów, socjalistom, lewicowym liberałom, zielonym i innym lewakom i zboczeńcom, już co najmniej od ubiegłego roku brakuje bardzo dużo pieniędzy, tj. kolejnych setek miliardów euro, na dalsze forsowanie ich „zielonego ładu”, ich „polityki klimatycznej”, socjalnej, imigracyjnej itd. Więc od kilku miesięcy kombinują oni usilnie, aby forsować kolejne „wspólne pożyczki krajów UE”, czyli „wspólne długi”. Już im nie wystarczają dotychczasowe „wspólne długi” – te zaciągnięte w latach 2021-2023 na „rynkach finansowych” (czyli u międzynarodowych lichwiarzy) na ich „plany odbudowy”, tj. na fatalne KPO i inne takie. Należy przypomnieć, że te „wspólne” pożyczki władz UE, w łącznej dotychczasowej wysokości już ponad 870 miliardów euro, będą musieli spłacać wszyscy „obywatele Europy”, tj. obecni i przyszli podatnicy, w tym wszyscy pracownicy najemni, nauczyciele i emeryci. A te „wspólne” pożyczki mają być przeznaczone w większości wcale nie na jakąś faktyczną odbudowę krajów Europy po epoce marnotrawnego biurokratycznego euro-socjalizmu z lat 1994-2023. I po okresie odgórnego ograniczania i zamykania całych sektorów gospodarek w latach 2020-2022. Mają być bowiem przeznaczone na kolejne „transformacje klimatyczne”, energetyczne, „cyfrowe” (tj. kontrolno-inwigilacyjne) itp. „zielone”, „postępowe” i neo-sowieckie cele. Więc teraz rządzący UE euro-komuniści chcą zaciągnąć kolejne wielkie „wspólne pożyczki”, żeby dalej forsować ww. i inne swoje absurdalne i chore projekty. I realizować swoje euro-komunistyczne cele ideologiczne. Ci euro-komuniści, jak np. komisarz Paolo Gentiloni, były wieloletni członek włoskiej partii komunistycznej, a potem „demokratyczno”-postkomunistycznej, nie mówią już przy tym tylko, jak w latach ubiegłych, o euro-obligacjach czy o wielkich pożyczkach na ich „plany odbudowy”, ale domagają się także między innymi „wspólnych narzędzi” do realizacji wspólnych celów „inwestycyjnych”. Tj. kolejnych setek miliardów euro na rozbudowę tzw. przez nich odnawialnych źródeł energii, na „walkę ze zmianami klimatu”, programy socjalne, na „cyfryzację” [tj. powszechną kontrolę i inwigilację ludzi i firm] itd.

Od kilkunastu lat napotykali oni jednak, na nasze szczęście, między innymi na tę trudność, że do roku co najmniej 2020 niemal każde państwo UE, za wyjątkiem ściśle nadzorowanej Grecji i Cypru, starało się trzymać własnych zasad fiskalnych i finansowych, własnego nadzoru nad rynkiem kapitałowym i własnych narzędzi finansowo-oszczędnościowych. A teraz niestety już nie każde. Większość wśród mocno zadłużonych rządów i landów euro-sowchozu wydaje się być już gotowa do tego, jak Grecja w roku 2010, aby oddać się już całkowicie w finansową i długową niewolę unijnej Brukseli, Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu, największym bankom i całej euro-komunie, byle tylko szybko dostać z kolejnych „europejskich” pożyczek choć parę miliardów euro na swoje bieżące i coraz większe wydatki. I jakoś dotrwać przy korycie władzy i pieniędzy do końca swej „demokratycznej” kadencji i w kolejnych wyborach wywalczyć kolejny dostęp do budżetowego koryta. Na szczęście dla narodów Europy, od lat oszukiwanych przez rządzących i wielkie media, niektóre rządy i państwa UE, w tym Niemcy, Austria, Holandia, Szwecja i Finlandia (jeszcze na razie) sprzeciwiają się takim żądaniom zaciągania kolejnych wielkich „wspólnych długów”. Obawiają się bowiem, że kiedyś te kolejne „wspólne długi” będą musieli spłacać międzynarodowym lichwiarzom przede wszystkim ich rządy, tj. ich budżety i ich podatnicy. Ponadto wówczas dotychczasowa kredytowa wiarygodność Niemiec czy Holandii „na rynkach” mogłaby znacznie ucierpieć – gdyby te państwa zadłużyły się w ramach UE kolejny raz i na jeszcze większą skalę.

Jedyny finansowy pomysł euro-komuny: nowe i większe podatki

W związku z tym różni euro-komuniści z innych krajów UE niż ci trochę „oszczędni” z ww. krajów (dawniej) germańskich i dziś jeszcze bogatych, w tym przede wszystkim ci z Paryża, Brukseli, Rzymu, Mediolanu czy Madrytu, już mocno kombinują, skąd wziąć i to możliwie szybko kolejne setki miliardów euro rocznie, aby kontynuować i rozwijać swoje „postępowe” projekty „zielone”, imigracyjne itd. Prawdopodobnie myślą przede wszystkim o wprowadzeniu w całym euro-sowchozie „podatku od majątku”. Np. niejaka Julia Cagé, „profesor ekonomii w renomowanym Instytucie Nauk Politycznych w Paryżu radzi zatem, aby szukając źródeł finansowania, nie zapominać o tych, którzy mają dużo więcej pieniędzy od innych: o bogatych i superbogatych w Europie”. Ww. i innym lewakom chodzi głównie o „podatek od wielkich fortun nakładany bezpośrednio przez władze UE”, co by „utrudniło krezusom jego uniknięcie”. – „Musimy to zrobić na szczeblu europejskim, ponieważ nie będzie wielu ludzi, którzy naprawdę chcieliby opuścić obszar Unii Europejskiej z tego powodu” – powiedziała Cagé w rozmowie z niemiecką redakcją Deutsche Welle. I dodała: „Oczywiście wielu bogatych wolałoby nie płacić tego podatku. Ale gdyby to oznaczało utratę obywatelstwa UE, to sytuacja z pewnością byłaby inna. Potrzebne są zatem ścisłe kontrole, sankcje i sprawna administracja finansowa”. Jawohl!

No i już wszystko jasne – trzeba koniecznie przycisnąć i opodatkować bogatych i wycisnąć z nich tyle, ile się da. A jak któryś już nie wytrzyma w tej euro-komunistycznej Unii Europejskiej i pojedzie sobie gdzieś w bardziej wolny świat, to krzyżyk mu na drogę (a raczej nie krzyżyk, lecz żółto-masońsko-żydowskie gwiazdki na niebieskim tle). Wunderbar! Ww. euro-komunistka z Paryża oznajmiła też, że „ludzie zamożni powinni również w większym stopniu uczestniczyć w kosztach walki ze zmianami klimatu”. Bo „wiele badań, w tym te przeprowadzone przez „World Inequality Lab”, wykazało, że bogaci dużo bardziej obciążają środowisko niż biedni”. Gdyż ich „coraz większe samochody, domy, jachty i samoloty prowadzą do znacznie wyższych emisji dwutlenku węgla”. Więc taki „podatek środowiskowy, który zwiększa się wraz ze wzrostem śladu węglowego, pozwoliłby bogatym na bardziej odpowiedni udział w finansowaniu transformacji energetycznej – analogicznie do progresywnego podatku dochodowego, w którym stawki podatkowe rosną wraz z dochodem”. W efekcie „byłby to dobry krok w kierunku większej sprawiedliwości w zakresie kosztów klimatycznych”. No ja, naturlich! Super! Oto typowy sposób myślenia i kombinowania euro-bolszewików płci obojga.

W unijnej Brukseli, Paryżu czy Berlinie są już także rozpatrywane wyższe podatki akcyzowe, wyższy VAT na paliwa, alkohole, papierosy i inne produkty, kolejne „opłaty” ETS i inne. Grozi więc to, że zanim niewypłacalne staną się kiedyś ww. władze niektórych państw i instytucji UE, to w Europie zbankrutują i upadną kolejne miliony firm, gospodarstw domowych i gospodarstw rolnych. Tak to już jest i tak będzie w euro-socjalizmie Unii Europejskiej – tak ukochanym przez setki milionów pokomunistycznych i „demokratycznych” baranów z 27 krajów euro-sojuza. Jednym z bardzo wielu świadectw tych zagrożeń jest np. informacja podana 18 czerwca przez dziennik „Handelsblatt”. Według analizy przygotowanej wspólnie przez firmę doradczą Deloitte oraz Federalne Zrzeszenie Niemieckiego Przemysłu (BDI) już połowa ankietowanych niemieckich przedsiębiorców uważa, że praktycznie już nie da się zatrzymać postępującej deindustrializacji i kurczenia się przemysłu Niemiec, czyli procesu stopniowego zanikania głównych gałęzi przemysłu. W reakcji na te zagrożenia coraz więcej firm niemieckich i innych przenosi swoją produkcję za granicę, gdzie koszty energii, pracy i inne koszty są znacząco niższe, a prawne warunki działalności dogodniejsze. Aż 49 proc. pytanych firm przyznało, że już wyprowadziło część swojej produkcji do innego kraju i zamierza dalej tak postępować. Richtig!

http://nczas.info/2024/07/06/euro-komunistom-bardzo-brakuje-pieniedzy-u-progu-bankructwa-trwa-bal/

#eurokolchoz #komuchy #bolszewicy #bankruci

16

Komuchy z EU tak wkur__ Afrykańczyków za próbę wciśnięcia im podatku ekologicznego, że sami zaczeli przetwarzać produkty czekoladowe. Skutek tysiące miejsc pracy będą utracone na rzecz Afryki w następnych 10 latach9gag.com

Carbon credits is plain extortion. i cant wait ro taste their choclate. #czekolada #komuchy

Pewnie skończą jak BurkinaFaso (kraj ludzi) i francuzi wyślą wojsko aby obalić uwaga reżim
https://9gag.com/gag/a3ZqZe5

No ale chociaż Eu będzie generowało mniejsze zanieczyszczenie powietrza dzięki swojej głupocie, Chińczycy także powiedzieli im aby wyp____ z swoim podatkiem

16

komuch Miller... Pokazówkę przy stercie chrustu w lesie robi na rowerze Porsche eBike Sport za 50.000zł i w stroju wartym kilka tysięcy złotych. Tak właśnie Wałęsa puścił komunistów w skarpetkach.
#komuchy #polska #wspanialelata90te
EDIT: Rower jednak za ok 10k - jak zauwaza @Krokers

11