Wasyl Bodnar chce opowiadać o polskich zbrodniach na Ukraińcach. „W Polsce dominuje negatywne postrzeganie UPA”kresy.pl

Dzień po zbrodni, której obywatel Ukrainy dokonał w Jarosławiu, pojawił się wywiad z ambasadorem Ukrainy w Polsce Wasylem Bodnarem, który przekonuje o konieczności opowiedzenia o polskich zbrodniach na Ukraińcach. Dyplomata mówi o potrzebie prowadzenia badań historycznych, wskazując na wydarzenia, które jego zdaniem pozostają w cieniu.

Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar w rozmowie z RBC-Ukraine ocenił, że kwestie historyczne pozostaną ważnym elementem polskiego dyskursu politycznego do końca kampanii wyborczej w 2027 roku.

Bodnar mówił, że w Polsce dominuje negatywne postrzeganie UPA i wskazał na potrzebę wykorzystania archiwów polskich i ukraińskich oraz uwzględnienia perspektywy obu państw.

„Chcemy pokazać tę część historii, która nie jest przedstawiana w Polsce: o zbrodniach popełnionych na Ukraińcach” — powiedział ambasador Ukrainy.

Według dyplomaty badania powinny obejmować również działania podejmowane wobec ukraińskich miejscowości oraz wydarzenia określane jako pacyfikacja, rewindykacja i operacja „Wisła”.

„Naszym zadaniem jest pokazanie tej części historii, która pozostała w cieniu i nie jest przedstawiana w Polsce: o zbrodniach popełnionych na Ukraińcach, akcjach karnych przeprowadzanych przeciwko ukraińskim miejscowościom, o tym, czym naprawdę były pacyfikacja, rewindykacja i operacja Wisła” — powiedział dyplomata.

Bodnar zaznaczył jednocześnie, że Ukraina powinna samodzielnie zbadać wydarzenia na Wołyniu oraz ustalić, jakie zbrodnie zostały popełnione przez stronę ukraińską.

„Zbrodnie przeciwko ludności cywilnej to zbrodnie wojenne. Musimy potępiać zbrodnie przeciwko ludności cywilnej niezależnie od narodowości sprawców. Takie zbrodnie nie mają usprawiedliwienia” — podkreślił ambasador.

Napięcia w relacjach Warszawy i Kijowa

W rozmowie Bodnar odniósł się również do obecnych relacji Polski i Ukrainy. Zapytany o sposób znalezienia równowagi między interesami obu państw wskazał na konieczność uwzględniania zarówno interesu narodowego, jak i wrażliwości zagranicznego partnera.

„Przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji należy wziąć pod uwagę własny interes narodowy oraz wrażliwość partnera zagranicznego” — stwierdził dyplomata.

Bodnar ocenił również, że Polska znajduje się w stanie wojny hybrydowej z Rosją. Jego zdaniem polskie siły polityczne rozumieją zagrożenie ze strony Moskwy, a Polska należy do najaktywniejszych głosów ostrzegających przed tym zagrożeniem.

„Polska znajduje się w stanie wojny hybrydowej z Rosją” — powiedział ambasador. „Nie ma innego wroga, siły polityczne doskonale to rozumieją” — dodał.

Ambasador Ukrainy: Musimy zdecydować czy idziemy naprzód z Banderą, czy z narodem ukraińskim [+VIDEO]

Zabójstwo w Jarosławiu

Wywiad z Wasylem Bodnarem ukazał się dzień po tym, gdy ukraiński nożownik zaatakował jarosławskie Opactwo przy ul. Benedyktyńskiej. Mężczyzna zaatakował czterech mężczyzn i kobietę. Wśród poszkodowanych było trzech księży. Jeden z zaatakowanych duchownych, ks. Stanisław, zmarł. Dwóch innych mężczyzn po operacjach trafiło na oddział intensywnej terapii w bardzo ciężkim stanie

Prokuratura sformułowała wobec mężczyzny zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała.

Według biegłych stan psychiczny mężczyzny nie pozwala obecnie na jego udział w czynnościach procesowych. Powodem są nasilone objawy psychotyczne, silne pobudzenie psychoruchowe, rozkojarzenie toku myślenia oraz brak logicznego kontaktu. Ihor M. wymaga leczenia przeciwpsychotycznego i przebywa obecnie w szpitalu psychiatrycznym.

Według nieoficjalnych informacji 31-latek ma posiadać zarówno ukraiński, jak i niemiecki paszport, a także polski numer PESEL. Media podały również, że miał wcześniej służyć w ukraińskiej armii i walczyć na froncie.

Mężczyzna miał przyjechać do Polski z Niemiec i kierować się w stronę granicy z Ukrainą. Według medialnych ustaleń próbował przekroczyć granicę, jednak ostatecznie do tego nie doszło.

Na sprawę zareagował prezydent Wołodymyr Zełenski, który złożył kondolencje bliskim zabitego księdza i podkreślił, że sprawca powinien zostać ukarany zgodnie z polskim prawem.

„W Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu obywatel Ukrainy dopuścił się straszliwej zbrodni. Jesteśmy wstrząśnięci tym złem” – napisał Zełenski w mediach społecznościowych.

Wcześniej do wydarzeń odnieśli się premier Donald Tusk, prezydent Karol Nawrocki oraz minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

http://kresy.pl/wydarzenia/wasyl-bodnar-chce-opowiadac-o-polskich-zbrodniach-na-ukraincach-w-polsce-dominuje-negatywne-postrzeganie-upa/

#upa #upadlina #banerowcy #ludobojstwo #mordercy #Polska

15

ZAMKNĄĆ SZCZUJNIĘ - Dyrektor POLIN zestawił NSZ z UPA. Jest reakcja organizacji kresowychkresy.pl

Stowarzyszenie „Wspólnota i Pamięć” oraz Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów skierowały pismo do minister kultury Marty Cienkowskiej w sprawie wypowiedzi dyrektora Muzeum POLIN prof. Dariusza Stoli. Historyk porównał wcześniej UPA do Narodowych Sił Zbrojnych.

Stowarzyszenie „Wspólnota i Pamięć” wraz ze Stowarzyszeniem Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów skierowało do minister kultury Marty Cienkowskiej protest dotyczący wypowiedzi dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN prof. Dariusza Stoli. Organizacje poinformowały o swoim działaniu w mediach społecznościowych w 84. rocznicę utworzenia Narodowych Sił Zbrojnych.

Autorzy protestu przypomnieli sierpniową wypowiedź Stoli, w której historyk, mówiąc o Ukraińskiej Powstańczej Armii, wskazał na podobieństwa między nią a NSZ i Obozem Narodowo-Radykalnym.

„Pamiętają Państwo skandaliczne słowa prof. Dariusza Stoli, dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, który zrównał Narodowe Siły Zbrojne ze zbrodniarzami z UPA? Do dzisiaj nie zostały wobec niego wyciągnięte żadne konsekwencje służbowe” – napisało stowarzyszenie „Wspólnota i Pamięć”.

W sierpniu, podczas programu Polsat News „Najważniejsze pytania”, Stola mówił o stosunkach polsko-ukraińskich, sporach historycznych oraz podejściu Ukraińców do dziedzictwa UPA. Ocenił, że oczekiwanie obecnie od strony ukraińskiej zasadniczego rozliczenia z tą częścią historii jest „nierealistyczne”.

„Oczekiwanie, że Ukraińcy teraz się poważnie rozliczą z dziedzictwem UPA, jest po prostu nierealistyczne” – stwierdził wówczas dyrektor POLIN.

Odnosząc się do patronów ukraińskich jednostek wojskowych związanych z UPA, Stola porównał tę formację z polskimi organizacjami narodowymi. „My mieliśmy podobnych ludzi. U nas się to nazywało Narodowe Siły Zbrojne i ONR” – powiedział.

Historyk stwierdził następnie, że wskazane przez niego polskie środowiska miały „bardzo podobny program” do UPA. Jako podobieństwa wymienił negatywny stosunek do demokracji oraz mniejszości narodowych. Jego zdaniem przedstawiciele takich organizacji nie byliby właściwymi patronami polskiej jednostki wojskowej.

Stola zaznaczył jednocześnie, że Polska nie jest w stanie narzucić Ukraińcom sposobu oceny własnej historii. Według niego podczas trwającej wojny na Ukrainie kwestie historyczne nie będą dla strony ukraińskiej pierwszoplanowe, jednak powinny powrócić po zakończeniu działań wojennych.

„Wspólnota i Pamięć” poinformowała, że wobec braku – w ocenie organizacji – konsekwencji po wypowiedzi dyrektora POLIN, zdecydowała się skierować sprawę do szefowej Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, któremu podlega muzeum.

http://kresy.pl/wydarzenia/dyrektor-polin-zestawil-nsz-z-upa-jest-reakcja-organizacji-kresowych/

#antypolacy #antypolonizm #zydzi #nsz #upa #banderowcy #mordercy #ludobojstwo

15

PRZECIEŻ TO NASI SERDECZNI PRZYJACIELE I STRATEGICZNI SOJUSZNICY - Ukraina nie wpuściła pracownika IPN na pogrzeb ofiar ludobójstwa na Wołyniu. Siekierka: Ze strony MSZ nadal ciszakresy.pl

Dr Michał Siekierka, pracownik IPN, któremu Ukraina uniemożliwiła udział w pogrzebie ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu, wciąż nie otrzymał wyjaśnień dotyczących przyczyn zakazu wjazdu. „Jak na razie w tej sprawie jest cisza” – przekazał. Stowarzyszenie Wspólnota i Pamięć zarzuca MSZ brak wsparcia dla polskiego obywatela.

W sobotę Stowarzyszenie Wspólnota i Pamięć odniosło się w sobotę do sprawy dr. Michała Siekierki, pracownika naukowego Instytutu Pamięci Narodowej i wiceprezesa Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów. Historyk 30 sierpnia nie został wpuszczony na Ukrainę, gdy jechał na uroczystości pogrzebowe ofiar ludobójstwa w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.

„Chciałem poczekać z nagraniem filmu do czasu, aż uzyskam jakąkolwiek odpowiedź z MSZ, jaki był powód niewpuszczenia mnie na Ukrainę, ale jak na razie w tej sprawie jest cisza” – powiedział Siekierka w opublikowanym w sobotę nagraniu.

Historyk podziękował jednocześnie politykom oraz wszystkim osobom, które po nagłośnieniu sprawy wystąpiły w jego obronie i domagały się wyjaśnień.

Wspólnota i Pamięć przypomniała, że w sprawie kierowano interpelacje poselskie, zorganizowano konferencję prasową w Sejmie, a interwencję podjął również Instytut Pamięci Narodowej. Zdaniem stowarzyszenia, mimo apeli i próśb kierowanych do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, polski rząd nie podjął działań, które doprowadziłyby do wyjaśnienia przyczyn decyzji strony ukraińskiej.

„Jak widać, MSZ w takich sytuacjach pozostawia polskiego obywatela bez wsparcia” – oceniło stowarzyszenie.

Do zdarzenia doszło 30 sierpnia na przejściu granicznym Dorohusk–Jagodzin. Siekierka podróżował jednym z trzech autokarów wiozących uczestników pogrzebu 55 Polaków, których szczątki odnaleziono podczas ekshumacji w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Wśród odnalezionych ofiar było 26 dzieci.

Podczas kontroli granicznej Siekierka dowiedział się, że od 2023 roku obowiązuje go trzyletni zakaz wjazdu na Ukrainę, wydany na podstawie decyzji Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Jak relacjonował, wcześniej nie wiedział o istnieniu takiego zakazu i nie przedstawiono mu powodów, dla których został nim objęty.

Sprawa wywołała reakcję części polityków. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak domagał się od władz Ukrainy wyjaśnień oraz stanowczej reakcji polskiego państwa. Podczas konferencji prasowej w Sejmie zarzucił MSZ, że w tej sprawie „w sposób skandaliczny milczy”.

Interweniował również IPN. Zastępca prezesa Instytutu Karol Polejowski zwrócił się 2 września do ambasadora Ukrainy w Polsce Wasyla Bodnara o podanie przyczyn odmowy wjazdu, wskazanie osoby lub instytucji, która podjęła decyzję, oraz przedstawienie jej podstawy. Pismo przekazano także do wiadomości ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.

http://kresy.pl/wydarzenia/ukraina-nie-wpuscila-pracownika-ipn-na-pogrzeb-ofiar-ludobojstwa-na-wolyniu-siekierka-ze-strony-msz-nadal-cisza/

#sikorski #msz #ipn #wolyn #upadlina #upa #nabderowcy #mordercy #ludobojstwo #Polska

12

Skandaliczne słowa Sikorskiego podczas wywiadu z ukraińskim dziennikarzem. „Powinien za to stracić stanowisko” [VIDEO]x.com

http://x.com/MarcinMozdzonek/status/2100403263145128440

Zdjęcie

Skandaliczna postawa szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego podczas wywiadu przeprowadzonego przez ukraińskiego dziennikarza. Przytaknął stwierdzeniu prowadzącego, że Roman Dmowski był faszystą. Padło to w kontekście Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).

– Nie stawiamy pomników faszystom – stwierdził w rozmowie z ukraińskim dziennikarzem Sikorski.

– Kluczowa różnica jest taka, że UPA to nie faszyści – odparł Ukrainiec.

– Miała faszystowską ideologię – zwrócił uwagę szef polskiego MSZ.

– Cóż, Dmowski także miał – odgryzł się dziennikarz.

– I dlatego jest tak kontrowersyjną postacią w Polsce – zgodził się z nim Sikorski.

– Ale mimo to jest czczony – odparł Ukrainiec.

Burza w sieci

Wywiad odbił się szerokim echem w sieci. Słowa Sikorskiego skomentował m.in. Marcin Możdżonek.

„Jeśli Dmowski, jeden z Ojców Niepodległości, jest «równie kontrowersyjny co UPA», to postawy naszego naczelnego dyplomaty, nie ma nawet co próbować oceniać…🤦

Dobrze, że tam klęcznika nie postawili do tego wywiadu, bo jeszcze Pan minister by skorzystał🤦” – skwitował.

Do sprawy odniósł się także Marek Tucholski z Ruchu Narodowego. „Minister Sikorski przytakuje ukraińskiemu dziennikarzowi, że Roman Dmowski był faszystą. Sikorski wpisał się w ten sposób w ukraińską narrację. Znieważając Romana Dmowskiego pomógł zbudować symetryzm wzajemnych oskarżeń i krzywd” – napisał.

„Ukraińcy od Radosław Sikorski dostali argument na wiele lat w sporach z Polską w kwestiach historycznych. Powinien za to stracić stanowisko” – dodał w swoich mediach społecznościowych.

Słowa szefa MSZ spotkały się też z reakcją wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka. „Od szefa polskiej dyplomacji należy oczekiwać realizacji polskiej racji stanu. Tymczasem @radek_sikorski zamiast przeciąć próbę zestawiania Dmowskiego z Banderą przyjmuje tę fałszywą symetrię.

W sporach historycznych z Ukrainą takie wypowiedzi mają znaczenie. Dają stronie ukraińskiej punkt zaczepienia, który będzie wracał w sporach historycznych na arenie międzynarodowej” – napisał jeden z liderów Konfederacji.

„Polska dyplomacja powinna pilnować polskich interesów, a nie dostarczać pretekstów do rozmywania odpowiedzialności za zbrodnie na Polakach i budowania kultu zbrodniarzy” – podkreślił.

Dmowski a UPA

Nie jest to pierwszy raz, kiedy nazwisko Dmowskiego pada z ukraińskich ust w kontekście UPA. W lipcu szef Związku Ukraińców w Polsce Mirosław Skórka odniósł się do nadania jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. W rozmowie z „Angorą” przekonywał, że nie była to najlepsza decyzja, ale też nie była wymierzona w Polskę. Dalej porównał tę sprawę do ronda w Warszawie, które nosi imię Romana Dmowskiego. Stwierdził, że kiedy Wołodymyr Zełeński jedzie na spotkania z władzami warszawskimi z lotniska, zwykle tamtędy przejeżdża.

Skórka podkreślał, że Dmowski był przeciwnikiem istnienia państwa ukraińskiego, a wobec Ukraińców miał wrogi stosunek. Zaznaczył, że mimo to Zełeński nie poucza Polaków, czyimi imionami nazywać ulice i place nad Wisłą.

Zasadnicza różnica jest jednak taka, że UPA dopuściła się bestialskiego ludobójstwa na Polakach, głównie kobietach, dzieciach i starcach, którzy żyli na Kresach Wschodnich II RP. Dmowski zaś nie wzywał do wyżynania Ukraińców, ani tego nie robił.

Kim był Dmowski?

Przypomnijmy, że Roman Dmowski był polskim politykiem, publicystą, a także jednym z ojców polskiej niepodległości. Piastował także urząd ministra spraw zagranicznych w rządzie Wincentego Witosa i był posłem.

Był współtwórcą Narodowej Demokracji. Postulował zjednoczenie ziem polskich i uzyskanie autonomii w ramach Imperium Rosyjskiego, a następnie odzyskanie niepodległości przy wsparciu ententy (Wielkiej Brytanii, Francji i Rosji) – w opozycji do Niemiec i Austrii. Był przekonany, że to Niemcy stanowią dla Polski i jej dążeń niepodległościowych większe zagrożenie niż Rosja. Stworzył koncepcję państwa narodowego, która zakładała asymilację, naturalizację i polonizację ludności niepolskiej.

Pod koniec I wojny światowej Dmowski stał na czele Komitetu Narodowego Polski. W 1919 r. był, obok premiera Ignacego Paderewskiego, polskim delegatem na konferencję paryską i sygnatariuszem traktatu pokojowego w Wersalu. W czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. był członkiem Rady Obrony Państwa.

Po zamachu majowym w 1926 r. założył Obóz Wielkiej Polski, opozycyjny wobec piłsudczyków. Deklaracja ideowa tej organizacji zakładała m.in. solidarność narodową, ścisły związek państwa z Kościołem i potrzebę dyscypliny społecznej oraz obyczajowej.

http://nczas.info/2026/09/17/skandaliczne-slowa-sikorskiego-podczas-wywiadu-z-ukrainskim-dziennikarzem-powinien-za-to-stracic-stanowisko-video/

#sikorski #zdradek #dmowski #upa #koalicja13grudnia

6

Braun i pomnik oddziału UPA, który mordował Polaków. IPN potwierdza: Samowolka i nieudowodniony związek z miejscem pochówkunczas.info

Zdjęcie

IPN potwierdził, że pomnik UPA w gminie Dołhobyczów, w który Grzegorz Braun uderzał młotem, powstał bez uzgodnień i zezwoleń. Ponadto nie potwierdzono jego związku z miejscem pochówku. Wójt Dołhobyczowa zasugerował ekshumacje i przeniesienie szczątków ukraińskich bandytów jak i samego pomnika na Ukrainę.

Grzegorz Braun trafił na pomnik UPA w Polsce. Lider KKP zamieścił nagranie, na którym widać jak niszczy poświęcony ukraińskim zbrodniarzom obiekt.

– Rzecz powinna była być pierwszego dnia po wykryciu tej notabene anonimowej samowolki rozwiązana przez służby i to wcale niekoniecznie specjalne. Ten obelisk obrażający pamięć ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach powinien być usunięty profesjonalnymi narzędziami, które natychmiast powinny być tutaj sprowadzone po udokumentowaniu przestępstwa pochwalania nazizmu, banderyzmu – powiedział Braun.

Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.

Sprawą zajął się IPN. Instytucja przyznała, że obiekt w gminie Dołhobyczów upamiętnia zbrodniarzy z UPA, którzy mieli zostać zlikwidowani przez grupę operacyjną NKWD w lutym 1946 roku. Podkreślono, że związek pomnika z miejscem pochówku ukraińskich bandytów nie został potwierdzony.

– IPN nie dysponuje źródłami historycznymi mogącymi potwierdzić, czy członkowie UPA zostali tam faktycznie pochowani i jaki był ich udział w zbrodniach popełnionych na Polakach – powiedział dr hab. Jacek Romanek, naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Lublinie.

Ponadto z informacji IPN wynika, że pomnik postawiono samowolnie, z inicjatywy nieznanych osób po koniec lat 90-tych ubiegłego wieku lub po 2000 roku. Wówczas teren ten należał do Skarbu Państwa.

– Obiekt powstał na terenie ówcześnie należącym do Skarbu Państwa bez jakichkolwiek uzgodnień i zezwoleń. IPN nie opiniował również zgodnie z posiadanymi kompetencjami ustawowymi istniejącego upamiętnienia. Nie był również uzgadniany w okresie przed 2016 r. przez Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa – podkreślił dr hab. Romanek.

W sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy na temat inicjatywy Brauna. Starosta hrubieszowski Józef Kuropatwa odniósł się do samego pomnika.

– Postawiony nielegalnie, nieuzgodniony z nikim. Na naszym terenie, przeciwko nam – skwitował Kuropatwa.

Dodał, że sprawę rozstrzygnąć mogłyby ekshumacje i przetransportowanie ich na Ukrainę wraz z pomnikiem.

Do sprawy odniósł się także Sławomir Ozdyk. Bandyci zbrodniczej UPA, których upamiętnia nielegalnie postawiony pomnik mieli bezpośredni udział w mordowaniu Polaków.

„Po bitwie stoczonej 26 lutego 1946 r. w lesie Czepycz pod Liskami z 3. batalionem 18. pułku 64. Dywizji Wojsk Wewnętrznych NKWD pochowano tam żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), przede wszystkim związanych z kureniem 'Wowky’ (’Wilki’). Według dostępnych opracowań na Białystoku spoczęło co najmniej 37 poległych, podczas gdy późniejsze upamiętnienie obejmuje większą liczbę nazwisk. Mariusz Sawa wskazuje, że wymieniono na nim również kilku członków UPA poległych w innych okolicznościach i pogrzebanych gdzie indziej, a zarazem pominięto część osób rzeczywiście spoczywających w tym miejscu. Inskrypcja nie jest zatem ścisłym wykazem pochowanych” – napisał Sławomir Ozdyk na X.

„Rekonstrukcja ich biografii ukazuje zróżnicowane wcześniejsze drogi służbowe. Co najmniej czterech służyło w Ukraińskiej Policji Pomocniczej (Ukrainische Hilfspolizei), podporządkowanej niemieckiej Policji Porządkowej (Ordnungspolizei) i stanowiącej część aparatu okupacyjnego III Rzeszy. Oprócz zadań porządkowych, ochronnych i przeciwpartyzanckich jej funkcjonariusze uczestniczyli w niemieckich represjach i zbrodniach na ludności cywilnej, w tym na Polakach i Żydach. Dwóch służyło wcześniej w Armii Czerwonej, a kolejnych dwóch w Dywizji SS „Galizien” („Galicja”), ukraińskiej jednostce Waffen-SS pozostającej pod niemieckim dowództwem. Kilku przeszło przez Baudienst (Służbę Budowlaną w Generalnym Gubernatorstwie). Około trzech należało do Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Większość wstąpiła do UPA w 1944 r., dwóch zaś dopiero w styczniu 1946 r.” – relacjonował Ozdyk.

„25 marca 1945 r. w Kryłowie sotnia 'Wowky’, wykorzystując mundury sowieckie i podając się za oddział NKWD, opanowała posterunek Milicji Obywatelskiej (MO). Zatrzymano milicjantów, członków polskiej samoobrony oraz cywilów. Część zamordowano na miejscu, pozostałych uprowadzono i rozstrzelano w okolicznych lasach. Egzekucje zatrzymanych odnotowano także w kronice oddziału. 18 maja 1945 r. formacja ta dokonała mordów na polskiej ludności cywilnej w rejonie Radkowa, Łachowców, Rzeplina i Brodzicy (Bohorodycy). Zginęło kilkudziesięciu Polaków; dla samej Brodzicy/Bohorodycy baza ofiar IPN podaje 45 zabitych. Był to jeden z ostatnich epizodów antypolskiej działalności OUN-B i UPA na tym obszarze przed zawarciem rozejmu z polskim podziemiem poakowskim. Z 'Wowky’ wiązane są również zabójstwa dokonane w Liskach. W 2020 r. Instytut Pamięci Narodowej (IPN) odnalazł tam szczątki trzech osób złożone w płytkich, pojedynczych jamach, uznanych za prawdopodobne ofiary tego oddziału” – czytamy.

Jak następnie podkreślił, w tym kontekście „problemem nie jest samo istnienie i oznaczenie mogiły, lecz nadanie jej charakteru heroizującego”.

„Upamiętnienie zmarłych należy wyraźnie odróżnić od publicznego przedstawiania ich jako bohaterów. Jeżeli późniejszą walkę z NKWD uznać za wystarczającą podstawę do heroizacji, konsekwencją takiego kryterium byłaby możliwość analogicznego stawiania pomników członkom innych nazistowskich formacji tylko dlatego, że w pewnym momencie walczyli przeciw Związkowi Sowieckiemu. Pomnik o takim charakterze jest świadomym aktem polityki historycznej i nie powinien opierać się na przemilczaniu służby w strukturach podporządkowanych III Rzeszy ani udziału formacji, do których należeli, w antypolskich akcjach obejmujących uprowadzenia i mordowanie polskiej ludności cywilnej” – podsumował Sławomir Ozdyk.

http://nczas.info/2026/09/12/braun-i-pomnik-oddzialu-upa-ktory-mordowal-polakow-ipn-potwierdza-samowolka-i-nieudowodniony-zwiazek-z-miejscem-pochowku/

#Braun #Polska #upa #mordercy #ludobojstwo #banderowcy

14

Bandera zdechł jak szczur

Zamiast plutonu egzekucyjnego – ołowiana rurka ukryta w gazecie i kwas pruski. Tak sowieckie KGB zlikwidowało jednego z największych zbrodniarzy II wojny światowej i ideologa Rzezi Wołyńskiej.

W październiku 1959 r. Stepan Bandera żył wygodnie w RFN, ukrywając się w Monachium pod fałszywym nazwiskiem Stefan Popel. Myślał, że uciekł przed sprawiedliwością, ale sowiecki wywiad wydał już wyrok.

Został zlikwidowany przez sowieckiego agenta Bohdana Staszyńskiego, który dwa lata wcześniej "przetestował" tę samą metodę na innym ukraińskim działaczu. Zabójca użył specjalnie zaprojektowanego pistoletu strzelającego oparami cyjanku potasu. Gaz zabił Banderę w klatce schodowej, pozorując natychmiastowe zatrzymanie akcji serca. Zbrodnia była na tyle doskonała, że niemieccy lekarze początkowo uznali to za zwykły zawał! Prawda wyszła na jaw dopiero w 1961 roku, gdy Staszyński uciekł do Berlina Zachodniego.

Człowiek, który natchnął zbrodniarzy z UPA do mordowania dziesiątek tysięcy bezbronnych Polaków na Kresach, nie poległ jak bohater. Zdechł jak szczur, otruty we własnej klatce schodowej przez swoich dawnych mocodawców.

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/3095396350660809

#bandera #szczur #zbrodniarze #mordercy #upa

12

JAKŻEBY INACZEJ, MORDERCY KOBIET I DZIECI TO PRZECIEŻ ICH NARODOWI BOHATERZY - Ukraińcy potępiają Grzegorza Brauna, a prokuratura „bada” sprawę. „Polityczny margines w Polsce” [VIDEO]nczas.info

Zdjęcie

MSZ Ukrainy potępiło w piątek zniszczenie pomnika i miejsca pochówku żołnierzy UPA w uroczysku Białystok w województwie lubelskim i oświadczyło, że margines polityczny w Polsce nie wymyślił nic lepszego od walki z grobami. Prokuratura bada okoliczności zniszczenia. Grzegorz Braun pokazał w czynie co należy zrobić z ukraińska samowolą budowlaną upamiętniającą członków ludobójczej Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnej za bestialskie wymordowanie ponad 100 tysięcy Polaków, głownie kobiet i dzieci.

„Polityczny margines w Polsce nie wymyślił nic lepszego, niż walka z grobami. I to w czasie, gdy trwa prawdziwa wojna, która stanowi egzystencjalne zagrożenie zarówno dla Ukrainy, jak i dla Polski” – przekazał w komentarzu dla mediów ukraiński resort dyplomacji. „To haniebne i niemoralne zachowanie, które u każdego normalnego człowieka może wywołać jedynie wstyd i potępienie” – oceniono.

Ukraińskie MSZ wyraziło oczekiwanie, że właściwe polskie organy dokonają oceny prawnej tych działań, a uszkodzony pomnik oraz inne miejsca ukraińskiej pamięci w Polsce zostaną naprawione. Ministerstwo zaznaczyło, że nie można dopuścić do powtórki podobnych zdarzeń w przyszłości.

„Ukraina konsekwentnie opowiada się za stosowaniem tej samej zasady po obu stronach granicy: ukraińskie miejsca pamięci w Polsce oraz polskie miejsca pamięci w Ukrainie powinny być chronione. Nikt nie ma prawa zamieniać pamięci i szacunku dla zmarłych w przedstawienie cyrkowe, służące osiąganiu własnych celów politycznych” – oświadczyło MSZ Ukrainy.

Wcześniej prokuratura w Zamościu poinformowała, że bada okoliczności zniszczenia w uroczysku Białystok pomnika i miejsca pochówku żołnierzy UPA, którzy polegli w walce z NKWD w 1946 r. Śledczy zabezpieczyli m.in. film, na którym europoseł Grzegorz Braun uderza w kamienny obelisk ciężkim narzędziem.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu prok. Rafał Kawalec poinformował w piątek PAP, że postępowanie przygotowawcze dotyczy „znieważenia grupy narodowości ukraińskiej poprzez uszkodzenie miejsca spoczynku osób poległych w walce z funkcjonariuszami NKWD” w miejscowości Białystok w gminie Dołhobyczów.

Jak ustalono, w ostatnią niedzielę nieznani sprawcy „z powodu przynależności narodowej poległych osób” zniszczyli herb i napisy wyryte na monumencie w sposób uniemożliwiający ich odczytanie. Za te czyny grozi do pięciu lat więzienia.

Braun likwiduje samowolę budowalną ku czci ludobójców z UPA

Europoseł Braun w czwartek opublikował na platformie społecznościowej nagranie, na którym on i inne osoby ciężkim narzędziem uderzają w kamienny obelisk, kruszą go i uszkadzają. Z zamieszczonych informacji wynika, że chodzi o pomnik żołnierzy ludobójczej Ukraińskiej Powstańczej Armii, który znajduje się w gm. Dołhobyczów.

„Obelisk obrażający pamięć ofiar ukraińskiego Ludobójstwa na Polakach powinien zostać usunięty profesjonalnymi narzędziami natychmiast po udokumentowaniu przestępstwa banderyzmu!” – napisał lider Konfederacji Korony Polskiej.

– Rzecz powinna była być pierwszego dnia po wykryciu tej notabene anonimowej samowolki rozwiązana przez służby i to wcale niekoniecznie specjalne. Ten obelisk obrażający pamięć ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach powinien być usunięty profesjonalnymi narzędziami, które natychmiast powinny być tutaj sprowadzone po udokumentowaniu przestępstwa pochwalania nazizmu, banderyzmu – mówi na nagraniu Grzegorz Braun.

– Ale jak usłyszeliśmy dzisiaj na dożynkach w pobliskiej miejscowości, uwaga, Polacy się boją. Sugestia z mojej strony, że zadziałać mogłaby właśnie np. jakaś Ochotnicza Straż Pożarna, ta sugestia spotkała się natychmiast z bardzo rzeczową, zdroworozsądkową odpowiedzią, że, cytuję: Obawialibyśmy się, że ich podpalą – dodał Braun.

Prokurator Kawalec zapytany przez PAP o film powiedział, że śledczy zabezpieczyli nagranie dokumentujące to zdarzenie i przesłuchali świadków. Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie, która poszukuje sprawców i ustala, czy doszło do przestępstwa.

Rzecznik dodał, że nikomu nie postawiono zarzutów. Nie wykluczył, że jeśli zaistnieje taka potrzeba, to zostanie wdrożona procedura uchylenia immunitetu.

Uszkodzony pomnik znajduje się na terenie uroczyska Białystok w pobliżu miejscowości Liski w powiecie hrubieszowskim (woj. lubelskie), gdzie pochowanych jest 41 żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii, którzy zginęli w walkach z oddziałem NKWD pod Liskami w lutym 1946 r. Pierwotne upamiętnienie w tym miejscu powstało prawdopodobnie w latach 1996-1997. W 2019 r. na mogile osadzono duży kamień granitowy z wygrawerowanym godłem Ukrainy, pod którym umieszczono napis oraz dane pochowanych osób (imię, nazwisko, wiek i prawdopodobnie miejsce zamieszkania).

Kamienny obelisk był niszczony już wcześniej. Kilka tygodni temu odkryto uszkodzenie pomnika, polegające na pomalowaniu go sprejem i wycięciu łuku zdobiącego pomnik, który był jego integralną częścią.

„W trakcie działań zabezpieczono ślady materialne, w tym puszkę po farbie w sprayu, butelkę po alkoholu i koszulkę, a w pobliskich zaroślach odnaleziono odcięty łuk” – przekazało PAP w sierpniu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Ambasada Ukrainy w Polsce potępiła wówczas ten akt wandalizmu. Jej zdaniem wszelkie przejawy uszkadzania miejsc pamięci są niedopuszczalne. „Niezależnie od trudnych i tragicznych kart wspólnej historii, miejsca pochówku oraz upamiętnienia powinny pozostawać poza sporami politycznymi i być przedmiotem szacunku” – podkreślono w komunikacie.

Lubelski Urząd Wojewódzki wyjaśniał, że grób członków UPA znajdujący się w gminie Dołhobyczów nie figuruje w ewidencji grobów i cmentarzy wojennych prowadzonej przez wojewodę. Prawdopodobnie jest samowolą budowlaną.

http://nczas.info/2026/09/11/ukraincy-potepiaja-grzegorza-brauna-a-prokuratura-bada-sprawe-polityczny-margines-w-polsce-video/

#Braun #Polska #ukraina #ukraincy #upa #bandreowcy #mordercy #ludobojstwo

15

Uszkodzili pomnik UPA w gminie Dołhobyczów. Odpowiedzą za nienawiść na tle narodowościowymlublin24.pl

Policja prowadzi dochodzenie w sprawie uszkodzenia pomnika w miejscowości Białystok, w gminie Dołhobyczów. Sprawą zajmują się również prokuratorzy.

Zdjęcie

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Hrubieszowie prowadzą dochodzenie w sprawie uszkodzenia pomnika w miejscowości Białystok, w gminie Dołhobyczów. Do zdarzenia doszło 6 września.

W wyniku działania sprawców uszkodzeniu uległy napisy znajdujące się na kamiennym obelisku. Pomnik upamiętnia miejsce spoczynku żołnierzy ukraińskich.

O zdarzeniu została poinformowana Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie. Postępowanie prowadzone jest pod kątem kilku czynów, w tym znieważenia pomnika i miejsca spoczynku żołnierzy ukraińskich, nawoływania lub działania z nienawiści na tle narodowościowym oraz uszkodzenia mienia.

Na obecnym etapie postępowania policja nie poinformowała o zatrzymaniu osób podejrzewanych o dokonanie uszkodzeń. Funkcjonariusze prowadzą czynności mające na celu ustalenie okoliczności zdarzenia oraz osób odpowiedzialnych za zniszczenie obelisku.

http://lublin24.pl/wiadomosci/uszkodzili-pomnik-upa-w-gminie-dolhobyczow-odpowiedza-za-nienawisc-na-tle-narodowosciowym/Gvb5Ii2rIRQBXFyH79YE?mrfcid=202609076a9e981cc6ea3555dd98e8d5

Zdjęcie

#ukropolin #ukrainizacjapolski #nienawisc #upa

18

Braun z młotem ruszył na pomnik UPA pod Hrubieszowem. „Do likwidacji!” [VIDEO]x.com

http://x.com/GrzegorzBraun_/status/2098088606250266628

Zdjęcie

„Pomnik UPA w gminie Dołhobyczów w powiecie hrubieszowskim do likwidacji❗️” – napisał w mediach społecznościowych Grzegorz Braun. Lider Konfederacji Korony Polskiej zamieścił też nagranie, na którym widać jak m.in. on próbuje obalić poświęcony ukraińskim nacjonalistom obiekt.

W mediach społecznościowych pojawiło się krótkie nagranie Grzegorza Brauna, który relacjonował to, co zaszło w gminie Dołhobyczów. Polityk zastał tam pomnik poświęcony Ukraińskiej Powstańczej Armii, odpowiedzialnej za bestialskie ludobójstwo Polaków na Kresach Wschodnich II RP w czasie II wojny światowej.

– Rzecz powinna była być pierwszego dnia po wykryciu tej notabene anonimowej samowolki rozwiązana przez służby i to wcale niekoniecznie specjalne. Ten obelisk obrażający pamięć ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Polakach powinien być usunięty profesjonalnymi narzędziami, które natychmiast powinny być tutaj sprowadzone po udokumentowaniu przestępstwa pochwalania nazizmu, banderyzmu – ocenił polityk.

– Ale jak usłyszeliśmy dzisiaj na dożynkach w pobliskiej miejscowości, uwaga, Polacy się boją. Sugestia z mojej strony, że zadziałać mogłaby właśnie np. jakaś Ochotnicza Straż Pożarna, ta sugestia spotkała się natychmiast z bardzo rzeczową, zdroworozsądkową odpowiedzią, że, cytuję: Obawialibyśmy się, że ich podpalą – dodał Braun.

– Polska, rok 2026, jesteśmy o niewiele kilometrów od aktualnej polskiej granicy, powiat hrubieszowski – skwitował.

http://nczas.info/2026/09/10/braun-z-mlotem-ruszyl-na-pomnik-upa-pod-hrubieszowem-do-likwidacji-video/

#Braun #upa #banderowcy #Polska

17

Nie wolno zapomnieć. Jak ukraińcy mordowali Polaków.

Świadectwo świadka bestialskich mordów.

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/2080639989505800

#mordercy #banderowcy #upadlina #upa #ludobojstwo

7

Pochówki Polaków pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Sprawców przemilczano. Miller: „Dokonuje się trzeci akt ich martyrologii”x.com

http://x.com/LeszekMiller/status/2094391876333789615

Na starym polskim cmentarzu w Ostrówkach na Wołyniu pochowano w niedzielę szczątki 55 Polaków z Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, ofiar Rzezi Wołyńskiej, dokonanej w bestialski sposób przez ukraińskich nacjonalistów. Do formy upamiętnienia ofiar i przemilczenia sprawców odniósł się były premier Leszek Miller.

Szczątki, ekshumowane na przełomie lipca i sierpnia, złożono w jednej z dwóch istniejących mogił zbiorowych, powstałych w wyniku wcześniejszych ekshumacji przeprowadzonych w latach 1992, 2011 i 2015. Pochówek odbył się w 83. rocznicę zagłady obu nieistniejących dziś polskich wsi.

Mszy pogrzebowej przewodniczył przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy i ordynariusz rzymskokatolickiej diecezji łuckiej bp Witalij Skomarowski. W nabożeństwie uczestniczyli duchowni ukraińskich Kościołów katolickich i prawosławnych.

Do upamiętnienia pomordowanych Polaków odniósł się były premier Leszek Miller.

„30 sierpnia odbył się w Ostrówkach na Wołyniu pogrzeb 55 Polaków zamordowanych 30 sierpnia 1943 roku w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. Wśród odnalezionych ofiar było 26 dzieci” – podkreślił na portalu X Miller.

„Po 83 latach szczątki wydobyto z dołów śmierci i złożono w ziemi. Ofiary otrzymały groby, krzyże i tablice. Zabrakło jednak informacji najważniejszej: kto je zamordował” – wskazał.

Miller przypomniał, że na obelisku widnieje napis: „Pamięci mieszkańców Ostrówek i Woli Ostrowieckiej, którzy zginęli 30 sierpnia 1943 roku. Niech spoczywają w pokoju”. Podpisano pod nim „Rząd Rzeczypospolitej Polskiej”.

„Nie napisano, że mieszkańcy tych miejscowości zostali zamordowani przez oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii. Nie wymieniono sprawców, chociaż są oni znani. Zbrodni dokonały: pododdział UPA dowodzony przez Iwana Kłymczaka «Łysego» oraz sotnia Iwana Zareczniuka «Worona», wspierane przez część mieszkańców okolicznych ukraińskich wsi. W ciągu kilku godzin zamordowano w obu miejscowościach około 1050 Polaków” – przywołał fakty Miller.

„Treść inskrypcji jest rezultatem polsko-ukraińskich uzgodnień między resortami kultury. Ekshumację i pochówek oddzielono od właściwego upamiętnienia. Taki był warunek Ukraińców na który strona polska ochoczo się zgodziła.

Ktoś, kto za kilkadziesiąt lat zatrzyma się przed tym obeliskiem, dowie się tylko, że mieszkańcy Ostrówek i Woli Ostrowieckiej «zginęli». Nie zostali zamordowani – «zginęli». Nie wiadomo, czy z rąk UPA, NKWD, Einsatzgruppen, Wehrmachtu, czy może wskutek działań wojennych. Sprawcy rozpłynęli się w gramatycznej mgle” – skwitował.

„I właśnie o to chodzi. Polska prosi o ekshumacje, Ukraina udziela zgody, a ceną staje się przemilczenie odpowiedzialności katów. Dostajemy zgodę na odnalezienie kości, ale nie na umieszczenie nad grobem pełnej prawdy” – podkreślił.

„W filmie «Wołyń» Wojciecha Smarzowskiego pada następująca sentencja: «Kresowian zabito dwa razy: raz przez ciosy siekierą, drugi raz przez przemilczenie». Na naszych oczach dokonuje się trzeci akt ich martyrologii. Najpierw odebrano im życie. Potem odmawiano im pamięci. Dziś otrzymują groby, ale z napisów usuwa się imiona i symbole morderców” – podsumował Miller.

http://nczas.info/2026/09/01/pochowki-polakow-pomordowanych-przez-ukrainskich-nacjonalistow-sprawcow-przemilczano-miller-dokonuje-sie-trzeci-akt-ich-martyrologii/

#upa #banderowcy #mordercy #wolyn #ukraina #Polska #ludobojstwo

14

W kanale zero mówili kiedyś, że nie wszyscy UPOwcy byli zbrodniarzami, ale nie podali żadnych przykładów takich którzy nie mordowi dzieci.

Okazuje się, że rzeczywiście to była prawda, ostatnio trafiłem na wolnych mediach artykuł o jednym z założycieli UPA który nie chciał mordować cywilów - na to pozostali postanowili zamordować jego za to że się sprzeciwił, udało się mu uciec ale jego żonie się nie udało. Zachęcam do przeczytania całego artykułu.

http://wolnemedia.net/maksym-borowec-o-zbrodniach-oun-bandery/

http://myslpolska.info/2026/08/06/maksym-borowec-o-zbrodniach-oun-bandery/

Pytanie dlaczego nie wybrali sobie tego Bulbę na patrona? Przecież wtedy nie byłoby problemu z tym jak będzie to odbierane za granicą.

Co więcej, dlaczego w kanale zero od razu nie padło to nazwisko aby pokazać, że był choć jeden który nie popierał mordów na cywilach?

Dlatego, że to nie pasuje do nazistowskiej ideologii wyznawanej obecnie na upadlinie, oni stawiają pomniki tylko zbrodniarzom. I to jest celowe, a nie dlatego, że nie było żadnego bohatera który nie był zbrodniarzem.

#upa #upadlina

10

Wołyń i jego historia - nasza wspólna duma. Naszywka z takim opisem pojawiła się w sprzedażyhistoria.org.pl

Dla @tk95 bo twierdzi, że to ruscy za tym stoją :D

W ofercie ukraińskiego sklepu RAINSHOUSE znalazła się naszywka nazwana „Ultraprawicowy Wołyń”. Produkt łączy odwołania do symboliki Wołynia z grafiką noża, znakiem współczesnego ukraińskiego nacjonalizmu oraz opisem mówiącym o dumie z historii Wołynia.

Naszywka z nożem i napisem „Wołyń”

Zdjęcie

Na stronie RAINSHOUSE produkt figuruje jako naszywka „Ультраправа Волинь”, czyli „Ultraprawicowy Wołyń”. Według opisu sprzedawcy kształt naszywki ma nawiązywać do kozackiej chorągwi, kolorystyka do heraldyki Księstwa Wołyńskiego, a biały krzyż w rogu do symboliki wojskowej oraz herbów obwodów wołyńskiego i rówieńskiego Ukrainy. Poza napisem „Wołyń” w języku ukraińskim znajduje się również po angielsku słowo „pride”, czyli „duma”.

Sprzedawca sam wskazuje, że w środku znajduje się zarys noża obok nazwy ziemi, uzupełniony znakiem „Idea Nacji”, określonym w opisie jako emblemat współczesnego ukraińskiego nacjonalizmu. Kolor produktu nazwano „krwawą historią”.

Naszywka ma 7 cm szerokości i 4 cm wysokości i została wykonana z PVC. Stoi za nią marka CNSL culture. Cena na stronie sklepu wynosi 499 hrywien (ok. 41 złotych).

„Wołyń i jego historia - nasza wspólna duma”

Zdjęcie

fot. RAINSHOUSE.com

W opisie produktu pojawia się zdanie, które w polskim kontekście jest szczególnie znaczące. Sprzedawca pisze, że „prawdziwi Ukraińcy” zawsze są dumni ze swojej historii - „całej swojej historii”. Dalej dodaje, że naszywka ma przypominać, że „Wołyń i jego historia są naszą wspólną dumą!” Cały opis produktu buduje przekaz wokół Wołynia, nacjonalizmu, noża, „krwawej historii” i dumy z przeszłości.

Kto stoi za RAINSHOUSE?

RAINSHOUSE przedstawia się jako ukraińskie wydawnictwo, sklep z odzieżą oraz centrum „ideologicznego zabezpieczenia”. Projekt rozpoczął działalność 21 stycznia 2020 r., a jego założycielem jest Ołeksij Reins, pseudonim „Konsul”.

Sam RAINSHOUSE opisuje Reinsa jako pisarza, ochotnika SSO AZOV, żołnierza 3, Brygady Szturmowej Sił Zbrojnych Ukrainy oraz ideologa ukraińskiego nacjonalizmu. Organizacja deklaruje, że produkuje i rozpowszechnia literaturę dotyczącą historii oraz praktyki ukraińskiego nacjonalizmu, a w części handlowej tworzy rzeczy o „silnej ultraprawicowej estetyce”.

Naszywka nie jest zatem oficjalnym symbolem państwa ukraińskiego ani władz lokalnych Wołynia. To produkt prywatnego środowiska ideologicznego, które samo określa swoją estetykę i działalność jako związaną z ukraińskim nacjonalizmem.

Kontekst historyczny Wołynia

Wołyń w polskiej pamięci historycznej nie jest wyłącznie nazwą regionu. To także symbol jednej z największych zbrodni dokonanych na polskiej ludności cywilnej w czasie II wojny światowej. W latach 1943-1945 oddziały OUN-B i UPA przeprowadziły masowe mordy na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

W polsko-ukraińskich relacjach pamięć o zbrodni wołyńskiej pozostaje jednym z najtrudniejszych tematów. Dla części ukraińskich środowisk nacjonalistycznych tradycja OUN i UPA jest elementem walki o niepodległość. Dla Polaków pozostaje jednak nierozerwalnie związana z ludobójstwem ludności cywilnej dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów.

http://historia.org.pl/2026/06/27/wolyn-i-jego-historia-nasza-wspolna-duma-naszywka-z-takim-opisem-pojawila-sie-w-sprzedazy/

#wolyn #upa #mordercy #ludobojstwo #banderyzm #ukraina #historia @tk95

11

„Jesteśmy dumni ze swojej historii”. Azow sprzedaje naszywki z napisem Wołyń i nożemkresy.pl

Zdjęcie

Związane z Azowem wydawnictwo Reinshouse wypuściło naszywkę z napisem „Wołyń Pride”, symbolem noża i hasłem „Jesteśmy dumni ze swojej historii”. W piątek na sprawę zwróciła uwagę ukraińska historyk Marta Hawryszko.

Na grafice promującej naszywkę widnieje napis „Волинь Pride”, czyli „Wołyń Pride”. Obok umieszczono biały krzyż oraz rysunek noża. W tle wykorzystano historyczne fotografie przedstawiające uzbrojonych banderowców. Całość opatrzono ukraińskim hasłem „Пишаємося своєю історією”, czyli „Jesteśmy dumni ze swojej historii”.

Naszywkę przygotowało Reinshouse, wydawnictwo związane z Azowem, prowadzone przez Ołeksija „Reinsa” Konsula, oficera 3 Brygady Szturmowej. Sam projekt został pokazany w formie czerwono-czarnej grafiki promocyjnej z logotypami Reinshouse oraz CNSL Cult.

„Czy to ma być «trolling» Polski? Nóż? Wołyń? Mówicie poważnie?!” — napisała Hawryszko.

Historyk oceniła, że sprawa ma „wszystkie cechy nowego międzynarodowego skandalu”. Przypomniała również, że żołnierze 3 Brygady Szturmowej byli szkoleni i leczeni w Polsce, a także prowadzili tam zbiórki pieniędzy.

„Czy żołnierze 3 Brygady Szturmowej nie byli szkoleni i leczeni w Polsce? Z pewnością zbierali tam fundusze. I tak odpłaca się za to wsparcie?” — zapytała.

Hawryszko podkreśliła, że jeżeli naszywka została pomyślana jako prowokacja, to jest to działanie „politycznie lekkomyślne” i „strategicznie samobójcze”. Jej zdaniem Ukraina, która zależy od międzynarodowej pomocy, nie powinna celowo otwierać jednej z najgłębszych ran w relacjach z Polską.

„Wstyd” — podsumowała historyk.

http://kresy.pl/wydarzenia/jestesmy-dumni-ze-swojej-historii-azow-sprzedaje-naszywki-z-napisem-wolyn-i-nozem/

http://x.com/HavryshkoMarta/status/2070609642779275677

#wolyn #ukraina #azov #bandyci #banderyzm #banderowcy #upa #ludobojstwo #mordercy

16

JUŻ NIE KRZYCZY SŁAWA UPA....??? - Jarosław Kaczyński odda ukraiński order. „Ukraina nie może mieć na sztandarach ludobójców”kresy.pl

„To będzie wyraz mojego stosunku może nie tyle do Ukraińców, co elit ukraińskich” – powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości, zapowiadając zwrot Orderu Księcia Jarosława Mądrego. Kaczyński dodał, że w związku z promowaniem banderyzmu przez Ukrainę, Polska powinna blokować rozmowy akcesyjne Kijowa z UE.

Podczas konferencji prasowej Jarosław Kaczyński zapowiedział zwrot ukraińskiego Orderu Księcia Jarosława Mądrego II klasy. Prezes Prawa i Sprawiedliwości powiązał swoją decyzję ze stosunkiem do ukraińskich elit oraz z lojalnością wobec prezydenta Karola Nawrockiego.

„Ja też zwrócę order, bo mam dość wysokiej rangi, Order Księcia Jarosława Mądrego drugiej klasy. To będzie wyraz mojego stosunku do elit ukraińskich i akt lojalności wobec naszego prezydenta” — powiedział polityk.

„To będzie wyraz mojego stosunku może nie tyle do Ukraińców, co elit ukraińskich. Z drugiej strony to akt lojalności wobec naszego prezydenta, takie akty są dziś potrzebne” — dodał.

Kaczyński o eskalacji i warunkach wobec Ukrainy

Kaczyński był pytany także o swój stosunek do konferencji dotyczącej odbudowy Ukrainy, która odbywa się w Gdańsku. Odniósł się przy tym do obecności mera Lwowa Andrija Sadowego.

„Na tej konferencji jest mer Lwowa, już niezależnie od tego, że banderowiec oczywisty, to człowiek, który nie płaci polskiej firmie za wykonaną już pracę” — mówił Kaczyński.

Zdaniem prezesa PiS obecność Sadowego na konferencji w Gdańsku pokazuje stosunek Ukrainy do Polski. „Nie warto mieć złudzeń” — podkreślił.

Kaczyński przyznał, że nie był zwolennikiem zaostrzania konfliktu między Warszawą a Kijowem, lecz obciążył za eskalację stronę ukraińską.

„Konflikt jest eskalowany gwałtownie przez drugą stronę. Coraz bardziej widzę, że tutaj chodzi o zabieg bardzo szkodliwy, bardzo niebezpieczny, ale nie będę rozwijał. Przyznanie się do winy, przeprosiny, pochowanie wszystkich ofiar, oczywiście wcześniej ekshumacje. To są nasze warunki” — mówił prezes PiS.

Podkreślił, że nie są to warunki daleko idące, lecz powinny zostać spełnione przez stronę ukraińską.

Postulat blokowania rozmów z Unią Europejską

W kontekście sporu historycznego Kaczyński odniósł się także do rozmów akcesyjnych Ukrainy z Unią Europejską. Zastrzegł, że przedstawia własne stanowisko, a nie oficjalną decyzję Prawa i Sprawiedliwości.

„I według mnie, ale nie jest to zdanie partii, Polska powinna rozpocząć blokowanie kolejnych klastrów, rokowań dotyczących wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej” — stwierdził prezes PiS.

Pierwszy klaster negocjacyjny z Kijowem Bruksela otworzyła 15 czerwca. Nastąpiło to 4 lata po nadaniu Ukrainie przez Wspólnotę statusu kandydata. Rozmowy akcesyjne UE–Ukraina rozpoczęły się 2 lata temu.

Kaczyński porównał podejście Ukrainy do działań Niemiec po II wojnie światowej. Stwierdził, że niemiecka polityka pamięci nie była idealna, ale nie polegała na publicznym honorowaniu zbrodniarzy nazistowskich.

„Mimo wszystko w Niemczech nie stawiano na piedestale Hitlera, Himmlera czy Goebbelsa, czy kogokolwiek z tych zbrodniarzy. A oni (Ukraińcy) coś takiego robią. I ja powiedziałem Poroszence, już kilka lat temu, że wy, z tym banderyzmem, do Europy nie wejdziecie” — ocenił prezes PiS.

Prezes PiS podkreślił jednocześnie, że pozostaje zwolennikiem wsparcia dla Ukrainy.

http://kresy.pl/wydarzenia/regiony/polska-regiony/jaroslaw-kaczynski-odda-ukrainski-order-ukraina-nie-moze-miec-na-sztandarach-ludobojcow/

#kaczynski #pis #upa #banderowcy #ukraina #populizm

15

Negatywna ocena OUN-UPA na Ukrainie spadła z 48 do 8 procentkresy.pl

Zdjęcie

Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii przypomniał wyniki badań dotyczących stosunku Ukraińców do OUN-UPA. Według danych KIIS w 2013 roku działalność OUN-UPA podczas II wojny światowej negatywnie oceniało 48 proc. ankietowanych, a w 2025 roku już tylko 8 proc.

Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii przeprowadził w dniach 17–23 czerwca 2026 roku ogólnoukraińskie badanie opinii publicznej, w którym na własną inicjatywę dodał pytanie dotyczące sposobów rozwiązywania sporów historycznych między Ukrainą a Polską. W opublikowanym omówieniu KIIS przywołał także wcześniejsze wyniki badań dotyczących stosunku Ukraińców do OUN-UPA.

Badanie przeprowadzono metodą telefonicznych wywiadów wspomaganych komputerowo. Ankieterzy rozmawiali z 1005 dorosłymi obywatelami Ukrainy mieszkającymi na terytorium kontrolowanym przez rząd w Kijowie. Próba nie objęła mieszkańców terenów tymczasowo niekontrolowanych przez władze ukraińskie ani obywateli, którzy po 24 lutego 2022 roku wyjechali za granicę.

KIIS zaznaczył, że w warunkach wojennych, poza standardowym błędem statystycznym, trzeba uwzględniać również możliwe odchylenia systematyczne. Instytut ocenił jednak, że uzyskane wyniki pozostają reprezentatywne i pozwalają analizować nastroje społeczne na Ukrainie.

W części poświęconej pamięci historycznej KIIS przypomniał badanie z 2023 roku, w którym pytano respondentów, czy poszczególne wydarzenia odegrały pozytywną czy negatywną rolę w historii narodu ukraińskiego. W tym badaniu 68 proc. respondentów pozytywnie oceniło walkę OUN-UPA, a 17 proc. oceniło ją negatywnie.

Instytut przywołał również badanie przeprowadzone dla Centrum Badań Ruchu Wyzwoleńczego. Wynikało z niego, że 72 proc. respondentów deklarowało wiedzę o UPA. Wśród osób, które znały tę formację, 90 proc. pozytywnie odnosiło się do uznania żołnierzy Ukraińskiej Powstańczej Armii za bojowników o niepodległość Ukrainy. Romana Szuchewycza znało 52 proc. badanych.

KIIS przedstawił też wyniki pytania zadawanego w 2013, 2022 i 2025 roku: „Jak ogólnie ocenia Pan/Pani działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów – Ukraińskiej Powstańczej Armii podczas II wojny światowej?”. Respondentom odczytywano odpowiedzi: „negatywnie”, „trudno jednoznacznie powiedzieć, negatywnie czy pozytywnie” oraz „pozytywnie”.

W 2013 roku działalność OUN-UPA podczas II wojny światowej negatywnie oceniało 48 proc. badanych, pozytywnie 19 proc., a 22 proc. nie potrafiło się jednoznacznie określić. Kolejne 11 proc. odpowiadało, że nie wie.

W 2025 roku negatywną ocenę zadeklarowało już tylko 8 proc. respondentów. Pozytywnie działalność OUN-UPA oceniło 37 proc., natomiast 50 proc. wybrało odpowiedź niejednoznaczną. Pozostałe 5 proc. odpowiedziało, że nie wie.

Według KIIS po rosyjskiej inwazji na Ukrainę dominuje raczej pozytywne postrzeganie OUN-UPA i jej walki jako całości. Instytut zaznaczył jednak, że przy bardziej szczegółowym pytaniu wielu respondentów wybiera odpowiedź niejednoznaczną, co może świadczyć o niskim poziomie wiedzy o dawnych wydarzeniach.

http://kresy.pl/wydarzenia/negatywna-ocena-oun-upa-na-ukrainie-spadla-z-48-do-8-procent/

#oun #upa #banderyzm #ukraina

9