Zdjęcie

#socjologia #zwiazki #PL #BekaZfeministek

Dzietnosc dalej spada.. :-/

TYLKO NiE PiSZCiE ZE TO PRZEZ BRAK MiESZKAN.. :-) AAS MASA LUDZi MA DOMY MiESZKANiA i SiEDZi TAM Z PiESKAMi KOTKAMi itp.. Aas moze przyczyną jest coś innego.. Materialistyczna natura kobiet, która z romantyzmem i miłością nie ma nic wspólnego.. ;-) aas warunki do dzieci w polin do tego chyba najlepsze w eurokolchozie. Gdzies ostatnio slyszelismy :-) macie gdzie mieszkac dobra prace to czas na dzieci ooo odopwiedziala niedoszla mama jeszcze nie mamy zmywarki i silowni.. Zatkalo.​ :-/

12

NIEUDACZNICY NA PEŁNEJ - Na stronie rządowej poinformowano o opublikowaniu poradnika reagowania podczas nalotu. W pliku zamiast tego konkurs grzybiarski [VIDEO]nczas.info

http://tiny.pl/zytxmfpf7

Zdjęcie

RCB na stronie rządowej opublikowało informację o pojawieniu się instrukcji reagowania podczas zagrożenia atakiem z powietrza. Użytkownik miał móc pobrać 12-stronicowy załącznik PDF z poradami. Jednak plik okazał się być informacją o konkursie zbierania grzybów.

„Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji udostępniło instrukcję właściwego postępowania na wypadek ataku z powietrza. Materiał stanowi rozwinięcie treści zawartych w „Poradniku Bezpieczeństwa”, który na początku 2026 roku przy współpracy z RCB trafił do blisko 17 mln domów Polek i Polaków” – napisano wczoraj na rządowej gov.pl/web/rcb w tekście „MSWiA opublikowało instrukcję reagowania podczas zagrożenia atakiem z powietrza”.

„12-stronicowa instrukcja, opracowana przy udziale ekspertów ds. ochrony ludności, zawiera praktyczne wskazówki dotyczące m.in. właściwego reagowania na sygnały alarmowe, wyboru bezpiecznego miejsca schronienia, czy zasad postępowania przed, w trakcie i po zagrożeniu atakiem z powietrza. Zapraszamy do zapoznania się z Instrukcją reagowania podczas zagrożenia atakiem z powietrza” – napisano, udostępniając załącznik w formacie PDF zatytułowany „Instrukcja reagowania podczas zagrożenia atakiem z powietrza”.

Tiktoker Pioter_455 postanowił zapoznać się z publikacją. Jakie musiało być jego rozczarowanie, gdy okazało się, że plik ten jest… ogłoszeniem konkursu zbierania grzybów „Grzybowe Łowy. Mistrzostwa 2026”.

„Oficjalna instrukcja reagowania podczas zagrożenia atakiem z powietrza na rządowej stronie gov” – napisał Pioter_455, publikując nagranie przedstawiające, jak otwiera załącznik.

Po sprawdzeniu strony dzisiaj okazuje się, że dokonano zmian. Zamieniono pliki z załącznikami i obecnie otwierają się właściwe instrukcje.

Jednak przeglądając stronę poprzez web.archive.org widzimy, że pierwotnie publikacja na stronie rządowej zawierała możliwość pobrania pliku PDF widocznego na nagraniu „Piotera” z TikToka. Nie można go jednak już pobrać – najpewniej został usunięty z serwera lub zmieniono jego adres w plikach na serwerze. Według web.archive.org, modyfikacji dokonano wczoraj po godz. 17.

A teraz szybko, ruszajmy gotowi na wojnę wgnieść Putina w ziemię.

http://nczas.info/2026/09/30/na-stronie-rzadowej-poinformowano-o-opublikowaniu-poradnika-reagowania-podczas-nalotu-w-pliku-zamiast-tego-konkurs-grzybiarski-video/

#nierzad #nieudacznicy #usmiechnietakoalicja #koalicjaobywatelska #koalicja13grudnia #tusk

10

JEBANI MARKSIŚCI - Szokująca postawa nowego rządu. Zapowiadają konfiskatę mieszkań i walkę z „nieuczciwymi wynajmującymi”nczas.info

Brytyjski rząd szykuje rewolucję na rynku nieruchomości, która wywołuje potężne kontrowersje. Nowy premier z ramienia lewicowej Partii Pracy, Andy Burnham, zapowiedział przyznanie samorządom bezprecedensowych uprawnień do przejmowania prywatnych pustostanów i rzekomo zaniedbanych budynków. Nowe przepisy to nic innego jak zalegalizowana kradzież i zamach na własność prywatną.

Ofensywa przeciwko tzw. „nieobecnym landlordom” była głównym punktem pierwszego przemówienia Andy’ego Burnhama w roli brytyjskiego premiera.

Rząd będzie uderzał we właścicieli, którzy rzekomo nie dbają o stan techniczny swoich lokali. Jeśli lokalny urzędnik uzna, że budynek jest „zaniedbany”, proponowane rozwiązanie opiera się na wywłaszczeniu, czyli po prostu kradzieży. Na podobnej zasadzie odbierane mają być mieszkania czy domy, które nie są przez nikogo zamieszkiwane.

„Pojedźcie do niemal każdego brytyjskiego miasta, a zobaczycie mnóstwo pustych domów. Damy samorządom władzę, by przejęły nad nimi kontrolę i włączyły je z powrotem do zasobów budownictwa społecznego” – przekonywał nowy szef brytyjskiego rządu.

Kradzież w biały dzień Burnham argumentował troską o estetykę i zdrowie mieszkańców, pomijając jednak fakt, że to często nadmierne regulacje, blokady planistyczne i wysokie obciążenia podatkowe zniechęcają właścicieli do inwestowania w utrzymanie budynków. Zamiast usuwać te bariery, państwo wkracza na drogę komunizmu.

Sześć miesięcy i państwo zabiera mieszkanie

Szczegóły nowej strategii przedstawiła sekretarz ds. mieszkalnictwa, Angela Rayner. W ramach regulacji EDMO, samorządy zyskają prawo do odebrania lokalu już po zaledwie sześciu miesiącach od opuszczenia nieruchomości.

W ten sposób aparat państwowy chce „przywrócić na rynek” około 300 tysięcy domów w samej Anglii.

Kolejnym uderzeniem w swobodę gospodarczą ma być wprowadzenie odgórnego systemu licencjonowania agencji nieruchomości, reforma systemu dzierżawy (leasehold) oraz urzędowe ograniczenie prowizji administracyjnych. Choć minister Rayner tłumaczy to koniecznością eliminacji z rynku „kowbojów i oszustów”, nowe licencje i obostrzenia to klasyczne bariery wejścia. W dłuższej perspektywie chronią one największych graczy przed konkurencją, co ostatecznie prowadzi do wzrostu kosztów obsługi dla samych konsumentów.

Dla Rayner wystąpienie u boku Burnhama było powrotem do wielkiej polityki. W 2025 roku polityk odeszła z gabinetu ówczesnego premiera Keira Starmera w atmosferze skandali. Chodziło o niezapłacone podatki od jej zagranicznego domu letniskowego.

I tak oto polityk, która sama ma problemy z rozliczeniami za lokale, promuje nagle konfiskatę cudzych nieruchomości. Paradne.

Podobne zapowiedzi o konfiskatach mieszkań padają też w socjalistycznej Hiszpanii. Świat zmierza w kierunku odbierania własności, jeśli rządowi nie spodoba się, w jaki sposób z niej korzystacie.

http://nczas.info/2026/09/30/szokujaca-postawa-nowego-rzadu-zapowiadaja-konfiskate-mieszkan-i-walke-z-nieuczciwymi-wynajmujacymi/

#marksizm #lewactwo #komunisci #wielkabrytania

11

Ciekawych rzeczy się dowiaduję

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

12

Gruzja to jednak dziwny kraj. Zajebisty ale dziwny. Już stolica to taka Polska lat 90 ale dzisiaj ruszyłem do Kutaisi. I niby dojechałem ale autobus zatrzymuje się na obrzeżach. Postój taksówek? Zapomnij. Próbowałem łapać normalnie, żadna się nie zatrzymała. W końcu dorwałem jakichś kolesi i koleś zamówił mi przez apkę. Nie przyjechała. I teraz najlepsza część.

W końcu jakiegoś żula w moim łamanym rosyjskim się spytałem czy mogę tam jakimś autobusem dojechać. Koleś spytał „Ty Rosjanin?” A jak mu odpowiedziałem „ja Paliak” to było „a to ci powiem” i nawet mnie zaprowadził na przystanek. Chciałem mu dać nawet kasę za pomoc ale od Polaków nie bierze, musiałem mu na siłę wcisnąć. Ale to nie pierwszy raz kiedy po haśle „jestem z Polski ale nie gadam po gruzińsku więc używam rosyjskiego” ludzie zmieniają podejście do ciebie.

#takietam #podroze #gruzja

6

#bekazlewakow

Niby taki chytry lis, którego i tak suki spuszczone z łańcucha zagryzą.

8

Koryciarze zaczynają już przebąkiwać o niedopuszczeniu do wyborów w przyszłym roku.

Wiceminister sportu i turystyki Ireneusz Raś przyznaje, że nie można wykluczyć scenariusza, w którym wybory parlamentarne się nie odbędą ze względu na rosyjskie zagrożenie. – Konstytucja przewiduje takie rozwiązanie – mówił.

Zdjęcie

więcej:

http://dorzeczy.pl/opinie/950464/nie-dojdzie-do-wyborow-ireneusz-ras-kresli-niepokojacy-scenariusz.html

#demokracja #po #wybory2027

30

Teza "bez konsumpcji padnie gospodarka". Zastosuję analogię: nowy system ekonomiczny jako gospodarstwo hodowlane.

Człowiek jest żywym biologicznym pracownikiem, który wykonuje jednostkę pracy i generuje "produkt" - za co dostaje wynagrodzenie, które wydaje i w ten sposób dotychczasowa ekonomia funkcjonowała.

Krowa jest żywym biologicznym "pracownikiem", który wykonuje jednostkę pracy i generuje "mleko i mięso" ALE:

krowie nie płacisz pensji

krowa nie idzie do galerii handlowej wydawać pieniądze

krowa nie leci na 2tygodniowy urlop do Egiptu


Zdjęcie

Cud, krowa nie konsumuje, a gospodarstwo działa sprawnie. Co to za czary?

Krowie tylko dajesz paszę i następnie ją eksploatujesz.

Czy gospodarstwo hodowlane to jakaś fikcyjna utopia?

I teraz: różnica jest taka że w nowo wyłaniającej się ekonomii człowiek w ogóle nie jest do niczego potrzebny - nawet jakiegoś "mleka czy mięsa" - a UBI czy np. legalizacja marychy (już nie muszą efektywnie pracować) będzie tylko próbą ugłaskania plebu żeby się nie buntował. Coś jak elity-krowy tworzące obóz hodowlany dla plebu-krów.

Ludzie pewnie chcą wierzyć że wcale tak nie będzie, że nie posuną się do tego. No popatrz, od dekad forsują ideologię "planeta się smaży bo latacie odrzutowymi jachtami... tj. jeździcie do pracy 20 letnimi samochodami" - za wczasu formatując ludzi że są zagrożeniem klimatycznym Ziemi.

5

WALKA Z KLIMATEM PRZYNOSI EFEKTY - Koniec złotej jesieni. Po fali ciepła nadciąga załamanie pogody i potężny spadek temperatur

Złota polska jesień z temperaturami sięgającymi 23 stopni Celsjusza powoli dobiega końca. Choć najbliższe dni upłyną pod znakiem niemal bezchmurnego nieba, modele synoptyczne kreślą już zupełnie inny scenariusz. Spodziewany jest gwałtowny spadek temperatur, a w rejonach górskich pierwsze mocne uderzenie zimy.

Końcówka września i pierwsze dni października serwują nam wymarzoną, wyżową aurę. W całym kraju będziemy mieli nawet do 11 godzin pełnego słońca dziennie, a termometry na Dolnym Śląsku oraz w pasie zachodnim wskażą przyjemne 22–23 stopnie.

Do niedawna prognozy zakładały, że suchy i ciepły układ utrzyma się także w pierwszy weekend października. Najnowsze wyliczenia modelu ECMWF zweryfikowały te założenia.

Załamanie pogody spodziewane jest w sobotę. Od północy i zachodu wkroczy front niosący rozproszone opady deszczu. W niedzielę strefa opadów rozleje się na centrum i południe kraju, otwierając drogę wilgotnym masom powietrza.

Kulminacja załamania aury przypadnie na 8 i 9 października. Wtedy deszcze obejmą niemal całą Polskę, a dobowe sumy opadów sięgną 12–13 mm. W ślad za ulewami nadejdzie dotkliwe ochłodzenie. Słupki rtęci pokażą zaledwie 9–12 stopniach Celsjusza.

Nie zabraknie także zimowego akcentu, przede wszystkim w rejonach górskich. Modele pokazują, że 12 a 13 października spodziewane są pierwsze opady śniegu i to nie tylko w górach wysokich.

Pewne jest, że to ostatnie ciepłe dni i temperatury w okolicach 20 st. C.

#lewackiespierdolenie #klimatyzm #klimat #pogoda

8

#motoryzacja

Nowy pomysł - walka "emocjami" o klienta.

7

Kolejny głos na temat stanu finansów publicznych i kierunku, w którym podążamy. Tym razem dr Sławomir Dudek - przewodniczący Rady Fiskalnej.

- Prosta matematyka fiskalna pokazuje, że nawet przy bardzo wysokim wzroście PKB, przyrostu długu publicznego nie da się zatrzymać, on też jest na ścieżce wzrostowej, niebawem sięgnie 70 proc. i dalej będzie rósł.

- Od 2021 do końca 2025 roku relacja wydatków publicznych w Polsce wzrosła do 51 proc. PKB, o 7,3 pkt proc. W tym samym czasie dochody budżetu wzrosły tylko o 1,7 pkt proc.

- To nie wydatki obronne tak windują tę statystykę. Z tych 7,3 pkt proc. przyrostu zaledwie jedna czwarta to obronność. Kolejna ćwiartka to transfery socjalne, jeszcze kolejna to skokowy wzrost wynagrodzeń w sektorze publicznym. Ostatnia to nowy bohater, który objawił się niedawno – koszty obsługi długu - mówi Dudek.

Polska wydaje ponad stan. Na dłuższą metę to droga do zapaści. Nasze łączne wydatki na wszystkie usługi publiczne są ogromne, to jest 51 proc. PKB. Przegoniliśmy już Danię, Grecję czy nawet Szwecję. Kraje regionu zostawiliśmy już dawno w tyle, jesteśmy kilka okrążeń przed nimi - mówi Dudek. Jego zdaniem generowanie większych wydatków niż Szwecja to paradoks. Tyle wydajemy, ale jakość usług publicznych - czy to szkoły czy to ochrona zdrowia - wciąż pozostawiają wiele do życzenia. Mamy szóste najwyższe wydatki w UE, a nasze łączne dochody z podatków, danin i składek dają nam dopiero 17 miejsce w UE.

http://www.wnp.pl/rynki/dlug-polski-nakrecaja-nie-tylko-wydatki-na-wojsko-niedawno-pojawil-sie-nowy-bohater,1103834.html

#deficyt #dług #dziuratuska #finansepubliczne

14

Zajączkowska-Hernik: Polska planuje wspólne kontrole graniczne z Ukraińcamikresy.pl

Polska i Ukraina pracują nad umową, która ma rozszerzyć wspólne kontrole na przejściach granicznych i stworzyć podstawę prawną do wykonywania określonych czynności przez ukraińskich funkcjonariuszy na terytorium Polski. Rozmowy obejmują także usprawnienie odpraw i procedury na wypadek rosyjskich ataków w pobliżu granicy.

Podczas polsko-ukraińskiego spotkania na przejściu Jagodzin–Dorohusk przedstawiciele obu państw omawiali we wrześniu możliwość rozszerzenia wspólnej kontroli granicznej i celnej, co miałoby stworzyć podstawę prawną do wykonywania określonych czynności przez ukraińskich funkcjonariuszy także na terytorium Polski.

W rozmowach uczestniczyli przedstawiciele ukraińskiej Państwowej Służby Granicznej i Państwowej Służby Celnej, polskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwa Finansów, a także służb granicznych i celnych obu państw. Ukraińskiej delegacji przewodniczył pierwszy wiceminister odbudowy, infrastruktury i transportu Serhij Derkacz.

O spotkaniu poinformował 25 września Ukrinform, powołując się na Derkacza. Według opublikowanej informacji dalszy rozwój wspólnej kontroli wymaga zawarcia umowy między Polską a Ukrainą, która umożliwiłaby stworzenie warunków prawnych do pracy ukraińskich służb po polskiej stronie granicy.

Obecnie na granicy polsko-ukraińskiej funkcjonuje pięć wspólnych punktów kontroli, w których służby obu państw wykonują czynności w jednym miejscu. Nowa umowa miałaby umożliwić dalsze rozszerzanie takiego rozwiązania.

Wojsko wzmocniło przejścia na granicy z Ukrainą. Umocnienia w Dorohusku, Medyce i Korczowej [+FOTO]

Rozmowy dotyczą także bezpieczeństwa

Podczas spotkania omawiano również procedury obowiązujące w przypadku alarmów powietrznych lub rosyjskich ataków w pobliżu przejść granicznych. Strony rozmawiały o szybkiej wymianie informacji, ewakuacji, czasowym przerywaniu odpraw i wznowieniu ich po ustaniu zagrożenia.

Osobny wątek dotyczył kolejowych przejść granicznych. Polska i Ukraina chcą wypracować zasady pozwalające prowadzić odprawy w sposób zapewniający bezpieczeństwo pasażerów, ładunków, załóg kolejowych i taboru, a jednocześnie ograniczyć opóźnienia.

Planowana umowa pozostaje na etapie prac. Jej podpisanie miałoby określić zakres wspólnych działań oraz kompetencje funkcjonariuszy wykonujących czynności po drugiej stronie granicy.

Zajączkowska-Hernik krytykuje plan

Do informacji o prowadzonych rozmowach odniosła się europoseł Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik. Polityk sprzeciwiła się możliwości wykonywania przez ukraińskie służby czynności na terytorium Polski.

„Nie wyobrażam sobie, żeby ukraińskie służby mogły z pełną swobodą działać na polskim terytorium” — stwierdziła europoseł Ewa Zajączkowska-Hernik.

Jako powody swojego stanowiska wskazała korupcję na Ukrainie, możliwość infiltracji ukraińskich instytucji przez rosyjskie służby oraz różnice interesów Warszawy i Kijowa. Są to oceny polityczne przedstawione przez europosłankę.

Zajączkowska-Hernik stwierdziła również, że jej zdaniem działalność rosyjskiego wywiadu na Ukrainie może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski.

„Ukraińska strona jest infiltrowana przez rosyjski wywiad, który często ich rękoma realizuje działania wymierzone w bezpieczeństwo naszego państwa” — napisała europosłanka.

„Interesy polskie i ukraińskie są rozbieżne”

Polityk odniosła się także do szerszych relacji między Polską i Ukrainą, podkreślając konieczność uwzględniania polskich interesów państwowych przy kształtowaniu współpracy z Kijowem.

„Zaufanie do ukraińskich służb powinno być wybitnie ograniczone! Trzeba rozumieć, że interesy polskie i ukraińskie są w niektórych punktach bardzo rozbieżne. I należy o tym mówić głośno!” — stwierdziła Zajączkowska-Hernik.

Rozmowy prowadzone przez oba rządy dotyczą na obecnym etapie przygotowania podstaw prawnych wspólnej kontroli granicznej i celnej. Szczegółowy zakres czynności, które ukraińskie służby mogłyby wykonywać po polskiej stronie, ma wynikać z przygotowywanej umowy.

W Polsce będą przebywać ukraińskie służby

Planowane wspólne kontrole graniczne nie są jedynym projektem, który przewiduje wykonywanie czynności przez ukraińskich funkcjonariuszy na terytorium Polski.

W lipcu informowaliśmy o pracach nad polsko-ukraińską umową, która pozwoliłaby funkcjonariuszom SBU przebywać na terytorium Polski jako oficerowie łącznikowi lub upoważnieni przedstawiciele i uczestniczyć w uzgodnionych działaniach. Dokument przewiduje szeroki zakres wymiany danych, którego skuteczna kontrola będzie zależała przede wszystkim od decyzji polskich służb.

http://kresy.pl/wydarzenia/polska-planuje-wspolne-kontrole-graniczne-z-ukraincami/

#Polska #ukraina #korupcja #zajaczkowska #granica

19

GOTOWANIE ŻABY TRWA W NAJLEPSZE - Polskie lotnictwo w gotowości. Alerty dla mieszkańców dwóch województwnczas.info

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało w środę rano o rozpoczęciu operowania lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej w związku z rosyjskimi uderzeniami na Ukrainę. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert dla kilkunastu powiatów w woj. lubelskim i podkarpackim.

W związku z rosyjskimi uderzeniami na Ukrainę w polskiej przestrzeni powietrznej operuje lotnictwo wojskowe – poinformowało w środę Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.

„Zgodnie z obowiązującymi procedurami Dowództwo Operacyjne RSZ, poprzez Centrum Operacji Powietrznych – Dowództwo Komponentu Powietrznego, uruchomiło niezbędne siły i środki pozostające w jego dyspozycji. Naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości” – poinformowano w komunikacie na platformie X.

Jak dodano „działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej oraz jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów”.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało w środę alert do osób przebywających na terenie woj. lubelskiego i podkarpackiego o treści: „UWAGA! Rosyjski atak powietrzny na terenie Ukrainy. Sytuacja jest monitorowana. W przestrzeni RP operuje polskie lotnictwo. Oczekuj dalszych komunikatów”.

Jak poinformowano, alert został wysłany do odbiorców na terenie województwa lubelskiego dla powiatów: puławskiego, opolskiego, Lublin, lubelskiego, kraśnickiego, janowskiego, włodawskiego, łęczyńskiego, świdnickiego, Chełm, chełmskiego, krasnostawskiego, hrubieszowskiego, Zamość, zamojskiego, tomaszowskiego, biłgorajskiego, łukowskiego, Biała Podlaska, bialskiego, ryckiego, radzyńskiego, parczewskiego, lubartowskiego.

Wiadomość otrzymali także odbiorcy w województwie podkarpackim w powiatach: Tarnobrzeg, tarnobrzeskim, stalowowolskim, niżańskim, leżajskim, kolbuszowskim, mieleckim, dębickim, ropczycko-sędziszowskim, Rzeszów, rzeszowskim, łańcuckim, przeworskim, jarosławskim, lubaczowskim, jasielskim, strzyżowskim, brzozowskim, Przemyśl, przemyskim, sanockim, leskim, Krosno, krośnieńskim, bieszczadzkim.

Polska Agencja Żeglugi Powietrznej poinformowała na platformie X, że „w związku z koniecznością zapewnienia swobody działania lotnictwa wojskowego lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały operacje lotnicze”.

http://nczas.info/2026/09/30/polskie-lotnictwo-w-gotowosci-alerty-dla-mieszkancow-dwoch-wojewodztw/

#Polska #propaganda

12

Netanjahu oskarżany o poświęcenie Żydów terrorystomnczas.info

Zdjęcie

Szok w Izraelu. Premier tego państwa Benjamin Netanjahu został oskarżony przez swoich przeciwników o celowe poświęcenie żydowskiej ludności Izraela dla swoich politycznych celów.

Netanjahu miał to uczynić dwukrotnie. Pierwszy raz poprzez zatajenie informacji o planowanym terrorystycznym ataku Hamasu, który nastąpił 7 października 2023 r., o którym został poinformowany przez dwóch bardzo wysokich rangą przedstawicieli państw arabskich. Drugi raz, kiedy odrzucono ofertę zwolnienia cywilnej ludności żydowskiej schwytanej przez palestyńskich terrorystów, jaką zaproponował premier Kuwejtu wieczorem w dniu ich ataku.

Tę akcję przeciw premierowi zainicjował lewicowy tygodnik „Haaretz”, drukując fragmenty niewydanej jeszcze książki „Porwani. 843 dni porzucenia”, a potem w sprawę włączyły się jeszcze inne media. Premier zaprzeczył i polecił swoim prawnikom podjęcie zdecydowanych kroków prawnych przeciw tygodnikowi w celu wytoczenia sprawy o zniesławienie.

Jak miano poświecić Żydów

Preludium sprawy rozpoczyna na początku 2023 r. Wtedy Netanjahu miał nawiązać sekretne rozmowy z Hamasem w celu stabilizacji relacji ze Strefą Gazy. Sugeruje się, że on prowadził politykę balansowania wpływów Autonomii Palestyńskiej na Zachodnim Brzegu Jordanu, gdzie rządził umiarkowany al-Fatah wpływami Hamasu, który rządził Strefą Gazy. Jednakże ostatecznie się nie dogadano i rozwścieczony dowódca Hamasu Jahja Sinwar obiecał, że przygotuje Izraelowi piekło, trzęsienie ziemi i poprosił, żeby to przekazano Izraelczykom.

Abbas Kamel, szef wywiadu Egiptu, miał rozmawiać z Netanjahu i powiedzieć mu, że według posiadanych informacji Hamas przygotowuje jakąś wielką akcję. Jednak kluczowe informacje miał przekazać prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) emir Muhammad ibn Zjid Al Nahajjan. 27 września emir miał rozmawiać z Netanjahu 45 minut, ale ten stanowczo zaprzecza, że taka rozmowa miała miejsce. ZEA milczy w tej sprawie. Emir miał powiedzieć w rozmowie, że sytuacja jest bardzo napięta i Hamas przygotowuje atak na Izrael i że należy stonować to napięcie. Emir miał wezwać Netanjahu do poważnego potraktowania tej sprawy.

Ku zaskoczeniu emira Netanjahu miał przyjąć tę informację bardzo spokojnie i wytłumaczył, że Hamas ma zamiar podjąć aktywność, ale na Zachodnim Brzegu Jordanu. Emir niezadowolony z tej dyskusji miał zadzwonić do szefa CIA Williama Burnsa. Wiadomo też, że Netanjahu nie przekazał tych informacji ani szefowi Mossadu (wywiad), ani szefowi Szin Betu (służba bezpieczeństwa i kontrwywiad), ani szefowi sztabu armii i jest to pierwszy zarzut przeciw szefowi rządu, że wiedział o planowanym ataku i nic w tej sprawie nie zrobił. Wcześniej, 15 września, podobne ostrzeżenie ZEA przekazały Szin Betowi, ale ówczesny szef tej służby Ronen Bar temu zaprzeczył.

Kiedy rano 7 października 2023 r. terroryści rozpoczęli swój ludobójczy atak na Izrael, wieczorem o godz. 19.00 premier Kataru Muhammad ibn Abdul Rahman Al Sani zadzwonił do szefa Mossadu Dawida Barnei i powiedział mu, że rozmawiał z szefami Hamasu Ismalijem Haniją i Chalijem al-Hajją, którzy mieszkali w Katarze i że wydali ich z Kataru, jeśli nie zgodzą się na zwolnienie cywilnych żydowskich jeńców. Zgodzili się i premier zadeklarował, że jest gotowy do negocjacji. Ku zdumieniu katarskiego premiera reakcja Barnei miała być powściągliwa. Szef Mossadu miał powiedzieć, że jeżeli Hamas chce uwolnić tych ludzi, to niech uwolni, ale negocjacji nie będzie. To jest drugi zarzut wobec Netanjahu, że jego rząd pozostawił schwytanych izraelskich Żydów, Żydów z podwójnym obywatelstwem i Żydów nieizraelskich na łasce terrorystów, kiedy miał możliwość uzyskania ich zwolnienia.

Atak opozycji

Izraelska opozycja nie mogła dostać lepszego prezentu przed wyborami, które odbędą się 27 października, niż omawiana sprawa i jej liderzy uczynili z niej atutowy argument przeciwko Netanjahu. Liderzy opozycji wystosowali wspólną deklarację, żądając powołania państwowej komisji śledczej mającej zbadać wszystkie okoliczności tej sprawy. Netanjahu odmawiał utworzenia takiej komisji przez wiele miesięcy, ale kiedy ona powstała, ograniczono jej kompetencje do zbadania, w której strukturze władzy nastąpiły błędy i niedociągnięcia, a nie kto personalnie ponosi winę za zaistniałą sytuację. Opozycjoniści chcą powołania komisji, która również wyjaśni w pełni odpowiedzialność personalną za tragedią 7 października.

Deklaracja opozycji jest nie tylko zbiorem oskarżeń pod adresem premiera, ale też próbą dyskwalifikacji jego politycznych i moralnych kompetencji. Autorzy deklaracji uważają, że Netanjahu i jego koalicjanci nie są zdolni do rządzenia Izraelem i muszą być zastąpieni ze względu na skrajne zaniedbanie obowiązków. Podkreślili, że społeczeństwo Izraela zasługuje na to, żeby znać prawdę, a nie kłamstwa rozpowszechniane przez Netanjahu i jego ludzi, którzy próbują zwalić winę na służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Autorzy deklaracji napisali, że społeczeństwo ma prawo wiedzieć, co Netanjahu wiedział i od kiedy wiedział, dlaczego nie poinformował służb bezpieczeństwa i dlaczego nie podjął środków, żeby chronić obywateli Izraela.

„Szokujące rewelacje ujawnione dziś rano wymagają natychmiastowego i gruntownego śledztwa. Uzupełniają one rosnącą liczbę rewelacji na temat porażek i dysfunkcji Netanjahu i po raz kolejny podkreślają, dlaczego Netanjahu walczy o swoje polityczne życie – aby zapobiec powołaniu państwowej komisji śledczej i uniemożliwić ujawnienie prawdy izraelskiej opinii publicznej” – napisali Gadi Eisenkot, Naftali Bennett, Jair Golan i Awigdor Liberman.

Wśród liderów opozycji, jak się uważa, najsilniejszą pozycję ma obecnie gen. Gadi Eisnekot, emerytowany szef sztabu armii izraelskiej, przewidywany przyszły premier. On ma również motyw osobisty. Jego syn poległ w walce w Gazie. Eisekont ma opinię polityka o poglądach centrowych i napisał na swoim koncie społecznościowym, że Netanjahu otrzymał wiele sygnałów w sprawie 7 października i zlekceważył je wszystkie. On nie nadaje się do pełnienia funkcji premiera.

Drugi z sygnatariuszy tego apelu, Naftali Bennett, to były premier, a wcześniej kilkukrotny minister w poprzednich rządach Netanjahu. Bennett jest politykiem prawicowym, podobno nawet bardziej prawicowym od obecnego premiera. Nie przeszkodziło mu to w stwierdzeniu, że premier ponosi osobistą odpowiedzialność za śmierć ofiar ataku 7 października. Bennett podważał wielokrotnie kompetencje Netanjahu mówiąc, że powinien on odejść. Po ujawnieniu opisywanej sprawy uważa, że premier winien odjeść natychmiast.

Emerytowany gen. Jair Golan to szef lewicowo-centrowej Partii Demokratycznej, poprzednio szef Partii Pracy. Awigdor Lieberman to b. wicepremier i lider ugrupowania Nasz Dom Izrael składającego się głównie z żydowskich emigrantów ze Związku Sowieckiego.

Fakty i przypuszczenia

Netanjahu wszystkiemu zaprzecza, więc nie można ze stuprocentową pewnością powiedzieć, że „wiedział”. Jednak różnego rodzaju fakty świadczą, że nie jest to zwykłe zaprzeczenie, ale że on „idzie w zaparte”.

W związku z tragedią 7 października nasuwa się kilka pytań. Mur oddzielający Izrael od Strefy Gazy, nazywany „Żelaznym Murem”, to wyjątkowo solidna budowa. Ma on wysokość aż 6 metrów i jest zaopatrzony w nowoczesną infrastrukturę elektroniczną. Zbudowany na głębokiej podstawie ma wbudowane czujniki na kilkadziesiąt metrów głębokości, w celu zapobieżenia budowania tuneli pod murem. Czujniki są w stanie wykryć mikrowstrząsy gruntu spowodowane kopaniem maszynowym czy ręcznym. Faktem jest, że systemy elektroniczne (radary i kamery termowizyjne) potrafiły wykryć ludzi oraz pojazdy nawet z dużej odległości. Reagowały na zbliżanie się pojedynczej osoby do muru, a jeśli ona ten mur sforsowała, to system informował o tym zbudowane wzdłuż muru strażnice będące twierdzami. Podnoszono wtedy alarm o zagrożeniu i informowano o tym odpowiednie służby, jednostki wojskowe i okoliczne miejscowości. System ostrzegania jest zintegrowany ze zdalnie kierowanymi karabinami maszynami. Są one umieszczone na murze i kierowane są przez osoby umiejscowione w tych strażnicach. System ochrony muru był wspomagany przez uwiązane balony patrolowe zaopatrzone w odpowiedni sprzęt, który umożliwiał penetrowanie Strefy Gazy na dużą odległość. W związku z powyższym należy zadać pytanie, dlaczego to wszystko zawiodło? Zawiódł nie sprzęt, lecz ludzie.

Obserwatorki, osoby nadzorujące system elektroniczny i zdalnie kierowany – zazwyczaj żołnierki – informowały przełożonych o nadzwyczajnej aktywności po drugiej stronie muru. Otrzymały od nich uspokajające odpowiedzi. Faktem jest, że nie zareagowano, kiedy w Gazie nagle włączono aż kilkanaście tysięcy telefonów komórkowych na kartę, a przecież reagowano przy włączeniu już kilku. O aktywności w Strefie Gazy informowały lokalne placówki wywiadu, te najniższego szczebla, funkcjonujące na miejscu. Wojsko nie zostało poinformowane i dlatego żołnierze lokalnych jednostek przy murze spali podczas ataku. Cały ten system elektronicznego nadzoru był zintegrowany na wyższym poziomie. Tam spływały informacje z kamer, czujników i balonów i centralny system automatycznie przesyłał informacje o zagrożeniu do lokalnej placówki umieszczonej przy murze. Dlaczego to zawiodło? Znalezienie odpowiedzi na to będzie jednym z zadań ewentualnej komisji. Sygnałów było dużo, tylko je zlekceważono. Przypuszczalnie celowo.

Powiedzmy sobie szczerze, mając taki arsenał środków nadzoru elektronicznego, nie sposób było nie zauważyć przygotowań do ataku, w którym udział wzięło kilka tysięcy osób oraz sprzęt do forsowania muru, w tym buldożery. Wywiadowi izraelskiemu znany był np. fakt, że Palestyńczycy trenowali zdobywanie muru w Malezji. Można założyć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że celowo dopuszczono do tego ataku. Netanjahu i zapewne jakaś grupa osób na wysokich stanowiskach mogła szukać pretekstu do zniszczenia Gazy. Krwawy atak palestyńskich terrorystów i setki ofiar po stronie ludności żydowskiej był tym, co było im potrzebne, żeby uzyskać zgodę społeczeństwa dla totalnego odwetu. Dla premiera Netanjahu ta sprawa miała także wymiar osobisty. Oskarżony i ciągany po sądach za różne przestępstwa traktuje kolejne wojny jako azyl przed osądzeniem i pójściem do więzienia.

Kto pociąga za sznurki

Sprawa stała się jednym z najważniejszych tematów toczącej się kampanii przedwyborczej i zapewne dlatego została nagłośniona właśnie teraz. Niezależnie od prawdziwości zarzutów, a są one poważne, nie ulega wątpliwości, że z porażki wyborczej Netanjahu i utraty przez niego władzy ucieszyłoby się spore grono ważnych graczy na Bliskim Wschodzie. Oprócz opozycji izraelskiej, co oczywiście zrozumiałe, na odejściu Netanjahu zależy Amerykanom. Netanjahu wciągnął Trumpa do wojny z Iranem, a następnie sam się wycofał. Teraz Amerykanie muszą się zmierzyć z tym nieustępliwym przeciwnikiem. Zmiana rządu w Izraelu na znacznie mniej wojowniczy dałoby Trumpowi więcej szans na dogadanie się z Teheranem w celu skończenia konfliktu wojennego. Tak samo myślą umiarkowane państwa arabskie, przede wszystkim monarchie z Półwyspu Arabskiego, które chciałyby, żeby w regionie zapanował spokój.

Z upadku Netanjahu ucieszyłby Iran, który uważa go za podżegacza wojennego, który namówił prezydenta USA Donalda Trumpa do rozpoczęcia obecnej wojny i uważa go za przeszkodę na drodze do jej zakończenia. Podobne uczucia wyraziłby prawdopodobnie premier Turcji Recep Erdogan, nienawidzący Netanjahu. Z utraty władzy przez obecnego premiera Izraela okazaliby radość wszyscy Palestyńczycy, a także libański Hezbollah i w ogóle zdecydowana większość Arabów.

Nasuwa się pytanie, kto jest architektem tej sprawy? Powyżej napisaliśmy, że praktycznie wszyscy są zainteresowani odejściem Netanjahu, ale nie wszyscy mają odpowiednie środki, żeby wykreować tę sprawę. Wydaje się, że największe możliwości ma CIA i izraelskie służby i wśród nich należałoby szukać w pierwszej kolejności architektów tej sprawy. To są oczywiście przypuszczenia, niepoparte dowodami, ale oparte na analizie możliwości i skuteczności poszczególnych graczy.

http://nczas.info/2026/09/30/netanjahu-oskarzany-o-poswiecenie-zydow-terrorystom/

#zydostwo #zydz #palestyna #ludobojstwo

9