NIEMCY&UKRAIŃCY - Żydzi nazywali je „dniami petlurowców”. Tak zaczęły się pogromy lwowskiekresy.pl

1 lipca 1941 roku we Lwowie rozpoczęła się fala pogromów ludności żydowskiej, która nastąpiła po wkroczeniu do miasta wojsk niemieckich i odkryciu zwłok więźniów zamordowanych przez wycofujące się NKWD.

Lwów od września 1939 roku znajdował się pod okupacją sowiecką. Po ataku III Rzeszy na ZSRR, rozpoczętym 22 czerwca 1941 roku, Sowieci opuszczali miasto w pośpiechu, dokonując masowych mordów w więzieniach. Ofiarami byli przede wszystkim więźniowie polityczni, wśród nich Ukraińcy. Gdy 30 czerwca do Lwowa weszły oddziały niemieckie, ciała pomordowanych stały się jednym z głównych narzędzi propagandy.

Wkroczenie Niemców zostało entuzjastycznie przyjęte przez część mieszkańców, szczególnie przez Ukraińców wiążących z upadkiem władzy sowieckiej nadzieje na utworzenie własnego państwa. W mieście pojawiły się niemieckie i ukraińskie flagi, a wśród witających wojsko słychać było hasła łączące poparcie dla Hitlera i Bandery z antyżydowskimi okrzykami.

Żołnierze batalionu „Nachtigall”, złożonego z Ukraińców i podporządkowanego niemieckiej Abwehrze, pozdrawiali zgromadzonych okrzykiem „Sława Ukrajini”. W tej atmosferze oczekiwania na proklamację państwa ukraińskiego od początku splatały się z antysemicką agitacją.

30 czerwca we Lwowie Jarosław Stećko ogłosił Akt odnowienia Państwa Ukraińskiego, zapowiadając współpracę z III Rzeszą. Propaganda OUN-B przedstawiała Żydów, Polaków i Rosjan jako wrogów przyszłego państwa ukraińskiego.

Niemcy oraz działacze ukraińskich środowisk nacjonalistycznych obarczyli odpowiedzialnością za zbrodnie sowieckie Żydów, odwołując się do stereotypu „żydokomuny”. W atmosferze szoku po odkryciu masakr więziennych i przy celowym podsycaniu nienawiści antyżydowskiej rozpoczęła się przemoc na ulicach miasta.

„Dnia 30 czerwca o 12-ej w nocy opuszczała czerwona armia Lwów, a w 6 godzin później do miasta wkroczyli Niemcy. Już w ciągu pierwszych dni po tym fakcie zaczęli Ukraińcy stosować krwawe represje w stosunku do Żydów, wyzyskując do tego celu przede wszystkim sprawę więzień” — przekazał współpracownikowi Oneg Szabat anonimowy uchodźca z Warszawy, który we wrześniu 1939 roku przedostał się na wschód. Jego relację spisano po 7 grudnia 1941 roku i opublikowano w trzecim tomie „Archiwum Ringelbluma”.

Świadek wskazywał, że wśród zamordowanych przez NKWD byli Ukraińcy, Polacy i Żydzi. Mimo to ukraińscy nacjonaliści przedstawiali mordy więzienne jako rzekomą zbrodnię „żydowskiego NKWD”. Żydów zmuszano do pracy przy ciałach ofiar sowieckich mordów, bito ich i mordowano.

Szczególną rolę odegrali ukraińscy nacjonaliści związani z frakcją banderowską Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Już 30 czerwca OUN-B rozpoczęła tworzenie Ukraińskiej Milicji Narodowej. Jej członkowie, obok niemieckich formacji okupacyjnych i części miejscowej ludności, uczestniczyli w zatrzymywaniu Żydów, biciu ich, upokarzaniu i prowadzeniu do więzień.

Obraz terroru zachowała także inna relacja z „Archiwum Ringelbluma”. Jej autor, niewymieniony z nazwiska świadek, pisał, że „od pierwszych dni uzbrojone bandy petlurowców zaczęły urządzać Żydom pogromy; na niektórych ulicach same, na innych z pomocą Niemców”. Określenie „petlurowcy” oznaczało tu potocznie członków i sympatyków ukraińskich ugrupowań nacjonalistycznych.

Według tej samej relacji napastnicy bili przechodniów, strzelali do nich, wdzierali się do żydowskich mieszkań i wyciągali z nich całe rodziny. „Ten, którego zabrano z mieszkania, już nigdy nie ujrzał światła dnia” — relacjonował świadek.

Ten sam autor opisał scenę schwytania młodej Żydówki przez grupę Ukraińców i Niemców. Napastnicy mieli ciągnąć ją za włosy po kamiennym bruku, bić i kopać, a następnie zawlec do lokalu, w którym leżeli już inni pobici i zamordowani Żydzi.

„Leży tam już wielu Żydów, starych, młodych, mężczyzn i kobiet. Wielu jest już martwych, inni błagają o litość, krzycząc «zastrzelcie nas», lecz zdziczali bandyci kopią nieszczęśników, biją kolbami karabinów i kijami. Wielu zabiją na miejscu. Część wywożą autami w nieznanym kierunku i tam rozstrzeliwują” — czytamy w relacji.

W kolejnych zdaniach świadek pisał, że po mieście jeździli „petlurowcy” w asyście Niemców, zatrzymywali się przy żydowskich mieszkaniach i wyłapywali ludzi pod pozorem kierowania ich do pracy. W rzeczywistości zatrzymanych prowadzono do piwnic, gdzie byli bici kijami po głowach. Nieliczni wracali do domów.

„Te straszne dni we Lwowie żydowska ludność nazywa «dniami petlurowców», chociaż faktycznie urządzili je Niemcy: petlurowcom i Ukraińcom dali broń i ochronę, także nimi dowodzą” — zapisał ten sam świadek.

Świadectwo Kazimiery Poraj, zapisane w dzienniku pod datą 1 lipca 1941 roku, pokazuje, że przemoc miała także charakter publicznego upokarzania ofiar. „Pod Ratuszem znajdują się dwie ubikacje, które w czasie bombardowania nie były sprzątane. Żołnierze niemieccy, mówiący po ukraińsku, z literami SS na kołnierzach, złapali dużo mężczyzn, kobiet, a nawet staruszków. Część kobiet zapędzili do tych ubikacji, między innymi była moja znajoma, lekarka dr Berta Jolles. Kazali im zdjąć ubranie i odzieżą myć podłogi i muszle, a przy tym bito ich do krwi drutem elektrycznym”.

Poraj pisała także o Żydach zmuszanych do noszenia potłuczonego szkła gołymi rękami. „Odbywało się to pod razami pałek i drutów elektrycznych. Droga od ulicy Halickiej do Krakowskiej była oblana krwią płynącą z rąk ludzkich” — zapisała w dzienniku.

Liczby ofiar tych pogromów pozostają trudne do precyzyjnego ustalenia. Jeden ze świadków cytowanych w „Archiwum Ringelbluma” oceniał, że w samym Lwowie mogło zginąć nawet 10 tys. Żydów, jednak nowsze opracowania podają zwykle ostrożniejsze szacunki — od kilkuset do kilku tysięcy ofiar w pierwszych dniach przemocy. Prof. Andrzej Żbikowski, pisząc o skali przemocy w całej byłej Galicji Wschodniej, wskazywał natomiast, że w pierwszym miesiącu okupacji niemieckiej w wyniku pogromów zginęło tam ponad 12 tys. Żydów, a około 7 tys. padło ofiarą egzekucji przeprowadzonych przez niemieckie grupy specjalne.

Pogromy lwowskie z lipca 1941 roku stały się jednym z najtragiczniejszych epizodów pierwszych tygodni niemieckiej okupacji na Kresach.

http://kresy.pl/kresopedia/zydzi-nazywali-je-dniami-petlurowcow-tak-zaczely-sie-pogromy-lwowskie/

#niemcy #ukraincy #zydzi #nkwd #zsrr #mordy #pogromy #iiwojnaswiatowa #iiws

9

Niewielu miało tyle odwagi, by wejść prosto w szeregi wroga. 🇵🇱🕵️

Kazimierz Leski udawał niemieckiego oficera i działał tuż pod nosem okupantów.

Czy dziś ktoś odważyłby się na coś takiego?

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/1276865664254274

#iiwojnaswiatowa #iiws #Polska #bohater

12

Powstanie iwienieckie: zapomniany sukces Armii Krajowejkresy.pl

19 czerwca 1943 roku w Iwieńcu na Nowogródczyźnie żołnierze Armii Krajowej przeprowadzili jedną z największych akcji zbrojnych polskiego podziemia na Kresach Północno-Wschodnich.

Miasteczko znajdowało się pod okupacją niemiecką i było ważnym punktem administracyjnym w regionie. Stacjonowali tam niemieccy żandarmi, funkcjonariusze administracji okupacyjnej, oddział białoruskiej policji pomocniczej oraz żołnierze Luftwaffe zakwaterowani w koszarach położonych poza centrum. Siły przeciwnika były liczniejsze od polskiego oddziału, jednak Armia Krajowa dysponowała silnym atutem: miejscową siatką konspiracyjną.

Bezpośrednią przyczyną akcji była dekonspiracja części struktur AK i aresztowanie członków oraz sympatyków polskiego podziemia. Dowództwo Ośrodka Stołpce Okręgu Nowogródzkiego AK postanowiło uderzyć na Iwieniec, uwolnić więźniów i zdobyć broń. Oddziałem dowodził porucznik Kacper Miłaszewski „Lewald”, miejscowy ziemianin i oficer rezerwy. W działaniach uczestniczył Polski Oddział Partyzancki imienia Tadeusza Kościuszki, zwany także „Polskimi Legionami”.

Plan zakładał jednoczesne uderzenie z zewnątrz i wewnątrz miasta. Polacy wykorzystali fakt, że okupanci zarządzili na ten dzień stawienie się młodych mężczyzn przed komisją werbunkową oraz przymusowy przegląd koni. Dzięki temu uzbrojeni konspiratorzy mogli łatwiej przedostać się do Iwieńca. Sygnałem do rozpoczęcia akcji były dzwony bijące w południe na „Anioł Pański”.

Żołnierze AK zaatakowali najważniejsze punkty w mieście, odcięli łączność i uniemożliwili Niemcom szybkie wezwanie posiłków. Na posterunku białoruskiej policji pomocniczej znajdowało się wielu Polaków, w tym członków i sympatyków AK. Na rozkaz zastępcy komendanta, starszego sierżanta Stefana Poznańskiego, policjanci złożyli broń, a część z nich dołączyła później do polskiego oddziału.

Najcięższe walki toczyły się o budynek żandarmerii, w którym Niemcy stawili opór. Ostatecznie został on oblany benzyną przy użyciu sprzętu strażackiego i podpalony. Równolegle polskie oddziały blokowały koszary Luftwaffe, nie dopuszczając do odsieczy.

Czytaj też: Zapomniany bunt. Powstanie czortkowskie 1940 roku

Walki trwały około 18 godzin. Armia Krajowa opanowała Iwieniec, uwolniła więźniów i zdobyła znaczne ilości broni, amunicji, granatów, żywności, leków oraz pojazdów. W polskie ręce wpadły między innymi samochody, działka przeciwpancerne oraz ręczne i ciężkie karabiny maszynowe. Miasto znalazło się na krótko pod kontrolą polskiego podziemia. Według relacji na budynkach pojawiły się polskie flagi, a z radia popłynął „Mazurek Dąbrowskiego”.

Nad ranem 20 czerwca, wobec groźby nadejścia niemieckiej odsieczy i pojawienia się samolotów rozpoznawczych, partyzanci opuścili miasto. Razem z nimi wycofali się białoruscy policjanci, którzy przeszli na stronę AK, oraz część młodzieży zagrożonej wcieleniem do formacji okupacyjnych.

Sukces miał jednak krwawe następstwa. Po powrocie do Iwieńca Niemcy dokonali egzekucji mieszkańców, mszcząc się za klęskę garnizonu. Latem 1943 roku rozpoczęli też w Puszczy Nalibockiej operację „Hermann”, wymierzoną w polską i sowiecką partyzantkę oraz miejscową ludność cywilną.

Powstanie iwienieckie pozostało jednak jednym z najbardziej znaczących wystąpień zbrojnych Armii Krajowej na ziemiach północno-wschodnich II Rzeczypospolitej.

http://kresy.pl/kresopedia/powstanie-iwienieckie-zapomniany-sukces-armii-krajowej/

#ak #armiakrajowa #historia #historiapolski #iiwojnaswiatowa #iiws

8

Trzeba być skrajnie niedojebanym, żeby wierzyć w bajeczkę o dzielnych Anglikach rzucających się na Niemców w obronie Polski, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak Churchill nabrał do nas wstrętu w końcowej fazie wojny, gdy już wchodził Stalinowi w dupę z czystej przyjemności, aby nas później sprzedać Sowietom w świetle fleszów całego świata. Naprawdę ci ludzie nie widzą tutaj sprzeczności? To czemu potem Churchill nie rzucił się na Stalina tak jak na Hitlera?

http://3droga.pl/historia/david-irving-perfidna-gra-churchilla/

#iiws #historia

17

Rabini chcą zatrzymania inwestycji w miejscu kaźni Polaków...lublin112.pl

... Bo według rabinów to żydowski cmentarz. Nie może być tak, że gdzieś Niemcy mordowali tylko Polaków, na pewno leży tam więcej Żydów.

http://www.lublin112.pl/rabini-domagaja-sie-zaprzestania-prac-na-gorkach-czechowskich-chca-uznania-tego-terenu-za-zydowski-cmentarz/

Inna sprawa, że akurat wstrzymanie tej inwestycji to dobra rzecz.

#lublin #drugawojnaswiatowa #iiws #zydzi #holokaust

14

Odnośnie ostatnio popularnego nad Wisłą tematu, to Leon Degrelle w latach 70tych napisał listo do JP2 przed jego wyprawą do Auschwitz, w którym poruszał sprawę rzetelności znajdujących się na terenie obozu instalacji grzewczych

http://archive.org/details/leondegrelleopenlettertopopejohnpaulii

#jp2 #historia #iiws #polska

12

Tusk stwierdził, że Polska „prawnie zrzekła się reparacji” i poprosił Scholza, by Niemcy wzięły „odpowiedzialność za Europę i jej bezpieczeństwo”tvrepublika.pl

Donald Tusk właśnie powiedział, jako premier RP, że Polska prawnie zrzekła się reparacji. Kanclerz Olaf Scholz mówi otwarcie i to jest zaleta tego spotkania, że w sensie formalnym i prawnym reparacje z punktu widzenia Niemiec są zamknięte. I ma argumenty na rzecz tej tezy" - mówił Tusk podczas konferencji prasowej!!!

Czy ktoś może mieć jeszcze wątpliwości po co niemiecki namiestnik Tusk został w Polsce premierem? To jest po prostu zbrodnia na polskiej racji stanu. Scholz nie przywiózł Tuskowi na konsultacje miedzyrządowe całkiem nic, powie bez żadnych konkretów, że "będzie starać się realizować wsparcie na rzecz osób ocalalych z II wojny. Będziemy się starać pomóc osobom, których nie zdołaliśmy zabić i które jeszcze nie zmarły z przyczyn naturalnych. Wrócimy do tematu na poważnie za 10 lat. Do zobaczenia! Najciekawsza w tym wszystkim jest satysfakcja takich jebaćpisów: „Hahaha, ale Niemcy dowalili tym Polakom. Wymordowali, zgwałcili, ograbili, spalili i żadnych odszkodowań nie zapłacą.

Zdjęcie

http://tvrepublika.pl/I-to-ma-byc-polski-premier-Tusk-stwierdzil-ze-Polska-prawnie-zrzekla-sie-reparacji-i-poprosil-Scholza-by-Niemcy-wziely-odpowiedzialnosc-za-Europe-i-jej-bezpieczenstwo,164989.html

#tusk #zdrajcypolski #holownia #germandeathcamps #niemcy #polska #iiws #2wojnaswiatowa #reparacje #odszkodowanie

17

Marian Turski: Jeśli będziecie obojętni, jakieś Auschwitz spadnie wam z nieba.youtube.com

EDIT: Sorry, nie dałem od najważniejszego momentu.
Morał z tego taki: Ale wpierw obejrzyj fragment od 5:52 do 12:25

Morał:
Pokaż spoiler"wykluczenie" poprzez nie przyjęcia preparatu zwanego górnolotnie "szczepionką" może wydarzyć się na całym globie...
https://youtu.be/BwveeOmDN4o?t=359
Hasztagi:
Pokaż spoiler#historia #Polska #germandeathcamps #IIWŚ #wojna #kolanowirus #cowID19 #covid19

5

#historia #IIWS


Hiroshima przed i po ataku atomowym.
Ten budynek, który się ostał to zamek Hiroshima.


11