Przekażemy ukraińskiemu miastu 25 mln euro. Postawią muzeum zbrodniarza Szuchewycza. Kierwiński nie widzi problemunczas.info

Gdyby rząd przekazał pieniądze na muzeum poświęcone Adolfowi Hitlerowi, w którym ukazywany byłby jako bohater, wybuchłby przepotężny skandal. Prawda jest niestety bardzo bliska przykładu. Rząd przekazał miastu Lwów 25 mln euro na odbudowę, pomimo tego, że władze Lwowa zamierzają odbudować muzeum Szuchewycza. Pełnomocnik rządu ds. odbudowy po powodzi i sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński nie widzi w tym problemu.

Zdjęcie

Temat wypłynął w audycji Radia ZET. Jeden z internautów zapytał Kierwińskiego o kwestię odbudowy muzeum ukraińskiego zbrodniarza.

„Czy nie oburza pana ministra informacja o przekazaniu przez premiera Tuska 25 mln zł na odbudowę kamienicy we Lwowie w czasie, gdy władze tego miasta odbudowują muzeum UPA. Czy nie lepiej przekazać te pieniądze na odbudowę po powodzi?” – zapytał internauta.

Jak się okazuje, nie oburza go to.

– Gesty solidarności wobec Ukrainy mnie nie oburzają, bo ja jestem zwolennikiem teorii, którą wygłosił (…) marszałek Józef Piłsudski, że wolna, niezależna Ukraina jest gwarantem niepodległości Polski, wzmacnia polskie bezpieczeństwo, jest buforem – odpowiedział sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński.

– Więc każde gesty solidarności i wzmacniania Ukrainy w walce o własną niepodległość są cenne i ważne. Dziwię się, że są politycy, w tym kandydujący na najwyższe urzędy w państwie, którzy nie rozumieją takich prostych rzeczy – dodał.

W ostatnich zdaniu miał najpewniej na myśli Karola Nawrockiego, kandydata PiS na prezydenta.

Muzeum Romana Szuchewycza zostało doszczętnie zniszczone w wyniku rosyjskiego ataku. W styczniu biuro prasowe Lwowa przekazało, że pozarządowa organizacja „Nowe Muzeum” otworzyła konto do zbierania funduszy na odbudowę obiektu.

Roman Szuchewycz to ukraiński nacjonalista, odpowiedzialny za zbrodnie przeciwko ludzkości. Należał do zbrodniczej Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

Jako główny dowódca UPA jest odpowiedzialny za akceptację ukraińskiego ludobójstwa Polaków na Kresach Wschodnich II RP. Rząd w Kijowie i coraz więcej Ukraińców uważa go za bohatera.

http://nczas.info/2025/01/27/przekazemy-ukrainskiemu-miastu-25-mln-euro-postawia-muzeum-zbrodniarza-szuchewycza-kierwinski-nie-widzi-problemu/

#Polska #ukraina #usmiechnietapolska #upa #banderowcy #mordercy #Wolyn

22

Z maila:



Piotr K., były wiceprezydent Gdańska ds. edukacji, który wdrażał w gdańskich szkołach program "edukacji seksualnej", został we wtorek 21 stycznia prawomocnie skazany za pedofilię. Sąd drugiej instancji potwierdził, że Piotr K. wykorzystał seksualnego małoletniego.

Przestępca najprawdopodobniej uniknie jednak kary więzienia, gdyż dostał wyrok w zawieszeniu. Piotr K. brał udział w akcji złożenia zawiadomienia do prokuratury, po którym zostałem skazany za organizację akcji "Stop pedofilii" w Gdańsku. W ramach tej akcji ostrzegaliśmy rodziców przed skutkami "edukacji seksualnej". Sądy w Gdańsku uznały, że ostrzeganie przed „edukacją seksualną” i jej skutkami stanowi zniesławienie „osób LGBT” i skazały mnie na rok ograniczenia wolności i grzywnę. Tak właśnie wygląda w praktyce walka z pedofilią - walczy się przede wszystkim z mówieniem prawdy o pedofilii, a nie z pedofilami. Teraz taką samą "edukację seksualną", jaką Piotr K. wdrażał w Gdańsku, rząd Tuska planuje wprowadzić do szkół w całej Polsce.


#pedofile #lgtb #edukacja #gender #lewactwo #usmiechnietapolska

11

Doradca przezydenta Trumpa, Elon Musk zapowiada pomoc w uwolnieniu Michała Kuczmierowskiegofronda.pl

„Tak!” – odpowiedział krótko Elon Musk, proszony przez brytyjskiego europosła o wsparcie działań mających na celu uwolnienie Michała Kuczmierowskiego. Benyamin Habib postanowił zwrócić się do Elona Muska o pomoc w uwolnieniu Polaka:

- „Mamy upolityczniony system wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych. Wykonujemy nawet brudną robotę polityczną dla zagranicznych reżimów. W brytyjskim więzieniu przebywa obecnie Michał Kuczmierowski, były minister w polskim rządzie. Jest przetrzymywany do czasu rozprawy ekstradycyjnej w lipcu. Przebywa w naszych więzieniach od września 2024 r. Będzie siedział w więzieniu przez prawie rok bez procesu. To pełny wyrok, a on nawet nie został osądzony! Wielka Brytania musi przestać zachowywać się jak republika bananowa. Nie ma żadnego uzasadnienia, aby trzymać go w ten sposób. Michał musi zostać zwolniony za kaucją do czasu rozprawy w lipcu @elonmusk - proszę pomóż! ”

- „Tak!”

- odpowiedział krótko miliarder i doradca Donalda Trumpa.

http://www.fronda.pl/a/Elon-Musk-zapowiada-pomoc-w-uwolnieniu-Michala-Kuczmierowskiego,239662.html

Zdjęcie

#tusk #bodnar #prawo #wielkabrytania #polska #usmiechnietapolska #koalicja13grudnia #bekazkaowca #bekazpo

10

Co za pracuś!!!nczas.info

„Jesteśmy gotowi do radykalnych, twardych decyzji”. Tusk zorganizował konferencję o szóstej rano

Premier Donald Tusk podkreślił we wtorek, że bezpieczeństwo na Bałtyku musi być wzmocnione i wskazał, że Polska zaproponowała formę patrolowania przy użyciu jednostek NATO-wskich i narodowych. Dodał, że do aktów dywersji na Bałtyku zniechęcić może gotowość do podejmowania „radykalnych” decyzji.

Zdjęcie

Premier Tusk we wtorek rano udał się do Helsinek na szczyt krajów bałtyckich NATO. Tematem spotkania będzie bezpieczeństwo regionu i strategicznej infrastruktury podmorskiej. Będzie też mowa o wzmocnieniu obecności NATO na Bałtyku i zagrożeniach wynikających z rosyjskiej „floty cieni”.

Podczas briefingu przed wylotem szef rządu przypomniał, że 27 listopada Polska zaproponowała w Sztokholmie wzmocnienie kontroli na Bałtyku, z udziałem państw bałtyckich, w ramach aktywności NATO. Jak mówił, było to spowodowane powtarzającymi się incydentami na Bałtyku.

– Te incydenty wiązane były z tzw. flotą cieni. To są statki rejestrowane w dziwny sposób, dwuznaczny, które głównie zajmują się transportem ropy. Wszystkie ślady na to wskazują, że jest to ropa rosyjska, omijają w ten sposób sankcje – mówił Tusk.

Dodał, że te statki bardzo często nie spełniają norm ekologicznych, więc obiektywnie stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa ekologicznego Bałtyku.

Premier przypomniał, że światową opinię publiczną najbardziej poruszył udział tych statków w akcjach dywersyjnych, m.in. atakowaniu infrastruktury podwodnej. Przypomniał, że ostatnio ofiarami takich akcji stały się Finlandia i Estonia.

– Polska była bardzo zainteresowana, by ten proceder powstrzymać i żeby wzmocnić kontrolę na Bałtyku. Zaproponowaliśmy formę patrolowania przy użyciu jednostek NATO-wskich i także narodowych – mówił. – To wszystko wymaga absolutnie wzmocnienia bezpieczeństwa na Bałtyku – podkreślił.

Wzorem dla inicjatywy było NATO Air Policing – kontrolowanie przez samoloty NATO przestrzeni powietrznej nad krajami sojuszniczymi – z tym że proponowany patrol odbywałby się na Morzu Bałtyckim.

Tusk wskazał, że w rozwiązaniach tych chodzi o odstraszanie, ale też skuteczne monitorowanie, kto wpływa na Bałtyk i z czym. – Dzisiaj wreszcie dojdzie do spotkania z udziałem sekretarza generalnego NATO na zaproszenie prezydenta Finlandii, gdzie będziemy rozmawiali o praktycznych działaniach zabezpieczających Bałtyk – oświadczył polski premier.

Wyraził też zadowolenie, że wtorkowe spotkanie jest w Helsinkach, bo – jak mówił – w sprawie ataków na Morzu Bałtyckim ważna jest „stanowcza reakcja”. – Nie chcę twierdzić, że nasza inicjatywa była rozstrzygająca (…), ale cieszę się że odpowiedzią na nasze wezwanie jest uruchomienie na nowo NATO-wskiej akcji „Baltic sentry”, która pozwoli na używanie NATO-wskiej infrastruktury, w tym okrętów, które umożliwią nam skuteczniejsze patrolowanie Bałtyku – powiedział premier.

– Dobrze wiemy, że to też częściowo biznes, nie tylko polityka, i trzeba zniechęcić tych, którzy na tym zarabiają – powiedział.

– Skutecznie zniechęcimy, kiedy widać będzie, że jesteśmy gotowi do radykalnych, twardych decyzji. Że kiedy dochodzi do jakiegoś naruszenia bezpieczeństwa Bałtyku, państwa będą gotowe – jak też to zrobiła Finlandia – do reagowania twardego, zatrzymania statku, zatrzymania załogi i wyjaśnienia do samego końca, kto odpowiada za próbę tej dywersji – mówił premier.

Jak wskazał, odstraszanie jest o tyle istotne, że nikt nie będzie w stanie kontrolować „każdego metra kwadratowego Bałtyku”.

Szczyt szefów państw i rządów Morza Bałtyckiego w Helsinkach został zwołany przez prezydenta Finlandii Aleksandra Stubba, premiera Estonii Kristena Michala oraz sekretarza generalnego NATO Marka Rutte. W wydarzeniu – oprócz nich i premiera Tuska, będą uczestniczyć: premier Danii Mette Frederiksen, kanclerz Niemiec Olaf Scholz, prezydent Łotwy Edgars Rinkevics, prezydent Litwy Gitanas Nauseda, premier Szwecji Ulf Kristersson oraz wiceszefowa Komisji Europejskiej Henna Virkkunen.

W ostatnim czasie doszło do szeregu incydentów, w tym uszkodzenia przebiegających po dnie Bałtyku kabli energetycznych i telekomunikacyjnych. W szwedzkiej strefie ekonomicznej w połowie listopada przerwane zostały dwa kable telekomunikacyjne, jeden łączący Finlandię z Niemcami, a drugi łączący Szwecję z Finlandią. O uszkodzenie podejrzany jest chiński statek towarowy Yi Peng 3.

Z kolei 25 grudnia zerwany został EstLink2, czyli przebiegający pod Zatoką Fińską kabel energetyczny. Fińskie władze podejrzewają, że uszkodzenie podmorskiego kabla może być związane z tankowcem Eagle S, który prawdopodobnie należy do rosyjskiej „floty cieni”. Sprawa jest formalnie badana jako poważny akt wandalizmu i zniszczenia mienia. Według dotychczasowych informacji, EstLink2 mógł zostać uszkodzony w podobny sposób, jak gazociąg Balticconnector jesienią 2023 roku, o co podejrzewany jest chiński kontenerowiec NewNew Polar Bear, pływający pod banderą Hongkongu.

Pod koniec grudnia doszło też do zniszczenia czterech podmorskich kabli do transmisji danych. Trzech między Finlandią a Estonią oraz jednego prowadzącego do Niemiec.

W piątek minister spraw zagranicznych Finlandii Elina Valtonen poinformowała, że NATO wysyła na Morze Bałtyckie dwa okręty, by wzmocnić nadzór w związku z przypadkami uszkodzenia podmorskich kabli. W niedzielę premier Szwecji Ulf Kristersson zadeklarował, że jego kraj wyśle trzy okręty i samolot rozpoznawczy do ochrony podmorskich kabli na Bałtyku w ramach operacji NATO.

Także kraje grupy JEF (ang. Joint Expeditionary Force), czyli Wielonarodowych Połączonych Sił Ekspedycyjnych państw Europy Północnej pod przywództwem Wielkiej Brytanii, poinformowały o wzmocnieniu ochrony podmorskich kabli na Bałtyku oraz monitoringu rosyjskiej „floty cieni”, m.in. za pomocą sztucznej inteligencji.

http://nczas.info/2025/01/14/jestesmy-gotowi-do-radykalnych-twardych-decyzji-tusk-zorganizowal-konferencje-o-szostej-rano/

#tusk #nato #usmiechnietapolska

9

III RP ściąga imigrantów, ale to repatrianci dostaną zakaz „z przyczyn bezpieczeństwa”nczas.info

III RP planuje rezygnację z programu repatriacji Polaków ze Wschodu. „Financial Times” podał, że chodzi o „względy bezpieczeństwa”. Wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk przekonuje, że „nie możemy dopuścić do sytuacji, gdy mamy rosyjskiego obywatela, który ma polską babcię, ale nie wiemy, czy nie jest częścią rosyjskiego KGB”. Jednocześnie państwo na ziemiach polskich nie ma problemu z przyjmowaniem jak leci imigrantów z obcych cywilizacyjnie państw.

Wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk rozmawiał w tym tygodniu z brytyjskim „Financial Times”. Przy temacie repatriantów powiedział, że trwa obecnie przegląd programu repatriacyjnego pod kątem zagrożeń.

Jego zdaniem rząd warszawski spełnił „moralne zobowiązania” wobec potomków zesłańców. Program zaś może zostać zamknięty w ciągu dwóch lat.

– Nie możemy dopuścić do sytuacji, gdy, na przykład, mamy rosyjskiego obywatela, który ma polską babcię, ale nie wiemy, czy nie jest częścią rosyjskiego KGB. Musimy wiedzieć, czy to naprawdę są osoby zainteresowane repatriacją – przekonywał szef MSWiA.

Nawet brytyjski dziennik zwraca uwagę, że wielu potomków zesłańców musiało przybyć do Polski na własną rękę. Od 2020 roku o repatriację zwróciło się 17 tys. osób. Obecnie 7,5 tys. wniosków czeka na rozpatrzenie.

NIK w listopadzie poinformowała, że mimo wielkich deklaracji w preambule ustawy o repatriacji, system jest niewydolny. Według obecnej efektywności, kolejka Polaków chcących wrócić do ojczyzny poprzez system repatriacji będzie rozłożona na 22 lata.

Jednocześnie należy podkreślić, że choć wiceszef MSWiA mówi o „zagrożeniu” agenturą wśród repatriantów, to rząd nie ma problemu, by masowo legalizować pobyt zupełnie nieznanych ludzi niemających nic wspólnego nawet cywilizacyjnie z Polską. Chodzi o imigrantów z Afryki, Bliskiego Wschodu czy z Azji centralnej.

http://nczas.info/2025/01/12/iii-rp-sciaga-imigrantow-ale-to-repatrianci-dostana-zakaz-z-przyczyn-bezpieczenstwa/

#repatriacja #nachodzcy #usmiechnietapolska #koalicja13grudnia #kurwy

7

Poseł Płaczek alarmuje: powstanie sześć ośrodków dla imigrantów na Mazowszu, w Ciechanowie, Ostrołęce, Płocku, Radomiu, Siedlcach i Warszawienczas.info

Poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek przekazał odpowiedź od Marszałka Województwa Mazowieckiego ws. sześciu Centrów Integracji Cudzoziemców (CIC), które powstaną na Mazowszu. Ich budżet wyniesie ponad 100 mln zł, zaś partnerami będą zwolennicy ściągania nielegalnych imigrantów do Polski.

Zdjęcie

„Ręce opadają! Gdzie my żyjemy? Właśnie otrzymałem odpowiedź na moją kolejną interwencję poselską [MCPS-OR/NG/071-50/2024] od Marszałka Województwa Mazowieckiego. Marszałek poinformował mnie, iż w województwie mazowieckim już wkrótce powstanie 6 Centrów Integracji Cudzoziemców (CIC) – w Ciechanowie, Ostrołęce, Płocku, Radomiu, Siedlcach i Warszawie” – napisał na X poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek.

„Ich budżet na lata 2025-2029 wyniesie blisko 105 mln zł (!), a sam roczny koszt utrzymania tylko jednego CIC w Warszawie wyniesie 600 tys. zł!!! Nad projektem, o czym można przeczytać w piśmie, 'czuwa’ samo @MSWiA_GOV_PL” – podkreślił Płaczek.

Poseł zaznaczył, że „to nie koniec tej historii”.

„Partnerem warszawskiego Urzędu Marszałkowskiego w projekcie będą 4 organizacje pozarządowe, a wystarczy tylko: przejrzeć Statuty niektórych z tych organizacji, zapoznać się ze składami osobowymi ich Rad/Zarządów oraz sprawdzić kilka faktów i ich dotychczasowe źródła finansowania, aby zauważyć, że pojawiają się: zbyt często mało brzmiące nazwiska w Radach/Zarządach tych organizacji, powiązania tych organizacji ze skompromitowaną 'Grupą Granica’, prokuratorskie zarzuty ułatwiania obcokrajowcom (przez członków tych organizacji) NIEZGODNEGO z prawem pobytu na terenie Polski, liczne oskarżenia o dezinformację oraz pojawiające się w ostatnich latach obrzydliwe oskarżenia członków tych organizacji pozarządowych wobec polskich żołnierzy oraz funkcjonariuszy Straży Granicznej o 'nieludzkie traktowanie migrantów’ na polskiej granicy” – zauważył poseł Płaczek.

„W całej tej historii pojawia się również wątek powiązań niektórych z tych 4 organizacji z lewicową Fundacją Batorego, która od lat – zdaniem wielu – prowadzi programy pozbawiające narody tożsamości, tradycji i religii. TO WSZYSTKO JEST TAK PATOLOGICZNE I ANTYPOLSKIE, ŻE AŻ BOLI!” – ocenił Grzegorz Płaczek.

„Jak Państwu w Warszawie i w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji nie jest wstyd wydawać w ten sposób niemal 105 mln zł??? Czas skończyć z patologiczną polityką migracyjną w naszej ojczyźnie!” – napisał Płaczek.

„Panie premierze @donaldtusk, to jest ten plan walki o polską rację stanu i bezpieczeństwo polskich obywateli?” – podsumował poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek.

http://nczas.info/2025/01/12/posel-placzek-alarmuje-powstanie-szesc-osrodkow-dla-imigrantow-na-mazowszu-w-ciechanowie-ostrolece-plocku-radomiu-siedlcach-i-warszawie/

#konfederacja #Polska #antypolonizm #usmiechnietapolska #koalicja13 #nachodzcy

20

Ekshumacje na Wołyniu i „sukces” KO? Miller: To spełnienie najskrytszych marzeń Ukraińców, nie ma symetriinczas.info

Leszek Miller w programie „Prezydenci i Premierzy” w Polsat News komentował ogłoszenie „sukcesu” ws. ekshumacji ofiar ukraińskiego ludobójstwa Polaków żyjących na Kresach II RP. Były premier stwierdził, że „to jest spełnienie najskrytszych marzeń Ukraińców, czyli doprowadzenie do symetrii” między ludobójstwem na Polakach a pochówkami zbrodniarzy ukraińskich w Polsce.

Premier Donald Tusk poinformował w piątek na X, że zapadła decyzja o pierwszych ekshumacjach polskich ofiar UPA.

Zdjęcie

„Jest decyzja o pierwszych ekshumacjach polskich ofiar UPA. Dziękuję ministrom kultury Polski i Ukrainy za dobrą współpracę. Czekamy na kolejne decyzje” – napisał Tusk na X.

Były prezydent Bronisław Komorowski ocenił, że „to nie jest przełom, to jest ważny krok w dobrą stronę”.

– Za moich czasów było to regułą. Ukraińcy nie robili z tego żadnej sprawy – powiedział Komorowski.

Były premier Jan Krzysztof Bielecki powiedział z kolei, że w tej kwestii jest do wykonania ogromna praca, przede wszystkim dla Ukraińców.

– Jak się rozmawia z ludźmi wykształconymi, młodymi, po studiach, to twierdzą, że nie znają w ogóle takich pojęć jak Wołyń, Katyń. Nie wiedzą, co tam się stało. Dla nich to jest szokiem i teraz politycy stchórzyli, i wycofali się z czegoś, co dla Polski jest niezwykle ważne, bo prawo do godnego pochówku jest fundamentalne – podkreślił Bielecki.

Były premier Leszek Miller ocenił natomiast, że nie ma tutaj „żadnego przełomu”.

– Dziwię się, że polscy politycy i dziennikarze dają się po raz kolejny na to nabierać i ciągle mówią o „przełomie”, którymś tam z resztą z rzędu – stwierdził Leszek Miller.

Ponadto zaniepokoiła go inna związana z tematem rzecz.

– Jeżeli to jest wymiana miejsc – z jednej stony kaźni, czyli to, co jest na Ukraine, a z drugiej stony pochówków, które są w Polsce – to to jest spełnienie najskrytszych marzeń Ukraińców, czyli doprowadzenie do symetrii. A to nie jest symetria, bo tutaj w Polsce leżą najczęściej bandyci z UPA, którzy polegli w walce z bronią w ręku, a po tamtej stronie kobiety, dzieci, okrutnie pomordowani i ludzie bezbronni. Nie ma żadnej symetrii – podkreślił Miller.

– Nie oszukujmy się. I tam są kobiety, i tu są kobiety w tych grobach. Tam są dzieci i tu są dzieci – wtrącił Komorowski.

– Minimalnie – odparł Leszek Miller.

http://nczas.info/2025/01/12/ekshumacje-na-wolyniu-i-sukces-ko-miller-to-spelnienie-najskrytszych-marzen-ukraincow-nie-ma-symetrii/

#Polska #upadlina #upa #banderowcy #mordercy #bandyci #wolyn #upa #banderowcy #usmiechnietapolska

12

Polska pożycza na wysoki procent. Oto co się dzieje na rynku

#usmiechnietapolska #koalicja13grudnia #inflacja #gospodarka

Roczny koszt obługi zadłużenia dobija do 100 mld zł... pożyczajmy dalej na anbitne programy jak dopłaty do y używanych aut elektrycznych z niemiec.

9

#mtk #usmiechnietapolska #zbrodniewojenne

Ciekawe co na to te całe tabuny prawnych ekspertów co rozwodziły nad najwyższymi standardami prawa międzynarodowego.

13

Mentalność Kalego ws. Orlenu. Gasiuk-Pihowicz przed i po zmianie władzy [FOTO]nczas.info

Kamila Gasiuk-Pihowicz jeszcze niedawno potępiała promowanie Orlenu, bo stał się „wytwórcą paliwa politycznego” dla rządzącej partii. Gdy rządząca partia się zmieniła, unioposeł sama lansuje się wizytą na Orlenie i do tego przymusowym wspieraniem WOŚP przez stację, jeśli ktoś zakupi na niej kawę.

Jeszcze w 2021 roku Kamila Gasiuk-Pihowicz nie szczędziła krytyki Adrianowi Zandbergowi, gdy ten wrzucił zdjęcie z Orlenu.

Zdjęcie

„Serio??? Chwalić się dziś zdjęciami na Orlenie? Przecież oni z PRODUCENTA PALIW stają się wytwórcą PALIWA POLITYCZNEGO dla PiS… Przecież to z kasy Orlenu jest opłacane przejmowanie prasy lokalnej!” – napisała na X 7 maja 2021 roku Kamila Gasiuk-Pihowicz, komentując zdjęcie, na którym m.in. Adrian Zandberg w covidowym namordniku chwali się wizytą na Orlenie.

„Nie szkoda Wam niezależnych dziennikarzy?” – dopytywała.

Jak się okazuje, po zmianie władzy najwyraźniej już nie jest jej szkoda „niezależnych dziennikarzy”. Bo sama wrzuciła fotkę w tym samym stylu.

„Pyszna kawa z Orlenu i szczytny cel! Wspieramy #WOŚP” – napisała 7 stycznia tego roku, publikując zdjęcie z Orlenu, na którym ona i cala grupa trzyma kawy z Orlenu.

http://nczas.info/2025/01/09/mentalnosc-kalego-ws-orlenu-gasiuk-pihowicz-przed-i-po-zmianie-wladzy-foto/

#usmiechnietapolska #koalicja13grudnia #orlen

7

Z maila

Przymusowa "edukacja seksualna", którą rząd Tuska planuje objąć wszystkie dzieci w szkołach, ma być oparta na wynikach "badań naukowych". Jakie to "badania"?

Zbigniew Izdebski, koordynator podstawy programowej do nowego przedmiotu, jest od lat powiązany z Instytutem Kinseya. Założyciel tego Instytutu Alfred Kinsey współpracował z hitlerowskim zbrodniarzem Friedrichem von Balluseckiem, komendantem okupowanych przez Niemców w trakcie II wojny światowej miast Tomaszów Mazowiecki i Jędrzejów. Balluseck odpowiada za liczne zbrodnie na Polakach, w szczególności za seryjne gwałty na polskich dzieciach, opisane ze szczegółami w dziennikach przekazanych następnie do "badań" Kinseyowi. Balluseck wybierał sobie schwytane polskie dzieci do gwałtów dając im wcześniej "wybór" - seks albo komora gazowa. Wspomnienia zbrodniarzy takich jak Balluseck Alfred Kinsey przekształcił następnie w "dane naukowe" na temat seksualności dzieci. Właśnie tego typu "badania" stoją za współczesną "edukacją seksualną".

Seksuolog prof. Zbigniew Izdebski, którego rząd Tuska mianował koordynatorem zespołu tworzącego podstawę programową do obowiązkowej "edukacji seksualnej" w szkołach, jest nazywany "polskim Kinseyem". Sam Izdebski to długoletni współpracownik Instytutu Kinseya - seksuologicznej instytucji "naukowej". W 2010 roku Gazeta Wyborcza opublikowała artykuł pod tytułem "Nasz człowiek w Instytucie Kinseya", w którym napisano:

"Wyróżnienie to zostało przyznane Profesorowi jako wyraz uznania dla jego pracy badawczej oraz wkładu w rozwój naukowy Instytutu Kinsey'a. Prof. Izdebski jest jedynym Polakiem, którego zaproszono do tego grona badaczy."

Co to za Instytut i kim był Alfred Kinsey?

Kinsey to amerykański biolog, który prowadził badania nad owadami, a następnie zajął się "badaniami seksuologicznymi". Kinsey znany był z licznych homoseksualnych relacji ze swoimi studentami i współpracownikami. W trakcie wyjazdów ze studentami organizował m.in. "sesje grupowego onanizmu". Kinsey ożenił się z kobietą, z którą pozostawał w "otwartym związku" - zarówno on jak i ona wchodzili w seksualne relacje z innymi osobami.

Jego najbardziej znanymi publikacjami są tzw. Raporty Kinseya opublikowane w latach 1948 i 1953. Wedle "badań" Kinseya, ponad połowa Amerykanów zdradza swoje żony, a 26% Amerykanek mężów. Kinsey twierdził też, że 10% Amerykanów to homoseksualiści, a 37% miało w swoim życiu przynajmniej jedno doświadczenie homoseksualne. Z "badań" wynikało też, że wielu młodych Amerykanów utrzymuje stosunki seksualne ze zwierzętami.

Skąd Kinsey wziął te liczby, które nawet dzisiaj wydają się radykalnie zawyżone, a co dopiero gdy odnieść je do społeczeństwa lat 30-40 XX wieku?

Alfred Kinsey na swoją grupę "badawczą" wybrał przede wszystkim... przestępców seksualnych, do których miał łatwy dostęp w więzieniach, homoseksualistów, prostytutki płci obojga i ochotników, którzy chętnie opowiadali o swoim życiu seksualnym. Nic dziwnego, że przy tak dobranych respondentach, raporty stworzyły obraz zakłamanej i rozwiązłej Ameryki. Wyniki "badań" przeprowadzone na takiej właśnie grupie przełożono następnie na całe społeczeństwo amerykańskie. Na tej podstawie ogłoszono konieczność dalszego "wyzwolenia seksualnego", a Raport Kinseya dostarczył paliwa rozpętanej wkrótce obyczajowej rewolucji seksualnej.

Alfred Kinsey uważał też, że maleńkie dzieci, już noworodki, są zdolne do "pełnych przeżyć seksualnych". Na jakiej podstawie doszedł do takich wniosków? Skąd uzyskał dane mówiące o tym, że dzieci już od pierwszych dni swojego życia są "gotowe na seksualną aktywność"? Współpracował z pedofilami, którzy gwałcili dzieci i opisali mu wszystko ze szczegółami.

Jednym ze współpracowników Alfreda Kinseya był Friedrich von Balluseck. To niemiecki prawnik i nazista, od 1930 roku członek Oddziałów Szturmowych NSDAP. W trakcie wojny Balluseck był komendantem okupowanego przez Niemców Tomaszowa Mazowieckiego, a następnie komendantem Jędrzejowa. Korzystając ze swojej funkcji dopuścił się licznych zbrodni na Polakach, w szczególności seksualnego wykorzystywania polskich dzieci. Friedrich von Balluseck z pedantyczną dokładnością prowadził dziennik, w którym szczegółowo opisał dokonane przez siebie gwałty na polskich dzieciach. Zgodnie z powojennymi doniesieniami prasowymi, Balluseck dawał schwytanym dzieciom "wybór" - "albo komora gazowa, albo ja".

Po wojnie Friedricha von Ballusecka okrzyknięto "najważniejszym pedofilem w kryminalnej historii Berlina", odpowiedzialnym za "seksualne wykorzystywanie dzieci przez ponad trzy ostatnie dziesięciolecia". Balluseck nawiązał kontakt z Alfredem Kinseyem, któremu przekazał swój dziennik. Kinsey prosił hitlerowca o dokumentacje pedofilskich zbrodni i sugerował mu, aby "był ostrożny" i "pilnował się", pomagając tuszować przestępstwa Ballusecka.

Kinsey współpracował także z innymi pedofilami. Zebrane od nich informacje przekształcił następnie w "dane naukowe" dotyczące seksualności dzieci. Jego współpracownicy i kontynuatorzy przyznali, że Kinsey zachęcał pedofilów do molestowania dzieci i przesyłania do Instytutu Kinseya informacji o pedofilskich zbrodniach. Właśnie to, razem z ankietami przeprowadzanymi wśród gwałcicieli, prostytutek i przestępców seksualnych, dało fundamenty dla współczesnej seksuologii i "edukacji seksualnej".

Stworzone w Niemczech Standardy Edukacji Seksualnej, wedle których ma być prowadzona "edukacja seksualna" w polskich szkołach, zakładają, że dziecko jest "istotą seksualną" od początku swojego życia, dlatego "edukację seksualną" trzeba prowadzić już od urodzenia, oswajając dzieci z masturbacją i homoseksualizmem. Standardy Edukacji Seksualnej zakładają również, że w dzieciach w wieku 6-9 lat należy rozwijać umiejętność wyrażania zgody na seks. Warto w tym momencie przypomnieć, że Zbigniew Izdebski to uczeń prof. Andrzeja Jaczewskiego, który opowiadał się za legalizacją seksu dorosłych z dziećmi. Zdaniem Jaczewskiego, dobrowolne i świadome kontakty seksualne dorosłych z dziećmi od 9 roku życia nie powinny być karalne, a pedofile są rzekomo często dobrymi wychowawcami. Pogląd ten zbiega się z niemieckimi wytycznymi mówiącymi, że 9-letnie dzieci powinny uczyć się o pierwszych doświadczeniach seksualnych i wyrażaniu zgody na seks. W tym kontekście istotna jest także informacja, że Zbigniew Izdebski jako pierwszy Polak w historii został uhonorowany medalem przez Niemieckie Towarzystwo Społeczno-Naukowych Badań nad Seksualnością (DGSS) za „szczególne zasługi w dziedzinie badań nad seksualnością człowieka i edukację seksualną”. Prezesem DGSS był homoseksualista Helmut Kentler, który w ramach „eksperymentu seksuologicznego” przez 30 lat przekazywał bezdomne dzieci do adopcji pedofilom.

Panie Marku, Andrzej Jaczewski nazwał Zbigniewa Izdebskiego, swojego ucznia i współpracownika, "polskim Kinseyem". Teraz, ten "polski Kinsey" odpowiada za stworzenie podstawy programowej do przymusowej "edukacji seksualnej", którą rząd Tuska chce objąć wszystkie dzieci w szkołach już od 1 września.

Wedle ujawnionej przez MEN podstawy programowej, powstałej pod kierunkiem Zbigniewa Izdebskiego, dzieci już od 4 klasy szkoły podstawowej mają uczyć się m.in. o masturbacji, LGBT, różnych "orientacjach seksualnych" i "tożsamościach" płciowych, rodzajach związków nieformalnych i homoseksualnych, rozwodach, aborcji, antykoncepcji, bezdzietności, popędzie seksualnym, wyrażaniu zgody na seks oraz różnych formach aktywności seksualnej.

Taka "edukacja" już po wakacjach ma być przedmiotem obowiązkowym. To, czy plany deprawatorów wejdą w życie, zależy od oporu społecznego i stopnia świadomości Polaków, przede wszystkim rodziców. Dlatego nasza Fundacja w całym kraju organizuje niezależne akcje i kampanie informacyjne, w trakcie których docieramy do społeczeństwa z prawdą na temat ogromnego zagrożenia, jakim jest systemowa "edukacja seksualna" polskich dzieci.


#usmiechnietapolska #koalicja13grudnia #zboczency #lgbt #gender #dzieci #hitler

10

Nowa odsłona cenzury. Hennig-Kloska chce walczyć z „dezinformacją klimatyczną”. Bosak kpinczas.info

Wydaje się, że zielona bańka coraz mocniej pęka. Uśmiechnięty rząd Tuska chce jednak z tym walczyć. Jak wynika z zapowiedzi Ministerstwa Klimatu i Środowiska, jednym z priorytetów polskiej prezydencji w Radzie UE będzie… próba cenzury nieprawomyślnych opinii o polityce energetycznej i klimatycznej UE.

Zdjęcie

Niestety, to nie żart. Minister Paulina Hennig-Kloska chwali się, że jednym z priorytetów polskiej prezydencji będzie „walka z fake newsami i dezinformacją klimatyczną kwestionującą politykę energetyczną i klimatyczną UE”. Taki zapis znajdujemy w oficjalnym komunikacie opublikowanym na stronie rządowej.

To nic innego jak próba wprowadzenia cenzury w sowieckim stylu. Sam termin „dezinformacja klimatyczna” jest tak bardzo nieprecyzyjny, że może oznaczać dosłownie wszystko. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, że każda krytyczna analiza polityki energetycznej UE, nawet jeśli jest ona merytorycznie uzasadniona, ale niepasująca do narracji obecnego etapu mądrości, będzie klasyfikowana jako fake news.

Wszystkie mechanizmy „walki z dezinformacją” finalnie prowadzą do tłumienia niewygodnych opinii. Prawdziwa debata wymaga otwartości na różne perspektywy i możliwości kwestionowania dominujących teorii. Próby administracyjnego określania, co jest „prawdą”, a co „dezinformacją” w tak złożonej materii jak klimat, stoją w sprzeczności z fundamentalnymi zasadami swobodnej wymiany myśli.

Priorytety Hennig-Kloski i spółki krótko w mediach społecznościowych skomentował wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.

„Priorytetem polskiej prezydencji w UE jest ograniczenie wolności słowa – wartości w Polsce konstytucyjnie chronionej. Hej mądrale z rządu i Polski 2050, dawajcie Waszą definicję fejknewsa to się będziemy mieli z czego pośmiać! Na niezdolności jej skonstruowania wyłożyli się PiSowcy (też zapowiadali walkę z „fejkniusami”), więc teraz Wasza kolej!” – napisał Bosak.

http://nczas.info/2025/01/07/nowa-odslona-cenzury-hennig-kloska-chce-walczyc-z-dezinformacja-klimatyczna-bosak-kpi/

#klimatyzm #koalicja13grudnia #usmiechnietapolska #paranoja

12

#afera #usmiechnietapolska #koalicja13grudnia

Będzie nowa komisja śledcza czy ta stara się też tym zajmie?

16

Zmieniono świnie przy korycie, zamiast zlikwidować koryto. W TVP bez zmiannczas.info

Sąd oddalił skargę Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Oznacza to, że rządowa telewizja nie musi ujawniać szczegółów zarobków swoich czołowych pracowników od programów nazywanych informacyjnymi ani publicystycznych.

W pierwszej połowie ubiegłego roku Sieć Obywatelska Watchdog Polska skierowała do TVP wniosek o udostępnienie informacji publicznych dotyczących wynagrodzeń w firmie. Wskazano, że chodzi o stanowiska menadżerskie jak i „dziennikarzy”.

Zdjęcie

„W odpowiedzi Telewizja Polska przekazała dwa zestawienia: osób zajmujących wskazane we wniosku stanowiska menedżerskie oraz (w innej kolejności) miesięcznych zarobków brutto. W konsekwencji wiadomo jedynie, że wynagrodzenia wynoszą od 11,1 do 48 tys. zł brutto” – czytamy na wirtualnemedia.pl.

– Podano nam szczegółowe informacje dotyczące dwóch pierwszych funkcji – Dyrektor Generalny Tomasz Sygut zarabia 50 000 zł brutto miesięcznie, a Likwidator i Dyrektor Biura Spraw Korporacyjnych Daniel Gorgosz – 48,441,58 zł brutto miesięcznie – powiedziała portalowi Martyna Bójko z Watchdog Polska.

Sieć prosiła też we wniosku o dane o zarobkach innych pracowników reżimówki, którzy prowadzą programy publicystyczne i tzw. informacyjne. Wskazano Marka Czyża, Aleksandrę Kostrzewską, Joannę Dunikowską-Paź, Karolinę Opolską, Zbigniewa Łuczyńskiego, Macieja Orłosia i Jarosława Kulczyckiego.

Władze odmówiły przekazania tych informacji przekonując, że nie pozwala na to „tajemnica przedsiębiorcy i prywatność osób fizycznych”. Sytuację wynikającą z postawy wziętej prosto z czasu terroru PiS Watchdog Polska zaskarżyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Portal Radia TOK FM przekazał, że sąd oddalił skargę. Uzasadniano, że „co prawda TVP to jednostka sektora finansów publicznych, ale równocześnie 'jest spółką prawa handlowego, funkcjonującą na konkurencyjnym rynku nadawców telewizyjnych'”.

Sąd twierdził, iż w razie ujawnienia stawek konkretnych pracowników, poznaliby je również konkurenci, co „może wpływać na wzmocnienie ich pozycji rynkowej, jednocześnie osłabiając pozycję TVP i jej możliwości negocjacyjne”.

Watchdog Polska zapowiada, że nie podda sprawy. Złożono skargę kasacyjną i rozważane jest skierowanie sprawy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Swoją drogą widać wyraźnie, że ludzie chcący położyć łapska na TVP nigdy nie mają dobrych intencji. Pierwotnie rządząca obecnie oligarchia, gdy była w opozycji, zapowiadała likwidację TVP. Potem już okazało się, że nie „likwidacja”, tylko „ucywilizowanie”. Teraz zaś, dokładnie jak za PiS, gdy nowa ekipa się urządziła, nie chce ujawnić, ile naszych pieniędzy jest przeżeranych przez twarze rządowej telewizji, którą ogląda – tyle dobrego – coraz mniej osób.

Ponadto widać także plemienność w tym temacie. „Wirtualne Media” przypominają, że „pod koniec grudnia 2023 roku, zaraz po zmianach władz Telewizji Polska, spółka w odpowiedzi na wnioski o informację publiczną skierowane przez posła KO Dariusza Jońskiego ujawniła m.in., ile zarabiali Michał Adamczyk, Marcin Tulicki i Samuel Pereira, tworzący w 2023 roku dyrekcję Telewizyjnej Agencji Informacyjnej”.

I po co to siedlisko propagandy, oportunizmu i mentalności Kalego utrzymywać?

http://nczas.info/2025/01/04/zmieniono-swinie-przy-korycie-zamiast-zlikwidowac-koryto-w-tvp-bez-zmian/

#koryto #tvp #usmiechnietapolska #koalicja13grudnia

19