Przebrani za czerwonoarmistów uwolnili ponad 100 więźniów – akcja „Orlika” w Puławachkresy.pl

Zdjęcie

24 kwietnia 1945 roku Oddział podziemia niepodległościowego dowodzony przez Mariana Bernaciaka („Orlika”) przeprowadził akcję zbrojną przeciwko Powiatowemu Urzędowi Bezpieczeństwa Publicznego w Puławach.

Operację przeprowadzono w ciągu dnia, w warunkach obecności licznych sił sowieckich i funkcjonariuszy bezpieczeństwa.

Około 40–50-osobowy oddział, wywodzący się ze struktur Armii Krajowej i działający w ramach Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, został podzielony na grupy. Część żołnierzy występowała w mundurach sowieckich; inni udawali konwojowanych zatrzymanych. Podstęp umożliwił zbliżenie się do obiektu, choć według części relacji jeden z funkcjonariuszy NKWD próbował wszcząć alarm i został zneutralizowany.

Po wtargnięciu do budynku funkcjonariusze UB schronili się w pomieszczeniach, podczas gdy oddział „Orlika” przystąpił do uwalniania więźniów i organizowania ich ewakuacji. W trakcie odwrotu użyto dodatkowego elementu dezinformacji — żołnierze, posługując się językiem rosyjskim i udając czerwonoarmistów, wywołali chaos wśród stacjonujących w mieście oddziałów sowieckich. Według relacji doprowadziło to do dezorientacji i ostrzału opustoszałego już budynku przez siły sowieckie, przekonane o obecności „bandytów”.

W wyniku akcji uwolniono około 100–110 więźniów (w tym kobiety), wśród których znajdowali się członkowie podziemia oraz osoby zatrzymane przez nowe władze. Zginęło kilku funkcjonariuszy UB i milicjantów, a część została ranna. Straty oddziału „Orlika” były ograniczone — odnotowano poległych i rannych.

Akcja w Puławach miała miejsce w czasie trwającego instalowania w Polsce systemu komunistycznego. Należała do działań, które ugruntowały pozycję Mariana Bernaciaka jako jednego z najsprawniejszych dowódców partyzanckich na Lubelszczyźnie.

Marian Bernaciak był oficerem Armii Krajowej i jednym z najaktywniejszych dowódców powojennego podziemia niepodległościowego na Lubelszczyźnie, dowodząc oddziałami walczącymi z aparatem bezpieczeństwa. Zginął 24 czerwca 1946 roku w wyniku obławy sił UB i KBW w okolicach Piotrowic, popełniając samobójstwo, aby uniknąć pojmania.

http://kresy.pl/kresopedia/przebrani-za-czerwonoarmistow-uwolnili-ponad-100-wiezniow-akcja-orlika-w-pulawach/

#bohater #Polska #armiakrajowa #ak #ub #komuna #zydokomuna #historiapolski

10

Ostatni Żołnierz Niezłomny. Był wielkim bohaterem zbrojnego antykomunistycznego ruchu oporunczas.info

Józef Gryga nie był wielkim bohaterem zbrojnego antykomunistycznego ruchu oporu, jak setki innych polskich partyzantów – Żołnierzy Niezłomnych – tych poległych w walkach z komunistami z bronią w ręku czy zabitych w więzieniach UB–MBP. W partyzanckich oddziałach i grupach Józef Gryga przebywał i walczył z różnymi przedstawicielami komunistycznych władz w sumie tylko przez 8–9 miesięcy – w dwóch okresach, w latach 1946–1947: od połowy kwietnia do około 20 października 1946 r. i od kwietnia do 25 czerwca 1947 r. Potem już tylko ukrywał się i co kilka lub kilkanaście miesięcy przy pomocy 1–3 współpracowników lub w pojedynkę, przeprowadzał zbrojne akcje zaopatrzeniowe na wiejskie sklepy GS i inne komunistyczne spółdzielnie i obiekty – aż do końca października 1964 r. Ale Józef Gryga ps. „Twardy”, „Partyzant” był w latach 1963–1966 (już po zastrzeleniu 21 października 1963 r. przez grupę operacyjną MO i SB sierżanta Józefa Franczaka pseud. „Lalek”) ostatnim na ziemiach polskich ukrywającym się jeszcze i przemieszczającym wraz z bronią palną byłym partyzantem antykomunistycznego podziemia.

Od wiosny 1946 r. do sierpnia 1966 Józef Gryga był zawsze dobrze uzbrojony – miał zawsze przy sobie pistolet Walther z amunicją, a niekiedy też pistolet maszynowy – niemiecki MPi wzór 44, kilka granatów i inną broń. Większość tej broni przechowywał w kilku skrytkach do sierpnia 1966 r. W niektórych latach, np. 1949–1954 i 1964–1966, co kilka dni lub tygodni przemieszczał się z jednej wsi do innej – do różnych swoich współpracowników i znajomych. Józef Gryga był także ostatnim z polskiego zbrojnego niepodległościowego podziemia, który został schwytany przez MO i SB. Był poszukiwany przez służby komunistycznego państwa, mniej lub bardziej intensywnie, od końca września 1945 r. do sierpnia 1966. Został ujęty i aresztowany dopiero 8 sierpnia 1966 r. i to zupełnie przypadkowo.

Józef Antoni Gryga urodził się 26 sierpnia 1923 r. we wsi Wapniska koło Biecza w powiecie Gorlice (współcześnie to część Biecza). Był synem Karoliny Podkulskiej z domu Gryga (ur. w 1896 r. i zmarłej 26 września 1984 r.) i Antoniego. Do pierwszych dni września 1945 r. mieszkał wraz z matką i młodszą siostrą Anną w starym domu w Wapniskach 45. Od połowy września 1945 r. – od dnia, w którym otrzymał kartę powołania do „ludowego” wojska, ukrywał się. W tym pierwszym okresie ukrywania się i konspiracji, tj. do lipca 1946 r., nosił pseudonim „Jędrek”, którego używał od roku 1943 lub 1944 – jeszcze w czasie okupacji niemieckiej. Bo od roku 1943 lub 1944 należał do jakiejś konspiracyjnej grupy AK w okolicy Biecza. Zachowały się bowiem krótkie kartoteczne zapisy kilku jednostek UB i MO, jak np. KW MO i WUBP w Rzeszowie i KW MO i WUBP w Krakowie, wskazujące na bliżej nieokreślone członkostwo Józefa Grygi w AK, jak np. „nieujawniony członek AK”, „członek AK ps. »Jędrek«” itp. W jednym z dokumentów UB zapisano, że ówczesny przełożony „Jędrka” w AK nazywał się Jan Duda. W innych zapisano, że (20-letni wówczas) Józef Gryga w roku 1943 został zabrany do przymusowej pracy w niemieckiej Baudienst (Służbie Budowlanej w Generalnym Gubernatorstwie). Po jakimś czasie uciekł z tej Służby i przymusowej pracy z okolic Krakowa i powrócił w rodzinne strony, gdzie się ukrywał.

Józef Gryga „Jędrek” od połowy września 1945 r. do połowy kwietnia 1946 ukrywał się przed komunistycznym wojskiem i MO we wsiach powiatu Gorlice, pow. Tarnów i pow. Jasło. Od jesieni 1945 r. jego towarzyszami w tym ukrywaniu się byli jego rówieśnicy: Lucjan Goleń, Eugeniusz Michalec i Stanisław Lenard. Razem tworzyli „bandę Grygi” (według określeń UB i MO), która gromadziła broń, amunicję i zapasy żywności. Lucjan Goleń ps. „Lutek”, ur. 6 lipca 1923 r. we wsi Szerzyny, od lata 1946 r. „członek dywersyjnej grupy” AK–WiN z pow. Jasło pod dowództwem Józefa Mitoraja pseud. ,,Sowiński” (jak to zapisał PUBP w Tarnowie), w 1947 r. został ujęty i skazany na 5 lat więzienia. Eugeniusz Michalec, ur. 8 lipca 1925 r. we wsi Binarowa, dn. 2 kwietnia 1947 r. ujawnił się w powiatowym UB w Gorlicach w ramach urzędowej „amnestii”, ale jeszcze w latach 1954–55 był rozpracowywany przez UB z Gorlic jako „członek bandy NSZ” (tajnie współpracował z J. Grygą do 1952). A Stanisław Lenard „Huragan”, ur. 18 września 1924 r. w Bieczu, po zaprzestaniu wspólnych akcji z J. Grygą i innymi (około 20 października 1946 r.) ukrywał się i 29 marca 1947 ujawnił się w PUBP Gorlice i osiadł w Bieczu-Wapniska.

Razem z tymi młodzieńcami Józef Gryga od jesieni 1945 r. zdobywał broń i zaopatrzenie. W kwietniu 1946 r. dołączyli oni do kilkuosobowej grupy „Czarnego” (tj. Jana Widełko ps. „Czarny”) z częściowo rozbitego na początku kwietnia partyzanckiego oddziału „Grom” (pod dowództwem Stanisława Piszczka „Okrzeja”). Wiosną 1946 r. grupa „Czarnego” i „Jędrka” zwalczała we wsiach koło Biecza, Gorlic i Tarnowa zbyt gorliwych komunistycznych poborców wiejskich podatków i kontyngentów rolnych, niektórych sołtysów, gminnych urzędników i kierowników zlewni mleka. Np. w maju 1946 r. dokonali oni dwóch „napadów” na sołtysów wsi Racławice i Binarowa, którzy zbyt gorliwie wykonywali polecenia komunistycznych władz. Odebrali im pieniądze zabrane chłopom z tytułu podatków gruntowych i dokumenty i spisy poborowych do LWP. Dokonali też „dwóch napadów na punkty zlewu mleka” [wg zapisów UB] i ostrzelali patrol MO.

Józef Gryga od połowy kwietnia do 15 października 1946 r. walczył z komunistyczną administracją, MO i UB w szeregach partyzanckiego oddziału pod dowództwem najpierw „Czarnego” (w kwietniu i maju 1946 r.) a następnie Andrzeja Szczypty pseud. „Zenit” i jego zastępcy „Czarnego”. Wg zapisów SB z pierwszych zeznań pojmanego J. Grygi (z 9 sierpnia 1966 r.) było tak: „w kwietniu 1946 dołączyłem do oddziału »Czarnego« grasującego na terenie powiatu gorlickiego aż po Nowy Sącz. Była to grupa NSZ. Wraz z tą grupą brałem udział między innymi w napadzie na funkcjonariuszy MO i UB w miejscowości Szymbark […]”.

W oddziale „Zenita” około 30 lipca 1946 r. Józef Gryga został zaprzysiężony, otrzymał nową broń i pseudonim „Twardy”. Ten oddział, liczący latem 1946 r. około 30 dobrze uzbrojonych i umundurowanych partyzantów w wieku na ogół 21–24 lat, od 20 maja 1946 r. do połowy stycznia 1947 podlegał grupie partyzanckich oddziałów Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ) pod dowództwem kpt. Jana Dubaniowskiego ps. „Salwa” i okręgowej komendzie NSZ w Krakowie. „Twardy” brał udział w kilku większych zbrojnych akcjach oddziału „Zenita” i „Czarnego” – m.in. na kilka posterunków MO, na dwa rolne majątki państwowe, na kilku członków PPR i ORMO i na tajnych współpracowników UB. A 22–23 września 1946 r. w zasadzce na ciężarowy samochód MO i UB z komendy w Gorlicach. Dzięki pomocy współpracującego z partyzantami milicjanta z posterunku w Ropie (członka NSZ z lat 1943–1945), sprowokowali oni wyjazd grupy operacyjnej MO–UB z Gorlic. Przy lesie koło Szymbarka ostrzelali tę ciężarówkę MO z broni maszynowej i zmusili funkcjonariuszy do poddania się (jednemu z UB-ków udało się uciec). Po kilkugodzinnych przesłuchaniach rozstrzelali trzech funkcjonariuszy UB, a sześciu milicjantów rozbroili i puścili wolno – zakazując im jednak dalszej służby w MO i UB pod groźbą kary.

Od końca września 1945 r. do kwietnia 1946 i następnie od 15 października 1946 r. do maja 1954 r. (z dwoma kilkumiesięcznymi przerwami) Józef Gryga sam dowodził kilkuosobowymi grupkami konspiratorów i ludzi ukrywających się przed UB i MO. 15 października 1946 r. wraz z trzema innymi młodymi partyzantami, w tym ze swoim kolegą z Biecza Stanisławem Lenardem „Huraganem”, samowolnie opuścił bowiem wraz z bronią oddział „Zenita” i „Czarnego” – w czasie nieobecności obu dowódców. „Odłączył się od bandy »Zenita« tworząc oddzielną bandę”, jak to zapisał UB. Powody tej ich dezercji nie zostały zapisane w aktach UB. Z późniejszych protokołów ich przesłuchań i z innych akt UB wynika jednak, że głównym powodem opuszczenia oddziału „Zenita” przez Grygę i Lenarda był ten, że jesienią 1946 r. ten oddział NSZ operował bliżej okolic Grybowa i Nowego Sącza niż Gorlic i Biecza. A oni chcieli być bliżej swego rodzinnego Biecza. Innym powodem ich odejścia był zapewne dość wysoki poziom organizacyjnej dyscypliny panującej w oddziale „Zenita” – jak to wynika z późniejszych zeznań kilku jego członków. Między innymi z zeznań złożonych 25.10.1950 r. przez aresztowanego Jana Sadowskiego pseud. „Nałęcz” – członka oddziału „Zenita”, jego ideowego opiekuna i doradcy z ramienia komendy NSZ w Krakowie (zmarłego w roku 1957 – kilka miesięcy po wyjściu z więzienia).

Od kwietnia 1947 r. do maja 1954 Józef Gryga znów był dość aktywny. Przechowywał broń, amunicję i zdobywał zaopatrzenie. Wiosną 1947 rozdawał znajomym jakieś antykomunistyczne materiały i fotografie gen. Andersa. Kilkakrotnie przeprowadzał zbrojne akcje zaopatrzeniowe na sklepy i magazyny komunistycznych gminnych spółdzielni „Samopomoc Chłopska” (GS) i innych spółdzielni – powstałych w latach 1945–1946 na ogół na bazie ziemi i majątku przymusowo zabranych prywatnym właścicielom. Między innymi we wsi Ołpiny 25 czerwca 1947 r. – wraz z 21-letnim Julianem Rutana pseud. „Płomień” (ur. 8 lutego 1926 w Nockowej, postrzelonym w pościgu MO tuż po tej akcji, schwytanym i skazanym na 15 lat więzienia). Józef Gryga uciekł wtedy ścigającym go milicjantom i UB-kom zarekwirowaną konną furmanką – kilkakrotnie strzelając do nich z pistoletu maszynowego. W roku 1949 i 1954 trzykrotnie dokonał też ostrzelania i odstraszenia rzuconymi granatami lokalnych patroli MO. W sporządzonej w 1976 r. na podstawie dawnych akt UB i MO „Charakterystyce nr 69” – dotyczącej „bandy Grygi” – w jej podsumowaniu funkcjonariusze SB zapisali, że w latach 1946–1954 zbrojne 2–4-osobowe grupy pod dowództwem J. Grygi dokonały „25 aktów terrorystycznych, w tym 35 czynów przestępczych”. Były w tym m.in. 2 „napady” na funkcjonariuszy UB, 4 „napady” na funkcjonariuszy MO, 3 ataki na w sumie kilku członków PPR i ORMO oraz „13 napadów na sklepy i instytucje spółdzielcze” (wg akt IPN Rz 05/89). Ta statystyka SB nie obejmuje udziału „Twardego” w kilkunastu akcjach oddziału „Czarnego” i „Zenita” od maja do 15 października 1946 r.

Po aresztowaniu w maju 1954 r. trzech jego współpracowników, w tym Michała Kukułki (ur. 15 listopada 1927 w Jodłówce Tuchowskiej) i Bronisława Wantucha (aresztowanego 7 maja 1954 i skazanego na 10 lat więzienia) Józef Gryga już samotnie ukrywał się przed MO i UB i walczył o przetrwanie. Też o przetrwania swej matki, kilku krewnych i przyjaciół. Matkę krótko odwiedzał wieczorami lub nocą – co kilka miesięcy. Nie mógł bywać u niej dłużej, bo funkcjonariusze UB okresowo obserwowali dom matki ze strychu i stodoły jej sąsiadów. A w roku 1958 i od września do grudnia 1963 r. w jej chałupie funkcjonowała podsłuchowa instalacja SB.

W latach 1948–1966 Józef Gryga nosił kolejne konspiracyjne pseudonimy: „Partyzant” i „Józek”. Ukrywał się i wymykał kolejnym akcjom poszukiwania go, kilku obławom i dużym operacyjnym przedsięwzięciom UB, MO i SB – od 25 czerwca 1947 do sierpnia 1966 przeprowadzanym kilkakrotnie specjalnie przeciwko niemu i jego pomocnikom przez jednostki UB, MO i SB z Gorlic, Jasła, Tarnowa, Rzeszowa i Krakowa. Od roku 1953 do 1966 były to akcje nadzorowane przez kilku oficerów Departamentu III MBP/MSW i Komendy Głównej MO w Warszawie. Były to m.in. operacje o kryptonimach „Szpak”, „Wisła” i „Melina” – angażujące każdorazowo i przez kilka miesięcy lub kilka lat po kilku lub kilkunastu funkcjonariuszy i po kilkudziesięciu ich tajnych współpracowników. Np. w latach 1962–1966, w celu złapania „Partyzanta” i jego „meliniarzy” i pomocników, powiatowe i wojewódzkie jednostki SB i MO korzystały z informacji aż 51 ich tajnych informatorów – tylko w operacji krypt. „Melina”.

Józef Gryga niekiedy ukrywał się w lasach i górach, a jesienią, zimą i wczesną wiosną w zabudowaniach w sumie kilkunastu gospodarzy – rolników. Między innymi w domu Władysława i Anny Słowików w Rzepienniku Strzyżewskim nr 304 (od lata 1954 do czerwca 1960), w domu Józefa Bartusika i jego syna Alfreda (ur. 17.03.1944) we wsi Olszyny nr 447 (w latach 1962–1966) oraz w domu Stanisława Lenarda w Czermnej w l. 1964–1966. Nikt z tych kilkudziesięciu zacnych ludzi, którzy „Partyzantowi” pomagali, nie zdradził go. Kilkunastu z nich w latach 50. i w latach 1966–1967 przypłaciło to karami kilkumiesięcznego aresztu i dotkliwymi karami grzywny, a kilku wyrokami więzienia, jak np. Tadeusz Stanula (ur. 7.10.1925) z Ołpin pow. Jasło, który za kwaterowanie Grygi i pomaganie mu został skazany w 1952 r. na 7 lat.

W latach 1954–1964 „Partyzant” co kilkanaście miesięcy dokonywał, już w pojedynkę, akcji zaopatrzeniowych na wiejskie sklepy GS i inne komunistyczne spółdzielnie. Np. jesienią 1956 r. ze sklepu GS w Swoszowej pow. Jasło zabrał m.in. sporą ilość gotówki. Zabierał z nich też żywność, papierosy i alkohol, żeby mieć co jeść i wspomóc kwaterujących go i ubogich wiejskich gospodarzy. Ostatnią taką akcję, z bronią w ręku, przeprowadził 30 października 1964 r. na kasę Spółdzielczego Zrzeszenia Chałupników w Żurowej. Po wcześniejszym rozpoznaniu terenu i zasięgnięciu od jednej z pracownic informacji o terminie wypłat pensji dla pracowników, wszedł do budynku tej spółdzielni z pistoletem Walther w kieszeni i z pistoletem maszynowym MP i granatem ukrytymi pod płaszczem. Poczekał kilka minut w kolejce do wypłaty. Gdy już wyszło dwóch robotników, postraszył kasjera i dwóch innych mężczyzn obecnych w pomieszczeniu kasy groźbą użycia pistoletu i nakazał kasjerowi wyjąć pieniądze z kasy i szuflady biurka. Spokojnie pochował paczki banknotów w kieszeniach, powiedział grzeczne „do widzenia” i poszedł przez pole do nieodległego lasu. Chwilę później jakichś trzech mężczyzn próbowało go dogonić na tym polu. Ale „Partyzant” postraszył ich użyciem pistoletu maszynowego, który demonstracyjnie wyciągnął spod płaszcza, więc zrezygnowali [wg zapisów śledztwa SB]. Pościg kilkudziesięciu funkcjonariuszy MO i SB za „Józkiem”, który trwał kilkanaście miesięcy, znów nie przyniósł im sukcesu. Chociaż uruchomili oni wszelką swoją agenturę i dziesiątki donosicieli w trzech powiatach. A listy gończe i plakaty z narysowanym domniemanym wizerunkiem Józefa Grygi wisiały w każdej okolicznej wsi i na dworcach kolejowych aż do sierpnia 1966 r. W aktach SB zapisano także, że Józef Gryga „zagarnął” wtedy 138,3 tys. zł – równowartość ok. 80 ówczesnych przeciętnych pensji. Część tych pieniędzy „Józek” dał 20-letniemu wówczas Alfredowi Bartusikowi i polecił mu kupić w Gorlicach nowy rower, narty „Beskidy” i buty do nich, radioodbiornik, aparat fotograficzny i kilka innych potrzebnych mu rzeczy. Większość tych rzeczy i część broni „Partyzanta” SB skonfiskowała 31 października 1966 r. – po wytropieniu jego magazynu w domu Bartusików (Józef Gryga do 1 listopada 1966 r. w swoich kilkunastu zeznaniach nic nie mówił SB o rodzinie Bartusików).

Wiosną 1965 r. Józef Gryga intensywnie myślał o przedarciu się przez zieloną granicę do Austrii i na Zachód. Alfredowi Bartusikowi polecił kupić lub gdzieś zdobyć w miarę dokładne mapy Czechosłowacji i północnej Austrii, wojskową lornetkę i inne potrzebne rzeczy. Ale to im się nie udało.

„Partyzant” został ujęty przez MO zupełnie przypadkowo. 8 sierpnia 1966 r. od wczesnego ranka jeździł na rowerze i w trzech wsiach szukał dentysty. Został zatrzymany we wsi Rzepiennik Suchy – w zabudowaniach nieznanego mu wcześniej wiejskiego „dentysty” Tadeusza Niemca, do którego zgłosił się w celu usunięcia mocno bolącego go zęba. Ale T. Niemiec polecił mu czekać na zabieg rwania, bo „Józek” był nietrzeźwy – od rana kilkakrotnie popijał wino i wódkę, żeby ukoić ból zęba. Po około 2–3 godzinach J. Gryga został pojmany po donosie córki Niemca, nauczycielki zamieszkałej w śląskich Świętochłowicach, która w marynarce nieznajomego zauważyła pistolet i wkrótce poinformowała o tym żonę milicjanta mieszkającego w sąsiedztwie. „Partyzant” został zatrzymany przez tego milicjanta i skuty kajdankami – przy pomocy paru mieszkańców wsi, w tym sąsiada Stanisława B. i ww. kobiet. Chwilę wcześniej „Józek” rzucił się do ucieczki – gdy jeszcze nie miał kajdanek na rękach i gdy milicjant Ćwiklik oglądał jakiś dokument podany mu przez Grygę (ale nie tzw. dowód osobisty, którego „Partyzant” nigdy nie miał). 43-letni wówczas Józef Gryga, który nie chciał do nich strzelać, wyskoczył z izby przez okno, ale nie udało mu się przeskoczyć płotu ogródka. Nikt z tych mieszkańców Rzepiennika nie wiedział, kogo zatrzymali. Dowiedzieli się dopiero po kilku godzinach – po przyjeździe funkcjonariuszy z Gorlic.

Po ponad rocznym śledztwie i licznych przesłuchaniach, pomimo swoich obszernych i dość szczerych zeznań, 21 września 1967 r. Józef Gryga został skazany przez Sąd Wojewódzki w Rzeszowie na karę śmierci, utratę praw obywatelskich i grzywnę 60 tys. zł, choć zarzutu zabójstwa jakiejś osoby czy konkretnego funkcjonariusza UB lub MO nie było. Kara śmierci została mu zamieniona, jeszcze na tym samym posiedzeniu Sądu, na dożywotnie więzienie. Tę karę władze PRL zamieniły mu w 1969 r. na 15 lat więzienia – na mocy ogólnej amnestii. 9 października 1967 r. z więzienia w Rzeszowie „Józek” został przetransportowany do więzienia w Warszawie przy ul. Rakowieckiej. Przebywał tam do 5 grudnia 1968. Tego dnia został przyjęty przez zakład karny w Barczewie koło Olsztyna. Józef Gryga został zwolniony z tego więzienia dopiero 29 kwietnia 1981 r. Według akt więziennej administracji (IPN Ol 52/1765) mógł on opuścić to więzienie już około 20 grudnia 1979 r. na mocy decyzji sądu z 15 grudnia 1979 r. o jego warunkowym zwolnieniu, gdyby nie wspomniana kara grzywny, której wraz z odsetkami ani on, ani jego uboga matka nie byli w stanie w pełni spłacić.

W aresztach i więzieniach PRL „Partyzant” spędził więc w sumie 14 lat, 8 miesięcy i 3 tygodnie. Ale w latach 1944–1966 był całkowicie „wolnym ptakiem”. Wolnym nie tylko od represji UB i MO, ale też od licznych nakazów, zakazów i kontroli urzędów i organów socjalistycznego państwa – w codziennym życiu cywilnym. Józef Gryga „Twardy” – w tym aspekcie partyzant faktycznie niezłomny – nigdy nie ujawnił się przed komunistycznym UB czy MO i nigdy im się nie poddał – pomimo kolejnych urzędowych „amnestii”, zachęt i pułapek dla takich jak on (tych z lat 1945, 1947, 1952, 1956 i innych). Więc partyzanckiej przysięgi złożonej w 1946 r. dotrzymał. Józef Gryga był ostatnim w Polsce zatrzymanym z bronią antykomunistycznym dywersantem, który ukrywał się i przemieszczał z bronią i który do dnia aresztowania był dość ruchliwy i aktywny. Np. w lipcu 1965 r. w przebraniu brał udział w dużej wiejskiej zabawie wraz z trzema osobami z rodziny Bartusików, w tym z 18-letnią Zofią Bartusik. A np. w latach 1963–1966 wraz ze Stanisławem Lenardem z Czermnej w konspiracji pędził i sprzedawał znajomym spore ilości bimbru.

Po wyjściu z więzienia Józef Gryga przez kilka lat mieszkał w rodzinnym Bieczu – w domach rodziny, w tym u córki siostry swej matki – Łucji Kuk na ul. Belnej. Pracował w zakładzie drzewnym w Bieczu, był tam ,,portierem” i stróżem. Jeden z jego znajomych z tego zakładu, p. Igor Czerwień, wspominał w rozmowie z autorem tego tekstu w czerwcu 2023 r., że Józef Gryga był wówczas człowiekiem „bardzo przyzwoitym i spokojnym”. Kolegom z pracy wspominał o swoich partyzanckich latach i mówił, że nigdy nikogo nie zabił.

23 kwietnia 1983 r. Józef Gryga ożenił się z Marią Winiarską z okolic Biecza – w Skołyszynie. Ten związek zakończył się urzędowym rozwodem 28.10.1985. A 25 października 1989 r. zawarł ślub kościelny z Emilią Nieć z parafii w Czechowicach-Dziedzicach, pow. Bielsko-Biała. Tam mieszkał od marca 1989 – przy ul. Staszica 23. Zmarł 17 stycznia 1997 w szpitalu w m. Bystra gm. Wilkowice (wg aktu zgonu). Zmarł w wieku 73 lat i niespełna 5 miesięcy. Jesienią 2023 r. grób Józefa Grygi znajdował się na Cmentarzu Parafialnym w Czechowicach-Dziedzicach.

Choć Józef Gryga nigdy nie był jakimś bohaterem niepodległościowego podziemia, to jednak komunistyczna bezpieka od roku 1953 uznawała go za „groźnego bandytę politycznego” i poszukiwała go usilnie. Świadczy o tym m.in. to, że w 1965 r. MSW wydało na użytek wewnętrzny „Album poszukiwanych przestępców politycznych” [akta IPN BU 003172/3/1]. Wśród owych 57 poszukiwanych jeszcze w 1965 r. „przestępców politycznych” – w większości Ukraińców, członków OUN i UPA – Józef Gryga figuruje jako jedyny członek polskiego zbrojnego podziemia niepodległościowego z obszarów Polski pojałtańskiej (PRL). Oprócz niego w tym „albumie” komunistycznego MSW figuruje kilku innych Polaków – byłych partyzantów i członków niepodległościowych organizacji z ziem Polsce zabranych, głównie z Wileńszczyzny, woj. Nowogródzkiego i okolic Grodna. Te materiały MSW zawierają m.in. różne dane osobowe Józefa Grygi pseud. „Jędrek”, „Twardy”, „Partyzant” i „Józek”, wykaz jego kilkudziesięciu już ustalonych przez UB i MO „kontaktów i melin” i jego fotografię z 1944 r. – wyciętą przez UB ze zbiorowej fotografii rodziny J. Grygi. Zapisano tam także m.in., że Józef Gryga „rzekomo używał nazwiska RENDAK Jerzy” – nie zapisano jednak, w jakim okresie jego w sumie około 23-letniej konspiracji (licząc od roku 1943).

http://nczas.info/2026/01/18/ostatni-zolnierz-niezlomny-byl-wielkim-bohaterem-zbrojnego-antykomunistycznego-ruchu-oporu/

#bohater #prl #komuna #Polska

5

Okrągły Stół nareszcie wywalony z Pałacu Prezydenckiego!niezalezna.pl

Z Pałacu Prezydenckiego, decyzją prezydenta Karola Nawrockiego wreszcie wywalony Okrągły Stół. Przy tym meblu zainstalowane na ruskich bagnetach komuchy dogadały się w sporej części ze swoimi tajnymi współpracownikami i uwłaszały na majątku Polski nie ponosząc żadnej odpowiedzialności. Koalicja 13 grudnia już się pieni

Zdjęcie

#komuna #rosja #polska #postkomuna #historia #historiapolski

http://niezalezna.pl/polska/palac-prezydencki-bez-okraglego-stolu-kierwinski-lis-i-mazgula-ruszyli-z-obrzydliwym-atakiem/559330

21

#komuna

W wielu krajach postkomunistycznych byłych działaczy partii komunistycznych wywalono trwale poza orbitę demokracji. A u nas? 35 po upadku komuny, II osobą w państwie dzięki sejmowi zostaje były apartczyk starego systemu. A paroprocentowym mandatem społecznym na skutek układu "sił nowej demokracji jak ją rozumiemy"

10

Na szczęście w Internecie nic nie ginie... Przyszły marszałek...tvp.info

Możesz wyjść z partii, której fundamentem jest kłamstwo, ale stary nawyk pozostaje. Jak to Włodek próbuje z siebie męczennika zrobić.

1. Najpierw ukazała się ta informacja (przepraszam za źródło, ale tam było najpierw)

http://www.tvp.info/89857186/wideo-czarzastego-do-ziobry-pamietasz-jak-lezalem-na-podlodze-a-ludzie-ktorzy-za-twoja-wiedza-weszli-do-mnie-do-domu-trzymali-mi-pistolet-przy-glowie

2. Potem była mała kwerenda w Internetach i stąd można dowiedzieć się o co tak naprawdę chodziło... Cóż, rodziny się nie wybiera.

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Policja-tlumaczy-sie-z-interwencji-u-Wlodzimierza-Czarzastego-1560440.html

#czerzasty #komuna #marszałekrotacyjny #polityka #uśmniechniętakoalicja

10

Poznań będzie walczyl z "dezinformacja" w MPKyoutu.be

Poprzez nagrania z propagandowego radia w komunikacji miejskiej:

http://informacje.wp.pl/wiadomosci/poznan-miasto-walczy-z-dezinformacja-serwisy-informacyjne-w-mpk-7199143873898113a

Nawet udało mi się znaleźć przykładowa audycje z tego radia:

http://youtu.be/kNg8XyVYiGU

Dodam, że podobno ludzie w Korei Płn. musza odsłuchiwać w swoich domach obowiązkowo tych audycji cały dzień (chociaż to akurat śmierdzi mi zachodnią propaganda, bo rzeczowych świadectw tego procederu brak, poza zeznaniami uciekinierów z tego kraju)

No ale patrząc na poglądy poznaniaków to oni w tych tramwajach jeszcze staną na baczność i odśpiewają międzynarodówkę.

#propaganda #komuna #poznan

8

Prosta sprawa,

Bierzesz pieniążki od wszystkich, by dać pieniążki tym którzy lubią rowerki i którzy teraz kupią ten rowerek drożej, aby po dopłacie wyszło trochę taniej niż przed tym zanim ona weszła. Czego nie rozumiesz?

Zdjęcie

I sprawa druga - bo ja zawnioskuje. Stać mnie na rower elektryczny, jeżdżę na zwykłym, ale wezmę dopłatę. Czy w związku z tym jestem Januszexem? Czy jeszcze nie?

#mojrowerelektryczny #komuna

13

Komuna wróciła. Tusk wprowadził zakaz fotografowania granicy!dorzeczy.pl

Po tym, jak obrońcy granic nagrywali liczne bezprawne przerzuty migrantów do Polski przez niemiecką polizei Tusk się wściekł i wprowadził zakaz fotografowania i filmowania "krytycznej infrastruktury granicznej". Oczywiście nie ma żadnej podstawy prawnej bo żadne nowe rozporządzenie w tej sprawie nie zostało wydane - ale to jest "prawo jak je rozumie Tusk" więc kto by się przejmował. Podobne nagrania jak patrol obywatelski zmusza Niemców do odwrotu razem z przemycanymi migrantami zapewne teraz będą ścigane przez bodnarowców. Für Deutschland:

Zdjęcie

http://x.com/CDzwoni/status/1942178283354812775

http://dorzeczy.pl/opinie/750234/zakaz-fotografowania-i-nagran-jaki-deal-tuska-z-niemcami.html

#tusk #tuskurwysyn #koalicja13grudnia #komuna #imigracja #imigranci #granica #rog #polska #niemcy #bekazfajnopolakow

28

Polacy w wieku 18-65 zostaną przeszkoleni do wojny! UE chce decydować o naszych wyborach przezydenta.youtube.com

Decyzją Tuska Polacy w wieku 18-65 zostaną przeszkoleni do wojny! Chodzi o 15 milionów mężczyzn! Oficerowie polityczni UE zamierzają decydować o naszych wyborach - na grubo szykuje się wariant Rumuński w którym obalą wybranego większością głosów prezydenta Polski:

http://www.youtube.com/watch?v=OPk1Lxz_eP4

#tusk #tuskurwysyn #wojsko #mobilizacja #koalicja13grudnia #polityka #ue #bekazfajnopolakow #trepy #komuna

16

Dykta-Tusek weźmie Cię w kamasze! 🪖wpolityce.pl

Donald Tusk: "Trwają prace przygotowujące na wielką skalę szkolenia wojskowe dla każdego dorosłego mężczyzny w Polsce. Będziemy starali się do końca tego roku mieć już gotowy model, aby każdy dorosły mężczyzna w Polsce był szkolony na wypadek wojny. Tak, aby ta rezerwa była rzeczywiście porównywalna i adekwatna do ewentualnych zagrożeń"

Wyłączył telewizję, przejął prokuraturę i sądy, teraz Baćka szykuje stan wyjątkowy i bataliony karne.

http://wpolityce.pl/polityka/723231-tusk-szykujemy-szkolenia-wojskowe-dla-doroslych-mezczyzn

Zdjęcie

#tusk #tuskurwysyn #koalicja13grudnia #koalicjaobywatelska #holownia #trzaskowski #bekazkaowca #bekazfajnopolakow #wojsko #trepy #komuna

14

Nie mamy pańskiego płaszcza

W Polsce funkcjonuje relikt komuny, który powinien zostać zaorany 3 metry w głąb. Funkcjonuje w zasadzie nie wiadomo po co, chyba tylko by utrzymać sztuczne zatrudnienie ludzi.

W świecie maili, w świecie skrzynek inpostu ja muszę zapierdalać na pocztę(potrzebny czas i godziny otwarcia w czasie mojej pracy)tylko po to, żeby po staniu w kolejce koło 15 minut dostać ULTRA WAŻNĄ PRZESYŁKĘ, której w żaden sposób nie da się dostarczyć mailem.

Tak piszę o poczcie polskiej.

A dlaczego?

Bo nierzadko dostajesz przesyłkę, która niesie ze sobą bardzo ważne konsekwencje - jeśli nie odbierzesz jej, to nierzadko mogą przepaść terminy i zostać np ukarany karą. Tak było w moim przypadku:

Przez przypadek, około 2 tygodni temu, zauważyłem awizo. Okazało się, że ugrzęzło między klapką skrzynki, w taki sposób, że krawędź utknęła w szczelinie przez co nie spadła w miejsce które jest widoczne. Po miesiącu od daty tego awiza ,przypadkiem wyciągając inną przesyłkę, odkryłem skarb - te przedmiotowe awizo z początku stycznia. Kłopot był taki, że ja nigdy nie dostałem POWTÓRNEGO awizo.

Zagotowany poszedłem na pocztę, gdzie pani z fochem przyjęła moją reklamacje, bo to "nie jej wina, tylko listonoszy". To że ona pracuje na poczcie nie ma znaczenia

Ku mojemu zdziwieniu dostałem dziś list z odpowiedzią na reklamacje!

"Wow, oni naprawdę się przejęli"

Otwieram pocztę od poczty, a tam w środku - "nie mamy pańskiego płaszcza", a dokładnie - "dostarczyliśmy panu awizo i ch*j"

"A skąd o tym wiemy? Bo tak. Przecież napisaliśmy, że dostarczyliśmy!"

Wszystkich won

#picrel #pocztapolska #komuna

11

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała we wtorek, że decyzja USA o nałożeniu ceł na europejski eksport stali i aluminium nie pozostanie bez odpowiedzi. Reakcją będą „stanowcze i proporcjonalne środki”.

„Głęboko ubolewam nad decyzją USA o nałożeniu ceł na europejski eksport stali i aluminium. Cła to podatki – złe dla biznesu, jeszcze gorsze dla konsumentów. Nieuzasadnione cła na UE nie pozostaną bez odpowiedzi — wywołają stanowcze i proporcjonalne środki zaradcze. (…) Będziemy chronić naszych pracowników, przedsiębiorstwa i konsumentów” – napisała von der Leyen na platformie X.


Że podatki są złe??? Chyba śnię.

#eurokolchoz #komuna #ue #usa #trump

10

#takaprawda #komuna #dowcip

Ilu komunistów zginęło podczas II wojny światowej?

Niewystarczająco.

18

Wiceminister Gramatyka broni cenzury bo można się odwoływać [1]:
zastosowaliśmy tryb odwoławczy z KPA żeby każdy kto ma problem z decyzją mógł się od niej odwołać
Czyli tak jak za komuny [2]:
na podstawie uchwalonej 31 lipca 1981 ustawy o kontroli publikacji i widowisk wprowadzono możliwość odwoływania się od decyzji GUKPiW do Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz zezwolono na zaznaczanie ingerencji cenzorskich charakterystycznymi czterema kreskami [– – – –] wraz z powołaniem się na konkretny przepis ustawy.
No prawie, bo wtedy usuwane treści były oznaczane, a teraz nie.

[1] http://x.com/McGramat/status/1878718921429144039

[2] http://twojahistoria.pl/2018/01/20/jak-dzialala-cenzura-za-prl-u/

#cenzura #wolnosc #wolnoscslowa #internet #komuna #PRL #DSA #DigitalServicesAct

21

Procedura sygnalistów w firmiebiznes.gov.pl

Dzisiaj dostałem maila z firmy, że zostaje wprowadzona procedura ochrony sygnalistów.

Na podstawie http://www.biznes.gov.pl/pl/portal/005076

Czy ja dobrze rozumiem, że wprowadzona będzie ochrona pracowników, którzy donieśli na kolegę w pracy?

Czy to nie jest powtórka historie do czasów KGB?

Dla mnie szok i nie dowierzanie.

#prawo #polska #komuna

11