11 czerwca Sejm uchwalił ustawę o zakazie patostreamingu. Za głosowało 419 posłów, przeciw było 19 — niemal wyłącznie posłowie Konfederacji. Patologiczne transmisje to zjawisko szkodliwe i co do tego zgadzają się wszyscy. Ale ta ustawa walczy z patologią w sposób, który otwiera drzwi do czegoś znacznie groźniejszego.
Problem leży w zbyt szerokiej możliwej interpretacji.
Ustawa karze tego, kto "publicznie rozpowszechnia treści przedstawiające popełnienie czynu zabronionego." Brzmi precyzyjnie, dopóki nie zadasz pytania: co z nagraniami pokazującymi realne przestępstwa, np. imigrantów?
Po sieci krąży wstrząsające nagranie z Belfastu. Młody Brytyjczyk został brutalnie zaatakowany przez imigranta z Somalii. Pytanie jest proste: czy udostępnienie takiego nagrania będzie karane jako "rozpowszechnianie treści przedstawiającej czyn zabroniony"?
Ze szczerej troski o dobro dzieci możemy dostać sądową interpretację, która stanie się cenzurą informacji o przestępstwach i zamachach. Dowiemy się tego dopiero z linii orzeczniczej — czyli wtedy, gdy ktoś już zostanie skazany.
Każde rozszerzenie odpowiedzialności karnej powinno być dokonywane z najwyższą ostrożnością. Raz przyznane państwu narzędzia mogą w przyszłości zostać wykorzystane znacznie szerzej niż pierwotnie zakładano. Dziś to walka z patostreamem. Jutro — podstawa do usuwania niewygodnych nagrań pokazujących prawdę o przestępczości migrantów.
Konfederacja chce walczyć z patologią w sieci. Ale tego projektu — w tym kształcie, z tak szeroką możliwą interpretacją — poprzeć nie mogła.
W kontekście nastrojów w całej Europie i tego, jak establishment ucisza informacje o przestępstwach migrantów, ta ustawa to potencjalnie groźne narzędzie w niewłaściwych rękach. #polacy #polska #politykazagraniczna #politykaspoleczna #polityka #imigranci
Problem leży w zbyt szerokiej możliwej interpretacji.
Ustawa karze tego, kto "publicznie rozpowszechnia treści przedstawiające popełnienie czynu zabronionego." Brzmi precyzyjnie, dopóki nie zadasz pytania: co z nagraniami pokazującymi realne przestępstwa, np. imigrantów?
Po sieci krąży wstrząsające nagranie z Belfastu. Młody Brytyjczyk został brutalnie zaatakowany przez imigranta z Somalii. Pytanie jest proste: czy udostępnienie takiego nagrania będzie karane jako "rozpowszechnianie treści przedstawiającej czyn zabroniony"?
Ze szczerej troski o dobro dzieci możemy dostać sądową interpretację, która stanie się cenzurą informacji o przestępstwach i zamachach. Dowiemy się tego dopiero z linii orzeczniczej — czyli wtedy, gdy ktoś już zostanie skazany.
Każde rozszerzenie odpowiedzialności karnej powinno być dokonywane z najwyższą ostrożnością. Raz przyznane państwu narzędzia mogą w przyszłości zostać wykorzystane znacznie szerzej niż pierwotnie zakładano. Dziś to walka z patostreamem. Jutro — podstawa do usuwania niewygodnych nagrań pokazujących prawdę o przestępczości migrantów.
Konfederacja chce walczyć z patologią w sieci. Ale tego projektu — w tym kształcie, z tak szeroką możliwą interpretacją — poprzeć nie mogła.
W kontekście nastrojów w całej Europie i tego, jak establishment ucisza informacje o przestępstwach migrantów, ta ustawa to potencjalnie groźne narzędzie w niewłaściwych rękach. #polacy #polska #politykazagraniczna #politykaspoleczna #polityka #imigranci
nexT
0
wladyslaw_krakowski
3
Niby jest pakiet ochronny
Ale to jak będą interpretować komunistyczne sądy ochronę interesu publicznego to już inna sprawa.
nexT
0
FiligranowyGucio
0
rencista
0
pentakilo
1