#bekazlewactwa #wojna #propaganda #dezinformacja #rosja #nato #dwojmyslenie

@waldy33 wołam bo naście h temu wstawiałeś wpis na główną o tej tematyce.

Zdjęcie

Euroonuce: Rosja jest słaba, za chwile Putin upadnie. Wspaniała w na ukraina nas ocali, dać im piniążki. Już!

Też euroonuce: ALARM! Wypatrzono kolejnego drona. O bosze. Rosja nas za chwilę zaatakuje. Rosja szykuje coś dużego. Ratunku!!!

Razem z nasileniem straszenia Ruskimi (próba zastraszenia społeczeństw jewropy) trzeba się zastanowić skąd wynika to dwójmyślenie. Czemu Ruscy którzy nie potrafią sobie poradzić z w na ukrainą mieli by dodatkowo atakować jeszcze NATO.

A może nie chodzi tu o ruskich? Wojna to intratny biznes, gdzieś trzeba przewalić połowę PKB kraju na "darowizny" które znikną uj wie gdzie. Trzeba trochę urobić bydła by się bało. Trzeba wprowadzić jakiś aparat kontroli mas. Stworzyć Ministerstwo Prawdy dla pociotków prosiaczka przy korycie aby ludziki wiedziały co mają myśleć. Przecież społeczeństwo nie może myśleć za siebie w naszej demokracji™, to takie "nie konstytucyjne".

Akurat ten temat porusza Vee z kanału Romanian TVee.

-----------------------------------

http://youtu.be/1f9nvPKvFqo?si=O16R6LdXNb_CXIps

-----------------------------------

16

GŁÓWNIE OD MITYCZNEJ CIA xD - Sikorski: z wielu źródeł słyszymy, że Rosja szykuje „coś dużego”kresy.pl

Radosław Sikorski ocenił, że Rosja może jeszcze w tym roku podjąć działania, które będą trudne do jednoznacznego zakwalifikowania jako agresja wymagająca uruchomienia artykułu 5. NATO. Szef MSZ wskazał m.in. na możliwość operacji pod fałszywą flagą i sytuację wokół państw bałtyckich.

Polska otrzymuje z wielu źródeł informacje, że Rosja może przygotowywać „coś dużego” jeszcze w tym roku – powiedział minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas rozmowy z szefową rumuńskiej dyplomacji Oaną Toiu w Council on Foreign Relations w Nowym Jorku.

„Otrzymujemy informacje – nie zdradzamy źródeł, ale jest ich wiele – że Rosja szykuje coś dużego w tym roku” – powiedział Sikorski.

Minister wskazał, że jednym z możliwych scenariuszy jest rosyjska operacja pod fałszywą flagą. Jego zdaniem Władimir Putin może potrzebować uzasadnienia dla kolejnej mobilizacji.

„Uważam, że Putin potrzebuje pretekstu do mobilizacji, więc mogą przeprowadzić atak pod fałszywą flagą, aby powiedzieć Rosjanom: «jesteśmy atakowani i dlatego musimy się zmobilizować»” – stwierdził.

Sikorski, który w środę spotkał się z ministrem spraw zagranicznych Białorusi Maksymem Ryżenkowem, powiedział również, że władze w Mińsku obawiają się wciągnięcia kraju do wojny.

Szef polskiego MSZ zwrócił uwagę na sytuację w państwach bałtyckich. Przypomniał, że w estońskiej Narwie większość mieszkańców stanowią Rosjanie, podobnie jak w części łotewskich miast. Wskazał również na znaczenie połączenia lądowego pomiędzy Białorusią a obwodem królewieckim przez terytorium Litwy.

„Nie wiemy, co zrobią, ale musimy się przygotować, żeby ich odstraszyć” – powiedział.

Sikorski uznał jednocześnie, że pełnoskalowy rosyjski atak na państwo NATO byłby dla Moskwy skrajnie ryzykowny. Dlatego – jak ocenił – bardziej prawdopodobne mogą być działania mniej jednoznaczne.

„Rosja byłaby szalona, gdyby zdecydowała się na pełnoskalową inwazję. Dlatego spodziewam się czegoś mniej jednoznacznego, co też utrudniłoby uruchomienie artykułu 5. NATO o wzajemnej obronie” – mówił.

Pytany, czy Polska byłaby w stanie bronić się bez wsparcia Stanów Zjednoczonych, Sikorski odpowiedział, że Polska walczyła z Rosją jeszcze przed powstaniem USA i w razie konieczności ponownie podjęłaby walkę.

Minister ocenił również, że obecna strategia Rosji może polegać na próbie odcięcia Ukrainy od zachodniego wsparcia. W tym kontekście wskazał na rosyjskie uderzenia w okolice przejść granicznych z Polską. Przyznał, że budzą one niepokój ze względu na możliwość zboczenia rosyjskich rakiet z wyznaczonego toru.

Według Sikorskiego Rosja, mimo pogarszającej się sytuacji gospodarczej i kurczących się rezerw, może kontynuować wojnę jeszcze przez rok lub dwa, chyba że Ukraina zdoła zniszczyć ponad połowę rosyjskich mocy przerobowych rafinerii.

„Rosja uważa, że ma jeszcze dwie karty do rozegrania: mobilizację i ostrą zimę, a także zniszczenie ukraińskiej sieci energetycznej, systemów ciepłowniczych i dużych firm” – powiedział.

Sikorski odniósł się też do postulatu utworzenia stałej amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce. Jak zaznaczył, docelowo mogłaby ona pomieścić jedną brygadę, podczas gdy obecnie w kraju przebywa rotacyjnie około 7 tys. żołnierzy USA. Jego zdaniem wystarczająca byłaby obecność około 10 tys. wojskowych.

„Chcemy więc takiej obecności Stanów Zjednoczonych, która by nas uspokoiła, ale nie stanowiła zagrożenia dla Rosji. I mamy nadzieję, że prezydent Trump dotrzyma obietnicy, którą złożył naszemu prezydentowi w tej sprawie” – powiedział.

Relacje Europy i Stanów Zjednoczonych Sikorski porównał natomiast do małżeństwa, które mimo osłabienia wzajemnych uczuć pozostaje korzystne dla obu stron. „Możemy mieć romanse gdzie indziej, ale dla nas jesteśmy małżeństwem i powinniśmy w nim wytrwać, ponieważ jesteśmy rozsądni” – podsumował.

http://kresy.pl/wydarzenia/sikorski-z-wielu-zrodel-slyszymy-ze-rosja-szykuje-cos-duzego/

#sikorski #nato

6

Prezydent Łotwy ostrzega: Europa i NATO mają poważny problem z obroną powietrznąkresy.pl

Edgars Rinkēvičs ocenił, że większość państw NATO nie jest obecnie przygotowana do skutecznego odparcia większego ataku rakietowego lub dronowego. Prezydent Łotwy zwrócił uwagę na szybkie tempo rozwoju technologii oraz ograniczone możliwości europejskiej obrony powietrznej.

Prezydent Łotwy Edgars Rinkēvičs ocenił w rozmowie z „The Guardian”, że zarówno Ukraina, jak i państwa Europy oraz NATO mają poważne problemy z obroną powietrzną, przeciwrakietową i zwalczaniem dronów. Jego zdaniem w razie rozszerzenia konfliktu wiele państw Sojuszu mogłoby mieć trudności z odparciem ataku z powietrza.

„Bądźmy szczerzy. Ukraina ma z tym problem. Cała Europa i NATO mają z tym problem” – powiedział łotewski prezydent. Rinkēvičs zwrócił uwagę na tempo rozwoju technologii bezzałogowych, które – jak stwierdził – „postępuje z prędkością światła”. Według niego rozwiązania przygotowywane obecnie do walki z dronami mogą częściowo utracić aktualność już do połowy 2027 roku.

Prezydent Łotwy zaznaczył, że wystrzelenie przez Rosję kilku rakiet przeciwko państwu europejskiemu mogłoby dziś stanowić „poważne wyzwanie” dla wielu krajów.

W rozmowie poruszono również kwestię systemów Patriot. Pomimo wcześniejszych rozważań dotyczących przeniesienia ich produkcji do Europy lub na Ukrainę nie osiągnięto w tej sprawie porozumienia. Rinkēvičs podkreślił, że decyzja zależy od Stanów Zjednoczonych oraz producentów.

„Mamy pewne możliwości w Europie, ale spójrzmy prawdzie w oczy: systemy Patriot nadal należą do jednych z najlepszych, jeśli nie najlepszych, w tym zakresie” – powiedział.

Łotewski prezydent przewiduje również, że w nadchodzących miesiącach Rosja zwiększy mobilizację. Według niego Moskwa może następnie wykorzystać okres zimowy do przeprowadzenia ofensywy na Ukrainie oraz prób ograniczenia dalszego wsparcia udzielanego Kijowowi przez jego sojuszników.

„Akty sabotażu, cyberataki oraz incydenty z udziałem dronów i rakiet wskazują, że Rosja sprawdza determinację Europy w kwestii wsparcia Ukrainy” – ocenił Rinkēvičs.

Jednocześnie prezydent Łotwy powiedział, że nie spodziewa się konwencjonalnej rosyjskiej inwazji na państwa NATO. Jego zdaniem konieczne jest jednak zachowanie „szczególnej czujności” wobec innych form działań.

Rinkēvičs odniósł się również do planowanego zwiększenia wydatków obronnych państw europejskich do 5 proc. PKB. Wyraził wątpliwość, czy europejscy sojusznicy zmierzają obecnie w odpowiednim tempie do osiągnięcia tego poziomu. Zaznaczył też, że Europa potrzebuje czasu, aby rozwinąć zdolności pozwalające jej w większym stopniu odpowiadać za własną obronę.

http://kresy.pl/wydarzenia/prezydent-lotwy-ostrzega-europa-i-nato-maja-powazny-problem-z-obrona-powietrzna/

#lotwa #nato #obronnosc #europa #rosja

6

Szef Komitetu Wojskowego NATO: Sojusz jest gotowy na eskalację ze strony Rosjikresy.pl

NATO jest przygotowane na możliwą eskalację ze strony Rosji na wschodniej flance – oświadczył w sobotę przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO adm. Giuseppe Cavo Dragone. Jak podało Politico, Sojusz dysponuje około 4 tys. stron planów wojskowych obejmujących różne scenariusze kryzysowe.

NATO jest gotowe odpowiedzieć na możliwą eskalację ze strony Rosji na wschodniej flance Sojuszu – oświadczył w sobotę przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO adm. Giuseppe Cavo Dragone podczas spotkania najwyższych dowódców wojskowych państw członkowskich w Kopenhadze.

„Sojusz jest gotowy, struktura jest gotowa, żołnierze […] broń jest gotowa” – powiedział Dragone, cytowany przez Politico. Dodał, że NATO nadal wzmacnia swoje siły zarówno pod względem liczebności, jak i możliwości wojskowych.

Wypowiedź padła w związku z narastającymi ostrzeżeniami europejskich przywódców przed możliwą rosyjską prowokacją, której celem miałoby być sprawdzenie reakcji NATO. Politico przypomina, że premier Donald Tusk ostrzegał w czwartek, iż w ciągu najbliższych miesięcy Rosja może skierować drony lub pociski na terytorium państwa NATO położonego na wschodniej flance w ramach upozorowanej prowokacji. Podobne obawy wyrażali przedstawiciele Francji i Holandii.

Dragone poinformował, że dowódcy wojskowi NATO nie omawiali podczas sobotniego spotkania najnowszych ostrzeżeń dotyczących ewentualnej rosyjskiej prowokacji. Podkreślił jednak, że Sojusz dysponuje około 4 tys. stron planów wojskowych dotyczących obrony wschodniej flanki.

Plany mają obejmować scenariusze począwszy od „minimalnego kryzysu” lub ingerencji na terytorium państwa członkowskiego. Państwa NATO uzgodniły trzy regionalne plany obronne w 2023 roku, po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej wojny na Ukrainie.

„Sojusznicy są gotowi na wypadek eskalacji. W przypadku ataku wiemy, jak działać” – zapewnił przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO.

Dragone odniósł się także do działań podejmowanych w ostatnich tygodniach i miesiącach przez Rosję.

„Lekkomyślne zachowanie Rosji w ostatnich tygodniach i miesiącach […] nadal wystawia na próbę determinację sojuszników” i „ma na celu podważenie zaufania oraz osłabienie naszej jedności” – powiedział.

Jak zaznaczył, działania te przynoszą jednak odwrotny skutek. „Chcę wyrazić się jasno – te próby nas nie dzielą. Doskonalą nasze narzędzia, sprawiając, że jesteśmy znacznie bardziej zjednoczeni i zdeterminowani” – dodał.

W ostatnich tygodniach w Europie odnotowywano przypadki naruszeń przestrzeni powietrznej oraz podejrzewane próby sabotażu. Według Politico w sierpniu amerykańskie raporty wywiadowcze ostrzegały również, że Moskwa może planować ograniczony atak na jedno z państw NATO w perspektywie najbliższych lat.

http://kresy.pl/wydarzenia/szef-komitetu-wojskowego-nato-sojusz-jest-gotowy-na-eskalacje-ze-strony-rosji/

#nato #rosja #ukraina #konfliktyzbrojne #wojna

8

Zachód prze do wojny. Fico: „Jastrzębie wojenni w NATO próbują za wszelką cenę przekształcić tę wojnę w konflikt między Rosją a NATO” [VIDEO]x.com

Niektórzy politycy na Zachodzie dążą do konfliktu między Rosją a NATO – oświadczył w sobotę premier Słowacji Robert Fico w nagraniu opublikowanym w sieciach społecznościowych.

– Niepowodzenie strategii zakładającej zniszczenie Rosji poprzez wojnę na Ukrainie sprawiło, że niektórzy zachodni politycy doszli do przekonania, iż jeśli celu nie można osiągnąć za pomocą ukraińskiej armii i pełnego wsparcia dla niej, należy dołożyć wszelkich starań, aby doprowadzić do konfliktu między NATO a Rosją – powiedział Fico.

http://x.com/RobertFicoSVK/status/2101382211370893658

Szef słowackiego rządu zaznaczył, że wojna na Ukrainie nie jest wojną ani Słowacji, ani NATO. – Niektórzy jastrzębie wojenni w NATO próbują za wszelką cenę przekształcić tę wojnę w konflikt między Rosją a NATO – dodał.

Jak zauważyła agencja Reutera, wcześniej w tym tygodniu Fico ostrzegł, że wtargnięcie drona mogłoby doprowadzić do uruchomienia klauzuli zbiorowej obrony NATO. Podkreślił, że chce zapobiec temu, by granicząca z Ukrainą Słowacja została wciągnięta w konflikt zbrojny.

„Stoimy w obliczu śmiertelnego zagrożenia”, obserwując, jak Zachód „dolewa oliwy do ognia” poprzez wsparcie dla Ukrainy – ocenił Fico, którego rząd utrzymuje dobre stosunki z Kremlem.

http://x.com/RobertFicoSVK/status/2100954047830282353

Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział w piątek, że w ostatnich tygodniach wzrosło zagrożenie dotyczące krajów europejskich i Francji, w szczególności rosyjskie zagrożenie hybrydowe. Macron wypowiadał się po spotkaniu z przywódcami partii politycznych na temat sytuacji międzynarodowej.

Z kolei premier Donald Tusk ostrzegł dzień wcześniej, że spodziewane jest nasilenie rosyjskich ataków i możliwe są „przypadkowe” uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę.

http://nczas.info/2026/09/20/zachod-prze-do-wojny-fico-jastrzebie-wojenni-w-nato-probuja-za-wszelka-cene-przeksztalcic-te-wojne-w-konflikt-miedzy-rosja-a-nato-video/

#nato #rosja #ukraina #konfliktyzbrojne #wojna

9

AMUNICJI NA 3 DNI ALE NÓŻKAMI PRZEBIERAJĄ!!! - Tusk: Nie możemy wykluczyć niestety, że ta eskalacja będzie dotyczyła także naszego terytoriumnczas.info

Zdjęcie

Eskalacja działań Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy – podkreślił premier Donald Tusk podczas specjalnej odprawy służb. Ataki tej nocy wskazują, że Rosjanie są gotowi użyć groźniejszego niż do tej pory sprzętu – dronów odrzutowych – poinformował premier.

Szef rządu zapowiedział, że przez najbliższe miesiące współpraca przy przejściach granicznych między celnikami, policjantami, strażą graniczną, a wojskiem będzie musiała mieć „specjalny charakter”. Chodzi m.in. o przeciwdziałanie zatorom i gromadzeniu się na przejściach pojazdów np. z paliwem. Na poniedziałek Tusk zapowiedział rozmowy w tej sprawie z Ministerstwem Finansów.

Komendant główny Straży Granicznej gen. dyw. Robert Bagan przekazał w niedzielę po południu, że sytuacja na przejściach granicznych jest „opanowana”, ruch odbywa się normalnie. Wcześniej, w związku z zagrożeniem atakami dronów po stronie ukraińskiej, okresowo wstrzymywano odprawy na przejściach

Nocny atak dronów Geran-5 na zachodniej Ukrainie

W niedzielę nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 w zachodniej Ukrainie. Polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegały przed zagrożeniem mieszkańców regionów przygranicznych. Nie odnotowano naruszenia granicy RP.

– Jesteśmy pewni, że została zaatakowana stacja benzynowa lub jej pobliże, dwa kilometry od naszej granicy, od naszego przejścia oraz skład pociągu towarowego na bocznicy – powiedział premier Tusk podczas niedzielnej odprawy służb z udziałem ministrów w siedzibie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Podkreślił, że „ważna jest precyzyjna informacja”.

– Informacje o zaatakowaniu kolumny ciężarówek lub lokomotywy z pociągu pasażerskiego na trasie Kijów-Warszawa, które się pojawiały nie tylko u nas w mediach, ale też w niektórych relacjach ze strony ukraińskiej, nie mogę powiedzieć, że one są nieprawdziwe, ale my nie potwierdzamy takich zdarzeń – zaznaczył Tusk.

Brak naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej

Odniósł się także do spekulacji, że została naruszona polska przestrzeń powietrzna. – Spekulacji, że coś wleciało od strony ukraińskiej, czyli rosyjskiej w tym znaczeniu, też nie potwierdzamy. Nic nie naruszało tej nocy polskiej przestrzeni powietrznej – powiedział premier.

Tusk podkreślił, że „eskalacja działań ze strony Federacji Rosyjskiej staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy”.

– Jak wiecie, atak czy próba sparaliżowania przejść granicznych to nie jest pierwsze tego typu zdarzenie – mieliśmy z tym do czynienia w Mołdawii, ale wiedzieliśmy, że w planie rosyjskim będzie próba dezorganizacji, paraliżu, a być może także zniszczenia przejść granicznych ukraińskich, a więc dotyczy to także naszego kraju – zaznaczył Donald Tusk.

– To, co wiemy i to, czego można się spodziewać, to to, że najbliższe tygodnie i miesiące to będzie okres bardzo wzmożonych akcji ze strony rosyjskiej i nie możemy wykluczyć niestety, że ta eskalacja będzie dotyczyła także naszego terytorium – powiedział. Wyraził nadzieję, że „ten najgorszy scenariusz się nie sprawdzi”. – Ale niestety dotychczasowe zdarzenia potwierdzają informacje, które otrzymujemy od wielu miesięcy, że także gorsze warianty są możliwe – podkreślił.

Zwrócił również uwagę na zdolność weryfikacji informacji. – Będę prosił o informacje ze strony służb, abyśmy byli w stanie weryfikować tak już jeden do jeden wszystkie informacje, które otrzymujemy, szczególnie w trybie alarmowym w nocy – powiedział premier.

Zaznaczył, że „nie jest to tylko kwestia Rządowego Centrum Bezpieczeństwa i przekazywania informacji mieszkańcom”. Wskazał, że bardzo ważne z punktu widzenia armii, ale też rządu jest, żeby strona polska miała „pełną zdolność weryfikowania i potwierdzania” informacji, żeby nie popełnić żadnego błędu, wtedy, kiedy będzie potrzebna pilna reakcja.

Gotowość sojuszników i drony odrzutowe

– Nie ulega wątpliwości, że musimy być wspólnie z naszymi sojusznikami przygotowani na reakcję, jeśli zajdzie taka potrzeba. Ataki tej nocy wskazują, że Rosjanie są gotowi użyć groźniejszego niż do tej pory sprzętu. Mówię tutaj o dronach odrzutowych. Ich zasięg i precyzja są niepokojące – powiedział.

Tusk poinformował, że zgodnie z informacjami przekazanymi przez wiceszefa MON Cezarego Tomczyka, podczas niedzielnego ataku dronowego Rosji w zachodniej Ukrainie, odnotowano 13 uderzeń.

– Musimy mieć świadomość że Rosja dysponuje takimi możliwościami. Dlatego będę czekał na informacje, jak jesteśmy przygotowani do użycia dronów do dezorganizacji kolei czy zakładów pracy. Nie wykluczam, że takie sytuacje mogą się zdarzyć. Tylko maksymalne przygotowanie to jest gwarancja, że żadne dramatyczne rzeczy się nie zdarzą – zauważył premier.

Zapowiedział, że przez najbliższe miesiące „współpraca przy przejściach granicznych niestety będzie musiała mieć specjalny charakter”. Tusk dodał, że w poniedziałek rozmowy w tej sprawie będą prowadzone także z Ministerstwem Finansów. Podkreślił, że współpraca między celnikami, policjantami, strażą graniczną, wojskiem „musi w sposób maksymalny po pierwsze usprawnić ruch, tak żeby nie było zatorów, bo one mogą być niebezpiecznym z naszego punktu widzenia celem ataków”. – I żeby oczywiście nie dochodziło w żadnym wypadku do gromadzenia się pojazdów przy naszych przejściach granicznych, np. z paliwem – dodał.

Straż Graniczna: sytuacja opanowana, wcześniejsze wstrzymania odpraw

Komendant główny Straży Granicznej gen. dyw. Robert Bagan przekazał podczas odprawy, że „aktualnie sytuacja na przejściach granicznych jest opanowana”. – Ruch odbywa się normalnie, nie stwierdzamy na ten moment żadnych zagrożeń – powiedział.

Dodał, że wcześniej, w związku z zagrożeniem atakami bezzałogowych statków powietrznych po stronie ukraińskiej, okresowo wstrzymywano odprawy na przejściach. – Praktycznie przez cały dzień i całą noc ten ruch był ruch wstrzymywany i wznawiany – podkreślił komendant.

Jak przekazał, około godz. 4.10 dron zaatakował stację benzynową ok. 2 km od przejścia granicznego w Dorohusku. – Wybuch był tak silny, że szyby w placówce po naszej stronie zadrżały. W związku z atakiem przejście zostało ewakuowane – powiedział gen. Bagan. Wyjaśnił, że poza rejon przejścia przetransportowano ponad 280 podróżnych, w tym pięć autokarów, ewakuowano także 25 funkcjonariuszy SG i 25 funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej.

Komendant przekazał, że do ewakuacji doszło również w Hrebennem, po informacji o niezidentyfikowanym obiekcie zmierzającym w kierunku przejścia, ale – jak podkreślił – po konsultacji z wojskiem zagrożenie nie zostało potwierdzone. – W tym przypadku również doszło do ewakuacji ponad 300 osób – powiedział.

– Około godziny 8.27 doszło również do kolejnego uderzenia po stronie ukraińskiej na bocznicę kolejową i z naszych informacji uzyskanych od strony ukraińskiej wynika, że dron uderzył w lokomotywę pociągu towarowego. Skład tego pociągu składał się z pustych cystern, więc to są nasze informacje, które uzyskaliśmy od strony sąsiedniej – poinformował gen. Bagan. Dodał również, że w mediach pojawiały się inne informacje, jednak – jak wyjaśnił – nie są w stanie ich w 100 proc. potwierdzić.

Komendant Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej gen. bryg. SG Jacek Szcząchor przekazał, że w momencie ewakuacji przejścia granicznego autokary są wyprowadzane poza teren przejścia, natomiast ponieważ ciężarówki nie są w stanie szybko zawrócić i kierowcy są proszeni o udanie się w miejsce ukrycia.

Zwrócił się też z pytaniem o możliwość implementowania od wojska tzw. hesco-bastionów dla funkcjonariuszy SG, którzy pełnią służbą na linii granicy, tak by mogli nadal obserwować linię granicy będąc bezpiecznym.

Hesco-bastiony to składane kosze z drucianej siatki otoczonej wytrzymałą tkaniną wypełnione np. piaskiem. Buduje się z nich tymczasowe umocnienia. Zastąpiły worki z piaskiem.

Komendant zwrócił tez uwagę, na problem informowania na przejściu o alarmie i konieczności ewakuacji. Przekazał, że w niedzielę wykorzystano np. głośniki w pojazdach służbowych ogłaszając alarm.

– Fajnie by było, żeby przynajmniej doraźnie do czasu, kiedy nie będzie centralnego systemu działającego także w przejściu, żeby zakupić tuby, które pozwoliłyby nam ogłaszać alarm w ramach przejść granicznych – dodał.

Podziękował też policji za pomoc w szybkie i sprawne wyprowadzenie w głąb kraju samochodów ADR wypełnionych paliwami.

Reakcja wojska: myśliwce, śmigłowce i obrona powietrzna

Szef sztabu DORSZ gen. bryg. Jarosław Chojnacki powiedział, że podczas nocnych ataków Federacji Rosyjskiej na Ukrainę Dowództwo obserwowało za pośrednictwem systemów rozpoznania radiolokacyjnego obiekty znajdujące się w przestrzeni powietrznej Ukrainy i zmierzające w kierunku Polski. W związku z tym – jak mówił – „dowódca operacyjny oczywiście uruchomił lądowe środki obrony powietrznej rozmieszczone w części wschodniej kraju, w województwie lubelskim i w województwie podkarpackim oraz oczywiście środki obrony powietrznej lotnictwa szybkiego, czyli F-16 oraz śmigłowce M-17 i Black Hawki”.

Przekazał, że ze wstępnych ocen wynika, że Rosjanie w atakach na Ukrainę, które rozpoczęły się w sobotę o godz. 14, użyli ponad 700 dronów oraz 40 pocisków balistycznych. Ataki koncentrowały się na regionie odeskim oraz na zachodniej Ukrainie.

– Warto podkreślić – lądowe środki obrony powietrznej były w gotowości do zestrzelania pocisków, ponieważ widoczność była, tutaj mieliśmy to w pełni dozorowane – przekazał gen. Chojnacki.

http://nczas.info/2026/09/13/tusk-nie-mozemy-wykluczyc-niestety-ze-ta-eskalacja-bedzie-dotyczyla-takze-naszego-terytorium/

#tusk #Polska #rosja #nato #wojna

8

Kramatorsk i Słowiańsk na celowniku. Rosja szykuje uderzenie, które może zmienić losy wojnynczas.info

Wojna na Ukrainie staje się coraz bardziej zażarta i brutalna. Wojska rosyjskie idą do przodu i jest tylko kwestią czasu, kiedy zajmą cały Donbas. Taka jest realna rzeczywistość na placu boju. W powietrzu wygląda to różnie. Wielu ekspertów uważa, że Ukrainie bardzo trudno będzie przetrwać zbliżającą się zimę.

Wojna na Ukrainie wchodzi, jak się wydaje, w decydującą fazę. Toczy się ona na lądzie i w powietrzu i pochłania coraz więcej ofiar. Strona rosyjska twierdzi, że Ukraina codziennie traci od tysiąca do tysiąca pięciuset żołnierzy i oficerów, a także najemników, którzy zostają zabici i ranni. Kijów twierdzi, że takie straty ponosi strona rosyjska, a ich straty są o wiele mniejsze. Rosjanie swoich strat nie podają, ale nie zaprzeczają, że je ponoszą. Twierdzą jednak, że to do nich na linii całego frontu należy inicjatywa strategiczna i codziennie, choć małymi kroczkami, posuwają się do przodu.

Natarcie na Donbas trwa

Ten ostatni fakt potwierdzają wszyscy zachodni obserwatorzy. Siły rosyjskie zintensyfikowały swoje natarcie w Donbasie, na ostatnie dwa miasta przekształcone w twierdze, czyli Kramatorsk i Słowiańsk. Oznacza to, że ponad 90 procent regionu jest już w rękach Rosjan. Kontrolują oni także części obwodów charkowskiego, sumskiego i posuwają się także w zaporoskim. W charkowskim, nacierając z dwóch kierunków, chcą wziąć w kocioł całą grupę wojsk ukraińskich, operującą w północno-wschodniej części obwodu. Idą bardzo szerokim pasem, by po domknięciu okrążenia przeciwnik nie mógł się przebić.

Siły rosyjskie wypierają też oddziały ukraińskie w obwodzie charkowskim ze wschodniego brzegu rzeki Oskoł w rejonie Kupiańska, rozszerzając kontrolowaną przez siebie strefę. Posuwają się także w kierunku Borowej. W obwodzie sumskim ich skrajne pozycje są o 10 km od przedmieść Charkowa. Ponadto Rosjanie zajęli szereg miejscowości na zachód od Sum, mających strategiczne znaczenie. Mogą z nich ostrzeliwać korytarze transportowe, biegnące do tej stolicy obwodu, a także zestrzeliwać przynajmniej część ukraińskich dronów lecących na Rosję. Rosjanie umocnili też swoje pozycje w obwodzie zaporoskim. Odparli ukraińskie kontrataki i stopniowo biorą kolejne miejscowości.

Rosyjskie postępy oznaczają, że niestety nadzieje wiązane przez sztabowców ukraińskich z nową taktyką użycia dronów bezpośrednio na polu walki nie sprawdziły się. Ich zmasowane roje latające przed ich pozycjami, same wyszukujące sobie cele i kierowane przy pomocy sztucznej inteligencji miały uniemożliwić rosyjskim żołnierzom wysunięcie głowy z okopu, a nawet wejście do niego. Rosjanie, owszem przyznają, że ukraińskie drony zaczęły latać nad nimi jak muchy, uniemożliwiając im każdy krok. Jednak nie zmieniło to sytuacji zbyt mocno.

Bez piechoty ani rusz

Z całą pewnością w pierwszej fazie ataków rojami dronów Rosjanie ponieśli duże straty. Co do tego nie można mieć żadnych wątpliwości. Bardzo szybko jednak Rosjanie opanowali sytuację, zmieniając taktykę. Operują głównie nocą, małymi grupami, które przekradają się na teren przeciwnika i opanowują w danej miejscowości dom po domu. Często pojawiają się z tyłu. Wykonują też rozpoznanie, wskazując cele własnej artylerii i innych środków ogniowych. Spowalnia to natarcie Rosjan, ale go nie zatrzymuje. Ich dowódcy stale podkreślają, że dronami nie wygrywa się wojny i o zwycięstwie na współczesnym placu boju decydują nie drony, ale dobrze wyszkolone wojska lądowe, których żołnierze są przygotowywani do walki z dronami i posiadają do tego niezbędne uzbrojenie. Każda nowa wprowadzona broń, jak jeszcze pisał von Clausewitz, szybko powoduje wynalezienie antybroni. Broni skutecznie zwalczających roje dronów również.

W każdym razie z wypowiedzi Putina, który coraz częściej pokazuje się w mundurze wojskowym, można wnioskować, że w najbliższych tygodniach wojska rosyjskie uderzą na Kramatorsk i Słowiańsk i zdobędą je, jak wcześniej inne miejscowości. Prowadzą intensywny ostrzał infrastruktury tych miast. Rosyjskie grupy szturmowe wkroczyły już do Drużkiwki, poprzez którą będą się wdzierać do ostatniej, kontrolowanej jeszcze przez ukraińskich żołnierzy, aglomeracji Kramatorsk-Słowiańsk. Większość analityków uważa, że po zajęciu Donbasu armia rosyjska ruszy w kierunku Dniepru. Już teraz w Moskwie słyszy się głosy, że nie licząc się z ofiarami, Rosja powinna zająć obwody odeski i mikołajewski, bo inaczej zajęcie przez nią Krymu nie będzie miało charakteru ostatecznego.

Wymiana uderzeń dronami

Obie strony prowadzą też wojnę powietrzną. Początkowo Kijów ogłosił z triumfem, że udało mu się przenieść wojnę na terytorium Rosji i będzie ją atakować, dopóki ta nie podejmie rozmów pokojowych. Wydawało się, że wystrzelone z Ukrainy drony sparaliżują życie w Rosji i skłonią jej mieszkańców do antyputinowskiego buntu. Widok płonących rafinerii i centrów logistycznych istotnie robiły wrażenie. W Kijowie wybuchła euforia, ale okazało się, że przedwcześnie. Moskwa odpowiedziała bowiem zmasowanym uderzeniem, atakując obiekty, których dotychczas nie atakowała. Uderzyła w szereg celów w kilkunastu miastach Ukrainy. W trakcie masowanych ataków Rosjanie zniszczyli, bądź poważnie uszkodzili zakłady produkujące drony lub podzespoły do nich. Zaatakowali również szereg innych obiektów przemysłowych związanych z ukraińskim przemysłem zbrojeniowym. Ataki były na tyle silne, że nawet ukraińska telewizja pokazała efekty uderzeń rosyjskich dronów i rakiet. Rosjanie uderzyli także w magazyny logistyczne. Zaatakowano też linie energetyczne, elektrownie, stacje kolejowe, mosty.

Obserwatorzy zachodni, przy ocenianiu rosyjskich ataków zwrócili uwagę na fakt, że jednym z zasadniczych ich celów było całkowite zablokowanie wyjścia Ukrainy w świat przez jej porty nad Morzem Czarnym. Nie był to też jednorazowy atak. Rosja z premedytacją niszczy całą infrastrukturę portową i zatapia wszystko, co pływa po Morzu Czarnym z ukraińską flagą, a także ostrzega, że zatopi każdy statek, który będzie wiózł zaopatrzenie dla Ukrainy. Przy okazji ostatnich zmasowanych ataków Rosjan okazało się też, że niedobór rakiet do systemów Patriot uczynił ukraińską obronę powietrzną nieskuteczną w przypadku użycia przez nich pocisków batalistycznych i hipersonicznych. Z 50 rakiet obu typów, użytych w ataku od 30 listopada do 2 sierpnia Ukraińcom udało się zestrzelić zaledwie dwie. Rosjanie kwestionują i tę liczbę twierdząc, że wszystkie trafiły w cel.

Gdy Ukrainie brakuje rakiet, Rosja według informacji ukraińskiego wywiadu przekroczyła plany produkcji swoich podstawowych rakiet: X-101, Kalibr i Iskander. Roczny plan produkcji rakiet typu Cyrkon i Oniks wykonają już w tym miesiącu, czyli w sierpniu br.

Dane te nie są wzięte z kapelusza. Zostały potwierdzone przez rosyjskie Ministerstwo Obrony. Rosja z pewnością będzie je wykorzystywać. Obecnie według ukraińskich wojskowych atakując Ukrainę, może oddać jednorazową salwę składającą się z 77 balistycznych rakiet, a w najbliższym czasie będzie mogła wystrzelić salwę składającą się z nawet 200 rakiet!

Nie jest to optymistyczna wiadomość dla Ukraińców. Wojna będzie trwać i pociągać za sobą kolejne ofiary. Zima dla Ukraińców będzie bardzo ciężka. Niektórzy obserwatorzy wyrażają wątpliwość, czy ją w ogóle przetrwają.

http://nczas.info/2026/09/06/kramatorsk-i-slowiansk-na-celowniku-rosja-szykuje-uderzenie-ktore-moze-zmienic-losy-wojny/

#rosja #ukraina #nato #wojna

11

CZAS ODDAĆ RESZTĘ UZBROJENIA UKRAINIE - Media: Amerykanie zasymulowali rosyjski atak na Europę. „Odpowiedź USA będzie słaba”kresy.pl

Amerykańska symulacja zakładała rosyjski atak na Mołdawię oraz uderzenie drona w Rumunii, co uruchomiłoby kryzys dotyczący bezpieczeństwa NATO. Wnioski z ćwiczeń wskazują na ryzyko słabej reakcji USA i rozbicia europejskiej odpowiedzi bez amerykańskiego przywództwa – donosi „Washington Post”.

Amerykanie przeprowadzili ćwiczenia, w których zasymulowano rosyjski atak na Europę w 2028 roku. Scenariusz zakładał dalsze działania wojenne Rosji przeciwko Ukrainie, atak na Mołdawię oraz uderzenie rosyjskiego drona w skład paliwa w Rumunii, będącej członkiem NATO.

W ćwiczeniach zorganizowanych przez Instytut Brooksa Uniwersytetu Cornella oraz Fundację Rockefellera uczestniczyli urzędujący członkowie Kongresu USA, a także byli wojskowi, dyplomaci i przedstawiciele amerykańskiego wywiadu. Uczestnicy mieli przeanalizować możliwą reakcję Waszyngtonu i NATO na konflikt w Europie.

W scenariuszu przyjęto, że w 2028 roku wojna na Ukrainie nadal będzie trwała w „krwawym impasie”, a Rosja spróbuje pogłębić podziały w Europie poprzez rozpoczęcie ataku na Mołdawię. W tym samym czasie rosyjski dron uderzy w skład paliwa w Rumunii, powodując śmierć ludzi.

Według „The Washington Post” członkowie Kongresu uznali, że amerykańska opinia publiczna może nie poprzeć zdecydowanej odpowiedzi militarnej wobec Rosji. Brak przywództwa Stanów Zjednoczonych mógłby natomiast doprowadzić do podziałów i dezorganizacji europejskiej reakcji na rosyjską agresję.

Obawy o wiarygodność NATO

Analityk i felietonista „The Washington Post” David Ignatius ocenił, że reakcja USA na taki atak mogłaby okazać się niewystarczająca.

„Co robią Stany Zjednoczone? Obawiam się, że reakcja w tej symulacji, podobnie jak w rzeczywistości, będzie słaba – a to pośredni dowód na to, że zobowiązanie do zbiorowego bezpieczeństwa wynikające z Artykułu 5 NATO jest niemal martwym tekstem” — podkreślił David Ignatius, analityk i felietonista „The Washington Post”.

Wnioski z ćwiczeń wskazują również na ryzyko podważenia wiarygodności zobowiązań wynikających z art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. W ramach symulacji uwzględniono rosnące znaczenie rosyjskich działań hybrydowych w Europie, w tym sabotażu, cyberataków oraz naruszeń przestrzeni powietrznej.

„Witamy w kolejnej wojnie światowej. Symulacja przeprowadzona wspólnie przez Brooks Institute Uniwersytetu Cornella i Fundację Rockefellera była najbardziej dobitnym dowodem, jaki widziałem, że struktura, która chroniła bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych i Europy przez 81 lat, rozpada się, ponieważ znikają wspólne narzędzia wojskowe i dyplomatyczne. A najgorsze jest to, że prezydent Donald Trump jest częścią destrukcyjnego zespołu” — podkreślił Ignatius.

Rosyjskie działania wobec Europy

Według Ignatiusa wojna Rosji z Ukrainą eskaluje i rozprzestrzenia się na państwa NATO. Analityk przypomniał o kilku głośnych przypadkach związanych z rosyjskimi dronami i wskazał, że rozwój rosyjskich działań hybrydowych stanowi nową rzeczywistość dla europejskich sojuszników Ukrainy.

„Wojna hybrydowa” Rosji przeciwko europejskim sojusznikom Ukrainy zmienia się z „szarej w krwistoczerwoną”, a Stany Zjednoczone niewiele robią, aby odstraszyć Rosję od kolejnych ataków.

W ostatnich miesiącach w USA pojawiały się ostrzeżenia dotyczące możliwości ograniczonego rosyjskiego ataku na państwo NATO. Jednym z rozważanych scenariuszy było niewielkie wtargnięcie rosyjskich wojsk do jednego z państw bałtyckich.

Pod koniec sierpnia przedstawiciele europejskiego wywiadu podkreślali jednocześnie, że nie widzą obecnie oznak przygotowań Rosji do bezpośredniego ataku na członka NATO.

http://kresy.pl/wydarzenia/media-amerykanie-zasymulowali-rosyjski-atak-na-europe-odpowiedz-usa-bedzie-slaba/

#nato #rosja #usa #Polska #uzbrojenie #europa

9

SŁUSZNIE, PRZED PIRATAMI TRZEBA SIĘ BRONIĆ - Media: Rosyjski gazowiec z ciężkimi karabinami maszynowymi. Płynął w pobliżu państw NATOkresy.pl

Estońscy strażnicy graniczni sfotografowali rosyjski gazowiec LNG „Marszałek Wasilewski”, należący do Gazpromu, z ciężkimi karabinami maszynowymi na pokładzie. Według mediów to pierwszy publicznie udokumentowany przypadek uzbrojenia rosyjskiego cywilnego tankowca w regionie Morza Bałtyckiego.

Estońscy strażnicy graniczni wykonali w maju zdjęcia rosyjskiego gazowca LNG „Marszałek Wasilewski”, na którego pokładzie miały znajdować się ciężkie karabiny maszynowe. Jednostka należy do Gazpromu i obsługuje trasę między rosyjskim portem Bolszoj Bor nad Zatoką Fińską a obwodem królewieckim. W poniedziałek zdjęcia obiegły sieć.

Fotografie zostały wykonane z estońskiego samolotu obserwacyjnego. Jak podały media uczestniczące w międzynarodowym śledztwie, na obu stronach mostka statku widać stanowiska strzeleckie osłonięte workami z piaskiem. Za nimi miały znajdować się karabiny maszynowe Kord kalibru 12,7 mm, produkcji rosyjskiej.

Według Follow the Money i OCCRP jest to pierwszy publicznie znany dowód na wykorzystanie takiego uzbrojenia na rosyjskim cywilnym tankowcu w regionie Morza Bałtyckiego. Jednostka miała płynąć w pobliżu wybrzeży państw NATO. OCCRP podało, że w maju gazowiec znajdował się w odległości około 13 mil morskich od estońskiego wybrzeża.

„Marszałek Wasilewski” nie jest typowym tankowcem należącym do tzw. floty cieni. Nie przewozi rosyjskiej ropy do odbiorców zagranicznych, lecz dostarcza skroplony gaz ziemny do obwodu królewieckiego. Statek ma szczególne znaczenie, ponieważ może nie tylko transportować LNG, ale również przeprowadzać regazyfikację, czyli zamianę skroplonego gazu z powrotem w postać gazową.

Według danych przywołanych przez śledczych dziennikarzy od sierpnia ubiegłego roku statek wykonywał regularne rejsy między Bolszoj Borem a Królewcem. Trasa przebiega wzdłuż wybrzeży Estonii, Łotwy i Litwy. Z punktu widzenia Rosji ma ona znaczenie strategiczne, ponieważ służy zaopatrywaniu silnie zmilitaryzowanego obwodu królewieckiego, położonego między Polską a Litwą.

Dziennikarze ustalili również, że na pokładzie gazowca pojawiali się pasażerowie związani wcześniej z rosyjskimi strukturami siłowymi. OCCRP podaje, że od sierpnia 2025 roku na listach pasażerów figurowało 50 osób, z których 22 miały przeszłość w rosyjskich formacjach wojskowych, w tym w FSB. Follow the Money pisze z kolei o 24 takich osobach.

Eksperci cytowani przez media wskazują na kilka możliwych powodów uzbrojenia statku. Część z nich ocenia, że broń mogła zostać zamontowana w obawie przed atakiem ukraińskich dronów morskich lub powietrznych. Inni zwracają uwagę, że chodzi również o sygnał wysyłany państwom zachodnim, które w ostatnich miesiącach kontrolowały i czasowo zatrzymywały statki przewożące rosyjską ropę.

„To element wywierania presji na państwa NATO” — powiedział Patrick Bolder, ekspert ds. obronności z haskiego think tanku HCSS.

Jeden z oficerów wywiadu państwa regionu Morza Bałtyckiego ocenił, że obecność ciężkiej broni całkowicie zmienia ocenę ryzyka ewentualnej próby wejścia na pokład. „Prawdopodobieństwo abordażu wynosi wtedy zero” — stwierdził.

Zdaniem analityków uzbrojenie ma odstraszać służby, które mogłyby rozważać wejście na statek.

Estoński dowódca marynarki wojennej komandor Ivo Värk zwrócił uwagę, że gazowiec zaopatruje obwód królewiecki, ważny nie tylko dla ludności cywilnej, ale także dla rosyjskich sił zbrojnych stacjonujących w regionie. Według niego może to tłumaczyć decyzję o jego uzbrojeniu.

Gazprom nie odpowiedział mediom na prośby o komentarz. Rosja nie ogłaszała publicznie rozmieszczenia ciężkich karabinów maszynowych na cywilnym gazowcu.

http://kresy.pl/wydarzenia/media-rosyjski-gazowiec-z-ciezkimi-karabinami-maszynowymi-plynal-w-poblizu-panstw-nato/

#piractwo #rosja #nato

5

Trump twierdzi, że Trucja mogłaby włączyć się w wojnę po stronie Iranukresy.pl

Prezydent USA Donald Trump powiedział, że w Turcji istnieje tendencja, która mogła spowodować włączenie się jej w wojnę po stronie Iranu.

W rozmowie z dziennikarzami w Białym Domu Trump powiedział, że prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan „był głównym kandydatem do wojny z Iranem – być może po stronie Iranu, ponieważ nie jest wielkim fanem Izraela”, jak zacytował portal Middle East Monitor. Trump twierdził, że osobiście interweniował i poprosił Erdogana o nieangażowanie się w konflikt, dodając, że prezydent Turcji posłuchał go.

Erdoğan były jedynym przywódcą sojuszniczego państwa NATO obok prezydenta Karola Nawrockiego, który doczekał się pewnym pozytywnych słów ze strony Trumpa.

Amerykański prezydent został zapytany o ewentualną sprzedaż Turcji najnowocześniejszych samolotów bojowych F-35 oraz silników do innych maszyn. Odpowiedział, że „prawdopodobnie zrobi coś”, co zadowoli Turcję. Potwierdził również zamiar udziału w zbliżającym się szczycie NATO w Ankarze właśnie „z szacunku” dla Erdoğana, co powiedział po gruntownej krytyce jakiej poddał głównych europejskich członków Sojuszu.

Jak podaliśmy już w czwartek na naszym portalu wiceprezydent USA J.D. Vance powiedział w środę, że Biały Dom analizuje, czy istnieją warunki prawne umożliwiające Stanom Zjednoczonym sprzedaż Turcji F-35. Administracja Trumpa jest skłonna doprowadzić do tej transakcji.

Główną przeszkodą w realizacji transakcji jest według Amerykanów zakupienie przez Turcję rosyjskich systemów brony przeciwpowietrznej S-400. Ankara podpisała kontrakt z Rosjanami w 2017 roku, a w roku 2019 otrzymała wyrzutnie wraz z pociskami.

Amerykanie obawiają się, że włączenie S-400 w sytuacji jednoczesnego używania F-35 może umożliwić zebranie wrażliwych danych o tym samolocie nie tylko Turkom. W tym samym okresie, w którym Turcja odebrała S-400 pierwsza administracja Trumpa wykluczyła ją z programu F-35.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ameryka/trump-twierdzi-ze-trucja-moglaby-wlaczyc-sie-w-wojne-po-stronie-iranu/

#turcja #usa #zydzi #nato #iran

7

Zaraz będzie to już oficjalna info tym czasem z p0lin, u nas w auszwicu, dalej pi3rdolą ze nie ma sprawy...

#covid #nato #bioweapon

11

Atak na Węgry?

#nato #węgry #izrael

Dobrze, że to np. irańskie nie wleciał w przestrzeń USA...

10

DEJ, DEJ - Sekretarz generalny NATO obiecuje Ukrainie dalsze wsparcie warta kilkudziesięciu miliardów dolarówkresy.pl

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte zadeklarował, że państwa członkowskie Sojuszu udzielą Ukrainie do końca bieżącego wartego 60 miliardów dolarów wsparcia wojskowego.

„Musimy zadbać o to, aby Ukraina otrzymała potrzebne jej wsparcie. Wszyscy sojusznicy muszą zainwestować więcej, aby osiągnąć w tym roku cel 60 miliardów dolarów na wsparcie bezpieczeństwa i obrony Ukrainy” – słowa Ruttego zacytował w środę portal Ukraińska Prawda. Odnosząc się do tego, że Unia Europejska planuje już zaciągnięcie pożyczki w wysokości 90 mld dolarów Rutte stwierdził, że będzie ona stanowić tylko “uzupełnienie tego, co sojusznicy zapewniają w ramach stosunków dwustronnych”.

„Musimy skoncentrować finansowanie na priorytetach – obronie przeciwlotniczej, dronach i amunicji dalekiego zasięgu. To są priorytety” – w ten sposób strumień europejskich pieniędzy chce skierować na Ukrainę Rutte.

Przypomniał on, że mechanizm PURL, dotyczący zakupu amerykańskiej broni przez państwa członkowskie NATO dla Ukrainy, pozostanie w mocy do 2026 roku.

Rutte zwrócił również uwagę na nieproporcjonalny podział kosztów wsparcia Ukrainy między państwa członkowskie. „Patrząc na szczyt NATO w Ankarze, musimy również poczynić postępy w zapewnieniu bardziej sprawiedliwego i przewidywalnego podejścia do wspierania wysiłków obronnych Ukrainy. To prawdziwy problem: zbyt mało krajów ponosi zbyt duży ciężar i musimy się tym zająć. Wspieranie walki Ukrainy jest ważniejsze niż kiedykolwiek” – podkreślił Mark Rutte.

Jak donosi Europejska Prawda, w Berlinie zorganizowano spotkanie Grupy Kontaktowej ds. obrony Ukrainy, na którym omawiane jest zwiększenie wsparcia wojskowego dla Ukrainy, ze szczególnym uwzględnieniem dostaw dronów i pocisków dalekiego zasięgu. Po raz kolejny na spotkaniu nie ma sekretarza obrony USA, Pete’a Hegsetha.

http://kresy.pl/wydarzenia/polityka/sekretarz-generalny-nato-obiecuje-ukrainie-dalsze-wsparcie-warta-kilkudziesieciu-miliardow-dolarow/

#ukraina #nato #dej

9

Słowenia zapowiada referendum w sprawie wystąpienia z NATO i WHOkresy.pl

Władze Słowenii zapowiadają przeprowadzenie referendum dotyczącego opuszczenia NATO i WHO, przedstawiając ten krok jako element polityki suwerenności państwowej. W tle pojawiły się krytyczne wypowiedzi Donalda Trumpa wobec NATO i niskich wydatków obronnych niektórych państw sojuszu.

13 kwietnia przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Słowenii Zoran Stevanović zapowiedział przeprowadzenie referendum w sprawie wystąpienia kraju z NATO.

„Nie mam poglądów prorosyjskich, tylko prosłoweńskie. Słowenia musi prowadzić swoją politykę niezależnie i suwerennie. Jesteśmy zdecydowanie przeciwni ingerencji w zagraniczne spory wojskowe i dyplomatyczne, ponieważ Słowenia nigdy na tym nie korzysta. Obiecaliśmy narodowi referendum w sprawie wystąpienia z NATO i przeprowadzimy je” — powiedział Stevanović.

Polityk zaznaczył jednocześnie, że inaczej ocenia członkostwo Słowenii w Unii Europejskiej. Jego zdaniem referendum w sprawie wyjścia z UE nie zostałoby dobrze przyjęte przez społeczeństwo. Podkreślił korzyści płynące z członkostwa we wspólnocie, ale zastrzegł, że struktury unijne nie powinny ingerować w wewnętrzne sprawy państw członkowskich.

„Lublana, a nie Bruksela, musi ponownie stać się głównym ośrodkiem decyzyjnym Słowenii” — oświadczył.

Stevanović zapowiedział również, że rząd powinien utrzymywać dobre relacje ze wszystkimi państwami, ale wyłącznie z punktu widzenia interesu narodowego Słowenii. Wskazał, że pierwsze delegacje zagraniczne udałyby się do Kopenhagi i Skopje, a następnie także do Moskwy. Wcześniej zapowiadał, że wkrótce sam odwiedzi Moskwę.

„Chciałbym budować mosty, aby dobrze współpracować ze wszystkimi krajami, niezależnie od muru wzniesionego między Zachodem a Wschodem” — podkreślił.

Lider partii Resni.ca przypomniał ponadto, że opuszczenie Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) było jedną z obietnic wyborczych jego ugrupowania i zapowiedział realizację tego postulatu.

Również USA rozważają wyjście z NATO

Zapowiedzi ze Słowenii zbiegły się w czasie z krytycznymi wypowiedziami prezydenta USA Donalda Trumpa wobec NATO. Dwa tygodnie wcześniej Trump oświadczył, że poważnie rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z Sojuszu po tym, jak część państw członkowskich odmówiła wsparcia działań militarnych USA i Izraela przeciwko Iranowi.

„Nigdy nie byłem przekonany do NATO. Zawsze wiedziałem, że to papierowy tygrys i Putin też o tym wie” — powiedział Trump. Dodał, że nie widzi sensu w dalszym funkcjonowaniu Sojuszu w obecnej formie.

Prezydent USA skrytykował również państwa, które nie chcą zwiększać wydatków na obronność, a najostrzej ocenił Hiszpanię. Zakwestionował ponadto postawę sojuszników, którzy odmówili udziału w operacji odblokowania Cieśniny Ormuz.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/europa-poludniowa/slowenia-zapowiada-referendum-w-sprawie-wystapienia-z-nato/

#slowenia #nato #who

11

NIC SIĘ NIE NAUCZYLIŚMY, TYLE WARTE SĄ SOJUSZE - Trump rozważa wyjście USA z NATO. Będzie o tym rozmawiał z szefem Sojuszukresy.pl

Zdjęcie

Prezydent USA Donald Trump spotka się z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. Rozmowy odbywają się w momencie napięć wewnątrz Sojuszu Północnoatlantyckiego po wojnie z Iranem i przy wyraźnych sygnałach, że Trump rozważa wyjście Stanów Zjednoczonych z NATO.

Spotkanie ma skupić się przede wszystkim na braku wsparcia niektórych państw członkowskich dla amerykańskich działań wojennych w regionie Zatoki Perskiej oraz na żądaniu Trumpa większego zaangażowania sojuszników w ponowne otwarcie cieśniny Ormuz.

Do rozmowy dojdzie jeszcze dzisiaj według strefy czasowej USA. Ma to miejsce tuż po ogłoszeniu dwutygodniowego zawieszenia broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, którego jednym z kluczowych elementów jest otwarcie strategicznej cieśniny, do czego jednak nie doszło.

Trump wielokrotnie podkreślał, że zabezpieczenie cieśniny nie powinno spoczywać wyłącznie na barkach Ameryki. „Jedźcie nad cieśninę i po prostu to zróbcie” — powiedział w ubiegłym tygodniu.

Napięcia wzrosły po tym, jak Hiszpania i Francja ograniczyły wykorzystania przez USA swojej przestrzeni powietrznej oraz wspólnych baz wojskowych podczas konfliktu z Iranem. Jednocześnie kilka państw NATO zapowiedziało udział w międzynarodowej koalicji mającej zapewnić bezpieczeństwo szlaku po zakończeniu działań wojennych.

Przed spotkaniem z Rutte senator Mitch McConnell, republikanin z Kentucky, opublikował oświadczenie w obronie sojuszu.

„Po atakach z 11 września sojusznicy NATO wysłali swoich młodych żołnierzy, aby walczyli i ginęli u boku Amerykanów w Afganistanie i Iraku” — stwierdził Mitch McConnell. Wezwał prezydenta do „jasnego i konsekwentnego działania”, podkreślając, że nie leży w interesie Ameryki „spędzanie więcej czasu na pielęgnowaniu uraz do sojuszników podzielających nasze interesy niż na odstraszaniu przeciwników, którzy nam zagrażają”.

Od 2023 roku w Stanach Zjednoczonych obowiązuje ustawa uniemożliwiająca prezydentowi jednostronne wycofanie kraju z NATO bez zgody Kongresu. Donald Trump od lat krytykuje Sojusz i już podczas pierwszej kadencji sugerował, że ma prawo samodzielnie podjąć taką decyzję.

Trump silnie sygnalizował w ostatnich dniach, że rozważa możliwość wycofania Stanów Zjednoczonych z Sojuszu Północnoatlantyckiego. Słowa te ukazały się po oświadczeniu szefa amerykańskiej dyplomacji, Marco Rubio, który uznał, iż Stany Zjednoczone będą zmuszone „ponownie przeanalizować” swoją przynależność do organizacji.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ameryka/trump-rozwaza-wyjscie-usa-z-nato-bedzie-o-tym-rozmawial-z-szefem-sojuszu/

#usa #nato #sojusznicy

5

I BARDZO DOBRZE!!! Trump grozi wstrzymaniem dostaw broni na Ukrainę, jeśli Europa nie pomoże w odblokowaniu Ormuzkresy.pl

Trump uzależnił dalsze dostawy broni dla Ukrainy od działań europejskich państw na Bliskim Wschodzie. W przeciwnym razie zagroził wstrzymaniem wsparcia w ramach inicjatywy PURL.

W środę Trump uzależnił dalsze wsparcie wojskowe dla Ukrainy od udziału europejskich sojuszników w operacji mającej na celu ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz. Groźba dotyczyła programu Priorytetowej Listy Wymagań wobec Ukrainy (PURL), w ramach którego uzbrojenie trafia na Ukrainę przy finansowym udziale państw europejskich.

Początkowo państwa NATO odrzuciły możliwość udziału w działaniach morskich, wskazując na brak gotowości do bezpośredniego angażowania się w konflikt na Bliskim Wschodzie. Pod presją Stanów Zjednoczonych oraz po rozmowach prowadzonych przez sekretarza generalnego NATO Marka Rutte, 19 marca Francja, Niemcy, Wielka Brytania i inne państwa zadeklarowały „gotowość do podjęcia odpowiednich działań” w celu zapewnienia bezpiecznej żeglugi przez cieśninę.

Jak relacjonują źródła, to Rutte naciskał na przyjęcie wspólnego stanowiska w obawie przed wycofaniem się USA zarówno z programu wsparcia Ukrainy, jak i z szerszego zaangażowania.

Sekretarz generalny NATO kontynuował rozmowy z przedstawicielami administracji USA, a jeden z urzędników Sojuszu określił reakcję Trumpa na odmowę części państw europejskich jako „raczej histeryczną”.

Wypowiedzi amerykańskiego prezydenta wskazują na narastającą frustrację wobec sojuszników. „Jesteśmy tam, żeby chronić NATO, żeby chronić ich przed Rosją. Ale oni nie są tam, żeby chronić nas. To absurdalne” — stwierdził Trump.

Administracja USA sygnalizuje możliwość ograniczenia wsparcia dla Ukrainy. Sekretarz stanu Marco Rubio podkreślił, że priorytetem pozostaje bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych: „Jeśli potrzebujemy czegoś dla Ameryki i to jest amerykańskie, to w pierwszej kolejności zachowamy to dla Ameryki”.

W Europie wypowiedzi Trumpa spotkały się z reakcjami polityków. W Paryżu minister ds. sił zbrojnych Alice Rufo przypomniała, że NATO jest sojuszem obronnym, którego celem jest bezpieczeństwo obszaru euroatlantyckiego, a nie prowadzenie operacji w Cieśninie Ormuz.

Prezydent Finlandii Alexander Stubb zwrócił uwagę na rosnącą odpowiedzialność Europy w ramach Sojuszu. Z kolei w Polsce minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zaapelował o deeskalację napięć. „Mam nadzieję, że pośród emocji nadejdzie chwila spokoju. Nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych, ale nie ma też amerykańskiej potęgi bez NATO” — podkreślił.

Trump skrytykował we wtorek państwa sojusznicze, zarzucając im brak zaangażowania w zabezpieczenie cieśniny Ormuz. W opublikowanym wpisie odniósł się do sytuacji państw, które odczuwają skutki zakłóceń w dostawach paliw w związku z konfliktem z Iranem.

„Wszystkie te kraje, które nie mogą dostać paliwa lotniczego przez cieśninę Ormuz, jak Wielka Brytania, która odmówiła udziału w operacji przeciwko Iranowi, mam dla was sugestię: po pierwsze, kupujcie od USA, mamy go pod dostatkiem, a po drugie, zdobądźcie się na odwagę, pojedźcie do cieśniny i po prostu ją przejmijcie” – napisał Trump.

Sekretarz obrony Pete Hegseth ocenił, że działania USA miały na celu „wykonanie głównego wysiłku w imieniu wolnego świata”, jednocześnie wskazując, że inne państwa również powinny zaangażować się w ochronę szlaku.

Trump skrytykował także Francję, zarzucając jej brak wsparcia, w tym odmowę udostępnienia przestrzeni powietrznej dla samolotów lecących do Izraela. W odpowiedzi przedstawiciel administracji prezydenta Emmanuela Macrona wyraził zaskoczenie tymi wypowiedziami.

Ponadto w wywiadzie dla „The Telegraph” Donald Trump oświadczył, że poważnie rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z NATO po odmowie wsparcia w wojnie z Iranem.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/bliski-wschod/trump-grozi-wstrzymaniem-dostaw-broni-na-ukraine-jesli-europa-nie-pomoze-w-odblokowaniu-ormuz/

#trump #iran #nato #ukraina

8

Waszyngton kwestionuje automatyzm obrony NATO i artykuł 5. „To już nie jest żaden sojusz”kresy.pl

Sekretarz wojny Pete Hegseth odmówił ponownego potwierdzenia zaangażowania USA we wspólną obronę NATO, stwierdzając, że zależy to od prezydenta Donalda Trumpa, po tym jak kluczowi europejscy sojusznicy odmówili wsparcia Stanów Zjednoczonych w wojnie z Iranem.

We wtorek podczas briefingu w Pentagonie sekretarz wojny USA Pete Hegseth odmówił jednoznacznego potwierdzenia automatycznego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w obronę państw NATO.

Pytany o gotowość USA do realizacji zobowiązań wynikających z artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, Hegseth przeniósł odpowiedzialność za ostateczną decyzję na prezydenta. „Jeśli chodzi o NATO, to decyzja należy do prezydenta. Powiem jednak, że wiele zostało już ujawnione” — powiedział Hegseth.

Słowa szefa Pentagonu padły w kontekście narastającego sporu z częścią partnerów europejskich po wojnie z Iranem. Hegseth wskazał, że amerykańskie oczekiwania dotyczące wsparcia logistycznego i operacyjnego spotkały się z oporem. „gdy prosimy o dodatkową pomoc lub po prostu o dostęp, bazę i przelot, spotykamy się z pytaniami, blokadami lub wahaniami” — powiedział sekretarz wojny.

„Nie ma wielkiego sojuszu, jeśli masz kraje, które nie chcą stanąć po twojej stronie, kiedy ich potrzebujesz. (Trump) po prostu to podkreśla i ostatecznie to on będzie decydował, jak to będzie wyglądać” — dodał szef Pentagonu. Dodał również, że taka postawa budzi pytania o realną solidarność w ramach sojuszu – „Prezydent zwraca uwagę, że to nie jest żaden sojusz, jeśli są w nim kraje, które nie stają po naszej stronie w chwili potrzeby”.

W tle tej konfrontacyjnej wypowiedzi znalazły się konkretne decyzje państw europejskich. Francja nie zgodziła się na wykorzystanie swojej przestrzeni powietrznej do lotu zaopatrzeniowego z amerykańską bronią używaną w wojnie z Iranem, Włochy odmówiły zgody na lądowanie amerykańskich samolotów wojskowych w bazie Sigonella na Sycylii przed ich dalszym lotem na Bliski Wschód, a Hiszpania ogłosiła zamknięcie swojej przestrzeni powietrznej dla amerykańskich maszyn uczestniczących w atakach na Iran.

Trump wielokrotnie krytykował również Wielką Brytanię, najbliższego europejskiego sojusznika Stanów Zjednoczonych, za brak wsparcia w momencie rozpoczęcia wojny. We wtorek ponownie odniósł się do tej kwestii we wpisie w mediach społecznościowych, wskazując, że zabezpieczenie cieśniny Ormuz, obecnie zablokowanej przez Iran, zostanie pozostawione państwom uzależnionym od dostaw ropy z Bliskiego Wschodu.

„Musisz zacząć uczyć się walczyć o siebie, USA już nie będą ci pomagać, tak jak ty nie byłeś przy nas. Iran został praktycznie zdziesiątkowany. Najtrudniejsza część już za tobą. Zdobądź własną ropę!” — napisał Trump.

Wspólna obrona stanowi fundament NATO od 1949 roku. Artykuł 5 przewiduje, że zbrojny atak na jedno państwo członkowskie traktowany jest jako atak na wszystkich członków Sojuszu.

http://kresy.pl/wydarzenia/waszyngton-kwestionuje-automatyzm-obrony-nato-i-artykul-5-to-juz-nie-jest-zaden-sojusz/

#sojusznicy #nato #usa

12

#nato #holandia

Po dezercji Niemiec inni poszli w ich ślady. Kolejni sojusznicy uciekają.

11

Rutte o bezpieczeństwie Europy i gwarancjach dla Ukrainy. „Młodzi ludzie będą gotowi chwycić za broń”kresy.pl

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte przedstawił w rozmowie z niemieckim „Bildem” koncepcję trójstopniowych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy oraz odniósł się do gotowości Europy na ewentualny konflikt. „Młodzi ludzie będą gotowi chwycić za broń” — ocenił.

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte w niedzielnej rozmowie z niemieckim dziennikiem „Bild” odniósł się do przyszłości bezpieczeństwa Europy oraz do możliwych scenariuszy zagrożeń. Zaznaczył, że w ostatnich latach wykonano znaczną pracę na rzecz wzmocnienia obronności kontynentu, choć działania te nie powinny ograniczać się wyłącznie do zwiększania wydatków wojskowych.

Rutte przedstawił także koncepcję trzech poziomów gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, nad którymi toczą się obecnie rozmowy. Zastrzegł jednocześnie, że na obecnym etapie nie wszystkie szczegóły mogą być ujawniane publicznie.

Pierwszy poziom opiera się na sile ukraińskich sił zbrojnych. „Muszą być w doskonałej kondycji. Oczywiście wykonują niezwykłą pracę w tej wojnie, ale muszą być również w stanie chronić kraj po zakończeniu wojny lub po długotrwałym zawieszeniu broni” — podkreślił.

Drugim elementem ma być tzw. koalicja chętnych. „Koalicja ta zapewni wszystko, co niezbędne, oprócz ukraińskich sił zbrojnych, aby Putin nie odważył się na agresję ponownie” — wyjaśnił sekretarz generalny NATO.

Trzeci poziom gwarancji bezpieczeństwa wiąże się z zaangażowaniem Stanów Zjednoczonych. „Teraz pracujemy nad połączeniem tych trzech elementów – ukraińskich sił zbrojnych, koalicji chętnych i wkładu USA – w taki sposób, aby Putin zrozumiał bardzo jasno: nigdy więcej nie wolno mu tknąć Ukrainy” — mówił Rutte.

W rozmowie poruszono również kwestię ewentualnego rozmieszczenia zagranicznych wojsk na Ukrainie po zakończeniu wojny lub zawarciu rozejmu. Rutte przyznał, że kilka państw europejskich zadeklarowało gotowość wysłania swoich żołnierzy w ramach takiej misji. „Trwają prace nad ustaleniem dokładnej struktury tej koalicji chętnych: jak miałoby wyglądać rozmieszczenie sił? Co miałoby się wydarzyć na lądzie, morzu, w powietrzu i tak dalej? Wszystkie te elementy są obecnie dopracowywane” — zaznaczył, podkreślając poufny charakter rozmów.

Szef NATO odniósł się także do potencjału ludzkiego Europy w razie konfliktu. Jego zdaniem morale młodego pokolenia pozostaje wysokie. „Nie mam wątpliwości: kiedy sytuacja stanie się poważna, młodzi ludzie będą gotowi chwycić za broń. Putin ma 140 milionów mieszkańców. Kraje NATO razem mają około miliarda. Pod każdym względem jesteśmy obecnie silniejsi od Rosji” — stwierdził.

Rutte skomentował również relacje Europy z USA oraz głosy sugerujące, że kontynent powinien w większym stopniu samodzielnie zadbać o swoje bezpieczeństwo. Wyraził przekonanie, że pod przywództwem Donalda Trumpa Stany Zjednoczone nie odwrócą się ani od Europy, ani od NATO. „Stany Zjednoczone mają bezpośredni interes bezpieczeństwa w pozostaniu w NATO. Przez długi czas istniała poważna przeszkoda: my, Europejczycy, nie wydawaliśmy wystarczająco dużo. Teraz nadrabiamy zaległości” — ocenił.

„Dostrzegamy również globalne powiązania między Chinami a Rosją. Chiny patrzą na Tajwan. Jestem przekonany, że jeśli Chiny podejmą tam działania militarne, wywrą presję na swojego młodszego partnera, Rosję, pod przywództwem Putina, aby nie dawała nam spokoju tutaj, w Europie” — powiedział, wskazując ponownie na konieczność dalszego wzmacniania zdolności obronnych.

http://kresy.pl/wydarzenia/rutte-o-bezpieczenstwie-europy-i-gwarancjach-dla-ukrainy-mlodzi-ludzie-beda-gotowi-chwycic-za-bron/

#ukrainoza #nato

9