Pogniewali się na Elona Muska i X. „Niezgodny z jego wartościami”nczas.info

Elon Musk staje się „enfant terrible” świata polit-poprawności. Ostatnio skrytykował go za „wtrącanie” się do spraw Europy sam prezydent Francji Emmanuel Macron. Na echa tej krytyki nie trzeba było długo czekać.

Publiczne muzeum francuskie Caen Memorial poświęcone historii XX wieku, ogłosiło, że opuszcza portal społecznościowy X, bo ten jest „niezgodny z jego wartościami”. Chodzi tu o brak cenzury treści na portalu, chociaż Memoriał ubiera swoją decyzję w opinię, że „upowszechnianie wiedzy (…) oznacza przyjęcie wartości demokracji, tolerancji i szacunku dla inności, od których platforma Elona Muska teraz celowo się odwraca”. Taką opinię zaserwował dyrektor Memoriału w Caen Kleber Arhoul.

Kléber Arhoul został dyrektorem Memoriału w Caen w 2023 roku. To były prefekt i regionalny dyrektor ds. kultury Dolnej Normandii. To także Krajowy Koordynator ds. Przyjmowania Migrantów. Jego pomysły na Memoriał to m.in. nowe trasy muzealne poświęcone „zimnej wojnie”, a w szczególności przez rozwinięcie kwestii dekolonizacji.

Teraz ciemnoskóry dyrektor mówi, że X jest „niezgodny z wartościami i projektem kulturalnym” Memoriału. „To starannie przemyślana decyzja, potwierdzona niedawnymi obelgami Elona Muska wobec kanclerza Niemiec” – powiedział Kléber Arhoul. Dodał, że Elon Musk ma projekt polityczny, aby „zjednoczyć partie reakcyjne”.

Decyzja Memoriału to tylko część „oburzenia” francuskich elit na portal X kupiony przez amerykańskiego miliardera Elona Muska w październiku 2022 r. Oliwy do ognia dodało jego poparcie dla Donalda Trumpa. Z sieci zrezygnowały m.in. regionalne mainstreamowe dzienniki „Ouest-France” i „Sud Ouest” i kilka organizacji takich jak no. Greenpeace France. Lewica z wozu, koniom lżej?

http://nczas.info/2025/01/09/pogniewali-sie-na-elona-muska-i-x-niezgodny-z-jego-wartosciami/

#musk #lewactwo #cenzura

6

Lewacka patologia. Austria. Nauczyciel zwolniony z pracy za sprzeciw wobec LGBT i odrzucanie covidowych bzdurnczas.info

Nelsi Pelinku to były nauczyciel z Austrii którego rodzice pochodzą z Albanii. Jest katolikiem. W wywiadzie dla LifeSiteNews wyznał, że został wyrzucony z pracy za to, że odrzucał narrację o śmiertelnej pandemii zabójczego koronawirusa oraz nie zgadzał się z agendą LGBT.

Zwolnienie z pracy za normalność

Pelinku został zwolniony i otrzymał dwuletni zakaz pracy jako nauczyciel za to, że brał udział w prorodzinnych oraz antylockdownowych manifestacjach. Pracował w szkole w kraju związkowych Salzburg.

Zdjęcie

Wyrzucono go z pracy w sierpniu 2023 roku. Stało się to po tym, gdy władze szkoły dowiedziały się, że w latach 2019-2022 brał udział w kilku wiecach.

Nelsi Pelinku wymienia, że chodzi o Marsz dla Rodziny oraz protesty przeciwko restrykcjom wprowadzonym pod pretekstem pandemii koronawirusa. Protestował także przeciwko masowej migracji murzynów i Arabów do Europy.

Pelinku podkreśla, że był na tych wszystkich wydarzeniach zanim rozpoczął pracę w szkole. Uważa, że to właśnie udział w tych wydarzeniach był powodem jego zwolnienia.

Lewackie wpływy

Zwrócił uwagę na utrzymywanie silnej, lewackiej agendy w instytucjach publicznych. Zaznaczył, że on sam jest katolikiem.

W 2022 roku trafił na jakąś lewacką stronę internetową, gdzie był potępiony przez jej administratorów. Udostępniono tam jego dane, w tym zdjęcie i wzywano do zwolnienia z pracy w Liceum Muzycznym św. Michała w Lungau w Salzburgu.

Szkolne „dochodzenie”

Informacje o tym dotarły do dyrektorki szkoły. Ta zleciła Archiwum Dokumentacji Austriackiego Ruchu Oporu (DÖW) – lewackiej organizacji finansowanej z państwowych pieniędzy – sporządzenie raportu na temat Nelsi Pelinku. Poproszono też o wydanie orzeczenia, czy publicznie okazywał „faszystowskie, antysemickie lub rasistowskie idee”.

DÖW w raporcie podało, że Marsz dla Rodziny oraz protest przeciwko „Drag queen story hour” to „jawna homofobia”. Sugerowano też, że Pelinku to „skrajnie prawicowy ekstremista”, gdyż brał udział w „licznych antyimigracyjnych wiecach” organizowanych przez identarian.

Co ciekawe, organizacja zaznaczyła, iż Nelsi Pelinku nie naruszył w żaden sposób wolności słowa i opinii w Austrii. Mimo tego kilka miesięcy później stracił pracę.

„Zarzuty” i kłamstwa

W piśmie o wypowiedzeniu umowy, do którego dotarła redakcja LifeSiteNews wymieniono kilka powodów zwolnienia. Wśród nich było skrytykowanie przez nauczyciela „team teachingu”, czy też „nauczania zespołowego”.

Innym powodem było podarcie wywieszonej w szkole ulotki o „inicjatywie homoseksualnej”. Potem za to przeprosił, ale podkreślił, że nie zmienia zdania na temat akcji.

Chodziło o spotkanie przedstawiciela organizacji LGBT do szkoły, który „uczyłby”, tj. indoktrynował dzieci na temat LGBT. Chciałby przebywać też z dziećmi sam na sam, bez obecności nauczyciela, co w Austrii byłoby nielegalne.

W piśmie też stwierdzono, że nauczyciel miał powiedzieć uczniom, że promieniowanie słoneczne „uczyni ich gejami”. Nelsi Pelinku stwierdza, że to kłamstwo. Świadczy o tym fakt, że uczniowie zeznający to przed sądem mieli sprzeczne zeznania, przez co sąd uznał je za niewiarygodne.

Zarzucono mu też „publiczną pogardę dla wolności prasy”, ponieważ użył parasola na jednym z wieców, by zasłonić swoją twarz przed „lewackimi fotografami”.

„Zdjęcia robione przez tych lewicowych działaczy są często wykorzystywane do potępiania i 'doxxowania’ [chodzi o wrzucanie danych na potępiające strony internetowe – red.] uczestników, jak miało to miejsce w przypadku Pelinku” – czytamy na lifesitenews.com.

Zarzucono mu też pokazywanie ręką znaku „Białej Siły”, która wygląda jak „okejka”. Pelinku stwierdził, że po pierwsze jest to często forma żartu. A po drugie – on sam ma ciemny kolor skóry, zaś jego rodzice są imigrantami z Albanii.

Pozew i austriacki absurd biurokratyczny

Nauczyciel pozwał kraj związkowy Salzburg za bezprawne pozbawienie go pracy. 11 lipca 2024 roku zapadł wyrok. Sąd uznał, że Pelinku nie łamał prawa i korzystał z tych, które mu przysługują, w szczególności prawo do wolności słowa oraz wolności zgromadzeń, co wynika z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz austriackiej konstytucji. Jako nauczyciel nie naruszył też w istotnym stopniu swoich obowiązków. W związku z czym zwolnienie go było bezpodstawne.

Władze kraju Salzburg odwołały się od wyroku. II instancja uznała z przyczyn technicznych, że jednak Pelinku nie może się skarżyć. Powodem było to, że w podaniach do dwóch szkół, gdzie chciał pracować, napisał, że „jego zatrudnienie w Liceum Muzycznym im. Św. Michała zakończyło się z dniem 31 sierpnia 2023 r”.

Sąd uznał, że nauczyciel w ten sposób uznał jego zwolnienie za słuszne. I zrzekł się w ten sposób prawa do roszczeń w związku z tym zwolnieniem.

Pelinku musi teraz pokryć koszty opłat sądowych oraz prawnych. Chodzi o zawrotną kwotę 24 tys. euro. Nie może ponadto pracować w szkołach w Austrii jako nauczyciel przez dwa lata.

http://nczas.info/2025/01/05/lewacka-patologia-nauczyciel-zwolniony-z-pracy-za-sprzeciw-wobec-lgbt-i-odrzucanie-covidowych-bzdur/

#zboczency #lgtb #lpg #gender #lewactwo #plandemia #covid #austria

12

Paul Craig Roberts: Postępujące ogłupienie społeczeństw Zachodunacjonalista.pl

Uniwersytety nie produkują już wykształconych ludzi, a wykształceni ludzie przestają istnieć. To ciekawe pytanie, nie do omówienia tutaj, czy zniknięcie wykształconych ludzi jest przyczyną czy skutkiem wzrostu barbarzyństwa, które ogarnia świat?

Gdziekolwiek spojrzysz, widzisz degenerację. Od Bacha, Mozarta, Beethovena po czteroliterowy rap. Literatura przestała być zarówno pisana, jak i czytana. Sztuka stała się bazgrołami świadczącymi o bezsensie. Zarówno skłonność, jak i umiejętność czytania maleją. Coraz mniej ludzi potrafi używać swojego języka. Eseje studentów uniwersytetu są pisane przez bezmyślną sztuczną inteligencję. Ludzie nie rozumieją już metafor i aluzji używanych w języku, ponieważ odmówiono im literatury.

Wielka literatura bada kondycję człowieka i przygotowuje ludzi do świadomego życia. Chroni przed naiwnością. Uczy bogactwa i użyteczności języka, wzmacnia umiejętności komunikacyjne, niezbędne umiejętności utracone na rzecz dzisiejszych szkoleń technicznych i „obsługi klienta” AI.

Komunikacja dzisiaj to niewerbalne, stenograficzne wiadomości tekstowe. Rewolucja cyfrowa, sztuczna inteligencja i transhumanizm eliminują komunikację międzyludzką. Coraz częściej ludzie są zmuszani przez „obsługę klienta” do komunikowania się z bezmyślnym, zaprogramowanym głosem, który nie potrafi rozpoznać żadnego pytania, odpowiedzi, na którą nie został zaprogramowany. Pomyśl tylko, jak trudno jest radzić sobie z dostawcą usług. To, co kiedyś było kwestią trzyminutowej rozmowy telefonicznej odebranej po trzecim sygnale, może teraz być przedsięwzięciem trwającym wiele godzin, a nawet dni. Brak bezpieczeństwa w Internecie oznacza, że ​​nawet jeśli uda się skontaktować z człowiekiem, nie można podjąć żadnej decyzji ani rozwiązania. Musi to wznieść się na wyższy poziom, ponieważ coraz mniej pracowników jest zaufanych w podejmowaniu decyzji.

Rewolucja cyfrowa przyniosła eksplozję przestępstw i oszustw. Na przykład na Florydzie jest ich tak wiele, że nie chcą, abyś zgłaszał kolejne.

Rewolucja cyfrowa została sprzedana firmom jako sposób na obniżenie kosztów poprzez zastąpienie przedstawicieli obsługi klienta sztuczną inteligencją. Ale sztuczna inteligencja nie jest świadoma i nie może poradzić sobie z niczym, do czego nie została zaprogramowana. Głównym celem „relacji z klientami” sztucznej inteligencji jest sprawienie, aby korekta błędnego rachunku była zbyt kosztowna w czasie. Tańsze jest po prostu zapłacenie zawyżonego rachunku.

Coraz mniej jest firm usługowych, w których można skontaktować się z człowiekiem, który ma zdolność rozwiązania problemu bez inwestowania godzin czasu. Moją ulubioną sytuacją jest brak Internetu i dzwonisz do dostawcy usług i zostajesz poproszony o kontakt z jego czatem na stronie internetowej.

Lata temu Szekspir został oskarżony przez lobby izraelskie o antysemityzm. Szekspir żył w latach 1564 i 1616. Termin antysemita nie istniał i nie było lobby izraelskiego. Nie przeszkodziło to w określeniu Szekspira mianem antysemity w XX wieku i usunięciu go z kursów literatury w szkołach średnich i na uniwersytetach. W rezultacie najbardziej niezwykłe użycie języka angielskiego zostało odmówione uczniom, którzy zostali pozbawieni zrozumienia części swojego języka z powodu żydowskich sprzeciwów wobec Szekspira. Literatura Szekspira oczywiście nie jest literaturą antysemityzmu. Ale tu i ówdzie mówi on kilka rzeczy o Żydach, w które wszyscy wtedy wierzyli, a wielu nadal wierzy. W literaturze to samo dzieje się z każdą grupą etniczną, ale narzekają tylko Żydzi.

Światowe Forum Ekonomiczne, zła instytucja, do której zachodni politycy i dyrektorzy korporacji pragną należeć, ma transhumanistycznego agenta, który twierdzi, że sztuczna inteligencja uczyniła ludzkie życie zbędnym i niewygodnym. Konieczność pozbycia się zbędnych ludzi doprowadziła do dyskusji o ustawowym życiu. Wiele lat temu przewidziałem, że aborcja doprowadzi do przymusowej eutanazji.

Zadaj sobie pytanie, czyja ręka kieruje geekami, aby uczynić ludzi zbędnymi. Dlaczego ważniejsze jest, aby AI odbierała telefony niż człowiek? Jeśli ludzie mają zostać wyrzuceni, kto ma kupować produkty robotów? Czy nie uważasz, że to niezwykłe, że zwolennicy AI nigdy nie zadali sobie tego pytania? W jaki sposób ludzkość rozwija się, aby na zawsze znaleźć nowe sposoby na przeniesienie funkcji ludzkiej na robota? Jak doszło do tego, że głównym celem nauki jest uczynienie ludzi nieistotnymi?

Przez całe moje życie obserwowałem, jak mroczne czasy stopniowo ogarniają świat. Trump mówi, że zamierza ponownie uczynić Amerykę wielką, ale jak ma to zrobić, skoro materiały budowlane już nie istnieją? Jaka jest definicja wielkości według Trumpa?

Rozpad naszej cywilizacji doprowadził do powstania ludu barbarzyńskiego, który nie byłby w stanie zrozumieć Szekspira, nawet gdyby chciał go czytać.

Jeśli można uznać prawdę, to właśnie profesorowie literatury i krytycy zniszczyli wielką literaturę, wtłaczając do jej dzieł wszelkiego rodzaju nowoczesne bzdury, wypaczając i niszcząc ich sens.

A teraz to Princeton University będzie błędnie interpretować literaturę, historię i architekturę przez pryzmat LGBTQ+. Przeminęło z wiatrem zostanie uratowane z listy zakazanych, a my dowiemy się, że Scarlett O’hara, transseksualna lesbijka, chciała uprawiać seks z czarną służącą Prissy, ale powstrzymały ją uczucia białej rasistowskiej wyższości.

W tym artykule z The Guardian opisano trudną sytuację edukacji w Anglii:

„Ogłoszenie, że Canterbury Christ Church University w Kent ma zaprzestać oferowania stopni naukowych z literatury angielskiej, sprawiło, że kilka zajęcy uciekło, większość z nich w złym kierunku. Uniwersytet w efekcie stwierdził, że prawie nikt nie chce już studiować literatury angielskiej na poziomie licencjackim, a zatem kurs nie jest już opłacalny. Jeśli nie możesz studiować literatury angielskiej w mieście Chaucera i Marlowe’a, gdzie możesz to zrobić?

„Opowieść Canterbury jest znana. EngLit jest w całkowitym odwrocie na poziomie A, z liczbą z 83 000 w 2013 r. do 54 000 w 2023 r., a także nastąpił spadek na uniwersytecie w ciągu ostatniej dekady, chociaż statystyki są kwestionowane, ponieważ przedmiot ten jest studiowany na poziomie licencjackim w wielu postaciach, w tym twórcze pisanie i lingwistyka. Ogólnie rzecz biorąc, przedmioty humanistyczne wydają się tracić na atrakcyjności , ponieważ tylko 38% studentów bierze udział w kursie w roku 2021/22, w porównaniu z prawie 60% w latach 2003/4–2015/16.

„Czesne i konieczność studiowania przedmiotu wybranego w celu odzyskania znacznej inwestycji studenta prawdopodobnie stoją za upadkiem. Niebezpieczny stan finansów uniwersyteckich prowadzi również do głębokich cięć – skutkując utratą cenionego kursu chemii w Hull w zeszłym tygodniu. Ale najbardziej niepokojące jest powszechne zamykanie wydziałów sztuk pięknych i nauk humanistycznych – sztuki, muzyki, dramatu, tańca – z instytucjami takimi jak Goldsmiths, Oxford Brookes i Surrey, które pozbywają się setek pracowników naukowych. [Innymi słowy, społeczeństwo nie potrzebuje już wykształconych osób. Zamiast tego uniwersytety kształcą ludzi z umiejętnościami potrzebnymi korporacjom.]

„EngLit może wydawać się łatwym celem. Studiowanie Beowulfu nie jest już tak atrakcyjne, jak było, gdy płaciło państwo. Tymczasem zwolennicy liberalnego podejścia obwiniają reformy programowe Michaela Gove’a z 2013 r ., które zapoczątkowały erę kursów o dużej zawartości treści, ocenianych na podstawie egzaminów końcowych. Kolejni ministrowie edukacji torysów również wychwalali naukę i technologię, jednocześnie wyśmiewając perspektywy zawodowe absolwentów kierunków artystycznych.

„Studiowanie literatury jest z natury dobrą rzeczą. Virginia Woolf, którą zawstydziła niechęć ojca do pójścia na uniwersytet, postrzegała książki jako sposób na przekroczenie siebie. Uniwersytet powinien być zainteresowany zachęcaniem do racjonalnych dociekań i swobodnej gry intelektu; nie chodzi o tworzenie użytecznych dronów i jest niefortunne, że czesne uczyniło to doświadczenie w pewnym stopniu transakcyjnym. Kursy powinny stawiać studentom wyzwania, kładąc nacisk na dekodowanie tekstów, a nie na powierzchowne przeglądanie. [Dekodowanie tekstów pomogło zniszczyć literaturę.]

„Zamknięcie kursu na Canterbury Christ Church University zbiegło się z raportem National Literacy Trust , który ujawnił, że tylko 35% 8-18-latków lubi czytać dla przyjemności — spadek o prawie 9 punktów procentowych w ciągu roku. Wskaźniki czytelnictwa spadają, luka płciowa się powiększa, a przyczyny wahają się od dominacji mediów społecznościowych po zamykanie bibliotek i kurczącą się zdolność skupienia uwagi. (Czy powinniśmy doszukiwać się czegoś w krótkości tegorocznego zwycięzcy Nagrody Bookera ? Jak poradziłby sobie Nasz Wspólny Przyjaciel?) Niektórzy nauczyciele szkolni sugerują zastąpienie Dickensa studiami nad mediami społecznościowymi, ale jak może odpowiedzieć Scoop Evelyn Waugh: „Do pewnego stopnia, Lordzie Copperze”.

„Powinniśmy być zaniepokojeni zamknięciem kursu EngLit w Canterbury. Uniwersytety są w szokującym stanie, a nowy rząd dopiero co rozpoczął herkulesowe zadanie stabilizacji sektora. To coś więcej niż porażka instytucjonalna. To sygnał zmiany kulturowej, która grozi pozostawieniem przyszłych pokoleń bez krytycznych, empatycznych i intelektualnych narzędzi dostarczanych przez literaturę. „Nie ma przyjaciela tak lojalnego jak książka” — powiedział Hemingway. Poleganie na influencerach na Instagramie może zaprowadzić cię tylko do pewnego momentu. Nadal potrzebujemy naszego wspólnego przyjaciela ”.

Paul Craig Roberts

http://www.nacjonalista.pl/2025/01/01/paul-craig-roberts-postepujace-oglupienie-spoleczenstw-zachodu/

#lewactwo #degeneracja

13

Dziennikarz reżimowy: „W pustyni i w puszczy” to książka rasistowskawprawo.pl

Gdy w lipcu ubiegłego roku cały świat obeszła wiadomość, że Szwedzi palą książki Astrid Lindgren o Pippi Pończoszance, ponieważ zawierają – ich zdaniem – rasistowskie zwroty typu „król murzynów”, w Polsce oddychaliśmy z ulgą dziękując Bogu, że polit-poprawna głupota nie dotarła jeszcze do naszej ojczyzny. Okazuje się, że grubo się przeliczyliśmy. Na antenie radia TOK FM, od Jacka Żakowskiego oberwało się książce Henryka Sienkiewicza „W pustyni i w puszczy”. Dziennikarz stwierdzając, że lekturę czyta aktualnie ze swoim dzieckiem wyznał:

– Po prostu włosy dęba stają, jaka to jest rasistowska książka – powiedział Żakowski.

Zgodnie uznając z rozmówczynią w radiu, że książka jest źle napisana i nudna, uznał że w książce powinien znajdować się przypis o treści ostrzegającej dzieci:

Zdjęcie

– Sienkiewicz był rasistą, ale w tamtych czasach ludzie nie wiedzieli, że to jest złe – stwierdził dziennikarz.

No cóż, nie pozostaje nam nic innego jak załamać ręce, albo po prostu obok bzdur Jacka Żakowskiego przejść obojętnie.

Źródło: TOKfm, niezlomni.com

http://wprawo.pl/dziennikarz-rezimowy-pustyni-puszczy-ksiazka-rasistowska/

#lewactwo #ksiazka #murzyn #rasizm

14

Nowa „Królewna Śnieżka” w oparach absurdu. Lewacka propaganda Disneya pod ostrzałem krytyki [VIDEO]youtube.com

Kierownictwo Disneya woli zatopić studio filmowe, niż zrezygnować z szerzenia lewicowej propagandy, która ogromnie irytuje widzów w USA. Przykładem tego jest najnowsza wersja „Królewny Śnieżki”, której zwiastun ukazał się niedawno.

Zdjęcie

http://www.youtube.com/watch?v=TbiPcMCz0Ek

Narzucanie lewicowych zabobonów widać po nowej Ścieżce. Imię głównej bohaterki wzięło się od jej śnieżnobiałej skóry. Disney w ramach lewicowej politycznej poprawności w roli śnieżnobiałej księżniczki osadził mulatkę Rachel Zegler, czyli córkę czarnoskórej Brazylijki i Polaka.

Dodatkowo jeden z krasnoludków nosi spódnice, ale nie wiadomo czy jest transwestytą, czy kobietą, zaś książę ma nie odgrywać ważnej roli w filmie. Odtwórczyni Śnieżki twierdzi, że nie cierpi oryginalnego filmu, bo był on patriarchalny, a ona sama jest feministką.

Oficjalny zwiastun najnowszej wersji „Królewny Śnieżki” został już wyświetlony kilkanaście milionów razy i zyskał sto tysięcy pozytywnych ocen. Ilość negatywnych ocen zapowiedzi filmu jest jednak ogromna, a podobnie negatywnie oceniana jest piosenka promująca film.

Widzowie zwiastuna filmu w swoich komentarzach są tak zbulwersowani nachalną lewacką propagandą, że solidaryzują się ze złą królową, graną przez Gal Gadot – żydowską pro-izraelską gwiazdę, która znana jest z roli Wonder Woman, a nie z opaloną śnieżką Rachel Zegler, która popiera Palestyńczyków, Hamas i krytykuje Żydów, a wyborców Donalda Trumpa określa mianem rasistów i życzyła im w swoich wpisach wszystkiego, co najgorsze.

Zapewne Disney na swojej politycznej poprawności straci.

http://nczas.info/2025/01/03/nowa-krolewna-sniezka-w-oparach-absurdu-lewacka-propaganda-disneya-pod-ostrzalem-krytyki-video/

#bajki #lewactwo #propaganda

18

Trump: Więcej pól naftowych, mniej farm wiatrowychnczas.info

Prezydent elekt USA Donald Trump opowiada się za zwiększeniem wydobycia ropy naftowej na Morzu Północnym kosztem budowy farm wiatrowych. Nowy amerykański przywódca skomentował w piątek decyzję kolejnej amerykańskiej firmy wydobywczej, która zapowiedziała zakończenie wydobycia na tym akwenie.

„Wielka Brytania popełnia wielki błąd. Otwórzcie Morze Północne. Pozbądźcie się wiatraków” – napisał Trump w swoich mediach społecznościowych. Prezydent elekt odniósł się w ten sposób do informacji opublikowanej przez Izbę Handlową Aberdeen i Grampian.

Zdjęcie

Szkocka instytucja poinformowała, że właściciel firmy Apache, która zajmuje się wydobyciem ropy naftowej i gazu ziemnego, wycofuje się z Morza Północnego. Amerykańskie przedsiębiorstwo napisało w uzasadnieniu tej decyzji, że tzw. „podatek wiatrakowy (windfall tax) czyni dalszą obecność na tym akwenie nieopłacalną”.

APA Corporation, która jest właścicielem spółki Apache, zapowiedziała, że zakończy działalność na Morzu Północnym do końca 2029 r. Amerykańskie przedsiębiorstwo spodziewa się, że w bieżącym roku jego produkcja na tym akwenie zmniejszy się o 20 proc., licząc rok do roku.

Zgodnie z zapowiedzią rządu Wielkiej Brytanii z października 2024 r., podatek od nadzwyczajnych zysków producentów ropy i gazu na Morzu Północnym, popularnie zwany podatkiem wiatrakowym, będzie przedłużony o rok, a jego wysokość wzrośnie z 35 do 38 proc. Gabinet Keira Starmera chce wykorzystać pozyskane w ten sposób środki na realizację projektów związanych z energią odnawialną.

Eksperci zwracają uwagę, że w ostatnich dziesięcioleciach firmy naftowe systematycznie opuszczają Morze Północne, a produkcja spadła z poziomu 4,4 mln baryłek ekwiwalentu ropy dziennie na początku XXI w. do około 1,3 mln baryłek dziennie obecnie. Swoje udziały w polach naftowych na Morzu Północnym chce sprzedać m.in. czołowy brytyjski producent ropy naftowej na tym akwenie, Harbour Energy. Agencja Reutera przypomniała, że firma zapowiada wejścia na giełdę w USA. W lipcu ubiegłego roku wydobycie ropy na Morzu Północnym zakończył amerykański koncern Exxon.

Reuters zwrócił uwagę, że w ślad za spadkiem wydobycia ropy naftowej i gazu ziemnego na Morzu Północnym nie następuje wzrost liczby farm wiatrowych ani wolumenu pozyskiwanej w ten sposób energii. Agencja zauważyła, że w ostatnich latach kłopoty techniczne oraz trudności z łańcuchami dostaw skłoniły wiele firm, m.in. największego na świecie dewelopera morskich farm wiatrowych, Orsted, do obniżenia celów inwestycyjnych i wydajnościowych.

http://nczas.info/2025/01/03/trump-wiecej-pol-naftowych-mniej-farm-wiatrowych/

#trump #ropanaftowa #ekologizm #lewactwo #zielonylad

9

W Radiu ZET już 1 stycznia wiedzą, że ten rok będzie gorętszy niż planowano. „Wchodzimy w taką czerwoną strefę”

Ledwie zaczął się Nowy Rok 2025, a Radio Zet już straszy, że może być gorętszy, niż planowano i to oczywiście efekt globalnego ocieplenia spowodowanego przez działalność człowieka. Pośrednio zaś ma to przekonywać, że warto płacić haracze na klimatystów i żyć na badziewnym poziomie w Europie, bo wtedy planeta nie będzie płonąć.

„Zmiana klimatu postępuje coraz szybciej. Według badań większość regionów na świecie w najbliższej dekadzie przekroczy próg wzrostu temperatur o półtora stopnia Celsjusza, a zaczynający się właśnie 2025 rok będzie gorętszy niż zakładano. Jakie to wszystko będzie miało konsekwencje?” – pytają na portalu Radia ZET Zuzanna Ptaszyńska i Mateusz Szkudlarek.

Następni czytamy, iż „2025 rok może stać się kolejnym najcieplejszym rokiem w historii pomiarów”. Co prawda tekst opublikowano 1 stycznia, ale już warto straszyć wyznawców klimatyzmu, że jest zagrożenie.

Ponadto zdanie to jest bardzo ogólne. Nie można wykluczyć, że tak będzie. Podobnie jak nie można wykluczyć inwazji kosmitów ani eksplozji kilonowej, która zmiecie naszą część galaktyki z przestrzeni kosmicznej. Czy są podstawy, by realnie to zakładać, to inna kwestia.

„Zmiana klimatu to jednak nie tylko wzrost temperatury, ale częstsze występowanie tzw. zjawisk ekstremalnych. Przed nami więc kolejne susze, jak i opady nawalne i powodzie błyskawiczne” – przekonują.

To także wygodne postawienie sprawy. Jeśli wystąpią susze czy powodzie, zwali się to na zmiany klimatyczne i działalność człowieka, przez którą „planeta płonie”.

Absolutnie nie będzie to „wina” ukształtowania terenu. Nie będzie to kwestia naturalnych cykli słonecznych ani nic innego. Każda powódź przecież jest wywoływana przez globalne ocieplenie, a kto się nie zgadza, ten antyszczepionkowiec.

W tekście przywołana jest prof. Iwona Wagner z Katedry Ekologii Stosowanej Uniwersytetu Łódzkiego.

– Wchodzimy w taką czerwoną strefę, tzn. w naprawdę duże zagrożenie występowaniem różnych zjawisk kryzysowych – powiedziała pani profesor.

Redakcja już od siebie dodaje, że „oznacza to m.in. kolejne fale opałów i susze, kolejne opady nawalne i powodzie błyskawiczne”.

Wiadomo, że przy kwestiach klimatycznych czerwień jest chętnie eksponowana. Prostym ludziom w końcu kojarzy się z ogniem. Dlatego też zapewne mamy „taką czerwoną strefę”, choć nie do końca wiadomo z wypowiedzi, co to jest za strefa, skąd się wzięła i co oznacza.

#klimatyzm #klimat #ekoterror #ekologizm #lewactwo

11

Komisja Europejska da nam 7 płci do wyboru. Kolejne idiotyczne przepisy, a Polska nie protestuje. Płaczek: Nikt nawet słowem nie wspomniał, że zwariowalinczas.info

Komisja Europejska pod rządami Ursuli von der Leyen szykuje „Europejską Tożsamość Cyfrową”. Obywatele państw UE będą wybierać sobie spośród siedmiu płci – dwóch normalnych i pięciu baśniowych. Poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek zwrócił uwagę, że Polska w żaden sposób nie sprzeciwiła się temu pomysłowi.

„Uwaga groźne! Obecnie w Komisji Europejskiej trwają prace nad European Digital Identity (EUDI), czyli Europejską Tożsamością Cyfrową, która ma na celu stworzenie powszechnie dostępnego systemu cyfrowej tożsamości dla obywateli. Komisja Europejska zaproponowała, aby użytkownik (w tym również każdy Polak) na etapie rejestracji w EUDI mógł mieć do wyboru SIEDEM PŁCI” – napisał na X poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek.

Jak czytamy, moglibyśmy wybrać, niczym w klasę w starych grach RPG, płeć „męską; żeńską; inną; między (ang. 'inter’); 5) zróżnicowaną (ang. 'diverse’); 6) otwartą (ang. 'open’) i 7) nieznaną”.

„Propozycja siedmiu płci (tzw. atrybutów określających płeć użytkowników) została zawarta w projekcie Rozporządzenia z 12.08.2024 r. [Ares(2024)5786783]” – podkreślił Grzegorz Płaczek.

„W odpowiedzi (podpisanej przez Sekretarza Stanu w Ministerstwie Cyfryzacji – BM.WP.056.32.2024) na moją interwencję poselską w tej kwestii, otrzymałem informację, iż Polska przekazała Komisji Europejskiej uwagę, iż… 'w przeważającej większości usług płeć nie ma żadnego znaczenia i co więcej, jest daną wrażliwą.’ Ministerstwo Cyfryzacji zasugerowało zatem, aby wybór SIEDMIU płci był uznawany za 'daną opcjonalną’ na terenie unii” – kontynuował poseł Konfederacji.

„Innymi słowy, strona polska NIE ZGŁOSIŁA sprzeciwy w kwestii planowanych SIEDMIU PŁCI, a jedynie… zgłosiła postulat, aby pole wyboru (które może zawierać aż SIEDEM płci), podczas rejestracji w EUDI, było… opcjonalne. Nikt nawet słowem nie wspomniał, że ktoś w Komisji Europejskiej zwariował” – podkreślił poseł Płaczek.

Poseł Płaczek zaznaczył, że ministerstwo cyfryzacji „nie dostrzega problemu, bowiem SIEDEM płci będzie obowiązywało tylko w tych krajach, które… będą chciały je na terenie Unii Europejskiej uwzględniać”.

„I właśnie dokładnie tutaj leży problem! W ten sposób Polska 'nabrała wody w usta’ i dała ciche przyzwolenie, aby takie groźne lewicowe rozwiązanie 'gdzieś’ na terenie Unii Europejskiej mogło zafunkcjonować. Najwyższy czas, aby Polska jasno sprzeciwiała się takim patologicznym planom, a nie tylko wyrażała tchórzliwe stanowisko, że… nie ma potrzeby publicznie pytać w systemie EUDI o płcie! Co za obrzydliwy unik!” – ocenił poseł Konfederacji.

„Ktoś mi podpowie, dokąd jako kraj zmierzamy?” – podsumował Grzegorz Płaczek.

Warto pół żartem zwrócić uwagę, że UE zachowuje się w swoich planach iście „konserwatywnie”. Na Zachodzie od dawna bowiem jest stwierdzone, że w rzeczywistości istnieją 52 płci kulturowe. Tymczasem UE będzie pozwalało na wybór tylko siedmiu. Skromnie…

http://nczas.info/2024/12/27/komisja-europejska-da-nam-7-plci-do-wyboru-kolejne-idiotyczne-przepisy-a-polska-nie-protestuje-placzek-nikt-nawet-slowem-nie-wspomnial-ze-zwariowali/

#lgbt #lewactwo #ue #debile

25

"Świąteczny" odcinek Myszki Miki na Disney channel. Tak piorą mózgi dzieciom...

#bajka #disney #zymianie #lewactwo #telewizja

17

Bogate te komuchy....Ciekawe skont majom pienioszki...

„Prawda jest taka, że w efekcie końcowym to po prostu katastrofa, katastrofa za 1 miliard dolarów” – mówi Lindy Li, członkini Krajowego Komitetu Finansów Demokratycznego Komitetu Narodowego. Tyle bowiem wydał sztab Kamali Harris, aby spektakularnie przegrać z Donaldem Trumpem.


http://nczas.info/2024/11/21/najwiekszy-przewrot-polityczny-w-historii-ameryki-liczy-sie-to-co-na-stole/

#lewactwo #pieniadze

7

Nowy obowiązkowy przedmiot szkolny pomimo protestów. „Nowacka została ministrem właśnie po to” [VIDEO]nczas.info

Nie po to pani minister Nowacka od tylu lat jest politykiem, żeby teraz inni mówili jej, czego dzieci mają się uczyć. Pani minister Nowacka została ministrem właśnie po to, żeby to ona mówiła rodzicom, czego ich dzieci mogą się uczyć – powiedział w najnowszym odcinku swojego programu publicysta „Najwyższego Czas-u!” Radosław Piwowarczyk.

– Minister edukacji Barbara Nowacka była gościem TVN24, gdzie zapowiedziała, że będzie wprowadzony do szkół nowy obowiązkowy przedmiot edukacja zdrowotna, który ma zastąpić wychowanie do życia w rodzinie – zaczął Piwowarczyk.

– Na antenie TVN24 niezwykle dociekliwy redaktor Konrad Piasecki zauważył, że Ordo Iuris przekonuje, że jeśli zostanie wprowadzona edukacja zdrowotna i rodzice nie będą chcieli, żeby ich dzieci uczestniczyły w zajęciach dotyczących edukacji seksualnej, to będzie wspierało tych rodziców i broniło ewentualnie ich przed sądem – kontynuował publicysta.

– No i tutaj pani minister Nowacka zareagowała bardzo stanowczo, jak na minister przystało, czy tam na ministrę, ciężko teraz powiedzieć, bo to taka reakcja stanowcza, nie wiem, czy ona bardziej do ministra, czy do ministry pasuje, to państwo sami będą musieli ocenić – kpił z lewicowej nowomowy Piwowarczyk.

Następnie redaktor przytoczył wypowiedź Nowackiej. Minister edukacji w TVN24 powiedziała, że „nie obchodzi ją, co boli Ordo Iuris”, ale „obchodzi ją, żeby dziecko, które chodzi do szkoły dostawało kompleksową wiedzę o swoim zdrowiu”.

– Kompleksowa wiedza to jest wiedza, którą zatwierdzą urzędnicy. To nie jest byle jaka wiedza, którą każdy może komuś przekazać, dowiedzieć się. To jest wiedza, która będzie zatwierdzona przez polityków, będzie odpowiednio ustawiony program, jeden dla całej Polski i żeby tam żadnych wyłomów w tym nie było, żeby każdy wiedział dokładnie to samo – wyjaśnił Piwowarczyk.

W dalszej części programu Nowacka dodała, że „będzie to przedmiot obowiązkowy bez względu na to, co jedna czy druga organizacja będą uważały”. – No a jakżeby inaczej. Będzie obowiązkowy, bez względu na to, co inni będą uważali. Nie po to pani minister Nowacka od tylu lat jest politykiem. Musiała wchodzić w różne koalicje, układy, układziki, żeby się w końcu dochrapać do tego ministerstwa, żeby objąć fuchę, żeby teraz inni jej mówili, co tutaj dzieci mają się uczyć, a czego nie i może jeszcze rodzice by tam wskazywali jakieś oczekiwania swoje, jakieś pomysły, jakieś zażalenia. No przecież nie po to pani minister Nowacka została ministrem. Pani minister Nowacka została ministrem właśnie po to, żeby to ona mówiła rodzicom, czego ich dzieci mogą się uczyć – powiedział publicysta.

Sprzeciw Ordo Iuris

– Ordo Iuris, o którym wspomniał redaktor Piasecki, na swojej stronie internetowej wypunktowało zastrzeżenia, jakie ma do nowego przedmiotu wprowadzanego przez ministerstwo pod wodzą pani Nowackiej – zauważył Piwowarczyk. Na stronie organizacji możemy przeczytać m.in., że:

„dzieci, które ukończyły 9 lat, niezależnie od woli rodziców, mają być oswajane z tematyką seksualności”;

„uczniowie szkoły podstawowej będą uczyć się m.in. o masturbacji jako »normie medycznej”«, o tym, »co wpływa na libido«, o szeroko rozumianej »orientacji psychoseksualnej« (w tym homoseksualnej, biseksualnej, aseksualnej) oraz o »tożsamości płciowej, cispłciowości, transpłciowości«, a także»opisywać zaburzenia i dysfunkcje seksualne«”.

– Przyznają Państwo, że od samego czytania tego, czego mają się uczyć dzieci w ramach edukacji tzw. zdrowotnej, można dostać zawrotu głowy. No ale niezależnie od tego, jak to dokładnie będzie, tutaj trzeba zwrócić uwagę przede wszystkim na jedną sprawę, bo część rodziców powie: tak, super, edukacja seksualna to szkół, część powie: nie, absolutnie, nasze dzieci mają się tego nie uczyć – wskazał Piwowarczyk.

– W Polsce mamy obecnie taką sytuację, że kiedy rządzi Prawo i Sprawiedliwość, to taka edukacja nie będzie wprowadzana i zamiast tego na przykład będzie przedmiot HiT, który się nie będzie podobał dużej części rodziców. Kiedy rządzi uśmiechnięta koalicja,to tylnymi drzwiami pod nieco inną nazwą będzie wprowadzana edukacja seksualna, co z kolei nie będzie podobało się konserwatywnym rodzicom. Jedna i druga sitwa chce mieć kontrolę nad edukacją, bo to jest kontrola nad przyszłym pokoleniem, możliwość wpływania na wychowywanie przyszłych wyborców – podkreślił publicysta.

Piwowarczyk zwrócił uwagę, że gdyby nie istniał jeden państwowy program nauczania, to rodzice konserwatywni mogliby posyłać dzieci do szkół, gdzie wykładany jest HiT i religia, a ci bardziej postępowi do szkół, w których uczono by genderyzmu. – W ramach takiej wolnej konkurencji zobaczylibyśmy, który model edukacyjny przynosi lepsze rezultaty – wskazał.

http://nczas.info/2024/11/20/nowy-obowiazkowy-przedmiot-szkolny-pomimo-protestow-nowacka-zostala-ministrem-wlasnie-po-to/

#usmiechnietapolska #zboczency #lpg #lgtb #gender #lewactwo #dzieci

7

Utnij sobie piersi, a potem zrób nowe. Naukowiec próbowała ukryć publikacje niewygodne dla ideologii gendernczas.info

Kończący się rok nie był szczęśliwy dla aktywistów gender. Najpierw do Internetu wyciekły rozmowy ekspertów z wpływowej organizacji WPATH – rozmowy, które udowadniały, że zwolennicy „zmieniania płci” dzieciom wiedzieli, iż krzywdzą najmłodszych. Eksperci z międzynarodowego forum przyznawali bowiem za zamkniętymi drzwiami, że dzieci nie są w stanie wyrazić świadomej zgody na tzn. „tranzycję”, która bezpowrotnie okalecza ciała.

Następnie w gruzach legła popularna na lewicy narracja, że hamowanie dojrzewania u dzieci jest odwracalne: światowej sławy ekspert profesor Sallie Baxendale opublikowała przegląd badań nt. wpływu blokerów hormonów na nastolatki. W swojej metaanalizie naukowiec pokazała, że substancje blokujące dojrzewanie mogą zaszkodzić ilorazowi inteligencji dzieci, obniżając IQ nawet o kilkanaście procent, szczególnie gdy chodzi o zdolności werbalne. Inni naukowcy początkowo odrzucili jej badania jako „stronnicze”, ale dowody były zbyt mocne, by je uciszyć – utrata 15 punktów w skali inteligencji (gdzie 100 punktów jest standardem) dla wielu osób może bowiem oznaczać poważne opóźnienie rozwojowe. Dane ostatecznie zostały więc opublikowane w odpowiednim żurnalu, zadając tym samym niegojącą się ranę genderowej ideologii.

Później było dla skrajnej lewicy tylko gorzej: Wielka Brytania zakończyła własne badania nad transowaniem dzieci i okazało się, że metody polecane przez ideologów nie mają podstaw w nauce. W kwietniu tego roku na Wyspach opublikowano bowiem Cass Review. Był to niezależny przegląd systemu opieki nad dziećmi i młodzieżą z dysforią płciową, przeprowadzony na zlecenie brytyjskiej służby zdrowia. Przegląd ten miał na celu analizę usług oferowanych w klinice Tavistock, która w ostatnich latach próbowała „zmienić płeć” u wielu tysięcy dzieci.

Wyniki Cass Review wykazały, że genderowy szpital borykał się z poważnymi problemami organizacyjnymi i brakiem spójnych procedur diagnostycznych: hormony i ich blokery rozdawano tam nieletnim, lekceważąc realne formy pomocy. W wyniku raportu klinika Tavistock została zamknięta, a niedługo potem Wielka Brytania zakazała eksperymentów na dzieciach w postaci zatrzymywania ich rozwoju i szprycowania najmłodszych hormonami płci przeciwnej.

W czerwcu tego roku ideologia gender oberwała kolejny raz: ujawnione wtedy online dokumenty pokazały, że Rachel Levine, transseksualny Zastępca Sekretarza ds. Zdrowia USA, popierał zniesienie minimalnych ograniczeń wiekowych dla dzieci ubiegających się o „tranzycję”. Levine próbował przeforsować wcześniejszy dostęp do procedur, takich jak amputacja piersi u dziewczynek i kastracja chemiczna młodych chłopców. Dodatkowo administracja Bidena, której częścią jest transseksualista, wraz z działaczami gender, próbowała zatrzymać publikację nowych badań naukowych, ponieważ nie zgadzały się one z „postępowym” podejściem do transseksualizmu. Badania wskazujące na potencjalne ryzyko i skutki uboczne „korekty płci” były marginalizowane lub ignorowane przez rząd, media i ekspertów.

W ostatnich dniach okazało się, że nie była to ostatnia próba ingerencji w naukę przez zwolenników ideologii gender.

Kontrowersyjna badaczka

Dr Johanna Olson-Kennedy, znana amerykańska lekarka i aktywistka trans (jej partnerka identyfikuje się jako mężczyzna) przyznała, że celowo opóźniła publikację wyników dziesięcioletniego badania finansowanego przez amerykańskich podatników. Prace te kosztowały miliony dolarów, a ich zadaniem była ocena wpływu blokerów dojrzewania na zdrowie psychiczne „trans-dzieci”. Wnioski jednak okazały się niespójne z oczekiwaniami badaczy: nie wykazały, że podawanie dzieciom blokerów dojrzewania wpływa pozytywnie na ich kondycję psychiczną. Decyzja o wstrzymaniu publikacji wzbudziła ogromne kontrowersje w środowisku naukowym oraz medialnym.

Olson, która od lat promowała transowanie dzieci, obawiała się, że negatywne wyniki badania mogą zostać wykorzystane przez krytyków lewicowej ideologii. Według ekspertki publikacja rezultatów mogłaby zostać wykorzystana w procesach sądowych, które w wielu stanach Ameryki już toczą się w sprawie zakazu stosowania blokerów u dzieci i młodzieży. „Chcę, aby nasze prace były precyzyjne i zwięzłe, a to wymaga czasu” – tłumaczyła lekarka w wywiadzie, sugerując, że wynik krytyczny wobec transowej narracji pojawił się z powodu błędów metodologicznych.

Decyzja o zablokowaniu publikacji spotkała się z ostrą krytyką, nawet ze strony współpracowników naukowych. Jeden z badaczy biorących udział w projekcie, psycholog kliniczny Amy Tishelman z Boston College, podkreśliła, że takie działanie Olson narusza podstawowe zasady etyki badawczej, w tym wymóg transparentności. Nietrudno się takiemu podejściu dziwić!

Alternatywne wyjaśnienie

Kiedy sprawa nabrała rozgłosu, ekspertka postanowiła przedstawić własne badania jako wadliwe, co miałoby wyjaśniać ich „niespodziewane” wyniki. Olson stwierdziła publicznie, że brak poprawy zdrowia psychicznego u uczestników badania można przypisać temu, iż badane dzieci już na starcie były w stosunkowo dobrej kondycji psychicznej. Nie jest to jednak jedyny sposób interpretacji wyników, zwłaszcza że według wcześniejszych raportów, około 25 proc. uczestników zmagało się z depresją lub myślami samobójczymi na początku terapii.

W trakcie badania podawano im więc blokery dojrzewania, mające na celu zahamowanie zmian fizycznych, takich jak rozwój piersi u dziewcząt czy mutacja głosu u chłopców. Terapia ta miała zapobiec nasilaniu się obrzydzenia wobec własnego ciała, zwanego dysforią płciową – alternatywne wyjaśnienie badaczki nie miało jednak sensu, skoro zdrowie psychiczne znacznej części badanych wcale nie było dobre, już na starcie.

Wyniki uzyskane przez Olson nadal więc podważały ideologię gender, gdyż po dwóch latach terapii nie zauważono znaczącej poprawy zdrowia psychicznego dzieci. Nawet jeżeli ekspertka sama zwątpiła w swoją pracę, to jej wyniki pokazywały jasno: blokery dojrzewania nie przynoszą oczekiwanych rezultatów i nie redukują symptomów depresji u zaburzonych nieletnich.

Wiedza zmanipulowana

Sprawa dr Olson-Kennedy odbiła się szerokim echem w amerykańskich mediach oraz na portalach społecznościowych. Nawet J.K. Rowling, słynna pisarka krytykująca od lat ideologię gender, skomentowała zatrzymanie publikacji wyników badania. Rowling zarzuciła Olsen ignorowanie faktów z powodu obaw przed konsekwencjami politycznymi. „Nie możemy opublikować badań, które pokazują, że szkodzimy dzieciom, ponieważ ktoś mógłby to wykorzystać jako dowód, że faktycznie szkodzimy dzieciom” – ironizowała Rowling na X, dawnym Twitterze.

Jej niechęć do ideologii gender podziela większość ludzi na Zachodzie. Dla przykładu, według raportu przygotowanego przez „Washington Post”, aż 68 proc. dorosłych Amerykanów sprzeciwia się podawaniu blokerów dojrzewania młodzieży w wieku od 10 do 14 lat, a 58 proc. jest przeciwnych terapiom hormonalnym dla nastolatków od 15 do 17 roku życia. Tak wysoki poziom oporu wobec stosowania interwencji medycznych związanych z dysforią wynika między innymi z obaw o długoterminowe skutki zdrowotne. „Tranzycja” ma często nieodwracalne skutki, takie jak bezpłodność, zwiększone ryzyko prób samobójczych i uszkodzenia kośćca.

Olson próbowała jednak załagodzić temat i w wywiadzie dla „New York Times” ekspertka stwierdziła, że jednym z powodów niepublikowania wyników jej badań były także problemy z finansowaniem. To jednak zdaje się być również nieprawdą: NIH (National Institutes of Health; Narodowy Instytut Zdrowia) – źródło finansowania działaczki – zaprzeczył, jakoby miało miejsce jakiekolwiek obniżenie wsparcia finansowego dla projektu Olson.

Nie jest też tak, że badania nad transseksualizmem nie budzą zainteresowania w świecie medycyny – wprost przeciwnie! Jeżeli już, to brak jest prawdopodobnie rzetelnych danych na ten temat. Wiele wcześniejszych eksperymentów nie nadaje się do niczego, bo albo były przeprowadzane przez aktywistów o stronniczych nastawieniach, albo trwały zbyt krótko, opierając się tylko na punktowych ankietach, tzn. self report studies, czyli sondach, w których pacjent sam ma w niezweryfikowany sposób opowiedzieć o skutkach terapii. Eksperci, którym zależy na rzetelnych badaniach, są więc słusznie zawiedzeni zachowaniem dr Olson.

Na przykład Erica Anderson, psycholog kliniczna specjalizująca się w pracy z transseksualistami, wyraziła oburzenie z powodu wstrzymania publikacji wyników badań. „Jesteśmy głodni informacji na temat leczenia młodych osób z dysforią płciową” – powiedziała, dodając, że finansowanie badania z publicznych środków tylko wzmacnia obowiązek pełnej przejrzystości naukowej. Badania Olson otrzymały około 10 milionów dolarów wsparcia z publicznych środków.

Ideologia kontra nauka

Olson-Kennedy zasłynęła jako autorka badań, które promują „tranzycję” u dzieci i młodzieży identyfikujących się jako osoby trans. Ekspertka szokuje jednak nie pierwszy raz! Kontrowersje wywołała już wiele lat temu jej wypowiedź na temat operacji mastektomii u trzynastolatek, którą uzasadniała argumentem, że „jeśli w przyszłości zechcą mieć piersi, mogą je po prostu sobie zrobić”. Warto zrozumieć absurd tej sugestii: jeżeli dziewczynka ma problemy z dojrzewaniem, to powinna amputować sobie piersi, a potem – jeżeli zmieni zdanie – to sobie doprawi nowe!

Ludzie słusznie odrzucają takie pomysły, a Olson-Kennedy i inni eksperci są krytykowani za praktyki, które nie są oparte na twardych danych naukowych, lecz na interpretacji stereotypów płciowych. Przykładowo, przy interpretacji tożsamości płciowej dzieci, genderyści powołują się na zachowania takie jak zdejmowanie spinek z włosów przez niemowlę – co według Olson-Kennedy i jej współpracowników jest rzekomo oznaką tożsamości płciowej. Jeżeli chłopiec zdejmuje spinkę, to jest „tak naprawdę” dziewczynką w ciele chłopca.

Warto więc na przyszłość zastanowić się nad wartością wielu badań, które szumnie wspierają skrajne treści. Szczególnie może warto wątpić w te badania, które są przedstawiane jako zamknięty rozdział wiedzy i absolutna pewność – prawdziwa nauka wszak pełna jest niespodzianek, ciągle oferuje nowe dane i powinna być koniec końców wolna od wpływów politycznych.

http://nczas.info/2024/11/14/utnij-sobie-piersi-a-potem-zrob-nowe-naukowiec-probowala-ukryc-publikacje-niewygodne-dla-ideologii-gender/

#gender #lpg #lgtb #lewactwo #transseksualizm

12

Braun uderzył w stół. Oburzeni Żydzi piszą do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego [VIDEO]x.com

„Uderz w stół, a nożyce się odezwą” – tak polski poseł do Parlamentu Europejskiego Grzegorz Braun skomentował nowy donos organizacji żydowskich do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego. Co tak oburzyło „starszych i mądrzejszych”? Jak zwykle kilka słów prawdy.

Na Grzegorza Brauna skargę złożył nie byle kto, bo przedstawiciele najbardziej wpływowych organizacji żydowskich na świecie tj. American Jewish Committee i European Jewish Congress. Syjonistom nie spodobało się to, że poseł Grzegorz Braun wytknął im obrzydliwy rasizm.

Zdjęcie

Dzień wcześniej Braun w parlamencie Europejskim dał krótkie przemówienie ws. wydarzeń w Amsterdamie, gdzie żydowscy kibole sprowokowali zamieszki, a Żydzi twierdzą, że to był „pogrom”.

„Chciałbym wyrazić moją wdzięczność dla wszystkich fanów piłki nożnej w Europie, którzy pokazali, że nie akceptują żydowskiego rasizmu” – mówił Braun.

„Izraelscy chuligani, którzy najechali Amsterdam w ubiegłym tygodniu, śpiewali „Dlaczego nie ma szkół w Strefie Gazy? Bo zabiliśmy wszystkie dzieci!” To ich piosenka. Dlatego wyrażam wdzięczność każdemu, kto potępia taką ekspresję żydowskiego rasizmu. Syjonizm to nazizm. Goje wszystkich krajów – łączcie się” – powiedział Grzegorz Braun.

http://x.com/WolnoscTV/status/1856985330336846333

Musiało to zagotować żydowskich aktywistów syjonizmu, bo już następnego dnia wystosowali pismo do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego, Roberty Metsoli, w którym wyrazili swoje oburzenie na Brauna i obsztorcowali Parlament Europejski, że nie zareagował odpowiednio, czyli nie potępił, nie przeprosił i nie wyrzucił Brauna za drzwi.

„Chcemy wyrazić nasze oburzenie antysemickim wystąpieniem i nawoływaniem do przemocy przez posła do Parlamentu Europejskiego Brauna podczas wczorajszej debaty na temat antyizraelskich i antyżydowskich zamieszek w Amsterdamie i wzywamy do ukarania go w najszerszym zakresie przepisów parlamentarnych” – napisali Daniel Schwammenthal, dytrektor AJC Transatlantic Institute i dr Ariel Muzicant, Prezydent European Jewish Congress.

„W swoich uwagach transmitowanych na żywo w Internecie i oglądanych przez cały świat poseł do Parlamentu Europejskiego Braun podziękował bandytom, którzy polują na Izraelczyków i Żydów na ulicach, zniesławił syjonizm jako nazizm i wezwał wszystkich Gojów na całym świecie do zjednoczenia się przeciwko Żydom.”

„Chcemy także wyrazić nasze rozczarowanie faktem, że wiceprzewodniczący Zīle, który nadzorował debatę plenarną, nie potępił posła do Parlamentu Europejskiego Brauna. Zamiast tego po prostu powiedział „dziękuję” i przeszedł do następnego mówcy, jakby właśnie nie wydarzyło się nic niezwykłego. Kiedy poseł do Parlamentu Europejskiego wygłasza takie nienawistne uwagi, odpowiednią reakcją byłoby co najmniej wezwanie do porządku, jeśli nie wyrzucenie go z izby.”

Dalej panowie przytaczają argumentum ad Holocaustum i wspominają jakie złe rzeczy zrobił im Hamas, jednak nie przypominają, że w wojnie z Hamasem giną głównie palestyńskie kobiety i dzieci. Na końcu domagają się pilnej interwencji ws. posła Brauna.

„Społeczność żydowska w Europie zmaga się nie tylko z szokiem wywołanym masakrą Hamasu z 7 października, ale także z eksplozją antysemityzmu tutaj, na naszym kontynencie. Nasza cenna unia, nasze demokratyczne prawa i wartości zostały zbudowane na popiołach Holokaustu. Dlatego niezwykle istotne jest podjęcie natychmiastowych działań przeciwko temu nikczemnemu przejawowi antysemityzmu i podżegania w Europejskiej Izbie Demokracji. Z góry dziękujemy za zainteresowanie tą sprawą. Z niecierpliwością czekamy na Wasze przywództwo, które zajmie się tym incydentem ze zdecydowaniem, jakiego wymaga ochrona godności i wartości Parlamentu Europejskiego” – kończą swój list przedstawiciele organizacji żydowskich.

Żydowskie wojny i nacjonalizm jest dobry, a inne nacjonalizmy to samo zło, i potępiać można tylko te drugie.

http://nczas.info/2024/11/15/braun-uderzyl-w-stol-oburzeni-zydzi-pisza-do-przewodniczacej-parlamentu-europejskiego-video/

#zydostwo #Braun #zydzi #ludobojstwo #ue #lewactwo

17

Choroby psychiczne lewactwanczas.info

Minister ds. równości płci ma… bananofobię. Specjalnie przygotowują odwiedzane przez nią miejsca

Zdjęcie

Szwedzka minister ds. równości płci i zatrudnienia cierpi na bardzo specyficzną fobię. Media twierdzą, że Paulina Brandberg boi się… bananów.

O sprawie pisze tabloid „Expressen”, który, powołując się na maile, informuje, że wszystkie miejsca odwiedzane przez Brandberg muszą być „wolne od bananów – ze względu na jej silną fobię przed żółtymi owocami”.

Szwedzkie media dotarły do maili, w których pracownicy minister proszą organizatorów, by usunęli z odwiedzanych przez nią miejsc banany.

„Paulina Brandberg ma silną alergię na banany, więc byłoby mile widziane, aby w miejscach, w których będzie przebywać, nie było bananów” – czytamy w jednym z maili z ministerstwa skierowanych do Norweskiej Agencji Sądowej.

W innym mailu, skierowanym do zarządu powiatu, poinstruowano organizatorów, by „na teren obiektu nie wolno wnosić bananów”.

W kolejnej ujawnionej wiadomości, przekazanej przewodniczącemu szwedzkiego parlamentu Andreasowi Norlenowi, poinformowano, że w miejscach, w których Brandberg będzie przebywać podczas spotkania, nie powinno być „żadnych śladów bananów”.

Na pytania o tę sprawę, Brandberg powiedziała dziennikarzom, że „można powiedzieć, że to rodzaj alergii”. Kilka lat temu przyznała się jednak, że to raczej fobia.

„Mam fobię na punkcie bananów” – napisała Brandberg 11 września 2020 r. A 6 sierpnia 2020 r. przyznała, że jest to „najbardziej szalona fobia na świecie”.

http://nczas.info/2024/11/15/minister-ds-rownosci-plci-ma-bananofobie-specjalnie-przygotowuja-odwiedzane-przez-nia-miejsca/

#szwecja #gender #lewactwo #chorobypsychiczne

6

DOBOROWE TOWARZYSTWO!nczas.info

Applebaum dostanie doktorat honoris causa UMCS. Razem z nią Holland i Tokarczuk

Żona Radosława Sikorskiego Anne Applebaum, a także Agnieszka Holland i Olga Tokarczuk otrzymają doktoraty honoris causa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Doktoraty honoris causa zostaną wręczone podczas uroczystości związanych z obchodami 80-lecia Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

W związku z obchodami 5 października zorganizowano zjazd absolwentów. Wręczenie honorowych dyplomów ma być kolejnym wydarzeniem związanym z rocznicą.

– Kongres Marii Curie „Innowacja jest Kobietą” będzie miał swój uroczysty finisaż – jak lubią mówić artyści o wieńczącym wystawy wydarzeniu. 26 listopada 2024 roku Anne Applebaum, Agnieszka Holland i Olga Tokarczuk odbiorą doktoraty honoris causa UMCS i wygłoszą – zgodnie z tradycją akademicką – swoje Lectio doktoris – mówi w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” prof. Jan Pomorski, główny pomysłodawca obchodów 80-lecia UMCS.

Uczelnia zafunduje laureatkom m.in. bezpłatną podróż samolotem do i z Lublina, a po przybyciu na miejsce „będą miały do dyspozycji trzy limuzyny oklejone logo 80-lecia UMCS”.

O żonie Radosława Sikorskiego w ostatnim czasie jest nieustannie głośno, co nie do końca działa na korzyść polityka, który chce ubiegać się o stanowisko głowy państwa.

Kontrowersje budzi m.in. to, że Applebaum, jako publicystka, porównywała Donalda Trumpa do Józefa Stalina i Adolfa Hitlera. Dodatkowo dyskusje wzbudza fakt, że żona polityka ma amerykańsko-żydowskie pochodzenie i na arenie międzynarodowej bardziej kojarzy się ze Stanami Zjednoczonymi niż z Polską. Gdy Monika Olejnik wspomniała o tym w „Kropce nad i”,

http://nczas.info/2024/11/14/applebaum-dostanie-doktorat-honoris-causa-umcs-razem-z-nia-holland-i-tokarczuk/

#Polska #zydokomuna #lewactwo

10

Lewakom odbija. Socjalistyczna Kalifornia szykuje secesję?nczas.info

Stan Kalifornia od lat jest najbardziej „postępowym” obszarem USA. Rządzący tam Demokraci twierdzą, że „wolności, które cenią są zagrożone, a Kalifornia przygotowuje się do przeciwstawienia się administracji Trumpa”.

Lewica stosowała swoją tradycyjną politykę oszustów, krzycząc w ostatnich latach „łap złodzieja” i oskarżając zwolenników Trumpa o nieuznanie wyników poprzednich wyborów i słynny „atak na Kapitol”. Sami jednak teraz zapowiadają jeszcze poważniejsze rokosze, secesje i nieposłuszeństwo.

Zdjęcie

Kalifornia ma stać się „bastionem oporu wobec Donalda Trumpa”. Liczący 40 milionów mieszkańców socjalistyczny stan to zarazem… piąta co do wielkości gospodarka świata. Warto przypomnieć, że dominację Demokratów, przerwał tam jedynie na krótko aktor Schwarzenegger, który wystąpił pod szyldem Republikanów, ale teraz np. popierał Kamalę Harris.

Obecnie histeria lewactwa w USA jest większa, niż w roku 2016 r. Niektórzy mówią o opuszczeniu Ameryki i emigracji. Gubernator Kalifornii Gavin Newsom zapowiada jednak „walkę” i 7 listopada ogłosił, że jego stan przygotowuje się do walki w sądzie, jeśli nowa administracja zaatakuje kalifornijskie prawa.

Gavin Newsom jest zaciekłym wrogiem nowego amerykańskiego prezydenta i ostrzegł, że kiedy „wolności, które cenimy w Kalifornii, są zagrożone, nie będziemy siedzieć bezczynnie i nic nie robić”. Wezwał nawet lokalny parlament o ustanowienie specjalnego funduszu, który ma finansować przyszłe działania prawne przeciw administracji federalnej.

Uruchomił się też prokurator generalny Kalifornii, Rob Bonta, który przypomniał, że ten stan wszczął ponad 120 pozwów przeciwko poprzedniej administracji Trumpa: „Już przez to przechodziliśmy. Przeżyliśmy erę Trumpa 1.0. Wiemy, do czego jest zdolny. znamy projekty, które ma na myśli, będziemy monitorować i dbać o to, aby jego decyzje były zgodne z prawem i nie naruszały żadnego prawa Kalifornii”.

Jednak i w tym stanie wzrosła liczba głosów oddanych na Donalda Trumpa. W 2016 roku Donald Trump przegrał tu z Hillary Clinton. Ale w 2024 r. swoje wyniki znacznie poprawił. Chociaż gubernator Newsom obiecuje „bronić praw stanu”, a szczególnie przepisów „ochrony środowiska” swojego stanu, to tym razem opinia publiczna może nie wspierać go tak bardzo, jak podczas pierwszej kadencji Donalda Trumpa.

Nagonka na prezydenta-elekta trwa w najlepsze. Warto też wspomnieć o donosie do FBI w sprawie „przebudzenia rasistowskiego”. NAACP, organizacja „praw Afroamerykanów” twierdzi, że zgłosili nadawanie dużej ilości „anonimowych rasistowskich SMS-ów”. Czarni mieszkańcy Karoliny Północnej, Wirginii, Alabamy i Pensylwanii mieli otrzymywać wiadomości z wezwaniem „stawienia się na plantacji celem zbioru bawełny”…

Alergicznie reagują też rozmaici celebryci. Np. „gwiazdy” programu telewizyjnego „The View” amerykańskiej stacji ABC ubrały się na czarno, a barwy żałobne, współprowadząca program Sunny Hostin usprawiedliwiała porażką Harris, która była „referendum kulturowej niechęci w USA” (wobec ciemnoskórej kandydatki Demokratów i jej męża, który urodził się w żydowskiej rodzinie. Idiotyzmy lewaków można by jeszcze długo mnożyć…

Tak naprawdę, wrogowie prezydenta-elekta boją się skutków polityki Donalda Trumpa. Jego plan to m.in. zablokowanie obostrzeń ekologicznych wyniszczających amerykańską ekonomię w imię walki z zmianami klimatycznymi, powrót do większego wydobycia ropy i gazu, powstrzymanie deindustrializacji i globalizacji i powstrzymanie masowej imigracji, a jest i zapowiedź masowej deportacji ok. 18 mln nielegalnych imigrantów, którzy wdarli się do USA w za kadencji prezydenta Bidena. Do tego idą złe czasy dla ideologii „woke” i wynaturzeń LGBT.

http://nczas.info/2024/11/09/lewakom-odbija-socjalistyczna-kalifornia-szykuje-secesje/

#lewactwo #lewackiespierdolenie #usa

5

Ktoś prosił o kompilację płaczących lewaków po Trumpie.

Tutaj materiał od JoeyB

http://youtu.be/ajroAd8az3U

Na marginesie, dlaczego bycie pierdol***tym to cnota na lewicy. O wyjaśnienie jak zwykle proszę lurkowego profesora @lipathor od lewactwa

To jest ciekawy temat.

-dlaczego akurat na lewicy mamy takie zachowania?

-czy cała neuropka płakała czy tylko część, albo nikt nie płakał

-czy jest to dla Ciebie wzór do naśladowania czy raczej czujesz żenadę

Ciekawy odpowiedzi

#lewactwo #wyboryusa

17

Wybory prezydenckie w USA i „wściekłe macice” na ulicach Waszyngtonux.com

W przeddzień wyborów na ulice wyszły tysiące kobiet w „obronie swoich praw” i na rzecz poparcia Kamali Harris. Narodowy Marsz Kobiet w Waszyngtonie odbył się 2 listopada. Ich hasłem przewodnim było „prawo do aborcji” i słynne kłamstwo – „moje ciało, mój wybór”.

Miało to wesprzeć Kamalę Harris, bo kandydatka Demokratów uczyniła „obronę prawa do aborcji” głównym tematem swojej kampanii. Na scenie ustawionej na „Freedom Plaza” kolejni przemawiający nawoływali do głosowania na kandydatkę Demokratów.

Celem tego „marszu kobiet” były nie tylko wybory prezydenckie, ale też wsparcie referendów, które zaplanowano w tym samym czasie w 10 stanach w sprawie ochrony życia dzieci poczętych. W Nebrasce wyborcy są pytani o akceptację nowego prawa w konstytucji stanowej i wydłużenie „czasu dozwolonego na aborcję”. W innych chodzi o ograniczenie aborcyjnej hekatomby.

Impreza pod nazwą „marszu kobiet” ma swój początek w roku 2017 r. i była reakcją na inaugurację prezydentury Donalda Trumpa. Minęły lata, ale polityczny cel tego zgromadzenia wściekłych lewaczek-aborcjonistek się nie zmienia.

Warto dodać, że temu sabatowi towarzyszyła także kontrdemonstracja. Bezwarunkowe poparcie kandydatki Demokratów dla aborcji, wywołało okrzyki nazywające Kamalę Harris „morderczynią dzieci”. Chociaż lewicowe demonstrantki starały się zasłonić przeciwniczki aborcji, to ich głos się jednak przebił. Marsz zakończył się na trawniku przed Białym Domem.

http://x.com/FordFischer/status/1852908328512356845

http://nczas.info/2024/11/03/wybory-prezydenckie-w-usa-i-wsciekle-macice-na-ulicach-waszyngtonu/

#usa #wybory #aborcja #lewactwo #lewackiespierdolenie

7

Lewactwo w kwestii imigracji obraca kota ogonem. Także w Polsce. To patrole obywatelskie wywołują zagrożenie!nczas.info

Kiedy w Wielkiej Brytanii przybysz morduje dzieci, a ludzie wychodzą na ulice, lewicowy rząd Partii Pracy kieruje wszystkie swoje siły przeciw… protestującym. Kiedy we Francji banda imigranckich nożowników (Crepol) morduje 16-latka i w miastach kraju organizowane są protesty, ich uczestnicy dowiadują się, że są… rasistami i faszystami.

Lewicowa logika odwracania kota ogonem ma już miejsce także w Polsce. Po krwawych wybrykach migrantów (m.in. Żyrardów), w kilku polskich miejscowościach postanowiono zorganizować patrole obywatelskie do pilnowania porządku i zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańców. Na reakcję lewicowego mainstreamu nie trzeba było długo czekać…

Jak informuje PAP, cytując opinię RPO: „zachowania uczestników tzw. patroli obywatelskich mogą wywoływać poczucie zagrożenia, a retoryka tow. przemarszom wyrażająca wrogość wobec cudzoziemców, może doprowadzić do aktów przemocy”. Podobnie „wypowiada się policja oraz szef Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych”, co akurat specjalnie nie dziwi.

Chociaż organizatorzy patroli obywatelskich podkreślają, że „działają niezależnie i apolitycznie”, to jak pisze PAP „już na pierwszy rzut oka widać narodowy i antyimigrancki przekaz grup, które organizują się w internecie”.

„O organizację tzw. patroli obywatelskich PAP zapytała Rzecznika Praw Obywatelskich. W odpowiedzi biuro rzecznika poinformowało, że RPO skierował wystąpienie do Komendanta Głównego Policji w tej sprawie. RPO wskazał również, że „opisywane w mediach zachowania uczestników +patroli+ mogą wywoływać w społeczeństwie poczucie zagrożenia, a retoryka towarzysząca przemarszom, wyrażająca niechęć i wrogość wobec cudzoziemców, może potęgować uprzedzenia i doprowadzić do aktów przemocy wobec konkretnych grup i osób”.

I tak zamiast przywrócenia ładu i porządku z rozbestwionymi migrantami przez powołane do tego służby, dowiadujemy się, że patrole obywatelskie reprezentują „postawy motywowane uprzedzeniami, w szczególności opartymi na kryterium narodowości, czy pochodzenia etnicznego, co jest niedopuszczalne i powinno spotkać się z reakcją organów ścigania”.

Fajne. RPO uważa, że policja zamiast ścigać sprawców przestępstw, powinna zajmować się tymi, którzy społecznie chcą ochraniać społeczeństwo. Dowiadujemy się nawet, że „RPO zwrócił się do policji o udzielenie informacji na temat skali tego zjawiska i o wyjaśnienie, czy monitorowana jest liczba i przebieg zgromadzeń związanych z „patrolami obywatelskimi””.

RPO chce także „wiedzieć, czy w przypadku zgromadzeń, w trakcie których były głoszone w przestrzeni publicznej treści ksenofobiczne lub doszło do przemocy, prowadzone były czynności w kierunku wystąpienia znamion przestępstwa”. Tylko czekać, aż zaczną za samoobronę wsadzać do więzień…

W nowej sytuacji politycznej, policja jest na to przygotowana. Rzeczniczka KGP insp. Katarzyna Nowak mówiła, że są to „młodzi ludzie, którzy pod hasłami walki z nielegalną migracją mieli penetrować lasy i próbować wyręczać organy ścigania”. „Reagowaliśmy i apelowaliśmy, że to straż graniczna i policja są od tego, żeby pilnować bezpieczeństwa wewnętrznego. Udział czynnika obywatelskiego jest absolutnie niepotrzebny i stwarza ryzyko także dla samych zainteresowanych” – powiedziała Nowak.

Rzeczniczka zwróciła uwagę, że później tzw. patrole pojawiły się w Wielkopolsce. Do bójki grupy Polaków z obcokrajowcami doszło w Śremie, tam obrażenia odnieśli jednak sami patrolujący. „Dziś już wiemy, że stroną inicjującą byli Polacy, zaś obcokrajowcy jedynie się bronili” – dodała Nowak.

Pani Rzeczniczka stwierdziła, że „grupy, które miały rzekomo chronić mieszkańców powodowały ich strach i były postrzegane, jako grupy, które chcą kraść”. Dodała, że policja reaguje i legitymuje osoby z tego typu patroli, a później już „odpłynęła” dość mocno, twierdząc, że „to są również środowiska, w których niestety ma miejsce np. propagowanie faszyzmu i inne zachowania mogące wyczerpywać znamiona przestępstw”.

Głos zabrał także prezes Ooska Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych niejaki Konrad Dulkowski. Ci składają konkretne donosy, w tym na kobietę, która „współpracowała ze środowiskami skrajnej prawicy” i „założyła zbiórkę na finansowanie zakupu pałek teleskopowych i gazu pieprzowego dla tzw. patroli obywatelskich”. Zbiórkę oczywiście zablokowano.

Dulkowski w tym kontekście przypomniał nawet „pogrom Żydów w Kielcach w 1946 roku”. „Minęło tyle lat, a dynamika tych zdarzeń jest taka sama. Na początku mamy jakąś pogłoskę o tym, że Żydzi zabili chrześcijańskie dzieci, żeby przerobić je na macę – w tym wypadku np., że Ukraińcy kogoś zaatakowali – i jeśli to trafi na podatny grunt, to wystarczy iskra. Za każdym razem wygląda to tak samo” – bajdurzył prezes.

http://nczas.info/2024/11/03/lewactwo-w-kwestii-imigracji-obraca-kota-ogonem-takze-w-polsce-to-patrole-obywatelskie-wywoluja-zagrozenie/

#lewactwo #lewackalogika #lewackiespierdolenie #nachodzcy

16