Trump zadba o mądrość Amerykanów. Zamierza zlikwidować Departament Edukacji. „To wielkie oszustwo”nczas.info

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę, że chciałby natychmiast zlikwidować Departament Edukacji (DOE). Nazwał ten resort „wielkim oszustwem”.

– Chciałbym, żeby został zamknięty natychmiast. Departament Edukacji to wielkie oszustwo – stwierdził prezydent Donald Trump.

Zdjęcie

Jak dodał, chce podzielić DOE na różne sekcje, które miałyby być zarządzane przez poszczególne stany. Krytykował pracowników resortu za pracę zdalną oraz pełnienie wielu stanowisk jednocześnie. Wyraził frustrację obecną strukturą departamentu.

W ubiegłym tygodniu Trump mówił, że chciałby zamknąć DOE za pomocą rozporządzenia wykonawczego. Jak przyznał, będzie potrzebował poparcia Kongresu oraz związków zawodowych nauczycieli, aby spełnić swoją obietnicę wyborczą.

Plany zamknięcia resortu edukacji wzbudziły obawy lewicy dotyczące wpływu tej decyzji na ochronę uczniów, pomoc finansową dla szkół oraz nadzór nad prawami edukacyjnymi dzieci niepełnosprawnych. Przeciwnicy projektu zwracają uwagę, że likwidacja DOE mogłaby zakłócić przepływ miliardów dolarów federalnego finansowania, które wspiera edukację w placówkach od przedszkoli po 12. klasę oraz pomaga w opłacaniu czesnego.

AP wskazuje, że zapowiedź zamknięcia departamentu koliduje z obecnym stanem rzeczy. Większością wydatków DOE i jego działalnością zarządza Kongres USA.

Planowane przez Trumpa rozporządzenie nakazałoby szefowej resortu rozpoczęcie jego likwidacji. Naciskał on także na Kongres, aby uchwalił odpowiednie przepisy w celu rozwiązania DOE.

W Białym Domu Trump zażartował niedawno na temat pierwszego zadania dla Lindy McMahon, jego kandydatki na sekretarza Departamentu Edukacji.

– Chcę, żeby Linda sama pozbawiła się pracy – stwierdził Donald Trump, cytowany przez AP.

Już w kampanii wyborczej Republikanin obiecywał zamknięcie resortu. Deklarował, że został zinfiltrowany przez „radykałów, fanatyków i marksistów”.

http://nczas.info/2025/02/13/trump-zadba-o-madrosc-amerykanow-zamierza-zlikwidowac-departament-edukacji-to-wielkie-oszustwo/

#trump #usa #komunizm #lewactwo #marksizm #edukaxja

14

Aktywiści gender chcą ocenzurować polskie medianczas.info

Polscy aktywiści gender atakują wolność słowa! Jedna z najbardziej wpływowych grup transseksualnego lobby opublikowała bowiem wytyczne dla mediów, które nakłaniają dziennikarzy do promowania skrajnie lewicowej ideologii. Autorami rekomendacji są zwolennicy transowania dzieci i zwalczania konserwatywnych mediów, natomiast autorytety, na które powołują się wytyczne, to na przykład organizacja znana ze sterylizowania najmłodszych i współpracy z pedofilami. Przyjęcie lewicowych dyrektyw oznaczałoby ostateczny koniec wolności słowa. Niestety: ich kopie już zostały rozesłane do wpływowych dziennikarzy głównego nurtu w całej Polsce!

Zdjęcie

„Transpłciowość w mediach. Wytyczne dotyczące odpowiedzialnej pracy dziennikarskiej” jest już dostępna online na naszej stronie!” – głosi wpis zamieszczony w mediach społecznościowych grupy działającej pod nazwą „tranzycja.pl”. Na głównej stronie projektu dowiadujemy się natomiast, że istnieje on po to, by adorować zaburzenia tożsamości płciowej i doprowadzić do (anty)płciowej rewolucji:

„Powstaliśmy (…) w odpowiedzi na brak aktywnych projektów zapewniających ugruntowane naukowo treści dotyczące transpłciowości, przedstawionych w sposób nie powielający medialnych narracji o cierpieniu czy chorobie, lecz zakorzeniony w idei celebracji naszych tożsamości i trans wyzwolenia”.

Dokładny skład zespołu, który tworzy propagandowe repozytorium, nie jest znany, wiadomo jednak częściowo, kto pisze znaczną porcję jego materiałów. Autorem wielu tekstów na stronie jest transseksualista identyfikujący się jako „Nina Kuta” – zagorzały zwolennik „zmieniania płci” dzieciom oraz odbierania rodzicom praw rodzicielskich, jeżeli ci sprzeciwiają się „tranzycji” potomstwa.

„…slogan tranzycji w publicznej opiece zdrowia nie wystarcza – trzeba poluzowania władzy rodzicielskiej nad dziećmi, trzeba demedykalizacji, zniesienia diagnostyki, trzeba kompletnego przeformułowania relacji między osobą trans a specjalistą”

– postulował całkiem niedawno Kuta w mediach. „Poluzowanie władzy rodzicielskiej nad dziećmi” miałoby przypominać to, co już dzieje się w Niemczech. Od listopada minionego roku dzieciom można za Odrą zmieniać płeć bez względu na wiek przy zgodzie opiekunów, jeżeli jednak ci na tranzycję się nie zgadzają, to o „zmianie płci” u nastolatków od 14 r. ż. będą decydowali urzędnicy. Podobne zmiany prawne doprowadziły już w innych krajach (np. w Szwajcarii) do odbierania rodziców dzieciom, jeżeli opiekunowie okazali się niechętni transowej ideologii, a w niektórych stanach Ameryki (np. w Waszyngtonie) tęczowe organizacje mogą ukrywać informacje o nieletnich, którzy uciekli z domu, jeżeli aktywiści LGBT uznają rodziców za wrogów transseksualizmu.

Oddzielenie ojca i matki od dziecka nie jest jednak jedynym szalonym pomysłem Kuty. Transseksualista polecał również wielokrotnie, by dzieci stosowały tzw. selfmed, czyli nielegalnie nabyte substancje chemiczne, przyjmowane bez wiedzy lub wbrew zaleceniom lekarzy.

„DIY jest często jedynym ratunkiem dla trans dzieciaków” – czytamy więc w wypowiedziach Kuty. DIY to właśnie selfmed, samomedykacja, do it yourself – zrób to sam! W swoich komentarzach na Facebooku transseksualista podawał natomiast nieletnim kontakty do osób, które mogą załatwić dzieciom groźne dla zdrowia substancje (np. hormony), kasując szybko potem własne wypowiedzi, by nie pozostawić śladu po potencjalnym przestępstwie. Nie tylko jednak do dzieci Kuta ma specyficzne podejście – jego wizja świata jest podobnie odklejona:

„Heteroseksualność jako orientacja seksualna powstała w XX wieku i jest często niekompatybilna z rozumieniem seksualności z wieków poprzednich – jako taka jest wmuszana społeczeństwu przy pomocy ogromnych ilości przemocy…”

– fantazjuje online Kuta.

To właśnie jednak on jest głównym autorem wytycznych, rekomendowanych obecnie polskim mediom i dziennikarzom. Do powstania instruktażu przyczyniła się obok niego „niebinarna” kobieta, działająca pod pseudonimem Dag Fajt (psia walka?), a konsultantami doradzającymi w pisaniu dokumentów były jedne z najbardziej barwnych postaci polskiej lewicy. Są wśród nich m.in. kobieta identyfikująca się jako mężczyzna, pracownik PAP znany z pytania katolickich księży, czy są w ciąży, transseksualista promujący okaleczanie dzieci i demonizujący obronę polskich granic, aktor, który pomógł stransować własne dziecko, kulturoznawca badający genderowe fantazje o gwałtach oraz ekspertka medyczna pomagająca zdobyć recepty na „teścia i estrusia”.

Kastracja, świadoma zgoda, pedofile

Zanim jednak dokument zaproponuje nam uciszanie tych, którzy z ideologią gender się nie zgadzają, wprowadza nas w założenia leżące u podstaw tego światopoglądu. Wytyczne podkreślają zatem, że chęć sztucznego modyfikowania swojego ciała i niechęć do jego naturalnego wyglądu, są poprawnym elementem człowieczeństwa. Już nawet dzieci są więc – według wytycznych – transseksualistami i najbardziej etycznym sposobem pomocy im jest promowanie modelu „świadomej zgody” i „afirmacji” zaburzeń tożsamości płciowej. Jeżeli ktoś nie akceptuje swojej płci, to powinno się takiej osobie pomóc w kastracji, amputacji piersi i zmianie danych metrykalnych – nawet jeżeli jest to osoba nieletnia. Według autorów wytycznych nawet już dzieci mogą bowiem wyrazić poinformowaną zgodę.

Dla umocnienia tak szalonych przekonań wytyczne powołują się na rzekomy autorytet WPATH – Światowej Organizacji Zdrowia Transseksualistów, „stowarzyszenia zrzeszającego tysiące specjalistów i specjalistek na całym świecie”. Wytyczne jednak dziwnym trafem pomijają fakt, że WPATH jest organizacją kompletnie skompromitowaną, a do upadku jej autorytetu doprowadził w 2024 roku wyciek prywatnych rozmów członków grupy, piszących „Standardy Opieki” promujące tranzycję.

Z ujawnionych w 2024 roku plików i rozmów wynika, że eksperci z organizacji mieli świadomość, że tranzycja krzywdzi nieletnich oraz osoby chore psychicznie. Członkowie stowarzyszenia między sobą przyznawali, że dzieci nie są w stanie świadomie wyrazić zgody na tranzycję, na zewnątrz jednak nalegając, by najmłodsi mieli prawo do okaleczania własnego ciała. Wytyczne pomijają również, że WPATH w swojej działalności odnosiło się do forum fetyszystów współzałożonego przez skazanego pedofila Thomasa Pidela podczas opracowywania najnowszych Standardów Opieki. Instruktaż pomija również skandaliczne pomysły WPATH, promujące bycie eunuchem jako jedną z normalnych „tożsamości płciowych”.

Zasugerowawszy, że za ideologią gender stoi nauka, jesteśmy jednak wprowadzani w wytyczne mające wprost promować cenzurę w Polsce. Dokument „tranzycja.pl” informuje nas bowiem w swojej głównej części, że nie można wobec skrajnej lewicy zgrzeszyć ni myślą, ni uczynkiem, ni zaniedbaniem.

Genderowa cenzura

„W przypadku opisywania przeszłości osoby transpłciowej zawsze używaj obecnego (…) rodzaju gramatycznego, nawet jeśli opisujesz wydarzenia sprzed tranzycji”, „w przypadku historii niedotyczących transpłciowości nie zawieraj informacji o tym, że dana osoba jest transpłciowa”, „używaj poprawnych (sic!) form językowych nawet w przypadku osób trans, które są sprawcami i sprawczyniami przestępstw”, „w materiałach poświęconych transpłciowości opieraj się przede wszystkim na wypowiedziach osób transpłciowych”, „nie przyznawaj pierwszeństwa perspektywie bliskich”, „w przypadku publikacji internetowych porozmawiaj z redakcją o możliwości moderacji lub wyłączenia komentarzy”, „wspieraj transpłciowe osoby dziennikarskie”, „usuwaj nekronim (pierwotne imię transseksualisty; przyp. red.) z materiałów audio”, unikaj „transfobicznych nawiązań, nawet jeśli przemycane są pod pozorem »wolnej debaty« czy »zdrowego rozsądku«”.

Tak właśnie brzmią wytyczne, które chcą wprowadzić aktywiści gender. Według nich trzeba więc gwałcić polski język, by dopasować się do genderowej fikcji. Trzeba zakłamywać historię i unikać rozmów na temat prawdziwej tożsamości transseksualistów – nawet w przypadku zbrodniarzy! Nie powinno się też stawiać na jakość opinii, a przede wszystkim kierować się tym, czego życzą sobie zaburzeni. Należy spychać też na dalszy plan rodzinę, cenzurować niepoprawne reakcje otoczenia, promować w mediach jedyny i jedynie słuszny światopogląd, i nawet manipulować nagraniami. Najlepiej pewnie kompletnie skasować wolność słowa, bo ta może okazać się „transfobiczna”!

„Jeśli pracujesz w redakcji, prowadzisz popularnego bloga czy w jakikolwiek inny sposób zajmujesz się mediami i narracjami, które mogą dotyczyć osób transpłciowych, napisz do nas (…). Chętnie wyślemy Ci fizyczny egzemplarz na nasz koszt!”

– czytamy we wpisie reklamującym cenzorskie wytyczne. Wpis podały już wiele dni temu wpływowe osoby z polskich mediów mainstreamowych, zachęcając do stosowania się do genderowej ideologii.

Zacofana Polska

Nasza Ojczyzna zdaje się więc obierać kierunek przeciwny do takich krajów, jak Wielka Brytania i USA. Na Wyspach w minionym roku opublikowany został tworzony przez wiele lat i zlecony przez państwową służbę zdrowia raport, który udowadniał szkodliwość tranzycji u dzieci. Na jego podstawie Wielka Brytania zakazała też ostatecznie podawania dzieciom hormonów i ich blokerów, odradzając nawet promowanie w mediach tzn. społecznej tranzycji, czyli akceptacji dla fikcyjnych zaimków i transwestytyzmu.

20 stycznia Donald Trump powrócił też do Białego Domu, spełniając jedną ze swoich najważniejszych obietnic: dawny i ponowny prezydent podkreślił bowiem, że Ameryka będzie od teraz uznawała istnienie tylko dwóch płci, a finansowanie ideologii gender z federalnych pieniędzy niedługo się skończy. Skrajna lewica definitywnie przegrała więc za Oceanem.

W Polsce natomiast promowane są właśnie zasady niszczące wolność słowa – wytyczne „tranzycja.pl” nie są wszak niczym innym jak zamykaniem oponentom ust. Jeżeli dodatkowo nasz obecny rząd ułatwi transseksualistom tranzycję (w komisjach sejmowych trwają nad tym intensywne prace), a przyszły prezydent podpisze ustawę penalizującą „mowę nienawiści”, to w naszym kraju zawita prawdziwie „postępowy” terror. Genderowe wytyczne to, niestety, pewnie dopiero początek!

http://nczas.info/2025/02/12/aktywisci-gender-chca-ocenzurowac-polskie-media/

#zboczency #pedofile #gender #lgtb #lewactwo

15

Miliony z pieniędzy podatników na ekstremizm w ramach „walki z ekstremizmem”. Braun: „A u nas jest inaczej? Organizowanie lewackich i łżeprawackich szczujni…”nczas.info

Sławomir Ozdyk przywołał artykuł z „Bilda”. Zwrócił uwagę, że organizatorzy protestów w Niemczech są wspierani milionami euro. Grzegorz Braun z kolei podkreśli, że podobny problem występuje od lat w Polsce.

„W ostatnich tygodniach Niemcy stały się areną masowych protestów 'przeciwko prawicy’. Setki tysięcy osób wyszły na ulice miast takich jak Berlin, Monachium czy Stuttgart. Jak ujawniają medialne doniesienia, organizatorzy tych demonstracji często otrzymują znaczące wsparcie finansowe z budżetu państwa” – napisał Ozdyk.

„Portal 'Nius’ jako pierwszy poinformował, że liczne organizacje stojące za demonstracjami są (współ)finansowane ze środków publicznych. Oznacza to, że podatnicy nieświadomie sponsorują wydarzenia polityczne, które niejednokrotnie są wymierzone w określone partie polityczne” – dodał.

Następnie wyliczył kilka tych organizacji, które otrzymywały wsparcie. Wyliczył „München ist bunt – Mobachium jest kolorowe”, „Zusammen gegen Rechts – Razem przeciwko prawicy”, „Omas gegen Rechts – Babcie przeciwko prawicy” i „Bund für Umwelt und Naturschutz Deutschland (BUND)”. Otrzymywały one nawet do 5 milionów euro od samorządów jak i rządu federalnego.

Oficjalnie, pretekstem do wsparcia były „promocja demokracji” oraz „walka z ekstremizmem”.

„Czy to transparentne? Bliskie powiązania polityków z organizatorami protestów budzą kontrowersje. Pytania o przejrzystość finansowania i możliwe wykorzystanie funduszy państwowych do prowadzenia działań politycznych pozostają otwarte” – podkreślił Ozdyk.

Sprawę skomentował także Grzegorz Braun, który zwrócił uwagę na KOPiS-owskie podobne inicjatywy w Polsce.

„A u nas, czy jest inaczej? Organizowanie lewackich i łże-prawackich jaczejek, szczujni, parad i kampanii, czyż mogło się obyć bez rządowych czy zagranicznych fundatorów?” – skomentował na X Grzegorz Braun.

„Pilnie potrzebna ustawa o agentach zagranicznych – wzorem poważnych państw, USA i Rosji – !Prześwietleniu przez służby trzyliterowe podlegać powinny takie flagowe projekty rządzących, jak marsze czarownic, parady dewiantów czy „Kampus” @Platforma_org, ale i „Wielki projekt” czy osławione już „pikniki patriotyczne” @pisorgpl” – podsumował.

http://nczas.info/2025/02/10/miliony-z-pieniedzy-podatnikow-na-ekstremizm-w-ramach-walki-z-ekstremizmem-braun-a-u-nas-jest-inaczej-organizowanie-lewackich-i-lzeprawackich-szczujni/

#braun #antypolonizm #lewactwo

10

Trump odciął im finansowanie. Pasożytnicze organizacje chcą teraz pieniędzy od polskich podatnikównczas.info

Po zawieszeniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa pomocy zagranicznej liczne organizacje pozarządowe w Polsce, głownie lewicowe, straciły finansowanie z tego źródła. I co teraz? Teraz chcą żeby finansować ich z pieniędzy ukradzionym przez rząd Polakom. Oni nie potrafią zarabiać inaczej niż przez pasożytowanie.

Amerykański prezydent Donald Trump 20 stycznia, w pierwszym dniu urzędowania, podpisał rozporządzenie wstrzymujące na 90 dni wszystkie międzynarodowe programy pomocowe. Tłumaczył to potrzebą dostosowania wydatków do polityki „America First”, stawiającej na pierwszym miejscu interesy USA.

Za większość pomocy zagranicznej USA odpowiadają USAID (istniejącą od 1961 r. Amerykańska Agencja ds. Rozwoju Międzynarodowego) i Departament Stanu. Jak podał Ośrodek Studiów Wschodnich w analizie dotyczącej decyzji Trumpa, w roku 2022 – ostatnim, z którego dostępne są pełne dane – wyniosła ona 61,7 mld dolarów.

USAID działał w ponad 100 krajach świata. Z amerykańskiej pomocy korzystały również polskie organizacje pozarządowe, głównie lewicowe, tęczowe, prawoczłowiecze itp. oraz media.

„W niektórych przypadkach 27 stycznia okazało się, że umowy zawarte w ramach tego wsparcia nie obowiązują i w ramach danego projektu możliwe jest zaakceptowanie wydatków poniesionych jedynie do 24 stycznia. Fundacje i stowarzyszenia są w różnej sytuacji, ale może to oznaczać np. brak środków na wypłacenie wynagrodzeń zespołowi, czy np. opłacenia mieszkania wynajmowanego przez daną organizację potrzebującym” – powiedziała PAP Katarzyna Batko-Tołuć, wiceprezeska i dyrektorka programowa Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.

Wyjaśniła, że oszacowanie, jak wiele organizacji w Polsce korzystało z zamrożonej przez Donalda Trumpa pomocy oraz jakie są w to w sumie kwoty jest trudne, ponieważ pieniądze z USAID nie płynęły bezpośrednio do beneficjentów, ale dzieliły je międzynarodowe agendy. To m.in. ONZ, UNHCR i WHO.

Skutki decyzji prezydenta USA odczuło bezpośrednio Polskie Forum Migracyjne, które w ostatnich latach korzystało ze środków międzynarodowych organizacji, w tym zagranicznych organizacji humanitarnych, które z kolei w dużej mierze finansowane są ze środków amerykańskich. „Wstrzymanie amerykańskiego wsparcia działań humanitarnych spowodowało, że z dnia na dzień dostaliśmy instrukcję, że musimy część projektów natychmiast przerwać” – powiedziała PAP Agnieszka Kosowicz, szefowa PFM. „Usłyszałam o organizacji, która ma wstrzymane 70 proc. finansowania. My – 11 proc.” – dodała.

Dr Dominika Bychawska-Siniarska pomagała polskim wydawcom w pozyskiwaniu grantów z USA. Szacuje, że mogło z nich korzystać ok. 25-30 redakcji – ogólnopolskich tytułów i prasy lokalnej. Amerykańskie granty wspierały w rozwoju biznesowym m.in. wydawców „Krytyki Politycznej”, „Kultury Liberalnej” i „Tygodnika Powszechnego”. Jest to oczywista nieuczciwa konkurencja. Redakcja „Najwyższego CZASu!” niegdy nie wzięła ani grosza od polskiego czy obcego rządu, a musi walczyć na rynku z dotowanymi przez obce państwa mediami.

Redaktorka naczelna „Krytyki Politycznej” Agnieszka Wiśniewska poinformowała w mediach społecznościowych, że otrzymała maila od organizacji, z którą redakcja realizuje projekt dotyczący wspierania mediów niezależnych. Grantodawca poinformował ją: „musimy wstrzymać wszystkie nasze działania finansowane ze środków rządu USA. Zawieszamy wszystkie dotacje i kontrakty od piątku 24 stycznia”.

Karolina Wigura z „Kultury Liberalnej” również napisała na Facebooku: „Decyzja Donalda Trumpa o wstrzymaniu amerykańskiej pomocy dla organizacji zagranicznych rozlewa się szeroko i dotyczy także nas”.

Kilkadziesiąt tysięcy dolarów rozłożonej na dwa lata dotacji otrzymał z amerykańskich grantów również serwis MamPrawoWiedzieć.pl, który dostarcza informacji o politykach, analizuje programy wyborcze partii, przed wyborami przeprowadza ankiety wśród kandydatów, by przybliżyć wyborcom ich poglądy.

„Dzięki podobnym środkom wykształciłam siedmioosobowy zespół, który ma teraz kompetencje do prowadzenia projektów, ale po zamrożeniu finansowania z USA pod znakiem zapytania jest to, czy będą mogła go dalej zatrudniać” – powiedziała PAP Róża Rzeplińska, założycielka MamPrawoWiedzieć.pl.

Zwróciła uwagę, że Amerykanie gotowi byli do tej pory finansować inicjatywy związane z budowaniem obywatelskiego, dobrze poinformowanego społeczeństwa. „A te inicjatywy, tak ważne dla zdrowego funkcjonowania państwa, nigdy specjalnie nie interesowały rządzących w Polsce, ktokolwiek by to nie był. Wsparcie dla demokracji płynęło głównie z USA, nawet jeśli nie były to wysokie sumy. Amerykanie rozumieli, że taka działalność jak nasza jest dla demokracji konieczna” – dodała.

Lewacki serwis OkoPress.pl poinformował, że granty, które zostały zamrożone, miały też m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Kampania Przeciw Homofobii. Grant (70 tys. zł) wstrzymano również organizatorom projektu edukacyjnego promującego świadomość prawną i obywatelską „Tour de Konstytucja Dla Szkół”.

Odcięci od pieniędzy teraz straszą, że widocznym w Polsce skutkiem zamrożenia pomocy z USA może być zwiększona migracja z Ukrainy.

„Organizacje humanitarne, które działały na miejscu, w dużo większym stopniu niż polskie utrzymywały się z amerykańskich pieniędzy i tam już mówi się o tym, że wiele z nich zbankrutuje. Wspierane przez te organizacje osoby mogą zostać bez pomocy” – podkreśliła Katarzyna Batko-Tołuć.

To straszenie ma jeden cel – jedno źródło wyschło, trzeba znaleźć inne. Najlepiej okraść polskich podatników. Przedstawiciele NGO-sów uważają, że wsparcia trzeciemu sektorowi powinien w tej sytuacji udzielić rząd.

„Oczywistą rozmówczynią jest dla nas w tym temacie ministra do spraw społeczeństwa obywatelskiego Adriana Porowska. Ale nie jest to temat jedynie dla niej, a dla wszystkich resortów, których tematy pomocy humanitarnej i spraw społecznych dotyczą, czyli dla resortu pracy, zdrowia, spraw zagranicznych, a także dla resortu sprawiedliwości” – powiedziała Katarzyna Batko-Tołuć.

PAP zapytała Departament Społeczeństwa Obywatelskiego w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, który podlega ministrze do spraw społeczeństwa obywatelskiego Adrianie Porowskiej, czy możliwe jest wsparcie finansowe rządu dla organizacji, które straciły finansowanie z USA na czas zamrożenia środków przez administrację Trumpa.

„USAID była istotnym źródłem finansowania dla organizacji pozarządowych na całym świecie. Otrzymujemy sygnały od NGO o trudnościach, jakich doświadczają w związku z niespodziewaną decyzją rządu USA. Prowadzimy rozmowy z przedstawicielami NGO i pozostałymi resortami. Rozumiemy trudną sytuację organizacji pozarządowych, jesteśmy świadomi jej wagi” – brzmi fragment odpowiedzi z KPRM.

PAP pytała też, czy wiadomo, jak wiele organizacji korzystało z USAID. Departament Społeczeństwa Obywatelskiego nie prowadził jednak takiego rejestru.

„Kwestia wstrzymania przez rząd USA pomocy dla NGO będzie podejmowana w dyskusji i pracach Rady Pożytku Publicznego, której przewodniczy Ministra Porowska. Ponadto, każdy resort dysponuje wieloma różnymi programami i funduszami, które są na bieżąco realizowane i koordynowane na poziomie centralnym. Możliwość aplikowania i ubiegania się o środki z tych źródeł przez organizacje pozarządowe jest otwarta i szeroko dostępna” – dodano w odpowiedzi.

Zaznaczono też, że w budżecie na 2025 r. znalazło się dodatkowych 70 milionów dla organizacji pozarządowych. Trwają też prekonsultacje nowego Rządowego Programu Wsparcia Organizacji Pozarządowych na rok 2025 – Moc Małych Społeczności.

http://nczas.info/2025/02/10/trump-odcial-imfinansowanie-pasozytnicze-organizacje-chca-teraz-pieniedzy-od-polskich-podatnikow/

#antypolonizm #lewactwo #pasozyty

14

Oto lista fundacji i mediów, które były sponsorowane z finansów USAID, zlikwidowanego przez Elona Muska. Miliony pchane w to, żeby w Polsce funkcjonowały instytucje siejące ojkofobię, zboczenia, kłamstwa, propagandę lewackiego raka ludzkości i wszelkie inne możliwe debilizmy, które przyczyniły się do niszczenia Polaków.

#lewactwo #usaid #usa #rakludzkosci #wojnacywilizacji #wojnaidei

25

Widzę duże poruszenie i radość bo Trump uciął wsparcie USAID dla lewackich organizacji w Polsce, wieszcząc ich koniec. To poczytajcie sobie w jakiej wysokości były te granty/wsparcia - kilka-kilkadziesiat tysięcy dolarów. W tym samym czasie rząd jest w stanie przechulac kilkadziesiąt milionów złotych na różne fundację (ten i poprzedni), do tego są prywatni biznesmeni, dla których jak najbardziej na rękę jest zeby "polactwo-brudactwo" dalej było skłócone i samo prosiło się o ograniczenia wolności i podnoszenie inflacji. No i oczywiście Unia, która chce i tak dalej brnąć w to szambo. Jedyna zmiana jaka ujrzycie, będzie zmiana przy narracji o klimacie, uchodźcach, pedalstwie i podnoszonych podatkach to to, że w mainstreamie zamiast "amerykańscy naukowcy i ekonomiści radzą..." na "niemieccy/holenderscy/francuscy/skandynawscy naukowcy i ekonomiści radzą...". Żeby zniszczyć tą lewacka rzeczywistości potrzebne są wojskowe pucze na masowa skalę i wstawienie do władzy ludzi jak Braun w wielu krajach na raz i znormalizowanie polityki i handlu międzynarodowego do warunków rynkowych a nie gospodarki sterowanej ideami.

#polityka #usaid #lewactwo

8

Braun składa zawiadomienie ws. Nowackiej. „W obawie przed dalszym zacieraniem dowodów…”x.com

Polski poseł do Parlamentu Europejskiego Grzegorz Braun złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez minister edukacji Barbarę Nowacką. O sprawie poinformował Konrad Niżnik z Konfederacji Korony Polskiej.

31 stycznia polski poseł do PE Grzegorz Braun złożył zawiadomienie do Prezesa IPN Karola Nawrockiego oraz prok. Andrzeja Pozorskiego, Dyrektora Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Chodzi o słowa minister edukacji Barbary Nowackiej.

Zdjęcie

„Działając na podstawie art. 304 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego, zawiadamiam o możliwości popełnienia przestępstwa przez Barbarę Nowacką – Minister Edukacji Narodowej, polegającego na tym, że w dniu 27 stycznia 2025 roku w Krakowie, publicznie i wbrew faktom zaprzeczyła zbrodni niemieckiej – budowie przez Niemców obozów koncentracyjnych i zagłady poprzez wskazanie, że obozy te były budowane przez «polskich nazistów», tj. o czyn, o którym mowa w art. 55 (ustawy – przyp. red.) z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu” – czytamy.

W uzasadnieniu Braun przypomniał, że 27 stycznia 2027 roku minister Nowacka wzięła udział w międzynarodowej konferencji „My jesteśmy pamięcią. Nauczanie historii to nauka rozmowy”, która odbyła się m.in. pod patronatem MEN.

„W trakcie swojego wystąpienia Minister Edukacji Narodowej Barbara Nowacka powiedziała, że: «Na terenie okupowanym przez Niemcy polscy naziści zbudowali obozy, które były obozami pracy, a potem stały się obozami masowej zagłady»” – przypomniał.

„Wypowiedź ta przeczy bezspornym faktom historycznym” – wskazał Braun, przytaczając historię byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau.

„Pod koniec 1939 roku Niemcy z Urzędu Wyższego Dowódcy SS i Policji we Wrocławiu zaproponowali utworzenie obozu w Oświęcimiu, by rozwiązać problem przepełnionych więzień na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim” – napisał. Podkreślił, że „25 stycznia 1940 roku powiadomiono Heinricha Himmlera o zamiarze urządzenia (…) obozu na wzór państwowych obozów koncentracyjnych”.

„W kwietniu 1940 roku podpisano umowę o przekazaniu obiektu przez Wehrmacht. W dniu 27 kwietnia 1940 roku Heinrich Himmler wydał rozkaz założenia obozu, a dwa dni później Rudolf Höß został wyznaczony na komendanta” – dodał.

Zdaniem Brauna, słowa Nowackiej mogą także „wypełniać znamiona czynu zabronionego stypizowanego w art. 55 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, który stanowi, że: «Kto publicznie i wbrew faktom zaprzecza zbrodniom, o których mowa w art. 1 zakres regulacji ustawy pkt. 1, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności do lat 3»” – czytamy.

„Przestępstwo tzw. kłamstwa oświęcimskiego wskazującego na odpowiedzialność Polaków za niemieckie zbrodnie, stanowi dla społeczeństwa polskiego czyn w sposób szczególny dotykający wrażliwości narodowej, z uwagi na ogromną (największą w okupowanej Europie) pomoc udzieloną żydom w obliczu holokaustu oraz brak kolaboracji z III Rzeszą w okupowanej Polsce w wymiarze państwowym, politycznym czy wojskowym” – zaznaczył Braun.

Polski poseł do PE wskazał jednocześnie na „konieczność niezwłocznego podjęcia czynności procesowych zmierzających do zabezpieczenia materiału dowodowego w postaci nagrania audio i wideo z ww. wystąpienia, które było transmitowane na żywo i rejestrowane przez organizatora tj. Związek Nauczycielstwa Polskiego, który usunął nagranie”.

„W obawie przed dalszym zacieraniem dowodów konieczne jest niezwłoczne podjęcie czynności w siedzibie Związku Nauczycielstwa Polskiego, w tym ustalenie osób odpowiadających za rejestrowanie i transmitowanie wystąpienia Barbary Nowackiej z ww. konferencji” – wskazał Braun. Polityk załączył do zawiadomienia „fotografie przedstawiające udział Barbary Nowackiej w ww. wydarzeniu”.

http://x.com/KonradNiznik_/status/1885297584127791594

http://nczas.info/2025/01/31/braun-sklada-zawiadomienie-ws-nowackiej-w-obawie-przed-dalszym-zacieraniem-dowodow/

#Braun #nowacka #usmiechnietapolska #klamcy #lewactwo

28

Ginekolog ukarany za „transfobię”, bo nie chciał „badać” transseksualistynczas.info

Francuski lekarz z Pau został ukarany dwumiesięcznym zakazem wykonywania zawodu za to, że w sierpniu 2023 roku odmówił zbadania biologicznego mężczyzny w roli „transseksualnej kobiety”. Tłumaczył, że nie ma „umiejętności” potrzebnych do takiego badania i leczy tylko „prawdziwe kobiety”. Pacjent(ka) się poskarżył(a) na „transfobię” ginekologa…

Donos złożył partner transseksualisty, który napisał napisał na stronie internetowej lekarza, że ​​ten „odmówił wizyty”, a „jego sekretarka chłodno nas wyrzuciła”. W sprawę natychmiast zaingerowały różne stowarzyszenia „obrony praw LGBT”.

Ginekolog bronił się w rozmowie z gazetą „Le Parisien”, tłumacząc, że „nie jest w stanie zbadać osoby transseksualnej ani udzielić jej porady”. Dodał, że z naukowego punktu widzenia, mężczyzna pozostaje mężczyzną, a kobieta kobietą. Mimo że pacjentka uważa się za kobietę, ja twierdzę, że jest mężczyzną.

Później jednak sam lekarz przeprosił. Teraz są jednak dalsze skutki tej skargi. Po burzliwej debacie w izbie dyscyplinarnej Związku Lekarzy Regionu Nowej Akwitanii ginekolog został ukarany. Ma zakaz wykonywania zawodu na dwa miesiące, z czego jeden miesiąc w zawieszeniu. Kara może symboliczna, ale pokazuje, że to środowisko we Francji zostało już całkowicie „oduraczone”.

Po kilku miesiącach postępowania, w grudniu 2024 roku, lekarz został wezwany przed izbę dyscyplinarną Związku Lekarzy Regionu Nouvelle-Akwitania na przesłuchanie. W styczniu zapadł już niekorzystny dla lekarza wyrok.

Na tym sprawa się zresztą nie kończy, bo stowarzyszenia SOS Homophobie i SOS Transphobie również złożyły zawiadomienie o „popełnieniu przestępstwa”, co doprowadziło do wszczęcia śledztwa przez prokuraturę w Pau. Będzie więc jeszcze ciąg dalszy..?

http://nczas.info/2025/01/29/ginekolog-ukarany-za-transfobie-bo-nie-chcial-badac-transseksualisty/

#lgtb #spierdolenie #lewactwo #transseksualizm

29

Skandaliczne słowa Nowackiej, oskarżenia minister pod adresem Polaków. Ministerstwo gęsto się tłumaczynczas.info

Szokujące słowa padły z ust minister edukacji Barbary Nowackiej. Stwierdziła, że „polscy naziści zbudowali obozy zagłady”. Ministerstwo gęsto się tłumaczy.

Nowacka w poniedziałek wzięła udział w międzynarodowej konferencji „My jesteśmy pamięcią. Nauczanie historii to nauka rozmowy” w Krakowie, którą zorganizowano w 80. rocznicę wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau.

W trakcie wystąpienia z ust Nowackiej padły szokujące słowa pod adresem Polaków. – Na terenie okupowanym przez Niemcy polscy naziści zbudowali obozy, które były obozami pracy, a potem stały się obozami masowej zagłady – powiedziała minister.

Zdjęcie

Ze słów Nowackiej natychmiast wytłumaczyło się ministerstwo. Resort stwierdził, że doszło do… przejęzyczenia.

„Docelowa wypowiedź na podstawie przygotowanego fragmentu wystąpienia miała brzmieć: »Na terenie okupowanej przez Niemcy Polski, naziści zbudowali obozy, które były obozami pracy, a potem stały się obozami masowej zagłady«” – przekazał resort.

Jeśli ktoś pisał przemówienie, to oczywiście jesteśmy w stanie uwierzyć, że napisał poprawnie. Nowackiej o nieumiejętność czytania byśmy nie podejrzewali, natomiast śmiemy twierdzić, że „przejęzyczenie” nie wzięło się z niczego. Część tzw. uśmiechniętej ekipy niejednokrotnie już udowodniła, że tak po prostu myśli i oskarżeniami wobec Polaków rzuca jak z rękawa, nie zważając na fakty.

Co ciekawe, Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiadał transmisję live z tego wydarzenia, ale transmisja jest już niedostępna. Czyżby pospiesznie usuwano materiały ze skandalicznymi słowami minister? W mediach społecznościowych zamieszczono natomiast relację zdjęciową, oczywiście z Nowacką na pierwszym planie.

http://nczas.info/2025/01/28/skandaliczne-slowa-nowackiej-szokujace-oskarzenia-minister-pod-adresem-polakow-ministerstwo-gesto-sie-tlumaczy/

#Polska #miemcy #nazisci #obozykoncentracyjne #usmiechnietapolska #lewactwo

35

Z maila:



Piotr K., były wiceprezydent Gdańska ds. edukacji, który wdrażał w gdańskich szkołach program "edukacji seksualnej", został we wtorek 21 stycznia prawomocnie skazany za pedofilię. Sąd drugiej instancji potwierdził, że Piotr K. wykorzystał seksualnego małoletniego.

Przestępca najprawdopodobniej uniknie jednak kary więzienia, gdyż dostał wyrok w zawieszeniu. Piotr K. brał udział w akcji złożenia zawiadomienia do prokuratury, po którym zostałem skazany za organizację akcji "Stop pedofilii" w Gdańsku. W ramach tej akcji ostrzegaliśmy rodziców przed skutkami "edukacji seksualnej". Sądy w Gdańsku uznały, że ostrzeganie przed „edukacją seksualną” i jej skutkami stanowi zniesławienie „osób LGBT” i skazały mnie na rok ograniczenia wolności i grzywnę. Tak właśnie wygląda w praktyce walka z pedofilią - walczy się przede wszystkim z mówieniem prawdy o pedofilii, a nie z pedofilami. Teraz taką samą "edukację seksualną", jaką Piotr K. wdrażał w Gdańsku, rząd Tuska planuje wprowadzić do szkół w całej Polsce.


#pedofile #lgtb #edukacja #gender #lewactwo #usmiechnietapolska

11

WRACA POWOLI NORMALNOŚĆ!!!x.com

Słychać wycie. Donald Trump ułaskawił policjantów oskarżonych o śmierć czarnoskórego uciekiniera

Prezydent USA Donald Trump ułaskawił dwóch policjantów skazanych za śmierć czarnoskórego Karona Hylton-Browna. Decyzja ta wywołała wściekłość na lewicy, która próbuje przypiąć Trumpowi łatkę rasisty.

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło 23 października 2020 roku w Waszyngtonie. Policjanci Terence Sutton Jr i Andrew Zabavsky rozpoczęli pościg za 20-letnim mężczyzną, który jechał motorowerem po chodniku.

Pościg zakończył się śmiercią Hyltona-Browna. W trakcie ucieczki wyjechał z alejki wprost pod nadjeżdżający z innego kierunku pojazd. W wyniku odniesionych obrażeń zmarł po dwóch dniach.

Zdjęcie

We wrześniu 2024 roku pierwszy z policjantów został skazany na 5,5 roku, a drugi na 4 lata więzienia. Zdaniem prokuratury funkcjonariusze podjęli „nieuzasadniony pościg policyjny, który zakończył się kolizją 23 października 2020 r., która spowodowała śmierć 20-letniego Karona Hylton-Browna w północno-zachodnim Waszyngtonie”.

Policjant, który usłyszał wyższy wyrok, siedział za kierownicą radiowozu. Według śledczych prowadził pojazd nieodpowiedzialnie, w sposób „świadomie lekceważący”, co przełożyło się na zarzut morderstwa drugiego stopnia. Obaj usłyszeli też zarzuty obstrukcji – fałszowania policyjnej dokumentacji z interwencji.

Policjanci złożyli odwołanie od wyroku I instancji i na prawomocny czekali na wolności. Wiadomo, że do kolejnej rozprawy nie dojdzie, bo Trump skorzystał z prawa łaski wobec funkcjonariuszy. Tego domagał się m.in. Związek Zawodowy Policjantów w Waszyngtonie. „Ci oficerowie – ludzie uczciwi i oddani – byli na celowniku skorumpowanych prokuratorów, którzy wykorzystali przeciwko nim system prawny jako broń” – oświadczył związek policjantów.

Śmierć Hylton-Browna, który nie wykonywał policyjnych poleceń i uciekał przed funkcjonariuszami, była łączona ze śmiercią podczas policyjnej interwencji narkomana i przestępcy George’a Floyda. Lewica starała się dowieść, że policyjna brutalność to pokłosie wyłącznie rasizmu, a rzekomo nadmierne użycie siły przez funkcjonariuszy ma miejsce jedynie wobec czarnoskórych obywateli. Po decyzji Trumpa znów będzie próba zagrania kartą rasizmu.

– Właśnie to zatwierdziłem. Aresztowali dwóch policjantów i wsadzili ich do więzienia za ściganie przestępcy – powiedział krótko Trump podczas konferencji prasowej, na której mówił o szeregu innych swoich decyzji w pierwszych godzinach ponownego urzędowania jako prezydent USA.

http://x.com/LELDF/status/1869387780939288994

http://nczas.info/2025/01/23/slychac-wycie-donald-trump-ulaskawil-policjantow-oskarzonych-o-smierc-czarnoskorego-uciekiniera/

#usa #trump #lewactwo #murzyn

20

„Zostałem otruty w Australii”. Djoković wraca do covidowego szaleństwa i rzuca szokujące oskarżenianczas.info

Znakomity serbski tenisista Novak Djoković ujawnił, że w trakcie przymusowego pobytu w Australii w ośrodku za nie przyjęcie covidowej szczepionki, został otruty. – Miałem problemy zdrowotne – powiedział.

Zdjęcie

Serb udzielił dużego wywiadu magazynowi GQ Sport. Cała rozmowa zostanie opublikowana w lutym, ale już teraz ujawniono jego część.

– Miałem problemy zdrowotne. Zdałem sobie sprawę, że w tym hotelu w Melbourne podano mi jedzenie, które mnie zatruło – wyznał Djoković. Według jego relacji, po powrocie do Serbii przeprowadzone badania wykazały alarmująco wysokie poziomy metali ciężkich w jego organizmie.

– Nigdy wcześniej nie mówiłem o tym publicznie, ale odkryłem, że miałem bardzo wysokie poziomy metali ciężkich – ołowiu i rtęci – ujawnił tenisista.

Po powrocie do Serbii Djoković był bardzo osłabiony. Znajdował się pod domową opieką lekarską. To wtedy przeprowadzono badania toksykologiczne, które wykazały wysokie poziomy metali ciężkich w organizmie.

Do sytuacji doszło w styczniu 2022 roku, gdy świat znajdował się w środku covidowego szaleństwa. Djoković, który nie przyjął covidowej szczepionki, poleciał do Australii na turniej Wielkiego Szlema.

Początkowo australijskie władze zezwoliły Djokoviciowi na wjazd do kraju, ale gdy już granicę przekroczył, decyzję zmieniono. Zdrowego sportowca przetrzymywano wiele godzin na lotnisku. Potem serbski tenisista został uwięziony na kilka dni w specjalnym ośrodku dla osób bez wiz. To wtedy doszło do jego otrucia.

http://nczas.info/2025/01/12/zostalem-otruty-w-australii-djokovic-wraca-do-covidowego-szalenstwa-i-rzuca-szokujace-oskarzenia/

#pandemia #plandemia #cowid #djokovic #ienis #australia #sport #lewactwo

18

Zuckerberg ujawnia, jak cenzurowano covidowe treści. „To było brutalne” [VIDEO]x.com

Mark Zuckerberg, właściciel m.in. Facebooka i Instagrama, ujawnił szokujące informacje o naciskach ze strony administracji prezydenta Bidena na cenzurowanie treści związanych ze szczepieniami przeciwko covidowi.

W rozmowie z Joe Roganem szef Meta szczegółowo opisał, jak przedstawiciele administracji Bidena wywierali presję na firmę.

– Naciskali na nas niezwykle mocno, żebyśmy usuwali treści, które były prawdziwe. W zasadzie żądali, żebyśmy usuwali wszystko, co mówiło o możliwych skutkach ubocznych szczepionek – stwierdził Zuckerberg.

Według jego relacji, przedstawiciele administracji nie tylko prosili, ale wręcz „krzyczeli i przeklinali” podczas rozmów z zespołem Meta. Sytuacja zaostrzyła się po publicznym wystąpieniu prezydenta Bidena, w którym zasugerował, że platformy społecznościowe „zabijają ludzi”.

– Po tym wszystkie agencje i organy rządowe zaczęły nas sprawdzać i atakować. To było brutalne – przyznał Zuckerberg.

Szef Meta jednocześnie bronił się i zapewniał, że mimo nacisków, firma odmówiła usuwania prawdziwych informacji oraz treści satyrycznych. Nie jest to oczywiście prawda. W Polsce treści cenzurowano na potęgę, m.in. na wniosek Demagoga, czego wielokrotnie doświadczał chociażby „Najwyższy Czas!”.

– Chociaż generalnie popieram programy szczepień i uważam, że szczepionki przynoszą więcej korzyści niż szkód, to podczas próby wdrożenia programu szczepień administracja próbowała cenzurować każdego, kto argumentował przeciwko nim – wyjaśnił Zuckerberg.

http://x.com/EricLDaugh/status/1877785213167939988

http://nczas.info/2025/01/11/zuckerberg-ujawnia-jak-cenzurowano-covidowe-tresci-to-bylo-brutalne-video/

#covid #cenzura #lewactwo

15

TAK SIĘ BAWIĄ FRANCUSKIE KOMUCHY W EUROKOŁCHOZIE

Francuski Senat zamówił nowy fotel dla swojego przewodniczącego Gérarda Larchera. Jak podają tubylcze media, jego koszt to 40 000 euro. Gérard Larcher zlecił wykonanie nowego siedliska w Pałacu Luksemburskim, bo stare się już zużyło.

Dostawa fotela planowana jest na czerwiec, ale cena siedziska wywołała spore zamieszanie. Fotel stoi na podwyższeniu sali obrad Pałacu Luksemburskiego i stamtąd marszałek oraz jego ośmiu zastępców przewodniczą obradom izby wyższej.

Senat tłumaczy zakup „intensywnym użytkowaniem” poprzedniego fotela, który uległ zniszczeniu i pomimo wielokrotnych napraw, urąga już powadze Senatu. Gérard Larcher pełni funkcję przewodniczącego Senatu od października 2014 r., a wcześniej piastował to samo stanowisko w latach 2008–2011.

Dostarczeniem mebla zajmuje się specjalna instytucja „Mobilier National”. Podobno przewodniczący Larcher nie znalazł modelu odpowiadającego jego gustom w zbiorach należących do państwa i w związku z tym, jeszcze w czerwcu ubiegłego roku rozpoczęto procedurę przetargu.

Cena wybranego modelu stała się jednak przyczyną kontrowersji. Larcher jest krytykowany, bo ten kosztowny zakup odbywa się w sytuacji deficytu budżetowego, kiedy to francuski rząd ciągle mówi o oszczędnościach i obarcza tym wysiłkiem zwykłych podatników. Nie po raz pierwszy okazuje się, że zastąpienie monarchii republiką, wcale nie wyklucza zamiłowania do przepychu…


http://nczas.info/2025/01/11/kupili-krzeslo-dla-szefa-senatu-cena-zwala-z-nog/

#francja #komunizm #lewactwo #eurokolchoz

13

Z maila:

Co się stanie, jeśli nie powstrzymamy w Polsce postępujących planów systemowej deprawacji dzieci oraz całego społeczeństwa?

Czeka nas to samo, co spotkało już "wyedukowane seksualnie" społeczeństwa Europy Zachodniej - ogromna fala pedofilii oraz innych przestępstw seksualnych. Statystyki dotyczące liczby przypadków pedofilii w krajach takich jak Francja, Niemcy czy Anglia budzą przerażenie. Dla przykładu - we Francji średnio co 3 minuty (!) dziecko pada ofiarą przemocy seksualnej. W Wielkiej Brytanii szacuje się, że co roku 500 000 dzieci to ofiary przemocy seksualnej. Agencje policyjne takie jak Europol i Interpol bez przerwy rekwirują miliony kolejnych filmów i zdjęć pedofilskich. Dlatego trzeba mobilizować Polaków, w szczególności wszystkich rodziców, do walki o bezpieczeństwo swoich dzieci.

Rząd Tuska planuje objąć wszystkie dzieci w szkołach przymusową "edukacją seksualną" już od 1 września tego roku. Jednym z propagandowych argumentów podawanych za obowiązkiem takiej "edukacji" jest konieczność przeciwdziałania ryzykownym zachowaniom seksualnym, przemocy seksualnej itp. "Wyedukowane seksualnie" dzieci mają rzekomo być świadome rozmaitych zagrożeń i mają potrafić właściwie na nie reagować.

Tymczasem jest odwrotnie. "Edukacja seksualna" to oswajanie dzieci i młodzieży z patologiami seksualnymi i rozwiązłością seksualną. Przerażające efekty tej "edukacji", prowadzonej od dziesięcioleci zarówno w szkołach jak i za pomocą masowych mediów głównego nurtu, obserwujemy na Zachodzie. Oto kilka przykładów.

Francja:

Co roku we Francji 160 000 dzieci pada ofiarą przemocy seksualnej. Średnio jedno dziecko co 3 minuty - powiedziała Gabrielle Hazan, szefowa komórki francuskiej policji zajmującej się zwalczaniem przemocy wobec nieletnich. Francuska policja otrzymuje 700 zgłoszeń dziennie na temat treści o charakterze przestępczym dotyczącym dzieci wymienianych w internecie. Każdego dnia prawie 440 dzieci staje się ofiarami przemocy seksualnej, ale policja podejmuje faktyczne interwencje tylko w małej części przypadków - przyznaje Gabrielle Hazan.

Niemcy:

Wedle oficjalnych statystyk niemieckiej policji, w 2022 roku ofiarą pedofilów padło w Niemczech ponad 17 000 dzieci poniżej czternastego roku życia. To 46 ofiar pedofilów dziennie. W 2022 roku niemiecka policja odnotowała ponad 42 000 przypadków związanych z pornografią dziecięcą. Jak oficjalnie przyznał Johannes-Wilhelm Roerig, Pełnomocnik rządu Niemiec do spraw seksualnego wykorzystywania dzieci, publikowane dane dotyczą jedynie przypadków zgłoszonych na policję bądź przez nią wykrytych. "W rzeczywistości liczby są znacznie wyższe. Myślę, że należy je pomnożyć przez 10" – powiedział Roerig (liczby pomnożone przez 10 dają szacunkowo podobną skalę zjawiska pedofilii co we Francji).

Anglia:

W okresie 2022/2023 policja w Anglii i Walii oficjalnie zarejestrowała ponad 105 000 przypadków przemocy seksualnej wobec dzieci, w tym gwałtów, napaści seksualnych i nakłaniania do dziecięcej prostytucji. Są to oczywiście dane oficjalne dotyczące zaraportowanych przypadków. Wedle opublikowanego na stronach brytyjskiego rządu raportu, szacuje się, że każdego roku 500 000 dzieci pada ofiarą jakiejś formy przemocy seksualnej.

W całej Europie lawinowo rośnie również zjawisko dziecięcej pornografii. Kilka lat temu w Hiszpanii aresztowano członków największej w tym kraju grupy pedofilskiej. Pedofilom skonfiskowano komputery, telefony i twarde dyski z 16 terabajtami pedofilskich materiałów zawierającymi 2 400 000 (!) zdjęć i filmów dokumentujących gwałty na dzieciach w wieku 0-8 lat. Tego typu akcje regularnie organizowane są przez służby takie jak Interpol i Europol, a w trakcie kolejnych zatrzymań konfiskuje się setki tysięcy pedofilskich materiałów. Wedle danych brytyjskiej organizacji IWF, w ciągu dwóch lat od 2020 do 2022 r. liczba nielegalnych zdjęć i filmów przedstawiających wykorzystywanie seksualne dzieci wzrosła dziesięciokrotnie.

Wedle stworzonych w Niemczech "Standardów Edukacji Seksualnej w Europie", zgodnie z którymi ma przebiegać także przymusowa "edukacja seksualna" polskich dzieci w szkołach, każde dziecko już od urodzenia jest istotą seksualną i ma prawa seksualne. Dlatego dzieci już od wieku 0-4 lat należy oswajać z masturbacją, homoseksualizmem oraz "różnymi rodzajami związków". Nieco starsze dzieci mają wiedzieć o pierwszych doświadczeniach seksualnych, przyjemności seksualnej i antykoncepcji oraz posiąść umiejętność wyrażania zgody na seks. W trakcie "edukacji seksualnej" oswaja się także uczniów z oglądaniem pornografii przekazując im, że jest to coś moralnie właściwego i dobrego, należy tylko "rozsądnie" z pornografii korzystać. "Edukacja seksualna" oswaja także uczniów z patologicznymi, wulgarnymi i pełnymi przemocy praktykami seksualnymi takimi jak sadomasochizm.

Tak "wyedukowany seksualnie" człowiek staje się niewolnikiem własnych popędów i namiętności, nie odróżnia dobra od zła oraz ma zdestabilizowaną psychikę. Jakie społeczeństwo mogą tworzyć tak "wyedukowane" osoby?

Wedle danych Europolu, średnio co 2 minuty w Unii Europejskiej na policję zgłaszane jest przestępstwo o charakterze seksualnym, takie jak gwałt, napaść lub molestowanie. W tym wszystkim zwraca uwagę niezwykle wysoki odsetek pedofilów wśród dzieci i nastolatków oraz dzieci uwikłanych w oglądanie i dystrybucję dziecięcej pornografii. Zdaniem szefa niemieckiego Federalnego Urzędu Kryminalnego blisko 41% osób, które wymieniają treści pornograficzne i pedofilskie w internecie, to osoby niepełnoletnie. Z kolei brytyjskie statystyki mówią o tym, że nawet 52% przypadków przestępców seksualnych to nieletni w wieku 10-17 lat.

"Wyedukowane seksualnie" dzieci gwałcą i krzywdzą inne dzieci.

Nie możemy dopuścić do tego, aby Polska wyglądała tak samo, jak zdeprawowana moralnie Europa Zachodnia. Jeśli nic nie zrobimy, również w Polsce będą setki tysięcy ofiar pedofilów. Tymi ofiarami będą dzieci, dlatego w sposób szczególny musimy mobilizować do działania rodziców. Rewolucja anty-moralna i deprawacja została wprowadzona na Zachodzie przy bierności społeczeństwa, o czym przekonały się najbardziej katolickie kraje takie jak Irlandia, których obywatele byli całkowicie uśpieni i nie reagowali wobec promocji rozwiązłości, homoseksualizmu, "edukacji seksualnej" i aborcji. Opowiadali nam o tym ze szczegółami nieliczni irlandzcy wolontariusze, których szkoliliśmy w trakcie kampanii referendalnych w tym kraju - większość społeczeństwa Irlandii była całkowicie nieświadoma zagrożeń, a ludzie, którzy byli ich świadomi, nie reagowali. Szczególnie bierne były elity i osoby posiadające wpływ na innych.



#zboczency #lgbt #pedofile #dzieci #lewactwo #ue #gender #edukacjaseksualna

5

„Mamy rok 1950, czy 2025?”. PiS, PO i Lewica upamiętnią bolszewickich „bohaterów” w Sejmie [VIDEO]x.com

PiS, PO i Lewica upamiętni w Sejmie bolszewickich liderów rewolucji z 1905 roku. Poinformował o tym poseł Konfederacji Bronisław Foltyn.

„Jestem na Komisji Kultury i przecieram oczy ze zdumienia. Platforma z przystawkami właśnie proceduje Uchwałę oddającą cześć »bohaterom« Rewolucji 1905 roku” – napisał w środę na X poseł Konfederacji Bronisław Foltyn.

Zdjęcie

„Przypominam, że najważniejsi »bohaterowie« tej rewolucji, to: Włodzimierz Lenin, Lew Trocki i Róża Luksemburg” – podkreślił poseł Foltyn.

Poseł dodał, że poseł Joanna Lichocka „zadeklarowała właśnie, że PiS poprze uczczenie tych »bohaterów« przez Sejm RP”.

„Gdzie My żyjemy? Mamy rok 1950, czy 2025?” – pytał Foltyn.

„Ostatni wykład na temat tych 'bohaterów’ komunistycznych, który musiałem wysłuchiwać, miał miejsce na lekcji historii, gdy miałem 13 lat czyli gdzieś w okolicach 1987 roku” – zaznaczył.

„Jak oni mają zamiar pogodzić tę uchwałę z ustawą o zakazie propagowania komunizmu? Miałem nadzieję, że Lenin i Luksemburg zniknęli już bezpowrotnie jako patroni naszych ulic, że definitywnie usunięto już pomniki tych »bohaterów«, że za mojego życia nie będę zmuszany już do czczenia komunistów … a jednak się myliłem. To dzieje się naprawdę. Już za kilka dni Sejm RP będzie oddawał część »bohaterom« Rewolucji 1905” – wyznał.

http://x.com/bronislawfoltyn/status/1876993967713042508

W kolejny wpisie zwrócił się do betonowego elektoratu PiS, który nie potrafi nadal – mimo wieloletnich działań tej partii, gdy sprawowała władzę – przyjąć do wiadomości czerwonego nastawienia tego ugrupowania.

„Wiele osób, szczególnie sympatyków @pisorgpl, nie może uwierzyć w to, że PiS z PO i Lewicą będą wspólnie czcili w Sejmie »bohaterów« Rewolucji 1905. No więc zobaczcie to na własne oczy” – napisał, udostępniając nagranie.

Występuje w nim wspomniana Lichocka z PiS.

– PiS popiera projekt uchwały w sprawie upamiętnienia bohaterów rewolucji 1905 roku w 120 rocznicę jej wybuchu. Ja od siebie powiem, że bardzo dziękuję panu posłowi za dobry tekst tej uchwały – powiedziała Joanna Lichocka z PiS.

– Ważne jest, żebyśmy pamiętali o tym – dodała.

– Bardzo dziękuję za tę inicjatywę, ja popieram ten projekt uchwały – podsumowuje.

http://x.com/bronislawfoltyn/status/1877305375713644770

http://nczas.info/2025/01/10/mamy-rok-1950-czy-2025-pis-po-i-lewica-upamietnia-bolszewickich-bohaterow-w-sejmie-video/

#pispojednozlo #lewactwo #komunizm #komunisci #bolszewicy #bolszewizm

19

Biejat w cenzorskim uniesieniu. „Pokazać Elonowi Muskowi, że Europa nie jest jego kolonią” [VIDEO]youtube.com

Lewica chce ograniczać wolność słowa. Niedawno wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat ujawniła, że rząd warszawski chciałby „lepiej kontrolować” media społecznościowe. Teraz przyznała, że popiera ograniczenie dostępu do portalu X.

Przypomnijmy, że w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w Radiu ZET Biejat była pytana, czy zablokowałaby X przed wyborami w Polsce.

Zdjęcie

http://www.youtube.com/watch?v=5gzfZSjuVc0

– Uważam, że to jest dyskusja, którą powinniśmy odbyć na temat tego, jak X wpływa na naszą demokrację, ale nie tylko X, bo to nie jest tylko X. Przypominam, że chyba wczoraj pojawiły się informacje, że Facebook i Meta przestanie ograniczać treści polityczne – mówiła kandydatka na Prezydenta RP.

– I przestanie też kontrolować wiarygodność tych treści – dodała.

– To oznacza, że oczywiście z jednej strony powinnam się cieszyć, bo przestanie mi ciąć zasięgi Facebook i będzie mi łatwiej dotrzeć do wyborców, ale z drugiej strony oznacza to również brak kontroli nad fakenewsami, nad szerzeniem dezinformacji, nad próbą właśnie wpływania na nasz proces demokratyczny przez różne osoby, kraje, instytucje z zewnątrz – utyskiwała polityk.

– A czy to, o czym pani mówi, czy o takiej próbie kontrolowania, nie byłoby de facto cenzurą? Co jest lepsze? – pytał prowadzący.

– Musimy wyważyć między wolnością słowa, która jest absolutną wartością i o którą powinniśmy zawsze walczyć, o którą powinniśmy dbać, a pozwoleniem na szerzenie kłamstw i manipulacją naszą debatą publiczną – twierdziła przedstawicielka Lewicy.

– Ja bym rozważyła i do tego zachęcam i wiem, bo rozmawiałam z wicepremierem Gawkowskim, naszym ministrem cyfryzacji, że takie dyskusje już się toczą – na temat tego, co możemy zrobić, żeby lepiej kontrolować te platformy, żeby one też dbały o proces demokratyczny a nie były wykorzystywane do wpływania na niego – ujawniła Biejat.

Teraz swoje stanowisko powtórzyła w RMF FM w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim.

– Powinniśmy ograniczyć dostęp do X w Polsce? – pytał dziennikarz.

– Powinniśmy podjąć rozmowy w Unii Europejskiej na temat ograniczenia dostępu do X w Europie i powinniśmy bardzo wyraźnie pokazać Elonowi Muskowi, że Europa nie jest jego kolonią – grzmiała Biejat.

http://nczas.info/2025/01/10/biejat-w-cenzorskim-uniesieniu-pokazac-elonowi-muskowi-ze-europa-nie-jest-jego-kolonia-video/

#musk #lewactwo #cenzura

12

Ekoszaleństwo przybiera na sile. Unia Europejska szykuje kolejny zakaznczas.info

Unia Europejska chce wprowadzić kolejny zakaz w imię ekoszaleństwa. Tym razem dotknie on branży odzieżowej. Konsumenci mogą spodziewać się wyższych cen.

Od dziesięcioleci bawełna stanowi jeden z głównych surowców wykorzystywanych w przemyśle odzieżowym. Materiał ten jest tak uniwersalny, że znajduje zastosowanie niemal w każdej szafie. Ale niedługo może się to skończyć. Wszystko za sprawą brukselskich eurokratów. UE planuje bowiem zakaz jej produkcji i sprzedaży na terenie Wspólnoty od 2030 roku.

Zdjęcie

Pretekstem do kolejnego zakazu ma być, naturalnie, „dobro planety”. Szacuje się bowiem, że do wyprodukowania 1 kg bawełny zużywanych jest 10 tys. litrów wody. To znacznie więcej niż w przypadku np. lnu czy konopi. Ponadto plantatorzy stosują także chemikalia i pestycydy, by zapewnić sobie większą wydajność.

Na tym jednak nie koniec. Kolejnym powodem, by zakazać bawełny, ma być kruchość bawełnianych włókien, które przez to nie nadają się do recyklingu. A to obecnie jeden z największych „grzechów”. UE zakłada bowiem, że do 2030 roku ponad połowa produkowanych materiałów ma być w pełni „recyklingowalna”.

Duże koncerny odzieżowe już rozpoczęły przygotowania do kolejnych zielonych rewolucji. Trwają prace nad poszukiwaniami alternatywnych dla bawełny materiałów. Jednak mniejsze marki stają przed ogromnym wyzwaniem. Może się bowiem okazać, że konieczne będą inwestycje w nowe technologie, czy zmiana łańcucha dostaw – a to odbije się na kosztach produkcji.

http://nczas.info/2025/01/09/ekoszalenstwo-przybiera-na-sile-unia-europejska-szykuje-kolejny-zakaz/

#eurokolchoz #komunizm #lewactwo #odziez #bawelna

13