Fajerwerkowe zasadzki na policjantów w Berlinie. Kilkudziesięciu rannych funkcjonariuszynczas.info

W sylwestrową noc policjanci w Berlinie byli wciągani w zasadzki i celowo ostrzeliwani fajerwerkami – poinformował rzecznik związku zawodowego berlińskiej policji Benjamin Jendro. W niemieckiej stolicy po nocy pełnej chaosu zatrzymano ponad 400 osób, około 30 funkcjonariuszy doznało obrażeń.

W noc sylwestrową w Berlinie kolejny rok z rzędu doszło do licznych groźnych incydentów z materiałami pirotechnicznymi. W serwisach społecznościowych pojawiły się liczne filmiki, na których widać, jak fajerwerki wybuchają nisko nad głowami świętujących lub są wystrzeliwane w stronę radiowozów i policjantów. W niespokojną noc aresztowano ponad 400 osób, a ok. 30 policjantów odniosło obrażenia.

W odpowiedzi na zamieszki rzecznik berlińskiego związku zawodowego policji Benjamin Jendro domagał się zmian prawnych. – W 2026 roku zdecydowanie potrzebujemy innych ram działań: ogólnokrajowego zakazu fajerwerków albo przynajmniej drastycznego ograniczenia ich sprzedaży – przekazał w rozmowie z portalem t-Online.

Według rzecznika policjanci byli „celowo wciągani w zasadzki, by można było ich atakować”.

Jak podkreślił, sytuacja ma konsekwencje dla całego miasta. – Wielu ludzi w Berlinie boi się wychodzić w sylwestrową noc na ulicę. To, co się dzieje, nie jest normalne. Tylko dzięki naszym kolegom nie doszło do poważniejszych zajść – powiedział Jendro.

Minister sprawiedliwości Stefanie Hubig na krótko przed sylwestrem opublikowała projekt ustawy przewidujący surowsze kary za ataki na przedstawicieli służb mundurowych. Napaść na policjanta, strażaka lub pracownika służb medycznych ma być karana minimum sześcioma miesiącami więzienia zamiast jak dotąd trzema. Ten, kto zwabia służby w zasadzkę i tam je atakuje, będzie musiał liczyć się z karą co najmniej roku więzienia.

http://nczas.info/2026/01/02/fajerwerkowe-zasadzki-na-policjantow-w-berlinie-kilkudziesieciu-rannych-funkcjonariuszy/

#nachodzcy #niemcy

11

Na Zachodzie bez zmian. Sylwester multikulti. Przybysze tradycyjnie zdemolowali europejskie miasta [VIDEO]nczas.info

Sylwester w Holandii przebiegł w cieniu tragedii i zamieszek. Kilka osób zginęło w wypadkach z fajerwerkami, doszło do kilkudziesięciu pożarów i ataków na policję oraz ratowników medycznych. W wielu miastach wprowadzono nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Podobnie było w Niemczech gdzie przybysze demolowali miasta i ścierali się policją.

Tegoroczna noc sylwestrowa w Holandii okazała się wyjątkowo dramatyczna. W różnych częściach kraju doszło do śmiertelnych wypadków związanych z użyciem fajerwerków, m.in. w Nijmegen i Aalsmeer. Policja bada, czy używany materiał pirotechniczny był legalny. W Bergen nad Morzem Północnym śmierć poniosło dziecko potrącone przez samochód.

Jednym z najpoważniejszych zdarzeń był ogromny pożar zabytkowego kościoła w Amsterdamie – Vondelkerk, który od lat 70 XX wieku przestał pełnić funkcję świątyni katolickiej i stał się miejscem wielu koncertów oraz spotkań. Ogień szybko objął wieżę budynku, a gęsty deszcz iskier zmusił służby do ewakuacji kilkudziesięciu pobliskich domów. Straż pożarna walczyła z żywiołem przez wiele godzin, wykorzystując wodę z pobliskiego parku. Zabytku nie udało się uratować. Na miejscu pojawiła się burmistrz Femke Halsema, która powiedziała: „To jest naprawdę straszne (…) to ogromna tragedia.”

W całym kraju odnotowano liczne pożary budynków mieszkalnych, garaży i obiektów publicznych, w tym hal sportowych i domów jednorodzinnych. W kilku przypadkach eksplodowały składowane fajerwerki, co dodatkowo utrudniało akcje ratunkowe. W wielu miejscach doszło do znaczącego pogorszenia się jakości powietrza. Tysiące zgłoszeń sprawiły, że numer alarmowy 112 był przeciążony – władze apelowały o dzwonienie wyłącznie w sytuacjach zagrożenia życia.

Szczególne zaniepokojenie wzbudziła skala przemocy wobec służb. Policjanci, strażacy i ratownicy medyczni byli obrzucani fajerwerkami, kamieniami, a w Bredzie w dzielnicy Tuinzigt użyto koktajli Mołotowa. Związek zawodowy policji określił sylwestrową noc jako jedną z najbardziej brutalnych w ostatnich latach. Oczywiście nikt nie odważy sie głośno powiedzieć, że sprawcami ataków byli przede wszystkim imigranci.

Mimo obowiązującego w wielu gminach zakazu używania fajerwerków, przepis ten był masowo łamany. Tegoroczny Sylwester był jednocześnie ostatnim, w którym fajerwerki na prywatny użytek były jeszcze legalne w skali kraju. Władze zapowiadają, że przejęta zmiana prawa ma ograniczyć liczbę ofiar, zniszczeń i przemocy, które od lat towarzyszą świętowaniu Nowego Roku w Holandii.

Niemcy zdemolowane

Niemcy powitały Nowy Rok ogniem. Policja, straż pożarna i ratownicy medyczni pracowali bez wytchnienia i pod ciągłą presją.

W Hamburgu policja musiała się wycofać przed imprezowiczami z fajerwerkami, którzy skierowali swoje sztuczne ognie w funkcjonariuszy. Oczywiście większość balowników to byli przybysze.

W Berlinie tradycyjnie doszło do starć bliskowschodnich gangów między sobą i z policją. Policja była wielokrotnie atakowana petardami i rakietami. Dwudziestu jeden funkcjonariuszy odniosło lekkie obrażenia w wyniku uderzeń petardami lub stawiania oporu agresorom. Policja zatrzymała na krótko setki podejrzanych. Wieczorem i nocą skonfiskowano kilka kilogramów nielegalnych fajerwerków.

W Monachium radiowozy zostały ostrzelane rakietami. Kilka osób z 30-osobowej grupy, wszystkie z imigranckim pochodzeniem, zostało złapanych i zatrzymanych przez policję.

Na dworcu kolejowym w Wedding budynek głównego terminalu został trafiony rakietą i spłonął.

W Essen także doszło do zamieszek. Podpalono kosze na śmieci i wyrzucono je na ulicę. Ratownicy byli obrzucani petardami i bali się przerwać sylwestrową zabawę przybyszów.

Podpalonych samochodów już chyba nikt nie liczy. Informacje o zajściach cały czas spływają i zapewne będzie ich więcej. Wspaniała, kolorowa, ubogacona Unia Europejska…

http://nczas.info/2026/01/01/na-zachodzie-bez-zmian-sylwester-multikulti-przybysze-tradycyjnie-zdemolowali-europejskie-miasta-video/

#nachodzcy #multikulti #lewactwo

15

Rząd ogłasza zwolnienie Polski z relokacji migrantów. Konfederacja: to tylko „możliwość”kresy.pl

Premier Donald Tusk oświadczył, że Polska została zwolniona z obowiązku udziału w unijnym mechanizmie relokacji migrantów. Politycy Konfederacji przekonują jednak, że decyzja w tym zakresie nie jest bezwarunkowa i zależy od zgody Unii Europejskiej.

W poniedziałek premier Donald Tusk napisał na platformie X: „Tak jak zapowiadałem, Polska została zwolniona z obowiązku przyjmowania migrantów w ramach unijnego mechanizmu relokacji”. Nie wskazał jednak, jakiego okresu dotyczy ta decyzja. Z kolei minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński, komentując sprawę w Brukseli, przekazał: „Polska jest zwolniona z jakiegokolwiek mechanizmu relokacji, zwolniona także z jakichkolwiek kosztów z tym związanych. W tym zakresie wydaje się, że osiągnęliśmy wszystko, co chcieliśmy”.

Chodzi o tzw. mechanizm solidarnościowy w ramach paktu migracyjnego, który zakłada przyjmowanie nielegalnych migrantów z Afryki i Azji przez państwa z Europy Środkowo-Wschodniej, dotąd nieuczestniczące w takim zakresie w relokacji. W obliczu sprzeciwu kilku rządów Komisja Europejska zgodziła się na tymczasowe odstępstwa.

„Jesteśmy po najważniejszym punkcie Rady JHA dotyczącym Polski. Potwierdziło się to, o czym mówiliśmy od wielu tygodni, że Polska jest zwolniona z mechanizmu relokacji oraz jakichkolwiek kosztów z nim związanych. Osiągnęliśmy wszystko, co zakładaliśmy i deklarowaliśmy. Dyskusja była gorąca, bo nie wszystkie państwa są zadowolone z tych rozwiązań, co tylko pokazuje, jak skuteczne były nasze działania. Mechanizmy zwolnieniowe, które wynegocjowaliśmy, są trudne do przyjęcia dla części krajów południa Europy, a to najlepiej dowodzi skali sukcesu, jaki przywozimy z Brukseli do Polski” – mówił Kierwiński w Brukseli.

„Mamy w tych tabelkach, które dotyczą i relokacji, i ewentualnych kosztów związanych z brakiem relokacji, wpisane zero. To znaczy: nie będzie relokacji, bo na to rząd pana premiera Donalda Tuska nigdy by się nie zgodził, i nie ma też żadnych kosztów dla Polski z tym związanych. Więc my swoje cele zrealizowaliśmy” – dodał.

Zwolnienie dla Polski ma dotyczyć przyszłego roku.

Kierwiński wyraził opinię, że przyjęty algorytm oceny państw dotkniętych presją migracyjną zapewnia Polsce utrzymanie wyłączenia z mechanizmu solidarnościowego także w następnych latach, z uwagi na liczbę przyjętych uchodźców z Ukrainy oraz koszty ponoszone na ochronę zewnętrznej granicy Unii Europejskiej.

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak z Konfederacji zwrócił uwagę, że – jego zdaniem – sytuacja wygląda inaczej, niż przedstawia to premier i rząd.

„Rada UE zatwierdziła właśnie mechanizm relokacyjny w ramach paktu migracyjnego. Beneficjentami relokacji mają być Włochy, Hiszpania, Grecja i Cypr. Pozostałe państwa będą zobowiązane do przyjęcia dziesiątek tysięcy imigrantów rocznie lub płacenia setek milionów euro” – stwierdził polityk, publikując fotografię dokumentu unijnego.

Bosak podkreślił również: „Polska jest wymieniona w gronie państw, które mają możliwość ubiegania się (possibility to request) o zwolnienie z części lub całości zobowiązań. A Unia będzie mogła na pokorną prośbę polskiego rządu łaskawie się zgodzić – lub nie. Decyzja została wyjęta z rąk polskiego rządu i przekazana do Unii, a przecież ta sprawa nie należy nawet do traktatowych kompetencji UE!”.

Wicemarszałek podsumował sprawę słowami: „Kompletna porażka rządu Donalda »mnie nikt nie ogra w UE« Tuska”.

Na wspomnianą sprawę zwróciła uwagę także europoseł Konfederacji Anna Bryłka.

Zdjęcie

http://kresy.pl/wydarzenia/rzad-oglasza-zwolnienie-polski-z-relokacji-migrantow-konfederacja-to-tylko-mozliwosc/

#nachodzcy #tusk #klamca

17

Rok 2009 w #norwegia - czasy zanim globaliści wprowadzili cenzurę w mediach i policyjnych statystykach.

To jest przyszłość Polski, jeśli będzie słuchać von der Leyen zamiast Orbana #takaprawda #nachodzcy

http://www.aftenposten.no/norge/i/eK3oy/innvandrere-bak-alle-anmeldte-overfallsvoldtekter-i-oslo

6

Gorzka lekcja dla rządu Tuska! Dywersji można było zapobiec, ale uśmiechnięci odrzucili poprawkę Konfederacji [VIDEO]nczas.info

Odrzucona na początku roku przez koalicję rządzącą poprawka Konfederacji wraca jak bumerang po aktach dywersji na polskiej kolei. Okazało się, że jeden z sabotażystów, który próbował doprowadzić do katastrofy, był wcześniej skazany za podobne czyny w Ukrainie. Gdyby Konfederacji posłuchano, a służby na podstawie nowego prawa zadziałały prawidłowo, ten Ukrainiec nie wjechałby do Polski.

Do niebezpiecznych zdarzeń doszło na trasie Warszawa–Lublin. Premier Donald Tusk, przedstawiając informację w Sejmie, powiedział, że byliśmy świadkami aktu dywersji.

Według premiera dokonali tego Ukraińcy, zwerbowani przez rosyjski wywiad. Chcieli doprowadzić do wykolejenia pociągu, ale działali nieudolnie. Kilka godzin po doprowadzeniu do wybuchu mieli już opuścić terytorium Polski.

Szczególne kontrowersje budzi życiorys jednego ze sprawców. Jak się okazuje, zatrzymany obywatel Ukrainy został wcześniej skazany przez sąd we Lwowie za podobne akty dywersji w swoim kraju. Mimo kryminalnej przeszłości, bez przeszkód wjechał na terytorium Polski.

Tymczasem Konfederacja Wolność i Niepodległość na początku roku zgłosiła poprawkę do przepisów, która nakładałaby obowiązek weryfikacji karalności cudzoziemców przy wjeździe do Polski i zakazywała wydawania wiz osobom skazanym. Propozycja ta została jednak odrzucona przez tzw. uśmiechniętą koalicję rządową.

Politycy Konfederacji WiN przypominają o tamtej decyzji, twierdząc, że odrzucenie poprawki było błędem, który bezpośrednio wpłynął na bezpieczeństwo państwa. Argumentują, że gdyby postulowane przepisy weszły w życie, sabotażysta nie uzyskałby prawa wjazdu do Polski i nie znalazłby się w pobliżu infrastruktury kolejowej.

„Na początku tego roku Konfederacja chciała wprowadzenia obowiązku sprawdzania karalności cudzoziemców w ich kraju, przy wjeździe do Polski. KO odrzuciła poprawkę! Jeden z sabotażystów, którzy wysadzili tory Warszawa–Lublin, to Ukrainiec skazany wcześniej za podobne akty dywersji w swoim kraju. Oto głosowanie, w którym rząd Tuska mówi 'nie’ bezpieczeństwu Polski” – napisał Bartosz Bocheńczak.

http://nczas.info/2025/11/19/gorzka-lekcja-dla-rzadu-tuska-dywersji-mozna-bylo-zapobiec-ale-usmiechnieci-odrzucili-poprawke-konfederacji-video/

#sabotaz #tusk #konfederacja #usmiechnietapolska #nachodzcy

15

Tusk znów kłamie! Bryłka demaskuje premiera ws. paktu migracyjnego. „Polska uczestniczy we wdrażaniu” [VIDEO]x.com

http://x.com/KONFEDERACJA_/status/1988546030372061250

Zdjęcie

Donald Tusk twierdzi, że Polska nie będzie przyjmować migrantów w ramach paktu migracyjnego. Europoseł Anna Bryłka mówi, że to nieprawda i wyjaśnia unijne.

Komisja Europejska poinformowała we wtorek, że Bułgaria, Czechy, Estonia, Chorwacja, Austria i Polska zmagają się z poważną presją migracyjną i będą mogły wystąpić o pełne lub częściowe zwolnienie z relokacji migrantów na nadchodzący rok w ramach unijnego paktu azylowo-migracyjnego.

„Tak, jak mówiłem, Polska nie będzie przyjmować migrantów w ramach Paktu Migracyjnego. Ani płacić za to. To już decyzja. Robimy, nie gadamy!” – ogłosił Tusk.

Europoseł Anna Bryłka z Konfederacji Wolność i Niepodległość skomentowała, że oświadczenie Tuska to są „bzdury”. – Bzdury w dużej mierze powielane przez polityków koalicji rządzącej, którzy muszą ogłaszać jakieś sukcesy, a tych sukcesów tak naprawdę nie ma. Polska nie została zwolniona z paktu migracyjnego, Polska nie została zwolniona z mechanizmu solidarności – zaznaczyła w rozmowie z „Super Expressem”.

– Chodzi o to, że wczoraj Komisja Europejska wydała komunikat i dzisiaj komisarz (Magnus) Brunner będzie prezentował roczne sprawozdanie dotyczące puli solidarnościowej. Pula solidarnościowa polega na tym, że każde państwo uczestniczy w mechanizmie solidarności i państwa są podzielone na państwa beneficjentów i państwa wnoszące wkład w ramach mechanizmu solidarności. (…) Polska jest zagrożona presją migracyjną i znajduje się w obliczu znaczącej sytuacji migracyjnej. (…) W związku z tym, że Polska znajduje się w takiej trudnej, znaczącej sytuacji migracyjnej, może zawnioskować do Rady o częściowe lub całościowe zwolnienie z tego wkładu solidarnościowego, ale tylko w przyszłym roku – wyjaśniła Bryłka.

Podkreśliła, że jeśli w ogóle Polska zostanie wyłączona z systemu, to tylko w przyszłym roku. A nawet tego nie można na razie przesądzać.

– Które z państw chce być państwem wnoszącym wkład? Przecież wszystkie państwa chcą być państwami beneficjentami. To zdecydowanie za wcześnie ogłoszony sukces, to jest pierwsza rzecz – powiedziała europoseł.

– Druga rzecz – o tym się zupełnie nie mówi, ta sprawa jest przemilczana – komisja złoży taki wniosek ustawodawczy dotyczący przyjęcia przez Radę decyzji rozporządzenia wykonawczego. I proszę sobie wyobrazić, że to rozporządzenie wykonawcze będzie dopiero dostępne publicznie w momencie przyjęcia go przez Radę. Czyli my do momentu głosowania nie będziemy wiedzieć, co tam będzie. To wynika z rozporządzenia o zarządzaniu migracją i azylem. Ja o tym wielokrotnie mówiłam, że Komisja Europejska, Rada Unii Europejskiej będą ukrywały dokładnie, jakie będą te wkłady solidarnościowe, jaki będzie ten podział między państwami członkowskimi – wyjaśniła.

– Tak naprawdę szczegółów udziału w mechanizmie solidarności my się dopiero dowiemy w momencie, kiedy Rada Unii Europejskiej przyjmie to rozporządzenie wykonawcze i ono wejdzie w życie – mówiła dalej, dodając, że głosowanie musi się odbyć do końca roku i dopiero wtedy poznamy ostateczny kształt. Wcześniej żadnych publicznych konsultacji nie będzie.

„Polska uczestniczy we wdrażaniu paktu o migracji i azylu”

– Wszyscy zdają sobie sprawę, że żadne z państw unijnych nie chce być państwem wnoszącym wkład w mechanizm solidarności. A na tym to polega, że są państwa beneficjenci i państwa wnoszące wkład. To będą bardzo trudne negocjacje, bo proszę sobie wyobrazić, że termin na przedstawienie tej rocznej puli solidarnościowej minął 2-3 tygodnie temu. I Komisja Europejska naprawdę miała gigantyczny problem, żeby w ogóle to stanowisko przygotować. (…) Natomiast co ważne, wszystkie te dokumenty, również ten komunikat, który został wczoraj opublikowany przez Komisję, pokazuje, że Polska uczestniczy we wdrażaniu paktu o migracji i azylu. Tylko jedno państwo nie uczestniczy we wdrażaniu paktu, to są Węgry – tłumaczyła.

– Te wszystkie wpisy mówiące o tym, że Polska jest wyłączona, zwolniona czy jakkolwiek nie dotyczy jej jakaś część paktu migracyjnego – nie, pakt migracyjny nas dotyczy, Polska jest uczestnikiem mechanizmu solidarności, przedstawia stanowiska Komisji Europejskiej i uczestniczy we wdrażaniu paktu – zaakcentowała raz jeszcze.

– Na razie mamy tylko i wyłącznie komunikat. Jak będzie decyzja wykonawcza, dopiero wtedy będzie wiadomo, w jaki sposób, na jakich zasadach i czy Polska jest zwolniona w całości, czy w części z mechanizmu solidarności – podsumowała Bryłka.

http://nczas.info/2025/11/12/tusk-znow-klamie-brylka-demaskuje-premiera-ws-paktu-migracyjnego-polska-uczestniczy-we-wdrazaniu-video/

#tusk #paktmigracyjny #klamca #ue #nachodzcy #imigracja

16

Multikulti zbiera żniwo. Połowa Niemców boi się wychodzić na ulicenczas.info

Niemcy sparaliżowane strachem. Połowa obywateli nie czuje się bezpiecznie w przestrzeni publicznej, a miażdżąca większość nie wierzy już ani w siłę gospodarki, ani w bezpieczeństwo międzynarodowe kraju.

Sondaż Deutschlandtrend przeprowadzono na zlecenie publicznej telewizji ARD. Wynika z niego, że co drugi Niemiec przestał czuć się bezpiecznie w przestrzeni publicznej – na ulicach i w środkach transportu.

Niemcy wskazują na konkretne zagrożenia, takie jak kradzieże i rosnąca agresja słowna, ale także obawy przed przemocą fizyczną, napaściami na tle seksualnym czy potencjalnymi atakami terrorystycznymi.

Wielu nie ma wątpliwości – choć nie wszyscy wciąż chcą się z tym pogodzić – że za taki stan rzeczy odpowiada polityka multikulti i masowe wpuszczanie imigrantów. Społeczne konsekwencje prowadzonej przez lata polityki imigracyjnej są opłakane.

Badanie ARD potwierdza, że dla 32% obywateli absolutnym priorytetem dla rządu powinna być obecnie kwestia migracji. Wyprzedza ona wyraźnie troskę o stan gospodarki (29%), sprawiedliwość społeczną i ubóstwo (18%) oraz zmiany klimatyczne (14%).

Kryzys zaufania odnotowany w sondażu Deutschlandtrend wykracza jednak daleko poza bezpieczeństwo wewnętrzne i ulice miast. Badanie ujawnia fundamentalne nadwyrężenie wiary w stabilność całego państwa.

Obecnie zaledwie 38% obywateli postrzega sytuację Niemiec w polityce zagranicznej jako bezpieczną. Jeszcze gorzej oceniane są fundamenty gospodarcze kraju. Tylko 29% respondentów uważa pozycję ekonomiczną Niemiec za stabilną.

http://nczas.info/2025/11/09/multikulti-zbiera-zniwo-polowa-niemcow-boi-sie-wychodzic-na-ulice/

#niemcy #multikulti #nachodzcy

10

Francuska straż graniczna atakowana za nieodpowiednie przyjmowane migrantów. „Nieprzyjemne zapachy z toalet”

Inspektorzy więziennictwa zlustrowali ośrodki dla zatrzymywanych nielegalnych imigrantów na granicy francusko-włoskiej. Ich raport to doskonały materiał do nowego filmu Agnieszki Hollande? Raport stwierdza bowiem, że w ośrodku w Montgenèvre zauważono „poważne dysfunkcje” straży granicznej.

Generalny Inspektor ds. Miejsc Pozbawienia Wolności (CGLPL) alarmuje o „opłakanych warunkach przyjmowania imigrantów” i „naruszaniu ich praw podstawowych w obiektach PAF (Straży Granicznej) na granicy francusko-włoskiej”.

Inspektorzy zauważyli „poważne nieprawidłowości w postępowaniu z migrantami”. W swoim raporcie podkreślili, że warunki pozbawienia wolności były „niegodne z każdego punktu widzenia”. Ich zdanie obiekty „nie nadają się na spędzenie zimy w Alpach, na wysokości 1800 metrów”, sprzątanie pomieszczeń „odbywa się tylko wtedy, gdy w obiekcie nikogo nie ma, co zdarza się rzadko”.

W raporcie zwrócono uwagę na nieopróżniane kosze na śmieci, brudne materace i poduszki oraz „toalety z nieprzyjemnym zapachem”. Raport zawiera około dwudziestu zaleceń i sugeruje, aby pomieszczenia były „wyposażone w wystarczającą liczbę czystych łóżek, przyciski wzywania strażników, punkty poboru wody, wyposażone odpowiednio toalety, zegary wskazujące daty i godziny, bezpieczne schowki, a także wydajne ogrzewanie i wentylację”.

W raporcie stwierdzono również, że „zatrzymanie migrantów w obiektach służby granicznej jest niezgodne z prawem”, a migranci powinni być lepiej informowani o swoim prawie do ubiegania się o azyl oraz mieć w razie potrzeby dostęp do tłumacza. Wskazano też na niejasności dotyczące „zatrzymywania w celu weryfikacji tożsamości i prawa pobytu”.

Według GLPL, w ciągu pierwszych czterech miesięcy 2025 r., tylko w ośrodku w Montgenèvre przetrzymywano ano 1359 osób. Ponad trzy czwarte zatrzymanych tu migrantów to osoby narodowości erytrejskiej, etiopskiej i sudańskiej, które najczęściej niedawno przepłynęły Morze Śródziemne, a następnie dotarły do Francji z ​​Włoch przez „zieloną granicę”.

http://nczas.info/2025/11/06/francuska-straz-graniczna-atakowana-za-nieodpowiednie-przyjmowane-migrantow-nieprzyjemne-zapachy-z-toalet/

#nachodzcy #francja

8

Kolejny mem za który brytole idą do pierdla

Zdjęcie

#uk #nachodzcy #szalenstwo

25

Przypominajka dla Polski, co oznacza pakt migracyjny forsowany przez UE z von der Leyen na czele oraz po co są "prawa człowieka" w wydaniu unijnym.

W 2019 roku Alabbu i jego rodzina zostali przedstawieni w Kommunespeilet, magazynie KS, jako pogodna historia integracji w Jæren. Rodzina została opisana jako wzór do naśladowania w lokalnej społeczności, która koncentruje się na integracji uchodźców.

Sam Kommunespeilet opisuje się jako magazyn poświęcony „ciepłym i ważnym historiom z gminy Norwegia”, którego celem jest „inspirowanie, podkreślanie różnorodności i pokazywanie dobrych przykładów”.

Wówczas podkreślano, jaki wkład rodzina wniesie w życie społeczności, a lokalni politycy i entuzjaści określali projekt jako przedsięwzięcie korzystne dla obu stron.


Wczoraj Mohammad Faysal Alabbu uciekł z więzienia. Prawdopodobnie ktoś mu pomógł w ucieczce. Czekał tam na sprawę sądową za gwałt zbiorowy ze szczególnym okrucieństwem.

http://inyheter.no/24/09/2025/romte-fra-fengsel-siktet-for-gruppevoldtekt/

Co innego mnie ciekawi. Kto był jego adwokatem i jak załatwili, że mógł się kontaktować z ludźmi z zewnątrz.

#norwegia #nachodzcy

8

Sylwia Cisoń nie mówi całej prawdy? Radna KO z Gdańska i „atak” imigranta z taksówki [VIDEO]x.com

http://x.com/LineStorm2/status/1966951182141976833

Zdjęcie

W Gdańsku doszło do awantury z udziałem radnej Koalicji Obywatelskiej Sylwii Cisoń, która pełni też funkcję dyrektorki biura poselskiego Barbary Nowackiej. Polityk opisała na Instagramie „dramatyczny” atak gazem pieprzowym ze strony kierowcy taksówki działającej na aplikację przewozową, sugerując frustrację „obcego kulturowo” mężczyzny. Jednak nagranie z wideorejestratora pojazdu, opublikowane przez portal trojmiasto.pl, pokazuje coś innego…

Sylwia Cisoń, gdańska radna KO i dyrektorka biura poselskiego minister edukacji Barbary Nowackiej, opublikowała wpis na Instagramie, relacjonując zdarzenie, gdy jechała z synami na mecz Lechii Gdańsk przeciwko GKS Katowice. „Wczoraj spędziłam noc na SOR-ze po tym, jak kierowca popularnej aplikacji przewozowej zaatakował mnie gazem pieprzowym” – napisała.

Opisała, co się działo, kiedy zwróciła kierowcy uwagę na pomyłkę w trasie: „Gdy zwróciłam uwagę, że Pan najpierw podjechał po nas w złe miejsce a teraz wysadził nas również w złym miejscu i utrudnia ludziom życie nie znając języka w tej pracy, wpadł w szał i gdy już wysiadaliśmy – wykrzykując wulgaryzmy, próbował mnie opluć a ostatecznie wyciągnął gaz i spryskał mi twarz”.

Podkreśliła, że „to nie była obrona konieczna. To była frustracja wyładowana na kobiecie. Rozumiem nieprzepracowane traumy, inną kulturę i trudności z zaadaptowaniem się do nowych warunków ale takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, a ludzie zatrudniani jako kierowcy taksówek bardziej sprawdzani”.

Radna dodała, że dzieciom nic się nie stało, ale ona trafiła na SOR z poparzeniami twarzy, szyi i dekoltu. Podziękowała policjantom, ochronie i personelowi medycznemu. Wpis kończy apelem o ostrożność: „Nawet aplikacje nie zapewniają stuprocentowego bezpieczeństwa. Zawsze bądźcie uważne, zwracajcie uwagę na siebie nawzajem, reagujcie, gdy widzicie niepokojące sytuacje i chronicie się wzajemnie”. Nawiązała też do swojej roli: „Już w listopadzie będę współprowadzić konferencję dot. przemocy wobec kobiet w przestrzeni ruchu drogowego. Wczorajsze doświadczenie pokazuje mi dobitnie, jak ważny i gorący jest to temat”.

Wpis szybko zyskał popularność, ale wkrótce pojawiło się nagranie burzące narrację o „niesprowokowanym ataku imigranta”.

Nagranie z wideorejestratora i wersja kierowcy

Portal trojmiasto.pl otrzymał nagranie audio z wideorejestratora od anonimowego internauty. Materiał pokazuje, że awantura zaczęła się od frustracji radnej po zakończeniu kursu. Cisoń wulgarnie i napastliwie atakuje kierowcę: „Jak się nie orientujemy, to trzeba, kurwa, wracać do swojego kraju. A nie, kurwa, być w kraju, w którym się nie zna języka i się nie wie, jak jechać”.

Kierowca odpowiada spokojnie po polsku, z akcentem, co podważa jej twierdzenie o braku znajomości języka. Wskazuje radnej pinezkę, czyli oznaczenia miejsca docelowego, które sama radna musiała zaznaczyć w aplikacji, ale Cisoń odpowiada: „Mnie nie interesuje pańska pinezka” i dalej następuje werbalna eskalacja ze strony radnej. Nagranie nie obejmuje momentu użycia gazu, ale według relacji kierowcy (cytowanej w mediach), radna klepnęła go w plecy i opluła.

W odpowiedzi kierowca użył gazu w samoobronie. Mężczyzna, którego tożsamość pozostaje nieznana, zgłosił sprawę na policję jako pokrzywdzony. Opublikowane nagranie wskazuje, że to on był ofiarą agresji, i potwierdza ksenofobiczne wypowiedzi radnej z Komisji Kultury i Praw Człowieka. To radna Cisoń inicjowała eskalację konfliktu, co stawia pod poważną wątpliwość jej relację wydarzeń.

Czy radna KO i dyrektorka biura Barbary Nowackiej Sylwia Cisoń mogła celowo manipulować faktami, by przedstawić się jako ofiarę? Jej oświadczenie o „nieprzepracowanych traumach” i „innej kulturze” kierowcy wydaje się tym bardziej nieuzasadnione, skoro to ona sama dopuściła się agresji werbalnej i, jak twierdzi kierowca, także fuzycznej.

Oświadczenie radnej Cisoń i reakcje

Cisoń wydała oświadczenie dla trojmiasto.pl: „Bardzo przepraszam za wulgaryzmy i zbyt mocne słowa, których użyłam pod wpływem silnych emocji. Pragnę jednak podkreślić, że opublikowane nagranie przedstawia jedynie fragment całej sytuacji i nie oddaje pełnego jej przebiegu. Nie słychać na nim, jak kierowca obraża mnie słownie, pluje na mnie, a ostatecznie – bez żadnych podstaw – używa wobec mnie gazu pieprzowego”.

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz (KO) początkowo solidaryzowała się z Cisoń: „Całym sercem solidaryzuje się z gdańską radną Sylwią Cisoń, która wczoraj została w brutalny sposób zaatakowana. Wspólnota, także ta miejska, powinna opierać się na wzajemnym szacunku i bezpieczeństwie”. Po ujawnieniu nagrań nie skomentowała sprawy.

Sprawę skomentował m.in. wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak z Konfederacji: „Zachęcam do walki ze schamieniem i do zaczynania jej od siebie. Do unikania wulgaryzmów, do unikania okazywania pogardy czy dominacji innym ludziom, do zachowania cierpliwości i opanowania wobec tych, którzy nas irytują. Do okazywania innym szacunku, życzliwości i poświęcania uwagi. Warto zmierzać do ideału i nie przejmować się innymi, a wyłącznie dystansem, który dzieli nas od ideału.”

Kierowca nie udzielił publicznego komentarza, ale według doniesień, współpracuje z policją. Komenda Miejska Policji w Gdańsku potwierdziła, że wydział kryminalny prowadzi czynności wyjaśniające. Radna nie zgłosiła sprawy osobiście – zrobił to kierowca. Policja analizuje nagrania, przesłuchuje świadków (w tym synów Cisoń) i ustala, czy użycie gazu było samoobroną, czy przekroczeniem obrony koniecznej. Nie wykluczają zarzutów dla obu stron: za znieważenie, naruszenie nietykalności cielesnej i nieuprawnione użycie gazu pieprzowego. Apelują o niepublikowanie szczegółów identyfikujących kierowcę przed zakończeniem dochodzenia. Śledztwo powinno przynieść wyniki w ciągu kilku dni.

http://nczas.info/2025/09/14/sylwia-cison-nie-mowi-calej-prawdy-radna-ko-z-gdanska-i-atak-imigranta-z-taksowki-video/

#ko #radna #nachodzcy #imigracja

14

Hiszpańskie służby prowadzą dochodzenie w sprawie niemal 70 migrantów, którzy mieli zostać zamordowani i wyrzuceni za burtę podczas rejsu na przepełnionej łodzi płynącej w stronę Wysp Kanaryjskich. Pierwsze zatrzymania już nastąpiły.

Hiszpańska policja prowadzi śledztwo dotyczące śmierci blisko 70 migrantów, którzy zginęli na przepełnionej łodzi dryfującej przez ponad tydzień na Atlantyku, zanim została ona przechwycona przez służby ratunkowe. Jak podaje hiszpański portal OkDiario, część ofiar miała zostać zamordowana i wyrzucona za burtę po oskarżeniach o kradzież wody oraz praktykowanie czarów.

Według źródeł, między 20 a 30 migrantów, obecnie przebywających w ośrodkach dla uchodźców na Wyspach Kanaryjskich, jest objętych dochodzeniem w związku z podejrzeniem dokonania tzw. „egzekucji na pełnym morzu”. Policja hiszpańska potwierdziła, że we wtorek 2 września zatrzymano kilka osób związanych ze sprawą. „Dziś, we wtorek 2 września, zatrzymano kilka osób powiązanych z tymi wydarzeniami. Złożą one zeznania na policji, a w najbliższych dniach zostaną oddane do dyspozycji właściwego organu sądowego. Policja Krajowa kontynuuje niezbędne działania w celu wyjaśnienia okoliczności zdarzenia i po zweryfikowaniu informacji zostanie to oficjalnie zakomunikowane mediom” – poinformował rzecznik policji.

Łódź z 251 migrantami na pokładzie została odnaleziona 24 sierpnia przez statek handlowy około 265 mil od Wysp Kanaryjskich, a następnie uratowana przez hiszpańską straż przybrzeżną. Ocaleni przekazali, że rejs rozpoczęło około 320 osób, jednak część zginęła z powodu pragnienia i głodu, a inni w desperacji wyskakiwali za burtę, tracąc życie po wypiciu wody morskiej.

Nie jest jeszcze jasne, czy wśród ofiar znajdowały się kobiety lub dzieci.

To nie pierwszy tego rodzaju przypadek na hiszpańskich wodach. W czerwcu br. policja potwierdziła wszczęcie postępowania po odnalezieniu ciał pięciu migrantów u wybrzeży Balearów, ze związanymi rękami i nogami. Początkowo podejrzewano morderstwo, lecz później rodziny zmarłych Somalijczyków wyjaśniły, że zostali oni skrępowani w rytuale pogrzebowym po śmierci z głodu podczas próby dotarcia do Europy.

W tamtej tragedii łódź z Algierii, która wyruszyła dwa tygodnie wcześniej, została odnaleziona 8 maja w pobliżu Alicante. 16 mężczyzn uratowano w stanie skrajnego odwodnienia. Według relacji Czerwonego Krzyża, niektórzy, by przetrwać, jedli pastę do zębów, inni pili własny mocz.

Obecne śledztwo ma ustalić dokładne okoliczności zdarzeń na Atlantyku i ewentualną odpowiedzialność karną osób podejrzanych o udział w zabójstwach współpasażerów.

http://kresy.pl/wydarzenia/masakra-na-atlantyku-migranci-mieli-mordowac-wspolpasazerow-i-wyrzucac-ciala-za-burte/

#nachodzcy #imigranci

11

Albo więzienie, albo powrót – nowa strategia Grecji wobec nielegalnych imigrantówkresy.pl

Zdjęcie

Minister do spraw migracji Grecji Atanasios Plewris przedstawił w parlamencie założenia nową ustawy migracyjną migranci. Zakłada ono zaostrzenie restrykcji wobec tych, którzy wkraczają na terytorium kraju nielegalnie.

Jak zadeklarował minister rząd nie będzie “już pozwalać niektórym na zwlekanie i uzyskiwanie zezwoleń na pobyt po siedmiu latach bycia w Grecji. Jedynym wyborem, jaki będą mieli, będzie to, czy pójdą do więzienia na pięć lat bez zawieszenia, czy wrócą [do krajów pochodzenia]” – zacytował portal Ekathimerini.com.

„Muszą znać konsekwencje, że ci, którzy mówili im, że Grecja będzie przyjazna, oszukali ich” – mówił o nielegalnych imigrantach Plewris, podkreślając, że nielegalny wjazd do kraju jest przestępstwem.

Ponadto Plewris powiedział, że osoby, które ostatecznie uzyskają status uchodźcy, będą musiały szybko wejść na rynek pracy, a nie żyć z zasiłków. „Nie przyjechaliście tu do Europy, żeby uzyskać status uchodźcy, żeby europejski lub grecki podatnik was utrzymywał” – powiedział minister.

W ramach zoastrzania polityki migracyjnej, premier Grecji Kiriakos Mitsotakis ogłosił 9 lipca całkowite wstrzymanie przyjmowania wniosków o azyl. Ma obowiązywać do października.

W sierpniu władze zadecydowały, że ci nielegalni imigranci, których wnioski o azyl Grecja odrzuciła, będą nosić elektroniczne opaski na kostkach, jakie zwykle zakłada się osobom w areszcie domowym, w celu łatwiejszego wyegzekwowania ich deportacji. Elektroniczna kontrola ma obowiązywać przez 30 dni – tyle czasu przysługuje migrantom po odrzuceniu wniosku o azyl oraz zakończeniu procesu odwoławczego.

Od początku roku do lipca na Kretę dotarło ponad 9 tys. nielegalnych migrantów, co stanowi wzrost o ponad 350 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. W czerwcu na wyspie wybuchły protesty obywateli. W efekcie władze były zmuszone do przewiezienia grupy nielegalnych przybuszów na kontynentalne terytorium Grecji.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/europa-poludniowa/albo-wiezienie-albo-powrot-nowa-strategia-grecji-wobec-nielegalnych-imigrantow/

#grecja #nachodzcy #imigranci

14

Mówicie, że niby sami nachodźcy płci męskiej przypływają pontonami do Europy? To zobaczcie to:

http://video.twimg.com/amplify_video/1860287884462325760/vid/avc1/1272x720/CQd2YjH7-AzcLheL.mp4?tag=16

I co, łyso wam teraz?

#imigranci #nachodzcy

20

Tak się broni granicy! Imigrant postrzelony w udo. „Zgodnie z obowiązującymi procedurami”

Zdjęcie

Żołnierz Wojska Polskiego postrzelił we wtorek wieczorem przy granicy z Białorusią imigranta z Sudanu. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało w środę, że interwencję spowodowało agresywne zachowanie migrantów i miała ona zapewnić bezpieczeństwo innym osobom.

Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało na platformie X, że do incydentu doszło w rejonie odpowiedzialności Placówki Straży Granicznej w Narewce podczas zatrzymywania migrantów, którzy nielegalnie przekroczyli granicę państwową.

„Zgodnie z obowiązującymi procedurami żołnierze Zgrupowania Zadaniowego Podlasie użyli środków przymusu bezpośredniego, w tym broni gładkolufowej” – napisało dowództwo.

Podkreśliło, że działania te były podyktowane niezastosowaniem się do poleceń i miały na celu zapewnić bezpieczeństwo żołnierzom oraz przeciwdziałać agresywnemu zachowaniu nachodźców.

Żołnierze przekazali Straży Granicznej pięciu zatrzymanych imigrantów. Nikt z żołnierzy biorących udział w interwencji nie został poszkodowany.

Jednego z zatrzymanych migrantów Straż Graniczna przetransportowała do SOR-u w Hajnówce. U obywatela Sudanu stwierdzono ranę postrzałową uda, spowodowaną gumową kulą wystrzeloną z broni gładkolufowej. Życiu nachodźcy nie zagraża niebezpieczeństwo.

We wtorek na granicy polsko-białoruskiej zanotowano 100 prób jej nielegalnego przekroczenia. 20-osobowa grupa migrantów wdarła się na teren RP.

Jak poinformowała rzecznik Podlaskiego Oddziału SG mjr Katarzyna Zdanowicz nielegalni imigranci po poszukiwaniach zostali zatrzymani.

http://nczas.info/2025/07/23/tak-sie-broni-granicy-imigrant-postrzelony-w-udo-zgodnie-z-obowiazujacymi-procedurami/

#Polska #granica #nachodzcy

18

Przełom w Europie? Chcą deportacji WSZYSTKICH imigrantów i ich dziecinczas.info

„Nareszcie ktoś! Vox otwarcie opowiada się za deportacją 8 milionów imigrantów i ich dzieci, w tym legalnych, którzy nie integrują się z hiszpańskim obyczajami” – napisał na X Adam Gwiazda, udostępniając artykuł z portalu elpais.com.

Rzecznik partii Rocío de Meer powiedziała, że „proces będzie złożony, ale konieczny dla przetrwania narodu hiszpańskiego”.

„Propozycja obejmuje audyt obywatelstwa i deportację m. in. przestępców, osób narzucających obce religie czy żyjących na koszt państwa” – napisał Gwiazda.

W artykule czytamy, że partia Vox otwarcie podniosła postulat deportacji ośmiu milionów imigrantów oraz ich dzieci.

„Podczas gdy PP (Partia Ludowa) przyjęła niektóre propozycje Vox przeciwko nielegalnym imigrantom na swoim kongresie w ten weekend, takie jak narzucanie przeszkód w dostępie do usług publicznych i pomocy społecznej, partia Santiago Abascala wkroczyła na ksenofobiczny dryf, przyjmując idee najbardziej rasistowskiej europejskiej skrajnej prawicy” – grzmi redakcja hiszpańskiej, lewicowej gazety El Pais.

Rzecznik Vox ds. sytuacji nadzwyczajnej demograficznej i polityki społecznej Rocío de Meer na poniedziałkowej konferencji prasowej wprost postulowała deportację „siedmiu lub ośmiu milionów osób pochodzenia obcego, w tym imigrantów drugiego pokolenia”.

„Chociaż celem konferencji prasowej było przedstawienie propozycji partii w odpowiedzi na aresztowanie 28-letniego malijskiego uchodźcy mieszkającego w ośrodku dla migrantów w Alcalá de Henares (Madryt) jako domniemanego sprawcy gwałtu na 21-letniej kobiecie, środki, które przedstawiła, miały niewiele wspólnego z kwestiami niepewności obywateli, a wszystko ze sposobem zachowania rzekomo hiszpańskiej tożsamości, która rzekomo jest zagrożona przez przybycie cudzoziemców” – napisano.

Narracja wskazuje, że postulat wywołał wściekłość lewactwa. Partia polityczna bowiem otwarcie podniosła postulat, którego dotychczas nikt nie odważył się podnieść wśród partii parlamentarnych w państwach UE.

Co ciekawe, redakcja El Pais wspomina w swoim stylu, którego już cytować nie będziemy, że na wspomnianej konferencji wyśmiewano klimatystów i ich ideologię opartą o straszenie apokalipsą. To wskazuje, że sprzeciw wobec klimatyzmu w społeczeństwach europejskich jest powszechny i duży, wbrew narracji mediów mętnego nurtu.

– Jeśli na 47 milionów mieszkańców naszego kraju około siedmiu, a może nawet więcej niż siedmiu, bo musimy uwzględnić drugie pokolenie, osiem milionów to osoby o różnym pochodzeniu w bardzo krótkim czasie, to niezwykle trudno im przystosować się do naszych zwyczajów i obyczajów. Zjawisko to, spowodowało zmiany w społeczeństwie hiszpańskim tak, że ulice często nie należą już do Hiszpanów, a spokój wielu miasteczek, dzielnic i placów nie jest już taki sam – stwierdziła de Meer.

– Istnieje tylko jedno […[ rozwiązanie, a zatem wszystkie te miliony ludzi, którzy niedawno przybyli do naszego kraju i nie dostosowali się do naszych zwyczajów, a w wielu przypadkach wywołali sceny niepewności w naszych dzielnicach i okolicach, będą musiały wrócić do swoich krajów – podkreśliła.

– Jesteśmy zaangażowani w ten proces reemigracji, ponieważ wierzymy, że istnieje coś ważniejszego do zachowania i mamy prawo do przetrwania jako naród. […] W tym momencie uważamy, że należy wdrożyć masowe procesy reemigracji, aby złagodzić wszelkie szkody wyrządzone przez politykę systemu dwupartyjnego. Dla nas nie ma innej opcji – to obowiązek – kontynuowała rzecznik Vox.

W dalszej części artykułu elpais.com porównuje Vox do niemieckich neonazistów tworząc wybitnie absurdalne teorie spiskowe, więc na tym cytowanie tego komentarza portalu skończymy. Redakcja natomiast przyznaje, że imigranci to ogromna część obecnego społeczeństwa w Hiszpanii.

„Według najnowszych danych INE (Narodowego Instytutu Statystyki i Spisu Ludności), Hiszpania liczy 49,1 miliona mieszkańców, z czego 6,9 miliona (14,1 proc. ogółu) to obcokrajowcy. 9,4 miliona z całej populacji urodziło się poza Hiszpanią, choć wielu z nich to Hiszpanie” – czytamy.

Ważne jest to, że sprzeciw wobec imigrantów i podmiany ludności oraz postulat deportacji całych mas imigrantów jest już w obiegu. Czy i kiedy pojawi się w Polsce, w szczególności do Słowian z kraju niełacińskiej cywilizacji?

http://nczas.info/2025/07/09/przelom-w-europie-chca-deportacji-wszystkich-imigrantow-i-ich-dzieci/

#europa #multikulti #nachodzcy

19

Niemcy potwierdzają: Bundespolizei zakłócała polskiego dronakresy.pl

5 lipca 2025 r. niemieckie służby graniczne przechwyciły drona nadlatującego z Polski. Według informacji przekazanych przez Bundespolizei, urządzenie zostało zneutralizowane.

Aleksandra Fedorska, niezależna dziennikarka współpracująca z redakcjami w Polsce i Niemczech, uzyskała odpowiedź od niemieckiej Policji Federalnej (Bundespolizei) w sprawie incydentu z udziałem bezzałogowego statku powietrznego. Z przekazanych informacji wynika, że do zdarzenia doszło 5 lipca 2025 roku około godziny 18:30, w rejonie przygranicznym w okolicy Blankensee.

Zdjęcie

Niemieckie służby ratunkowe zauważyły wtedy bezzałogowy system powietrzny (UAS), który nadlatywał z terytorium Polski i zbliżał się do rozmieszczonych tam jednostek operujących przy granicy. Jak przekazała Bundespolizei w oficjalnym piśmie skierowanym do dziennikarki:

„5 lipca 2025 r. około godziny 18:30 służby ratownicze w rejonie przygranicznym w pobliżu Blankensee zauważyły bezzałogowy system powietrzny (UAS) zbliżający się do sił rozmieszczonych w strefie przygranicznej z Polski po drugiej stronie linii granicznej. Jednostka techniczna policji odparła atak drona, przerywając częstotliwość odbioru, wykorzystując możliwości techniczne policji. Bezzałogowy statek powietrzny automatycznie przełączył się w tryb powrotu, więc wrócił do swojego zdalnego pilota lub innej pozycji startowej. Bezzałogowy statek powietrzny nie został zmuszony do lądowania, ale uniemożliwiono mu kontynuowanie lotu na terytorium Niemiec oraz nad lub w pobliżu sił ratunkowych.”

Z pisma wynika, że niemiecka jednostka techniczna zastosowała środki zakłócające sygnał sterujący, co spowodowało automatyczne uruchomienie funkcji powrotu drona.

Niemiecka policja bada również możliwości wszczęcia postępowania karnego lub administracyjnego wobec pilota bezzałogowego statku powietrznego.

W niedzielę media społecznościowe obiegło nagranie, mające przedstawiać niemieckie służby, zakłócające sygnał polskiego drona po polskiej stronie granicy. Do zdarzenia miało dojść w pobliżu przejścia granicznego Buk-Blankensee.

http://kresy.pl/wydarzenia/niemcy-potwierdzaja-bundespolizei-zaklocala-polskiego-drona/

#Polska #niemcy #nachodzcy #murzyni

25

Kolejny imigrant zabił Polaka. 29-letni Kolumbijczyk podejrzewany o śmiertelne ugodzenie nożem 41-latka w Nowemnczas.info

29-letni Kolumbijczyk podejrzewany o śmiertelne ugodzenie nożem 41-latka w Nowem (Kujawsko-Pomorskie) został w nocy z soboty na niedzielę zatrzymany przez policję. Zatrzymanych zostało łącznie siedem osób – w tym pięciu obcokrajowców.

Rzeczniczka prasowa świeckiej policji Joanna Tarkowska powiedziała PAP, że policjanci zostali wezwani po godzinie 2 do bójki pomiędzy grupami mężczyzn, do której doszło w jednym z lokali w Nowem k. Świecia. Jedna grupa przebywała w lokalu, a druga przechodziła obok.

Jak wskazała rzeczniczka, w trakcie szarpaniny doszło do ugodzenia nożem 41-letniego mieszkańca powiatu świeckiego, który zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

Dwie inne osoby mają niegroźne obrażenia. Uczestnicy bójki próbowali uciekać autem i nie poddawali się wezwaniom do zatrzymania.

„W miejscowości Zdrojewo (gm. Nowe), w trakcie próby zatrzymania, kierujący hyundaiem usiłował zepchnąć radiowóz z drogi, doprowadzając do kolizji. W efekcie policjanci zatrzymali pojazd. Wybiegło z niego czterech mężczyzn. Mimo próby dalszej ucieczki pieszo, policjanci zatrzymali mężczyzn w wieku od 21 do 45 lat. Wszyscy zatrzymani byli nietrzeźwi” – podała Tarkowska.

Inny patrol w jednym z hoteli zatrzymał 29-letniego obywatela Kolumbii, który jest podejrzewany o zabójstwo. Łącznie zatrzymano siedem osób – w tym pięciu Kolumbijczyków.

W Nowem trwają czynności procesowe pod nadzorem prokuratora.

Sprawę skomentował wicemarszałek Sejmu z Konfederacji Krzysztof Bosak.

„Kolejna ofiarą brutalnego morderstwa dokonanego przez imigranta. Z każdym dniem medialnym klakierom rządu coraz trudniej tłumaczyć, że nie dzieje się nic szczególnego. Niemniej doświadczenia Zachodnie pokazują, że będą potrafili wytrzymać jescze długo. Nie wszyscy, ale wielu z nich” – napisał Bosak na X.

http://nczas.info/2025/07/06/kolejny-imigrant-zabil-polaka-29-letni-kolumbijczyk-podejrzewany-o-smiertelne-ugodzenie-nozem-41-latka-w-nowem/

#Polska #nachodzcy

22