Korwin-Mikke zawiadamia prokuraturę ws. Sikorskiego. Braun: Zełeński, w odróżnieniu od Hitlera, nie sprowadza… [VIDEO]nczas.info

Zdjęcie

Janusz Korwin-Mikke i Grzegorz Braun wystąpili wspólnie na konferencji prasowej. Poinformowano o złożeniu zawiadomienia do prokuratury na szefa MSZ Radosława Sikorskiego. Lider KKP ocenił też wiarygodność ukraińskiej propagandy oraz prezydenta tego państwa Wołodymyra Zełeńskiego.

Grzegorz Braun powiedział, że jest to „konferencja prasowa dotycząca bezpieczeństwa narodowego i zagrożeń, dotycząca wojny i pokoju”.

– W ubiegłym tygodniu rozegrała się międzynarodowa prowokacja, której celem było wepchnięcie Polski głębiej w tę wojnę, w którą już i tak jesteśmy całkiem głęboko wepchnięci, ponieważ z narodu polskiego uczyniono żyranta, płatnika tej wojny, z terytorium Polski uczyniono zaplecze frontu ukraińsko-rosyjskiego. No i jak widzimy, jest w świecie sporo chętnych, żeby eskalować, a nie deeskalować. Żeby ta wojna trwała, a nie żeby się skończyła – powiedział Grzegorz Braun.

– Teraz, ponieważ w tę prowokację międzynarodową zaangażowali się politycy warszawscy, ośrodka rządowego, niestety również ośrodka prezydenckiego, ponieważ nie wiemy tego, czy z własnej woli wyrachowania, czy mimowolnie i przez przypadek zostali zaangażowani w tę prowokację także i naczelni zwierzchnicy Wojska Polskiego, trzeba z tego wyciągać wnioski. I jeden z wniosków, bardzo praktycznych, wyciągnął pan prezes Janusz Korwin-Mikke, składając zawiadomienie do prokuratury – kontynuował lider KKP.

Głos następnie zabrał Janusz Korwin-Mikke. Przypomniał, że „ja już to robiłem rok temu, bo jak tylko były wybory w Anglii w lipcu, to natychmiast nowy minister spraw zagranicznych, pan Dawid Lamb, już w tej chwili były minister zagranicznych, bo już jest minister sprawiedliwości w tej chwili, przyjechał do Polski, pojechał do Chobielina i nazajutrz jego ekscelencja, Radosław Sikorski się pojawił i zażądał strącania rakiet rosyjskich”.

– Związki pana Sikorskiego z wywiadem brytyjskim sięgają jeszcze z dawnych czasów, kiedy był korespondentem wojennym w Afganistanie. Wtedy walczono z Sowietami, więc moim zdaniem wtedy bycie z wywiadem brytyjskim niczego złego oczywiście nie robiło. Natomiast teraz jest to niepokojące, ponieważ interesy Wielkiej Brytanii się wyraźnie rozchodzą z interesami Polski – ocenił prezes partii KORWiN.

– Należy zadać sobie pytanie, co robi kolega Radosław Sikorski jako minister spraw zagranicznych Rzeczypospolitej. Złożyłem zawiadomienie, ponieważ teraz z kolei prowokacja, o której mówił kolega Braun, Ona była szyta zupełnie grubymi nićmi. Po prostu Internet, zajrzenie do Internetu, wpisanie tam nazwy firmy i tytułu „drony Gerbera” pokazuje, że to są drony ukraińskie – zauważył Korwin-Mikke.

– Ja myślałem, że to są drony rosyjskie, które tam wylądowały w Ukrainie, oni je przerobili, bo nie było innego wyjaśnienia, jakim cudem się te drony miały pojawić w Polsce, skoro one mają zasięg 300, no góra 600 kilometrów z wiatrem. a przefrunęły 1500, prawda? Więc jak to jest możliwe? Więc myślałem, że są to drony rosyjskie przerobione przez Ukraińców. Ale nie, oni po prostu produkują te drony – podkreślił nestor polskiej prawicy wolnościowej.

Korwin-Mikke pisał o takiej możliwości kilka dni wcześniej na X. W artykule poniżej więcej informacji na ten temat.

– Także, proszę państwa, rząd polski wziął udział w prowokacji. Jestem absolutnie pewien, że to nie było wymyślone przez Ukraińców samych. Oni robili różne rzeczy, wymyślali. Ale, proszę państwa, tym razem Polska musiała z tym współpracować. I niestety, jeżeli człowiek współpracuje z obcym państwem, które chce wciągnąć Polskę w wojnę korzystną dla tego państwa, ale w sposób jawny niekorzystną dla Polski, no to powinna się tym zająć prokuratura. I o to prokuraturę poprosiłem – kontynuował, pokazując pismo.

– Co ona zrobi, no to ja już nie wiem, panie Grzegorzu, co może zrobić prokuratura, ale mam nadzieję, że podejmie stosowne działania – podsumował swoją wypowiedź prezes partii KORWiN i założyciel Konfederacji Janusz Korwin-Mikke.

Następnie jeszcze kilka słów wypowiedział Braun.

– Szanowni Państwo, pan prezes Janusz Korwin-Mikke jest tym człowiekiem, który nie przyłączał się do chóru, nie przykładał ręki do dezinformowania państwa, kiedy ta wojna się zaczynała. Pan prezes Korwin-Mikke nie dawał się nabrać ani na Wyspę Węży, ani na rosyjskie zbrodnie w Buczy, Przypomnijmy, żeśmy się upominali szereg razy o to międzynarodowe śledztwo w sprawie zbrodni w Buczy. Tego śledztwa nie było i nie ma – mówił lider KKP.

Wówczas Korwin-Mikke wtrącił, że „w sprawie Katynia Hitler jednak zrobił” śledztwo z niezależnymi ekspertami.

– Otóż Zełeński, w odróżnieniu od Hitlera, nie sprowadza międzynarodowych ekspertów i niezależnych świadków do Buczy. Śledztwa jak nie było, tak nie ma. Pan prezes Korwin-Mikke nie daje się na to nabierać i robi wszystko, żebyście państwo nie byli oszukiwani, żeby nie sprowadzać na Polskę powszechnego niebezpieczeństwa przez eskalowanie propagandy wojennej, nakręcanie psychozy wojennej – mówił Grzegorz Braun.

– Polska nie jest, chwała Bogu, formalnie stroną wojującą. Każdy, kto przedstawia ten konflikt rosyjsko-ukraiński jako nieodzownie domagający się wyprowadzania na przykład wojsk polskich pod jakimkolwiek pretekstem, na przykład jakichś szkoleń na Ukrainę, sprowadza powszechne niebezpieczeństwo na naród i na Wojsko Polskie – kontynuował.

– Zostały podpisane jakieś umowy. Prezydent podpisał jakąś zgodę o treści bliżej nieokreślonej, która, jak wynika z pogłosek czy skąpych informacji, opiewa na zwiększanie obecności na polskim terytorium obcych wojsk – przypomniał lider KKP.

http://nczas.info/2025/09/19/korwin-mikke-zawiadamia-prokurature-ws-sikorskiego-braun-zelenski-w-odroznieniu-od-hitlera-nie-sprowadza-video/

#korwin #braun #sikorski #prokuratura #zdrajca

15

Banaś poszedł z papierami do Żurka. Twierdzi, że to „największa afera po FOZZ-ie”nczas.info

Zdjęcie

Prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś poinformował, że przekazał w poniedziałek szefowi MS, prokuratorowi generalnemu Waldemarowi Żurkowi zawiadomienie w związku z aferą GetBack. Ma ono dotyczyć osób, które pełniły funkcje w nadzorze finansowym, wymiarze sprawiedliwości oraz polityków.

Szef NIK w poniedziałek po południu spotkał się z Prokuratorem Generalnym. Po wyjściu ze spotkania powiedział dziennikarzom, że przekazał zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z aferą GetBack.

Pytany przez dziennikarzy jeszcze przed spotkaniem kogo dotyczy zawiadomienie, Banaś wskazał, że „poważnych urzędników państwowych, którzy są odpowiedzialni za tę aferę”. Według niego, zarówno Komisja Nadzoru Finansowego, jak i wymiar sprawiedliwości nie dopełniły swoich obowiązków. Dopytywany kto konkretnie jest wśród osób, których dotyczy zawiadomienie, Banaś powiedział, że „to są osoby, które pełniły najważniejsze funkcje w państwie, zarówno w KNF, jak i wśród polityków, jak również w wymiarze sprawiedliwości”.

Już po spotkaniu z PG, Banaś powiedział dziennikarzom, że „cały materiał jest przerażający”. – I naprawdę trudno się było spodziewać, że w kraju, który się zwie demokratycznym, praworządnym, takie niepraworządne i niedemokratyczne rzeczy się dzieją, gdzie zwykły obywatel, który nie ma wsparcia politycznego jest skazany na takie zniszczenie – dodał. Według niego, „mamy do czynienia z zorganizowaną grupą, prawie że przestępczą”.

Jak mówił, z dowodów jasno wynika, iż wywierana była presja „wysokich funkcjonariuszy na podległych im funkcjonariuszy”, by były podejmowane bezprawne działania. Banaś zaznaczył, że ze względu na tajemnice śledztwa, nie może wymieniać nazwisk osób, które znalazły się w zawiadomieniu.

– Pan minister jak najbardziej potwierdził, że zrobi wszystko, aby ta sprawa została naprawdę wyjaśniona, a ludzie w przyszłości odzyskali przynajmniej część swoich pieniędzy – powiedział Banaś.

Według portalu RMF24 zawiadomienie do prokuratury autorstwa NIK w związku z aferą GetBack dotyczy 21 osób, w tym najwyższych urzędników państwowych, prokuratorów, sędziego, urzędników instytucji nadzorujących rynek finansowy, a także członków zarządów kilku spółek; zawiadomienie ma obejmować m.in. b. premiera Mateusza Morawieckiego i b. ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę.

Banaś zapytany wcześniej w poniedziałek w radiu RMF FM o sprawę powiedział, że afera GetBack była kolejną „największą aferą po FOZZ-ie, która pozbawiła prawie 9,5 tys. ludzi ich oszczędności życiowych na kwotę 3,5 miliarda, co jest rzeczą niedopuszczalną”.

Spółka GetBack powstała w 2012 r. Zajmowała się windykacją portfeli wierzytelności nabywanych przez fundusze, dla których była wyłącznym posiadaczem certyfikatów inwestycyjnych oraz prowadziła windykację zewnętrznych portfeli wierzytelności. Skupowane długi pochodziły głównie z branży finansowej oraz telekomunikacyjnej i energetycznej. Spółka nabywała je najczęściej za środki finansowe pozyskane z zewnątrz, w tym z emisji obligacji. W lipcu 2017 r. GetBack S.A. zadebiutował na GPW.

Według NIK, „afera GetBack” rozpoczęła się 16 kwietnia 2018 r., kiedy spółka przekazała do publicznej wiadomości informacje o pozytywnym zaangażowaniu w rozmowy z bankiem PKO BP oraz PFR o finansowaniu na łączną kwotę do 250 mln zł. Z komunikatu wynikało, że jego treść została uzgodniona, a strony prowadzą negocjacje. PKO BP jak i PFR zdementowały te informacje, a następnego dnia odwołany został prezes GetBack. 20 kwietnia 2018 r. KNF złożyła zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków zarządu GetBack polegającego na przekazaniu nieprawdziwych danych w treści komunikatu oraz manipulacji informacją.

2 maja 2018 r. GetBack złożył wniosek o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego (PPU), zgodnie z którym wierzyciele mieli otrzymać 65,63 proc. wierzytelności w gotówce, a pozostała część podlegać miała konwersji na akcje. W kolejnych trzech miesiącach zatrzymano i tymczasowo aresztowano członków zarządu GetBack oraz prezesa Altus TFI w związku z transakcją zbycia na rzecz GetBack podmiotu EGB Investements

W listopadzie 2018 r. karę na GetBack nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Miała ona wysokość 5,05 mln zł; Urząd zarzucał spółce podawanie klientom nieprawdziwych informacji, np. o tym, że obligacje GetBack przyniosą im gwarantowany zysk lub że dostęp do tych obligacji jest limitowany. Ponadto do nabycia obligacji namawiali osoby, o których powinni byli wiedzieć, że nie akceptują ryzykownych inwestycji. Obligatariusze GetBacku apelowali o umorzenie tej kary, gdyż – jak przekonywali – stanie się ona szkodą dla poszkodowanych w sprawie i przyniesie pożytek jedynie Skarbowi Państwa.

Od 9 maja 2018 r. równolegle z prowadzonym postępowaniem przygotowawczym przed Sądem Rejonowym we Wrocławiu toczyło się PPU wobec GetBack. Jesienią 2018 r. przystąpiła do niego warszawska prokuratura, a decyzją zastępcy prokuratora generalnego powołano zespół, który miał się zajmować zagadnieniami związanymi m.in. z PPU. W Prokuraturze Regionalnej w Warszawie funkcjonował też zespół śledczy, co miało pozwolić na wykorzystanie materiałów z postępowania karnego do podejmowania działań o charakterze cywilistycznym.

W lutym 2019 r. prokuratura informowała, że 18 osobom przedstawiono zarzuty w śledztwie dot. GetBack, to m.in. byli prezesi i członkowie zarządu Idea Banku i Lion’s Banku, a zarzuty dotyczyły oszustw na szkodę klientów. Według prokuratury mieli oni dopuścić się oszustw na szkodę prawie 400 klientów Idea Banku, którzy kupili obligacje spółki GetBack za niemal 90 mln zł. Z ówczesnych informacji prokuratury wynikało, że w śledztwie przedstawiono zarzuty 38 osobom, a siedmiu podejrzanych było w areszcie. „Wobec 13 podejrzanych zastosowano środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego, dozoru policji, a także zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu. Przesłuchano ponad 500 świadków” – informowano w lutym 2019 r. prokuratura.

http://nczas.info/2025/09/08/banas-poszedl-z-papierami-do-zurka-twierdzi-ze-to-najwieksza-afera-po-fozz-ie/

#nik #afera #banas #zurek #prokuratura

6

Neo-prokuratura wydaje zakaz zbliżania się do granicy dla Roberta Bąkiewicza!wpolityce.pl

Ruch Obrony Granic tak bardzo zalazł za skórę Niemcom i ich Tuskowi, że postanowili zakazać jego liderowi zbliżania się do granicy. Neo prokuratorzy zamiast zabezpieczać granicę przed imigrantami wywożonymi przez polizei z Niemiec zabezpieczają ją liderem ROG. Zakaz jest tym bardziej idiotyczny że prawa do opuszczenia kraju nikt Robertowi Bąkiewiczowi nie ograniczył. Co więcej – nie orzeczono zakazu opuszczania Polski ani zakazu przebywania za granicą więc może on w pełni legalnie wsiąść w samochód, przejechać granicę. Innymi słowy: wolno mu wyjechać, byleby nie podchodził zbyt blisko granicy! Pan Robert ma też się stawiać dwa razy w tygodniu na komisariacie policji w okolicy swego miejsca zamieszkania. Lider ROG usłyszał zarzut znieważenia funkcjonariusza, mimo iż ani jemu samemu, ani obrońcy nie przedstawiono materiału dowodowego!

Pan Robert Bąkiewicz odmówił dziś składania wyjaśnień, ale oczywiście złożył dzisiaj taki wniosek, że jak tylko zapozna się z materiałem dowodowym, jak tylko zobaczy nagranie, na którym będzie pokazane, że on znieważa kogokolwiek, to oczywiście będzie składał wyjaśnienia, będzie się do tego odnosił


— poinformował Krzysztof Wąsowski, prawnik reprezentujący Bąkiewicza.

http://wpolityce.pl/polityka/738017-zarzuty-dla-bakiewicza-absurdalny-zakaz-dla-lidera-rog

#tuskurwysyn #tusk #granica #strażgraniczna #niemcy #rog #Bąkiewicz #Żurek #prokuratura #imigranci #imigracja

22

Niebezpieczne związki Adama Bodnaranczas.info

Zdjęcie

Do redakcji „Najwyższego Czasu!” napisał p. Andrzej T. Jędrzejewski, który – jak sam twierdzi – od ponad dwóch lat zmaga się z organizacją OMZRiK, czyli dobrze nam znanym Ośrodkiem Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

W przesłanej korespondencji nasz Czytelnik postanowił szczegółowo opisać swoje perypetie z grupą Rafała Gawła, a także – co najciekawsze – wykazać niebezpieczne związki Adama Bodnara, czyli obecnego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Jak się okazuje, p. Jędrzejewski, mając na uwadze skalę i charakter powiązań między prokuratorami a osobami z grupy przestępczej Rafała Gawła, zamierza złożyć w tej sprawie oficjalne zawiadomienie do organów ścigania. Poniżej prezentujemy fragmenty z jego pisma, które stanowi mocne oskarżenie pod adresem obecnego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Adama Bodnara. Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś, być może w niedalekiej przyszłości, niezależni śledczy należycie przyjrzą się tej sprawie i rzetelnie ocenią dowody zgromadzone przez p. Jędrzejewskiego. Tymczasem jednak zachęcamy do lektury.

Współpraca ze zorganizowaną grupą przestępczą

Jak wynika z moich ustaleń, Adam Bodnar od dawna blisko współpracuje z członkami zorganizowanej grupy przestępczej założonej i kierowanej przez poszukiwanego międzynarodowym listem gończym kryminalistę Rafała Piotra Gawła, skazanego prawomocnym wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Białymstoku (sygn. akt: II AKa 179/16) na karę kilku lat pozbawienia wolności. Informacje o skali i charakterze kryminalnej aktywności tego przestępcy oraz osób wchodzących w skład jego zorganizowanej grupy przestępczej można znaleźć w aktach sprawy Sądu Okręgowego w Białymstoku (sygn. akt: III K 78/15), w której członkowie grupy zostali skazani na kary pozbawienia wolności, oraz aktach sprawy Sądu Apelacyjnego w Białymstoku (sygn. akt: II AKa 179/16).

Przestępca Rafał Gaweł i inni członkowie jego grupy są też oskarżeni w sprawie dotyczącej szeregu zbrodni zagrożonych karą do 25 lat pozbawienia wolności (sygn. akt: PO II Ds. 5.2016), którą prowadzi prokuratura w Białymstoku. Przeszłość kryminalna Rafała Gawła oraz zarzuty ciążące na jego wspólnikach musiały być znane Adamowi Bodnarowi choćby z uwagi na fakt, że w organizowanych przez niego posiedzeniach uczestniczyli prokuratorzy z prokuratury w Białymstoku (np. prok. Bartłomiej Horba, który w trakcie jednej ze spraw sądowych przyznał, że na polecenie przełożonych uczestniczył w spotkaniach z członkami organizacji Gawła). O kryminalnych ekscesach Gawła i jego grupy wielokrotnie informowały też ogólnopolskie media. Z doniesień tych wiadomo, że działalność gangu trwa nieprzerwanie od lat 90., kiedy dokonywali oni pospolitych przestępstw kryminalnych na terenie Suwałk i Białegostoku.

Wspólnikiem Gawła od samego początku jego kryminalnej kariery jest niejaki Konrad Andrzej Dulkowski (kierujący interesami Gawła w Polsce od momentu, gdy przestępca zbiegł z kraju przed wyrokiem pozbawienia wolności). Obaj mają postawione zarzuty w sprawie (sygn. akt: PO II Ds. 5.2016) prowadzonej przez prokuraturę w Białymstoku, która dotyczy m.in. fałszowania weksli i dokumentacji sądowej. Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest od 2016 roku, ale z niezrozumiałych powodów w 2023 roku zostało zawieszone. Oficjalnym powodem takiej decyzji był brak możliwości prowadzenia czynności z udziałem jednego z oskarżonych (chodzi o ukrywającego się obecnie w Norwegii Rafała Gawła) oraz rzekoma konieczność oczekiwania na opinię biegłego z zakresu księgowości.

Zwracam uwagę, że wkrótce minie 10 lat od momentu rozpoczęcia śledztwa, więc trudno uwierzyć, że przez tak długi okres prokuratura nie była w stanie uzyskać opinii biegłego. Ponadto drugi z oskarżonych, czyli Konrad Dulkowski, cały czas przebywa w zasięgu polskich organów ścigania, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby prowadzić wobec niego czynności, a sprawę Gawła wyłączyć do odrębnego postępowania. Ofiary przestępczej działalności grupy Gawła kierowały już w tej kwestii stosowne wnioski do prokuratury, jednakże pozostały one bez żadnej reakcji, co nasuwa podejrzenia, że Gaweł i jego wspólnicy korzystają z nieformalne ochrony ze strony kogoś mającego wpływ na decyzję prokuratorów.

W podobny sposób, również z absurdalnych powodów, zawieszone zostało śledztwo prowadzone przez prokuraturę Warszawa-Śródmieście (sygn. akt: 4313-1.Ds.334.2024.BT) w sprawie przestępstw z art. 196 kk, 256 kk i 257 kk, o które podejrzani są Rafał Gaweł i Konrad Dulkowski. Zawieszenie dochodzenia prokuratura uzasadniła tu koniecznością pozyskania danych od operatorów serwisów społecznościowych, na których sprawcy dopuścili się czynów zabronionych. Należy nadmienić, że w sprawach inicjowanych przez członków grupy Gawła prokuratura nigdy nie widzi konieczności zwracania się o takie dane do operatorów, ponieważ od dawna wiadomo, że operatorzy ci nie podlegają polskiemu prawu i konsekwentnie odmawiają udzielania tego rodzaju informacji. Powszechnie stosowaną przez prokuraturę praktyką jest więc zlecenie policji zajęcia urządzeń elektronicznych podejrzanego i ustalenie przez biegłego, czy dokonywano za ich pomocą logowania na wskazane konta użytkowników, z których dopuszczono się przestępstw. Takich czynności nie podjęto w stosunku do Konrada Dulkowskiego. Nie zwrócono się również do policji norweskiej o przeprowadzenie analogicznych czynności wobec Rafała Gawła w ramach pomocy prawnej.

Kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą

Biorąc pod uwagę fakt, że osoby z grupy Gawła, z którymi współpracuje Adam Bodnar, zajmowały się głównie drobną przestępczością, a herszt tej grupy jest trwale uzależniony od narkotyków (wynika to z dwóch opinii sądowo-psychiatryczych w postępowaniu II A Ka 179/16 przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku), mało prawdopodobne wydaje się, by byli oni w stanie stworzyć strukturę, która nie tylko od ponad dekady skutecznie unika jakiejkolwiek odpowiedzialności karnej za swoje przestępstwa, ale w swej bezczelności posuwa się do tego, że uczestniczy w pracach zespołu wydającego wytyczne policji i prokuratorom. Osobą, która zainicjowała działalność tego zespołu i odpowiada za dobór jego uczestników, jest Adam Bodnar. Nasuwa to uzasadnione podejrzenie, że jest on nie tylko członkiem grupy zorganizowanej, której działalność stanowi przedmiot niniejszego zawiadomienia, ale prawdopodobnie nią kieruje lub ma istotny wpływ na jej działanie.

Świadczyć może o tym fakt, że działania podejmowane przez organizację Rafała Gawła stanowią integralny element polityki ideologicznej realizowanej przez środowisko Adama Bodnara, polegającej na zwalczaniu osób i środowisk broniących polskiego interesu narodowego przed działaniami, które są w niego wymierzone. Widać to zarówno w nomenklaturze stosowanej w dokumentach wewnętrznych (gdzie organizacje patriotyczne określane są jako „nacjonalistyczne”, a ich zwalczanie przedstawiane jako cel Prokuratury i Ministerstwa Sprawiedliwości), jak również w działaniu prokuratorów z grupy zadaniowej powołanej przez Adama Bodnara.

Szczególnie niebezpieczne w tym kontekście wydają się wszelkie powiązania Prokuratora Krajowego/Ministra Sprawiedliwości z organizacjami i instytucjami, które od lat w sposób przestępczy kierują pod adresem Polski bezpodstawne roszczenia majątkowe dotyczące tzw. mienia bezspadkowego pozostałego po obywatelach polskich poległych i pomordowanych w czasie II wojny światowej. Organizacje żydowskie wykorzystały swoje wpływy do przeforsowania w Kongresie Stanów Zjednoczonych ustawy 447, obligującej administrację amerykańską do podejmowania działań zmierzających do zmuszenia Polski do realizacji roszczeń żydowskich. To właśnie w ich ramach ambasada USA oraz Fundacja Batorego przekazały niemal ćwierć miliona złotych na rzecz organizacji Rafała Gawła „Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych”. Działalność tego „Ośrodka” sprowadza się głównie do nękania osób z polskich środowisk patriotycznych poprzez terroryzowanie ich specyficznym rodzajem pieniactwa procesowego, określanego w literaturze prawniczej jako tzw. SLAPP (Strategic Lawsuits Against Public Participation – czyli pozwy sądowe mające na celu zastraszenie i nękanie osób wskazanych przez mocodawcę).

Ciąg dalszy nastąpi…

http://nczas.info/2025/07/14/niebezpieczne-zwiazki-adama-bodnara/

#omzrik #przestepczosc #bodnar #prokuratura

19

Dobrze tak bezwględnym bandytom!!!nczas.info

Pomogli Braunowi zdjąć ukraińską flagę z urzędu miasta. Grozi im 8 lat więzienia

Zdjęcie

Jacek Dobrzyński i Adam Paluch byli gośćmi Wojciecha Sumlińskiego w kawiarni Agere Contra. Mężczyźni opowiedzieli, co spotkało ich po tym, jak w Białej Podlaskiej zdjęli z urzędu miasta ukraińską flagę. Stało się to podczas wiecu Grzegorza Brauna.

Przypomnijmy, że 30 kwietnia 2025 roku z urzędu miasta w Białej Podlaskiej zdjęto powiewającą tam ukraińską flagę. Do zdarzenia doszło podczas wiecu wyborczego kandydata Konfederacji Korony Polskiej na Prezydenta RP Grzegorza Brauna. Jeden z mieszkańców bowiem pożalił mu się, że taka sytuacja ma miejsce.

Braun, pytany, czy może zdjąć ukraińską flagę, zapytał czy jest tu jakaś drabina. Interwencję utrudniała policja, ale ostatecznie udało się zdjąć flagę.

Jacek Dobrzyński i Adam Paluch dostarczyli drabinę, a flagę zdjął trzeci mężczyzna. Podczas spotkania opowiadali o przesłuchaniach przez jednego z prokuratorów. Jak podkreślają, przydzielenie mu tej sprawy nie wydaje się być przypadkowe.

– Jesteśmy na świeżo po przesłuchaniach przez dosyć ciekawą osobistość. Prokuratorem, który zajął się naszą sprawą jest pan prokurator Maciej Młynarczyk (…) Jest to specjalista od ścigania Polaków za mówienie prawdy o Ukrainie – powiedział Dobrzyński.

Jak dodał, wedle jego wiedzy „jest to ulubieniec naszego prokuratora Bodnara i osoba dobrze wyznaczona do tego zadania, do którego został postawiony”.

– Zarzut, który jest nam stawiany jest najmocniejszą rzeczą, którą przeciwko nam mogli w obecnej sytuacji wyciągnąć, najmocniejszą rzeczą, którą mogli nam w tym momencie postawić. Zostaliśmy oskarżeni za kradzież szczególnie zuchwałą – relacjonował.

– A dlaczego ten argument wyciągnęli? Ponieważ ściganie z tego artykułu jest nieumarzalne, nie ma możliwości warunkowego umorzenia tej sprawy – wyjaśnił.

– Kara, która nam grozi, to jest kara do 8 lat więzienia (…) Do ukarania nas, do uzyskania wyroku pan prokurator, tak jak zapowiedział, będzie dążył. Znając jego przeszłość i skuteczność w ściganiu nas, Polaków, za prawdę lub za wyrażanie niezadowolenia na temat historii czy współczesności naszych relacji polsko-ukraińskich, jest bardzo skutecznym człowiekiem i myślę, że zrobi wszystko, żeby swego dopiąć – ocenił.

Dobrzyński relacjonował też przesłuchanie. – Usłyszałem pod koniec spotkania, poza protokołem, że skoro moje działanie było publiczne, tak samo publicznie jeśli bym się wyraził o tym, że popełniłem przestępstwo i bardzo tego żałuję, to pan prokurator pomyśli o tym, żeby dążyć do złagodzenia wymiaru kary. Usłyszał ode mnie, że nie dostanie ode mnie nic więcej, co już w tej chwili padło, nic – i tak będzie, ponieważ wiem, że to są narzędzia, które stosował w przeszłości – powiedział.

– To jest prokurator, który skazał 78-letniego człowieka, ocaleńca wołyńskiego, skazał na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata za swoją opinię na temat działalności – w przeszłości i teraźniejszości – ukraińskiej, wyrażoną w internecie. Pana, który na sugestię prokuratora pokajał się w internecie, przepraszając za to, co zrobił – dodał.

Głos zabrał także Paluch. – Również byłem przesłuchiwany przez pana prokuratora. Pierwsze pytanie, jakie mi zadał, to kiedy się urodziłem i jak odpowiedziałem, że 11 lipca, to myślę, że skojarzył tę datę z rocznicą (Krwawej Niedzieli – przyp. red.) i wiedział, że może łatwo nie będzie albo może ten temat jest mi bardzo bliski – tak faktycznie jest, więc nie proponował nawet, żebym się pokajał, chyba nie wierzy w to – wskazał.

– Kiedy zostaliśmy wezwani w Białej Podlaskiej na przesłuchanie, to absolutnie nikt – ani policjanci, ani znajomi policjanci – nikt nie podejrzewał, że ta sprawa pójdzie dalej. Flaga, którą zdjęliśmy, kosztowała 20 zł. Dzieląc na nas czterech (…) to jest 5 zł, więc było logiczne, że to jest niska szkodliwość czynu, więc to będzie umorzone. Tym bardziej, (że) nikt tej flagi nie chciał zabrać. Braun oświadczył, że tę flagę odda – podkreślił.

Odnosząc się do zarzutów, wskazał, że chcieli ukraińską flagę „zdjąć a nie ukraść”.

Uregulowana w polskim Kodeksie karnym kradzież szczególnie zuchwała to rodzaj kradzieży cechujący się szczególną bezczelnością i lekceważeniem właściciela lub świadków.

„Kradzieżą szczególnie zuchwałą jest:

1) kradzież, której sprawca swoim zachowaniem wykazuje postawę lekceważącą lub wyzywającą wobec posiadacza rzeczy ruchomej lub innych osób lub używa przemocy innego rodzaju niż przemoc wobec osoby w celu zawładnięcia tą rzeczą;

2) kradzież rzeczy ruchomej znajdującej się bezpośrednio na osobie lub w noszonym przez nią ubraniu albo przenoszonej lub przemieszczanej przez tę osobę w warunkach bezpośredniego kontaktu lub znajdującej się w przedmiotach przenoszonych lub przemieszczanych w takich warunkach” – czytamy.

http://nczas.info/2025/07/08/pomogli-braunowi-zdjac-ukrainska-flage-z-urzedu-miasta-grozi-im-8-lat-wiezienia/

#Polska #bodnar #usmiechnietapolska #prokuratura #upadlina #Braun

10

"Dowód z pomówienia" - sąd wręcz zmiażdżył argumentację bodnarowców ws. RARSwpolityce.pl

Sprawa RARS, zdaniem polityków PO rzekomo miała być jedną z głównych „afer” rządu PiS. To w związku z tą sprawą trzymano w areszcie wydobywczym (jak przyznał sam mecenas Roman Giertych, poseł Koalicji Obywatelskiej) matkę 13-letniego autystycznego dziecka. Wszystko na podstawie zeznań Pawła Szopy. Przypomnę, jak to Stankiewicz z Onetu cieszył się, że Szopa ma klaustrofobię i boi się o swoją matkę i dzięki temu będzie zeznawać. Teraz wiarygodność zeznań uwięzionego i chorującego na klaustrofobię Pawła Szopy rozjechał właśnie Sąd Okręgowy w Katowicach, miażdżąc tym samym argumentację bodnarowców. Z uzasadnienia wynika, że mamy do czynienia z wielką mistyfikacją i jednostronną ustawką bodnarowców.



W realiach przedmiotowej sprawy, wyjaśnienia Pawła Szopy w części odnoszącej się do Pawła K. pozbawione są konsekwencji, są wewnętrznie sprzeczne ewoluują wraz z częstotliwością składania wyjaśnień, zawierają wiele ogólników, a mało szczegółów, które mogłyby podlegać weryfikacji. (…). Brak zatem podstaw do uznania, że treść tychże wyjaśnień Pawła Szopy jest na tyle wartościowym dowodem, że przemawia za uznaniem, iż w przedmiotowej sprawie zachodzi prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego Pawła K. zarzuconego mu przestępstwa.

(…) w przedmiotowej sprawie prokurator przywołał literalnie, jako jedyny dowód istnienia wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia przez podejrzanego przestępstwa wyjaśnienia innego podejrzanego Pawła Szopy. (…) Nie dokonując merytorycznej oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, odnosząc się wyłącznie do dowodu powołanego przez Prokuratora (…), w części odnoszącej się do Pawła K. należy wskazać, że w istocie jest to tzw. dowód z pomówienia

Sam autor decyzji procesowej (prokurator, który dokonał zabezpieczenia na majątku Pawła K.) nie przywołał ani nie zestawił wskazanej części wyjaśnień Pawła Szopy z jakimkolwiek innym dowodem zgromadzonym w sprawie. Brak zatem podstaw do uznania, że treść tychże wyjaśnień Pawła Szopy jest na tyle wartościowym dowodem, że przemawia za uznaniem, iż w przedmiotowej sprawie zachodzi prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego Pawła K. zarzuconego mu przestępstwa



- czytamy w uzasadnieniu

http://wpolityce.pl/polityka/732287-ujawniamy-tak-sad-zmiazdzyl-argumentacje-ws-pawla-k

#prawo #sad #sadownictwo #rars #tusk #tuskurwysyn #bodnar #prokuratura #koalicja13grudnia #koalicjaobywatelska #bekazkaowca #bekazfajnopolakow

13

Strach się bać żyjąc w takiej rzeczywistości

Witam, chciałem zwrócić waszą uwagę na wypowiedź prok. Ewy Wrzosek.

Uważajcie na siebie szczególnie w lesie.

#prokuratura #prawo #polityczne

30

Poseł Konfederacji Przemysław Wipler złożył skargę na działania policji. Chodzi o zaangażowanie całej wierchuszki do zatrzymania 66-letniej kobiety, która groziła w internecie Jerzemu Owsiakowi.

„Giń człeku i to jak najszybciej dość okradania dość twojego dorabiania się z naiwności Polaków twoje wille za granicą, twoja willa w Polsce twoje dzieci uczą się za granicą i pensje twoje i twojej żony dość rozlicz się i zmień okulary bo takie noszą LGBT” – wpis o takiej treści, skierowany do Owsiaka, zamieściła w internecie emerytka.

W odpowiedzi uruchomiono cały aparat państwowy. Służby zareagowały niezwykle szybko – od momentu złożenia zawiadomienia do postawienia zarzutów minęło zaledwie kilkanaście godzin. Całą operację nadzorowali wysocy rangą funkcjonariusze policji, a wśród interweniujących na miejscu byli zastępca komendanta miejskiego (po tej akcji dostał awans na komendanta głównego we Włocławku) oraz naczelnik wydziału kryminalnego.

Funkcjonariusze policji pojawili się pod drzwiami 66-latki o godzinie 6:00 rano. Podczas zatrzymania przeszukano mieszkanie kobiety bez uprzedniej zgody sądu. W protokole zatrzymania wskazano, że kobieta jest w grupie ryzyka wylewu i zawału serca oraz zmaga się z chorobą nowotworową.

Wobec emerytki zastosowano szereg środków zapobiegawczych, w tym obowiązek meldowania się na komisariacie trzy razy w tygodniu, zakaz opuszczania kraju, zakaz publicznego wypowiadania się o sprawie oraz zakaz zbliżania się do Jerzego Owsiaka.

Poseł Konfederacji Wipler zdecydował się interweniować w tej sprawie. O podjętych krokach w mediach społecznościowych radca prawny Kamil Krajewski.

„Zgodnie z deklaracją Posła Przemysława Wiplera złożyłem w jego imieniu zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa – przekroczenia uprawnień – oraz skargę do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w sprawie Pani Izabeli Majewskiej, 66-latki, która opublikowała wpisy dot. Pana Jerzego Owsiaka skutkujące jej zatrzymaniem oraz przeszukaniem mieszkania. Rolą Państwa jest dbanie o dobro wszystkich Obywateli. Nie tylko tych, którzy przez chwilę są pod parasolem partii rządzącej” – napisał Krajewski.

#owsiak #wosp #juras #usmiechnietapolska #policja #prokuratura

21

Wszczął śledztwo ws. zamachu stanu. Bodnar zawiesił swojego zastępcęnczas.info

„Prokurator generalny Adam Bodnar zawiesił w czynnościach swojego zastępcę prok. Michała Ostrowskiego na sześć miesięcy” – poinformowała we wtorek Prokuratura Krajowa.

W ostatnią środę prok. Ostrowski poinformował, że wszczął śledztwo ws. podejrzenia popełnienia przestępstwa zamachu stanu przez m.in. premiera Donalda Tuska, marszałka Sejmu i Senatu czy szefa RCL. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył do sekretariatu prok. Ostrowskiego prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski.

Zdjęcie

W czwartek rzecznik prokuratora generalnego prok. Anna Adamiak poinformowała, że korespondencja, którą prok. Ostrowski otrzymał od TK jest prywatna oraz że śledztwo można wszcząć dopiero, gdy sprawa zostanie zarejestrowana i nadano jej sygnaturę.

We wtorek Prokuratura Krajowa poinformowała w swoich mediach społecznościowych, że w poniedziałek, 10 lutego prokurator generalny Adam Bodnar zwiesił w czynnościach prok. Ostrowskiego na sześć miesięcy. W związku ze sprawą w siedzibie PK o 12.30 odbędzie się konferencja prasowa.

http://nczas.info/2025/02/11/wszczal-sledztwo-ws-zamachu-stanu-bodnar-zawiesil-swojego-zastepce/

#zamach #zamachstanu #prokuratura #bodnar #tusk #usmiechnietapolska

8

Wraca sprawa Funduszu Sprawiedliwości ale teraz tak ją rozumiemy

Szymon Hołownia właśnie robi kampanię prezydencką na sprzęcie dla OSP zakupionym z Funduszu Sprawiedliwości. Czyli zgodnie z tym co mówi obecna nielegalna prokuratura doszło do zorganizowanego przestępstwa. Quad został zakupiony z Funduszu Sprawiedliwości za 60 tys. złotych z Ministerstwa Sprawiedliwości. Panie Adam Bodnar za fraki tego kryminalistę i do celi. PO-wskie urzędniczki z Ministerstwa Sprawiedliwości, też czekają na celę dla szczególnie niebezpiecznych, z monitoringiem, kajdankami zespolonymi i pobudkami co godzina

#tusk #tuskurwysyn #holownia #bekazdebili #bekazkaowca #prokuratura #strazpozarna #bodnar

23

#ambergold #prokuratura

Zmiana władzy-zmiana kierunku trybów "sprawiedliwości"

11

Zarząd spółki Cinkciarz.pl oskarża prokuraturę i policję o kradzież milionowych kwot. Zniknęły też setki Bitcoinównczas.info

Prokurator zablokował 328 rachunków bankowych prowadzonych przez różne banki na rzecz spółki Cinkciarz.pl – poinformowała tuż przed Świętami Bożego narodzenia rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Poznaniu prok. Anna Marszałek. 30 grudnia zakończyły się przeszukania w budynkach spółki oaz prywatnych nieruchomościach członków zarządu Cinkciarz.pl. Zarząd spółki oskarża prokuraturę i policję o „kradzież milionowych kwot, przedmiotów i pendrive’ów z bitcoinami”.

Zdjęcie

Prokuratura Regionalna w Poznaniu prowadzi śledztwo w sprawie m.in. doprowadzenia klientów spółki Cinkciarz.pl do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez wprowadzenie ich w błąd co do faktycznego przeznaczenia pieniędzy wpłacanych przez pokrzywdzonych w ramach świadczonej przez spółkę usługi internetowej wymiany walut.

Wg prok. Marszałek „na obecnym etapie prowadzonego postępowania do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu wpłynęło ponad 800 zawiadomień od osób pokrzywdzonych, które dokonały przelewu środków pieniężnych na konta spółki Cinkciarz.pl w celu ich przewalutowania, i wobec których usługa ta nie została zrealizowana”.

Prokurator zablokował 328 rachunków bankowych prowadzonych przez różne banki na rzecz spółki Cinkciarz.pl.

„Trwają czynności mające na celu ustalenie wartości szkody poniesionej przez wszystkich dotychczas ustalonych pokrzywdzonych oraz łącznej kwoty środków pieniężnych zgromadzonych na zablokowanych rachunkach” – podkreśliła Marszałek.

Po zablokowaniu kont doszło do przeszukania w magazynach spółki oraz w prywatnych domach członków zarządu. Członkowie zarządu twierdzą, ze działania policji i prokuratury były niezgodne z prawem, a ponadto doszło do kradzieży milionowych kwot i nośników danych z setkami Bitcoinów wartymi około 50 milionów dolarów.

Poniżej pełne oświadczenie członków zarządu Cinkciarz.pl

Podczas czynności funkcjonariuszy CBŚP i prokuratury doszło do kradzieży znaczących kwot gotówki w różnych walutach oraz wartościowych przedmiotów. Działania te były nie tylko niezgodne z prawem, ale również naruszały podstawowe zasady etyki oraz prawa własności. Zgromadzone mienie było pozyskane legalnie i stanowiło owoc naszej wieloletniej ciężkiej pracy.

30 grudnia 2024 roku zakończono przeszukania naszych prywatnych nieruchomości oraz magazynu, w którym przechowywaliśmy kilkadziesiąt kartonów i walizek z mieniem należącym do nas osobiście. Jako właściciele platformy Cinkciarz.pl stanowczo potępiamy bulwersujące fakty dotyczące postępowania funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP) oraz prokuratury, które ujawniamy poniżej.

Celowe wyłączenie monitoringu

Podczas przeszukania naszej nieruchomości przy ul. Beżowej w Zielonej Górze funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając na zlecenie prokuratury, celowo odłączyli działający całodobowo system monitoringu obejmujący zarówno wnętrze domu, jak i jego otoczenie. Działanie to miało miejsce ok. trzy godziny przed zakończeniem przeszukania, mimo wyraźnych sprzeciwów naszego pełnomocnika prawnego, który podkreślał, że odłączenie kamer jest nieuzasadnione i narusza podstawowe standardy procedur. Zaoferowaliśmy również możliwość dostarczenia nagrań na następny dzień w razie potrzeby, jednak zarówno pani prokurator, jak i funkcjonariusze, odrzucili tę propozycję.

Zabranie urządzeń monitorujących 28 października 2024 r. oraz wyłączenie systemu stanowi rażące naruszenie praw i przepisów dotyczących ochrony mienia oraz przejrzystości działań organów ścigania. Jesteśmy głęboko przekonani, że te działania miały na celu świadome ukrycie kradzieży naszego mienia.

W krajach przestrzegających standardów cywilizowanego państwa prawa funkcjonariusze mają obowiązek korzystania z przenośnych kamer rejestrujących całość przeszukania, aby zagwarantować transparentność i uczciwość działań.

System monitoringu został zwrócony dopiero 31 grudnia 2024 roku i dopiero wtedy przywrócono pełny nadzór nad naszą nieruchomością. Działania te pozostają niezrozumiałe i budzą poważne wątpliwości co do ich intencji oraz zgodności z obowiązującymi przepisami.

Brakujące miliony

Z oburzeniem stwierdzamy, że w protokołach z przeprowadzonych przeszukań nie uwzględniono znacznych kwot gotówki – 1,2 mln PLN, 855 tys. USD oraz 260 tys. EUR – będących legalnie zgromadzonymi środkami, wypracowanymi przez nas w ciągu 15 lat intensywnej działalności przy rozwoju platformy Cinkciarz.pl.

Pendrive’y i bitcoiny

Funkcjonariusze zabrali również sześć pendrive’ów, na których przechowywane były portfele kryptowalutowe. Nośniki zawierały dane dostępowe do 33 portfeli z kryptowalutą bitcoin, w których łącznie znajdowało się 492 BTC. Należą one do Marcina Pióro jako osoby fizycznej. Bitcoiny były nabywane od 2015 roku.

Pseudo-zabezpieczenie 500 przedmiotów

W naszej ocenie działania prokuratury i Centralnego Biura Śledczego Policji miały wyłącznie charakter propagandowy. Pani prokurator zabezpieczyła około 500 prywatnych, używanych przedmiotów, głównie ubrań i butów, które nie mają żadnego związku z toczącym się postępowaniem. Około 95 proc. tych rzeczy stanowiły przedmioty damskie, co – naszym zdaniem – miało na celu stworzenie pozorów spektakularnej akcji i wprowadzenie opinii publicznej w błąd. W tym samym czasie najbardziej wartościowe mienie zostało de facto skradzione.

Dodatkowo zaskakuje fakt, że mimo i tak licznych wezwań funkcjonariusze CBŚP przyjeżdżali kilkukrotnie, aby „dokończyć przeszukanie”, choć mogło ono zostać przeprowadzone w zaledwie 2-3 dni (ciągiem) i zakończyć się w pierwszym tygodniu listopada 2024. Uważamy, że celowe przedłużanie tych czynności do prawie ośmiu tygodni miało służyć jedynie ukryciu dokonanej kradzieży.

Próby korupcji i szantażu przez CBŚP

Z oburzeniem dowiedzieliśmy się o próbach szantażu oraz korumpowania naszych pracowników przez funkcjonariuszy CBŚP w celu uzyskania poufnych informacji. Tego typu działania są nie tylko moralnie naganne, ale również stanowią poważne naruszenie prawa.

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa

W związku z zaistniałą sytuacją składamy oficjalne zawiadomienie do Prokuratury Krajowej oraz Ministra Sprawiedliwości, wnosząc o podjęcie działań w celu ścigania osób odpowiedzialnych za ten skandaliczny proceder. Domagamy się również natychmiastowego zawieszenia pani prokurator w czynnościach służbowych do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy oraz odsunięcia od obowiązków wszystkich funkcjonariuszy CBŚP zaangażowanych w przeszukania.

Wzywamy Prokuraturę Krajową do przeprowadzenia niezwłocznych przeszukań miejsc pracy oraz prywatnych posesji osób odpowiedzialnych za te działania, aby zabezpieczyć wszelkie dowody i wykluczyć możliwość ukrywania nieprawidłowości.

Zdecydowanie potępiamy naruszenie naszych praw i własności, oczekując transparentności w postępowaniu oraz wyciągnięcia konsekwencji wobec winnych.

Żądamy natychmiastowego zwrotu mienia

Domagamy się niezwłocznego zwrócenia wszystkich prywatnych rzeczy, zrabowanych środków finansowych, wartościowych przedmiotów, pendrive’ów z bitcoinami oraz odblokowania kont bankowych należących do Cinkciarz.pl, niezgodnie z prawem zajętych przez służby.

Jako firma zawsze ściśle współpracowaliśmy z organami ścigania, dbając o pełną transparentność i przestrzeganie prawa. Niestety, w obliczu tak rażącego nadużycia uprawnień oraz ewidentnego naruszenia naszej własności, czujemy się zmuszeni do stanowczej reakcji w trosce o naszych klientów, reputację firmy i zaufanie, na które pracowaliśmy przez ponad 15 lat.

Zarząd Cinkciarz.pl

http://nczas.info/2025/01/03/zarzad-spolki-cinkciarz-pl-oskarza-prokurature-i-policje-o-kradziez-milionowych-kwot-zniknely-tez-setki-bitcoinow/

#kradziez #policja #prokuratura #bitcoin

19

Poszedł na współpracę. Były rektor Collegium Humanum wyszedł z aresztunczas.info

Prokurator uchylił środek zapobiegawczy wobec byłego rektora Collegium Humanum Pawła Cz. w postaci tymczasowego aresztowania i zastosował wobec podejrzanego środki zapobiegawcze. Podejrzany miał współpracować z prokuraturą. Za kratkami siedział od lutego br.

Zdjęcie

Środki zapobiegawcze to poręczenie majątkowe w kwocie 2 mln zł, zakaz opuszczania kraju, połączony z zatrzymaniem paszportu, zakaz wstępu na uczelnię i zbliżania się do jej pracowników oraz zakaz wykonywania czynności nauczyciela akademickiego na terenie Polski.

„Z udziałem tego podejrzanego, który współpracował z prokuratorem, wykonano szereg czynności procesowych, w tym kilkadziesiąt przesłuchań i wiele konfrontacji. Podejrzany przebywał w areszcie od lutego” – przekazała prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska z biura prasowego Prokuratury Krajowej.

Jak podkreśliła prokurator, na tym etapie nie zachodzą przesłanki do dalszego stosowania aresztu. Dodała także, że wykonano już szereg czynności, a sprawa jest bardzo zaawansowana. Postępowanie cały czas się toczy, a Paweł Cz. pozostaje cały czas do dyspozycji prokuratury.

http://nczas.info/2024/11/17/poszedl-na-wspolprace-byly-rektor-collegium-humanum-wyszedl-z-aresztu/

#usmiechnietapolska #prokuratura #szkolnictwo

8