Prawica myśli, że wygra wybory ale niestety jest jeszcze dalej (cz. 2)samorzad2024.pkw.gov.pl

Kraków - 2 lata temu a teraz. Pis+Konfa zdobyły znacznie mniej głosów (konfa teraz nawet nie potrafiła zarejestrować kandydata... ale doliczę KKP) niż 2 lata wcześniej:

http://samorzad2024.pkw.gov.pl/samorzad2024/pl/wbp/okregi/126100

2024 - 73649 głosy, łącznie 24,79%

Tymczasem w 2026:

http://wybory.gov.pl/wojtburmistrz_2024_2029/pl/4485/home

55295 co się równa 21,61%

Łacznie lewactwo w 2024 zdobyło 199256 (Miszalski+Gibała+łepek od Hołowni), natomiast w 2026 -> 199543 (Gibała, Piątkowska od KO i dwie baby od dwóch lewic Zandberga i Czarzastego).

Lewactwo trzyma się na tym samym poziomie, tak jak pisałem już wiele razy - zmobilizowane, zgodne i wspierające się na wzajem. Tymczasem prawicy spada i to wyraźnie, łącznie z poparciem Nawrockiego, który już sięga niemalże wynikiem Sikorskiemu w poziomie zaufania. Dobra, ktoś powie: Ale Kraków to metropolia, ze zlewaczałym społeczeństwem. To co się stało przez te dwa lata? Wprowadzono SCT, wyprowadzono firmy IT i miasto zanotowało spadek zatrudnienia i inwestycji oraz nagłośniono ogromną korupcję w środowisku lewackich władz. A co pokazały te wyniki? Że poparcie elit jest stabilne lub rosnące, a poparcie walki z syfem, które te elity nam, spada systematycznie, równoznacznie do poziomu życia klasy robotniczej i aspirującej do średniej. Wnioski?

1. Ludzie są tępi jak buty i nienawidzą Polski. Liczą, ze ich elity sprowadzą tutaj zachodnie rządy, żeby tępiły polskich roboli i zastępowali ich czarnym ubogaceniem kulturowym z kosą pod żebrami Polaka.

2. Prawica jest sterowana i manewrowana, poprzez umieszczanie na ważnych, wysokich stanowiskach nieudaczników i hipokrytów, którzy potrafią zmieniać zdanie, w zależności jaki wiatr zawieje.

3. Telewizja (czy to wielkie TVP/TVN/Polsat czy przeciwstawne im Republika + wPolsce24) i wielka trójka portali internetowych, jakimi jest Onet, WP i Interia to w dalszym ciągu tuba lewactwa sięgająca 70%-80% społeczeństwa i decydująca o ich sposobie myślenia.

4. Prawica przespała 2023-2026, kiedy mogła dzień w dzień łoić po lewackich decyzjach obciążających portfele Polaków. Ale ta (poza Braunem) potrafiła tylko się kłócić (Mentzen vs Kaczyński vs Morawiecki), pić piwko z wrogami i ośmieszać się w telewizji nieprzemyślanymi wypowiedziami, które zamiast merytoryki, zawierały tępy populizm.

5. Nie wygra się wyborów podkarpaciem, lubelszczyzną, małopolską i podlasiem. Jest tam za mało ludzi, i nawet 100% głosów na prawicę nie zmieni tego, że reszta Polski stabilnie wybierze Tuska i jego kukły.

6. Daję 25-30% szans, że Prawica przez ten rok na tyle się zmobilizuje, przeprowadzi jakąś wspaniałą kampanię wyborczą, która np. zepchnie Tuska z 30% poparcia i wykolei lewicę poniżej 5%.

7. Jeśli jakimś cudem prawica przejmie władzę (np. cały zachód w rok zdemobilizuje się totalnie, jeśli np. zabraknie paliwa, będą blackouty itp) to jedyną nadzieją jest wywalenie całych lewackich mediów, zmianę prawa na kary za ojkofobię i delegalizację zdradzieckich polityków i ich partii. A jednocześnie oczyszczenie wypranych lewackich umysłów polactwa.

Podsumowując, nadzieje są mizerne i szanse podobne. A gwarantuję, że jeżeli nie uda się do wyborów w 2027 (w co wątpię, bo np. przejęcie TK i reszty sądownictwa przyspiesza) zdelegalizować patriotów - Brauna, części Konfederacji, wsadzając ich do więzienia i delegalizując ich partie to po 2027 ze stołka wyleci nie tylko Braun, część Konfy i Pisu, ale jeszcze Nawrocki. Brudne lewactwo nie zatrzyma się przed niczym. Oni wiedzą, że za nimi stoi ta część polactwa, która brzydzi się tego, że żyją w tym kraju i za darmo by niemcowi opierniczyła kiełbasę + doniosła na sąsiada zza płota, w zamian za kilka słów pochwały. Trzeba pamiętać że lewactwo stabilnie się trzyma, i wraz, z lekką radykalizacją prawicy, oni radykalizują się jeszcze bardziej, jawnie już chcą wyeliminować prawdziwych Polaków, którzy kochają swój kraj, ciężko i uczciwie pracują i chcą by Polska pozostała silnym niezależnym państwem.

Na prawdę ciężko jest mi zrozumieć jak to jest możliwe, że przez 3 lata rządów Tuska, w którym ceny życia wzrosły drastycznie, wzrosło bezrobocie i spadł poziom inwestycji, nie mobilizują się jego przeciwnicy, tylko zwolennicy.

#polska #wybory #patriotyzm #preczzkomuna

8

Zasłanianie państwowego godła i ukraińskie napisy przed polskimi. Radny alarmuje o skandalicznej sytuacji w szkole w Swarzędzunczas.info

Zdjęcie

Radny gminy Swarzędz alarmuje, że w jednej ze szkół dochodzi do uchybień, jeśli chodzi o poszanowanie godła Rzeczpospolitej Polskiej, a także języka polskiego. Z relacji Marcina Lisa wynika, że chodzi m.in. o oznaczanie pomieszczeń – najpierw w języku ukraińskim, a dopiero później w polskim.

Radny gminy Swarzędz w woj. wielkopolskim opisał w mediach społecznościowych sytuacje, do których dochodzi w jednej z lokalnych szkół. Jak podkreślał, placówka już parokrotnie otrzymała apele od urzędników w takich sprawach.

„W trakcie dzisiejszego posiedzenia Komisji Spraw Społecznych Rady Miejskiej w Swarzędzu po raz kolejny zasygnalizowałem przypadki dotyczące jednej ze swarzędzkich szkół, które nie powinny się zdarzać. Chodzi o sposób traktowania naszych symboli państwowych oraz języka urzędowego. 🇵🇱” – napisał na swojej stronie na Facebooku Marcin Lis.

Radny wskazał, że pierwsza z tych kwestii dotyczy godła umieszczonego nad głównym wejściem do gmachu szkoły. „Przy różnych okazjach jest ono częściowo zasłaniane przez banery informacyjne, które niewątpliwie poruszają ważne tematy, jednak nie powinny przysłaniać naszego godła. 🇵🇱” – ocenił.

Samorządowiec podniósł także wątek oznaczania pomieszczeń. Wskazał, że język polski powinien mieć pierwszeństwo przed innymi.

„Drugą kwestią jest sposób oznaczania różnych pomieszczeń. W niektórych przypadkach w pierwszej kolejności zastosowano język obcy, a dopiero w drugiej język polski. Popieram gościnność i otwartość naszej społeczności, ale uważam, że w przestrzeni publicznej naszej gminy w pierwszej kolejności powinny być widoczne nasze symbole państwowe oraz język polski. 🇵🇱” – skwitował.

Jak podkreślił Lis, szkoła dostała już kilka próśb o zaprzestanie podobnych praktyk. Do placówki kierowali je urzędnicy. Wskazał, że do tej pory brakowało jednak „właściwej reakcji” i wyraził nadzieję, że „były to jedynie przypadki, a nie działanie z premedytacją”.

„Liczę, że po mojej ponownej prośbie sprawa znajdzie właściwy finał i że były to ostatnie takie przypadki. 🇵🇱” – podsumował.

http://nczas.info/2026/09/28/zaslanianie-panstwowego-godla-i-ukrainskie-napisy-przed-polskimi-radny-alarmuje-o-skandalicznej-sytuacji-w-szkole-w-swarzedzu/

#ukrofile #ukrofilia #ukraincy #Polska #spierdolenie #szkola #szkolnictwo

11

Sikorskiemu nie podoba się brak Ukrainy w wystąpieniu prezydenta Polskikresy.pl

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski skrytykował wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Szef MSZ uznał za „bardzo dziwne”, że w przemówieniu zabrakło odniesienia do Ukrainy. Zarzucił również prezydentowi prowadzenie polityki zagranicznej odmiennej od polityki rządu.

Karol Nawrocki wystąpił w ubiegłym tygodniu podczas 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku. W swoim przemówieniu mówił m.in. o zagrożeniu ze strony Rosji i jej „imperialnej pysze”. Do wystąpienia prezydenta odniósł się w niedzielę Radosław Sikorski w programie „Pytanie dnia” w TVP Info.

„Zabrakło Ukrainy, to bardzo dziwne (…). Pojawiły się elementy ideologiczne niezwiązane z tematem obrad, ale taką mamy urodę naszego życia politycznego” – powiedział szef MSZ.

Sikorski krytykował również różnice między stanowiskiem Pałacu Prezydenckiego a polityką zagraniczną prowadzoną przez rząd.

„To jest niefortunne: to, że mamy taki rozdźwięk, on jest złamaniem konstytucji. Pan prezydent powinien reprezentować politykę zagraniczną rządu, nawet gdy się z nią nie zgadza. Prowadzi inną politykę niż rząd i to nie wzmacnia pozycji Polski” – stwierdził.

Jednocześnie minister przyznał, że „pan prezydent widzi zagrożenie ze strony Rosji”, po czym zarzucił Nawrockiemu, że „na sentymentach sterowanych z zewnątrz przeciwko Ukrainie próbuje zwiększyć swoje słupki poparcia”.

W dalszej części rozmowy Sikorski przekonywał, że w Polsce prowadzona jest rosyjska kampania wymierzona w Ukrainę i Unię Europejską.

„Ławrow w ostatnich godzinach nazwał UE IV Rzeszą. Proszę zobaczyć, po której stronie sceny politycznej jest powielanie tej propagandy” – mówił.

Szef MSZ odniósł się także do obecności wojsk amerykańskich, podkreślając, że „Polska zabiega o stałe bazy amerykańskie w Polsce”. Zapytany o ewentualną polityczną rywalizację z otoczeniem prezydenta wokół tej sprawy, zadeklarował, że rząd nie zamierza traktować jej jako elementu partyjnego sporu.

„Polacy by nam nie wybaczyli, gdybyśmy wokół tej sprawy uprawiali politykę partyjną (…). Rząd nie będzie takich rzeczy robił” – powiedział Sikorski.

http://kresy.pl/wydarzenia/sikorskiemu-nie-podoba-sie-brak-ukrainy-w-wystapieniu-prezydenta-polski/

#sikorski #koalicja13grudnia #koalicjaobywatelska #zdrajcy #ukraina #Polska

9

Media: Ukraiński nożownik z Jarosławia był wcześniej notowany w Niemczech i Czechachkresy.pl

31-letni obywatel Ukrainy Ihor M., podejrzany o śmiertelny atak nożem w Jarosławiu, był wcześniej znany zagranicznym służbom. W Czechach został uznany za osobę niepożądaną, a w Niemczech był notowany po incydencie z udziałem policji.

Jak poinformowała w sobotę „Rzeczpospolita”, Ihor M. od około czterech lat przebywał poza Ukrainą. Wcześniej próbował przedostać się przez Polskę do Czech. „Czeskie służby złapały go na nielegalnym przekroczeniu granicy i wpisały go do swojego systemu jako osobę niepożądaną” – przekazało gazecie źródło w służbach.

W 2022 roku Ukrainiec trafił do Niemiec, gdzie mieszkał przez kolejne lata. Według ustaleń dziennika jeszcze w sierpniu tego roku doszło tam do incydentu z jego udziałem.

„Był tam notowany za zachowania polegające na niewykonywaniu poleceń – stawianiu oporu niemieckim funkcjonariuszom. Czego dotyczyła ta sytuacja, na czym to dokładnie polegało, nie mamy takiej wiedzy. Informacje od strony niemieckiej są skrótowe” – powiedziało źródło „Rzeczpospolitej”.

Nowe informacje pojawiły się po decyzji Sądu Rejonowego w Jarosławiu, który w sobotę zastosował wobec Ihora M. trzymiesięczny tymczasowy areszt. Ze względu na stan mężczyzny areszt będzie wykonywany w warunkach szpitalnych.

„Niewątpliwie jest to placówka medyczna dysponująca oddziałem o wzmocnionym zabezpieczeniu” – poinformowała prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Do ataku doszło w czwartek tuż przed rozpoczęciem Mszy świętej. Ukrainiec zaatakował nożem trzech księży oraz dwoje wiernych. Jeden z duchownych zmarł po przewiezieniu do szpitala.

31-letni obywatel Ukrainy został zatrzymany i usłyszał zarzuty. Śledztwo dotyczące okoliczności ataku prowadzi Prokuratura Okręgowa w Przemyślu.

http://kresy.pl/wydarzenia/media-ukrainski-nozownik-z-jaroslawia-byl-wczesniej-notowany-w-niemczech-i-czechach/

#ukraincy #Polska #przestepczosc #bandytyzm

6

Izraelski dziennik krytykuje upamiętnianie Treblinki. Pisze o „katolicyzacji” i braku podkreślenia „żydowskiego charakteru”kresy.pl

Izraelski dziennik „Haaretz” krytykuje sposób upamiętniania ofiar niemieckich obozów Treblinka I i Treblinka II. Medium pisze o „katolicyzacji” i braku podkreślenia „żydowskiego charakteru”.

Materiał o „katolicyzacji” Treblinki ukazał się 22 września w izraelskim dzienniku „Haaretz” Jednym z punktów sporu są krzyże znajdujące się w rejonie Treblinki I. Według relacji izraelskiego dziennika część badaczy uważa, że ich obecność zbyt mocno eksponuje katolicki wymiar upamiętnienia. Międzynarodowa Rada Treblinki nie domaga się jednak ich usunięcia, lecz mocniejszego zaakcentowania pamięci o żydowskich ofiarach.

Dyrektor Muzeum Treblinka Edward Kopówka stwierdził, że przestrzeń Treblinki I wymaga czytelniejszego i godnego upamiętnienia ofiar żydowskich.

krytyka dotyczy także pomnika Jana Maletki, kolejarza zamordowanego przez Niemców w 1942 roku. Według Instytutu Pileckiego Maletka miał zostać zastrzelony podczas próby podania wody Żydom deportowanym do Treblinki. Muzeum podaje jednak, że identyfikacja zabitego kolejarza nie jest całkowicie pewna. Wśród zachowanych źródeł znajdują się m.in. akt zgonu Maletki oraz relacje świadków.

W artykule przypomniano również świadectwa mówiące o mieszkańcach okolic Treblinki, którzy mieli sprzedawać deportowanym Żydom wodę w zamian za pieniądze, złoto lub kosztowności. Muzeum podkreśla, że również ten aspekt historii powinien być przedstawiany bez przemilczeń, ale nie należy go automatycznie łączyć z oceną konkretnej osoby.

Kolejnym przedmiotem sporu są kamienie z nazwami Jedwabne i Radziłów. Międzynarodowa Rada Treblinki postuluje ich usunięcie, wskazując, że większość Żydów z tych miejscowości została zamordowana na miejscu, a nie w Treblince. Muzeum przypomina jednak, że kamienie ustawiono w latach 90. z inicjatywy organizacji żydowskiej i za zgodą twórców istniejącego upamiętnienia.

Placówka proponuje, by zamiast usuwać te elementy, dokładnie wyjaśnić ich znaczenie, tak aby zwiedzający nie odnosili wrażenia, że ofiary Jedwabnego i Radziłowa zginęły właśnie w Treblince.

http://kresy.pl/wydarzenia/izraelski-dziennik-krytykuje-upamietnianie-treblinki-pisze-o-katolicyzacji-i-braku-podkreslenia-zydowskiego-charakteru/

#zydz #treblinka #obozykoncentracyjne #iiiwojnaswiatowa #Polska

6

„W Ukrainie” czy „na Ukrainie” i inne wydumane problemy. Korwin-Mikke broni języka polskiegox.com

Zdjęcie

W Ukrainie czy na Ukrainie? – to wciąż dla wielu problem, jednak całkowicie wydumany. Janusz Korwin-Mikke celnie wskazuje, że rezygnujemy z języka polskiego tam, gdzie ten język jest naturalny i świetnie sobie radzi, a ulegamy politycznej poprawności i komunistycznej nowomowie. W wpisie na X nestor polskiej prawicy wolnościowej przypomina, że zamiast sowieckiego Zaporoża i Iwano-Frankowska polszczyzna ma właściwe i pierwotne nazwy tych miast: Aleksandrowsk i Stanisławów, tak jak zamiast Kaliningradu – Królewiec. Niestety problem jest szerszy, bo dotyczy nie tylko nazw miejscowości.

Janusz Korwin-Mikke na X napisał:

„Ukraińcy dzielnie bronią Orzechowa. Rosjanie buńczucznie zapowiadają, że pod koniec roku dojdzie do bezpośredniej walki o Aleksandrowsk (chwilowo „Zaporoże”)…

Jak zamiast komunistycznego „Kaliningrad” zawsze pisałem po polsku „Królewiec” to patrzono na mnie, jak na zbrodniarza. Gdy zamiast komunistycznego „Zaporoże” czy „Iwano-Frankowsk” piszę „Aleksandrowsk” i „Stanisławów” – to znów jestem zbrodniarzem. Niektórzy są bardziej przywiązani do ukraińskości i komunizmu, niż do polszczyzny.”

http://x.com/JkmMikke/status/2104076064444309643

Janusz Korwin-Mikke słusznie zauważa, że skoro nazwa Królewiec nie obraża historii i geografii, to na tej samej zasadzie nazwa Stanisławów nie jest aktem wrogości. Niestety problem jest szerszy niż tylko nazwy miejscowości.

W Ukrainie czy na Ukrainie? Klitschko czy Kłyczko? Polszczyzna zna odpowiedź

Język polski od stuleci transkrybuje rusiński alfabet lepiej niż nowomowa politpoprawnych redakcji. Formy gramatyczne takie jak „na Ukrainie” wynikają z tradycji historyczno-językowej, a nie z podważania czyjejś państwowości. Setki lat zachodnia Ruś była częścią Rzeczpospolitej, o tym, że należymy do wspólnej rodziny językowej, nie wspominając.

Po polsku mówimy na Ukrainie, na Węgrzech, na Słowacji i na Litwie – i nikt przy zdrowych zmysłach nie twierdzi, że tym samym kwestionujemy suwerenność Kijowa, Budapesztu, Bratysławy czy Wilna.

Tymczasem po 2022 roku część mediów, niczym na komendę, zaczęła pisać „w Ukrainie”, bo tak każe poprawność polityczna. Jednak to nie jest żaden szacunek dla tożsamości sąsiada, tylko lęk przed opinią salonów, które zmieniają język na polityczne zamówienie.

Podobnie jest z pisownią imion i nazwisk ukraińskich. Braci Kłyczko media uporczywie zapisują „Kliczko”, jakby polszczyzna nie umiała oddać wymowy cyrylicy.

Nazwisko prezydenta Ukrainy powinniśmy zapisywać Zelenski, przez L, a nie Zełenski przez Ł, bo to nazwisko pochodzi od koloru zielonego, po ukraińsku fonetycznie zeleny – tam nie ma Ł, wystarczy posłuchać jak wymawiają to nazwisko Ukraińcy. A imię Włodzimierz też nie musi być Volodymyrem.

Angielska kalka Zelenskyy czy Klitschko w polskim tekście wygląda jak kapitulacja własnego alfabetu przed Waszyngtonem i Londynem (dlaczego nie piszemy Washington czy London? – brak konsekwencji). Polski czytelnik zasługuje na polską pisownię, nie na kalkę z agencji Reutera.

Zmiana nazwy to ten sam chwyt, co wysiedlenie

Komuniści lubili zmieniać nazwy, bo to wykorzenia ludzi z historii, tradycji i kultury, a bez tego nie istnieją narody. Nowa tabliczka urywa odniesienia, kasuje konteksty, wprowadza nowomowę, w której nazwa nie ma już rodowodu, tylko nowy numer w planie pięcioletnim.

Gdy Stanisławów staje się Iwano-Frankowskiem, a Królewiec Kaliningradem, znika nie tylko dźwięk, ale przede wszystkim pamięć, kto tu mieszkał, kto fundował kościół, kto handlował, kto zginął. Bez pamięci łatwiej sterować ludźmi i narzucać im nowy światopogląd – skoro nazwa jest nowa, historia też może być napisana na nowo. Tak działo się także w PRL po 1945 roku – np. Katowice w latach 1953/56 nosiły nazwę Stalinogród.

Na tej samej zasadzie komuniści przesiedlali wielkie grupy ludzi. Zrywali ciągłość pokoleń, rozbijali wspólnoty, mieszali dialekty, parafie i cmentarze, by sąsiad nie pamiętał sąsiada, a wnuk nie umiał powtórzyć opowieści dziada i wskazać miejsc, kontekstów i relacji. Zmiana nazwy działa identycznie, tylko taniej – nie trzeba wagonów i funkcjonariuszy, wystarczy mapa i rozporządzenie.

Dlatego Korwin pyta, czemu za polskie nazwy znów jest „zbrodniarzem”, bo część internetowego komentariatu bardziej lgnie do sowieckich tabliczek i importowanej nowomowy niż do własnego języka.

Język polski nie jest reliktem i narzędziem w rękach politpoprawnych totalniaków. Jest narzędziem precyzji i pamięci. Kto pisze „na Ukrainie”, Kłyczko czy Zelenski, nie atakuje Kijowa tylko zachowuje tożsamość polszczyzny przed sezonową modą. A moda, jak wiadomo, zawsze mija, natomiast język to jeden z fundamentów kultury i narodowej wspólnoty.

Warto o tym pamiętać, zanim kolejna redakcja każe nam pisać po angielsku, ukraińsku czy innym politycznie poprawnym niby-języku.

http://nczas.info/2026/09/27/w-ukrainie-czy-na-ukrainie-i-inne-wydumane-problemy-korwin-mikke-broni-jezyka-polskiego/

#korwinmikke #korwin #jezykpolski #Polska

14

ŁADNE SPIERDOLENIE - Polska oferuje 15 tysięcy dolarów rocznie za każdego żołnierza USAkresy.pl

#NSFW / Treść ukryta

6

Zobaczcie, ze kiedy Ukraincy bestialsko mordowaly cale polskie rodziny, to w tym samym czasie, polskie rodziny chronily zydow przed zbrodnia niemiecka i ryzykujac zycie calej rodziny

#historia #polska

11

NARRACJA JAK U NASZEGO SOCJOPATY - Totalny odlot Hołowni ws. morderstwa w Jarosławiu. „Beneficjentami są Grzegorz Braun i ruskie bomby” [VIDEO]x.com

Zdjęcie

http://x.com/Roman_Korona/status/2103615995365511562

Szymon Hołownia rozpaczał, że atak Ukraińca w Jarosławiu i zamordowanie polskiego księdza katolickiego przysporzą popularności Grzegorzowi Braunowi. – A Braun bliżej władzy w Polsce to coraz więcej trendów o tym, że Ukrainie może powinniśmy mniej pomagać. A mniej pomocy Ukrainie to więcej ruskich bomb spadających na przedszkola w Ukrainie – mówił Hołownia [cytat oryg. – red. nczas]. Wypowiedź wyśmiał Roman Fritz z Konfederacji Korony Polskiej, który zapytał o „stan poczytalności” Hołowni.

„W Jarosławiu zginął ksiądz. Są ranni. Myślami jesteśmy przede wszystkim z ofiarami i ich bliskimi. To oni potrzebują naszego wsparcia” – napisano na oficjalnym profilu Polski 2050 na X.

Przekonywano, że „sprawca musi odpowiedzieć za tę zbrodnię i ponieść surową karę”, jednak rzekomo „jest też drugie zagrożenie”.

„Braun i inni politycy skrajnej prawicy wykorzystują gniew po tym ataku, by przekonywać Polaków do odwrócenia się od Ukrainy. Za zbrodnię jednego człowieka nie mogą płacić ludzie, na których każdego dnia spadają rosyjskie bomby” – napisano.

Do postu załączono fragment piątkowego wywiadu Szymona Hołowni dla „Wirtualnej Polski”, który komentował sprawę ataku Ukraińca w benedyktyńskim opactwie w Jarosławiu oraz zamordowanie księdza.

– Na Podkarpaciu. Ukrainiec. Nożem. Kiedy wiemy, że Wołyń – powiedział Szymon Hołownia w udostępnionym przez oficjalny profil Polski 2050 fragmencie rozmowy.

– W takim miejscu katolickiego księdza w kościele podczas pełnienia posługi. No co jeszcze trzeba? Znaczy ten Ukrainiec, dzisiaj już wychodzą, jak państwo wiecie, różne informacje. Został zawrócony z granicy, nie miał OC. Pojechał do tego kościoła, bo pewnie wcześniej był tam w ośrodku po emigracji, po ucieczce […]. Ale ja nie wiem, czy on był poczytalny czy nie. Nie wiem, czy on był na jakichś lekach czy tam dragach, czy jakichś innych rzeczach – kontynuował.

– Ale on musi mieć świadomość, jak już dojdzie do świadomości, że to, co zrobił, może skończyć się śmiercią bardzo wielu niewinnych ludzi w Ukrainie – podkreślił [cytat oryg. – red. nczas].

– Dlatego, że to, co zrobił, to jest punkt, jeden punkt procentowy więcej dla Brauna – ogłosił Szymon Hołownia.

– A Braun bliżej władzy w Polsce to coraz więcej trendów o tym, że Ukrainie może powinniśmy mniej pomagać. A mniej pomocy Ukrainie to więcej ruskich bomb spadających na przedszkola w Ukrainie – przekonywał Szymon Hołownia.

Absurdalną tezę Hołowni udostępnił Roman Fritz z KKP.

„Wicemarszałek sejmu już zidentyfikował beneficjentów mordu w Jarosławiu. Są to @GrzegorzBraun_ i ruskie bomby” – skomentował Fritz.

„Ja nie wiem jaki jest stan poczytalności Pana @szymon_holownia, ale może zapytajmy czy już zdążył wdeptać Putina w ziemię jak obiecywał 2,5 roku temu” – podsumował.

http://nczas.info/2026/09/26/totalny-odlot-holowni-ws-morderstwa-w-jaroslawiu-beneficjentami-sa-grzegorz-braun-i-ruskie-bomby-video/

#holownia #chorobypsychiczne #Braun #konfederacjakoronypolskiej #Polska

14

PO CO W POLSCE JAK JEST W NIEMCZECH???

W Niemczech produkcja polipropylenu przy wyższych kosztach energii i pracy nadal się opłaca - w Polsce nagle już nie. Produkcja w Polimerach Police została przerwana, a spółka Azoty Polyolefins trafiła w stan upadłości, mimo że instalacja dopiero wchodziła w fazę stabilnej pracy. Projekt wart ponad 7 mld zł miał wprowadzić Polskę na europejski rynek produkcji polipropylenu i wzmocnić naszą pozycję w łańcuchu dostaw tworzyw sztucznych. Wszystko wskazuje na to, że tak się nie stanie.

http://www.facebook.com/reel/1204330851760358

#gospodarka #Polska

23

Wasyl Bodnar chce opowiadać o polskich zbrodniach na Ukraińcach. „W Polsce dominuje negatywne postrzeganie UPA”kresy.pl

Dzień po zbrodni, której obywatel Ukrainy dokonał w Jarosławiu, pojawił się wywiad z ambasadorem Ukrainy w Polsce Wasylem Bodnarem, który przekonuje o konieczności opowiedzenia o polskich zbrodniach na Ukraińcach. Dyplomata mówi o potrzebie prowadzenia badań historycznych, wskazując na wydarzenia, które jego zdaniem pozostają w cieniu.

Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar w rozmowie z RBC-Ukraine ocenił, że kwestie historyczne pozostaną ważnym elementem polskiego dyskursu politycznego do końca kampanii wyborczej w 2027 roku.

Bodnar mówił, że w Polsce dominuje negatywne postrzeganie UPA i wskazał na potrzebę wykorzystania archiwów polskich i ukraińskich oraz uwzględnienia perspektywy obu państw.

„Chcemy pokazać tę część historii, która nie jest przedstawiana w Polsce: o zbrodniach popełnionych na Ukraińcach” — powiedział ambasador Ukrainy.

Według dyplomaty badania powinny obejmować również działania podejmowane wobec ukraińskich miejscowości oraz wydarzenia określane jako pacyfikacja, rewindykacja i operacja „Wisła”.

„Naszym zadaniem jest pokazanie tej części historii, która pozostała w cieniu i nie jest przedstawiana w Polsce: o zbrodniach popełnionych na Ukraińcach, akcjach karnych przeprowadzanych przeciwko ukraińskim miejscowościom, o tym, czym naprawdę były pacyfikacja, rewindykacja i operacja Wisła” — powiedział dyplomata.

Bodnar zaznaczył jednocześnie, że Ukraina powinna samodzielnie zbadać wydarzenia na Wołyniu oraz ustalić, jakie zbrodnie zostały popełnione przez stronę ukraińską.

„Zbrodnie przeciwko ludności cywilnej to zbrodnie wojenne. Musimy potępiać zbrodnie przeciwko ludności cywilnej niezależnie od narodowości sprawców. Takie zbrodnie nie mają usprawiedliwienia” — podkreślił ambasador.

Napięcia w relacjach Warszawy i Kijowa

W rozmowie Bodnar odniósł się również do obecnych relacji Polski i Ukrainy. Zapytany o sposób znalezienia równowagi między interesami obu państw wskazał na konieczność uwzględniania zarówno interesu narodowego, jak i wrażliwości zagranicznego partnera.

„Przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji należy wziąć pod uwagę własny interes narodowy oraz wrażliwość partnera zagranicznego” — stwierdził dyplomata.

Bodnar ocenił również, że Polska znajduje się w stanie wojny hybrydowej z Rosją. Jego zdaniem polskie siły polityczne rozumieją zagrożenie ze strony Moskwy, a Polska należy do najaktywniejszych głosów ostrzegających przed tym zagrożeniem.

„Polska znajduje się w stanie wojny hybrydowej z Rosją” — powiedział ambasador. „Nie ma innego wroga, siły polityczne doskonale to rozumieją” — dodał.

Ambasador Ukrainy: Musimy zdecydować czy idziemy naprzód z Banderą, czy z narodem ukraińskim [+VIDEO]

Zabójstwo w Jarosławiu

Wywiad z Wasylem Bodnarem ukazał się dzień po tym, gdy ukraiński nożownik zaatakował jarosławskie Opactwo przy ul. Benedyktyńskiej. Mężczyzna zaatakował czterech mężczyzn i kobietę. Wśród poszkodowanych było trzech księży. Jeden z zaatakowanych duchownych, ks. Stanisław, zmarł. Dwóch innych mężczyzn po operacjach trafiło na oddział intensywnej terapii w bardzo ciężkim stanie

Prokuratura sformułowała wobec mężczyzny zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała.

Według biegłych stan psychiczny mężczyzny nie pozwala obecnie na jego udział w czynnościach procesowych. Powodem są nasilone objawy psychotyczne, silne pobudzenie psychoruchowe, rozkojarzenie toku myślenia oraz brak logicznego kontaktu. Ihor M. wymaga leczenia przeciwpsychotycznego i przebywa obecnie w szpitalu psychiatrycznym.

Według nieoficjalnych informacji 31-latek ma posiadać zarówno ukraiński, jak i niemiecki paszport, a także polski numer PESEL. Media podały również, że miał wcześniej służyć w ukraińskiej armii i walczyć na froncie.

Mężczyzna miał przyjechać do Polski z Niemiec i kierować się w stronę granicy z Ukrainą. Według medialnych ustaleń próbował przekroczyć granicę, jednak ostatecznie do tego nie doszło.

Na sprawę zareagował prezydent Wołodymyr Zełenski, który złożył kondolencje bliskim zabitego księdza i podkreślił, że sprawca powinien zostać ukarany zgodnie z polskim prawem.

„W Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu obywatel Ukrainy dopuścił się straszliwej zbrodni. Jesteśmy wstrząśnięci tym złem” – napisał Zełenski w mediach społecznościowych.

Wcześniej do wydarzeń odnieśli się premier Donald Tusk, prezydent Karol Nawrocki oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

http://kresy.pl/wydarzenia/wasyl-bodnar-chce-opowiadac-o-polskich-zbrodniach-na-ukraincach-w-polsce-dominuje-negatywne-postrzeganie-upa/

#upa #upadlina #banerowcy #ludobojstwo #mordercy #Polska

15

CYK I SIĘ BIEGUSIEM WYJAŚNIŁO BEZ OBSERWACJI - Morderstwo w Jarosławiu. Ukrainiec Ihor M. nie usłyszy zarzutów ani nie będzie przesłuchanynczas.info

Zdjęcie

Biegli psychiatrzy stwierdzili u podejrzanego Ihora M. ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne. Uniemożliwia to jego przesłuchanie i postawienie mu zarzutów. Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu skieruje do sądu wniosek o jego aresztowanie na trzy miesiące w warunkach szpitalnych.

W czwartek 31-letni obywatel Ukrainy Ihor M. zaatakował na terenie klasztoru w Jarosławiu pięć osób, jedna z nich zmarła. W piątek przed południem prokuratura sformułowała wobec niego zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała.

Jak poinformowała na popołudniowej konferencji prasowej w Przemyślu rzeczniczka miejscowej Prokuratury Okręgowej Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, obecny stan psychiczny podejrzanego uniemożliwia jego udział w śledztwie.

– Mamy już opinię biegłych psychiatrów. Biegli stwierdzili, że opiniowany Ihor M. w aktualnym stanie zdrowia psychicznego ujawnia objawy choroby psychicznej pod postacią ostrych wielopostaciowych zaburzeń psychotycznych – powiedziała prokurator.

Jak wskazano w opinii medycznej, u podejrzanego występuje stan silnego pobudzenia psychoruchowego, rozkojarzenie toku myślenia oraz brak logicznego kontaktu, co wymaga pilnego wdrożenia leczenia przeciwpsychotycznego. W konsekwencji śledczy nie mogą na tym etapie ogłosić mu zarzutów ani go przesłuchać.

– W związku z ustaleniami biegłych prokuratura opracowała wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy, który z uwagi na stan zdrowia M. musi być wykonywany w warunkach szpitalnych – podała rzeczniczka.

Wniosek trafi do Sądu Rejonowego w Jarosławiu, który od momentu jego złożenia ma 24 godziny na rozpoznanie sprawy. Sąd wyznaczył już dla podejrzanego obrońcę z urzędu.

Śledczy podkreślili, że wydana ekspertyza dotyczy wyłącznie bieżącego stanu zdrowia M., a nie jego poczytalności w momencie popełnienia przestępstwa.

– To jest opinia o aktualnym jego stanie zdrowia. Nie mówimy tutaj o jego stanie zdrowia w chwili popełnienia czynu. To jest zupełnie inna rzecz. Taką opinię też pozyskamy w toku śledztwa – zaznaczyła Taciuch-Kurasiewicz.

Dodała, że gdy stan podejrzanego ulegnie poprawie i „ustaną przeszkody medyczne», prokurator będzie miał 7 dni na ogłoszenie zarzutów i przesłuchanie.

Równolegle w sprawie przesłuchiwani są kolejni świadkowie. Policja ustaliła również osoby, z którymi Ihor M. przemieszczał się w stronę Jarosławia od przejścia granicznego w Korczowej. Śledczy oczekują także na wyniki laboratoryjnych badań krwi podejrzanego.

W czwartek 31-letni Ihor M. zaatakował na terenie klasztoru w sumie pięć osób: czterech mężczyzn i kobietę. Jedna z nich zmarła, dwie w stanie ciężkim przebywają w szpitalu w Jarosławiu, a jedna ranna kobieta leży w szpitalu w Przeworsku. Jedna z poszkodowanych osób opuściła szpital w Przemyślu w czwartek wieczorem.

http://nczas.info/2026/09/25/morderstwo-w-jaroslawiu-ukrainiec-ihor-m-nie-uslyszy-zarzutow-ani-nie-bedzie-przesluchany/

#ukraincy #chorobypsychiczne #Polska

14

Prezydent Nawrocki upomina się o dostęp do broni dla Polaków. „Polska pozostaje na samym końcu”nczas.info

Zdjęcie

W Polsce należy podjąć publiczną dyskusję o odpowiedzialnym dostępie do broni – powiedział w piątek prezydent Karol Nawrocki podczas uroczystości otwarcia strzelnicy sportowej.

Nawrocki, który złożył wizytę w Bogutach–Piankach na Mazowszu, zauważył, że „sama broń nie daje bezpieczeństwa”. – Bezpieczeństwo daje dopiero wyszkolony, odpowiedzialny człowiek, który broni używa – zaznaczył.

Prezydent zaapelował o „podjęcie publicznej dyskusji o dostępie do broni”. – Żyjemy w kulturze transatlantyckiej, w której są różne podejścia do broni. Z jednej strony w Stanach Zjednoczonych prawo dostępu do broni zapisane jest w konstytucji, z drugiej strony w Unii Europejskiej jest dużo bardziej restrykcyjne podejście do posiadania broni, ale nawet w UE Polska pozostaje na samym końcu dostępu do broni – wskazał.

Zwrócił uwagę, że w Polsce ok. 1 proc. obywateli ma „dostęp do broni i potrafi ją obsługiwać”. – Ja szczęśliwie jestem w tym 1 procencie, przechodziłem całą oficjalną procedurę dostępu do broni – dodał.

Zdaniem Nawrockiego, porównując w tym aspekcie Polskę do np. Czech, Austrii, Finlandii czy Szwajcarii, odsetek osób posiadających dostęp do broni i umiejących z niej korzystać w naszym kraju jest niższy. Z tego powodu – jak powiedział – „musimy podjąć publiczną dyskusję o odpowiedzialnym dostępie do broni w Rzeczypospolitej Polskiej”.

http://nczas.info/2026/09/25/prezydent-nawrocki-upomina-sie-o-dostep-do-broni-dla-polakow-polska-pozostaje-na-samym-koncu/

#Polska #bron #nawrocki

19

JEBANI "EKOLODZY" - „Krakowianka skazana na zimno”. Szokujące kulisy nękania emerytki przez straż miejskąnczas.info

Emerytka z Krakowa ciągana jest po sądach za to, że ogrzewała dom piecem kaflowym z wkładem kominkowym, co jest niezgodne z przyjętą przez polityków tzw. uchwałą antysmogową. „Krakowianka skazana na zimno. Bo ekoterroryści zakazali kominków” – komentuje sprawę Tomasz Sommer.

Małgorzata Zegarek, 68-letnia emerytka, mieszka w drewnianym domu z 1931 roku przy ulicy Astronautów na krakowskich Bielanach. Raz po raz jest kontrolowana przez strażników miejskich, bo „nieodpowiednio” ociepla swój dom.

Od 1 września 2019 roku Kraków jest objęty rygorystyczną uchwałą antysmogową, przyjętą przez sejmik województwa małopolskiego. Akt ten wprowadził na terenie miasta zakaz spalania węgla, drewna oraz innych paliw stałych w kotłach, piecach i kominkach.

Emerytki nie stać jednak na drogie, tzw. ekologiczne ogrzewanie. Miasto proponowało jej dotację w wysokości 50 tys. zł brutto na pompę ciepła, ale szacowany koszt kompleksowej modernizacji instalacji w niespełna stuletnim, drewnianym domu wynosi blisko 120 tys. zł.

Dla 68-latki pokrycie różnicy jest finansowo nieosiągalne. A podłączenie budynku do miejskiej sieci ciepłowniczej jest niemożliwe.

Kobieta nie zamierza marznąć, więc ogrzewa dom piecem kaflowym, co bardzo nie podoba się straży miejskiej. Po raz pierwszy mandat za palenie drewnem mundurowi nałożyli na emerytkę w styczniu 2022 roku. 68-latka kwitka nie przyjęła i sprawa trafiła do sądu.

Wymiar sprawiedliwości stanął po stronie emerytki. Uniewinnił ją w części dotyczącej łamania uchwały antysmogowej, ale przy okazji wymierzył 50 zł kary w osobnym wątku dotyczącym braku pojemnika na odpady. Skład orzekający uznał, że obwiniona podejmowała próby legalnej zmiany sposobu ogrzewania, lecz z przyczyn obiektywnych – technicznych i finansowych – nie mogła tego skutecznie zrealizować.

Straż miejska jednak nie odpuściła. W 2025 roku przeprowadzono kolejną kontrolę, która zakończyła się wystawieniem mandatu w wysokości 500 zł. Kobieta ponownie odmówiła przyjęcia kary, więc spór znów przeniósł się na salę sądową.

Odbyła się już pierwsza rozprawa, podczas której przesłuchano interweniującego strażnika miejskiego. Kolejne posiedzenia wyznaczono na 7 grudnia. Wtedy sąd ma zapoznać się z opinią biegłego, który ma za zadanie oszacować rzeczywiste koszty montażu alternatywnego źródła ogrzewania.

– Jeśli przestanę palić drewnem w kominku, zamarznę, a strażnicy miejscy, nakładając na mnie kolejny, 500 – złotowy mandat za łamanie uchwały antysmogowej próbują mnie do tego właśnie zmusić – mówi w rozmowie z „Super Expressem” pani Małgorzata.

„Krakowianka skazana na zimno. Bo ekoterroryści zakazali kominków” – skomentował krótko sprawę redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.

http://nczas.info/2026/09/25/uchwala-antysmogowa-krakow-emerytka-piec-kaflowy-mandaty/

#krakow #Polska #klimatyzm #ekologizm #ekoterroryzm #ekoterror #ekozjeby

9

Atak ukraińskiego nożownika w klasztorze benedyktynek na Podkarpaciu. Wyjątkowe środki w szkołachnczas.info

Zdjęcie

Na terenie klasztoru sióstr benedyktynek w Jarosławiu na Podkarpaciu doszło do ataku nożownika. Rannych zostało pięć osób, w tym kilka poważnie, sprawca został zatrzymany – donosi RMF FM.

Według informacji RMF FM, policja w Jarosławiu ok. godz. 9.30 otrzymała zgłoszenie o ataku nożownika na terenie opactwa sióstr benedyktynek przy ul. Benedyktyńskiej 5 w Jarosławiu. Sprawca zaatakował mężczyznę. Napastnik to 31-letni Ukrainiec.

Po tym, jak na miejsce przybyły służby, okazało się, że rannych jest pięć osób – czterech mężczyzn i jedna kobieta. Stan trzech mężczyzn zagraża życiu. Wszyscy ranni trafili do szpitali. Według ustaleń Interii, wśród poszkodowanych są trzej księża i dwie osoby świeckie.

Informację o ataku potwierdziła w rozmowie z Interią KPP w Jarosławiu. – Dzisiaj około godziny 9.30 policjanci otrzymali zgłoszenie, że na terenie Jarosławskiego Opactwa, czyli na ulicy Benedyktyńskiej w Jarosławiu, obywatel Ukrainy zaatakował nożem mężczyznę – przekazała aspirant sztabowy Anna Długosz z Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu.

Na miejscu zatrzymany został podejrzewany o atak 31-letni Ukrainiec – według informacji Interii przy mężczyźnie znaleziono ukraiński paszport. Policja prowadzi czynności mające na celu wyjaśnienie dokładnego przebiegu zdarzenia.

– Na miejscu są przesłuchiwani świadkowie, trwają oględziny i ustalamy wszelkie okoliczności tego zdarzenia – dodała Długosz.

Z nieoficjalnych ustaleń Interii wynika ponadto, że szkoły w Jarosławiu otrzymały zalecenie, aby nie wypuszczać dzieci na zewnątrz.

– W tej chwili zespół zarządzania kryzysowego poinformował szkoły, urzędy i parafie, że takie zdarzenie miało miejsce i żeby zwróciły większą uwagę na to kto wchodzi do budynków – powiedział burmistrz Jarosławia Marcin Nazarewicz.

– Z informacji, które uzyskałem od służb rannych zostało trzech księży i dwóch świeckich. Do ataku doszło w kościele więc są naoczni świadkowie całego zdarzenia – dodał.

http://nczas.info/2026/09/24/atak-ukrainskiego-nozownika-w-klasztorze-benedyktynek-na-podkarpaciu-wyjatkowe-srodki-w-szkolach/

#Polska #migranci #banderyzm #ukraincy #przestepczosc

17

Kierwiński straszy „czarnym scenariuszem” dla Europy. Przygotowywane są plany ewakuacyjnenczas.info

Zdjęcie

Czarny scenariusz dla całej Europy jest taki, że Ukraina przegrywa wojnę i ekspansja rosyjska może postępować dalej – powiedział w czwartkowym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” szef MSWiA Marcin Kierwiński. Przygotowane są plany ewakuacyjne na wypadek ataku Rosji na Polskę – dodał.

„Rz” pytała Kierwińskiego o „najbardziej pesymistyczny wariant dla Polski”, a także sygnały od CIA i działanie alertów RCB.

Szef MSWiA podkreślił, że plany ewakuacji na wypadek ataku Rosji „powinny być opracowywane przez każdą gminę, ale są też plany na poziomie wojewódzkim, jest też program krajowy”. Zaznaczył, że ich skuteczność zależy od „mocy całego systemu obronnego i reagowania na sytuacje kryzysowe”.

Pytany o raport CIA, o którym informował premier Donald Tusk, Kierwiński odpowiedział: „Była informacja, nie wiem, czy w formie pisemnej, czy w formie ustnej, którą składał pan minister Tomasz Siemoniak premierowi. Pan minister Grodecki potwierdził, że uzyskał dokładne informacje”.

W rozmowie z dziennikiem szef MSWiA wskazał, że „możemy się spodziewać wielu prób uderzania bardzo blisko polskiej granicy i docelowo próby przekroczenia polskiej granicy przez rosyjskie statki powietrzne, co potem zostanie określone jako przypadkowe”.

Minister odniósł się również do zmian w alertach RCB. Zaznaczył, że z każdej sytuacji wyciągane są wnioski, a ostrzeżenia pogodowe nie znikną. Marcin Kierwiński przypomniał, że resort pracuje nad aplikacją informującą o zagrożeniach i integracją systemu ostrzegania.

http://nczas.info/2026/09/24/kierwinski-straszy-czarnym-scenariuszem-dla-europy-przygotowywane-sa-plany-ewakuacyjne/

#msz #wojna #Polska #rosja #propaganda

7