Nowy obowiązkowy przedmiot szkolny pomimo protestów. „Nowacka została ministrem właśnie po to” [VIDEO]nczas.info

Nie po to pani minister Nowacka od tylu lat jest politykiem, żeby teraz inni mówili jej, czego dzieci mają się uczyć. Pani minister Nowacka została ministrem właśnie po to, żeby to ona mówiła rodzicom, czego ich dzieci mogą się uczyć – powiedział w najnowszym odcinku swojego programu publicysta „Najwyższego Czas-u!” Radosław Piwowarczyk.

– Minister edukacji Barbara Nowacka była gościem TVN24, gdzie zapowiedziała, że będzie wprowadzony do szkół nowy obowiązkowy przedmiot edukacja zdrowotna, który ma zastąpić wychowanie do życia w rodzinie – zaczął Piwowarczyk.

– Na antenie TVN24 niezwykle dociekliwy redaktor Konrad Piasecki zauważył, że Ordo Iuris przekonuje, że jeśli zostanie wprowadzona edukacja zdrowotna i rodzice nie będą chcieli, żeby ich dzieci uczestniczyły w zajęciach dotyczących edukacji seksualnej, to będzie wspierało tych rodziców i broniło ewentualnie ich przed sądem – kontynuował publicysta.

– No i tutaj pani minister Nowacka zareagowała bardzo stanowczo, jak na minister przystało, czy tam na ministrę, ciężko teraz powiedzieć, bo to taka reakcja stanowcza, nie wiem, czy ona bardziej do ministra, czy do ministry pasuje, to państwo sami będą musieli ocenić – kpił z lewicowej nowomowy Piwowarczyk.

Następnie redaktor przytoczył wypowiedź Nowackiej. Minister edukacji w TVN24 powiedziała, że „nie obchodzi ją, co boli Ordo Iuris”, ale „obchodzi ją, żeby dziecko, które chodzi do szkoły dostawało kompleksową wiedzę o swoim zdrowiu”.

– Kompleksowa wiedza to jest wiedza, którą zatwierdzą urzędnicy. To nie jest byle jaka wiedza, którą każdy może komuś przekazać, dowiedzieć się. To jest wiedza, która będzie zatwierdzona przez polityków, będzie odpowiednio ustawiony program, jeden dla całej Polski i żeby tam żadnych wyłomów w tym nie było, żeby każdy wiedział dokładnie to samo – wyjaśnił Piwowarczyk.

W dalszej części programu Nowacka dodała, że „będzie to przedmiot obowiązkowy bez względu na to, co jedna czy druga organizacja będą uważały”. – No a jakżeby inaczej. Będzie obowiązkowy, bez względu na to, co inni będą uważali. Nie po to pani minister Nowacka od tylu lat jest politykiem. Musiała wchodzić w różne koalicje, układy, układziki, żeby się w końcu dochrapać do tego ministerstwa, żeby objąć fuchę, żeby teraz inni jej mówili, co tutaj dzieci mają się uczyć, a czego nie i może jeszcze rodzice by tam wskazywali jakieś oczekiwania swoje, jakieś pomysły, jakieś zażalenia. No przecież nie po to pani minister Nowacka została ministrem. Pani minister Nowacka została ministrem właśnie po to, żeby to ona mówiła rodzicom, czego ich dzieci mogą się uczyć – powiedział publicysta.

Sprzeciw Ordo Iuris

– Ordo Iuris, o którym wspomniał redaktor Piasecki, na swojej stronie internetowej wypunktowało zastrzeżenia, jakie ma do nowego przedmiotu wprowadzanego przez ministerstwo pod wodzą pani Nowackiej – zauważył Piwowarczyk. Na stronie organizacji możemy przeczytać m.in., że:

„dzieci, które ukończyły 9 lat, niezależnie od woli rodziców, mają być oswajane z tematyką seksualności”;

„uczniowie szkoły podstawowej będą uczyć się m.in. o masturbacji jako »normie medycznej”«, o tym, »co wpływa na libido«, o szeroko rozumianej »orientacji psychoseksualnej« (w tym homoseksualnej, biseksualnej, aseksualnej) oraz o »tożsamości płciowej, cispłciowości, transpłciowości«, a także»opisywać zaburzenia i dysfunkcje seksualne«”.

– Przyznają Państwo, że od samego czytania tego, czego mają się uczyć dzieci w ramach edukacji tzw. zdrowotnej, można dostać zawrotu głowy. No ale niezależnie od tego, jak to dokładnie będzie, tutaj trzeba zwrócić uwagę przede wszystkim na jedną sprawę, bo część rodziców powie: tak, super, edukacja seksualna to szkół, część powie: nie, absolutnie, nasze dzieci mają się tego nie uczyć – wskazał Piwowarczyk.

– W Polsce mamy obecnie taką sytuację, że kiedy rządzi Prawo i Sprawiedliwość, to taka edukacja nie będzie wprowadzana i zamiast tego na przykład będzie przedmiot HiT, który się nie będzie podobał dużej części rodziców. Kiedy rządzi uśmiechnięta koalicja,to tylnymi drzwiami pod nieco inną nazwą będzie wprowadzana edukacja seksualna, co z kolei nie będzie podobało się konserwatywnym rodzicom. Jedna i druga sitwa chce mieć kontrolę nad edukacją, bo to jest kontrola nad przyszłym pokoleniem, możliwość wpływania na wychowywanie przyszłych wyborców – podkreślił publicysta.

Piwowarczyk zwrócił uwagę, że gdyby nie istniał jeden państwowy program nauczania, to rodzice konserwatywni mogliby posyłać dzieci do szkół, gdzie wykładany jest HiT i religia, a ci bardziej postępowi do szkół, w których uczono by genderyzmu. – W ramach takiej wolnej konkurencji zobaczylibyśmy, który model edukacyjny przynosi lepsze rezultaty – wskazał.

http://nczas.info/2024/11/20/nowy-obowiazkowy-przedmiot-szkolny-pomimo-protestow-nowacka-zostala-ministrem-wlasnie-po-to/

#usmiechnietapolska #zboczency #lpg #lgtb #gender #lewactwo #dzieci

7

Poszedł na współpracę. Były rektor Collegium Humanum wyszedł z aresztunczas.info

Prokurator uchylił środek zapobiegawczy wobec byłego rektora Collegium Humanum Pawła Cz. w postaci tymczasowego aresztowania i zastosował wobec podejrzanego środki zapobiegawcze. Podejrzany miał współpracować z prokuraturą. Za kratkami siedział od lutego br.

Zdjęcie

Środki zapobiegawcze to poręczenie majątkowe w kwocie 2 mln zł, zakaz opuszczania kraju, połączony z zatrzymaniem paszportu, zakaz wstępu na uczelnię i zbliżania się do jej pracowników oraz zakaz wykonywania czynności nauczyciela akademickiego na terenie Polski.

„Z udziałem tego podejrzanego, który współpracował z prokuratorem, wykonano szereg czynności procesowych, w tym kilkadziesiąt przesłuchań i wiele konfrontacji. Podejrzany przebywał w areszcie od lutego” – przekazała prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska z biura prasowego Prokuratury Krajowej.

Jak podkreśliła prokurator, na tym etapie nie zachodzą przesłanki do dalszego stosowania aresztu. Dodała także, że wykonano już szereg czynności, a sprawa jest bardzo zaawansowana. Postępowanie cały czas się toczy, a Paweł Cz. pozostaje cały czas do dyspozycji prokuratury.

http://nczas.info/2024/11/17/poszedl-na-wspolprace-byly-rektor-collegium-humanum-wyszedl-z-aresztu/

#usmiechnietapolska #prokuratura #szkolnictwo

8

Prawybory w KO. Sikorski zwycięży dzięki żonie Żydówce?nczas.info

W Koalicji Obywatelskiej zorganizowane zostaną prawybory, w których wyłoniony zostanie kandydat na prezydenta. Zmierzą się ze sobą Radosław Sikorski i Rafał Trzaskowski. Krótko po ogłoszeniu prawyborów Sikorski ogłosił nową „świecką tradycję”, wedle której pierwsza dama powinna być Żydówką. I wedle tej tradycji, Trzaskowski przegrywa.

Pierwsza dama nie jest ważna?

Gdy byłem w liceum, nauczycielka od historii – który to przedmiot był na poziomie rozszerzonym – w dość brutalny sposób wyjaśniła nam, dlaczego Jadwiga była królem, a nie królową Polski. Otóż, jak raczyła nam krótko wyjaśnić, „król rządzi, a królowa to ta, która daje królowi”.

Jest to oczywiście spłycenie roli królowej, niemniej ten jeden aspekt się zgadza. Ale nawet tak płytkie przedstawienie roli królowej nadaje większy sens interesowaniu się nią, niż pierwszej damie. Nie ma bowiem totalnie żadnego powodu, by istniał tytuł „pierwszej damy”. Taka osoba to dosłownie żona wybranego urzędnika na kilka lat.

W przeciwieństwie do królowej nie zależy od niej ciągłość władzy. Królowa wchodziła w związek małżeński z królem, dawała mu potomstwo, które potem przejmowało władzę i była częścią rodziny królewskiej. Demokracja, musząc parodiować monarchię, wymyśliła sobie tytuł pierwszej damy, czyli żony prezydenta. Nic od niej nie zależy i w żaden sposób nie wpływa ona na ciągłość władzy. Teoretycznie powinna być nikim. Prezydent bowiem jest wybrany i pełni swoją funkcję do końca kadencji lub do śmierci. I tyle.

Pierwsza dama powinna być Żydówką w Polin

No więc wygląda na to, że moje podejście zostało „zaorane” przez „nową świecką tradycję”, którą ogłosił Radosław Sikorski. Bo na podstawie żony kandydata na prezydenta można przewidzieć, kto przez system będzie promowany, a kto odpadnie w przedbiegach. Otóż chodzi o to, by pierwsza dama była Żydówką.

„Afera” wybuchła w wyniku rozmowy Sikorskiego z Moniką Olejnik w „Kropce nad i” w TVN24. Olejnik przywołała tekst z „Tygodnika Powszechnego”, wedle którego „dla członków KO problemem jest pochodzenie jego żony” Anne Applebaum.

– Jest już świecką tradycją, że pierwszymi damami powinny zostać osoby pochodzenia żydowskiego – odpowiedział Radosław Sikorski. Następnie wyszedł jeszcze przed wyłączeniem kamer ze studia, nad czym rozczulały się media mętnego nurtu. Politycy KO – w tym Rafał Trzaskowski – wyrażali solidarność z Sikorskim i jego żoną, zaś Olejnik zarzekała się, że nie chodziło jej o podważanie miłości do Żydów.

Sam Sikorski wykonał zaraz potem ciekawy manewr. Napisał na X dość absurdalną jak na demokratyczną rzeczywistość, tezę.

– Uważam, że ustawianie pochodzenia żony kandydata jako tematu w wyborach prezydenckich jest niedopuszczalne. Wbrew insynuacji red. Olejnik nie jesteśmy krajem antysemitów. Od TVN i Warner Bros./Discovery żądam przywrócenia standardów dziennikarskich – napisał na X Radosław Sikorski.

Faktem jest, że większość społeczeństwa interesuje się pierwszymi damami i kandydatkami na to „stanowisko”, które nikomu nie służy i z którego nic dobrego nie wynika. Tymczasem Sikorski sugeruje, że jest to coś złego? Druga sprawa to fakt, jak szybko Polska „awansowała” z ksenofobicznego, antysemickiego kraju do „nie jesteśmy krajem antysemitów”. Jak widać, wystarczy zmiana władzy…

Pierwsze damy III RP były Żydówkami

Wracając do pierwszych dam, publicznie „wydało się”, że teoria spiskowa o wszechobecnych Żydach na najwyższych stanowiskach lub tuż obok osób takowe zajmujące jest prawdziwa. Wygłoszono to w największej telewizji w Polsce przez jednego z dwóch potencjalnych kandydatów na prezydenta z niemal najbardziej prosystemowej – zaraz za PiS – partii, czyli KO.

– Minister Sikorski przyznał u Moniki Olejnik, że pierwsze damy w Polsce, to Żydówki! Ameryki może nie odkrył, ale Polacy mogliby wreszcie otworzyć oczy, że począwszy od Jolanty Kwaśniewskiej, mooooże z pominięciem tylko Marii Kaczyńskiej, co do której nie mam pewności, WSZYSTKIE żony prezydentów Polski były żydówkami! Niech Polacy w końcu ogarną, że przypadkowi ludzie nie zostają w naszym kraju prezydentami, a naród tylko myśli, że ma wybór – napisał na X Piotr Korczarowski z eMisja.tv.

Anne i Małgorzata

Sikorski w prawyborach może wygrać, bo Trzaskowski nie ma Żydówki za żonę, tylko obrażoną na Kościół kobietę o wołyńskim pochodzeniu, która z przyczyn politycznych odmawia z katolickiej perspektywy zbawienia swoim dzieciom. Żona prezydenta Warszawy to Małgorzata. Nie mówiła o sobie „Żydówka”, tylko „dumna Ślązaczka, oddana Warszawianka”.

Sama określa, że jest zaangażowana w tzw. prawa kobiet. Oczywiście, pod tym pojęciem chodzi o promowanie prawa do mordowania nienarodzonych dzieci. Ponadto w rozmowie z „Vogue Polska” ogłosiła, że nie posłała swojego syna do I Komunii Świętej. Powód: Działania biskupów.

– Uznaję otwarte powiązanie polskiego Kościoła z władzą za zaprzeczenie wartościom, których miał być wzorem: skromności, empatii, pomocy słabszym. Kościół nie zdał egzaminu, gdy PiS atakował sądy czy prawa kobiet – powiedziała Małgorzata Trzaskowska.

– Kwestie wiary są osobistą sprawą każdego człowieka. Pochodzę z rodziny, która czynnie udzielała się w życiu Kościoła. To dla mnie ważna sprawa. Dzieci w przyszłości same zdecydują o swojej relacji z Kościołem. Ja tak je wychowuję, aby wartości wynosiły z domu, a przykazania i prawdy wiary miały w sercu – przekonywała z kolei w rozmowie z rybnik.naszemiasto.pl.

Tymczasem Anne Applebaum to Żydówka z rodziny żydowskich progresywistów. Jak sama twierdzi, jej pradziadkowie wyemigrowali do USA w trakcie panowania cara Aleksandra III z terenów dzisiejszej Białorusi.

Jest lansowana w mainstreamie na dziennikarski autorytet, choć jej polityczna publicystyka opiera się na prostych – żeby nie powiedzieć, że prostackich – hasłach toporności typu „ktoś jest be i śmierdzi”. Wystarczy wspomnieć artykuł w „The Atlantic” jej autorstwa, który zatytułowała „Trump mówi jak Hitler, Stalin i Mussolini”. Fundamentem jej „autorytetu dziennikarskiego” jest nagroda Pulitzera, którą otrzymała 20 lat temu za książkę „Gułag. Historia sowieckich obozów”, która jednak jest publikacją dotyczącą historii.

Z kolei jak Trzaskowska ma korzenie na Wołyniu, tak Applebaum polskością najwyraźniej gardzi, za to zachwyca się ukraińskością. Np. portal onet.pl w maju 2014 roku przytoczył tekst Applebaum – którą wtedy przedstawiał „Anna”, a nie „Anne” – dla newrepublic.com. Żona Radosława Sikorskiego usprawiedliwiała w nim „niewielkie nacjonalistyczne grupy na Ukrainie” jako „jedyną nadzieję” Ukrainy od rozpadu i degeneracji społecznej. Z tej okazji nawet usprawiedliwiała nacjonalizm.

Ma także właściwe dla systemu zamordystyczne tendencje. 11 listopada na stronie internetowej „Tagesschau” opublikowano wywiad z Anne Applebaum, w którym z przerażeniem wręcz stwierdza, że ludzie przestali słuchać „dziennikarzy”, tj. propagandystów od powtarzania haseł w mainstreamowych mediach, tylko o wiele częściej wiedzę czerpią na własną rękę z mediów społecznościowych. W związku z tym Applebaum chce „uregulowania” tj. kontroli i cenzury mediów społecznościowych.

Applebaum inna od innych żydowsko-prezydenckich żon?

Redaktor Naczelny „Najwyższego Czasu!” dr Tomasz Sommer ocenia, że żona Radosława Sikorskiego jako pierwsza dama byłaby innym rodzajem Żydówki, niż dotychczasowe.

– Między żonami prezydentów Komorowskiego i Dudy a żoną prekandydata Sikorskiego, jest jednak zasadnicza różnica. Te dwie pierwsze to katoliczki pochodzenia żydowskiego, a ta druga to po prostu Żydówka i syjonistka, która nawet dobrze nie mówi po polsku. Choćby to świadczy o tym, kto w tym stadle dominuje kulturowo – napisał na X dr Sommer.

Rzeczywiście, jest to istotna różnica i wiele nam mówi o państwie na ziemiach polskich. Z drugiej strony czy kogoś to dziwi?

Polacy pozwolili się wpędzić w kompleksy i żyją przeszłością sprzed kilkudziesięciu lat. W USA od kilku lat, obok skrajnego czarnego rasizmu i ojkofobii, dumnie podnosi głowę patriotyzm i reakcja sprzeciwiająca się obcej dominacji. Tymczasem przeciętny tubylec żyjący na terenie Polski – przekonany o swojej „normalności” – cały czas podkula ogon po oskarżeniu o rasizm czy ten słynny antysejsmityzm. Co widać chociażby po niby-prawicowych politykach, którzy zrobili karierę na antysystemowych hasłach czy też niby-prawicowej dużej partii, która też przecież uczyniła prezydentem gościa z żoną „żydowskiego pochodzenia”.

http://nczas.info/2024/11/15/prawybory-w-ko-sikorski-zwyciezy-dzieki-zonie-zydowce/

#usmiechnietapolska #ko #po #sikorski #wybory #polin #zydzi

6

#pkb #Polska #usmiechnietapolska #koalicja13grudnia

No kto by pomyślał? Przecież taki zielony ład to katapulta to zielonego dobrobytu!

10

A tymczasem....nczas.info

Gigantyczny koszt budowy muzeum getta w stolicy

Ponad 323 mln zł kosztować będzie renowacja i rozbudowa zabytkowych budynków dawnego Szpitala Dziecięcego Bersohn i Bauman w Warszawie, nowej przestrzeni Muzeum Getta Warszawskiego – poinformowano we wtorek.

Zdjęcie

Muzeum Getta Warszawskiego realizuje projekt „Renowacja i rozbudowa zabytkowych budynków dawnego Szpitala Dziecięcego Bersohn i Bauman przy ul. Siennej 60 / Śliskiej 51 w Warszawie wraz z ich adaptacją na cele wystawiennicze i edukacyjne oraz realizacja Mediateki – części wystawy stałej Muzeum Getta Warszawskiego”.

Realizacja projektu jest możliwa dzięki dofinansowaniu z programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021-2027 (FEniKS). Wysokość dofinansowania z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego wynosi 57 423828,88 zł. Całkowita wartość projektu wynosi 323 879 688,83 zł.

Kompleks Szpitala Bersohnów i Baumanów tworzą dwa budynki historyczne – dawnego Szpitala Dziecięcego oraz Laboratorium. Budowa siedziby docelowej zakłada realizację łącznie ok. 11 500 m kw. powierzchni użytkowej, w tym ok. 3400 m kw. na potrzeby wystawy stałej.

Muzeum Getta Warszawskiego zostało powołane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 2018 r.

http://nczas.info/2024/11/12/gigantyczny-koszt-budowy-muzeum-getta-w-stolicy/

#Polska #zydzi #usmiechnietapolska #czaskosky

12

Dziwna sprawa z 2 miechy temu na wikipedii angielskiej Anne Aplebaum była sekcja kontrowersje i było o jej artykule nawołującym do ludobójstwa. Chyba czyszczą przed wyborami. Ktoś wie jak się sprawdza historie edycji i mógłby sprawdzić? #zydzi #usmiechnietapolska

http://www.youtube.com/watch?v=DZbkNfFnnTg

11

Marsz Niepodległości 2024. Krzysztof Stanowski: Oburzyłem się. K…a mać!nczas.info

Po raz piętnasty Marsz Niepodległości przeszedł ulicami Warszawy. Ta oddolna inicjatywa Polaków jest największą manifestacją patriotyzmu i umiłowania wolności i niepodległości w Polsce, a także w Europie. Ale nie jest „rządowa”, więc żadnej władzy się nie podoba. Dziennikarz Krzysztof Stanowski trochę się w związku z tym zdenerwował.

Tegoroczny Marsz Niepodległości był bardzo liczny, być może największy ze wszystkich. Tysiące Polek i Polaków przeszło ulicami stolicy manifestując swój patriotyzm. Nie ma innego wydarzenia w Polsce, które by było tak masowe i popularne.

Niestety rząd, tym razem „uśmiechnięty rząd”, nie lubi takich wydarzeń, które nie są organizowane przez jego klakierów. I to było widać.

„Oburzyłem się” – napisał na portalu X dziennikarz i szef Kanały Zero Krzysztof Stanowski.

„Rozumiem, że Marsz Niepodległości to inicjatywa trochę oddolna, niezwiązana z instytucjami państwowymi, natomiast nie ma co udawać, że mamy cokolwiek innego, co byłoby alternatywą i oznaczało świętowanie niepodległości z porównywalnym rozmachem. Mamy marsz i w zasadzie nic więcej. Nie ma sensu obrażać się na rzeczywistość.”

„Dlatego jeśli MOJE PAŃSTWO lekceważy takie wydarzenie, to lekceważy Polaków i ich Święto. A można wykonać małe gesty za, albo małe gesty przeciwko. Wybrano – przeciwko. Dla mnie całkowicie OBURZAJĄCE jest to, że Stadion Narodowy – zbudowany z naszych podatków – świeci się niemal codziennie, a akurat 11 listopada, akurat gdy w jego kierunku zmierza jakieś 100 000 ludzi z biało-czerwonymi flagami, akurat wtedy, gdy przekaz idzie na cały kraj – to akurat wtedy jest wygaszony jak elektrownia w Czarnobylu.”

„Ku.wa mać! Ten stadion powinien dzisiaj być elementem święta. Jakim problemem jest to, by świecił na biało-czerwono? Dlaczego nie wyświetla się tam zwykły-niezwykły napis „Polska”? To było ostentacyjne oszczanie uczestników święta, a co za tym idzie ostentacyjne oszczanie całej rocznicy” – napisał Stanowski.

http://nczas.info/2024/11/11/marsz-niepodleglosci-2024-krzysztof-stanowski-oburzylem-sie-k-a-mac/

#marszniepodleglosci #usmiechnietapolska

18

Dramat rodziny z Zielonej Góry. Gigantyczny rachunek za prąd mimo fotowoltaikinczas.info

Pewna rodzina z Zielonej Góry przeżyła prawdziwy szok, gdy otrzymała rachunek za energię elektryczną opiewający na ponad 21 tysięcy złotych. I to pomimo posiadania fotowoltaiki, którą zachwala się jako oszczędność.

Pan Tomasz, właściciel stumetrowego domu, otrzymał fakturę rozliczeniową za rok 2023, która wprawiła go w osłupienie. Do zapłaty miał 21 tysięcy złotych.

– Człowiek mdleje, jak zobaczy taki rachunek – relacjonuje w rozmowie z tvn24.pl. Ze względu na trudną sytuację rodzinną związaną z operacją syna, małżeństwo zdecydowało się początkowo uregulować należność, obawiając się odcięcia prądu.

Co szczególnie zaskakujące, rodzina zainwestowała znaczące środki w tak zwane ekologiczne rozwiązania mające zmniejszyć zużycie energii. Dom został wyposażony w fotowoltaikę wartą 50 tysięcy złotych, ogrzewanie kominkowe z płaszczem wodnym oraz system rekuperacji. Budynek jest też w pełni ocieplony. Wszystkie te inwestycje miały właśnie służyć zmniejszeniu kosztów energii elektrycznej.

Sytuacja stała się jeszcze bardziej niepokojąca, gdy rodzina otrzymała prognozy na rok 2024, przewidujące opłaty w wysokości 4 tysięcy złotych za każdy dwumiesięczny okres. Dla porównania, w latach 2019-2021 łączne opłaty wyniosły 11 tysięcy złotych, a w okresie 2022-2024 wzrosły do 27 tysięcy złotych, nie licząc ostatniego rachunku.

Po miesiącach składania reklamacji i niezliczonych wizyt w punktach obsługi klienta, pan Tomasz odkrył źródło problemu. Analiza protokołów serwisowych wykazała, że licznik działał w taryfie G11, mimo podpisanej umowy na taryfę G12, która jest w tym przypadku korzystniejsza dla odbiorcy.

Przedstawicielka spółki, Berenika Ratajczak, oficjalnie przyznała się do błędu. „Po dokładnej analizie ustalono, że w trakcie wprowadzania zmiany na umowie związanej z montażem mikroinstalacji nastąpiło niewłaściwe przypisanie grupy taryfowej” – wyjaśniła rzeczniczka Enei.

Spółka energetyczna potwierdziła, że klient ma nadpłatę wynoszącą ponad 40 tysięcy złotych. Enea zobowiązała się do przygotowania korekt faktur uwzględniających właściwe rozliczenie oraz poinformowania klienta o podjętych działaniach. Ile jednak zdrowia przez te miesiące stracił pan Tomasz, próbując wyjaśnić całą sytuację, wie tylko on sam.

http://nczas.info/2024/11/04/dramat-rodziny-z-zielonej-gory-gigantyczny-rachunek-za-prad-mimo-fotowoltaiki/

#zielonylad #energia #ceny #usmiechnietapolska

9