W KOŃCU JAKIEŚ DOBRE INFORMACJE - Ukraińcy stracili przywileje i podniosło się larum. NFZ traktuje ich jak Polakównczas.info

Ukraińcy w Polsce mają duży problem dotyczący dostępu do utrzymywanej pod przymusem z naszych podatków państwowej usługi medycznej. 5 marca weszła w życie ustawa wygaszająca przywileje dla Ukraińców i wielu z nich straciło uprawnienia do leczenia na nasz koszt. Ukraińcy otrzymali „kary” z NFZ w wysokości 17-18 tys. zł, co sprawia, że usługa jest dla nich niedostępna, co znacząco może zmniejszyć kolejki do lekarzy.

4 marca przestała obowiązywać ustawa pomocowa dla Ukraińców, nadająca im znaczące przywileje w stosunku do Polaków. Nazajutrz weszła w życie kolejna ustawa, która wygaszała te przywileje.

Z tego powodu duża część Ukraińców utraciła dostęp do państwowej usługi medycznej, którą opłacają pod przymusem Polacy. Co ciekawe, według radia TOK FM wielu z Ukraińców postanowiło wrócić na Ukrainę, także w regiony, gdzie toczą się obecnie walki.

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęło kilkadziesiąt skarg w związku ze sprawą. Głównie były to skargi indywidualne od Ukraińców. Wpłynęła też jedna skarga od organizacji opisującej kilkadziesiąt przypadków braku ubezpieczenia i związanego z tym braku dostępu do państwowej usługi medycznej.

Jedna ze skarg dotyczyła pacjenta z dializami. Piotr Mierzejewski, dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w Biurze RPO powiedział, że w tym konkretnym przypadku udało się ubezpieczyć pacjenta w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA w Warszawie. W wielu innych przypadkach jednak nie ma takiej możliwości.

Ukraińcy, którzy chcą się ubezpieczyć, doświadczają też tego, czego doświadczali Polacy. NFZ nakłada na nich „kary” finansowe za brak opłacania składek na ubezpieczenie zdrowotne, zwykle 17-18 tys. zł. TOK FM opisuje w tonie skandalu, że „uchodźcy ze statusem UKR byli uprawnieni do świadczeń medycznych w szpitalach czy przychodniach na mocy ustawy” i „nikt w tym czasie nie nałożył na nich obowiązku ubezpieczania się”, co ukazuje skalę uprzywilejowania obcokrajowców na nasz koszt.

– Część osób deklaruje gotowość samodzielnego opłacania składek, ale dostają od NFZ informację, że zawarcie takiej umowy nie jest możliwe bez uiszczenia tzw. jednorazowej opłaty dodatkowej. Ma to być uzasadniane tym, że dana osoba nie była objęta ubezpieczeniem zdrowotnym w Polsce lub nie opłacała składek w ostatnich kilku latach – potwierdził dyrektor Mierzejewski.

Opłata dodatkowa zależy od długości okresu niepodlegania ubezpieczeniu. Wynosi od 20 proc., w przypadku braku ubezpieczenia przez 3-12 miesięcy do 200 proc. dochodów przyjętych jako podstawa składki, gdy przerwa wynosiła ponad 10 lat.

– My nie negujemy zasadności pobierania tej opłaty w okolicznościach przewidzianych przepisami, ale są – naszym zdaniem – wątpliwości interpretacyjne co do konieczności płacenia opłaty dodatkowej przez obywateli Ukrainy. Oni do 5 marca korzystali z uprawnień w dostępie do publicznej ochrony zdrowia w Polsce na podstawie tzw. specustawy – przekonywał dyrektor w TOK FM.

– W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich niezrozumiała jest sytuacja, w jakiej mamy do czynienia z pacjentami, którzy na mocy ustawy mieli prawo do korzystania ze świadczeń zdrowotnych, często są już w trakcie leczenia, i nagle zostają zmuszeni do uiszczenia takiej wysokiej opłaty. Ona jest dla nich opłatą zaporową – kontynuował Piotr Mierzejewski z biura RPO.

Poinformował też o wysłaniu do prezesa NFZ pytania o to, czy w przypadku Ukraińców w Polsce ze statusem uchodźcy należy naliczać dodatkową opłatę za okres braku ubezpieczenia.

– Pytamy też oczywiście, czy istnieje możliwość zawarcia umowy dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego przez obywateli Ukrainy, którzy utracili prawo do świadczeń zdrowotnych po zmianach przepisów – jednak bez konieczności ponoszenia jednorazowej opłaty w wysokości kilkunastu tysięcy złotych, aby mogli samodzielnie opłacać bieżące składki na dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne – powiedział dyrektor.

NFZ nie odpowiedział póki co na pytania RPO.

http://nczas.info/2026/04/29/ukraincy-stracili-przywileje-i-podnioslo-sie-larum-nfz-traktuje-ich-jak-polakow/

#Polska #ukraincy #nfz #sluzbazdrowia

12

18 lat w kolejce do neurochirurga?

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1985679441983002

Zaraz jakiś socjopata powie, że dzięki socjalizmowi jest darmowe leczenie.

#sommer #nfz #leczenie #szpitale #sluzbazdrowia #socjalizm

10

Zdjęcie

"Piątka" minister Sobierańskiej-Grendy w ochronie zdrowia, proszę o udostępnianie❗DYMISJA potrzebna natychmiast 👇

❌ Po wprowadzeniu planu zatwierdzonego przez Ministerstwo Zdrowia w Instytucie Psychiatrii i Neurologii brakuje już nawet papieru toaletowego i mydła. Niektórzy pacjenci po prostu nie mają, czym się podetrzeć. Za każdym razem muszą prosić o pomoc kogoś, komu papier dostarcza rodzina. To dla nich upokarzające - mówi zatrudniona tam terapeutka.

❌ Obcięto limity na badania diagnostyczne i kolejki na rezonans, tomografię czy kolonoskopię wydłużają się dramatycznie. Wizyty są odwoływane lub przekładane nawet chorym, wymagającym pilnej diagnostyki, od której zależy życie. Eksperci alarmują, że ludzie będą umierać w kolejkach, a od poniedziałku szpitale powiatowe rozpoczynają akcję protestacyjną.

❌ Zlikwidowany został program "Dobrego posiłku w szpitalach", by zaoszczędzić na jednym posiłku około 4 złote i 50 groszy. Teraz dzienna stawka żywieniowa wynosi 21 złotych, zaś dla kobiet w ciąży 23,50 zł. Dyrektorzy placówek medycznych twierdzą, że przy nowej stawce utrzymanie jakości posiłków na dotychczasowym poziomie jest niemożliwe.

❌ Od początku kadencji zamknęli lub zawiesili już co najmniej 43 porodówki, a ostatnio zlikwidowano jedną z najlepszych w Polsce, w Brzezinach pod Łodzią. Alternatywą dla kobiet jest rodzenie na SOR-ach, co jest igraniem z życiem matki i dziecka. To sprowadzanie na dno poziomu opieki okołoporodowej.

❌ W tym roku w ochronie zdrowia ma brakować 18 miliardów złotych i to po uruchomieniu rezerw oraz cięć i ograniczeń w dostępie do lekarzy. Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej już wcześniej powiedział wprost, że mamy do czynienia z bankrutem. I to w sytuacji, gdy budżet NFZ wynosi 221 miliardów, czyli... ponad 2 razy więcej niż 5 lat temu. A mimo to środków brak.

Ja się pytam, gdzie są do cholery te wszystkie pieniądze?! Taki jest efekt pudrowania tego dziadowskiego systemu połączonego z marnotrawstwem i złodziejstwem. Samo dosypywanie pieniędzy nie wystarczy, a pierwszy krok to skończenie z monopolem NFZ.

Minister Sobierańska-Grenda do pilnej dymisji, najlepiej w pakiecie z całym rządem Tuska! Polacy płacą swoim zdrowiem i życiem za dramatyczne błędy tych szkodników i fatalne zarządzanie. Dla dobra zwykłych ludzi całą tą ferajnę trzeba jak najszybciej pogonić! 🇵🇱

http://www.facebook.com/photo/?fbid=1504156914407230&set=a.647274536762143

#zajaczkowska #tusma #sluzbazdrowia #nfz

14

Całkowity koszt „ustawy podwyżkowej” dla publicznego systemu ochrony zdrowia w Polsce to już ok. 73 mld zł tylko w tym roku, co odpowiada prawie 30% łącznych publicznych nakładów na zdrowie.


Prościej mówiąc: 400 tys. ludzi pracujących w służbie zdrowia przechwyciło 73 mld złotych "dla siebie" czyli 182 tys. zł na jednego "medyka" rocznie. W cztery lata to podwyżka o 15 tysięcy złotych miesięcznie.

W kraju gdzie połowa pracujących ludzi zarabia mniej niż 5300 zł.

Zazdrościsz lewaku? To idź na studia medyczne i też tyle zarabiaj. Pod warunkiem, że cię oczywiście przyjmą, bo Naczelna Izba Lekarska mocno lobbuje żeby ograniczać przyjęcia na studia.

#nfz #lekarze

7

czego te klauny nie wymyślą żeby uciec od prywatyzacji🤡

#sluzbazdrowia #NFZ

13

Lekarz zawsze nietykalny. Anestezjolog nie odpowiada za to, czy ci w szpitalu podadzą tlen czy zyklon B. Jak coś to będzie na Ukraińca na śmieciówce.

http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/warszawa/nie-zyje-ciezarna-pacjentka-szpitala-sw-rodziny-w-warszawie-co-podano-jej-zamiast/30kpjnj

#szpital #nfz #lekarze

8

pies baskerville'ów 1959r.

Ogólnie film dobry..pod warunkiem że nie czytało się powieści( wczoraj ukończyłem szybko zeszło).- Pomieszanie z poplątaniem .

Christopher Lee jako sir Henry Baskerville - nie poznałem go 😅

Pozostały do obejrzenia jeszcze 2 ekranizacje tej wybitnej książki.

Dostępne na CDA.

Ps jutro uciekam z umieralni także w normalnych warunkach będa oglądane filmy

#czytajzlurkerem

#ogladajzlurkiem

#umieralnia

#nfz

6

Ciekawy wpis o służbie zdrowia i przyczynach odpływu lekarzy za granicę. Ma już trzy lata, ale nic się nie zestarzał

"TLDR: to nie pieniądze powodują, że lekarze znikają z Polski, to warunki pracy, nastawienie polityków i społeczeństwa.

Sporo się mówi o braku lekarzy, że tyle wyjechało, że pazerni na kasę i niech oddają za studia.

A wiecie czemu lekarze wyjeżdżają? Wcale nie za pieniędzmi. Obecnie w medycynie są taki braki, że dostanie 100 zł za godzinę to żaden problem. Wyjeżdżają za warunkami pracy. Owszem, część przekłada się na pieniądze, mniej lub bardziej wprost, ale część to coś, czego bez zmian systemowych nigdy nie osiągniemy.

Jestem anestezjologiem, w pracy zajmuję się pacjentami na intensywnej terapii, znieczulam do zabiegów, ustawiam leczenie bólu. Jak wygląda moja praca na emigracji a jak w Polsce?

Polska: Skończyły się elektrody do EKG. Ktoś zapomniał zamówić. Chirurga to nic nie obchodzi, zabieg ma się odbyć. Kombinujemy jakieś dziwne patenty z kropkami żelu i klejeniem plastrem, potem elektrody udaje się pożyczyć z interny. Może starczy do kolejnego zamówienia. Na razie wszyscy pacjenci dostają monitoring z 3 zamiast z 5 (zalecanych) odprowadzeń.

EU: Jest odpowiedzialna osoba, która jak tylko zbliżamy się do stanu "starczy na najbliższy miesiąc i nie dłużej" zamawia kolejny pakiet.

Polska: W czasie znieczulenia popsuł mi się monitor. Czyli pacjent śpi, a ja nie wiem kompletnie nic, jakie ma ciśnienie, jak pracuje jego serce, ile ma tlenu we krwi, jak działają mięśnie itp itd. Koszmar. Szef poinformowany "eee tam, pani se da rade, kiedyś tak znieczulali i było OK". Dokończyłam zabieg ze stetoskopem na sercu, trzymając pacjenta za puls przez godzinę i zastanawiając się co dalej.

EU: Jeden z monitorów pokazywał nam dziwne stężenia gazów w mieszance oddechowej. Aparat został momentalnie odpięty od pacjenta, przyłączono nowy, zapasowy, a tamten pojechał do serwisu.

Polska: Pacjent po wyrostku, zlecam leki przeciwbólowe na pooperacyjnie, między innymi morfinę. Kilka godzin później znajduję pacjenta sino-zielonego z bólu. Nie dostał nic, bo pielęgniarka nie ma klucza do sejfu z narkotykami, a chirurg siedzi na izbie przyjęć od czasu operacji.

EU: Pielęgniarka sama może zlecać większość leków, żeby dać dodatkowy narkotyk musi najpierw zadzwonić i spytać czy u tego pacjenta można. Sama pobierze z sejfu (są otwierane na odcisk palca i rejestrowane na konkretne osoby), sama wpisze w dokumenty.

Polska: Leczenie przeciwbólowe wpisywałam na karcie znieczulenia, następnie na karcie zleceń oddziału, w formularzu oceny leczenia bólu i kwestionariuszu dla certyfikatu szpitala bez bólu. W każdym z nich wpisywałam około 3-4 leków, z dawkami, godzinami podań, obowiązkowym podpisem i pieczątką. Niewyraźne odbicie pieczątki skutkowała cofnięciem karty, nawet jeśli obok była identyczna, odbita dobrze. NFZ cofał taką dokumentację jako "nieczytelną" lub "niepełną" i wlepiał kary.

EU: Dla każdego zabiegu istnieje schemat leczenia pooperacyjnego. Jeśli chcę coś zmienić, to wpisuję w jedna rubryczkę np "ketonal zamiast ibuprofenu" a oddział pooperacyjny sam dostosowuje dawki, bo od tego są.

Polska: Sporo szpital iw ogóle nie ma oddziału czy nawet sali pooperacyjnej, albo ma jakieś atrapy. Moim faworytem była sala z 4 łóżkami i 2 monitorami. Zdarzyło się, że pacjent po lewej miał podłączone EKG a pacjent z prawej pulsoksymetr z jednego monitora.

EU: na moim obecnym postopie mogę położyć pacjenta który właściwie wymaga intensywnej terapii. Mamy do tego i sprzęt i personel.

Polska: Wszystkie obowiązkowe kursy robiłam w czasie "urlopów" - bez delegacji, bez zapewnienia noclegu, jedzenia, przejazdu. Konferencje i prywatne szkolenia (np USG w anestezji) musiałam opłacić sama. Nikt nie dzielił się tak zdobytą wiedzą, bo i po co. Książki? Jak se kupisz to masz.

EU: Przysługuje mi wyjazd na minimum jedną międzynarodową konferencję rocznie, plus minimum jedno wybrane przeze mnie szkolenie. Mam obowiązek zrobić potem prezentację podsumowującą dla zespołu, żeby wszyscy byli na czasie. Książki i dostęp do baz naukowych zapewnia oddział.

Polska: przemęczeni lekarze, z bezradności, zmęczenia, przeładowania pacjentami są dla siebie po prostu chamscy, każdy kto ma ciut więcej władzy prędzej czy później to wykorzysta. Każdy chce mieć mniej roboty i unika odpowiedzialności jeśli tylko może. Doprosić się chirurga na konsultację na OIT? Marzenie...

EU: Standard to konsylia. Wszyscy czują się odpowiedzialni za pacjenta. Młody lekarz nie boi się powiedzieć co myśli, albo spytać. Osoba która podniosłaby głos miałaby prostą drogę an dywanik do szefa szpitala.

Polska: Nadgodziny są albo magicznie pomijane w dokumentacji, albo rozliczane z kontraktu. Standard to praca ponad 50 godzin w tygodniu. Dorabianie w karetkach, SORach czy poradniach. Oczywiście kontrakt to własne ubezpieczenie, dużo większa odpowiedzialność choćby za niedziałający sprzęt (nawet szpitala!) i w razie jakiejś wtopy prokurator pytający "a czemu pan w ogóle podjął pracę w takim patologicznym syatemie?"... hmmm... bo innego nie ma?

EU: Umowa o pracę. Max 48 godzin w tygodniu. Nadgodziny do wybrania w pieniądzach albo czasie wolnym. W tym roku z dyżurów miałam 2 dodatkowe miesiące wolnego.

Polska: Przyszłą do nas partia igieł z firmy "Januszoigła". Wygrali przetarg. Wenflony (te do żył) miały złe klejenie i część rurek nie trzymała się obsadki. Pól biedy jak odpadło przed wkłuciem, gorzej jak po. No i większość nawet jak się trzymała, to ciekła, dużo leków szło w prześcieradła. Igły do znieczuleń podpajęczych miały wyraźne zadziory. Strach było to wbijać w pacjenta, pomijam, że było trudno, bo tępe. Szpital próbował podrasować przetarg (żeby dostać lepszy sprzęt), ale prawnicy uznali, że mogłoby to być podciągnięte pod ustawiania przetargu.

Szczytem było jak przetarg na respirator wygrał jakiś januszex, który składał respiratory z chińskich podzespołów. Ciągle stały w serwisie, ale były nie do oddania, bo dział prawny szpitala nie znał się na swojej robocie.

EU: Problem w ogóle nie istnieje. Ostatnio poprosiłam o kilka sztuk igieł z firmy XXX do testów i je dostałam bez gadania.

Polska: pacjent któremu się wydaje, że krzykiem i biciem więcej osiągnie, najczęściej ma rację. Nikt nie chce się kopać z koniem.

EU: Pacjent który podniesie głos najczęściej szybciutko wychodzi z ochroniarzem. Albo policją. W sumie mało kto w związku z tym podnosi głos.

Polska: Na OIT nie ma ani miejsca ani czasu na pogadania z rodziną umierającego pacjenta. Stąd często niezrozumienie i oskarżenia.

EU: mamy osobny pokój z automatem do kawy, kanapami, na minimum 8 osób. Do dyspozycji psycholog. Dla osób spoza miasta mamy miejsca hotelowe, żeby nie martwili się, że nie zdążą przyjechać jak ich bliski będzie umierał.

Polska: pielęgniarki nic nie mogą, a część boi się pytać, żeby nie dostać po uszach za "wtrącanie się"

EU: pielęgniarka to mój partner. Ma swoje pomysły i dwoje obserwacje. Minimum kilka razy pielęgniarka powstrzymała mnie przed błędną diagnozą czy leczeniem, bo była moją równoważną pomocą, anie nie bezmyślną parą rąk.

Mogę tak długo. Ale najlepsze jest to, że w mojej specjalizacji zarabiam mniej niż koledzy w Polsce. I uważam, że moje pieniądze są dużo lepiej zarobione. Po prostu zarabiam inaczej. Mam spokój w pracy. Mogę być lekarzem. Jestem szanowana, o moją wiedzę i komfort się dba, bo wszyscy wiemy, że to dobre dla oddziału i pacjentów. Mam wątpliwość, to pytam. Nie boje się wpisać w dokument, że nie wiem. Mam czas dla pacjentów i ich rodzin. Po prostu robię to, co zawsze chciałam, bez całej tej toksycznej otoczki, której nie dało się pozbyć w Polsce.

I dopóki to się nie zmieni, nie liczcie, że lekarze przestaną wyjeżdżać."

#medycyna #lekarze #niechjada #emigracja #sluzbazdrowia #zdrowie #nfz

Dla chętnych poczytania komentarzy podaję link:

http://wykop.pl/wpis/46572823/tldr-to-nie-pieniadze-powoduja-ze-lekarze-znikaja-/strona/1

18

Składka zdrowotna zmieniła się w podatek. Mamy jeden z najbardziej niesprawiedliwych systemów globuforsal.pl

Rekordzista Polski, współwłaściciel dużej firmy technologicznej, płaci obowiązkową składkę zdrowotną na NFZ w wysokości ponad 100 tysięcy złotych MIESIĘCZNIE. Składka zatrudnionego przezeń specjalisty wynosi ponad 2000 zł miesięcznie, początkującego informatyka - 750 zł, a portiera – 320 zł. Jaką usługę kupują ubezpieczeni w NFZ za te pieniądze? I na ile jest ona inna (lepsza?) od tej, jaką większość rolników dostaje od państwa za darmo, a reszta wykupuje sobie średnio po 10 złotych?

Klasyczna składka ubezpieczeniowa wiąże się z konkretnymi świadczeniami za konkretne pieniądze. Tak jest np. z samochodowym AC. Albo z ubezpieczeniem medycznym przy wyjazdach zagranicznych: płacisz, dajmy na to, 100 złotych za tydzień i – jakby co – możesz się leczyć za 100 tysięcy euro. Tymczasem obowiązkowa składka zdrowotna w Polsce – niezależnie od kwoty - daje każdemu takie samo prawo do tkwienia w kolejkach do „państwowych” lekarzy.

Te kolejki w 2022 roku, mimo formalnego zniesienia przez resort zdrowia limitów przyjęć, mocno się wydłużyły: wedle raportu Fundacji Watch Health Care, jesienią 2022 r. na wizytę u specjalisty trzeba było czekać średnio 4,1 mies. (rok wcześniej 2,9 mies.), a na badania diagnostyczne - 2,5 mies. (przed rokiem 1,9 mies.). Próbując ominąć tłumy zdesperowanych pacjentów, zamożniejsi i średniacy korzystają masowo z grupowych pakietów medycznych oferowanych już nie tylko przez korporacje, ale i mniejszych pracodawców.

Brniemy w ten sposób w pełną paradoksów fikcję, co wzmaga wśród płatników poczucie absurdu - i niesprawiedliwości. Wielu pyta: jak to jest, że im wyższe „składki” płacę na NFZ, tym rzadziej mogę korzystać z dobrodziejstw publicznej opieki zdrowotnej? Inni zauważają tu jeszcze drugie (trzecie?) dno: im więcej lekarzy – których liczba jest przecież ograniczona - angażuje się w realizację prywatnych (pakietowych) usług medycznych, tym mniej są oni dostępni „na NFZ” – przez co kolejki do publicznych świadczeń zdrowotnych stają się jeszcze dłuższe. Ta fikcja jest przyczyną wielu tragedii.

- Piekielnie trudno nazwać to coś systemem ubezpieczeniowym. To jest chaos, który ewoluował. Po zmianach tzw. Polskiego Ładu składka zdrowotna przeistoczyła się w klasyczny podatek. Wystarczy ją porównać ze składkami emerytalnymi, by dostrzec fundamentalną różnicę: tam jednak wciąż istnieje jakaś zależność między wielkością składki a wysokością emerytury; dlatego zresztą wprowadzono limit 30-krotności składek, by ZUS nie musiał wypłacać astronomicznych świadczeń. W składce zdrowotnej limitu nie ma. I związku między wysokością składki a jakością usługi – również. Niezależnie od tego, ile zapłacisz, otrzymujesz to samo. Czyli, de facto, coraz mniej – komentuje prof. Adam Mariański, partner w Mariański Group, dyrektor Centrum Myśli Podatkowej Uczelni Łazarskiego.

Zwraca uwagę, że za sprawą Polskiego Ładu (który on i wielu innych ekspertów konsekwentnie nazywa „nieładem”) większość objętych zmianami podatników zaczęło płacić na NFZ znacznie więcej niż dotąd. Dotyczy to zarówno osób o bardzo wysokich dochodach (bo jako się rzekło składka zdrowotna nie jest w żaden sposób limitowana), jak i średniaków (bo składki nie można odliczyć od PIT; co więcej – podatek dochodowy trzeba dziś zapłacić również od składki), a także - a może przede wszystkim – najmniej zamożnych, których (wedle oficjalnych przekazów) nowy system miał chronić, a nawet obłaskawić. Podatnicy o symbolicznych dochodach, nie płacący – dzięki podwyższonej kwocie wolnej – podatku dochodowego, nie są w żadnym stopniu zwolnieni z obowiązku łożenia na NFZ. Ich składka naliczana jest od każdej zarobionej/pozyskanej złotówki. Bez roztrząsania faktu, że może to być ostatnia złotówka na chleb.

- Miałoby to może jakieś uzasadnienie, gdyby nie fakt, że inne grupy obywateli, często o znacznie wyższych dochodach, płacą groszowe składki lub są z nich całkowicie zwolnieni – zachowując jednakowoż prawo do „bezpłatnej” opieki medycznej. W tym coraz bardziej kuriozalnym systemie są ewidentnie równi i równiejsi - zauważa prof. Adam Mariański.

Aby to jednak miało głębszy sens, system musi być przejrzysty, logiczny i w miarę sprawiedliwy. Człowiek musi wiedzieć, za co płaci i czego może w zamian za to oczekiwać od państwa. Dzisiaj związek między płaconą daniną a usługą zdrowotną po prostu nie istnieje. Mamy misz-masz, nieprzenikniony i kompletnie niezrozumiały konglomerat wielu zasad: innych dla etatowców, innych dla różnych grup przedsiębiorców, innych dla miasta, innych dla wsi, innych dla różnych grup rolników, do tego całą masę przywilejów, wyjątków… Płacimy kilka różnych podatków zdrowotnych, których nikt nie rozumie i nikt nie potrafi wyjaśnić, kwituje dr Lasocki.

Prof. Adam Mariański mówi wprost: obecnego systemu składki zdrowotnej nie da się naprawić, ponieważ jest on ściśle powiązany z jeszcze bardziej chaotycznym, absurdalnym i niesprawiedliwym systemem podatku dochodowego. – Po szoku Polskiego (Nie)Ładu jedyne, co można zrobić, to to wszystko zaorać. I napisać od nowa – uważa profesor.
https://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/8634716,skladka-zdrowotna-w-polsce-kto-ile-placi.html
#polska #nfz #polskilad #zdrowie #sluzbazdrowia

7

Znowu się wybrałem do laryngologa na szczęście tej starej *** Babki co zawsze była nie było tylko jakiś młody.
Na szczęście ogarnięty i powiedział że to jest do usuwania operacyjnego ten Polip a nie jakieś leki tylko.
A już szukałem prywatnie tydzień wcześniej ale nie umiałem się nigdzie dodzwonić.
Więc postanowiłem ostatni raz iść na NFZ

3 dni pobytu w umieralni czeka
#nfz
#lekarz

6

Szpitale w czasach pandemii - Raport NIKnik.gov.pl

Łóżka przeznaczone dla pacjentów zakażonych SARS-CoV-2 nie były wykorzystywane optymalnie, leczenie osób z innymi schorzeniami zostało znacznie ograniczone, a personel medyczny nie był regularnie testowany. Kontrola NIK pokazała, że badane przez Izbę szpitale nie były przygotowane do działania w warunkach epidemii COVID-19 i że wprowadzone po jej ogłoszeniu zmiany nie zapewniły im prawidłowego funkcjonowania.

NIK ustaliła również, że w badanym przez Izbę okresie, czyli od stycznia 2020 r. do końca czerwca 2021 r. nie we wszystkich kontrolowanych szpitalach optymalnie użytkowano łóżka przeznaczone dla pacjentów zakażonych wirusem SARS-CoV-2. W jednym z nich nie wykorzystywano w pełni wszystkich miejsc nawet w okresach zwiększonej zachorowalności na COVID-19. Należy przy tym podkreślić, że działo się tak w sytuacji, gdy leczenie pacjentów z innymi schorzeniami zostało znacznie ograniczone, co zdaniem NIK przyczyniło się do zwiększenia tzw. długu zdrowotnego ludności (wzrostu liczby świadczeń z zakresu profilaktyki, diagnostyki i leczenia, których nieudzielenie może prowadzić do rozwoju chorób lub ich zaostrzenia). Równocześnie, w porównaniu do średniej z lat 2015-2019, w całym badanym przez Izbę okresie odnotowano zwiększoną liczbę zgonów. W 2020 r. było ich o ponad 85 tys. więcej, z tego ok. 56,5 tys. z innych powodów niż COVID-19.
https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/szpitale-w-czasach-pandemii-covid.html
#polska #polityka #covid #nfz #sluzbazdrowia #bekazpisu

7

Panie, podnosimy podatki abyś pan szybko do lekarza i na zabieg się dostał, jest drożnej ale i lepiej tylko 10 lat czekania a nie to co u prywaciarza śmieciarza, wchodzisz i masz…..a jak coś nie wyjdzie to szwagier fajne trumny sprzedaje.
https://i.imgur.com/S3wH0H4.png
#nfz #medycyna

19

Czekała 8 godzin na wynik testu w szpitalu. Zmarła w karetcedorzeczy.pl

Niezaszczepiona 32-latka czekała na SOR przez osiem godzin na wynik testu na COVID-19. Kiedy w końcu trafiła na oddział kardiologiczny jej stan był bardzo zły. Kobieta zmarła w karetce, kiedy była w drodze do innego szpitala.

Młoda kobieta przewieziona do szpitala z bólem klatki piersiowej zmarła, ponieważ musiała oczekiwać przez osiem godzin na wynik testu na COVID-19 na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Rybniku. To dlatego, że 32-latka nie była zaszczepiona przeciw koronawirusowi.

Kiedy w końcu nadszedł ujemny wynik kobieta została wysłana na oddział kardiologiczny, ale jej stan był już wówczas tak zły, że prowadzący badanie lekarz zdecydował, iż należy natychmiast ją przetransportować do lepiej wyposażonego szpitala w Katowicach.

Niestety, po drodze kobieta zmarła w karetce. Teraz rodzina oskarża rybnicką placówkę zdrowia o zaniedbania i nieudzielenie należytej pomocy pacjentce, a sprawą zajmie się Prokuratura Okręgowa w Rybniku, która otrzymała trzy zawiadomienia
https://dorzeczy.pl/zdrowie/259666/zmarla-w-karetce-bo-czekala-8-godzin-na-wynik-testu-w-szpitalu.html
#koronawirus #polska #nfz #covid1984

22

Ponieważ pojawia się wiele postów dotyczących WOŚP, które deprecjonują osoby nie wspierające tej zbiórki chciałbym aby stało się jasne, kto naprawdę finansuje polską służbę zdrowia. Dane pozyskałem że strony NFZ (link ponizej). Do zestawienia wziąłem roczne plany finansowe za lata 2020, 2021 i 2022. I tak:

- planowany budżet NFZ na rok 2020 to 97 152 751 000 zł (około 97 mld zl)
- w tym składka zdrowotna to 93 157 823 000 zl (około 93 mld zł)

- planowany budżet NFZ na rok 2021 to 104 918 382 000 zl) (około 104 mld zł)
- w tym składka zdrowotna to 95 391 483 000 zł (około 95 mld zł)

- planowany budżet NFZ na rok 2022 to 114 125 014 000 zł (około 114 mld zł)
- w tym składka zdrowotną to 107 592 593 000 zł (około 107 mld zł)

Dla przypomnienia WOŚP w roku 2021 zebrał około 210 mln zl czyli jakies 0,2% składki zdrowotnej planowanej na rok 2021 przez NFZ płaconej przez Polaków.

Służbę zdrowia w Polsce finansuje NFZ w większości ze składek zdrowotnych płaconych przez Polaków (głównie tych pracujących) zarówno tych wspomagających WOŚP jak i tych, którzy nie uczestniczą w tej zbiórce.
Warto więc dobrze się zastanowić zanim zamieści się bzdury o "łóżkach" kupionych przez Owsiaka i prowokacyjnie namawia do podpisania durnych oświadczeń.
Takie są fakty czy komuś się to podoba czy nie.

Link do strony NFZ z zestawieniem planów finansowych na poszczególne lata.
https://www.nfz.gov.pl/bip/finanse-nfz/
#sluzbazdrowia #nfz #wosp #niedajenawosp #owsiak

32

Płatnik nie odda pieniędzy wydanych na operację raka w prywatnej placówce

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną na umorzenie postępowania o zwrot kosztów leczenia w trybie prywatnym – oznacza to, że pacjent, który skorzysta z leczenia w prywatnej polskiej placówce, by zyskać na czasie, nie może żądać zwrotu kosztów.

– We wrześniu 2019 r. złożył wniosek do Narodowego Funduszu Zdrowia o zwrot kosztów tego leczenia. Stwierdził, że przyczyną wyboru leczenia w trybie komercyjnym były odległe terminy zabiegów z ubezpieczenia zdrowotnego. Istotnym czynnikiem była też jakość usług, bo inne centrum medyczne, które świadczy usługi w NFZ, zaproponowało wycięcie raka, ale bez rekonstrukcji. Tymczasem, jak tłumaczył pacjent, po takim zabiegu musiałby nosić ruchomy obturator – poinformowała „Rzeczpospolita” i wyjaśniła, że „w toku postępowania ustalono, że pacjent wymagał leczenia operacyjnego w trybie pilnym, ale stan zdrowia nie spełniał przesłanek nagłego”. Ponadto chory został poinformowany o pokryciu kosztów świadczeń z własnych środków, co nie podlega refundacji. W tej sytuacji NFZ pieniędzy nie oddał. Uznał, że pacjent świadomie podjął decyzję o leczeniu się poza systemem powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego.

Spór trafił do sądu i skończył się przegraną pacjenta.

Rację płatnikowi przyznał zarówno Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, jak i Naczelny Sąd Administracyjny. – Oddalając skargę kasacyjną pacjenta, NSA zgodził się, że aktualny stan prawny nie daje podstaw do występowania o zwrot kosztów leczenia pacjentowi, który uzyskał świadczenie w polskiej placówce medycznej, która nie ma kontraktu z NFZ. Sąd zauważył, że w spornej sprawie nie było mowy o nagłym wypadku. Ale nawet gdyby świadczenie było udzielone w takim trybie przez placówkę, która nie ma umowy z NFZ, to jej, a nie pacjentowi, przysługiwałoby roszczenie o zwrot kosztów leczenia – wyjaśniono w „Rzeczpospolitej”.
https://www.termedia.pl/mz/Platnik-nie-odda-pieniedzy-wydanych-na-operacje-raka-w-prywatnej-placowce,44865.html
#nfz #sluzbazdrowia #zus #polska

5

Przynoszę (nie)ciekawą nowinę.

Fizjoterapia na NFZ w Polsce chyli się ku upadkowi. Zastanawiałem się czy nowa wycena nadąży za inflacją. NFZ oszczędził mi obliczeń. Oczywiście że nie, bo nowa będzie niższa od starej…
https://kif.info.pl/nowe-wyceny-upadek-publicznej-fizjoterapii/?smclient=6dc43a16-b27c-11e8-a41b-3cfdfeb6ee14

W przyszłym roku może jeszcze jakoś dam radę, może znajdę szansę w przejściu na własną działalność. Ale w kolejnym roku to chyba pozostanie jedynie zmiana profesji lub państwa w którym pracuję.

Szkoda mi tego wszystkiego. Najbardziej przesrane mają pacjenci, bo najzwyczajniej w świecie mogą się nigdy nie doczekać pomocy. W końcu nikt nie będzie utrzymywał nieopłaconego biznesu…

Nawet nie wiem co o tym powiedzieć. Kurestwo tej władzy jest nie do opisania.
#fizjoterapia #nfz #ekonomia

19

#nfz #polska #roszczeniowcy #inflacja #podatki #policja

Policja wywalczyła sobie kolejne 500zł podwyżki od stycznia, czyli w ciągu ostatnich 2 lat ponad 2k podwyżki netto dla szeregowców samej podstawy. (obecnie 25% policjantów w niektórych województwach jest na L4 lub na opiece nad dzieckiem)

Ratownicy medyczni bd zarabiać min. 40zł brutto na godzinę i 60zł uwzględniając dodatki i wyjazdy. Daje to nawet 12 000 zł miesięcznie. Przy 200h a wiele ratowników pracuje nawet więcej.

Wszyscy za to zapłacimy od stycznia.

11

Badanie stomatologiczne: ~11 złotych
Opatrunek leczniczy w zębie stałym: ~11 złotych
Całkowite opracowanie i odbudowa ubytku zęba na dwóch powierzchniach: ~43 złote
Chirurgiczne usunięcie zęba: ~47 złotych (nie martwcie się - za “niechirurgiczne” nie zapłacą mniej niż 20!)
Konsultacja specjalistyczna: ~22 złote
Oczywiście pamiętajmy, że wszystkie powyższe kwoty trafiają do gabinetu. Do zatrudnionego lekarza z reguły mniej niż połowa. No i jeszcze ZUS i podatki… 😉
Wiecie dlaczego nie pracuję już na NFZ?
To było tak.
Wiosenny wieczór, godzina 20, człowiek wraca do domu po intensywnej zmianie w gabinecie. Kompleksowe badania dzieci, długie tłumaczenie rodzicom, no człowiek zmęczony, ale taki spełniony. Osom. Tyle lat nauki nie poszło w p*zdu.
Zajeżdżam do Stokro po zakupy na jutrzejszy obiad i co widzę? Panie, włoszczyzna po 9 zeta.
Tak jest.
W głowie na szybko odpaliły mi się trybiki i liczę.
Za zbadanie dziecka, dokładny wywiad, zalecenia, analizę nawyków, co zajęło mi pół godziny, gabinet dostał od NFZ 11 zeta. Z tego lekarz dostanie, przyjmijmy 40%. Ale musi sobie jeszcze zapłacić ZUS (już nie niski tylko tak około 1500 zł miesięcznie) i podatek. No niech zostanie mi z tego 3,20 zł na czysto.
W godzinę zarobię niecałe 7 zeta.
W godzinie nie zarobię na włoszczyznę.
Lata nauki, studiów, kursy, tysiące utopione w szkolenia.
Mniej osom.
To był ten moment, kiedy pożegnaliśmy się z NFZ. Teraz, kiedy się widzimy z Funduszem, skiniemy sobie głową z daleka, ze smutkiem, i każde z nas idzie w swoją stronę.
Dlatego, kiedy ktoś mówi mi:
„Jaka szkoda, że nie przyjmujesz już na fundusz”, to wiem, że nie szkoda.
Dla pacjentów trochę smutno, w końcu chcieliby pójść czasem na bezpłatna wizytę i odzyskać coś z kasy, którą co miesiąc puszczają z dymem na składki.
Tylko to tak nie działa.
Szkoda, to, że NFZ tak wycenia usługi u lekarzy.
✒ Karol i Monika

Źródło: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=2988250738099393&id=1424689691122180
#dentysta #nfz #ciekawostki #podatki

8