Bandera zdechł jak szczur

Zamiast plutonu egzekucyjnego – ołowiana rurka ukryta w gazecie i kwas pruski. Tak sowieckie KGB zlikwidowało jednego z największych zbrodniarzy II wojny światowej i ideologa Rzezi Wołyńskiej.

W październiku 1959 r. Stepan Bandera żył wygodnie w RFN, ukrywając się w Monachium pod fałszywym nazwiskiem Stefan Popel. Myślał, że uciekł przed sprawiedliwością, ale sowiecki wywiad wydał już wyrok.

Został zlikwidowany przez sowieckiego agenta Bohdana Staszyńskiego, który dwa lata wcześniej "przetestował" tę samą metodę na innym ukraińskim działaczu. Zabójca użył specjalnie zaprojektowanego pistoletu strzelającego oparami cyjanku potasu. Gaz zabił Banderę w klatce schodowej, pozorując natychmiastowe zatrzymanie akcji serca. Zbrodnia była na tyle doskonała, że niemieccy lekarze początkowo uznali to za zwykły zawał! Prawda wyszła na jaw dopiero w 1961 roku, gdy Staszyński uciekł do Berlina Zachodniego.

Człowiek, który natchnął zbrodniarzy z UPA do mordowania dziesiątek tysięcy bezbronnych Polaków na Kresach, nie poległ jak bohater. Zdechł jak szczur, otruty we własnej klatce schodowej przez swoich dawnych mocodawców.

Zdjęcie

http://www.facebook.com/reel/3095396350660809

#bandera #szczur #zbrodniarze #mordercy #upa

8

Brak komentarzy. Napisz pierwszy