#koalicjaobywatelska

Rządowe media zmieniają wyraźnie strategię propagandową. Afery nie da się już wyprzeć więc będzie, że to taki standard więc nie można nikogo winić, że taki powszechny standard

25

Co jakiś czas czytam na temat Szpitala Południowego w Warszawie coraz to nowe afery. Zaczęło się od synekury dla młodego działacza partii rządzącej, potem był salonik VIP dla polityków ( ale pewnie i znajomych lekarzy, dyrektorów itp. ), potem wiele innych zarzutów, a teraz czytam o księstwie udzielnym w prosektorium.

Nie zastanawialiście się nad tym ? Moi drodzy, to jest jeden szpital w skali kraju, a wystarczyło trochę pogrzebać, a szmbo wybiło. Teraz wyobraźcie sobie ile takich szpitali jest w Polsce, ile takich instytucji jest w Polsce, ile urzędów, ile spółek skarbu państwa, ile .... no można tu długa listę robić. Zastanówcie się ....

Trochę boli ta demokracja, nie ? Czy to może jednak dupokracja jak to klasyk powiadał ?

21

DEJ I DEJ, KOŃCA NIE WIDAĆ - Europejczycy powinni sfinansować mieszkania dla Ukraińców? Tego chce ukraiński RPOkresy.pl

Zdjęcie

Zdaniem rzecznika praw obywatelskich Ukrainy Dmytra Łubińca, Unia Europejska miałaby sfinansować mieszkania dla Ukraińców, którzy chcieliby wrócić do kraju. Polityk wysunął taką propozycję z powodu cięć świadczeń socjalnych i mieszkaniowych dla Ukraińców w części państw europejskich.

Podczas konferencji prasowej, rzecznik praw obywatelskich Rady Najwyższej Ukrainy Dmytro Łubiniec zaproponował, by Unia Europejska sfinansowała program mieszkaniowy dla Ukraińców przebywających w państwach członkowskich i objętych ochroną czasową, jeśli zdecydują się oni wrócić do ojczyzny.

Łubiniec przekonywał, że bez gwarancji mieszkaniowych i możliwości znalezienia pracy wielu obywateli Ukrainy nie zdecyduje się na powrót.

„Jeśli stracisz wszystko na terytorium tymczasowo okupowanym i nie wiesz, gdzie będziesz mieszkać, gdzie pracować, nie wrócisz na Ukrainę. W Europie jest bezpieczniej niż na Ukrainie – porozmawiajmy o tym szczerze. Jest tam przynajmniej jakieś tymczasowe wsparcie” — powiedział Łubiniec.

Finansowanie mieszkań i kredyty preferencyjne

Zdaniem Łubińca środki na taki program mogłaby zapewnić UE. Wsparcie dla wracających Ukraińców miałoby służyć zakupowi mieszkań na Ukrainie, a jego wysokość powinna przekraczać 10–12 tys. euro.

„Gdyby istniał program, w ramach którego można by wrócić i otrzymać preferencyjne finansowanie. Kiedy rozmawiam z tą kategorią obywateli Ukrainy, mówią nawet: jeśli będą odpowiednie stopy procentowe, 3 proc. w hrywnach, to jesteśmy gotowi. Nawet nie wybaczajcie nam, ale dajcie nam możliwość zakupu i stopniowej spłaty tych środków w walucie krajowej. Będą gotowi” — mówił dalej rzecznik.

Łubiniec ocenił również, że państwowa polityka ochrony praw osób wewnętrznie przesiedlonych nie przyniosła rezultatów. Wskazał przy tym na braki w ukraińskim prawodawstwie dotyczącym osób dotkniętych skutkami wojny.

„To samo dotyczy sytuacji osób wewnętrznie przesiedlonych. Dlaczego publicznie stwierdziłem, że polityka państwa w zakresie ochrony praw osób wewnętrznie przesiedlonych zawiodła? Nie mamy nawet w ustawodawstwie krajowym definicji «ofiary» i «poszkodowanego» rosyjskiej agresji” — podsumował rzecznik.

Cięcia wsparcia w Europie

Łubiniec poinformował, że w wyniku rosyjskiej agresji ponad 5,7 mln Ukraińców opuściło kraj. Rzecznik uważa, że ostatecznie wrócą oni do domu.

Komisja Europejska proponuje przedłużenie ochrony tymczasowej dla obywateli Ukrainy do marca 2028 roku. Jednocześnie planuje ograniczenia dla części nowych przybyszów.

Ochrona tymczasowa nie miałaby być przyznawana nowo przybyłym ukraińskim mężczyznom w wieku 23–60 lat, którzy podlegają mobilizacji. Osoby, które wcześniej otrzymały status ochronny, miałyby możliwość jego przedłużenia.

Zmiana oznaczałaby uszczelnianie zasad ochrony tymczasowej przy jednoczesnym utrzymaniu mechanizmu dla osób, które już korzystają z pomocy w państwach Unii Europejskiej.

Kanclerz federalny Friedrich Merz już w ubiegłym roku wezwał prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego do zaostrzenia przepisów wyjazdowych dla młodych mężczyzn. „Poprosiłem go, aby zadbał o to, żeby ci młodzi mężczyźni pozostali w kraju, ponieważ są potrzebni w kraju, a nie w Niemczech” — powiedział Merz.

W marcu tego roku Norwegia ograniczyła dostęp do ochrony zbiorowej dla nowych uchodźców z Ukrainy będących w wieku poborowym. Mężczyźni między 18 a 60 rokiem życia będą musieli przechodzić standardową procedurę azylową.

Państwa Unii Europejskiej, a także Norwegia i Szwajcaria, odnotowały spadek liczby nowych wniosków o azyl. Według Komisji Europejskiej w pierwszym kwartale 2026 roku liczba takich wniosków była o 18 proc. niższa niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.

Koszty utrzymania obywateli Ukrainy

W tym roku Polska przeznaczy 1,08 mld zł na wsparcie socjalne i bieżącą pomoc dla Ukraińców. Środki z Funduszu Pomocy obejmą między innymi świadczenia rodzinne, leczenie, zakwaterowanie zbiorowe oraz edukację.

Środki są jednak mniejsze niż w latach 2022–2023. Również programy takie jak 800 plus oraz „Dobry Start” nie są już dostępne automatycznie dla wszystkich, warunkiem ich otrzymania jest praca rodzica w Polsce oraz uczęszczanie dziecka do polskiej szkoły.

W marcu 2026 roku wygaszono część rozwiązań z ustawy pomocowej, a zasady pobytu zostały uregulowane nową kartą pobytu CUKR.

W latach 2022–2023 łączne wydatki polskiego rządu na pomoc militarną, humanitarną i gospodarczą dla Ukrainy wyniosły 106 mld zł. Kwota ta odpowiadała 3,83 proc. polskiego PKB i plasowała Polskę na trzecim miejscu na świecie pod względem skali wsparcia, po Stanach Zjednoczonych i Niemczech.

Krytyka finansowania obywateli Ukrainy w Polsce wiąże się również z faktem nadania im specjalnych praw. Mowa tu m.in. o darmowej opiece zdrowotnej dla Ukraińców. Przywileje te były wielokrotnie nadużywane, lekarze mówili wręcz o „turystyce medycznej”.

Według danych z końca 2025 roku – łącznie ze świadczeń finansowanych ze środków publicznych skorzystało 1,3 mln uchodźców, a całkowity koszt leczenia wyniósł 4,3 mld zł.

Dopiero 5 marca 2026 roku Polska wygasiła szczególne uprawnienia do bezpłatnej opieki zdrowotnej dla większości obywateli Ukrainy, wyłączając dzieci i kobiety w ciąży.

Po zmianie przepisów placówki medyczne zaczęły wystawiać rachunki pacjentom z Ukrainy bez ubezpieczenia. Według ustaleń Wirtualnej Polski nawet połowa z wystawionych faktur nie została opłacona.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/europejczycy-powinni-sfinansowac-mieszkania-dla-ukraincow-tego-chce-ukrainski-rpo/

#ukraina #dej #ue #mieszkania

16

Tak nas jebią komuniści na paliwachgazetaprawna.pl

http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/10639702,cenypaliwluty2026prognozybenzynadiesel.html

5,6 pln za benzynę - ropa 60-65$/baryłka:

http://tradingeconomics.com/commodity/brent-crude-oil

Dziś - ropa 70-73$ za baryłkę - 6,8 pln za benzynę.

Można? Można. Ważne że ludzie uśmiechnięci, czekają na nową partię Petru i Brzoski, żeby już nigdy faszyści nie doszli do władzy!

Dodam tylko komentarz polskiego telemaniaka dla zobrazowania problemu:

http://www.youtube.com/shorts/pX5TUUJVuDQ?t=105&feature=share

"Poniżej tej piątki nie zejdziemy nigdy, no i tyle nie?! Musimy się przyzwyczaić"

Zdjęcie

#cenypaliw #ropa #jebacpo #tuskurwysyn

12

NIEMCY&UKRAIŃCY - Żydzi nazywali je „dniami petlurowców”. Tak zaczęły się pogromy lwowskiekresy.pl

1 lipca 1941 roku we Lwowie rozpoczęła się fala pogromów ludności żydowskiej, która nastąpiła po wkroczeniu do miasta wojsk niemieckich i odkryciu zwłok więźniów zamordowanych przez wycofujące się NKWD.

Lwów od września 1939 roku znajdował się pod okupacją sowiecką. Po ataku III Rzeszy na ZSRR, rozpoczętym 22 czerwca 1941 roku, Sowieci opuszczali miasto w pośpiechu, dokonując masowych mordów w więzieniach. Ofiarami byli przede wszystkim więźniowie polityczni, wśród nich Ukraińcy. Gdy 30 czerwca do Lwowa weszły oddziały niemieckie, ciała pomordowanych stały się jednym z głównych narzędzi propagandy.

Wkroczenie Niemców zostało entuzjastycznie przyjęte przez część mieszkańców, szczególnie przez Ukraińców wiążących z upadkiem władzy sowieckiej nadzieje na utworzenie własnego państwa. W mieście pojawiły się niemieckie i ukraińskie flagi, a wśród witających wojsko słychać było hasła łączące poparcie dla Hitlera i Bandery z antyżydowskimi okrzykami.

Żołnierze batalionu „Nachtigall”, złożonego z Ukraińców i podporządkowanego niemieckiej Abwehrze, pozdrawiali zgromadzonych okrzykiem „Sława Ukrajini”. W tej atmosferze oczekiwania na proklamację państwa ukraińskiego od początku splatały się z antysemicką agitacją.

30 czerwca we Lwowie Jarosław Stećko ogłosił Akt odnowienia Państwa Ukraińskiego, zapowiadając współpracę z III Rzeszą. Propaganda OUN-B przedstawiała Żydów, Polaków i Rosjan jako wrogów przyszłego państwa ukraińskiego.

Niemcy oraz działacze ukraińskich środowisk nacjonalistycznych obarczyli odpowiedzialnością za zbrodnie sowieckie Żydów, odwołując się do stereotypu „żydokomuny”. W atmosferze szoku po odkryciu masakr więziennych i przy celowym podsycaniu nienawiści antyżydowskiej rozpoczęła się przemoc na ulicach miasta.

„Dnia 30 czerwca o 12-ej w nocy opuszczała czerwona armia Lwów, a w 6 godzin później do miasta wkroczyli Niemcy. Już w ciągu pierwszych dni po tym fakcie zaczęli Ukraińcy stosować krwawe represje w stosunku do Żydów, wyzyskując do tego celu przede wszystkim sprawę więzień” — przekazał współpracownikowi Oneg Szabat anonimowy uchodźca z Warszawy, który we wrześniu 1939 roku przedostał się na wschód. Jego relację spisano po 7 grudnia 1941 roku i opublikowano w trzecim tomie „Archiwum Ringelbluma”.

Świadek wskazywał, że wśród zamordowanych przez NKWD byli Ukraińcy, Polacy i Żydzi. Mimo to ukraińscy nacjonaliści przedstawiali mordy więzienne jako rzekomą zbrodnię „żydowskiego NKWD”. Żydów zmuszano do pracy przy ciałach ofiar sowieckich mordów, bito ich i mordowano.

Szczególną rolę odegrali ukraińscy nacjonaliści związani z frakcją banderowską Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Już 30 czerwca OUN-B rozpoczęła tworzenie Ukraińskiej Milicji Narodowej. Jej członkowie, obok niemieckich formacji okupacyjnych i części miejscowej ludności, uczestniczyli w zatrzymywaniu Żydów, biciu ich, upokarzaniu i prowadzeniu do więzień.

Obraz terroru zachowała także inna relacja z „Archiwum Ringelbluma”. Jej autor, niewymieniony z nazwiska świadek, pisał, że „od pierwszych dni uzbrojone bandy petlurowców zaczęły urządzać Żydom pogromy; na niektórych ulicach same, na innych z pomocą Niemców”. Określenie „petlurowcy” oznaczało tu potocznie członków i sympatyków ukraińskich ugrupowań nacjonalistycznych.

Według tej samej relacji napastnicy bili przechodniów, strzelali do nich, wdzierali się do żydowskich mieszkań i wyciągali z nich całe rodziny. „Ten, którego zabrano z mieszkania, już nigdy nie ujrzał światła dnia” — relacjonował świadek.

Ten sam autor opisał scenę schwytania młodej Żydówki przez grupę Ukraińców i Niemców. Napastnicy mieli ciągnąć ją za włosy po kamiennym bruku, bić i kopać, a następnie zawlec do lokalu, w którym leżeli już inni pobici i zamordowani Żydzi.

„Leży tam już wielu Żydów, starych, młodych, mężczyzn i kobiet. Wielu jest już martwych, inni błagają o litość, krzycząc «zastrzelcie nas», lecz zdziczali bandyci kopią nieszczęśników, biją kolbami karabinów i kijami. Wielu zabiją na miejscu. Część wywożą autami w nieznanym kierunku i tam rozstrzeliwują” — czytamy w relacji.

W kolejnych zdaniach świadek pisał, że po mieście jeździli „petlurowcy” w asyście Niemców, zatrzymywali się przy żydowskich mieszkaniach i wyłapywali ludzi pod pozorem kierowania ich do pracy. W rzeczywistości zatrzymanych prowadzono do piwnic, gdzie byli bici kijami po głowach. Nieliczni wracali do domów.

„Te straszne dni we Lwowie żydowska ludność nazywa «dniami petlurowców», chociaż faktycznie urządzili je Niemcy: petlurowcom i Ukraińcom dali broń i ochronę, także nimi dowodzą” — zapisał ten sam świadek.

Świadectwo Kazimiery Poraj, zapisane w dzienniku pod datą 1 lipca 1941 roku, pokazuje, że przemoc miała także charakter publicznego upokarzania ofiar. „Pod Ratuszem znajdują się dwie ubikacje, które w czasie bombardowania nie były sprzątane. Żołnierze niemieccy, mówiący po ukraińsku, z literami SS na kołnierzach, złapali dużo mężczyzn, kobiet, a nawet staruszków. Część kobiet zapędzili do tych ubikacji, między innymi była moja znajoma, lekarka dr Berta Jolles. Kazali im zdjąć ubranie i odzieżą myć podłogi i muszle, a przy tym bito ich do krwi drutem elektrycznym”.

Poraj pisała także o Żydach zmuszanych do noszenia potłuczonego szkła gołymi rękami. „Odbywało się to pod razami pałek i drutów elektrycznych. Droga od ulicy Halickiej do Krakowskiej była oblana krwią płynącą z rąk ludzkich” — zapisała w dzienniku.

Liczby ofiar tych pogromów pozostają trudne do precyzyjnego ustalenia. Jeden ze świadków cytowanych w „Archiwum Ringelbluma” oceniał, że w samym Lwowie mogło zginąć nawet 10 tys. Żydów, jednak nowsze opracowania podają zwykle ostrożniejsze szacunki — od kilkuset do kilku tysięcy ofiar w pierwszych dniach przemocy. Prof. Andrzej Żbikowski, pisząc o skali przemocy w całej byłej Galicji Wschodniej, wskazywał natomiast, że w pierwszym miesiącu okupacji niemieckiej w wyniku pogromów zginęło tam ponad 12 tys. Żydów, a około 7 tys. padło ofiarą egzekucji przeprowadzonych przez niemieckie grupy specjalne.

Pogromy lwowskie z lipca 1941 roku stały się jednym z najtragiczniejszych epizodów pierwszych tygodni niemieckiej okupacji na Kresach.

http://kresy.pl/kresopedia/zydzi-nazywali-je-dniami-petlurowcow-tak-zaczely-sie-pogromy-lwowskie/

#niemcy #ukraincy #zydzi #nkwd #zsrr #mordy #pogromy #iiwojnaswiatowa #iiws

9

Francja. W końcu coś pękło. Nawet lewicowi i liberalni wyborcy w większości chcą odsyłania imigrantównczas.info

Zdjęcie

Jest to koncepcja spopularyzowana przez prawicowego publicystykę i polityka Érica Zemmoura. Według sondażu CSA przeprowadzonego dla CNews, Europe 1 i Journal du Dimanche, zdecydowanej większości Francuzów pomysł „negatywnej imigracji” się podoba.

Polega ona na odsyłaniu pewnych kategorii cudzoziemców już obecnych w kraju. Łączy się to z pojęciem „reimigracji” i odnosi się do deportacji przestępców, osób nie integrujących się, czy odsyłaniu do kraju migrantów żyjących długotrwale z zasiłków dla bezrobotnych.

Temat ten był długo spychany na margines debaty publicznej, ale pojęcie to wydaje się obecnie zyskiwać szerokie poparcie, które wykracza poza podziały polityczne, pokoleniowe i społeczne. Ta prosta idea była długo przedstawiana jako wymysł „skrajnej prawicy”, ale z czasem okazuje się niemal ogólnonarodowym konsensusem.

I to do tego stopnia, że ​​nie należy już wyłącznie do Érica Zemmoura i jego elektoratu, ale do większości Francuzów, niezależnie od ich poglądów politycznych. 83% Francuzów opowiada się obecnie za „negatywną imigracją”. Wyniki sondażu CSA opublikowano 28 czerwca ui wynika z nich, że tylko 17% respondentów zadeklarowało sprzeciw wobec takim pomysłom.

Za jest nawet 69% wyborców partii lewicowych. W ogóle za jest aż 84% kobiet i 82% mężczyzn. Osoby z wyższym wykształceniem popierają deportacje w 78%, a wskaźnik ten rośnie do 84% wśród klasy robotniczej i urzędniczej i do 87% wśród bezrobotnych.

Idea ma duże poparcie ludzi młodych. Popiera ją 90% respondentów w wieku 18–24 lat i zaledwie 77% wśród osób w wieku 35–49 lat. Podważa to wizerunek młodzieży rzekomo bardziej otwartej na liberalne stanowiska w kwestii imigracji.

Zwolennicy Republikanów są najliczniejsi w poparciu reemigracji – 96% jest za. Na drugim miejscu są wyborcy Marine Le Pen i Zjednoczenia Narodowego (93%), a dalej: w obozie prezydenckim – 81%, w Partii Socjalistycznej – 75%, 68% wśród Zielonych i aż 66% wśród osób bliskich radykalnie lewicowej La France Insoumise.

Przypomina się, że sondaż przeprowadzono w czasie, gdy polityka migracyjna ponownie znalazła się w centrum uwagi w Europie, a Europejski Pakt o Azylu i Migracji wkracza w nową fazę wdrażania. Idea zaostrzenia polityki imigracyjnej, długo przedstawiana jako postulat popierany głównie przez skrajną prawicę, zyskała obecnie znaczną popularność wśród całej opinii publicznej Europy. Nie to jak przekonać się o skutkach na własnej skórze. W tym przypadku „mądry Francuz po szkodzie”, ale warto pamiętać jakie partie w tej kwestii miały rację od samego początku.

http://nczas.info/2026/07/01/w-koncu-cos-peklo-nawet-lewicowi-i-liberalni-wyborcy-w-wiekszosci-chca-odsylania-imigrantow/

#francja #nachodzcy #imigracja

13

Makabryczne zdjęcia na Instagramie, sikanie na zwłoki. Szokujące doniesienia z prosektorium Szpitala Południowego w Warszawienczas.info

Po aferze z pupilkiem Rafała Trzaskowskiego Dawidem Kacprzykiem, ze Szpitala Południowego w Warszawie wychodzi kolejny makabryczny skandal, który obnaża patologie w publicznej służbie zdrowia pod rządami uśmiechniętej Koalicji Obywatelskiej. Koordynator szpitalnego prosektorium Artur Habowski wykorzystywał swoje stanowisko do prowadzenia prywatnego biznesu pogrzebowego. Naciskał rodziny zmarłych na korzystanie z usług powiązanego z nim zakładu, często w sposób bardzo drastyczny. Ten obrzydliwy proceder, przypominający najgorsze czasy afery łowców skór, trwał bezkarnie pod okiem władz miasta i dyrekcji placówki.

Prywatny biznes pogrzebowy w szpitalnych podziemiach

Jak ustalili dziennikarze Zero.pl Piotr Barejka, Patryk Słowik i Jakub Styczyński, koordynator prosektorium w Szpitalu Południowym Artur Habowski, wykorzystywał zajmowane stanowisko do promowania prywatnego biznesu pogrzebowego. Jako prezes spółki Pros-med, w której połowę udziałów posiada Dominika Jaskuła – dawna współwłaścicielka zakładu pogrzebowego Sacrum na Ursynowie – systematycznie kierował rodziny zmarłych do tego właśnie zakładu.

Według relacji rodzin przytaczanych przez Zero.pl, Habowski opowiadał osobiste historie o śmierci własnej matki, zapewniał o najniższych cenach i pełnej obsłudze. Gdy rodziny decydowały się na inną firmę pogrzebową, nastawienie diametralnie się zmieniało – utrudniano odbiór ciał, zmuszano do czekania po kilka godzin, a w skrajnych przypadkach pokazywano zwłoki, by zastraszyć.

Jak donosi Onet jeden z przedstawicieli zakładu pogrzebowego opisał tak sytuację, w której odebrał ciało z prosektorium:

„Otwieramy worek — siki. Normalnie nasikał na zwłoki, zapakował i nam przekazał. Jak mi moi pracownicy o tym powiedzieli, zadzwoniłem do niego, a on do mnie: «wy robicie usługi, to sobie umyjcie». To jest skur…”

Pracownicy szpitala potwierdzają, że takie traktowanie rodzin i firm pogrzebowych było standardem w prosektorium.

Nielegalne praktyki i nieoficjalny cennik

Według ustaleń Onetu, autorstwa Szymona Piegzy i Magdaleny Rigamonti, w prosektorium dochodziło do pobierania nieoficjalnych opłat za czynności związane ze zwłokami. Nieoficjalny cennik obejmował sto złotych za zgodę na wydanie ciała, od pięciuset złotych za przygotowanie i kosmetykę oraz tysiąc złotych i więcej za balsamację. Za polecenie konkretnego zakładu doliczano nawet półtora tysiąca złotych.

Jak podają media, w ciągu zaledwie dwóch miesięcy w zeszłym roku przez prosektorium przeszło ponad osiemdziesiąt ciał przygotowanych w ten sposób. Pieniądze trafiały poza oficjalny obieg, a zakłady pogrzebowe doliczały te koszty do rachunków rodzin. Dodatkowo Habowski organizował komercyjne szkolenia z balsamacji oraz wynajmował pomieszczenia prosektorium na sesje filmowe – wszystko z wykorzystaniem zasobów szpitala.

Zbezczeszczenie zmarłych i reakcja organów ścigania

Najbardziej szokujące są drastyczne zdjęcia rozczłonkowanych, poparzonych i postrzelonych ciał publikowane przez Habowskiego na Instagramie pod profilem balsamista, niektóre z hashtagiem prosektorium – jak ujawnił portal Zero.pl. Habowski nie tylko pokazywał ciała rodzinom, które odmawiały współpracy, ale też udostępniał je w internecie.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie podrobienia kart zgonu dwudziestu osób z użyciem pieczęci Habowskiego podczas jego urlopu oraz w sprawie zainstalowania podsłuchów w gabinecie prosektorium. Śledczy porównują mechanizm działania do afery łowców skór. Prawnicy podkreślają, że działania Habowskiego naruszały zakaz prowadzenia działalności pogrzebowej w placówkach medycznych oraz godność zmarłych i ich rodzin.

http://nczas.info/2026/07/01/makabryczne-zdjecia-na-instagramie-sikanie-na-zwloki-szokujace-doniesienia-z-prosektorium-szpitala-poludniowego-w-warszawie/

#szpitalpoludniowy #szpitale #patologia

13

Zdjęcie

Władze Ukrainy pokazały wreszcie swoje prawdziwe oblicze‼️

Skoro Wołodymyr Zelenski mówi, że nikt nie będzie narzucał Ukrainie jakich bohaterów ma czcić i nazywa jednostkę swojej armii "honorową" nazwą "Bohaterów UPA" to my powinniśmy pokazać mu co o tym myślimy i nacisnąć tam gdzie zaboli najbardziej ‼️

A co jest Ukrainie najbardziej potrzebne🤔

Oczywiście 💰 💰 💰 💰 ‼️

I tutaj, my Polacy, którzy pamiętamy o ofiarach ludobójstwa na Wołyniu i widzimy jak poprzednie władze PiS i aktualne KO przyjmują wobec Ukrainy pozycję kolankowo-łokciową, mamy punkt nacisku‼️

Bojkot konsumencki produktów z Banderlandu to jest coś co naprawdę może zaboleć miłośników Bandery i Szuchewycza ‼️

Bo mniej pieniędzy dla firm oznacza mniej podatków na wojnę i mniej pieniędzy na łapówki dla ich urzędników ‼️

OZNACZA OCHRONĘ POLSKICH FIRM I MIEJSC PRACY W POLSCE‼️‼️

Co więcej po ostatnich decyzjach GIS

OZNACZA OCHRONĘ ZDROWIA POLSKICH KONSUMENTÓW‼️

Dlatego w Stronnictwo Polskie zachęcamy aby nie kupować produktów z kodem kreskowym 482 lub "Made in Ukraine"‼️

Skoro Zelenski może sobie wybierać bohaterów to my możemy sobie wybierać co będziemy jeść‼️‼️‼️

http://www.facebook.com/reel/1709036570007253

#ukraina #bojkot

9

Szwedzi zmądrzeli. Sklepy spożywcze i apteki są zobowiązane do przyjmowania gotówkinczas.info

Sklepy spożywcze i apteki w Szwecji od środy są zobowiązane do przyjmowania płatności gotówką, co ma wzmocnić odporność kraju na wypadek kryzysu lub wojny. W Szwecji planowano wprowadzenie elektronicznego pieniądza, ale projekt wstrzymano w 2023 r. po ataku Rosji na Ukrainę.

Inne zmiany to zobligowanie banków do przyjmowania wpłat od klientów indywidualnych oraz firm, a także rozszerzenie możliwości tymczasowych płatności offline kartami w przypadku awarii systemu.

Centralny Bank Szwecji w marcu wydał zalecenie posiadania przez gospodarstwa domowe co najmniej 1000 koron (ok. 90 euro) w gotówce na osobę dorosłą w związku z niepewną sytuacją na świecie. Zachęcono do korzystania z banknotów i monet. Wcześniej bank centralny otworzył dwa magazyny z pieniędzmi, aby pomóc w utrzymaniu obiegu gotówki.

W Szwecji, która jest jednym z najbardziej zinformatyzowanych krajów świata, ponad 90-95 proc. transakcji w sklepach jest bezgotówkowych i odsetek ten rośnie. W wielu miejscach w ogóle nie ma możliwości płacenia gotówką, co stanowi utrudnienie dla seniorów, osób z niepełnosprawnościami i turystów.

Bank centralny w 2017 r. przeprowadził testy w ramach przygotowań do wprowadzenia elektronicznej waluty, e-korony. Projekt zawieszono jednak w 2023 r., w następstwie m.in. pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, gdy okazało się, że obieg fizycznego pieniądza jest ważny dla utrzymania funkcji społecznych.

Wraz z początkiem lipca w życie weszły w Szwecji również przepisy z zakresu integracji. Urzędy nie będą już uznawać małżeństw zawartych w innych krajach między osobami blisko spokrewnionymi, a pracownicy domów opieki muszą znać język szwedzki. Natomiast osoby korzystające z pomocy socjalnej dłużej niż trzy miesiące, jeśli są zdrowe, są zobowiązane do wykazania aktywności, np. w poszukiwaniu pracy.

http://nczas.info/2026/07/01/szwedzi-zmadrzeli-sklepy-spozywcze-i-apteki-sa-zobowiazane-do-przyjmowania-gotowki/

#szwecja #pieniadze

13

Magyar chce chronić Ukraińców uciekających przed poborem. W tle Węgrzy na Zakarpaciunczas.info

Zdjęcie

Premier Węgier Peter Magyar zapowiedział, że rząd w Budapeszcie nie poprze propozycji KE dotyczącej ograniczenia ochrony tymczasowej dla części ukraińskich mężczyzn w wieku poborowym. Wskazał przy tym na Węgrów na Zakarpaciu. Zapowiedział, że Węgry mogą udzielić azylu osobom uciekającym przed poborem do ukraińskiej armii.

26 czerwca KE opublikowała wniosek o przedłużenie dyrektywy ws. ochrony tymczasowej dla Ukraińców uciekających przed wojną do 4 marca 2028 roku. Chodzi o rozszerzenie ochrony dla 4,4 mln Ukraińców żyjących na terenie UE.

KE chce, by ochrony nie przyznawano nowoprzybyłym ukraińskim mężczyznom w wieku 23-60 lat, którzy podlegają przymusowemu wcielaniu do armii i nie otrzymali od Kijowa pozwolenia na opuszczenie kraju. Osoby, które wcześniej otrzymały status ochronny, będą musiały go przedłużyć. Przepisy te miałyby wejść w życie w marcu przyszłego roku.

Wcześniej decyzję tę musi zatwierdzić kwalifikowana większość państw członkowskich. UE chce rozstrzygnąć tę sprawę w tym miesiącu, a jeśli nie, to we wrześniu.

30 czerwca premier Magyar zapowiedział, że jego rząd nie poprze propozycji UE. Mówił o tym podczas debaty parlamentarnej po pytaniu przewodniczącego partii Mi Hazánk László Torockája. Polityk wskazywał, że rząd powinien zająć stanowisko ze względu na dużą społeczność węgierską na Zakarpaciu.

Premier odpowiedział, że Torockáj „puka do otwartych drzwi” i przypomniał, że Budapeszt przedstawił swoje stanowisko na unijnym szczeblu podczas publicznego posiedzenia Rady UE, gdy szef MSW Gábor Posfay oświadczył, że Węgry nie poprą propozycji KE. Premier Magyar dodał, że sprzeciw wyraziło „sześć lub siedem” innych państw.

Na Zakarpaciu kontrolowanym przez Ukrainę żyje 70-80 tys. Węgrów. Kilkuset z nich jest w ukraińskiej armii. Premier Węgier zaznaczył, że ewentualna decyzja UE nie uniemożliwi Węgrom przyjmowania rodaków z Ukrainy przed wojną lub przymusowym wcieleniem do wojska i że Węgry będą nadal mogły udzielać azylu „tym, którzy przybywają do naszego kraju, aby uniknąć poboru do wojska”.

http://nczas.info/2026/07/01/magyar-chce-chronic-ukraincow-uciekajacych-przed-poborem-w-tle-wegrzy-na-zakarpaciu/

#wegry #ukraina #ue #wojsko

10

Gorąco było, ale się skończyło. Do zobaczenia przy kolejnych upałach.

Zdjęcie

#eksperci #wiech #klimatyzm

8

w szkołach w zimie oczywiście wszystkie okna szczelnie zamknięte, absolutny brak wentylacji i obwinianie uczniów, że śpią na lekcjach, a to tylko mały wycinek z patologicznego systemu edukacji.

#szkola

10

Uśmiechnięta władza. Minister zdrowia nie chciała powiedzieć, gdzie zarobiła ponad 700 tysięcy złotychx.com

Zdjęcie

http://x.com/S_Lukaszewicz/status/2071925088237035574

„Wirtualna Polska” przeprowadziła wywiad z minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą. W toku rozmowy o aferach dotyczących gigantycznych zarobków lekarzy z naszych pieniędzy wyszło, że minister zarobiła w ubiegłym roku ponad 700 tys. zł i nie chciała ujawnić, z jakiego tytułu.

Komentując aferę w Szpitalu Południowym minister Sobierańska-Grenda zapewniła, że nie była na urlopie, gdy ta wybuchła.

– Zakres kontroli, który mógł być w gestii ministra zdrowia, pojawił się w doniesieniach medialnych wieczorem 23 czerwca. Już następnego dnia zleciłam kontrolę konsultantowi krajowemu ds. ratownictwa medycznego. Dokładnie wiem, jakie zakresy kontroli i interwencji wobec podmiotów leczniczych należą do ministra zdrowia. W tej sprawie uruchomiono trzy kontrole: najpierw zrobił to nadzór właścicielski szpitala, następnie – od 15 czerwca – Narodowy Fundusz Zdrowia, a na końcu Ministerstwo Zdrowia – powiedziała minister.

Dodała, że najistotniejsze dla niej były informacje z 23 czerwca, „które dotyczyły kwestii medycznych i stały się podstawą do podjęcia kontroli i to się zadziało natychmiast”. Unikała też odpowiedzi na pytanie, jakie miała odczucia i pierwsze przemyślenia, gdy wyszło na jaw, że „koordynatorem SOR-u jest lekarz bez specjalizacji”.

Minister zapytano też, czy można cokolwiek zrobić z chorymi ilościami rzekomej pracy lekarzy.

– Dziś nie ma górnego limitu godzin pracy. A na dodatek, w przypadku tej historii mamy do czynienia z umowami B2B, zawieranymi z przedsiębiorcą. Ta sytuacja pokazuje, że powinniśmy wspólnie z samorządami zawodowymi rozważyć możliwość ustawowego wprowadzenia bezpiecznych limitów czasu pracy personelu medycznego. Obecnie nawet kontroler NFZ czy innej jednostki może najwyżej stwierdzić, że liczba godzin jest duża, ale w świetle dzisiejszych przepisów nie jest w stanie uznać jej za nieprawidłową. I chyba czas powiedzieć, że to wymaga doregulowania – oceniła i potwierdziła, że „idziemy właśnie w tym kierunku”.

– Chcę też podkreślić, że nie było wcześniej żadnych niepokojących sygnałów kierowanych do Ministerstwa Zdrowia dotyczących Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Południowym. Trudno mi się ustosunkować do tego, co się działo w innych instytucjach, które są odpowiedzialne za nadzór – dodała minister zdrowia.

Na pytanie o „salonik VIP” minister Sobierańska-Grenda odpowiedziała, że obecnie toczy się kontrola w tej sprawie. Nie są znane żadne nazwiska osób, które by z „saloniku” korzystały. Wyniki kontroli mogą być znane w ciągu około półtora miesiąca.

W wywiadzie poruszono też kwestię zarobków lekarzy oraz samej minister.

– Skoro zaglądamy lekarzom do portfeli, to ja przepraszam za wścibstwo, ale zajrzę do pani. W ostatnim oświadczeniu majątkowym ma pani pozycję „inne osiągnięte dochody” – 725 tys. zł. Dlaczego nie napisała pani konkretnie, co się na nią składa? – zapytał Paweł Buczkowski.

– Przez całe swoje życie zawodowe składam oświadczenia majątkowe, moje zarobki są znane powszechnie. I tym razem również wypełniłam je dokładnie w taki sposób, jak jestem do tego zobligowana – odpowiedziała ogólnikowo minister Jolanta Sobierańska-Grenda.

– To proszę powiedzieć wprost: co składa się na te 725 tysięcy? – dopytywał.

– Upubliczniłam swoje oświadczenie majątkowe. Nie jestem posłem ani senatorem. Od wszystkich moich dochodów płacę podatki, w normalnych progach podatkowych. To jest rzetelnie podany dochód – przekonywała dalej.

– To nie jest trudne pytanie. Skąd te 725 tysięcy złotych? – nie dawał za wygraną, lecz minister nie chciała odpowiedzieć na pytanie, rzucając tylko, że „wszystko jest jawne” i pieniądze te są „z rzetelnie i uczciwie wykonywanej pracy, czy to w roli radcy prawnego, zarządzającego czy wykładowcy”.

Ten wątek wzbudził spore zainteresowanie w mediach społecznościowych.

„Minister zdrowia zarobiła ponad 700 tys. zł w 2025 r., ale nie powie u kogo i za co (część za zarządzanie szpitalami, ale tylko część), bo – jak twierdzi – nie musi. Świetny standard” – skomentował na X Patryk Słowik z zero.pl.

Do wywiadu odniósł się także poseł Sebastian Łukaszewicz.

„Pani minister nie chce powiedzieć, za co zarobiła setki tysięcy? To ja przypomnę fragment tej układanki, który poskutkował tym, że prokuratura w Białymstoku prowadzi śledztwo po zawiadomieniu moim i @artur_kosicki. W ramach umowy z @wojpodlaskie przytuliła ok. 128 tys. zł, z czego część zgarnęła za okres od 23 do 31 grudnia – na szybko, byle przed końcem roku” – napisał na X.

„Pracowała przy politycznym planie 'konsolidacji’ podlaskich szpitali, czyli w praktyce – zwijania ich. Plan upadł dopiero po ogromnych protestach mieszkańców i pracowników. Ale za ten eksperyment pani minister zdążyła przytulić pieniądze” – dodał.

http://nczas.info/2026/07/01/usmiechnieta-wladza-minister-zdrowia-nie-chciala-powiedziec-gdzie-zarobila-ponad-700-tysiecy-zlotych/

#ko #koalicjaobywatelska #usmiechnietakoalicja

16

dzis #tusk podnosi podatek na paliwo z 8% na 23%. Ciekaw jestem na co wyda te nadmiarowe zyski z paliw.

#drozyna #koalicjaobywatelska

7

Wyjazd Roberta do USraela to był najrozsądniejszy wybór,Annie też będzie pasować. Ciekawostką jest,że o Szikago potocznie mówi się, że to „drugie największe polskie miasto”. To dlatego, że mieszka tam około 1,5 miliona Polaków i osób polskiego pochodzenia.

#RL9 #pilkanozna #chicagofire #heheszki #memy

🔥

5